Racjonalista - Strona głównaDo treści
Katolików ucieczka od odpowiedzialności

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
28-02-2011 00:11Madman (7811 punktów)Katolików ucieczka od odpowiedzialności
Ocena 13 na 13
W Gościu Niedzielnym stałą rubrykę pt. Tabliczka sumienia ma pan Franciszek Kucharczak. To taki typowy katolicki fanatyk, który jest dumny ze swojego fanatyzmu i co tydzień obwieszcza to światu w swoim felietonie. Ostatnio popełnił taki tekst:
Cytat:
Przyjęło się sądzić, że grzech nie ma żadnego wpływu na życie, bo jego skutki nie wyskakują od razu jak guz na głowie po uderzeniu. Co więcej, skutki te nie dotyczą tylko dziedziny, w której się grzeszy. Ktoś łyknął pigułkę "dzień po" i nie wie, co to się stało, że w domu wszyscy na siebie warczą, czemu każdy wkurzony jak premier po urlopie w Dolomitach.
Małżonkowie stosują antykoncepcję i nie mają pojęcia, skąd im się biorą napady agresji albo dlaczego nie mogą dogadać się z teściami. Właściciel stacji benzynowej leje wodę do paliwa i nie widzi związku między tym faktem a nienawiścią, jaką czuje do wszystkiego i wszystkich. Ktoś nie wychodzi z domu bez sprawdzenia horoskopu i dziwi się, czemu - choć żona Ryba, córka Baran, a syn Koziorożec - wszyscy patrzą na niego bykiem. Inny ktoś masturbuje się i nie wie, skąd ten ciężki smutek, który ogarnia go ni stąd, ni zowąd i czemu świat nie jest już taki kolorowy jak kiedyś. Nie może być inaczej, skoro ludzie tak powszechnie wypierają się Tego, który przekonuje świat "o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie".

Zastanawiające jest to, jak usilnie katolicy wmawiają sobie, że co złego, to nie oni. Szatan został podobno wymyślony po to, żeby jakoś wyjaśnić zło, które spotkało Żydów w niewoli babilońskiej. W chrześcijaństwie awansował on do twórcy wszelkiego zła, także tego, które popełniają pobożne baranki.
Obecnie sytuacja jest trochę pokręcona. Bo niby człowiek z natury jest dobry, bo to przecież dzieło boże. No ale skażony jest grzechem pierworodnym. Choć z drugiej strony chrzest zmazuje ten grzech, więc wracamy do punktu wyjścia. Jezus niby umarł za grzechy całego świata, ale światem podobno rządzi szatan...
Osobom religijnym w głowie się nie mieści, że to oni, sami z siebie, mieliby źle postępować. Zawsze można zrzucić winę na szatana. Albo na kawałek lateksu, pigułkę, horoskopy, masturbację... Podobnie wyglądają opętania. Przecież taki katolik w życiu by nie pomyślał o próbie samobójczej! Ani chybi, to musi być sprawka demona!
Biedni Ci katolicy... Na każdym kroku czyhają na nich niebezpieczeństwa... Głupia prezerwatywa może ich wysłać do piekła!

Młot na czarowników
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

28-02-2011 00:39
 Ocena 10 na 10
Drobner (19539 punktów)
>Franciszek Kucharczak
> Cytat:
Przyjęło się sądzić, że grzech nie ma żadnego wpływu na życie, bo jego skutki nie wyskakują od razu jak guz na głowie po uderzeniu.


Cóż, grzech głupoty skutkuje od razu jak guz na głowie po uderzeniu: takimi tekstami i poglądami.

Drobner, z nieźle kiedyś poobijaną głową...
spellbinder (8577 punktów)
Hej, hej, hola! Dlaczego, jeśli "ktoś łyknął pigułkę dzień po", to "wszyscy na siebie warczą"? Jeśli to warczenie jest rodzajem kary, to dlaczego karani są ci "wszyscy"? Oni żadnej tabletki nie łykali?
28-02-2011 09:26 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
Bo taka jest "logika" wiary. I już.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
28-02-2011 11:01 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>Hej, hej, hola! Dlaczego, jeśli "ktoś łyknął pigułkę dzień po", to "wszyscy na siebie warczą"? Jeśli to warczenie jest rodzajem kary, to dlaczego karani są ci "wszyscy"? Oni żadnej tabletki nie łykali?
Bo 'Pigułka Dzień Po' to 'Samo Zło' i winni są wszyscy. Żebyś Ty słyszał, jak żona na aptekarza warczy! To nie dlatego, że wredna z niej zołza, tylko dlatego, że jej mąż grzeszne pigułki sprzedaje. Już wiesz, dlaczego lekarze warczą na pacjentów? Nie dlatego, że mało im płacą i że mają wszystko gdzieś. To przez wypisywanie grzesznych recept! A w tych koncernach farmaceutycznych to pewnie taki warkot panuje, że aż strach!

Młot na czarowników
28-02-2011 12:01 
 Ocena 6 na 6
Gosia (9452 punktów)

>Żebyś Ty słyszał, jak żona na aptekarza warczy! To nie dlatego, że wredna z niej zołza, tylko dlatego, że jej mąż grzeszne pigułki sprzedaje.

No, ty popatrz...
A mój teściu stale powtarza, że jak kobita warczy w dzień, to znaczy, że nie jęczała w nocy.
28-02-2011 12:04 
 Ocena 7 na 7
Gosia (9452 punktów)
>Hej, hej, hola! Dlaczego, jeśli "ktoś łyknął pigułkę dzień po", to "wszyscy na siebie warczą"? Jeśli to warczenie jest rodzajem kary, to dlaczego karani są ci "wszyscy"? Oni żadnej tabletki nie łykali?

A ty zeżarłeś jakiś owoc kilka tysięcy lat temu?
Jednak mamrotali nad tobą zaklęcia i polewali wodą, by zmyć nie twoją winę.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>W Gościu Niedzielnym stałą rubrykę pt.
>Tabliczka sumienia ma pan
>Franciszek Kucharczak. To taki typowy katolicki fanatyk, który jest dumny ze swojego fanatyzmu i co
>tydzień obwieszcza to światu w swoim felietonie. Ostatnio popełnił taki tekst:
> [cytat]Przyjęło się sądzić, że grzech nie ma żadnego wpływu na życie, bo jego skutki nie wyskakują
>od razu jak guz na głowie po uderzeniu. Co więcej, skutki te nie dotyczą tylko dziedziny, w której
>się grzeszy. Ktoś łyknął pigułkę "dzień po" i nie wie, co to się stało, że w domu wszyscy na
>siebie warczą
, czemu każdy wkurzony jak premier po urlopie w Dolomitach.

A pamiętam jak na religii uczono mnie, że nagroda lub kara spotka każdego dopiero po śmierci.
Miałam przez jakiś czas księdza katechetę ciętego na protestantyzm, który nam wbijał do głowy, że nagroda na tym świecie nie istnieje i nie należy na nią liczyć, a przekonanie, że jednemu się wiedzie, bo jest bogobojny a drugiego spotykają nieszczęścia, bo grzeszy to "luterańska herezja" (ulubiony zwrot). A kogo bóg kocha, tego "szczególnie doświadcza" itp itd i zawsze musiał wyskoczyć ten biedny Hiob.
Pierwsza część zawsze wydawała mi się oczywista, bo człowiek nie żyje w próżni i widzi dookoła dobrych, uczciwych ludzi których spotykają same nieszczęścia, choroby, dzieci im się rodzą z porażeniem mózgowym itp i dobrze sobie żyjących łajdaków, którzy nawet zgagi nie dostają i jeszcze wygrywają w totka. A poza tym każdą dowolna kombinację dowolnych elementów tych dwóch skrajności i żadnych korelacji z "bogobojnym życiem".

Za to ta część o kochającym bogu który się z miłości nad kimś pastwi jakoś zawsze mnie odrzucała.

A wracając do tematu - czy koncepcja kary za grzechy tu i teraz jest czy nie jest zgodna z teologią katolicką?
Bo mnie uczono przez lata, że wszystkie nagrody i kary czekają na nas w życiu pośmiertnym.
Nie jest to obecnie kwestia która zaprząta mi umysł, ot, czysta ciekawość - jaka jest ta oficjalna wersja KK dzisiaj. Ja mam dane z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku.

"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
28-02-2011 10:41 
 Ocena 1 na 1
zaprawdę (126 punktów)

>A wracając do tematu - czy koncepcja kary za grzechy tu i teraz jest czy nie jest zgodna z teologią katolicką?
>Bo mnie uczono przez lata, że wszystkie nagrody i kary czekają na nas w życiu pośmiertnym.

nie wiem jakie jest "oficjalne" stanowisko, ale w praktyce duchowni KrK chyba jednak boją się, że po śmierci będą smażyć się w piekle, bo wręcz bosko starają się sobie zrekompensować niedostatki w życiu wiecznym przepychem życia ziemskiego
28-02-2011 10:51 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>A wracając do tematu - czy koncepcja kary za grzechy tu i teraz jest czy nie jest zgodna z teologią katolicką?
Odnoszę wrażenie, że wg pana Kucharczaka te warczenie, agresja i depresja to nie kara, tylko "naturalna konsekwencja grzechu". Coś na zasadzie - najadłeś się gruszek, to cię teraz boli brzuszek.

Młot na czarowników
28-02-2011 11:27 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>A wracając do tematu - czy koncepcja kary za grzechy tu i teraz jest czy nie jest zgodna z teologią katolicką?
>Odnoszę wrażenie, że wg pana Kucharczaka te warczenie, agresja i depresja to nie kara, tylko "naturalna konsekwencja grzechu". Coś na zasadzie - najadłeś się gruszek, to cię teraz boli brzuszek.

Jak się kiedyś objadłam pączków i potem miałam biegunkę, to dziadek mówił, że to "bozia pokarała za łakomstwo" - a on sam te pączki przyniósł dla kochanej wnusi.
Podobnie jak się przewróciłam na rowerku i rozwaliłam sobie kolano chwile po tym, jak ten rowerek zabrałam młodszemu bratu - to tez była kara boska. Ale nie jestem pewna za co, bo brat zaczął płakać i się na niego obejrzałam - jakbym się nie obejrzała to bym nie wyrąbała w krawężnik - czyli jakby kara za resztki sumienia?

Bardzo to demoralizujące, jak grzesznik nie wie do końca, za co właściwie ta kara i dlaczego najczęściej jest za duperele, a za poważne grzechy prawie nigdy.
I potem takie ateistki wyrastają, które się boga nie boją.


"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
Ag-nes (2295 punktów)
>Przyjęło się sądzić, że grzech nie ma żadnego wpływu na życie, bo jego skutki nie wyskakują
>od razu jak guz na głowie po uderzeniu. Co więcej, skutki te nie dotyczą tylko dziedziny, w której
>się grzeszy.

Np: taki ksiądz molestuje nieletnich i nie wie skąd mu "się biorą napady agresji" "i nie widzi związku między tym faktem a nienawiścią, jaką czuje do wszystkiego i wszystkich."

Albo, taki jeden z drugim, z komisji majatkowej, zrobi przekrętów na kilkadziesiąt milionów i nie wie "skąd ten ciężki
smutek, który ogarnia go ni stąd, ni zowąd i czemu świat nie jest już taki kolorowy jak kiedyś."

>Zastanawiające jest to, jak usilnie katolicy wmawiają sobie, że co złego, to nie oni.
Psychika katolików jest silnie obciążona i muszą się ratować konfabulując.

>Szatan został podobno wymyślony po to, żeby jakoś wyjaśnić zło, które spotkało Żydów w niewoli babilońskiej. W
>chrześcijaństwie awansował on do twórcy wszelkiego zła, także tego, które popełniają pobożne
>baranki.
Ależ skąd, szatan został wymyślony dla ateistów, żeby im się w piekle nie nudziło.

>Głupia prezerwatywa może ich wysłać do piekła!
To dlatego są tacy sfrustrowani.

Pozdrawiam
catseye (1381 punktów)
> Głupia prezerwatywa może ich wysłać do piekła!
Przerażonym tą perspektywą podpowiadam:
Nic prostszego, Siostry i Bracia! Przecie wystarczy potrzeć paczkę prezerwatyw o Świętą* Ampułkę Ze Świętą* Krwią aby całe wszeteczeństwo z niej uleciało i stała się naczyniem łask wszelakich!
Do dzieła tedy! Ofiarujcie co łaska (ale nie mniej niż) i pocierajcie, a będzie wam odpuszczone!
*wiem, wiem, jeszcze nie Świętą, jeszcze tylko Błogosławioną, ale J.E. Stan. Kard. Dziw. nie wątpi, że dalsze cuda będą, więc nie wątpcie i Wy.
28-02-2011 17:24 
 Ocena 5 na 5
Gosia (9452 punktów)
>Nic prostszego, Siostry i Bracia! Przecie wystarczy potrzeć paczkę prezerwatyw o Świętą* Ampułkę Ze Świętą* Krwią aby całe wszeteczeństwo z niej uleciało i stała się naczyniem łask wszelakich!
>Do dzieła tedy! Ofiarujcie co łaska (ale nie mniej niż) i pocierajcie, a będzie wam odpuszczone!

Te, prowokator...
Powszechnie przecież wiadomo, że każda prezerwatywa w pobliżu rzeczonej AMPUŁKI w cudowny sposób staje się trwale przepuszczalna dla plemników, a każda spirala domaciczna traci swoje bezecne właściwości. O!
Manian (950 punktów)
> Cytat:
ktoś masturbuje się i nie wie, skąd ten ciężki smutek, który ogarnia go ni stąd, ni zowąd i czemu świat nie jest już taki kolorowy jak kiedyś.

rozumiem, że autor wie to z autopsji. No chyba, że chodzi po onanistach i prowadzi ankiety, no cóż różne ludzie mają hobby, inni znaczki zbierają, a inni prowadzą pamiętniki onanisty prowadzą.
Appenzeller (3118 punktów)
>W Gościu Niedzielnym stałą rubrykę ... ma pan Franciszek K.
Życie pozaumysłowe. Boska rzecz.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
Madman (7811 punktów)
>Życie pozaumysłowe. Boska rzecz.
Boska, w rzeczy samej.
Tak w ogóle, to Gość Niedzielny dziwnym czasopismem jest. Na porządku dziennym (czy raczej tygodniowym) są artykuły jak ten pana Kucharczaka, trzymającego swój poziom niezmiennie, jednak stałą rubrykę ma tam również nauka, gdzie bez jednego słowa o Bogu pisze się o podlodowcowych jeziorach i piętnastu milionach lat ewolucji czy o spółkowaniu neandertalczyków z homo bardziej sapiens. Od czasu do czasu nawet Dziwiszowi się oberwie za kult nieświętych jak dotąd relikwii. Jednak jedna jaskółka wiosny nie czyni...

Młot na czarowników

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365