Witam! Genetyka jest w dzisiejszych czasach modna. Wyjaśnie wiele faktów dotyczących dziedziczenia cech. Daje nadzieję na walkę z ułomnościami. Upatruje się w niej przyszłego panaceum na ludzkie bolączki. Wygląda jednak na to, że pojawił się jeszcze jeden ważny poziom dziedziczenia cech, odmienny od genetyki. Oczywiście pojawił się już dawno, ale dziś jakby nabiera ważności. To epigenetyka pl.wikipedia.org/wiki/Epigenetyka , po krótce jest ona "nakładką" na DNA, która usypia lub aktywuje określone geny lub ich sekwencje - ten sam kod genetyczny może inaczej działać z powodu zmian epigenetycznych. W artykule: www.physor(*)s-destiny-hidden-code-dna.htmlzmierzono prędkość "mutowania" zmian epigenetycznych dla wybranej rośliny i okazała się ona pięć razy szybsza niż genetycznych. Najwyraźniej jesteśmy, na poziomie dziedziczenia, bardziej skomplikowani, niż się do tej pory wydawało. Do naszych map DNA trzeba będzie dorabiać atlasy epigenetyczne. Moment, gdy mielibyśmy być jako rodzaj ludzki opisani, a przynajmniej opisany nasz potencjał genetyczny, został odroczony o kolejne dziesiątki lat. Jak Wy to widzicie? Zapraszam do dyskusji. Pozdrawiam |