Witam,
Wlasnie trafiłem na wasza stronę, przeczytałem kilka tekstów i bardzo mi sie spodobały. Myśle, ze będę tutaj częściej zaglądał. Tymczasem chciałbym podzielic sie własnymi przemysleniami.
Manifest ateisty
Żaden Bóg duszy mej posiąść nie może, Gdyż duszy nijakiej nie posiadam. Jednakże, gdyby kiedykolwiek Bóg jaki pojawił się, Który duszy by mej zapragnął ze wszech miar, Gotów jestem okazać mu miłosierdzie swoje. Wyimaginować sobie duszę, I ofiarować mu ją do używania, Wedle uznania Jego. Jedyne co Bóg ów w zamian uczynić musi, To przysłać do minie kapłana swego. Ten zaś, stanąwszy u drzwi domu mego, Liczbę niechaj rzecze, Którą Pan jego gotów na duszę mą wymienić. Liczba owa miano posiadać winna. Miano zaś, przez gatunek dominujący Na planecie, którą zamieszkuję, Za wartościowe uznane być musi. Oraz na inne dobra, bez ograniczeń żadnych, wymienialne. Wartość zaś liczby rzeczonej Taką być winna, by po kres dni moich, Niczym nieskrępowane świata poznanie Rozumowi memu zapewniła. Uśpiona ósemka ze wszech miar Odpowiednią liczbą tu będzie. Albowiem jednak dla umysłu ateisty, Nic nie jest raz na zawsze powiedziane, Pośledniejsze liczby pod jego rozwagę Oddane także być mogą. Jeśli bogowie maści wszelakiej Duszę mą posiąść pragniecie, Spieszyć się jednak musicie. Gdyż życie me trwać wiecznie nie będzie. Tym, którzy bez refleksji nijakiej Człowiekiem bez zasad nazwać by mnie chcieli. O kupczenie za garść srebników rzeczą, której nie posiadam oskarżali Powiadam przeto: Powstrzymajcie rękę swoją, która kamień dzierży. Zasadą jedyną jaką się w życiu kieruję Jest zdrowy rozsądek. Ten zaś, na podstawie świadectwa Przez zmysły moje dostarczonego, Oraz wcześniej zdobytej wiedzy, Przez rozum jest kreowany. Rozum zaś mój rzecze: Za prawdę godne to i sprawiedliwe, Słuszne i ... po stokroć słuszne, Gdy myślą jedną jeno sprawić możesz, By istota inna się radowała, A rozum Twój niczym nieograniczone Możliwości świata poznania posiadł, Krzywdy przy tym nikomu nie czyniąc. Wszak duszy bym nadal nie posiadał, Gdyż oddałbym ją potrzebującemu Bez zwłoki nijakiej. Jeżeli by jednak który z braci moich Znał fakty, których poznać mi dane nie było I podzieliłby się nimi ze mną, A fakty te przeczyłyby moim przekonaniom I weryfikację przez rozum mój dokonaną pozytywnie by przeszły, Wówczas gotów jestem wydrukować tekst niniejszy, Porwać na strzępy i spożyć, Bez okrasy ni omasty nijakiej. A fakty mi przedstawione za odtąd obowiązujące przyjąć. Tym zaś, zwłaszcza przez duszę nękanym, Którzy miast faktami jadem chcieliby mnie częstować Powiadam: Zamilczcie! Lecz nie na wieczność, a jedynie do czasu, Gdy faktami poczęstować mnie zechcecie.
|