Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wieczorne przemyślenia...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
04-04-2013 03:15Craeox (8 punktów)Wieczorne przemyślenia...
0 na 4
Od dłuższego czasu próbuję wyrazić wszystko to co chodzi po mojej głowie... Piszę czasami teksty, czasami krótkie opowiadania, które raczej zachowuję dla siebie. Jeżeli ktoś to już przeczyta, to prosiłbym o konstruktywną krytykę, może się do tego to nadaje. Wiem, że niektóre fragmenty nie mają sensu, ale jutro nie miałbym odwagi umieścić tego tutaj. Jest to tekst, który (chyba) podpada pod publicystykę... Nie miałem zielonego pojęcia, gdzie to umieścić, więc wrzucam to tutaj, skoro jest to mój pierwszy post...

Z każdego okna po-PRLowskiego bloku z betonowej płyty wszystko wygląda podobnie. Smutne chodniki pokrywają większość krajobrazu, poprzerywane gdzieniegdzie klombami zieleni. To tutaj wychowuje się większość polskiej młodzieży, tak samo tutaj wychowali się obecni, wchodzący całkowicie w dorosłe życie, dumni przedstawiciele naszego narodu. Ale czy są nimi naprawdę? Większość z nich idzie razem z ideami pozostałych, mimo, że różnią się od siebie, widzę jeden główny nurt, którym chętnie płyną. Wiele razy słyszałem, jak to obecna władza jest zła, że ci lub ci by na miejscu rządzących byli lepsi. Jak to kościół jest wszystkiemu winny, lub że tym wszystkim kierują żydzi i ateiści. Że jedni są nazistami, a drudzy komunistami. O kolejnych "partiach" politycznych powstających i znikających tak samo szybko, z czego każda posiadała bardzo podobny program, zarysowany dosyć ogólnikowo. O akcjach pro-, lub anty-rządowych będących tylko kolejnymi prowokacjami. Widzę też kolejnych ludzi, którzy są manipulowani przez kogoś, kto zręcznie potrafi to robić i ich wykorzystywać. Wszystko ma podłoże polityczne, co można podsłuchać w rozmowach prowadzonych przez przypadkowych ludzi. Budowa nowych dróg, remont szpitala, czy spóźniający się wieczorem autobus, gdy drogi są nieodśnieżone, że roślinność staje się mniej bujna gdy kolejny polityk nie dotrzymał obietnicy. W działaniach polityków nie widzę odstępstw od standardowych ludzkich zachowań. Może to banalne, ale moim zdaniem ktoś, kto chce władzy i ją otrzymuje jest przez nią wyniszczany. Wypacza go od środka, burzy jego moralność, czy chwieje nią choćby przez chwilę. Nic dziwnego, że ludzie nienawidzą ich za popełniane błędy. Tylko... Co by zrobił dany człowiek postawiony na danym miejscu? Sprawiłby, że jakimś cudem stało by się lepiej, czy spartaczyłby jeszcze mocniej? Młodzi nie mają okazji zaznać smaku porażki, która by była sprzeczna z ich sumieniem. Wartości im wpajane i te nabywane przez nich leżą zawsze na jednej z szal, jakiejś hipotetycznej wagi. Ich przekonania są białe, a te którym się sprzeciwiają czarne. Oni są dobrzy, a inni są źli. Nie zwracają uwagi na to, że są to kolejne odcienie szarości, punkty widzenia. Przyglądając się temu wszystkiemu ciężko zostać bezstronnym. Ale gdy strona osiągnie skrajność widać doskonale jej niedoskonałości. Każdy jest egoistą. Te stwierdzenie nie powinno nawet istnieć. Każdy, kto robi coś "bezinteresownie" odnosi korzyść. Radość z wykonanego czynu, czy odczucie ulgi to także wynagrodzenie za wykonanie czynności. Mówienie, że ktoś, kto robi coś dla siebie, nie patrząc na innych jest inny od tego, co ma na względzie dobro ludzi jest jednak uzasadnione. Jeden będzie szukał pieniędzy, drugi zapragnie zostać autorytetem, trzeci będzie się chełpił byciem w centrum uwagi i poklaskiem. Żaden z tych trzech jednak nie może być oceniony po jego celu. Ważne będą kroki jakie podejmie by to osiągnąć, a często podejmie takie, by inni nie wiedzieli czego oczekuje. Młodzież pójdzie za obiecującym najwięcej, pokazującym po drodze co może im dać, nie wie jednak że tego nie dostanie. Będą karmić fałszywych zbawców, póki się nie najedzą, nie znudzą szopką przez nich odstawianą. Boli mnie, że młodzi ludzie nie starają się myśleć po swojemu. W pewnym punkcie rozmowy zdradzą przynależność poglądową do którejś z istniejących frakcji politycznych czy kulturowych. Zdarzają się jednak wyjątki. Są to ludzie najczęściej dyskryminowani, oryginalni, podążające własnym tokiem myślowym. W końcu ich przekonania zostają tłamszone i dołączają do reszty społeczeństwa. Nie istnieją żadne środki, które pozwalałyby im rozwijać się według gałęzi, które tak wcześnie są przycinane.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Rozumiem, że musiałeś to z siebie wyrzucić.
A teraz powiedz o co Ci chodzi?
Craeox (8 punktów)
Nie widzę nigdzie wolności myślowej, tylko prawie cały czas kolejne niemal fanatyczne kulty jednostek, albo odgrzewanych idei. Ludzie zamiast zastanawiać się co się kryje pod słowami, ślepo brną w to w co jest ideą ogółu. Mówię o tych w wieku 20-25 lat.

Ostatecznie nie wiem, czy to ze mną jest nie tak, bo wszędzie widzę obłudę.
mrSpock (2845 punktów)
>Nie widzę nigdzie wolności myślowej, tylko prawie cały czas kolejne niemal fanatyczne kulty jednostek, albo odgrzewanych idei. Ludzie zamiast zastanawiać się co się kryje pod słowami, ślepo brną w to w co jest ideą ogółu. Mówię o tych w wieku 20-25 lat.
>Ostatecznie nie wiem, czy to ze mną jest nie tak, bo wszędzie widzę obłudę.
Ty może jesteś kolejnym Jezusem?
Craeox (8 punktów)
>Ty może jesteś kolejnym Jezusem?

No, to mnie rozbawiło do reszty. Jestem ateistą.
04-04-2013 12:49 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>No, to mnie rozbawiło do reszty. Jestem ateistą.

A gdzie napisali, że syn boży, czy sam bóg nie może być ateistą?
Craeox (8 punktów)
>>No, to mnie rozbawiło do reszty. Jestem ateistą.
>A gdzie napisali, że syn boży, czy sam bóg nie może być ateistą?
>
Nie no, to całkiem ciekawy pomysł...
Damian Orzeszek (281 punktów)
>Nie widzę nigdzie wolności myślowej, tylko prawie cały czas kolejne niemal fanatyczne kulty jednostek, albo odgrzewanych idei.

Zawsze tak było, zazwyczaj z gminem.

>Ludzie zamiast zastanawiać się co się kryje pod słowami, ślepo brną w to w co jest ideą ogółu. Mówię o tych w wieku 20-25 lat.

Na szczęście nie wszyscy.

>Ostatecznie nie wiem, czy to ze mną jest nie tak, bo wszędzie widzę obłudę.

Widzisz obłudę wszędzie gdzie patrzysz, a nie patrzysz wszędzie.
Craeox (8 punktów)
Sam należę do tej grupy wiekowej, sam jestem zwykłym robolem. Ale czemu moje poglądy aż tak różnią się od poglądów tych co spotykam na co dzień? Nie widzę niczego innego, bo widzę tam gdzie sięga mój wzrok.
diogenes (42753 punktów)
>...roślinność staje się mniej bujna gdy kolejny polityk nie dotrzymał obietnicy.

Gdyby politycy, zamiast wody, lali gnój, mielibyśmy wybujałą roślinność.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Damian Orzeszek (281 punktów)
>Z każdego okna po-PRLowskiego bloku z betonowej płyty wszystko wygląda podobnie. Smutne chodniki
>pokrywają większość krajobrazu, poprzerywane gdzieniegdzie klombami zieleni. To tutaj wychowuje się
>większość polskiej młodzieży, tak samo tutaj wychowali się obecni, wchodzący całkowicie w dorosłe
>życie, dumni przedstawiciele naszego narodu.

Ja na szczęście mieszkam koło lasu.

>Widzę też kolejnych ludzi,
>którzy są manipulowani przez kogoś, kto zręcznie potrafi to robić i ich wykorzystywać.

>Wszystko ma podłoże polityczne, co można podsłuchać w rozmowach prowadzonych przez przypadkowych ludzi. Budowa
>nowych dróg, remont szpitala, czy spóźniający się wieczorem autobus, gdy drogi są nieodśnieżone, że
>roślinność staje się mniej bujna gdy kolejny polityk nie dotrzymał obietnicy.

Wszystko ma podłoże ekonomiczne.

>Tylko... Co by zrobił dany człowiek postawiony na danym miejscu? Sprawiłby, że jakimś cudem
>stało by się lepiej, czy spartaczyłby jeszcze mocniej?

Są tacy którzy potrafią sprawić by stało się lepiej i bez cudu, ale zazwyczaj są niewygodni dla tych, których obchodzi tylko ich własna rodzina i przyjaciele.

>Każdy jest egoistą. Te stwierdzenie nie
>powinno nawet istnieć. Każdy, kto robi coś "bezinteresownie" odnosi korzyść. Radość z wykonanego
>czynu, czy odczucie ulgi to także wynagrodzenie za wykonanie czynności. Mówienie, że ktoś, kto robi
>coś dla siebie, nie patrząc na innych jest inny od tego, co ma na względzie dobro ludzi jest jednak
>uzasadnione. Jeden będzie szukał pieniędzy, drugi zapragnie zostać autorytetem, trzeci będzie się
>chełpił byciem w centrum uwagi i poklaskiem. Żaden z tych trzech jednak nie może być oceniony po
>jego celu.

O to to. Ludzie są mniej lub bardziej egoistyczni. Lecz są zawsze egoistami.

>Boli mnie, że młodzi ludzie nie starają się myśleć po swojemu.

W szkole zazwyczaj nikt nie uczy dzieci, że lepiej myśleć po swojemu.

>W pewnym punkcie rozmowy zdradzą przynależność poglądową do którejś z istniejących frakcji
>politycznych czy kulturowych. Zdarzają się jednak wyjątki. Są to ludzie najczęściej dyskryminowani,
>oryginalni, podążające własnym tokiem myślowym. W końcu ich przekonania zostają tłamszone i
>dołączają do reszty społeczeństwa. Nie istnieją żadne środki, które pozwalałyby im rozwijać się
>według gałęzi, które tak wcześnie są przycinane.

Na szczęście nie wszyscy dają się stłamsić.
Craeox (8 punktów)
>Na szczęście nie wszyscy dają się stłamsić.

Sam jestem jeszcze młody, a to forum jest jedynym miejscem, gdzie w pełni, w jakiś sposób, wyraziłem swoją opinię. Boję się normalnie reakcji otoczenia.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365