 |
Usługi pocztowe i kurierskie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-11-2008 10:51 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Usługi pocztowe i kurierskie
2 na 2 | Zastanawiam się za co firmy kurierskie oraz Poczta Polska pobierają opłaty, skoro nie zajmują się dostarczaniem przesyłek odbiorcom.
Przykład 1: DHL - zamawiam kuriera. Nie pojawia się. Dzwonię z reklamacją, dostaję zapewnienie, że pojawi się następnego dnia. Mija następny dzień, a kuriera nie ma. Już nie dzwonię do DHL, bo po co? Zamawiam usługę w innej firmie.
Przykład 2: GLS - tym razem jestem adresatem przesyłki, na moje nieszczęście podałem adres domowy. Przed południem, gdy jestem w pracy, dzwoni kurier, że będzie w ciągu godziny. Mówię, żeby się nie fatygował, bo pod moim adresem nikogo nie zastanie. Nie może przyjechać do mnie do pracy (mimo iż miasto to samo), ale mówi, że inny kurier mi to dostarczy pod zmieniony adres. Podaje mi numer telefonu, pod który mam zadzwonić i dowiedzieć się co dalej. Dzwonię - nie ma takiego numeru. Dzwonię do kuriera - tym razem daje mi prawidłowy numer.
Pani z infolinii mówi, że mam 3 opcje do wyboru: 1) odebrać przesyłkę w magazynie firmy GLS (gdzieś pod Warszawą), 2) zapłacić przy odbiorze 25 zł za zmianę adresu dostarczenia przesyłki, 3) zapłacić przy odbiorze 35 zł za zmianę godzin dostarczenia na popołudniowo-wieczorne.
Zdębiałem - nadawca zapłacił 15 zł za nadanie i dostarczenie przesyłki, a ja mam jeszcze raz zapłacić za dostarczenie i to jeszcze więcej?!
No ale co robić, zgadzam się na zapłatę tych 25 zł i podaję nowy adres.
Mija następny dzień, kuriera nie ma. Dzwonię do firmy GLS z wyrzutem, że nie dość, że zażądali ode mnie 25 zł za usługę, za którą już zapłacił nadawca, to jeszcze nie wywiązali się z umowy.
Oburzona na mnie pani z infolinii krzycząc (sic!) informuje mnie, że po pierwsze nie żadne 25 zł, ale 35 zł lub 45 zł za zmianę godzin dostarczenia przesyłki, a po drugie, wrzeszczy, trzeba mieć zrozumienie dla kuriera, który nie przyjechał tylko dlatego, że mu policja dokumenty samochodu zarekwirowała.
Szczęka mi opadła. Powiedziałem, że w takim razie niech sobie zatrzymają tę przesyłkę albo odeślą nadawcy, o ile za którąś z tych opcji nie będę musiał im zapłacić.
Za jakieś pół godziny dzwoni do mnie inna pani z GLS, pyta z kim ostatnio rozmawiałem i proponuje, o ile się zgodzę, dostarczenie przesyłki w ciągu góra 30 minut, przy czym nie zapłacę za to nic. Faktycznie, kurier przyjechał za mniej więcej 15 minut i nie zażądał ode mnie kasy.
Przykład 3: Poczta Polska - 14 XI znajduję w skrzynce awizo datowane na 12 XI. Jadę na pocztę, odczekuję swoje w kolejce, odbieram przesyłkę. Za co w tym przypadku zapłacił nadawca? Ano za przewiezienie paczki z UP w mieście A, do UP w mieście B. Na pewno myślał, że płaci za dostarczenie przez Pocztę Polską przesyłki do adresata, źle myślał. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Satyr (4285 punktów) | Mam podobne doświadczenia. Ostatnio Poczta Polska załatwiła mnie na miękko: w skrzynce pocztowej znalazłem awizo na odebranie "przesyłki listowej" wartej 250 zł (do zapłaty). Poszedłem na pocztę, postałem w kolejce ponad godzinę, a gdy już dostałem się do okienka, to pani mi oświadczyła, że awizo jest błędne, bo to nie jest "przesyłka listowa" lecz "paczka". Oznajmiła, że w związku z tym, że opakowanie było cienkie, to listonosz się pomylił, dodając, że kolejka do odbioru "paczek" jest obok (na oko też jakieś 1-1,5 h stania). Na argument, że to nie moja wina, że ich pracownik się pomylił odparła, że nic jej to nie obchodzi. Zdębiałem. No ale cóż, oni i tak dostaną kasę ze Skarbu Państwa, więc co ich tam obchodzi jakaś obsługa klientów.
Z prywatnymi kurierami jest o tyle lepiej, że jak coś zawalą, to nie zobaczą od Ciebie ani złotówki więcej, a z tymi uczepionymi kasy państwowej jest gorzej, bo płacisz na nich choćbyś nigdy z ich usług nie korzystał.
|
|
| jad11 (18783 punktów) | Cytat: >Za co w tym przypadku zapłacił nadawca? Ano za przewiezienie paczki z UP w mieście A, do UP w >mieście B. Na pewno myślał, że płaci za dostarczenie przez Pocztę Polską przesyłki do >adresata, źle myślał.
Tak. Źle myślał. Jeśli przesyłka jest duża to listonosz nawet nie weźmie jej z urzędu ,bo nie ma możliwości nosić kilku takich paczek naraz. Więc nawet jeśli czekasz w domu to na pocztę i tak będziesz musiał się pofatygować. Jeśli przesyłka jest mniejsza ,ty czekasz w domu a w skrzynce zawsze awizo to proponuję złożyć pisemną skargę na poczcie. Na Poczcie Polskiej zupełnie bezsensowną formą przesyłki jest ta niepolecona. Jest to tzw usługa niegwarantowana. Znaczy to tyle ,że poczta nie odpowiada za jej doręczenie. Wysyłasz sobie list bądź jakąś paczkę i ona zawsze może nie dojść do adresata z różnych przyczyn. Wtedy twoja reklamacja z pewnością nie zostanie uznana ,bo nie masz potwierdzenia nadania i nie możesz żądać okazania potwierdzenia odbioru. Dodatkową usługą jest paczka ubezpieczona ,za którą oczywiście zapłacimy więcej (zależenie od wagi i rozmiarów paczki oraz zadeklarowanej wartości). Wtedy reklamacje prawie zawsze są uznawane i przynajmniej odzyskamy pieniądze. Ale nie zawsze opłaca się ubezpieczać przesyłkę. Za niedostarczoną zwykłą przesyłkę poleconą poczta zwraca do dziesięciokrotności kwoty zapłaconej przy okienku. Może być mniej ale przeważnie przyznawane są najwyższe kwoty. Tak więc jeśli płacimy przykładowo 10zł to w razie czego odzyskamy 100zł. Nie opłaca się wtedy ubezpieczać paczki na mniej niż te sto. Życzę wszystkim żeby nie musieli tego wszystkiego studiować na własnym przykładzie i żeby jednak te przesyłki zawsze dochodziły.
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Jeśli przesyłka jest mniejsza ,ty czekasz w domu a w skrzynce zawsze awizo to proponuję złożyć pisemną skargę na poczcie. Po pierwsze: Guzik mnie obchodzi jak duża jest przesyłka - jakoś firmy kurierskie potrafią dostarczać duże przesyłki.
Pod drugie: Jak niby udowodnię, że awizo datowane 12 XI zostało wrzucone do skrzynki 2 dni później? Mogę sobie pisać skargi na Berdyczów.
>Na Poczcie Polskiej zupełnie bezsensowną formą przesyłki jest ta niepolecona. Jest to tzw usługa niegwarantowana. Znaczy to tyle ,że poczta nie odpowiada za jej doręczenie. Na podstawie podanego przeze mnie opisu 3 zdarzeń powinieneś już zrozumieć, że żadna firma pocztowa/kurierska nie oferuje doręczenia przesyłki do adresata.
>Dodatkową usługą jest paczka ubezpieczona ,za którą oczywiście zapłacimy więcej (zależenie od wagi i rozmiarów paczki oraz zadeklarowanej wartości). Wtedy reklamacje prawie zawsze są uznawane i przynajmniej odzyskamy pieniądze. Ale nie zawsze opłaca się ubezpieczać przesyłkę. Przy założeniu, że przesyłka dotrze do adresata oraz adresat nie zapłacił wcześniej za ubezpieczenie - nigdy nie opłaca się ubezpieczenie przesyłki.
Przykład jak najbardziej życiowy: Sprzedałem na Allegro przedmiot za 500 zł plus koszt nadania priorytetem - 10 zł. Od kupującego otrzymałem więc 510 zł. Za podanie wartości 500 zł Poczta Polska żąda ode mnie 10% deklarowanej wartości, czyli 50 zł. Innymi słowy - dopłacam do tego interesu 50 zł.
>Życzę wszystkim żeby nie musieli tego wszystkiego studiować na własnym przykładzie i żeby jednak te przesyłki zawsze dochodziły. A ja życzę wszystkim, żeby pojawiły się w Polsce firmy dostarczające przesyłki do adresata a nie wyłącznie przesyłające je między swoimi placówkami.
|
|
|  | | jad11 (18783 punktów) |
Cytat:Po pierwsze: Guzik mnie obchodzi jak duża jest przesyłka - jakoś firmy kurierskie potrafią dostarczać duże przesyłki. Ale przeważnie więcej zapłacisz. Kurier jeździ autem więc może wziąść więcej dużych paczek. Cytat:Jak niby udowodnię, że awizo datowane 12 XI zostało wrzucone do skrzynki 2 dni później? Nie udowodnisz. Jeśli sprawdzasz codziennie skrzynkę i jesteś pewny swojej racji to piszesz skargę. Może nie wierzysz ale czasem z tego powodu listonosz ma nieprzyjemności. Cytat:>Na podstawie podanego przeze mnie opisu 3 zdarzeń powinieneś już zrozumieć, że żadna firma pocztowa/kurierska nie oferuje doręczenia przesyłki do adresata. Wiedziałem ( nie wiem co tu rozumieć) o tym długo wcześniej nim opisałeś swoje 3 zdarzenia. Napisałem jak wygląda to od strony formalnej na Poczcie Polskiej. Zdaje się ,że to ty nie rozumiesz więc wytłumaczę. Chodzi o to ,że taka przesyłka może nigdy nie dotrzeć ani do ciebie ani na twój urząd pocztowy i nie masz prawa do roszczeń finansowych. Ani ty ani nadawca. Przy przesyłce poleconej masz takie prawo i odzyskujesz 10 razy tyle ile zapłaciłeś za wysyłkę. Cytat:Przy założeniu, że przesyłka dotrze do adresata oraz adresat nie zapłacił wcześniej za ubezpieczenie - nigdy nie opłaca się ubezpieczenie przesyłki. Nie rozumiem. Przecież sam wiesz ,że nie można tego zakładać. Wysyłając nieubezpieczoną paczkę mniej płacisz ale sporo ryzykujesz. Chyba ,że przedstawiasz mi jak powinno to wyglądać. W takim przypadku zgadzam się z tobą w 100%. Cytat:Sprzedałem na Allegro przedmiot za 500 zł plus koszt nadania priorytetem - 10 zł. Od kupującego otrzymałem więc 510 zł. Za podanie wartości 500 zł Poczta Polska żąda ode mnie 10% deklarowanej wartości, czyli 50 zł. Innymi słowy - dopłacam do tego interesu 50 zł. Te 50zł po prostu wliczasz do kosztów wysyłki. Czyli wysyłka priorytetem 60zł. Otrzymujesz 560zł i nie jesteś na niczym stratny. Że 60zł to dużo? Zgadzam się. Jednak innego wyjścia nie ma jeśli nie chcesz być stratny. Koszt przesyłki pokrywa kupujący.
|
|
| stilgar (7322 punktów) | Też zauważyłem, że to jest nagminne, że listonoszom nie chce się nosić paczek, więc od nawet ich ze sobą nie zabierają, tylko od razu wypisują awizo...
|
|
 | | stilb (1323 punktów) | >Też zauważyłem, że to jest nagminne, że listonoszom nie chce się nosić paczek, więc od nawet ich ze sobą nie zabierają, tylko od razu wypisują awizo...
To normalne chyba ze odbiorca coś odpali, jak na razie roznoszenie reklam jest bardziej dochodowe. Pamiętam jak kiedyś musiałem odebrać emeryturę teścia, kasę zabrałem coś podpisałem, podziękowałem i zamknąłem drzwi. Biedny teść musiał przez trzy następne miesiące latać na pocztę po emeryturę, bo listonosz stwierdził ze na naszej ulicy jest niebezpiecznie. Najgorsze jest to ze, gdy chciałem rozmówić się z nim teść ostro zaprotestował.
|
|
| Zyga (1539 punktów) | > Zastanawiam się za co firmy kurierskie oraz Poczta Polska pobierają opłaty, skoro nie zajmują> się dostarczaniem przesyłek odbiorcom.Przykład 1:DHL - zamawiam kuriera. Nie pojawia się. Dzwonię z reklamacją, dostaję zapewnienie, że> pojawi się następnego dnia. Mija następny dzień, a kuriera nie ma.Spróbuj reklamacji? :> Umowa nie została zawarta bo kurier nie podjął paczki i tym samym nie ma co reklamować  Sprawdzałem. A teraz ciekawostka. Taki żarcik z życia wzięty. Co odpowiada mamie dziecka zamawiającego paczkę, kurier UPS, na prośbę aby przyjechał później gdy syn będzie obecny - lep pieroga. Na szczęście, nie zawsze to tak wygląda. Często kurierzy dzwonią, pytają, zachowują się jak ludzie.
|
|
1 na 1 | awitu (7627 punktów) | >Zastanawiam się za co firmy kurierskie oraz Poczta Polska pobierają opłaty, skoro nie zajmują >się dostarczaniem przesyłek odbiorcom.
Jak to Cię bulwersuje, polecam nadać pocztexem przesyłkę ubezpieczoną zagraniczną w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Przesyłka przez 4 miesiące krążyła między mną nadawcą a odbiorcą we Francji, do żadnego z nas nie docierając. W okresie tym nie zostało pozostawione żadne awizo u żadnej ze stron, nie dotarł też do żadnej ze stron doręczyciel po mimo kilkukrotnych ustaleń co do terminu odbioru owej przesyłki. Po każdym kolejnym nie pojawianiu się dostarczyciela wykonywany był telefon do urzędu z pytaniem, dlaczego przesyłka nie została doręczona i czy można ją odebrać w urzędzie. Za każdym razem dostawaliśmy taką samą odpowiedź: że przesyłka została odesłana do drugiej ze stron. Najśmieszniejsze jest to, że przesyłka nie dostarczona do odbiorcy, powinna zostać odesłana do adresata i tam czekać na odbiór. W czasie procesu reklamacyjnego nie potrafiono mi wyjaśnić dlaczego przesyłka nie dostarczona do mnie - nadawcy, była kilkakrotnie odsyłana do odbiorcy we Francji.
Kolejnym genialnym dostarczycielem jest firma UPS. Została do mnie nadana przesyłka. Nie byłam świadoma tego faktu, więc nie szukałam jej i nie czekałam. Po tygodniu nadawca spytał się mnie o ową przesyłkę. Pytanie wywołało u nas obojga zdziwienie, po sprawdzeniu okazało się, że przesyłkę podobno próbowano dostarczyć jednego dnia i tego samego dnia firma kurierska wykonała do mnie 3 telefony. Niestety cały ten dzień spędziłam w pod adresem na jaki zaadresowana była przesyłka, nie było tego dnia żadnego doręczyciela, w skrzynce, w drzwiach nie było żadnego awizo, a ja nie odebrałam żadnych telefonów z tej firmy. Nie mam też w telefonie żadnych śladów połączeń nieodebranych, nie ma też śladu na na skrzynce głosowej. Adres i telefon zostały podane poprawnie. Przesyłka czeka sobie w firmie po stronie nadawcy o czym UPS nie raczyło owego nadawcy powiadomić.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | |
|
| Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Ja miałem super przypadek z firmą UPS. Do dzisiaj nie oddali mi pieniędzy. Napisałem do wyhacz.pl i opublikowali moje narzekania. www.wyhacz(*)na_strona_internetowa_UPS.htmlrynek usług w Polsce jest do bani. Pozdrawiam Adam
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Potwierdza się przy tej okazji, że znane na całym świecie firmy dostosowują swoje produkty do lokalnych rynków - na co sobie klient pozwoli, na to może liczyć w ofercie.
Samochody, papierosy, artykuły spożywcze, kosmetyki, usługi pocztowe - wszystko mamy skrojone dla homo sovieticusa, za którego nas biorą.
Czy racjonalne jest mieć nadzieję, że prywatyzacja Poczty Polskiej polepszy cokolwiek w obsłudze klienta? To pytanie retoryczne...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|