 |
Emil Cioran i jego poglądy na śmierc Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-04-2009 19:48 | aposteowicz (44 punktów) | Emil Cioran i jego poglądy na śmierc
4 na 4 | Emil Cioran ,znazny filozof ma ciekawe poglądy na temat śmieci: "Ci, co utrzymują, że strach przed śmiercią nie ma głębszego uzasadnienia, bo póki ja jestem, śmierć nie istnieje, gdy zaś już nie żyję, JA nie ma - zapominają o tym dziwnym zjawisku, jakim jest stopniowa agonia. Jakiejż pociechy może dostarczyć sztuczne rozdzielenie ja i śmierci człowiekowi, który ma potężne jej odczucie? Jakiż mogą mieć sens subtelności i logiczne argumentacje dla kogoś, kto do głębi jest przeniknięty poczuciem nieodwracalności?" no i może jeszcze: "Filozofowie są zbyt dumni, aby przyznać się do strachu przed śmiercią, i zbyt wymagający, by potwierdzić duchową płodność choroby. W ich rozważaniach o śmierci jest udawany spokój; w rzeczywistości trzęsą się bardziej niż wszyscy inni. Nie trzeba wszakże zapominać, że filozofia to sztuka maskowania uczuć i duchowych udręk po to, by oszukać świat co do prawdziwych korzeni filozofowania." Co ciekawe sam autor jest filozofem  Ja zgadzam się z pierwszym cytatem w 100% z drugim,dla mnie sprawa jest bardziej dyskusyjna a w WY co sądzicie ? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Satyr (4285 punktów) |
Fragmenty pochodzą z pierwszej książki Ciorana, trochę nieokrzesanej ("Na szczytach rozpaczy").
>co sądzicie ?
Uważam tezę o agonii immanentnej życiu za prawdziwą, a wybieg Epikura ("dopóki ja jestem, nie ma śmierci, gdy jest śmierć, nie ma mnie") to próba ucieczki w filozoficzny frazes. Wszystko zależy od tego, czy człowiek ma doświadczenie końca, czy nie ma. Jeśli nie ma, to może żyć tak jakby był nieśmiertelny - tzn. w "błogiej nieświadomości". Gdy ma owo doświadczenie - to żaden pojęciowy wybieg, racjonalistyczna akrobacja nie oswoi śmierci. Sąd ciała jest silniejszy niż sąd umysłu. I tu Cioran ma rację.
Cioran był filozofem, ale nad wyraz niesystematycznym, nie należy właściwie do żadnego nurtu (łączy się go z egzystencjalizmem, ale moim zdaniem różni się on bardzo od typowych egzystencjalistów) - i nie wstydzi się przyznać, że pogardza racjonalnością i żonglerkami pojęciowymi - stąd też nie ma u niego żadnego systemu, który oswajałby śmierć.
Pozdrawiam i polecam też inne, późniejsze prace Ciorana.
|
|
 | | Bardzozły (3161 punktów) | Cytat:Uważam tezę o agonii immanentnej życiu za prawdziwą, a wybieg Epikura ("dopóki ja jestem, nie ma śmierci, gdy jest śmierć, nie ma mnie") to próba ucieczki w filozoficzny frazes. A ja nie uważam jej za prawdziwą - nie doświadczam agonii. Czy Epikur uciekał we frazesy? Nie podoba mi się tu słowo "uciekał", frazes to wyrażenie pozbawione nowych treści, i tu się zgodzę - hameryki nie odkrył, ale nie widzę tu ucieczki. Cytat:Wszystko zależy od tego, czy człowiek ma doświadczenie końca, czy nie ma. Na czym to doświadczenie miałoby polegać? Cytat:Jeśli nie ma, to może żyć tak jakby był nieśmiertelny - tzn. w "błogiej nieświadomości". Naprawdę to możliwe? Cytat:Gdy ma owo doświadczenie - to żaden pojęciowy wybieg, racjonalistyczna akrobacja nie oswoi śmierci. Sąd ciała jest silniejszy niż sąd umysłu. A na czym polegałoby oswajanie śmierci? zakładam, ze nie chodzi o aportowanie czy przynoszenie kapci do łóżka? Cytat:Cioran był filozofem, ale nad wyraz niesystematycznym, nie należy właściwie do żadnego nurtu (łączy się go z egzystencjalizmem, ale moim zdaniem różni się on bardzo od typowych egzystencjalistów) - i nie wstydzi się przyznać, że pogardza racjonalnością i żonglerkami pojęciowymi - stąd też nie ma u niego żadnego systemu, który oswajałby śmierć.
Takie filozoficzne EMO - nikt mnie nie kocha, świat jest zły i okrutny, idę się pociąć... Obij paszczę Bardzozłemu
|
|
|  | | Satyr (4285 punktów) |
>A ja nie uważam jej za prawdziwą - nie doświadczam agonii. Oczywiście, nie doświadczasz tej agonii, która bezpośrednio poprzedza moment śmierci. Cioran używa tu słowa "agonia" w nieco mylący sposób, bo nadaje mu inny, niż powszechnie przyjęty, sens. Chodzi tu o uzmysłowienie sobie że mechanizm, który wyśle Cię w zaświaty, jest w Tobie i cały czas działa - że śmierć nie przychodzi z zewnątrz, ale jest częścią Ciebie, Twojego ciała.
>Na czym to doświadczenie miałoby polegać? Jak mogę środkami lingwistycznymi przekazać doświadczenie? Cóż mogę powiedzieć - pomyśl nad tym, że kiedyś przyjdzie Twój koniec. Jeśli odczuwasz coś fascynującego a zarazem niepokojącego, to jest właśnie to.
>Naprawdę to możliwe? Mój znajomy kończący psychologię powiedział mi kiedyś, że wedle badań młodzi ludzie w ogóle nie dostrzegają śmierci jako konieczności, nie myślą o niej. W związku z tym żyją tak (przyjmując ich subiektywną perspektywę) jakby dla nich śmierci nie było.
>A na czym polegałoby oswajanie śmierci? zakładam, ze nie chodzi o aportowanie czy przynoszenie kapci do łóżka? Oswojenie śmierci to wbudowanie jej w jakiś system filozoficzny lub religijny. Wydarzenie śmierci ma wówczas określone znaczenie, jest wyjaśnione zasadami systemu, więc daje spokój - śmierć traci swoją niepokojącą i intrygującą postać.
>Takie filozoficzne EMO - nikt mnie nie kocha, świat jest zły i okrutny, idę się pociąć... Ta teza jest połowicznie trafna. Faktycznie z pism Ciorana wypływa pesymistyczny obraz świata, ale konsekwencje tego dla działania są zupełnie inne, niżby to "filozofia" EMO sugerowała.
Pozdrawiam
|
|
| |  | | Bardzozły (3161 punktów) | Cytat:Chodzi tu o uzmysłowienie sobie że mechanizm, który wyśle Cię w zaświaty, jest w Tobie i cały czas działa - że śmierć nie przychodzi z zewnątrz, ale jest częścią Ciebie, Twojego ciała. Nie obraź się, ale to kolejny frazes - to że za kilka lat moje komórki przestaną się regenerować w dotychczasowym tempie i po fazie rozwoju zacznie się powolny rozpad który skończy się tym, że mój organizm przestanie zupełnie funkcjonować - dosyć banalne, i wiem o tym gdzieś tak od 6-7 klasy. Cytat:Jak mogę środkami lingwistycznymi przekazać doświadczenie? Cóż mogę powiedzieć - pomyśl nad tym, że kiedyś przyjdzie Twój koniec. Jeśli odczuwasz coś fascynującego a zarazem niepokojącego, to jest właśnie to. Za 100 lat najpewniej będę garścią popiołu rozrzuconą przez wiatr na kilku kilometrach kwadratowych. Nic nie czuję, ani fascynacji ani zaniepokojenia. Cytat:Mój znajomy kończący psychologię powiedział mi kiedyś, że wedle badań młodzi ludzie w ogóle nie dostrzegają śmierci jako konieczności, nie myślą o niej. Ja też nie myślę o śmierci, no chyba, ze taki temat wypłynie w rozmowie. Cytat: W związku z tym żyją tak (przyjmując ich subiektywną perspektywę) jakby dla nich śmierci nie było. No bo faktycznie w tej chwili śmierci dla mnie nie ma, może za pięć minut, godzinę, rok. W tej chwili doświadczam życia i jak mógłbym doświadczyć śmierci? Cytat:Oswojenie śmierci to wbudowanie jej w jakiś system filozoficzny lub religijny. Może pogadajmy o terminologii. Oswajanie śmierci, czy oswajanie się ze śmiercią? Bo to pierwsze serio kojarzy mi się z tresowaniem kostuchy... Cytat:Wydarzenie śmierci ma wówczas określone znaczenie, jest wyjaśnione zasadami systemu, więc daje spokój - śmierć traci swoją niepokojącą i intrygującą postać. Mniej więcej tak to wygląda: Cytat:Chodzi tu o uzmysłowienie sobie że mechanizm, który wyśle Cię w zaświaty, jest w Tobie i cały czas działa - że śmierć nie przychodzi z zewnątrz, ale jest częścią Ciebie, Twojego ciała. ? Obij paszczę Bardzozłemu
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|