Racjonalista - Strona głównaDo treści
Fizjoterapia i racjonalizm

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
24-09-2011 20:22DyktaFon (9281 punktów)Fizjoterapia i racjonalizm
Ocena 2 na 2
Witam wszystkich, a szczególnie osoby zawodowo zajmujące się medycyną. Bo liczę na ich fachowe wypowiedzi

Otóż mam dość sceptyczne podejście do wszelkich metod fizjoterapii, ponieważ podejrzewam częste nadużywanie tych metod w celu nie leczenia, a naciągania ludzi i tworzenia sobie dochodowego (acz bezwartościowego dla innych) zajęcia. Obecnie lekarz skierował mnie na takie zabiegi... i mam ciężki orzech do zgryzienia Jeszcze zrozumiałbym, że płaci się ze efekt... ale płaci się za sam fakt odbycia zabiegu. Nie wiem nawet, czy nie pisać "zabiegu". Ale może jestem przeczulony.

Czy osoby znające się na rzeczy, a będące powściągliwe w swoich opiniach o fizjoterapii wypowiedziały by tu swoje zdanie na temat tego rodzaju działalności? Może ktoś osobiście testował (ale naukowo, a nie na własnym przykładzie ) jakieś zabiegi?

Z poważaniem
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

liliac (147340 punktów)
To już zależy od tego, jakie to schorzenie i jakie zabiegi ci przypisano. Rzeczywiście - nie wszystko, co oferuje fizjoterapia mieści się w granicach EBM (Evidence Based Medicine)
Niestety, wielkiej pomocy ci nie mogę zaoferować, moja działka jest dość odległa od fizjoterapii.
sinapis (1725 punktów)
> Może ktoś osobiście testował
>(ale naukowo, a nie na własnym przykładzie ) jakieś zabiegi?

Może i testował, ale o jakie zabiegi chodzi?
DyktaFon (9281 punktów)
>> Może ktoś osobiście testował
>>(ale naukowo, a nie na własnym przykładzie ) jakieś zabiegi?
>Może i testował, ale o jakie zabiegi chodzi?

Celowo nie wymieniałem szczegółów, ale jeśli to konieczne...
Badanie USG: ścięgno głowy długiej m. dwugłowego ramienia - wysiękowe zapalenie pochewki - pochewka o pogrubionych, obrzękniętych ścianach z odczynem wysiękowym.
Fizjoterapia: naświetlanie chyba Soluxem, laserem, masaż mięśnie dwugłowego, jakieś impulsy elektryczne, krioterapia... to do dnia wczorajszego. A w przyszłości nie wiem jeszcze

Natomiast nie chodziło mi o konkretny przypadek, a o opinię w ogóle na temat fizjoterapii i zaufania do tych działań. To podobnie jak przy homeopatii: nie pytamy, jak wyleczyła katar lub zawał, ale czy w ogóle ma sens. W jakimś szczególnym wypadku mogło pomóc, co nie znaczy, że pomaga naprawdę.
29-09-2011 20:44 
 Ocena 2 na 2
jasenka (1863 punktów)
[color=blue]>Badanie USG: ścięgno głowy długiej m. dwugłowego ramienia - wysiękowe zapalenie pochewki - pochewka o pogrubionych, obrzękniętych ścianach z odczynem wysiękowym.
>Fizjoterapia: naświetlanie chyba Soluxem, laserem, masaż mięśnie dwugłowego, jakieś impulsy elektryczne, krioterapia... to do dnia wczorajszego.


Lampa działa rozgrzewająco, przyspiesza krew i limfę - zmniejsza wysięk.
Krioterapia - zmniejsza obrzęk i ból, co jest oczywiste, bo zimna temperatura tak działa
Masaż - rozluźnia, usuwa spięcia
Impulsy elektryczne - działają rozluźniająco (trzęsie się cały mięsień)

Czego tu się czepiać? Nie można wrzucać do jednego worka homeopatii i fizjoterapii.
Równie dobrze można się zastanawiać, czy chirurg wyciął wyrostek, czy tylko udawał, a dziurę w brzuchu zrobił, żeby złe duchy miały gdzie wychodzić.
01-10-2011 16:42 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Fizjoterapia: naświetlanie chyba Soluxem, laserem, masaż mięśnie dwugłowego, jakieś impulsy elektryczne, krioterapia... to do dnia wczorajszego. A w przyszłości nie wiem jeszcze

Ja miałam troszkę inny problem, więc i całościowe zabiegi inne, ale!

Po złamaniu stawu barkowego z zerwaniem okolicznych ścięgien, rozerwaniem naczyń krwionośnych i operacjach mających na celu naprawienie całego tego bałaganu założono mi gips na prawie cały tors, unieruchamiając w procesie lewy łokieć. Bałagan się naprawił i wymagał terapii, ale okazało się, że w efekcie długiego unieruchomienia zwapniały mi ścięgna w łokciu. Miałam w związku z tym ćwiczenia z terapeutą, rozciąganie ścięgien (aaaargh), naświetlania Soluxem, krioterapię, traktowali mnie magnesami i prądem.
W efekcie staw barkowy wrócił mi do prawie całkowitej sprawności (na tyle, na ile był w stanie wrócić po takich zniszczeniach), ale łokcia nie rozginam na 100%, bo cudów się nie da zrobić, a ja najzdrowszy egzemplarz nie jestem Oprócz rozciągania ścięgien, przy którym Pan Terapeuta Piotrek groził mi uszczelnianiem drzwi w celu ratowania przyzwoitości wśród pacjentów, a ja mu groziłam obrażeniami cielesnymi i ogólnie obrażałam wiele matek i innych kobiet, przede wszystkim zarzucając im rozwiązłość, całą reszta była przyjemna. Krio było odrobinę problematyczne, bo wtedy jeszcze nie wiedziałam o jednym zdrowotnym szczególe na swój temat, ale to nie była niczyja wina. Za to masaże wykonywane przez profesjonalnych fizykoterapeutów pokochałam i raz na jakiś czas nadal chodzę dać się pomolestować jakiemuś

Jedyne co warto, to pozbierać wiadomości nt samego terapeuty. Jedni są lepsi, inni gorsi, jaki mają kontakt z pacjentem i czy są do nich szczególne kolejki.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
DyktaFon (9281 punktów)

>Ja miałam troszkę inny problem, więc i całościowe zabiegi inne, ale!

Dziękuję za głos w temacie.
Faktycznie ja mam drobiazg w porównaniu z tymi problemami. Ale wiadomo, że każdy problem medyczny dla osoby bezpośrednio zainteresowanej jest w danej chwili najważniejszy. Oczywiście póki nie spotka jej jeszcze gorsza przygoda Życzę powrotu do jak najlepszego zdrowia. Na pocieszenie dodam, że ja bym nie uszedł z życiem po takiej masakrze, jak opisana I sprawa fizjoterapii byłaby rozwiązana
01-10-2011 22:07 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Dziękuję za głos w temacie.

Bierzcie i czytajcie z tego wszyscy!

>Życzę powrotu do jak najlepszego zdrowia. Na pocieszenie dodam, że ja bym nie uszedł z życiem po takiej masakrze, jak opisana I sprawa fizjoterapii byłaby rozwiązana

Och, to było parę lat temu, fizykoterapia trwała pół roku, teraz mam tylko przeglądy gwarancyjne co jakiś czas
Powrotu do stanu przed wypadkiem już nie ma (komplikacje komplikacji komplikacji, dwa lata wychodziłam ze szpitala), ale dziękuję niemniej - przyda się w moim ogólnym stanie Dopóty, dopóki się samodzielnie poruszam - gra i buczy, jestem zadowolona.

A złowienie dobrego masażysty-fizykoterapeuty polecam całym sercem - nic tak człowieka na duchu nie podnosi, jak ustawienie mięśni w plecach raz na jakiś czas


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
02-10-2011 10:33 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
Potwierdzam jako "subtelny zwyrodnialec" w temacie krawędzi trzonów z wielopoziomowo skonfliktowanymi wyrostkami kolczystymi kręgosłupa L-S, takie zabiegi są skuteczne. Dwa razy w roku po serii 10 masaży i przez pozostałe 345 dni w ogóle nie pamiętam, że mam jakiś kręgosłup
Właśnie nadchodzi pora na kolejną serię...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
03-10-2011 12:04 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
Mam porównanie po Mężu. Skręcił kostkę, nosił szynę gipsową chyba ze 4 tygodnie, potem 2 tygodnie dochodziła noga do siebie, koszmar.
Po dwóch latach skręcił ją znowu, gorzej. Założono szynę i poszliśmy do ortopedy (prywatnie, ale niedrogo i uważamy go za dobrego lekarza). Po tygodniu zdjął szynę i wysłał na zabiegi do fizjoterapeuty. Miał jonoforezę, krioterapię, coś jeszcze i terapię manualną. Po tygodniu (od zdjęcia gipsu) chodził normalnie, bez ortezy i kuli. Po dwóch tygodniach zapomniał o zdarzeniu.

Ja przy okazji coś zrobiłam w plecy, bolały, więc poszłam na "kozetkę", ponaginał mnie, porozciągał, pouciskał, przeszło już w trakcie zabiegu i nie wróciło, a nie mogłam się zgiąć przez tydzień...

Jak ktoś szuka ortopedy albo fizjoterapeuty w okolicy Katowic - mogę polecać
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Masz wybór:
1) możesz podążyć za przedstawioną przez ciebie teorią spiskową, wedle której fizjoterapia jest oszustwem i naciąganiem na kasę i zrezygnować z fizjoterapii,
2) zawierzyć lekarzowi kierującemu cię na fizjoterapię, że wie co robi tzn. posiada dane, wedle których fizjoterapia jest skuteczna w takich przypadkach, jak twój,
3) nie wierząc na słowo lekarzowi z punktu 2) możesz spróbować samemu dotrzeć do prawdy np. kontaktując się z osobami, które przeszły zabiegi takiej fizjoterapii, jaką tobie przepisano.
4) poddać się fizjoterapii i przekonać się w jakim stopniu działa.

Zwracasz się do osób "zawodowo zajmujących się medycyną" i wykluczasz opinie osób, które poddały się fizjoterapii. Moim zdaniem to skrajna głupota, bo któż jak nie pacjent da ci wiarygodną odpowiedź na pytanie o skuteczność fizjoterapii, szczególnie że zakładasz oszustwo ludzi "zawodowo zajmujących się medycyną".



Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
24-09-2011 22:16 
 Ocena 4 na 4
keram aktsu (1211 punktów)

>Zwracasz się do osób "zawodowo zajmujących się medycyną" i wykluczasz opinie osób, które poddały się fizjoterapii. Moim zdaniem to skrajna głupota, bo któż jak nie pacjent da ci wiarygodną odpowiedź na pytanie o skuteczność fizjoterapii, szczególnie że zakładasz oszustwo ludzi "zawodowo zajmujących się medycyną".[/color]
A homeopatia i jej zwolennicy, a efekt placebo, a medycyna alternatywna, magiczna moc modlitwy? Zielarstwo i tacy jak Kaszpirowski. Jakaś ilość, bliżej niesprecyzowana, "pacjentów" zawsze będzie zadowolona z kuracji.
25-09-2011 20:54 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
>A homeopatia i jej zwolennicy, a efekt placebo, a medycyna alternatywna, magiczna moc modlitwy? Zielarstwo i tacy jak Kaszpirowski. Jakaś ilość, bliżej niesprecyzowana, "pacjentów" zawsze będzie zadowolona z kuracji.

Zgodzę się z przesłaniem, pod warunkiem wyłączenia z tej listy zielarstwa. Cała masa roślin jest wykorzystywana w medycynie "potwierdzonej doświadczalnie" a na trop substancji leczniczych w nich zawartych często prowadziła praktyka ludowa różnych zielarzy i znachorów.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
05-10-2011 11:52 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>>A homeopatia i jej zwolennicy, a efekt placebo, a medycyna alternatywna, magiczna moc modlitwy? Zielarstwo i tacy jak Kaszpirowski. Jakaś ilość, bliżej niesprecyzowana, "pacjentów" zawsze będzie zadowolona z kuracji.
>Zgodzę się z przesłaniem, pod warunkiem wyłączenia z tej listy zielarstwa. Cała masa roślin jest wykorzystywana w medycynie "potwierdzonej doświadczalnie" a na trop substancji leczniczych w nich zawartych często prowadziła praktyka ludowa różnych zielarzy i znachorów.

Zgodzę sie z przesłaniem, pod warunkiem, że rozpatrujemy kwestię samej skuteczności ziół, a nie wybór metody leczniczej. Zioła to historia medycyny (chwalebna). Stosowanie tych medykamentów o słabym działaniu, z samej swojej istoty słabo oczyszczonych, w miejsce nowoczesnych farmaceutyków, jest z reguły działaniem nieracjonalnym.

Z praktycznego punktu widzenia spotykamy się współcześnie ze stosowaniem ziół w banalnych, samoleczących się schorzeniach (niepotrzebne) lub jako alternatywa do standardowej terapii (mniej skuteczna, czasem tylko bezpieczniejsza, ergo szkodliwa).
25-09-2011 11:44 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)

>Zwracasz się do osób "zawodowo zajmujących się medycyną" i wykluczasz opinie osób, które poddały się fizjoterapii. Moim zdaniem to skrajna głupota, bo któż jak nie pacjent da ci wiarygodną odpowiedź na pytanie o skuteczność fizjoterapii, szczególnie że zakładasz oszustwo ludzi "zawodowo zajmujących się medycyną".[/color]

Zróbmy takie "doświadczenie myślowe"
Pytasz pacjentów... i dostajesz 10 pozytywnych opinii (albo akurat 10 negatywnych)... Znaczy się metoda działa! (albo nie działa!) Tylko po czasie okazuje się, że trafiłeś przypadkiem na 10 osób spośród 100 tys., u których tak się złożyło, że zadziałało (lub nie) i powziąłeś decyzję taką lub inną (a w badaniach wychodziło, że działa w 50% i nie działa w 50%). To przykład pierwszy z brzegu (choć wydumany, to możliwy).

Czyli co do skrajnej głupoty, to byłbym ostrożny
kognitywista (3391 punktów)
>Zróbmy takie "doświadczenie myślowe"
>Pytasz pacjentów... i dostajesz 10 pozytywnych opinii (albo akurat 10 negatywnych)... Znaczy się metoda działa! (albo nie działa!) Tylko po czasie okazuje się, że trafiłeś przypadkiem na 10 osób spośród 100 tys., u których tak się złożyło, że zadziałało (lub nie) i powziąłeś decyzję taką lub inną (a w badaniach wychodziło, że działa w 50% i nie działa w 50%)

Jeśli "w badaniach wychodziło", że działa w 50% to jest to jednoznaczne z dowiedzeniem skuteczności środka leczniczego, choć nie w 100% (czego rzadko się spodziewamy i co w zazwyczaj jest niemożliwe do osiągnięcia).
Wyobraź sobie 50-procentową skuteczność specyfiku leczącego nowotwory o fatalnym rokowaniu. Nobla masz od ręki.
Problem leży raczej w stosowaniu metod całkiem nieskutecznych, których rzekoma procentowa "skuteczność" pokrywa się przypadkiem z odsetkiem samowyleczeń.
W ten sposób w przęziebieniach "skuteczne" jest właściwie wszystko a czasem i jakiś nowotwór "wyleczysz" aplikując wszystkim chorym całkiem obojętny, "cudowny" specyfik.
DyktaFon (9281 punktów)

>Jeśli "w badaniach wychodziło", że działa w 50% to jest to jednoznaczne z dowiedzeniem skuteczności środka leczniczego, choć nie w 100% (czego rzadko się spodziewamy i co w zazwyczaj jest niemożliwe do osiągnięcia).
>Wyobraź sobie 50-procentową skuteczność specyfiku leczącego nowotwory o fatalnym rokowaniu. Nobla masz od ręki.
>Problem leży raczej w stosowaniu metod całkiem nieskutecznych, których rzekoma procentowa "skuteczność" pokrywa się przypadkiem z odsetkiem samowyleczeń.
>W ten sposób w przęziebieniach "skuteczne" jest właściwie wszystko a czasem i jakiś nowotwór "wyleczysz" aplikując wszystkim chorym całkiem obojętny, "cudowny" specyfik.
>
Nie jestem ani statystykiem, ani lekarzem. Nie mam się zamiaru kłócić o procenty. Nie wiem tego. Natomiast chciałem zilustrować fakt, że jednostkowe efekty wyleczenia (lub nie) nie mają żadnego znaczenia przy ocenie jakiejś metody leczenia. I to, że mi pomogło, to tylko subiektywny dla mnie osobiście korzystny efekt (choć na dobrą sprawę, gdyby nie robić nic, też nieraz pomaga). W ocenie obiektywnej liczy się statystyka (mimo, że niektórzy jej nie lubią i coś wspominają o żonach, sąsiadach i tym podobnych chwytliwych anegdotkach - a w rzeczywistości po prostu nie uważali w szkole lub nie mieli matematyki na maturze).
05-10-2011 12:51 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Nie mam się zamiaru kłócić o procenty. Nie wiem tego. Natomiast chciałem zilustrować fakt, że jednostkowe efekty wyleczenia (lub nie) nie mają żadnego znaczenia przy ocenie jakiejś metody leczenia. I to, że mi pomogło, to tylko subiektywny dla mnie osobiście korzystny efekt (choć na dobrą sprawę, gdyby nie robić nic, też nieraz pomaga). W ocenie obiektywnej liczy się statystyka (mimo, że niektórzy jej nie lubią i coś wspominają o żonach, sąsiadach i tym podobnych chwytliwych anegdotkach - a w rzeczywistości po prostu nie uważali w szkole lub nie mieli matematyki na maturze).
Oczywiście, że tak. Dlatego samo pojęcie "pomogło" czy "nie pomogło" nie ma żadnego sensu naukowego. Pomogło w porównaniu z czym ? Placebo ? Innym lekiem ? Nicnierobieniem ? Na ustapienie choroby wpływa mnóstwo czynników, m.in. terapia, mniej lub bardziej skuteczna.
keram aktsu (1211 punktów)

>Otóż mam dość sceptyczne podejście do wszelkich metod fizjoterapii, ponieważ podejrzewam częste
>nadużywanie tych metod w celu nie leczenia, a naciągania ludzi i tworzenia sobie dochodowego (acz
>bezwartościowego dla innych) zajęcia.
Cały sport zawodowy stoi na fizjoterapii.
To, że zabiegi takie są nadużywane, nie znaczy, iż nie są skuteczne, a czasem wręcz niezbędne.
Jeżeli masz zapalenie płuc, a lekarz zaleci masaż, to na pewno jest naciągaczem. Można również w nieskończoność skierowywać pacjenta na zabiegi potrzebne mu na jakieś schorzenie, ale dawno temu. Teraz to tylko pompa pieniędzy z NFZ.
A naukowe dowody? Chociażby złote medale polskich pływaków po kuracji tlenowej.
25-09-2011 00:56 
 Ocena 5 na 5
Wyrak (463 punktów)
>Cały sport zawodowy stoi na fizjoterapii.
>To, że zabiegi takie są nadużywane, nie znaczy, iż nie są skuteczne, a czasem wręcz niezbędne.
Każda terapia może być nadużywana - antybiotyki też są stosowane zdecydowanie za często - wymuszają to sami pacjenci.

Może to nie jest dowód ale opiszę mój przypadek. Od lat mam chory kręgosłup. Pięć lat temu byłam u lekarza ortopedy, który na podstawie zdjęć i badania stwierdził, że mam chory staw biodrowy i trzeba go wymienić(zresztą prywatnie)- na moją skromną sugestię leczenia zachowawczego powiedział że to nie ma sensu.
Jestem upartą osobą i poszłam z tymi samymi zdjęciami do fizjoterapeuty (wykładowca na AWF i doktor nauk) z zapytaniem czy może mi pomóc odwlec operację. Fizjoterapeuta obejrzał zdjęcia (te same) i zaproponował terapię, ale nie biodra tylko kręgosłupa gdyż na zdjęciu i w opisie oba stawy wyglądały tak samo (nie jestem najmłodsza) natomiast w opisie lekarza reumatologa były zmiany w kręgach odcinka lędźwiowego kręgosłupa. Ortopeda tego nie zauważył!!!!.
Ledwo chodziłam, nie byłam w stanie wejść po schodach na piętro itp. Terapia na miejscu plus odpowiednio dobrane i stopniowo zmieniane ćwiczenia, które solidnie wykonywałam (nadal wykonuje)w domu spowodowała, że teraz dobrze chodzę. Nie mogę biegać i czasem kręgosłup mi dokucza ale dolegliwości biodra i rwy kulszowej całkowicie się cofnęły.
Uważam, że jednak homeopatia i fizjoterapia, to nie to samo jest wykładana na Akademii Medycznej, są prowadzone z niej badania naukowe we współpracy z ortopedami a jak słyszałam źle prowadzona fizjoterapia po artroskopii kolana może zaprzepaścić wyniki operacji.
DyktaFon (9281 punktów)

>A naukowe dowody? Chociażby złote medale polskich pływaków po kuracji tlenowej.

To, przyznaję, trochę mnie przekonuje. Bo to, że coś pomogło zwykłemu Kowalskiemu, to już mniej. (Kowalskiemu często też pomaga "nic nie robienie" - i dolegliwość także przechodzi - sam jestem na to dowodem niekiedy...)
kika (1657 punktów)
Na podstawie moich doświadczeń mogę stwierdzić, że fizjoterapia jest skuteczna. Ale przecież nic w tym dziwnego. To nie jest szamanizm. Nie słyszałam, aby nauka kwestionowała dobroczynny wpływ masażu. A masaż może obecnie występować w bardzo dziwnej postaci np. elektryczny.
Skutek nie jest natychmiastowy i oczywisty, ale po np. 3 miesiącach łapiesz się na tym, że możesz wykonać jakiś ruch, który poprzednio był niemożliwy.
DyktaFon (9281 punktów)
>Na podstawie moich doświadczeń mogę stwierdzić, że fizjoterapia jest skuteczna. Ale przecież nic w tym dziwnego. To nie jest szamanizm. Nie słyszałam, aby nauka kwestionowała dobroczynny wpływ masażu. A masaż może obecnie występować w bardzo dziwnej postaci np. elektryczny.

No właśnie to jest szamanizm ) B. często zdarza się, że jak człowiekowi nic nie dolega, to proponują "tak na wszelki wypadek" płatne zabiegi (dla "oczyszczenia organizmu") Nie raz i nie dwa z tym się spotkałem. I stąd moja nieufność.
25-09-2011 13:06 
 Ocena 4 na 4
Wyrak (463 punktów)
>>Na podstawie moich doświadczeń mogę stwierdzić, że fizjoterapia jest skuteczna. Ale przecież nic w tym dziwnego. To nie jest szamanizm. Nie słyszałam, aby nauka kwestionowała dobroczynny wpływ masażu. A masaż może obecnie występować w bardzo dziwnej postaci np. elektryczny.

Chyba mamy nie do końca zdefiniowane pojęcia. Masaż i wiele innych technik służących relaksowi i poprawie samopoczucia - często oferowanych przez salony piękności lub placówki typu SPA. Nie są to zabiegi lecznicze tylko relaksujące i wspomagające odpoczynek. Chociaż dobrze wykonany masaż relaksacyjny również wspomaga ukrwienie tkanek - jest to rzeczywiste działanie a nie szamanizm.

Drugim pojęciem jest fizjoterapia - zabiegi lecznicze wykonywane przez rehabilitantów po 5-letnich (lub ostatnio 3-letnich) studiach na Uniwersytetach Medycznych lub Akademiach Wychowania Fizycznego (Warszawski AWF ma piękne tradycje i kiedyś był chyba najlepszą uczelnią w tym zakresie). Rehabilitacja obejmuje odpowiednio dobrane ćwiczenia ( kinezyterapię), które w miarę rehabilitacji koniecznie trzeba zmieniać (po zmianie zakresu ruchu etc.) zabiegi laserem, prądami TENS etc. ( fizykoterapia), czy terapia manualna czyli indywidualna praca rehabilitanta z pacjentem (często bolesna dla pacjenta i bynajmniej nie relaksująca.
Po większości operacji ortopedycznych rehabilitacja jest konieczna gdyż inaczej pacjent nie uzyska z nich optymalnych korzyści.
Tak samo w przypadku obłożnie chorych bez odpowiednich zabiegów rehabilitacyjnych ryzyko zapalenia płuc jest nieporównanie wyższe.
25-09-2011 14:31 
 Ocena 1 na 1
DeeDee (822 punktów)
terapia manualna czyli indywidualna praca rehabilitanta z pacjentem (często bolesna dla pacjenta i bynajmniej nie relaksująca.

ot prawda - boli i to bardzo. Ale gdy się chce szybko wrócić do formy i ma się dobrego rehabilitanta trzeba po prostu zagryźć zęby i dawać z siebie wszystko.
DeeDee (822 punktów)
ja właśnie jestem w trakcie fizjoterapii (zerwanie więzadła kolanowego bocznego). Żeby rozruszać nogę, która przez 8 tygodni była w bezruchu traktowano mnie prądem, ciekłym azotem, laserem i polem magnetycznym. Też miałam wątpliwości co do zwłaszcza lasera i pola magnetycznego i sprawdziłam w internecie o co z tym chodzi. I z tego co znalazłam wygląda na to, ze są medyczne dowody na to, że to działa. Inna sprawa to jest fizjoterapia ruchowa - teraz głównie tą przechodzę - tydzień temu nie mogłam wyprostować nogi, po tym jak mi ją "zmaltretował" fizjoterapeuta przez masaż (aby rozgrzać mięśnie) a następnie ćwiczenia, dziś stoję na niej (na zgiętej lepiej nie stwać, można wykręcić stawy). Tak więc fizjoterapia ma na pewno gruntowne podstawy i nie należy się jej bać.
Inna sprawa, że znalezienie dobrego fizjoterapeuty zajęło dużo czasu (najlepiej korzystać z tych sportowych).
Pozdrawiam,
25-09-2011 15:10 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
Pozwolę sobie ciut zmienić wypowiedź... mogę?

ja właśnie jestem w trakcie HOMEOPATII(zerwanie więzadła kolanowego bocznego). Żeby rozruszać nogę, która przez 8 tygodni była w bezruchu traktowano mnie WODĄ, CUKREM, WYCIĄGAMI Z KACZKI i ŚLADAMI PO MINERAŁACH. Też miałam wątpliwości co do zwłaszcza CUKRU i KACZKI i sprawdziłam w internecie o co z tym chodzi. I z tego co znalazłam wygląda na to, ze są medyczne dowody na to, że to działa. Inna sprawa to jest HOMEOPATIA NIE UPRAWNIONYCH LEKARZY - teraz głównie tą przechodzę - tydzień temu nie mogłam wyprostować nogi, po tym jak mi ją "zmaltretował" fizjoterapeuta przez masaż (aby rozgrzać mięśnie) a następnie ćwiczenia, dziś stoję na niej (na zgiętej lepiej nie stwać, można wykręcić stawy). Tak więc HOMEOPATIA ma na pewno gruntowne podstawy i nie należy się jej bać.

Proszę o wybaczenie autora tekstu, ale chciałem przedstawić, jak można mówić coś, co niczego nie udowadnia, a jedynie jest "głosem w dyskusji"
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>mam dość sceptyczne podejście do wszelkich metod fizjoterapii

Czy nie mylisz pojęć? Może fizykoterapia?

Fizjoterapia jest z założenia metodą wiarygodną, gdyż wywodzi się z najbardziej namacalnej wiedzy o anatomii i fizjologii. Fizjoterapia jest jak spacer i pływanie - większość prób spacerowania i pływania kończy się skutkami dobrymi dla zdrowia.

Zacytowane zdanie jest więc absurdem dla każdego racjonalisty. Jest oczywiste, że większość metod fizjoterapii daje skutki dobre dla zdrowia.

Najważniejsze dla Twojego zdrowia jest teraz, jak rozumiem, wyzwolenie się od mitów, w które wierzysz. Nie wiem, jaka wiara jest u Ciebie dominująca, ale to nie ma znaczenia - tak czy siak powinieneś zacząć od atlasu anatomicznego i czytania o fizjologii. Zacznij się ruszać i skup się na tym, co czujesz w trakcie ruchu. Dotknij swojego ciała (nie wstydź się, to bez podtekstów) i poszukaj kości, stawów i mięśni... rób to codziennie, aż przekonasz się, że anatomia i fizjologia, to rzetelne dyscypliny naukowe... i potrzeba szukania autorytetów, które obalą Twoją niewiarę w fizjoterapię, zniknie, tak jak nikną złe widziadła...

i sam się uśmiejesz, tak jak ja się uśmiałem, na widok tego tekstu:

"sceptyczne podejście do wszelkich metod fizjoterapii"

doku (Tomasz Kamiński)
DyktaFon (9281 punktów)
Ten post natchnął mnie do bliższego zapoznania się z pojęciem fizjoterapii. Dziękuję więc autorowi, co nie znaczy, że nie mam pewnych uwag krytycznych

>Fizjoterapia jest z założenia metodą wiarygodną, gdyż wywodzi się z najbardziej namacalnej wiedzy o anatomii i fizjologii. Fizjoterapia jest jak spacer i pływanie - większość prób spacerowania i pływania kończy się skutkami dobrymi dla zdrowia.

Podobnie jak religia: wywodzi się z najbardziej niezachwianych dogmatów religijnych...

>Zacytowane zdanie jest więc absurdem dla każdego racjonalisty. Jest oczywiste, że większość metod fizjoterapii daje skutki dobre dla zdrowia.

Dla mnie oczywiste nie jest, więc widocznie nie jestem jeszcze w pełni racjonalistą

>Najważniejsze dla Twojego zdrowia jest teraz, jak rozumiem, wyzwolenie się od mitów, w które wierzysz. Nie wiem, jaka wiara jest u Ciebie dominująca, ale to nie ma znaczenia - tak czy siak powinieneś zacząć od atlasu anatomicznego i czytania o fizjologii. Zacznij się ruszać i skup się na tym, co czujesz w trakcie ruchu. Dotknij swojego ciała (nie wstydź się, to bez podtekstów) i poszukaj kości, stawów i mięśni... rób to codziennie, aż przekonasz się, że anatomia i fizjologia, to rzetelne dyscypliny naukowe... i potrzeba szukania autorytetów, które obalą Twoją niewiarę w fizjoterapię, zniknie, tak jak nikną złe widziadła...

Chyba to pisał zagorzały zwolennik.... a to zły nauczyciel Lepszy jest w pewnym stopniu sceptyk

>i sam się uśmiejesz, tak jak ja się uśmiałem, na widok tego tekstu:
>"sceptyczne podejście do wszelkich metod fizjoterapii"
>
doku (Tomasz Kamiński)


Nie widzę w tym nic złego. Uważam, że podejście sceptyczne należy się wszelkiej działalności, na której się nie znam. I muszę z jakichś przyczyn poznać.

Zacznę więc jednak od poznania nazewnictwa. Natomiast samą fizjologię i anatomię raczej zostawię specjalistom... Sam postaram się jedynie spróbować ocenić, kto tym specjalistą jest, a kto się tylko mieni... Stąd zresztą wynikł pomysł na ten wątek.
28-09-2011 17:35 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>>Fizjoterapia jest z założenia metodą wiarygodną, gdyż wywodzi się z najbardziej namacalnej wiedzy o anatomii i fizjologii. Fizjoterapia jest jak spacer i pływanie - większość prób spacerowania i pływania kończy się skutkami dobrymi dla zdrowia.
>Podobnie jak religia: wywodzi się z najbardziej niezachwianych dogmatów religijnych...

Porównywanie spacerowania i pływania z dogmatami religijnymi kojarzy mi się z czymś o nazwie "solipsyzm", jeśli dobrze pamiętam to słowo... rozumiem, że nie wierzysz w fizyczne przyczyny swoich doznań (?) ... a to rzeczywiście, potrzebujesz autorytetu, który potwierdzi pozytywne skutki spacerowania.

Nie jest to jednak postawa racjonalna, więc od nas - racjonalistów - nie spodziewaj się pomocy. Nie każdy, kto posługuje się słowem "sceptycyzm", zasługuje na pochwałę za sceptycyzm. Największe autorytety sie myliły. Einstein kłócił się z Bohrem i przegrał, a w końcu sam Bohr, który za życia cieszył się chyba największym autorytetem w historii nauki, pomylił się, wierząc w to, że zachowanie energii nie jest prawem, bo nie chciał uwierzyc w neutrino.

Wierz mi, że wiara we własne doświadczenie jest o wiele pewniejsza, niż wiara w autorytety.

doku (Tomasz Kamiński)
Ania... (14138 punktów)
Wstyd mi...

Dywagacje, podczas gdy scholar google nie zostawia tajemnic. Wystarczy wrzucić hasełko i wyskakują miliony publikacji.

Stąd TAK fizjoterapia jest poddawana badaniom klinicznym oceniającym jej skuteczność, i TAK jest porównywana z efektem placebo (a więc inaczej niż pseudobadania homeopatii, bo tylko takie wykazywały jej skuteczność).

Przykłady:
ukpmc.ac.u(*)EDBD0474865D5C31E83CDA63B78548
Cytat:
Twenty six trials met inclusion criteria. Methodological quality was variable and trial populations were generally small (median sample size = 48, range 14 to 180). Exercise was demonstrated to be effective in terms of short term recovery in rotator cuff disease (RR 7.74 (1.97, 30.32), and longer term benefit with respect to function (RR 2.45 (1.24, 4.86). Combining mobilisation with exercise resulted in additional benefit when compared to exercise alone for rotator cuff disease. Laser therapy was demonstrated to be more effective than placebo (RR 3.71 (1.89, 7.28) for adhesive capsulitis but not for rotator cuff tendinitis. Both ultrasound and pulsed electromagnetic field therapy resulted in improvement compared to placebo in pain in calcific tendinitis (RR 1.81 (1.26, 2.60) and RR 19 (1.16, 12.43) respectively). There is no evidence of the effect of ultrasound in shoulder pain (mixed diagnosis), adhesive capsulitis or rotator cuff tendinitis. When compared to exercises, ultrasound is of no additional benefit over and above exercise alone. There is some evidence that for rotator cuff disease, corticosteroid injections are superior to physiotherapy and no evidence that physiotherapy alone is of benefit for Adhesive Capsulitis REVIEWER'


www.scienc(*)/article/pii/S0031940605669568
Cytat:
We randomised 44 patients with ankylosing spondylitis to receive (a) intensive in-patient physiotherapy, (b) out-patient hydrotherapy and home exercises, or (c) home exercises alone. Assessments were made at two time points prior to treatment, immediately after treatment, and two, four and six months after treatment. The hydrotherapy regimes produced significantly better short-term improvement in cervical rotation than the exercise only regime, and both in-patient and hydrotherapy patients reported more subjective improvement. However, at six months, there were no differences in outcomes between the three groups.


www.cebp.nl/media/m782.pdf
journals.l(*)ness_of_Manual_Therapy,.5.aspx
Cytat:
Both physiotherapy and manual therapy decreased the severity of complaints more and had a higher global perceived effect compared to continued treatment by the general practitioner.
DyktaFon (9281 punktów)
>Wstyd mi...
>Dywagacje, podczas gdy scholar google nie zostawia tajemnic. Wystarczy wrzucić hasełko i wyskakują miliony publikacji.
>Stąd TAK fizjoterapia jest poddawana badaniom klinicznym oceniającym jej skuteczność, i TAK jest porównywana z efektem placebo (a więc inaczej niż pseudobadania homeopatii, bo tylko takie wykazywały jej skuteczność).

Wielkie dzięki... dokładnie o to mi chodziło... a nie o wypowiedzi typu "tak jest i masz w to wierzyć albo spadaj".

Szkoda tylko, że na forum Racjonalista nie da się założyć jakiegoś filtra, który automatycznie nie dopuszczałby wypowiedzi nieracjonalnych.... Ale wszystko przed nami, informatyka i nauka robią wciąż postępy

Natomiast co do google i wyszukiwania takich informacji: nie zawsze i nie każdy potrafi wszystko znaleźć w sieci. Mimo, iż wydaje się to dziecinnie proste. Właśnie np. te miliony publikacji wcale nie ułatwiają zadania. Tym niemniej nakierowany myślę, że sobie poradzę Jeszcze raz
Ania... (14138 punktów)
Proszę uprzejmie.

Aby ułatwić sprawę warto korzystać ze scholar google, odrzuca większość nienaukowych tekstów, wyświetlając publikacje. No i niestety - wchodząc w temat trzeba posiedzieć trochę, jednak nawet kilka publikacji wskazuje, że są metody fizjoterapii o efektach lepszych niż placebo.
DyktaFon (9281 punktów)
>Proszę uprzejmie.
>Aby ułatwić sprawę warto korzystać ze scholar google, odrzuca większość nienaukowych tekstów, wyświetlając publikacje. No i niestety - wchodząc w temat trzeba posiedzieć trochę, jednak nawet kilka publikacji wskazuje, że są metody fizjoterapii o efektach lepszych niż placebo.

Przyznaję, że pierwsze słyszę o google scholar. Ale spróbuję się z tym zapoznać. Do tej pory korzystałem z ogólnego google i sporo śmieci tam wchodzi, przez które przedrzeć się to syzyfowe prace. Niekiedy lepiej zrezygnować z poszukiwań, niż przeglądać setki śmieci.

Widzę, że tu (na racjonalista.pl) nie tylko można sporo dowiedzieć się o biblii i wszelkich "boskich" zagadnieniach. Już czułem się ciut zniechęcony tą tematyką...
29-09-2011 22:01 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Widzę, że tu (na racjonalista.pl) nie tylko można sporo dowiedzieć się o biblii i wszelkich "boskich" zagadnieniach.

To polecam też PubMed - baza publikacji naukowych na tematy biomedyczne. Jeśli jakiś artykuł z danej dziedziny istnieje, prawie na pewno znajdziesz go tam
30-09-2011 14:00 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>Widzę, że tu (na racjonalista.pl) nie tylko można sporo dowiedzieć się o biblii i wszelkich "boskich" zagadnieniach. Już czułem się ciut zniechęcony tą tematyką...
Po cichu marzę o rozwoju tych właśnie "niebiblijnych" rozmów. Na rozmowy o mojej własnej "działce" nauki to nie śmiem marzyć, trudno, wystarczą mi 3 osoby, które znam i które wiedzą w temacie więcej ode mnie... Ale przecież świat ma tyle ciekawych tematów, które warto poruszyć.

Uczeń usłyszał ode mnie o hipotezie prionów, która na ile wiem już dość dobrze jest ugruntowana. Wydawał się zainteresowany, przynajmniej na tyle, że wolał zostać dłużej i posłuchać.
30-09-2011 15:23 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>Po cichu marzę o rozwoju tych właśnie "niebiblijnych" rozmów. Na rozmowy o mojej własnej "działce" nauki to nie śmiem marzyć, trudno, wystarczą mi 3 osoby, które znam i które wiedzą w temacie więcej ode mnie... Ale przecież świat ma tyle ciekawych tematów, które warto poruszyć.
Pani Aniu, czy interesują Panią tylko osoby które wiedzą więcej od Pani? To rzeczywiście będzie trudno, ale zauważyłem, że wypowiada Pani się mądrze w wielu dziedzinach, gdzie ilość osób mających większą wiedzę od Pani jest znaczna. Myślę, że jeżeli istnieją tematy, które Pani zdaniem warto poruszyć, to po wstęnym zapoznaniu się z zagadnieniem, powinna Pani tu je przedstawiać - rozpoczynając nowe wątki. Nawet gdy zgadzamy się poglądami, to mamy inne spojrzenie i inną wiedzę.

>Uczeń usłyszał ode mnie o hipotezie prionów, która na ile wiem już dość dobrze jest ugruntowana. Wydawał się zainteresowany, przynajmniej na tyle, że wolał zostać dłużej i posłuchać.
Myślę, że wielu z nas - a ja przynajmniej - w wielu tematach jest w pozycji Pani ucznia i też chętnie poczyta o tym o czym nie wie, lub wie niewiele. Hipoteza prionów może być bardzo dobrze ugruntowaną u przyrodników, ale humaniści też by coś chcieli wiedzieć. Zrewanżują się np. w tematach "biblijnych".

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365