Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nie ma boga więc wszystko wolno

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
22-02-2011 11:13Mirosław Drzewiecki (16 punktów)
(zablokowany)
Nie ma boga więc wszystko wolno
Ocena -5 na 11

Nie jesteśmy racjonalistami. Gdybyśmy byli nie mieli byśmy uczuć, litości. Bo one nie mają racjonalnych podstaw.
My, racjonaliści pragniemy prawdy. Tak jak każdy. Tylko my marzymy o obiektywnej prawdzie.
Ale czy naprawdę zdajemy sobie sprawę do czego my dążymy? Hitler był człowiekiem który wyparł się nieracjonalnej moralności, uczuć. To czy był ateistą czy wierzącym jest nieistotne. Ważne że konsekwentny racjonalizm prowadzi do takiego odbioru świata jaki miał Hitler: brak szacunku do człowieka, brak uczuć.
Czy chcemy być tacy jak on?

Jesteśmy hipokrytami jak wierzący. Oni twierdzą że wierzą w boga. Ale prawda jest taka że ta nieświadoma część ich mózgu pozwala im wierzyć tylko tyle aby im się opłacało.
Twierdzą że są wierzącymi ale większość z nich nie oddała by życia za wiarę. Wielu z nich jest katolikami niepraktykującymi. Możemy od nich usłyszeć różne argumenty: kościół jest zły, księża żyją bogato, wolą modlić się sami. Ale to wszystko to tylko wykręty. Hipokryzja. Nie oszukujmy się, wiadomo że najlepiej jest pobierać korzyści(modlitwa w trudnych chwilach, myśl o życiu wiecznym) za darmo, nie płacąc nic.
Tak samo jest i z nami, racjonalistami. Kiedy chodzi o wiarę w boga, o eutanazję i wiele spraw to jesteśmy dumnymi racjonalistami. Ale kiedy chodzi mordowanie ludzi albo wykorzystywanie seksualne dzieci to już nie jesteśmy racjonalistami. Odwołujemy się wtedy do emocji.
Zapewne niektórzy z was pamiętają tematy Stadniny Egzystencji. Niektóre z nich miały udowadniać do czego prowadzi racjonalizm. Ale taki prawdziwy racjonalizm, pozbawiony hipokryzji.
Nasz ateizm ma te same pobudki co wiara wierzących. Nie jesteśmy od nich w niczym lepsi.
I oni wierzą i my nie wierzymy w boga bo się opłaca. Im się opłaca bo w trudnych chwilach mogą się pomodlić i poczuć lepiej. Nam opłaca się ponieważ czujemy się genialnie kiedy dzięki racjonalizmowi odkrywamy obiektywne(tak nam się przynajmniej wydaje) prawdy. Poza tym nie mamy strachu przed śmiercią(przynajmniej część z nas).
Czasami nawet o byciu ateistą czy wierzącym może zdecydować przypadek. Nie jakieś przemyślenia tylko przypadek, jakieś wydarzenie.
Dlatego też nie ma żadnych racjonalnych podstaw aby wywyższać się ponad wierzących.
Wszystko, wiara czy ateizm, wszystko to służy jedynie abyśmy przetrwali, rozmnożyli się i umarli. Tak ciężko mi się z tym pogodzić.
Racjonalizm zniszczył resztki mojego szacunku do człowieka,szacunku do czegokolwiek. Wcale teraz nie krytykuje racjonalizmu. Bo racjonalizm albo wiara to nie jest płyn do mycia naczyń, który sprzeda się po dobrej reklamie. Racjonalistą zostaje się niezależnie od siebie. To nie powołanie, ale predyspozycje genetyczne. Może po prostu mamy gen podwyższonego sceptycyzmu?
Dlatego jakakolwiek krytyka racjonalizmu, ale też wiary jest bez sensu.


Czy hipokryzja naprawdę jest zła?
To tylko dzięki niej jesteśmy ludźmi, dzięki niej nie jesteśmy potworami.
Nieświadoma część naszego mózgu w której większość procesów myślowych się odbywa jest cyniczna i zepsuta do szpiku kości, jeśli miałbym ją ocenić miarą ludzką. I musi taka być. Gdyby było inaczej nie mielibyśmy szans przetrwania.
Hipokryzja pozwala nam zapomnieć że życie to walka o przetrwanie, na śmierć i życie. Pozwala zapomnieć że żyjemy tylko po to aby się rozmnożyć i umrzeć. Pozwala zapomnieć że to całe rozmnażanie i ewolucja nie ma żadnego celu, idei i sensu, że jest przypadkiem.
Dzięki hipokryzji możemy żyć w tym naszym urojonym, pięknym świecie w którym są uczucia, miłość, piękno.
Podziwiając piękno natury, podziwiając piękno muzyki, najłatwiej jest mi zapomnieć o tej racjonalnej obiektywnej prawdzie że jesteśmy niczym dla wszechświata niczym dla fizyki.
Ale z drugiej strony, ja nie jestem wszechświatem, nie jestem fizyką więc dlaczego mam mieć obiektywną prawdę. Jestem człowiekiem i mogę patrzeć przez oczy człowieka, rozumieć przez umysł człowieka.

Obiektywna prawda jest przereklamowana. Ta cała nasza pogoń za prawdą, za racjonalnymi poglądami, to wszystko jest nic nie warte.
Ta cała moja sytuacja przypomina zjedzenie przez Adama i Ewę jabłka z zakazanego drzewa. Drzewa poznania dobra i zła.
Ja zjadłem owoc z drzewa poznania racjonalnej prawdy o wszechświecie i ludziach, ludzkiej naturze i ludzkiej motywacji do jakiegokolwiek działania.
Całe życie tego pragnąłem, a kiedy już mi się to udało osiągnąć, za pomocą tej racjonalnej prawdy zrozumiałem że jest ona gówno warta.
Co za ironia losu.
I tak samo jak Adam i Ewa, ja również nie mam już możliwości powrotu do ogrodu Eden którym był dla mnie świat kiedy byłem jeszcze człowiekiem.
Mogę tylko obserwować jak staje się coraz gorszy jak wyzbywam się resztek człowieczeństwa, resztek uczuć.

To wszystko czego nie rozumiałem np.agresja lub nieracjonalne argumenty wierzących kiedy próbujemy ich przekonać do ateizmu nagle stało się takie jasne i zrozumiałe.
To nieświadoma część naszego mózgu podpowiada im takie działanie.
Nam racjonalistom wiara wierzących wydaje się głupia i naiwna ale w rzeczywistości wiara się po prostu opłaca. Owszem, bóg nie istnieje. Ale czy ma to jakiekolwiek znaczenie? Czy w życiu chodzi o jakąś chorą pogoń za prawdą? Czy może raczej o to aby być szczęśliwym?
Jak wcześniej wspominałem racjonalizm też może być opłacalny. Ale ja nie piszę o tym żeby was przekonać do wiary.
Piszę tylko żebyście zrozumieli wierzących, że oni jadą na tym samym wózku i że ich wiara jest tak samo mądrym posunięciem jak wasz racjonalizm. Tylko każdy człowiek jest w innej sytuacji, posiada inne zdolności inne cechy i w przypadku jednego człowieka lepiej jest wierzyć w przypadku innego nie wierzyć.
Chcę raz na zawsze skończyć z tą pychą racjonalistów do której się pewnie nie przyznacie. W racjonalizmie nie ma nic lepszego od wiary - są one warte tyle samo. To tak jak z ulubionym kolorem, ludzie mają różne ale nie można powiedzieć że ten który lubi niebieski jest mądrzejszy od tego co lubi zielony. Tak samo jak ulubiony kolor tak samo ateizm/wiara to kwestia potrzeb, gustu a nie kwestia jakiejś prawdy czy mądrości.

Wszystko tak prymitywne, marne. Tak przykre.
Wiecie jaka jest moja motywacja pisania tego tematu?
Bo wszystko co człowiek robi to z jakiejś motywacji.
Moją motywacją do napisania tego tematu jest kac moralny. Wczoraj spiłem się jak świnia, i zachowałem się jak świnia.
Piszę to żeby sobie odreagować, zachowywałem się tak prymitywnie więc teraz muszę trochę pointelektualizować.
Co za prymitywnym stworzeniem jestem. Jakie prymitywne pobudki do pisania takich szczerych wywodów.
To tylko potwierdza marność o której pisałem.
Pamiętajcie jednak aby nie oceniać tego tematu po tej motywacji do napisania go. W żaden sposób ta motywacja nie degraduje argumentów których używałem.

Ten temat to kulturalniejsza i znacznie bardziej obiektywna wersja tematu "Ateiści - ofiary losu z problemami psychicznymi" (www.racjonalista.pl/forum.php/s,328320), pisana od podstaw z nowymi przemyśleniami.
Udało mi się wykorzystać moment kiedy nie mam ochoty nikogo obrażać aby napisać wam co naprawdę myślę bez prób wywyższania się nad wami i obrażania was.
Bo niektóre wcześniejsze tematy były kierowane taką motywacją. Dziś akurat pragnę się trochę wybielić po wczorajszych wybrykach alkoholowych. Wystarczy mi do tego napisać coś mądrego od siebie, szczerego. Takiego jak ten temat.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

22-02-2011 11:24
 Ocena 11 na 11
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Gdybyśmy byli nie mieli byśmy uczuć, litości.
Na razie nie mam czasu dalej czytać, ale początkowe założenie jest błędne, tak więc dalsze wnioski są nieprawdziwe. Bycie racjonalistą nie wyklucza bycia dobrym, wrażliwym i moralnym człowiekiem. Pomyliłeś racjonalistę z psychopatą!

Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
22-02-2011 11:31 
 Ocena 2 na 2
Mirosław Drzewiecki (16 punktów)
(zablokowany)
>> Gdybyśmy byli nie mieli byśmy uczuć, litości.
>Na razie nie mam czasu dalej czytać, ale początkowe założenie jest błędne, tak więc dalsze wnioski są nieprawdziwe. Bycie racjonalistą nie wyklucza bycia dobrym, wrażliwym i moralnym człowiekiem. Pomyliłeś racjonalistę z psychopatą!

Prosiłbym o przeczytanie całości wypowiedzi, ponieważ dalej wyjaśniam jak jest możliwe bycie człowiekiem i racjonalistą jednocześnie - dzięki hipokryzji.
Trochę to wyklucza sens racjonalizmu.. ale może o to w nim chodzi? Żeby być sceptycznym w niektórych sprawach ale nie przekraczać pewnej granicy która zrobiła by z nas właśnie psychopatów.

Proszę także aby nie traktować takich zdań z mojego tematu jako ataków na racjonalizm. Nazwa tematu jest trochę myląca.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Prosiłbym o przeczytanie całości wypowiedzi,
Przeczytam i się ustosunkuję, ale wypowiedź jest długa i dość chaotyczna jak kłębek nici, więc trzeba się trochę zastanowić i te nici-myśli uporządkować.

Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
zohen (3231 punktów)
>> Gdybyśmy byli nie mieli byśmy uczuć, litości.
>Na razie nie mam czasu dalej czytać, ale początkowe założenie jest błędne, tak więc dalsze wnioski są nieprawdziwe. Bycie racjonalistą nie wyklucza bycia dobrym, wrażliwym i moralnym człowiekiem. Pomyliłeś racjonalistę z psychopatą!
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk


Dokładnie - dlatego poza kilkoma pierwszymi zdaniami nie czytałem (i nie będę czytał) dalej. Uczuciowość, wrażliwość, moralność, to jak najbardziej racjonalne pola do uprawiania darwinowskiej "polityki" przedłużania istnienia gatunku.
Chyba gość się kiedyś zakochał, a jak się żona zestarzała doszedł do wniosku, że było to nieracjonalne!
22-02-2011 12:00 
 Ocena-1 na 1
Mirosław Drzewiecki (16 punktów)
(zablokowany)
>Uczuciowość, wrażliwość, moralność, to jak najbardziej racjonalne pola do uprawiania darwinowskiej "polityki" przedłużania istnienia gatunku.
>Chyba gość się kiedyś zakochał, a jak się żona zestarzała doszedł do wniosku, że było to nieracjonalne!

Tylko że w takim sensie to religia i wiara też jest racjonalna. Dlaczego więc Pan nie wierzy w boga?

Wierząc w boga łatwiej jest w trudnych chwilach kiedy jesteśmy sami i nie mamy od nikogo pomocy.
Zresztą sens religii udowodniła ewolucja która pozwoliła na to by ponad 80% populacji na świecie było religijna.
22-02-2011 14:22 
 Ocena 1 na 1
zohen (3231 punktów)
>Tylko że w takim sensie to religia i wiara też jest racjonalna. Dlaczego więc Pan nie wierzy w boga?
No, nie rozumiem, czemu religię, czyli wiarę w coś czego nie ma, miałbym traktować jako racjonalny przejaw uczuć, wrażliwości, moralności?
Czy głupota lub dziecięca naiwność (nie do Pana) to też przejaw racjonalnej uczuciowości, a może raczej moralności będącej wynalazkiem procesu ewolucji?

>Wierząc w boga łatwiej jest w trudnych chwilach kiedy jesteśmy sami i nie mamy od nikogo pomocy.
Co do skuteczności pocieszania się w trudnych chwilach wiarą w nic - przecież to jest samooszukiwanie się, i to, czy ktoś faktycznie czuje się z tym lepiej niczego w tej ocenie nie zmienia.
Nie napił się Pan choć raz wódki do "urwania się filmu"?

>Zresztą sens religii udowodniła ewolucja która pozwoliła na to by ponad 80% populacji na świecie było religijna.
Tak jak dziecku bajka i miłość do czerwonego kapturka zapełnia wyobraźnię nie zajętą jeszcze przez prawdziwą wiedzę, tak religia doskonale współistnieje z głupotą, ciemnotą i zacofaniem ludzi dorosłych. Tu ma pan rację, obszary gdzie religia czuje się dobrze są porażająco wielkie, ale przykład dzieci każe na tą sprawę patrzeć jednak z optymizmem.
22-02-2011 20:08 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>początkowe założenie jest błędne, tak więc dalsze wnioski są nieprawdziwe.

Otóż nie. Ex falso quodlibet: z fałszu wynika wszystko, i prawda, i fałsz.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
22-02-2011 20:39 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>>początkowe założenie jest błędne, tak więc dalsze wnioski są nieprawdziwe.
>Otóż nie. Ex falso quodlibet: z fałszu wynika wszystko, i prawda, i fałsz.
Nie chce się mi tu już tłomaczyć. Ale chodzi o fałszywe założenie. Nie mogę na poważnie zakładać, że racjonaliści to świnie. Bo przeczy temu doświadczenie. Znam racjonalistów uczciwych i moralnych. Dlatego z fałszywego założenia nie może koniecznie wynikać prawda.

Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
01-04-2011 01:21 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Nie chce się mi tu już tłomaczyć.
Jak ślicznie
>... że racjonaliści to świnie. Bo przeczy temu doświadczenie. Znam racjonalistów uczciwych i moralnych.
Świnie też są wśród racjonalistów, jak wśród każdych "-istów". [NIE MÓWIĘ O SOBIE].
>Dlatego z fałszywego założenia nie może koniecznie wynikać prawda.
Koniecznie - nie. Ale jednak może. Diogenes ma rację.
W przypadku jednak TEGO wątku - rację masz Ty. Następniki 'Mira' są fałszywe.

Drobner, zachwycony Twoim staropolskim oraz suchą, niestety logiką...
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Piszę tylko po to by Ci uzmysłowić, że Twoje presupozycje są skrajnie idiotyczne i brak w tym wszystkim logiki wywodu. Weźmy chociażby pierwszy akapit:

>Hitler był człowiekiem który wyparł się nieracjonalnej moralności, uczuć. To czy był ateistą czy wierzącym jest nieistotne.
ŹRÓDŁO!

> Ważne że konsekwentny racjonalizm prowadzi do takiego odbioru świata jaki miał Hitler: brak szacunku do człowieka, brak uczuć.

Mylisz racjonalizm z nihilizmem!

>trochę pointelektualizować.

Śmiesznie to brzmi w porównaniu pod tymi wszystkimi bzdetami.

Jak dla mnie to Ty dworujesz z racjonalizmu w ten nierzetelny sposób, żeby później podźwignąć posty zbulwersowanych użytkowników, przeciwko racjonalizmowi. A to marna prowokacja jest.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
22-02-2011 11:37 
 Ocena 3 na 3
Mirosław Drzewiecki (16 punktów)
(zablokowany)
>> Ważne że konsekwentny racjonalizm prowadzi do takiego odbioru świata jaki miał Hitler: brak szacunku do człowieka, brak uczuć.
>Mylisz racjonalizm z nihilizmem!
Nie mylę. Ale twierdzę że konsekwentny racjonalizm prowadzi właśnie do nihilizmu.
Tak jest choćby w moim przypadku.
>>trochę pointelektualizować.
>Śmiesznie to brzmi w porównaniu pod tymi wszystkimi bzdetami.
>Jak dla mnie to Ty dworujesz z racjonalizmu w ten nierzetelny sposób, żeby później podźwignąć posty zbulwersowanych użytkowników, przeciwko racjonalizmowi. A to marna prowokacja jest.
Ten temat nie jest prowokacją i został przez ciebie źle odebrany.

Zresztą nie rozumiem tego ciągłego szukania prowokacji. Każdy niewygodny temat wystarczy skomentować jako prowokacja i nie trzeba odpowiadać na argumenty.
W prowokacji argumenty są fałszywe, zakłamane - więc dlaczego się z nimi w łatwy sposób nie rozprawić?
22-02-2011 12:15 
 Ocena 4 na 4
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Zresztą nie rozumiem tego ciągłego szukania prowokacji. Każdy niewygodny temat wystarczy skomentować jako prowokacja i nie trzeba odpowiadać na argumenty.
>W prowokacji argumenty są fałszywe, zakłamane - więc dlaczego się z nimi w łatwy sposób nie

Napisałem Ci że używasz idiotycznych presupozycji, jedną Ci nawet wytknąłem. Ustosunkuj się, a nie próbuj mnie przekrzyczeć.

>Hitler był człowiekiem który wyparł się nieracjonalnej moralności, uczuć.

Dopóki nie jesteś w stanie tego udowodnić, a nie udowodnisz, bo nie masz na to cienia poparcia (możesz co najwyżej snuć takie domysły, na bazie infantylnej dziecinnej argumentacji) dopóty ja nie mam zamiaru ustosunkowywać się do Twoich prowokacji. Choć masz rację prowokacja to nie synonim bzdury. Gdyby to było napisane składnie to byłaby to prowokacja, tak to jest zwykła bzdura.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Odrobina kultury sprawia, że nie używamy przyrostka my dla swoich twierdzeń bez pozwolenia owych nas czy ich.

Do Bazgrołów dopóki nie nabierze Pan kultury.

Pozdrawiam

Aktualnie brak stopki.
22-02-2011 11:52 
 Ocena 3 na 3
Mirosław Drzewiecki (16 punktów)
(zablokowany)
>Odrobina kultury sprawia, że nie używamy przyrostka my dla swoich twierdzeń bez pozwolenia owych nas czy ich.
>Do Bazgrołów dopóki nie nabierze Pan kultury.

Muszę przyznać że cieszy mnie pańska wypowiedź bo udowadnia moje tezy zawarte w temacie. Jest Pan przykładem racjonalisty-hipokryty który w tej chwili zachowuje się jak katolik którego próbuje się przekonać do ateizmu racjonalnymi argumentami.
Nie jest Pan w stanie odpowiedzieć na argumenty więc pozostaje nieracjonalne działanie. Najlepiej zignorować ten temat, przenieść do bazgrołów i dalej codziennie sobie wmawiać że jest się prawdziwym racjonalistą, czyż nie?

A użycie przedrostka my nie ma w tym wypadku nic wspólnego z kulturą. Mogę opisywać nas jeśli mam argumenty. Udowodniłem dlaczego nie jesteśmy racjonalistami. Proszę obalić moją tezę a wtedy nie będę tak o nas mówił.

Trochę mi tylko przykro że nie można liczyć z pańskiej strony na rzeczową dyskusję, a tylko na walkę i obronę.

Bardzo się zawiodłem na racjonaliście.pl właśnie z powodu takich ludzi jak Pan. Myślałem że chodzi tu o racjonalną dyskusje, poszukiwanie obiektywnej prawdy; a okazuje się że jest to jakieś koło wzajemnej adoracji, jakaś organizacja religijna która agresją walczy z jej krytykami.
Ateiści lubią krytykować wierzących że ignorują racjonalne argumenty i nie dyskutują, a ja się pytam: co wy teraz robicie? Czym różnicie się od zakłamanego wierzącego który was ignoruje?
22-02-2011 13:17 
 Ocena 12 na 12
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Drogi Panie, potrzebujesz Pan mojej oceny Pańskiego wątku, bardzo proszę.

Wpierw skrótowo treść, jaką Pan zawarł:
1. My racjonaliści jesteśmy kuttasami*, za przeproszeniem.
2. Ale to nic, bo wszyscy są kuttasami*, wierzący też.
3. Dlatego jest nie fair, że tylko wierzących nazywacie kuttasami*. Jesteście przez to jeszcze większymi kuttasami*.
4. Wszystko to przez to, że odrzucacie uczucia.

*kuttasami - japońskie slangowe określenie na osobę często się czochrającą;

Być może będzie to dla Ciebie szok, ale ja będąc racjonalistą nie odrzucam uczuć. Uważam, że pełnią one ważną rolę. Nie tworzę też piramidki ważności z uczuciami podlegającymi myśleniu. Uważam, że inteligencja służy człowiekowi w odniesieniu do innych celów i sytuacji niż uczucia, dlatego staram się rozdzielać obie sfery i żyć tak, by jedno nie szło kosztem drugiego. Czasami sie nie da i powstają dylematy.

Pozdrawiam

Aktualnie brak stopki.
Kuba Śruba (3184 punktów)
>Bo niektóre wcześniejsze tematy były kierowane taką motywacją. Dziś akurat pragnę się trochę
>wybielić po wczorajszych wybrykach alkoholowych.
No pojechałeś najwyraźniej ostro...
Merytorycznie bez zarzutów: dzielisz się emocjami i punktem widzenia - nie podzielam, ale zawsze coś do poczytania gdy nuda w pracy


Racjonalizm to postawa wynikająca z krytycznej oceny wiedzy o świecie i jako taka jest godna pochwalenia i promowania. A to, że niektórzy racjonaliści czują się z niej dumni jak pawie i uważają się za lepszych - to ich problem

Jak dla mnie to bez różnicy: Ja głosowałem na PO, kolega na SLD, ja wierzę w BigBang, ktoś w Cud Eucharystii - wsio ryba, możemy się razem napić

Problem pojawia się wtedy, gdy średniowieczne zabobony np. doprowadzają matkę do kalectwa w skutek niebezpiecznego, niechcianego porodu albo powstrzymują pacjenta przed dokonaniem transfuzji - nie uważam się za lepszego człowieka od innych, ale jestem pewien, że moje poglądy w wielu sprawach są lepsze niż osób religijnych

Człowiek bez Boga jest jak ryba bez roweru. - R. A. Wilson
22-02-2011 13:06 
 Ocena 1 na 1
Mirosław Drzewiecki (16 punktów)
(zablokowany)

>Racjonalizm to postawa wynikająca z krytycznej oceny wiedzy o świecie i jako taka jest godna pochwalenia i promowania. A to, że niektórzy racjonaliści czują się z niej dumni jak pawie i uważają się za lepszych - to ich problem
>Jak dla mnie to bez różnicy: Ja głosowałem na PO, kolega na SLD, ja wierzę w BigBang, ktoś w Cud Eucharystii - wsio ryba, możemy się razem napić
>Problem pojawia się wtedy, gdy średniowieczne zabobony np. doprowadzają matkę do kalectwa w skutek niebezpiecznego, niechcianego porodu albo powstrzymują pacjenta przed dokonaniem transfuzji - nie uważam się za lepszego człowieka od innych, ale jestem pewien, że moje poglądy w wielu sprawach są lepsze niż osób religijnych

To prawda ale takie zabobony ma tylko część ludzi wierzących, bardziej fanatyków.
Większość wierzących ma jednak swój rozum i mimo że kościół (do którego chodzą) nakazuje im wiele oni działają po swojemu, często w sprzeczności z kościołem. Ci ludzie mimo tego mają się za świetnych katolików. Hipokryzja? Owszem, ale czy coś w tym złego? Wszyscy się deklarujemy że prawda jest najlepsza ale tak naprawdę ona jest gówno warta. Po co nam prawda? Czasami warto się oszukiwać albo oszukiwać innych dla ich dobra. Czy po śmierci Lecha Kaczyńskiego jego brat Jarosław miał powiedzieć o tym ich matce, kiedy była w złym stanie? Czy gdyby powiedział i jej stan by się pogorszył albo nawet by umarła, postąpiłby prawidłowo, moralnie, etycznie?
Tak samo jest z tymi wierzącymi którzy mają własny rozum a mają się za dobrych wierzących - okłamują się ale czy komuś to szkodzi? Przecież boga i tak nie ma więc nie ma różnicy czy są aż tak dobrymi katolikami czy nie.

My, racjonaliści zauważyliśmy korzyści z bycia sceptycznym. Ale nie jesteśmy sceptyczni we wszystkim.
Też jesteśmy hipokrytami, bo tak jak ci wierzący nie słuchają wszystkich nakazań religii, tak my nie we wszystkim kierujemy się sceptycyzmem a mimo to mamy się za dobrych racjonalistów. Coś w tym złego? Nie. To nie jest krytyka, atak na nas, racjonalistów. Dla mnie hipokryzja nie jest złą cechą (oczywiście jeśli to hipokryzja z umiarem), a ta cała prawda jest, jak mówiłem wcześniej, przereklamowana.

Tak jak są fanatycy religijni są i psychopaci. Pierwsi przesadzili z religią, drudzy z racjonalizmem. Co ciekawe oboje potrafią zabijać ludzi. Czy tacy ludzie są szczęśliwi? Nie za bardzo.

Jak do tej pory stawałem się coraz bardziej takim racjonalnym psychopatą.
Własne poglądy zaczęły mnie coraz bardziej przerażać.

Najlepiej dla siebie i innych, aby być umiarkowanym wierzącym lub umiarkowanym racjonalistą.

Po prostu muszę się pogodzić z tym że mam emocje, uczucia, marzenia które wcale nie muszą być racjonalne.
Muszę się pogodzić że jestem tylko człowiekiem. Tylko, a może aż człowiekiem.
23-02-2011 10:14 
 Ocena 1 na 1
Kuba Śruba (3184 punktów)
>Najlepiej dla siebie i innych, aby być umiarkowanym wierzącym lub umiarkowanym >racjonalistą.
>Po prostu muszę się pogodzić z tym że mam emocje, uczucia, marzenia które wcale nie muszą być racjonalne.
Właściwie założyłem o tym już wątek, okazuje się, że forumowi ateiści nie mają jednak dużego problemu z samokrytyką, nie nazwałbym ich na pewno hipokrytami:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,387889
Odnoszę wrażenie, że dosyć bezwzględnie oceniasz siebie i podobnie "racjonalistyczne towarzystwo".
Fajnie napisał Terry Prachett w książce o jeźdźcach apokalipsy (chyba "Dobry Omen")

"Ludzie nie są z natury dobrzy, ani źli, są z natury po prostu ludzcy..."
Pozdrawiam
K

Człowiek bez Boga jest jak ryba bez roweru. - R. A. Wilson
devares (605 punktów)

>Chcę raz na zawsze skończyć z tą pychą racjonalistów do której się pewnie nie przyznacie. W
>racjonalizmie nie ma nic lepszego od wiary - są one warte tyle samo. To tak jak z ulubionym kolorem,
>ludzie mają różne ale nie można powiedzieć że ten który lubi niebieski jest mądrzejszy od tego co
>lubi zielony. Tak samo jak ulubiony kolor tak samo ateizm/wiara to kwestia potrzeb, gustu a nie
>kwestia jakiejś prawdy czy mądrości.
>Wszystko tak prymitywne, marne. Tak przykre.

Ciężko lekko żyć, co? (Ziewa.) Otóż odniosę się jeno do tego - według mnie - skretyniałego argumentu.
To tak jak z seksem. Ludzie mają różne, ale nie można powiedzieć, że ten kto lubi ciało kobiety jest mądrzejszy od tego co lubi zwłoki. Tak samo jak ulubiona forma rozkoszy, tak samo nekrofilia/seks zwyczajny to kwestia potrzeb, gustu, a nie kwestia jakiejś prawdy czy mądrości.

Prawda? Używając tego rodzaju porównań odczuwam - niemal jak Hitler chyba - brak szacunku do człowieka, brak uczuć. Wręcz wzgardę.

I co to ma być? "Ale czy naprawdę zdajemy sobie sprawę do czego my dążymy?" A Ty wiesz do czego MY dążymy? Co Ty w ogóle wiesz?
Zdawać by się mogło, że tak straszliwie uwiera Cię w krocze oczywisty fakt, że nic nie znaczysz - i jedyną od tego nadzieję tłumaczysz sobie w byciu hipokrytą, jednocześnie usprawiedliwiając wszystko co Ci ślina na jęzor przyniesie.
Na domiar złego chcesz by inni czuli się jak gówno, po prostu z tego powodu, że Ci źle?

"Tak ciężko mi się z tym pogodzić."
Mi też. Aczkolwiek z czym innym. I w ogóle się nie zgadzam.

A najbardziej współczuje nam 6 letni chłopczyk, którego pewnego popołudnia zamordowała matka - (UWAGA!) szlifierką kątową - w Brazylii. Wcześniej (a może i później) 1, 7 roczną siostrę.
Podobno miała depresję poporodową!

Zaiste. Typowy przykład racjonalistki bez uczuć i bez litości, nieprawdaż?
Także, według mnie, wyedukuj się trochę. I nie pieprz głupot, na Wargi Sromowe Maryi, bo aż wyć się chce.

"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji."
mentalrapist.blogspot.com/
22-02-2011 14:16
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)
Teza postawiona w tytule jest fałszywa.
To, że nie ma boga jeszcze nie znaczy, że wszystko wolno. Są ludzie.
>Mogę tylko obserwować jak staje się coraz gorszy jak wyzbywam się resztek człowieczeństwa, resztek uczuć.
Wyrazy współczucia.
>Wczoraj spiłem się jak świnia, i zachowałem się jak świnia.
Więc przeproś osobę, którą obraziłeś i nie zawracaj głowy swoim kacem.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
25-02-2011 22:33 
 Ocena 1 na 1
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
program Boże_Oprogramowanie;

var Bóg, Ja, Jest;

Begin
Bóg=Jest;
if Ja = Bóg then true
else if...
...end.

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
>Najlepiej dla siebie i innych, aby być umiarkowanym wierzącym lub umiarkowanym racjonalistą.
Amen.
Świat nie jest tak prosty by powiedzieć jestem racjonalistą, kropka. Dla mnie racjonalizm to jedno z narzędzi którym posługuję się w trudnej sztuce życia, to obiektywne, logiczne podejście do sprawy. Dzięki takiemu podejściu analiza problemu jest wiarygodna co pomaga przewidzeniu działania. I tak racjonalizm jest dla mnie przede wszystkim sposobem na poszukiwanie prawdy, sposobu na to by życie stawało się lepszym, by szukać sposobu na wdrażanie w życie imperatywu kategorycznego.
"Źle żyją, którzy ustawicznie żyć zaczynają." - Epikur
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>Nie jesteśmy racjonalistami.
Jakie my? A co my mamy ze sobą wspólnego?

>Gdybyśmy byli nie mieli byśmy uczuć, litości. Bo one nie mają racjonalnych podstaw.
To nawet nie bzdura bez podstaw, to głupota wynikająca z niewiedzy i braku racjonalnego myślenia.

>My, racjonaliści pragniemy prawdy. Tak jak każdy. Tylko my marzymy o obiektywnej prawdzie.
Ja wcale żadnej prawdy nie pragnę i o żadnej prawdzie nie marzę. Wolę marzyć o prawdziwej dziewczynie.

>Ale czy naprawdę zdajemy sobie sprawę do czego my dążymy? Hitler był człowiekiem który wyparł się nieracjonalnej moralności, uczuć. To czy był ateistą czy wierzącym jest nieistotne. Ważne że konsekwentny racjonalizm prowadzi do takiego odbioru świata jaki miał Hitler: brak szacunku do człowieka, brak uczuć.
Pan ma wspólną płaszczyznę racjonalną z Hitlerem, a dla mnie Hitler nie był nigdy racjonalistą.

>Czy chcemy być tacy jak on?
Nie, zdecydowanie nie chcę być takim jak Pan.

>Jesteśmy hipokrytami jak wierzący.
Na podstawie jakich badań Pan tak twierdzi, gdyż osąd "według samego siebie" jest dalece niewystarczajacym.

>Oni twierdzą że wierzą w boga. Ale prawda jest taka że ta nieświadoma część ich mózgu pozwala im wierzyć tylko tyle aby im się opłacało. Twierdzą że są wierzącymi ale większość z nich nie oddała by życia za wiarę. Wielu z nich jest katolikami niepraktykującymi. Możemy od nich usłyszeć różne argumenty: kościół jest zły, księża żyją bogato, wolą modlić się sami. Ale to wszystko to tylko wykręty. Hipokryzja. Nie oszukujmy się, wiadomo że najlepiej jest pobierać korzyści (modlitwa w trudnych chwilach, myśl o życiu wiecznym) za darmo, nie płacąc nic.
Niech Pan spróbuje pomyśleć - choć wiem, że może to być trudne - to forum inteligenckie forum ludzi uważających się za racjonalistów, w większości świadomie odrzucających religię i Boga, a Pan próbuje nam wcisnąć ten katolicki kit. Na to prawie nikt się tutaj nie weźnie.

>Tak samo jest i z nami, racjonalistami. Kiedy chodzi o wiarę w boga, o eutanazję i wiele spraw to jesteśmy dumnymi racjonalistami. Ale kiedy chodzi mordowanie ludzi albo wykorzystywanie seksualne dzieci to już nie jesteśmy racjonalistami. Odwołujemy się wtedy do emocji.
Jak Pana czytam, to szlak mnie trafia, że wchodzą na naszą stronę ludzie o tak żenującym poziomie intelektualnym.
To czyste emocje, ale na zdecydowanie racjonalnym podłożu.

>Nasz ateizm ma te same pobudki co wiara wierzących. Nie jesteśmy od nich w niczym lepsi.
Jak Boga kocham, mój ateizm nie ma nic wspólnego z pańskim prymitywnym teistycznym rozumieniem ateistów.

>Dlatego też nie ma żadnych racjonalnych podstaw aby wywyższać się ponad wierzących.
Tak też się nam wydaje - dopóki ktoś taki jak Pan się nie trafi. Wtedy nawet najgłupszy tutejszych ateistów wydaje się geniuszem.

>Racjonalistą zostaje się niezależnie od siebie. To nie powołanie, ale predyspozycje genetyczne. Może po prostu mamy gen podwyższonego sceptycyzmu?
Tak mój Panie, religijnym staje się przez socjalizację, kapłanem przez powołanie, ale racjonalizm to wymaga ciężkiej pracy intelektualnej i konieczna mu predyspozycja jaką jest inteligencja, to dużo za mało, ale niewielu teistów jest w stanie to zrozumieć.

>Piszę tylko żebyście zrozumieli wierzących, że oni jadą na tym samym wózku i że ich wiara jest tak samo mądrym posunięciem jak wasz racjonalizm. Tylko każdy człowiek jest w innej sytuacji, posiada inne zdolności inne cechy i w przypadku jednego człowieka lepiej jest wierzyć w przypadku innego nie wierzyć.
Wielce Szanowny Panie, większość z nas, a ja przynajmniej, czytała wspaniałe książki wielkich myślicieli o poglądach religijnych i nie potrzebują umoralniających wypocin pisanych "na kacu" przez ewangelizatorów wchodzących w całkowicie obcą im skórę.
Nawet, gdy chce Pan zająć się ateistami i racjonalistami, to niech Pan trochę poczyta. Oparcie się tyko na katechezie tu jest kompromitujące.

Będę się modlił za Pański powrót do rzeczywistości.
Amen.

@@@
.
Rigoletto (3891 punktów)
>Wszystko, wiara czy ateizm, wszystko to służy jedynie abyśmy przetrwali, rozmnożyli się i umarli.
>Tak ciężko mi się z tym pogodzić.
>Racjonalizm zniszczył resztki mojego szacunku do człowieka,szacunku do czegokolwiek. Wcale teraz
>Czy hipokryzja naprawdę jest zła?
>To tylko dzięki niej jesteśmy ludźmi, dzięki niej nie jesteśmy potworami.

Pewnie, że jest dobra. Dzięki niej możemy być egoistami, w świecie gdzie gloryfikuje się altruizm (z egoistycznych, rzecz jasna pobudek).

>Nieświadoma część naszego mózgu w której większość procesów myślowych się odbywa jest cyniczna i
>zepsuta do szpiku kości, jeśli miałbym ją ocenić miarą ludzką. I musi taka być. Gdyby było inaczej
>nie mielibyśmy szans przetrwania.

Nie ma w tym niczyjej winy, tak jesteśmy zaprogramowani.

>Obiektywna prawda jest przereklamowana. Ta cała nasza pogoń za prawdą, za racjonalnymi poglądami,
>to wszystko jest nic nie warte.

"A cóż to jest prawda"?

>wiara się po
>prostu opłaca. Owszem, bóg nie istnieje. Ale czy ma to jakiekolwiek znaczenie? Czy w życiu chodzi o
>jakąś chorą pogoń za prawdą? Czy może raczej o to aby być szczęśliwym?

Wydaje mi się, że wizyta u jakiegoś księdza mogła by Ci pomóc. Idź - pogadaj. Może jednak będzie Ci lepiej jako osobie wierzącej, nie każdy musi być niewierzący...

>Moją motywacją do napisania tego tematu jest kac moralny. Wczoraj spiłem się jak świnia, i
>zachowałem się jak świnia.
>Co za prymitywnym stworzeniem jestem. Jakie prymitywne pobudki do pisania takich szczerych wywodów.
>To tylko potwierdza marność o której pisałem.

Nie bądź frajerem. Kac moralny to tylko złudzenie, stan wywołany zatruciem alkoholowym.
Kowalska (14008 punktów)
   Najpierw wszędzie piszesz "my". My nie jesteśmy, my jesteśmy, my to, my tamto. Po czym, że Cię zacytuję:

Cytat:
Ten temat to kulturalniejsza i znacznie bardziej obiektywna wersja tematu "Ateiści - ofiary losu z problemami psychicznymi" ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,328320), pisana od podstaw z nowymi przemyśleniami.
Udało mi się wykorzystać moment kiedy nie mam ochoty nikogo obrażać aby napisać wam co naprawdę myślę bez prób wywyższania się nad wami i obrażania was. Bo niektóre wcześniejsze tematy były kierowane taką motywacją.


   Chciałam Ci napisać pałuj się ćwoku, ale jestem kulturalna.

Cytat:
Dziś akurat pragnę się trochę wybielić po wczorajszych wybrykach alkoholowych. Wystarczy mi do tego napisać coś mądrego od siebie, szczerego. Takiego jak ten temat.


   Wiesz gdzie ja mam Twojego kaca moralnego, trollowniku z wyrobionym 1000 % normy? Tam gdzie Twój mózg ma pisanie przez Ciebie czegoś mądrego

Minusa daję Ci z Najwyższą Satysfakcją.


www.youtube.com/watch?v=fgQVyc8xObQ
rhotax7 (3947 punktów)
Kowalska wy jesteście enfant terrible w najlepszym tego słów znaczeniu. Uśmiałem się co nie miara. Mega plus.
diogenes (42753 punktów)
>Nie jesteśmy racjonalistami. Gdybyśmy byli nie mieli byśmy uczuć, litości. Bo one nie mają racjonalnych podstaw.

Czy uważasz nie nie można racjonalnie rozprawiać o czymś, co nie ma racjonalnych podstaw? Nie wydaje mi się, aby racjonalność przedmiotu poznania była warunkiem koniecznym poznania w ogóle. Można przecież snuć rozważania oparte na prawdopodobieństwie, statystyce. Język ze swej natury opisuje rzeczywistość w sposób statystyczny (np. nazwy ogólne odnoszą się do wielu przedmiotów, a w wielu granicznych przypadkach mamy kłopot z ich użyciem).

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
diogenes (42753 punktów)
>Nie ma boga więc wszystko wolno

Skoro wolno wszystko, to wolno również wierzyć w boga.
Tak więc wiarę w boga można uzasadnić brakiem boga.
Po cholerę więc objawienie?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365