Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rządy bezprawia czy zwykła głupota?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
23-10-2008 16:17dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Rządy bezprawia czy zwykła głupota?
Ocena 2 na 2
Ktoś zasłonił moje okna wielką, śmierdzącą reklamą bez mojej zgody, mam przez to ciemno w domu. Co robię? Załóżmy, że jestem delikatny i cierpliwy. Odpowiedź jest taka:

Najpierw żądam usunięcia reklamy.

Drugim moim krokiem jest żądanie usunięcia reklamy poparte groźbą, że sam tę reklamę usunę, bo mam prawo odsłonić swoje okno.

Trzecim krokiem jest własnoręczne usunięcie reklamy z okna.

Czy można sobie wyobrazić jeszcze większą cierpliwość i delikatność? Czy nie znając sprawy wyobrazić sobie możecie, że tak potraktowany mieszkaniec będzie protestował, składał pisma, zacznie się procesować, ale reklamy nie usunie?

Jak strasznie musi czuć się zastraszony polski homo sovieticus, że nie ma odwagi odsłonić swojego okna?! A może to nie jest wcale homo sovieticus? Może taka właśnie jest Polska, ze człowiek naprawdę jest sterroryzowany przez władze tak bardzo, że nie ma odwagi odsłonić swojego własnego okna?

Co mówi polskie prawo w takim wypadku? Czy mieszkaniec we własnym mieszkaniu nie może usunąć reklamy, która mu zaciemnia i zasmradza mieszkanie? Czy polskie prawo daje władzom (np. spółdzielni mieszkaniowej) jakieś możliwości ukarania takiego krnąbrnego lokatora? Jeśli istnieje taka możliwość, to znaczy, że wciąż żyjemy w kraju komunistycznym - że walka przeciwko lewicy wciąż ma priorytet wyższy dla racjonalisty niż walka z teokracją.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

marcus (876 punktów)
Sprawa jest raczej sporna, choć nie powinno być większych problemów z usunięciem reklamy drogą administracyjną.
Po pierwsze nie usuwaj jej własnoręcznie, bo mogą Ci zarzucić zniszczenie mienia.
Po drugie zwróć się do sąsiadów z prośbą o poparcie swojego wniosku (zwłaszcza, jeśli oni także mają okna zasłonięte bez ich zgody).
Myślę, że na początku powinieneś się zwrócić do spółdzielni mieszkaniowej (czy czegoś tam zarządzającego) z żądaniem usunięcia reklamy (popartego sensownym uzasadnieniem, np. negatywnym wpływem na zdrowie, niszczeniem się sprzętu domowego itp.), a jeśli to nie pomoże to pozostaje chyba tylko droga sądowa, która powinna przynieść spodziewane efekty bez większych komplikacji, lecz lepiej jej unikać choćby z powodu czasu potrzebnego na rozstrzygnięcie sprawy. Życzę powodzenia w zmaganiach z "4" RP.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> Po pierwsze nie usuwaj jej własnoręcznie, bo mogą Ci zarzucić zniszczenie mienia.

No to co. Istnieje prawo do obrony koniecznej - żądałem, ostrzegałem, usunąłem - jeżeli zostanę za to ukarany, to będzie to bezprawna kara wymierzona przez komunistów.

>Życzę powodzenia w zmaganiach z "4" RP.

Przyłączam się do tych życzeń.

doku
Duda (25557 punktów)
Przede wszystkim : interwencja u zarządcy.
Jeżeli jest to wspólnota to protest do zarządu wspólnoty. ( Zgoda na reklamę powinna być podjęta na zebraniu wspólnoty.
Jeżeli spółdzielnia: do zarządu spółdzielni.
Bardzo istotny jest stan prawny mieszkania.
Czy to własność, czy mieszkanie własnościowe, czy lokatorskie, czy komunalne.
Od tego zależy gdzie i w jaki sposób interweniować.
24-10-2008 11:00 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli jest to wspólnota to protest do zarządu wspólnoty. ( Zgoda na reklamę powinna być podjęta na zebraniu wspólnoty.

To jest nie do przyjęcia. Żadna wspólnota nie może pozbawić mnie prawa do korzystania z okien. W moim języku nie ma słów dostatecznie obraźliwych, żeby oddać to, co czuję wobec członków takiej wspólnoty, która chciałaby pozbawić swoich członków prawa do korzystania z okien w ich mieszkaniu. Tacy ludzie są gorsi niż Rydzykowcy, PiSowcy, SLDowcy i LePeRowcy razem wzięci

doku
24-10-2008 21:59 
 Ocena 2 na 2
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Tacy ludzie są gorsi niż Rydzykowcy, PiSowcy, SLDowcy i LePeRowcy razem wzięci
Oraz DODOWCY
Trafił swój na swego
Życzę wielu sukcesów w walce z ludźmi, którzy podobnie jak Ty mają przekonanie, że racja jest wyłącznie po ich stronie
Sąd, sądem....
jad11 (18783 punktów)
Nóż się w kieszeni otwiera. Trzeba być chamem ,żeby komuś jakąś śmierdzącą chadrą zasłaniać okna. Teraz możesz łazić po sąsiadach, zbierać podpisy ,wykłócać się w administracji, sądzie czy gdzie tam jeszcze. Może coś zyskasz ale co ze straconym czasem? Co z tymi dniami gdy miałeś przymusowe zaciemnienie? Aż korci obciąć szmatę i dodatkowo dać w mordę temu,kto jest za to odpowiedzialny ( z pewnością właściciel budynku). Sęk w tym ,że żyjemy w państwie "prawa" i pewnie by cię za to skazali. Osobiście radzę wybrać się do właściciela budynku i ostro z nim podyskutować na ten temat.Koniecznie postraszyć sądem. Raczej to nie zadziała ale można chodzić codziennie i uprzykrzać mu życie (jeśli to możliwe to z sąsiadami razem i na przemian). Można też pisać podania i skargi praktycznie na wszytko i bez końca. Nawet jeśli nic to nie da to przynajmniej jest jakaś mierna satysfakcja ,że administrator też nie ma za różowo
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Nóż się w kieszeni otwiera.

Dokładnie tak to poczułe, gdy o tym przeczytałem

> Aż korci obciąć szmatę i dodatkowo dać w mordę temu,kto jest za to odpowiedzialny ( z pewnością właściciel budynku). Sęk w tym ,że żyjemy w państwie "prawa" i pewnie by cię za to skazali.

Za danie w mordę owszem, ale za zerwanie szmaty cię nie skażą, chyba że nie żyjemy w państwiem prawa.

doku
plodzien (7378 punktów)
> Co mówi polskie prawo w takim wypadku? >

Kodeks cywilny
"Art. 140 w granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą."

"Art. 144. Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych."

Zasłanianie okien jest absolutnie sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i wyłącza możliwość korzystania z mieszkania zgodnie z jego społeczno-gospodarczym przeznaczeniem.

> Czy mieszkaniec we własnym mieszkaniu nie może usunąć reklamy, która mu zaciemnia i zasmradza mieszkanie? >

" Art. 343. § 1. Posiadacz może zastosować obronę konieczną, ażeby odeprzeć samowolne naruszenie posiadania.
§ 2. Posiadacz nieruchomości może niezwłocznie po samowolnym naruszeniu posiadania przywrócić własnym działaniem stan poprzedni; nie wolno mu jednak stosować przy tym przemocy względem osób. "

Posiadaczem mieszkania jest nie tylko jego właściciel, ale nawet lokator. Jemu też przysługują uprawnienia przewidziane w zacytowanym artykule.

> Czy polskie prawo daje władzom (np. spółdzielnimieszkaniowej) jakieś możliwości ukarania takiego krnąbrnego >lokatora?
>Jeśli istnieje taka możliwość, to znaczy, że wciąż żyjemy w kraju komunistycznym - że walka przeciwko lewicy wciąż ma priorytet wyższy dla racjonalisty niż walka z teokracją. >

A czy na tej reklamie jest napisane: "Proletariusze wszystkich krajów - łączcie się"?
Bo teraz reklamy przysłaniające okna mają raczej inną treść. Że np. już jeden czopek wsadzony we właściwe miejsce uwolni cię o hemoroidów, że ktoś poniża ceny, a inny - że miał fascynujące przeżycie związane z przykryciem komuś twarzy- sugerującą, że nie powiesiła ich lewica.
Tamta lewica miała wszystkich ludzi tam, gdzie miejsce czopka i nie musiała tego reklamować. Nie poniżała też cen. Raczej je od czasu do czasu wywyższała a ludzie dowiadywali się o tym nie z reklam a od jednego łysego w telewizji.
Czy chodzi Ci tu o to, że Kartaginę należy zniszczyć?
24-10-2008 11:10 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>" Art. 343. § 1. Posiadacz może zastosować obronę konieczną, żeby odeprzeć samowolne naruszenie posiadania.
>§ 2. Posiadacz nieruchomości może niezwłocznie po samowolnym naruszeniu posiadania przywrócić własnym działaniem stan poprzedni; nie wolno mu jednak stosować przy tym przemocy względem osób. "

Dziękuję, to zamyka temat. Wniosek jest taki, że opisana w tym artykule kobieta popełniła głupstwo, że sama zaczęła się procesować, zamiast samej usunąć reklamę i śmiać się potem w twarz tym, którzy spróbują ją za to jakoś ukarać. Mamy więc odpowiedź na tytułowe pytanie: "głupota czy bezprawne prawo?"

Odpowiedzią jest głupota.

Czy dobrze to interpretuję?

A za tak rzetelne podejście do tematu i wyczerpujące wyjaśnienie, dla autora postu - duży plus

doku
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>czy na tej reklamie jest napisane: "Proletariusze wszystkich krajów - łączcie się"?

Miałem oczywiście na myśli wspólnotę mieszkaniową. Treść reklamy nie ma znaczenia. Gdyby władza wspólnoty była silniejsza niż prawo, to by była komuna - największe zło tego świata (jeśli nie liczyć okrucieństwa)

doku
elfir (1058 punktów)
Wspólnota - kazda uchwałe wspólnoty, ktora godzi w nasze interesy idzie zaskarzyć zgodnie z Ustawa.
Gdy budynek jest prywatny, bedzie cieżko, bo wlasciciel ma prawo robic ze swoja rzecza co chce.
31-10-2008 15:53 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Gdy budynek jest prywatny, bedzie cieżko, bo wlasciciel ma prawo robic ze swoja rzecza co chce.

Nie ma takiego prawa. Jeżeli wynajmuje komuś mieszkanie, to nie może robić w nim, co mu się podoba.

doku
01-11-2008 06:35 
 Ocena 1 na 1
Duda (25557 punktów)

>Nie ma takiego prawa. Jeżeli wynajmuje komuś mieszkanie, to nie może robić w nim, co mu się podoba.
Zależy od zawartej umowy, której ludzie na ogół nie czytają.
elfir (1058 punktów)
>Nie ma takiego prawa. Jeżeli wynajmuje komuś mieszkanie, to nie może robić w nim , co mu się podoba.

Reklamę wiesza się NA budynku a nie W mieszkaniu lokatora.
Przepisy nie są jednoznaczne i właściciele prywatni to wykorzystują.
03-11-2008 10:16 
 Ocena 2 na 2
Duda (25557 punktów)
>Przepisy nie są jednoznaczne i właściciele prywatni to wykorzystują.
Wszystko zależy od zawartej umowy. Wynajmując mieszkanie zgadzamy się na stan zastany w trakcie oglądania mieszkania. Jeżeli reklama jest to ( domyślnie)zgadzamy się żeby była. Jeżeli reklamy nie było a właściciel nie zapisał takiej możliwości w umowie lokator ma prawo do żądania zmniejszenia czynszu lub odszkodowania za utrudnienie korzystania z mieszkania.
Prawo jest jednoznaczne. Decyduje umowa.
elfir (1058 punktów)
żądania zmniejszenia czynszu lub odszkodowania za utrudnienie korzystania z mieszkania.
>Prawo jest jednoznaczne. Decyduje umowa.

W jaki sposób utrudnia korzystanie z mieszkania? W sensie prawnym a nie osobistym odczuciu lokatora.
03-11-2008 13:49 
 Ocena 1 na 1
Duda (25557 punktów)
>W jaki sposób utrudnia korzystanie z mieszkania? W sensie prawnym a nie osobistym odczuciu lokatora.
Są definicje lokali mieszkalnych, bodajże w prawie budowlanym. Dostęp do światła dziennego jest jednym z podstawowych wymagań. Zasłonięcie okna jest zmniejszeniem powierzchni okna a stosunek tej powierzchni do powierzchni podłogi jest istotnym wskaźnikiem przy kwalifikacji lokalu jako lokal mieszkalny.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Reklamę wiesza się NA budynku a nie W mieszkaniu lokatora.

Nie rozśmieszaj mnie. Zgodziłbyś się, gdyby Ci zasłonili reklamami wszystkie okna?

doku
elfir (1058 punktów)
>>Reklamę wiesza się NA budynku a nie W mieszkaniu lokatora.
>Nie rozśmieszaj mnie. Zgodziłbyś się, gdyby Ci zasłonili reklamami wszystkie okna?

Nie o tym pisałam. Pisałam, że brak jest instrumentów prawnych do zmuszenia właściciela kamienicy by okna odsłonił.
Duda (25557 punktów)
>Nie o tym pisałam. Pisałam, że brak jest instrumentów prawnych do zmuszenia właściciela kamienicy by okna odsłonił.
Nie bardzo rozumiem! Jeżeli w umowie najmu nie ma zastrzeżenia o takiej możliwości to zasłonięcie okna jest bezprawne.
Podaj dane: prawo własności budynku, rodzaj umowy najmu, sposób zarządzania odpowiem Ci e-mailem
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>brak jest instrumentów prawnych do zmuszenia właściciela kamienicy by okna odsłonił.

Sam sobie odsłonię - każdy obywatel ma prawo bronić swoich praw w ramach np. tzw. obrony koniecznej. Nie jesteśmy narodem owiec ani niewolników genetycznych, żeby czekać na jakieś "instrumenty", których zresztą nie dadzą nam rządzące nami mohery. Jeżeli statystyki podają, że 90% Polaków to katolicy, to nie znaczy, że to jest prawda. Moim zdaniem mamy tylko 60% owiec w narodzie.

doku

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365