Racjonalista - Strona głównaDo treści
Teorie spiskowe a youtube

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
09-03-2009 19:51kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Teorie spiskowe a youtube
Ocena 3 na 3
   
W ostatnim numerze newslettera "MYŚLnik" znajduje się odnośnik do artykułu dotyczącego tzw. teorii spiskowych.
Przeczytałem artykuł oraz komentarze internautów i przypomniałem sobie, że już kiedyś zastanowiło mnie, że wszystkie światowe spiski są demaskowane w filmach znajdujących się się w serwisie youtube.

Jak to jest, że fakty o tym co najbardziej tajne, najskrzętniej skrywane są ogólnodostępne?

Dlaczego te wszystkie tajne i wszechwładne organizacje nie blokują tych rewelacji na swój temat?

Moim zdaniem możliwe są 2 wyjaśnienia:
1) wyjawiane w internecie teorie spiskowe są wziętymi z sufitu fantazjami,
2) spiskowcy celowo wywołują wycieki niektórych faktów, aby dać pożywkę tropicielom teorii spiskowych, ale nie pozwolić na ujawnienie całej prawdy.

   
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)
>Dlaczego te wszystkie tajne i wszechwładne organizacje nie blokują tych rewelacji na swój temat?

To proste:
Jeśli R 1 , R 2 , ...R n są ujawnionymi rewelacjami, to dopiero niejawna R n+1 jest informacją spiskową, itd. Informacja, która przecieka, jest na ogół dezinformacją. To taka informacja pocieszenia, aby gawiedź miała o czym mówić i pisać.
09-03-2009 22:59 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>Dlaczego te wszystkie tajne i wszechwładne organizacje nie blokują tych rewelacji na swój temat?
>To proste:
>Jeśli R 1 , R 2 , ...R n są ujawnionymi rewelacjami, to dopiero niejawna R n+1 jest informacją spiskową, itd. Informacja, która przecieka, jest na ogół dezinformacją. To taka informacja pocieszenia, aby gawiedź miała o czym mówić i pisać.
A czym to się różni od mojego punktu 2)?
   
Kornowski (835 punktów)
Twórcy "South Park" przedstawili trzecią, całkiem atrakcyjną tezę powstawania teorii spiskowych. Wg niej teorie spiskowe o tym, że rząd USA stoi za zamachami na WTC, są tworzone... przez rząd USA. Z tych samych powodów, dla których rozpowszechniają bajki typu: "O samolotach latających w każdych warunkach pogodowych", "O systemie komputerowym monitorującym wszystkie e-maile" itd.

W sumie żart, ale brzmi logicznie. 11 września to absolutna kompromitacja USA. Wydali setki miliardów dolarów na zabezpieczenia które po raz kolejny okazały się być bezradne wobec facetów z nożykami do tapet. Żenujące? Dodajmy że służby specjalne w Europie i USA liczyły się z możliwością takiego ataku a wieże WTC i pentagon były na liście potencjalnych celów. Nie wiedziano tylko kiedy terroryści uderzą i że zaatakują kilka celów na raz.
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
To, że maile są monitorowane to nie teoria spiskowa tylko fakt. Dodam do tego tylko tyle, że w USA (nie wiem czy to jeszcze aktualne, a nie chce mi się sprawdzać) jest zakaz szyfrowania poczty, zakaz używania niektórych programów szyfrujących, nie wspominając o zakazie transferu technologii do niektórych państw. Maile,rozmowy telefoniczne są monitorowane przez systemy komputerowe, które wyszukują w nich słowa kluczowe, jeżeli system takowe znajdzie no to wtedy człowieczek analizuje dany materiał.

To, że od WTC nie było żadnej skutecznej akcji terrorystów jest dowodem na to, że kontrolują sieć i telekomunikację.
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
>Moim zdaniem możliwe są 2 wyjaśnienia:
>1) wyjawiane w internecie teorie spiskowe są wziętymi z sufitu fantazjami,
>2) spiskowcy celowo wywołują wycieki niektórych faktów, aby dać pożywkę tropicielom teorii spiskowych, ale nie pozwolić na ujawnienie całej prawdy.[/color]
>   

3. Są jeszcze "Życzliwi" co to piszą na youtube "uprzejmie donoszę, że...." coby ryć pod prawdziwymi/rzekomymi spiskowcami.
11-03-2009 01:15 
 Ocena 2 na 2
stefaniuk (92 punktów)
>>>Moim zdaniem możliwe są 2 wyjaśnienia:
>>1) wyjawiane w internecie teorie spiskowe są wziętymi z sufitu fantazjami,
>>2) spiskowcy celowo wywołują wycieki niektórych faktów, aby dać pożywkę tropicielom teorii spiskowych, ale nie pozwolić na ujawnienie całej prawdy.[/color]
>>   3. Są jeszcze "Życzliwi" co to piszą na youtube "uprzejmie donoszę, że...." coby ryć pod prawdziwymi/rzekomymi spiskowcami.

Jeśli analizuje się historię to można się dopatrzeć w niej wielu teorii i działań spiskowych. Archiwa otwiera się po dziesiątkach lat i wtedy pewne rzeczy układają się w całość. Nie nazywamy już ich wtedy teoriami czy zdarzeniami spiskowymi --> rozumiemy je lepiej i dlatego racjonalizujemy. Większość tych filmików kompletnie nie ma sensu ale niektóre zawierają ziarno prawdy. Gdyby wszystkim zależało na jawności to po co miałby istnieć agencje wywiadowcze. Spora część ich pracy to manipulowanie informacją.
11-03-2009 01:32 
 Ocena 1 na 1
henry fool (37 punktów)
Spisek jako definicja z góry zakłada coś mało wiarygodnego. A że sprawy, zwane przez władzę "spiskowymi" dotyczą z reguły samej władzy, to nie ma się co dziwić, że władza określa te sprawy jako "spiskowe" czyli mało wiarygodne.
Znam tylko jedną teorię spiskową - tą, która dotyczy zniszczenia WTC i zmian na świecie, jakie zaszły po tym wydarzeniu. Oczywiście niektórym wystarczy zachłysnąć się filmem Zeitgeist i wydaje im się, że znają całą prawdę. Mnie to niestety nie wystarczyło, ale skłoniło do poszukiwań.
Trafiłem na kilka książek poświęconych tej tematyce.
Jeśli - drogi Czytelniku - jesteś osobą, która woli się sama przekonać, czy spisek ten jest rzeczywiście tylko "spiskiem", to polecam szczególnie te oto publikacje:

- "Media i władza" - pod redakcją Piotra Żuka (książkę tą wypożyczyłem w bibliotece mojej uczelni, więc nie jest to żadna pseudowiarygodna pozycja - tym bardziej, że poparta wypowiedziami wielu intelektualistów, badaczy i naukowców oraz opatrzona znaczną ilością przypisów. Ogólnie rzecz biorąc ścina z nóg i otwiera oczy. Polecam.)

- "Dżihad kontra McŚwiat" - Benjamin Barber (bardzo szczegółowo opisuje on przemiany społeczno-polityczne we współczesnym świecie i trzeba być głupcem by z lektury tej nie wywnioskować, iż atak na WTC w wersji oficjalnej to lipa. Barber jest bodajże wykładowcą w jakimś uniwesytecie - ale zapomniałem gdzie, nie mam już tej książki - i podaje wiele faktów: daty, nazwiska, przykłady, źródła, itd.)

A jeśli chodzi o to dlaczego teorie spiskowe są obnażane w internecie, to posłużę się słowami Anthony'ego Giddensa - z książki "Socjologia". Giddens jest profesorem w Cambridge - Stwierdza on w którymś z rozdziałów, że internet jest właściwie jedyną szansą na wolną wypowiedź drugiego człowieka. Wszyscy są anonimowi - dlatego nie boją się umieszczać w internecie takich filmów. Poza tym im bardziej ludzie zapoznają się z takimi treściami, które są "tajemnicze i spiskowe", tym mniej tajemniczości pozostaje w tych treściach. I kółko się zamyka.
Żyjemy w czasach, w których ludzie są oswajani z manipulacją i kłamstwami władz.
Trochę to takie smutne, no ale cóż...
Pozdrawiam

Matix (5786 punktów)
O ile bomby w WTC, rakieta w Pentagonie, czy też "fałszywe" samoloty w sprawie 11 września to wielokrotnie obalona bujda na resorach, szerzona przez skretyniałych fanów filmów pewnego dezinformatora A. J. ( ) o tyle ruch akcji linii lotniczych na giełdzie tuż przed 11 września to przemilczany przez media i służby wywiadu DOWÓD (przynajmniej dla mnie na chwilę obecną) że ktoś doskonale wiedział o nadchodzących zamachach i zbił na nich niezłą sumkę, oczywiście mógł zbić dużo większą, ale wtedy każdy przeciętny agencina FBI, czy nawet dziennikarzyna zauważyłby tę sensację i nie można by przejść obok niej obojętnie. Chodzi mianowicie o spory wzrost wykupów akcji put linii lotniczych United Airlines (te od wrześniowych Boeingów). Ktoś z Wall Street wiedział, że po tym co się stanie 11 września akcje pójdą w dół i wykorzystał to. Dowody? Tutaj:

911research.wtc7.net/sept11/stockputs.html

Oczywiście nie polegam na nieoficjalnych stronach więc sam chciałem to sprawdzić na wykresach sprzedaży akcji. Oficjalna strona, na której można samemu sprawdzić te rewelacje.

Ja wyciągnąłem z tego takie wnioski: ktoś (być może kilka osób) z amerykańskiego wywiadu, być może też z Mossadu (w końcu oni są najlepiej rozeznani w świecie islamskiego terroryzmu, doskonale wiedzieli co się święci, swoje info sprzedali tym którzy wiedzieli jak na nim zarobić i nie wzbudzić podejrzeń. Oprócz tego mogliby zaoferować swe milczenie (w zamian za sowitą zapłatę) np. firmom zbrojeniowym, dla których jakby nie patrzeć zamachy były "6 w dużego". Można spekulować na różne sposoby, ale jedno jest pewne: coś tu śmierdzi.
henry fool (37 punktów)
> bomby w WTC, rakieta w Pentagonie, czy też "fałszywe" samoloty w sprawie 11 września to wielokrotnie obalona bujda na resorach, szerzona przez skretyniałych fanów filmów pewnego dezinformatora A. J.

Właściwie zawsze podejrzewałem, że bomby w Pentagonie i w WTC są dość naciąganą teorią. Nigdy jednak nie przekonałem się czy na pewno. Podaj jakiś link abym mógł się ostatecznie o tym przekonać (nie, nie ma w tym ironii - szczerze bym się przekonał)

ruch akcji linii lotniczych na giełdzie tuż przed 11 września to przemilczany przez media i służby wywiadu DOWÓD

A jeśli chodzi o wykaz skoku na giełdzie, to nawet o tym nie słyszałem, ale wygląda dość wiarygodnie.

Pozdrawiam.
12-03-2009 12:05 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
przeczytaj sobie całą debatę o zamachach tutaj: www.paranormalne.pl/index.php?showtopic=12135

i sam zdecyduj, trochę tego jest, ale i tak w skrócie, nie myśl, że poznasz prawdę po obejrzeniu krótkiego filmu czy przeczytaniu krótkiego tekstu, ja od paru lat "tropię" tą sprawę, przeczytałem setki stron internetowych, postów, obejrzałem mnóstwo nagrań, analiz i uważam, że nadal wiem za mało

we wcześniejszym poście zapomniałem dodać linka do oficjalnej strony AMR (American Airlines) żeby samemu sprawdzić handel akcjami oto on: investing.(*)shot/historical.asp?symbol=AMR
Pawełes (5 punktów)
>> bomby w WTC, rakieta w Pentagonie, czy też "fałszywe" samoloty w sprawie 11 września to wielokrotnie obalona bujda na resorach, szerzona przez skretyniałych fanów filmów pewnego dezinformatora A. J.
>Właściwie zawsze podejrzewałem, że bomby w Pentagonie i w WTC są dość naciąganą teorią. Nigdy jednak nie przekonałem się czy na pewno. Podaj jakiś link abym mógł się ostatecznie o tym przekonać (nie, nie ma w tym ironii - szczerze bym się przekonał)
>ruch akcji linii lotniczych na giełdzie tuż przed 11 września to przemilczany przez media i służby wywiadu DOWÓD
>A jeśli chodzi o wykaz skoku na giełdzie, to nawet o tym nie słyszałem, ale wygląda dość wiarygodnie.
>Pozdrawiam.
>

Co do dziwnego sposobu walenia się WTC, to tę dziwność zwiększają zasady fizyki, otóż dla mnie FIZYCZNIE NIEMOŻLIWYM jest, że dwa budynki podcięte w różny sposób (różny i stopień rodzaj uszkodzeń, różna wysokość podcięcia) a więc o bardzo różnym rozkładzie sił działających na konstrukcję, zawaliły się praktycznie w identyczny sposób, w czasie (sądząc z podanych oficjalnie danych sejsmicznych - czas trwania sygnału drgań wywołanych waleniem się wież WTC). Do tego konstrukcja całości była liczona na trzęsienia ziemi, uderzenie samolotu o podobnej masie i napór huraganowych wiatrów. A konstrukcja zawaliła się praktycznie pionowo w dół w czasie sugerującym, jakoby była pusta w środku (tj. brak jakichkolwiek oporów konstrukcji budynku przeciwdziałających siłom burzącym).
Wg dostępnych informacji konstrukcyjnych (w opracowaniach Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego FEMA) i NIST to ten sposób "naturalnego" walenia się tych budynków jest bardzo mało prawdopodobne a zawalenie się dwóch, w praktycznie identyczny sposób, jest mało prawdopodobne do kwadratu ...

Mnie ten temat frapuje od 13 września 2001 roku, kiedy na stronach CNN przeczytałem wywiad z dzierżawcą kompleksu WTC, niejakim Larrym Silversteinem, który powiedział wtedy coś bardzo dziwnego co włączyło moją ciekawość techniczną. Otóż wśród wielu rzeczy jakie powiedział, było też stwierdzenie, od czego to on ubezpieczył kompleks WTC. Powiedzmy standardowe sprawy, typu zalanie czy pożar to jest normalne ale ten jakże przewidujący jegomość ubezpieczył się od ... utraty wpływów, jakoś wydało mi się to bardzo dziwnym, bo trzeba być baaaardzo przewidującym by ubezpieczyć się od czegoś takiego w przypadku światowego centrum handlu gdzie ponad 450 firm przelewało miliony dolarów dziennie czyli przyjąć, że istnieje znaczne prawdopodobieństwo zdarzenia, że znaczna część tych firm nagle przestanie płacić za wynajem powierzchni biurowej ... nie wiem, może jestem niefrasobliwy ale to by było ostatnie ubezpieczenie jakie by przyszło mi do głowy
Od tamtego czasu śledzę ten temat i czytam wszystkie możliwe materiały jakie są dostępne na ten temat w Internecie (bardzo ciekawe są pod tym względem oficjalne materiały opublikowane przez oficjalne instytucje USA).
Najsmutniejsze jest to, że im więcej czytam w tym temacie tym bardziej przychylam się ku tzw. teoriom spiskowym, bo w cuda nie wierzę a stężenie "cudownych" zdarzeń w tej sprawie jest wprost mdlące.
Pojawiające się na YouTube różne materiały (zdjęciowe i filmowe) tylko potwierdzają, że coś jest nie tak i, że oficjalna wersja zdarzeń bardzo odbiega od tego co się zdarzyło ...

A co do zarzutów, że to teorie spiskowe, no cóż, jak wiadomo człowiek jest zdolny do wszelkich podłości, a zabija nawet za brak papierosa wartości kilka centów, a w sprawie WTC szło o miliardy (jak się podsumuje różne zyski różnych organizacji, którym "cudownie" w związku z tym zdarzeniem spadła forsa z nieba). Nawet jeżeli różni beneficjenci zdarzenia nie byli bezpośrednio zamieszani w organizację tego "cudu", to też raczej mogą być niezainteresowane w wyjaśnieniu sprawy ze względów różnych, np. prestiżowych, bo głupio się przyznać do błędu lub zarobienia pieniędzy na tych nieszczęśnikach co polegli w WTC ...

I ciekawostka, w Młodym Techniku bodajże z sierpnia 1980 roku, był artykuł o drapaczach chmur autorstwa Witolda Szolgini, gdzie zacytowano wypowiedź jakiegoś znanego architekta światowego, który powiedział coś w typie "WTC jest błędem architektonicznym i powinno zostać WYBURZONE" i to chyba było pierwsze (w sensie czasowym) z "cudownych" zdarzeń "wiążących" się z katastrofą WTC.
16-03-2009 20:03 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Co do dziwnego sposobu walenia się WTC, to tę dziwność zwiększają zasady fizyki, otóż dla mnie FIZYCZNIE NIEMOŻLIWYM jest, że dwa budynki podcięte w różny sposób (różny i stopień rodzaj uszkodzeń, różna wysokość podcięcia) a więc o bardzo różnym rozkładzie sił działających na konstrukcję, zawaliły się praktycznie w identyczny sposób, w czasie (sądząc z podanych oficjalnie danych sejsmicznych - czas trwania sygnału drgań wywołanych waleniem się wież WTC).
Widziałeś kiedyś jak wyglądają przygotowania do wyburzenia budynku?
A może uważasz, że te wszystkie materiały wybuchowe i kable zostały ukryte w konstrukcji na etapie budowania?


>Do tego konstrukcja całości była liczona na trzęsienia ziemi, uderzenie samolotu o podobnej masie i napór huraganowych wiatrów. A konstrukcja zawaliła się praktycznie pionowo w dół w czasie sugerującym, jakoby była pusta w środku (tj. brak jakichkolwiek oporów konstrukcji budynku przeciwdziałających siłom burzącym).
Czyli w noc poprzedzającą zawalenie, pardon, wyburzenie WTC, tajne siły rządowe wycięły całą wewnętrzną konstrukcję zostawiając tylko zewnętrzną skorupę.
Na dodatek zrobiły to tak sprytnie, że następnego dnia nikt, kto znalazł się w WTC niczego nie zauważył.

A może tam w ogóle nie było żadnych budynków i żadnych ludzi, tylko hologramy?


>Pojawiające się na YouTube różne materiały (zdjęciowe i filmowe) tylko potwierdzają, że coś jest nie tak i, że oficjalna wersja zdarzeń bardzo odbiega od tego co się zdarzyło ...
Ja widziałem na youtube faceta chodzącego po powierzchni wody w basenie, choć oficjalnie mówi się, że to niemożliwe...

>Do tego konstrukcja całości była liczona na trzęsienia ziemi, uderzenie samolotu o podobnej masie i napór huraganowych wiatrów.
>"WTC jest błędem architektonicznym i powinno zostać WYBURZONE"
I nie widzisz tu żadnej sprzeczności, co?

20 lat przed "11 września" i zanim pojawiły się teorie spiskowe słowo "wyburzone" jakoś nie wywołało w tobie żadnych podejrzeń?

   
Pawełes (5 punktów)
>Widziałeś kiedyś jak wyglądają przygotowania do wyburzenia budynku?
>A może uważasz, że te wszystkie materiały wybuchowe i kable zostały ukryte w konstrukcji na etapie budowania?


A ty na prawdę sądzisz, że taką akcję wyburzania, która ma wyglądać na samoistne zawalenie się budynków po walnięciu w nie samolotami, to się przygotowuje z pełną ostentacją, ciągając kable po korytarzach, rozkładając podejrzane paczki gdzie się da (oczywiście chodząc w ciemnych okularach i w płaszczach z podniesionym kołnierzem dla niepoznaki) ? Obawiam, że ta akcja została opracowana jeszcze przed przekazaniem dzierżawy w ręce L. Silversteina przez Port Authority of NY. Przypuszczam, że to przejęcie to był element układanki, szczególnie gdy przypomnimy sobie zmianę zapisów w polisach ubezpieczeniowych rozdzielających kompleks WTC na oddzielne jednostki (co stało się potem podstawą do żądania podwójnej wypłaty ubezpieczenia za dwa zdarzenia - wg pierwotnej wersji zapisów nie było by takiej podstawy, bo kompleks WTC był traktowany jako jedna całość)

whatreally(*)m/WRHARTICLES/silverstein.html
911research.wtc7.net/wtc/background/owners.html

I jeszcze ta wypowiedź z CNN, że się ubezpieczył od utraty wpływów ...

>Czyli w noc poprzedzającą zawalenie, pardon, wyburzenie WTC, tajne siły rządowe wycięły całą wewnętrzną konstrukcję zostawiając tylko zewnętrzną skorupę.

Takich akcji nie przygotowuje się w jedną noc. Brak oporu konstrukcji przy waleniu, nie oznacza jej braku, tylko jej umiejętne podcięcie. Z resztą widać to dziwne walenie się po sposobie zapadania się anteny na WTC1. Ta antena miała 360 stóp (~110 m) wysokości i dziwnym trafem bardzo stabilnie schodzi w dół jakby straciła podporę ze wszystkich stron jednocześnie a to jest niestety niezbyt możliwe, ze względu na specyficzną konstrukcję ostatnich pięter WTC:



Tam było kilka pięter z obelkowaniem poprzecznym zwiększającym stabilność konstrukcji a także ROZPROWADZAJĄCYM ciężar platformy antenowej z anteną na ściany boczne, a te wg obserwatorów (co jest w oficjalnych protokołach) nie wykazywały tendencji do osiadania aż do momentu rozpoczęcia walenia się budynku.

Do tego konstrukcja rdzenia budynku to była jakby oddzielna całość, z oddzielnymi podestami, stropami, obelkowaniem wiążącym 47 (czterdziestu siedmiu) potężnych kolumn. To była właściwie wieża ze schodami i windami umieszczona w potężnej rurze ścian zewnętrznych.
Stropy użytkowe (biurowe) opierały się na zaczepach na ścianach zewnętrznych i zaczepach spawanych do kolumn
zewnętrznych rdzenia budynku.

Jedna z teorii:
www.youtub(*)?v=ezIU6ZxYU3A&feature=related

Z resztą są w Internecie rozmowy z pracownikami WTC, którzy mówili o nagłym nasileniu ćwiczeń p-poż w okresie przed katastrofą, czego nigdy wcześniej nie było a przecież powinno być, bo już kiedyś w WTC był zamach, usunięciu psów (używanych do wykrywania materiałów wybuchowych), wymianie ludzi z ochrony, jakichś prac sprawdzających
a w szczególności całkowitego wyłączania zasilania (co dotyczyło także zasilania kamer dozoru budynku, zamków elektrycznych).

>Na dodatek zrobiły to tak sprytnie, że następnego dnia nikt, kto znalazł się w WTC niczego nie zauważył.

A czy ty jak pracujesz w biurze w wieżowcu to masz dostęp do wszystkich pomieszczeń technicznych (szybów windowych, maszynowni dźwigów, dylatacji, klimatyzatorni, szybów technicznych piwnic itd) ? I na co dzień zwiedzasz te wszystkie miejsca by popatrzeć czy ktoś coś tam nie zostawił albo czy farba nie odłazi ?

>[color=#660000]Ja widziałem na youtube faceta chodzącego po powierzchni wody w basenie, choć oficjalnie mówi się, że to niemożliwe...


Owszem, też go widziałem ale nie rozmawiamy o iluzjach rozrywkowych tylko o "cudownym" zawaleniu się dwóch budynków stalowych, jedynego takiego wydarzenia na świecie (do tamtej pory i od tamtej pory). Co ciekawsze badaczom tego "cudu" umożliwiono dostęp tylko do ok. 1% złomu stalowego, a co ciekawsze (jak na taką katastrofę) złom zaczęto wywozić pod ścisłą kontrolą z miejsca zdarzenia nim przybyły tam grupy badawczo-dochodzeniowe
(o czym też jest w dokumentach oficjalnych) - trochę to "dziwne" zachowanie jak na badanie miejsca katastrofy budowlanej, pierwszej takiej w historii. A jak jeszcze się pomyśli jak dokładnie bada się miejsca po dużo mniejszego kalibru zdarzeniach gdzie nawet nie było ofiar śmiertelnych (a tu ilość szła w tysiące) to robi się to tym bardziej dziwne.

>I nie widzisz tu żadnej sprzeczności, co?
>20 lat przed "11 września" i zanim pojawiły się teorie spiskowe słowo "wyburzone" jakoś nie wywołało w tobie żadnych podejrzeń?


Nie, nie widzę, bo tę ciekawostkę znalazłem już po wydarzeniach podczas szukania informacji o WTC, a w szczególności ilości ludzi jaka tam się mogła znajdować. Wg danych sprzed lat 30, obsada pracownicza kompleksu WTC to było ok. 50 000 osób + ruch dzienny odwiedzających liczony na ok. 70-80 tysięcy osób.

Co też mi się wydaje dziwne, że "okrutni napastnicy spod znaku Binka Ladenka" po precyzyjnym przygotowaniu i ukryciu zamachu przed jednymi z najlepszych służ policyjno-wywiadowczych świata, nagle okazali humanitaryzm i uderzyli praktycznie w puste budynki (w stosunku do tej il. ludzi jaka tam mogła być) a przecież właśnie uderzenie w tych ludzi było by bardziej bolesne, bo komputery i papiery można odtworzyć ale ludzi, ich wiedzę, powiązania, kontakty już bardzo ciężko ...

I jeszcze jedno: jak napisano w protokołach oficjalnych WTC7 przestano gasić stosunkowo wcześnie co jest o tyle dziwne jeżeli się zerknie kto tam miał biura (wydaje mi się, że takie firmy ratuje się w pierwszej kolejności):



do tego to był budynek, skonstruowany tak, by się w nim pożary i dym nie rozprzestrzeniały ... i nie dostał bezpośrednio !!!!!
17-03-2009 18:27 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
   
Jeśli uważasz, że:
- przeprowadzenie operacji wymagającej wtajemniczenia setek a może i tysięcy ludzi ludzi, z których nikt nigdy nie puścił pary z gęby,
- upozorowanie porwań kilku samolotów rejsowych, których pasażerowie też byli agentami albo zostali porwani przez agentów w drodze od bramek do samolotów

jest bardziej prawdopodobne niż zamachy terrorystyczne,

to twoja sprawa. Ja do tego paranoicznego pociągu nie wsiadam.

   
Pawełes (5 punktów)
>   Jeśli uważasz, że:
>- przeprowadzenie operacji wymagającej wtajemniczenia setek a może i tysięcy ludzi ludzi, z których nikt nigdy nie puścił pary z gęby,.


Jakich tysięcy ? A poza tym ludzie nie takie kurtyzaństwa robili za dużo mniejsze pieniądze a tu wielkości idą w miliardy dolarów, dostęp do ropy i różnych ciekawych złóż mineralnych, możliwość bezkarnego jeżdżenia po świecie ciężkim sprzętem pod pozorem walki z terrorem (tylko co ma zabicie iluś tam gości na pustyni do innego gościa mieszkającego w centrum Europy, który na dany rozkaz wysadzi się w tłumie przy pomocy bomby zrobionej z dostępnych w sklepach materiałów na podstawie opisu usłużnie podanego przez jakichś idiotów pirotechników na ogólnie dostępnych forach).

Wiesz ty człowieku małej wyobraźni, że przepis na tę bombę na bazie acetonu, którą narobiono szkód w Wielkiej Brytanii, możesz znaleźć na serwerze w Polsce, wraz z informacją jak kupić aceton i jednocześnie nie podawać swojego imienia i nazwiska ? I do tego władzom to zwisa i powiewa, że przepisy na wszystkie najgorsze świństwa jakie wymyśliła współczesna chemia są ogólnie dostępne ??

I kto ci puści parę z gęby, że przyczynił się do śmierci kilku tysięcy osób (zakładając, że ta ilość osób to nie jakaś ściema dla wywołania odpowiedniego efektu propagandowego) ? Za udział w czymś takim w najlepszym razie grozi ileś tam dożywoci wedle przepisów USA lub czapa.

Zresztą skąd wiesz czy "przypadkiem" bezpośredni wykonawcy instalacji pirotechnicznych nie byli np, na pokładach tych samolotów, bo taki scenariusz też sobie można wyobrazić - za jednym pociągnięciem rozwiązujemy "problem" i budynków, i bezpośrednich wykonawców.

Popatrz na historię ludzkości, jakie szaleństwa miały miejsce dla pieniędzy i władzy, reszta to tylko kwestia możliwości, pieniędzy i organizacji.

>- upozorowanie porwań kilku samolotów rejsowych, których pasażerowie też byli agentami albo zostali porwani
> przez agentów w drodze od bramek do samolotów jest bardziej prawdopodobne niż zamachy terrorystyczne,

Rozumiem, że przypadkowym terrorystom, którzy z nożami do cięcia pudeł kartonowych jest dużo łatwiej niż wyszkolonym w dywersji np. agentom mających do dyspozycji całą machinę urzędową (w końcu nie jest powiedziane,
że nawet pośrednicy mogli się orientować w czym uczestniczą, niby dostali polecenia coś tam zrobienia ale znali tylko kawałek sprawy i mogli nie skojarzyć nawet po fakcie, że ich działanie to kawałek dużej układanki).

Poczytaj tutaj, nawet jeżeli ten plan to ściema, to jednak powstał w czyjejś wyobraźni:

www.jesus-(*)uments/northwood_documents.htm

A co do listy ofiar, poczytaj tu:

www.jesus-(*)od Documents/northwood_8.jpg

Jak byś uważnie poczytał różne zbiory nazwisk ofiar (niby to oficjalnie podane) WTC to byś zauważył, że te listy się różnią a teoretycznie powinna powstać jedna lista odpowiednio zweryfikowana badaniami ...
Rzeczywistej listy ofiar nie znamy, bo niektóre ciała zostały zniszczone tak, że nawet badanie DNA nie było możliwe,
to skąd wiemy, że ta osoba tam była, powiedzieć można wszystko ale z potwierdzeniem już gorzej ...

Albo to zdjęcie pochodzące z oficjalnego raportu FEMA (Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego), pokazujące, że raczej temperatura konstrukcji nie była aż tak wielka skoro ta biedaczka się opiera o konstrukcję stalową i nie wygląda na osmaloną pożarem, a przecież tam miały być w okolicy temperatury zmiękczające stal i szalejący pożar ...



>to twoja sprawa. Ja do tego paranoicznego pociągu nie wsiadam

To czy wsiądziesz czy nie, to nie będzie zależało od ciebie ani ode mnie. Ja po prostu czytam różne materiały i wyciągam swoje wnioski (oczywiście wolałbym by były błędne, bo to przykro pomyśleć, że niby porządni ludzie się niczym nie różnią od potępianych terrorystów (też w jakiś sposób ofiar określonego wychowania w określonym duchu)) ale cóż, to co widzę nie napawa mnie optymizmem, za dużo jest dziwności w tej sprawie i za dużo zysków dla różnych grup ludzi (a przeważnie manna spada z nieba tylko w Biblii, w życiu to zwykle, grad, szarańcza i zwały błota)
Kornowski (835 punktów)
Drodzy zwolennicy teorii spiskowych.

Czy głównym argumentem na poparcie waszych hipotez jest: " a jak w takim razie wytłumaczysz, że...? ". Jeśli nie proszę o odpowiedź na poniższe pytania:

1)
Co w zasadzie przedstawia powyższe zdjęcie? Jeśli dotyczy 11/9 to dlaczego nie ma ognia ani nawet dymu*? Dlaczego zdjęcie zostało wykonane z dość bliska z podobnej wysokości?

2)
Jeśli obie wierze zostały wysadzone, to jak udało się utrzymać w tajemnicy montaż ładunkow? Musiały by one być wwiercone w elementy nośne i starannie połączone ze sobą). I były by one duże, naprawdę duże.

3)
Jak zabezpieczono ładunki przed "wizytą" samolotu? Wszak w wyniku uderzenia i pożaru któryś z ładunków lub przewodów mógłby łatwo ulec uszkodzeniu.

*jak powszechnie wiadomo skrzydła samolotu to ogromne baki, które rozerwane stają w płomieniach od byle iskry. Dlatego przy awaryjnym lądowaniu samolot najpierw "zrzuca" paliwo a pas pokrywa się gęstą pianą. To chyba oczywiste dla ekspertów od 11/9?
stilb (1323 punktów)
>Drodzy zwolennicy teorii spiskowych.
>Czy głównym argumentem na poparcie waszych hipotez jest: " a jak w takim razie wytłumaczysz, że...? ". Jeśli nie proszę o odpowiedź na poniższe pytania:
>1)
>Co w zasadzie przedstawia powyższe zdjęcie? Jeśli dotyczy 11/9 to dlaczego nie ma ognia ani nawet dymu*? Dlaczego zdjęcie zostało wykonane z dość bliska z podobnej wysokości?
>2)
>Jeśli obie wierze zostały wysadzone, to jak udało się utrzymać w tajemnicy montaż ładunków? Musiały by one być wwiercone w elementy nośne i starannie połączone ze sobą). I były by one duże, naprawdę duże.

Ilu urzędników zwraca uwagę na remont w biurze obok? W tak wielkim budynku można było zamknąc i remontować całe kondygnacje.
>3)
>Jak zabezpieczono ładunki przed "wizytą" samolotu? Wszak w wyniku uderzenia i pożaru któryś z ładunków lub przewodów mógłby łatwo ulec uszkodzeniu.

Ładunki można odpalić za pomocą sygnału radiowego, sam materiał wybuchowy bez odpowiedniej inicjacji nie wybuchnie może jedynie się powolnie spalać.
Pawełes (5 punktów)
>Co w zasadzie przedstawia powyższe zdjęcie? Jeśli dotyczy 11/9 to dlaczego nie ma ognia ani nawet dymu*? Dlaczego zdjęcie zostało wykonane z dość bliska z podobnej wysokości?

Zdjęcie pochodzi z tego oficjalnego dokumentu Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego (FEMA) jest na stronie
18:

WTC1 i WTC2

Polecam też inne pozostałe dokumenty z tej strony, gdzie opisano kompleks WTC i zniszczenia:

www.fema.gov/rebuild/mat/wtcstudy.shtm

Zdjęcie wykadrowałem i powiększyłem fragment z osobą, pełne jest w dokumencie:

Nie wiem kto i skąd (prawdopodobnie ze śmigłowca) robił to zdjęcie ale pokazuje ono, że pożary owszem były
ale wcale nie aż tak gwałtowne (bardziej widać je po bokach.

A od strony 21 jest ciekawa analiza rozwoju pożaru od momentu zapłonu paliwa lotniczego, które wg symulacji spaliło się w pierwszych kilku minutach pożaru (str. 22 wiersze 10-11)
Pytanie co tam takiego było, że przez pozostały czas jakoby tak rozmiękczyło konstrukcję, że tak ładnie padła ?

2) Jeśli obie wieże zostały wysadzone, to jak udało się utrzymać w tajemnicy montaż ładunkow?

Czy ktoś zwraca uwagę na pracowników konserwacji obiektu ? Przeważnie "ważni" urzędnicy ich nawet nie
zauważają, bo przecież to niższa kasta ... poza tym ładunki mogły być montowane w pomieszczeniach technicznych
(dylatacje, szyby instalacyjne, szyby rewizyjne konstrukcji wsporczej, a takie były bo przecież odnawiano
powłoki p.poż na elementach metalowych, szyby wind, piwnice).

Musiały by one być wwiercone w elementy nośne i starannie połączone ze sobą). I były by one duże, naprawdę duże.
Tu nic się nie wierci, montuje się ładunki kumulacyjne (z ukierunkowanym wybuchem) na elementach metalowych
lub ładunki termitowe, przetapiające po prostu konstrukcję (jest też taka teoria podparta nawet filmami pokazującymi
strugi metalu wyciekajace z konstrukcji budynku) wtedy nie ma nawet huku wybuchu.

3) Jak zabezpieczono ładunki przed "wizytą" samolotu? Wszak w wyniku uderzenia i pożaru któryś z ładunków lub przewodów mógłby łatwo ulec uszkodzeniu.

Szczegółów się nie dowiemy ale wyzwalanie radiowe rozwiązuje problem przerw a poza tym pożary były ograniczone
tylko do uszkodzonych pięter.

*jak powszechnie wiadomo skrzydła samolotu to ogromne baki, które rozerwane stają w płomieniach od byle iskry. Dlatego przy awaryjnym lądowaniu samolot najpierw "zrzuca" paliwo a pas pokrywa się gęstą pianą. To chyba oczywiste dla ekspertów od 11/9?

Co do paliwa to wg ekspertów i badań porównawczych te 10000 galonów paliwa spaliło się częściowo w chmurze ognia (ok 3000 galonów) a reszta spłonęła w ciągu ok. 5-10 pierwszych minut pożaru (patrz dokumenty oficjalne wyżej).
06-04-2009 12:36 
 Ocena 1 na 1
Kornowski (835 punktów)
Witam ponownie

Obejrzałem zdjęcie w całości. Widać na nim że od wysokiej temperatury stalowe elementy elewacji uległy przebarwieniu. Nie wiadomo czy to co wygląda jak osoba na zdjęciu i ma podobną wielkość (190cm +/- 15 cm wysokości) faktycznie jest osobą. Nie wiadomo skąd by się tam wzięła - wszak jak widać na zdjęciu całe piętro zostało zniszczone i się zarwało.

Co do przetrwania przez ładunki uderzenia samolotu: to wciąż nikt mi nie wytłumaczył, jak to możliwe, że nie zostały one uszkodzone. Dowiedziałem się jedynie, że ładunek przecież nie musi wybuchnąć, bo może się powoli spalić.

Co do instalacji ładunków: Kumulacyjne ładunki stożkowe rzeczywiście nie wymagają borowania. Jednak by przedziurawić stal muszą być w jej bezpośredniej bliskości, czyli niekoniecznie w pomieszczeniach technicznych. Przedziurawić, bo rozerwać stal można od środka (wraca temat borowania). Sterowanie radiowe faktycznie jest proste do ukrycia, ale zawodne. Przyznaję, że nikt nie musiał zwrócić uwagi na instalatorów, nie zmienia faktu, że ktoś musiał by ich zauważyć i to zapamiętać. Aż wstyd, że nikt nie zaproponował teorii, że to spiskowe coś, co spowodowało zawalenie budynku, mogło być umieszczone w samolocie, a nie w budynku.

W zasadzie teoria z użyciem termitu jest najbardziej spójna, ale... jest bez sensu. Jego działanie miałoby podobny skutek, jak... pożar dużej ilości paliwa lotniczego. Po prostu stalowe elementy konstrukcji uległy by rozciągnięciu i deformacji. Tylko gwałtowność procesu była by dużo większa.

Na koniec jeszcze jedno pytanie: jaki motyw? Co osiągnęliby spiskowcy z zawalenia się budynku? Że niby pretekst? sam fakt ataku na kilka celów na amerykańskiej ziemi wystarczył by na pretekst do czegkolwiek. Wszak nikomu nie przeszkadzało podczas napaści na Irak, że kraj ten nie miał nic wspólnego z terrorystami.

pozdrawiam
Czesław (83 punktów)
>(...)o tyle ruch akcji linii lotniczych na giełdzie tuż przed 11 września to przemilczany przez media i służby wywiadu DOWÓD (przynajmniej dla mnie na chwilę obecną) że ktoś doskonale wiedział o nadchodzących zamachach i zbił na nich niezłą sumkę, oczywiście mógł zbić dużo większą, ale wtedy każdy przeciętny agencina FBI, czy nawet dziennikarzyna zauważyłby tę sensację i nie można by przejść obok niej obojętnie. Chodzi mianowicie o spory wzrost wykupów akcji put linii lotniczych United Airlines (te od wrześniowych Boeingów). Ktoś z Wall Street wiedział, że po tym co się stanie 11 września akcje pójdą w dół i wykorzystał to.(...)
Przejrzałem wykresy American Airlines i nie zauważyłem nic nadzwyczajnego. Takie "nagłe" zmiany na giełdzie zdarzają się kilkanaście razy w roku. Możesz wytłumaczyć gdzie dokładnie widzisz dowody?
Matix (5786 punktów)
Oczywiście, że jest to słabo widoczne. Gdyby było inaczej każdy by na to zwrócił uwagę i "wydało by się". Dlatego prawdziwa teoria spiskowa to taka, której nie można potwierdzić, ani obalić. Pozostanie teorią cały czas, bo każdy będzie interpretował fakty inaczej. Dla jednego będzie to zbieg okoliczności, dla innego "coś więcej". Przypatrz się na wykres z sierpnia i września 2001.
Czesław (83 punktów)
Ok, załóżmy że twoja teoria jest prawdziwa. Zastanawiam się jak ludzie z Mossadu czy innego CIA mogli sprzedać komuś informacje? Chodzi mi o techniczną stronę takiej transakcji.
Pawełes (5 punktów)
>Ok, załóżmy że twoja teoria jest prawdziwa. Zastanawiam się jak ludzie z Mossadu czy innego CIA mogli sprzedać komuś informacje? Chodzi mi o techniczną stronę takiej transakcji.

Ja bym raczej postawił inne pytanie:

Jak to jest możliwe, że przy ogólnej komputeryzacji giełd i wszystkich transakcji na nich przeprowadzanych jakoś nijak nie można wyciągnąć z systemu tych informacji kto i kiedy grał przesadnie na akcjach firm ubezpieczeniowych i przewoźników lotniczych ... kto blokuje i jak ujawnienie tych informacji, które potwierdziły by albo obaliły spiskowe teorie o graniu na akcjach ...

A techniczna strona, stara jak świat: goniec przynoszący kopertę (nie zostawia śladu w logach elektronicznych)
06-04-2009 18:02 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Ktoś z Wall Street wiedział, że po tym co się stanie 11 września akcje pójdą w dół i wykorzystał to. Dowody? Tutaj: 911research.wtc7.net/sept11/stockputs.html

Oczywiście, najdrobniejsze poszlaki sugerujące uprzednią wiedzę o ataku były szczegółowo badane. W tym wypadku dotarto do dealera podejrzanymi opcjami put i wzięto jego operacje finansowe pod lupę. Okazało się, że zakup tych opcji wynikał z uzasadnionej strategii inwestycyjnej dealera i tylko przypadkowo zbiegł się w czasie z atakiem (przypis 130 na stronie 499 Raportu Komisji 9/11). Ponieważ było to duże śledztwo prowadzone z udziałem agencji rządowych wielu krajów, więc możliwość spisku sugerowana w tym wątku jest wysoce nieprawdopodobna.
Mariusz Pracki (436 punktów)
Teorie spiskowe to wynik ludzkich słabości, w tym do udziwniania nieznanego...
Moim zdaniem nie ma wielkich spisków, są tylko interesy różnych grup, które mniej lub bardziej ukrywają swoją działalność. Wiadomo nie od dziś, że banki i korporacje mają realny wpływ na polityków i rządy, więc i na agencje wywiadowcze także. Wszystko można kupić.
A dla odkrywców teorii spiskowych z youtuba i w ogóle z internetu polecam terapię w psychiatryku, co to za spiski, które mogą być odkrywane przez amatorów...

www.moherowo.pl
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>A dla odkrywców teorii spiskowych z youtuba i w ogóle z internetu polecam terapię w psychiatryku, co to za spiski, które mogą być odkrywane przez amatorów...
Dlatego napisałem:
Cytat:
Jak to jest, że fakty o tym co najbardziej tajne, najskrzętniej skrywane są ogólnodostępne?

Dlaczego te wszystkie tajne i wszechwładne organizacje nie blokują tych rewelacji na swój temat?


Matix (5786 punktów)
to nie są fakty, dlatego nazywają się "teorie"
Vytautas (4394 punktów)
>to nie są fakty, dlatego nazywają się "teorie"
   Prymitywy, które uważają, że 'te ucone to furt myślo o tym, jek tego nieuconego obsukać' coś tam słyszeli, że rezultatem pracy uczonych są teorie. Wobec tego słowo 'teoria' znaczy tyle, co kłamstwo. Radzę dowiedzieć się, co oznacza to słowo, bo kompromitujesz się bardzo nieprzyzwoicie.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365