 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-08-2011 21:43 | czabatunga (7 punktów) | Wyparte wspomnienia. | Witam. Na Racjonaliście już był artykuł, w którym zostało powiedziane jasno, że takie wyparcie jest niemożliwe. Mnie jednak złapały wątpliwości, ponieważ po pewnym traumatycznym przeżyciu, nie mogłam myśleć o tej okropnej dla mnie sprawie. Chciałam, ale nie mogłam. Po prostu mgła w głowie, niemożność koncentracji, i już. Owszem, wiedziałam o czym chcę myśleć i nie zapomniałam o tym zdarzeniu, ale mój mózg odmawiał mi posłuszeństwa, jakby chciał uczynić wszystko, abym zapomniała o całej sprawie. Czy ktoś mi może to zjawisko wyjaśnić? I jak można to nazwać, jeśli nie wypieraniem wspomnień? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >jak można to nazwać, jeśli nie wypieraniem wspomnień?
Albo kłopotami z przypominaniem zdarzeń związanych z autobiografią. Myślę, że można spróbować w jakiś sposób zrekonstruować to zdarzenie. Może pomogą pytania typu:
Kiedy (w jakim wieku) to było? Gdzie to było? Co wówczas robiłam? Z kim byłam w kontaktach? Jakich? Jak wyglądało dalsze (miasto, wieś, okolica...) i bliższe środowisko (konkretne przedmioty, ich barwa, kształt,...)? Itp., itd. Jeśli nawet ślad pamięciowy został w sposób fizyczny zniszczony, to być może będzie można postawić kilka hipotez związanych z owym zdarzeniem.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Czy ktoś mi może to zjawisko wyjaśnić? I jak można to nazwać, jeśli nie wypieraniem wspomnień? Domniemane wypieranie wspomnień polegać ma na spontanicznym usuwaniu z pamięci nieprzyjemnych zdarzeń. Też myślę, że jest to mało prawdopodobne i raczej stanowi wytwór kulturowy. To, co tutaj opisujesz, to nie jest wyparcie wspomnienia (bo przecież samo zdarzenie pamiętasz), a jego mniej lub bardziej świadome blokowanie, będące reakcją obrony przed stresem związanym z przywołaniem okoliczności czy szczegółów traumy, co jest możliwe, ale z tego co wiem nie przychodzi samo i wymaga wyćwiczenia, choć może u Ciebie jest inaczej.
|
|
 | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | >>Czy ktoś mi może to zjawisko wyjaśnić? I jak można to nazwać, jeśli nie wypieraniem wspomnień? >Domniemane wypieranie wspomnień polegać ma na spontanicznym usuwaniu z pamięci nieprzyjemnych zdarzeń. Też myślę, że jest to mało prawdopodobne i raczej stanowi wytwór kulturowy. >To, co tutaj opisujesz, to nie jest wyparcie wspomnienia (bo przecież samo zdarzenie pamiętasz), a jego mniej lub bardziej świadome blokowanie, będące reakcją obrony przed stresem związanym z przywołaniem okoliczności czy szczegółów traumy, co jest możliwe, ale z tego co wiem nie przychodzi samo i wymaga wyćwiczenia, choć może u Ciebie jest inaczej. > Patrz.. to się hyba nazywa BLOCKHOUSE... Nie lubię być przemondrzały, ale to żadna pomoc. Instead spróbuj coś innego. Eksperymentowanie czasem polega na robieniu rzeczy, których nie do końca się lubi... tak po prostu, aby zaeksperymentować i pójść o krok dalej w tym kim jesteś, jaka jest Twoja osobowość, charakter i temperament. Założę się, że było to bardzo traumatyczne przeżycie i to właściwe miejsce, aby pytać o drogę w tym temacie. Zrób prosty eksperyment. Ten eksperyment jest prosty tylko z nazwy. Odwołuje się do Twoich przeżyć, tych przyjemnych i tych nieprzyjemnych... Powiedzmy, że pomyśl najpierw o czymś przyjemnym, a potem o czymś nieprzyjemnym... a tak naprawdę nie podejmuj wtedy żadnych decyzji. Oderwij się, oczywiście od tego, zrób sobie kawę, wyprowadź psa, nakarm chomika... czy cokolwiek. Nie powinnaś podejmować wtedy żadnych poważnych decyzji i nie powinnaś skupiać się na jakimś poważnym temacie. Grunt to gonitwa myśli... I masz receptę na przypominanie sobie o poważnych rzeczach. A... i nie zapomnij, że to recepta tylko na przypominanie sobie o poważnych rzeczach.
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
| sinapis (1725 punktów) | >Witam. >Na Racjonaliście już był artykuł, w którym zostało powiedziane jasno, że takie wyparcie jest >niemożliwe.
Jakoś nie mogę go znaleźć. Możesz zalinkować?
|
|
 | | czabatunga (7 punktów) | > >Witam.> >Na Racjonaliście już był artykuł, w którym zostało powiedziane jasno, że takie wyparcie jest> >niemożliwe.> Jakoś nie mogę go znaleźć. Możesz zalinkować?www.racjonalista.pl/kk.php/s,4913 tutaj.
|
|
| orchidea78 (385 punktów) | Pewna Kobieta była świadkiem wypadku, w którym jej ówczesna dobra znajoma,również brała udział. Świadek-Ada wyparła z pamięci wszystko, co dotyczyło tego wydarzenia-jej się nic nie stało, więc po co miała przechowywać w pamięci obraz nieprzytomnej koleżanki,której noga stanowiła miazgę? Mózg okazał się jej pomocnikiem-wyparł ze świadomości ,obrazy sytuacji,z którą niełatwo było się jej zmierzyć-z którą nie chciała "stawać w szranki". Człowiek już taki jest-niechętnie wraca wspomnieniami do sytuacji, w których zachował się podle,nieuczciwie czy egoistycznie. Wydaje mi się, że nie ma człowieka, który nie chce o czymś pamiętać. Jest to całkowicie normalne,nawet "zdrowe". Psychika nie potrafi sobie poradzić z traumatycznymi wspomnieniami, "spycha je do nieświadomości"-tam one trwają,nieusuwane,kumulowane,co czasem przeradza się w jakąś nerwicę wymagającą terapii czy leków wpływających na układ limbiczny. Można,co prawda poddać się "praniu mózgu",ale wspomnienia zostają przechowane przez ciało migdałowate-czy tego chcemy, czy nie(mam przynajmniej taką nadzieję  .
|
|
 | 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | > Psychika nie potrafi sobie poradzić z traumatycznymi wspomnieniami, "spycha je do nieświadomości"-tam one trwają,nieusuwane,kumulowane,co czasem przeradza się w jakąś nerwicę wymagającą terapii czy leków wpływających na układ limbiczny.> Można,co prawda poddać się "praniu mózgu",ale wspomnienia zostają przechowane przez ciało migdałowate-czy tego chcemy, czy nie(mam przynajmniej taką nadzieję .Ciało migdałowate jest strukturą podkorową (zespołem jąder podkorowych), która może przechowywać jedynie emocjonalne aspekty wspomnień, pozbawione treści poznawczych. A i to tylko dzięki połączeniom z resztą układu limbicznego i z hipokampem, ponieważ samo jako takie posiada jedynie zdolność znakowania emocjonalnego (oceny emocjonalnej). I właśnie ten dysonans między przypominaniem emocjonalnym traumatycznych wydarzeń przy jednoczesnym braku dostępu do ich treści (co pozwoliłoby na racjonalizację) jest powodem zaburzeń nerwicowych, o których piszesz.
|
|
 | | czabatunga (7 punktów) | > Mózg okazał się jej pomocnikiem-wyparł ze świadomości ,obrazy sytuacji,z którą niełatwo było się jej zmierzyć-z którą nie chciała "stawać w szranki".
Czyli w końcu można wyprzeć wspomnienia, czy nie? Jedny mówią tak, inni tak.
|
|
2 na 2 | kognitywista (3391 punktów) | Najwięcej danych na temat wyparcia traumatycznych wspomnień pochodzi od psychologów pomagających osobom wykorzystywanym seksualnie w przeszłości. Polecam zapoznanie się z przebiegiem takiego procesu "terapeutycznego przypominania" i oswajania wspomnień, zamieszczonym tutajŚlady pamięciowe nigdy nie są w całości resetowane jak i nie bywają nigdy wiernym odzwierciedleniem procesów umysłowych z chwili zapamiętywania (ówczesnych spostrzeżeń, emocji i myśli). Mało tego. Aspekty poznawcze i emocjonalne tych samych wspomnień są przechowywane w odrębnych obwodach neuronalnych. Jest więc możliwe selektywne "przypominanie emocjonalne" w którym reagujemy np. płaczem lub lękiem bez uświadamiania sobie przeszłego zdarzenia. Możliwe są także sytuacje odwrotne. Całkowite wyparcie jest najczęściej po prostu brakiem dostępu do wspomnień. Sam proces przypominania jest natomiast zawsze procesem po części twórczym, deformującym. Zdarzają się także fałszywe wspomnienia tworzone de novo np. pod wpływem hipnozy. Kilka dni temu na "Discovery Channel" można było poznać historię dziewczyny, której nieodpowiedzialny hipnotyzer-amator "dopisał" do wspomnień szczegółowe relacje z rzekomego wykorzystywania seksualnego przez ojca. Nie przypadkiem więc psycholodzy podkreślają, jak trudno jest uzyskać w pełni obiektywne wspomnienia, całkowicie wolne od sugestii: Cytat:Kwestie amnezji i odkrywania pamięci:
Specyficzna kwestia związana z diagnostycznym wywiadem nakierowanym na wykorzystanie seksualne i jego skutki, dotyczy ważności wspomnień związanych z tą traumą. Klinicyści z tej dziedziny stają się coraz lepiej świadomi złożoności długoterminowego procesu przypominania sobie urazów, zwłaszcza w świetle istnienia różnych czynników zniekształcających pamięć. Ze względu na nasze głębsze rozumienie podatności ofiar na sugestię (np. osób o silnych symptomach dysocjacyjnych), zalecam żeby: (a) ocena dotycząca wspomnień wykorzystania była maksymalnie niedyrektywna i aby klient nie był ani naciskany na przypominanie sobie niedostępnych dla niego wspomnień nadużyć, ani w żaden sposób zniechęcany przed ich poszukiwaniem; (b) wywiady czy sesje okkrywania wspomnień z użyciem narkotyków bądź hipnozy, stosować tylko w razie absolutnej ostateczności i z pełnym doinformowaniem klienta przed wyrażeniem przez niego zgody; (c) amnezja nie powinna być ani podtrzymywana z góry, ani usuwana przedwcześnie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|