Racjonalista - Strona głównaDo treści
grawitacyjne ugięcie światła

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
15-09-2011 03:05kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
grawitacyjne ugięcie światła
Nowe rozwiązanie - wielka unifikacja.

W 1911r Einstein opublikował pierwsze rozwiązanie ugięcia światła, które uzyskał z samej zasady równoważności (EP).
Otrzymał wówczas: a = 2GM/Rc^2, co potem podwoił.

www.mrelat(*)ight Bending Redefined.htm

To pierwsze rozwiązanie wynika z samego EP, a w tym przypadku konkretnie z zachowania energii.

Ten redshift grawitacyjny automatycznie powoduje obrót czoła fali:

|-----/ - to jest dalej od masy, więc dłuższe fale
|----/ - ta część ma krótsze fale

------M

I to ugięcie jest uniwersalne, dotyczy dowolnej fali - energii!

Druga część wynika wprost z Newtona, i wynosi:
a = 2GM/Rc^2 c^2/v^2;
cząstki masywne: v < c, a fotony v = c;

Światło razem: a = 4GM/Rc^2;
Po prostu ten dualizm korpuskularno-falowy tu wychodzi.

Energia zmienia się tylko raz (zgodnie z EP), co w interpretacji geometrii nazwano sobie dylatacją czasu.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Edward Odoner (3 punktów)
Dla mnie, obecnie juz starszego faceta, większe znaczenie mają konsekwencje ugięcia światła niż wzory opisujące te zjawisko. Oczywiście konsekwencją jest niemozliwość wyjścia poza nasz wszechświat. Ciekawe ile takich wszechświatów istnieje i jak nazwać przestrzeń z tymi wszechświatami? Zaś będąc ateistą absolutnym zapytałbym się czy każdy z tych wszechświatów ma swojego boga?
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
Z wszystkiego z definicji nie można wyjść i nie ma to nic wspólnego ze światłem.
Zwyczajna logika to załatwia.

Widzisz z daleka horyzont.
Postanawiasz sprawdzić jak on wygląda z bliska.
Idziesz, dochodzisz i co widzisz?

> Ciekawe ile takich wszechświatów istnieje i jak nazwać przestrzeń z tymi wszechświatami? Zaś będąc ateistą absolutnym zapytałbym się czy każdy z tych wszechświatów ma swojego boga?

W tym sensie te wszechświaty byłby tylko odległymi wyspami, rejonami - jak teraz galaktyki.
Pomiędzy nimi nie było po prostu galaktyk i gwiazd.
Edward Odoner (3 punktów)
Nie znam tego logicznego wywodu, który załatwia sprawę niemożliwości wyjścia z własnego wszechświata, chyba że zakładamy z góry istnienie wielu.
Natomiast fizyczne właściwości światła podają nam tę prawdę jako oczywistość - bez żadnych wątpliwości. Wywód logiczny prawdopodobnie żąda jakiś założeń podstawowych na których mógłby się oprzeć.
astrotaurus (12445 punktów)
>Nie znam tego logicznego wywodu, który załatwia sprawę niemożliwości wyjścia z własnego wszechświata, chyba że zakładamy z góry istnienie wielu.
Wszechświat to jest wszystko. Nie da się wyjść poza wszystko, bo poza wszystkim nie ma nic do czego można wychodzić. Poza wszystkim nie ma nic co by mogło ze wszystkim oddziaływać, co by wskutek tego oddziaływania dało się poznać. O istnieniu jakichś światów innych niż nasz możemy tylko spekulować, a gdyby był ktoś kto byłby wstanie obserwować różne światy nie byłyby to wszechświaty.
Nie jest to oczywiście jakaś obowiązująca nomenklatura, ale chodzi o to, żeby było wiadomo o co chodzi i dlatego raczej mówi się o koncepcjach wieloświatów, a nie wielowszechświatów.

>Natomiast fizyczne właściwości światła podają nam tę prawdę jako oczywistość - bez żadnych wątpliwości.
Gdyby było coś poza wszechświatem to fizyczne właściwości światła pewnie pozwoliłyby mu tam pójść. Bo chyba mieszasz przyczyny i skutki mówiąc:
>Oczywiście konsekwencją jest niemozliwość wyjścia poza nasz wszechświat.
To tylko o głębokiej prowincji mówi się, że tam psy du...mi szczekają, a wszystkie pociągi zawracają... Wszechświat raczej nie ma takich "miejsc granicznych", gdzie światło musiałoby się uginać.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>Natomiast fizyczne właściwości światła podają nam tę prawdę jako oczywistość - bez żadnych wątpliwości. Wywód logiczny prawdopodobnie żąda jakiś założeń podstawowych na których mógłby się oprzeć.

Chyba sam zakładasz tu w ciemno jakieś bajeczne prawdy.
Światło w ogóle się nie porusza, bo nie jest obiektem materialnym.

Fale światła to przybliżenie, wersja statystyczna, zgodna z Maxwellem.

A co nam generuje tą statystykę?
Jak zwykle: pewne zdarzenia elementarne.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365