Nawstępnie pragnąłbym zauważyć, że na początku pierwszego zdania mojej wypowiedzi użyłem słowa "nawstępnie". Ale to tylko taki mój żarcik. Jakiś czas temu, Christopher C. Jozwiak, którego wypowiedzi szalenie uwielbiam, a znam się na tym, poruszył szalenie piorunująco ważny temat. To tak w skrócie. Problem dotyczył perspektyw. To szalenie ważny problem. Temat jaki mnie pasjonuje od całkiem niedawna, bo jako 33 latek krótko żyję, to problem ewolucji słowa "zdroworozsądkowość". Zresztą Christopher C. Jozwiak ma wiele fantastycznych koncepcji, które bardzo lubię. Zapytam wprost? Co Państwo myślicie o tym, że tworząc dziesięciominutowy filmik i umieszczając go na YouTube, ten jest w stanie w ciągu 30 sekund, wśród trzydziestu miliardów innych filmików umieścić go w hierarchii ważności? Jak daleko pójdą maszyny? A żeby być bardziej konkretnym... Czy myślicie Państwo, że maszyny są w stanie projektować roboty i oprogramowanie? Szczerze powiedziawszy ja taką aktywność maszyn nazywam programowaniem mezomorficznym... Dlaczego o to pytam? Jest taki trend, aby wynajdywać różne rzeczy, a potem chować je do szuflady, aby potem stosować metodę "kopiuj... wklej...". To też ważny aspekt tej sprawy. Pytam o opinię, bo zastanawiam się, czy są osoby zdolne aby pełnić tak odpowiedzialną funkcję, jak sprawowanie kontroli nad takimi projektami... Pytam hipotetycznie. Dlaczego "A rocket in a pocket"? Bo wciąż chodzi mi po głowie mój napęd nieinercjalny i perspektywa wykorzystania go w podobnych projektach właśnie dlatego, że ni przyszył nie przyłatał projektuje się podobne układy, aby życie mogło pójść wyżej, szybciej i dalej... np. na Marsa. |