 |
Ciało człowieka a pole elektromagnetyczne Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-08-2011 20:05 | Misanthrope (442 punktów) | Ciało człowieka a pole elektromagnetyczne | Witam, ostatnio natrafiłem na artykuł Macieja Kołodziejskiego pt. "Bioenergoterapia". Artykuł całkiem fajny, ale moją uwagę zwróciła trochę dziwaczna dyskusja w komentarzach, przy okazji której uświadomiłem sobie, że moja wiedza z fizyki zmierza chyba do zera  Czy ktoś mógłby mi w przystępny sposób wyjaśnić taką rzecz. Jeżeli człowiek emituje ciepło w postaci promieniowania elektromagnetycznego w zakresie podczerwieni, to czy oznacza to że tworzymy wokół siebie pole magnetyczne oraz elektryczne (na zasadzie wzajemnej indukcji)? Na ile wiem, żeby zarejestrować minimalne pola magnetyczne mózgu czy serca, musimy użyć bardzo czułej aparatury w odizolowanym pomieszczeniu, ponieważ pola te są o rzędy wielkości (milion razy) słabsze nić naturalne pole magnetycznie Ziemi, nie mówiąc o polach wytwarzanych przez różne elementy otoczenia. Jak to się ma do emisji ciepła, które przecież też jest falą elektromagnetyczną. Proszę mi wybaczyć moją ignorancję, ale styczność z fizyką miałem lata temu.... Co dokładnie oznacza "Pole magnetyczne jest też wytwarzane przez zmienne pole elektryczne. Z kolei zmienne pole magnetyczne wytwarza pole elektryczne. Takie wzajemnie indukowanie się pól zachodzi w fali elektromagnetycznej. Stałe w czasie pole magnetyczne nie wytwarza pola elektrycznego - wynika to wprost z równań Maxwella." Pozdrawiam wszystkich racjonalistów  PS. Jak ktoś zna dobrą książę na te tematy, będę wdzięczny za polecenie. Wstyd się nie orientować... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 |
6 na 6 | AMI1 (230 punktów) | >"Bioenergoterapia". Słowo "bioenergia" używane jest od lat przez najróżniejszych szarlatanów. Tymczasem nie znaczy to słowo nic. Jest niedefiniowane, więc nie powinno istnieć. Ci którzy się nim posługują, chcą aby słuchacze, nic nie rozumiejący ich wywodów, przytakiwali, udając,że rozumieją, bo przecież już w szkole słyszeli o "biologii" i "energii". Podobnie nic nie znaczy wynikające stąd określenie "bioenergoterapia". Jest zalegalizowany w Izbie Rzemieślniczej cech "bioenegroterapeutów, radiestetów i astrologów" - cóż, nie można tego im zabronić. Fale elektromagnetyczne sa natomiast dobrze poznane przez naukę i są powszechnym sposobem przekazywania energii pomiędzy atomami, cząsteczkami i nawet większymi obiektami. Dlugość fal elektromagnetycznych (i ściśle z tym związana częstotliwość drgań) zajmuje niewyobrażalny zakres. Najczęściej spotykamy się z zakresem fal świetlnych - fal elektromagnetycznych na które reagują związki chemiczne w naszych oczach i dzięki temy widzimy otaczajacy nas świat. Swiatło to zakres fal o długości rzędu ułamka milionowej części metra 0,4 do 0,8 mikrona. Są miliony razy krótsze (ale i miliony razy mocniejsze porcje - kwanty) fale gamma. Pomiędzy nimi jest zakres fal nazywanych promieniowaniem rentgenowsim i ultrafioletowym. Są dużo dłuższe fale podczerwieni, "radiowe" itd. Naiwnością jest jednak wierzyć, że machanie rękami nad głową pacjenta, puszczanie w ruch wahadełka czy różczki może generować jakieś skuteczne fale przekazujące niedefiniowaną i niemierzalną"bioenergię".
Przy okazji: oddziaływanie magnetyczne jest uproszczeniem wprowadzonym historycznie przez fizyków, nie znających dawniej prawdziwej natury elektromagnetyzmu. Można pole magnetyczne definiować, mierzyć, określać jego oddziaływanie, ale fizycy współcześni klasyfikują tylko cztery rodzaje oddziaływania - grawitacyjne, elektrostatyczne oraz jądrowe silne i słabe. O siłach magnetycznych się nie mówi, bo jest to po prostu oddziaływanie elektrostatyczne ładunków w ruchu zniekształcone zgodnie z Teorią Względności (sic).
|
|
 | | Misanthrope (442 punktów) | Dzięki wielkie za odpowiedzi. Mnie nie trzeba przekonywać, że "bioenergie" to bzdura, chciałem tylko wyjaśnić dla siebie kilka rzeczy. Co dokładnie oznacza "zmienne pole magnetyczne oraz zmienne pole elektryczne"? Jeżeli emitowana fala elektromagnetyczna tworzy zmienne pole elektromagnetyczne, to dlaczego w przewodniku wystawionym na światło, ciepło itp.(bo to przecież są fale elektromagnetyczne) nie powstaje prąd?  )) Czy dobrą odpowiedź zahacza o pojęcia natężenia pola oraz siły elektrostatycznej (zbyt mała)? Wiem, że zadaje głupie pytania  , ale w Wikipedii to wszystko zbyt skrótowo opisane. Chciałbym się orientować w tak podstawowych rzeczach. Dzięki jeszcze raz i pozdrawiam.
|
|
|  | 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | > Jeżeli emitowana fala elektromagnetyczna tworzy zmienne pole elektromagnetyczne, to dlaczego w przewodniku wystawionym na światło, ciepło itp.(bo to przecież są fale elektromagnetyczne) nie powstaje prąd?
Jak najbardziej powstaje. Tak właśnie działa każde lustro: padająca fala świetlna wytwarza na powierzchni warstwy srebra zmienne prądy (zazwyczaj o bardzo skomplikowanym rozkładzie przestrzennym i czasowym), a te prądy z kolei emitują falę odbitą.
|
|
| |  | | Misanthrope (442 punktów) | >Jak najbardziej powstaje. Tak właśnie działa każde lustro: padająca fala świetlna wytwarza na powierzchni warstwy srebra zmienne prądy (zazwyczaj o bardzo skomplikowanym rozkładzie przestrzennym i czasowym), a te prądy z kolei emitują falę odbitą. >
No ale przecież jeżeli weźmiemy kawałek drutu, zrobimy obwód zamknięty i wystawimy na działanie ciepła/światła to prąd jednak nie powstanie. Najwyżej się nagrzeje. Dlaczego?
Zdaje mi się, że lustro po prostu odbija światło i tyle. Powierzchnia wody też może służyć lustrem, nie będzie jednak Pan twierdził że na powierzchni wody powstają zmienne prądy.
|
|
| | |  | 3 na 3 | AMI1 (230 punktów) | >No ale przecież jeżeli weźmiemy kawałek drutu, zrobimy obwód zamknięty i wystawimy na działanie ciepła/światła to prąd jednak nie powstanie. Najwyżej się nagrzeje. Dlaczego? >Zdaje mi się, że lustro po prostu odbija światło i tyle. Powierzchnia wody też może służyć lustrem, nie będzie jednak Pan twierdził że na powierzchni wody powstają zmienne prądy. Prąd elektryczny to przemieszczanie się elektronów (lub innych ładunków elektrycznych np. jonów) Odbiornikami energii elektromagnetycznej są "anteny". W "obwodach anten" powstaje zmienny prąd elektryczny, który możemy zmierzyć (lub inaczej wykorzystać). Im któtsza fala, tym mniejsze rozmiary anten dopasowanych do przejmowania energii. Porównajmy anteny radiowe długofalowe, telewizyjne i aparatów komórkowych. Światło to fale miliony razy krótsze i w tak mikroskopijnych "obwodach" nie da się prądu mierzyć metodami klasycznymi (amperomierzem). Ale ruch elektronów występuje też w takich mikroskopijnych domenach. Ciepło to przecież ruch cząsteczek !!!
|
|
| | | |  | | Misanthrope (442 punktów) | >> Ale ruch elektronów występuje też w takich mikroskopijnych domenach. Ciepło to przecież ruch cząsteczek !!!
Czy ciepło i prąd to właściwie rzecz biorąc różne przejawy tego samego zjawiska - absorpcji energii wyemitowanej przez jedno ciało drugim ciałem?
|
|
| | | | |  | | processor (235 punktów) | >Czy ciepło i prąd to właściwie rzecz biorąc różne przejawy tego samego zjawiska - absorpcji energii wyemitowanej przez jedno ciało drugim ciałem?
Nie - ciepło to energia zawarta w ruchu cząsteczek, prąd (elektryczny) to uporządkowany ruch ładunków elektrycznych.
Absorpcja energii niekoniecznie zamieniana jest na ciepło - np absorpcja fotonu który może zostać powtórnie wyemitowany nie zmieni ilości ciepła zawartej w ciele absorbującym.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | > No ale przecież jeżeli weźmiemy kawałek drutu, zrobimy obwód zamknięty i wystawimy na działanie ciepła/światła to prąd jednak nie powstanie.
Owszem, powstanie, ale nie zmierzysz go w ten sposób. Pętla z drutu musiałaby mieć średnicę nie większą niż połowa długości fali światła, czyli ok. 0,3 mikrometra a miernik musiałby być jeszcze mniejszy.
> Powierzchnia wody też może służyć lustrem, nie będzie jednak Pan twierdził że na powierzchni wody powstają zmienne prądy.
Też powstają. Tyle, żę przy tak dużej częstotliwości fal światła (500 THz) elektrony przesuwają się mniej niż średnica atomów; prądy te płyną wewnątrz cząsteczek wody.
|
|
| | | |  | | Misanthrope (442 punktów) |
>Owszem, powstanie, ale nie zmierzysz go w ten sposób. Pętla z drutu musiałaby mieć średnicę nie większą niż połowa długości fali światła, czyli ok. 0,3 mikrometra a miernik musiałby być jeszcze mniejszy.
A od czego to zależy, tzn. jest jakieś prawo/reguła opisująca to zjawisko? I jak się do tego ma pojęcie natężenia pola elektrycznego, różnica potencjałów itp? Dzięki!
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > A od czego to zależy, tzn. jest jakieś prawo/reguła opisująca to zjawisko?Równania Maxwella - niewiele więcej w elektromagnetyzmie jest potrzebne. Polecam podręcznik, np. ten jest bardzo dobry.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | AMI1 (230 punktów) | >Równania Maxwella - niewiele więcej w elektromagnetyzmie jest potrzebne.
Gdy Maxwell przedstawił swoje równania, wyprowadzone na podstawie znanych w tamtym czasie praw elektryczności (i magnetyzmu), nie zdawał sobie prawdopodobnie sprawy z tego, że światło jest opisywaną przez niego hipotetyczną falą elektromagnetyczną. Zbieżność wynikającej z równań szybkości rozchodzenia się tych "fal elektromagnetycznych" i mierzonej w tamtym czasie szybkości światła, uważał za przypadek. Fale elektromagnetyczne "zauważył" dopiero kilkanaście lat później Hertz. Do dzisiaj, tylko kilka procent absolwentów elektroniki (a może i fizyki) rozumie równania Maxwella, oczywiście istnienie fal elektromagnetycznych i ich podstawowe cechy zna większość wspomnianych absolwentów. Ktoś, kto nie zna głeboko geometrii analitycznej, rachunku wektorowego i zasad elektrotechniki, nie jest w stanie zrozumieć równań Maxwella. Ale nie jest to wszystkim potrzebne do życia,
|
|
| | | | | | |  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > >Równania Maxwella - niewiele więcej w elektromagnetyzmie jest potrzebne.> Gdy Maxwell przedstawił swoje równania, wyprowadzone na podstawie znanych w tamtym czasie praw elektryczności (i magnetyzmu), nie zdawał sobie prawdopodobnie sprawy z tego, że światło jest opisywaną przez niego hipotetyczną falą elektromagnetyczną. Zbieżność wynikającej z równań szybkości rozchodzenia się tych "fal elektromagnetycznych" i mierzonej w tamtym czasie szybkości światła, uważał za przypadek.Głupoty gadasz. Wiedział i właśnie dlatego zaproponował eksperyment wykrycia tego eteru, co potwierdziłoby tę hipotezę. Michelson zrobił ten eksperyment, no i wtedy oczywiście obalił te spekulacje. Te równania to zwyczajne pewniki, czyli tautologie matematyczne: ciągłość przepływu (ile stale wchodzi wody do rury, tyle musi wychodzić z drugiej strony, bo rura nie... pęka  ), zachowanie energii, masy, itd. oraz odkrycie typu: v = dx/dt, które potem Einstein intensywnie eksploatował.
|
|
|  | Jack Zigeuner (408 punktów) (zablokowany) | To zabawne >uświadomiłem sobie, że moja wiedza z fizyki zmierza chyba do zera i jednocześnie > Mnie nie trzeba przekonywać, że "bioenergie" to bzdura,
|
|
 | | processor (235 punktów) | > Naiwnością jest jednak wierzyć, że machanie rękami nad głową pacjenta, puszczanie w ruch wahadełka czy różczki może generować jakieś skuteczne fale przekazujące niedefiniowaną i niemierzalną"bioenergię".> Nie jestem nawiedzonym "bioenergofilem" ale w/w zdanie to już przesada. Na dzień dzisiejszy znamy cztery rodzaje oddziaływań : 1. Słabe - możemy pominąć ze względu na zasięg. 2. Silne - podobnie 3. Grawitacyjne - zaburzenie otaczającego głowę pola przez machające/przemieszczające się ręce ma rząd wielkości masa człowieka/masa ziemi. Śmiało możemy pominąć. Ale pozostaje oddziaływanie elektromagnetyczne. Teoretycznie przemieszczanie się wokół głowy niewielkich nienaładowanych obiektów nie powinno mieć wpływu na otaczające głowę pole. Jednak w praktyce założenie o "nienaładowaniu" nie jest spełnione. Najczęściej nowoczesny szaman stoi w suchych butach, często na dywanie zwierającym sztuczne włókna. Słowem ma w stosunku do pacjenta inny potencjał. Przecież bardzo często w naszym życiu doznajemy mikrowstrząsów elektrycznych powodujących nawet przeskok małej iskry na odległość centymetrów. Do przeskoku iskry w suchym powietrzu na odległość 1 cm potrzeba ok ~20 kV. Przy takich polach powstaną warunki do indukowania mikroprądów na powierzchni głowy pacjenta. Ale w żadnym wypadku nie twierdzę że to jest zbawienna "bioenergia"  Jeżeli teraz dołożymy wpływ szamana mruczącego pod nosem zaklęcia, podatność pacjenta na sugestie, zapach czy ciepło promieniowania podczerwonego jego rąk, to być może jakieś efekty są ?
|
|
|  | 2 na 2 | AMI1 (230 punktów) | > >Naiwnością jest jednak wierzyć, że machanie rękami nad głową pacjenta, puszczanie w ruch wahadełka czy różczki może generować jakieś skuteczne fale przekazujące niedefiniowaną i niemierzalną"bioenergię".> >> Nie jestem nawiedzonym "bioenergofilem" ale w/w zdanie to już przesada.> 3. Grawitacyjne - zaburzenie otaczającego głowę pola przez machające/przemieszczające się ręce ma rząd wielkości masa człowieka/masa ziemi. Śmiało możemy pominąć. (czyżby?)W pełni podtrzymuję stwierdzenie o "naiwności". Metody naukowej analizy muszą sie opierać na liczbach. O "oddziaływaniach" możemy mówić wówczas, gdy są przynajmniej na poziomie szumów otoczenia. Czasami można wychwytywać oddziaływania podszumowe, ale tylko w takie, które są trochę mniejsze od poziomu szumu. O wieków prosperują różne "pseudonauki" do których zalicza się między innymi astrologia. Jeżeli ktoś wierzy, że pozycja Neptuna oddziałowuje na życie człowieka to można go rownież przekonać do tego, że machanie rękami nad głową może skutecznie wyleczyć. Oto dowód: Oddziaływanie pływowe grawitacji Neptuna (10^26kg na odległości 4,5 x 10^12 m) na człowieka (75kg, 2 metry) jest rzędu 10 ^ -20 Niutona. Natomiast siły pływowe od muszki owocowej (0,001g) chodzącej po suficie (2m) są rzędu 10 ^ -15 Niutona. Czyli muszka owocowa w pokoju porodowym miałaby sto tysięcy razy większy wpływ na nasze życie niż położenie Neptuna. Ale ręce (1kg) nad głową (0,1 m) -krew inaczej płynie w głowie i w nogach  , to oddziaływanie rzędu 10 ^ -5 Niutona, czyli milion miliardów ( 10^15 jak to sie nazywa?) razy więcej niż od Neptuna. Jeżeli wierzymy astrologom, uwierzmy biuenergłupoterapełtom    
|
|
| |  | | processor (235 punktów) | >>3. Grawitacyjne - zaburzenie otaczającego głowę pola przez machające/przemieszczające się ręce ma rząd wielkości masa człowieka/masa ziemi. Śmiało możemy pominąć. (czyżby?) >W pełni podtrzymuję stwierdzenie o "naiwności".
Wybacz Waszmość, ale nie bardzo łapię o co Ci chodzi. Godzisz się z moją wypowiedzią czy wprost przeciwnie ? Po wtrąceniu "(czyżby?)" do cytatu rozumiem że się nie godzisz - przynajmniej w kwestii oddziaływania grawitacyjnego. Jeśli mój domysł jest mylny to przepraszam i racz Waść pominąć resztę z tej wypowiedzi.
Wpływ oddziaływań grawitacyjnych w eksperymencie "szamana-bioenergoterapeuty" pozwoliłem sobie pominąć na podstawie bardzo zgrubnego i robionego niejako na nosa oszacowania w/w wpływu - kajam się - "mea culpa". Waść chcesz liczb - rozumiem - masz do tego święte/naukowe prawo.
Pozwól jednak przy okazji nie zgodzić się z waści poglądem że: > O "oddziaływaniach" możemy mówić wówczas, gdy są przynajmniej na poziomie szumów otoczenia... Oddziaływania są zawsze jeśli tylko są. Ich mała wielkość w stosunku do szumu w żaden sposób nie znosi/niweluje tych oddziaływań, a jedynie pozwala nam je czasami pomijać w obliczeniach, jako że w większości pospolitych przypadków ich wkład w wynik jest mniejszy niż wpływ choćby zwykłych zaokrągleń. Wolno tak robić w przypadku oddziaływań liniowych (zasada superpozycji), lecz w zagadnieniach nieliniowych trzeba już zachować daleko posuniętą ostrożność. Dodatkowy szum otoczenia nie znosi małych oddziaływań, a jedynie je w pewnym sensie ukrywa/chowa/tuszuje.
Wracając do grawitacji - jak rozumiem miła sercu Waści dziedzina - raczyłeś Waszmość dokonać kliku obliczeń co do których nie mogę się ustosunkować, jako że zgoła nie wiem co właściwie liczyć raczysz ? Sądząc po jednostkach stosowanych w wyniku [N] liczysz siłę przyciągania grawitacyjnego, lecz wtedy nie zgadza mi się wynikowa wartość z tym co pokazuje mój kalkulator. Jeśli to "siły pływowe" acan liczysz to albo zmień Waść jednostki albo powiedz gdzie obliczone przez Ciebie siły przyłożyć należy.
Jeśli już obliczamy czy szacujemy grawitacyjny wpływ jakiegoś ciała (traktując to jako zaburzenie) to myślę że bezpieczniej jest oszacować względną zmianę wartości natężenia pola grawitacyjnego w dowolnym (czy interesującym nas) punkcie. Wynik takiego oszacowania jest bezwymiarowy co w dyskusjach jest zawsze mile widziane.
Zdziwion jednak jestem wielce żeś nie odniósł się zgoła wcale do reszty mej wypowiedzi zaburzeń pól elektrostatycznych dotyczącej. Mniemam zatem, że się z nią w pełni asan zgadzasz co konfunduje mnie tym bardziej iż raczysz Waszmość pisać iż podtrzymujesz stwierdzenie o "naiwności" z uporem godnym lepszej sprawy. Dlatego w głowie mej rodzi się ciągle uporczywe pytanie - "Kpisz Waść czy o drogę pytasz ?"
Pozdrawiam Waszmości i mniemam żem Go nie uraził.
|
|
| Misanthrope (442 punktów) | Nie było mnie kilka dni, ale dziękuję jeszcze raz za odpowiedzi. Ale czy moglibyście Panowie jeszcze mi tylko powiedzieć, czy rzeczywiście ciepło i prąd to właściwie rzecz biorąc różne przejawy tego samego zjawiska - absorpcji energii wyemitowanej przez jedno ciało drugim ciałem?
@AMI1 Czy w takim razie fala elektromagnetyczna jest po prostu oddziaływaniem jednej naładowanej cząstki (ciała) na drugie?
@fizyk Niestety link nie działa. Jakby Pan wrzucił po prostu tytuł i wydawcę tego podręcznika.
|
|
 | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> @fizyk Niestety link nie działa. Jakby Pan wrzucił po prostu tytuł i wydawcę tego podręcznika.Podstawy fizyki. T. 3 Elektryczność i magnetyzm Tytuł oryginalny: Fundamentals of Physics. Part 3 David Halliday, Robert Resnick, Jearl Walker Wyd. PWN ksiegarnia(*)/3972/podstawy-fizyki-t-3.html
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | mbielecki (2227 punktów) (zablokowany) | >Nie było mnie kilka dni, ale dziękuję jeszcze raz za odpowiedzi. Ale czy moglibyście Panowie jeszcze mi tylko powiedzieć, czy rzeczywiście ciepło i prąd to właściwie rzecz biorąc różne przejawy tego samego zjawiska - absorpcji energii wyemitowanej przez jedno ciało drugim ciałem?
Nie, tak nie można powiedzieć. Elementem wspólnym prądu i ciepła jest ich związek z ruchem: w pierwszym przypadku (prądu) ten związek polega na tym, że prąd to poruszające się cząstki obdarzone ładunkiem; w drugim przypadku (ciepła) ten związek polega na tym, ciepło jest sposobem przekazania energii ruchu cząstek (nieważne czy obdarzonych ładunkiem czy nie) w układzie termodynamicznym. Zarówno przepływ prądu, jak i przekaz ciepła może wynikać z innych przyczyn niż absorpcja energii wyemitowanej przez inne ciało.
|
|
|  | | Misanthrope (442 punktów) |
> Nie, tak nie można powiedzieć. Elementem wspólnym prądu i ciepła jest ich związek z ruchem: w pierwszym przypadku (prądu) ten związek polega na tym, że prąd to poruszające się cząstki obdarzone ładunkiem; w drugim przypadku (ciepła) ten związek polega na tym, ciepło jest sposobem przekazania energii ruchu cząstek (nieważne czy obdarzonych ładunkiem czy nie) w układzie termodynamicznym. Zarówno przepływ prądu, jak i przekaz ciepła może wynikać z innych przyczyn niż absorpcja energii wyemitowanej przez inne ciało.A tak od czapy zapytam - jak opalamy się na słońcu nasze ciało jest wystawione na działanie promieniowania e/m słońca (fal które przedostają się przez atmosferę). Odbieramy tę energię jako ciepło. Ale czy jednocześnie w naszym ciele powstają jakieś mikro prądy? Tak na logikę to powinny skoro wystawiamy się na fale e/m
|
|
| |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Wyobraź sobie, że przy fotosyntezie w roślinach powstają pod wpływem światła. Kwant światła wybija elektron, co jest "silnikiem" fotosyntezy. U ludzi, jeśli światło wybije elektrony, to niczemu ten fakt nie posłuży - po chwili wrócą na swoje miejsce albo spowodują powstanie jonów zasadniczo szkodliwych dla komórki. Jeśli elektrony wrócą na swoje miejsce, to mamy ciepło i nic poza tym. Jak dostaniemy jony, to one teoretycznie tworzą prąd, a praktycznie po chwili reagują z substancjami w komórce, z możliwością, że coś popsują. Tak więc prądu rejestrowalnego nie ma. Oddzielna sprawa to opalenizna. Komórki się bronią, bo ultrafiolet psuje DNA. Jedyna dostępna obrona przed UV (u zwierząt, ale nie jednokomórkowców), to osłona z melaniny.
Jeśli chcesz analogii, to wyobraź sobie, że fale elektromagnetyczne to deszcz. Jeśli jest mały deszczyk, to ziemia go wchłania. Przy większym tworzą się kałuże - ziemia uległa powierzchniowemu "zniszczeniu". Jak deszcz jest ogromny tworzy się bagno. Natomiast prąd, to byłyby strumyki lub rzeki. By mogły one płynąć potrzeba specjalnych koryt (u zwierząt są to nerwy). Trudno, by takie koryta utworzyły się samoistnie.
Pozdrawiam
Niech Ci aIIaH masaż zrobi!
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | > Wyobraź sobie, że przy fotosyntezie w roślinach powstają pod wpływem światła. Kwant światła wybija elektron, co jest "silnikiem" fotosyntezy.> U ludzi, jeśli światło wybije elektrony, to niczemu ten fakt nie posłuży - po chwili wrócą na swoje miejsce albo spowodują powstanie jonów zasadniczo szkodliwych dla komórki. Jeśli elektrony wrócą na swoje miejsce, to mamy ciepło i nic poza tym. Jak dostaniemy jony, to one teoretycznie tworzą prąd, a praktycznie po chwili reagują z substancjami w komórce, z możliwością, że coś popsują. Tak więc prądu rejestrowalnego nie ma.Hello! A reakcje w oczkach? Rodopsyna!? A tak ogólnie to ja tylko przypominam, bo widać uciekło, z resztą nie spieram się
|
|
| | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
> A reakcje w oczkach? Rodopsyna!?> A tak ogólnie to ja tylko przypominam, bo widać uciekło, z resztą nie spieram się Racja - w oczach idzie prąd. Pozdrawiam
Niech Ci aIIaH masaż zrobi!
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | > >A reakcje w oczkach? Rodopsyna!?> >A tak ogólnie to ja tylko przypominam, bo widać uciekło, z resztą nie spieram się > Racja - w oczach idzie prąd.Ogólnie, dodając może coś do Twojej wypowiedzi, to warto pamiętać, że ewolucja nie planuje. Nie przewiduje i nie wybiera trafnego rozwiązania. Zmiany pojawiają się po prostu, te, które się sprawdziły, prowadzą do tzw. sukcesu i przetrwania osobników, rozmnożenia ich, a więc i przetrwania genów niosących te zmiany. W chwili, kiedy wyczerpywały się źródła energii dostępne dla prakomórek, przetrwały tylko te, które pozyskały w międzyczasie zdolność do czerpania energii z innych źródeł niż po prostu materia organiczna. Fotosynteza nie jest jedynym rozwiązaniem, ani wcale nie jest najprostszym rozwiązaniem. Przeciwnie, wymagała nie lada aparatu metabolicznego. Oczywiście mówimy o prokariotach, bo komórki roślinne to znaaacznie później. W tamtym czasie życie praktycznie zawisło na włosku i zależało od tego, czy organizmy zdolne do pozyskiwania alternatywnej energii przyjmą się. Niemal na pewno zdobyły chwilową przewagę - wyobrażamy sobie świat zapełniony przez komórki trawiące nagromadzone związki organiczne, które zdychają stopniowo z głodu. Niemal na pewno właśnie wtedy dominację zyskały te, które miały aparat zdolny do przetrwania w tej nowej sytuacji: jedne pozyskiwały energię ze związków nieorganicznych - chemosynteza. Inne nauczyły się czerpać energię z bardziej złożonych struktur, trawiąc ciała innych komórek. Raczej na pewno było to trawienie zewnętrzne. Inne wreszcie skorzystały ze światła słonecznego. Dopiero po latach okazało się, że te ostatnie były całkiem trafionym pomysłem. A dlaczego zwierzęta nie robiły tego? Może po prostu nie przytrafiło się. A może presja selekcyjna wyeliminowała próby utworzenia podobnego aparatu - przypomnijmy, że wszak rośliny korzystają z aktywności gości, czyli odrębnych komórek. No i tak na koniec - niektóre zwierzęta obecnie nawiązały podobną współpracę. Zwykle są osiadłe lub bardzo powolne. Może te, które miały cechy zwierzęce po drodze utraciły je, w wyniku nawiązania podobnej współpracy? Mamy spore pole manewru i ostatnia hipoteza wydaje się mi osobiście być ciekawą.
|
|
| |  | | processor (235 punktów) | > A tak od czapy zapytam - jak opalamy się na słońcu nasze ciało jest wystawione na działanie promieniowania e/m słońca (fal które przedostają się przez atmosferę). Odbieramy tę energię jako ciepło. Ale czy jednocześnie w naszym ciele powstają jakieś mikro prądy? Tak na logikę to powinny skoro wystawiamy się na fale e/m > W tym przypadku występują (upraszczam) dwa zjawiska opalanie ciała i ogrzewanie. Sądząc po drugim zdaniu pytania odpowiadam na zjawisko ogrzewania. Słońce emituje bardzo szerokie spektrum fal elektromagnetycznych czyli fotonów. Przez atmosferę przechodzi między innymi promieniowanie podczerwone. Te fotony są absorbowane przez cząsteczki ciała (skóry) które ulegają wzbudzeniu (wyższy stan energetyczny). Taka wzbudzona cząsteczka ciała może teraz zrobić dwie rzeczy: albo wyemituje ponownie taki sam foton w dowolnym kierunku przechodząc na powrót do stanu podstawowego (niewzbudzonego), albo przekaże nadwyżkę energii innym sąsiednim cząsteczkom (bo jest ciałem stałym lub cieczą) w postaci energii kinetycznej ruchu (drgań ośrodka). Ta energia kinetyczna to już zwykłe ciepło które czuje osoba wygrzewająca się na słońcu. Jak widać nie ma tu żadnych prądów (w zasadzie). PS. W/w zjawisko może mieć bardziej skomplikowany charakter - nie piszę o tym by nie komplikować opisu.
|
|
 | -2 na 2 kombi (1112 punktów) (zablokowany) | >@AMI1 Czy w takim razie fala elektromagnetyczna jest po prostu oddziaływaniem jednej naładowanej cząstki (ciała) na drugie?
Fale są tylko zapisem statystycznych - coś jak reprezentacja deszczu w postaci szumu, który słyszymy.
Zatem oddziaływanie ładunków nie wynika z fal e/m, ani fotonów, lecz jest dokładnie odwrotnie: jest oddziaływanie, więc obserwujemy różne ruchy, zaburzenia.
Maxwell był młody i głupi, więc rozumował intuicyjnie - próbował jakby znaleźć przyczyny ruchu ładunków. Co jest kompletnym nieporozumieniem. Oddziaływania fundamentalne są przecież tylko dlatego fundamentalne, że nie da się tego wyjaśnić - rozłożyć na drobniejsze elementy.
|
|
kaaaa (0 punktów) (zablokowany) | Usunięte przez moderatora
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|