Racjonalista - Strona głównaDo treści
Niewidoma niemilionerka

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
06-11-2008 08:50jad11 (18783 punktów)Niewidoma niemilionerka
Sprawa dotyczy niewidomej kobiety ,której odmówiono udziału w popularnym programie TVN-u "milionerzy".

wiadomosci(*)_w__Milionerach_.html?skad=rss

Moim zdaniem producenci programu "dali ciała" i teraz głupio się tłumaczą. Nie wydaje mi sie ,żeby był jakiś większy problem z udziałem osoby niewidomej. Pytania czyta i zaznacza Hubert. Co prawda w eliminacjach trzeba samemu wcisnąć jakiś przycisk ale zdaje się ,że przyciski są tylko cztery. Nawet niech będzie ich sześć czy siedem. Pozwolić niewidomej chwilę zapoznać się gdzie co i z pewnością sobie poradzi. Oburza mnie tłumaczenie ,że jeśli by dopuścili taką niewidomą to potem przyjdzie ktoś bez rąk. No to przyjdzie! Będzie wciskał nogami albo czołem np.

Zdaje mi się ,że w całej sprawie nie chodzi tylko o problemy techniczne. Osoby niepełnosprawne są po prostu niemedialne. Owszem, świetnie nadają się do tego by wzbudzać litość w różnych reportażach i reklamach fundacji. Nawet w programie mam talent świetnie się prezentują. Ale program kojarzący się z sukcesem finansowym ,taki jak "Milionerzy" chyba nie może zapraszać takich ludzi. To będzie straszne, odstraszające przeżycie dla widzów jeśli wystąpi ktoś bez rąk....
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

jkl; (5859 punktów)
>Co prawda w eliminacjach trzeba samemu wcisnąć jakiś przycisk ale zdaje się ,że przyciski są tylko cztery. Nawet niech będzie ich sześć czy siedem. Pozwolić niewidomej chwilę zapoznać się gdzie co i z pewnością sobie poradzi.

A jeśli sobie nie poradzi, a swą błędną odpowiedź będzie tłumaczyć, że źle jej wyjaśniono, albo miała za mało czasu by się nauczyć?
Niepełnosprawni nie są mało medialni, tylko zwyczajnie kłopotliwi.
06-11-2008 10:54 
 Ocena 9 na 9
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Niepełnosprawni nie są mało medialni, tylko zwyczajnie kłopotliwi.

Za to zdanie należą Ci się same minusy.

Ciekawi mnie jednak jak doszłaś do takiego wniosku? Na bazie doświadczeń (jakich?), lektur, opinii ludzi Ci bliskich?

A nie przyszło Ci czasem do głowy, że to ludzie pełnosprawni są kłopotliwi dla niepełnosprawnych i to w miażdżącej przewadze przypadków?

Zwróć też uwagę na fakt, iż w potocznym języku polskim antonimem "niepełnosprawności" jest "normalność".
Wejdź w rolę niepełnosprawnego i przyjmij do swojej świadomości, że jesteś "nienormalna" (cokolwiek to znaczy) i żyj z tym przeświadczeniem aż do śmierci (której w końcu zaczynasz pragnąć).

Życzę owocnych refleksji.

fides ex necessitate esse non debet
06-11-2008 11:36 
 Ocena-2 na 2
jkl; (5859 punktów)
>>Niepełnosprawni nie są mało medialni, tylko zwyczajnie kłopotliwi.
>Za to zdanie należą Ci się same minusy.

Używając słowa "kłopotliwy" miałam na myśli, że realizatorzy programu musieliby poświęcić niepełnosprawnym więcej uwagi i czasu.
I to wszystko.
Niech pierwszy walnie minusem, kto uważa, że to obraźliwe.
06-11-2008 15:31 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)

> Niech pierwszy walnie minusem, kto uważa, że to obraźliwe.>

Minus za to zdanie.

Nie lubię manipulacji.
jkl; (5859 punktów)
Bo to nie było do dosłownego rozumienia...

Nie miałam złych intencji, po prostu mam uczulenie na postawę roszczeniową bez względu na to, czy prezentuje ją osoba pełno- czy niepełnosprawna.
Adamiak (36436 punktów)
>Bo to nie było do dosłownego rozumienia...
> Nie miałam złych intencji , po prostu mam uczulenie na postawę roszczeniową bez względu na to, czy prezentuje ją osoba pełno- czy niepełnosprawna.>

Cudzysłowu nie zauważyłem... lecz powyższe przyjmuję za dobrą monetę.

Pozdrawiam.
Pabloss (4221 punktów)
Kolego Michale. Nie trzeba nawet wczuwać się w tą rolę nienormalnego, gdyż zdaniem kleru i części katolików my takowymi osobami właśnie jesteśmy. Na szczęście ci "boscy radykałowie" nie mają jeszcze takich instrumentów aby powalić nas na kolana, choć zapewne trwają intensywne prace nad tym jak to uczynić w świetle prawa.
06-11-2008 14:17 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
Przecież ten wątek z Kościołem nie ma nic wspólnego. Po co go tu wpychać na siłę?
Pabloss (4221 punktów)
Po to, że "nienormalność" jest obecnie odnoszona przez KK do wszystkiego co "złe" bądź "niezrozumiałe" i zgodnie z głosami przedstawicieli tej instytucji słowo to można swobodnie stosować również do osób niewierzących, a niekiedy nawet innowierców. OKI koniec tego wątku....
06-11-2008 16:40 
 Ocena 1 na 1
Kelly (2051 punktów)
Możemy być do bólu poprawni politycznie, ale po co? Bądźmy obiektywni. Niestety, taka jest prawda: zorganizowanie tego jednego odcinka "Milionerów" tak, żeby swobodnie czuła się w nim osoba niewidoma, byłoby kłopotliwe. Argument "osoby bez ręki" jest oczywiście prymitywny, ale pamiętajmy, że jest on nieoficjalny i anonimowy, więc prawdopodobnie zmanipulowany.

>Zwróć też uwagę na fakt, iż w potocznym języku polskim antonimem "niepełnosprawności" jest "normalność".
Tylko w przypadku niepełnosprawności umysłowej, a to już zupełnie inna bajka.
06-11-2008 18:51 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Tylko w przypadku niepełnosprawności umysłowej, a to już zupełnie inna bajka.

Nie masz racji, nie tylko takiej lecz każdej; i to wciąż ta sama bajka - niestety.


fides ex necessitate esse non debet
07-11-2008 08:31 
 Ocena 2 na 2
jad11 (18783 punktów)
zorganizowanie tego jednego odcinka "Milionerów" tak, żeby swobodnie czuła się w nim osoba niewidoma, byłoby kłopotliwe.

Nie chodzi o to żeby w milionerach wystąpiła ta konkretna pani tylko żeby mógł wystąpić każdy, kto chce. Wobec tego producent programu powinien być przygotowany nie tylko na ten jeden odcinek ale na wszystkie odcinki. Jest to kłopotliwe- przyznaję. Ale kłopotliwe są również podjazdy dla wózków inwalidzkich , produkcja książek pisanych alfabetem Braille'a, czy facet tłumaczący wiadomości na język migowy. Czy mamy z tego wszystkiego zrezygnować ,bo jest to kłopotliwe?
07-11-2008 17:33 
 0 na 2
Kelly (2051 punktów)
>Nie chodzi o to żeby w milionerach wystąpiła ta konkretna pani tylko żeby mógł wystąpić każdy, kto chce.
"Każdy, kto chce"? A osoby niepełnoletnie? (Co? Nie? Toż to ageizm!) A osoby, które nie przejdą wcześniejszych eliminacji? (Czyżby ktoś tutaj dyskryminował ludzi o mniejszej wiedzy?) Niestety, ostatnie słowa (rzeczniczki organizacji pomagającej niewidomym) najlepiej opisują tę sytuację. Nie można mieć absurdalnych żądań, nawet jeśli jest się niepełnosprawnym.
Myślę, że gdyby osoby odpowiedzialne za przyjmowanie zgłoszeń nie zagapiły się, w ogóle nie byłoby problemu. Niestety ta pani teoretycznie została przyjęta i odrzucono ją w ostatniej chwili.
08-11-2008 00:28 
 Ocena 2 na 2
jad11 (18783 punktów)
>>Nie chodzi o to żeby w milionerach wystąpiła ta konkretna pani tylko żeby mógł wystąpić każdy, kto chce.
>"Każdy, kto chce"? A osoby niepełnoletnie? (Co? Nie? Toż to ageizm!)


Właściwie dyskryminacja osób niepełnoletnich to sprawa na osobny wątek. Ale jestem jak najbardziej za. Czemu zakładasz ,że nie?

A osoby, które nie przejdą wcześniejszych eliminacji? (Czyżby ktoś tutaj dyskryminował ludzi o mniejszej wiedzy?)

Na tym przecież polega ten teleturniej ,że trzeba przejść eliminację i w końcu wyłonić osobę ,która ma wiedzę wartą największej kasy. Odwracasz kota ogonem. W tym teleturnieju chodzi właśnie o właściwe odpowiedzi. Gdyby chodziło o to kto ma lepszy wzrok nie dyskutowałbym o tym tylko uznał ,że ślepa ma nierówno pod sufitem.

Niestety, ostatnie słowa (rzeczniczki organizacji pomagającej niewidomym) najlepiej opisują tę sytuację. Nie można mieć absurdalnych żądań, nawet jeśli jest się niepełnosprawnym.

Gratuluję wspomnianej rzeczniczce lekkości w rozwiązywaniu problemów ludzi ,za których odpowiada.


>Myślę, że gdyby osoby odpowiedzialne za przyjmowanie zgłoszeń nie zagapiły się, w ogóle nie byłoby problemu.


Właśnie. Nie ma niepełnosprawnego - nie ma problemu. Jakież to piękne. Nie ,Kelly. Problem by był ale pewnie pozostałby nienagłośniony.
06-11-2008 19:22 
 Ocena 3 na 3
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
>Niepełnosprawni nie są mało medialni, tylko zwyczajnie kłopotliwi.
Za to zdanie należą Ci się same minusy.

A za co te minusy się należą? To, że dzieci, osoby starsze, czy niepełnosprawni są kłopotliwi, to oczywista oczywistość. Masz tu jakiś argument poza (tfu tfu)poprawnością polityczną?
Cytat:
A nie przyszło Ci czasem do głowy, że to ludzie pełnosprawni są kłopotliwi dla niepełnosprawnych i to w miażdżącej przewadze przypadków?

A tu bym chciał poczytać coś więcej - jakież to kłopoty sprawiam ludziom upośledzonym z moim zdrowiem?

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
07-11-2008 09:17 
 Ocena 3 na 3
jad11 (18783 punktów)

>A jeśli sobie nie poradzi, a swą błędną odpowiedź będzie tłumaczyć, że źle jej wyjaśniono, albo miała za mało czasu by się nauczyć?

To możliwe. Podobnie jak to ,że w ten sposób będzie się tłumaczył którykolwiek z uczestników. Uważam jednak za mało prawdopodobne takie tłumaczenie ślepej. Inwalidzi z reguły ,a może z definicji, są ludźmi nauczonymi zwalczać przeciwności losu. Często są znacznie bardziej zaradni niż mogłoby się zdawać na pierwszy rzut oka i raczej chcą udowodnić na każdym kroku ,że potrafią sobie radzić nie gorzej od nas niż wzbudzać naszą litość. Nie sądzę by taki człowiek zasłaniał się swoją ułomnością nawet gdyby było to słuszne.

>Niepełnosprawni nie są mało medialni, tylko zwyczajnie kłopotliwi.

To prawda. Może więc czas ich wszystkich dobić. Opamiętajcie się! Wszyscy oni są przede wszystkim ludźmi a dopiero potem niepełnosprawnymi. Każdego z nas może kiedyś spotkać taki los. Kto chce być wyrzucony na margines społeczeństwa, bo stał się kłopotliwy ? Denerwuje mnie nawet to ,że ktoś pomagając obcemu inwalidzie na ulicy zasługuje tym na miano wielkodusznego. Takie zachowania powinny być po prostu normą społeczną. Czy to naprawdę tyle wysiłku kosztuje?
Pabloss (4221 punktów)
Nie ma się co rozwodzić - zachowanie producenta programu jest SKANDALICZNE!!!. Dopuścił się segregacji ludzi na sprawnych i mniejsprawnych, a tym samym na lepszych (ci co widzą i mogą naciskać przyciski) oraz tych gorszych (niewidomych). Nie do pojęcia jest, że program, którego wydanie każdorazowo kosztuje kilkadziesiąt lub nawet kilkaset tysięcy nie jest w stanie zabezpieczyć się w taki sprzęt, który umożliwiałby każdemu wzięcie w nim udziału, choćby osób w pełni sparaliżowanych fizycznie. Technika tak poszła do przodu, że niepełnosprawność przestaje wiązać człowieka tylko do łóżka, lecz może on aktywnie uczestniczyć w wielu dziedzinach życia. Czyżby osoby niepełnosprawne nie były godne wygrania tych kilku, kilkudzięsięciu czy nawet kilkuset tysięcy (a nawet miliona)? Właśnie takim osobom w pierwszej kolejności należałby się udział w Milionerach, gdyż wielokrotnie ich codzienny byt wymaga dużych nakładów finansowych, a jak wiadomo nie każdego na nie stać, a taki program może zapewnić jakąś satysfakcjonującą nagrodę. No ale skoro producenci chcą iść po najniższej linii oporu to tylko najlepszy dowód jak bezduszni i ograniczeni umysłowo są ci ludzie. Nie ulega też wątpliwości, że powinni być ukarani i publicznie napiętnowani.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Osoby niepełnosprawne są po prostu niemedialne. Owszem, świetnie nadają się do tego by wzbudzać litość w różnych reportażach i reklamach fundacji. Nawet w programie mam talent świetnie się prezentują.
"Niemedialna" osoba świetnie się prezentuje w jakimś tam programie? Czym w takim razie jest "niemedialność"?
.
07-11-2008 08:15 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)

>"Niemedialna" osoba świetnie się prezentuje w jakimś tam programie? Czym w takim razie jest "niemedialność"?

Czepiasz się szczegółów ale masz rację. Chodziło mi o to ,że niepełnosprawny nadaje się do mediów ,żeby wzbudzać litość. Ale ogólnie wielu nie chce oglądać niepełnosprawnych na co dzień i woli udawać ,że nie istnieją. Niemedialność kalekich objawia się właśnie w takich teleturniejach.
Asado (486 punktów)
PRowiec nie przyłożył się do swojej roboty. Odpowiedni promując program, który umożliwia realizację marzeń każdemu, niezależnie czy jest to osoba pełno czy niepełnosprawna, mięliby gwarancję oglądalności odcinka z udziałem niewidomej osoby. Tak to jest jak się nie dostrzega szansy w pozornych przeciwnościach...
07-11-2008 07:06 
 Ocena 1 na 1
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
PRowiec nie przyłożył się do swojej roboty. Odpowiedni promując program, który umożliwia realizację marzeń każdemu, niezależnie czy jest to osoba pełno czy niepełnosprawna, mięliby gwarancję oglądalności odcinka z udziałem niewidomej osoby.

Po pierwsze - nie PRowiec tylko marketingowiec jakiś, po drugie - zrobił właśnie to co trzeba, żeby była oglądalność. Ludzie oglądają teledurnieje dla rozrywki, przyjemności. Widok kaleków nie jest przyjemny - pokazanie niepełnosprawnego w takim programie spowodowałoby reakcję dokładnie taką jaką u większości ludzi powoduje osoba niepełnosprawna - udawajmy, że nie widzimy i obożebożeboże, żeby tylko nic od nas nie chciał... Znaczy się "klik" na inny kanał.

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
07-11-2008 12:39 
 Ocena 1 na 1
TyDraniu (6569 punktów)

>Po pierwsze - nie PRowiec tylko marketingowiec jakiś, po drugie - zrobił właśnie to co trzeba, żeby była oglądalność. Ludzie oglądają teledurnieje dla rozrywki, przyjemności. Widok kaleków nie jest przyjemny - pokazanie niepełnosprawnego w takim programie spowodowałoby reakcję dokładnie taką jaką u większości ludzi powoduje osoba niepełnosprawna - udawajmy, że nie widzimy i obożebożeboże, żeby tylko nic od nas nie chciał... Znaczy się "klik" na inny kanał.

Niepełnosprawni występują w teleturniejach i z reguły są dobrze odbierani przez widownię. Ktoś już wyżej napisał, że to reklama za półdarmo. Rzadko oglądam telewizję, ale widziałem niewidomych w "1 z 10", "Jak oni śpiewają" (czy jak to tam się nazywa, prowadzi facet z "Leszczy" - tam się czyta z ekranu, prowadzący czytał tekst zawodnikowi). Faktycznie nie istnieje powód, dla którego niewidoma nie mogłaby wystąpić również w Milionerach.
LEGION. (3161 punktów)
A ja nie widziałem, bo nie oglądam takich rzeczy. Za to domyślam się jak są odbierani przez widownię - 1 z 10 nie ma takiej oglądalności jak milionerzy, a z tego co wiem to "w jak oni śpiewają" występują jakieś "gwiazdy" z seriali, więc oglądalność nabijają jakieś Lubicze i inne Złotopolskie z Plebanii.

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
07-11-2008 23:12 
 Ocena 1 na 1
Asado (486 punktów)
Moim zdaniem jednak PRowiec. Jako odpowiedzialny za tworzenie wizerunku w mediach i współpracę z nimi mógłby pociągnąć temat i pokazać, że Milionerzy to program, który nie tylko ma zarobić na siebie ale i dać zarobić uczestnikom.

Efekt zaistniałej sytuacji może być następujący:
1)oglądalność pozostanie bez zmian
2)wzrośnie ze względu na to, że część osób będzie zadowolona, że nie pokazuje się w mediach osób niepełnosprawnych (bardzo wątpliwe moim zdaniem)
3)zmniejszy się ze względu na fakt, że część widzów skacząc po kanałach trafi na Milionerów i przypomni sobie niewidzącą osobę, która została niezbyt miło potraktowana (dyplomatycznie tego problemu nie rozwiązali).
Stawiałabym na opcję 3.

Gdyby umożliwili niewidomej osobie wzięcie udziału w teleturnieju, nadali temu odpowiednią oprawę i nagłośnili temat mięliby szanse na zwiększenie oglądalności przynajmniej tego jednego odcinka, bo być może część widzów włączyłaby Milionerów, pchana ciekawością jak im się to uda zorganizować.

Dlatego twierdzę, że byłoby dla nich lepiej jeśli wykorzystaliby tę sytuację do pokazania, że nie widzą barier dla udziału osób niepełnosprawnych.
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Moim zdaniem jednak PRowiec. Jako odpowiedzialny za tworzenie wizerunku w mediach i współpracę z nimi mógłby pociągnąć temat i pokazać, że Milionerzy to program, który nie tylko ma zarobić na siebie ale i dać zarobić uczestnikom.

A kogo to interesuje? Ludzie oglądając teledurnieje nie myślą takimi kategoriami.
Cytat:
Efekt zaistniałej sytuacji może być następujący:
1)oglądalność pozostanie bez zmian

Wersja najprawdopodobniejsza.
Cytat:
2)wzrośnie ze względu na to, że część osób będzie zadowolona, że nie pokazuje się w mediach osób niepełnosprawnych (bardzo wątpliwe moim zdaniem)

Ja też bym na to nie liczył.
Cytat:
3)zmniejszy się ze względu na fakt, że część widzów skacząc po kanałach trafi na Milionerów i przypomni sobie niewidzącą osobę, która została niezbyt miło potraktowana (dyplomatycznie tego problemu nie rozwiązali).

Mało prawdopodobne - jak wszystkie nowinki o tym poziomie pójdzie w zapomnienie najdalej za tydzień... A w przypadku stałych oglądaczy pewnie dużo szybciej - pamiętajmy do jakich ludzi adresowany jest ten program...
Cytat:
Stawiałabym na opcję 3.

Moim zdaniem bezpodstawnie.
Cytat:
Gdyby umożliwili niewidomej osobie wzięcie udziału w teleturnieju, nadali temu odpowiednią oprawę i nagłośnili temat mięliby szanse na zwiększenie oglądalności przynajmniej tego jednego odcinka, bo być może część widzów włączyłaby Milionerów, pchana ciekawością jak im się to uda zorganizować.

Najprawdopodobniej pojawiłyby się komentarze o wykorzystywaniu osób niepełnosprawnych w celach reklamowych - poza tym w studio czeka chyba z 10 osób, a w programie ze dwie czy trzy występują(tak kiedyś było), na co by się zdały zapowiedzi jakby kaleka na złość organizatorom nie załapał się do rozgrywki?
Cytat:
Dlatego twierdzę, że byłoby dla nich lepiej jeśli wykorzystaliby tę sytuację do pokazania, że nie widzą barier dla udziału osób niepełnosprawnych.

Wolno Ci twierdzić - sprawdzaj teraz czy spadła oglądalność - jeżeli masz rację - złóż podanie o pracę w tej stacji...

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
jad11 (18783 punktów)
Widzę, że nikt nie zauważył i nie wytknął mi błędu więc mam szansę sam się poprawić. W artykule jest wyraźnie napisane, że odpowiedzi w eliminacjach układa się za pomocą ekranu dotykowego. Myliłem się więc co do tego, że ślepa może na dotyk nauczyć się tych kilku przycisków. Nie zmieniam jednak zdania z tego powodu. Podobnie jak Pabloss uważam ,że twórca programu przy odrobinie dobrej woli mógłby dostosować sprzęt czy regulamin niemal dla każdego możliwego uczestnika.
07-11-2008 16:32 
 Ocena-3 na 3
Hokus (217 punktów)
>Widzę, że nikt nie zauważył i nie wytknął mi błędu więc mam szansę sam się poprawić. W artykule jest wyraźnie napisane, że odpowiedzi w eliminacjach układa się za pomocą ekranu dotykowego. Myliłem się więc co do tego, że ślepa może na dotyk nauczyć się tych kilku przycisków. Nie zmieniam jednak zdania z tego powodu. Podobnie jak Pabloss uważam ,że twórca programu przy odrobinie dobrej woli mógłby dostosować sprzęt czy regulamin niemal dla każdego możliwego uczestnika.
>

Proponuję pytanie dla ograniczonych umysłowo: 2+2=

a - 5
b - 7
c - 93
d - 4

Można się pomylić o 3

Moim zdaniem wystarczająco żenujące są olimpiady dla niepełnosprawnych.
07-11-2008 16:58 
 Ocena 2 na 4
Zulka (2198 punktów)

Hokus.
Gratuluję - właśnie znalazłeś się w niezwykle elitarnym (w sensie "wybranym"), nielicznym gronie osób, które swoją wypowiedzią "wygrały" minus ode mnie.

Najbardziej żenująca jest dla mnie ta część:
>Moim zdaniem wystarczająco żenujące są olimpiady dla niepełnosprawnych.

Pytanie: Co takiego straszliwego jest dla Ciebie w olimpiadach dla niepełnosprawnych?

>Proponuję pytanie dla ograniczonych umysłowo: 2+2=
>a - 5
>b - 7
>c - 93
>d - 4
>Można się pomylić o 3

Jeżeli chodzi o ograniczenia umysłowe - każdy człowiek je posiada. Dla mnie dowodem, na przykład, na poważne ograniczenia umysłowe prowadzące do braku empatii jest powyższa wypowiedź.

pozdrawiam
i liczę na wykorzystanie reszty intelektu do przemyślenia sprawy


"Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."
07-11-2008 19:10 
 Ocena-1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Dla mnie dowodem, na przykład, na poważne ograniczenia umysłowe prowadzące do braku empatii jest powyższa wypowiedź.>

Niezbyt mnie się Twoja teza podoba , Zulka, choć jest tak ogólna, że trudno w niej znaleźć słaby punkt.
Ale przeciw takiej wprost proporcjonalności między ograniczeniem umysłowym a brakiem empatii, protestują mizerne- u mnie- resztki tej ostatniej.

>pozdrawiam>
>i liczę na wykorzystanie reszty intelektu do przemyślenia sprawy>

Na to bym, u "Hokusa", nie liczył

Pozdrawiam
07-11-2008 22:01 
 Ocena 1 na 3
Hokus (217 punktów)

>>Dla mnie dowodem, na przykład, na poważne ograniczenia umysłowe prowadzące do braku empatii jest powyższa wypowiedź.>Niezbyt mnie się Twoja teza podoba , Zulka, choć jest tak ogólna, że trudno w niej znaleźć słaby punkt.

Ojej! Urocze!

Dla mnie przykładem ograniczenia umysłowego jest szastanie minusami bez wnikania w istotę sprawy. Wy jeszcze myślicie, czy już tylko się podniecacie?

>Ale przeciw takiej wprost proporcjonalności między ograniczeniem umysłowym a brakiem empatii, protestują
mizerne- u mnie- resztki tej ostatniej.

A cóż moja ocena paraolimpiad ma wspólnego z empatią lub jej brakiem???
Właśnie dlatego, że współczuję niepełnosprawnym, nie akceptuję tej instytucji.
Nie podoba mi się ta idea i tyle. Zawody sportowe są po to żeby ustalać kto może dalej, szybciej, wyżej - jak to się ma do niepełnosprawności? Was to rajcuje?
Jak można oceniac rywalizację (zastanówcie się nad tym słowem - RYWALIZACJA) między osobami w róznym stopniu niepełnosprawnymi?
To takie fascynujące sprawdzać, kto szybciej pobiegnie - facet, dajmy na to bez całej nogi, czy też drugi "zaledwie" bez stopy.
Ach prawda! Przecież oni ich klasyfikują wedle stopnia upośledzenia!

Cubertin'owska idea została wystarczająco zdyskredytowana przez komercjalizację, politykę i doping - olimpiada dla niepełnosprawnych to tylko żałosny listek figowy mający przykryć kompletny blamaż tej idei.
I nie snujcie bzdetów o tym, że liczy się udział. Gdyby liczył się udział nie wręczano by medali, nie prowadzono by klasyfikacji medalowych.
Co was przekona do mojego zdania, że zawody sportowe dla niepełnosprawnych to głupi pomysł - jakaś afera dopingowa wśród "ścigaczy" na wózkach?
A może ostatni maraton (bodajże łódzki) w którym wręczono nagrody za zajęcie pierwszego miejsca - odpowiednio: pełnosprawnym męzczyznom dwa razy wyższe niż kobietom, kobietom kilka razy wyższe niż niepełnosprawnym mężczyznom, tym zaś odpowiednio wyższe niż niepełnosprawnym kobietom. Proporcjonalnie, żeby każdy wiedział ile jest wart jego wysiłek.
Każdy człowiek ma prawo do sportu, ale nie każdy do wyczynowego sportu - sportu, który z założenia jest oceniany.

Wasze wrażliwe, egzaltowane duszyczki uznały moja wypowiedź za pozbawioną empatii, a mnie samego za osobnika ograniczonego umysłowo i napiętnowały minusami. ( Boże jak te minusy bolą!)
A przecież to takie proste - skoro TVN ma obowiązek udostępnić udział w "Milionerach" osobie niewidzącej (jak?!), to TVP powinna zorganizować specjalną edycję "Miliarda w rozumie" dla osób z porażeniem mózgowym.
No chyba, że uznacie osoby ograniczone umysłowo ( jak nie przymierzając ja) za gorsze od niewidzących.

Reasumując.
Każdy niepełnosprawny ma prawo do ułatwień w instytucji użyteczności publicznej, w końcu jest obywatelem i płaci podatki - ale niekoniecznie do udziału w komercyjnym programie, z którego jego kalectwo go wyklucza.
Jeśli do czegoś potrzebny jest wzrok, a ktoś nie widzi, to z całym współczuciem dla jego kalectwa niech się za to nie bierze. Udział w głupim teleturnieju to nie jest niczyje prawo. W czym jeszcze waszym zdaniem niepełnosprawny powinien koniecznie wziąć udział? Może ktoś kto jeździ na wózku powinien wystąpić w "Gwiazdy tańczą na lodzie" - Albo ktoś kto nie mówi powinien zaśpiewać w "Jak oni śpiewają" - niech się Górniak popłacze!





>>pozdrawiam>>i liczę na wykorzystanie reszty intelektu do przemyślenia sprawy>Na to bym, u "Hokusa", nie liczył
>Pozdrawiam

kwestię olimpiad dla niepełnosprawnych przemyslałem wykorzystując "resztkę intelektu" , w przeciwieństwie do ciebie i twojej poprzedniczki.
07-11-2008 22:38 
 Ocena 3 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>>>Dla mnie dowodem, na przykład, na poważne ograniczenia umysłowe prowadzące do braku empatii jest powyższa wypowiedź.>Niezbyt mnie się Twoja teza podoba , Zulka, choć jest tak ogólna, że trudno w niej znaleźć słaby punkt.
>Ojej! Urocze!
>Dla mnie przykładem ograniczenia umysłowego jest szastanie minusami bez wnikania w istotę sprawy.>

Masz przesłanki do twierdzenia, że nie mam swojego poglądu na tę "istotę sprawy"?

>Wy jeszcze myślicie, czy już tylko się podniecacie

To jest pytanie czy sugestywna propozycja "wspólnoty w nieszczęściu"?

>>Ale przeciw takiej wprost proporcjonalności między ograniczeniem umysłowym a brakiem empatii, protestują
>mizerne- u mnie- resztki tej ostatniej.
>A cóż moja ocena paraolimpiad ma wspólnego z empatią lub jej brakiem??

Przeczytaj uważnie co napisałem: nie odniosłem się do Twojego zdania o olimpiadzie lecz do tezy Zulki.

>>>pozdrawiam>>i liczę na wykorzystanie reszty intelektu do przemyślenia sprawy>Na to bym, u "Hokusa", nie liczył

Nadal nie liczę, sugerując czytanie ze zrozumieniem

>kwestię olimpiad dla niepełnosprawnych przemyslałem wykorzystując "resztkę intelektu" , w przeciwieństwie do ciebie i twojej poprzedniczki.>

za starania i jasnowidztwo.

Minus był- zgodnie z regulaminem- skondensowanym wyrażeniem mojej niezgody z Twoimi poglądami.
Mam do tego prawo.
Nie mam natomiast wpływu na Twoją, "uroczą" ocenę tego zjawiska.

W tym poście polemizujesz nie ze mną, bo nie przedstawiłem swego poglądu, lecz prowadzisz (z samym sobą) wewnętrzny dialog w którym nie mam zamiaru uczestniczyć, więc...
... drugi minus za niemerytoryczny post, będący wynikiem lekceważenia interlokutora przez nieuważne czytanie tekstów.

Pozdrawiam życząc miłego wieczoru
08-11-2008 11:12 
 Ocena 1 na 1
Hokus (217 punktów)
>>>>Dla mnie dowodem, na przykład, na poważne ograniczenia umysłowe prowadzące do braku empatii jest powyższa wypowiedź.>Niezbyt mnie się Twoja teza podoba , Zulka, choć jest tak ogólna, że trudno w niej znaleźć słaby punkt.
>>Ojej! Urocze!
>>Dla mnie przykładem ograniczenia umysłowego jest szastanie minusami bez wnikania w istotę sprawy.>Masz przesłanki do twierdzenia, że nie mam swojego poglądu na tę "istotę sprawy"?
>>Wy jeszcze myślicie, czy już tylko się podniecacie
>To jest pytanie czy sugestywna propozycja "wspólnoty w nieszczęściu"?

Pytanie.

>>>Ale przeciw takiej wprost proporcjonalności między ograniczeniem umysłowym a brakiem empatii, protestują
>>mizerne- u mnie- resztki tej ostatniej.
>>A cóż moja ocena paraolimpiad ma wspólnego z empatią lub jej brakiem??
>Przeczytaj uważnie co napisałem: nie odniosłem się do Twojego zdania o olimpiadzie lecz do tezy Zulki.
>>>>pozdrawiam>>i liczę na wykorzystanie reszty intelektu do przemyślenia sprawy>Na to bym, u "Hokusa", nie liczył
>Nadal nie liczę, sugerując czytanie ze zrozumieniem

Ty się odniosłeś do tezy Zulki, Zulka do mojej oceny Olimpiad. Nie mąć.

>>kwestię olimpiad dla niepełnosprawnych przemyslałem wykorzystując "resztkę intelektu" , w przeciwieństwie do ciebie i twojej poprzedniczki.> za starania i jasnowidztwo.
>Minus był- zgodnie z regulaminem- skondensowanym wyrażeniem mojej niezgody z Twoimi poglądami.
>Mam do tego prawo.
>Nie mam natomiast wpływu na Twoją, "uroczą" ocenę tego zjawiska.
>W tym poście polemizujesz nie ze mną, bo nie przedstawiłem swego poglądu, lecz prowadzisz (z samym sobą) wewnętrzny dialog w którym nie mam zamiaru uczestniczyć, więc...

Jak to nie masz amiaru skoro mi odpowiadasz? Muszę ci wlepić minusa za niekonsekwencję i rozbrykanie.

>... drugi minus za niemerytoryczny post, będący wynikiem lekceważenia interlokutora przez nieuważne czytanie tekstów.
>Pozdrawiam życząc miłego wieczoru

...I drugi bo nie lubię jak ktoś traktuje mnie protekcjonalnie.

Pozdrawiam i życzę miłego popołudnia.
07-11-2008 22:47 
 Ocena 5 na 5
Zulka (2198 punktów)

>Dla mnie przykładem ograniczenia umysłowego jest szastanie minusami bez wnikania w istotę sprawy.

Mówiąc "ograniczenie umysłowe" chodziło mi o granice, jakie każdy umysł posiada Zgodzisz się chyba, że wszystko w świecie materialnym ma granice. Twój mózg (mój oczywiście też i Adamiaka - piszę to, żebyś nie poczuł się znów urażony ), nie jest super sprawny we wszystkim. Czy poczułeś się tak źle dlatego, że porównałam Twój mniejszy, moim zdaniem, od średniej gatunkowej, poziom empatii do ograniczeń osób tzw. upośledzonych umysłowo?
Chciałam Ci powiedzieć, że żaden człowiek nie jest świetny we wszystkim, a o jego wartości nie świadczy fakt czy wie, że 2 + 2 to jest 4. Oczywiście teleturnieje są konstruowane dla większości, ale jeżeli ktoś zrobiłby teleturniej dla osób z jakimiś ograniczeniami i te osoby chciałyby wystąpić to czemu nie?

>Wy jeszcze myślicie, czy już tylko się podniecacie?

Zapewniam Cię, że nie masz możliwości spowodowania mojego podniecenia, bądź spokojny. Do tego niezbędne są cechy, których nie posiadasz

>Właśnie dlatego, że współczuję niepełnosprawnym, nie akceptuję tej instytucji.

Ja im nie "współczuję" - ja chcę, żeby mogli korzystać z takich samych praw, jak inni.

>Nie podoba mi się ta idea i tyle. Zawody sportowe są po to żeby ustalać kto może dalej, szybciej, wyżej - jak to się ma do niepełnosprawności? Was to rajcuje?

To nie jest istotne czy nas to "rajcuje". Ważne, że są ludzie, którzy z uczestnictwa w takowych czerpią radość. Dla mnie jest niezwykle cenne przekraczanie własnych ograniczeń. Nie jest ważne kto może dalej, szybciej, wyżej.

Ważne żeby każdy kto chce, mógł najdalej, najszybciej, najwyżej jak tylko da radę Żeby, jeśli chce, mógł to pokazać i publicznie się z tego cieszyć!

>Co was przekona do mojego zdania, że zawody sportowe dla niepełnosprawnych to głupi pomysł - jakaś afera dopingowa wśród "ścigaczy" na wózkach?
>A może ostatni maraton (bodajże łódzki) w którym wręczono nagrody za zajęcie pierwszego miejsca - odpowiednio: pełnosprawnym męzczyznom dwa razy wyższe niż kobietom, kobietom kilka razy wyższe niż niepełnosprawnym mężczyznom, tym zaś odpowiednio wyższe niż niepełnosprawnym kobietom. Proporcjonalnie, żeby każdy wiedział ile jest wart jego wysiłek.

To, co piszesz nie jest w porządku, ale takie rzeczy zdarzają się również wśród tzw. pełnosprawnych a nie twierdzisz że ich olimpiady są niepotrzebne.

>Wasze wrażliwe, egzaltowane duszyczki uznały moja wypowiedź za pozbawioną empatii, a mnie samego za osobnika ograniczonego umysłowo i napiętnowały minusami. ( Boże jak te minusy bolą!)

Przepraszam, nie wiedziałam, że zaboli tak bardzo
Widzę, że zostałam źle zrozumiana. Nie chodziło mi o to, że Ty jesteś ograniczony umysłowo, chodziło mi o to, że wszyscy mamy jakieś ograniczenia.

>A przecież to takie proste - skoro TVN ma obowiązek udostępnić udział w "Milionerach" osobie niewidzącej (jak?!), to TVP powinna zorganizować specjalną edycję "Miliarda w rozumie" dla osób z porażeniem mózgowym.

Mi by to nie przeszkadzało. Chętniej obejrzałabym taki teleturniej, niż panią... zapomniałam nazwiska (brunetka, mocno umalowana, ubiera się na różowo, chyba jeździła na łyżwach ostatnio).

>Każdy niepełnosprawny ma prawo do ułatwień w instytucji użyteczności publicznej, w końcu jest obywatelem i płaci podatki

Zgadzam się - również telewizji.

pozdrawiam


"Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."
08-11-2008 11:02 
 0 na 2
Hokus (217 punktów)
>Zapewniam Cię, że nie masz możliwości spowodowania mojego podniecenia, bądź spokojny. Do tego niezbędne są cechy, których nie posiadasz

Nie zakładaj tego z góry, może nie jest z tobą aż tak źle?

>>Właśnie dlatego, że współczuję niepełnosprawnym, nie akceptuję tej instytucji.
>Ja im nie "współczuję" - ja chcę, żeby mogli korzystać z takich samych praw, jak inni.
>>Nie podoba mi się ta idea i tyle. Zawody sportowe są po to żeby ustalać kto może dalej, szybciej, wyżej - jak to się ma do niepełnosprawności? Was to rajcuje?
>To nie jest istotne czy nas to "rajcuje". Ważne, że są ludzie, którzy z uczestnictwa w takowych czerpią radość. Dla mnie jest niezwykle cenne przekraczanie własnych ograniczeń. Nie jest ważne kto może dalej, szybciej, wyżej.
>Ważne żeby każdy kto chce, mógł najdalej, najszybciej, najwyżej jak tylko da radę Żeby, jeśli chce, mógł to pokazać i publicznie się z tego cieszyć!

Niech niepełnosprawni uprawiaja sporty! Kto im tego zabrania?

Jednak zawody sportowe są po to, żeby ktoś wygrywał, a ktoś przegrywał. Po to się wręcza medale.
Jeśli ktoś przgrywa medal bo ma większy uszczerbek na zdrowiu, to to jest twoim zdaniem fair? Nie widzisz absurdalności takiej sytuacji?

Albo z innej beczki.
Nie wiem czy czytałaś ostatnio o przedziwnym przypadku - członek polskiej obsady wioślarskiej na olimpiadę niepełnosprawnych został z niej wykluczony...bo w trakcie wieloletnich treningów jego stan zdrowia na tyle się poprawił, że wedle kryteriów organizatorów przestał byc niepełnosprawnym!
Co ty na to?

Powtórzę się. Sport dla niepełnosprawnych - tak! Zawody sportowe udające, że odbywa się w nich uczciwa rywalizacja na takich samych zasadach jak w sporcie ludzi zdrowych - nie!

>>Co was przekona do mojego zdania, że zawody sportowe dla niepełnosprawnych to głupi pomysł - jakaś afera dopingowa wśród "ścigaczy" na wózkach?
>>A może ostatni maraton (bodajże łódzki) w którym wręczono nagrody za zajęcie pierwszego miejsca - odpowiednio: pełnosprawnym męzczyznom dwa razy wyższe niż kobietom, kobietom kilka razy wyższe niż niepełnosprawnym mężczyznom, tym zaś odpowiednio wyższe niż niepełnosprawnym kobietom. Proporcjonalnie, żeby każdy wiedział ile jest wart jego wysiłek.
>To, co piszesz nie jest w porządku, ale takie rzeczy zdarzają się również wśród tzw. pełnosprawnych a nie twierdzisz że ich olimpiady są niepotrzebne.

Na normalnej olimpiadzie teoretycznie wszyscy są zdrowi i każdy ma te same szanse (teoretycznie, bo nie wiemy czym się naszprycował)
Czy w sztafecie niepełnosprawnych wszyscy mają te same szanse?

>>Wasze wrażliwe, egzaltowane duszyczki uznały moja wypowiedź za pozbawioną empatii, a mnie samego za osobnika ograniczonego umysłowo i napiętnowały minusami. ( Boże jak te minusy bolą!)
>Przepraszam, nie wiedziałam, że zaboli tak bardzo
>Widzę, że zostałam źle zrozumiana. Nie chodziło mi o to, że Ty jesteś ograniczony umysłowo, chodziło mi o to, że wszyscy mamy jakieś ograniczenia.

Oczywiście, że zabolało. A co, myślałaś, że jestem z kamienia? Skrzywdziłaś mnie i tyle. Ten minus odcisnął się czerwoną pręgą na mojej duszy. Płakałem całą noc tak, że teraz ledwo widzę klawiaturę.

>>A przecież to takie proste - skoro TVN ma obowiązek udostępnić udział w "Milionerach" osobie niewidzącej (jak?!), to TVP powinna zorganizować specjalną edycję "Miliarda w rozumie" dla osób z porażeniem mózgowym.
>Mi by to nie przeszkadzało. Chętniej obejrzałabym taki teleturniej, niż panią... zapomniałam nazwiska (brunetka, mocno umalowana, ubiera się na różowo, chyba jeździła na łyżwach ostatnio).

Oj nie kryguj się - wszyscy wiedzą jak się nazywa ta pani, nawet jeśli maja odruch wymiotny na jej widok.
I przy okazji dałaś świetny przykład na program promujący osobę niepełnosprawną (umysłowo) - po prostu program misyjny!

Ja nie chciałbym oglądać "Miliarda w rozumie " z udziałem niepełnosprawnych. Wolę patrzeć na robotę Anny Dymnej.
A prywatna telewizja kieruje się zyskiem i wolno jej robić co jej się podoba.

>>Każdy niepełnosprawny ma prawo do ułatwień w instytucji użyteczności publicznej, w końcu jest obywatelem i płaci podatki
>Zgadzam się - również telewizji.

Nie. Niepełnosprawny nie ma prawa żądać udziału w programie, który został skonstruowany dla ludzi zdrowych. - Jeśli jakaś czynnośc wymaga udziału wzroku, a on go nie posiada, to mówi się trudno. To nie jest dyskryminacja ze strony społęczeństwa, tylko jego smutne ograniczenie.
Prawdziwy skandal byłby, gdyby nie mógł wjechać do budynku z powodu braku windy i na takich ograniczeniach trzeba się skupić, a nie na pierdołach.
>pozdrawiam

Pozdrawiam

>
"Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."
08-11-2008 18:32 
 Ocena 4 na 4
Zulka (2198 punktów)
>>Zapewniam Cię, że nie masz możliwości spowodowania mojego podniecenia, bądź spokojny. Do tego niezbędne są cechy, których nie posiadasz
>Nie zakładaj tego z góry, może nie jest z tobą aż tak źle?

Nie uważam żeby to świadczyło o tym, że "jest ze mną źle". Nie świadczy to również źle o Tobie. Po prostu - brak kompatybilności

>Niech niepełnosprawni uprawiaja sporty! Kto im tego zabrania?

To miłe, że tego im nie zabraniasz.

>Jednak zawody sportowe są po to, żeby ktoś wygrywał, a ktoś przegrywał. Po to się wręcza medale.
>Jeśli ktoś przgrywa medal bo ma większy uszczerbek na zdrowiu, to to jest twoim zdaniem fair? Nie widzisz absurdalności takiej sytuacji?

Jeżeli się godzi na takie zasady i chce wystąpić - godzi się na to ryzyko.

>Powtórzę się. Sport dla niepełnosprawnych - tak! Zawody sportowe udające, że odbywa się w nich uczciwa rywalizacja na takich samych zasadach jak w sporcie ludzi zdrowych - nie!

W sporcie ludzi zdrowych też zasady nie zawsze są idealne.
Ja nie mówię, że "niepełnosprawni" muszą - mogą, jeśli mają ochotę.

>Oczywiście, że zabolało. A co, myślałaś, że jestem z kamienia? Skrzywdziłaś mnie i tyle. Ten minus odcisnął się czerwoną pręgą na mojej duszy. Płakałem całą noc tak, że teraz ledwo widzę klawiaturę.

Przepraszam, nie miałam takiego zamiaru. Ten kawałek o klawiaturze jest dowcipny będę pamiętała o połowie plusa dla Ciebie

>Oj nie kryguj się - wszyscy wiedzą jak się nazywa ta pani, nawet jeśli maja odruch wymiotny na jej widok.

Nie kryguję się. Czy oceniasz mnie według swoich standardów?

>Ja nie chciałbym oglądać "Miliarda w rozumie " z udziałem niepełnosprawnych. Wolę patrzeć na robotę Anny Dymnej.

Nie musiałbyś. Jest pilot.

pozdrawiam


"Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."
09-11-2008 01:11 
 Ocena 1 na 1
Hokus (217 punktów)
>>>Zapewniam Cię, że nie masz możliwości spowodowania mojego podniecenia, bądź spokojny. Do tego niezbędne są cechy, których nie posiadasz
>>Nie zakładaj tego z góry, może nie jest z tobą aż tak źle?
>Nie uważam żeby to świadczyło o tym, że "jest ze mną źle". Nie świadczy to również źle o Tobie. Po prostu - brak kompatybilności

Jak ty się cudownie starasz żeby mnie nie zranić.

>>Niech niepełnosprawni uprawiaja sporty! Kto im tego zabrania?
>To miłe, że tego im nie zabraniasz.

Mam nadzieje, że to docenią.

>>Jednak zawody sportowe są po to, żeby ktoś wygrywał, a ktoś przegrywał. Po to się wręcza medale.
>>Jeśli ktoś przgrywa medal bo ma większy uszczerbek na zdrowiu, to to jest twoim zdaniem fair? Nie widzisz absurdalności takiej sytuacji?
>Jeżeli się godzi na takie zasady i chce wystąpić - godzi się na to ryzyko.

Co nie zmienia mojej oceny Olimpiad dla niepełnosprawnych. Ich wysiłek to jedno - a upodabnianie go do wyczynowego sportu to drugie. Te dwie rzeczy zwyczajnie mi się nie łączą.

>>Powtórzę się. Sport dla niepełnosprawnych - tak! Zawody sportowe udające, że odbywa się w nich uczciwa rywalizacja na takich samych zasadach jak w sporcie ludzi zdrowych - nie!
>W sporcie ludzi zdrowych też zasady nie zawsze są idealne.
>Ja nie mówię, że "niepełnosprawni" muszą - mogą, jeśli mają ochotę.

Oczywiście, że mogą, przecież już ustalilismy, że im na to pozwalam.

>>Oczywiście, że zabolało. A co, myślałaś, że jestem z kamienia? Skrzywdziłaś mnie i tyle. Ten minus odcisnął się czerwoną pręgą na mojej duszy. Płakałem całą noc tak, że teraz ledwo widzę klawiaturę.
>Przepraszam, nie miałam takiego zamiaru. Ten kawałek o klawiaturze jest dowcipny będę pamiętała o połowie plusa dla Ciebie

Połowa plusa? Od ciebie dla mnie to pewnie minus.

>>Oj nie kryguj się - wszyscy wiedzą jak się nazywa ta pani, nawet jeśli maja odruch wymiotny na jej widok.
>Nie kryguję się. Czy oceniasz mnie według swoich standardów?

Ta pani nazywa się Jola Rutowicz. Zanotuj sobie w kajeciku. Na drugi raz będziesz mogła błysnąć.

>>Ja nie chciałbym oglądać "Miliarda w rozumie " z udziałem niepełnosprawnych. Wolę patrzeć na robotę Anny Dymnej.
>Nie musiałbyś. Jest pilot.

Nie napisałem, że musiałbym, tylko, że bym nie chciał. Mogę?

>pozdrawiam

Pozdrawiam

>
"Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."

09-11-2008 18:44 
 Ocena 2 na 2
Zulka (2198 punktów)
>Jak ty się cudownie starasz żeby mnie nie zranić.

Eee tam, prawda po prostu

>Co nie zmienia mojej oceny Olimpiad dla niepełnosprawnych. Ich wysiłek to jedno - a upodabnianie go do wyczynowego sportu to drugie. Te dwie rzeczy zwyczajnie mi się nie łączą.

Oczywiście, że się nie łączą. Przypomina mi to sytuację, kiedy facet mający z nami na studiach WF obraził się na mnie, że nie chcę barać udziału w zawodach. Trudno to było biedakowi zrozumieć. Wiedział, że codziennie biegam po kilka kilometrów (moi koledzy! a podobno to kobiety plotkują...). Nie mieściło mu się w głowie, że... robię to z czystej przyjemności. W sposób kompletnie wyprany za ambicji.

Tylko - ja sądzę, że każdy ma prawo sam wybrać: czy chce w sporcie rywalizację, czy nie. Każdy powinien mieć prawo wyboru!

>Połowa plusa? Od ciebie dla mnie to pewnie minus.

To też zabawne. I logiczne. Tym samym uzyskałeś prawo do drugiej połowy

>Ta pani nazywa się Jola Rutowicz. Zanotuj sobie w kajeciku. Na drugi raz będziesz mogła błysnąć.

Nie używam "kajecika".

W trosce o nieograniczoną ilość Ludzi, rzeczy, zjawisk: ciekawych, niezwykłych, logicznych, słodkich, pięknie pachnących, smacznych, inteligentnych, irytujących, smutnych, miłych w dotyku...
W trosce o ograniczoną ilość miejsca w moim umyśle...
... postaram się jak najszybciej zapomnieć informację o tym nazwisku. Błyszcz sam

>Nie napisałem, że musiałbym, tylko, że bym nie chciał. Mogę?

Jeżeli byś nie chciał - możesz w każdej chwili Jest pilot.




"Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."
sztejkat (4743 punktów)
A ja, dla odmiany, zgodzę się z Tobą.

Sport sobie, a rywalizacja sobie.

Olimpiada jest dla mnie synonimem rywalizacji.

Olimpiady w których stosowane są różne systemy handicapów nie są rywalizacją. Mogą być ewentualnie wspólnym uprawianiem sportu, obozem kondycyjnym, wycieczką rowerową, spływem kajakowym, rejsem, marszem itp.

Doskonałym przykładem blamażu idei para-olimpiad był, o ile mnie pamięć nie myli całkiem niedawno, biegacz pozbawiony części nogi który dzięki protezie mógł w pełni konkurować z tzw. "pełnosprawnymi". Tyle, że nie mógł, bo był "sprawny inaczej".

Paraolimpiady, teleturniej dla "matematyków inaczej" itp to moim zdaniem nie tyle sposoby na integrację ze społeczeństwem, co na klasyfikację podług upośledzenia. Przekaz jaki odbieram brzmi mniej więcej tak : "Skoro i tak jesteś gorszy od 'normalnych' to zorganizujemy ci zawody podobnych tobie 'normalnych inaczej' byś mógł sobie pomyśleć żeś coś wart. Chociaż my wiemy, że i tak z 'normalnym' nie masz szans".

No, ale to wszystko może dlatego, że jestem zwolennikiem olimpiad klasy open - wszystkie środki dozwolone, zero dyskryminacji według środków chemicznych, modyfikacji organizmu, rozmiaru ciała, brakujących kończyn czy, wreszcie, płci.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>jestem zwolennikiem olimpiad klasy open - wszystkie środki dozwolone, zero dyskryminacji według środków chemicznych, modyfikacji organizmu, rozmiaru ciała, brakujących kończyn czy, wreszcie, płci.
To bezlitosne ale i sensowne podejście, niewidomą należało więc dopuścić na równych z pozostałymi zasadach i na jej własne ryzyko.
.
sztejkat (4743 punktów)
>To bezlitosne ale i sensowne podejście, niewidomą należało więc dopuścić na równych z pozostałymi zasadach i na jej własne ryzyko.

Oczywiście.

Ja, dla przykładu, pływam w basenie w okularach korekcyjnych, mimo ewidentnego zakazu wymienionego w stosownym punkcie regulaminu. Na ustalonych zasadach - na własne ryzyko.


Tomasz Sztejka
Hokus (217 punktów)
>A ja, dla odmiany, zgodzę się z Tobą.
>Sport sobie, a rywalizacja sobie.
>Olimpiada jest dla mnie synonimem rywalizacji.
>Olimpiady w których stosowane są różne systemy handicapów nie są rywalizacją. Mogą być ewentualnie wspólnym uprawianiem sportu, obozem kondycyjnym, wycieczką rowerową, spływem kajakowym, rejsem, marszem itp.
>Doskonałym przykładem blamażu idei para-olimpiad był, o ile mnie pamięć nie myli całkiem niedawno, biegacz pozbawiony części nogi który dzięki protezie mógł w pełni konkurować z tzw. "pełnosprawnymi". Tyle, że nie mógł, bo był "sprawny inaczej".
>Paraolimpiady, teleturniej dla "matematyków inaczej" itp to moim zdaniem nie tyle sposoby na integrację ze społeczeństwem, co na klasyfikację podług upośledzenia. Przekaz jaki odbieram brzmi mniej więcej tak : "Skoro i tak jesteś gorszy od 'normalnych' to zorganizujemy ci zawody podobnych tobie 'normalnych inaczej' byś mógł sobie pomyśleć żeś coś wart. Chociaż my wiemy, że i tak z 'normalnym' nie masz szans".
>No, ale to wszystko może dlatego, że jestem zwolennikiem olimpiad klasy open - wszystkie środki dozwolone, zero dyskryminacji według środków chemicznych, modyfikacji organizmu, rozmiaru ciała, brakujących kończyn czy, wreszcie, płci.
>Pozdrawiam,
>
Tomasz Sztejka


Dokładnie taK. Natalia partyka jest niepełnosprawna, a wzięła udział w Olimpiadzie na równi z innymi.
Dopuszczanie ludzi do zawodów wedle procentowego uszczerbku na zdrowiu jest po prostu żenujące.
( cały czas mówimy o zawodach - nie o samym uprawianiu sportu)
08-11-2008 00:08 
 Ocena 2 na 2
jad11 (18783 punktów)

>Dla mnie przykładem ograniczenia umysłowego jest szastanie minusami bez wnikania w istotę sprawy.

W jaką istotę sprawy? Cokolwiek wyjaśniasz dopiero w tym poście. W poprzednim naprawdę trudno dociec jakiejś istoty sprawy i szczerze mówiąc zastanawiałem się czy sam znasz prawidłową odpowiedź.

>A cóż moja ocena paraolimpiad ma wspólnego z empatią lub jej brakiem???
>Właśnie dlatego, że współczuję niepełnosprawnym, nie akceptuję tej instytucji.


Zadałeś pytanie i sam sobie na nie odpowiedziałeś.

Zdaje się ,że każdy sam decyduje czy chce uprawiać sport a może nawet wystąpić na jakichś zawodach. Może ocenę tego czy to w porządku ,żeby inwalidzi mieli swoje olimpiady zostawmy im samym. Dobrze ,że mają jakąś możliwość wyboru.

>Każdy niepełnosprawny ma prawo do ułatwień w instytucji użyteczności publicznej, w końcu jest obywatelem i płaci podatki - ale niekoniecznie do udziału w komercyjnym programie, z którego jego kalectwo go wyklucza.

Czy wobec tego życie niepełnosprawnych ma się zredukować do wizyt w instytucjach użyteczności publicznej? Kalectwo musi być naprawdę ciężkie żeby wykluczyło kogoś z konkurencji polegającej na udzielaniu odpowiedzi na pytania. Szczególnie jeśli nie ma jakichś sztywnych limitów czasowych jak w milionerach właśnie.
Hokus (217 punktów)

>Czy wobec tego życie niepełnosprawnych ma się zredukować do wizyt w instytucjach użyteczności publicznej? Kalectwo musi być naprawdę ciężkie żeby wykluczyło kogoś z konkurencji polegającej na udzielaniu odpowiedzi na pytania. Szczególnie jeśli nie ma jakichś sztywnych limitów czasowych jak w milionerach właśnie.

Najwyraźniej nie widziałeś "Milionerów"
Tam jest wyraźne ograniczenie - preselekcja w postaci odpowiedzi za pomocą naciskania przycisków na monitorze.
Jak ma to zrobić osoba niewidoma?
Czy w imię politycznej poprawności organizator konkursu ma zmieniać jego zasady?
Czy naprawdę każdy człowiek musi mieć prawo do udzielenia odpowiedzi na pytanie - jak miał na imię Chopin

a - Fryderyk
b - Polonez
c- Zenobiusz
d - S-dur

I czy udział w takim programie w ogóle można porównać do prawa do podjazdu dla wózków inwalidzkich w instytucjach publicznych?
jad11 (18783 punktów)

>Czy naprawdę każdy człowiek musi mieć prawo do udzielenia odpowiedzi na pytanie - jak miał na imię Chopin
>a - Fryderyk
>b - Polonez
>c- Zenobiusz
>d - S-dur


Nie rozumiem po co wymyślasz te głupie pytania ale najwyraźniej to ty nie widziałeś "Milionerów". Pytania czasem są proste a czasem znacznie trudniejsze. Skoro uważasz inaczej to czemu nie pójdziesz odpowiedzieć na te kilka głupich pytań i nie zgarniesz bańki?

>I czy udział w takim programie w ogóle można porównać do prawa do podjazdu dla wózków inwalidzkich w instytucjach publicznych?

Nie wiem. Powinieneś zadać to pytanie sobie samemu. Przecież to ty dokonałeś tego porównania
09-11-2008 00:55 
 Ocena-2 na 2
Hokus (217 punktów)
> >Czy naprawdę każdy człowiek musi mieć prawo do udzielenia odpowiedzi na pytanie - jak miał na imię Chopin
>>a - Fryderyk
>>b - Polonez
>>c- Zenobiusz
>>d - S-dur

>Nie rozumiem po co wymyślasz te głupie pytania ale najwyraźniej to ty nie widziałeś "Milionerów".

Widziałem. Pytania wymyślam bo mnie to bawi.

Pytania czasem są proste a czasem znacznie trudniejsze. Skoro uważasz inaczej to czemu nie pójdziesz odpowiedzieć na te kilka głupich pytań i nie zgarniesz bańki?

Ponieważ pieniądze szczęścia nie dają.

> >I czy udział w takim programie w ogóle można porównać do prawa do podjazdu dla wózków inwalidzkich w instytucjach publicznych?
>Nie wiem. Powinieneś zadać to pytanie sobie samemu.
Przecież to ty dokonałeś tego porównania.

Zadałem pytanie retoryczne ( sprawdź w słowniku co to znaczy) - Ale skoro nalegasz, sam sobie na nie odpowiem:
Nie - nie można porównać. - Robienie afery z faktu, że osoba niewidoma nie może brać udziału w "Milionerach" tak jakby naruszono jakieś jej elementarne prawo świadczy o egzaltacji i braku dystansu wobec rzeczywistości.
09-11-2008 10:18 
 Ocena 1 na 3
jad11 (18783 punktów)

>Zadałem pytanie retoryczne ( sprawdź w słowniku co to znaczy)

Wlepiłeś Adamiakowi minusa za to ,że potraktował cię protekcjonalnie ( ale czy się mylił? ). Ja też nie lubię gdy ktoś mnie tak traktuje. Minus.
09-11-2008 12:35 
 Ocena 1 na 1
Hokus (217 punktów)
> >Zadałem pytanie retoryczne ( sprawdź w słowniku co to znaczy)
>Wlepiłeś Adamiakowi minusa za to ,że potraktował cię protekcjonalnie ( ale czy się mylił? ). Ja też nie lubię gdy ktoś mnie tak traktuje. Minus.

Zostawmy (chociaż na chwilę) tego ping ponga.

Mam pytanie - osoby oburzone na TVN sugerują, że stacja zachowała sie niewłaściwie udaremniając osobie niewidomej rywalizacje z pełnosprawnymi.
Czy przypadkiem MKOL nie postępuje identycznie? Gdyby osoba niewidząca chciała wziąć udział w biegu na sto metrów zostałaby odesłana na paraolimpiadę.
Czym takie podejście różni sie od tego co zrobił TVN?
Czytałem wypowiedź producenta teleturnieju - stwierdził, że osoba niewidząca nie jest w stanie podjąć rywalizacji z inymi uczestnikami (chodzi o to przyciskanie guzików na czas) i w związku z tym nie widzi możliwości jej udziału w "Milionerach". Jedyne czym ta decyzja różni sie od postępowania MKOL-u - to, że TVN nie odesłał niewidzącej pani do specjalnego programu dla niepełnosprawnych (paraturnieju)
Na pierwszy rzut oka MKOL postępuje szlachetnie - daje szanse osobom kalekim na rywalizację.
Ale czy to są takie same olimpiady? Widzieliście w telewizji jakąś transmisję z Olimpiady dla niepełnosprawnych w Pekinie? Wcisnęło was w fotel podczas finałowego biegu ociemniałych i niedowidzących na sto metrów?
Czy przypadkiem paraolimpiada nie jest wygodnym gettem dla niepełnosprawnych? - "Niech sobie tam poskaczą na boku, jak prawdziwi sportowcy skończą" - gasną światła, dziennikarze ikibice wracają do domu i zaczyna się paraolimpiada.

To tak jakby TVN zrobił specjalny odcinek Milionerów z udziałem osób niewidzących, skonstruował specjalne pulpity z napisami w brailu, i ...nie wyemitował go na antenie. Oczywiście dałby pełen samozadowolenia komunikat do prasy - jaki to on szlachetny i poprawny politycznie!
No i oczywiście nie byłoby mowy o milionie - powiedzmy 10 tysięcy jako głowna nagroda

Nadal podobaja się wam paraolimpiady?
09-11-2008 13:14 
 Ocena 3 na 3
jad11 (18783 punktów)

>Zostawmy (chociaż na chwilę) tego ping ponga.

Jak chcesz. Warto byłoby za każdym razem takiego minusa uzasadnić ale nie masz takiego obowiązku więc niech ci będzie na imię "Minus"

>Czy przypadkiem MKOL nie postępuje identycznie? Gdyby osoba niewidząca chciała wziąć udział w biegu na sto metrów zostałaby odesłana na paraolimpiadę.

>Czym takie podejście różni sie od tego co zrobił TVN?
>Czytałem wypowiedź producenta teleturnieju - stwierdził, że osoba niewidząca nie jest w stanie podjąć rywalizacji z inymi uczestnikami (chodzi o to przyciskanie guzików na czas) i w związku z tym nie widzi możliwości jej udziału w "Milionerach". Jedyne czym ta decyzja różni sie od postępowania MKOL-u - to, że TVN nie odesłał niewidzącej pani do specjalnego programu dla niepełnosprawnych (paraturnieju)


Nie rozumiesz podstawowej rzeczy. Milionerzy to konkurencja umysłowa a pani, która chciała wystąpić nie jest niepełnosprawna umysłowo tylko fizycznie. Całe twoje porównanie tego teleturnieju do paraolimpiady nie ma więc sensu. Wiadomo ,że ktoś bez nogi nie będzie biegł szybciej od kogoś ,kto ma sprawne wszystkie kończyny ale wcale nie wiadomo czy ślepa będzie odpowiadać na pytania gorzej niż widzący. Tu jest sedno sprawy właśnie.

>Nadal podobaja się wam paraolimpiady?

Jak już wcześniej wspomniałem należy zostawić tą sprawę ocenie inwalidów. Mówimy cały czas o ludziach niesprawnych fizycznie a nie psychicznie ,o czym zdajesz się zapominać. Dlaczego chcesz mówić im co jest dla nich lepsze. Chyba sami wiedzą to najlepiej. Jeśli ktoś nie chce brać udziału w olimpiadzie to nie bierze i koniec.
Mówisz ,że jest to dla ciebie żenujące. Dla mnie przykładowo jest żenujące ,gdy tłusta dziewczyna ubiera się w obcisłe ciuchy. Nie znaczy to ,że mogę jej kazać ubrać się inaczej bądź schudnąć.
09-11-2008 19:23 
 Ocena 1 na 1
Hokus (217 punktów)
> >Zostawmy (chociaż na chwilę) tego ping ponga.
>Jak chcesz. Warto byłoby za każdym razem takiego minusa uzasadnić ale nie masz takiego obowiązku więc niech ci będzie na imię "Minus"

A tobie niech będzie Misio Puszysty - chcesz?

>>Czy przypadkiem MKOL nie postępuje identycznie? Gdyby osoba niewidząca chciała wziąć udział w biegu na sto metrów zostałaby odesłana na paraolimpiadę.
> >Czym takie podejście różni sie od tego co zrobił TVN?
>>Czytałem wypowiedź producenta teleturnieju - stwierdził, że osoba niewidząca nie jest w stanie podjąć rywalizacji z inymi uczestnikami (chodzi o to przyciskanie guzików na czas) i w związku z tym nie widzi możliwości jej udziału w "Milionerach". Jedyne czym ta decyzja różni sie od postępowania MKOL-u - to, że TVN nie odesłał niewidzącej pani do specjalnego programu dla niepełnosprawnych (paraturnieju)

>Nie rozumiesz podstawowej rzeczy. Milionerzy to konkurencja umysłowa a pani, która chciała wystąpić nie jest niepełnosprawna umysłowo tylko fizycznie. Całe twoje porównanie tego teleturnieju do paraolimpiady nie ma więc sensu. Wiadomo ,że ktoś bez nogi nie będzie biegł szybciej od kogoś ,kto ma sprawne wszystkie kończyny ale wcale nie wiadomo czy ślepa będzie odpowiadać na pytania gorzej niż widzący. Tu jest sedno sprawy właśnie.

To ty nie rozumiesz. W żadnym momencie nikt jej nie powiedział, że jako osoba niewidząca nie może dobrze odpowiadać. Zostało to tyle razy napisane w tym wątku, że zaczynam się zastanawiać dlaczego uparcie ignorujesz ten fakt. Mam ci dać za to minusa?

Nikt nie odmówił tej kobiecie udziału w programie dlatego, że będzie gorzej odpowiadać. Czytałem wypowiedź przedstawiciela producenta programu - po prostu mają w regulaminie ten moment, gdy z publiczności wyłaniają uczestnika programu. Ten wybór polega na jak najszybszym klasyfikowaniu odpowiedzi pojawiających się na pulpicie przy pomocy przycisków. Kto to zrobi najszybciej wchodzi do gry. Uznali, że osoba niewidoma nie jest w stanie wykonać tego zadania i tyle.
Dokładnie tak, jak organizatorzy Olimpiady uznają, że ktoś kto porusza sie na wózku nie może biec na sto metrów.

Oczywiście - możemy dywagowac, czy mozna to zrobić w sensie technicznym. - Brail? Odczytywanie pytań przez słuchawki? W końcu to tylko cztery przyciski. - Ale producent uznał, że nie widzi takiej mozliwości. Ja go rozumiem o tyle, że udział w programie "Milionerzy" to nie jest niczyje kardynalne prawo, i nie można nikogo zmuszać, żeby w takim celu stosował specjalne udogodnienia dla niewidzących. - Na ten temat możemy dyskutować, ale zdaje sie, że nikt zdania nie zmieni.

> >Nadal podobaja się wam paraolimpiady?
>Jak już wcześniej wspomniałem należy zostawić tą sprawę ocenie inwalidów. Mówimy cały czas o ludziach niesprawnych fizycznie a nie psychicznie ,o czym zdajesz się zapominać. Dlaczego chcesz mówić im co jest dla nich lepsze. Chyba sami wiedzą to najlepiej. Jeśli ktoś nie chce brać udziału w olimpiadzie to nie bierze i koniec.
>Mówisz ,że jest to dla ciebie żenujące. Dla mnie przykładowo jest żenujące ,gdy tłusta dziewczyna ubiera się w obcisłe ciuchy. Nie znaczy to ,że mogę jej kazać ubrać się inaczej bądź schudnąć.

O niczym nie zapominam. I wyobrażam sobie ludzi, którzy w tej mierze mają znacznie bardziej radykalne poglądy niz ty. -Sprobuje na chwilę podązyc tym tokiem myślenia. - Niby dlaczego osoby niepełnosprawne umysłowo miałyby być gorsze niż te niepełnosprawne fizycznie? Może im też należy się Olimpiada?

Mi nie chodzi o aktywnośc fizyczną osób niepełnosprawnych, tylko o istotę wyczynowego sportu.
Przecież nie o to chodzi, żeby komukolwiek cokolwiek zakazywać - gdzie coś takiego napisałem???
To co zrobiłeś przed chwilą to klasyczna supozycja - za to znowu powinienem wlepic ci minusa. (strasznie to łatwe wlepiac komus minusa za to, że sie z nim nie zgadamy, prawda?)

Zawody sportowe polegaja na porównaniu możliwości dwóch ludzi.
Organizowanie zwodów sportowych specjalnie dla ludzi bez nogi, dla ludzi bez ręki, itd wydaje mi się bezsensowne.

Są kapitalne skecze Monty Pythona wykpiwające taki sposób myślenia - "Wyścigi głupków" "Maraton dla nietrzymających moczu" itd - kto widzał ten wie, kto nie widział temu polecam.
Naturalnie liczę sie z tym, że osoby na tym portalu mają zgoła inne poczucie humoru niż ja i zarobię kilka kolejnych minusów.

No dalej! Walcie minusami! Wyżyjcie sie na kalece bez poczucia humoru!




jad11 (18783 punktów)

>A tobie niech będzie Misio Puszysty - chcesz?


Może być. Nie ma dla mnie znaczenia jak w myślach mnie nazywasz.

>>>Czy przypadkiem MKOL nie postępuje identycznie? Gdyby osoba niewidząca chciała wziąć udział w biegu na sto metrów zostałaby odesłana na paraolimpiadę.
>> >Czym takie podejście różni sie od tego co zrobił TVN?
>>>Czytałem wypowiedź producenta teleturnieju - stwierdził, że osoba niewidząca nie jest w stanie podjąć rywalizacji z inymi uczestnikami (chodzi o to przyciskanie guzików na czas) i w związku z tym nie widzi możliwości jej udziału w "Milionerach". Jedyne czym ta decyzja różni sie od postępowania MKOL-u - to, że TVN nie odesłał niewidzącej pani do specjalnego programu dla niepełnosprawnych (paraturnieju)


>To ty nie rozumiesz. W żadnym momencie nikt jej nie powiedział, że jako osoba niewidząca nie może dobrze odpowiadać. Zostało to tyle razy napisane w tym wątku, że zaczynam się zastanawiać dlaczego uparcie ignorujesz ten fakt.

Ty go ignorujesz ,nie ja.

Mam ci dać za to minusa?

Takie twoje prawo. To już przynajmniej jakieś uzasadnienie.

> Nikt nie odmówił tej kobiecie udziału w programie dlatego, że będzie gorzej odpowiadać. Czytałem wypowiedź przedstawiciela producenta programu - po prostu mają w regulaminie ten moment, gdy z publiczności wyłaniają uczestnika programu. Ten wybór polega na jak najszybszym klasyfikowaniu odpowiedzi pojawiających się na pulpicie przy pomocy przycisków. Kto to zrobi najszybciej wchodzi do gry. Uznali, że osoba niewidoma nie jest w stanie wykonać tego zadania i tyle.

Więc ja właśnie piętnuję ten moment w regulaminie. Regulamin można by łatwo zmodyfikować umożliwiając niewidomej udział w teleturnieju.

>Oczywiście - możemy dywagowac, czy mozna to zrobić w sensie technicznym. - Brail? Odczytywanie pytań przez słuchawki? W końcu to tylko cztery przyciski. - Ale producent uznał, że nie widzi takiej mozliwości. Ja go rozumiem o tyle, że udział w programie "Milionerzy" to nie jest niczyje kardynalne prawo, i nie można nikogo zmuszać, żeby w takim celu stosował specjalne udogodnienia dla niewidzących. - Na ten temat możemy dyskutować, ale zdaje sie, że nikt zdania nie zmieni.

A może? Masz rację - start w "Milionerach" to nie jest niczyje prawo. Gdyby tak było to może sprawą zajmował by się teraz prokurator. Ale jednak niedopuszczenie niewidomej jest w tym przypadku dyskryminacją osoby niepełnosprawnej. Dlatego właśnie ,że jej udział nie był niemożliwy. Wystarczyło wykazać odrobinę dobrej woli.

>> >Nadal podobaja się wam paraolimpiady?

Niby dlaczego osoby niepełnosprawne umysłowo miałyby być gorsze niż te niepełnosprawne fizycznie? Może im też należy się Olimpiada?

Jeśli mówisz o tych ,którzy nie są ubezwłasnowolnieni czy uznani za niebezpiecznych dla otoczenia to sądzę ,że im się należy. Zresztą zdaje się ,że w pewnym sensie chorzy umysłowo biorą udział w olimpiadach. Ustalenie czy ktoś jest zdrowy psychicznie to często skomplikowana sprawa. Zdarza się ,że choroba pozostaje niewykryta przez wiele lat i zdarza się pewnie ,że nigdy nie zostaje wykryta. Zakładam ,że niektórzy z olimpijczyków mogą być chorzy psychicznie.

>Mi nie chodzi o aktywnośc fizyczną osób niepełnosprawnych, tylko o istotę wyczynowego sportu.
>Przecież nie o to chodzi, żeby komukolwiek cokolwiek zakazywać - gdzie coś takiego napisałem???
>To co zrobiłeś przed chwilą to klasyczna supozycja - za to znowu powinienem wlepic ci minusa.


Ale ja ci mówię właśnie o istocie sportu wyczynowego. Dlaczego chcesz odmawiać niepełnosprawnym sportu wyczynowego? Nie podoba ci się - nie oglądaj. Zostaw niepełnosprawnym osąd czy chcą brać udział w sporcie wyczynowym . Gdzie napisałeś? Tu:

Dopuszczanie ludzi do zawodów wedle procentowego uszczerbku na zdrowiu jest po prostu żenujące.

Co nie zmienia mojej oceny Olimpiad dla niepełnosprawnych. Ich wysiłek to jedno - a upodabnianie go do wyczynowego sportu to drugie. Te dwie rzeczy zwyczajnie mi się nie łączą.

Jednak zawody sportowe są po to, żeby ktoś wygrywał, a ktoś przegrywał. Po to się wręcza medale.
Jeśli ktoś przgrywa medal bo ma większy uszczerbek na zdrowiu, to to jest twoim zdaniem fair?

Nie podoba mi się ta idea i tyle. Zawody sportowe są po to żeby ustalać kto może dalej, szybciej, wyżej - jak to się ma do niepełnosprawności? Was to rajcuje?
Jak można oceniac rywalizację (zastanówcie się nad tym słowem - RYWALIZACJA) między osobami w róznym stopniu niepełnosprawnymi?
To takie fascynujące sprawdzać, kto szybciej pobiegnie - facet, dajmy na to bez całej nogi, czy też drugi "zaledwie" bez stopy.


To twoje słowa.

(strasznie to łatwe wlepiac komus minusa za to, że sie z nim nie zgadamy, prawda?)

To kolejne pytanie ,które powinieneś zadać sam sobie. Nie dostałeś minusa dlatego, że się nie zgadzamy lecz dlatego ,że potraktowałeś mnie protekcjonalnie. Jasno to powiedziałem. Ty oceniłeś moją wypowiedź na minus bez uzasadnienia. Właśnie dlatego ,że się ze mną nie zgadzasz i z zemsty przy okazji.

>Są kapitalne skecze Monty Pythona wykpiwające taki sposób myślenia - "Wyścigi głupków" "Maraton dla nietrzymających moczu" itd - kto widzał ten wie, kto nie widział temu polecam.

Widziałem. Bardzo je lubię ,bo to szalenie śmieszne skecze. Co z tego? Mam swoje poglady opierać na skeczach Monty Pythona?
09-11-2008 13:09 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Robienie afery z faktu, że osoba niewidoma nie może brać udziału w "Milionerach" tak jakby naruszono jakieś jej elementarne prawo świadczy o egzaltacji i braku dystansu wobec rzeczywistości.
Zgadzam się co do braku dystansu i egzaltacji, ale zwracam uwagę, że tę egzaltowaną aferę rozkręcili organizatorzy programu odmawiając niewidomej wystąpienia bez regulaminowego uzasadnienia. Mogli przecież przedstawić uczestniczce zasady, by sama zdecydowała o uczestnictwie.
A niewykluczone, że podszyciem całej tej aferki są pieniążki, np. koszty dodzwaniania się do programu; uczestniczka mogła uznać, że poniosła tu stratę z winy organizatorów, którzy jej o ograniczeniach nie uprzedzili.
.
09-11-2008 19:32 
 Ocena 3 na 3
Hokus (217 punktów)
>>Robienie afery z faktu, że osoba niewidoma nie może brać udziału w "Milionerach" tak jakby naruszono jakieś jej elementarne prawo świadczy o egzaltacji i braku dystansu wobec rzeczywistości.
>Zgadzam się co do braku dystansu i egzaltacji, ale zwracam uwagę, że tę egzaltowaną aferę rozkręcili organizatorzy programu odmawiając niewidomej wystąpienia bez regulaminowego uzasadnienia. Mogli przecież przedstawić uczestniczce zasady, by sama zdecydowała o uczestnictwie.
>A niewykluczone, że podszyciem całej tej aferki są pieniążki, np. koszty dodzwaniania się do programu; uczestniczka mogła uznać, że poniosła tu stratę z winy organizatorów, którzy jej o ograniczeniach nie uprzedzili.

Wiesz, jeśli znała program, to mogła się domyślić, że musi wziąć udział w tej wstępnej selekcji przy pomocy przycisków. No, chyba, że nie znała.

Z drugiej strony to całe audiotele to maszyna do dojenia naiwnych, jeśli już się dodzwoniła, to powinni zachować sie honorowo i zwrócic jej koszty. W końcu nie informowali oficjalnie, że aby wziąć udział w programie trzeba widzieć. - A o pelnoletności raczej informują.

Tak czy siak mogli się zachować bardziej z klasą.
sztejkat (4743 punktów)
Cytat:
(...) jeśli już się dodzwoniła, to powinni zachować sie honorowo i zwrócic jej koszty. W końcu nie informowali oficjalnie, że aby wziąć udział w programie trzeba widzieć. - A o pelnoletności raczej informują.

Tak czy siak mogli się zachować bardziej z klasą.


I to by było na tyle - moim zdaniem jest to najbardziej sensowny wniosek z dyskusji.


Tomasz Sztejka

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365