Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co jest czym?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
17-11-2008 18:21Zbysław Śmigielski (8639 punktów)Co jest czym?

   Jak wiadomo, istnieją warzywa oraz istnieją jarzyny.

   Z wyłuskaniem tych słówek nasz język giętki radzi sobie wyśmienicie. Ze spożyciem wymienionych cała gęba zresztą radzi sobie równie dobrze. Ale nasz biedny rozumek z ich pojęciem ustawiczne ma kłopoty: co jest czym? Sałata to warzywo, czy jarzyna? Marchew to jarzyna, czy warzywo? I nawet uczone filologi w uczonych dziełach beznadziejnie pojęcia te mieszają.

   A sprawa jest prosta jak unijny ogórek...
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Bardzozły(LEGION.) (3161 punktów)
warzywo - roślina zielna, której korzenie, liście, kwiatostany lub owoce używane są jako pożywienie.
jarzyna
1. część jadalna rośliny warzywnej
2. potrawa przyrządzona z tych roślin

Choć oczywiście można się bawić inaczej, umilać sobie życie etymologią i udziwniać jeszcze bardziej.
Ja rozwiązałem to prościej.
Do grupy warzyw zaliczam wszystkie jadalne roślinki i to co w nich nie zawiera nasion(także ziemniaki). "Jarzyny" wyrąbałem ze słownika(nie wiem jak w reszcie kraju, ale w Legnicy dawno nie słyszałem tego słowa).

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
stilgar (7322 punktów)
Jak same nazwy wskazują - jarzyna to coś jarego, czyli coś co jest siane (sadzone?) na wiosnę. Warzywo to coś, co się gotuje (warzy)
17-11-2008 20:10 
 Ocena 5 na 5
rudyment (3233 punktów)
>Jak same nazwy wskazują - jarzyna to coś jarego, czyli coś co jest siane (sadzone?) na wiosnę. Warzywo to coś, co się gotuje (warzy)

Uzupełnię: jarzyna to taka część rośliny okopowej, która wyrasta w ciągu jednego okresu wegetacyjnego i może być spożywana na surowo. Jeśli na surowo zjeść się nie da, mamy do czynienia z warzywem.
Takie rozróżnienie wyniosłem z rodzinnej wsi oraz szkół rolniczych. Ale obecnie nikt się już w takie subtelności nie bawi i oba terminy stosowane są zamiennie.

Vivere, ergo philosophari
Sławek Dutkiewicz (1713 punktów)
>   Jak wiadomo, istnieją warzywa oraz istnieją jarzyny.   Z wyłuskaniem tych słówek nasz język giętki radzi sobie wyśmienicie. Ze spożyciem
>wymienionych cała gęba zresztą radzi sobie równie dobrze. Ale nasz biedny rozumek z ich pojęciem
>ustawiczne ma kłopoty: co jest czym? Sałata to warzywo, czy jarzyna? Marchew to jarzyna, czy
>warzywo? I nawet uczone filologi w uczonych dziełach beznadziejnie pojęcia te mieszają.
>   A sprawa jest prosta jak unijny ogórek...

Na targu kupujesz... warzywa!
Targasz je do domu, gdzie pozbawiasz je niejadalnych przyległości. Wrzucasz go gara wraz z kostkami rosołowymi albo jakimś ścierwem w oryginale i gotujesz. Wychodzi Ci z tego zupa... jarzynowa!
Surówkę też robisz z warzyw ale nigdy nie wystrugasz... surówki jarzynowej!

Wniosek końcowy:
Warzywo - to kompletna surowa roślina nie przetworzona technologicznie.
Jarzyna - to część jadalna rośliny poddana np. obróbce cieplnej [gotowanie !].

PS.
Zbysławie teraz ty główkuj, pytanie brzmi: czym jest... włoszczyzna!

Nie moja wina, że moja mina niektórym przypomina teorię Darwina
17-11-2008 20:26 
 Ocena 4 na 4
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>... pytanie brzmi: czym jest... włoszczyzna!

   Czym jest włoszczyzna? To jeszcze prostsze, niżeli ogórek z Unii!
   Cytat: "Włoszczyzna w operze to rzecz bardzo piękna, w zupie - konieczna, ale w motoryzacji to kompletna klapa"!
.
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
>ustawiczne ma kłopoty: co jest czym? Sałata to warzywo, czy jarzyna? Marchew to jarzyna, czy
>warzywo?
>
Zapytałem eksperta, czyli żony. Sałata jest warzywem dopóki rośnie w ogrodzie. Kiedy ją zjadasz staje się jarzyną. Co do jej kształtów Unia się jeszcze nie wypowiedziała.
17-11-2008 22:45 
 Ocena 4 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Zapytałem eksperta, czyli żony. Sałata jest warzywem dopóki rośnie w ogrodzie. Kiedy ją zjadasz staje się jarzyną. Co do jej kształtów Unia się jeszcze nie wypowiedziała.
Daj znać, gdy Unia wypowie się co do kształtów twojej żony.


Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Ale mieszacie, mądrale! Tak trzymać...
.
rudyment (3233 punktów)
>   Ale mieszacie, mądrale! Tak trzymać...
>.

Mieszać? Od tego to ja mam Kaczyńskiego.


Vivere, ergo philosophari
szperacz (2861 punktów)
>Mieszać? Od tego to ja mam Kaczyńskiego.

Kaczyńskiego to ja mam na pochmurne dni.
17-11-2008 23:10 
 Ocena 1 na 1
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>ja mam Kaczyńskiego.

   Tego od kartofli?
   
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>   Tego od kartofli?

   Czy powie ktoś, że kartofel to jarzyna? Wg uczonych lingwistów, "jarzyna to część jadalna rośliny warzywnej", czyli kartofel to jarzyna! A cały krzak z łętami to "roślina warzywna"!

   Nie ma to, jak mieszać przy warzeniu zupę jarzynową...

(Ostatecznie, można skończyć polonistykę, byle współczesną).
.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
A na dodatek pomidory to owoce!
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Podsumowanie jest takie, że mało kto poważnie traktuje ten niepoważny problem...

   Winę ponosi tu pewna jednak niedoskonałość naszego języka, który nie potrafił znaleźć dla warzyw i jarzyn jakiejś wspólnej nazwy, która by je "zjednoczyła" znaczeniowo tak, jak pojęcia te zjednoczyło samo życie. To z tego powodu często rozumiemy je osobno, nie rozumiemy zaś razem.

   A sprawa jest prosta jak unijny ogórek...

   Sama nazwa wskazuje bowiem, jak je odróżniać i co jest czym. Warzywo to jest coś, co się spożywa uwarzone, natomiast jarzynę spożywa się w stanie jarym, inaczej świeżym. Tak więc kartofel jest wyłącznie warzywem, bo nikt surowych kartofli nie żre, sałata wyłącznie jarzyną, bo tylko debil wkłada ją do wrzątku - lecz marchew może być jednym lub drugim. Ta "dwojakość" marchwi wychodzi na złe całemu problemowi, gdyż zbyt często jesteśmy skłonni do klasyfikacji ostatecznej. Skoro już raz uznamy marchew za warzywo, pozostaje nim dla nas także w postaci jarej - i nie traktujemy tego jako błędu. Tak samo uznana za jarzynę marchew pozostaje dla nas jarzyną także po ugotowaniu.

   Ta dwoistość i nieumiejętność odróżnienia, co jest czym, powoduje zauważalne tylko dla purystów lapsusy językowe, popełniane nawet przez kształconych filologów - i ten bałagan pojęciowy utrwala się coraz bardziej. Zdaję sobie sprawę, że walka z nim jest absolutnie daremna, niestety. Podobnie, jak z wieloma innymi bałaganami. To stąd bierze się ów kuriozalny cytat ze słownika, przytoczony powyżej, o jarzynie jako "jadalnej części rośliny warzywnej". To znaczeniowe horrendum!

   To tyle. Pobawiliśmy się, co?
.

   

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365