 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-03-2011 14:54 | Anna5500 (47 punktów) | Świadkowie Jehowi
1 na 1 | Mam takie "szczęście", że spotykam ich prawie regularnie. Dziś jednak skłonili mnie do szczerego uśmiechu-3 razy w przeciągu 1,5 godziny,musiałam wyprowadzać ich z błędu,w którym tkwili, dążąc do "nawrócenia mnie". Chęć podzielenia się Dobrą Nowiną stanowi główny cel ich "pielgrzymek". Ich wiara jest silna-w sumie chwała im za to, że nie są egoistami i lubią się dzielić dobrem  . A tak na poważnie - wielu z nas miało z nimi do czynienia; są tak wyszkoleni w technikach psychomanipulacji, że osobie szukającej sensu i celu w życiu niełatwo jest się wyswobodzić z pod wpływów tej sekty. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >są tak wyszkoleni w technikach >psychomanipulacji, że osobie szukającej sensu i celu w życiu niełatwo jest się wyswobodzić z pod >wpływów tej sekty.
Najlepszym na to dowodem jest fakt, że ta skrajnie naiwna i infantylna nauka pozyskuje tak dużo wiernych.
|
|
1 na 1 | maruda (5550 punktów) | "Bardzo lubię te rozmowy, brakowało mi ich od kiedy zostałam wykluczona ze zboru rok temu." Powinni przestać nachodzić, oczywiście o ile to pani przeszkadza. Mają zakaz rozmowy z wykluczonymi z własnego obrządku.
|
|
8 na 8 | astrotaurus (12445 punktów) | W kwestii formalnej: to są Świadkowie Jehow y. Jeśli już koniecznie i miałoby być na końcu to raczej może po staropolsku: Świadkowie Jehowowi.  Spotykam się często z niepoprawnym używaniem nazwy ich religii we wszelkich formach: ci Jehowi, te Jehowe, tych Jehowych. Nie wiem co na to językoznawcy, ale mnie podoba się skrót Jehowici. > A tak na poważnie - wielu z nas miało z nimi do czynienia; są tak wyszkoleni w technikach psychomanipulacji, że osobie szukającej sensu i celu w życiu niełatwo jest się wyswobodzić z pod wpływów tej sekty.Jak spod każdej innej zapewne.  Ja swego czasu trochę ich się bałem kiedy mówili o rzeczach mi nieznanych. W miarę rozrostu mojej wiedzy o świecie, religiach, Biblii... oni zaczęli bać się mnie. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > Ja swego czasu trochę ich się bałem kiedy mówili o rzeczach mi nieznanych. W miarę rozrostu mojej wiedzy o świecie, religiach, Biblii... oni zaczęli bać się mnie.  Nigdy się nie bałem żadnych ewangelizatorów Zawsze wiedziałem, że bajki to bajki. Drobner, czytający Biblię i nie tylko..
|
|
|  | 3 na 3 | rhotax7 (3947 punktów) | > Nigdy się nie bałem żadnych ewangelizatorów> Zawsze wiedziałem, że bajki to bajki.Ja nie zawsze wiedziałem że bajki to bajki--nie zastanawiałem się nad tym. A teraz ewangelizatorów i innych reloigijniaków się nie boję, pokonam ich na argumenty i jasność wywodu i inne atrybuty jakie wykształciłem/poprawiłem dzięki lekturze Dawkinsa i portalowi racjonalista oraz temu wspaniałemu forum i jego uczestnikom. Jedyni wierni jakich się obawiam (choć jeszcze nie toczyłem z nimi dysputy) to wyznawcy jedynego boga Allaha. Wiesz dostać nożem w brzuch bo się coś powiedziało nie tak mi się nie chce. Ale przesadzam pewnie. Muszę dla oswojenia wejść na jakieś forum islamu i popisać z nimi w ramach terapii. Ale czy się przełamię by kwestionować ich wiarę twarzą w twarz? Nie wiem ryzyko że im odbije jest duże. > Drobner, czytający Biblię i nie tylko..Masz tutaj świetną stronę z Koranem, Biblią, Księgą Mormona wszystko z komentarzami sceptyków przezabawnymi, do każdego wersu. skepticsannotatedbible.com/quran/index.htmPozdrawiam.
|
|
| |  | | Drobner (19539 punktów) | > Ja nie zawsze wiedziałem że bajki to bajki--nie zastanawiałem się nad tym.Witaj. > A teraz ewangelizatorów i innych religijniaków się nie boję, pokonam ich na argumenty i jasność wywodu i inne atrybuty jakie wykształciłem/poprawiłem dzięki lekturze Dawkinsa i portalowi racjonalista oraz temu wspaniałemu forum i jego uczestnikom.Oni NIE MAJĄ ARGUMENTÓW. Mają tylko propagandę. Nie ma z czym walczyć. Nawet nie zaczynaj. Są w tym dobrzy. Olej, tylko to skutkuje. > Jedyni wierni jakich się obawiam (choć jeszcze nie toczyłem z nimi dysputy) to wyznawcy jedynego boga Allaha. Wiesz dostać nożem w brzuch bo się coś powiedziało nie tak mi się nie chce.Wszyscy inni mają TYLKO TEN argument. Plus piekło - co na jedno wychodzi. > Masz tutaj świetną stronę z Koranem, Biblią, Księgą Mormona wszystko z komentarzami sceptyków przezabawnymi, do każdego wersu.> skepticsannotatedbible.com/quran/index.htmDzięki! poczytam w wolnej chwili na klozecie... Drobner, czasem czytający trzecim okiem...
|
|
|  | | astrotaurus (12445 punktów) |
> Nigdy się nie bałem żadnych ewangelizatorów> Zawsze wiedziałem, że bajki to bajki.Nigdy nie mów nigdy, nigdy nie mów zawsze. Chyba że to naprawdę nigdy i zawsze - w końcu te pojęcia nie zostały wyklęte.  Ja tam z religią katolicką uporałem się wcześnie - w czasie koło Pierwszej Komunii. W wieku młodzieńczym sympatyzowałem z ewangelikami (rozmowy na bazie Nowego Testamentu, młodości i dobrego wina - w różnej kolejności wedle ważności - to piękny okres w moim życiu  ), a ze ŚJ zacząłem się stykać naprawdę dopiero we wczesnej dorosłości. Mówili o pomyłkach i złej interpretacji Biblii przez inne religie, machali cytatami, a ja się boję każdego nieznanego, na które nie mam jasnego poglądu. Więc czytałem i myślałem, i rozmawiałem z nimi przy prawie każdej okazji: z ostrymi nawracaczami ostro, z łagodnymi łagodnie. A jak już wszystko było raczej jasne przestałem... Przeszedłem na grunt czysto towarzyski , jak zaleca Rafaela.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
6 na 6 | rhotax7 (3947 punktów) | > Mam takie "szczęście", że spotykam ich prawie regularnie.To masz fajnie u mnie nie występują. Zwiedzałem kiedyś ich główną siedzibę w Nadarzynie i byłem na obiedzie u nich. Wszyscy uśmiechnięci i zadowoleni bardzo dobrze zorganizowani. Mają tam izbę pamięci ze zdjęciami z Auschwitz mówili mi że trzymali się tam razem i wszyscy przeżyli dzięki temu no i bogu. Tu link do informacji o ich prześladowaniach i ich nietypowej postawie. Na dole strony są najobfitsze informacje. www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=6&t=11384Jako jedyni z uwięzionych mogli w każdej chwili opuścić obozy koncentracyjne wystarczyło podpisać oświadczenie stosowne ale niewielu się na to zgodziło. Na przykładzie ŚJ można też zaobserwować ewolucję ich religii i wybielanie swej przeszłości. Jak zapewne wiecie nazywa się ich czasami :"co 3 lata koniec świata" bo tyle razy już podawali że świat się kończy i Chrystus zstępuje na Ziemię i czekali na niego na polach i w zborach. Otóż zadzwoniłem do jednego z ich zborów ostatnio i pytałem o datę końca świata aktualną jaką wyliczyli. Okazało się że nie znają takiej daty bo nikt tylko bóg ją zna. Pytam się jak to się ma do ich poprzednich przewidywań o końcach świata. Usłyszałem że NIGDY nie przewidywali końca świata i że jeśli tak się pisze o nich to są to kłamstwa ich przeciwników i innych walczących z nimi religii. Odesłał mnie do oficjalnej strony jako jedynej posiadającej rzetelne informacje. A to kłamczuszki się swej świetlanej przeszłości zapierają. Ogólnie są nie grożni choć zaczynają pojawiać się u nich nowe nurty jak na przykład twierdzenie że Armageddon to nie będzie nic złego i że zniszczenia w jego wyniku wyjdą wszystkim na zdrowie. Czyli 3 wojna światowa nuklearna i jej atrakcje jest dobra i nie mamy się czego obawiać.
|
|
 | 3 na 3 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | > Jak zapewne wiecie nazywa się ich czasami :"co 3 lata koniec świata" bo tyle razy już podawali że świat się kończy i Chrystus zstępuje na Ziemię i czekali na niego na polach i w zborach.No to mają coś wspólnego z polską reprezentacją piłki nożnej, tela, że "nasi" to koniec świata nam co cztery lata czynią.  > Ogólnie są nie grożni choć zaczynają pojawiać się u nich nowe nurty jak na przykład twierdzenie że Armageddon to nie będzie nic złego i że zniszczenia w jego wyniku wyjdą wszystkim na zdrowie.> Czyli 3 wojna światowa nuklearna i jej atrakcje jest dobra i nie mamy się czego obawiać.Chyba jednak wolałem starszą wersję- tę z czterema jeźdźcami, gwiazdą Piołun i pieczęciami. Było więcej niezłej dramaturgii no i nierządnica była w planie!
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
4 na 4 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | > Mam takie "szczęście", że spotykam ich prawie regularnie.
Z racji posiadania czarnego włosa oraz zarostu i śniadej karnacji miałem możliwość przeprowadzić swoistą akcję odstraszającą. Kiedy już zbrzydły mi ich weekendowo- wczesno- poranne wizyty, ryknąłem im "Allach u-Akbar!" i od tej pory mam "święty" spokój.
>A tak na poważnie - wielu z nas miało z nimi do czynienia; są tak wyszkoleni w technikach >psychomanipulacji, że osobie szukającej sensu i celu w życiu niełatwo jest się wyswobodzić z pod >wpływów tej sekty.
To, niestety, jest modus operandi każdej sekty. Nasza w tym głowa, aby to trochę przytemperować.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
 | 3 na 3 | Guzik (2020 punktów) | Ja też miałam ich na głowie.Już kiedyś myślałam, że to koniec, bo mąż im wykazał, że mówią bzdury o wieku Ziemi, ale nie - przychodzili dalej. Pomogło dopiero gdy powiedziałam, że jestem niewierząca.
|
|
3 na 3 | Rafaela (2059 punktów) | Miałam i chyba mam, choć z racji odległości zamieszkania kontakt jest bardzo ograniczony, koleżankę, z którą była bliżej niż z innymi współpracownikami. Właśnie ona była świadkiem Jehowy. O ile ona namawiała regularnie ludzi do tej wiary (jak dobry świadek), o tyle nigdy nie podjęła próby namawiania mnie. Samo przyjaźnienie się świadka Jehowy i ateistki z boku wydawać się mogło kuriozalne, ale nam nie przeszkadzały światopoglądy, bo jakby nie istniały w naszych stosunkach. Pewnego razu zaprosiła mnie na przedwielkanocną pamiątkę. Byłam tylko raz i, nie powiem, byłam zadziwiona ogromem przygotowań, ilością ludxi, wśród których widziałam wiele znanych twarzy ze środowiska prawniczo-lekarskiego naszego miasta. Nawet, jakiś czas potem, usłyszałam, że ja jestem świadkiem, co mnie nieźle rozbawiło  Kilkakrotnie, jako gość, byłam zapraszana na zbór (może inaczej to się nazywało, nie pamiętam) na stadionie, który pięknie pięknie przez nich przygotowany (pokazywano w lokalnej tv), pełnym kwiatów, z basenem lecz nigdy z zaproszenia nie skorzystałam. Znam z opowiadań panującą atmosferę, wzajemną ufność uczestników, do tego stopnia, że np. napoje kupowali za nie płacąc bez pośrednictwa sprzedawcy. Wśród uczestników było dużo gości z zagranicy. Wszyscy przyjeżdżający byli rozlokowywani u obcych rodzin, nikt nie musiał korzystać z hotelu. Sam wynajem stadionu właścicielowi opłacał się, bo mimo opłaty, pozostawały wymierne korzyści na stadionie. Pamiętam, że to było wielkie święto i moja koleżanka brała urlop, by przygotować dom - pokoje dla gości - sprzątała, gotowała. Byłam też raz, zresztą na moją prośbę, na jednym ze spotkań w ciągu tygodnia. W małym gronie w domu - starsi i dzieci. Wszyscy wydawali się odświętnie ubrani, dzieci grzeczne nad wyraz, biblia studiowana słowo po słowie, omawiane 'ciekawe' artykuły ze Strażnicy. Moja koleżanka biblie znała w sposób imponujący. Była w drugim pokoleniu świadkiem, doszły już następne dwa pokolenia, bo ma wnuka. Bez względu na ocenę tej wiary, która jest w większości negatywna (bajki jak każda wiara), jedno mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością - stosunek ich do tego co robią jest bardzo przemyślany, sumienny, odpowiedzialny (w ich pojęciu), są to ludzie zdeterminowani. Przyznam, iż osiąganie cel im się udaje, bo wciąż rośnie ich liczba. O ile rdzenne środowisko jest samo w sobie indoktrynowane od małego, jak np. katolickie, mimo, że sam chrzest odbywa się u ludzi dorosły, to zadziwiające jest to, że nowi świadkowie wciąż dochodzą. Namolność świadków jest jakby zbawienna, często ignorowana, a mimo to bardzo skuteczna. Nowi świadkowie wywodzą się z innych religii.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
 | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | >Bez względu na ocenę tej wiary, która jest w większości negatywna (bajki jak każda wiara), jedno mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością - stosunek ich do tego co robią jest bardzo przemyślany, sumienny, odpowiedzialny (w ich pojęciu), są to ludzie zdeterminowani. Popieram! Ich uczciwość w podejściu do własnej religii na pewno nie da się porównać z postawą katolików, którzy są klasą dla siebie!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|