Oblężonego przez Moskali Mariupola broni przede wszystkim pułk "Azow", doborowa jednostka sił zbrojnych Ukrainy, w szeregach której służą ukraińscy nacjonaliści bardzo mocno zmotywowani, gotowi oddać życie w walce z moskiewską zarazą. Bez względu na to jaki mamy stosunku do ukraińskiej ekstermy - w chwili obecnej wszystkie tego typu wątpliwości należy odłożyć na bok. Walczący z Moskalami "Azowiacy" to pierwsza linia - TAKŻE - polskiego frontu. Kto tej prawdy nie przyjmuje do wiadomości jest albo patentowanym idiotą albo promoskiewskim trollem. Dlatego też skandalem jest pisanie o Azowie w stylu wpadającym w narrację putinowską, na co sobie pozwolił dziennikarz Onetu ( "Ukraińskiego miasta portowego Mariupol broni głównie pułk "Azow" ukraińskiej Gwardii Narodowej. Budzi jednak kontrowersje, ponieważ składa się z nacjonalistów i prawicowych ekstremistów."). Korygując onetowskiego palanta albo putinowskiego trolla ( nadającego w manierze przypominającej wyczyny forumowego rostrolla romaro) - wyjaśnić należy, iż walka żołnierzy pułku "Azow" nie budzi żadnych kontrowersji. Pożyczyć im tylko wytrwania, zmotywowania i zabicia jak największej ilości moskiewskich agresorów - zważywszy w szczególności na to jakich zbrodni przeciwko ludności cywilnej dopuszczają się Moskale w Mariupolu. Kontrowersje natomiast - eufemistycznie rzecz ujmują - budzi to, że dziennikarz Onetu widzi w sytuacji jak wyzej jakieś...kontrowersje. wiadomosci(*)kstremisci-w-mariupolu/268rcf5 |