Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nowoczene pojęcie seksu w kościele

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
08-03-2011 12:54piotao (913 punktów)Nowoczene pojęcie seksu w kościele
Ocena 4 na 4
Witam, to drugi dziś założony wątek, ale sprawa jest ciekawa, i sam jestem ciekaw Waszych opinii. Chodzi o wywiad przedstawiony tutaj:
www.styl.p(*)anem-bogiem,nId,309801,nPack,1

Księżulo nowocześnie odpowiada na śmiałe, powiedzmy, pytania, nieustannie naciskając na kontakt z rzekomym bogiem. Jak oceniać takie podejście w świetle faktów uznanych przez ateistów, m.in. że boga nie ma, a seks i inne przyjemne rzeczy można robić również nie odwołując się do wyobrażeń stwórcy siedzącego w samym środku aktu?

Takich 'nowoczesnych' głosów jest więcej. Ciekawi mnie czy nie jest to działalność oddolna, której jakimś celem byłoby zreformowanie Kościoła. Znajomy ksiądz wychowany na neokatechumenacie seksowi poświęcał wiele swych wypowiedzi, twierdząc, że iść do łóżka należy najczęściej jak się tylko (w skrócie w każdym kazaniu schodził lub ocierał się o temat seksu). Czy ktoś zna inne tego 'postępowe' prądy filozofii kościelnej? Tego typu poglądy możliwe stały się dopiero po soborze watykańskim 2, wcześniej religijność wyznaczana była w myśl zaborczej książeczki 'o naśladowaniu chrystusa' - polecam lekturę, można się naprawdę przerazić skalą ortodoksji. Coś takiego nieraz wpada się dzieciom...
pz
pio
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
OT: autokorekta!!
Kolego, literówki ale nie tylko. Przeczytaj sobie swój post zanim wyślesz, dokończ zdania, powstawiaj przyimki, bo czyta się jakbyś miał czkawkę.


"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
08-03-2011 19:01 
 Ocena 1 na 1
piotao (913 punktów)Odp: OT: autokorekta!!
>Kolego, literówki ale nie tylko. Przeczytaj sobie swój post zanim wyślesz, dokończ zdania, powstawiaj przyimki, bo czyta się jakbyś miał czkawkę.

Przepraszam, pisałem w pośpiechu i w natchnieniu chwili. Teraz nigdzie nie widzę opcji do zmiany. Skoro jednak mimo czkawki przeczytałeś, to zachęcam Cię do wypowiedzi na poruszony temat

Pio



-pio-
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Kolego, literówki ale nie tylko. Przeczytaj sobie swój post zanim wyślesz, dokończ zdania, powstawiaj przyimki, bo czyta się jakbyś miał czkawkę.
>Przepraszam, pisałem w pośpiechu i w natchnieniu chwili. Teraz nigdzie nie widzę opcji do zmiany.

Pierwsza odpowiedź na post blokuje możliwość edycji.

Ale weź sobie do serca na przyszłość - przed zatwierdzeniem weź parę głębokich wdechów i przeczytaj wszystko co napisałeś, od początku do końca. Niewielki wysiłek (tzn. zwykle niewielki - są tacy forumowicze którzy, sądząc po zachowaniu, bardzo cierpią czytając co napisali, ale chyba nie masz tych problemów?) a minimum grzeczności w stosunku do rozmówców wykazane.

"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
KarolG (2892 punktów)Odp: Nowoczene pojęcie seksu w kościele
Mam wrażenie, że takie poglądy są częstsze u zakonników, niż zwykłych księży na parafii...
Czasem się spotyka takich duchownych i chyba dobrze, że zaczyna być o nich słychać. Większość to niestety wciąż pruderyjni dewoci.

Ciekawe było o związkach i małżeństwie.
Jednej parze do przejścia przez kryzys w związku wystarczy szczera rozmowa (albo seria takich rozmów), a inna para zrobi dokładnie to samo, ale i tak będzie uważała, że to Chrystus im pomógł. Podobnie z seksem. Jedna para będzie uważała, że im dobrze razem w łóżku, bo się kochają i znają swoje potrzeby, a inna podłączy do tego Boga. I do tej drugiej opcji namawia o. Knotz.
Dla mnie jest to odbieranie ludziom satysfakcji z tego, że coś robią razem: "Nie, to nie wy pokonaliście opory, zdobyliście się na szczerą rozmowę i udało się wam tak zmienić wasz związek, że znowu odżył. To Chrystus przez was działał..." No, ale nie od dziś wiadomo, że ojców sukcesu jest wielu, a porażka jest sierotą. Bóg zawsze jest ustawiony na wygodnej pozycji. Jak się uda, to dla tego, że Ci pomógł. Jak przegrasz, to dlatego, że go "nie przyjąłeś do swojego serca".
Czy jeżeli wierzącemu małżeństwu się nie uda przetrwać kryzysu, to ktoś powie, że Chrystus ich olał?

Thank God, I'm an atheist
DEmonizer (4893 punktów)
Ale to i tak nie zmienia faktu, że dla nich monogamia jest trójkątem.

Mąż, Żona oraz Fantastyczny Bóg.
Kim ten Bóg jest? Podglądaczem? Oceniającym? Pomocną Dłonią? Trochę to niesmaczne ...
A jeśli ktoś czuje taką potrzebę ... Cóż ...

Nawet już nie czepiając się ich specjalizacji w seksuologii, nie mówiąc już o praktyce i jakimś zrozumieniu rzeczywistości.

Pozdrawiam
08-03-2011 15:54
 Ocena 15 na 15
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
A tak bliżej tematu - polecam artykuł z zeszłotygodniowej Polityki "Obcowanie" o katolickim poradnictwie seksualnym.
Powiem tak, na początku jest śmiesznie a potem zaczyna być żal tych ludzi.
Są tam cytowane pytania na forach i listy do księży-doradców małżeńskich.
Żony czujące do siebie obrzydzenie, bo dały się namówić na seks oralny i "nie przyjęły do siebie nasienia". Mężowie cierpiący na ból jąder, bo żona niedysponowana a masturbować się nie wolno.
Rodzące się nerwice, obsesje, seksualna agresja.

Poradnictwo katolickie służy rozwiązywaniu problemów, których ludzie by nie mieli gdyby nie tzw. katolicka etyka seksualna.
Gdyby nie obsesyjne skupianie się na umieszczeniu nasienia w pochwie, ludzie mogli by się naprawdę cieszyć seksem.
Nawet ten jakże wyzwolony o. Ksawery co i rusz przypomina, że cel seksu jest jeden - zapłodnienie. Miłe igraszki są tylko przy okazji a brak ciąży to powinna być wyłącznie wola boska.
Jeżeli ktoś stosuje naturalne metody planowania (jak się kiedyś dowiedziałam, one są ok dla bozi, bo są tak trudne w realizacji, że niewiele osób potrafi je stosować skutecznie i byle grypa rozwala cały grafik - i już radosna niespodzianka kwili), to w okresie abstynencji ma cierpieć raczej niż sobie ulżyć.
Jak kobieta ze względu na stan zdrowie nie powinna mieć dzieci, to niech nie uprawia seksu - trzeba swój krzyż nieść. Pani, która ma spiralę hormonalna ze względu na mięsaki macicy ksiądz radzi, żeby znalazła inną metodę leczenia, taką, która nie jest przy okazji tą straszna antykoncepcją.

Może i ojczulek nie boi się powiedzieć penis czy pochwa. Czy nawet orgazm. Ale to tylko makijaż, pod spodem niewiele się zmieniło.
Seks jest dla prokreacji. Erotyka jest dobra tylko wtedy, kiedy zwiększa tej prokreacji prawdopodobieństwo - seksowna bielizna i afrodyzjaki tak, wibrator czy inne zabawki- już nie.
Nasienie ma trafić do pochwy. Seks oralny jest ok, pod warunkiem, że nie "do końca", żeby cenne płyny strojowe wylądowały gdzie należy. Paradoksalnie - kobieta ma lepiej, może mieć metodą oralną orgazm "bezkarnie", o ile tylko w którymś momencie do tej świętej penetracji i wytrysku w pochwie dojdzie.

Bo przecież: Every sperm is sacred!

Nawet wmyślili pobożną metodę pobierania nasienia do badan - bez tej brzydkiej masturbacji - zakład się prezerwatywę z dziurką (prezerwatywa która nie chroni przed ciążą jest 100% katolicka).

To jest dogłębnie chore. A co najgorsze, ludzie biorą sobie to wszystko do serca i cierpią, że tych chorych wymagań nie potrafią spełnić albo mają "nieczyste" pragnienia, których zaspokoić nie wolno.
No ale skoro te reguły układają starzy kawalerowie, którzy z założenia nie powinni mieć żadnych seksualnych doświadczeń, chyba że jakieś szczątkowe i w bardzo wczesnej młodości, to czego się można spodziewać?

ps. Małe OT: dlaczego w ewangeliach nie ma nigdzie potępienia aborcji ani antykoncepcji? Znano już wtedy różne substancje wywołujące poronienie i parę prymitywnych metod antykoncepcyjnych. A tu ze strony Jezusa ani słowa potępienia...
W czasach biblijnych też już co nieco "mądre baby" wiedziały. Też cisza. Tylko biednemu Onanowi się oberwało, i to wcale nie za onanizm.


"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
rysiek (4593 punktów)
Chciałoby się wierzyć w szczerość tych działań i brak "drugiego dna".

Ale to może być, nowoczesność "potiomkinowska", otwarcie na pokaz, alibi w razie zarzutów o obsesje antyseksualne Kościoła, przynęta rzucona dla przywabienia ludzi młodych, których Kościół radiomaryjny może odstraszać, a ich pozyskanie to warunek przetrwania.

Czy ci zakonnicy/księża to tylko "agenci specjalni" wysłani "na odcinek seksu" wśród młodych? Czy to coś głębszego? Pożyjemy, zobaczymy.

Przypomina to trochę podejście do teorii ewolucji, oficjalnie prawie że akceptacja - na co dzień, w terenie, przeważnie bez zmian.
08-03-2011 19:07 
 Ocena 1 na 1
piotao (913 punktów)
>Chciałoby się wierzyć w szczerość tych działań i brak "drugiego dna".
>Ale to może być, nowoczesność "potiomkinowska", otwarcie na pokaz, alibi w razie zarzutów o obsesje antyseksualne Kościoła, przynęta rzucona dla przywabienia ludzi młodych, których Kościół radiomaryjny może odstraszać, a ich pozyskanie to warunek przetrwania.
>Czy connicy/księża to tylko "agenci specjalni" wysłani "na odcinek seksu" wśród młodych? Czy to coś głębszego?

Mam wrażenie że to dlatego, że zbytni radykalizm odbija się kościołowi czkawką i nawet kilkadziesiąt lat po ostatnim soborze wszędzie pokutuje mentalność przedsoborowa.


-pio-
Kowalska (14008 punktów)
   Ja bym jednak słuchała głosu Kościoła katolickiego w sprawach pożycia, oczywiście tylko małżeńskiego, innego nie ma. Kto jak nie księża może lepiej wiedzieć co dla ludzi świeckich jest dobre? Duchowni mają niebywałe doświadczenie w tych kwestiach, dlatego nas nauczają.

   Co do onanizmu. Niby skąd się wzięły wilkołaki? Po roku onanizowania zaczynają wyrastać włosy między palcami. Jak ktoś nie przestanie, to po trzech latach cały jest w sierści. Po następnych trzech umiera przebity kołkiem, tu różne zdania mają różni księża, gdyż jedni używają kołków osinowych, a inni tylko osikowych. Ponoć to zależy od tego, jak długo dany wilkołak się onanizował.


Dawkins jest moim idolem. I nieprawdą jest, że pinezki na krzesłach przed wykładami podkładam mu ja.
08-03-2011 20:25 
 Ocena 1 na 1
KarolG (2892 punktów)
Uwielbiam ten dowcip z włosami między palcami 100% chłopaków się na to łapie

Thank God, I'm an atheist
08-03-2011 20:32 
 Ocena 1 na 1
Amol (692 punktów)

>    Co do onanizmu. Niby skąd się wzięły wilkołaki? Po roku onanizowania zaczynają wyrastać włosy między palcami. Jak ktoś nie przestanie, to po trzech latach cały jest w sierści.

Bez obaw. Sam sprawdzałem!!
Amol (692 punktów)
>Witam, to drugi dziś założony wątek, ale sprawa jest ciekawa, i sam jestem ciekaw Waszych opinii.
>Chodzi o wywiad przedstawiony tutaj:
>www.styl.p(*)anem-bogiem,nId,309801,nPack,1
>Księżulo nowocześnie odpowiada na śmiałe, powiedzmy, pytania, nieustannie naciskając na kontakt z
>rzekomym bogiem.

>Twój STYL: Myśli ojciec, że Pan Bóg zna słowo "seks"?

>Ksawery Knotz: Myślę, że zna też słowa: penis, pochwa i orgazm. To On, proszę pani, stworzył mężczyznę i kobietę, ich ciała. Nasza seksualność wyszła spod jego ręki. Niewierzący powiedzą: stworzyła ją natura, ja mówię - ciało jest boskie, seks jest boski, bo Bóg to wymyślił.

Amol: Ciekawe co jest bardziej żałosne. Wiara w biblijne stworzenie świata, czy wiara w opowiastkę o Adamie i Ewie, albo wiara w Aniołki i Szatana. Bóg uprawiał seks z Maryją, ale prędzej mi się wydaje, że podpatrzył jak to się robi od ludzi. No bo z kim wcześniej uprawiałby seks? Chyba, że stworzył seks wraz z człowiekiem. Aniołki, to się już pie... nie mogły?

>Sakrament małżeństwa ma taką definicję: obecność Boga w więzi dwojga ludzi.

Nawet do łóżka nam włazi. Prędzej wolałbym żyć w Korei Północnej.

>Gdyby byli niewierzący, uprawialiby udany seks, ale Boga by do tego nie wołali. Cieszyliby się bliskością, fizycznością. Jednak nasza para otwiera się na Niego, czyli na połączenie również na poziomie duchowym. Jak Bóg zaczyna działać?(..)Tworzy ją np. rozmowa, wsparcie, wspólna praca, pocałunki, przytulanie, a także akt seksualny.

To się robi już coraz bardziej obłąkane. Niby podczas seksu mam czuć Boga!!!???
Moja żona otwiera się na Niego? To jest jakiś trójkąt...z okiem?

Nie nie nie!! Przestałem czytać....
Ratatoskr (4439 punktów)no to jest dopiero prawdziwa perwersja ;)
A w kwestii metafizycznych trójkątów i katolickiej seksuologii polecam ten tekst:
zaproś boga do łóżka, czyli prawdziwa perwersja

Czy szanowałabyś wizjonera głoszącego, że nawet jeśli ktoś inny ukradnie twój samochód, to nie masz już prawa kupić sobie następnego pojazdu i zobowiązana jesteś do końca swego życia poruszać się jedynie piechotą? A może takiego, który będzie się upierał, że jeśli twój samochód nie chce zapalić, to w żadnym razie nie wolno wyjmować z niego akumulatora celem podładowania go. Że dozwolone jest jedynie popychanie go z nadzieją, że może silnik w końcu zaskoczy? (...)

seksualnosc-kobiet.pl
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Nowoczene pojęcie seksu w kościele
> Księżulo nowocześnie odpowiada na śmiałe, powiedzmy, pytania,
Śmiałe pytania dotyczą pedofilii. Dzisiaj to jest tabu. Napisz coś o tym.

Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
piotao (913 punktów)
>Śmiałe pytania dotyczą pedofilii. Dzisiaj to jest tabu. Napisz coś o tym.

Dobry pomysł


-pio-
08-03-2011 22:11 
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)
>Śmiałe pytania dotyczą pedofilii. Dzisiaj to jest tabu. Napisz coś o tym.

   Wiedziałam Grabowska, że długo nie wytrzymasz bez swojego konika.


Dawkins jest moim idolem. I nieprawdą jest, że pinezki na krzesłach przed wykładami podkładam mu ja.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>    Wiedziałam Grabowska, że długo nie wytrzymasz bez swojego konika.
Mój konik. Mój konik to skłanianie ludzi do myślenia!

Zadam Ci pytanie, na które nie uzyskałam dotąd odpowiedzi. Dlaczego 13 latków traktuje się z jednej strony poważnie, i zamyka za przestępstwa kryminalne w poprawczaku, a z drugiej strony niepoważnie, bo odmawia się im odpowiedzialności, jeśli chcą zadysponować swoim ciałem? W jednym wypadku uważa się, że dziecko jest w stanie podjąć świadomą decyzję ( bo ponosi za to karę) a w tym wypadku uważa się , że nie jest w stanie podjąć świadomej decyzji. Dopiero jak ukończy 15 rż. Wytłumacz mi to sensownie Kowalska, a przyrzekam ,że już nigdy nie wsiądę na mego konika.

Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
09-03-2011 21:16 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>>    Wiedziałam Grabowska, że długo nie wytrzymasz bez swojego konika.

>Mój konik. Mój konik to skłanianie ludzi do myślenia!
>Zadam Ci pytanie, na które nie uzyskałam dotąd odpowiedzi. Dlaczego 13 latków traktuje się z jednej strony poważnie, i zamyka za przestępstwa kryminalne w poprawczaku, a z drugiej strony niepoważnie, bo odmawia się im odpowiedzialności, jeśli chcą zadysponować swoim ciałem? W jednym wypadku uważa się, że dziecko jest w stanie podjąć świadomą decyzję ( bo ponosi za to karę) a w tym wypadku uważa się , że nie jest w stanie podjąć świadomej decyzji. Dopiero jak ukończy 15 rż. Wytłumacz mi to sensownie Kowalska, a przyrzekam ,że już nigdy nie wsiądę na mego konika.

   Po pierwsze, Grabowska, nie odpowiadam za pewne niekonsekwencje współczesnego polskiego systemu prawnego, bo nie ja go wymyślałam ani nie jestem jego adwokatem.

   A po drugie, Grabowska, nie zapraszałam Cię do prawniczych analiz, tylko pytałam dlaczego akurat Ty dwóch dni na tyłku usiedzieć nie potrafisz bez ględzenia o pedofilii.

Więc to ja ( i pewnie nie tylko) czekam na wyjaśnienia.


Dawkins jest moim idolem. I nieprawdą jest, że pinezki na krzesłach przed wykładami podkładam mu ja.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> nie odpowiadam za pewne niekonsekwencje współczesnego polskiego systemu prawnego
Toteż i nie obarczam Cię ową odpowiedzialnością. Natomiast interesuje mnie skąd taka niekonsekwencja się bierze.
Myślałam, że Twoim argumentem będzie, że dzieciom przecież zabrania się nabywania alkoholu i papierosów do 18 roku życia! Albo, że mają prawa wyborcze od 18 rż.
> nie zapraszałam Cię do prawniczych analiz
Ale nie da się ich uniknąć. Chyba sama to rozumiesz? To nie to co homoseksualizm, który prawa dzisiaj w Polsce nie obchodzi i nawet przed wojną nie obchodził. W tym sensie, że nie karało się i nie karze za homoseksualizm.
> Więc to ja czekam na wyjaśnienia.
Jak zwykle odwracasz kota ogonem. Pomyśl, skąd się bierze ta niekonsekwencja w polskim systemie prawnym? Czy to sprawa przypadku? Niedopatrzenia? To jest ciekawe zagadnienie! Właśnie dlatego drążę ten temat. Skąd ta niekonsekwencja? Ciągle nie uzyskuję odpowiedzi na to pytanie.

Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
09-03-2011 23:31 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>Jak zwykle odwracasz kota ogonem. Pomyśl, skąd się bierze ta niekonsekwencja w polskim systemie prawnym? Czy to sprawa przypadku? Niedopatrzenia? To jest ciekawe zagadnienie! Właśnie dlatego drążę ten temat. Skąd ta niekonsekwencja? Ciągle nie uzyskuję odpowiedzi na to pytanie.

   Nie Grabowska. To Ty kota ogonem odwracasz jak jakiś jarkacz gdy go na seks weźmie.


Dawkins jest moim idolem. I nieprawdą jest, że pinezki na krzesłach przed wykładami podkładam mu ja.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> jak jakiś jarkacz gdy go na seks weźmie.
Nie wiem dlaczego to Ty ten seks ciągle wypychasz na I miejsce. Czy ja pisałam o seksie? Mnie interesuje głównie podejście prawa m.in do tej kwestii.
Sprawa niekonsekwencji oczywiście nie dotyczy tylko prawa polskiego. Np. we Francji, jeszcze niedawno, była minister sprawiedliwości tego kraju Rachida Dati , forsowała wprowadzenie kary więzienia dla 12 latków ( obecnie prawo francuskie przewiduje karę więzienia dla 13 latków). Nie wspominam już o prawie amerykańskim, gdzie zamyka się dzieci do więzienia. Ciągle ponawiam pytanie, dlaczego uważa się, że dziecko, popełniając przestępstwo, może odpowiadać za swój czyn karnie, a jak chce uprawiać seks, to mówi się , że nie wie co czyni i nie jest w związku z tym za to odpowiedzialne? Więc zamiast obrzucać mię epitetami w stylu jarkacz(?) może byś mi odpowiedziała na to pytanie.

Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
diogenes (42753 punktów)
>Nowoczene pojęcie seksu w kościele

A na plebanii bez zmian.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>>Nowoczene pojęcie seksu w kościele
>A na plebanii bez zmian.
Im Westen nichts Neues

Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
10-03-2011 16:44 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
> Im Westen nichts Neues

Nichts Neues unter den Soutanen.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365