 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-08-2009 16:24 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Jeśli Bóg jest
4 na 4 | hej, Czytam książkę : Jeśli Bóg jest Joachim Piecuch – Nicość jako kategoria filozoficzno-religijna Powołując się na niemieckiego filozofa B.Welte : pisze tak : Jeśli wszystko – zarówno dobro jak i zło , zarówno człowiek wolny , jak i poddany – zostaje w końcu , bez różnicy , wyrzucone na złomowisko nicości , by na zawsze tam pozostać , to czy rzeczywiście ma sens rozróżnienie między sprawiedliwością i niesprawiedliwością , między prawdą i kłamstwem , między wolnością i poddaństwem , skoro i tak wszystko kończy się tym samym , mianowicie niczym . W takim zaś razie wszystko jest też w zasadzie tym samym , mianowicie niczym . I niepodobna pojąć , dlaczego miałoby mieć sens angażowanie się po stronie prawdy i sprawiedliwości raczej niż po stronie kłamstwa i niesprawiedliwości . Nicość , rozumiana jako nicość czysto negatywna , niszczy projekt sensu i wszelki postulat sensowności .
Muszę powiedzieć , że jestem zaskoczony z jaką niezwykłą łatwością człowiek pozbawiany jest w takiej argumentacji swej suwerenności i autonomii . Aby nie marudzić i nie ględzić zbyt wiele zasugeruje tylko jeden aspekt , który w moim rozumieniu całkowicie i bezkompromisowo rozprawia się z tego rodzaju rozumowaniem . Wyobraźmy sobie sytuacje w której jesteśmy sami w jakimś pomieszczeniu , nikt nas nie kontroluje , nikt nas nie obserwuje , nikt od nas niczego nie wymaga , nie będzie żadnych kar ani nagród po opuszczeniu tego pomieszczenia . W pomieszczeniu tym panuje straszny nieporządek , chaos , bezład . Dlaczego … siedząc przez jakiś czas w tym pomieszczeniu nie miałbym tego pomieszczenia wysprzątać ? Po prostu dlatego , że wtedy lepiej będę się w nim czuł ? Nie mówiąc już o tym , że inni ludzie którzy znajdą się w nim po mnie też prawdopodobnie będą się w nim czuć lepiej … Jaki miałbym mieć cel w tym aby urządzić tam jeszcze większe piekło ? Jaką miałbym mieć z tego przyjemność ? Ponieważ nikt mnie nie widzi to mogę napluć , narzygać i nasrać … ??? Wtedy dopiero poczuję się dobrze ??? Cóż to za charakterystyka człowieka ?
Ponieważ człowiek posiada potencjalną zdolność do zamordowania drugiego człowieka musimy wszystkich i zawsze traktować jako potencjalnych morderców ? Czy rzeczywiście człowiek nie morduje drugiego człowieka tylko dlatego , że nie jest z nim sam na sam w jakimś pomieszczeniu ? Natomiast gdyby był to natychmiast by go zabił ? Trzeba mieć w sobie nieograniczone pokłady patologii aby myśleć w taki właśnie sposób ! Trzeba chyba rzeczywiście wierzyć w to , że człowiek jest czymś w rodzaju wcielonego zła ! A to przecież zupełnie nie współgra z przekonaniem , że człowiek stworzony został na podobieństwo doskonałego , miłosiernego boga … czyż nie ??? Przecież wierząc w miłosiernego i doskonałego boga nie możemy jednocześnie wierzyć w to , że człowiek jest złem wcielonym ?
Chyba , że za wcielone zło uznamy to , że człowiek nie wierzy w boga ! Wtedy wszystko się domyka , staje się zrozumiałe i logiczne ! Tylko wtedy ! Ale nawet wtedy będzie to tylko zamkniętym samowyjaśniającym się systemem , nie poddającym się żadnej zewnętrznej weryfikacji , analizie , krytyce . Czyli będą to tylko i wyłącznie totalitarne i bezalternatywne a więc również bezrefleksyjne … założenia … Poparte tylko fizjologicznym determinizmem !
makuś
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | >Powołując się na niemieckiego filozofa B.Welte : pisze tak : >Jeśli wszystko - zarówno dobro jak i zło , zarówno człowiek wolny , jak i poddany - >zostaje w końcu , bez różnicy , wyrzucone na złomowisko nicości , by na zawsze tam pozostać , to czy >rzeczywiście ma sens rozróżnienie między sprawiedliwością i niesprawiedliwością , między prawdą i >kłamstwem , między wolnością i poddaństwem , skoro i tak wszystko kończy się tym samym , mianowicie >niczym . W takim zaś razie wszystko jest też w zasadzie tym samym , mianowicie niczym . I niepodobna >pojąć , dlaczego miałoby mieć sens angażowanie się po stronie prawdy i sprawiedliwości raczej niż po >stronie kłamstwa i niesprawiedliwości . Nicość , rozumiana jako nicość czysto negatywna , niszczy >projekt sensu i wszelki postulat sensowności . >Muszę powiedzieć , że jestem zaskoczony z jaką niezwykłą łatwością człowiek pozbawiany jest w >takiej argumentacji swej suwerenności i autonomii . >Aby nie marudzić i nie ględzić zbyt wiele zasugeruje tylko jeden aspekt , który w moim rozumieniu >całkowicie i bezkompromisowo rozprawia się z tego rodzaju rozumowaniem . >Wyobraźmy sobie sytuacje w której jesteśmy sami w jakimś pomieszczeniu , nikt nas nie kontroluje , >nikt nas nie obserwuje , nikt od nas niczego nie wymaga , nie będzie żadnych kar ani nagród po >opuszczeniu tego pomieszczenia . >W pomieszczeniu tym panuje straszny nieporządek , chaos , bezład . >Dlaczego ... siedząc przez jakiś czas w tym pomieszczeniu nie miałbym tego pomieszczenia >wysprzątać ? >Po prostu dlatego , że wtedy lepiej będę się w nim czuł ? Nie mówiąc już o tym , że inni ludzie >którzy znajdą się w nim po mnie też prawdopodobnie będą się w nim czuć lepiej ... >Jaki miałbym mieć cel w tym aby urządzić tam jeszcze większe piekło ? >Jaką miałbym mieć z tego przyjemność ? >Ponieważ nikt mnie nie widzi to mogę napluć , narzygać i nasrać ... ??? >Wtedy dopiero poczuję się dobrze ??? Cóż to za charakterystyka człowieka ?
Chyba nie o to chodziło filozofowi z poczatku Twojego postu (pogląd ten podzielał również Kołakowski). Ty prezentujesz własne, subiektywne podejście do sprawy, które w sytuacji "braku sensu" nie jest ani lepsze ani gorsze od innego podejścia. Np. ja bym tam nie sprzątał, bo wprawdzie wolę porządek od bałaganu, ale jeszcze bardziej nie lubię się przemęczać... A są również tacy którzy, jak to dosadniej napisałeś. chcieliby zrobić coś brzydkiego w owym pomieszczeniu. No i teraz dochodzimy do sedna sprawy - skoro nicość niweluje wszystko, to nie ma co się bawić w tworzenie etyki czy moralności, bo nie ma znaczenia jaką postawę się przyjmie, pozytywną (jak Twoja), niezaangażowaną (jak moja) czy też negatywną.
>Ponieważ człowiek posiada potencjalną zdolność do zamordowania drugiego człowieka musimy wszystkich >i zawsze traktować jako potencjalnych morderców ? >Czy rzeczywiście człowiek nie morduje drugiego człowieka tylko dlatego , że nie jest z nim sam na >sam w jakimś pomieszczeniu ? >Natomiast gdyby był to natychmiast by go zabił ?
Nie ale gdyby to zrobił, to według tej teorii, nie ma to żadnego znaczenia.
>Trzeba mieć w sobie nieograniczone pokłady patologii aby myśleć w taki właśnie sposób ! >Trzeba chyba rzeczywiście wierzyć w to , że człowiek jest czymś w rodzaju wcielonego zła ! >A to przecież zupełnie nie współgra z przekonaniem , że człowiek stworzony został na podobieństwo >doskonałego , miłosiernego boga ... czyż nie ???
Ale teza, którą tu analizujesz, wcale nic takiego nie mówi. Ona tylko mówi, że jeśli nie ma obiektywnego, transcendentnego wzorca sensu, to wszystkie wybory dokonywane przez ludzi mają taką samą wartość, a właściwie nie mają żadnej wartości, bo nie ma ich do czego odnieść.
>Przecież wierząc w miłosiernego i doskonałego boga nie możemy jednocześnie wierzyć w to , że >człowiek jest złem wcielonym ? >Chyba , że za wcielone zło uznamy to , że człowiek nie wierzy w boga ! >Wtedy wszystko się domyka , staje się zrozumiałe i logiczne ! >Tylko wtedy !
To już Twoje rozwinięcie, z tezy Welte'a nic takiego nie wynika.
|
|
 | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Ale teza, którą tu analizujesz, wcale nic takiego nie mówi. Ona tylko mówi, że jeśli nie ma obiektywnego, transcendentnego wzorca sensu, to wszystkie wybory dokonywane przez ludzi mają taką samą wartość, a właściwie nie mają żadnej wartości, bo nie ma ich do czego odnieść.
hej, Jak to nie ma ich do czego odnieść ? Przecież ja właśnie mówię o wizji i wzorze wartości do których można się odnieść ... ! To są wartości oparte na współczuciu , życzliwości , empatii wobec drugiego człowieka ( istnienia ) Te wartości są tym bardziej szlachetne im mniej są zainteresowane osobistą korzyścią bycia zbawionym ! Zakładając , że bezinteresowność jest wartością . Zresztą ... bezinteresowność jako taką można rozpatrywać wyłącznie w kontekście ateizmu ... Wiara w boga który karze i nagradza każdą bezinteresowność wyklucza ... makuś
|
|
|  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>Ale teza, którą tu analizujesz, wcale nic takiego nie mówi. Ona tylko mówi, że jeśli nie ma obiektywnego, transcendentnego wzorca sensu, to wszystkie wybory dokonywane przez ludzi mają taką samą wartość, a właściwie nie mają żadnej wartości, bo nie ma ich do czego odnieść. >hej, >Jak to nie ma ich do czego odnieść ? >Przecież ja właśnie mówię o wizji i wzorze wartości do których można się odnieść ... ! >To są wartości oparte na współczuciu , życzliwości , empatii wobec drugiego człowieka ( istnienia )
To nie o to chodzi. Ty odnosisz się do pewnego kanonu wartości, ale jeśli ktoś ma zupełnie inny kanon, to skąd wiadomo, który jest ten"prawdziwy"? Np. Dzyngis-chan uważał, że największym szczęściem w życiu, jest pokonać swoich wrogów, posiąść jego kobiety i jeżdzić na jego koniach. W świetle naszej wiedzy o ewolucji żywych organizmów, to całkiem racjonalna etyka.
>Te wartości są tym bardziej szlachetne im mniej są zainteresowane osobistą korzyścią bycia zbawionym ! >Zakładając , że bezinteresowność jest wartością . >Zresztą ... bezinteresowność jako taką można rozpatrywać wyłącznie w kontekście ateizmu ...
Ale przecież ateista wie, jeśli opiera się na wiedzy naukowej, że zachowania altruistyczne (współczucie, życzliwość, empatia) to tylko efekt reakcji biochemicznych więc gdzie tu bezinteresowność?
>Wiara w boga który karze i nagradza każdą bezinteresowność wyklucza ...
Dlaczego? Można być przecież satanistą (w tradycyjnym znaczeniu). Oni wierzą w Boga, ale nagrodą gardzą.
|
|
| |  | | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) |
>Dlaczego? Można być przecież satanistą (w tradycyjnym znaczeniu). >
Według jakiej tradycji ???
NON SERVIAM
|
|
| | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>Dlaczego? Można być przecież satanistą (w tradycyjnym znaczeniu). >Według jakiej tradycji ???
Chrześcijańskiej.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) | > >>Dlaczego? Można być przecież satanistą (w tradycyjnym znaczeniu). >Według jakiej tradycji ???> Chrześcijańskiej. >Satanizm oparty o tradycję chrześcijańską (podkreślam tradycję, nie doktrynę)- nie uznaje istnienia Boga. Jest w tym względzie w zasadzie styczny z ateizmem  . Szatan jest tu jedynie symbolem. Pochodzącym właśnie z tradycji ... Jest koncepcją a nie manifestacją zła - w którą można by wierzyć. Dlatego pytałem o jakie "tradycyjne znaczenie" Ci chodzi. Jeśli chciałbyś bowiem stworzyć jakąś nową formę satanizmu, wyprowadzając ją bezpośrednio z zapisów Biblijnych, sugerując że satanista to ten który wybiera Szatana, mając świadomość istnienia Boga ... niestety - poległbyś już na poziomie podstawowym, gdyż koncepcja w której istnieje zarówno Bóg jak i Szatan, (z atrybutami jakimi obdarza ich Pismo) - ubliżałaby inteligencji Szatana, który nie mógł przecież liczyć, że zdetronizuje swego Stwórcę. Jeśli znał Jego potęgę, wiedział, że nie może się z nią równać.  tak ujęty satanizm - byłby chyba najbardziej niespójnym i idiotycznym systemem religijnym (bo na określenie filozoficznym - to już zdecydowanie by nie zasługiwał)
NON SERVIAM
|
|
| | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >>>Dlaczego? Można być przecież satanistą (w tradycyjnym znaczeniu). >Według jakiej tradycji ???> >Chrześcijańskiej. >Satanizm oparty o tradycję chrześcijańską (podkreślam tradycję, nie doktrynę)- nie uznaje istnienia Boga. Jest w tym względzie w zasadzie styczny z ateizmem . Szatan jest tu jedynie symbolem. Pochodzącym właśnie z tradycji ...Piszesz o satanizmie laveyańskim, który jest dość nowym zjawiskiem. Satanizm teistyczny (któy czci osobowego S.) jest starszy. > Jest koncepcją a nie manifestacją zła - w którą można by wierzyć.> Dlatego pytałem o jakie "tradycyjne znaczenie" Ci chodzi.> Jeśli chciałbyś bowiem stworzyć jakąś nową formę satanizmu, wyprowadzając ją bezpośrednio z zapisów Biblijnych, sugerując że satanista to ten który wybiera Szatana, mając świadomość istnienia Boga ... niestety - poległbyś już na poziomie podstawowym, gdyż koncepcja w której istnieje zarówno Bóg jak i Szatan, (z atrybutami jakimi obdarza ich Pismo) - ubliżałaby inteligencji Szatana, który nie mógł przecież liczyć, że zdetronizuje swego Stwórcę.Właśnie zakłada to satanizm teistyczny. > Jeśli znał Jego potęgę, wiedział, że nie może się z nią równać. tak ujęty satanizm - byłby chyba najbardziej niespójnym i idiotycznym systemem religijnym (bo na określenie filozoficznym - to już zdecydowanie by nie zasługiwał)A skąd to będzie wiedział, że nie może, jeśli nie spróbuje?
|
|
| | | | | |  | | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) |
> Właśnie zakłada to satanizm teistyczny.>(Nie cytuję całości, acz do niej się odnoszę) No właśnie ... dlatego też satanizm teistyczny - istnieje jedynie toeretycznie  filozoficzny zaś jak najbardziej namacalnie ...
NON SERVIAM
|
|
| | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >Właśnie zakłada to satanizm teistyczny.>(Nie cytuję całości, acz do niej się odnoszę)> No właśnie ... dlatego też satanizm teistyczny - istnieje jedynie toeretycznie  > filozoficzny zaś jak najbardziej namacalnie ...Nie tylko teoretycznie, współcześnie istnieje wiele grup (sekt?), które czczą osobowego Sz.
|
|
| | | | | | | |  | | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) | > >>Właśnie zakłada to satanizm teistyczny.>(Nie cytuję całości, acz do niej się odnoszę)> >No właśnie ... dlatego też satanizm teistyczny - istnieje jedynie toeretycznie  > >filozoficzny zaś jak najbardziej namacalnie ...> Nie tylko teoretycznie, współcześnie istnieje wiele grup (sekt?), które czczą osobowego Sz.Cholera, poważnie ??? Nie znam nikogo takiego ...
NON SERVIAM
|
|
| | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >>>Właśnie zakłada to satanizm teistyczny.>(Nie cytuję całości, acz do niej się odnoszę)> >>No właśnie ... dlatego też satanizm teistyczny - istnieje jedynie toeretycznie  > >>filozoficzny zaś jak najbardziej namacalnie ...> >Nie tylko teoretycznie, współcześnie istnieje wiele grup (sekt?), które czczą osobowego Sz.> Cholera, poważnie ???> Nie znam nikogo takiego ...A znasz jakiegoś różokrzyżowca, albo wyznawcę bahaizmu? Z dziesięć lat temu, mój kumpel pisał pracę magisterską o satanizmie, więc trochę się nasłuchałem o tych różnych dziwakach...
|
|
| | | | | | | | | |  | | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) |
> Z dziesięć lat temu, mój kumpel pisał pracę magisterską o satanizmie, więc trochę się nasłuchałem o tych różnych dziwakach...>No to muszę uwierzyć na słowo ... choć nie mieści mi się to w głowie, żeby istniał formalny system religijny oparty o chrześcijańską tradycję, czczący Szatana. Brzmi to dość absurdalnie. Oczywiście mam świadomość istnienia w kulturze "kultu Szatana", ale tego zjawiska ja osobiście bym satanizmem teologicznym nie nazwał, nawet jeśli owi "dziwacy" (jak byłeś uprzejmy ich nazwać) sami tak siebie nazywać by chcieli. Twierdzę, że satanizm teologiczny oparty na tradycji chrześcijańskiej jest niemożliwy do obronienia. Jeśli ktoś poda się za satanistę teologicznego - uznam go raczej za schizofrenika, albo młodocianego metalowca który ma sieczkę w mózgu. Oczywiście - cały czas rozważając to w układzie : Bóg - Szatan - Człowiek, w ujęciu biblijnym. Taki satanizm nie trzyma się kupy 
NON SERVIAM
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Rigoletto (3891 punktów) | > >Z dziesięć lat temu, mój kumpel pisał pracę magisterską o satanizmie, więc trochę się nasłuchałem o tych różnych dziwakach...>No to muszę uwierzyć na słowo ... choć nie mieści mi się to w głowie, żeby istniał formalny system religijny oparty o chrześcijańską tradycję, czczący Szatana.> Brzmi to dość absurdalnie.Wyjaśnij dlaczego? > Oczywiście mam świadomość istnienia w kulturze "kultu Szatana",> ale tego zjawiska ja osobiście bym satanizmem teologicznym nie nazwał,> nawet jeśli owi "dziwacy" (jak byłeś uprzejmy ich nazwać) sami tak siebie nazywać by chcieli.> Twierdzę, że satanizm teologiczny oparty na tradycji chrześcijańskiej jest niemożliwy do obronienia. Jeśli ktoś poda się za satanistę teologicznego - uznam go raczej za schizofrenika, albo młodocianego metalowca który ma sieczkę w mózgu. Oczywiście - cały czas rozważając to w układzie : Bóg - Szatan - Człowiek, w ujęciu biblijnym.> Taki satanizm nie trzyma się kupy  Czyżbyś sądził, że religia musi być racjonalna?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) |
> Czyżbyś sądził, że religia musi być racjonalna? >hehehe ... dobre, naprawdę dobre ! "Religia - system wierzeń i praktyk, określający relację jednostki do różnie pojmowanej sfery sacrum, czyli świętości i sfery boskiej. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w czynnościach religijnych (np. kult czy rytuały), w sferze społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka)." (wikipedia) i "Racjonalizm filozoficzny - filozofia zakładająca możliwość poznania prawdy z użyciem samego rozumu - w wersji mocnej negujący rolę innych sposobów poznania: danych zmysłowych, doświadczenia, intuicji etc.; w wersji słabszej uznających drugorzędną ich rolę. Racjonalizm w potocznym znaczeniu to postawa polegająca na porządkowaniu i poddawaniu logicznej krytyce docierających do nas wiadomości i odrzucanie tych, które zaprzeczają znanym faktom i / lub logice." (wikipedia) Jeśli zgadzamy się w ogólności z powyższymi definicjami, to nie ma podstaw aby odrzucić koncepcję racjonalnego potraktowania religii (dowolnej). Mając świadomość faktu, że religie to wytwór ludzki, śmiało możemy je rozważać na gruncie racjonalizmu, co zresztą jest przecież od lat czynione  Nie oznacza to oczywiście, że każda religia PODDA SIĘ takiemu zabiegowi ... Ale cóż nam szkodzi próbować ...
NON SERVIAM
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) | > >>(...)nie mieści mi się to w głowie, żeby istniał formalny system religijny oparty o chrześcijańską tradycję, czczący Szatana.> >Brzmi to dość absurdalnie.> Wyjaśnij dlaczego"Jam jest tej siły cząstką drobną, co zawsze złego pragnie, i zawsze czyni dobro" - "Faust" Goethego. Dlatego ...  Pogląd, jakoby Szatan był przeciwnikiem, czy wręcz wrogiem Boga jest niezgodny z Biblią. Ta bowiem ukazuje Szatana w zasadzie wyłącznie jako wroga człowieka. Działalność Szatana nie jest zwrócona przeciw Bogu, ale przeciw człowiekowi. W Starym Testamencie jest on przedstawiony jako ten, który służy Bogu, pełniąc w niebie funkcję oskarżyciela ludzkości.  Paradoksalnie z Biblii wynika dla tej "sprawy" dużo więcej ... Szatan twierdził, że nie zasługujemy na Bożą miłość i jesteśmy godni pogardy. Upadek Szatana, spowodowany jest przez jego zazdrość o miłość jaką Bóg obdarzył człowieka, a nie Jego ... Konsekwencją zaś będzie to o czym mówi Św. Paweł w słowach "będziecie sądzić aniołów" ... Szatan nie jest więc (z punktu widzenia Biblii) bytem który można przeciwstawić skutecznie Bogu na jakiejkolwiek płaszczyźnie ... Jest raczej postacią dość melodramatyczną  W gruncie rzeczy mogącą budzić sympatię, ale nie ze względu na antyboskie i pro-ludzkie atrybuty czy zamiary, jakie nieznający zbyt dobrze Pisma próbują mu przypisywać. W zasadzie jedyne co możemy dla Szatana z tego punktu widzenia zrobić, to modlić się o jego zbawienie. Zwłaszcza, że jednym z głównych zaleceń chrześcijaństwa jest modlenie się za nieprzyjaciół, i nikt nie powiedział że dotyczyć to ma wyłącznie bytów ludzkich. Szatan to nasz bliźni, byt stworzony przez Boga, obdarzony inteligencją. Taki obraz Szatana wyłania się z Biblii ... Tak chciałaby go widzieć również współczesna teologia ... (przynajmniej częściowo) Stąd moja niechęć do satanizmu w ujęciu teologicznym, wynikającym z tradycji chrześcijańskiej. Jak już pisałem taki satanizm - kupy się nie trzyma  Mi osobiście bardziej odpowiada poziom filozoficzny ... ale to już w innym poście  I osobiście najbardziej intryguje mnie moment w którym do całej tej przesympatycznej opowieści wkraczają niejaki Lucyfer oraz niejaki Chrystus ... Czy też może powinienem napisać "wkracza" ... 
NON SERVIAM
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >>>(...)nie mieści mi się to w głowie, żeby istniał formalny system religijny oparty o chrześcijańską tradycję, czczący Szatana.> >>Brzmi to dość absurdalnie.> >Wyjaśnij dlaczego> "Jam jest tej siły cząstką drobną, co zawsze złego pragnie,> i zawsze czyni dobro" - "Faust" Goethego.> Dlatego ...  > Pogląd, jakoby Szatan był przeciwnikiem, czy wręcz wrogiem Boga jest niezgodny z Biblią. Ta bowiem ukazuje Szatana w zasadzie wyłącznie jako wroga człowieka. Działalność Szatana nie jest zwrócona przeciw Bogu, ale przeciw człowiekowi.Ale jak wiesz Biblię można interpretować na różne sposoby. Trudno więc aby sataniści interpretowali ją tak jak np. katolicy lub ŚJ. > W Starym Testamencie jest on przedstawiony jako ten, który służy Bogu, pełniąc w niebie funkcję oskarżyciela ludzkości.  > Paradoksalnie z Biblii wynika dla tej "sprawy" dużo więcej ...> Szatan twierdził, że nie zasługujemy na Bożą miłość i jesteśmy godni pogardy.> Upadek Szatana, spowodowany jest przez jego zazdrość o miłość jaką Bóg obdarzył człowieka, a nie Jego ...Ale zbuntował się przeciw Bogu. Poza tym w Biblii, tak naprawdę nie jest to dokładnie określone, co daje pole do różnych interpretacji. > Konsekwencją zaś będzie to o czym mówi Św. Paweł w słowach "będziecie sądzić aniołów" ...> Szatan nie jest więc (z punktu widzenia Biblii) bytem który można przeciwstawić skutecznie Bogu na jakiejkolwiek płaszczyźnie ... Jest raczej postacią dość melodramatyczną  Co nieznaczy, że nie mogą istnieć wyznawcy Sz. , którzy uważają inaczej. > W gruncie rzeczy mogącą budzić sympatię, ale nie ze względu na antyboskie i pro-ludzkie atrybuty czy zamiary, jakie nieznający zbyt dobrze Pisma próbują mu przypisywać.> W zasadzie jedyne co możemy dla Szatana z tego punktu widzenia zrobić, to modlić się o jego zbawienie. >Zwłaszcza, że jednym z głównych zaleceń chrześcijaństwa jest modlenie się za nieprzyjaciół, i nikt nie powiedział że dotyczyć to ma wyłącznie bytów ludzkich.> Szatan to nasz bliźni, byt stworzony przez Boga, obdarzony inteligencją.> Taki obraz Szatana wyłania się z Biblii ...> Tak chciałaby go widzieć również współczesna teologia ...> (przynajmniej częściowo)No właśnie... > Stąd moja niechęć do satanizmu w ujęciu teologicznym, wynikającym z tradycji chrześcijańskiej.> Jak już pisałem taki satanizm - kupy się nie trzyma  > Mi osobiście bardziej odpowiada poziom filozoficzny ...> ale to już w innym poście  > I osobiście najbardziej intryguje mnie moment w którym do całej tej przesympatycznej opowieści wkraczają niejaki Lucyfer oraz niejaki Chrystus ...> Czy też może powinienem napisać "wkracza" ...  Były przecież sekty, które uważały Lucy za starszego brata Jezusa. Pomysłowość ludzka, nie zna granic.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) | > Były przecież sekty, które uważały Lucy za starszego brata Jezusa.>> Pomysłowość ludzka, nie zna granic. >(Antropozofia uznaje Lucyfera za brata Chrystusa ...) A więc zgadzamy się już co do tego, że Twoje zdanie : "Można być przecież satanistą (w tradycyjnym znaczeniu)"... nie było zbyt precyzyjne ... i miałem "prawo" dopytać - jak rozumiesz słowo "tradycyjne znaczenie" ?  A jeśli chodzi o "Lucy" to masz na myśli Lucyfera ? "Niosącego Światło", "Jutrzenkę", "Planetę Wenus" ? czy "Świetlistego Syna Poranka" / "Jezusa Chrystusa" (z liturgii Sobotniej Nocy) ? czy biskupa Lucyfera z Cagliari (nota bene - świętego) ? To pisz wyraźnie ...  bo jeszcze ktoś pomyśli o tej słynnej Lucynie na niebie z diamentami  i co będzie ... dopiero się "bajzel zrobi".
NON SERVIAM
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | > >Były przecież sekty, które uważały Lucy za starszego brata Jezusa.>>Pomysłowość ludzka, nie zna granic. >(Antropozofia uznaje Lucyfera za brata Chrystusa ...)> A więc zgadzamy się już co do tego, że Twoje zdanie :> "Można być przecież satanistą (w tradycyjnym znaczeniu)"... nie było zbyt precyzyjne ... i miałem "prawo" dopytaćJasne. Miło się gawędziło.  > jak rozumiesz słowo "tradycyjne znaczenie" ?  > A jeśli chodzi o "Lucy" to masz na myśli Lucyfera ?> "Niosącego Światło", "Jutrzenkę", "Planetę Wenus" ?> czy "Świetlistego Syna Poranka" / "Jezusa Chrystusa"> (z liturgii Sobotniej Nocy) ?> czy biskupa Lucyfera z Cagliari (nota bene - świętego) ?> To pisz wyraźnie ... bo jeszcze ktoś pomyśli o tej słynnej> Lucynie na niebie z diamentami i co będzie ... dopiero się "bajzel zrobi".Oj, to już mnie całkiem skołowałeś, muszę się Sierżanta Pieprza dopytać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) | > Miło się gawędziło. >Absolutnie się z Tobą zgadzam ! > Oj, to już mnie całkiem skołowałeś, muszę się Sierżanta Pieprza dopytać.  O ile nie będzie akurat zajęty flirtowaniem z Piękną Ritą 
NON SERVIAM
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Były przecież sekty, które uważały Lucy za starszego brata Jezusa. Pomysłowość ludzka, nie zna granic.
hej, Zgadza się ! Ludzie wymyślili boga ... wszechmocnego , wszechwiedzącego i tak dalej i tak dalej ... makuś
|
|
| | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > Czyżbyś sądził, że religia musi być racjonalna?  hej, Raczej musi ! Nie ma takiej religii która wierzyłaby w boga który nie zbawia , nie ratuje , nie pokazuje prawdy - jedynej ! Wiara w boga jest racjonalna ! Wierzę w boga ponieważ tylko on potrafi i chce mnie wybawić i uratować ! Czy to jest nieracjonalne ? Jest !!! Jeżeli wierzy się w boga ! makuś
|
|
| | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >A skąd to będzie wiedział, że nie może, jeśli nie spróbuje?
hej, No ... jeśli ty to wiesz ... to chyba można założyć , że szatan też wie !!!??? Chyba , że szatan wie mniej niż ty i ja ! Czyli ... ??? Jest kompletnym debilem lub najlepszym i bezalternatywnym przyjacielem boskiego planu ! makuś
|
|
| | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>A skąd to będzie wiedział, że nie może, jeśli nie spróbuje? >hej, >No ... jeśli ty to wiesz ... to chyba można założyć , że szatan też wie !!!??? >Chyba , że szatan wie mniej niż ty i ja ! >Czyli ... ??? >Jest kompletnym debilem lub najlepszym i bezalternatywnym przyjacielem boskiego planu !
Po pierwsze, ja nie wiem. Po drugie ja nie wiem, co wie Szatan. Po trzecie jeśli Szatan to wie, to właśnie potwierdza to co napisałem, że satanizm jest bezinteresowny.
|
|
| | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Po pierwsze, ja nie wiem. >Po drugie ja nie wiem, co wie Szatan. >Po trzecie jeśli Szatan to wie, to właśnie potwierdza to co napisałem, że satanizm jest bezinteresowny. > hej, A to oznacza , że ??? Jest święty ? Jest bezgranicznie głupi ? Czy może inaczej ??? makuś
|
|
| | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>Po pierwsze, ja nie wiem. >>Po drugie ja nie wiem, co wie Szatan. >>Po trzecie jeśli Szatan to wie, to właśnie potwierdza to co napisałem, że satanizm jest bezinteresowny. >> >hej, >A to oznacza , że ??? >Jest święty ? >Jest bezgranicznie głupi ? >Czy może inaczej ???
Może jest po prostu hardy, woli być pierwszy w Piekle, niż któryś tam w Niebie. Tak przynajmniej głosili członkowie tych grup, o których pisałem wcześniej.
|
|
| | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Może jest po prostu hardy, woli być pierwszy w Piekle, niż któryś tam w Niebie. Tak przynajmniej głosili członkowie tych grup, o których pisałem wcześniej.
hej, Co to jest piekło ? I dlaczego warto tam być pierwszym ? makuś
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >Może jest po prostu hardy, woli być pierwszy w Piekle, niż któryś tam w Niebie. Tak przynajmniej głosili członkowie tych grup, o których pisałem wcześniej.> hej,> Co to jest piekło ?> I dlaczego warto tam być pierwszym ?Spytaj się Lucka! Wiesz co, jesteś taki sam jak Miłujący, tylko w drugą stonę.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > Wiesz co, jesteś taki sam jak Miłujący, tylko w drugą stonę.>  hej, Co masz na myśli ? makuś
|
|
| | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | gdyż koncepcja w której istnieje zarówno Bóg jak i Szatan, (z atrybutami jakimi obdarza ich Pismo) - ubliżałaby inteligencji Szatana, który nie mógł przecież liczyć, że zdetronizuje swego Stwórcę. Jeśli znał Jego potęgę, wiedział, że nie może się z nią równać.  tak ujęty satanizm - byłby chyba najbardziej niespójnym i idiotycznym systemem religijnym (bo na określenie filozoficznym - to już zdecydowanie by nie zasługiwał) hej, Ja też o tym już kilka razy mówiłem ! Szatan który nie wierzy ale wie , że bóg istnieje musiałby być kompletnym debilem aby występować przeciw niemu . W tradycji księgi ... szatan jest bezalternatywnym wspólnikiem boga . Bez niego bóg byłby ( i jest ) kompletnie nie do pomyślenia . Byłby po prostu niepotrzebny ! Bóg jest potrzebny i chce być potrzebny właśnie po to aby ludzi ratować przed szatanem ! Czyli przed swoim własnym wspólnikiem ! Niewyobrażalne jest to aby bóg nie potrafił przekonać debila , że źle postępuje ! makuś
|
|
| | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > gdyż koncepcja w której istnieje zarówno Bóg jak i Szatan, (z atrybutami jakimi obdarza ich Pismo) - ubliżałaby inteligencji Szatana, który nie mógł przecież liczyć, że zdetronizuje swego Stwórcę. Jeśli znał Jego potęgę, wiedział, że nie może się z nią równać. tak ujęty satanizm - byłby chyba najbardziej niespójnym i idiotycznym systemem religijnym (bo na określenie filozoficznym - to już zdecydowanie by nie zasługiwał)No właśnie dlatego napisałem, że satanizm jest bezinteresowny. > Ja też o tym już kilka razy mówiłem !> Szatan który nie wierzy ale wie , że bóg istnieje musiałby być kompletnym debilem aby występować przeciw niemu.A może po prostu chce "być kompletnym debilem"? Jak ktoś jest uparty, to co mu zrobisz? > W tradycji księgi ... szatan jest bezalternatywnym wspólnikiem boga . Bez niego bóg byłby ( i jest ) kompletnie nie do pomyślenia . Byłby po prostu niepotrzebny !> Bóg jest potrzebny i chce być potrzebny właśnie po to aby ludzi ratować przed szatanem !> Czyli przed swoim własnym wspólnikiem !> Niewyobrażalne jest to aby bóg nie potrafił przekonać debila , że źle postępuje !No ale gdyby zmusił Szatana do dobrego postępowania, to co z wolną wolą?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>Niewyobrażalne jest to aby bóg nie potrafił przekonać debila , że źle postępuje ! >No ale gdyby zmusił Szatana do dobrego postępowania, to co z wolną wolą?
hej, Nie zmusił ... ale ... przekonał , wytłumaczył ... A poza tym : Co z wolną wolą tego który jest zabijany , maltretowany , gwałcony ??? Co dzieje się z jego wolną wolą ? Bóg szanuje wolną wolę morderców i gwałcicieli ... ??? A nie szanuje wolnej woli mordowanych i gwałconych ??? makuś
|
|
| | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>>Niewyobrażalne jest to aby bóg nie potrafił przekonać debila , że źle postępuje ! >>No ale gdyby zmusił Szatana do dobrego postępowania, to co z wolną wolą? >hej, >Nie zmusił ... ale ... przekonał , wytłumaczył ...
A jeśli ktoś nie chce być przekonany? Nie znasz takich przypadków wśród ludzi?
>A poza tym : Co z wolną wolą tego który jest zabijany , maltretowany , gwałcony ??? >Co dzieje się z jego wolną wolą ? >Bóg szanuje wolną wolę morderców i gwałcicieli ... ???
Wolę tak, ale nie ich uczynki, skoro chce za nie karać.
>A nie szanuje wolnej woli mordowanych i gwałconych ???
A jak się ma fakt bycia ofiarą, z wolną wolą? Moim zdaniem nijak.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>A nie szanuje wolnej woli mordowanych i gwałconych ??? >A jak się ma fakt bycia ofiarą, z wolną wolą? Moim zdaniem nijak.
hej, Dokładnie ! My jesteśmy ofiarami boga ! Nie mamy wolnej woli ! Jesteśmy mordowani i gwałceni jego planem i wyrokami i nie mamy prawa ani do strajku ani nawet włoskiego protestu ! makuś
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | >>>A nie szanuje wolnej woli mordowanych i gwałconych ??? >>A jak się ma fakt bycia ofiarą, z wolną wolą? Moim zdaniem nijak. >hej, >Dokładnie ! >My jesteśmy ofiarami boga ! >Nie mamy wolnej woli ! >Jesteśmy mordowani i gwałceni jego planem i wyrokami i nie mamy prawa ani do strajku ani nawet włoskiego protestu !
Mów za siebie, mnie jeszcze nikt nie mordował...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) |
>Mów za siebie, mnie jeszcze nikt nie mordował...
Wszystko jeszcze przed Tobą... . Albo i nie... .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >Mów za siebie, mnie jeszcze nikt nie mordował...> Wszystko jeszcze przed Tobą... . Albo i nie... .Makusia, najwyraźniej już ktoś mordował (wprawdzie, jak sądzę, nieskutecznie) i jest przekonany, że Bóg maczał w tym palce...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) |
> Teraz tylko czekać na małego Mesjaszka.>... żeby nie powiedzieć Mesjaniątko 
NIL CARBORUNDUM ILLEGITIMO
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > >>Mów za siebie, mnie jeszcze nikt nie mordował...> >Wszystko jeszcze przed Tobą... . Albo i nie... .> Makusia, najwyraźniej już ktoś mordował (wprawdzie, jak sądzę, nieskutecznie) i jest przekonany, że Bóg maczał w tym palce...  hej, Powiem przewrotnie tak : jeżeli najmniejszego spośród was nakarmiliście to mnie nakarmiliście jeżeli najmniejszego spośród was napoiliście to mnie napoiliście A więc można zaryzykować stwierdzenie , że mordując jednego człowieka morduje się ( w sensie metafizycznym ) wszystkich ludzi ! Ale sens metafizyczny nie jest do tego konieczny , napisałem to wyłącznie dla ciebie ... mnie on nie jest potrzebny ! Mnie wystarcza zwykła etyka ... Twoje wypowiedzi oznaczają , że ponieważ nikt jeszcze nie dał ci w morde ... to coś takiego jak danie w morde nie istnieje ??? makuś
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>>>A nie szanuje wolnej woli mordowanych i gwałconych ??? >>>A jak się ma fakt bycia ofiarą, z wolną wolą? Moim zdaniem nijak. >>hej, >>Dokładnie ! >>My jesteśmy ofiarami boga ! >>Nie mamy wolnej woli ! >>Jesteśmy mordowani i gwałceni jego planem i wyrokami i nie mamy prawa ani do strajku ani nawet włoskiego protestu ! >Mów za siebie, mnie jeszcze nikt nie mordował...
hej, Czy to znaczy , że dopiero wtedy kiedy ciebie osobiście coś dotknie będziesz w stanie to coś zaobserwować ??? To co mówisz bardzo przypomina mi opowieści o karuzeli obok getta żydowskiego w Warszawie ! W getcie byli mordowani ludzie a tam za murem kręciła się karuzela ... tych na karuzeli też nikt wtedy nie mordował . makuś
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>>>>A nie szanuje wolnej woli mordowanych i gwałconych ??? >>>>A jak się ma fakt bycia ofiarą, z wolną wolą? Moim zdaniem nijak. >>>hej, >>>Dokładnie ! >>>My jesteśmy ofiarami boga ! >>>Nie mamy wolnej woli ! >>>Jesteśmy mordowani i gwałceni jego planem i wyrokami i nie mamy prawa ani do strajku ani nawet włoskiego protestu ! >>Mów za siebie, mnie jeszcze nikt nie mordował... >hej, >Czy to znaczy , że dopiero wtedy kiedy ciebie osobiście coś dotknie będziesz w stanie to coś zaobserwować ???
Na pewne rzeczy nie mamy wpływu, ale czy to oznacza, że nie ma wolnej woli?
>To co mówisz bardzo przypomina mi opowieści o karuzeli obok getta żydowskiego w Warszawie ! >W getcie byli mordowani ludzie a tam za murem kręciła się karuzela ... tych na karuzeli też nikt wtedy nie mordował .
A tych w gettcie to kto mordował? Bóg czy hitlerowcy?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >A tych w gettcie to kto mordował? Bóg czy hitlerowcy?
hej, Bóg !!! Mordował ich bóg !!! Tak samo było wtedy kiedy bóg zatwardził serce faraona po to aby móc potem się mścić i okazywać całemu światu swą moc i potęgę ! makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >A tych w gettcie to kto mordował? Bóg czy hitlerowcy?> hej,> Bóg !!!> Mordował ich bóg !!!Ty naprawdę jesteś jak Miłujący.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > My jesteśmy ofiarami boga !> Nie mamy wolnej woli !> Jesteśmy mordowani i gwałceni jego planem i wyrokami i nie mamy prawa ani do strajku ani nawet włoskiego protestu !Może to ci pomoże! wiadomosci(*),11468453,wiadomosc_prasa.html
|
|
| | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | wena (9 punktów) |
>A poza tym : Co z wolną wolą tego który jest zabijany , maltretowany , gwałcony ??? >Co dzieje się z jego wolną wolą ? >Bóg szanuje wolną wolę morderców i gwałcicieli ... ??? >A nie szanuje wolnej woli mordowanych i gwałconych ??? >makuś
A może troszkę inaczej- gwałciciele, mordowani mają wybór i wybierają - gwałcą , zabijają, czynią zło. A ofiary nie liczą się w tej rozgrywce. W tym akcie są tylko środkiem do czynienia zła przez tych drugich. Przedmiotem, który jest niszczony poprzez uczynki innych. I w tym momencie nie liczy się ich wola do życia, do szczęścia, ponieważ inni wybrali zło. Jesteśmy zależni od czynów innych, w każdym momencie swojego życia i nasze zdanie bardzo często po prostu się nie liczy. Nawet w takich ekstremalnych sytuacjach jak morderstwo. Pozostaje nam nienawidzić, przeklinać i bluźnić przeciwko Bogu, jeśli w ogóle ma On z tym cokolwiek wspólnego bo zakładając, że jest - dał człowiekowi wolną wolę i każdy korzysta z niej wedle uznania ...
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | . Pozostaje nam nienawidzić, przeklinać i bluźnić przeciwko Bogu, jeśli w ogóle ma On z tym cokolwiek wspólnego bo zakładając, że jest - dał człowiekowi wolną wolę i każdy korzysta z niej wedle uznania ...
hej, Nie !!! Nie dał człowiekowi wolnej woli ! Dał ją tylko tym którzy gwałcą i mordują ! Ofiary wolnej woli nie otrzymały ! makuś
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) |
> Ja też o tym już kilka razy mówiłem !> Szatan który nie wierzy ale wie , że bóg istnieje musiałby być kompletnym debilem aby występować przeciw niemu . W tradycji księgi ... szatan jest bezalternatywnym wspólnikiem boga . Bez niego bóg byłby ( i jest ) kompletnie nie do pomyślenia . Byłby po prostu niepotrzebny ! Bóg jest potrzebny i chce być potrzebny właśnie po to aby ludzi ratować przed szatanem ! Czyli przed swoim własnym wspólnikiem !> Niewyobrażalne jest to aby bóg nie potrafił przekonać debila , że źle postępuje !>makuś ... powoli  Mówimy o Szatanie i Bogu - dwóch postaciach literackich. Pojawili się oni między innymi w "Biblii" - to taka stara baśń ... (w dwóch częściach ...  - choć ta druga momentami wygląda bardziej na remake niż sequel). A więc, rozmawiamy o dwóch postaciach z tej konkretnej baśni. Nie powołujemy się przy tym na inne baśnie, które tych bohaterów również umieściły na swych stronach. Tak ? No to zacznijmy od początku  Starotestamentowy Bóg, był samodzielnie tak zły, że żaden Szatan nie był mu do niczego potrzebny ... Skąd się więc wziął ? I po co ? Mam pewną teorię na ten temat ... ale chętnie poczytam jakie są Wasze pomysły w tej materii. Bardzo lubię dyskusje o literaturze ...
NON SERVIAM
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > No to zacznijmy od początku  > Starotestamentowy Bóg, był samodzielnie tak zły, że żaden Szatan nie był mu do niczego potrzebny ...> Skąd się więc wziął ? I po co ?hej, Wyobrażenie szatana potrzebne jest jako kontapunkt ! A przede wszystkim jako straszak i emocjonalny szantaż ! Ja jestem jedynym który potrafi was uratować ! Przed szatanem ! Dziwi mnie to , że wierzący w taką bezalternatywną wersję boga ... nie są w stanie uświadomić sobie faktu , że istnienie szatana jest możliwe wyłącznie z woli boga ! Czyli bóg stwarza zagrożenie po to aby być jedynym z niego wybawieniem ! makuś
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | > >No to zacznijmy od początku  > >Starotestamentowy Bóg, był samodzielnie tak zły, że żaden Szatan nie był mu do niczego potrzebny ...> >Skąd się więc wziął ? I po co ?> hej,> Wyobrażenie szatana potrzebne jest jako kontapunkt !> A przede wszystkim jako straszak i emocjonalny szantaż !> Ja jestem jedynym który potrafi was uratować ! Przed szatanem !> Dziwi mnie to , że wierzący w taką bezalternatywną wersję boga ... nie są w stanie uświadomić sobie faktu , że istnienie szatana jest możliwe wyłącznie z woli boga !> Czyli bóg stwarza zagrożenie po to aby być jedynym z niego wybawieniem !> makuś no tak ale Boga nie ma
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) |
> no tak ale Boga nie ma >Muminków też nie ma - a pogadać o nich można. "Rozkminiamy" tu postaci z książki pt.: "Biblia"
NIL CARBORUNDUM ILLEGITIMO
|
|
| | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > > no tak ale Boga nie ma >Muminków też nie ma - a pogadać o nich można.> "Rozkminiamy" tu postaci z książki pt.: "Biblia"hej, nawet jeżeli Boga nie ma to są ludzie którzy w niego wierzą ... nawet jeżeli nie wiedzą w co wierzą i dlaczego ... to oni są i należy ich traktować poważnie ... jeżeli nie będziemy ich traktować poważnie to oni poczują się niedowartościowani ... choć mam wrażenie , że jeśli traktujemy wierzących poważnie to oni też czują się niedowartościowani ... poprzez to , że my nie wierzymy w to w co oni wierzą ... trudne są te rozmowy ... makuś
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | >nawet jeżeli Boga nie ma to są ludzie którzy w niego wierzą ... nawet jeżeli nie wiedzą w co wierzą i dlaczego ... to oni są i należy ich traktować poważnie ... >jeżeli nie będziemy ich traktować poważnie to oni poczują się niedowartościowani ... >choć mam wrażenie , że jeśli traktujemy wierzących poważnie to oni też czują się niedowartościowani ... poprzez to , że my nie wierzymy w to w co oni wierzą ...
Wierzących traktuję poważnie, wielu szanuję, a niektórych cenię. Natomiast treści Biblii są wytworem wyłącznie ludzkim. Człowiek uzależniający swoje poczucie wartości od tego w co wierzą inni rezygnuje ze swej niezależności, wystawia się na manipulację. Dlaczego nie polega na własnych ocenach? Nie można brać na siebie odpowiedzialności za to w co wierzą inni i za ich poczucie wartości. Jeśli wierzysz w swoją odpowiedzialność za czyjeś poczucie wartości czy samopoczucie i np. pójdziesz do kościoła aby poprawić komuś samopoczucie to postawi Ci kolejne oczekiwanie, a gdy go nie spełnisz będzie okazywał niedowartościowanie, a Ty poczujesz się winny i spełnisz kolejne oczekiwanie.
>trudne są te rozmowy ...
Można je ograniczyć, przesunąć kwestię wiary na niższe miejsce w hierarchii ważności spraw.
Maitrea Budda
Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | >no tak ale Boga nie ma
Boga nie ma w realu ale Bogowie (Jehowa, Allah itd.) są w wyobraźni tych, którzy wierzą. Poprzez podtrzymywanie tej iluzji, ludzie przywiązani do ciał, bronią się przed prawdą że ich ciała umrą bezpowrotnie.
Maitrea Budda
Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) |
> Wyobrażenie szatana potrzebne jest jako kontapunkt !> A przede wszystkim jako straszak i emocjonalny szantaż !> Ja jestem jedynym który potrafi was uratować ! Przed szatanem !> Dziwi mnie to , że wierzący w taką bezalternatywną wersję boga ... nie są w stanie uświadomić sobie faktu , że istnienie szatana jest możliwe wyłącznie z woli boga !> Czyli bóg stwarza zagrożenie po to aby być jedynym z niego wybawieniem !Syndrom strażaka-piromana...
|
|
| | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > Syndrom strażaka-piromana...  hej, Coś w tym guście ! To taki policjant , który prowokuje przestępstwa po to aby mógł je potem piętnować ... On zbrodniom nie przeciwdziała ... on je prowokuje ... !!! makuś
|
|
| |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >To nie o to chodzi. Ty odnosisz się do pewnego kanonu wartości, ale jeśli ktoś ma zupełnie inny kanon, to skąd wiadomo, który jest ten"prawdziwy"? Np. Dzyngis-chan uważał, że największym szczęściem w życiu, jest pokonać swoich wrogów, posiąść jego kobiety i jeżdzić na jego koniach. W świetle naszej wiedzy o ewolucji żywych organizmów, to całkiem racjonalna etyka.
hej, Wiemy przecież , że bogu biblijnemu na niczym nie zależy tak bardzo jak na pokonaniu swego największego wroga ... szatana !
>Ale przecież ateista wie, jeśli opiera się na wiedzy naukowej, że zachowania altruistyczne (współczucie, życzliwość, empatia) to tylko efekt reakcji biochemicznych więc gdzie tu bezinteresowność?
hej, No ... bez przesady ! Od bezrefleksyjnego , skrajnego materializmu czyli nihilizmu do ateizmu jest bardzo daleko ! Bezinteresowność jako kompletna bezintencjonalność równałaby się jakiejś apatii . Ja mówię o bezinteresowności jako intencjonalnym , świadomym realizowaniu pewnego zestawu wartości bez powoływania się na mistyczne , transcendente korzyści czy straty . Poszukiwanie kompromisu jest w tym kontekście świadomą rezygnycją ze skrajnego egocentryzmu na korzyść wspólnego dobra , dobra pozbawionego pierwiastka pośmiertnych korzyści czy strat . makuś
|
|
| | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>To nie o to chodzi. Ty odnosisz się do pewnego kanonu wartości, ale jeśli ktoś ma zupełnie inny kanon, to skąd wiadomo, który jest ten"prawdziwy"? Np. Dzyngis-chan uważał, że największym szczęściem w życiu, jest pokonać swoich wrogów, posiąść jego kobiety i jeżdzić na jego koniach. W świetle naszej wiedzy o ewolucji żywych organizmów, to całkiem racjonalna etyka.
>Wiemy przecież , że bogu biblijnemu na niczym nie zależy tak bardzo jak na pokonaniu swego największego wroga ... szatana !
Ale co to ma wspólnego z tezami zaprezentowanymi na początku wątku? Udowodnij, że zestaw wartości Dzyngis-chana jest gorszy od Twojego, opartego na "współczuciu, życzliwości i empatii".
>>Ale przecież ateista wie, jeśli opiera się na wiedzy naukowej, że zachowania altruistyczne (współczucie, życzliwość, empatia) to tylko efekt reakcji biochemicznych więc gdzie tu bezinteresowność? >hej, >No ... bez przesady ! >Od bezrefleksyjnego , skrajnego materializmu czyli nihilizmu do ateizmu jest bardzo daleko !
Chyba na odwrót, to od ateizmu może być daleko do skrajnego materializmu czy nihilizmu. Ale ateizm bez materializmu to bardzo niekonsekwentny ateizm.
>Bezinteresowność jako kompletna bezintencjonalność równałaby się jakiejś apatii . >Ja mówię o bezinteresowności jako intencjonalnym , świadomym realizowaniu pewnego zestawu wartości bez powoływania się na mistyczne, transcendente korzyści czy straty.
Ale to wymaga wiary w ten zestaw wartości. Jeśli natomiast ktoś wierzy w inny, to w porządku, nie jest ani lepszy ani gorszy.
>Poszukiwanie kompromisu jest w tym kontekście świadomą rezygnycją ze skrajnego egocentryzmu na korzyść wspólnego dobra , dobra pozbawionego pierwiastka pośmiertnych korzyści czy strat .
Ale dlaczego mamy zawsze poszukiwać kompromisu? Jeżeli większą korzyść uzyskamy wbrew wspólnemu dobru, to takie postępowanie jest z wszechmiar racjonalne.
|
|
| | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Ale dlaczego mamy zawsze poszukiwać kompromisu? Jeżeli większą korzyść uzyskamy wbrew wspólnemu dobru, to takie postępowanie jest z wszechmiar racjonalne.
hej, Jasne ! Racjonalne lecz nie etyczne ! Wartości etyczne to nie jest zestaw pragmatycznych zachowań ! Wartości mają ( według mnie ) to do siebie , że nie są realizowane ze względu na jakieś wymierne i partykularne korzyści ! Ale ze względu na wspólne dobro ! makuś
|
|
| | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>Ale dlaczego mamy zawsze poszukiwać kompromisu? Jeżeli większą korzyść uzyskamy wbrew wspólnemu dobru, to takie postępowanie jest z wszechmiar racjonalne. >hej, >Jasne ! >Racjonalne lecz nie etyczne !
Tylko według Twojej etyki, według mojej jest etyczne. Udowodnij, że Twoja etyka jest lepsza niż moja.
>Wartości etyczne to nie jest zestaw pragmatycznych zachowań ! >Wartości mają ( według mnie ) to do siebie , że nie są realizowane ze względu na jakieś wymierne i partykularne korzyści ! >Ale ze względu na wspólne dobro !
To jest tylko Twoje zdanie, które ma taką samą wartość jak twierdzenie, że najważniejsze jest dobro jednostki.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>>Ale dlaczego mamy zawsze poszukiwać kompromisu? Jeżeli większą korzyść uzyskamy wbrew wspólnemu dobru, to takie postępowanie jest z wszechmiar racjonalne. >>hej, >>Jasne ! >>Racjonalne lecz nie etyczne ! >Tylko według Twojej etyki, według mojej jest etyczne. Udowodnij, że Twoja etyka jest lepsza niż moja. >>Wartości etyczne to nie jest zestaw pragmatycznych zachowań ! >>Wartości mają ( według mnie ) to do siebie , że nie są realizowane ze względu na jakieś wymierne i partykularne korzyści ! >>Ale ze względu na wspólne dobro ! >To jest tylko Twoje zdanie, które ma taką samą wartość jak twierdzenie, że najważniejsze jest dobro jednostki.
hej, Jeżeli nie uznajesz kompromisu to znaczy , że uznajesz przemoc i gwałt ! Przemoc i gwałt zadawany drugiemu człowiekowi nie jest etyczne !
Wspólne dobro i wspólne wartości pozwalają na istnienie wspólnocie ! Tam gdzie najwyższą wartością jest dobro jednostki zawsze będzie bardzo dużo przemocy i gwałtu ! Tam gdzie dobro jednostki stoi ponad wspólnym dobrem możliwe jest wymordowanie tysięcy ludzi po to aby owa jednostka poczuła się usatysfakcjowana !
makuś
|
|
| | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>>>Ale dlaczego mamy zawsze poszukiwać kompromisu? Jeżeli większą korzyść uzyskamy wbrew wspólnemu dobru, to takie postępowanie jest z wszechmiar racjonalne. >>>hej, >>>Jasne ! >>>Racjonalne lecz nie etyczne ! >>Tylko według Twojej etyki, według mojej jest etyczne. Udowodnij, że Twoja etyka jest lepsza niż moja. >>>Wartości etyczne to nie jest zestaw pragmatycznych zachowań ! >>>Wartości mają ( według mnie ) to do siebie , że nie są realizowane ze względu na jakieś wymierne i partykularne korzyści ! >>>Ale ze względu na wspólne dobro ! >>To jest tylko Twoje zdanie, które ma taką samą wartość jak twierdzenie, że najważniejsze jest dobro jednostki. >hej, >Jeżeli nie uznajesz kompromisu to znaczy , że uznajesz przemoc i gwałt ! >Przemoc i gwałt zadawany drugiemu człowiekowi nie jest etyczne ! >Wspólne dobro i wspólne wartości pozwalają na istnienie wspólnocie ! >Tam gdzie najwyższą wartością jest dobro jednostki zawsze będzie bardzo dużo przemocy i gwałtu ! >Tam gdzie dobro jednostki stoi ponad wspólnym dobrem możliwe jest wymordowanie tysięcy ludzi po to aby owa jednostka poczuła się usatysfakcjowana !
Proponuje mnie emocji a więcej rozumu. Nie odpowiedziałeś na moje pytanie - dlaczego Twoja etyka jest lepsza, niż inne, np. Dzyngis-Chana ?
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Pan Tau (1237 punktów) | Rigoletto:[...] dlaczego Twoja etyka jest lepsza, niż inne, np. Dzyngis-Chana? A którą byś wolał, by została zastosowana wobec Ciebie?
|
|
| | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > Rigoletto:[...] dlaczego Twoja etyka jest lepsza, niż inne, np. Dzyngis-Chana? > A którą byś wolał, by została zastosowana wobec Ciebie?Chrześcijańską, ze szczególnym uwzględnieniem nadstawiania drugiego policzka.
|
|
| | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > >Rigoletto:[...] dlaczego Twoja etyka jest lepsza, niż inne, np. Dzyngis-Chana? > >A którą byś wolał, by została zastosowana wobec Ciebie?> Chrześcijańską, ze szczególnym uwzględnieniem nadstawiania drugiego policzka.  hej, Co oznacza nastawianie drugiego policzka ? Zgodę ofiary na to aby była mordowana i gwałcona ? Zgodę ofiary na to aby być ofiarą ? Czyli w jakimś sensie zgodę na to aby mordercy i gwałciciele mogli nieskrępowanie czynić to na co mają ochotę ! Nastawianie drugiego policzka jest największym przekrętem w historii ludzkości ! Ty się masz zgadzać na wszystko a ja będę robił to na co mam ochotę ! Czy bóg nastawia drugi policzek ? Jeżeli tk to powinien bez problemu akceptować wszystkich , którzy w niego nie wierzą , prawda ? Niestety tego właśnie bóg w którego wierzysz nie jest w stanie uczynić ! makuś
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >>Rigoletto:[...] dlaczego Twoja etyka jest lepsza, niż inne, np. Dzyngis-Chana? > >>A którą byś wolał, by została zastosowana wobec Ciebie?> >Chrześcijańską, ze szczególnym uwzględnieniem nadstawiania drugiego policzka.  > hej,> Co oznacza nastawianie drugiego policzka ?Nie zrozumiałeś. Chciałbym aby wobec mnie stosowano tę zasadę, a nie o to abym ja się do niej stosował. > Zgodę ofiary na to aby była mordowana i gwałcona ?> Zgodę ofiary na to aby być ofiarą ?> Czyli w jakimś sensie zgodę na to aby mordercy i gwałciciele mogli nieskrępowanie czynić to na co mają ochotę !Czy masz obsesję na punkcie morderstw i gwałtów? Naprawdę istnieją dużo bardziej subtelne sposoby na realizowanie własnych potrzeb. > Nastawianie drugiego policzka jest największym przekrętem w historii ludzkości !> Ty się masz zgadzać na wszystko a ja będę robił to na co mam ochotę !> Czy bóg nastawia drugi policzek ?> Jeżeli tk to powinien bez problemu akceptować wszystkich , którzy w niego nie wierzą , prawda ?> Niestety tego właśnie bóg w którego wierzysz nie jest w stanie uczynić !Jestem agnostykiem, więc to co piszesz, to nie do mnie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>Co oznacza nastawianie drugiego policzka ? >Nie zrozumiałeś. Chciałbym aby wobec mnie stosowano tę zasadę, a nie o to abym ja się do niej stosował.
hej, Czyli jesteś osobnikiem nieetycznym ! A może nawet asocjalnym ! makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>>Co oznacza nastawianie drugiego policzka ? >>Nie zrozumiałeś. Chciałbym aby wobec mnie stosowano tę zasadę, a nie o to abym ja się do niej stosował. >hej, >Czyli jesteś osobnikiem nieetycznym !
Nie, po prostu uważam, że etyka jest uzależniona od systuacji i kontekstu, a nie, że istnieje jakiś niezmienny kanon wartości. .
>A może nawet asocjalnym !
Ależ skąd! Społeczeństwo jest najwygodniejszym środowiskiem do realizacji własnych potrzeb.
|
|
| | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Proponuje mnie emocji a więcej rozumu. Nie odpowiedziałeś na moje pytanie - dlaczego Twoja etyka jest lepsza, niż inne, np. Dzyngis-Chana ?
hej, Ja już dość szczegółowo na to odpowiedziałem ! Proszę cię abyś jeszcze raz przeczytał co napisałem i zastanowił się nad tym ! makuś
|
|
| | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>Proponuje mnie emocji a więcej rozumu. Nie odpowiedziałeś na moje pytanie - dlaczego Twoja etyka jest lepsza, niż inne, np. Dzyngis-Chana ? >hej, >Ja już dość szczegółowo na to odpowiedziałem ! >Proszę cię abyś jeszcze raz przeczytał co napisałem i zastanowił się nad tym !
Przemoc i gwałt ma różne odcienie i mogą być potrzegane pozytywnie, nawet w tej etyce, której jesteś wyznawcą. Poza tym zastanów się ile przemocy i gwałtu uczyniono w imię dobra wspólnego? Według Ciebie to wszystko jest takie proste, ale wszystko zależy od kontekstu sytuacji. Jeśli nie uzna się apriorycznie pewnych zasad, nigdy nie ucieknie się od relatywizmu.
|
|
| | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Jeśli nie uzna się apriorycznie pewnych zasad, nigdy nie ucieknie się od relatywizmu.
hej, Powiem tak : relatywizm jako bezrefleksyjna zgoda na wszystko jest postawą asocjalną i anty etyczną ! Natomiast relatywizm jako próba zrozumienia powodów i przyczyn i wysiłek w to aby zapobiegać pewnym zachowaniom poprzez edukację i informację i podnoszenie poziomu świadomości jest czymś szlachetnym i wartościowym !
I teraz tak : Ludzie którzy wierzą w boga miłosiernego , idealnie dobrego , doskonałego ... są przedstawiecielami największego możliwego relatywizmu o ile próbują akceptować i usprawiedliwiać i uzasadniać ludobójstwa opisywane w biblii !!
Jeżeli więc twierdzisz , że Mojżesz mordując trzy tysiące ludzi a bóg mordujący prawie wszystko w wielkim potopie robili dobrze , właściwie i etycznie ... masz problem ! Ponieważ właśnie wtedy nie uznajesz pewnych zasad a nawet więcej ... Całkowicie je relatywizujesz ! makuś
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | sneer01 (237 punktów) |
Dlaczego Wy (prawie) wszyscy sprowadzacie problem Boga albo do ateizmu, albo do Biblii. Jakby innego wyboru nie było !? Przecież właśnie o to "niektórym" chodziło i chodzi ! Albo ateizm albo Biblia - Stary lub Nowy Testament albo obydwa !? Przecież na każdym kroku widać, że jest to od początku do końca twór człowieka !
Czy naprawdę nie widzicie, że jest jeszcze wiele innych możliwości !?
Jedno z niewielu mądrych zdań w NT : "Szukajcie, a znajdziecie" ! Tylko nie tego co "niektórzy" chcieli, żebyście znaleźli, tylko PRAWDY !
Pozdro .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | > Dlaczego Wy (prawie) wszyscy sprowadzacie problem Boga albo do ateizmu, albo do Biblii. Jakby innego wyboru nie było !?... > Przecież na każdym kroku widać, że jest to od początku do końca twór człowieka !Oczywiście, że jest i tylko nieliczni tutaj nawiedzeni ewangeliści twierdzą, że jest inaczej. Biblia to tylko symbol. Równie dobrze można w to miejsce wstawić Koran lub dowolną mitologię. Posługujemy się Biblią, ponieważ jest nam, w naszym kręgu kulturowym najlepiej znana. > Jedno z niewielu mądrych zdań w NT : "Szukajcie, a znajdziecie" !> Tylko nie tego co "niektórzy" chcieli, żebyście znaleźli, tylko PRAWDY !Hm... wybacz, ale na słowa "poszukiwanie prawdy" ewentualnie "umiłowanie prawdy" większość forumowiczów reaguje alergicznie...  > PozdroPozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sneer01 (237 punktów) | > >Jedno z niewielu mądrych zdań w NT : "Szukajcie, a znajdziecie" !> >Tylko nie tego co "niektórzy" chcieli, żebyście znaleźli, tylko PRAWDY !> Hm... wybacz, ale na słowa "poszukiwanie prawdy" ewentualnie "umiłowanie prawdy" większość forumowiczów reaguje alergicznie...  Przecież ja nie napisałem jakiej prawdy !? Poszukiwanie prawdy (moim skromnym zdaniem) nie jest niczym złym, a wręcz przeciwnie ! A jeśli ktoś na takie słowa reaguje "alergicznie"  , to przepraszam bardzo - ale świadczy to tylko o zawężonych horyzontach myślenia takowych, skoro wyciągają z takich wypowiedzi zbyt pochopne wnioski ! A tak przy okazji - ktoś, kto wie wszystko z góry najlepiej, jeszcze nigdy do niczego nie doszedł... Bo taki człowiek najczęściej tak naprawdę w ogóle nie słucha nawet drugiej strony, nie mówiąc już nawet o argumentach, bo i tak wie wszystko z góry najlepiej. Co najwyżej wkurza się (świadomie lub nie), bo tak naprawdę ktoś mu chce "popsuć jego bajeczkę", którą on ma już z góry ułożoną... A takich pseudo-geniuszy w naszym kraju jest (O zgrozo !!!) najwięcej ! Pozdro .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Przecież ja nie napisałem jakiej prawdy !?> Poszukiwanie prawdy (moim skromnym zdaniem) nie jest niczym złym, a wręcz przeciwnie !Oczywiście. Owo poszukiwanie prawdy, dochodzenie do niej, jest wręcz obowiązkiem rozumu. Ale na tym forum, możesz oczywiście to robić, ale w obszarze, które wyznacza jego władza. Że to jest prawda, już się chyba przekonałeś. > A jeśli ktoś na takie słowa reaguje "alergicznie" , to przepraszam bardzo - ale świadczy to tylko o zawężonych horyzontach myślenia takowych, skoro wyciągają z takich wypowiedzi zbyt pochopne wnioski !No, dokładnie tak. > A tak przy okazji - ktoś, kto wie wszystko z góry najlepiej, jeszcze nigdy do niczego nie doszedł...> Bo taki człowiek najczęściej tak naprawdę w ogóle nie słucha nawet drugiej strony, nie mówiąc już nawet o argumentach, bo i tak wie wszystko z góry najlepiej. Co najwyżej wkurza się (świadomie lub nie), bo tak naprawdę ktoś mu chce "popsuć jego bajeczkę", którą on ma już z góry ułożoną...Racjonalista definiuje się, jako ktoś, kto oczywiście słucha, ale rację przyznaje tylko sobie, bo prawda jest jego. Bardzo racjonalnie, głosić taką prawdę, jaką życzy sobie władza. Wtedy pięknie jest iść, ramię w ramię z władza i głosić tę prawdę jedyną. Nie wdaje się w rozważanie, czego ta prawda ma dotyczyć. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | Niech Ci pójdzie na zdrowie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Niech Ci pójdzie na zdrowie.
Niby co?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >>Niech Ci pójdzie na zdrowie. >Niby co? Cokolwiek uczynisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>>Niech Ci pójdzie na zdrowie. >>Niby co? >Cokolwiek uczynisz.
Zabrzmiało jakoś po ludzku, na wszelki wypadek, splunąłem trzy razy, przez lewe ramię.
Pozdrawiam. >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | sneer01 (237 punktów) | >>Przecież ja nie napisałem jakiej prawdy !? >>Poszukiwanie prawdy (moim skromnym zdaniem) nie jest niczym złym, a wręcz przeciwnie ! >Oczywiście. Owo poszukiwanie prawdy, dochodzenie do niej, jest wręcz obowiązkiem rozumu. Ale na tym forum, możesz oczywiście to robić, ale w obszarze, które wyznacza jego władza. Że to jest prawda, już się chyba przekonałeś.
Gdybym się tym naprawdę przejmował, to napisałbym "boleśnie", ale ponieważ tak naprawdę to mnie ani ziębi ani grzeje, to napiszę tak - w tym kraju zawsze najgłośniej było słychać śmiech głupców... A takim nie było, i nie ma sensu tłumaczyć czegokolwiek ! A tym bardziej tanim, opłacanym...
A reszta ? Podejrzewam, że przynajmniej na pewnym poziomie, zaczęliśmy się bardzo dobrze rozumieć...
Pozdrawiam również. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>A reszta ? >Podejrzewam, że przynajmniej na pewnym poziomie, zaczęliśmy się bardzo dobrze rozumieć...
Na poziomie, określonym tu użytymi sformułowaniami, tak, zawsze jest to coś.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >Racjonalista definiuje się, jako ktoś, kto oczywiście słucha, ale rację przyznaje tylko sobie, bo prawda jest jego. Bardzo racjonalnie, głosić taką prawdę, jaką życzy sobie władza. Wtedy pięknie jest iść, ramię w ramię z władza i głosić tę prawdę jedyną. >Nie wdaje się w rozważanie, czego ta prawda ma dotyczyć. Niedaleko pada jablko od Milujacego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Przecież ja nie napisałem jakiej prawdy !? Każdy ma swoją. >A tak przy okazji - ktoś, kto wie wszystko z góry najlepiej, jeszcze nigdy do niczego nie doszedł... >Bo taki człowiek najczęściej tak naprawdę w ogóle nie słucha nawet drugiej strony, nie mówiąc już nawet o argumentach, bo i tak wie wszystko z góry najlepiej. Co najwyżej wkurza się (świadomie lub nie), bo tak naprawdę ktoś mu chce "popsuć jego bajeczkę", którą on ma już z góry ułożoną... Takich głosicieli "jedynie słusznej prawdy" miałam na myśli, pisząc o reakcji alergicznej. Tylko takich. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Takich głosicieli "jedynie słusznej prawdy" miałam na myśli, pisząc o reakcji alergicznej. Tylko takich.
O ile dobrze pamiętam, Ty masz swoją prawdę, a ja swoją. Która z nich, jest jedynie słuszna? Myślę, że według Ciebie, Twoja. Czy siebie masz na myśli?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>Takich głosicieli "jedynie słusznej prawdy" miałam na myśli, pisząc o reakcji alergicznej. Tylko takich. >O ile dobrze pamiętam, Ty masz swoją prawdę, a ja swoją. Która z nich, jest jedynie słuszna? Myślę, że według Ciebie, Twoja. Czy siebie masz na myśli?
hej, A ja nie mówię o prawdzie lecz o doświadczeniach , warunkach , kontekstach , uczciwości , szacunku , tolerancji , współczuciu , życzliwości ... wartościach ... prawda może być wyłącznie prawdą materialną ... ta jest dla nas dostępna ... reszta jest już naszą interpretacją ... interpretacją czyli intencją , zamierzeniem , wizją , potrzebą , marzeniem ... makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | sneer01 (237 punktów) | >>Przecież ja nie napisałem jakiej prawdy !? >Każdy ma swoją. >>A tak przy okazji - ktoś, kto wie wszystko z góry najlepiej, jeszcze nigdy do niczego nie doszedł... >>Bo taki człowiek najczęściej tak naprawdę w ogóle nie słucha nawet drugiej strony, nie mówiąc już nawet o argumentach, bo i tak wie wszystko z góry najlepiej. Co najwyżej wkurza się (świadomie lub nie), bo tak naprawdę ktoś mu chce "popsuć jego bajeczkę", którą on ma już z góry ułożoną... >Takich głosicieli "jedynie słusznej prawdy" miałam na myśli, pisząc o reakcji alergicznej. Tylko takich.
Ja też gwoli małego wyjaśnienia - ja nie należę do głosicieli "jedynie słusznej prawdy", i nigdy się za takiego nie uważałem. Co zresztą chyba jeśli miałaś jakieś wątpliwości, to po cytowanej przez Ciebie mojej wypowiedzi, mam nadzieję, że one się rozwiały ?
Ja uważam się cały czas za tzw. "poszukującego", chociaż moje poglądy są na pewno bardziej ugruntowane, niż np. 20 lat temu, mało tego - niż nawet jeszcze 5 lat temu !
Również - pozdrawiam. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Ja też gwoli małego wyjaśnienia - ja nie należę do głosicieli "jedynie słusznej prawdy", i nigdy się za takiego nie uważałem. Co zresztą chyba jeśli miałaś jakieś wątpliwości, to po cytowanej przez Ciebie mojej wypowiedzi, mam nadzieję, że one się rozwiały ?Nigdy nie miałam Cię za głosiciela jedynie słusznej prawdy. > Ja uważam się cały czas za tzw. "poszukującego", chociaż moje poglądy są na pewno bardziej ugruntowane, niż np. 20 lat temu, mało tego - niż nawet jeszcze 5 lat temu !To zupełnie normalna rzecz. I to, że wciąż czegoś poszukujemy, i to, że nasze poglądy z latami się stabilizują. > Również - pozdrawiam.Miłego wieczoru
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Ja uważam się cały czas za tzw. "poszukującego", chociaż moje poglądy są na pewno bardziej ugruntowane, niż np. 20 lat temu, mało tego - niż nawet jeszcze 5 lat temu ! >Również - pozdrawiam.
hej, No to poczekaj jeszcze kilka lat ! Warto pomyśleć o tym jak może wyglądać chrześcijaństwo za sto lat !!! A przy tym należy zauważyć że w trakcie ostatnich lat 50 ... krytycznie zmieniły się wektory i akcenty ... Jakieś tysiąc lat temu wszyscy lub prawie wszyscy wypowiadający się tutaj na forum zostaliby zamordowani ... O tym nie wolno zapomnieć !!!!!!! makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >Ja uważam się cały czas za tzw. "poszukującego", chociaż moje poglądy są na pewno bardziej ugruntowane, niż np. 20 lat temu, mało tego - niż nawet jeszcze 5 lat temu !> >Również - pozdrawiam.> hej,> No to poczekaj jeszcze kilka lat !> Warto pomyśleć o tym jak może wyglądać chrześcijaństwo za sto lat !!!> A przy tym należy zauważyć że w trakcie ostatnich lat 50 ... krytycznie zmieniły się wektory i akcenty ...> Jakieś tysiąc lat temu wszyscy lub prawie wszyscy wypowiadający się tutaj na forum zostaliby zamordowani ...Tysiąc lat temu, biegałbyś za sochą i nie byłyby Ci w głowie takie pierdoły.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | panTeista (6808 punktów) | >Przecież ja nie napisałem jakiej prawdy !?
Owszem nie napisałeś. Na razie wiadomo tylko że chodzi Ci o Boga i swoje przekonanie o tym Bogu, którego masz na myśli, uważasz za Prawdę.
>ktoś mu chce "popsuć jego bajeczkę"
A więc oceniłeś poglądy ateistów jako bajeczkę, a swoje jako Prawdę. Czyli mamy wysłuchać Twojej Prawdy o Bogu i argumentów za nią. Nie jest to Twoja hipoteza nad którą ma być dyskusja ale Prawda do wysłuchania.
Maitrea Budda
Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | sneer01 (237 punktów) | >>Przecież ja nie napisałem jakiej prawdy !? >Owszem nie napisałeś. Na razie wiadomo tylko że chodzi Ci o Boga i swoje przekonanie o tym Bogu, którego masz na myśli, uważasz za Prawdę.
Na razie to nie wiesz nic ! Zasugerowałem jedynie, że pomiędzy "całkowitym" ateizmem i Biblią, jest jeszcze wiele innych możliwości.
Wyciągasz zbyt pochopne wnioski ! Wyjaśniłem troszeczkę niżej po moim pierwszym wpisie, że : >Poszukiwanie prawdy (moim skromnym zdaniem) nie jest niczym złym, a wręcz przeciwnie
Dalej. >>ktoś mu chce "popsuć jego bajeczkę" >A więc oceniłeś poglądy ateistów jako bajeczkę, a swoje jako Prawdę. Czyli mamy wysłuchać Twojej Prawdy o Bogu i argumentów za nią. Nie jest to Twoja hipoteza nad którą ma być dyskusja ale Prawda do wysłuchania.
Po pierwsze. A gdzie ja "oceniłem poglądy ateistów jako bajeczkę, a swoje jako Prawdę" ?? Ani nie oceniałem nigdzie ateistów, ani nie zaprezentowałem swoich poglądów, a tym bardziej, żebym gdziekolwiek napisał, że moje poglądy są prawdą. Wreszcie słowa "ktoś mu chce popsuć jego bajeczkę" nie odniosłem do nikogo konkretnego, a jedynie do takich, którzy wszystko z góry wiedzą najlepiej, i może się to tyczyć dokładnie wszystkich, czyli i ateistów, i "biblistów", i tych z lewa, i tych z prawa itd.
Jak poszukasz wyżej, to znajdziesz moją wypowiedź : >Ja uważam się cały czas za tzw. "poszukującego"... Bo słowo "poszukujący" oznacza, że taki nie ma tak naprawdę do końca ugruntowanych swoich poglądów, a więc tym bardziej nie ma swojej jedynej słusznej prawdy, bo po prostu cały czas szuka...
Po drugie. Nie miałem zamiaru i nie mam, prezentować tutaj żadnych swoich poglądów. To jest akurat tylko i wyłącznie moja prywatna sprawa. Troszkę wyżej znajdziesz moją wypowiedź : > ... ja nie należę do głosicieli "jedynie słusznej prawdy"...
Zasugerowałem jedynie tylko i wyłącznie to, że pomiędzy "całkowitym" ateizmem i Biblią, jest jeszcze wiele innych możliwości. I tylko tyle. I sam też nadal szukam...
I zacząłem od "Dlaczego Wy (prawie) wszyscy" - zwróć uwagę na słowo "prawie", które jest bardzo istotne.
I gdybym naprawdę chciał zaprezentować swoje "jedynie słuszne poglądy", to bym to już tutaj, w tym wątku, dawno zrobił...
A więc nie obraź się, bo nie o to mi chodzi, ale na razie wyciągasz cały czas błędne i zbyt pochopne wnioski, jeśli chodzi o moją osobę... .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | panTeista (6808 punktów) | >A gdzie ja "oceniłem poglądy ateistów jako bajeczkę, a swoje jako Prawdę" ??
Przypisałem Ci słowa których nie użyłeś. Przepraszam. Twoje słowa: "Ja uważam się cały czas za tzw. poszukującego" zostały w mej pamięci zatarte przez inne Twoje słowa "w tym kraju zawsze najgłośniej było słychać śmiech głupców..." Twoja wypowiedź: "Albo ateizm albo Biblia - Stary lub Nowy Testament albo obydwa !? Przecież na każdym kroku widać, że jest to od początku do końca twór człowieka !" jest tak skonstruowana że słowa "jest to od początku do końca twór człowieka !" odnoszą się nie tylko do Biblii ale również do ateizmu. Jeśli ktoś pisze Biblia twór człowieka to najczęściej jest to skrót poglądu: Biblia nie jest ani natchniona ani objawiona, a Bóg w niej opisany nie istnieje w realnym świecie lecz jako postać literacka (czyli mit, bajka). W tym samym zdaniu obok Biblii soi ateizm, a w następnym odnoszące się do nich "jest to od początku do końca twór człowieka !", zrównuje to teorię ewolucji twór człowieka "Biblię ateistów" z Biblią judeochrześcijan (bajką). Jednak nie napisałeś poglądy ateistów (ewolucja) to bajka więc przepraszam.
Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sneer01 (237 punktów) |
Pierwszy raz na tym forum spotkałem naprawdę kulturalnego człowieka. I który użył aż 2 RAZY słowa "przepraszam" !? W naszym kraju to rzecz rzadko spotykana ! I drugi raz takiego który potrafi się przyznać do błędu !? Do błędu potrafią się przyznać tylko naprawdę mądrzy, głupcy - nigdy ! Ale tak naprawdę to nasza wymiana zdań sprowadziła się tylko do pewnych wyjaśnień. Co prawda druga część Twojej wypowiedzi jest trochę pokrętna  , ale też przyjmuję przeprosiny.  I widzę, że na tym zakończyłeś - bardzo dobrze, bo wielu na tym forum tak naprawdę kłóci się o bzdety. A są o wiele istotniejsze sprawy, niż np. kłótnia tylko o samą formę, gdzie często tak naprawdę treści - ZERO. ____________________________________________________ Arystoteles : "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, bowiem są to rządy hien nad osłami" .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | panTeista (6808 punktów) | >Zasugerowałem jedynie, że pomiędzy "całkowitym" ateizmem i Biblią, jest jeszcze wiele innych możliwości.
Nie przypuszczam abyś myślał o piszących w wątku iż nie wiedzą o agnostycyzmie czy "Bogu" Inteligentnym Projektancie. Jeśli zamiast sugerowania pisze się jasno i bez niedomówień, to mniej jest pochopnych wniosków i wyjaśniania co było sugerowane i po co.
>Poszukiwanie prawdy (moim skromnym zdaniem) nie jest niczym złym, a wręcz przeciwnie
Podobnie jak poszukiwanie prawdy o kosmitach, Medytacja Transcendentalna, ezoteryka, astrologia też nie są niczym złym.
>ani nie zaprezentowałem swoich poglądów Jedno z niewielu mądrych zdań w NT : "Szukajcie, a znajdziecie" ! Tylko nie tego co "niektórzy" chcieli, żebyście znaleźli, tylko PRAWDY !
Domniemuję że chodzi o PRAWDĘ o Bogu (niebiblijnym) lub Inteligentnym Projektancie, bo tematem wątku jest Bóg. Wygląda na to że zaprezentowałeś pogląd: Znalezienie PRAWDY o Bogu (nB)lub IP jest możliwe. Jest to opozycyjne do poglądu/-ów: Hipoteza o istnieniu Boga lub IP jest niefalsyfikowalna, jest tworzeniem bytów ponad potrzebę, dociekania Boga lub IP to tylko spekulacje.
>Bo słowo "poszukujący" oznacza, że taki nie ma tak naprawdę do końca ugruntowanych swoich poglądów, a więc tym bardziej nie ma swojej jedynej słusznej prawdy, bo po prostu cały czas szuka...
Uważam że uznanie pewnych kwestii za pewne i zaprzestanie poszukiwania dalszych argumentów za i przeciw, za zdrowe podejście. Nie sądzę abyś chciał wysłuchać czyichś argumentów przeciw kulistości Ziemi lub jej ruchowi. Ja mam swoje przekonanie odnośnie Biblii (Koranu, Bhagawadgity) za ugruntowane i argumentów za jej natchnieniem (np. proroctw) nie rozważam poważnie.
>Nie miałem zamiaru i nie mam, prezentować tutaj żadnych swoich poglądów. >To jest akurat tylko i wyłącznie moja prywatna sprawa.
Ale wymknęły Ci się poglądy że: 1) Poszukiwanie prawdy (moim skromnym zdaniem) nie jest niczym złym, a wręcz przeciwnie! 2) Jedno z niewielu mądrych zdań w NT : "Szukajcie, a znajdziecie"!
Do 1) Można przyjąć że Świat i ludzie po prostu są i nie szukać prawdy czy ewolucja za tym soi czy kreacja IP. Zdradziłeś swój opozycyjny pogląd iż poszukiwanie jest wskazane. Do 2) "Szukajcie, a znajdziecie"! Nie jest to ani prawdziwe, ani fałszywe, jest bez wartości logicznej. Masz pogląd że jest mądrym zdaniem.
>Zasugerowałem jedynie tylko i wyłącznie to, że pomiędzy "całkowitym" ateizmem i Biblią, jest jeszcze wiele innych możliwości. I tylko tyle. I sam też nadal szukam... >I zacząłem od "Dlaczego Wy (prawie) wszyscy" - zwróć uwagę na słowo "prawie", które jest bardzo istotne.
Wierzyć się nie chce abyś myślał że my nie wiemy o np. agnostycyzmie. Zatem sugestię i pytanie: "Dlaczego Wy (prawie) wszyscy sprowadzacie problem Boga albo do ateizmu, albo do Biblii." jak odczytać? Wygląda na to iż jest Ci nie na rękę że pomijamy agnostycyzm i Inteligentnego Projektanta. Czyżbyś wolał abyśmy nie byli "całkowitymi" ateistami i chociaż rozważyli argumenty tych pomiędzy? Nie oczekuję odpowiedzi bo napisałeś: "To jest akurat tylko i wyłącznie moja prywatna sprawa." Dlaczego sprowadzamy Boga do Biblii? Ze względów pragmatycznych, społecznych. Religie oparte na Biblii w tym kraju najbardziej uwierają. Kościół Katolicki wyciąga ręce po pieniądze podatnika (także niewierzących i innych wyznań). Świadkowie Jehowy dzwonią do domofonów gdy śpimy po nocnym dyżurze lub zajmujemy się czymś wymagającym skupienia uwagi.
>A więc nie obraź się, bo nie o to mi chodzi, ale na razie wyciągasz cały czas błędne i zbyt pochopne wnioski, jeśli chodzi o moją osobę...
Jak na razie nie mam powodu do obrażenia się, piszesz z uprzejmością. Marzę aby było mniej sugestii, więcej wprost, wtedy nie byłoby potrzeby wnioskowania, byłoby poznanie Twoich argumentów za czymś lub przeciw.
Maitrea
Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | sneer01 (237 punktów) |
Niestety z przykrością muszę się wycofać z pewnych stwierdzeń, w poprzedniej odpowiedzi danej Tobie (wczoraj o 22:08). Ale nieważne.
Cóż mogę napisać ? Jednak chcesz to ciągnąć dalej. Trudno. Ja nie chcę. MOŻE chęć postawienia na swoim jest u Ciebie silniejsza !?
Mogę napisać tylko tyle do Twojej wypowiedzi. Powtórzę jeszcze raz : >Zasugerowałem jedynie, że pomiędzy "całkowitym" ateizmem i Biblią, jest jeszcze wiele innych możliwości. I tylko tyle. A z Twojej wypowiedzi wynika jednak, że CHYBA z góry pewne rzeczy odrzucasz. Twoja sprawa. Ja jestem "poszukujący", a z Twoich wypowiedzi wynika , że Ty CHYBA uważasz, że "już wiesz wszystko", i dyskusja z Tobą może być tylko dyskusją pozorną. A JEŚLI się nie mylę - to trudno. Wolno Ci. Twoja sprawa.
A więc moja sugestia : >Dlaczego Wy (prawie) wszyscy sprowadzacie problem Boga albo do ateizmu, albo do Biblii. Jakby innego wyboru nie było !? obawiam się, że jednak MOGŁA właśnie tyczyć się również Ciebie. I BYĆ MOŻE dlatego jesteś nieusatysfakcjonowany ?
I widzę, że chyba chcesz to ciągnąć dalej, i chyba za wszelką cenę sprowokować mnie do dalszych wypowiedzi. Proponuję coś innego - zakończmy to na tym etapie, bo widzę, że do niczego dobrego to nie doprowadzi, a może właśnie o to Tobie chodzi !? Nie wiem.
Napiszę tak - napisałem tyle, ile chciałem napisać, i to wszystko. Koniec.
____________________________________________________
Arystoteles : "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, bowiem są to rządy hien nad osłami" .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | >z Twojej wypowiedzi wynika jednak, że CHYBA z góry pewne rzeczy odrzucasz.
Owszem. Odrzucam natchnienie/ objawienie Biblii. Jej treści z góry przyjmuję za pochodne wierzeń wcześniejszych. Wyłącznie ludzkie pochodzenie treści Biblii to moim zdaniem nie pogląd lecz wiedza historyczna. Rzekomo spełniające się proroctwa są dla mnie nie wiarygodne.
>z Twoich wypowiedzi wynika , że Ty CHYBA uważasz, że "już wiesz wszystko", i dyskusja z Tobą może być tylko dyskusją pozorną.
Na jeden temat: Biblia (Koran, Bhagawadgita) i Bóg w niej opisany, nie chcę wiedzieć więcej niż zapamiętałem dotychczas, bo to zbędna wiedza, tak jak zbędną jest wiedza o Demiurgu i Ozyrysie.
A więc moja sugestia : >>Dlaczego Wy (prawie) wszyscy sprowadzacie problem Boga albo do ateizmu, albo do Biblii. Jakby innego wyboru nie było !? >obawiam się, że jednak MOGŁA właśnie tyczyć się również Ciebie.
Inne wybory to temat dyskusji dla tych którym robi różnicę czy ktoś jest agnostykiem, zwolennikiem Inteligentnego Projektanta, Buddystą czy jeszcze innym. Każdy pogląd jest lepszy od twierdzeń o boskim pochodzeniu Pism. Nie chcę odchodzić od praktycznej, ważnej kwestii społecznej do dyskusji teoretycznych.
>I BYĆ MOŻE dlatego jesteś nieusatysfakcjonowany ?
Usatysfakcjonowany będę kiedy zwolennicy oddzielenia religii od państwa osiągną coś. Np. renegocjację konkordatu, czy chociaż zaprzestanie płacenia kapelanom w wojsku i policji z publicznego funduszu płac. Jeśli policjanci chcą kapelana niech robią składki na jego pensję. Jeśli rodzice zapisują dzieci na religię niech płacą składki na pensje katechetów.
>I widzę, że chyba chcesz to ciągnąć dalej, i chyba za wszelką cenę sprowokować mnie do dalszych wypowiedzi.
Nie chciałem pozostawiać Cię w niepewności, toteż na Twoje "chyba" i "być może" udzieliłem odpowiedzi. Nie oczekuję na dalsze wypowiedzi, bo nie wnosisz nimi nowego meritum, drepczemy w miejscu z wyjaśnieniami.
>Proponuję coś innego - zakończmy to na tym etapie, bo widzę, że do niczego dobrego to nie doprowadzi, a może właśnie o to Tobie chodzi !? Nie wiem.
Propozycja mi się podoba i tak drepczemy w miejscu. Ale jeśli w innym wątku natchnę się na coś co skusi mnie do komentarza, nie będę się powstrzymywał, postąpię zgodnie z intuicją. Nie będę reagował na nick ale na treść.
>Arystoteles :"Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów
Wprawdzie to Arystoteles ale skoro popularyzujesz to chyba popierasz. Ciekawe co byś proponował zamiast demokracji? Monarchia absolutna, m konstytucyjna, m parlamentarna, teokracja, dyktatura, technokracja, komunizm, jest tego więcej. I demokracja najgorsza, nawet satrapia dyktatora lepsza? No, no, taki łagodny, uprzejmy, a co mu w duszy gra.
>Koniec.
Na ten wątek byłoby tyle. Dziękuję Ci.
Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > Dlaczego Wy (prawie) wszyscy sprowadzacie problem Boga albo do ateizmu, albo do Biblii. Jakby innego wyboru nie było !?Być może dlatego, że (jak mi się zdaje) większość na tym forum widzi kwestię bogów li i jedynie jako problem czegoś im narzucającego się/narzucanego w przestrzeni publicznej. A scena publiczna w tym kraju zdominowana jest przez folklor spod znaku Biblii. Nie zrozum mnie źle- każdy ma prawo do własnego folkloru, ale niech się ode mnie na przykład z tym folklorem trzyma z daleka, o ile sama go o jakieś dane mitologiczne nie poproszę
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Dlaczego Wy (prawie) wszyscy sprowadzacie problem Boga albo do ateizmu, albo do Biblii. Jakby innego wyboru nie było !?> Być może dlatego, że (jak mi się zdaje) większość na tym forum widzi kwestię bogów li i jedynie jako problem czegoś im narzucającego się/narzucanego w przestrzeni publicznej. A scena publiczna w tym kraju zdominowana jest przez folklor spod znaku Biblii.Liliac, i to jest główne zajęcie, tego forum. > Nie zrozum mnie źle- każdy ma prawo do własnego folkloru, ale niech się ode mnie na przykład z tym folklorem trzyma z daleka, o ile sama go o jakieś dane mitologiczne nie poproszę  Przecież nie musisz czytać. Twój rozmówca, w swojej wypowiedzi, nie wprowadził żadnego folkloru, a reakcja jest, w tym momencie, nie na temat. Niech najpierw wprowadzi coś. Pozdrawiam. >
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > Przecież nie musisz czytać. Twój rozmówca, w swojej wypowiedzi, nie wprowadził żadnego folkloru, a reakcja jest, w tym momencie, nie na temat. Niech najpierw wprowadzi coś.> Pozdrawiam.> >Ale to nie miał być przytyk. Kolega wyraził zdziwienie, a ja mu wyjaśniłam, jak widzę genezę dziwiącego go podejścia do tematu. Nie mówię, że tu coś wprrowadzał  W tym wątku się go nie czepiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Ale to nie miał być przytyk. Kolega wyraził zdziwienie, a ja mu wyjaśniłam, jak widzę genezę dziwiącego go podejścia do tematu. Nie mówię, że tu coś wprrowadzał W tym wątku się go nie czepiam  Wiedziałem, że wielkie serce Twoje i że będziesz trzymała rękę na pulsie. Wszak Ty doktor. Nie spoczniesz, póki pulsu nie wyczujesz. Taki fach  >
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | panTeista (6808 punktów) | >Dlaczego Wy (prawie) wszyscy sprowadzacie problem Boga albo do ateizmu, albo do Biblii.
Ze względów pragmatycznych, społecznych. Religie oparte na Biblii w tym kraju najbardziej uwierają. Kościół Katolicki wyciąga ręce po pieniądze podatnika (także niewierzących i innych wyznań). Świadkowie Jehowy dzwonią do domofonów gdy śpimy po nocnej zmianie lub zajmujemy się czymś wymagającym skupienia uwagi.
>Jakby innego wyboru nie było !?
Ależ dyskutowaliśmy o innym "Bogu", wątek nie jest jeszcze przedawniony. Prawdę o innym "Bogu" przedstawiał nabuko w wątku "Bóg istnieje, czy nie?" Wiemy że oprócz Prawdy o "Bogu" nabuko jest wiele innych prawd. Ale założyciel wątku miał na myśli Boga biblijnego.
>Przecież właśnie o to "niektórym" chodziło i chodzi !
Czy sugerujesz że "niektórzy" chcą aby ateiści tak zajęci byli pazernością Kościoła i nachalnością Jehowitów aby nie mieli czasu zauważyć innego Boga? Kto to "niektórzy"?
>Albo ateizm albo Biblia - Stary lub Nowy Testament albo obydwa !? >Przecież na każdym kroku widać, że jest to od początku do końca twór człowieka !
Miłujący prawdę, Michał tego nie widzą.
>Czy naprawdę nie widzicie, że jest jeszcze wiele innych możliwości !?
Wiemy że są, ale założyciel wątku wziął na cel Boga biblijnego. Co stoi na przeszkodzie abyś założył wątek, zdefiniował/przedstawił swojego Prawdziwego Boga i określił temat dyskusji?
Maitrea
Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | sneer01 (237 punktów) | >>Jakby innego wyboru nie było !? >Ależ dyskutowaliśmy o innym "Bogu", wątek nie jest jeszcze przedawniony. Prawdę o innym "Bogu" przedstawiał nabuko w wątku "Bóg istnieje, czy nie?" >Wiemy że oprócz Prawdy o "Bogu" nabuko jest wiele innych prawd. Ale założyciel wątku miał na myśli Boga biblijnego.
Sam tytuł sugeruje jedynie, a jeśli jest Bóg, nie definiując prawdę mówiąc wszystkiego z góry, o jakiego Boga chodzi, stąd mój wpis.
>Czy sugerujesz że "niektórzy" chcą aby ateiści tak zajęci byli pazernością Kościoła i nachalnością Jehowitów aby nie mieli czasu zauważyć innego Boga?
Coś w tym może być... A nawet bym to trochę rozszerzył, ale nie chcę rozpoczynać "nowej" dyskusji.
>Co stoi na przeszkodzie abyś założył wątek, zdefiniował/przedstawił swojego Prawdziwego Boga i określił temat dyskusji?
Nie mam nawet najmniejszego zamiaru ! Tak jak napisałem w poprzedniej odpowiedzi Tobie - uważam, że to jest tylko i wyłącznie moja prywatna sprawa...
Pozdrawiam .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | > Jeśli nie uzna się apriorycznie pewnych zasad, nigdy nie ucieknie się od relatywizmu.> hej,> Powiem tak : relatywizm jako bezrefleksyjna zgoda na wszystko jest postawą asocjalną i anty etyczną !No więc zgadzasz się, że niezależnie czy ktoś jest teistą czy ateistą, musi przyjąc "na wiarę" pewien zestaw wartości, bo inaczej popadnie w relatywizm? > Natomiast relatywizm jako próba zrozumienia powodów i przyczyn i wysiłek w to aby zapobiegać pewnym zachowaniom poprzez edukację i informację i podnoszenie poziomu świadomości...Ale to o czym piszesz, to nie jest relatywizm. > ....jest czymś szlachetnym i wartościowym !> I teraz tak : Ludzie którzy wierzą w boga miłosiernego , idealnie dobrego , doskonałego ... są przedstawiecielami największego możliwego relatywizmu o ile próbują akceptować i usprawiedliwiać i uzasadniać ludobójstwa opisywane w biblii !!> Jeżeli więc twierdzisz , że Mojżesz mordując trzy tysiące ludzi a bóg mordujący prawie wszystko w wielkim potopie robili dobrze , właściwie i etycznie ... masz problem !> Ponieważ właśnie wtedy nie uznajesz pewnych zasad a nawet więcej ...> Całkowicie je relatywizujesz !No wiesz, to co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie (to oczywiście nie do Ciebie  ).
|
|
| |  | 1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | >...właśnie mówię o wizji i wzorze wartości do których można się odnieść ... ! >>To są wartości oparte na współczuciu , życzliwości , empatii wobec drugiego człowieka ( istnienia ) >To nie o to chodzi. Ty odnosisz się do pewnego kanonu wartości, ale jeśli ktoś ma zupełnie inny kanon, to skąd wiadomo, który jest ten"prawdziwy"? Np. Dzyngis-chan uważał, że największym szczęściem w życiu, jest pokonać swoich wrogów, posiąść jego kobiety i jeżdzić na jego koniach. W świetle naszej wiedzy o ewolucji żywych organizmów, to całkiem racjonalna etyka.
Myślę że system wartości należy odnieść do skutków jakie spowoduje jego stosowanie. W dzisiejszych czasach jesteśmy zależni od wymiany towarów, usług, współpracy, w znacznie większym stopniu niż za Dżyngis-chana. Ta wymiana, współpraca przebiega sprawniej przy życzliwym nastawieniu. Stosujący przemoc wywołuje poczucie krzywdy i chęć odwetu. Nawet silni jak Stany Zjednoczone narażeni są wtedy na odwetowe zamachy terrorystyczne (chociaż zamach przed ośmiu laty nie był odwetem). Zaś w relacjach jednostkowych postawa dominacji często skutkuje zniechęceniem do dominującego i utrzymywaniem kontaktu z nim ze względu na jakieś korzyści. Natomiast postawa życzliwości zwiększa zadowolenie z kontaktów społecznych i daje wrażenie lepszej jakości życia.
Maitrea
Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)
|
|
| | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | jego koniach. W świetle naszej wiedzy o ewolucji żywych organizmów, to całkiem racjonalna etyka. >Myślę że system wartości należy odnieść do skutków jakie spowoduje jego stosowanie. W dzisiejszych czasach jesteśmy zależni od wymiany towarów, usług, współpracy, w znacznie większym stopniu niż za Dżyngis-chana. Ta wymiana, współpraca przebiega sprawniej przy życzliwym nastawieniu. Stosujący przemoc wywołuje poczucie krzywdy i chęć odwetu. Nawet silni jak Stany Zjednoczone narażeni są wtedy na odwetowe zamachy terrorystyczne (chociaż zamach przed ośmiu laty nie był odwetem). Zaś w relacjach jednostkowych postawa dominacji często skutkuje zniechęceniem do dominującego i utrzymywaniem kontaktu z nim ze względu na jakieś korzyści. Natomiast postawa życzliwości zwiększa zadowolenie z kontaktów społecznych i daje wrażenie lepszej jakości życia.
hej, Dzięki wzrastającej dostępności do edukacji , informacji ... stajemy się coraz bardziej egalitarni a ten FAKT pozwala nam na to aby coraz krytyczniej oceniać przemoc i gwałt !!! Empatia pozwala na taki poziom uwrażliwienia który być może potrafi wytworzyć mechanizmy ( świadome a nie instynktywne ) hamujące destrukcyjne emocje i uczucia ! makuś
|
|
| | | |  | 1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | >>postawa dominacji często skutkuje zniechęceniem do dominującego
>Dzięki wzrastającej dostępności do edukacji , informacji ... stajemy się coraz bardziej egalitarni a ten FAKT pozwala nam na to aby coraz krytyczniej oceniać przemoc i gwałt !!! >Empatia pozwala na taki poziom uwrażliwienia który być może potrafi wytworzyć mechanizmy ( świadome a nie instynktywne ) hamujące destrukcyjne emocje i uczucia!
Zrównanie praw i krytyka przemocy jak najbardziej. Są ludzie o wysokim poziomie testosteronu, skłonni do rywalizacji, przodownictwa i jeżeli nie jest to na polu walki, a np. naukowym, biznesowym, pociąga ludzkość ku nowym odkryciom, osiągnięciom. Niektórzy się wybiją, a będą pewnie tacy którzy będą im zazdrościć. Egalitarność jako równość miejsca w hierarchii bogactwa, władzy, prestiżu, wykształcenia uważam za utopię. Sztuczne zrównywanie płac i dochodów stosowane w socjalizmie prowadziło do spadku wydajności, jakości, zaangażowania, bo po co się wysilać/starać jeśli wszystkim rozdziela się po równo. Ingerencje w zrównanie akceptuję do minimum socjalnego i bezpłatnej edukacji do matury. Inne zrównywanie może być zabójcze dla ambitnych inicjatyw i hamujące rozwój.
Maitrea Budda
Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)
|
|
1 na 1 | RandoMan (127 punktów) | > Dlaczego siedząc przez jakiś czas w tym pomieszczeniu nie miałbym tego pomieszczenia> wysprzątać ?Może lubię bałagan? > Po prostu dlatego , że wtedy lepiej będę się w nim czuł ?Może ja się najlepiej czuj e w czymś, co dla ciebie byłoby całkowitym syfem? > Jaki miałbym mieć cel w tym aby urządzić tam jeszcze większe piekło ?Przepraszam, że odniosę sie do tak trywialnego filmu, jakim jest "Piąty Element" Luca Bessona, ale jest tam taka scena, gdy Zorg (Gary Oldman) tłumaczy księdzu (Ian Holm) istotę niszczenia. Niepozorna szklanka - stoi sobie na stole, jest oczywista i nudna. Ale gdyby ją stłuc (tak czyni), nie dość, że cząsteczki rozpryskują się wokół, odłamki szkła są w ruchu, to jeszcze (w owym futurystycznym gabinecie) cała maszyneria odpowiedzialna za: wyczyszczenie dywanu, usunięciu pozostałości po szklance, przygotowaniu nowej i napełnieniu jej wodą, zostaje wprawiona w ruch. Innymi słowy - destrukcja też jest formą tworzenia. > Jaką miałbym mieć z tego przyjemność ?Właśnie taką. > Ponieważ nikt mnie nie widzi to mogę napluć , narzygać i nasrać ???Tu polecam inny film, "Człowiek Widmo" Paula Verhoevena. Też nie najwyższych lotów, ale może skłoni cię do przemyśleń. > Wtedy dopiero poczuję się dobrze ???Swoją drogą skąd ja mam wiedzieć, jak ty się poczujesz? Na Lucka nawet ja nie wiem, jakbym się poczuł w tej konkretnej sytuacji. > Cóż to za charakterystyka człowieka ?Kto jest, na litość, autorem takiej charakterytyki? Bo chyba ani Welte, ani Piecuch? > Ponieważ człowiek posiada potencjalną zdolność do zamordowania drugiego człowieka musimy wszystkich> i zawsze traktować jako potencjalnych morderców ?Już pisałem coś (w innym twoim temacie) o "musieniu"  > Czy rzeczywiście człowiek nie morduje drugiego człowieka tylko dlatego , że nie jest z nim sam na> sam w jakimś pomieszczeniu ?Ja nie morduję. Ale skoro zadajesz takie pytania muszę pamiętać, by jakby mi przyszła ochota cię poznać, spotkać się z tobą w jakimś zatłoczonym miejscu i to najlepiej na świeżym powietrzu. > Natomiast gdyby był to natychmiast by go zabił ?A swoją drogą czemu nie? Bracia i siostry, spluwy, noże, co tam macie, w górę i do dzieła  > A to przecież zupełnie nie współgra z przekonaniem , że człowiek stworzony został na podobieństwo> doskonałego , miłosiernego boga czyż nie ???A ja głupi przez jedną krótką chwilę myślałem, że sobie dasz spokój... Wiesz, to nawet fajne pytania były, jakkolwiek je wykpiłem. Tak dobrze żarło, a teraz zdechło. > Przecież wierząc w miłosiernego i doskonałego boga nie możemy jednocześnie wierzyć w to , że> człowiek jest złem wcielonym ?Spytaj jakiegoś Katolika, bądź teistę.
|
|
 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Może ja się najlepiej czuj e w czymś, co dla ciebie byłoby całkowitym syfem?
hej, Tak ... to bardzo ważne jest co piszesz ! Może ty rzeczywiście dobrze czujesz się w czymś co dla mnie jest syfem ...? A ja czuję się dobrze w czymś co dla ciebie jest syfem ... Jaką będziemy mieli możliwość współistnienia skoro ty i ja uznamy , że tylko i wyłącznie "mój syf" jest tym jedynym syfem ? makuś
|
|
|  | | RandoMan (127 punktów) | >Tak ... to bardzo ważne jest co piszesz ! >Może ty rzeczywiście dobrze czujesz się w czymś co dla mnie jest syfem ...? >A ja czuję się dobrze w czymś co dla ciebie jest syfem ... >Jaką będziemy mieli możliwość współistnienia skoro ty i ja uznamy , że tylko i wyłącznie "mój syf" jest tym jedynym syfem ? >makuś
Przecież my nie musimy mieszkać pod jednym dachem, si? Jak współlokatorzy się nie dogadują, to któryś z nich w końcu odejdzie.
Pozdrawiam, R.
|
|
| |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Przecież my nie musimy mieszkać pod jednym dachem, si? Jak współlokatorzy się nie dogadują, to któryś z nich w końcu odejdzie. >Pozdrawiam, >R.
hej, Przykro mi ... ale niestety ... musimy ... Nie ma innej planety na której moglibyśmy żyć ! makuś
|
|
| | |  | | RandoMan (127 punktów) | >hej, >Przykro mi ... ale niestety ... musimy ... >Nie ma innej planety na której moglibyśmy żyć ! >makuś
Ty chyba musisz prowadzić bardzo bezstresowe życie. Inaczej nie rozumiem powodów, dla których stwarzasz sobie takie abstrakcyjne problemy. W jaki sposób moje OBECNE funkcjonowanie ma wpływ na twoje życie i vice versa (poza wymianą poglądów w tej dyskusji)? Tylko bez gdybania proszę.
|
|
| | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Tylko bez gdybania proszę.
hej, Bez gdybania niestety się nie da ! makuś
|
|
| | | | |  | | RandoMan (127 punktów) | >Bez gdybania niestety się nie da ! >makuś
Da się, tylko trzeba opierać się na faktach, na - przepraszam za brzydkie słowo na R - "racjonalizmie" (tfu, tfu)
|
|
| | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>Bez gdybania niestety się nie da ! >>makuś >Da się, tylko trzeba opierać się na faktach, na - przepraszam za brzydkie słowo na R - "racjonalizmie" (tfu, tfu) > hej, Nawet jeżeli będziemy mogli ustalić fakty ( co często nie jest możliwe ) to nadal pozostaje ich interpretacja i wartościowanie , nadawanie im sensów i treści ... makuś
|
|
1 na 1 | exeqtor (359 punktów) | Cytat:Ponieważ człowiek posiada potencjalną zdolność do zamordowania drugiego człowieka musimy wszystkich i zawsze traktować jako potencjalnych morderców ? Czy rzeczywiście człowiek nie morduje drugiego człowieka tylko dlatego , że nie jest z nim sam na sam w jakimś pomieszczeniu ? W dodatku wszystkich włącznie z nami. Gdyby założyć taką sytuacje dwóch potencjalnych morderców w pokoju, każdy przed obawą życia miał by zamordować drugiego pod motywem ochrony swojego życia. To osoba której przyszedł na myśl dany pomysł równie dobrze mogła by symulować myślenie zbrodnicze u drugiej osoby i spodziewać się dokładnie takiej samej reakcji. Wychodzi na to że człowiek bał by się sam siebie, iż wszystko co ludzkie nie jest mu obce, walczył by ze swoimi słabościami. Co gdyby dwa osobniki znalazły by sie w pomieszczeniu, obaj byliby nieśmiertelni choć jedynie w przypadku gdy drugi osobnik może zabić, wykluczając samobójstwo. Czy życzenie o śmierć nie było by lepsze niżeli wieczność z samym sobą. Zabójca można by rzec kochał by bardziej drugą osobę niżeli siebie, rezygnując z łaski "doświadczenia" nicości niżeli udręki wieczności w stałym stanie. Śmierć w takim przypadku może stać się wręcz łaską. Wychodzi więc wniosek że życie wieczne ma sens (istnieje chęć życia) w nieznudzonym nieskończonym stanie. W stanie skończonym z góry określonej granicy śmierci "naturalnej" śmierć choćby przez mord wydaje się być znacznie bardziej do zaakceptowania niżeli w sytuacji w której śmierć "naturalna" by nie istniała jedynie przez zewnętrzny wpływ osób trzecich (zabójstwo) bądz inne przypadki. W świecie do końca poznawalnym, schematycznym, gdzie nawet ogrom wszechświata staje się nudny po x czasie niczym pomieszczenie w którym jest pustka wydaje się być bardziej etyczne życie, świadomość na ograniczony okres czasu. Myślę że po pewnym czasie nieskończoność stała by się równie wielkim problemem co skończoność świadomego bytu.
|
|
 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > Myślę że po pewnym czasie nieskończoność stała by się równie wielkim problemem co skończoność świadomego bytu.
hej, Ja nazywam człowieka tak : Chcechciej Chcącychcieć ... Dlaczego człowiek nie ma prawa do tego aby chcieć być wiecznym , pięknym , mądrym , jedynm , wybranym , kochanym , szczęśliwym i bezalternatywnym i bezwarunkowym ? Może chcieć , przecież ... makuś
|
|
| atreYOU (971 punktów) | Nie twierdzę, że się zgadzam ze wszystkim co powiedział autor w twoim cytacie. Prawda jednak tkwi pośrodku, jak zwykle. W tym przypadku jest tak (odniosę się do twojego - skądinąd dosyć dobrego i rzeczowego, a takie lubię - przykładu):
>Wyobraźmy sobie sytuacje w której jesteśmy sami w jakimś pomieszczeniu , nikt nas nie kontroluje , nikt nas nie obserwuje , nikt od nas niczego nie wymaga , nie będzie żadnych kar ani nagród po opuszczeniu tego pomieszczenia . >W pomieszczeniu tym panuje straszny nieporządek , chaos , bezład . >Dlaczego ... siedząc przez jakiś czas w tym pomieszczeniu nie miałbym tego pomieszczenia wysprzątać ?
Wysprzątać? Owszem. Nie zastanowiło cię jednak skąd w ogóle u ciebie takie KRYTERIA, jak: wysprzątać, zrobić porządek itd.?
Sam je sobie wymyśliłeś?
Zapewniam cię iż choćbyś nie wiem jak długo siedział w tym pomieszczeniu, a w którym rzeczywiście panowałby tylko bałagan, chaos itd. - nigdy (bo niby na podstawie czego?) nie wyrobiłbyś sobie takich kryteriów jak: wysprzątać, zrobić porządek itd. Umysł ludzki porządkuje nie dlatego iż świat (to pomieszczenie) jest w jakimś sensie nieuporządkowe - gdyby tak było, to ty nie szukałbyś porządku w bałaganie. Niczego byś nie szukał.
... pozdrawiam
|
|
 | 3 na 3 | panTeista (6808 punktów) | > Wysprzątać? Owszem. Nie zastanowiło cię jednak skąd w ogóle u ciebie takie KRYTERIA, jak: wysprzątać, zrobić porządek itd.?
Z pragmatyki życia. Słodkie nadaje się do jedzenia, gorzkie nie- to pierwotne kryteria porządkowania. Jeżeli chce się położyć, a na miejscu legowiska leży gałąź która uwiera w dupę to ją odrzuca. Następnym razem nie czeka aż go będzie uwierać lecz odrzuca zawczasu. Istoty żywe które dostrzegły pożytek z jedzenia jednych pokarmów, a odrzucania innych; z przesuwania elementów otoczenia, zwiększyły szanse przeżycia swego i potomstwa, uzyskały przewagę selekcyjną.
> Sam je sobie wymyśliłeś?
Czy ludzie nie notowali obrazkami? Czy nie upraszczali obrazków? Czy Chińczycy nie wymyślili swojego pisma stopniowo przez wieki? Czyżbyś uważał że jeżeli człowiek zrobi coś przypadkiem lub odruchowo i to jest dla niego pożyteczne to nie powtórzy tego rozmyślnie, celowo? Czyżbyś sugerował że praprzodkowie nie nauczyli się budować szałasów z gałęzi i liści sami lecz otrzymywali wszystkie umiejętności od Boga? Czyżby małpy nie wpadły same na pomysł by zrywać wielkie liście i używać ich jako parasoli lecz otrzymały to od Boga?
> Zapewniam cię iż choćbyś nie wiem jak długo siedział w tym pomieszczeniu, a w którym rzeczywiście panowałby tylko bałagan, chaos itd. - nigdy (bo niby na podstawie czego?) nie wyrobiłbyś sobie takich kryteriów jak: wysprzątać, zrobić porządek itd.
Makuś nie napisał "tylko" lecz "straszny". Na podstawie dwojakiego rodzaju przekazów od przodków: genetycznego i nauczania (począwszy od naśladowania). Zrobić porządek to min. wyrzucić to co zbędne, a używane poukładać tak aby je znaleźć. Kryteria te wyrabiane są przez wieki. Odsunięcie uwierającej gałęzi z legowiska i położenie kamiennego narzędzia w znajomym miejscu są podstawą. A jeszcze wcześniej rozpoznawanie co nadaje się do jedzenia- słodkie zjadać, gorzkie odrzucać to też podstawa kryterium porządkowania.
>Umysł ludzki porządkuje nie dlatego iż świat (to pomieszczenie) jest w jakimś sensie nieuporządkowe - gdyby tak było, to ty nie szukałbyś porządku w bałaganie. Niczego byś nie szukał.
Szukał by pokarmu, narzędzi do zdobywania pokarmu (kamieni), usuwałby gałęzie z legowiska.
Maitrea
Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)
|
|
|  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Z pragmatyki życia. Słodkie nadaje się do jedzenia, gorzkie nie- to pierwotne kryteria porządkowania. Jeżeli chce się położyć, a na miejscu legowiska leży gałąź która uwiera w dupę to ją odrzuca. Następnym razem nie czeka aż go będzie uwierać lecz odrzuca zawczasu. >Istoty żywe które dostrzegły pożytek z jedzenia jednych pokarmów, a odrzucania innych; z przesuwania elementów otoczenia, zwiększyły szanse przeżycia swego i potomstwa, uzyskały przewagę selekcyjną.
hej, znakomite !!! nie można chyba wyrazić tego lepiej ... !!! "przesuwanie elementów" ... dokładnie tak ! A następnym etapem przesuwania elementów dla siebie samego jest przesuwanie elementów dla innych ... makuś
|
|
| |  | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | > >Z pragmatyki życia. Słodkie nadaje się do jedzenia, gorzkie nie- to pierwotne kryteria porządkowania. Jeżeli chce się położyć, a na miejscu legowiska leży gałąź która uwiera w dupę to ją odrzuca. Następnym razem nie czeka aż go będzie uwierać lecz odrzuca zawczasu.> >Istoty żywe które dostrzegły pożytek z jedzenia jednych pokarmów, a odrzucania innych; z przesuwania elementów otoczenia, zwiększyły szanse przeżycia swego i potomstwa, uzyskały przewagę selekcyjną.> hej,> znakomite !!!> nie można chyba wyrazić tego lepiej ... !!!> "przesuwanie elementów" ...> dokładnie tak !> A następnym etapem przesuwania elementów dla siebie samego jest przesuwanie elementów dla innych ...Ależ nie. Następnym etapem jest zorganizowanie przestrzeni społecznej w taki sposób, aby inni przesuwali te elementy dla Ciebie.
|
|
| | |  | 1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | > >A następnym etapem przesuwania elementów dla siebie samego jest przesuwanie elementów dla innych ...> Ależ nie. Następnym etapem jest zorganizowanie przestrzeni społecznej w taki sposób, aby inni przesuwali te elementy dla Ciebie.  Sądząc po obserwacji zachowań zwierząt to najpierw były działania na rzecz potomstwa własnego, później wspólne działania (np. polowania) wtedy silniejszy zjadał lepszą część, później wymiana usług w której jedni więcej brali, a mniej dawali, drudzy odwrotnie. Maitrea Budda
Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)
|
|
 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > Sam je sobie wymyśliłeś?
hej, To jest proces ... ewolucja rozwoju świadomości ... Jeszcze nie tak dawno temu wojna była uznawana za coś wartościowego , szlachetnego ( pierwsza wojna światowa ) Nie mówiąc o czasach wcześniejszych . Już podczas drugiej wojny pojawiły się zupełnie inne oceny wojny jako takiej Tortury były czymś powszechnym ... dzisiaj cały świat dyskutuje na ten temat ... I tak dalej ... Poczekajmy jeszcze kilka lat ... a przy tym aktywnie propagujmy raczej współczujący i życzliwy stosunek do drugiego człowieka niż autorytarny przymus i gwałt ... zobaczymy co bądzie ... makuś
|
|
|  | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | >> Sam je sobie wymyśliłeś? >hej, >To jest proces ... >ewolucja rozwoju świadomości ... >Jeszcze nie tak dawno temu wojna była uznawana za coś wartościowego , szlachetnego ( pierwsza wojna światowa )
Nadal jest uznawana za coś wartościowego, przez wiele milionów ludzi...
>Nie mówiąc o czasach wcześniejszych . >Już podczas drugiej wojny pojawiły się zupełnie inne oceny wojny jako takiej >Tortury były czymś powszechnym ... dzisiaj cały świat dyskutuje na ten temat ...
Nadal są.
>I tak dalej ... >Poczekajmy jeszcze kilka lat ... a przy tym aktywnie propagujmy raczej współczujący i życzliwy stosunek do drugiego człowieka niż autorytarny przymus i gwałt ... zobaczymy co bądzie ...
Spróbuj propagować Twoje ideały w Ameryce Łacińskiej, Rosji, na Bliskim Wschodzie albo w Chinach. Życzę powodzenia...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|