Racjonalista - Strona głównaDo treści
Film antyklerykalny.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
08-03-2011 10:35piotao (913 punktów)Film antyklerykalny.
Ocena 4 na 4
Witam,
czy widzieliście?
homoestcre(*)nnie-koscioly-okradaja-polske/

Zastanawiam się nie nad tym, czy dane przedstawione na filmie są prawdziwe, ale na tym, że FAKTYCZNIE polskie państwo wydaje kasę na nauczanie mitologii sterującej wyborami wielu jednostek. Skala ogólnokrajowa tego zjawiska pozwala podejrzewać, że sumy te są niemałe; a gdyby utopić je w służbie zdrowia, może doczekalibyśmy się w tym stuleciu np. komputeryzacji lub chociaż krajowej, sprawnie funkcjonującej bazy danych medycznych... Lub przynajmniej pomocy naukowych dla szkół!
Ostatnio dowiedziałem się, że na uniwersytecie gdzie pracuję, nie można nawet papieru już kupić w ramach działalności dydaktycznej. Taka bieda, że aż piszczy... Wobec tego trochę mnie denerwuje świadomość uzyskana po obejrzeniu filmu. Może za dużo w nim gadania, ale dotyczy on słabo zbadanych i ukrywanych FAKTÓW, które źle świadczą o naszym kraju... a więc i o nas.

pz
pio
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

PanBuk (6257 punktów)
jakby to powiedzieć...

Uzyskiwanie świadomości nie jest najfajniejszą dziedzina w tym kraju.
Tych faktów nikt nie ukrywa. Ich nikt nie chce dostrzegać. Ukrywanie sugeruje wysiłek. A fakto-sprawcy mają w ...piii.... fakto-odbiorców i... nic nie ukrywają...

tylko MY czasem trzeźwiejemy... a jak wiadomo na kacu łeb nap..iiii.....

Do zajęć papier kupuje sam. Dzięki temu kilka osób zastanawia się jakie mam chody i gdzie... bo mam zawsze papier... przypomnę: mamy XXIw.

Jaki kraj taki terroryzm.
Jak się wychodzi z cienia krzyża to słoneczko bardzo "wali po oczach"...

a wtedy boli...

jedni idą dalej, inni wracają...


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
08-03-2011 11:33 
 Ocena 10 na 10
piotao (913 punktów)
Wygląda to tak, jakby ważniejsze było opium wiary niż rzetelna nauka, badanie świata i edukacja. Ważniejsze jest zaćpanie się bajędami do nieprzytomności racjonalnego umysłu niż trzeźwe zrozumienie i pojmowanie świata... Budujemy wielki posąg w Świebodzinie, ale gdyby zamiast tego postawić tam równoważny masowo model atomu, to nikomu pewnie nie wydawałoby się to sensowne - marnotrawstwo materiału i pieniędzy - mówiliby spolegliwi katolicy na ulicy. Oczywiście lepiej byłoby kupić fajne zabawki dla paru tysięcy przedszkoli zamiast tego. Albo zafundować porządną pracownię fizyczną w kilkuset szkołach.
Ogarnia mnie złość gdy widzę coraz wyraźniej powszechne magiczno-życzeniowe myślenie, natomiast twardych faktów nikt nie chce nawet zobaczyć. Twarde fakty mówią, że z roku na rok spada poziom wykształcenia matematycznego i ogólnie - przyrodniczego młodych ludzi. To co obserwuję sam to młodzież w wieku już pomaturalnym, więc już po sporej dawce naszej 'edukacji'. W czasach 'reform' Giertycha (gdzie on teraz jest?) gdy zniesiono matematykę na maturze, do uczelni trafiły prawdziwie fatalne roczniki, a przecież nie do wiary, aby w jakimś roku poziom rozwoju emocjonalnego i społecznego znacząco się osłabił z jakichś przyczyn naturalnych...
To system edukacji zniszczył młode umysły. Na uniwersytety trafiają osoby o dobrej średniej uzyskanej między innymi dzięki ocenie z religii. Pracuję na uczelniach informatycznych. Obserwuję na początku każdego semestru młodych ludzi, którzy patrzą w monitory i NIE POTRAFIĄ SIĘ NAWET ZAPYTAĆ o cokolwiek. Nie odpowiadają na pytania, nie reagują na zachętę do myślenia, tylko się gapią. Są niezdolni do wykonania najprostszego rozumowania. Nie potrafią czasami nawet powiedzieć CO WIDZĄ i jakie to ma znaczenie. Są przyzwyczajeni do tego, że to belfer za nich odpowie na postawione przez siebie pytania. I dziwią się, bo u mnie zadane pytanie wybrzmiewa tak długo, aż nie pojawi się przynajmniej próba odpowiedzi.
Zwykle w każdej takiej grupie pół semestru zabiera 'rozkręcenie' grupy, aby przestali się bać odezwać, aby odważyli się na aktywność i poszukiwania. I nie wszystkim się to udaje. Trochę się użalam nad tym, co znam z własnego podwórka; ale wystarczy popatrzeć na to, co dzieje się w kraju, w którym ważniejsze są procesje i agitacja religijna niż nauka samodzielnego myślenia...
Dodam, że nie dalej jak wczoraj miała miejsce u mnie na zajęciach zabawna ale i znamienna rzecz. Student patrzył w monitor z wyraźnym wyrazem skupienia na twarzy, rozmawiał cicho z kolegami, pokazując coś. Podchodzę, i widzę na ekranie liczbę. Pytam się, nad czym się tak zastanawiają. Student mówi, że nie wie co to za liczba. Więc mu przeczytałem: to jest liczba 1768. Oczywiście wzbudza to wesołość, bo moja odpowiedź była oczywista, ale prowokacja się udała, i padło pytanie: "ale jaki jest sens tej liczby". I dało mi okazję do podkreślenia faktu, że właśnie stali się uczestnikami procesu takiego samego, identycznego, jak w wielkiej nauce: gdy wyliczy się coś, albo coś zmierzy, oto nagle okazuje się że "ok, mamy dane", ale "jaki jest ich sens?". Sam byłem nieraz świadkiem i uczestnikiem tego procesu, mogłem więc powiedzieć z najgłębszym przekonaniem, że oto tutaj, w tych prostych ćwiczeniach nagle możecie zobaczyć i poczuć smak tych dylematów, które mają najwięksi naukowcy, najwięksi geniusze naszych czasów. Miny tych studentów, i ich otwarte szeroko oczy to widok bezcenny... i może zapamiętają fakt, że w prostych lekcjach kryje się wielka głębia. Szkoda, że nie pokazano im tego lata wcześniej.

To podejście do rzeczywistości czyni nas najpierw naukowcami, nie posiadana wiedza. Zupełnie nie na temat napisałem, ale ponieważ założyłem ten wątek, niniejszym sobie wspaniałomyślnie wybaczam


-pio-
KarolG (2892 punktów)
Ja też "wybaczam" i daję plusa

Thank God, I'm an atheist
08-03-2011 12:17 
 Ocena 1 na 1
PanBuk (6257 punktów)
>Wygląda to tak, jakby ważniejsze było opium wiary niż rzetelna nauka, badanie świata i edukacja.

ale - komu potrzebny jest mądry człowiek?
Bogu, jak widać nie.
Ukierunkowany, "właściwie" (co czasem jest mylone z posiadaniem wiedzy) - być może i czasem tak. I tyle.

>Ogarnia mnie złość gdy widzę coraz wyraźniej powszechne magiczno-życzeniowe myślenie, natomiast twardych faktów nikt nie chce nawet zobaczyć. Twarde fakty mówią, że z roku na rok spada poziom wykształcenia matematycznego i ogólnie - przyrodniczego młodych ludzi.

Ho!HO!
Spada poziom wykształcenia?
A fakt nie umiejętności pisania: piórem, ołówkiem, długopisem? w wieku lat 25?
Proszę poprosić o kilka stron RĘCZNIE pisanych, czytelnie?
I larum! XXIw a ON KAŻE pisać ręcznie...

wykształciliśmy MY! - pokolenie "przyciskaczy" literek... i kombinatorów: ctr+C i ctr+V!

gdzie tu wiedza?
gdzie tu miejsce na wiedzę?
jak marnować czas na wiedzę? po co? na zmywak?

myślenie BOLI.
a ból ten widzimy własnie na twarzyczkach podczas zajęć.

gdy wyłączymy komputerki, komórki, damy karteczkę i ołóweczek... "nasza przyszłość" zaczyna nerwowo warczeć...
kiedyś usłyszałem, że to nie normalne zbierać prace pisane ręcznie, gdyż pismo zdradza... charakter osoby...
A patrzeć na osobę można? To tez może być jakimś zatrutym źródłem...

>To podejście do rzeczywistości czyni nas najpierw naukowcami, nie posiadana wiedza. Zupełnie nie na temat napisałem, ale ponieważ założyłem ten wątek, niniejszym sobie wspaniałomyślnie wybaczam

Podejście i wykorzystanie - tak.
Ale na ile posiadana...?

Posiadanie można ocenić zamykając człowieczka na bezludnej wyspie i patrząc czy i jak przeżyje...

Z perspektywy Boga....

ha?

wyspa nazywa się ziemia?


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
08-03-2011 13:11 
 Ocena 2 na 2
piotao (913 punktów)

>Spada poziom wykształcenia?
>A fakt nie umiejętności pisania: piórem, ołówkiem, długopisem? w wieku lat 25?
>Proszę poprosić o kilka stron RĘCZNIE pisanych, czytelnie?
>I larum! XXIw a ON KAŻE pisać ręcznie...

O, teraz zapodałeś! Parę lat temu w pewnej płatnej uczelni zrobiłem z kolegą kolokwium z Systemów Operacyjnych. Było parę pytań, ok. 40 osób w dwóch grupach, i sterta pojedynczych kartek z 'odpowiedziami'. Była to Wyższa Uczelnia (sic!) a ci ludzie byli na 3 roku. Mogli uzyskać tytuł mgr inż po studiach. Z informatyki.
ŻADNA z kartek nie zawierała ani jednego poprawnie zbudowanego zdania dłuższego niż 3 wyrazy. Pisali tak bez sensu, że śmieliśmy się z tego z drugim prowadzącym przez pół godziny, znajdując coraz nowe kwiatki bełkotu, a potem ogarnęła nas groza. Byłem bliski załamania po tym kolokwium ale jakoś przeżyłem. Nie spodziewałem się. Gdy wykopię te kartki (o ile gdzieś je mam), to przytoczę fragmenty.

Poraziła nas skala zjawiska i jego konsekwentna powszechność. Mieliśmy wrażenie, że zrobiono nam dowcip, ale nie... niestety.

pz
pio



-pio-
Arłukowicz (3162 punktów)

System edukacji - Drogi Piotrze - to nie jedyny czynnik odpowiedzialny za - jak to ująłeś - zniszczenie młodych umysłów.
Zapewne ma on istotny na owo wpływ, acz ja aż tak bardzo bym go nie demonizował. Bardziej "winiłbym" - szeroko rozumianą kulturę, która determinuje postrzeganie świata w taki a nie inny sposób.

pozdrawiam
Amol (692 punktów)
>Witam,
>czy widzieliście?
>homoestcre(*)nnie-koscioly-okradaja-polske/

Tak

>Skala ogólnokrajowa tego zjawiska pozwala podejrzewać, że sumy te są niemałe; a gdyby utopić je w
>służbie zdrowia, może doczekalibyśmy się w tym stuleciu np. komputeryzacji lub chociaż krajowej,
>sprawnie funkcjonującej bazy danych medycznych... Lub przynajmniej pomocy naukowych dla szkół!

Polska nie musi wypłacać tych pieniędzy. Kościół powinien utrzymywać się z pieniędzy wierzących praktykujących. Niech Watykan wypłaca pensje kapłanom.

Jak dorwali się do koryta, to trudno jest ich dzisiaj od niego odciągnąć.
DEmonizer (4893 punktów)
Faktem pozakonstytucyjnym jest to, że Polska niestety jest Państwem Wyznaniowym.
Jeżeli prezydent ma kapelana, który mu szepcze do ucha, co jest zgodne z nauczaniem Jezusowym. Jeżeli w Sejmie jest kaplica, w której w każdej chwili można poradzić się Boga. Jeżeli w sejmie wisi krzyż (osobliwa szubienica) nad wejściem, aby przypominała o "prawdzie". Czym to państwo jest? Jest świeckie, neutralne światopoglądowo? Czy to państwo nie jest narzędziem do wspierania jednej ideologii?

Polska prędzej zniknie z map świata, niż przestanie być katolicka - tego nam kler życzy.

Pozdrawiam
08-03-2011 13:06 
 Ocena 3 na 3
piotao (913 punktów)
> [...] Jeżeli w sejmie wisi krzyż (osobliwa szubienica) nad wejściem, aby przypominała o "prawdzie". Czym to państwo jest? Jest świeckie, neutralne światopoglądowo? Czy to państwo nie jest narzędziem do wspierania jednej ideologii?
>Polska prędzej zniknie z map świata, niż przestanie być katolicka - tego nam kler życzy.

Otóż to. Nasza konstytucja to ściema. Formalnie może i jest cacy, natomiast RZECZYWISTOŚĆ jest bardziej pokręcona i zamydlona. A oczy mydli się nam od rana do wieczora, od maleńkości do starości. Normalnie teoria spiskowa sama się narzuca!

Syn (5 lat) ostatnio się pytał, czy jak umrze to co z nim będzie. Niby wiara w zmartwychstanie pomaga dzieciom oswoić się z myślą o śmierci, bo 'potem jest jakieś życie', ale to zbrodnia kłamać w ten sposób. Niemniej tłumaczę małemu, że zbudowany jest z atomów, a te atomy tak łatwo nie umierają, bo ktoś może je potem wykorzystać... I to powoli działa, lepiej niż bajki, które sączy mu do ucha katolicka część rodziny... :/


-pio-
09-03-2011 00:12 
 Ocena 1 na 1
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Syn (5 lat) ostatnio się pytał, czy jak umrze to co z nim będzie. Niby wiara w zmartwychstanie pomaga dzieciom oswoić się z myślą o śmierci, bo 'potem jest jakieś życie', ale to zbrodnia kłamać w ten sposób. Niemniej tłumaczę małemu, że zbudowany jest z atomów, a te atomy tak łatwo nie umierają, bo ktoś może je potem wykorzystać... I to powoli działa, lepiej niż bajki, które sączy mu do ucha katolicka część rodziny...

I nie dziwię się, że działa lepiej! Dzieci mają wspaniałą, nieograniczoną wyobraźnię!

Od czasu, kiedy odstawiłem twarde narkotyki zdarzają mi się czasem (z rzadka, na szczęście) interesujące stany świadomości. Kiedyś właśnie miałem wrażenie rozpadania się na pojedyncze atomy, które były potem rozpraszane po całej (już nie) próżni wszechświata. Wszystko to- w ułamku sekundy, który zdawał się trwać przez wieczność. Wrażenie było absolutnie niepowtarzalne i wspaniałe. O wiele bardziej atrakcyjne od jakiegoś siedzenia po prawicy boga ojca... Ktokolwiek potrafi to sobie wyobrazić nie będzie odczuwał faktu śmierci jako tragicznego.

Kto wie? Może kiedyś część "moich" atomów zostanie wchłonięte przez gwiazdę i znów (przecież stamtąd przyszły...) będę świecił wspaniałym blaskiem?
Arłukowicz (3162 punktów)

>Kto wie? Może kiedyś część "moich" atomów zostanie wchłonięte przez gwiazdę i znów (przecież stamtąd przyszły...) będę świecił wspaniałym blaskiem?

Atomy będą świecić, nie Ty Chyba, że dopuszczasz istnienie czegoś tam po czymś
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
Poetyzuję, poetyzuję jedynie...
08-03-2011 14:08 
 Ocena 2 na 2
PanBuk (6257 punktów)
>Faktem pozakonstytucyjnym jest to, że Polska niestety jest Państwem Wyznaniowym.
>Jeżeli prezydent ma kapelana, który mu szepcze do ucha, co jest zgodne z nauczaniem Jezusowym. Jeżeli w Sejmie jest kaplica, w której w każdej chwili można poradzić się Boga.

gdyby radzono się Boga - to byłbym spokojny. Pogada człek se z duchem i spoko. Skoro daje mu to ulgę, nie wnikam.
Ja z duchami nie gadam... Ale tolerancyjny bywam.

Tyle, ze - z punktu widzenia państwowości - Bóg ma wymiar Watykańskiego przedstawiciela...
Pytanie - czy to ma jakieś znaczenie?

>Jeżeli w sejmie wisi krzyż (osobliwa szubienica) nad wejściem, aby przypominała o "prawdzie". Czym to państwo jest?

Ale po co wisi? To jest ciekawy temat...
Ma ukoić czy poirytować?

>Jest świeckie, neutralne światopoglądowo? Czy to państwo nie jest narzędziem do wspierania jednej ideologii?
Niestety, chyba zawsze....

>Polska prędzej zniknie z map świata, niż przestanie być katolicka - tego nam kler życzy.
Tu będę fantastą i się z tym nie zgodzę
Wszystko przecież, zaczyna się w wyobraźni.....


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365