 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-03-2011 22:39 | polityk- (27 punktów) | Problem Inkwizycji
1 na 1 | Ostatnimi czasy zastanawiam się nad sprawą jednej z najczarniejszych kart historii Kościoła-Inkwizycją. Miałem przyjemność dyskutować z moim dobrym znajomym na temat tej instytucji i ku mojemu zdziwieniu-bronił jej. Według niego inkwizycja była czymś nie do końca złym chociażby przez to że wprowadziła obrońców z urzędu, jej więzienia były schludniejsze aniżeli świeckie oraz wcale nie zamieniła w popiół tylu ludzi. Jednak czy to wystarczy żeby usprawiedliwić papieską machinę tłumienia wolności słowa? Czy aby na pewno możemy przez to powiedzieć że inkwizycja nie była taka zła? Oczywiście że nie! Równie dobrze możemy usprawiedliwiać morderców że zamiast zamordować 100 osób,zamordował tylko jedną i że przed śmiercią trzymał swoją ofiarę w willi a nie w kontenerze uchodzącym za mieszkanie socjalne. Wielu przedstawicieli kościoła twierdzi że inkwizycja była czymś absolutnie złym i moim zdaniem nie ma tu żadnych wątpliwości.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | W zasadzie nawet pomimo "wybielenia", jak dla mnie, zawiera najważniejsze rzeczy: pl.wikipedia.org/wiki/InkwizycjaNie ma czego bronić. Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
1 na 1 | KarolG (2892 punktów) | > Wielu przedstawicieli kościoła twierdzi że inkwizycja była czymś absolutnie złym i moim zdaniem nie ma tu żadnych wątpliwości.I z tymi przedstawicielami kościoła się absolutnie zgadzam (w sprawie inkwizycji). Jeżeli oczekujesz polemiki, to może lepiej napisać to samo na forum Frondy  Wprawdzie tu też mogą się znaleźć obrońcy inkwizycji, ale tam prawdopodobieństwo jednak większe  Podobna dyskusja była tutaj, ale wątek już nie jest aktywny.
Thank God, I'm an atheist
|
|
9 na 9 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Według niego inkwizycja była czymś nie do końca złym chociażby przez to że wprowadziła obrońców z urzędu, jej więzienia były schludniejsze aniżeli świeckie oraz wcale nie zamieniła w popiół tylu ludzi.Coraz więcej rozprzestrzenia się bredni na temat Inkwizycji i procesu inkwizycyjnego. Ciągle podobny zestaw. Że niby postęp w kategoriach prawnoprocesowych, że obrońcy z urzędu ble ble ble. Nonsens! Idiotyzmy. W stosunku do antycznego prawa rzymskiego to co było w średniowieczu to barbaria i prymitywizm. Dopiero po Oświeceniu wypracowano takie standardy prawne, które mogą się równać z tym co było w Antyku. Należy zapamiętać: postęp w prawie, zwłaszcza karnym = Oświecenie i bezbożnictwo. Proces inkwizycyjny: zarówno w kategoriach społecznych jak i ściśle prawnych = barbaria i prymitywizm.Proces inkwizycyjny w klasycznej postaci oznaczał złączenie w jednej osobie 3 funkcji, które powinny być rozdzielone: sędziego, oskarżyciela i obrońcy. Oskarżony był przedmiotem postępowania. Nie miał praw do obrony. Postępowanie było tajne, poza jakąkolwiek kontrolą. System dowodowy został tak ułożony, że proces ten naturalnie parł do eskalacji tortur, i to nie tylko wobec oskarżonych, ale i wobec świadków. Na temat procesu inkwizycyjnego zacytuję fragment z podręcznika akademickiego dla prawników, a więc książki jak najbardziej "prawowiernej", umiarkowanej, no i przede wszystkim - zdecydowanie naukowej w podejściu, autorstwa profesora UJ: Cytat:1. Oskarżony po aresztowaniu znikał, nikt nie wiedział, gdzie przebywa, kiedy odbędzie się rozprawa. 2. Zarzuty znali tylko sędziowie inkwizytorzy, oskarżonemu nigdy nie przedstawiano formalnego oskarżenia. 3. Oskarżony mógł mieć obrońcę, ale tylko z listy przedstawionej mu przez sędziów. Nie miał jednak prawa kontaktowania się z nim. 4. Każda rozbieżność w zeznaniach świadków obracała się przeciw oskarżonemu, rodziła nowe dalsze zarzuty. Od pierwszej chwili zakładano jego winę. Przychylnym okiem spoglądano więc na wszelkie posądzenia, wśród nich - anonimowe. 5. Jeśli oskarżony nie przyznał się do winy, poddawano go wyszukanym torturom. Przetrzymanie ich nie oznaczało oczyszczenia od winy. Skazywano go nierzadko wówczas na podstawie zeznań świadków. 6. Sędziowie byli zainteresowani w skazaniu; konfiskata majątku obracana była najpierw na pokrycie "kosztów" Świętego Oficjum, potem na rzecz skarbu państwowego. 7. Proces kończył "akt wiary" (auto da fe), spektakl publiczny, w czasie którego z wyszukanym a ponurym ceremoniałem wykonywano wyrok. (Stanisław Waltoś, Proces karny. Zarys systemu, LexisNexis, Warszawa 2002, s. 82-83) Wystarczy? Owe "dobrodziejstwa Inkwizycji" tkwią wyłącznie w zakutych łbach naszych rodzimych inkwizytorów.
|
|
1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | > Ostatnimi czasy zastanawiam się nad sprawą jednej z najczarniejszych kart historii> Kościoła-Inkwizycją.> Miałem przyjemność dyskutować z moim dobrym znajomym na temat tej instytucji i ku mojemu> zdziwieniu-bronił jej.Trudno bronić takiej instytucji. Niemniej jednak faktem jest, że historyczne opisy zbrodni popełnianych przez Święte Oficjum były nieraz mocno przesadzone (zwłaszcza w okresie Oświecenia). Nie zmienia to jednak faktu, że była to istytucja powołana do ścigania "nieprawomyślnych", często wykorzystywana do uzyskiwania korzyści politycznych i ekonomicznych. Najlepiej sam poczytaj na ten temat (niekoniecznie Ziemkiewicza  ), ale raczej coś z w miarę świeżych i obiektywnych pozycji np. "Inkwizycję Hiszpańską" H. Camena.
|
|
 | | romaro (25211 punktów) | >Niemniej jednak faktem jest, że historyczne opisy zbrodni popełnianych przez Święte Oficjum były nieraz mocno przesadzone
Kościół jest dość przewrotny. Traktuje wszystko tak jak biblię. Bo kimże są wszyscy katolicy jak nie kościołem. Krk często to powtarza - szczególnie gdy ma na myśli nakazy i zakazy. Gdy kościół mówi o finansach, o własności, nie ma na myśli wspólnoty. Gdy krk mówi o zbrodniach nie ma na myśli siebie. Złotówka dana na tacę należy do Krk, ale już nie wspólnoty. Od Zbrodni popełnianych w obronie boga, przez zwykłych ludzi, kościół hierarchiczny się odcina, nie mówi wtedy, że kościół to wszyscy. Sąsiad zabił sąsiada z czystej chciwości, ale to kościół dał mu możliwość usprawiedliwienia zbrodni. Szubrawiec uczynił to na chwałę boga i kościoła, bo denat był opętany. W Stalinowskiej Rosji zwykłe zbrodnie często usprawiedliwiano na podobnej zasadzie.
Europa ma chrześcijańskie korzenie - dumnie mówią biskupi - traktując jednocześnie, te korzenie tak, jak traktują biblię, bardzo wybiórczo. W ilości siła, ale i odpowiedzialność się rozmywa.
|
|
1 na 1 | romaro (25211 punktów) | > Miałem przyjemność dyskutować z moim dobrym znajomym na temat tej instytucji i ku mojemu zdziwieniu-bronił jej. Według niego inkwizycja była czymś nie do końca złym chociażby przez to że wprowadziła obrońców z urzędu, jej więzienia były schludniejsze aniżeli świeckie oraz wcale nie zamieniła w popiół tylu ludzi.Ci sami ludzie powtarzają, za niektórymi publicystami, że ludzi upośledzonych umysłowo kościół niemal miał w opiece. Tu jest link, gdzie można niemal naocznie zobaczyć jaką opieką sekty chrześcijańskie otaczają, nawet nie dorosłych, a chore dzieci. facet.inte(*)-seks-z-albinoska,1511146,4822Co prawda tutaj tę "opiekę" sprawują zielonoświątkowcy, ale dzisiaj mamy wiek XXI, więc nie trudno sobie wyobrazić jak to wyglądało niegdyś w Europie. W chrześcijańskim świecie zawsze były i są czarownice, egzorcyści i stosy. W szeregach krk są księża-egzorcyści, dlaczego? Bo krk nadal twierdzi, że czarownice istnieją. Kościół lubił i lubi palić świeczki.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|