Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przełom w rozumieniu ewolucji

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
05-04-2011 13:39Hodża (11172 punktów)Przełom w rozumieniu ewolucji
Ocena 3 na 3
Obserwuję niektóre dyskusje na Forum i z ubolewaniem zauważam jakąś egzystencjalną trudność w dialogu między kreacjonistami a ewolucjonistami. Chciałbym zaproponować koncepcję, która, moim zdaniem, stanowić będzie przełom w wszelkich tego typu dyskusjach, z jednej strony uwalniając kreacjonistów od ciągłej troski o wyniki datowania skał i zawartych w nich skamieniałości, z drugiej zaś - otwierając ewolucjonistów na możliwość istnienia Cudu Natychmiastowej Kreacji.
Chciałbym na wstępie tego wywodu zaznaczyć, że kluczem do zrozumienia tej koncepcji jest zredefiniowanie czasu. Otóż nie ma żadnych powodów, by uważać, że czas może płynąć tylko w jednym kierunku (czyli do przodu). Skoro płynie w przód, oznacza to, że kierunek wsteczny też istnieje. Jakkolwiek nie mamy możliwości dowieść, że cokolwiek dzieje się wstecz, to przyjęcie takiej hipotezy staje się tym świętym Graalem poszukiwanym przez tych fascynatów nauki a zarazem wierzących w Objawione Słowo Boże, dla których sprzeczności między wiarą a nauką są pozorne i wynikają jedynie z niewłaściwej interpretacji Znaków, które nam daje Bóg do odczytania.
Można więc przyjąć, że Bóg stworzył cały świat parę tysięcy lat temu; jednak czas, posiadający naturę linii prostej, a nie półprostej ( pl.wikipedia.org/wiki/Półprosta) nie został w żaden sposób ograniczony kierunkowo i rozbiegł się w dwie przeciwne strony - z jednej tworząc ciąg chronologiczny zgodny z naszym odczuciem czasu i tradycyjnym rozumieniem ewolucji, z drugiej strony - odwrotny ciąg chronologiczny z ewolucją wsteczną. Istnienie zatem np. wcześniejszych form człekokształtnych interpretowanych przy obecnie przyjmowanym paradygmacie czasu jednokierunkowego jest niczym innym, jak tylko ewolucją wsteczną degenerującą do zera doskonałe formy stworzone przez Najwyższego. Myślę, że intuicja związana z tym modelem jest oczywista dla racjonalisty i porażająca wręcz swoją genialną prostotą.
Apeluję więc w tym miejscu, zwłaszcza do osób wykształconych i uczulonych na punkcie kreacjonizmu, o przyjęcie tej możliwości za nowy paradygmat i zakończenie tego nużącego sporu.
Zaznaczam na zakończenie, że nie wyobrażam sobie, by to, co napisałem, mogło być poddane jakiejkolwiek krytyce. Ale jeśli będzie - to trudno. Wiadomą sprawą bowiem jest, że takie przełomowe teorie zawsze napotykały na niezrozumienie i szyderstwa (np. perpetuum mobile, energia orgonu, czakram wawelski, spisek ufonautów rządzących światem, itd., itp.).


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

spellbinder (8577 punktów)
Mimo wszystko trochę to bez sensu, tak jak Godzilla oglądana wstecz jest filmem o wielkim jaszczurze pomagającym odbudować zniszczone miasto.

Dlaczego zwierzęta miałyby stawać się coraz mniej przystosowane do środowiska?
05-04-2011 18:20 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Mimo wszystko trochę to bez sensu, tak jak Godzilla oglądana wstecz jest filmem o wielkim jaszczurze pomagającym odbudować zniszczone miasto.
>Dlaczego zwierzęta miałyby stawać się coraz mniej przystosowane do środowiska?

Ha, ha, ha! Właśnie wyszło przyzwyczajenie do myślenia w jednym wyróżnionym kierunku. Jeśli konsekwentnie zastosujemy "rewers" czasu, to wyjdzie, że zwierzęta ewoluując wstecz podlegały prawu, zwiększającym ich przystosowanie do świata, w którym formy bardziej złożone ulegałyby degeneracji do prostszych na każdym poziomie organizacji materii, co właśnie wynikałoby z odwrotnego przebiegu czasu. Koniec końców nawet cząstki elementarne "spalałyby się" w postaci plazmy kwarkowo-gluonowej. Błagam, proszę nie zmuszać mnie do wyobrażania sobie, co by to miało oznaczać w detalach, mój umysł nie ogarnia tego w całej pełni. Ale pewnie jakiś matematyk mógłby to ująć w ładne formuły.
Poważnie już dodam, że problem "strzałki czasu" wciąż chyba jest wałkowany przez fizyków cząstek elementarnych; zdaje się, że jakieś asymetrie są w czasie "wychwytu K", kiedy to elektron z najniższego orbitalu bywa "połykany" przez jądro potasu bodajże. Ale nie ręczę, coś kiedyś czytałem, nie jestem fizykiem, więc to wszystko są tylko... bazgroły.

spellbinder (8577 punktów)
>Ha, ha, ha! Właśnie wyszło przyzwyczajenie do myślenia w jednym wyróżnionym kierunku.

No właśnie nie. Dlaczego czas płynący w drugą stronę miałby coś odmładzać? Jak wejdziesz do rzeki, która płynie w drugą stronę, to tak czy siak będziesz mokry - to samo z czasem. Płynie sobie w drugą stronę, no płynie. I dalej osobniki stają się coraz starsze
Hodża (11172 punktów)
>>Ha, ha, ha! Właśnie wyszło przyzwyczajenie do myślenia w jednym wyróżnionym kierunku.
>No właśnie nie. Dlaczego czas płynący w drugą stronę miałby coś odmładzać? Jak wejdziesz do rzeki, która płynie w drugą stronę, to tak czy siak będziesz mokry - to samo z czasem. Płynie sobie w drugą stronę, no płynie. I dalej osobniki stają się coraz starsze

Odmładzanie spełniałoby tę samą rolę, co starzenie w naszej części osi czasu. Tam ludzie marzyliby, żeby się zestarzeć i zamiast upajać się wiosną pośród kwitnących krzewów w parkach chodzili by chętnie w listopadzie na cmentarze.

Do rzeki w takim świecie wchodziłoby się w celu osuszenia, zaś z piciem byłby pewien problem, zwłaszcza w dużych miastach...
Podróżnik w czasie patrzył przed siebie nie wiedząc, dokąd się cofa i nie widział, bo nie mógł się obejrzeć, ale czuł, że jeśli zaraz nie znajdzie wiadomego przybytku będzie się musiał zatrzymać przy byle jakiej kałuży, co go napawało odrazą...


Wątek odwracania czasu był wielokrotnie wykorzystywany w wielu opowiadaniach sf, ale szczególnie udany jest w amerykańskiej komedii "Ściśle tajne" z 1984 roku.
spellbinder (8577 punktów)
Zakładasz poza tym tylko dwa kierunki czasu - albo "do przodu", albo "do tyłu". A może on sobie poleciał w siedemnastu różnych kierunkach, a w jednym z nich ludzie wchodzą do rzeki, żeby się pobawić z małpami, i głaskać je po kaczo-wężowych ogonach.

W innej odnodze ludzie równie dobrze mogą być zrobieni z toffi i toczyć odwieczne boje z rodzynkowymi jeźdźcami.
Hodża (11172 punktów)
>Zakładasz poza tym tylko dwa kierunki czasu - albo "do przodu", albo "do tyłu". A może on sobie poleciał w siedemnastu różnych kierunkach, a w jednym z nich ludzie wchodzą do rzeki, żeby się pobawić z małpami, i głaskać je po kaczo-wężowych ogonach.
>W innej odnodze ludzie równie dobrze mogą być zrobieni z toffi i toczyć odwieczne boje z rodzynkowymi jeźdźcami.

Uwielbiam psychodeliczne klimaty. Obawiam się jednocześnie, że współczesna fizyka coraz bardziej przypomina takie "podróże" w krainie peyotla
Może, może. Ale tak naprawdę, co nas obchodzą czasy i światy, z którymi nic nas nie łączy i których istnienia nie potrafimy zweryfikować? To samo, co z Bogiem. Możemy to spokojnie zostawić fantastom i wyznawcom do wykorzystania. Szkoda czasu na czcze dywagacje.
kognitywista (3391 punktów)
>Może, może. Ale tak naprawdę, co nas obchodzą czasy i światy, z którymi nic nas nie łączy i których istnienia nie potrafimy zweryfikować? To samo, co z Bogiem. Możemy to spokojnie zostawić fantastom i wyznawcom do wykorzystania. Szkoda czasu na czcze dywagacje.
... i co nas obchodzi odwrotny kierunek czasu, który jest rozbieżny z naszym i przez to całkiem rozłączny z naszą rzeczywistością. Szkoda czasu na czcze dywagacje
setarkos (10757 punktów)
>.. Otóż nie ma żadnych powodów, by uważać, że czas może płynąć tylko w jednym
>kierunku (czyli do przodu). Skoro płynie w przód, oznacza to, że kierunek wsteczny też istnieje.
I w tym odwrotnym kierunku poszczególne osobniki będą żyć dłużej niż gatunki, do których należą..
Czy też raczej (raczej (nomen omen)) gatunki będą wtórne wobec jednostek - zbiory będą należeć do elementów..

[A wiek będzie się liczyć jako odległość od początku czy do przewidywanego końca? ]
Hodża (11172 punktów)
>Czy też raczej (raczej (nomen omen)) gatunki będą wtórne wobec jednostek - zbiory będą należeć do elementów..

Tak! Widzę zrozumienie. To trudne, ale możliwe; oczywiste jest, że cała fizyka w takim świecie byłaby postawiona na głowie. Chociaż może wystarczyłoby pozamieniać w znanych wzorach fizycznych znaki wielkości skalarnych na przeciwne i takoż zwroty wektorów. Tak. Wtedy wszystko się zgadza. WOW.
07-04-2011 12:06 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>To trudne, ale możliwe; oczywiste jest, że cała fizyka w takim świecie byłaby postawiona na głowie.
Nie tyle nawet fizyka, co logika ... (zwłaszcza w ostatnim przykładzie spellbindera)
Ale brawo za sam odjechany pomysł z początkiem czasu w dowolnym punkcie na prostej
Tylko ... właśnie: dlaczego dowolnym ? Czy to nie jest naginanie teorii do oczekiwanych implikacji ? Dlaczego czas miałby się zacząć tysiące a nie np. miliard lat temu (w/g naszej rachuby) i także biec w obu kierunkach. Tylko po to, by połechtać kreacjonistów ?

>Chociaż może wystarczyłoby pozamieniać w znanych wzorach fizycznych znaki wielkości skalarnych na przeciwne i takoż zwroty wektorów. Tak. Wtedy wszystko się zgadza. WOW.
Mam inny pomysł ... pewniejszy. Pozamieniajmy wszystko według jednej z symetrii a potem jeszcze raz zgodnie z symetrią odwrotną do pierwotnej czyli antysymetrią. Wtedy na pewno wszystko będzie się zgadzać
07-04-2011 14:28 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Ale brawo za sam odjechany pomysł z początkiem czasu w dowolnym punkcie na prostej
>Tylko ... właśnie: dlaczego dowolnym ? Czy to nie jest naginanie teorii do oczekiwanych implikacji ? Dlaczego czas miałby się zacząć tysiące a nie np. miliard lat temu (w/g naszej rachuby) i także biec w obu kierunkach. Tylko po to, by połechtać kreacjonistów ?

Dziękuję. Jak napisałem, szkoda czasu na zgłębianie takiej opcji, zwłaszcza, że można udowodnić, że jest jednak fałszywa: otóż właśnie biologia ewolucyjna takich dowodów dostarcza, że przynajmniej w czasie, w którym zachodziła, nie mógł nastąpić taki "centralny" początek czasu. Wszystkie organizmy żywe, w tym my, nosimy ślady sięgające najgłębszego poziomu cząsteczek organicznych, które wskazują na to, że nie istniał żaden początkowy "doskonały stan uporządkowania" a cała złożoność materii żywej tworzyła się "z dołu do góry" bez stadium pierwotnej wysokozorganizowanej materii organicznej.
Tak więc dla takiego kreacjonizmu nie ma miejsca w ciągu ostatnich 4,1 mld lat.
Chyba, że - jak to któryś angielski desperacki obrońca kreacjonizmu postulował w XIX wieku, Pan Bóg stworzył te wszystkie ślady, warstwy, skamieniałości, robaczki w bursztynie, zaszalał rzeźbiąc kości dinozaurów, sprytnie upstrzył powierzchnię Księżyca kraterami, że niby to dawno temu coś na niego sypnęło. To mocny pomysł. Żyjemy w boskim filmie sensacyjnym, supermatriksie a On i tak wystrychnie na dutka tych cwaniaczków naukowców.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365