>I słusznie, hipokryzja władz bez względu na opcję polityczną jest nie do zniesienia.
Nareszcie jakieś rozsądne rozwiązanie. Protesty czy obelgi są niewielką dolegliwością. "Nieważne jak, byle się o mnie mówiło". Największą karą dla polityka jest milczenie na jego temat, pomijanie go. Kaczor, jeden i drugi, z pewnością na to zapracowali. Szkoda trochę Tuska. Odnoszę wrażenie, że chłopak się stara, ale niewiele może. Przeszkadzają mu z każdej strony. Wydaje się, że Kaczory zginą od własnej broni. Nie zapraszali Wałęsy na ważne uroczystości, a teraz sami nie będą zaproszeni. Może wreszcie skończą się te głupawe i napuszone przemówienia. Idzie nowe!
|