Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego bóg chce abyśmy w niego wierzyli ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
21-08-2009 16:06makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Dlaczego bóg chce abyśmy w niego wierzyli ?
Ocena 1 na 1
hej,
Zdaję sobie sprawę , że ten aspekt jest właściwie permanentnie wałkowany ... ale jest wałkowany jakoś tak powierzchownie , tak , że pozostaje we mnie ostry niedosyt !
Osobiście nie jestem w stanie wyobrazić sobie doskonałej , idealnej a zarazem dobrej , moralnej istoty , której przede wszystkim zależy na tym aby ci którch stworzyła ... w nią wierzyli !!!
Przy czym ... z całych sił stara się aby jej istnienia nie można było udowodnić !
Z całych sił ... owa istota , której tak bardzo zależy na kontakcie z tymi których stworzyła --- ukrywa swoje istnienie !
Jednocześnie nie ustaje w prowokacjach stwarzając pozory i mnożąc wątpliwości !
Tak intelektualne jak i etyczne !
Można z całą odpowiedzialnością założyć , że istota owa stworzyła człowieka zdolnego do świadomego istnienia , analizy , krytyki , sceptycyzmu , logiki , empatii , współczucia , życzliwości ..., po to aby ten właśnie człowiek z tego wszystkiego zrezygnował na rzecz bezwarunkowej , ślepej i bezalternatywnej wiary ... !

Dlaczego bóg chce abyśmy jemu wierzyli ?
I właściwie co on nam chce powiedzieć ?
Czy rzeczywiście żądanie od ludzi odwzajemnienia swego uczucia może być czymś szlachetnym ?
Co on nam chce powiedzieć ????
To , że homoseksualizm jest złem ?
To , że złem jest krytyka Mojżesza za to , że dokonał ludobójstwa ?
To , że potop ( biblijny ) nie może być określony jako coś miłosiernego , litościwego , wartościowego ?
I gdyby jeszcze wiara w boga nie miała nic wspólnego z piekłem , potępieniem , mękami i cierpieniem w jeziorach siarki , pełnego głodnych robali , potwornej , przerażającej pustki i bólu ... możnaby przyjąć , że jest w tym jakaś wartość ... ! - jakiś sens !

Ale tak przecież nie jest !

Zadam jeszcze raz pytanie :
Dlaczego wiara w boga ma być czymś szczególnym ?
Co bóg chce nam powiedzieć ?
Czyżby bóg chciał nam powiedzieć , że musimy się bać szatana ... ?
A jedyną ochroną jest uwierzenie w to , że istnieje ktoś od szatana silniejszy ???
Jeżeli bóg pozwala istnieć szatanowi to albo jest mu do czegoś potrzebny ( a to oznacza , że nasze istnienie jest jakimś kosmicznym eksperymentem ) albo bóg nie potrafi szatana zlikwidować co implikuje kolejne konsekwencje na przykład te dotyczące wszechmocy ...

Dla wszystkich przekonanych temat podejmowany przeze mnie jest oczywiście nudą !
Zwracam się więc raczej do ludzi którzy mają wątpliwości ...
Ale każda odpowiedź , rzeczywiście podejmująca temat jest bardzo mile widziana !

pozdrawiam
makuś
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Sylwek (15472 punktów)
Nie bardzo rozumiem - skąd ktokolwiek tu ma o tym wiedzieć. Zresztą, skąd ktokolwiek ma o tym wiedzieć?

Zło w świecie i cała reszta tych "problemów" to dobry powód dla wierzących by o tym nie myśleć i dla niewierzących by nie wierzyć.
Nie wystarczy ci taka odpowiedź?
checkmate (1197 punktów)
Bóg bezpośrednio nie odpowie na te pytania. Dobrze by było mieć tu na Ziemi boskiego rzecznika prasowego, który by mógł.....zaraz, zaraz. Przecież jest taki. A nawet niejeden.
No to sprawa prosta: czytaj Biblię, Koran itd. a w razie wątpliwości pytaj MP (przynajmniej w kwestii Biblii).

Elemele dutki...
checkmate (1197 punktów)
Mode(racja) poprawiła biblię i koran na Biblię i Koran. Świadomie użyłem małych liter, czyżby człowiek stworzył ortografię, by jej służyć?

Elemele dutki...
Angie_Whiro (7 punktów)
Bóg- A czy jeśli byłby taki miłosierny i dobry to czemu określa się Bogiem, a nie..
A zresztą tych pytań są miliony.
Biblii nie radze czytać bo jej się i tak dosłownie nie bierze, po co sobie głowę zawracać. Zresztą większość wymyślił kościół- jak nie będziesz dawał na msze to Cię diabły zjedzą .
plodzien (7378 punktów)
Masz Makusiu z Panem Bogiem problemy, masz.
Może to ci pomoże.

lostson (6 punktów)
Twoje pytania są adekwatne do Twojego kształtującego się intelektu. Polecam książkę "Nie i Amen". Jeśli Chcesz się dowiedzieć coś na temat innych zabobonów (satanizm, yoga, new age and other s**t) to chyba nie tutaj......
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
[...]
>Można z całą odpowiedzialnością założyć , że istota owa stworzyła człowieka zdolnego do świadomego
>istnienia , analizy , krytyki , sceptycyzmu , logiki , empatii , współczucia , życzliwości ..., po
>to aby ten właśnie człowiek z tego wszystkiego zrezygnował na rzecz bezwarunkowej , ślepej i
>bezalternatywnej wiary ... !
>

Makuś, czy Ty już kompletnie dostajesz na głowę?
Używanie przez Ciebie zwrotów "z całą pewnością można założyć" po którym wypisujesz kompletne idiotyzmy to obraza inteligencji jako takiej a tych którzy muszą Cię czytać w szczególności.
Kiedy Ty w końcu zrozumiesz, że wychodząc z błędnych założeń, cały czas wyciągasz coraz to głupsze i bardziej idiotyczne wnioski.
Nie istnieje taka droga dedukcji, która pozwala twierdzić, że jakiś potencjalnie istniejący "Bóg" oczekuje od człowieka jakiejś ślepej wiary. Nie widzisz kompletnej sprzeczności w tym co wypisujesz. To oczywiste jak słońce, że po to ludzie są inteligentni, by nie musieli w nic "bezalternatywnie wierzyć". Gdyby "Bóg" chciał mieć stworzenia od których oczekiwałby bezrozumnej wiary, to zakończyłby stwarzanie na małpach, a nie stwarzał ludzi.

Kiedy Ty zmądrzejesz makuś? To co wypisujesz, to już przechodzi ludzkie pojęcie.
Angie_Whiro (7 punktów)
Nie rzucajcie się tak na niego, może potrzebował rady ,albo uświadomienia ,że gubi się w swoim chaosie..
Swoją drogą, Makuś.. Nie myśl zbyt dużo, na ten temat bo zgłupiejesz
21-08-2009 23:20 
 Ocena 1 na 3
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>Nie rzucajcie się tak na niego, może potrzebował rady ,albo uświadomienia ,że gubi się w swoim chaosie..
>Swoją drogą, Makuś.. Nie myśl zbyt dużo, na ten temat bo zgłupiejesz
>

Gdyby to było pierwszy raz, co ja mówię, nawet piąty czy dziesiąty, ale on w nieskończoność od dawna wyciąga sobie skądś(chyba z tyłka, bo z głowy nie sposób) te idiotyzmy i twierdzi, że to prawidłowy sposób rozumowania. Mało prawidłowy,.. według niego absolutnie niepodważalny i pewny. Opiera się na jakichś bzdurach podawanych przez religie, a zwraca się przeciwko "Bogu", jakby to on cokolwiek ludziom kazał. Gdyby "On", od ludzi coś chciał, lub rzeczywiście oczekiwał, to byłoby to widać czarno na białym, a tu cały czas świat jest podzielony co do tego, czy "Bóg" w ogóle istnieje, a co dopiero czego konkretnie chce od ludzi.
Angie_Whiro (7 punktów)
>Gdyby to było pierwszy raz, co ja mówię, nawet piąty czy dziesiąty, ale on w nieskończoność od dawna wyciąga sobie skądś(chyba z tyłka, bo z głowy nie sposób) te idiotyzmy i twierdzi, że to prawidłowy sposób rozumowania. Mało prawidłowy,.. według niego absolutnie niepodważalny i pewny. Opiera się na jakichś bzdurach podawanych przez religie, a zwraca się przeciwko "Bogu", jakby to on cokolwiek ludziom kazał.
Fakt wcześniej nie sprawdziłam..
21-08-2009 23:14 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Gdyby "Bóg" chciał mieć stworzenia od których oczekiwałby bezrozumnej wiary,
> to zakończyłby stwarzanie na małpach, a nie stwarzał ludzi.

Podobno właśnie dlatego stworzył ludzi, że małpy okazały się raczej rozczarowujące.
Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>> Gdyby "Bóg" chciał mieć stworzenia od których oczekiwałby bezrozumnej wiary,
>> to zakończyłby stwarzanie na małpach, a nie stwarzał ludzi.
>Podobno właśnie dlatego stworzył ludzi, że małpy okazały się raczej rozczarowujące.
>Z dalszych eksperymentów zrezygnował.

Podobno, to "chłop w szpitalu zmarł".
21-08-2009 23:25 
 Ocena 1 na 1
Angie_Whiro (7 punktów)
>>> Gdyby "Bóg" chciał mieć stworzenia od których oczekiwałby bezrozumnej wiary,
>>> to zakończyłby stwarzanie na małpach, a nie stwarzał ludzi.
>>Podobno właśnie dlatego stworzył ludzi, że małpy okazały się raczej rozczarowujące.
>>Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
>Podobno, to "chłop w szpitalu zmarł".
>
Tak i podobno Bóg istnieje. Przerażające to jest.. Bóg ,,se'' stworzył ludzi bo mu małpy nie pasowały, w sumie to lepsze niż myślenie iż ulepił kobietę z żebra..
22-08-2009 10:35 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
>> Podobno właśnie dlatego stworzył ludzi, że małpy okazały się raczej rozczarowujące.
>> Z dalszych eksperymentów zrezygnował.

> Podobno, to "chłop w szpitalu zmarł".

Podobno umiejętność rozpoznania żartu jest czynnikiem odróżniającym ludzi od małp.
Dowody nie są jednak mocne.
Degre (752 punktów)
Daj sobie z bogiem i bogami na razie spokój-są wakacje a jeśli ich nie masz-to póki ciepło poszukaj lepiej jakichś plaż nudystek...
Boga nie ma.A jeśli jest to i tak ma to wszystko w ... nosie
Smith (10069 punktów)
>hej,
>Zdaję sobie sprawę , że ten aspekt jest właściwie permanentnie wałkowany ...
A masz kontakt z Jezusem?
22-08-2009 00:34 
 Ocena 2 na 2
checkmate (1197 punktów)
>A masz kontakt z Jezusem?
Jeszcze nie, ale dzięki telefonii komórkowej wRodzinie mam nadzieję mieć.

Elemele dutki...
lostson (6 punktów)
Czytam wasze posty i zastanawiam się ile wy macie lat??? 13, 15, 18.... ręce opadają... Cyt. "Podobno, to chłop w szpitalu zmarł",
"Bóg ,,se'' stworzył ludzi bo mu małpy nie pasowały".... Poziom wypowiedzi się kłania (kiedyś nazywano to kultura)...........
Angie_Whiro (7 punktów)
>Czytam wasze posty i zastanawiam się ile wy macie lat??? 13, 15, 18.... ręce opadają... Cyt. "Podobno, to chłop w szpitalu zmarł",
>"Bóg ,,se'' stworzył ludzi bo mu małpy nie pasowały".... Poziom wypowiedzi się kłania (kiedyś nazywano to kultura)...........
To była ironia gdybyś nie zauważył inteligentny człowieku..
checkmate (1197 punktów)
Mam nadzieję, że tak na dzień dobry to nie zmontujecie ustawki.

Elemele dutki...
kikakika (190 punktów)
O, ktoś tu z "wyższą kulturą" przyszedŁ albo pod dziaŁaniem akcji "popieram internet bez chamstwa".

23-08-2009 00:45 
 Ocena 3 na 3
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Czytam wasze posty

A kto ci pozwolił? Kogo pytałeś o pozwolenie? Jazda stąd.

Aneta Dziwińska
RandoMan (127 punktów)
>Dlaczego bóg chce abyśmy jemu wierzyli ?

Bóg nie może chcieć, byśmy w niego wierzyli, bo go nie ma.

>I właściwie co on nam chce powiedzieć ?

Bóg nie chce nam nic powiedzieć, bo go nie ma.

>Czy rzeczywiście żądanie od ludzi odwzajemnienia swego uczucia może być czymś szlachetnym ?

Nie. Ale jeżeli człowiek darzy kogoś jakimś uczuciem typu miłości, przyjaźń, oczekuje tego samego. Jest to całkowicie logiczne.

>Co on nam chce powiedzieć ????

Powtarzasz się.

>To , że homoseksualizm jest złem ?

Nie żyję z pojęciami Dobra i Zła.

>To , że złem jest krytyka Mojżesza za to , że dokonał ludobójstwa ?

A może chce nam powiedzieć, żebyś przestał pisać takie jałowe posty?

>To , że potop ( biblijny ) nie może być określony jako coś miłosiernego , litościwego ,
>wartościowego ?

A może?

>Dlaczego wiara w boga ma być czymś szczególnym ?

Wierzą miliardy. Jak coś jest tak bardzo powszechne, to ciężko nazwać to "szczególnym".

>Co bóg chce nam powiedzieć ?

Do trzech razy sztuka?

>Czyżby bóg chciał nam powiedzieć , że musimy się bać szatana ... ?

Czy ja cokolwiek muszę? Albo ty, for that matter?

>A jedyną ochroną jest uwierzenie w to , że istnieje ktoś od szatana silniejszy ???

Lepsza taka ochrona, niż żadna.
kikakika (190 punktów)
>Nie żyję z pojęciami Dobra i Zła.
A z jakimi?
RandoMan (127 punktów)
>A z jakimi?

Tylko szarość.

Pozdrawiam,
R.
22-08-2009 18:44 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>A z jakimi?
>Tylko szarość.

Dobro i zło to pojęcia z kategorii etyki, szarość z palety barw, czy nie mylą się ci znaczenia słów?
RandoMan (127 punktów)
>>>A z jakimi?
>>Tylko szarość.
>Dobro i zło to pojęcia z kategorii etyki, szarość z palety barw, czy nie mylą się ci znaczenia słów?

Nie ja ukułem ten idiom, ja tylko z niego korzystam. Na pewno mówi ci coś powiedzonko, że świat to nie czerń i biel, a szarość pomiędzy nimi.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>>A z jakimi?
>>>Tylko szarość.
>>Dobro i zło to pojęcia z kategorii etyki, szarość z palety barw, czy nie mylą się ci znaczenia słów?
>Nie ja ukułem ten idiom,

Idiom to od idiomatyzmu, czy idiotyzmu?

>ja tylko z niego korzystam.

No przecież widzę

>Na pewno mówi ci coś powiedzonko, że świat to nie czerń i biel, a szarość pomiędzy nimi.

Na pewno użyłeś słów czerń i biel, oraz szarość. Na kolorach się trochę znasz.
Słowa dobro i zło, słyszałeś. To teraz dopasuj takie słowo, które zastąpi ową przenośnię, czymś co pasuje do kategorii etyki. Świat czeka.
>
RandoMan (127 punktów)
>Na pewno użyłeś słów czerń i biel, oraz szarość. Na kolorach się trochę znasz.
>Słowa dobro i zło, słyszałeś. To teraz dopasuj takie słowo, które zastąpi ową przenośnię, czymś co pasuje do kategorii etyki. Świat czeka.

Jedyne, co by pasowało do "szarości" w kategorii etyki to "neutralność", względnie "mniejsze zło". Ale to naciągane. Zostanę przy szarości, jeśli pozwolisz.

Zdecydowanie od idiotyzmu BTW. Przecież tylko idiota może negować istnienie Dobra i Zła, czy zasadność etyki. Już to pisałem - jam marny robak i jestem tu, by ogrzać się w ogniu waszej wiedzy.

Pozdrawiam,
R.
22-08-2009 13:15 
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)
>>Dlaczego bóg chce abyśmy jemu wierzyli ?
>Bóg nie może chcieć, byśmy w niego wierzyli, bo go nie ma.

Skąd to wiesz ?? Miałeś "objawienie", mówiące, że Boga nie ma, czy masz dowody ?

>>I właściwie co on nam chce powiedzieć ?
>Bóg nie chce nam nic powiedzieć, bo go nie ma.

Skąd wiesz?

>>Czy rzeczywiście żądanie od ludzi odwzajemnienia swego uczucia może być czymś szlachetnym ?
>Nie. Ale jeżeli człowiek darzy kogoś jakimś uczuciem typu miłości, przyjaźń, oczekuje tego >samego.
Ciekawe twierdzenie.
>Jest to całkowicie logiczne.
Dlaczego miałoby być logiczne? Wiesz, co to altruizm? Chciałeś raczej powiedzieć, że CZĘŚĆ ludzi, podobnych Tobie, oczekuje czegoś w zamian za pomoc, przyjaźń, współczucie?

>>Co on nam chce powiedzieć ????
>Powtarzasz się.

I z tego, że się powtarza dla dyskusji wynika że?

>>To , że homoseksualizm jest złem ?
>Nie żyję z pojęciami Dobra i Zła.

A jakimi pojęciami żyjesz?

>>To , że złem jest krytyka Mojżesza za to , że dokonał ludobójstwa ?
>A może chce nam powiedzieć, żebyś przestał pisać takie jałowe posty?
Możesz to jakoś uargumentować ? Co rozumiesz pod pojęciem "jałowy"?

>>Czyżby bóg chciał nam powiedzieć , że musimy się bać szatana ... ?
>Czy ja cokolwiek muszę? Albo ty, for that matter?
Spróbuj nie jeść przez miesiąc. Możesz też nie oddychać.

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
kikakika (190 punktów)

>Dlaczego miałoby być logiczne? Wiesz, co to altruizm? Chciałeś raczej powiedzieć, że CZĘŚĆ ludzi, podobnych Tobie, oczekuje czegoś w zamian za pomoc, przyjaźń, współczucie?

Większośc ludzi oczekuje czegoś w zamian.
22-08-2009 14:13 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Dlaczego miałoby być logiczne? Wiesz, co to altruizm? Chciałeś raczej powiedzieć, że CZĘŚĆ ludzi, podobnych Tobie, oczekuje czegoś w zamian za pomoc, przyjaźń, współczucie?
>Większośc ludzi oczekuje czegoś w zamian.

Zdecydowanie. W świecie Mistrza, Małgorzaty i kota Behemota, współczucie i altruizm stały się towarem. Bezinteresowność zanika, wszystko jest na sprzedaż.
J.Szulc (5723 punktów)

Bułhakow byłby dumny, że (poniekąd) stał się wieszczem.
"O tempora, o mores...", ale taką rzeczywistość sami sobie tworzymy. Za mało jednostek, będących odstępstwami, żeby cokolwiek innego mogło zaistnieć. Pozostaje jedynie nie zgadzać się z ogólnymi trendami i żyć "po swojemu"... czego myślącym "sercem" życzę z całego serca (taka figura stylistyczna, no co?)
RandoMan (127 punktów)
>Bułhakow byłby dumny, że (poniekąd) stał się wieszczem.
>"O tempora, o mores...", ale taką rzeczywistość sami sobie tworzymy. Za mało jednostek, będących odstępstwami, żeby cokolwiek innego mogło zaistnieć. Pozostaje jedynie nie zgadzać się z ogólnymi trendami i żyć "po swojemu"... czego myślącym "sercem" życzę z całego serca (taka figura stylistyczna, no co?)

Odstępstwami od czego? Jaką to rzeczywistość sobie tworzymy, której byśmy i tak wcześniej nie nastali? Błagam, bo mi już dym uszami wychodzi, jak czytam posty w tym wątku - gdzie i kiedy wyście widzieli / czytali o tych altruistycznych społecznościach? I czy to była literatura faktu, czy bajka do poduchy?
J.Szulc (5723 punktów)

Chciałbyś recepty, jak gdybyś zamiast żyć, jak człowiek, miał wyprodukować 100 mll kwasu mrówkowego.
Wybacz, ale to ja nie rozumiem takich właśnie ludzi, którzy niby to posiadają intelekt, a chcą żyć według receptury. Tak "od - do".
Wybacz, "wysiadam". Idę sobie pożyć, dopóki mogę.
Jak już musisz marnować cenne chwile, to tylko Twój wybór. Nie ma społeczności altruistycznych, ale mogą być takie jednostki. Jeśli uważasz to za "bajanie" do poduszki, to już mi Ciebie żal...
kikakika (190 punktów)
>niby to posiadają intelekt, a chcą żyć według receptury. Tak "od - do".

Co to znaczy żyć od do?
J.Szulc (5723 punktów)

No nie . Żartujesz, prawda?
Rozumiesz doskonale, że pisałam o ludziach, którzy żyją według sztywno określonych zasad i w sztywno nakreślonych granicach... takich, co to nie zboczą ze swojej ścieżki, gdy kilka kroków dalej leży ktoś na ulicy, komu trzeba by pomóc. To już nie ich "rejon", niech się tym zajmie ktoś inny. Im jest dobrze tak, jak jest.
Wybacz, nie chce mi się tłumaczyć oczywistego. Jeśli masz więcej, niż 10 lat, rozumiesz, o czym mówię. Mój "mały sąsiad", który od kilku lat pomaga mi w sytuacjach ekstremalnych, nigdy nie zadawał zbędnych pytań. Jest dla mnie wielkim człowiekiem, choć to zaledwie dziecko.
Zrobię wszystko, co się da, żeby taka postawa została w nim na zawsze.

Myślę, że dyskutowanie o takiej postawie, to nie faktyczny temat tego wątku.
Życzę powodzenia... Pozdrawiam.
kikakika (190 punktów)

>Rozumiesz doskonale, że pisałam o ludziach, którzy żyją według sztywno określonych zasad i w sztywno nakreślonych granicach... takich, co to nie zboczą ze swojej ścieżki, gdy kilka kroków dalej leży ktoś na ulicy, komu trzeba by pomóc. To już nie ich "rejon", niech się tym zajmie ktoś inny. Im jest dobrze tak, jak jest.
>Wybacz, nie chce mi się tłumaczyć oczywistego. Jeśli masz więcej, niż 10 lat, rozumiesz, o czym mówię. Mój "mały sąsiad", który od kilku lat pomaga mi w sytuacjach ekstremalnych, nigdy nie zadawał zbędnych pytań. Jest dla mnie wielkim człowiekiem, choć to zaledwie dziecko.

WystarczyŁby pierwszy akapit, naprawdę.
A nie pomyślaŁaś o tym, że twój maŁy sąsiad ci pomoga, bo świadomie lub podświadomie ma nadzieję, że kiedyś ktoś mu tak samo pomoże? Czy to jeszcze można nazwać altruizmem?
22-08-2009 16:54 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

To nadzieja, że dobro powraca. Tak samo, jak zło, żeby było jasne
Pomaga, uczy się dawać dobro... i wcale nie musi tego analizować, rozkładać na czynniki pierwsze, jak co niektórzy. Jeśli nie masz pewnych cech w sobie, przy odrobinie dobrej woli, w jakimś sensie możesz się ich wyuczyć, ale potrzebujesz do tego motywacji. Wielkiej motywacji. Mój mały sąsiad nie musi się tego uczyć... On to "coś" ma.

Zwróć uwagę, że dywagujemy nie na temat.
Ja skończyłam, jakby co...

Pozdrawiam.
kikakika (190 punktów)
>Pomaga, uczy się dawać dobro... i wcale nie musi tego analizować, rozkładać na czynniki pierwsze, jak co niektórzy. Jeśli nie masz pewnych cech w sobie, przy odrobinie dobrej woli, w jakimś sensie możesz się ich wyuczyć, ale potrzebujesz do tego motywacji. Wielkiej motywacji. Mój mały sąsiad nie musi się tego uczyć... On to "coś" ma.

Ja nic nie rozkŁadam, ja pytam tylko o przyczynę. Co on ma? Skąd wiesz, że on to coś ma?
22-08-2009 20:02 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Pomaga, uczy się dawać dobro... i wcale nie musi tego analizować, rozkładać na czynniki pierwsze, jak co niektórzy. Jeśli nie masz pewnych cech w sobie, przy odrobinie dobrej woli, w jakimś sensie możesz się ich wyuczyć, ale potrzebujesz do tego motywacji. Wielkiej motywacji. Mój mały sąsiad nie musi się tego uczyć... On to "coś" ma.
>Ja nic nie rozkŁadam, ja pytam tylko o przyczynę. Co on ma? Skąd wiesz, że on to coś ma?

Nigdy nie dowiesz się do końca, coś można jednak założyć. Jeżeli ktoś, wskakuje do wody, aby ratować tonące dziecko, nie działa z wyrachowania. Nie może też oczekiwać zapłaty. Nawet nie oczekuje na słowa podziękowania. Pójdzie on później swoja drogą i pewnie tego dziecka, nigdy nie zobaczy.
Może także stanąć nad brzegiem i przeprowadzić rachunek zysków i strat. Stracić może własne życie, zyskać właściwie nic.

Ten chłopiec pomaga, bo taki jest. Dlaczego taki jest, nie pytaj, bo nie wiem. Nie oczekujesz chyba, że mały chłopiec działa z wyrachowania?
Pozdrawiam
22-08-2009 20:11 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

Tak chyba jest właśnie z moim Marcinkiem. Pomaga osobie, która pomocy potrzebuje/ potrzebowała/ będzie jeszcze potrzebować. Pomaga, bo taką ma potrzebę, bo uważa, że tak trzeba. Zaraz potem znika. Dla mnie to jest właśnie kwintesencja człowieczeństwa. Nie ma w tym racjonalności, jest humanitaryzm w najczystszej postaci. I to cenię najbardziej, i taka właśnie staram się też być. Ufna w swoje prawdy, jak dziecko. A że czasem boli...? Nikt nie mówił, że będzie bezboleśnie...

>Pozdrawiam
I ja również. Ufnie, jak mój Marcinek...
kikakika (190 punktów)
>Nigdy nie dowiesz się do końca, coś można jednak założyć. Jeżeli ktoś, wskakuje do wody, aby ratować tonące dziecko, nie działa z wyrachowania. Nie może też oczekiwać zapłaty. Nawet nie oczekuje na słowa podziękowania. Pójdzie on później swoja drogą i pewnie tego dziecka, nigdy nie zobaczy.
>Może także stanąć nad brzegiem i przeprowadzić rachunek zysków i strat. Stracić może własne życie, zyskać właściwie nic.
>Ten chłopiec pomaga, bo taki jest. Dlaczego taki jest, nie pytaj, bo nie wiem. Nie oczekujesz chyba, że mały chłopiec działa z wyrachowania?

Nie z wyrachowania! Nie to mi chodziŁo. Wydaje mi się, że ludzie często komuś pomogą, bo maja nadzieje, że inni tez tak beda sie zachowywać i kiedys ktos im pomoze lub pomogą bo ktoś im kiedys pomogl. Nie chodziŁo mi o jakąś zapŁate, czy nie wiadomo jaki ukryty cel. Niektórzy pomagaja też innym, bo dzięki temu czuja sie fajnie. Moim zdaniem b. rzadko czŁowiek zrobi coś w 100% altruistycznego.
Ja też bym ratowaŁa jakiegoś tonącego, rannego, ale jak nad tym mysle, to wydaje mi sie, że nie byŁoby to do końca z dobroci serca. Wiadomo, jest wspolczucie itd, ale... j.w.
22-08-2009 22:17 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Nie z wyrachowania! Nie to mi chodziło. Wydaje mi się, że ludzie często komuś pomogą, bo maja nadzieje, że inni tez tak będą się zachowywać i kiedyś ktoś im pomoże lub pomogą bo ktoś im kiedyś pomógł. Nie chodziło mi o jakąś zapłatę, czy nie wiadomo jaki ukryty cel. Niektórzy pomagają też innym, bo dzięki temu czuja się fajnie. Moim zdaniem b. rzadko człowiek zrobi coś w 100% altruistycznego.

Masz rację. Zawsze jest interes. Kiedy coś dajesz, cieszysz się radością innych, masz swoją korzyść. Kiedy dajesz i dostajesz więcej, nie spodziewając się tego, dajesz jeszcze więcej i znowu więcej dostajesz, robi się pięknie.
Bywa też tak, ze dajesz komuś coś i cieszysz się jego radością, więc dajesz jeszcze i jeszcze,a ten ktoś wykazuje wdzięczność i obiecuje coś. Nie jest już pięknie, gdy sama staniesz w potrzebie, a ten ktoś, właśnie w tym momencie, odwróci się i sobie pójdzie. Nie ma co brać, a dawać nie warto. Wszak nie ma sie na co gniewać, rozczarowanie pozostanie, bo przecież tylko brać, jest bardzo racjonalne. Z tego słyną osoby o racjonalnym i materialistycznym podejściem do życia. Wycyckać frajera.

>Ja też bym ratowała jakiegoś tonącego, rannego, ale jak nad tym myślę, to wydaje mi się, że nie byłoby to do końca z dobroci serca. Wiadomo, jest współczucie itd, ale... j.w.

Tu masz też rację, choćby dla potwierdzenia wartości własnego istnienia.
J.Szulc (5723 punktów)

Plus, niestety, za ostanie zdanie... Prawdziwe do bólu...
kikakika (190 punktów)
>Bywa też tak, ze dajesz komuś coś i cieszysz się jego radością, więc dajesz jeszcze i jeszcze,a ten ktoś wykazuje wdzięczność i obiecuje coś. Nie jest już pięknie, gdy sama staniesz w potrzebie, a ten ktoś, właśnie w tym momencie, odwróci się i sobie pójdzie. Nie ma co brać, a dawać nie warto. Wszak nie ma sie na co gniewać, rozczarowanie pozostanie, bo przecież tylko brać, jest bardzo racjonalne. Z tego słyną osoby o racjonalnym i materialistycznym podejściem do życia. Wycyckać frajera.

Tak to napisaŁeś, że już sama nie wiem, czy ty sie ze mna zgadzasz, czy nie?
Dobrze jest coś dawać z siebie, ale nie zawsze, nie za wszelką cenę. Jak patrzę co się dzieje u mnie w rodzinie. To mam wrażenie, że jak zbyt dużo dasz, to zaczynasz za dużo oczekiwać, nie wiem może to wynika z naiwności, ale czŁowiek jest potem sfrustrowany, to straszne uczucie.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Tak to napisaŁeś, że już sama nie wiem, czy ty sie ze mna zgadzasz, czy nie?
>Dobrze jest coś dawać z siebie, ale nie zawsze, nie za wszelką cenę.

To już jak uważasz, mówimy o altruizmie. Z natury jest działaniem bezinteresownym, ale jakieś korzyści zawsze są, choćby własna radość, ze szczęścia innych.

>Jak patrzę co się dzieje u mnie w rodzinie. To mam wrażenie, że jak zbyt dużo dasz, to zaczynasz za dużo oczekiwać, nie wiem może to wynika z naiwności, ale człowiek jest potem sfrustrowany, to straszne uczucie.

Jeżeli dajesz i oczekujesz czegoś w zamian, to już nie jest altruizm. To interes.

Pozdrawiam.
>
kikakika (190 punktów)
>>Tak to napisaŁeś, że już sama nie wiem, czy ty sie ze mna zgadzasz, czy nie?
>>Dobrze jest coś dawać z siebie, ale nie zawsze, nie za wszelką cenę.
>To już jak uważasz, mówimy o altruizmie. Z natury jest działaniem bezinteresownym, ale jakieś korzyści zawsze są, choćby własna radość, ze szczęścia innych.

No wŁaśnie i dlatego wydaję mi się, że nie ma czegoś takiego jak altruizm, przeciez cos co zrobilo sie altruistycznie nie może wywaLać u nas jakich kolwiek korzyści.

>Jeżeli dajesz i oczekujesz czegoś w zamian, to już nie jest altruizm. To interes.

Może nie do końca oczekiwać. Ale zachowując się tak i tak wydaje ci sie/masz nadzieję, że inni też zachowaja sie tak jak nalezy.
23-08-2009 10:00 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>>Jeżeli dajesz i oczekujesz czegoś w zamian, to już nie jest altruizm. To interes.
>Może nie do końca oczekiwać. Ale zachowując się tak i tak wydaje ci sie/masz nadzieję, że inni też zachowają się tak jak należy.

Takie rozczarowania, przynosi każdy dzień. Kiedy pójdziesz rano po pieczywo, uśmiechnij się do sprzedawczyni, może ona uśmiechnie się do następnego klienta. Czasem niewiele trzeba, aby to był dobry dzień.
RandoMan (127 punktów)
>Chciałbyś recepty, jak gdybyś zamiast żyć, jak człowiek, miał wyprodukować 100 mll kwasu mrówkowego.

Czy ja napisałem, że czegokolwiek chcę?

>Wybacz, ale to ja nie rozumiem takich właśnie ludzi, którzy niby to posiadają intelekt, a chcą żyć według receptury. Tak "od - do".
>Wybacz, "wysiadam". Idę sobie pożyć, dopóki mogę.

Czy ty na pewno odnosisz się do mojej wypowiedzi? Nie widzę cytowanych fragmentów, a kompletnie jest niejasne dla mnie do czego pijesz.

>Jak już musisz marnować cenne chwile, to tylko Twój wybór. Nie ma społeczności altruistycznych, ale mogą być takie jednostki. Jeśli uważasz to za "bajanie" do poduszki, to już mi Ciebie żal...

Zachowaj swój żal dla innych, OK? I w jaki ja niby sposób marnuję cenne chwile?
RandoMan (127 punktów)
>Zdecydowanie. W świecie Mistrza, Małgorzaty i kota Behemota, współczucie i altruizm stały się towarem. Bezinteresowność zanika, wszystko jest na sprzedaż.

Wskaż mi jakiś inny świat. Jakikolwiek okres czasowy, w którym było inaczej. I dlaczego od razu wszystko?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Zdecydowanie. W świecie Mistrza, Małgorzaty i kota Behemota, współczucie i altruizm stały się towarem. Bezinteresowność zanika, wszystko jest na sprzedaż.
>Wskaż mi jakiś inny świat. Jakikolwiek okres czasowy, w którym było inaczej. I dlaczego od razu wszystko?

Wskazałem świat, w którym wszystko jest na sprzedaż. Pytasz o świat w którym nie wszystko? Proszę bardzo, mój świat.
RandoMan (127 punktów)
>Wskazałem świat, w którym wszystko jest na sprzedaż. Pytasz o świat w którym nie wszystko? Proszę bardzo, mój świat.

Ja tu już nic nie rozumiem. O co ci w ogóle biega? Czy ja się czegoś podświadomie naćpałem, że mi się ten post (i parę powyższych łącznie z otwierającym zdaje jakimiś rojeniami?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Wskazałem świat, w którym wszystko jest na sprzedaż. Pytasz o świat w którym nie wszystko? Proszę bardzo, mój świat.
>Ja tu już nic nie rozumiem.

A byleś kiedyś w stanie, coś zrozumieć?

>O co ci w ogóle biega? Czy ja się czegoś podświadomie naćpałem, że mi się ten post (i parę powyższych łącznie z otwierającym zdaje jakimiś rojeniami?

Masz jakieś wizje? To ciekawe.
>
23-08-2009 00:16 
 Ocena 2 na 2
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>W świecie Mistrza, Małgorzaty i kota Behemota, współczucie i altruizm stały się towarem.

Czekaj, popamiętasz ty wiedźmę. Będziesz jeszcze zazdrościł krytykowi Łatuńskiemu.

Aneta Dziwińska
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>W świecie Mistrza, Małgorzaty i kota Behemota, współczucie i altruizm stały się towarem.
>Czekaj, popamiętasz ty wiedźmę. Będziesz jeszcze zazdrościł krytykowi Łatuńskiemu.

Słabo, wiele czasu upłynęło. Coś tam z potopem było. Przyślij ją. Inkwizytor się nią zaopiekuje.
RandoMan (127 punktów)
>Większośc ludzi oczekuje czegoś w zamian.

Nie zwykłem generalizować, ale zaryzykowałbym twierdzenie, że wszyscy. Nie w każdej sytuacji życiowej, ale jednak. To logiczne, na tym opiera się fundament istnienia (nie tylko ludzkiego).
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>>Dlaczego miałoby być logiczne? Wiesz, co to altruizm? Chciałeś raczej powiedzieć, że CZĘŚĆ ludzi, podobnych Tobie, oczekuje czegoś w zamian za pomoc, przyjaźń, współczucie?
>Większośc ludzi oczekuje czegoś w zamian.

hej,
Właśnie !
Czy bóg musi oczekiwać tego samego ?
Jakoś nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić !
Doskonała istota ... oczejująca realizacji swych potrzeb i pragnień ????
Funta kłaków to warte !
makuś
RandoMan (127 punktów)
>Skąd to wiesz ?? Miałeś "objawienie", mówiące, że Boga nie ma, czy masz dowody ?

Nie wiem, jak ciebie, ale mnie w szkole uczono, że udowadnia się istnienie czegoś, a nie nieistnienie czegoś.

>Skąd wiesz?

Patrz wyżej.

>Dlaczego miałoby być logiczne? Wiesz, co to altruizm? Chciałeś raczej powiedzieć, że CZĘŚĆ ludzi, podobnych Tobie, oczekuje czegoś w zamian za pomoc, przyjaźń, współczucie?

Nie wiem, jak ciebie, ale mnie w szkole nauczono czytania ze zrozumieniem. Nie oczekuję _wymiernych_ korzyści w zamian za uczucia, którymi ktoś mnie darzy. Ale jeżeli nie mogę się spodziewać miłości od osoby, którą kocham, albo przyjaźni od osoby, z którą się przyjaźnię, to jaki jest sens darzenia ich tymi uczuciami? A altruizm byłby wtedy, gdybym wpadł ci na chatę i za darmo naprawił zepsutego kompa

>I z tego, że się powtarza dla dyskusji wynika że?

Że nie umie pisać postów.

>A jakimi pojęciami żyjesz?

Już pisałem, ale powtórzę się tylko z pojęciem szarości.

>Możesz to jakoś uargumentować ? Co rozumiesz pod pojęciem "jałowy"?

Zupełnie nieodkrywczy, błędnie skonstruowany, wałkujący to, co wałkowane już tu było przy rozlicznej ilości okazji.

>Spróbuj nie jeść przez miesiąc. Możesz też nie oddychać.

Nie muszę tego robić. Rodzi to tylko (i aż) określone konsekwencje, w tym wypadku śmierć.
22-08-2009 18:33 
 Ocena 2 na 2
Vancalar (1804 punktów)
>>Skąd to wiesz ?? Miałeś "objawienie", mówiące, że Boga nie ma, czy masz dowody ?
>Nie wiem, jak ciebie, ale mnie w szkole uczono, że udowadnia się istnienie czegoś, a nie >nieistnienie czegoś.

Nie wiem, jak Ciebie, ale mnie w szkole uczyli, że udowadnia się TWIERDZENIA.
Ty twierdzisz, że Bóg nie istnieje. Udowodnij.

>Nie wiem, jak ciebie, ale mnie w szkole uczono, że udowadnia się istnienie czegoś, a nie >nieistnienie czegoś.
Zadanie dodatkowe:
Udowodnij, że ISTNIEJE taka rzeczywistość fizyczna, w której obecność Boga jest niemożliwa, bo to dokładnie twierdzisz.
Więc pokaż, czego się nauczyłeś w tej szkole...

>>Skąd wiesz?
>Patrz wyżej.
J.W. Udowodnij.

>>Dlaczego miałoby być logiczne? Wiesz, co to altruizm? Chciałeś raczej powiedzieć, że CZĘŚĆ ludzi, podobnych Tobie, oczekuje czegoś w zamian za pomoc, przyjaźń, współczucie?
>Nie wiem, jak ciebie, ale mnie w szkole nauczono czytania ze zrozumieniem. Nie oczekuję _wymiernych_ korzyści w zamian za uczucia, którymi ktoś mnie darzy. Ale jeżeli nie mogę się spodziewać miłości od osoby, którą kocham, albo przyjaźni od osoby, z którą się przyjaźnię, >to jaki jest sens darzenia ich tymi uczuciami?
To jest właśnie altruizm... Darzenie ludzi uczuciami "bez sensu". Dlatego, że ich lubisz.

>>I z tego, że się powtarza dla dyskusji wynika że?
>Że nie umie pisać postów.
Tzn. Jeśli ktoś się powtarza, oznacza to, że nie umie pisać postów.
A jeśli zebra ma paski to znaczy, że jest ptakiem?
Co to znaczy "umieć" pisać posty ?

>>A jakimi pojęciami żyjesz?
>Już pisałem, ale powtórzę się tylko z pojęciem szarości.
Co rozumiesz przez "pojęcie szarości" ?

>>Możesz to jakoś uargumentować ? Co rozumiesz pod pojęciem "jałowy"?
>Zupełnie nieodkrywczy, błędnie skonstruowany,
Na czym polega jego błędna konstrukcja?

>wałkujący to, co wałkowane już tu było przy rozlicznej ilości okazji.
To znaczy co konkretnie ?
>>Spróbuj nie jeść przez miesiąc. Możesz też nie oddychać.
>Nie muszę tego robić. Rodzi to tylko (i aż) określone konsekwencje, w tym wypadku śmierć.
>
Nie musisz oddychać ?? spróbuj. Spróbuj powstrzymać swoje ruchy robaczkowe.
Spróbuj nie wydalać tydzień. I powiedz, że "Nie musisz". Nie masz nad tym, jak nad wieloma innymi rzeczami absolutnie żadnej kontroli. A mówisz, że nic nie musisz... Dziwne.

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

RandoMan (127 punktów)
>Nie wiem, jak Ciebie, ale mnie w szkole uczyli, że udowadnia się TWIERDZENIA.
>Ty twierdzisz, że Bóg nie istnieje. Udowodnij.

To zabawne. Na forum, gdzie jak mniemam, radosna większość to ateiści ty postulujesz, że ateizm nie istnieje? Bo de facto ateizm to odrzucenie istnienia boga. Branie pod uwagę samej tylko choćby minimalnej możliwości jego istnienia zakrawa już na agnostycyzm. Chyba, że ex definitione każdy ateista ma umieć udowodnić nieistnienie boga? Oświeć mnie w tej materii, bo tępak ze mnie okrutny i wśród szanownej "racjonalistycznej" braci chyba najlichszy z robali.

>Zadanie dodatkowe:
>Udowodnij, że ISTNIEJE taka rzeczywistość fizyczna, w której obecność Boga jest niemożliwa, bo to dokładnie twierdzisz.

Parafrazując jednego z kolegów - dyskutantów. Istnieje. Moja rzeczywistość fizyczna.

>Tzn. Jeśli ktoś się powtarza, oznacza to, że nie umie pisać postów.
>A jeśli zebra ma paski to znaczy, że jest ptakiem?
>Co to znaczy "umieć" pisać posty ?

Post, jak każda wypowiedź pisemna, kieruje się jakąś logiką. Zestawem praw. Oczywiście można napisać cokolwiek i z technicznego punktu widzenia to będzie post, ale na forum o tak wielkiej nazwie, jak Racjonalista, szczycącym się tak intelektualną elitą, wymagania zdają się być większe. Więc powtarzanie kilka razy tego samego pytania, niepotrzebne nagromadzenie eksklamacji i innych tego typu znaków raczej nie za bardzo pasuje do całokształtu forum. Poza faktem, że Makuś na przeróżne sposoby zadaje w każdym wątku to samo pytanie (a forma tych pytań to już temat na osobną dyskusję).

>Co rozumiesz przez "pojęcie szarości" ?

Brak jednoznacznych odpowiedzi. Absolutny relatywizm i subiektywizm.

>Na czym polega jego błędna konstrukcja?

Jeżeli szanowny kolega przeczytał i nie wie, to chyba niezależnie od dalszych tłumaczeń ja tego stanu rzeczy nie zmienię. Zresztą - punkt wyżej trochę to wytłumaczyłem.

>To znaczy co konkretnie ?

Marudzenie, że znane wszystkim opowiastki religijne są wewnętrznie sprzeczne.

>Nie musisz oddychać ?? spróbuj. Spróbuj powstrzymać swoje ruchy robaczkowe.
>Spróbuj nie wydalać tydzień. I powiedz, że "Nie musisz". Nie masz nad tym, jak nad wieloma innymi rzeczami absolutnie żadnej kontroli. A mówisz, że nic nie musisz... Dziwne.

Ty dalej nie czytasz, co ja do ciebie piszę. Nie muszę oddychać. Przestanę oddychać - umrę. Wszak żyć też nie muszę. Logiczne?
23-08-2009 00:15 
 Ocena 3 na 3
Vancalar (1804 punktów)
>>Nie wiem, jak Ciebie, ale mnie w szkole uczyli, że udowadnia się TWIERDZENIA.
>>Ty twierdzisz, że Bóg nie istnieje. Udowodnij.
>To zabawne. Na forum, gdzie jak mniemam, radosna większość to ateiści ty postulujesz, że >ateizm nie istnieje? Bo de facto ateizm to odrzucenie istnienia boga.

   Oczywiście, że istnieje. Jest to wiara w to, że Bóg nie może istnieć.
Nie różni się niczym od wiary Teisty w to, że Bóg NIE MOŻE NIE istnieć.
Żaden nie ma dowodów, tylko własną opinię. Ty wygłosiłeś twierdzenie, "Bóg nie istnieje", więc je udowodnij, na tym polega racjonalizm. Skoro masz 100% pewności, to ja się pytam, SKĄD?
Być może mnie oświecisz, i zostanę ateistą Wiesz, to się pochwal, jak to obliczyłeś.

> Branie pod uwagę samej tylko choćby minimalnej możliwości jego istnienia zakrawa już na agnostycyzm. Chyba, że ex definitione każdy ateista ma umieć udowodnić nieistnienie boga? Oświeć mnie w tej materii, bo tępak ze mnie okrutny i wśród szanownej "racjonalistycznej" >braci chyba najlichszy z robali.
Ja uważam, że Bóg może istnieć. A Ty, że nie może. Jeśli nie może, to dlaczego?
(Przez pojęcie Bóg rozumiem inteligentny byt, który wyewoluował/stał się zanim powstała ziemia.) Ja powstałem, Ty, więc i Bóg mógł. Według Ciebie nie mógł. Dlaczego?

>>Zadanie dodatkowe:
>>Udowodnij, że ISTNIEJE taka rzeczywistość fizyczna, w której obecność Boga jest niemożliwa, bo to dokładnie twierdzisz.
>Parafrazując jednego z kolegów - dyskutantów. Istnieje. Moja rzeczywistość fizyczna.
Parafrazując zwolenników Latającego potwora Spaghetti: Istnieje, w naszej rzeczywistości.
Jeden z kolegów dyskutantów mówił o tym, że dla niego dobro i empatia nie mają powiązania ze stuzłotówką. Dziwnym trafem, w "moim świecie" wewnętrznym, czyli w moim systemie wartości,
przyjaźń i empatia też nie mają żadnego związku z "oczekiwaniami" i "nagrodą".
Dla niektórych, sama możliwość niesienia pomocy jest nagrodą.
A to ci nieracjonalni zboczeńcy no!

>Moja rzeczywistość fizyczna.
Zdefiniuj.

>>Tzn. Jeśli ktoś się powtarza, oznacza to, że nie umie pisać postów.
>>A jeśli zebra ma paski to znaczy, że jest ptakiem?
>>Co to znaczy "umieć" pisać posty ?
>Post, jak każda wypowiedź pisemna, kieruje się jakąś logiką. Zestawem praw.

Czy regulamin sugeruje, że jeśli ktoś wg Twojej definicji "nie umie pisać postów", to znaczy, że jest gorszy i ma zakaz pisania?

>Oczywiście można napisać cokolwiek i z technicznego punktu widzenia to będzie post, ale na >forum o tak wielkiej nazwie, jak Racjonalista, szczycącym się tak intelektualną elitą, >wymagania zdają się być większe.
Komu się zdają, i kto miałby decydować o "poprawności politycznej" postów? Może jakaś komisja?
Czy po prostu uważasz, że jeśli budowa postu Tobie się nie podoba, to powinien zostać zmieniony/napiętnowany? Jaki ma to związek z dyskusją na tematy dręczące Makusia?
Czy próba zdyskredytowania osoby jest Twoim sposobem na wzmocnienie siły argumentów ?

> Więc powtarzanie kilka razy tego samego pytania, niepotrzebne nagromadzenie eksklamacji i >innych tego typu znaków raczej nie za bardzo pasuje do całokształtu forum.
Mnie się zdawało, że to wolne forum, gdzie każdy może wyrażać swoje poglądy i dzielić się z innymi swoimi problemami. Nie podoba Ci się forma lub temat? Nie czytaj. Masz jakieś argumenty oprócz ">Moja rzeczywistość fizyczna." ? Podziel się, podyskutujemy.

>Brak jednoznacznych odpowiedzi. Absolutny relatywizm i subiektywizm.
Rzuciłem monetą i wypadła reszka.
(Definicje:
-rzut losowanie....
-moneta metalowy...
-reszka jedna ze stron monety...
)
Wskaż brak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie "Co wypadło", subiektywizm i relatywizm tej wypowiedzi.

>>Na czym polega jego błędna konstrukcja?
>Jeżeli szanowny kolega przeczytał i nie wie, to chyba niezależnie od dalszych tłumaczeń ja >tego stanu rzeczy nie zmienię. Zresztą - punkt wyżej trochę to wytłumaczyłem.
Rozumiem, ze Ty twierdzisz, że konstrukcja tego postu jest błędna a ja mam wiedzieć, co Tobą kieruje. Jeżeli nie wiem, to sugerujesz mi niedomaganie intelektualne polegające na trudnościach w przyswajaniu wiedzy. Rozumiem w takim razie, że wiedza o pisaniu postów jest powszechna i ktoś, kto nie opanował tej elitarnej sztuki, nie powinien się wypowiadać?
Wnioskuję, że jesteś osobą kompetentną do udzielania porad językowych, wykładasz być może na którymś znanym uniwersytecie? Z chęcią sam bym się czegoś nauczył o budowaniu postów.

>Ty dalej nie czytasz, co ja do ciebie piszę. Nie muszę oddychać. Przestanę oddychać - umrę. >Wszak żyć też nie muszę. Logiczne?
>
Niestety znowu nie :/
pl.wikipedia.org/wiki/Odruch_bezwarunkowy
Powiedz mi jak chcesz przestać z własnej woli poruszać dwunastnicą.


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

23-08-2009 01:12 
 Ocena 3 na 3
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Czy regulamin sugeruje, że jeśli ktoś wg Twojej definicji "nie umie pisać postów", to znaczy, że jest gorszy i ma zakaz pisania?

Dokładnie tak tu jest. jak tylko coś się nie podoba Adamiakowi, zaraz placownik to usuwa, tak właśnie usunęli Pana Baryckiego kochanego, ostatni promyk słońca na tej planecie.

Aneta Dziwińska
RandoMan (127 punktów)
>   Oczywiście, że istnieje. Jest to wiara w to, że Bóg nie może istnieć.
>Nie różni się niczym od wiary Teisty w to, że Bóg NIE MOŻE NIE istnieć.
>Żaden nie ma dowodów, tylko własną opinię. Ty wygłosiłeś twierdzenie, "Bóg nie istnieje", więc je udowodnij, na tym polega racjonalizm. Skoro masz 100% pewności, to ja się pytam, SKĄD?
>Być może mnie oświecisz, i zostanę ateistą Wiesz, to się pochwal, jak to obliczyłeś.

Nie mogę. Wątpię, by ktokolwiek mógł. Podobnie wątpię, by ktokolwiek mógł utworzyć spójną, logiczną definicję dobra i zła. Pomimo tego ciągle tu ktoś szafuje tymi pojęciami.

>Ja uważam, że Bóg może istnieć. A Ty, że nie może. Jeśli nie może, to dlaczego?
>(Przez pojęcie Bóg rozumiem inteligentny byt, który wyewoluował/stał się zanim powstała ziemia.) Ja powstałem, Ty, więc i Bóg mógł. Według Ciebie nie mógł. Dlaczego?

O nie. To ostatnie zdanie kupy się nie trzyma. Potencjalnie skoro ja powstałem, to mógł też powstać dziesięciouszny, nieparzystokopytny, sześciostopowy ślimak - konniaczek. Bo dlaczego nie?

>Parafrazując zwolenników Latającego potwora Spaghetti: Istnieje, w naszej rzeczywistości.
>Jeden z kolegów dyskutantów mówił o tym, że dla niego dobro i empatia nie mają powiązania ze stuzłotówką. Dziwnym trafem, w "moim świecie" wewnętrznym, czyli w moim systemie wartości,
>przyjaźń i empatia też nie mają żadnego związku z "oczekiwaniami" i "nagrodą".
>Dla niektórych, sama możliwość niesienia pomocy jest nagrodą.
>A to ci nieracjonalni zboczeńcy no!

Sam sobie odpowiedziałeś. Oczywiście, że sam fakt niesienia pomocy może być nagrodą. Ja się dobrze czuję, jak komuś pomogę. To jest moja nagroda. Nie pomagałbym, gdybym potem czuł się źle. To żaden altruizm.

>Czy regulamin sugeruje, że jeśli ktoś wg Twojej definicji "nie umie pisać postów", to znaczy, że jest gorszy i ma zakaz pisania?

Czy ja coś takiego napisałem? Tu strasznie popularne jest wkładanie w usta dyskutantów słów, których nie wypowiadali, bo "na pewno to mieli na myśli".

>Komu się zdają, i kto miałby decydować o "poprawności politycznej" postów? Może jakaś komisja?

Najlepiej, urwał. Ministerstwo Głupich Kroków.

>Czy po prostu uważasz, że jeśli budowa postu Tobie się nie podoba, to powinien zostać zmieniony/napiętnowany?

Jasne, a jego autor wysłany na Sybir.

>Jaki ma to związek z dyskusją na tematy dręczące Makusia?

Ależ on udręczon, biedactwo, wciąż nawija o tym samym. Jakby oczekiwał utwierdzenia w swoim ateizmie (albo przeciwnie).

>Czy próba zdyskredytowania osoby jest Twoim sposobem na wzmocnienie siły argumentów ?

Jasne, robię to cały czas. Na okrągło. Czujesz się dyskredytowany już teraz? Ten wirus działa powoli. Poczujesz, jak spróbujesz zasnąć.

>Mnie się zdawało, że to wolne forum, gdzie każdy może wyrażać swoje poglądy i dzielić się z innymi swoimi problemami. Nie podoba Ci się forma lub temat? Nie czytaj. Masz jakieś argumenty oprócz ">Moja rzeczywistość fizyczna." ? Podziel się, podyskutujemy.

Tu nie ma nad czym dyskutować. Makuś postępuje trochę, jak to w skeczu Dałkszewicza - stawia pytania, odpowiada na nie, a potem tłumaczy, czemu odpowiedź interlokutora była błędna

>Wskaż brak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie "Co wypadło", subiektywizm i relatywizm tej wypowiedzi.

Proszę. Orzeł lub reszka. Ale dla Anglika już heads lub tales. Dla kogoś, kto monety na oczy nie widział jeszcze coś innego. Dla schizofrenika seledynowy skuter wodny, etc.

>Rozumiem, ze Ty twierdzisz, że konstrukcja tego postu jest błędna a ja mam wiedzieć, co Tobą kieruje. Jeżeli nie wiem, to sugerujesz mi niedomaganie intelektualne polegające na trudnościach w przyswajaniu wiedzy. Rozumiem w takim razie, że wiedza o pisaniu postów jest powszechna i ktoś, kto nie opanował tej elitarnej sztuki, nie powinien się wypowiadać?
>Wnioskuję, że jesteś osobą kompetentną do udzielania porad językowych, wykładasz być może na którymś znanym uniwersytecie? Z chęcią sam bym się czegoś nauczył o budowaniu postów.

Napiłbym się herbaty.

>Powiedz mi jak chcesz przestać z własnej woli poruszać dwunastnicą.

Strzelę sobie w łeb. Dwunastnica ruszać się przestanie. Ja też. Uczciwy układ.
Vancalar (1804 punktów)
>Ty wygłosiłeś twierdzenie, "Bóg nie istnieje", więc je udowodnij, na tym polega racjonalizm. >Skoro masz 100% pewności, to ja się pytam, SKĄD?
>>Być może mnie oświecisz, i zostanę ateistą Wiesz, to się pochwal, jak to obliczyłeś.
>Nie mogę. Wątpię, by ktokolwiek mógł. Podobnie wątpię, by ktokolwiek mógł utworzyć spójną, >logiczną definicję dobra i zła. Pomimo tego ciągle tu ktoś szafuje tymi pojęciami.
Dokładnie, nie mamy pewności. Nie możemy sobie przecież "dowolnie" uznawać Boga za istniejącego, lub nie. Z tej prostej przyczyny, ateizm jako wykluczenie Boga jest założeniem błędnym.

>>Ja uważam, że Bóg może istnieć. A Ty, że nie może. Jeśli nie może, to dlaczego?
>>(Przez pojęcie Bóg rozumiem inteligentny byt, który wyewoluował/stał się zanim powstała >ziemia.) Ja powstałem, Ty, więc i Bóg mógł. Według Ciebie nie mógł. Dlaczego?
>O nie. To ostatnie zdanie kupy się nie trzyma. Potencjalnie skoro ja powstałem, to mógł też >powstać dziesięciouszny, nieparzystokopytny, sześciostopowy ślimak - konniaczek. Bo dlaczego >nie?
Oczywiście, że mógł powstać. I tę ewentualność musisz brać pod uwagę. Jakkolwiek ponieważ informacja o dziesięciousznym.... pojawiła się dopiero wczoraj, a w dodatku sam założyłeś jego istnienie, więc prawdopodobieństwo jest niewielkie.

>>przyjaźń i empatia też nie mają żadnego związku z "oczekiwaniami" i "nagrodą".
>>Dla niektórych, sama możliwość niesienia pomocy jest nagrodą.
>>A to ci nieracjonalni zboczeńcy no!
>Sam sobie odpowiedziałeś. Oczywiście, że sam fakt niesienia pomocy może być nagrodą. Ja się >dobrze czuję, jak komuś pomogę. To jest moja nagroda. Nie pomagałbym, gdybym potem czuł się >źle. To żaden altruizm.
A ludzie, którzy wchodzą w ogień, by ratować sąsiadów z pożaru, jaką nagrodę otrzymują, oprócz poparzeń a często śmierci? To już raczej wykracza poza "pomagam dla przyjemności" prawda?

>>Czy regulamin sugeruje, że jeśli ktoś wg Twojej definicji "nie umie pisać postów", to >znaczy, że jest gorszy i ma zakaz pisania?
>Czy ja coś takiego napisałem? Tu strasznie popularne jest wkładanie w usta dyskutantów słów, >których nie wypowiadali, bo "na pewno to mieli na myśli".

"
>>I z tego, że się powtarza dla dyskusji wynika że?
>Że nie umie pisać postów.
"
Zadałem PYTANIE, czy to, że nie umie pisać postów, oznacza, że jest gorszy.
Ty zamiast odpowiedzieć, uznałeś, że to pytanie retoryczne. Dziwne.

>>Czy po prostu uważasz, że jeśli budowa postu Tobie się nie podoba, to powinien zostać >zmieniony/napiętnowany?
>Jasne, a jego autor wysłany na Sybir.
Uzasadnij.

>>Jaki ma to związek z dyskusją na tematy dręczące Makusia?
>Ależ on udręczon, biedactwo, wciąż nawija o tym samym. Jakby oczekiwał utwierdzenia w swoim >ateizmie (albo przeciwnie).

Dokładnie! I ja tak to odbieram. Uważasz, że należy go za to napiętnować, Wyśmiać? Czy co?

>>Czy próba zdyskredytowania osoby jest Twoim sposobem na wzmocnienie siły argumentów ?
>Jasne, robię to cały czas. Na okrągło. Czujesz się dyskredytowany już teraz? Ten wirus >działa powoli. Poczujesz, jak spróbujesz zasnąć.

Coś wspominałeś o poziomie forum ....

>>Mnie się zdawało, że to wolne forum, gdzie każdy może wyrażać swoje poglądy i dzielić się z >innymi swoimi problemami. Nie podoba Ci się forma lub temat? Nie czytaj. Masz jakieś >argumenty oprócz ">Moja rzeczywistość fizyczna." ? Podziel się, podyskutujemy.
>Tu nie ma nad czym dyskutować. Makuś postępuje trochę, jak to w skeczu Dałkszewicza - stawia >pytania, odpowiada na nie, a potem tłumaczy, czemu odpowiedź interlokutora była błędna
O proszę, więc wszystko już wiesz o Makusiu.

>>Wskaż brak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie "Co wypadło", subiektywizm i relatywizm tej >wypowiedzi.
>Proszę. Orzeł lub reszka. Ale dla Anglika już heads lub tales.
Poniżej zdania, w nawiasie, określiłem DEFINICJE. Zarówno orzełka, jak i reszki.
Więc i dla anglika i dla chińczyka, "reszka" oznacza stronę monety, na której jest twarz.
Nie "heads", tylko reszka, bo to wynika z definicji.

> Dla kogoś, kto monety na oczy nie widział jeszcze coś innego.
Nie, nic innego. Po to są definicje, żeby można było uniknąć subiektywizmu i relatywizmu.

>>Wnioskuję, że jesteś osobą kompetentną do udzielania porad językowych, wykładasz być może >na którymś znanym uniwersytecie? Z chęcią sam bym się czegoś nauczył o budowaniu postów.
>Napiłbym się herbaty.
Rozumiem, że nie masz innych argumentów które usprawiedliwiają Twoje pouczenia językowe?

>>Powiedz mi jak chcesz przestać z własnej woli poruszać dwunastnicą.
>Strzelę sobie w łeb. Dwunastnica ruszać się przestanie. Ja też. Uczciwy układ.
Więc żeby przestać wykonywać ruchy robaczkowe, MUSISZ się zabić. Jeśli żyjesz i masz się dobrze, MUSISZ wykonywać ruchy robaczkowe. Powiedz mi jeszcze raz o swojej wolności

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
23-08-2009 16:56 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>To jest właśnie altruizm... Darzenie ludzi uczuciami "bez sensu".

hej,
Nie sądzę aby tego rodzaju uczucia miały bezalternatywny związek z istnieniem boga !
A nawet powiem więcej !!!
Właśnie wtedy kiedy wierzymy , że bóg istnieje ... takie uczucia stają się sensowne i logiczne ponieważ implikują nagrodę lub karę za ich posiadanie lub nie posiadanie !
Tylko ateista może posiadać uczucia ... bez sensu ... czyli bezinteresowne !
Bezinteresowność jako taka ... dla wierzącego jest kompletnie pozbawiona sensu i wartości !!!
Wierzący bowiem wszystko robi dla powiększenia bożej chwały czyli swojego osobistego zbawienia !!!
pozdrawiam serdecznie
makuś
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Dlaczego bóg chce abyśmy jemu wierzyli ?
>Bóg nie może chcieć, byśmy w niego wierzyli, bo go nie ma.

Udowodnij, najlepiej naukowo.
22-08-2009 15:03 
 Ocena 1 na 3
RandoMan (127 punktów)
>Udowodnij, najlepiej naukowo.

Kolejny cwaniak. Udowodnij mi, że nie molestujesz szczeniąt dalmatyńczyków w nieparzyste dni lutego. Od kiedy to udowadnia się _nieistnienie_ czegoś?

O, matko! Katolik.pl ukradł adres i layout Racjonaliście - wszystko jasne!
22-08-2009 18:28 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Udowodnij, najlepiej naukowo.
>Kolejny cwaniak.

To do mnie?

>Udowodnij mi, że nie molestujesz szczeniąt dalmatyńczyków w nieparzyste dni lutego. Od kiedy to udowadnia się _nieistnienie_ czegoś?
>O, matko! Katolik.pl ukradł adres i layout Racjonaliście - wszystko jasne!

Zaraz będzie jasne.
Ja niczego nie twierdziłem, więc niczego nie będę udowadniał.
Twoje twierdzenie, Twój dowód.

>O, matko! Katolik.pl ukradł adres i layout Racjonaliście - wszystko jasne!

Co to miało znaczyć coś napisał powyżej? Co jest dla ciebie takie jasne? To jedyny twój argument?
Teraz jest chyba wszystko jasne.
RandoMan (127 punktów)
>Teraz jest chyba wszystko jasne.

Jak cholera. Macie oto pierwszego kandydata na trolla bojowego. Z honorem będę nosił to miano. Na racjonalistycznym forum mieć udowodnić istnienie boga to już zakrawa na kpinę. Rozum mój nie jest w stanie tego ogarnąć. Co takiego waszmości bierzecie i, czy ja, aby być w stanie tu uczestniczyć w dyskusji, też powinienem zacząć?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Teraz jest chyba wszystko jasne.
>Jak cholera. Macie oto pierwszego kandydata na trolla bojowego. Z honorem będę nosił to miano. Na racjonalistycznym forum mieć udowodnić istnienie boga to już zakrawa na kpinę. Rozum mój nie jest w stanie tego ogarnąć.

Nie jest w stanie, w żadnym wypadku.
23-08-2009 01:32 
 Ocena 2 na 2
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>>Kolejny cwaniak.

>To do mnie?

Daj mu w mordę, albo nie, ja sama mu p...ę.

Aneta Dziwińska
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Kolejny cwaniak.
>>To do mnie?
>Daj mu w mordę, albo nie, ja sama mu p...ę.

Dobra, załatw to, nie chce mi się wiecznie z hamaka wyłazić.
22-08-2009 18:31 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

I to jest racjonalne?
To kultura dyskusji?
Hm...
RandoMan (127 punktów)
>I to jest racjonalne?

Oczywiście zakładanie istnienie boga jest dużo bardziej racjonalne, niż zakładanie jego nieistnienia. Mea culpa maxima, cóż ze mnie za imbecyl skończony, że się niezorientowałem w czas...

>To kultura dyskusji?
>Hm...

Jaka dyskusja, taka kultura.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Jaka dyskusja, taka kultura.

Belvedere, belvedere! Masz tu dziwadło! Pojawił się kameleon kulturowy.
23-08-2009 10:43 
 Ocena 1 na 1
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Masz tu dziwadło!

Już nie mam, nie pobawię się, już zapowiedział ucieczkę. Gdyby to chłopaki z trójkąta, o którym wspomniał, dowiedzieli się, że przed babą czmycha, to by mu nakopali do d...

Aneta Dziwińska
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Masz tu dziwadło!
>Już nie mam, nie pobawię się, już zapowiedział ucieczkę. Gdyby to chłopaki z trójkąta, o którym wspomniał, dowiedzieli się, że przed babą czmycha, to by mu nakopali do d...

Etos ulicy, nadał takim nazwę własną, nie pamiętam, ale chyba coś od roweru.
23-08-2009 23:54 
 Ocena 1 na 1
RandoMan (127 punktów)
>>Masz tu dziwadło!
>Już nie mam, nie pobawię się, już zapowiedział ucieczkę. Gdyby to chłopaki z trójkąta, o którym wspomniał, dowiedzieli się, że przed babą czmycha, to by mu nakopali do d...

Wała, jak Polska cała - wracam! Cholera, tak sobie zerknąłem na ten wątek i nie... Nie mogę uciec. Zbyt dobrze się bawię!
24-08-2009 09:34 
 Ocena 1 na 1
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Wała, jak Polska cała - wracam!

Do czego? Astorii nie ma, Kosmosu nie ma, nawet Bajki nie ma, że nie wspomnę już o Żubrze. Palus na emeryturze, Pan Barycki w rozjazdach, jedynie Piter jeszcze pozostał, ale zaprzątnięty swoimi paniami tylko. Do czego tu wracać, nawet Niskich Łąk już nie ma, tak jak i śladu po ostatnich absolwentach starej lwowskiej szkoły.

Aneta Dziwińska
23-08-2009 01:40 
 Ocena 2 na 2
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Hm...

A ja i tak lepiej od ciebie bronię witwosa. Mój ci on jest.

Aneta Dziwińska

PS. Leć na skargę do placownika.
J.Szulc (5723 punktów)
... że co proszę?
Pani i tak we wszystkim lepsza...
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
Mój ci on jest.

Ojej, a było tak bezpiecznie! Czas wiać. Albo się schowam, nakryję "Gazetą Wyborczą"
23-08-2009 00:51 
 Ocena 2 na 2
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Bóg nie może chcieć, byśmy w niego wierzyli, bo go nie ma.

A właśnie, że jest. Ja racjonalistka ci to mówię.

Aneta Dziwińska
RandoMan (127 punktów)
>>Bóg nie może chcieć, byśmy w niego wierzyli, bo go nie ma.
>A właśnie, że jest. Ja racjonalistka ci to mówię.

Dobrze - trafiło na ciebie, ale ta wiadomość dotyczy wszystkich, którzy zaangażowali się w dyskusję ze mną. Przychodząc na to forum założyłem sobie, że mogę spokojnie odrzucić (na potrzeby dyskusji) istnienie magii, Obcych, bogów, Trójkąta Bermudzkiego (poza tym, który mamy we Wrocławiu, bo ten jest cholernie realny) i innych rzeczy, których istnienia nie można (z wielu powodów) dowieść rozumem. Najwyraźniej się przeliczyłem. Zatem mój udział w tym konkretnym wątku właśnie dobiega końca. Dziękuję wszystkim za udział w dyspucie, mam nadzieję, że bawiliście się przynajmniej w połowie dobrze, jak ja. Moje riposty, jakkolwiek chamskie by nie były, nie miały na celu obrażanie nikogo, a jedynie pokazanie, jak sprawy się mają z perspektywy ateisty (nie agnostyka, żeby było jasne).

Łączę serdeczności,
R.
23-08-2009 16:36 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>>Czy rzeczywiście żądanie od ludzi odwzajemnienia swego uczucia może być czymś szlachetnym ?
>Nie. Ale jeżeli człowiek darzy kogoś jakimś uczuciem typu miłości, przyjaźń, oczekuje tego samego. Jest to całkowicie logiczne.

hej,
To jest logika gwałciciela !
Ja chcę z tobą uprawiać seks i oczekuję od ciebie tego samego !
makuś
RandoMan (127 punktów)
>To jest logika gwałciciela !
>Ja chcę z tobą uprawiać seks i oczekuję od ciebie tego samego !
>makuś

Miałem już tu nie pisać, ale to mnie wyprowadziło z równowagi. Człowieku, mam ci to rozrysować?

Osoba A darzy osobę B przyjaźnią. Czy osoba A będzie robić to dalej, jeżeli osoba B tę przyjaźń będzie mieć w dupie. Czy jest sens?
Osoba A kocha osobę B. Jeśli osoba B nie odwzajemni tego uczucia (zgadzam się, że tu bierzemy poprawkę na okres, nazwijmy to "inkubacji") to czy jest sens dalej w tę miłość "inwestować".

Nie ma altruizmu. Przyjaźnię się z ludźmi nie dlatego, że ze mnie taki dobry i cnotliwy człek, a dlatego, że sprawia mi przyjemność obcowanie z nimi. Pomagam im, bo sprawia mi przyjemność uśmiech na ich twarzach. Więc coś z tego jednak mam. W sferze niematerialnej, ale zawsze. Dotarło, karwasz twoja barabasz?

R.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
. Dotarło, karwasz twoja barabasz?

hej,
Pewnie , że dotarło .
Człowiek , który nie jest zdolny do tego aby zrozumieć i zaakceptować tego , że ten inny , drugi człowiek nie ma ochoty na seks z nim i mimo tego zmusza tego kogoś do uprawiania z nim seksu ... jest gwałcicielem !
makuś
RandoMan (127 punktów)
>hej,
>Pewnie , że dotarło .
>Człowiek , który nie jest zdolny do tego aby zrozumieć i zaakceptować tego , że ten inny , drugi człowiek nie ma ochoty na seks z nim i mimo tego zmusza tego kogoś do uprawiania z nim seksu ... jest gwałcicielem !
>makuś

Gdzie ja w jakiejkolwiek wypowiedzi swojej użyłem terminu "zmuszać"? Gdzie pisałem o dokonywaniu czegokolwiek bez woli drugiej osoby? ZACYTUJ!!
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>>hej,
>>Pewnie , że dotarło .
>>Człowiek , który nie jest zdolny do tego aby zrozumieć i zaakceptować tego , że ten inny , drugi człowiek nie ma ochoty na seks z nim i mimo tego zmusza tego kogoś do uprawiania z nim seksu ... jest gwałcicielem !
>>makuś
>Gdzie ja w jakiejkolwiek wypowiedzi swojej użyłem terminu "zmuszać"? Gdzie pisałem o dokonywaniu czegokolwiek bez woli drugiej osoby? ZACYTUJ!!

hej,
Ja tylko dopowiedziałem swoją myśl , którą wcześniej wyraziłem nieprecyzyjnie !
makuś
RandoMan (127 punktów)
>Ja tylko dopowiedziałem swoją myśl , którą wcześniej wyraziłem nieprecyzyjnie !
>makuś

Tylko jak to się ma do całokształtu dyskusji?
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>>Ja tylko dopowiedziałem swoją myśl , którą wcześniej wyraziłem nieprecyzyjnie !
>>makuś
>Tylko jak to się ma do całokształtu dyskusji?
>

hej,
Chodzi o to , że bóg biblijny wymaga od ludzi wiary w to , że to tylko on jest jedynym bogiem , wymaga wiary w siebie ... a jeżeliten warunek miałby być niespełniony ... przewidziane są różnorakie konsekwencje .
Ja to kojarzę właśnie z opisywaną przeze mnie sytuacją w której jeden człowiek mówi do drugiego :
albo będziesz się ze mną kochał i będziesz miał dobrze , albo zobaczysz co ci zrobię !
Tak to się ma do całokształtu !
makuś
RandoMan (127 punktów)
>Chodzi o to , że bóg biblijny wymaga od ludzi wiary w to , że to tylko on jest jedynym bogiem , wymaga wiary w siebie ... a jeżeliten warunek miałby być niespełniony ... przewidziane są różnorakie konsekwencje .
>Ja to kojarzę właśnie z opisywaną przeze mnie sytuacją w której jeden człowiek mówi do drugiego :
>albo będziesz się ze mną kochał i będziesz miał dobrze , albo zobaczysz co ci zrobię !
>Tak to się ma do całokształtu !

Ja to kojarzę ździebko inaczej (uwaga, teraz będę filozofował):

Bóg i Szatan reklamują swoje usługi na rynku systemów operacyjnych. Bóg to Microsoft, Szatan to wszyscy "spadkobiercy" Linusa Torvaldsa. Bóg jest monopolistą, będzie pokazywał swoje produkty w najlepszym świetle, więcej, ukazywał jako jedyne. Tylko na Windows'ie zagrasz w "Street Fighter IV" (ekwiwalent "zbawienia"). A Szatan to siedzący w "podziemiu" Linux, który się nie reklamuje, ale swoich fanów ma. Obie strony będą sobie koło rzyci robić, wybór należy do ciebie.

Zawsze możesz przesiąść się też na Maca, konsolę, albo liczydło
24-08-2009 00:53 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>>Czy rzeczywiście żądanie od ludzi odwzajemnienia swego uczucia może być czymś szlachetnym ?
>>Nie. Ale jeżeli człowiek darzy kogoś jakimś uczuciem typu miłości, przyjaźń, oczekuje tego samego. Jest to całkowicie logiczne.
>hej,
>To jest logika gwałciciela !
>Ja chcę z tobą uprawiać seks i oczekuję od ciebie tego samego !

Jakiego gwałciciela? Jeżeli ten ktoś oczekuje tego samego, to chce, żeby ta druga osoba chciała z nim uprawiać seks (choć "uprawiać" niezbyt dobrze brzmi). Więc jeżeli obie strony będą tego chciały, to gdzie tu miejsce na gwałt?

Poza tym, samo chcenie to jeszcze nie wszystko.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
24-08-2009 05:57 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Jakiego gwałciciela? Jeżeli ten ktoś oczekuje tego samego, to chce, żeby ta druga osoba chciała z nim uprawiać seks (choć "uprawiać" niezbyt dobrze brzmi). Więc jeżeli obie strony będą tego chciały, to gdzie tu miejsce na gwałt?
>Poza tym, samo chcenie to jeszcze nie wszystko.

No właśnie. Chcieć to sobie oczywiście można, ja też chciałem, porozmawiać z sensem, a tu nic z tego.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Poza tym, samo chcenie to jeszcze nie wszystko.

hej,
Ale tu chodzi o kogoś kogo zupełnie nie interesuje co ty chcesz !
Ty masz chceić tego czego chce właśnie ten ktoś !
makuś
25-08-2009 23:39 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>Poza tym, samo chcenie to jeszcze nie wszystko.
>hej,
>Ale tu chodzi o kogoś kogo zupełnie nie interesuje co ty chcesz !
>Ty masz chceić tego czego chce właśnie ten ktoś !

Masz rację. Nie do końca zrozumiałam to, co chciałeś przekazać. W tym kontekście się zgadzam. To nadużycie ze strony osoby żądającej "chcenia".


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Dlaczego bóg chce abyśmy jemu wierzyli ?
>I właściwie co on nam chce powiedzieć ?

>Zwracam się więc raczej do ludzi którzy mają wątpliwości ...

Makuś, ja mam wątpliwości. Skąd Ty wiesz, że Bóg chce, żebyś w niego wierzył? Rozmawiałeś z nim? Jak tak, to trzeba było zapytać o resztę.
22-08-2009 13:27 
 Ocena 3 na 3
Vancalar (1804 punktów)
>>Dlaczego bóg chce abyśmy jemu wierzyli ?
>>I właściwie co on nam chce powiedzieć ?
>>Zwracam się więc raczej do ludzi którzy mają wątpliwości ...
>Makuś, ja mam wątpliwości. Skąd Ty wiesz, że Bóg chce, żebyś w niego wierzył? Rozmawiałeś z nim? Jak tak, to trzeba było zapytać o resztę.

Hej,
Widzisz Makuś, to jest chyba sedno sprawy.
   Dlaczego wciąż mówisz o Bogu to, czego o nim nie wiesz?
Czasem piszesz, że uważasz, że on nie istnieje. Dlaczego więc ten "nieistniejący" byt tak Cię nurtuje, że ciągle o nim piszesz?
   Mimo tego, że nie istnieje, w Twoich wypowiedziach jest całkiem realny, nadajesz mu w każdym poście jakieś cechy, najczęściej okrucieństwo, sadyzm, pychę i żądzę władzy. Na jakiej podstawie?? Jeśli nie wierzysz Biblii, to przecież on nie istnieje! Jeśli jej wierzysz, to dlaczego taki właśnie obraz Boga widzisz? Czy nie jest to skutkiem tego, że TY CHCESZ, żeby taki był, żebyś miał na kogo zrzucić winę ? Żeby wszystkie Twoje niepowodzenia mogły być wynikiem ingerencji obcej siły, która chce Cię zniszczyć ? Czy na pewno obwiniasz odpowiednią osobę?

pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
22-08-2009 13:32 
 Ocena 1 na 1
kikakika (190 punktów)
>Jeśli jej wierzysz, to dlaczego taki właśnie obraz Boga widzisz?

Widzi taki obraz, bo tak jest bóg w biblii przedstawiony.
Vancalar (1804 punktów)
>>Jeśli jej wierzysz, to dlaczego taki właśnie obraz Boga widzisz?
>Widzi taki obraz, bo tak jest bóg w biblii przedstawiony.
>
Oj Kika Przeczytaj, podyskutujemy.

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
kikakika (190 punktów)
>>>Jeśli jej wierzysz, to dlaczego taki właśnie obraz Boga widzisz?
>>Widzi taki obraz, bo tak jest bóg w biblii przedstawiony.
>>
>Oj Kika Przeczytaj, podyskutujemy.

CzytaŁam. Nie caŁą, ale czytaŁam NT + początek starego.
Vancalar (1804 punktów)
>>>>Jeśli jej wierzysz, to dlaczego taki właśnie obraz Boga widzisz?
>>>Widzi taki obraz, bo tak jest bóg w biblii przedstawiony.
>>>
>>Oj Kika Przeczytaj, podyskutujemy.
>CzytaŁam. Nie caŁą, ale czytaŁam NT + początek starego.
I z Nowego testamentu wyczytałaś, że Bóg to taki sadysta ?
Powiedz, w którym miejscu odniosłaś takie wrażenie
Już rozmawialiśmy o tym Twoim "czytaniu".
Cały czas mówisz tylko o opiniach innych. Wyrób sobie własną!

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
kikakika (190 punktów)
>I z Nowego testamentu wyczytałaś, że Bóg to taki sadysta ?
>Powiedz, w którym miejscu odniosłaś takie wrażenie
>Już rozmawialiśmy o tym Twoim "czytaniu".
>Cały czas mówisz tylko o opiniach innych. Wyrób sobie własną!

A gdzie tu makuś pisze, że bóg to sadysta?

Grr. Gdzie ja mówie o opiniach innych?
Vancalar (1804 punktów)
>>Cały czas mówisz tylko o opiniach innych. Wyrób sobie własną!
>A gdzie tu makuś pisze, że bóg to sadysta?
Wejdź w wypowiedzi użytkownika , i przeglądnij trochę starszych postów Wieczorka, zorientujesz się o czym mówię
>Grr. Gdzie ja mówie o opiniach innych?
   Nie miałem zamiaru Cię urazić, po prostu uważam, że nawet "teoretyczny obraz teoretycznego Boga", jaki przedstawiony jest w Biblii znacznie różni się od tego, jak Makuś go przedstawia.
Nie widzi sprzeczności pomiędzy Słowami o miłości i prawdzie Jezusa a żądnym władzy starotestamentowym Jahwe z opisów w Torze.
Każdy znajduje w Biblii takiego Boga, jaki sam jest. Jeśli się boi, jako źródło strachu, jeśli się cieszy, źródło radości, jeśli kocha, źródło miłości. Jeśli ktoś jest zły, szuka usprawiedliwienia dla swojego zła, jeśli dobry, wsparcia dla swojego dobra.
Bóg wg Makusia to jeden wielki horror. Czy dla Ciebie też on taki jest ?
Dlatego wspomniałem, że opierasz się na opiniach innych, bo bez rzetelnego i samodzielnego przeczytania tej w większości nudnej księgi nie możesz mieć przecież własnego zdania prawda?
Chcę Ci tylko uzmysłowić, jak łatwo uznajemy czasem czyjąś opinię za własne zdanie.
Uważam, że w sprawie, od której zależy czy przeżyję następne 30 czy 30 tysięcy lat należy wykazać dużą dawkę ostrożności w przejmowaniu założeń innych ludzi
   Ja wiem, że to jest wygodne Skoro mechanik mi mówi, że "zimering" był wadliwy, to dla mnie on był wadliwy. Natomiast w sytuacjach, od których zależy moje życie, lepiej się upewnić zanim się podejmie za Boga decyzję, czy istnieje czy nie.

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
23-08-2009 10:47 
 Ocena 1 na 1
kikakika (190 punktów)
>Wejdź w wypowiedzi użytkownika , i przeglądnij trochę starszych postów Wieczorka, zorientujesz się o czym mówię

Ale ja mówie o tym konkretnym poście.

>Nie widzi sprzeczności pomiędzy Słowami o miłości i prawdzie Jezusa a żądnym władzy starotestamentowym Jahwe z opisów w Torze.

Przeciez chyba Jahwe i Jezus to jedna osoba (+ duch św.) Więc dlaczego tak się różnią?

>Każdy znajduje w Biblii takiego Boga, jaki sam jest. Jeśli się boi, jako źródło strachu, jeśli się cieszy, źródło radości, jeśli kocha, źródło miłości. Jeśli ktoś jest zły, szuka usprawiedliwienia dla swojego zła, jeśli dobry, wsparcia dla swojego dobra.

Każdy widzi to co chce. Nie tylko w biblii, ale wszędzie. Więc skoro to jak ktoś rozumie biblię, co w niej dla siebie zobaczy, zależy od tego jaki ten czŁowiek jest? Więc po co nam ona skoro to nasza osobowośc warunkuje, że wyciągniemy z niej "nie czyn drugiemu co tobie nie mile", "wszyscy są równi" (chociaz to az tak jasne w NT nie jest) lub przyzwolenie na gnębienie homoseksualistów. To się kupy nie trzyma. Mamy widzieć tylko poszczegolne fragmenty, w ktorych jest pokazane jak czlowiek ma zyc? Ale tylko te fragmenty, gdzie te rady wydają się madrę, dobre w dzisiejszym spoleczeństwie?

Uznajmy wszystko albo nic.

>Bóg wg Makusia to jeden wielki horror. Czy dla Ciebie też on taki jest ?

Nie wiem. Nie znam wszystkich bogów, o ile można mówić o ich poznaniu. Dla mnie bóg jest wymysŁem, kimś kogo sobie wyobrażę jako uśmiechniętego, starszego "tate", powiem mu wszystko i bede szczesliwa, ze ktos mnie rozumie... A tak naprawde gadam do siebie do swojego wytworu wyobrazni.

>Dlatego wspomniałem, że opierasz się na opiniach innych, bo bez rzetelnego i samodzielnego przeczytania tej w większości nudnej księgi nie możesz mieć przecież własnego zdania prawda?

No nie mogę. Ale JA czytaŁam samodzielnie. Rzetelnie. I wiem co w nie jest. Może masz rację i jeśli chce być bardziej pewna swoich racji, powinnam przeczytac jeszcze raz, może nie caŁą bo to graniczy z cudem, ale jednak.

>Chcę Ci tylko uzmysłowić, jak łatwo uznajemy czasem czyjąś opinię za własne zdanie.

Nie uznaje czyiś opini, jeśli dla mnie nie brzmią prawdziwie, jeśli nie są dobrze uargumentowane. Dobrze jest poznawać opinie innych ludzi i to jak oni doszli do takich wniosków. Każdy myśli inaczej i ktoś może pomyśleć/wymyślić coś na co ja bym nie wpadŁa.

>Uważam, że w sprawie, od której zależy czy przeżyję następne 30 czy 30 tysięcy lat należy wykazać dużą dawkę ostrożności w przejmowaniu założeń innych ludzi

To dawka ostrożności zajmuje dużo czasu. A skąd ja mam wiedzieć ile ja tego czasu jeszcze mam (mówie o życiu tu). 30 tys. lat? wieczność? im dŁużej nad tym myśle wydaje mi się to nie możliwe. Kara smażenia się w piekle? Przez 10000000 mln lat, przez wieczność za 100 lat życia? To jest nieprawdopodobne.

>   Ja wiem, że to jest wygodne Skoro mechanik mi mówi, że "zimering" był wadliwy, to dla mnie on był wadliwy. Natomiast w sytuacjach, od których zależy moje życie, lepiej się upewnić zanim się podejmie za Boga decyzję, czy istnieje czy nie.

To wygodne, ale nie wiarygodne. Wkurza mnie to, że nie mogę już znać wszystkich odpowiedzi na moje pytania (które są na 100% prawdziwe) i pewnie na dużo nigdy nie poznam odpowiedzi.
Vancalar (1804 punktów)

>Ale ja mówie o tym konkretnym poście.
Makuś: >I gdyby jeszcze wiara w boga nie miała nic wspólnego z piekłem ,
>potępieniem , mękami i cierpieniem w jeziorach siarki , pełnego głodnych robali ,
>potwornej , przerażającej pustki i bólu ... możnaby przyjąć , że jest w tym jakaś wartość >... ! - jakiś sens !

>Przeciez chyba Jahwe i Jezus to jedna osoba (+ duch św.) Więc dlaczego tak się różnią?
   Nie wiem, czy to ta sama osoba. Księża mówią, że ta sama. Pytałem - nie chcą powiedzieć skąd mają pewność. Jahwe i Bóg z NT różnią się, bo różni ludzie ich opisywali. Sama Biblia jest już przecież OPISEM wydarzeń. Jedni opisują rzetelnie, inni fantazjują. Kolejni "dodają" własne "zalecenia", następni usuwają te, które im nie odpowiadają. Stary testament spisywali kapłani, nowy, ludzie, którzy słyszeli od swoich przodków o facecie, który poświęcił swoje życie żeby zwrócić Naszą uwagę. Kapłani byli chciwi i brutalni, więc i ST taki jest. Uczniowie Jezusa kierowali się miłością, więc wielu zarzuca "cukierkowość" NT.

>>Każdy znajduje w Biblii takiego Boga, jaki sam jest. Jeśli się boi, jako źródło strachu, >jeśli się cieszy, źródło radości, jeśli kocha, źródło miłości. Jeśli ktoś jest zły, szuka >usprawiedliwienia dla swojego zła, jeśli dobry, wsparcia dla swojego dobra.
>Każdy widzi to co chce. Nie tylko w biblii, ale wszędzie. Więc skoro to jak ktoś rozumie >biblię, co w niej dla siebie zobaczy, zależy od tego jaki ten czŁowiek jest?
   Dokładnie Dlatego zachęcam do tego, żeby po prostu siąść i to poczytać. Bez uprzedzeń.
Zapomnieć co mówią księża, Świadkowie Jehowy, ateiści i politycy włącznie z tym, co mówię ja.
Przecież masz swój rozum, jesteś inteligentna i zadajesz pytania, sama sobie odpowiedz, co jest tam prawdą a co nie, co jest manipulacją a co ponadczasowym przesłaniem.

> Ale tylko te fragmenty, gdzie te rady wydają się madrę, dobre w dzisiejszym spoleczeństwie?
>Uznajmy wszystko albo nic.
Czy jeśli w "Wiadomościach" pojawi się "kaczka dziennikarska", należy odrzucić albo przyjąć cały przekaz jako prawdziwy? Jeśli uznasz, że wszystkie informacje były fałszywe, możesz np. zginąć bo akurat zapowiadali huragan w Twoim rejonie. Jeśli uznasz za prawdziwe, możesz skoczyć z 10 piętra, bo właśnie powiedzieli, że to przedłuża życie o 50 lat.
Jak więc widzisz, "uznawanie wszystkiego albo nic", nie jest najlepszym pomysłem.
Z reguły musimy wybierać w warunkach niepewności. Niech więc to będzie Twój wybór

> Dla mnie bóg jest wymysŁem, kimś kogo sobie wyobrażę jako uśmiechniętego, starszego "tate", >powiem mu wszystko i bede szczesliwa, ze ktos mnie rozumie... A tak naprawde gadam do siebie >do swojego wytworu wyobrazni.
Masz więc swoją "teorię" dotyczącą potencjalnego Boga. Musisz tylko sprawdzić, czy informacje docierające do Ciebie ją potwierdzają, czy obalają (np. skąd wziął się obraz Boga jako "starszego taty" i czy ten obraz z czegoś wynika).
Możesz też uznać swoją teorię za prawdziwą i przestać dociekać bo przecież "wiesz", jaka jest prawda.
(np. Bóg nie istnieje. Bo tak sobie zakładam. Bóg istnieje. Bo tak sobie zakładam.).
Ale czy to oznacza, że wiesz na pewno?

> Każdy myśli inaczej i ktoś może pomyśleć/wymyślić coś na co ja bym nie wpadŁa.
Oczywiście, że tak, dlatego dyskutujemy i Ty ciągle odkrywasz rzeczy, na które inni nie wpadli. Jeśli się tym podzielisz, inni podzielą się z Tobą, i nasz ogólny rozwój będzie szybszy. A mówiłaś, że altruizm się "nie opłaca" Opłaca się. Tylko trzeba to zrozumieć.

>>Uważam, że w sprawie, od której zależy czy przeżyję następne 30 czy 30 tysięcy lat należy wykazać dużą dawkę ostrożności w przejmowaniu założeń innych ludzi
>To dawka ostrożności zajmuje dużo czasu.
Mnie nie zajmuje Nie kradnę, nie zabijam, nie kłamię. Lubię ludzi.
To żaden wysiłek.

> Kara smażenia się w piekle? Przez 10000000 mln lat, przez wieczność za 100 lat życia? To >jest nieprawdopodobne.
Dokładnie, to jest nieprawdopodobne, dla mnie wręcz głupie.
Za to idealnie działa jako "straszak dla motłochu". Świetne narzędzie dla kapłanów...
Sprawdź w Biblii, jak to na prawdę jest z tym "piekłem". Dla mnie to odpowiedzialność za własne uczynki.

>To wygodne, ale nie wiarygodne. Wkurza mnie to, że nie mogę już znać wszystkich odpowiedzi na moje pytania (które są na 100% prawdziwe) i pewnie na dużo nigdy nie poznam odpowiedzi.
>
Widzisz, tu akurat wszyscy jedziemy na tym samym wózku
Tyle, że niektórzy uważają, że znają odpowiedzi.
Nie mogą wiedzieć a wiedzą. Czy to nie dziwne?
Czy są księżmi, rabinami, czy też ateistami. Jeśli ktoś twierdzi, że zna odpowiedź, na którą nie ma odpowiedzi, to po prostu kłamie.

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
kikakika (190 punktów)

>   Nie wiem, czy to ta sama osoba. Księża mówią, że ta sama. Pytałem - nie chcą powiedzieć skąd mają pewność. Jahwe i Bóg z NT różnią się, bo różni ludzie ich opisywali. Sama Biblia jest już przecież OPISEM wydarzeń. Jedni opisują rzetelnie, inni fantazjują. Kolejni "dodają" własne "zalecenia", następni usuwają te, które im nie odpowiadają. Stary testament spisywali kapłani, nowy, ludzie, którzy słyszeli od swoich przodków o facecie, który poświęcił swoje życie żeby zwrócić Naszą uwagę. Kapłani byli chciwi i brutalni, więc i ST taki jest. Uczniowie Jezusa kierowali się miłością, więc wielu zarzuca "cukierkowość" NT.

Przecież jest w biblii, że "ojciec i syn to jedno", czy coś takiego.

>   Dokładnie Dlatego zachęcam do tego, żeby po prostu siąść i to poczytać. Bez uprzedzeń.
>Zapomnieć co mówią księża, Świadkowie Jehowy, ateiści i politycy włącznie z tym, co mówię ja.
> Przecież masz swój rozum, jesteś inteligentna i zadajesz pytania, sama sobie odpowiedz, co jest tam prawdą a co nie, co jest manipulacją a co ponadczasowym przesłaniem.

Nie wiem po co. No zaraz każdy zacznie wybierac z biblii to co chce, interpretowac jak chce. Oceniac co jest naprawde dobre a co zle.
Jakie tam jest przeslanie? Jest jakies o ktorym nie wiem? Każdy wie, że kradzież, zabojstwo jest zle (no moze oprocz niektorych psychicznie chorych). Każdy wie, że fajnie jest jak ktos ci pomoze, wiec tym samym ty tez pomagaj, nie wiem po co mi jeszcze upewnienie sie o tym z ksiazki i akurat z biblii. I tak to od niego zalezy czy bedzie tego przestrzegal czy nie.

>Masz więc swoją "teorię" dotyczącą potencjalnego Boga. Musisz tylko sprawdzić, czy informacje docierające do Ciebie ją potwierdzają, czy obalają (np. skąd wziął się obraz Boga jako "starszego taty" i czy ten obraz z czegoś wynika).

Łatwo na to odpowiedzieć.

>Oczywiście, że tak, dlatego dyskutujemy i Ty ciągle odkrywasz rzeczy, na które inni nie wpadli. Jeśli się tym podzielisz, inni podzielą się z Tobą, i nasz ogólny rozwój będzie szybszy. A mówiłaś, że altruizm się "nie opłaca" Opłaca się. Tylko trzeba to zrozumieć.

Skoro ja też będę mieć z tego korzyści, to to już chyba nie altruizm ...
MówiŁam, że sie nie oplaca? Tak ogolnie mowiąc altruizm sie oplaca, ale ja sie zastanawiam, czy to na pewno jest to altruizm.

"Altruizm (łac. alter - inny, drugi) - zachowanie w obrębie danego gatunku, w wyniku którego osobnik tak się zachowujący ponosi pewne koszty wobec innego, który z kolei zyskuje. Jest to jedno z typowych zachowań zwierzęcych zwiększających ich łączną wartość przystosowawczą.

Potocznie altruizm definiowany zazwyczaj jest jako postawa przeciwstawna egoizmowi, u podstaw której leży bezinteresowna troska o dobro innych osób." z wikipedii przecież to się troche wyklucza, nie? Dobra, chyba sie czepiam definicji.

>>>Uważam, że w sprawie, od której zależy czy przeżyję następne 30 czy 30 tysięcy lat należy wykazać dużą dawkę ostrożności w przejmowaniu założeń innych ludzi
>>To dawka ostrożności zajmuje dużo czasu.
>Mnie nie zajmuje Nie kradnę, nie zabijam, nie kłamię. Lubię ludzi.
>To żaden wysiłek.

No a ja po prostu jak tylko wyjde na ulice to gwalce zabijam okradam :0. Co ma to, że nie robisz jakiejs części lub wszystkiego w zyciu, co w bibli jest uznawane za zle do tego czy bog istnieje. Z tego co wiem, żeby przeżyć te wiecznosc w niebie (o ile uważasz ze istnieje), czy tam być chrześcijaninem oprocz tego musisz jeszcze zaprosic jezusa do swego serca, modlic sie, spotykac sie z innymi wierzacymi, glosic dobra nowine itd.

Ja ciebie nie rozumiem. Ty zakladasz, ze bog istnieje (JAhwe, jezus)? Czy po prostu żyjesz i dla "rozrywki" czytasz biblię żeby dowiedzieć się jak czlowiek powinien życ. Patrzysz tylko na to jakie przeslanie jakas tam czesc biblii pokazuje? Czy cala historie jezusa uznajesz za prawdziwa.

>> Kara smażenia się w piekle? Przez 10000000 mln lat, przez wieczność za 100 lat życia? To >jest nieprawdopodobne.
>Dokładnie, to jest nieprawdopodobne, dla mnie wręcz głupie.
>Za to idealnie działa jako "straszak dla motłochu". Świetne narzędzie dla kapłanów...
wg ewangelii, wg slow jezusa to nie straszak, tylko prawda.

>Sprawdź w Biblii, jak to na prawdę jest z tym "piekłem". Dla mnie to odpowiedzialność za własne uczynki.

Nie. W NT napisane jest jeśli nie uwierzysz w Jezusa i tym samy w konsekwencji nie zaczniesz sie modlic i postepowac dobrze to pojdziesz do piekla. Odpowiedzialność za wlasne uczynki mamy tui teraz.
Vancalar (1804 punktów)
>Przecież jest w biblii, że "ojciec i syn to jedno", czy coś takiego.

Jest. Ja to rozumiem w ten sposób, że Jezus jest częścią Boga. Jeśli rozumieć Boga jako źródło wszelkiej energii we wszechświecie, wtedy i Ty i ja i morze Bałtyckie jesteśmy częścią Boga.

>>   Dokładnie Dlatego zachęcam do tego, żeby po prostu siąść i to poczytać. Bez uprzedzeń.
>>Zapomnieć co mówią księża, Świadkowie Jehowy, ateiści i politycy włącznie z tym, co mówię ja.

>Nie wiem po co. No zaraz każdy zacznie wybierac z biblii to co chce, interpretowac jak chce. >Oceniac co jest naprawde dobre a co zle.
Czy nie o to chodzi? To Twoje sumienie mówi Ci, co dobre a co złe. TWOJA ocena waży na TWOIM zyciu. Dlaczego więc pozwalać innym decydować o tym, co i jak masz myśleć?

>>Masz więc swoją "teorię" dotyczącą potencjalnego Boga. Musisz tylko sprawdzić, czy >informacje docierające do Ciebie ją potwierdzają, czy obalają (np. skąd wziął się obraz Boga >jako "starszego taty" i czy ten obraz z czegoś wynika).
>Łatwo na to odpowiedzieć.
A widzisz

>Skoro ja też będę mieć z tego korzyści, to to już chyba nie altruizm ...
>MówiŁam, że sie nie oplaca? Tak ogolnie mowiąc altruizm sie oplaca, ale ja sie zastanawiam, >czy to na pewno jest to altruizm.

Sednem altruizmu jest NIE robić czegoś ze względu na nagrodę, tylko z wewnętrznej potrzeby.
Samo spełnienie tej potrzeby może być nagrodą. Ale nie musi.

> Z tego co wiem, żeby przeżyć te wiecznosc w niebie (o ile uważasz ze istnieje), czy tam być >chrześcijaninem oprocz tego musisz jeszcze zaprosic jezusa do swego serca, modlic sie, >spotykac sie z innymi wierzacymi, glosic dobra nowine itd.
Z tego co wiem, jest inaczej:
"Mt 19:17-21
17. Odpowiedział mu: Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania.
18. Zapytał Go: Które? Jezus odpowiedział: Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie,
19. czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego!
20. Odrzekł Mu młodzieniec: Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?
21. Jezus mu odpowiedział: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!
(BT)"
Masz wypełniać tylko pięć zaleceń. Czy to trudne? Jeśli chcesz być doskonała, to oddaj co masz i idź za Jezusem. Ale czy gdzieś wspomniano, że MUSISZ być doskonała?

>Ja ciebie nie rozumiem. Ty zakladasz, ze bog istnieje (JAhwe, jezus)? Czy po prostu żyjesz i >dla "rozrywki" czytasz biblię żeby dowiedzieć się jak czlowiek powinien życ. Patrzysz tylko >na to jakie przeslanie jakas tam czesc biblii pokazuje? Czy cala historie jezusa uznajesz za >prawdziwa.
Zakładam, że Bóg NAJPRAWDOPODOBNIEJ istnieje.
Czy uznaję CAŁĄ Biblię za prawdziwe słowo Boże? NIE!.
Mało prawdopodobne, żeby przez te tysiące lat podań ustnych, przepisywania i "dpoasowywania do kanonu" Biblia pozostała niezmieniona. Poza tym, w Biblii występuje wiele sprzeczności.
Jeśli jedno zdanie uznamy za prawdziwe, wykluczy ono inne zdania. Jeśli uznałbym całą Biblię za prawdziwą mimo wykluczających się wzajemnie akapitów, byłbym zwykłym fanatykiem.

>Nie. W NT napisane jest jeśli nie uwierzysz w Jezusa i tym samy w konsekwencji nie >zaczniesz sie modlic i postepowac dobrze to pojdziesz do piekla.
Nieprawda. Wyżej napisałem, czego Jezus wymaga, żebyś żyła. Wiara w Jezusa i jego przesłanie MOŻE UWOLNIĆ Cię od części odpowiedzialności:

"Jn 12:46-49
46. Ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności.
47. A jeżeli ktoś posłyszy słowa moje, ale ich nie zachowa, to Ja go nie sądzę. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat sądzić, ale aby świat zbawić.
48. Kto gardzi Mną i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które powiedziałem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym.
49. Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ten, który Mnie posłał, Ojciec, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić.
(BT)"
Jak widzisz to NASZE UCZYNKI a nie modlitwy decydują o naszym losie.
"Jn 20:26-29
26. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz /domu/ i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: Pokój wam!
27. Następnie rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż /ją/ do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym.
28. Tomasz Mu odpowiedział: Pan mój i Bóg mój!
29. Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.
(BT)"
Zdaje się, że Jezus powiedział: "Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli" a nie:
"kto nie uwierzy idzie do "piekła".

>Odpowiedzialność za wlasne >uczynki mamy tui teraz.
Jak Hitler odpowiedział za swoje uczynki ? A wszyscy, którzy zabijają i nie zostają złapani?
A ci, którzy kradną i "nikt nie wie" ? Przykro to mówić ale mamy tylko namiastkę, cień odpowiedzialności. Dlatego też Ci, którym się wydaje, że pozostaną bezkarni, dopuszczają się morderstw, gwałtów i kradzieży.

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
kikakika (190 punktów)
>>Przecież jest w biblii, że "ojciec i syn to jedno", czy coś takiego.
>Jest. Ja to rozumiem w ten sposób, że Jezus jest częścią Boga. Jeśli rozumieć Boga jako źródło wszelkiej energii we wszechświecie, wtedy i Ty i ja i morze Bałtyckie jesteśmy częścią Boga.

MyslaŁam, że bóg to bóg ojciec. Taka istota duchowa, co to świat stworzyŁa.

>>>   Dokładnie Dlatego zachęcam do tego, żeby po prostu siąść i to poczytać. Bez uprzedzeń.
>>Nie wiem po co. No zaraz każdy zacznie wybierac z biblii to co chce, interpretowac jak chce. >Oceniac co jest naprawde dobre a co zle.
>Czy nie o to chodzi? To Twoje sumienie mówi Ci, co dobre a co złe. TWOJA ocena waży na TWOIM zyciu. Dlaczego więc pozwalać innym decydować o tym, co i jak masz myśleć?

1.Skoro to ja decyduje, co jest dobre a co zle, to po co mi do teeegooo Biiibliaaa?
2.A z drugiej strony, jak każdy ma decydować co jest dobre, co zle, co sobie wyciagnąc z Biblii, to co by tu sie dzialo.

>>Skoro ja też będę mieć z tego korzyści, to to już chyba nie altruizm ...
>>MówiŁam, że sie nie oplaca? Tak ogolnie mowiąc altruizm sie oplaca, ale ja sie zastanawiam, >czy to na pewno jest to altruizm.
>Sednem altruizmu jest NIE robić czegoś ze względu na nagrodę, tylko z wewnętrznej potrzeby.

Ta potrzeba z czegoś wynika. Najprawdopodobniej z czegos podswiadomego. Ale ja tam sie na psychologii nie znam.

>"Mt 19:17-21
>17. Odpowiedział mu: Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania.
>18. Zapytał Go: Które? Jezus odpowiedział: Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie,
>19. czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego!
>Czy to trudne?

Trudne.

>>Ja ciebie nie rozumiem. Ty zakladasz, ze bog istnieje (JAhwe, jezus)? Czy po prostu żyjesz i >dla "rozrywki" czytasz biblię żeby dowiedzieć się jak czlowiek powinien życ. Patrzysz tylko >na to jakie przeslanie jakas tam czesc biblii pokazuje? Czy cala historie jezusa uznajesz za >prawdziwa.
>Zakładam, że Bóg NAJPRAWDOPODOBNIEJ istnieje.
>Czy uznaję CAŁĄ Biblię za prawdziwe słowo Boże? NIE!.
>Mało prawdopodobne, żeby przez te tysiące lat podań ustnych, przepisywania i "dpoasowywania do kanonu" Biblia pozostała niezmieniona. Poza tym, w Biblii występuje wiele sprzeczności.
>Jeśli jedno zdanie uznamy za prawdziwe, wykluczy ono inne zdania. Jeśli uznałbym całą Biblię za prawdziwą mimo wykluczających się wzajemnie akapitów, byłbym zwykłym fanatykiem.

No rozumiem coś zmienione przez ten dŁuugi czas, ale czym w koncu jest dla ciebie biblia? A jakieś inne księgi religijne?

>>Odpowiedzialność za wlasne >uczynki mamy tui teraz.
>Jak Hitler odpowiedział za swoje uczynki ? A wszyscy, którzy zabijają i nie zostają złapani?

No dobra może nie odpowiedzialność, ale świadomość, że jak komuś ktoś utnie Łeb, to może to dobrowadzić do jakiś konsekwencji (wiezienie, zemsta kogos z rodziny).
A Hitler to popeŁniL samobójstwo.
Vancalar (1804 punktów)

>MyslaŁam, że bóg to bóg ojciec. Taka istota duchowa, co to świat stworzyŁa.
Jasne, ale JAKOŚ musiała go stworzyć, przecież nie możemy rozważać "dmuchnięcia" albo "kazania" materii, żeby się pojawiła. To byłaby wiara w cuda.
Do tworzenia różnych światów może służyć energia
Np. kiedy grasz w grę komputerową, Twój komputer zużywa energię, żebyś mogła grać.
Każdy program, który jest uruchomiony jest częścią tego komputera prawda?

>1.Skoro to ja decyduje, co jest dobre a co zle, to po co mi do teeegooo Biiibliaaa?
Nie, Ty masz swoje ZDANIE o tym, co dobre a co złe.
Biblia (oczywiście nie tylko Biblia) czasem pozwala wiele rzeczy zrozumieć i to zdanie zmienić.

>2.A z drugiej strony, jak każdy ma decydować co jest dobre, co zle, co sobie wyciagnąc z >Biblii, to co by tu sie dzialo.
Halo! Przecież dokładnie tak jest, w tej chwili prawda? Zobacz ile jest kościołów.
Każdy sobie "wyciąga", co mu odpowiada i głosi jako jedyną i niepodważalną prawdę.
Mało tego, większość kościołów, w tym Katolicki, ustala "kanon" wiary i tyle.
Samodzielne myślenie zakazane. Jeśli jesteś katoliczką, masz tak rozumieć Biblię jak Ci każą Biskupi. Jeśli muzułmanka, Imamowie, itd. Dlaczego ktoś ma Ci narzucać swoje często wypaczone i chore wizje (przykład sekt)? Czy myślisz, że ktoś za Ciebie zechce pójść do więzienia jeśli przekona Cię, że masz dla niego kraść? Sama za to odpowiesz prawda?

>>"Mt 19:17-21
>>17. Odpowiedział mu: Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania.
>>18. Zapytał Go: Które? Jezus odpowiedział: Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie,
>>19. czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego!
>>Czy to trudne?
>Trudne.
Tylko tak się wydaje

>>Jeśli jedno zdanie uznamy za prawdziwe, wykluczy ono inne zdania. Jeśli uznałbym całą >Biblię za prawdziwą mimo wykluczających się wzajemnie akapitów, byłbym zwykłym fanatykiem.
>No rozumiem coś zmienione przez ten dŁuugi czas, ale czym w koncu jest dla ciebie biblia? A >jakieś inne księgi religijne?
Pomocą w zrozumieniu "o co tu chodzi". Jak i Ty przyszedłem na świat i praktycznie od urodzenia słyszę ciągle sprzeczne opinie o celowości mojego i Twojego istnienia.
Jedni mówią Bóg, inni przypadek, jeszcze inni, że żyjemy bez celu.
Nikt nie ma odpowiedzi ale co dziwne, prawie każdy "wie" jaka ona jest.
Skoro wszyscy "wiedzą" a część "wie" coś z czym się nie zgadza reszta, to ktoś musi być w błędzie... Sama musisz dociec kto. Poprzez internet masz całą wiedzę ludzkości dla siebie.
Dla mnie Biblia ale i Koran, Apokryfy, jak również fizyka, matematyka, informatyka,
są miejscami i dziedzinami, w których należy chyba zacząć poszukiwanie odpowiedzi.
Wszystkie święte księgi, które wymieniłem, mówią o jednym i tym samym Bogu.
Allah nie jest jakimś "muzułmańskim wymysłem". Oni po prostu tak nazywają Boga, koran zaś w wielu miejscach potwierdza słowa Biblii.

>A Hitler to popeŁniL samobójstwo.
I uważasz, że chwila strachu to odpowiednia kara za spowodowanie mąk i śmierci milionów ludzi?
>

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
kikakika (190 punktów)

>Jasne, ale JAKOŚ musiała go stworzyć, przecież nie możemy rozważać "dmuchnięcia" albo "kazania" materii, żeby się pojawiła. To byłaby wiara w cuda.

Ale bóg przeciez jest od tych cudów

>>1.Skoro to ja decyduje, co jest dobre a co zle, to po co mi do teeegooo Biiibliaaa?
>Nie, Ty masz swoje ZDANIE o tym, co dobre a co złe.
>Biblia (oczywiście nie tylko Biblia) czasem pozwala wiele rzeczy zrozumieć i to zdanie zmienić.

No.
>>2.A z drugiej strony, jak każdy ma decydować co jest dobre, co zle, co sobie wyciagnąc z >Biblii, to co by tu sie dzialo.
>Halo! Przecież dokładnie tak jest, w tej chwili prawda? Zobacz ile jest kościołów.
>Każdy sobie "wyciąga", co mu odpowiada i głosi jako jedyną i niepodważalną prawdę.

A ty tak nie robisz?:P

>Dlaczego ktoś ma Ci narzucać swoje często wypaczone i chore wizje (przykład sekt)? Czy myślisz, że ktoś za Ciebie zechce pójść do więzienia jeśli przekona Cię, że masz dla niego kraść? Sama za to odpowiesz prawda?

Tak, dlatego staram się, nie wierzyć w te narzucone wizje.

>Tylko tak się wydaje

mhm, może się wydaje, tylko po co?

>Sama musisz dociec kto. Poprzez internet masz całą wiedzę ludzkości dla siebie.
>Dla mnie Biblia ale i Koran, Apokryfy, jak również fizyka, matematyka, informatyka,
>są miejscami i dziedzinami, w których należy chyba zacząć poszukiwanie odpowiedzi.
>Wszystkie święte księgi, które wymieniłem, mówią o jednym i tym samym Bogu.
>Allah nie jest jakimś "muzułmańskim wymysłem". Oni po prostu tak nazywają Boga, koran zaś w wielu miejscach potwierdza słowa Biblii.

A te, które mówią o innych bogach?

>>A Hitler to popeŁniL samobójstwo.
>I uważasz, że chwila strachu to odpowiednia kara za spowodowanie mąk i śmierci milionów ludzi?

Nie ma czegoś takiego jak odpowiednia kara
Vancalar (1804 punktów)
>Ale bóg przeciez jest od tych cudów
No co Ty. Po prostu wszystko, czego nie rozumiemy, nazywamy "cudem".
Jak kiedyś mówiono o Marii, że poczęła jako dziewica, mówili "cud" a teraz każdy położnik wie, co to zapłodnienie in vitro. Jeżeli Bóg istnieje, to raczej jako naukowiec, niż "cudowny stwór".

>>Każdy sobie "wyciąga", co mu odpowiada i głosi jako jedyną i niepodważalną prawdę.
>A ty tak nie robisz?:P
Robię tak To MOJA prawda, prywatna. Przed chwilą napisałem, żebyś I MNIE nie słuchała i znalazła własną odpowiedź. To będzie Twoja prawda i Twoje zasady moralne.
Ja tylko mówię jak prawda wygląda dla mnie. Możesz się zgodzić albo nie.
Jeśli masz inne zdanie, to nie jesteś "gorsza" ani "inna". Pewnie coś na to wpłynęło.

>Tak, dlatego staram się, nie wierzyć w te narzucone wizje.
I bardzo dobrze

>>Tylko tak się wydaje
>mhm, może się wydaje, tylko po co?
??

>A te, które mówią o innych bogach?
Czytałem i takie. Mity greckie, podania Egipskie, Sumeryjskie, częściowo kodeksy Majów i wiele innych tekstów. Poza Biblią warte uwagi są podania Hinduskie, buddyzm oraz wiele, wiele różnych dzieł. Możesz spróbować Ja widzę kolosalną różnicę, pomiędzy nimi a Biblią.

>>>A Hitler to popeŁniL samobójstwo.
>>I uważasz, że chwila strachu to odpowiednia kara za spowodowanie mąk i śmierci milionów ludzi?
>Nie ma czegoś takiego jak odpowiednia kara
>
A co powiesz o tym:
W apokryficznej "Księdze Jubileuszów" (To taka biblia w skrócie, pisana przez inne osoby, niż autorzy kanonu). Znalazłem taki fragment:

"At the close of this jubilee Cain was killed after him in the same year; for his house fell upon him and he died in the midst of his house, and he was killed by its stones; for with a stone he had killed Abel, and by a stone was he killed in
32 righteous judgment. For this reason it was ordained on the heavenly tablets: With the instrument with which a man kills his neighbour with the same shall he be killed; after the manner that
33 he wounded him, in like manner shall they deal with him.'"

Co w wolnym tłumaczeniu brzmi mniej więcej:

"Kiedy zbliżał się ów jubileusz, Kain został zabity zaraz po jego śmierci(Adama), w tym samym roku.
A było to za przyczyną jego domu, który zawalił się na niego i zginął Kain pośrodku swego domu, zabity jego kamieniami. Dlatego że zabił Abla kamieniem, przez kamień został zabity w sprawiedliwym sądzie. Z tego powodu, napisano w "niebiańskich tablicach" :
Tym narzędziem, którym człowiek zabija swojego sąsiada, tym samym zostanie zabity. W taki sam sposób w jaki go zranił, zraniony będzie."

Czy taka kara jest nieodpowiednia?

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
kikakika (190 punktów)

>A co powiesz o tym:

>"Kiedy zbliżał się ów jubileusz, Kain został zabity zaraz po jego śmierci(Adama), w tym samym roku.
>A było to za przyczyną jego domu, który zawalił się na niego i zginął Kain pośrodku swego domu, zabity jego kamieniami. Dlatego że zabił Abla kamieniem, przez kamień został zabity w sprawiedliwym sądzie. Z tego powodu, napisano w "niebiańskich tablicach" :
>Tym narzędziem, którym człowiek zabija swojego sąsiada, tym samym zostanie zabity. W taki sam sposób w jaki go zranił, zraniony będzie."
>Czy taka kara jest nieodpowiednia?

Jeśli czyjaś sprawiedliwośc wyrażana przez powiedzenie "oko za oko, zab za zab" to tak...


Ktos tu polecal ziemie obiecana, wlasnie sobie dzis ja obejrze ;d na yt
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Masz wypełniać tylko pięć zaleceń. Czy to trudne? Jeśli chcesz być doskonała, to oddaj co masz i idź za Jezusem. Ale czy gdzieś wspomniano, że MUSISZ być doskonała?

hej,
Ale Jezus nie oddał tego co ma ... ponieważ zmartwychwstał ... !
To tylko przedstawienie , teatrzyk ...
Nie ma ofiary tam gdzie śmierć nie jest śmiercią lecz nowym lepszym i piękniejszym życiem ... !

Całe przesłanie biblii opiera się na sugestiach , że odrzucenie jedynej prawdy będzie miało bezwarunkowe i poważne konsekwencje !
Albo przyjmiesz wiarę albo zostaniesz potępiony !
Tego nie da się z biblijnego przesłania wymazać .
pozdrawiam
makuś
Vancalar (1804 punktów)
>>Masz wypełniać tylko pięć zaleceń. Czy to trudne? Jeśli chcesz być doskonała, to oddaj co masz i idź za Jezusem. Ale czy gdzieś wspomniano, że MUSISZ być doskonała?
>hej,
>Ale Jezus nie oddał tego co ma ... ponieważ zmartwychwstał ... !
>To tylko przedstawienie , teatrzyk ...
>Nie ma ofiary tam gdzie śmierć nie jest śmiercią lecz nowym lepszym i piękniejszym życiem ... !
Hm a 40 dni na pustyni, gdzie cierpiał głód i pragnienie, trwająca wiele godzin męka ukrzyżowania ? To jest ofiara Makusiu. Według mnie nie po to, żeby "umrzeć za nasze grzechy".
Uważam, że celem tej ofiary było umocowanie Jezusa jako sędziego. Jak mógłby sprawiedliwie i jednoznacznie osądzić morderstwo albo głodzenie bliźniego, jeśli nie wiedziałby o czym mowa ?
Nie doświadczając tego sam, nie miałby żadnych podstaw, żeby osądzać innych prawda?

>Całe przesłanie biblii opiera się na sugestiach , że odrzucenie jedynej prawdy będzie miało >bezwarunkowe i poważne konsekwencje !

   Nie. Całe przesłanie Biblii opiera się na tym, że odrzucenie PRAWDY ma poważne konsekwencje.
Obojętnie jaka by ona była. Jeśli ktoś twierdzi: "wiem, że Bóg istnieje" lub "wiem, że Bóg nie istnieje", to odrzuca prawdę!. Skąd może to wiedzieć? Prawda, to fakty. Skąd możesz wiedzieć jakie są fakty, jeśli nie możesz tego sprawdzić ?? Nie wystarczy przecież założyć, że jest tak a nie inaczej. Twoje założenia nie tworzą przecież rzeczywistości, mogą być prawdziwe albo błędne. Jeśli są prawdziwe, to super!. Gorzej, kiedy są błędne a ty uważasz je za prawdę...

>Albo przyjmiesz wiarę albo zostaniesz potępiony !
>Tego nie da się z biblijnego przesłania wymazać .
Tego nie ma w biblijnym przekazie...

pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Jeśli ktoś twierdzi: "wiem, że Bóg istnieje" lub "wiem, że Bóg nie istnieje", to odrzuca prawdę!.

hej,
Dobrze ...
W sumie tutaj trafiasz w moje agnostyczne serce !
Mnie wydaje się jednak , że dla mnie stwierdzenie : Nie wiem czy bóg istnieje - nie ma żadnych poważnych konsekwencji !
Niezależnie od tego czy on istnieje czy nie moja etyka nie zmieniła by się w radykalny i skrajny egocentryzm !
Bóg nie jest mi do tego potrzebny !
Są wartości !
Wierzącym zwykle wartości nie wystarczają ... oni pragną jeszcze być za realizowanie tych wartości być nagradzanym !!!

>>Albo przyjmiesz wiarę albo zostaniesz potępiony !
>>Tego nie da się z biblijnego przesłania wymazać .
>Tego nie ma w biblijnym przekazie...
>pozdrawiam

hej,
Otóż jest ... !
Jak nie ma , skoro fundamentem wiary jest wymordowanie w imię bezwarunkowego posłuszeństwa 3000 ludzi ?

Staruszku kochany ... proszę cię !!!

pozdrawiam serdecznie
mauś
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Bóg wg Makusia to jeden wielki horror.

hej,
Dokładnie tak !
Gdyby bowiem bóg kochał ludzi to nie byłby autorem potopu , apokalipsy , rzezi i pogromów w swoim imieniu !
Powiedziałby wprost :
Nie musicie być mi za nic wdzięczni ! Nie musicie się mnie podobać !
Nie macie u mnie żadnego długu który musicie spłacać !
Nie oczekuje od was uwielbienia , miłości , posłuszeństwa !
Nie musicie we mnie wierzyć ani uznawać mnie za swego pana i władcę !
Ja nie jestem jedyną i wyłączną wyrocznią !
Nie jestem bezalternatywny i totalitarny !
Macie możliwość rzeczywistych wyborów ...
A ja nie jestem waszą fizjologiczną determinatą !
makuś
23-08-2009 01:27 
 Ocena 2 na 2
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Oj Kika Przeczytaj, podyskutujemy.

Podyskutuj z wiedźmą. Zacznijmy od Księgi Ezechiela, od 9/5,6,7

I co? Odeszła ochota do dyskusji? I słusznie, z wiedźmą jeszcze nikt nie wygrał.

Aneta Dziwińska
23-08-2009 02:19 
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)
>>Oj Kika Przeczytaj, podyskutujemy.
>Podyskutuj z wiedźmą. Zacznijmy od Księgi Ezechiela, od 9/5,6,7

Ok,
"Ez 14:19-23
19. Albo gdybym na kraj ten zesłał zarazę i we krwi utopiłbym gniew mój na niego, aby wytracić stamtąd ludzi i zwierzęta,
20. i gdyby Noe, Danel i Hiob w tym kraju się znajdowali, na moje życie - wyrocznia Pana Boga - ani synów, ani córek by nie ocalili, ale oni sami tylko dzięki swej sprawiedliwości ocaliliby własne życie.
21. Bo tak mówi Pan Bóg: Nawet gdybym zesłał na Jerozolimę owe cztery moje straszne klęski - miecz, głód, dzikie zwierzęta i zarazę, aby w niej wyniszczyć ludzi i zwierzęta,
22. to jeszcze pozostanie tam Reszta, która ocali synów i córki. Oto oni przyjdą do was i będziecie widzieli postępowanie ich i uczynki, tak iż pocieszycie się po klęskach, które sprowadziłem na Jerozolimę, po wszystkim tym, co na nią sprowadziłem
23. Oni pocieszać was będą, gdy zobaczycie ich postępowanie i uczynki poznacie, ze nie bez podstaw było to wszystko, co jej uczyniłem - wyrocznia Pana Boga.
(BT)
"
"Ez 15:2-8
2. Synu człowieczy, czymże drzewo winorośli jest lepsze od jakiegokolwiek drzewa liściastego, zktóre jest wśród drzew w lesie?
3. Czy weźmie się z niego drewno, by uczynić jakiś przedmiot? Czy użyje się go do zrobienia kołka, aby na nim zawiesić jakiekolwiek naczynie?
4. Oto w ogień się wrzuca je na spalenie. Obydwa jego końce ogień już strawił, a środek został nadpalony. Czy przyda się jeszcze na co?
5. Oto gdy jeszcze było nietknięte, już nie nadawało się do obróbki; tym mniej się nada do obróbki, gdy ogień je strawił, a ono spłonęło.
6. Dlatego tak mówi Pan Bóg: podobnie jak z drzewem winorośli, które jest wśród drzew w lesie, a które wrzuciłem w ogień na spalenie, tak postąpię z mieszkańcami Jerozolimy.
7. Oblicze moje zwracam przeciwko nim; ognia uszli, lecz ogień ich strawi, i poznacie, że Ja jestem Pan, kiedy oblicze moje zwrócę przeciwko nim.
8. Zamienię ten kraj w pustkowie, bo dopuścili się wiarołomstwa - wyrocznia Pana Boga.
(BT)
"

"Ez 16:3-8
3. i powiedz: Tak mówi Pan Bóg do Jerozolimy: Z pochodzenia swego i urodzenia swego jesteś z ziemi Kanaan. Ojciec twój był Amorytą, a matka twoja - Chetytką.
4. A twoje urodzenie: w dniu twego przyjścia na świat nie ucięto ci pępowiny, nie obmyto cię w wodzie, aby cię oczyścić; nie natarto cię solą i w pieluszki cię nie owinięto.
5. Żadne oko nie okazało współczucia, aby spełnić względem ciebie jedną z tych przysług przez litość dla ciebie. W dniu twego urodzenia wyrzucono cię na puste pole - przez niechęć do ciebie.
6. Oto Ja przechodziłem obok ciebie i ujrzałem cię, jak szamotałaś się we krwi. Rzekłem do ciebie, gdy byłaś we krwi: Żyj,
7. rośnij! Uczyniłem cię jak kwiat polny. Rosłaś, wzrastałaś i doszłaś do wieku dojrzałego. Piersi twoje nabrały kształtu i włosy twoje stały się obfitsze. Ale byłaś naga i odkryta.
8. Oto przechodziłem obok ciebie i ujrzałem cię. Był to twój czas, czas miłości. Rozciągnąłem połę płaszcza mego nad tobą i zakryłem twoją nagość. Związałem się z tobą przysięgą i wszedłem z tobą w przymierze - wyrocznia Pana Boga - stałaś się moją.
(BT)"
"Ez 16:15-23
15. Ale zaufałaś swojej piękności i wyzyskałaś swoją sławę na to, by uprawiać nierząd. Oddawałaś się każdemu, kto obok ciebie przechodził.
16. Nabrałaś swoich szat i sporządziłaś sobie wyżyny [z namiotami] o różnorakich barwach i na nich uprawiałaś nierząd.
17. Wziąwszy ozdobne przedmioty z mojego złota i z mojego srebra, które ci dałem, uczyniłaś sobie z nich podobizny ludzkie i przed nimi grzeszyłaś nierządem.
18. Wzięłaś swe szaty wyszywane i okryłaś je nimi, a także moją oliwę i moje kadzidło składałaś w ofierze przed nimi.
19. Nawet mój pokarm, który ci dałem: najczystszą mąkę, oliwę i miód, którymi cię żywiłem, ofiarowałaś przed nimi jako miłą woń. Tak było - wyrocznia Pana Boga.
20. Brałaś też synów swoich i córki, któreś mi urodziła, a składałaś im w ofierze na pożywienie. Czy więc znikomy jest twój nierząd?
21. Zabijałaś przecież synów moich i paląc ich składałaś im w ofierze.
22. A przy wszystkich tych obrzydliwościach i nierządach nie pamiętałaś na dni twojej młodości, gdyś była naga, odkryta i gdy szamotałaś się w swojej krwi.
23. A po tych wszystkich złościach twoich - biada, o biada tobie! - wyrocznia Pana Boga -
(BT)"
"Ez 16:36-39
36. Tak mówi Pan Bóg: Za to, że odsłaniałaś swą sromotę i odkrywałaś swoją nagość, uprawiając nierząd ze wszystkimi swoimi ohydnymi bożkami, a także za krew twoich synów, których im ofiarowałaś -
37. za to Ja zgromadzę wszystkich twoich kochanków, w których miałaś upodobanie, i wszystkich tych, których miłowałaś, jak również i tych wszystkich, których nienawidziłaś. Tak, Ja zgromadzę ich ze wszystkich stron przeciwko tobie i odsłonię twą nagość przed nimi, aby zobaczyli całą twoją nagość.
38. Będę cię sądził tak, jak się sądzi cudzołożnice i zabójczynie. Wydam cię krwawemu gniewowi i zazdrości.
39. Wydam cię w ich ręce, a oni zniosą twoje szałasy, zniszczą twoje wzniesienia, rozbiorą cię z twoich szat, zabiorą ci twoje klejnoty i pozostawią cię nagą i odkrytą.
(BT)"

Miał im fundnąć po willi z basenem ? Może resocjalizacja w ośrodku wypoczynkowym, może przestaliby mordować własne dzieci i siebie nawzajem?

>I co? Odeszła ochota do dyskusji? I słusznie, z wiedźmą jeszcze nikt nie wygrał.
Pochopne założenia mogą okazać się błędne

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
23-08-2009 10:31 
 Ocena 2 na 2
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>może przestaliby mordować własne dzieci i siebie nawzajem?

Zacznijmy od mojej propozycji przedstawienia resocjalizacji proponowanej przez pana na niebiesiech.

Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości. Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę i kobietę wybijajcie do szczętu. Nie dotykajcie jednak żadnego księdza.

A czemuż to, mieliby przestać, skoro mieli tak wspaniałego nauczyciela. Czyżby mieli się go wstydzić?

>21. Bo tak mówi Pan Bóg: Nawet gdybym zesłał na Jerozolimę owe cztery moje straszne klęski - miecz, głód, dzikie zwierzęta i zarazę, aby w niej wyniszczyć ludzi i zwierzęta,
>22. to jeszcze pozostanie tam Reszta, która ocali synów i córki. Oto oni przyjdą do was i będziecie widzieli postępowanie ich i uczynki, tak iż pocieszycie się po klęskach, które sprowadziłem na Jerozolimę, po wszystkim tym, co na nią sprowadziłem

I pozostała ta Reszta, której nie kazał wyrżnąć, tak księża nas pocieszają i dają przykład. Strasznie mi lekko kiedy mogę sobie podziwiać tę Resztę.

Aneta Dziwińska
Vancalar (1804 punktów)
>>może przestaliby mordować własne dzieci i siebie nawzajem?
>Zacznijmy od mojej propozycji przedstawienia resocjalizacji proponowanej przez pana na >niebiesiech.
>Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości. Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę i >kobietę wybijajcie do szczętu. Nie dotykajcie jednak żadnego księdza.

Eee tam. To kapłani tak mówią. W białych, czarnych, czerwonych, zielonych szatach,
Imamowie i Biskupi, Rabini i patriarchowie.

"Jr 12:10-11
10. Liczni pasterze zniszczyli moją winnicę, stratowali moją posiadłość. Obrócili moje ulubione pole w dzikie pustkowie.
11. Zamienili je na pełne żałoby odludzie - jest wobec Mnie ono pustynią. Spustoszony jest cały kraj i nie ma nikogo, kto by wziął sobie [to] do serca.
(BT)
Jr 19:5
5. Zbudowali nadto wyżyny Baalowi, by palić swoich synów w ogniu jako ofiary dla Baala, czego nie nakazałem ani nie poleciłem i co nie przyszło mi nawet na myśl
(BT)"

"Jr 23:21-28
21. Nie posłałem tych proroków, lecz oni biegają; nie mówiłem do nich, lecz oni prorokują.
22. Gdyby stali w mojej radzie, głosiliby moje słowa mojemu narodowi i nawróciliby ich ze złej drogi oraz z przewrotnego postępowania.
23. Czy jestem Bogiem [tylko] z bliska - wyrocznia Pana - a z daleka [już] nie jestem Bogiem?
24. Czy może się człowiek ukryć w zakamarkach, tak bym go nie widział? - wyrocznia Pana. Czy nie wypełniam nieba i ziemi?
25. Słyszałem to, co mówią prorocy, którzy prorokują fałszywie w moim imieniu: Miałem sen, miałem sen!
26. Dokądże będzie tak w sercu proroków, przepowiadających kłamliwie i przepowiadających złudy swego własnego serca?
27. Zmierzają ku temu, by przez sny swoje, które jeden drugiemu opowiada, poszło w niepamięć moje Imię u mojego ludu, podobnie jak zapomnieli mego Imienia dla Baala ich przodkowie.
28. Prorok, który miał sen, niech opowiada swój sen! Kto miał moje słowo, niech wiernie opowiada moje słowo! Co ma wspólnego słoma z ziarnem - wyrocznia Pana.
(BT)
Jr 23:31-38
31. Oto się zwrócę przeciw prorokom - wyrocznia Pana - którzy używają swego własnego języka, by wypowiadać wyrocznie.
32. Oto się zwrócę przeciw tym, którzy prorokują sny kłamliwe - wyrocznia Pana - opowiadają je i zwodzą mój lud kłamstwami i chełpliwością. Nie posłałem ich ani nie dawałem polecenia; w niczym też nie są użyteczni dla tego narodu - wyrocznia Pana.
33. A jeśli ten naród albo prorok, albo kapłan cię zapyta: Jakie jest brzemię Pańskie?, odpowiesz im: Wy jesteście brzemieniem, bo odrzuciłem was - wyrocznia Pana.
34. A proroka, kapłana czy lud - ktokolwiek powie "brzemię Pańskie", ukarzę wraz z jego domem.
35. Tak będziecie mówić każdy do swego przyjaciela i każdy do swego
brata: Co odpowiedział Pan? lub: Co mówił Pan?
36. Nie wspominajcie już więcej "brzemienia Pańskiego", inaczej bowiem stanie się mówiącemu brzemieniem jego własne słowo, gdyż odwróciliście sens słów Boga żywego, Pana Zastępów, Boga naszego.
(BT)"
"Oz 4:1-6
1. Słuchajcie słowa Pana, synowie Izraela, On bowiem spór wiedzie z mieszkańcami kraju, gdyż zaginęły wierność i miłość i znajomość Boga na ziemi.
2. Przeklinają, kłamią, mordują i kradną, cudzołożą, popełniają gwałty, a zbrodnia idzie za zbrodnią.
3. Dlatego kraj jest okryty żałobą i więdną wszyscy jego mieszkańcy, zarówno zwierz polny, jak ptactwo powietrzne, a nawet ryby morskie marnieją.
4. Nikt nie powinien sądzić ani też nikt ganić - [a jednak] przeciw tobie, kapłanie, skargę podnoszę.
5. Ty się potykasz we dnie , wraz z tobą potyka się prorok - do zguby prowadzisz swój naród.
6. Naród mój ginie z powodu braku nauki: ponieważ i ty odrzuciłeś wiedzę, Ja cię odrzucę od mego kapłaństwa. O prawie Boga twego zapomniałeś, więc Ja zapomnę też o synach twoich.
(BT)"

Jasiek, który twierdzi, że jest znajomym Pawła zaciukał kolegę w pijackim widzie a Ty chcesz osądzić Pawła i skazać na 25 lat?

>A czemuż to, mieliby przestać, skoro mieli tak wspaniałego nauczyciela. Czyżby mieli się go >wstydzić?
J.w.

>I pozostała ta Reszta, której nie kazał wyrżnąć, tak księża nas pocieszają i dają przykład. >Strasznie mi lekko kiedy mogę sobie podziwiać tę Resztę.
Co mają z tym wspólnego księża? Jeżeli drażni Cię kłamstwo i pycha kościoła, to Ty jesteś tą resztą nieprawdaż ?
Sugerujesz sytuację, w której należy obwinić Boga za to, że Jim Jones wmówił setkom ludzi, że jest jego przedstawicielem.
Jak ktoś Cię okradnie, podając się za pracownika gazowni, to idziesz skarżyć gazownię?
   Są ludzie, dla których religia jest NARZĘDZIEM. Byli, są i pewnie będą. Jeśli jedyny piśmienny Jozue "przepisuje" przykazania:
"Joz 8:30-32
30. Wtedy Jozue zbudował ołtarz dla Pana, Boga Izraela, na górze Ebal,
31. jak rozkazał Mojżesz, sługa Pana, Izraelitom: jak napisano w księdze Prawa Mojżesza: Ołtarz z kamieni surowych, nie ociosanych żelazem. Na nim złożono Panu ofiary uwielbienia i biesiadne.
32. Jozue sporządził tamże na kamieniach odpis Prawa, które Mojżesz spisał dla Izraelitów.
(BT)
"
a chwilę wcześniej udowadnia jaki z niego rzeźnik i sadysta, to byłoby wręcz dziwne, gdyby nie "uzupełnił" przekazu o "boskie polecenia" w stylu:
"Czerwone ferrari, willa z basenem, i pełno panienek dla kapłana".
Znajdziesz tego mnóstwo w Biblii.
   Ta "reszta", która została w Jerozolimie, to Zbyszek Bryłowski, a i Ty, Meretseger i wielu innych. Mierzi Cię kłamstwo? I mnie mierzi. Dlatego właśnie poradziłem KikaKika, żeby przeczytała, jak od najdawniejszych czasów kapłani manipulowali wiarą. Potoczny obraz Boga jest obrazem wykreowanym przez kapłanów. Dziwne tylko, że cytaty z tego postu tak dosadnie to opisują.
Czy umieszczenie takich oskarżeń w tekście księgi, która ma służyć do manipulacji "ciemnotą" nie jest czasem strzelaniem sobie w stopę ?

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

23-08-2009 16:58 
 Ocena 2 na 2
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Eee tam. To kapłani tak mówią.

Ja nie znam innego boga poza tym opisanym w księgach świętych i wedle nich, to nie kapłani mówią, a sam bóg i on to, kazał niemowlęta mordować bez litości, akurat w tym przypadku, nie kapłani.

Jeżeli ty masz objawienia i rozmawiasz sobie z bogiem bezpośrednio, to pewnie masz na jego temat większą wiedzę, niestety, nieweryfikowalną, natomiast tę, na której ja się opieram, można zweryfikować w oparciu o bibliografię.

Uprzedzałam, że z wiedźmą nie wygrasz w obszarze obowiązującej aksjomatyki, a tylko ona pozwala na dyskusję. Poza aksjomatyką jest już tylko bijatyka, ale jak chcesz możemy się bić zamiast dyskutować. Jaką broń wybierasz? Ja, tradycyjnie, katana. Pamiętaj, łeb ci utnę.

Aneta Dziwińska
24-08-2009 11:15 
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)
>>Eee tam. To kapłani tak mówią.
>Ja nie znam innego boga poza tym opisanym w księgach świętych i wedle nich, to nie kapłani >mówią, a sam bóg i on to, kazał niemowlęta mordować bez litości, akurat w tym przypadku, nie >kapłani.
Dobrze, skupmy się na tym przypadku.
Mamy więc następujący przekaz:
1. Bóg każe "oznaczyć" sprawiedliwych (Ez. 9,4)
2. Resztę każe "wybić" (Ez. 6,7)
3. Zapewnia, że nikt niewinny nie zostanie zgładzony (Ez 14:19-23)
4. Wyjaśnia, czym sobie "zasłużyli" (Ez 16:3-...)

Jakie masz zastrzeżenia moralne? Zauważ, że 9 rozdział opisuje WIZJĘ Ezechiela, dotyczącą
kary Jerozolimy za grzechy, nie WYDARZENIA.

>Jeżeli ty masz objawienia i rozmawiasz sobie z bogiem bezpośrednio, to pewnie masz na jego >temat większą wiedzę, niestety, nieweryfikowalną, natomiast tę, na której ja się opieram, >można zweryfikować w oparciu o bibliografię.

   Rzoumiem, że jeśli zasugerujesz, że mogę doświadczać "objawień", to tym samym okaże się, że
jestem osobą eufemistycznie mówiąc "niestabilną emocjonalnie" i zwiększy to siłę Twoich argumentów?? Nie, nie rozmawiam z Bogiem bezpośrednio i nie miewam "objawień".

>Uprzedzałam, że z wiedźmą nie wygrasz w obszarze obowiązującej aksjomatyki, a tylko ona >pozwala na dyskusję.
Ach więc to o to chodzi
Halo! Jeśli ktoś to czyta, TA PANI WYGRAŁA!.
Zmiażdżyła mnie swoim intelektem, obnażyła skłonności do konfabulacji i wykazała wyższość "swoich" aksjomatów nad "moimi". Udowodniła, że jej "2+2=4", jest lepsze od mojego.
Brawo!.
Skoro więc już ustaliliśmy, że wygrałaś, możemy się spokojnie zająć przedyskutowaniem meritum?

Rozumiem, że to są dla Ciebie aksjomaty:
>Zacznijmy od mojej propozycji przedstawienia resocjalizacji proponowanej przez pana na >niebiesiech.
>Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości. Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę i >kobietę wybijajcie do szczętu. Nie dotykajcie jednak żadnego księdza.

Czyli to Twoja propozycja resocjalizacji? Czy aksjomat wynikający z bibliografii ? (Dokładniej z 9 rozdz. Ezechiela). Może mam inną wersję, gdzie tam jest podkreślony fragment ?

>>22. to jeszcze pozostanie tam Reszta, która ocali synów i córki. Oto oni przyjdą do was i >będziecie widzieli postępowanie ich i uczynki, tak iż pocieszycie się po klęskach, które >sprowadziłem na Jerozolimę, po wszystkim tym, co na nią sprowadziłem
>I pozostała ta Reszta, której nie kazał wyrżnąć, tak księża nas pocieszają i dają przykład. >Strasznie mi lekko kiedy mogę sobie podziwiać tę Resztę.

Znów sugerujesz, że "ocaleni" zostali tylko księża lub głównie księża.
Skąd ten "aksjomat".? Czy nie stąd, że nie lubisz kleru ? I ja nie lubię ( a właściwie niektórych jego przedstawicieli), jaki ma związek jedno z drugim ?


>Poza aksjomatyką jest już tylko bijatyka, ale jak chcesz możemy się bić zamiast >dyskutować.
Hm rozumiem, że Twoja odpowiedź na mój poprzedni post była bijatyką?
Najpierw poddałaś w wątpliwość sprawiedliwość wykonanej kary, skupiając się na jej okrucieństwie. Nie odniosłaś się do WINY, która tę karę spowodowała.
Zasugerowałaś również, że nasza skłonność do morderstw pochodzi od Boga, bo dał taki przykład...
>("A czemuż to, mieliby przestać, skoro mieli tak wspaniałego nauczyciela. Czyżby mieli się >go wstydzić?")
   Czyli jeśli sędziowie skazują dziś morderców na dożywocie, to należy usprawiedliwić tych, którzy przetrzymują latami swoje córki w piwnicach, bo "brali z nich przykład" ??
   Kiedy wyraziłem opinię, że To kapłanom zależy na kreowaniu takiego obrazu Boga,
zarzuciłaś mi, że doznaję niepokojących "objawień" i uznałaś, że ta opinia jest wynikiem niedomagania psychicznego. Natomiast swoje OPINIE, mówiące o tym, że zostali uratowani nie sprawiedliwi i uczciwi lecz księża, uznajesz za aksjomaty czyli zdarzenia oczywiste i pewne.
Może za bardzo skupiasz się na "zwycięstwie" a za mało na kwestiach merytorycznych ?

>Jaką broń wybierasz? Ja, tradycyjnie, katana. Pamiętaj, łeb ci utnę.
Duch Baśki Wołodyjowskiej w Waćpannie wiecznie żywy, a machać szabelką, na Tatarzyna się zasadzać, sztychy odbijać. Przestań już waćpanna, bo szablę wytrącę!

:p

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
24-08-2009 17:17 
 Ocena 1 na 1
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Przestań już waćpanna, bo szablę wytrącę!

A jakimże to cudem, skoro waszmość sam siebie kaleczysz swoja szabelką.

>1. Bóg każe "oznaczyć" sprawiedliwych (Ez. 9,4)

Ez:4 "Nakreśl ten znak TWA na czołach mężów, którzy wzdychają i biadają nad wszystkimi obrzydliwościami..."
A kimże byli owi mężowie jak nie odpowiednikiem dzisiejszych księży? Innych niewinnych nie wymienia bóg miłościwy.

>2. Resztę każe "wybić" (Ez. 6,7)

Ez:5 "Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości. Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę i kobietę wybijajcie do szczętu." Takich to porad udziela pan miłościwy.

>Zapewnia, że nikt niewinny nie zostanie zgładzony (Ez 14:19-23)

Niemowlęta, które każe wymordować bez litości, musiały być winne, przecież niewinnych nie kazałby wymordować.

>Najpierw poddałaś w wątpliwość sprawiedliwość wykonanej kary, skupiając się na jej okrucieństwie. Nie odniosłaś się do WINY, która tę karę spowodowała.

Ano nie byłam wstanie odnieść się do winy niemowląt, nie wiedzieć, czemu nie potrafiłam, pewnie zabrakło mi twojej wiedzy i doświadczenia.

>Halo! Jeśli ktoś to czyta, TA PANI WYGRAŁA!.
>Zmiażdżyła mnie swoim intelektem, obnażyła skłonności do konfabulacji i wykazała wyższość "swoich" aksjomatów nad "moimi".

Aksjomatyka, którą ja się posługuję, wyklucza winę niemowlęcia. Widać coś się w świecie pozmieniało i teraz obowiązuje twoja aksjomatyka, niemowlę może odpowiadać przed sądem za swoje przewiny, pewnie teraz będzie się je sadzało do więzienia za zmoczenie pieluchy, a za nawalenie kupy, krzesełko elektryczne. Tak samo jak za napad na bank, gdyby się, któremu niemowlęciu udało udźwignąć kałacha.

>Czyli jeśli sędziowie skazują dziś morderców na dożywocie, to należy usprawiedliwić tych, którzy przetrzymują latami swoje córki w piwnicach, bo "brali z nich przykład" ??

No, teraz to się czuję jak na lekcji religii. Rzeczywiście, po takim argumencie siedmiolatek nic nie ma do powiedzenia, ale już ośmiolatek, może powiedzieć, że sędziowie nie skazują niemowląt, ani rodzin i sąsiadów winowajców, karzą tylko przestępcę. Dwunastolatek może się pokusić nawet o komentarz filozoficzny i stwierdzić, że dlatego właśnie ludzkie prawo jest niedoskonałe w porównaniu z boskim. Tak wyedukowany może jeszcze dodać, że zabijanie niemowląt z rodzin patologicznych, to bardzo pożyteczne społecznie rozwiązanie, o wiele lepsze od socjalizmu.

>Rzoumiem, że jeśli zasugerujesz, że mogę doświadczać "objawień", to tym samym okaże się, że jestem osobą eufemistycznie mówiąc "niestabilną emocjonalnie" i zwiększy to siłę Twoich argumentów??

Analiza tekstów omawianych jest jednoznaczna, ocena moralna boga na ich podstawie jest też jednoznaczna. Jeżeli ty wyciągasz inne wnioski, to musisz mieć dostęp do innych źródeł wiedzy na ten temat (objawienia), inaczej twoje wnioski świadczyć mogą tylko o tym, że jesteś pozbawiony zdolności do analizy.

No, to teraz wytrąć mi waszmość szablę, powiedz, jakiej to winy dopuściły się skazane na zarżnięcie niemowlęta. Bo póki co, to ja nie tylko waszeć mości łeb utnę, ale i bogu waszeci umiłowanemu.

Aneta Dziwińska
Vancalar (1804 punktów)
>A kimże byli owi mężowie jak nie odpowiednikiem dzisiejszych księży? Innych niewinnych nie >wymienia bóg miłościwy.
Czy tekst wspomina kim byli ? Sama tak założyłaś i uznałaś za prawdę.

>>2. Resztę każe "wybić" (Ez. 6,7)
>Ez:5 "Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości. Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę >i kobietę wybijajcie do szczętu." Takich to porad udziela pan miłościwy.
>>Zapewnia, że nikt niewinny nie zostanie zgładzony (Ez 14:19-23)
>Niemowlęta, które każe wymordować bez litości, musiały być winne, przecież niewinnych nie >kazałby wymordować.
Powiedział, że NIKT kto jest niewinny nie zostanie zgładzony. Czego nie rozumiesz ?
Czy tekst wspomina, że zginęły jakieś niemowlęta? Gdzie? To WIZJA Ezechiela tak?

>>Najpierw poddałaś w wątpliwość sprawiedliwość wykonanej kary, skupiając się na jej okrucieństwie. Nie odniosłaś się do WINY, która tę karę spowodowała.
>Ano nie byłam wstanie odnieść się do winy niemowląt, nie wiedzieć, czemu nie potrafiłam, >pewnie zabrakło mi twojej wiedzy i doświadczenia.
J.w. Gdzie w tekście można przeczytać, że jakieś niemowlęta zginęły?
Podajesz jako przykład okrucieństwa Boga sytuację, która była WIZJĄ.

>>Halo! Jeśli ktoś to czyta, TA PANI WYGRAŁA!.
>>Zmiażdżyła mnie swoim intelektem, obnażyła skłonności do konfabulacji i wykazała wyższość >"swoich" aksjomatów nad "moimi".
>Aksjomatyka, którą ja się posługuję, wyklucza winę niemowlęcia.
Co Ty nie powiesz. Wyobraź sobie taką sytuację:
Wiesz, co to gry komputerowe? Wyobraź sobie taką, gdzie nie tylko słuch i wzrok ale wszystkie zmysły można "podłączyć" do komputera. Będzie to możliwe za jakieś 5-20 lat.
Grasz sobie w taką, walczysz ze smokami i w ogóle, w "szale bojowym", zabijasz dziecko.
Przy następnej rozgrywce, "budzisz" się jako niemowlę i zostajesz zabita.
Czy niemowlę, którym jesteś jest niewinne???
A Ty mówisz, że to aksjomat. Twierdzisz. Wiesz. SKĄD??? Kiedy w 2 minuty można wymyślić hipotetyczną sytuację, która obala Twoje twierdzenie.

> Widać coś się w świecie pozmieniało i teraz obowiązuje twoja aksjomatyka, niemowlę może odpowiadać przed sądem za swoje przewiny, pewnie teraz będzie się je sadzało do więzienia za zmoczenie pieluchy, a za nawalenie kupy, krzesełko elektryczne. Tak samo jak za napad na >bank, gdyby się, któremu niemowlęciu udało udźwignąć kałacha.

Na podstawie tego, że Ezechiel miał wizję, w której kazano chwytać za miecz i zabijać wszystkich bez wyjątku oprócz naznaczonych, NAWET jeśli były by to niemowlęta, wyciągnęłaś wniosek, że system moich wartości moralnych opiera się na skazywaniu dzieci na śmierć za zmoczenie pieluchy. Trochę jak w tym dowcipie, gdzie jeden drugiego pytał, czy ma akwarium.

>Rzeczywiście, po takim argumencie siedmiolatek nic nie ma do powiedzenia, ale już >ośmiolatek, może powiedzieć, że sędziowie nie skazują niemowląt, ani rodzin i sąsiadów >winowajców, karzą tylko przestępcę.
Ty chyba jesteś starsza, a nie widzisz, że jest napisane, że tylko Ci, którzy zawinili będą ukarani? Mam cytować jeszcze raz?
"Ez 16:20-21
20. Brałaś też synów swoich i córki, któreś mi urodziła, a składałaś im w ofierze na pożywienie. Czy więc znikomy jest twój nierząd?
21. Zabijałaś przecież synów moich i paląc ich składałaś im w ofierze.
(BT)"
To jest wina.
To, o czym piszesz: (Ez 6:7) jest karą.
Masz zapewnienie, że nikt niewinny nie zginął. Ale twierdzisz, że wiesz lepiej, bo niemowlęta MUSZĄ być niewinne. BÓG stwierdził, że nawet GDYBY były tam niemowlęta "niezaznaczone", oznaczałoby to, że SĄ WINNE. Powołujesz się więc na przykład, którego nie było... Dziwne.

>>Rzoumiem, że jeśli zasugerujesz, że mogę doświadczać "objawień", to tym samym okaże się, że jestem osobą eufemistycznie mówiąc "niestabilną emocjonalnie" i zwiększy to siłę Twoich argumentów??
>Analiza tekstów omawianych jest jednoznaczna, ocena moralna boga na ich podstawie jest też >jednoznaczna.
Przed chwilą wskazałem Ci sytuację, kiedy ta ocena nie jest jednoznaczna.
Założyłaś po prostu, nie MOGĄC wiedzieć, że Bóg mordował czy kazał mordować niewinne noworodki.
Wystarczy coś założyć i BUM! Bóg jest taki jak chcesz.

>Jeżeli ty wyciągasz inne wnioski, to musisz mieć dostęp do innych źródeł wiedzy na ten temat >(objawienia), inaczej twoje wnioski świadczyć mogą tylko o tym, że jesteś pozbawiony >zdolności do analizy.
Podsumujmy. Jeżeli moje wnioski różnią się od Twoich, to jestem pozbawiony zdolności do analizy...

>No, to teraz wytrąć mi waszmość szablę, powiedz, jakiej to winy dopuściły się skazane na >zarżnięcie niemowlęta.
Spytam po raz kolejny, KTÓRE.
Jeśli Bóg mówi, że NIGDY nie zgładził nikogo bez winy, a w innym miejscu Biblia opisuje, że ktoś tam z polecenia Boskiego, lub sam Bóg (Egipt->nowordoki) się takich czynów dopuszczał, to te zdania się wzajemnie wykluczają. Łatwo tym wykazać, że Biblia nie może zawierać samej prawdy...

> Bo póki co, to ja nie tylko waszeć mości łeb utnę, ale i bogu waszeci umiłowanemu.
>Aneta Dziwińska
Moja wiara polega na tym, że będziesz miała okazję z Nim podyskutować
"Iz 1:18
18. Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! - mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone jak purpura, staną się jak wełna.
(BT)"
Ktoś, nawet teoretyczny mówi, że nigdy nie skrzywdził nikogo, kto by na to nie zasługiwał, a Ty na podstawie tego, co piszą o Nim inni uznałaś, że ten ktoś kłamie.
Osądziłaś, chociaż nie masz pojęcia, jak było. Chciałabyś, żeby ktoś Cię osądzał w ten sposób?
Nie pamiętasz, jakie były losy "wiedźm" kilkaset lat temu? Dlaczego tak Cię razi niesprawiedliwość, kiedy sama jesteś niesprawiedliwa?

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Powiedział, że NIKT kto jest niewinny nie zostanie zgładzony. Czego nie rozumiesz ?
>Czy tekst wspomina, że zginęły jakieś niemowlęta? Gdzie? To WIZJA Ezechiela tak?

hej,
W potopie !
Zgineli wszyscy !
Zostali wymordowani !
Mojżesz wymordował trzy tysiące ludzi ... tych tekstów jest multum !

Kto jest niewinny ???
Przecież my wszyscy jesteśmy winni !
Na tym właśnie zbudowana jest ta wiara ... na winie !
A byłoby tak pięknie gdyby była zbudowana na piwie

Winny jest ten który w boga nie wierzy , boga nie wielbi , boga nie uwielbia !

makuś
Vancalar (1804 punktów)
>>Powiedział, że NIKT kto jest niewinny nie zostanie zgładzony. Czego nie rozumiesz ?
>>Czy tekst wspomina, że zginęły jakieś niemowlęta? Gdzie? To WIZJA Ezechiela tak?
>hej,
>W potopie !
>Zgineli wszyscy !
Nieprawda, Noe z rodziną NIE zginął.
Trudno uwierzyć, że tylko kilku ludzi było bez winy? A jednak.
>Zostali wymordowani !
Zostali zgładzeni mordercy, złodzieje i gwałciciele.
Nie zamordowani. Wyeliminowani z Projektu.

>Kto jest niewinny ???
>Przecież my wszyscy jesteśmy winni !
No jasne!. Nigdy niczego nie ukradłeś, nie skłamałeś, nie naśmiewałeś się z kogoś, nie nienawidziłeś, nie zapewniłeś swojego dobrobytu kosztem innych? Uważasz siebie za całkowicie niewinnego ?
>Na tym właśnie zbudowana jest ta wiara ... na winie !
>A byłoby tak pięknie gdyby była zbudowana na piwie


>Winny jest ten który w boga nie wierzy , boga nie wielbi , boga nie uwielbia !
Nie, winny jest ten kto zabija, kradnie, zdradza, nie szanuje rodziców i bliźnich.
Szacunek dla Boga jest szacunkiem dla jego dzieł, tak jak szacunek i podziw dla artysty nie jest "wymuszony". Oglądasz ołtarz Wita Stwosza i mówisz: "Wow! To jest piękne!". (Być może nie ale to przykład ).

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Zostali zgładzeni mordercy, złodzieje i gwałciciele.

hej,
Ależ nie ...
To nie oni są źli !
Ludzie nie wierzący są solą w oku pana !
Tylko oni !
Dlatego Mojżesz który wymordował 3000 ludzi nadal uważany jest za kogoś szlachetnego !

>Oglądasz ołtarz Wita Stwosza i mówisz: "Wow! To jest piękne!". (Być może nie ale to przykład ).
>Pozdrawiam

hej,
No właśnie !
Ja patrzę na obraz Boga przekazywany od tysięcy lat przez miliony ludzi i mówię :
O cholera ... toż to jest horror i zgroza !

pozdrawiam
makuś
23-08-2009 17:15 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Miał im fundnąć po willi z basenem ? Może resocjalizacja w ośrodku wypoczynkowym, może przestaliby mordować własne dzieci i siebie nawzajem?
>>I co? Odeszła ochota do dyskusji? I słusznie, z wiedźmą jeszcze nikt nie wygrał.
>Pochopne założenia mogą okazać się błędne
>Pozdrawiam

hej,
Po co doskonały bóg stworzył niedoskonały świat ????
Mógł stworzyć przecież inny ... !!!
Doskonały !
Nie stworzył ???
Dlaczego ?
Nie potrafił ?
Nie chciał ?
A my musimy teraz cierpieć ... !!!!
Tylko dlatego , że doskonały i idealny bóg zamierzył sobie stworzyć niedoskonały świat !!!!
HORRRORRR !!!!
makuś
kikakika (190 punktów)

>Po co doskonały bóg stworzył niedoskonały świat ????
>Mógł stworzyć przecież inny ... !!!
>Doskonały !
>Nie stworzył ???
>Dlaczego ?
>Nie potrafił ?
>Nie chciał ?

No ej, ale przeciez na poczatku bylo idealnie. w raju. ciekawe tylko gdzie on sie mieściŁ? ;d

>A my musimy teraz cierpieć ... !!!!

aj tam od razu cierpieć

>Dokładnie tak !
>Gdyby bowiem bóg kochał ludzi to nie byłby autorem potopu , apokalipsy , rzezi i pogromów w swoim imieniu !
>Powiedziałby wprost :
> Nie musicie być mi za nic wdzięczni ! Nie musicie się mnie podobać !
>Nie macie u mnie żadnego długu który musicie spłacać !
>Nie oczekuje od was uwielbienia , miłości , posłuszeństwa !
>Nie musicie we mnie wierzyć ani uznawać mnie za swego pana i władcę !
>Ja nie jestem jedyną i wyłączną wyrocznią !
>Nie jestem bezalternatywny i totalitarny !
>Macie możliwość rzeczywistych wyborów ...
>A ja nie jestem waszą fizjologiczną determinatą !

Zgadzam się.

Można nawet przypuszczać, że niedŁuga powstanie religia na takich zaŁożeniach. O ile jeszcze nie istnieje?

PS. Makuś, czego tak "wrzeszczysz"?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>No ej, ale przeciez na poczatku bylo idealnie. w raju. ciekawe tylko gdzie on sie mieściŁ? ;d

Nie wiesz? Gdzieś pośrodku Drogi Mlecznej.

>PS. Makuś, czego tak "wrzeszczysz"?

Ma lepkość myśli. Mało już kto tego słucha, to wrzeszczy. A jkl nic, a mogłaby spróbować.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Ma lepkość myśli. Mało już kto tego słucha, to wrzeszczy. A jkl nic, a mogłaby spróbować.

hej,
Taaak ...
Zapewne masz racje .
Przenikliwa ta analiza .
Jestem pod dużym wrażeniem
pozdrawiam ... szeptem ...
makuś
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>PS. Makuś, czego tak "wrzeszczysz"?

hej,
Przepraszam za wrzaski .
makuś
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Oj Kika Przeczytaj, podyskutujemy.
>Podyskutuj z wiedźmą. Zacznijmy od Księgi Ezechiela, od 9/5,6,7
>I co? Odeszła ochota do dyskusji? I słusznie, z wiedźmą jeszcze nikt nie wygrał.

No widzisz co narobiłaś? Zaraz Miłujący się pojawi. Znowu bajzel robisz?
23-08-2009 10:33 
 Ocena 2 na 2
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Znowu bajzel robisz?

Miecz i pożogę tu niosę. Hamak twój posieczon będzie.

Aneta Dziwińska
23-08-2009 11:07 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Znowu bajzel robisz?
>Miecz i pożogę tu niosę. Hamak twój posieczon będzie.

Już mówiłem, co możesz z tym mieczem zrobić. Pożoga to ognie bengalskie. Wara od hamaka, bo wyciągnę broń tajną.
Już mi ktoś rzucił rybę cuchnącą i kazał w kącie siadać, a sam do stołu biesiadnego się dosiadł i obżerał mięsiwem i tłustością wszelaką, nie wspomnę o tonach czekolady i wódce czterokrotnie destylowanej. Żarli nieprzytomnie i wszystko rzygowinami i gazami trawiennymi zanieczyścili. O wyższością marchewki, nad mięsiwem, którego gęby pełne mieli, debatowali.
Posiedziałem, posłuchałem, nakarmiłem kota i poszedłem sobie, bo smród nieznośny się zrobił, nad brzeg morza, do swego hamaka. Po drodze beczkę mieszkalną minąłem, ale tam jeno ujrzałem człeka niechlujnego, winem upojonego, coś zabełkotał, nie wiem co.
Cóż ja mam, oprócz tego co na sobie, a i to w strzępach i tego hamaka? Nic więcej, ale i to Ci przeszkadza. Hamaka nie oddam, bierz moje ostatnie podarte portki, ale łapy od hamaka precz.

W czym Cię będę gościł, jak raczysz zawitać?
23-08-2009 18:28 
 Ocena 1 na 1
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Już mówiłem, co możesz z tym mieczem zrobić.

To nie mnie mówiłeś pijaku, już nie wiesz, co sam mówisz i do kogo.

>O wyższością marchewki, nad mięsiwem, którego gęby pełne mieli, debatowali.

A w jakichże to innych okolicznościach można by było o marchewce debatować? Głodnemu przecież taka fanaberia przez myśl nie przeszła.

>drodze beczkę mieszkalną minąłem, ale tam jeno ujrzałem człeka niechlujnego, winem upojonego, coś zabełkotał, nie wiem co.

On jeszcze większy pijak od ciebie, już wszystko, co mówi można zrozumieć. Same komunały.

>bierz moje ostatnie podarte portki, ale łapy od hamaka precz.

A na cholerę mi twoje portki, ja chcę twój hamak, zepsuć.

Aneta Dziwińska
23-08-2009 19:57 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Już mówiłem, co możesz z tym mieczem zrobić.
>To nie mnie mówiłeś pijaku,

Słusznie, słusznie. Ale zawsze możesz zapytać, z racji bliskości, tego co mnie cuchnącą rybą ugościł.

>już nie wiesz, co sam mówisz i do kogo.

Uznaję jedność, poprzez złączenie, duszą i ciałem.

>>O wyższością marchewki, nad mięsiwem, którego gęby pełne mieli, debatowali.
>A w jakichże to innych okolicznościach można by było o marchewce debatować? Głodnemu przecież taka fanaberia przez myśl nie przeszła.

Jak tu o głodzie, głodnemu ludowi ciemnotę wcisnąć? Wszak lepiej się wszystko wciska po befsztyku, z jałówki młodej, wykrojonej ze środka jej polędwicy.

>>drodze beczkę mieszkalną minąłem, ale tam jeno ujrzałem człeka niechlujnego, winem upojonego, coś zabełkotał, nie wiem co.
>On jeszcze większy pijak od ciebie, już wszystko, co mówi można zrozumieć. Same komunały.

Coś mu podkradłem. Ironię wziąłem, sarkazm zostawiłem. Przyda mu się w miejskiej toalecie.

>>bierz moje ostatnie podarte portki, ale łapy od hamaka precz.
>A na cholerę mi twoje portki, ja chcę twój hamak, zepsuć.

To ja Tobie mieczyk zabiorę i wsadzę w ten Twój otwór, którym pożogę bengalska chcesz wzniecić. I będzie po sprawie.
J.Szulc (5723 punktów)

Jeśli Pan Bóg istnieje, to chroń nas, Panie Boże, przed boską zemstą... czy jakoś tak słyszałam w pewnym polskim filmie
22-08-2009 23:02 
 Ocena 5 na 5
RandoMan (127 punktów)
>Jeśli Pan Bóg istnieje, to chroń nas, Panie Boże, przed boską zemstą... czy jakoś tak słyszałam w pewnym polskim filmie

"Jeśli Boga nie ma, daj Boże, to Bogu niech będą dzięki. Ale jeśli Bóg, nie daj Boże, jednak istnieje, to niech Bóg ma nas w swojej opiece."

"Ziemia Obiecana" Andrzeja Wajdy, polecam gorąco.
J.Szulc (5723 punktów)

Plus za znajomość tematu
23-08-2009 18:31 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>"Ziemia Obiecana"

Gorgony wszelkiej maści, wzywam was. Dajcie mu plusy, jako i ja daję, to geniusz.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>>Jeśli Pan Bóg istnieje, to chroń nas, Panie Boże, przed boską zemstą... czy jakoś tak słyszałam w pewnym polskim filmie
>"Jeśli Boga nie ma, daj Boże, to Bogu niech będą dzięki. Ale jeśli Bóg, nie daj Boże, jednak istnieje, to niech Bóg ma nas w swojej opiece."
>"Ziemia Obiecana" Andrzeja Wajdy, polecam gorąco.
>

hej,
>Jaki ma to związek z dyskusją na tematy dręczące Makusia?

Ależ on udręczon, biedactwo, wciąż nawija o tym samym. Jakby oczekiwał utwierdzenia w swoim ateizmie (albo przeciwnie).

hej,
Gdybyś mógł mi powiedzieć o czym według ciebie mówię to byłbym wdzięczny !
Ja - biedactwo mam wrażenie , że większość tego co mówię , przez dużą część użytkowników jest po prostu nierozumiana .
Może to moja wina , może wyrażam się niezrozumiale - choć bardzo się staram aby mówić w taki sposób , który umożliwia zrozumienie tego co mówię .
makuś
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Czy na pewno obwiniasz odpowiednią osobę?
>pozdrawiam

hej,
Mówię o bogu jako postaci literackiej , filozoficznej , jako o marzeniu , wizji , jako o potrzebie i pragnieniu a nie jako o czymś realnie , osobowo istniejącym ... !
I teraz tak :
jeżeli uznajemy boga za "coś" co jest wszechmocne , wszechwiedzące i doskonałe ... to jedyną kosekwencją jest uznanie , że jest on ( to coś ) za absolutnie wszystko odpowiedzialny !!!
Chyba , że nie jest wszechmocny !!!???
A wtedy możemy rozmawiaś inaczej !
Ustalmy więc o czym rozmawiamy !!!!
makuś
24-08-2009 12:03 
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)

>Chyba , że nie jest wszechmocny !!!???
>A wtedy możemy rozmawiaś inaczej !
>Ustalmy więc o czym rozmawiamy !!!!
>makuś

Oj Makus, już to ustalaliśmy jakieś 10 razy. Jeśli Bóg istnieje, nie może być "wszechmocny".
Jeśli ustalił jakieś prawa (np. fizyki) to i jego one obowiązują, więc MUSI się do nich stosować inaczej prawa nie byłyby prawami a on stałby się kłamcą.

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>Oj Makus, już to ustalaliśmy jakieś 10 razy. Jeśli Bóg istnieje, nie może być "wszechmocny".

hej,
Dobrze .
Jeżeli nie jest wszechmocny ... to jakie są tego konsekwencje ?
Może jedną z konsekwencji jest to , że nie jest wszechwiedzący ?
A jeżeli nie jest wszechwiedzący to znaczy , że można go oszukać , wymusić coś , zmanipulować go ?
Jeżeli nie jest ani wszechwiedzący , ani wszechmocny to może oznaczać , że nie jest doskonały ... ?
Czyli mogą przydarzać mu się błędy ... ?
To cała lawina pytań !
pozdrawiam serdecznie
makuś
Vancalar (1804 punktów)
>>Oj Makus, już to ustalaliśmy jakieś 10 razy. Jeśli Bóg istnieje, nie może być "wszechmocny".
>hej,
>Dobrze .
>Jeżeli nie jest wszechmocny ... to jakie są tego konsekwencje ?
>Może jedną z konsekwencji jest to , że nie jest wszechwiedzący ?
Gdyby był wszechwiedzący, to my nie mielibyśmy wolnej woli bo wszystkie nasze "decyzje" byłyby z góry wiadome. Byłby więc kłamcą mówiąc "daję wam wolną wolę" prawda?

>A jeżeli nie jest wszechwiedzący to znaczy , że można go oszukać , wymusić coś , zmanipulować >go ?
To właśnie wg Biblii zrobili zbuntowani aniołowie, sprowadzając na ziemię potop.

>Jeżeli nie jest ani wszechwiedzący , ani wszechmocny to może oznaczać , że nie jest doskonały ... ?
>Czyli mogą przydarzać mu się błędy ... ?
Wszystko wskazuje na to, że nawet się przydarzały!:
"Rdz 6:4-7
4. A w owych czasach byli na ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach.
5. Kiedy zaś Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe,
6. żałował, że stworzył ludzi na ziemi, i zasmucił się.
7. Wreszcie Pan rzekł: Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi: ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptaki powietrzne, bo żal mi, że ich stworzyłem.
(BT)"
"Jr 8:17-18
17. Tak, bo wysyłam przeciw wam węże jadowite, których nie można zaklinać; będą was kąsać - wyrocznia Pana -
18. i to bez możności uleczenia. Ogarnia mnie smutek, serce moje trawi niemoc.
(BT)"
"Jr 10:18-20
18. Albowiem to mówi Pan: Oto daleko odrzucę tym razem mieszkańców kraju. Sprowadzę na nich ucisk, by Mnie odnaleźli.
19. Biada mi z powodu mego nieszczęścia! Klęska moja jest nieuleczalna! A ja myślałem: To jest jedynie <mój> ból i mogę go znieść.
20. Namiot mój uległ zniszczeniu, wszystkie moje sznury zostały zerwane. Synowie moi odeszli ode mnie, nie ma ich. Nikogo już nie ma, kto by naprawił namiot i kto by rozpiął moje płótna.
(BT)"
   W ostatnim akapicie, pisze nawet o nieuleczalnej klęsce a w poprzednim, o trawiącej Go niemocy. Stworzył ziemię najlepiej jak potrafił, dał nam życie i zasady. Chciał ją zapełnić istotami myślącymi, pełnymi empatii i miłości.. Czy my tacy jesteśmy jako całość?

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>   W ostatnim akapicie, pisze nawet o nieuleczalnej klęsce a w poprzednim, o trawiącej Go niemocy. Stworzył ziemię najlepiej jak potrafił, dał nam życie i zasady. Chciał ją zapełnić istotami myślącymi, pełnymi empatii i miłości.. Czy my tacy jesteśmy jako całość?
>Pozdrawiam

hej,
Ależ nie ma przecież żadnej "całości"
Jestem ja i jesteś ty
Nawet w tłumie są jednostki ...
Nie ma takiej możliwości aby wszyscy jednocześnie mówili i robili idealnie to samo
Każdy z nas znajduje się w innym momencie sego istnienia
Nie ma żadnej "całości"
Całość jest systemem totalitarnym
A taki system jest ... złem ... ponieważ ma w sobie wielki destrukcyjny potencjał ...
Nie jest zdolny do akceptacji czegokolwiek innego prócz siebie samego ...
Jak Bóg !
Bóg nie jest zdolny do akceptacji czegokolwiek co nie byłoby nim samym
pozdrawiam
makuś

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365