Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia w szkole

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
28-02-2011 20:48Kleszczu (52 punktów)Religia w szkole
Witam!
Nie do konca wiem, gdzie moge umiescic ten temat, ale mysle, ze to najodpowiedniejsze miejsce. Mam pytanie zwiazane z lekcjami religii w szkole. Slyszalem kiedys, ze religia w szkolach powinna byc na pierwszych albo ostatnich lekcjach, by uczniowe nie uczeszczajacy na zajecia nie musieli czekac podczas lekcji. Czy jest to prawda?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Degre (752 punktów)
> Slyszalem kiedys, ze religia w szkolach powinna byc na
>pierwszych albo ostatnich lekcjach, by uczniowe nie uczeszczajacy na zajecia nie musieli czekac
>podczas lekcji. Czy jest to prawda?

W teorii -jak najbardziej tak.
Jednak dziwy jakie się w tym państwie wyprawiają...(większości szkół)
Mrzonki,bo przecież "a co to szkodzi".
Kowalski (2244 punktów)
To było jedynie pobożne życzenie minister Łybackiej, które nigdy nie zamieniło się w rozporządzenie o akcie wyższej rangi nawet nie wspominając. Dyrektorzy szkół twierdzą, że jest to niewykonalne, ale na przykład doskonale radzą sobie podczas układania planu, by wychowanie do życia znalazło się na początku lub końcu zajęć. Potrafią też podzielić klasy ze względu na różny poziom nauczania języka obcego czy dawać języki do wyboru. Jedynie w przypadku religii całkowicie idiocieją.
Anna5500 (47 punktów) obawa
Kościół ma w naszym, podobno,świeckim kraju,wpływy i władzę.
Nie taką jak w Irlandii Północnej,ale ateistom często jest trudniej, niż ludziom wierzącym.
schlawiner (400 punktów)Odp: obawa
>Nie taką jak w Irlandii Północnej,ale ateistom często jest trudniej, niż ludziom wierzącym.
Niby czemu akurat w północnej?
Na terenach łowieckich ma się zazwyczaj mniej wpływów, niż na hodowlanych.
Kleszczu (52 punktów)Odp: Religia w szkole
>To było jedynie pobożne życzenie minister Łybackiej, które nigdy nie zamieniło się w rozporządzenie o akcie wyższej rangi nawet nie wspominając. Dyrektorzy szkół twierdzą, że jest to niewykonalne, ale na przykład doskonale radzą sobie podczas układania planu, by wychowanie do życia znalazło się na początku lub końcu zajęć. Potrafią też podzielić klasy ze względu na różny poziom nauczania języka obcego czy dawać języki do wyboru. Jedynie w przypadku religii całkowicie idiocieją.
A moglbys mi wrzucic jej cytat. Bo nie umiem nigdzie znalezc.
06-03-2011 12:45 
 Ocena 1 na 1
Kowalski (2244 punktów)
[...]
>A moglbys mi wrzucic jej cytat. Bo nie umiem nigdzie znalezc.
[...]

Praźródła tej wypowiedzi też nie mogę znaleźć, ale kiedyś o tym czytałem. Powołują się też na nią czasami posłowie SLD. Znalazłem jednak przy okazji ciekawą rzecz. Palikot twierdzi, że wyprowadzić religię ze szkół może Minister Edukacji jednym podpisem

"Jac Bron: Czy wierzy Pan, że można w Polsce opodatkować Kościół i jego funkcjonariuszy???

Janusz Palikot: Wystarczy zacząć od tego, że rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej, które wydała pani minister Łybacka z SLD o płatnych lekcjach religii zostanie unieważnione. To jest bardzo proste, nie wymaga głosowania w Sejmie. To decyzja jednego ministra. Jak wejdziemy do Rządu, zażądamy stanowiska MEN, który w pierwszym dniu urzędowania zlikwiduje to rozporządzenie. W konsekwencji kościół wycofa lekcje religii do parafii, bo będzie w bardzo trudnym położeniu, żeby znaleźć chętnych do nauczania lekcji religii za darmo. Takie wycofanie się Kościoła uruchomi lawinę zmian łącznie z opodatkowaniem Kościoła".

www.mmlubl(*)go-mialaby-szanse-duzo-zarobic
diogenes (42753 punktów)
>religia w szkolach powinna byc na pierwszych albo ostatnich lekcjach...

Religia w szkole to nie tylko 45 minut lekcji. To 45 minut konfrontacji różnych postaw wobec światopoglądowych kwestii. Kościół wiedział, co robi: ludzie, zwłaszcza dzieci i młodzież , na ogół zachowują się konformistycznie (por. eksperyment Ascha), a więc będą krakać, jak większość wron. Ci, którzy nie uczestniczą w grupie, przeżywają dysonans, który można by porównać do poznawczego: wygodniej jest wrócić na łono większości, w domyśle: kościoła. Całe szczęście, że poczucie asertywności młodzieży jest coraz większe i ze spokojem, a czasem wręcz dumą, olewają 45 minut szkolnej mszy.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Kleszczu (52 punktów)
Hmm....napisanie petycji moze by pomoglo?
Kleszczu (52 punktów)
Moze troche inaczej: czy moglby ktos napisac taka petycje porzadnie? Nie jestem w tym dobry. Moglbym ja wydrukowac i zebrac podpisy, zaangazowalem nawet pare osob. Troche roboty z tym bedzie bo szkola liczy 1250 uczniow (a to smao liceum jest). ; ]
Kleszczu (52 punktów)
Moze troche inaczej: czy moglby ktos napisac taka petycje porzadnie? Nie jestem w tym dobry. Moglbym ja wydrukowac i zebrac podpisy, zaangazowalem nawet pare osob. Troche roboty z tym bedzie bo szkola liczy 1250 uczniow (a to smao liceum jest). ; ]
Smoothie (163 punktów)
Szczęśliwym trafem moje liceum stosuje się do tej zasady... jeśli u Ciebie jest inaczej - wiedz, że mentalnie wspieram Cię, bo nie ma nic gorszego niż babranie się w petycjach. No, może poza siedzeniem na religii...
Kleszczu (52 punktów)
>Szczęśliwym trafem moje liceum stosuje się do tej zasady... jeśli u Ciebie jest inaczej - wiedz, że mentalnie wspieram Cię, bo nie ma nic gorszego niż babranie się w petycjach. No, może poza siedzeniem na religii...
Heh, przydaloby sie jeszcze wsparcie z petycja. ; ]
Kleszczu (52 punktów)
www.polski(*)259395,Etyka-dla-niewierzacych

"Z.D.: A właśnie ustawa mówi wyraźnie, że religia ma być na początku lub na końcu zajęć.

K.P.: No tak, ale praktyka jest taka, że religia jest w środku zajęć, czyli tak naprawdę takie dziecko albo chodzi na tę religię, bo nie ma nic lepszego tak naprawdę do roboty, albo siedzi na korytarzu, bo zajęć, żeby w czasie tej godziny jakoś zająć dziecko, zaopiekować się nim, tak naprawdę szkoła nie zapewnia. Więc po raz kolejny będziemy apelować do minister edukacji, aby urealnić chociażby przestrzeganie konkordatu, bo nie jest to jakaś specjalna rewolucja czy - jak chcą niektórzy - wojna czy walka z Kościołem, tylko to jest postulat, aby przestrzegać konkordat i przestrzegać Konstytucji. A ja ze swojej strony bardzo żałuję, że przy rozliczaniu budżetu za 2009 rok nie wykorzystano środków na dokształcanie nauczycieli. Dlaczego..."

O jaka ustawe chodzi?
08-03-2011 10:24 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>O jaka ustawę chodzi?
Nie mam pojęcia. Ustawa o systemie oświaty z dn. 7 września 1991 nic takiego nie mówi.
Cytat:
Art. 12. 1. Uznając prawo rodziców do religijnego wychowania dzieci, szkoły publiczne podstawowe organizują naukę religii na życzenie rodziców, szkoły publiczne ponadpodstawowe - na życzenie bądź rodziców, bądź samych uczniów; po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu nauki religii decydują uczniowie.
2. Minister Edukacji Narodowej w porozumieniu z władzami Kościoła Katolickiego i Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego oraz innych kościołów i związków wyznaniowych określa, w drodze rozporządzenia, warunki i sposób wykonywania przez szkoły zadań, o których mowa w ust. 1.

Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dn. 14 kwietnia 1992 r. z późniejszymi zmianami też nie.
Sama się zastanawiam, o czym te panie rozmawiają...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
maruda (5550 punktów)
>O jaka ustawe chodzi?
Słowa w czasie teraźniejszym mnie też zmyliły, pani poseł chodzi o ustawę która dopiero powstanie. Jak już powstanie zostanie niezwłocznie zgłoszona, więc na razie rozmawiamy o przymiarkach do ustawy.
Kleszczu (52 punktów)
Huh, rozumiem. przydalyby mi sie jeszcze slowa minister Lybackiej do tej petycji. (juz ja napisalem, musze tylko przytoczyc ta konkretna wypowiedz).
Kleszczu (52 punktów)
Chyba sa jednak marne szanse na znalezienie tej wypowiedzi, przeszukalem cale archiwum gazety wyborczej i nic. W kazdym razie - wpadlem jeszcze na pomysl, czy jest jakas ustawa mowiaca o tym, ze przedmioty nadobowiazkowe powinny byc na poczatku lub koncu lekcji?
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)
>Slyszalem kiedys, ze religia w szkolach powinna byc napierwszych albo ostatnich lekcjach>

Moim zdaniem nie POWiNNO jej tam być wcale
Ale to tak na marginesie - bo to nie jest,
w rzeczy samej - odpowiedź na Twoje pytanie ...
raczej wtręt "ad vocem" ...

wu wei / non serviam

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365