Racjonalista - Strona głównaDo treści
Za wiedzą i zgodą przyszłego świętego

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
19-01-2011 11:22Koraszewski (82900 punktów)Za wiedzą i zgodą przyszłego świętego
Ocena 13 na 13
Wiadomość podaję za Associated Press, która (www.cbsnew(*)/01/18/world/main7257626.shtml) informuje, że w Dublinie ujawniono przesłany w roku 1997 list z Watykanu ostrzegający biskupów Kościoła katolickiego w tym kraju przed informowaniem policji o podejrzanych przypadkach seksualnego wykorzystywania dzieci przez księży. Watykan krytykował inicjatywę Episkopatu irlandzkiego, z 1996 roku, nakazującą księżom aby pomagać policji w tych sprawach. List podpisał arcybiskup Luciano Storero, nuncjusza Jana Pawła II do Irlandii. Arcybiskup stwierdza w nim, że nowa polityka irlandzkiego episkopatu "wzbudza poważne zastrzeżenia zarówno natury moralnej jak i kanonicznej".
Należy się domyślać, że w związku ze zbliżającą się beatyfikacją, informacja o tym liście będzie w polskich mediach raczej skromna.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> informacja o tym liście będzie w polskich mediach raczej skromna.
Delikatnie mówiąc. Ale Fakty i Mity pewnie napiszą, i NIE Urbana. A swoją drogą dziwię się, że niektórzy się dziwią i oburzają na fakt ukrywania przestępstw przez Kościół. Przecież tak robią WSZYSCY! Lekarze, prokuratorzy, politycy. Jest to tzw. "solidarność" zawodowa. Chronić swoich! Dla nas racjonalistów Kościół jest taką samą organizacją jak każda inna. I takim samym prawom podlega. To raczej katolicy powinni się zastanawiać nad rzekomą świętością Kościoła.
19-01-2011 16:29 
 Ocena 3 na 3
Appenzeller (3118 punktów)
>Jest to tzw. "solidarność" zawodowa. Chronić swoich!
Precyzyjniej mówiąc, tak funkcjonują tzw. korporacje. Profesjonaliści z zawodów nie mających ustawowych mechanizmów ochrony swoich (tzw. sądów koleżeńskich i/lub immunitetów, a księży tu należy dodać ipso facto) są zdegenerowani w znacznie mniejszym stopniu.
I tu z przyjemnością zacytuję mego znajomego, prawnika, który uważa, że korporacje istnieją "dla mojego dobra". Żebym np. w przypadku adwokata, nie naraził się na zatrudnienie marnego fachowca, bez pieczątki korporacji. Domyślam się, że w przypadku Kościoła chodziłoby o to, że opłatek nie od członka korporacji nie ma tej mocy.

I dlatego też jestem, we wszystkich przypadkach, za przejściem od korporacjonizmu do dobrowolności. A immunitet (w tym domyślny kleszy) tylko w kwestiach zawodowych. Krótko mówiąc - ksiądz byłby chroniony tylko w przypadku nieudanego rzucania czarów lub egzorcyzmów. Za pedofilię natomiast odpowiadałby in extenso.

Fajnie jest pomarzyć...


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
19-01-2011 17:43 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)
>A swoją drogą dziwię się, że niektórzy się dziwią i oburzają na fakt ukrywania przestępstw przez Kościół. Przecież tak robią WSZYSCY! Lekarze, prokuratorzy, politycy.
Wszyscy? Nie słyszałem o choro pojętej solidarności zawodowej wśród większości "normalnych" zawodów typu informatycy, bankowcy, elektrycy... itd. Do grona wyliczonych przez Ciebie zawodów dorzuciłbym jeszcze służby mundurowe i profesorów, i to chyba byłoby na tyle.

Czyli generalnie (poza służbami) środowiska korporacyjne i korporacyjno-mafijne A różnica jest istotna - KRK ma duuużo większe możliwości chronienia swoich funkcjonariuszy. Prawnik jadąc po pijaku czy lekarz zaszywając chusteczkę w brzuchu pacjenta mogą liczyć na pewne wsparcie kolegów z branży (czyli prawnik np. na to że nikt mu nie ruszy immunitetu, a lekarz na to że ewentualni rzeczoznawcy stwierdzą co najwyżej że zaszywanie chusteczek nie mieści się w kanonie sztuki, ale trudno im wykazać jednoznaczny związek ze zgonem), ale nikt im np. nie załatwi przeniesienia do innego szpitala w nieomal dowolnym kraju. Żadna z tych korporacji nie wystosowała też dokumentów typu "crimen sollicitationis", sugerujących rozwiązywanie problemów we własnym gronie, z pominięciem oficjalnego sądownictwa.
27-01-2011 13:20 
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)
> Dla nas racjonalistów Kościół jest taką samą organizacją jak każda inna. I takim >samym prawom podlega.
No to ja nie jestem typowym racjonalistą, bo dla mnie Kościół nie jest organizacją/korporacją jak inne.
Nie wyodrębniałbym specjalnie przestępstw pedofilskich księży, gdyby byli tacy jak każdy szewc czy filatelista. Nie interesowałbym się Wojtyłą, gdyby był zwyczajnym kacykiem zwyczajnego państewka.
Zwykły członek zwykłej korporacji stał się jej członkiem z wyboru, wykształcenia, nepotyzmu czy tp. Ksiądz jest osobiście powoływany przez samego Boga-Dobro do służby.
Zwykły członek zwykłej korporacji wie gdzie co może przekręcić, bo postronni nie widzą, a kolesie nie wydadzą. Ksiądz gwałci dziecko na oczach swojego Boga - zapominalski taki czy szczególny hipokryta?
Jaki szef zwykłej korporacji uzdrawia trzustki i śledziony nie mając o nich i ich właścicielach bladego pojęcia? Jaki szef zwykłej korporacji walczy magicznie z Parkinsonem w stałej komunii z Bogiem?

Swego czasu głośna była sprawa pedofilii w schronisku brata Alberta. Sprawę w końcu umorzono (nie uniewinnienie - jakieś przedawnienia itp), ale nie chodzi mi o winę konkretnego księdza, ale o fakty jakie z racji głośności tej sprawy wychynęły na światło dzienne, a kiedy indziej pozostałyby w ukryciu. Otóż prokurator raz-dwa dochodzenie umorzył, a o sprawie poinformowano kurię!!
Sędzia zwrócił rzecz do rzetelnego zbadania (długo to trwało), ale co by było gdyby on też okazał się równie dobrym katolikiem co policjant i prokurator?
O, nie! Kościół nie jest korporacją jak inne. Czarne macki są wiele dłuższe i bardziej wszędobylskie, niż jakiekolwiek inne.

>To raczej katolicy powinni się zastanawiać nad rzekomą świętością Kościoła.
Trudno na to liczyć. Musieliby chyba przestać być katolikami... Gordyjski węzeł.
Poza tym mamy wolność wyznania!
Jeśli dla katolików plugawy poplecznik pedofilów jest ich ukochanym idolem Santosubito - ich prawo.
Natomiast zawierające się w wolności wyznania nasze prawo do wolności od religii musimy sobie sami wywalczyć. I katolicy, niestety, zrobią wszystko, aby to była trudna walka.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Kościół jest taką samą organizacją jak każda inna. A, że jest inaczej traktowany przez władze, wymiar sprawiedliwości itp.to inna inszość. Kościoła nawet do mafii przyrównać nie można. Bo nie musi zabijać (dzisiaj) i bomb podkładać. Ludzie sami pchają mu datki i całują po rękach. Wystarczy dobry bajer, obietnice gruszek na wierzbie no i w razie potrzeby połajanka. Ja ,przyznam się szczerze, nie rozumiem tego zaczadzenia ludzkich umysłów. Na szczęście na Zachodzie już jest lepiej.
> przestępstw pedofilskich księży
Zwróć uwagę, że autor wątku nie używa słów: " przestępstwa pedofilskie księży" lecz: "seksualne wykorzystywanie dzieci przez księży". Czy dostrzegasz różnicę?

Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
28-01-2011 09:31 
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)
>Kościół jest taką samą organizacją jak każda inna. A, że jest inaczej traktowany >przez władze, wymiar sprawiedliwości itp.to inna inszość.
Polemizowałbym uparcie.
Kościół jest taką samą organizacją jak każda inna religijna - co najwyżej.
Kiedy się porówna statuty/regulaminy wszelkich organizacji zawodowych, towarzyskich czy innych widać czym się one różnią od "statutów" organizacji religijnych.
I inne traktowanie przez władze wynika właśnie z tej nieporównywalności.

> Na szczęście na Zachodzie już jest lepiej.
Ech, na Zachodzie zawsze było lepiej i ustawiczne zorientowanie na Watykan ciągle nam dobrze nie wróży.

>Zwróć uwagę, że autor wątku nie używa słów: " przestępstwa pedofilskie księży" >lecz: ."seksualne wykorzystywanie dzieci przez księży". Czy dostrzegasz różnicę?
Nie wiem do czego zmierzasz.
Nawet w polskiej klasyfikacji prawnej wykorzystywanie seksualne jest takim przestępstwem.
A w całej sprawie nie chodzi chyba o ścisłą klasyfikację prawną poszczególnych czynów. Molestowanie i gwałty na dzieciach dokonywane przez księży to tylko fragment problemu, w linkowanym artykule mowa jest raczej ogólniej o nadużyciach. System przemocy i wyzysku w faszystowskich w charakterze ośrodkach katolickich jest odrażający nawet bez udziału księdza gwałciciela. Wystarczy np. siostra Bernadetta - boromeuszka z Zabrza.
I , na moje oko, nic nie wskazuje na to, że w listach wymienianych wewnątrz hierarchii KK chodziło o ścisłą klasyfikację prawną - o jakieś prawne rozdzielenie wyczynów księży od bezprawia dokonującego się pod nadzorem zwyrodnialców w rodzaju siostry Bernadetty.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Polemizowałbym uparcie
Mnie bardziej chodziło o to, że członkowie hierarchii kościelnej kierują się takimi samymi mechanizmami obronnymi, jak w każdej innej organizacji, czyli chronienia "swoich". Kościół faktycznie bardziej mi przypomina autorytarną partię polityczną. Taki PiS na przykład. Tam najgłupsze wypowiedzi prezesa tłumaczy się, że były to skróty myślowe. Ale Kościół przypomina trochę i mafię. Bezkarności zaś chyba nie zapewniają mu jakieś bardzo szczególne przepisy, a jedynie strach prokuratury i państwa.A ten "strach" z kolei bierze się stąd, że większość wyborców jest "za" Kościołem. Bo jest przez ten Kościół raz ,że zastraszona ( nie damy ślubu, chrztu, komunii , nie pogrzebiemy itp) a dwa ogłupiona. Bo bez Kościoła nie ma zbawienia, a każdy zbawiony chciałby być. Przecież nie ma żadnych przepisów zabraniających zawiadomić policję o księdzu molestującym ministranta czy katechecie bijącym ucznia. Ale policja się wtedy ociąga, a prokurator chętnie by sprawę umorzył. Bo nie chce zadzierać z Kościołem. Bo miejscowy proboszcz pije z miejscowym burmistrzem i z miejscowym prokuratorem. I w razie co to każe głosować na innego kandydata na burmistrza. I tak kółko się zamyka.
> Nie wiem do czego zmierzasz.
Do nie mieszania ze sobą "pedofilii" - pojęcia medycznego, z "przestępstwem molestowania" co jest pojęciem prawnym. Chodzi o to, że duża część, albo nawet większość z tych molestujących księży, nie była pedofilami w rozumieniu medycznym. Tak więc pisanie o "przestępstwach pedofilskich księży" po prostu mija się z prawdą.

Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
28-01-2011 14:34 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>Do nie mieszania ze sobą "pedofilii" - pojęcia medycznego, z "przestępstwem molestowania" co jest pojęciem prawnym. Chodzi o to, że duża część, albo nawet większość z tych molestujących księży, nie była pedofilami w rozumieniu medycznym. Tak więc pisanie o "przestępstwach pedofilskich księży" po prostu mija się z prawdą.

   Znaczy się ksiądz gwałcący 10 letnie dziecko pedofilem nie jest, ale każdy inny "cywil" i owszem? Ja poproszę Grabowska o wyjaśnienie oraz rozwinięcie tej światłej myśli.

"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Ja poproszę Grabowska o wyjaśnienie oraz rozwinięcie tej światłej myśli.
Boże Ty mój kochany! Znowu narażę się Alicji Dudzie. Więc postaram się być jak najbardziej oględna. Do czego Ty mnie Kowalska namawiasz?!
> ksiądz gwałcący 10 letnie dziecko pedofilem nie jest, ale każdy inny "cywil" i owszem?
Zachęcałam, abyś się zapoznała z badaniami seksuologów. Jeśli chcesz zabierać głos w tej sprawie. Otóż badania mówią, że pedofile dzieci nie gwałcą, ani nawet nie molestują. A jeśli już się to zdarzy, to jest to znikomy procent. Tak jak gwałty na kobietach przez heteroseksualnych mężczyzn. Profesor Imieliński przeprowadził skromne w sumie badanie, bo zbadał 89 sprawców przestępstwa wykorzystania dzieci. Wśród tych sprawców tylko 6 było "prawdziwymi" pedofilami, to znaczy takimi, którzy preferują tylko dzieci. Pozostali to nie byli żadni pedofile, tylko faceci, którzy inaczej nie mogli się zaspokoić, chociaż woleli by dorosłe partnerki czy partnerów. I tak mówią statystyki. Czy chodzi o księży czy o "cywilów". Dlatego uważam, że rozsądniej jest mówić o przestępcach seksualnych niż o "pedofilach". To tak jakbyś wszystkich homoseksualistów oskarżała o gwałty i molestowanie bo zdarzył się taki abp. Paetz albo inny molestator.


Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
28-01-2011 20:24 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>Zachęcałam, abyś się zapoznała z badaniami seksuologów. Jeśli chcesz zabierać głos w tej sprawie. Otóż badania mówią, że pedofile dzieci nie gwałcą, ani nawet nie molestują.

   Aha. Znaczy się robią dzieciom krzywdę, ale ich nie krzywdzą ponieważ nie ma pojęcia pedofilii?

>Czy chodzi o księży czy o "cywilów". Dlatego uważam, że rozsądniej jest mówić o przestępcach seksualnych niż o "pedofilach". To tak jakbyś wszystkich homoseksualistów oskarżała o gwałty i molestowanie bo zdarzył się taki abp. Paetz albo inny molestator.

   Jeśli dwoje dorosłych ludzi wyraża zgodę na seks taki czy inny, w tej czy innej konfiguracji, to nic mi do tego. Ich wybór. Ale jeśli ksiądz czy ktokolwiek inny zmusza do czynności seksualnych dziecko, i obojętnie, czy to dziecko ma 5 czy 15 lat, to jest dla mnie pedofil i zboczeniec.

A swoją drogą, lubisz Ty Grabowska "te" tematy aż nadto. I już Ci ktoś o tym powiedział na forum.

EDIT: Był edit, na prośbę mojego Dobrego Ducha


"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> ponieważ nie ma pojęcia pedofilii?
Jest pojęcie pedofilii. Błagam dokształcaj się!
> jeśli ksiądz czy ktokolwiek inny zmusza do czynności seksualnych dziecko
Jeśli zmusza, jest godzien najwyższego potępienia i kary przewidzianej w art. 197 kk.
> lubisz Ty Grabowska "te" tematy aż nadto
Nie wiem co to znaczy "te". To po pierwsze. Poza tym stosujesz tzw. argumentum ad personam. Czyli, że jakbym pisała o dentystach , to mam krzywe zęby, jak piszę przeciw aborcji to jestem kryptoksiędzem, a jak o Dawkinsie, to jestem jego przedstawicielką na Polskę. Umyka Ci tzw. meritum, a skupiasz się na rzeczach, mimo wszystko, drugorzędnych.
> robią dzieciom krzywdę, ale ich nie krzywdzą
Przecież chyba dosyć wyraźnie napisałam, że wedle badania profesora Imielińskiego świętej już pamięci, z 89 przestępców przez niego zbadanych , wykorzystujących seksualnie dzieci tylko 6 było pedofilami. Reszta nie była. Czyli 83 osoby, które skrzywdziły dzieci pedofilami nie były. Więc jak można pisać, że to pedofile krzywdzą dzieci?


Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
PS. Ten pedofil i zboczeniec przypomina mi scenę z "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz" jak to Duszyński wchodzi z kurczakiem do kanciapy Gajosa, a jakaś ekspedientka wykrzykuje coś w tym rodzaju, że "ten pan kłamie. A jak kłamie to i kradnie!"
28-01-2011 23:06 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>Przecież chyba dosyć wyraźnie napisałam, że wedle badania profesora Imielińskiego świętej już pamięci, z 89 przestępców przez niego zbadanych , wykorzystujących seksualnie dzieci tylko 6 było pedofilami. Reszta nie była. Czyli 83 osoby, które skrzywdziły dzieci pedofilami nie były. Więc jak można pisać, że to pedofile krzywdzą dzieci?

   Aha. A nie krzywdzą?.... Ja już nic nie rozumiem. Może jest tu ktoś na forum kto mi wyjaśni jak można gwałcić dzieci jednocześnie ich nie krzywdząc.


"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>Może jest tu ktoś na forum kto mi wyjaśni.
Droga Kowalska, czy Ty naprawdę nie rozumiesz, czy udajesz , że nie rozumiesz , czy nie chcesz zrozumieć?
To tak jakbyś napisała, że ludzi okradają tylko kleptomani. Tymczasem tak naprawdę ludzi nie okradają kleptomani, tylko zwykli złodzieje nie "cierpiący" na kleptomanię. I tych zwykłych złodziei jest dużo , dużo więcej niż kleptomanów. Bo kleptomanów jest garstka, a i to większość z nich powstrzymuje się od kradzenia, bo nie są złodziejami.
Tak więc ktoś, kto by z uporem maniaka pisał, że to kleptomani tylko ludzi okradają mijałby się z prawdą. Innym wyjściem jest nazwać wszystkich złodziei kleptomanami. Tak jak kibole nazywają każdego swojego przeciwnika "pedałem" lub "żydem".
Jeżeli to wyjaśnienie Droga Kowalska nie trafi do Ciebie, to się poddaję!


Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
29-01-2011 18:09 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>Jeżeli to wyjaśnienie Droga Kowalska nie trafi do Ciebie, to się poddaję!

   Bez kitu, ale serio nie łapię.

   Kleptoman nie kradnie, to znaczy kradnie, ale nie jest złodziejem, bo jest ich mniej tak jak pedofili co to nie gwałcą dzieci?


"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
astrotaurus (12445 punktów)

>Bez kitu, ale serio nie łapię.
>Kleptoman nie kradnie, to znaczy kradnie, ale nie jest złodziejem, bo jest ich mniej tak jak pedofili co to nie gwałcą dzieci?

No, jak tak będziesz kombinować to nigdy nie załapiesz!
Kradnie nie znaczy, że nie kradnie, ale kleptoman niekoniecznie oznacza złodzieja i vice versa.

Nie umiesz odróżnić skłonności od czynów?

Zrozum, że pedofil - człowiek łaknący seksualnie dzieci może nigdy żadnego dziecka nie dotknąć . Nie stanie się zatem przestępcą seksualnym wobec małoletnich.

Nabuzowany facet o "prawidłowej" orientacji na kobiety może, kiedy "sperma mu uderzy do głowy" zgwałcić faceta, owieczkę, dziecko...

Łakomczuch doznający ekstazy przy żarciu tortu nie musi się obżerać tortami i być gruby, może ze łzami jeść trawę i być szczupły.

Itp.

Lepiej?


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Nie umiesz odróżnić skłonności od czynów?

Ale ja idę jeszcze Kowalskiej na rękę, i mówię, że są też i pedofile, którzy "obcują" z dziećmi. Tylko, że jak wskazują badania, w stosunku do owych nabuzowanych facetów o "prawidłowej" orientacji na kobiety, tych pedofilów jest niewielka ilość , od 10 do 15%( wśród sprawców czynów!) i nie używają oni z zasady przemocy. Ale Kowalska zdaje się uparcie nie odróżniać "obcowania" od "gwałtu".


Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
01-02-2011 00:08 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>Ale Kowalska zdaje się uparcie nie odróżniać "obcowania" od "gwałtu".

   Bo ja taka durna jestem, iż wydaje mi się, że jak dorosła, powtarzam dorosła, osoba chce sobie obcować z inną dorosłą osobą, to nic mi do tego. Ale jak dorosła osoba chce obcować sobie seksualnie (w jakikolwiek sposób) z dzieckiem, to to moim zdaniem zawsze jest gwałt.

>Ale ja idę jeszcze Kowalskiej na rękę, i mówię, że są też i pedofile, którzy "obcują" z dziećmi. Tylko, że jak wskazują badania, w stosunku do owych nabuzowanych facetów o "prawidłowej" orientacji na kobiety, tych pedofilów jest niewielka ilość , od 10 do 15%( wśród sprawców czynów!) i nie używają oni z zasady przemocy.

   Nie używają przemocy? Bo dziecko ze strachu się nie broni? Teraz ja Ci Grabowska pójdę na rękę i dam radę. Weź te swoje procenty i przemyślenia i wyjedź gdzieś daleko. Najlepiej w takie rejony gdzie nie znają procentów. Tych w alkoholu też.


"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Bo dziecko ze strachu się nie broni?
Z jakiego znowu strachu? Ty masz obraz pedofila jako krwawej bestii z pazurami niedźwiedzia grizzly. Poczytaj literaturę fachową, a nie Super Express!
> moim zdaniem zawsze jest gwałt
Masz prawo do swojego zdania. Ale wolałabym, aby było ono czymś podparte. Jakimś mocnym (procentowo) argumentem. Ustawodawca jednak jest innego, niż Ty, zdania, albowiem rozróżnia to czego Ty nie rozróżniasz, czemu dał wyraz tworząc dwa osobne artykuły: 197 i 200 kk.


Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
astrotaurus (12445 punktów)
>    Bo ja taka durna jestem, iż wydaje mi się, że jak dorosła, powtarzam dorosła, osoba chce sobie obcować z inną dorosłą osobą, to nic mi do tego. Ale jak dorosła osoba chce obcować sobie seksualnie (w jakikolwiek sposób) z dzieckiem, to to moim zdaniem zawsze jest gwałt.
Od takiej emocjonalnej nadinterpretacji mogłoby Cię uchronić zapoznanie się z definicjami słownikowymi, także z językiem prawa.
Gwałt to zawsze przemoc. O różnym stopniu nasilenia, ale przemoc.
Natomiast pedofile często doprowadzają dzieci do obcowania płciowego bez użycia jakiejkolwiek przemocy. Dziecko zwiedzione przez dorosłego może poddawać się jego woli z pewną ochotą, przyjemnością nawet. To zawsze w naszej kulturze spowoduje ogromne spustoszenie w umyśle, w emocjonalności dziecka, które może nigdy się z tego nie podźwignąć.
Niezależnie jednak od ocen moralnych należy po prostu nazywać rzeczy po imieniu.
Bez względu na to jak ohydne te rzeczy są.

A w kwestii tytułowej wątku: ciekawie i dość obszernie rzecz ujęła Maria Skóra w "Przeglądzie".


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
29-01-2011 11:56 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>badania mówią, że pedofile dzieci nie gwałcą, ani nawet nie molestują.

Czy wedle tych badań można mówić o platonicznej pedofilii?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>>badania mówią, że pedofile dzieci nie gwałcą, ani nawet nie molestują.
>Czy wedle tych badań można mówić o platonicznej pedofilii?
W większości wypadków prawdopodobnie tak.

Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
astrotaurus (12445 punktów)
>Do nie mieszania ze sobą "pedofilii" - pojęcia medycznego, z "przestępstwem >molestowania" co jest pojęciem prawnym. Chodzi o to, że duża część, albo nawet >większość z tych molestujących księży, nie była pedofilami w rozumieniu medycznym. >Tak więc pisanie o "przestępstwach pedofilskich księży" po prostu mija się z prawdą.

Masz rację!
Ja nigdy nie używam w omawianym kontekście pojęcia pedofilii samodzielnie, tylko mówię o przestępstwach pedofilskich, gdzie ten drugi człon jest raczej zwrócony na wskazanie obiektu przestępstwa, niż przyczyny medycznej.
Takie niezrozumienie, jakie widać również w tym wątku zmusza mnie do jeszcze większej baczności.
Zwłaszcza że tak naprawdę wolę mówić o nadużyciach, o faszystowskiej przemocy, bo przestępstwa seksualne księży wobec dzieci to tylko najobrzydliwszy fragment problemu. Wspominałem tu o ośrodku zabrzańskich boromeuszek, w ośrodkach irlandzkich opisano procedery znacznie gorsze, często bez księdza w tle.

Czytałem kiedyś o księdzu, który utrzymywał "stajnię" młodzieniaszków - kilku ministrantów w wieku poza nadzorem prokuratora. Dawał im kieszonkowe, łakocie, oglądali u niego filmy, grali w karty i co jakiś czas któryś usługiwał księdzu fizycznie, czerpiąc z tego niejednokrotnie satysfakcję seksualną. Prawnie może i ok, ale moralnie - dno.
Bo ksiądz to nie szewc. Bo Wojtyła to olewał. Bo Bóg nie miał nic przeciw zamieniając wafelek w brudnych łapach w kawałek swego świętego nosa czy czego tam innego.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Prawnie może i ok, ale moralnie - dno.
Są różne moralności. Dla mnie jedyną moralnością jest nie wyrządzanie krzywdy innym, nawet zwierzętom. O moralności decyduje wolność. Jak młodzieniaszek chce usługiwać księdzu i czerpie z tego jeszcze przyjemność, to nic mi do tego. Ich sprawa. Jeśli obie strony czerpią zadowolenie ze swoich działań, takich czy innych, to Bóg z nimi. Po kiego licha się wtrącać w czyjeś sprawy. Wolność i jeszcze raz wolność. Czyli liberalizm. Nie dyktować ludziom co mają robić, co jest moralne ,a co nie. Prawo jest po to , aby zabezpieczać ludzi przed krzywdzeniem, czyli przed zmuszaniem ich do robienia tego czego robić nie chcą, a nie do tego, aby wtłaczać ich w jakieś normy moralne czy obyczajowe. Szeryf ma bronić Twoich praw, a nie mówić Ci co jest dobre, a co złe wedle jego ideologii lub religii.

Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
astrotaurus (12445 punktów)

>Jak młodzieniaszek chce usługiwać księdzu i czerpie z tego jeszcze przyjemność, to >nic mi do tego. Ich sprawa. Jeśli obie strony czerpią zadowolenie ze swoich działań, >takich czy innych, to Bóg z nimi.

A niech mnie Ręka Boska broni, bym chciał wolność czyjąś ograniczać.
Ale jest ale.

Takie będą Rzeczypospolite itd, zatem również w dziedzinie edukacji seksualnej nie można powierzać młodzieży przedstawicielom najbardziej ginekologicznej religii świata. Zwłaszcza w celu takiego "edukowania" jak w opisanym przykładzie.

I, co najważniejsze: ksiądz to ciągle nie krawiec czy adwokat. Gdyby Kościół nie próbował się stroić w piórka autorytetu moralnego, gdyby nie próbował się panoszyć w życiu innych opisany przykład miałby inna wymowę.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> w dziedzinie edukacji seksualnej nie można powierzać młodzieży przedstawicielom najbardziej ginekologicznej religii świata
Dzięki Bogu księża jeszcze nie uczą (nauczają) wychowania seksualnego. Bo takie wychowanie, pożal się Boże, jest w polskich szkołach chyba w szczątkowej formie, w ogóle.
> ksiądz to ciągle nie krawiec czy adwokat.
Tak krawiec kraje, jak mu staje (materiału). A adwokat też jest zawodem zaufania publicznego. Kościół jest orwellowski. Tam Ministerstwo Prawdy zajmowało się kłamliwą propagandą i w ogóle szerzeniem kłamstwa, a tu nawoływaniu do czystości i powściągliwości seksualnej oraz moralności płciowej towarzyszy często gęsto wyuzdana chuć. Chociaż, mój Boże, u nas panuje przewrażliwienie na tle seksualnym. Moda wątpliwa, która do nas Bóg wie skąd przyszła. Chyba z zachodu. Media z lubością rzucają się na wszelkie seks afery. A prezydent Olsztyna , Małkowski, jest najprawdopodobniej Bogu ducha winny.


Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
31-01-2011 16:24 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

Zakazujesz ludziom wyobraźni?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
astrotaurus (12445 punktów)
>>Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
>Zakazujesz ludziom wyobraźni?
To na pewno do mnie? Spowodowane moimi wypowiedziami, czy Twoimi interpretacjami, Twoim odbiorem?
Bo ja nie potrafię dostrzec w mojej sygnaturce jakiegokolwiek zakazu skierowanego do ludzi...


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
29-01-2011 11:47 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Przecież tak robią WSZYSCY! Lekarze, prokuratorzy, politycy. ...

Skoro wszyscy, to i racjonaliści. A co mieliby do ukrycia?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>>Przecież tak robią WSZYSCY! Lekarze, prokuratorzy, politycy. ...
>Skoro wszyscy, to i racjonaliści. A co mieliby do ukrycia?
Racjonaliści nie muszą się przed czymkolwiek bronić per fas et nefas. Dzieci nie gwałcą, łapówek nie biorą, przetargów nie ustawiają. Na tym forum.

Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
31-01-2011 16:26 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Dzieci nie gwałcą, łapówek nie biorą, przetargów nie ustawiają. Na tym forum.

Czyżbyś sugerowała, że to forum to tylko figowy listek, internetowa zasłona dymna?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Rafaela (2059 punktów)
>Arcybiskup stwierdza w nim, że nowa polityka irlandzkiego episkopatu "wzbudza poważne zastrzeżenia zarówno natury moralnej jak i kanonicznej".
Mnie od dawna nasuwa się pytanie, którego, niestety, nie ośmielę się nigdzie zadać i pewnie nie doczekam się, by ktoś je zadał. A 'poważne zastrzeżenia zarówno natury moralnej jak i kanonicznej' wzbudza we mnie sam kościół.

>Należy się domyślać, że w związku ze zbliżającą się beatyfikacją, informacja o tym liście będzie w polskich mediach raczej skromna.
Zadbajmy wiec, żeby choć w sieci nie była skromna.


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
27-01-2011 13:32 
 Ocena 1 na 1
astrotaurus (12445 punktów)
>Mnie od dawna nasuwa się pytanie, którego, niestety, nie ośmielę się nigdzie zadać i >pewnie nie doczekam się, by ktoś je zadał.
No nie bądź wiśnia!
Pytań nigdy za wiele... zamknij oczy i wal!


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Rafaela (2059 punktów)
>Pytań nigdy za wiele... zamknij oczy i wal!
A nigdy w życiu, nawet jeśli z tego powodu ktoś mnie uzna za tchórza. Niech inni zadają Nie sprowokujesz mnie


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
astrotaurus (12445 punktów)

>A nigdy w życiu, nawet jeśli z tego powodu ktoś mnie uzna za tchórza. Niech inni >zadają Nie sprowokujesz mnie
Ja nie prowokuję, ja proszę!

Pytanie, którego nikt jeszcze nie zadał to ogromny skarb całej ludzkości. Serio!

A może jednak ono już gdzieś padło i znalazła się odpowiedź, albo choć omówienie problemu...? Wtedy tracisz sama. Niepotrzebnie.

I po co mówić o etykietkach (tchórza czy sobka)?.... dawaj pytanie!
Możesz na priv, pliiiiiisssssss.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Rafaela (2059 punktów)
>Pytanie, którego nikt jeszcze nie zadał to ogromny skarb całej ludzkości. Serio!
Na pewno, można na nim zarobić... w nos, delikatnie mówiąc

>A może jednak ono już gdzieś padło i znalazła się odpowiedź, albo choć omówienie problemu...? Wtedy tracisz sama. Niepotrzebnie.
Nigdy na pytanie podobne do tego schowanego w mojej głowie, nie natrafiłam.

>Możesz na priv, pliiiiiisssssss.
Ani na priv, ani gdzie indziej! Na sama myśl nogi mi drżą
Dociekliwy jesteś

*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
Alicja Duda (25557 punktów)
Na Onet.pl znalazłam na ten temat:
wiadomosci(*)jusza,1,4116299,wiadomosc.html
Bardzo się starają by nie wymienić JPII . I przytaczają tłumaczenia Watykanu.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
1. wiadomosci(*)jusza,1,4116299,wiadomosc.html

2. wiadomosci(*)li,wid,13053001,wiadomosc.html

3. fakty.inte(*)atykan-to-nasza-sprawa,1584927

A gazeta.pl, tvn24.pl ? Nic nie znalazłem...

"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
Bodek (91 punktów)
Nie należy się spodziewać jakiejkolwiek informacji na temat, już teraz JP II i pamięć o nim jest świętością. Nawiasem mówiąc z obawą oczekuję 1 maja i narodowego zajoba na punkcie beatyfikacji. Zastanawiam się czy w telewizji można będzie obejrzeć normalny program.
31-01-2011 08:14 
 Ocena 1 na 1
Medieval (3004 punktów)
>Zastanawiam się czy w telewizji można będzie obejrzeć normalny program.

Tak, na Animal Planet.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365