Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zapytaj księdza

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
09-03-2011 14:56piotao (913 punktów)Zapytaj księdza
Ocena 3 na 3
Ostatnio przeglądałem trochę strony katolickie w celu sprawdzenia co na nich piszą, i znalazłem parę wypowiedzi, które skłoniły mnie do krytycznego namysłu. Np. taka strona: zapytajksiedza.republika.pl/ . Jest tam sporo pytań zadanych przez wierzących, czasami naiwnych, ale najważniejsze dla mnie były odpowiedzi. Nie doczytałem, czy wypowiedzi 'księdza' reprezentują stanowisko całego Kościoła, ale wygląda na to, że czasami wypowiada on wprost zdania z katechizmu, więc zakładam, że miesza stanowisko oficjalne ze swoimi przekonaniami i interpretacjami. Oto parę cytatów:

Cytat:
"Dlaczego w Polsce wierni są pozbawieni przyjmowania podczas mszy św. Krwi Pana Jezusa? Pan Jezus prosił, by to czynić na Jego pamiątkę, Mt.26-30."


i odpowiedź:

Cytat:
"Zacznę od zaprzeczenia: wierni w Polsce nie są tego pozbawieni. Przyjmując Ciało Chrystusa - uczy Kościół - przyjmujemy całego Jezusa, z Jego Ciałem i Krwią. I nie sądzę, aby była to wiara tylko katolicka, bo przecież nigdzie nikt nie będzie mówił o pozbawieniu Krwi Pana Jezusa trzeźwego alkoholika, który nie może tknąć alkoholu, czy pozbawieniu Ciała Chrystusa kogoś, kto jest na diecie bezglutenowej. Każda z tych osób przyjmie tylko jedną Postać Komunii, przyjmując całego Jezusa, prawda [i](wyróżnienie moje)]/i]?
Pani pyta o znak oddzielnego spożycia Krwi Chrystusa. Faktycznie, w Polsce czyni się to tylko w wyjątkowych sytuacjach. Wynika to ze względów praktycznych i higienicznych. Higieniczne są oczywiste. A praktyczne są różnorodne. Na przykład ilość kielichów potrzebnych do podania wiernym, aby Komunia nie trwała dłużej niż reszta Eucharystii... Co zrobic z pozostałą Krwią Pana, która - warto pamiętać - ma wszelkie przymioty wina. Bylem ostatnio w Stanach, gdzie wprowadza się ten zwyczaj. Zawsze w kielichu zostaje dużo Krwi Pańskiej (bo jak wyliczyć, ile wlać, by nie zabrakło?) i nie ma chętnych do spożycia tej reszty, ponieważ każdy wraca do domu samochodem... No i kogo stać na tyle złotych kielichów (bo takich wymaga Kościół)? Oczywiście można powiedzieć, że zamiast złotych można użyć szklanych. Ale pamiętajmy, że wymóg ten jest podyktowany katolickim szacunkiem do Eucharystii i wiarą w realną obecność Jezusa w Postaciach Chleba i Wina."


No więc w moim odczuciu jest to prawdziwe kuriozum, którego do końca chyba nie ogarniam. O co chodzi z tym alkoholikiem? Czy przyjmowanie opłatka w komunii to to samo, co przyjmowanie opłatka i wina? Jakoś dziwnie mi to wygląda - jedząc chleb, przecież nie piję, a tu wmawia mi się, że jednak piję (pomijam cykle metaboliczne podczas trawienia, w których powstaje również woda). Drugie spostrzeżenie nasuwa mi się takie, że w Stanach może i nie ma chętnych do picia wina, ale w Polsce nawet ci co samochodami wracają do domów, chętnie wypili by resztki 'na dokładkę'. Kościół nakazuje w prawie kanonicznym używać kielichów odpowiednich do miru i znaczenia, jakie ma eucharystia. Ale gdyby podawać komunię w szklankach, to nie powinno to być obraźliwe. Albo w plastikowych jednorazówkach (sterylnych!). Jaka jest definicja naczynia "godnego"? Dlaczego akurat złoto, dość drogi metal szlachetny ma być funkcjonalnie lepszy od zwykłego sodowego szkła? A gdyby szkło było pozłacane? Czy to zależy od ceny materiału, ta 'godność' naczynia? A gdyby to była musztardówka nabyta za sto tysięcy złotych, więc drogo, to już by się nadawała? Brak mi tu bardziej ilościowych określeń, wszystko jest takie miałkie, płynne, rozrzedzone, że trudno być czegokolwiek pewnym. Czy mógłby mi ktoś z racjonalnie myślących wyjaśnić mi to, o co tu chodzi?

Jest takich odpowiedzi więcej, i każdy kto ma do stracenia trochę czasu naprawdę go może stracić tak jak ja. Świetna odpowiedź jest na pytanie dot. znaków kultu, które były zabronione, tutaj. Ksiądz długo tłumaczy, używając m.in. argumentu, cytuję: Cytat:
"Odpowiedź jest prosta, jak odpowiedź na pytanie: po co nosisz w portfelu lub stawiasz na biurku zdjęcie ukochanej osoby? Bo to zdjęcie pomaga pamiętać, biec do tej osoby myślami; wspiera naszą miłość."

NIE! Nieprawda! Krzyczę na to... ja nawet portfela nie noszę! Jest tam jeszcze więcej takiego głupawego tłumaczenia, nie dotykającego już tak szczególnie akurat tego portfela. Wszystko to jednak w duchu lekkiego zmrużenia oka i porozumiewawczego tonu w stylu 'no jak to, PRZECIEŻ wiesz jak jest'. Takie coś, to demagogia, która tym być może szczerze, ale naiwnie pytającym ludziom miesza w głowach. Odpowiedzi ateisty byłyby prostsze! I nie podpierałyby się jakąś starodawną literaturą lub fikcyjnymi postaciami, których nikt nie widział, nie ma ich ani jednego zdjęcia ani nagrania. Coś jak dupa Henryka, którą trzeba całować.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

worek kości (2937 punktów)
>O co chodzi z tym alkoholikiem?

Pewnie o to, że osoba cierpiąca na alkoholizm żyje w abstynencji trunkowej.

>nawet ci co samochodami wracają do domów, chętnie wypili by resztki 'na dokładkę'.

Szerokie koła w kraju i za granicą utrzymują, że picie alkoholu i jazda samochodem nie powinny iść w parze.

>Jaka jest definicja naczynia "godnego"?

Myślę, że wymóg podawania definicji działań "godnych" jest niesprawiedliwy. Pewne sprawy wydają się po prostu "oczywiste". Podawanie w jednorazowych kubeczkach czegokolwiek kojarzy się z festynem, a nie ze świętym obrządkiem. Ale już złoty kielich - no, to już jest coś! Kulturowe archetypy, hej.

>Brak mi tu bardziej ilościowych określeń, wszystko jest takie miałkie, płynne, rozrzedzone, że trudno być czegokolwiek pewnym.

Potrafiłbyś ilościowo przedstawić, jak wyglądałoby "godne" uczczenie np pamięci bliskiego zmarłego? Nie sądzę, żeby ktoś opracował regulamin "godnych uroczystości".

>NIE! Nieprawda! Krzyczę na to... ja nawet portfela nie noszę!

Ty nie, ale sorki, no homo mensura itd. Serio czymś dziwnym jest dla Ciebie trzymanie w portfelu foty dziecka, dziewczyny, żony? No daj spokój.

> których nikt nie widział, nie ma ich ani jednego zdjęcia ani nagrania.

A króla Władysława Jagiełły też jakoś nikt ani nie sfotografował, ani nie nagrał, a jakoś w bitwę pod Grunwaldem wierzymy, że była, i że Krzyżakom daliśmy byli popalić.
09-03-2011 15:50 
 Ocena 1 na 1
Arłukowicz (3162 punktów)
>A króla Władysława Jagiełły też jakoś nikt ani nie sfotografował, ani nie nagrał, a jakoś w bitwę pod Grunwaldem wierzymy, że była, i że Krzyżakom daliśmy byli popalić.

Era dyktatury relatywizmu ( za Benek 16 )wymusiła od ziemskich namiestników najwyższejszego swoisty sposób racjonalizowania, który to właśnie powyżej przytoczyłeś.
I kto powie, że nie można

Jeszcze lepszy jest argument z prądem, którego też nie widzimy a istnieje.
worek kości (2937 punktów)
>>A króla Władysława Jagiełły też jakoś nikt ani nie sfotografował, ani nie nagrał, a jakoś w bitwę pod Grunwaldem wierzymy, że była, i że Krzyżakom daliśmy byli popalić.
>Era dyktatury relatywizmu ( za Benek 16 )wymusiła od ziemskich namiestników najwyższejszego swoisty sposób racjonalizowania, który to właśnie powyżej przytoczyłeś.
>I kto powie, że nie można
>

Sorki, nie kumam czy się ze mną zgadzasz czy mnie potępiasz. A że jestem zawsze zadowolony z siebie to milcząco zakładam, że to pierwsze.
Arłukowicz (3162 punktów)

>Sorki, nie kumam czy się ze mną zgadzasz czy mnie potępiasz.
Aj tam zaraz zgadzasz, potępiasz, wszystko czarno - białe.
A że jestem zawsze zadowolony z siebie to milcząco zakładam, że to pierwsze.
i tak trzymaj
09-03-2011 17:32 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>Myślę, że wymóg podawania definicji działań "godnych" jest niesprawiedliwy. Pewne sprawy wydają się po prostu "oczywiste". Podawanie w jednorazowych kubeczkach czegokolwiek kojarzy się z festynem, a nie ze świętym obrządkiem.

No przecież o festynie mówimy.
Najlepiej się udają przy okazji odpustów.
U mnie nawet kiedyś zawody strzeleckie na odpuście były zorganizowane.
Nagrodą była między innymi figurka, ponoć święta. Nie wiem tylko czy celem był uciekający zajączek, czy też może jakaś święta osobistość gipsowa. Spróbowałem się dowiedzieć i sam musiałem uciekać.
Arłukowicz (3162 punktów)

No popatrz musiałem przeczytać Twój post aby doszło do mnie dlaczego wolę piwo od wina i niezbyt przepadam - już od dziecka - za pieczywem.

pozdr
Drobner (19539 punktów)
>Cytat:
"Dlaczego w Polsce wierni są pozbawieni przyjmowania podczas mszy św. Krwi Pana Jezusa? Pan Jezus prosił, by to czynić na Jego pamiątkę, Mt.26-30."

Nie prosił. Nakazał!

>Cytat:
"Zacznę od zaprzeczenia: wierni w Polsce nie są tego pozbawieni. Przyjmując Ciało Chrystusa - uczy Kościół - przyjmujemy całego Jezusa, z Jego Ciałem i Krwią.

A Kościół powinien uczyć tak, jak Pan Jezus nakazał: jedno i drugie.

W takich sytuacjach zawsze korcą mnie następne pytania np: to dlaczego kapłan zawsze przyjmuje w dwóch postaciach? Co, może ma wyprażoną hostię (bez Krwi), destylowane wino (bez Ciała)?
Jeśli pamiętasz tamten wątek, to spróbuj się dopytać. Jak zechcesz

Drobner, dociekliwy, choć niekoniecznie w tych sprawach.
09-03-2011 19:24 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)
A ja mam takie pytanie... oczywiście jak najbardziej w związku z tematem i podawaniem słów imć pana Jezusa: Otóż Koszałek-Opałek mówił do Sierotki Marysi, że zły lis.... itd. Dlaczego on użył takich przykrych słów w stosunku do lisa? Proszę o wyjaśnienie, lisy są przecież dobrymi zwierzętami, zamiatają ogonem lasy...

A już całkiem poważnie: czy wszyscy na tym forum z całkowitą powagą cytują słowa Jezusa sprzed 2000 lat? Bo nie uwierzę, jak nie potwierdzicie tego....
10-03-2011 09:37 
 Ocena 2 na 2
piotao (913 punktów)

>A już całkiem poważnie: czy wszyscy na tym forum z całkowitą powagą cytują słowa Jezusa sprzed 2000 lat? Bo nie uwierzę, jak nie potwierdzicie tego....

Niektórzy na pewno, ponieważ używają tych słów aby podeprzeć swoją argumentację. Tym należałoby przeciwstawiać stosowne cytaty z Moby Dicka, Alicji w Krainie Czarów lub innej, stosownej literatury, wskazując na fakt, że dane o autorach i autentyczność przekładu są bardziej wiarygodne.



-pio-
-jad- (18783 punktów)
>Jest tam sporo pytań zadanych przez wierzących, czasami
>naiwnych, ale ....

Zastanawiam się, jakie inne niż naiwne mogłoby być pytanie zadane księdzu przez wierzącego.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
10-03-2011 09:44 
 Ocena 2 na 2
piotao (913 punktów)

>Zastanawiam się, jakie inne niż naiwne mogłoby być pytanie zadane księdzu przez wierzącego.

Proszę, oto parę przykładów:

  • Czy to prawda, że jeśli po śmierci będę mogła cieszyć się oglądaniem Boga, nie będę pamiętać życia ziemskiego?
  • Jak należy tłumaczyć symbolikę chrztu Jezusa Chrystusa przyjętego z rąk Jana Chrzciciela?
  • Czy żal ze strachu przed piekłem i szczera wola poprawy wystarczą do odpuszczenia grzechu ciężkiego? Chciałbym żałować za cierpienie Jezusa ale nie potrafię...
  • Czy jest możliwe życie bez grzechu?
  • Czy Judasz rzeczywiście popełnił grzech, wydając Jezusa? Przecież gdyby nie to, On nie mógłby nas zbawić. Ta zdrada była częścią planu Boga - nie szatana...
  • Mam pytanie dotyczące Pisma Świętego. A mianowicie dotyczące tego czy zostało kiedykolwiek zmienione przez Kościół. Nie mam na myśli drobnych zmian przy tłumaczeniu, ale bardziej lub mniej znacznych w treści...
  • Proszę odpowiedzieć dlaczego szatan nie może się nawrócić?
  • Skoro jest czyściec, to jakie grzechy trzeba popełnić, by dostać się do piekła?
  • Co wiemy o szatanie? Czy tak, jak mamy obok siebie Anioła Stróża, tak mamy również anioła upadłego a my nic o tym nie wiemy? Po książce \\"Pielgrzym\\" P. Coehlo jestem trochę niespokojna...


To tylko niektóre, źródło - mateusz.pl. Polecam, beczka gwarantowana, ale nie należy za wiele pić, żeby jednak rozumieć kontekst odpowiedzi i nie stracić z oczu właściwej perspektywy



-pio-
Arłukowicz (3162 punktów)

>Zastanawiam się, jakie inne niż naiwne mogłoby być pytanie zadane księdzu przez wierzącego.
>
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch


Chyba retoryczne
Bardziej zastanawiające jest sam sens ich zadawania. Ja pytam kiedy czegoś nie wiem, a one odwrotnie.

pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365