 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-11-2009 08:50 | Vancalar (1804 punktów) | Bóg urojony?
1 na 5 | Jakiś czas temu natknąłem się na wypowiedź pana Dawkinsa, w której przyznaje on, że genetyka dostarcza mocnych przesłanek na to, że nasze DNA zostało zaprojektowane: www.youtube.com/watch?v=H7OWwLURQnU Jak powiązać to z serią wydanych przez niego książek, które taki projekt wykluczają ? Jeśli pan Dawkins uważa Biblijnego Boga za postać mitologiczną, skąd tyle niechęci, wręcz nienawiści do bohatera powieści? Czy to racjonalne ? Zapraszam do dyskusji | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
12 na 12 | Adamiak (36436 punktów) | > Jakiś czas temu natknąłem się na wypowiedź pana Dawkinsa, w której przyznaje on, że genetyka dostarcza mocnych przesłanek na to, że nasze DNA zostało zaprojektowane:> www.youtube.com/watch?v=H7OWwLURQnU Zdania: " Jeśli spojrzeć na detale chemiczne pewnych biologicznych molekuł, można znaleźć swego rodzaju podpis jakiegoś rodzaju projektanta" nie uważam za mocne przesłanki.  > Jeśli pan Dawkins uważa Biblijnego Boga za postać mitologiczną, skąd tyle niechęci, wręcz nienawiści do bohatera powieści? Wprawdzie przeczytałem tylko "Boga urojonego", ale niechęć czy nienawiść Dawkinsa do Boga wydaje mi się interpretacją dość dowolną. Dostrzegłem raczej dużą niechęć do skutków wiary w tegoż Boga, bogów, oraz ciekawość przyczyn leżących w ludziach u podstaw skłonności do irracjonalnej wiary, jako takiej. Wytłuszczenia moje.
|
|
 | 1 na 3 | Vancalar (1804 punktów) | > > Jakiś czas temu natknąłem się na wypowiedź pana Dawkinsa, w której przyznaje on, że genetyka dostarcza mocnych przesłanek na to, że nasze DNA zostało zaprojektowane:> >www.youtube.com/watch?v=H7OWwLURQnU> Zdania: " Jeśli spojrzeć na detale chemiczne pewnych biologicznych molekuł, można znaleźć swego rodzaju podpis jakiegoś rodzaju projektanta" nie uważam za mocne przesłanki. "I suppose that's possible that you might find evidence for that, if You look at the details about chemistry of molecular biology you might find a signature of some sort of designer" Cóż, tłumacz, jak tłumacz... W oryginale nie ma nic o "swego rodzaju podpisie", jest za to, że można znaleźć dowodya w szczegółach dotyczących chemii biologii molekularnej można znaleźć podpis jakiegoś rodzaju projektanta a nie "swego rodzaju podpis". Można oczywiście uważać to za mizerne przesłanki, podejrzewam, że dla niektórych nawet wielki napis na księżycu: "Made in Heaven by God" byłby słabą przesłanką  Argument oprócz swej merytorycznej wartości ma zawsze jedną słabość, zawsze można powiedzieć: "to nieistotne". > Dostrzegłem raczej dużą niechęć do skutków wiary w tegoż Boga, bogów, oraz ciekawość >przyczyn leżących w ludziach u podstaw skłonności do irracjonalnej wiary, jako takiej. Tu akurat podzielam niechęć Dawkinsa do wszelkiego rodzaju fanatyzmu i wykorzystywania religii do własnych celów. Uważam tylko, że obarczanie winą za to Boga (którego w dodatku uznaje się za postać mitologiczną) jest to równie nieuprawnione, co potępianie Darwina, z uwagi na Ustawy Norymberskie... pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
|  | 14 na 14 | Meretseger (61860 punktów) |
> "I suppose that's possible that you might find evidence for that, if You look at the details about chemistry of molecular biology you might find a signature of some sort of designer"To zdanie nie mówi nic o osobistym przekonaniu Dawkinsa. Wg mnie jest to zdanie w typie "co kreacjonista mógłby powiedzieć". Trzeba spojrzeć na całość wypowiedzi, nie na jedno wyrwane zdanie. Pozdrawiam
|
|
| |  | 1 na 3 | Vancalar (1804 punktów) |
> To zdanie nie mówi nic o osobistym przekonaniu Dawkinsa. Wg mnie jest to zdanie w typie "co >kreacjonista mógłby powiedzieć". Trzeba spojrzeć na całość wypowiedzi, nie na jedno >wyrwane zdanie.Filmik przedstawia raczej całą wypowiedź... Łącznie z kosmitami... Jeżeli Dawkins uważa, że MÓGŁBY, uznaje więc takie przypuszczenie za uprawnione czyż nie ? Wielki napis... MADE BY GOD IN HEAVEN... Nieistotne... Pozdrawiam 
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | |  | 8 na 10 | Meretseger (61860 punktów) |
> Jeżeli Dawkins uważa, że MÓGŁBY, uznaje więc takie przypuszczenie za uprawnione czyż nie ?Niestety nie. Według mnie to zabieg retoryczny. Na tej samej zasadzie "ktoś mógłby znaleźć w ruinach Tiwanaku* dowody na to, że miasto zbudowali kosmici, tak dokładnie dopasowane do siebie są olbrzymie bloki kamienne". Ale przecież to nie wierzymy, prawda? * mogą być też piramidy, Stonehenge i świątynia w Baalbek, co kto chce
|
|
| | |  | 18 na 18 | TyDraniu (6569 punktów) | Chodzi o film Expelled. Dawkins wyjaśnił, jak wywiad z nim został zmanipulowany, a odpowiedzi - przeinterpretowane. Przed wywiadem nie powiedziano mu, ze film będzie pro-kreacjonistyczny, a uczciwe odpowiedzi Dawkinsa wykorzystano przeciwko niemu. Cytat:Pod koniec wywiadu ze mną Stein zapytał czy mógłbym wyobrazić sobie jakiekolwiek okoliczności, w których mógłby zajść inteligentny projekt. Jest to rodzaj wyzwania, który lubię, i zabrałem się za wymyślanie możliwie najbardziej prawdopodobnego scenariusza. Chciałem dać inteligentnemu projektowi najlepszą szansę, niezależnie od tego, jak byłaby mała. Musiałem się czuć tego dnia wspaniałomyślny, ponieważ byłem świadomy, że wiodący adwokaci ID bardzo chętnie twierdzą, że nie mówią o Bogu jako projektancie, ale o jakiejś nienazwanej i nieokreślonej inteligencji, którą mógłby także być kosmita z innej planety. Jest to dla nich jedyny sposób odróżnienia się od fundamentalistycznych kreacjonistów i robią to tylko wtedy, kiedy muszą w celu wykręcenia się od prawa rozdziału kościoła i państwa. Tak więc, stając na głowie, by zadowolić IDiotów, a także przedstawić możliwie najlepiej sprawę inteligentnego projektu, skonstruowałem scenariusz science-fiction. Cytat:Starałem się usilnie przedstawić najlepszy możliwy przypadek inteligentnego projektu. A wyraźnym wnioskiem było to, że najlepszy możliwy scenariusz, jaki przedstawiam, jest w rzeczywistości bardzo nieprawdopodobny. Innymi słowy, użyłem eksperymentu myślowego jako sposobu wykazania silnego sprzeciwu wobec wszystkich teorii inteligentnego projektu.
|
|
| | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > Chodzi o film Expelled. Dawkins wyjaśnił, jak wywiad z nim został zmanipulowany, a odpowiedzi - przeinterpretowane. Przed wywiadem nie powiedziano mu, ze film będzie pro-kreacjonistyczny, a >uczciwe odpowiedzi Dawkinsa wykorzystano przeciwko niemu.Czyli "pytania są tendencyjne" ? Jaka różnica czy wywiad jest dla kreacjonistów, czy dla zielonych ludzików z Alfa Centauri? Są pytania, słyszę odpowiedzi... Interpretacja tego co powiedział Dawkins należy do każdego, kto słucha... Kto się wypowiada musi przecież brać pod uwagę, że to co mówi zostanie użyte jako argument w dyskusji...
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | TyDraniu (6569 punktów) | > Czyli "pytania są tendencyjne" ?Raczej "odpowiedzi interpretujemy na swoją korzyść". Ponownie odsyłam do linka powyżej. W dalszej ewentualnej polemice proszę o uwzględnienie tego tekstu jak i innych wypowiedzi w tym wątku. > Jaka różnica czy wywiad jest dla kreacjonistów, czy dla zielonych ludzików z Alfa Centauri? Są pytania, słyszę odpowiedzi...Inne byłyby odpowiedzi dla pięciolatków, inne dla ludzi dorosłych. Dawkins myślał, że rozmawia z dorosłymi. > Interpretacja tego co powiedział Dawkins należy do każdego, kto słucha...Cytat:No cóż, możecie odgadnąć, jak potraktowali to panowie Mathis i Stein. Stein powiedział coś w rodzaju: "Co? Richard Dawkins WIERZY W INTELIGENTNY PROJEKT". "Richard Dawkins WIERZY W KOSMITÓW". > Kto się wypowiada musi przecież brać pod uwagę, że to co mówi zostanie użyte jako argument w dyskusji...Dyskusji o czym? Moim zdaniem obie strony rozmawiały o czym innym.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Raczej "odpowiedzi interpretujemy na swoją korzyść". Ponownie odsyłam do linka powyżej. W dalszej ewentualnej polemice proszę o uwzględnienie tego tekstu jak i innych wypowiedzi w tym wątku. Ja również o to cię proszę Vancalarze! Gorąco! Wyobraź sobie, że pomijanie w dyskusji niewygodnych dla siebie wypowiedzi to dużo głębszy brak kultury, niż ostre komentarze pod twoim adresem, które wywołują twoje tego typu praktyki. Zwróć uwagę na to, powtórzę jeszcze raz, bo masz z tym problemy: Cytat:Cytat: No cóż, możecie odgadnąć, jak potraktowali to panowie Mathis i Stein. Stein powiedział coś w rodzaju: "Co? Richard Dawkins WIERZY W INTELIGENTNY PROJEKT". "Richard Dawkins WIERZY W KOSMITÓW". Czy ty też uważasz, że Dawkins wierzy w kosmitów, którzy stworzyli życie na Ziemi??
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Są pytania, słyszę odpowiedzi... A twój cel uświęca środki... Niezbyt to dla mnie ładne, ani etyczne.
|
|
| | | | |  | 3 na 5 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | >Czyli "pytania są tendencyjne" ? Jaka różnica czy wywiad jest dla kreacjonistów, czy dla zielonych ludzików z Alfa Centauri? Są pytania, słyszę odpowiedzi... Interpretacja tego co powiedział Dawkins należy do każdego, kto słucha... Czyli jeśli przeprowadzę z tobą wywiad i zadam pytanie "Jeśli miałby pan być muzułmaninem to jakie argumenty przemawiałyby za istnieniem Allaha?", a ty odpowiesz "Allah jest dobry i sprawiedliwy, bla bla bla...", a potem w jakieś audycji czy filmiku przedstawiła "dowody na to, że Vancalar wierzy w Allaha, bo twierdzi, że /jest dobry i sprawiedliwy, bla bla bla.../", to informacja ta byłaby zgodna z prawdą, czy nie?
Przecież to jest kłamstwo i manipulacja faktami, chęć wzbudzenia wątpliwości metodą autorytetu (jeśli x mówi tak a tak, to znaczy, że jest to prawda, bo on jest iksem).
Na mnie autorytety nie działają. Jeśli taki Dawkins zacznie na serio twierdzić, że bóg istnieje to po prostu stwierdzę, że zgłupiał, i tyle...
>Kto się wypowiada musi przecież brać pod uwagę, że to co mówi zostanie użyte jako argument w dyskusji...
Gdzieś ktoś podawał taki przykład, że czytał o tym, że X powiedział "jestem satanistą". Potem w innym wywiadzie okazało się, że X mówił "wszyscy uważają, że jestem satanistą, a to nieprawda".
Czy słowa wyrwane z kontekstu są argumentem w dyskusji?
Zerwałam żelazne łańcuchy, o Panie. Lochów twych bezdenne otchłanie Opuszczam na skrzydłach myśli oświeconych...
|
|
| | | | |  | | panTeista (6808 punktów) | > Jaka różnica czy wywiad jest dla kreacjonistów, czy dla zielonych ludzików z Alfa Centauri?Udzielający wywiadu dostosowuje swoje wypowiedzi tak by odbierający wywiad (o drastycznie odmiennym sposobie myślenia) był w stanie go pojąć. > Są pytania, słyszę odpowiedzi... Interpretacja tego co powiedział Dawkins należy do każdego, kto słucha...No to sobie interpretujcie (szanowni kreacjoniści) po swojemu. A poprzez to, że wy tak zinterpretujecie, przekonania Dawkinsa nie zmienią się, a my (nie-teiści) i tak wiemy, że to co przypisujesz Dawkinsowi to wasza interpretacja, a nie rzeczywista zmiana w ugruntowanych na silnych argumentach przekonaniach. > Kto się wypowiada musi przecież brać pod uwagę, że to co mówi zostanie użyte jako argument w dyskusji...Możecie się uważać za zwycięzców w erystycznej bitwie, a od tego nie zmieni się rzeczywistość. Wasze ewentualne zwycięstwo w erystycznej walce nie sprawi że jakiś IP zacznie wpływać na życie na Ziemi, ani teraz, ani w przyszłości. > Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.> Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.Żeby się jeszcze klarowniej przedstawić dopisz- próbuję przekonywać o istnieniu Inteligentnego Projektanta, choć nie wiem skąd ten IP się wziął i w jaki sposób, ale potrzebuję jakiejś namiastki Boga, poza tym lubię walki erystyczne, jak czuję się wygrany to mam wyrzut hormonów, a jak przegrany innych hormonów, to mnie kręci. rtoip.ovh.org/trash/ktl.php?s=links Głos oddany na któregokolwiek z kandydatów to lepszy wybór niż głos na reelekta.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Wielki napis... MADE BY GOD IN HEAVEN......mógłby być wykonany laserem przez kosmitów chcących nam coś przekazać, jednak znających tylko kilka angielskich słów bez ich znaczeń? 
Zerwałam żelazne łańcuchy, o Panie. Lochów twych bezdenne otchłanie Opuszczam na skrzydłach myśli oświeconych...
|
|
| | |  | | Łukasz Ligocki (5 punktów) | > >To zdanie nie mówi nic o osobistym przekonaniu Dawkinsa. Wg mnie jest to zdanie w typie "co >kreacjonista mógłby powiedzieć". Trzeba spojrzeć na całość wypowiedzi, nie na jedno >wyrwane zdanie.> Filmik przedstawia raczej całą wypowiedź... Łącznie z kosmitami...> Jeżeli Dawkins uważa, że MÓGŁBY, uznaje więc takie przypuszczenie za uprawnione czyż nie ?> Wielki napis... MADE BY GOD IN HEAVEN... Nieistotne...> Pozdrawiam  >
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. >Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. >Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. Dawkins chciał bardziej przez swoją wypowiedź wskazać raczej na założenie co do niemożności empirycznego wyjaśnienia nie tak nawet samego faktu istnienia jakiegoś inteligentnego projektanta/ stwórcy czy boga, jak bardziej skupił się na genealogii czyli pochodzeniu tego niezwykłego intelektu. Cytuję: Cytat:I ten projektant mógłby być formą wysoko rozwiniętej inteligencji gdzieś we wszechświecie. Przy czym ta wysoko rozwinięta inteligencja musiała powstać w pewnym wyjaśnialnym procesie. Nie mogła po prostu niejako "wskoczyć" w istnienie tak po prostu. Oczywiście Dawkins jako zagorzały scjentysta i atheo-ewangelista ma tyleż samo zwolenników jak i przeciwników i nie mówię tu bynajmniej o kreacjonistach. A wyjaśnienie pochodzenia inteligentnego projektanta mimo wszystko ponownie otwarło by przed nami problem "regressus ad infinitum" tyle że w nieco innym, bardziej materialnym wymiarze.
|
|
|  | 9 na 9 | Adamiak (36436 punktów) | > Można oczywiście uważać to za mizerne przesłanki, podejrzewam, że dla niektórych nawet wielki napis na księżycu: "Made in Heaven by God" byłby słabą przesłanką  Jasne, słowa Dawkinsa: " można znaleźć" wcale nie znaczą, że te dowody są, ale można też je traktować jako dowód na istnienie Projektanta...  > Argument oprócz swej merytorycznej wartości ma zawsze jedną słabość, zawsze można powiedzieć: "to nieistotne". Albo: to dowód!!!  > Tu akurat podzielam niechęć Dawkinsa do wszelkiego rodzaju fanatyzmu i wykorzystywania religii do własnych celów. To jest nas trzech. > Uważam tylko, że obarczanie winą za to Boga (którego w dodatku uznaje się za postać mitologiczną) jest to równie nieuprawnione, co potępianie Darwina, z uwagi na Ustawy Norymberskie... Umknęło Ci - właśnie napisałem, że nie obarcza za nieszczęścia Boga, bo uważa prawdopodobieństwo jego istnienie za znikome, tylko ludzi z jego imieniem na ustach i wizerunkiem(??) w skołowanych głowinach. I to jest dowód.  Pozdrawiam.
|
|
|  | 11 na 13 | Meretseger (61860 punktów) |
> Można oczywiście uważać to za mizerne przesłanki, podejrzewam, że dla niektórych nawet wielki napis na księżycu: "Made in Heaven by God" byłby słabą przesłanką  Ja bym raczej podejrzewała dowcip amerykańskich selenonautów  Wszystko da się racjonalnie wytłumaczyć, a cudów nie ma. > Tu akurat podzielam niechęć Dawkinsa do wszelkiego rodzaju fanatyzmu i wykorzystywania religii do własnych celów. Uważam tylko, że obarczanie winą za to Boga (którego w dodatku uznaje się za postać mitologiczną) jest to równie nieuprawnione, co potępianie Darwina, z uwagi na Ustawy Norymberskie...Mam wrażenie, że nie chodzi o Boga per se, którego nie ma. Mówiąc "winien jest Bóg" ja przynajmniej mam na myśli, że winni są ludzie, którzy w imię "zmyślonego przyjaciela" czynią zło. Stworzyli ideę, która nabrała w ich umysłach cech realności. Może gdyby sami siebie nie przekonali, że istnieje taki bożek, który czegoś od nich chce, powstrzymaliby się przed wieloma czynami... a może nie. > pozdrawiamMiłego poniedziałku
|
|
|  | 27 na 29 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | CO TO, KUŹWA, W OGÓLE JEST???!!! > >Jakiś czas temu natknąłem się na wypowiedź pana Dawkinsa, w której przyznaje on, że genetyka dostarcza mocnych przesłanek na to, że nasze DNA zostało zaprojektowane:Gdzie się natknąłeś, do cholery??? Bo chyba nie tutaj: >>>www.youtube.com/watch?v=H7OWwLURQnU ?????Nic, ale to zupełnie nic, takiego w filmie (będącym skądinąd w całości przykładem skrajnie nieudolnej próby manipulacji, jaka wstyd powinna przynosić nawet szóstoklasiście) nie pada. Na pytanie: "What, do you think, is the possibility that Intelligent Design might turn out to be the answer to some issues in genetics or in the evolution?" ( Jaka, sądzi pan, jest możliwość, że Inteligentny Projekt mógłby okazać się odpowiedzią na niektóre kwestie dotyczące genetyki lub ewolucji?), Dawkins konstruuje doraźną hipotezę, mówiącą o tym, że teoretycznie początek życiu na Ziemi mogła była dać jakaś wcześniejsza cywilizacja kosmiczna. Zastanawiając się nad tym, jaki rodzaj dowodów mógłby taką hipotezę ewentualnie wspierać Dawkins wygłasza kluczowe zdanie: "I suppose that's possible that you might find evidence for that, if you look at the details about chemistry of molecular biology you might find a signature of some sort of designer" ( [Jeżeli dopuścić taką hipotezę, to... -big_zyd] przypuszczam, że jest możliwe, że można by znależć na nią dowód, jeśli spojrzeć na detale dotyczące chemii biologii molekularnej, to można by [jeżeli taka hipoteza miałaby okazać się prawdziwa - big_zyd] znaleźć swego rodzaju podpis jakiegoś rodzaju projektanta.)> Cóż, tłumacz, jak tłumacz...A GÓWNO PRAWDA!  Tłumacz jest DEBILEM, ponieważ najwyraźniej sądzi, że nikt w ciemnej, buraczanej Polsce nie zna języka angielskiego, a już zwłaszcza nietrudnego słówka might. Dlatego w dziecinnej naiwności swej dopuścił się przetłumaczenia go oznajmująco jako "można", licząc prostodusznie, że nikt nie zorientuje się, że chodzi o tryb (bardzo) warunkowy (co dodatkowo podkreśla Dawkins mówiąc "I suppose that's possible"). Hańbiące. > W oryginale nie ma nic o "swego rodzaju podpisie",Owszem jest. Przedimek nieokreślony "a" wolno śmiało przetłumaczyć jako "swego rodzaju". > jest za to, że można znaleźć dowodya w szczegółach dotyczących chemii biologii molekularnej można znaleźć podpis jakiegoś rodzaju projektanta a nie "swego rodzaju podpis".   Wyżej wyjaśniłem. Pała z angielskiego, Vancalar!!!(O ocenie z logiki przez litość - a i przez brak skali - zamilczę...) > Można oczywiście uważać to za mizerne przesłanki, podejrzewam, że dla niektórych nawet wielki napis na księżycu: "Made in Heaven by God" byłby słabą przesłanką  Pewnie, że byłby, ale z innych powodów. > Argument oprócz swej merytorycznej wartości ma zawsze jedną słabość, zawsze można powiedzieć: "to nieistotne".O Twych wypocinach, Vancalar, można tak powiedzieć zawsze. PS. Chcesz minusa?
|
|
| |  | 1 na 3 | Vancalar (1804 punktów) | > O Twych wypocinach, Vancalar, można tak powiedzieć zawsze.> PS. Chcesz minusa? Mam cy latka cy i pół ... Może i klapsa mi dasz  > A GÓWNO PRAWDA! Tłumacz jest DEBILEM, ponieważ najwyraźniej sądzi, że nikt w ciemnej, >buraczanej Polsce nie zna języka angielskiego, a już zwłaszcza nietrudnego słówka might. >Dlatego w dziecinnej naiwności swej dopuścił się przetłumaczenia go oznajmująco jako "można", >licząc prostodusznie, że nikt nie zorientuje się, że chodzi o tryb (bardzo) warunkowy (co >dodatkowo podkreśla Dawkins mówiąc "I suppose that's possible").> Hańbiące.Cóż, styl Twojej wypowiedzi świadczy o Tobie... Ponieważ nie zwykłem używać języka rynsztokowo - knajpianego ani wdawać się w pyskówki z ludźmi którzy tylko takich argumentów potrafią używać... Z mojej strony EOT
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | |  | 9 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Mam cy latka cy i pół (...)> Z mojej strony EOT.A to się dzidzi pogniewało...  . Miało być tak pięknie, a tu nawet pomanipulować bezkarnie nie dadzą...  . Niedobry świat, niedobry big_zyd...  .
|
|
| | | |  | 2 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Dobry big_zyd! Nawet łopatkę bym ci pożyczył w dowód uznania  (ale piaskownica jest moja!)
|
|
| | |  | 1 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Cóż, styl Twojej wypowiedzi świadczy o Tobie... Styl jak styl, ale angielski nadal pozostał tym samym językiem, nie zauważyłeś?
|
|
|  | 1 na 1 Pier Nietzsche (251 punktów) (zablokowany) |
> (...) jest to równie nieuprawnione, co potępianie Darwina, z uwagi na Ustawy Norymberskie... A czy mógłbyś powiedzieć o jakie uwagi chodzi? Ja Pier Nietzsche nic o tym nie wiem...
|
|
 | 4 na 4 | lukaszewicz (5674 punktów) |
> Wprawdzie przeczytałem tylko "Boga urojonego".
"Bóg urojony" to najgorsza książka Dawkinsa i nic dziwnego, że nie sięgnąłeś potem po inne. Polecam jednak "Samolubny gen" jako jedną z najważniejszych pozycji naukowych dwudziestego wieku.
Naprawdę warto.
Łukaszewicz.
|
|
|  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Polecam jednak "Samolubny gen" jako jedną z najważniejszych pozycji naukowych dwudziestego wieku.Dodałbym "Ślepego zegarmistrza", ale właściwie po co przekonywać przekonanego? Pozdrawiam - Zbyszek 
"Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne" (2 Koryntian 4:18).
|
|
| |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Dodałbym "Ślepego zegarmistrza", ale właściwie po co przekonywać przekonanego? Też mam zamiar przeczytać, dla samej przyjemności, oczywiście. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> >Dodałbym "Ślepego zegarmistrza", ale właściwie po co przekonywać przekonanego?> Też mam zamiar przeczytać, dla samej przyjemności, oczywiście.Tego się spodziewałem, ale od łukaszewicza raczej. Jurku, tylko kiedy Ty znajdziesz na to czas, potrzebowałbyś pewnie zastępcy na forum. A drugiego takiego jak Ty ze świecą(niejedną) by szukać. Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Według mnie książki Dawkinsa są skierowane do szerokiego kręgu odbiorców, określiłbym je jako popularnonaukowe z akcentem na "popularno".
"Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne" (2 Koryntian 4:18).
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > ... dla samej przyjemności, oczywiście.> Tego się spodziewałem, ale od łukaszewicza raczej. Czyżbym miał opinię ascety? > Jurku, tylko kiedy Ty znajdziesz na to czas, potrzebowałbyś pewnie zastępcy na forum. Luuuzik, mogę mniej pracować, co znakomicie ułatwia kryzys w budownictwie.  > P.S: Według mnie książki Dawkinsa są skierowane do szerokiego kręgu odbiorców, określiłbym je jako popularnonaukowe z akcentem na "popularno". Nie brzydzę się żadną literaturą, bylem czytał z przyjemnością.  Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> >> ... dla samej przyjemności, oczywiście.> >Tego się spodziewałem, ale od łukaszewicza raczej.> Czyżbym miał opinię ascety?Spodziewałem się odpowiedzi łukaszewicza, że polecił Ci lekturę m.in. dla poszerzenia wiedzy bądź przyjemności. Pozdrawiam - Zbyszek 
"Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne" (2 Koryntian 4:18).
|
|
| | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > >>Dodałbym "Ślepego zegarmistrza", ale właściwie po co przekonywać przekonanego?www.racjonalista.pl/forum.php/s,266464#w266802> P.S: Według mnie książki Dawkinsa są skierowane do szerokiego kręgu odbiorców, określiłbym je >jako popularnonaukowe z akcentem na "popularno". Właściwie niewiele można tu dodać... Mam dziwne wrażenie, że to jakiś chory sen a nie forum racjonalistów. Większość odpowiedzi jakie dostaje mówi, że "pytania były tendencyjne" albo że Dawkins powiedział co innego, niż można usłyszeć... To powtórka z "Rejsu", czy jak ? Facet mówi, że uznaje istnienie inteligentnego stwórcy za bardzo nieprawdopodobne ale na pytanie jak bardzo (liczba) odpowiada, że nie wie jaka to liczba ale to bardzo nieprawdopodobne, bo umieścił taki argument w książce... Następnie stwierdza, że rzeczywiście pewne zagadnienia genetyczne mogą wskazywać na swego rodzaju "podpis" jakiegoś projektanta ale prędzej uwierzy w kosmitów, niż w Stwórcę... Jego (Dawkinsa) "replika", przedstawiona np. tu: www.racjon(*)p/s,5805/q,Klamstwo.dla.Jezusa jest dla mnie kuriozalna. Stawia zarzuty, że ktoś jest mało medialny lub autorytatywnie stwierdza: "Nie tylko nieudolny w public relations, nieudolny w swoim wybranym zawodzie filmowca, bo sam film, jak odkryłem obejrzawszy go w piątek (i to mnie rzeczywiście zaskoczyło) jest nudny, źle zrobiony, amatorski, zbyt długi, źle skonstruowany i całkowicie pozbawiony jakiegokolwiek stylu, dowcipu czy subtelności. Ma wszystkie znamiona twórcy filmowego, który nic nie wie o rzemiośle robienia filmów" "Stein jest gupi, bo jest gupi...". Wydaje mi się, że gdyby nawet Dawkinsowi przedstawiono dowody w postaci odszyfrowanego napisu "Made by God in Heaven" w każdej kopii ludzkiego DNA i tak z całą stanowczością twierdziłby, że "ten napis musiał powstać przypadkiem, w wyniku naturalnego zdarzenia"... Co chwila ktoś mi zarzuca, że usiłuję wciskać ludziom na siłę swoje "chore urojenia"... Cóż, jestem tylko świadkiem, nie rozumiecie, że chciałbym być świadkiem Waszej obrony a nie oskarżenia i TYLKO taki jest mój cel ??? Jeśli ktoś wierzy w "święty przypadek" i "proroka" Dawkinsa, to jego sprawa... Niech tylko konsekwentnie prosi Dawkinsa i przypadek o pomoc, kiedy przyjdzie czas i niech nie powie, że los który sam wybrał jest niesprawiedliwy. Pozdrawiam Zbyszku P.S. A to tak abstrahując... "Łukasza 12:8 A powiadam wam: Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; 9 a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych."
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | |  | 2 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:P.S. A to tak abstrahując... "Łukasza 12:8 A powiadam wam: Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; 9 a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych." Rozumiem, że prawdziwość boskości tych słów jest dla ciebie niemal na 100% prawdopodobna... Nie zrozumiesz tego Vancalarze, ale rachunek prawdopodobieństwa to zupełnie coś innego, niż ci się wydaje.
|
|
| | | | |  | 5 na 7 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Facet mówi, że uznaje istnienie inteligentnego stwórcy za bardzo nieprawdopodobne ale na pytanie jak bardzo (liczba) odpowiada, że nie wie jaka to liczba ale to bardzo nieprawdopodobne, bo umieścił taki argument w książce... Dawkins, w przeciwieństwie do Steina, jest uczciwym człowiekiem. Nie podaje dokładnych wyliczeń, jeśli ich nie zna. Dawkins nie posiada ksiąg, w których jest "prawda". Gdyby ktoś go zapytał, jakie jest prawdopodobieństwo, że na Ziemię przyleciał paw z Galaktyki Andromedy i dziobnął w pierwszy replikator, też wtedy mógłby powiedzieć, że prawdopodobieństwo takiego wydarzenia jest bardzo nikłe. Ale dokładnej jego wartości nie mógłby podać, bo przecież nie wiemy, ile dokładnie jest planet w Galaktyce Andromedy i czy ewentualnie na którejś z nich mogłoby się pojawić w toku ewolucji stworzenie podobne choć trochę do pawia. Gdyby w Galaktyce Andromedy istniały zwierzęta zbliżone do pawi, prawdopodobieństwo dziobnięcia replkatora na Ziemi wzrosłoby ogromnie, choć i tak byłoby minimalne. Mogłoby się jednak okazać, że pawie są ulubionymi zwierzątkami domowymi jakichś kosmitów z wyżej wspomnianej Galaktyki. Do tego mogłoby się okazać, że istnieje możliwość podróżowania w hiperprzestrzeni, że są jeszcze nieodkryte przez ludzi możliwości technologiczne tego typu. W tym wypadku prawdopodobieństwo wzrosłoby kolosalnie. I tak dalej, i tak dalej...
|
|
| | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > Dawkins, w przeciwieństwie do Steina, jest uczciwym człowiekiem. Nie podaje dokładnych >wyliczeń, jeśli ich nie zna.Uczciwym jest więc mówienie, że coś jest bardzo nieprawdopodobne, jeśli nie wie się na ile jest to nieprawdopodobne... Ciekawe > Dawkins nie posiada ksiąg, w których jest "prawda". Gdyby ktoś go zapytał, jakie jest >prawdopodobieństwo, że na Ziemię przyleciał paw z Galaktyki Andromedy i dziobnął w pierwszy >replikator, też wtedy mógłby powiedzieć, że prawdopodobieństwo takiego wydarzenia jest bardzo >nikłe. Ale dokładnej jego wartości nie mógłby podać, bo przecież nie wiemy, ile dokładnie jest >planet w Galaktyce Andromedy i czy ewentualnie na którejś z nich mogłoby się pojawić w toku >ewolucji stworzenie podobne choć trochę do pawia.Możemy to łatwo oszacować, z błędem dajmy na to +-5% na podstawie danych obserwacyjnych...
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Jest mało prawdopodobne. Ja rozumiem, że tobie prawdopodobieństwo różnych rzeczy objawia się w wizjach, ale nie każdy tak ma.
|
|
| | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > Jest mało prawdopodobne. Ja rozumiem, że tobie prawdopodobieństwo różnych rzeczy objawia się w >wizjach, ale nie każdy tak ma.Niezupełnie... www.racjonalista.pl/forum.php/s,266464#w267480Za to jeśli chodzi o "wizje": Dla niektórych prawdopodobieństwo różnych rzeczy objawia się w książkach Dawkinsa i "znakomitych wytłumaczeniach". www.racjonalista.pl/forum.php/s,104794#w105053
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | |  | 13 na 13 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Właściwie niewiele można tu dodać...Coś jednak dodać nie tylko można, ale wręcz należy. Należy mianowicie dodać publiczne oskarżenie użytkownika Vancalar o brak elementarnego szacunku dla rozmówców, wyrażający się w traktowaniu ich jak idiotów do trzech zliczyć nie potrafiących, co z kolei objawia się poprzez próby wciśnięcia im ordynarnych manipulacji, które (to okoliczność łagodząca) porażają wprost swą nieudolnością. > Mam dziwne wrażenie, że to jakiś chory sen a nie forum racjonalistów.W każdym ludzkim zgromadzeniu jest miejsce dla kogoś pełniącego rolę "głupiego Jasia", zbójcerza Ofermy czy trolla Toadiego. Na forum "racjonalista.pl" też znajdzie się takich kilku. Nie będę tu podawał nicków, każdy wie, o kogo chodzi. > Większość odpowiedzi jakie dostaje mówi, że "pytania były tendencyjne" albo że Dawkins powiedział co innego, niż można usłyszeć...Co powiedział Dawkins, każdy może usłyszeć www.youtube.com/watch?v=H7OWwLURQnU . Wystarczy znać trochę angielski i mieć wolę nieprzekręcania tekstu. Że jedno i drugie jest użytkownikowi Vancalar obce, wykazałem na przykładzie w mej wczorajszej wypowiedzi. Nie jest moją winą, że użytkownik Vancalar uparcie brnie w zaprzeczanie oczywistym faktom. Powstrzymam się od spekulacji, jakie mogą być tego przyczyny. > Facet mówi, że uznaje istnienie inteligentnego stwórcy za bardzo nieprawdopodobne ale na pytanie jak bardzo (liczba) odpowiada, że nie wie jaka to liczbaJako człowiek dobrze wychowany Dawkins chciał po prostu być uprzejmy wobec rozmówcy, a jako człowiek uczciwie myślący dopuszcza ewentualność, że może się mylić. Ostatecznie nie istnieją i istnieć nie mogą zupełnie pewne gwarancje wiedzy o rzeczywistości. Ba! Nikt nie może w sposób pewny zagwarantować, że rzeczywistość w ogóle istnieje, nie jest zaś jego osobistą halucynacją. Ale - i tu Dawkins się mylił - prawdopodobieństwo istnienia Boga nie jest nawet znikomo małe. Jest zerowe. Chyba, że logika ma nie obowiązywać. A wtedy już wszystko, ale to wszystko, wolno twierdzić. > ale to bardzo nieprawdopodobne, bo (zaznaczenie moje - big_zyd) umieścił taki argument w książce...Jawna, a przez to rozpaczliwie żałosna próba manipulacji materiałem źródłowym przez użytkownika Vancalar. Łatwo sprawdzić (2 minuta, 32 sekunda filmu), że Dawkins po prostu odsyła rozmówcę do rozważań zamieszczonych już uprzednio w swej książce. Nie ma w tym nawet śladu uzasadniania przez odwołanie się do własnego autorytetu, jest za to zwyczajna dbałość o ekonomię dyskusji. > Następnie stwierdza, że rzeczywiście pewne zagadnienia genetyczne mogą wskazywać na swego rodzaju "podpis" jakiegoś projektantaZa pierwszym razem można było uznać, że użytkownik Vancalar po prostu nie rozumie zamieszczanych przez siebie materiałów, po tym jednak, jak rzecz całą wyjaśniłem www.racjonalista.pl/forum.php/s,266464#w266585 , a z wyjaśnieniem użytkownik Vancalar się zapoznał, nie pozostaje nic innego, jak publicznie oskarżyć go o kłamstwo. > ale prędzej uwierzy w kosmitów, niż w Stwórcę...Rozwiązanie z kosmitami jest logicznie niesprzeczne, a zatem - teoretycznie przynajmniej - możliwe. O Bogu nie da się tego powiedzieć. > Stawia zarzuty, że ktoś jest mało medialny lub autorytatywnie stwierdza:> "Nie tylko nieudolny w public relations, nieudolny w swoim wybranym zawodzie filmowca, bo sam film, jak odkryłem obejrzawszy go w piątek (i to mnie rzeczywiście zaskoczyło) jest nudny, źle zrobiony, amatorski, zbyt długi, źle skonstruowany i całkowicie pozbawiony jakiegokolwiek stylu, dowcipu czy subtelności. Ma wszystkie znamiona twórcy filmowego, który nic nie wie o rzemiośle robienia filmów"Opinia Dawkinsa jest jak najbardziej uzasadniona, co widać choćby po zaprezentowanym w wątku fragmencie filmu. > "Stein jest gupi, bo jest gupi...".Stein jest głupi, bo nawet manipulować nie potrafi. Goebbels, czy choćby Urban, nawet by nie splunęli w stronę takiego partacza. > Wydaje mi się, że gdyby nawet Dawkinsowi przedstawiono dowody w postaci odszyfrowanego napisu "Made by God in Heaven" w każdej kopii ludzkiego DNA i tak z całą stanowczością twierdziłby, że "ten napis musiał powstać przypadkiem, w wyniku naturalnego zdarzenia"...Po lekturze tego, co użytkownik Vancalar prezentował dotąd na forum, trudno mi uwierzyć, że będzie on kiedykolwiek w stanie pojąć różnicę między przypadkiem a doborem naturalnym, ale niech nikt nie mówi, że nie dałem mu szansy: zguw.ibb.waw.pl/~knbm/bmwi/podrek/ewol/ewol6.html , jeśli zaś tekst okaże się dlań zbyt trudny, to może on sobie i filmik obejrzeć: www.youtube.com/watch?v=n_EPvkNnLR0&feature=fvw> Co chwila ktoś mi zarzuca, że usiłuję wciskać ludziom na siłę swoje "chore urojenia"...Zarzut ten jest słuszny. > Cóż, jestem tylko świadkiem, nie rozumiecie, że chciałbym być świadkiem Waszej obrony a nie oskarżenia i TYLKO taki jest mój cel ???Nie sądzę, by forumowicze potrzebowali "świadków obrony", a już na pewno nie takich. > Jeśli ktoś wierzy w "święty przypadek" i "proroka" Dawkinsa, to jego sprawa...Odsyłam nieco wyżej. > Niech tylko konsekwentnie prosi Dawkinsa i przypadek o pomoc, kiedy przyjdzie czas i niech nie powie, że los który sam wybrał jest niesprawiedliwy.> "Łukasza 12:8 A powiadam wam: Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych;> 9 a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych."Innymi słowy: co prawda nie mam żadnych uczciwych argumentów, ale zobaczycie, że przyjdzie mój Ojciec (w tym wypadku - Niebieski) i wam wszystkim wp...doli. Trudno o bardziej wyrazisty przykład katastrofalnego zaiste zdziecinnienia. Proponuję, by na Wiekuistą Hańbę użytkownika Vancalar powyższy zeń cytat uczynić mottem forum umieszczając go na stronie głównej.
|
|
| | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) |
> Po lekturze tego, co użytkownik Vancalar prezentował dotąd na forum, trudno mi uwierzyć, że będzie on kiedykolwiek w stanie pojąć różnicę między przypadkiem a doborem naturalnym, ale niech nikt nie mówi, że nie dałem mu szansy: zguw.ibb.waw.pl/~knbm/bmwi/podrek/ewol/ewol6.html , jeśli zaś tekst okaże się dlań zbyt trudny, to może on sobie i >filmik obejrzeć: www.youtube.com/watch?v=n_EPvkNnLR0&feature=fvwAch .. przecież, ja Gupi, dobór naturalny to SERIA PRZYPADKÓW a seria przypadków to nie przypadek... Wybitne. W dodatku jakie twórcze! Że też nikt wcześniej na to nie wpadł... pl.wikiped(*)ria_prawdopodobieństwa)pl.wikiped(*)źność_zdarzeńpl.wikiped(*)zestrzeń_probabilistycznapl.wikiped(*)bieństwie_całkowitympl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja"Ewolucja (łac. evilutio - rozwinięcie) - ciągły proces, polegający na stopniowych zmianach cech gatunkowych kolejnych pokoleń wskutek eliminacji przez dobór naturalny lub sztuczny części osobników (genotypów) z bieżącej populacji. Wraz z nowymi mutacjami wpływa to w sposób ciągły na bieżącą pulę genową populacji a przez to, w każdym momencie kształtuje przeciętny jej fenotyp. " pl.wikipedia.org/wiki/Mutacja"Mutacja jest zjawiskiem losowym, podlegającym jednak wpływom środowiska (mutagenom - np. chemicznym, promieniowaniu). Częstość mutacji nie jest stała pomiędzy gatunkami (np. RNA wirusa HIV mutuje bardzo szybko, ) i zależy między innymi od doskonałości aparatu powielania DNA i jego naprawy."
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | |  | 7 na 9 | awitu (7627 punktów) |
> Ach .. przecież, ja Gupi, dobór naturalny to SERIA PRZYPADKÓW (pogrubienie awitu) a seria przypadków to nie przypadek...szczerze to jest żenujące... nie wytrzymam, a Leon pyta się mnie co to za wyzwanie czytać książki o ewolucji. 
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > >Ach .. przecież, ja Gupi, dobór naturalny to SERIA PRZYPADKÓW (pogrubienie awitu) a seria przypadków to nie przypadek...> szczerze to jest żenujące... nie wytrzymam, a Leon pyta się mnie co to za wyzwanie czytać >książki o ewolucji.W rzeczy samej, żenujące: pl.wikipedia.org/wiki/Dobór_naturalnypl.wikiped(*)orodno.C5.9B.C4.87_w_populacji"Szanse przeżycia i wydania potomstwa nie są równe, ponieważ osobniki w obrębie populacji cechuje zmienność genetyczna" pl.wikiped(*)Zmienność_genetyczna"Źródłem zmienności genetycznej są mutacje, powodujące pojawianie się nowych wariantów sekwencji DNA. Dzięki zaś rekombinacji DNA powstają nowe zestawienia różnic genetycznych." pl.wikipedia.org/wiki/Mutacja"Mutacja jest zjawiskiem losowym, podlegającym jednak wpływom środowiska (mutagenom - np. chemicznym, promieniowaniu). Częstość mutacji nie jest stała pomiędzy gatunkami (np. RNA wirusa HIV mutuje bardzo szybko, ) i zależy między innymi od doskonałości aparatu powielania DNA i jego naprawy."
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 8 | awitu (7627 punktów) |
>W rzeczy samej, żenujące:
Ty naprawdę myślisz że te linki, zmniejszają poziom Twojej niewiedzy lub/i braku umiejętności rozumienia.
Mogę Ci tu zrobić wykład dlaczego dobór naturalny nie jest serią przypadków, tyle że post wyżej udowodniłeś że wszelakie próby tłumaczenia na nic się zdają. Skoro Dawkins tak Cię zainteresował swoją wypowiedzią, odeślę Cię do jego książki "Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa" gdzie w śliczny i na pewno dużo lepszy ode mnie sposób rozprawia się z tą bledną tezą że dobór naturalny jest przypadkiem, lub serią przypadków.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | > Mogę Ci tu zrobić wykład dlaczego dobór naturalny nie jest serią przypadków, tyle że post wyżej udowodniłeś że wszelakie próby tłumaczenia na nic się zdają. Skoro Dawkins tak Cię zainteresował swoją wypowiedzią, odeślę Cię do jego książki "Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa" gdzie w śliczny i na pewno dużo lepszy ode mnie sposób rozprawia się z tą bledną tezą że dobór naturalny jest przypadkiem, lub serią przypadków.> "Colorless green ideas sleep furiously"> Czyli z książki Dawkinsa wywnioskowałeś, że mutacja nie jest zdarzeniem losowym a jeśli fakty temu przeczą, tym gorzej dla faktów! Ciekawe.
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | awitu (7627 punktów) | > Czyli z książki Dawkinsa wywnioskowałeś, że mutacja nie jest zdarzeniem losowym a jeśli fakty temu przeczą, tym gorzej dla faktów! Ciekawe.Gdzie ja napisałam że wywnioskowałam, z książki Dawkinsa, że mutacja nie jest zdarzeniem losowym? Nic o mutacjach nie pisałam. Twoja umiejętność rozumienia tekstu pisanego jest porażająca.  Znowu manipulujesz? Twoim zdaniem: mutacja = dobór naturalny? Skoro pokusiłeś się już o wyszukanie tych pojęć w Wikipedii to powinieneś rozróżniać oba te terminy i wiedzieć, że nie są one z sobą tożsame. Dawkinsa poleciłam Ci dlatego, że ani tekst ani film polecony przez Biga nie wyjaśniły Ci dlaczego dobór naturalny nie jest przypadkiem, ani serią przypadków, a Dawkins robi to w sposób bardzo przejrzysty i czytelny. Nie odpowiada Ci Dawkins polecam "Podstawy ewolucjonizmu" Balersteta, lub "Ewolucjonizm. Co warto wiedzieć" Burtona Guttmana.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > Znowu manipulujesz?> Twoim zdaniem:> mutacja = dobór naturalny?Nie ale bez mutacji dobór naturalny w makroewolucji nie mógłby zachodzić tak, czy nie? Jedyna postulowana metoda na zmniejszenie entropii układu to mutacja... > Skoro pokusiłeś się już o wyszukanie tych pojęć w Wikipedii to powinieneś rozróżniać oba te >terminy i wiedzieć, że nie są one z sobą tożsame.Tak samo jak wirnik nie jest tożsamy ze śmigłowcem ale bez wirnika... > Dawkinsa poleciłam Ci dlatego, że ani tekst ani film polecony przez Biga nie wyjaśniły Ci >dlaczego dobór naturalny nie jest przypadkiem, ani serią przypadków, a Dawkins robi to w >sposób bardzo przejrzysty i czytelny.Oczywiście, że dobór naturalny nie jest przypadkowy, determinują go warunki zewnętrzne ale sam jest oczywiście serią przypadkowych zdarzeń... To jak z tym zrozumieniem tekstu... ?
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | awitu (7627 punktów) | > Jedyna postulowana metoda na zmniejszenie entropii układu to mutacja...Mutacja nie jest doborem naturalnym. Część nie stanowi całości. > Tak samo jak wirnik nie jest tożsamy ze śmigłowcem ale bez wirnika...ale bez silnika, ale bez łopat itd... > Oczywiście, że dobór naturalny nie jest przypadkowy, determinują go warunki zewnętrzne ale sam jest oczywiście serią przypadkowych zdarzeń... To jak z tym zrozumieniem tekstu... ?Przeczytaj jeszcze raz tekst który napisałeś powyżej i odpowiedz sobie sam na to pytanie 
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
>Ach .. przecież, ja Gupi, dobór naturalny to SERIA PRZYPADKÓW a seria przypadków to nie przypadek... Wybitne. W dodatku jakie twórcze! Że też nikt wcześniej na to nie wpadł...
Myślę, że na nasze forum trafiłeś przypadkowo.
To nie złośliwość. Przecież życie - Twoje, moje, jej, jego - i to często od samego początku, to szereg przypadków. Ale nie wyłącznie przypadków. To samo da się powiedzieć o całej ludzkiej historii. I o ewolucji.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Za pierwszym razem można było uznać, że użytkownik Vancalar po prostu nie rozumie zamieszczanych przez siebie materiałów, po tym jednak, jak rzecz całą wyjaśniłem www.racjonalista.pl/forum.php/s,266464#w266585 , a z wyjaśnieniem użytkownik Vancalar się zapoznał, nie pozostaje nic innego, jak publicznie oskarżyć go o kłamstwo. W pełni się z tobą zgadzam Big_Zydzie!  . Jednocześnie zadziwia mnie fakt, że osoby manipilujące informacją w jezuicki sposób, jak to czyni Vancalar, mają czelność mówić o etyce i dobrym wychowaniu. Do tego oczywiście należy dodać kompletnie nieuzasadnione obrażanie wybitnego naukowca, jakim jest Dawkins, czynione z satysfakcją i pychą "znawcy prawdy".
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | >Do tego oczywiście należy dodać kompletnie nieuzasadnione obrażanie wybitnego naukowca, jakim jest Dawkins, czynione z satysfakcją i pychą "znawcy prawdy".
Zgadzam się z Dawkinsem, ale z Twoim zarzutem się nie zgadzam. Nic w tym złego, że ktoś sam chce dociekać prawdy. Nawet na przekór autorytetom.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | |
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cóż, jesteś bardzo mądrą osobą, więc mam ogromną ochotę ci przyznać rację. Ale gdy patrzę na wypowiedzi Vancalara po prostu nie mogę.
Co do Dawkinsa, to jest to jedna z najmądrzejszych osób, jakie z pomocą książek miałem okazję spotkać. Podziwiam też niezwykłą odwagę tego człowieka. Ale oczywiście nie ze wszystkim się zgadzam, jeśli chodzi o ewolucję skokową, możliwe, że rację ma jednak Gould, o czym świadczy długotrwała staza organizmów jednokomórkowych trwająca trzy czwarte istnienia życia na Ziemi. Nie zgadzam się też w przecenianiu wolnej woli człowieka etc. Nie zgadzam się, ale też możliwe, że Dawkins łagodzi swoje wnioski, aby nie były zbyt drastyczne dla nie zawsze przygotowanych czytelników. Różne moje wątpliwości bazujące też na mojej drobnej niezgodności z tekstami Dawkinsa wyraziłem w topiku "Zwyciężyliśmy ewolucję?".
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Autografka (10638 punktów) | > Cóż, jesteś bardzo mądrą osobą, więc mam ogromną ochotę ci przyznać rację. Ale gdy patrzę na wypowiedzi Vancalara po prostu nie mogę.> Co do Dawkinsa, to jest to jedna z najmądrzejszych osób, jakie z pomocą książek miałem okazję spotkać. Podziwiam też niezwykłą odwagę tego człowieka. Ale oczywiście nie ze wszystkim się zgadzam, jeśli chodzi o ewolucję skokową, możliwe, że rację ma jednak Gould, o czym świadczy długotrwała staza organizmów jednokomórkowych trwająca trzy czwarte istnienia życia na Ziemi. Nie zgadzam się też w przecenianiu wolnej woli człowieka etc. Nie zgadzam się, ale też możliwe, że Dawkins łagodzi swoje wnioski, aby nie były zbyt drastyczne dla nie zawsze przygotowanych czytelników. Różne moje wątpliwości bazujące też na mojej drobnej niezgodności z tekstami Dawkinsa wyraziłem w topiku "Zwyciężyliśmy ewolucję?".Jacku, po pierwsze, przeceniasz moje możliwości.  Ale nie o tym mowa. Ja kiedyś wierzyłam w boga, a kiedy przestałam, odkryłam taką wolność myśli, o której wcześniej nie śmiałam nawet marzyć. I tę wolność myśli cenię. Rzecz w tym, że nie podejrzewam Vancalara o złośliwe manipulacje. Wiem, że on wierzy w istnienie jakiejś siły wyższej, wiem też, że uważa ateistów za osoby pozbawione moralnych drogowskazów i moralnych zasad (choćby nie wiem jak temu zaprzeczał). Ale. Wbrew temu, co rodzice radzą dzieciom, każdy uczy się na własnych błędach. I dlatego, każdemu daję prawo do wolności myśli (nawet błędnych). Jeżeli narzucisz sobie granicę myślenia w postaci opinii autorytetu - nie będziesz wolny, a co ważniejsze, nie będziesz tak do końca przekonany, że ten autorytet się nie myli. Ale może to ja się mylę, a Ty masz rację.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | O ewolucji myślałem zanim sięgnąłem po książki Dawkinsa. Bazując na znanych mi informacjach (a nie jestem biologiem z wykształcenia), doszedłem (na swoją miarę) do podobnych wniosków, zanim sięgnąłem po "Samolubny gen". Po lekturze arcydzieła Dawkinsa znalazłem matematykę do moich przypuszczeń, które już wcześniej mnie zainspirowały do myślenia i tworzenia w ogromnym stopniu. To nie Dawkins jest w tym wypadku moim autorytetem, ale sama ewolucja naturalna. Po prostu fascynuje mnie ten proces, wyjaśnia wiele moich dawnych zagadek i stwarza nowe, nad wyraz inspirujące. Ewolucję naturalną przyjmuję jako fakt. Nie nazywam tego wiarą w autorytety. Wiem, że mam w sobie geny, widziałem kości prehistorycznych zwierząt, widziałem wróble, koty, małpy i karaluchy. Byłem w lesie, byłem na stepie, byłem na pustyni. Widziałem morza i oceany. W każdym z tych środowisk dostrzegałem dostosowaną do okoliczności florę i faunę. Nie mam najmniejszego powodu, aby podważać teorię ewolucji. Czy nazywasz to "granicą myślenia"?
U Vancalara dostrzegam techniki manipulacji informacją, tak samo jak u Steina. Nie podoba mi się to, uważam, że zbytnia tolerancja wobec tego typu praktyk jest przesadą. Może źle widzę, ale... ciężko mi to przyjąć za ważny punkt odniesienia na bazie wpisów Vancalara na tej stronie. Każdy może sam je poczytać i dojść do własnych wniosków. Moje są negatywne.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > Czy nazywasz to "granicą myślenia"?Nie.  Jednak to, że to wszystko sobie przemyślałeś, nie oznacza, że inni zrobili to samo. Niektórzy się jeszcze zastanawiają. > U Vancalara dostrzegam techniki manipulacji informacją, tak samo jak u Steina. Nie podoba mi się to, uważam, że zbytnia tolerancja wobec tego typu praktyk jest przesadą. Może źle widzę, ale... ciężko mi to przyjąć za ważny punkt odniesienia na bazie wpisów Vancalara na tej stronie. Każdy może sam je poczytać i dojść do własnych wniosków. Moje są negatywne.Ja też się w tym względzie z nim nie zgadzam, ale przecież nie o to mi chodziło.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) |
Cytat:> Nie. Jednak to, że to wszystko sobie przemyślałeś, nie oznacza, że inni zrobili to samo. Niektórzy się jeszcze zastanawiają.Powtarzania "Jedynych Prawd" i manipulowania rzeczywostością, aby ją do nich dopasować, nie nazywam zastanawianiem. Cytat:>Ja też się w tym względzie z nim nie zgadzam, ale przecież nie o to mi chodziło. Z manipulowaniem innymi ludźmi i informacją w celu pozyskania "Jedynej Prawdy" nie zgadzam się nigdy i nie jest to bynajmniej "brak tolerancji w dyskusji", bo nie o dyskusji tutaj jest mowa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > Powtarzania "Jedynych Prawd" i manipulowania rzeczywostością, aby ją do nich dopasować, nie >nazywam zastanawianiem.Oo, znów samokrytyka! A jak nazywasz ? > Z manipulowaniem innymi ludźmi i informacją w celu pozyskania "Jedynej Prawdy" nie zgadzam się >nigdy i nie jest to bynajmniej "brak tolerancji w dyskusji", bo nie o dyskusji tutaj jest >mowa.A Brunner powiedział: "Nie znoszę widoku bitego człowieka.... Chyba, że ja biję"
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Zgłosiłem cię do moderacji za manipulowanie rozmową i brak kultury.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > O ewolucji myślałem zanim sięgnąłem po książki Dawkinsa. Bazując na znanych mi informacjach (a >nie jestem biologiem z wykształcenia), doszedłem (na swoją miarę) do podobnych wniosków, zanim >sięgnąłem po "Samolubny gen". Po lekturze arcydzieła Dawkinsa znalazłem matematykę do moich >przypuszczeń,O tak, znalazłeś zupełnie nową matematykę  Czas na Nobla ? Cytat: Podobnie pytanie o to, czy istnieje osobowy Bóg, czy też nie istnieje nie polega na wyborze między 50% prawdopodobieństwem a 50%. Nie! Odkrycie ewolucji naturalnej tłumaczy fakt powstania życia i osobowości a także lęku przed śmiercią i płynących z niego wierzeń w tak znakomity sposób, że obala możliwość istnienia osobowego Boga. Istnienie osobowego Boga jest wysoce mało prawdopodobne, prawdziwość teorii ewolucji jest niemalże stuprocentowa.
Podstawą tej "nowej matematyki" jest "wytłumaczenie w znakomity sposób". Zaiste genialne...
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Znalazłem matematykę nową DLA MNIE. Znaną już wcześniej Dawkinsowi i innym neodarwinistom. Nazwałem to "matematyką" gdyż tego typu podejście czyni nauki przyrodnicze ścisłymi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | > Znalazłem matematykę nową DLA MNIE. Znaną już wcześniej Dawkinsowi i innym neodarwinistom. Nazwałem to "matematyką" gdyż tego typu podejście czyni nauki przyrodnicze ścisłymi. Cytat:Podstawą tej "nowej matematyki" jest "wytłumaczenie w znakomity sposób". Zaiste genialne... Podstawy tej nowej matematyki znajdziesz przy sumulacjach ewolucji oka i pajęczyny zawartych w książkach Dawkinsa. Znów zgłaszam cię do moderacji za manipulację i co za tym idzie, za brak kultury w rozmowie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > Wbrew temu, co rodzice radzą dzieciom, każdy uczy się na własnych błędach. I dlatego, każdemu daję prawo do wolności myśli (nawet błędnych). Jeżeli narzucisz sobie granicę myślenia w postaci opinii autorytetu - nie będziesz wolny, a co ważniejsze, nie będziesz tak do końca przekonany, że ten autorytet się nie myli. Ale może to ja się mylę, a Ty masz rację.> Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe] Szkoda, że tak niewiele osób na tym forum daje jak Ty, innym prawo do odmiennych poglądów. Cóż, moje rzeczywiście są diametralnie różne od tych, reprezentowanych przez Jacka Tabisza. Całkiem niedawno pisałem, że kto uważa, że przykazanie miłości nie jest prawdziwe, będzie zarzucał mi kłamstwo i próbował zdyskredytować. O swojej "etyce" i moralności pan Tabisz pisze zresztą bez większych oporów.. ot choćby tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,105875#w106129"Oczywiście, samolubny gen działa głównie w obrębie bardzo bliskich krewnych, widząc w nich odrobinę siebie, lecz w nacjonalizmach i patriotyzmach jest też coś po części naturalnego. Również wojna nie jest czymś złym i obcym naturze. Rzymianie wierzyli, że bóg Mars jest jednocześnie patronem wojny, jak i wzrostu. Zasada doboru naturalnego to wielkie pole bitwy i rozwijamy się w dużej mierze dzięki wojnom. Nie zgadzam się do końca z ateistami - pacyfistami, bo nie ma żadnych argumentów naukowych na poparcie przewagi pokoju nad wojną w Naturze." Dla mnie wojna JEST czymś złym i obcym MOJEJ naturze. Zresztą ta wypowiedź dobitnie pokazuje, jakie standardy etyczne mogą wypływać z przyjęcia "naturalistycznego" i "oświeconego" porządku rzeczy. Wygrywa silniejszy, a wojna jest dobra, kiedy giną inni... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Dla mnie wojna JEST czymś złym i obcym MOJEJ naturze. Manipulowanie prawdą dla uzyskania zgodności ze swoją "Jedyną Prawdą" to bardzo brudna wojna Vancalarze.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > Cytat:Dla mnie wojna JEST czymś złym i obcym MOJEJ naturze. > Manipulowanie prawdą dla uzyskania zgodności ze swoją "Jedyną Prawdą" to bardzo brudna wojna >Vancalarze.Dobrze, że to przyznajesz, do czego więc byłbyś w stanie się posunąć aby swoją "jedyną prawdę Dawkinsa" uwiarygodnić?
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Masz geny w swoich komórkach? Masz wątpliwości? Idź, przebadaj się.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > Masz geny w swoich komórkach? Masz wątpliwości? Idź, przebadaj się.Być może nadal nie rozumiesz, o co mi chodzi. Być może ten filmik : www.youtube.com/watch?v=So2pA4M8U1UTrochę to rozjaśni. Czy jesteś w stanie podjąć się TAKIEJ dyskusji? Z chęcią porozmawiam o chromosomach, fraktalnej kompresji mechanicznej DNA, allelach, promotorach i transkrypcji. Z przyjemnością wyjaśnię czego dotyczą moje wątpliwości. Jeśli interesuje Cię tylko i wyłącznie wykazanie, że Dawkins jest nieomylny to przecież nie ma to najmniejszego sensu! Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Już mogę zacząć. Kościół katolicki łaskawie zezwolił ewolucji na istnienie. Stąd tego typu dyskusje. A ja powiem coś innego. A więc, jak przyznaje kościół katolicki, Księga Genezis jest metaforą. Skoro tak, to dlaczego zakładać, że śmierć i zmartwychwstanie Jezusa nie są metaforami. Genezis jest metaforą, to i obietnica zmarwychwstania jest metaforą. Chyba musisz się zgodzić Vancalarze? Bo kościół nie za bardzo się zgadza. On WIE, kiedy coś ma być metaforą, a kiedy nie. A do swoich ustępstw dochodzi po długiej (krwawej) walce. Kościół to większość wyznawców ewangelii.
Druga rzecz - powtórzę raz jeszcze - kosmita to nie bóg. To, że uczciwy człowiek zakłada, iż istnieje minimalne prawdopodobieństwo kosmicznej panspermii poprzez kosmitów (a nie bakterie - ta jest dużo bardziej prawdopodobna), nie oznacza, że daje tu jakieś pole do popisu kreacjonistom i katolickiemu zezwoleniu na ewolucję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > Już mogę zacząć. Kościół katolicki łaskawie zezwolił ewolucji na istnienie. Stąd tego typu dyskusje. A ja powiem coś innego. A więc, jak przyznaje kościół katolicki, Księga Genezis jest >metaforą. Wydaje mi się, że głównym problemem i przeszkodą w rozmawianiu o początkach i genezie naszego istnienia jest postawienie znaku równości między kościołem katolickim i jego interpretacją czy jakimkolwiek innym a Biblią. Byłoby to tym samym, czym wyciąganie wniosków na temat założeń i spójności logicznej ewolucjonizmu na podstawie wspomnianych już przeze mnie Ustawach norymberskich. > Skoro tak, to dlaczego zakładać, że śmierć i zmartwychwstanie Jezusa nie są metaforami. >Genezis jest metaforą, to i obietnica zmarwychwstania jest metaforą. Chyba musisz się >zgodzić Vancalarze? Bo kościół nie za bardzo się zgadza. On WIE, kiedy coś ma być metaforą, >a kiedy nie. A do swoich ustępstw dochodzi po długiej (krwawej) walce. To jest mój główny zarzut przeciwko kościołowi i to był jeden z najważniejszych powodów, dla których kiedyś zostałem ateistą (No.. powiedzmy agnostykiem "mocno" na nie"). Mówienie mi, co mam uważać za metaforę a co nie, co jest zmanipulowane a co nie i że mam rozumieć coś tam tak a nie inaczej bo jak nie to "piekło" powoduje mój sprzeciw i wskazuje na próbę indoktrynacji. Chyba najbardziej przewrotne jest to, że nikt jak kościół katolicki nie zniszczył przekazu jaki płynie z Biblii. Dlatego nie chcę i nie mam zamiaru dyskutować z tezami kościoła katolickiego ani jakiegokolwiek innego. Mój podpis jest właśnie próbą zasygnalizowania, że odcinam się wyraźnie i zupełnie od kościołów, sekt i ich opinii o rzeczywistości. Jeżeli mówię o Biblii, to mówię co JA z niej zrozumiałem lub jak JA interpretuję ten czy inny fragment. Dlatego staram się rozmawiać z Tymi, którzy też ją przeczytali i mają inną ale WŁASNĄ interpretację tego czy innego fragmentu. Z chęcią na przykład poznałbym Twoje zdanie na temat Księgi mądrości, jak TY ją odbierasz? Jeśli podczas poprzedniego czytania Biblii (Zapewne czytałeś, skoro się wypowiadasz) tą część "przeleciałeś" po łebkach, to nie jest długa i łatwo sobie ją odświeżyć. Jeśli zaś chodzi o "problem metafory", to musisz wziąć pod uwagę, że różne rozdziały pisali różni ludzie, na przestrzeni wielu wieków; jedni posługiwali się metaforą i poezją, inni suchym opisem. Jedni rozpisywali się o obrzędach religijnych, inni o zupełnie innych sprawach. Jedni byli mądrzy, inni głupi. Jedni byli kłamcami, inni nie. Statystyka... Jeśli sam nie pomyślisz czy to metafora to raczej nie uzyskasz odpowiedzi, bo opinii i interpretacji jest tyle ile stron w Biblii. > Kościół to większość wyznawców ewangelii. A mnie się zdaje, że jest dokładnie odwrotnie. Ci, którzy nie "wyznają" ale uznają ewangelię za sensowną i prawdziwą są kościołem. Tak przynajmniej dla mnie wynika po przeczytaniu tejże. Kościół katolicki jest jakąś chorą, fałszywą karykaturą Biblii a nie jej odbiciem. Jeśli KRK stwierdził, że z "10" jedno przykazanie można "wyciąć" to czy można mu zaufać, że przedstawia w uczciwy i bezkompromisowy sposób przekaz jaki z tej księgi płynie? Proszę Cię, nie używaj więc argumentu "Kościół Katolicki podaje..." bo mnie nieraz krew zalewa, kiedy słyszę brednie które on głosi  Jeśli zaś chodzi o meritum, czyli o kwestię Genezis i Jezusa, to tę pierwszą właściwie sam nie wiem, jak traktować. "Dzień po dniu" "prawie na pewno" odrzucam, gdzie indziej napisano, że dla Boga dzień jest jak tysiąc lat co daje jakieś 13 000 lat ale to wciąż mało w świetle odkryć archeologii co prawda niektóre z nich są wątpliwe ale tu bardziej prawdopodobne, że archeologia ma rację. Można twierdzić, że "to zostało tak zrobione, żeby wyglądało na dowolnie stare" ale to dla mnie osobiście słaby argument. Tak więc: "prawie na pewno" metafora lub zupełnie nieprawdziwy opis. Aleee  Może pojawią się jakieś nowe informacje. Natomiast jeśli chodzi o Jezusa, to jego zmartwychwstanie jest "prawie na pewno" faktem, biorąc pod uwagę konsekwentne podążanie tokiem głównego przekazu Biblii, cel i sposób Jego pojawienia się na ziemi, nie uważam nawet, że był to cud. Ktoś kto zaprojektował każdy atom i ustanowił zasady dla miliardów gwiazdozbiorów nie miałby z pewnością problemu, żeby poradzić sobie z niewielką w tym oceanie drobiną pierwiastków i związków chemicznych tworzących "fizyczną" formę człowieka. Sprawić, że odrośnie mu noga, wróci wzrok czy urodzi dziecko bez udziału mężczyzny w przypadku Marii. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Mówienie mi, co mam uważać za metaforę a co nie, co jest zmanipulowane a co nie i że mam rozumieć coś tam tak a nie inaczej bo jak nie to "piekło" powoduje mój sprzeciw i wskazuje na próbę indoktrynacji. Również ty nie powinieneś wyrokować co jest, a co nie jest w Biblii metaforą. Lecz to robisz kierując się mapą swoich pragnień. Chcesz żyć wiecznie, a jednocześnie szanujesz odkrycia geologów. Więc dopasowujesz. Ewangelie podążają za żywotem Jezusa - świetnie, podążają też za rajską historią z wężem, jabłkiem i Ewą. Poza tym co to za argument, że ewangelie podążają za Jezusem? "Iliada" podąża za Achillesem synem bogini Tetydy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Ci, którzy nie "wyznają" ale uznają ewangelię za sensowną i prawdziwą są kościołem. Tak przynajmniej dla mnie wynika po przeczytaniu tejże. Instytucjonalnym kościołom chrześcijaństwo zawdzięcza trwałość. Bez nich nie byłbyś chrześcijaninem, co moim zdaniem wyszłoby ci na zdrowie  . Ale nie oddzielaj ziarna od orki... Prosty przykład - we wczesnym średniowieczu prawie nikt nie umiał czytać. Znakomity historyk angielski Gibbons uważał, iż regres cywilizacyjny spowodowało chrześcijaństwo, ale nie ważne. We wczesnym średniowieczu ewangelie ocalały jedynie dzięki mnichom (przedstawicielom Kościoła), którzy przepisywali stare kodeksy. Nawet apokryfy przetrwały jedynie dzięki mnichom, tym razem koptyjskim na przykład.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
>Całkiem niedawno pisałem, że kto uważa, że przykazanie miłości nie jest prawdziwe, będzie zarzucał mi kłamstwo i próbował zdyskredytować. O swojej "etyce" i moralności pan Tabisz pisze zresztą bez większych oporów..
Po pierwsze, to jest przykład myślenia magicznego. Jedno z drugim nie musi mieć w tym przypadku nic wspólnego. Nieprawdaż?
Po drugie, czy mam rozumieć, że jeśli ktoś, Twoim zdaniem, nie utożsamia się z przesłaniem przykazania miłości, to potępiasz go i spisujesz na straty? Czy w ten sposób sam przykazania nie łamiesz?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > >Całkiem niedawno pisałem, że kto uważa, że przykazanie miłości nie jest prawdziwe, będzie zarzucał mi kłamstwo i próbował zdyskredytować. O swojej "etyce" i moralności pan Tabisz pisze zresztą bez większych oporów..> Po pierwsze, to jest przykład myślenia magicznego. Jedno z drugim nie musi mieć w tym >przypadku nic wspólnego. Nieprawdaż?Za to tłumaczy, dlaczego ktoś odmawia innym prawa do własnych poglądów i dlaczego uznaje przesłanie Jezusa za "bzdurę". Jedni lubią wojny, eugenikę i znęcanie się nad kimś kto jest odmienny od nich, drudzy, wprost przeciwnie. Ze zderzenia tych dwóch ideologii wynikają często emocjonalnie nacechowane dyskusje na forach dyskusyjnych... > Po drugie, czy mam rozumieć, że jeśli ktoś, Twoim zdaniem, nie utożsamia się z przesłaniem >przykazania miłości, to potępiasz goPotępiam. > i spisujesz na straty?Absolutnie nie, zawsze istnieje choćby minimalna szansa, że człowiek ZROZUMIE do czego prowadzą wojny i uznawanie innych za gorszych od siebie. > Czy w ten sposób sam przykazania nie łamiesz?Nie sądzę. Nawet gdyby pan Tabisz zebrał kolegów i bejzbolami usiłowaliby mi "wytłumaczyć" dlaczego się mylę, nie odczuwałbym do niego nienawiści. Tylko smutek. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
> Za to tłumaczy, dlaczego ktoś odmawia innym prawa do własnych poglądów i dlaczego uznaje przesłanie Jezusa za "bzdurę".> Jedni lubią wojny, eugenikę i znęcanie się nad kimś kto jest odmienny od nich, drudzy, wprost przeciwnie. Ze zderzenia tych dwóch ideologii wynikają często> emocjonalnie nacechowane dyskusje na forach dyskusyjnych...> >Po drugie, czy mam rozumieć, że jeśli ktoś, Twoim zdaniem, nie utożsamia się z przesłaniem >przykazania miłości, to potępiasz go> Potępiam.Czyli nie dajesz innym prawa do własnego zdania, ale masz pretensje, kiedy ktoś się zrewanżuje.  > >i spisujesz na straty?> Absolutnie nie, zawsze istnieje choćby minimalna szansa, że człowiek ZROZUMIE do czego prowadzą wojnyTeż uważam, że trzeba próbować. > i uznawanie innych za gorszych od siebie.A Ciebie to nie dotyczy? Kto tu pisał, że jest wierzący, bo chce mieć do czynienia z porządnymi ludźmi (również wierzącymi, jak przypuszczam)? > >Czy w ten sposób sam przykazania nie łamiesz?> Nie sądzę. Nawet gdyby pan Tabisz zebrał kolegów i bejzbolami usiłowaliby mi "wytłumaczyć" dlaczego się mylę, nie odczuwałbym do niego nienawiści. Tylko smutek.Jacek usiłujący przedstawić Ci swoje racje za pomocą bejzbola?  Daj spokój.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > >>Po drugie, czy mam rozumieć, że jeśli ktoś, Twoim zdaniem, nie utożsamia się z przesłaniem >przykazania miłości, to potępiasz go> >Potępiam.> Czyli nie dajesz innym prawa do własnego zdania, ale masz pretensje, kiedy ktoś się >zrewanżuje.  Uważam, że prawo innych do własnego zdania kończy się tam, gdzie zaczyna się moje prawo do nie bycia mordowanym w wojnach. > Też uważam, że trzeba próbować.> >i uznawanie innych za gorszych od siebie.> A Ciebie to nie dotyczy? Kto tu pisał, że jest wierzący, bo chce mieć do czynienia z >porządnymi ludźmi (również wierzącymi, jak przypuszczam)?Chyba mnie nie zrozumiałaś ... Według mnie porządni ludzie wierzą, że przykazanie miłości jest prawdziwe. Nie chcę mieć do czynienia z takimi, którzy uważają, że można kogoś okraść, zabić, oszukać. Po prostu. Dlatego, że ich "prawo do własnych poglądów" gwałci moje prawo do życia w spokoju i korzystania z tego, na co sam ciężko zapracowałem. Wyraźnie o tym piszę w wątku "siła urojenia". Czy potrzebuję cytować samego siebie ? www.racjonalista.pl/forum.php/s,259263#w263678Jak z pewnością zauważysz, na to czy uznam Ciebie za "porządnego człowieka" nie ma wpływu ani Twoje wyznanie ani kolor skóry ani przynależność kulturowa. DODATKOWO piszę, że wierzę Jezusowi i piszę dlaczego tak jest. > >>Czy w ten sposób sam przykazania nie łamiesz?> >Nie sądzę. Nawet gdyby pan Tabisz zebrał kolegów i bejzbolami usiłowaliby mi "wytłumaczyć" dlaczego się mylę, nie odczuwałbym do niego nienawiści. Tylko smutek.> Jacek usiłujący przedstawić Ci swoje racje za pomocą bejzbola? Daj spokój.Tryb przypuszczający  Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Nie chcę mieć do czynienia z takimi, którzy uważają, że można kogoś okraść, zabić, oszukać. Jeśli chodzi ci o chrześcijańskie przykazanie miłości, to nawracanie innych na chrześcijańską "Jedynie Słuszną Prawdę" jest oszustwem. Za tym oszustwem - co każdy wie doskonale - szła kradzież i zabójstwo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | Pier Nietzsche (251 punktów) (zablokowany) | >Po pierwsze, to jest przykład myślenia magicznego. Ja Pier Nietzsche, a co w tym złego? Przecie magia ma wiele wspólnego z nauką.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | > >Po pierwsze, to jest przykład myślenia magicznego.> Ja Pier Nietzsche, a co w tym złego? Przecie magia ma wiele wspólnego z nauką.Vancalar napisał tak: Cytat:Całkiem niedawno pisałem, że kto uważa, że przykazanie miłości nie jest prawdziwe, będzie zarzucał mi kłamstwo i próbował zdyskredytować. A tak naprawdę, jedno z drugim nie musiało mieć nic wspólnego. W ogóle, brzmi to jak opis spełnionej przepowiedni.  Dlatego skojarzyło mi się z myśleniem magicznym. A co ma wspólnego magia z nauką?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | Pier Nietzsche (251 punktów) (zablokowany) | A co ma wspólnego magia z nauką?
Ja Pier Nietzsche... To ty nie czytałaś Złotej Gałęzi Frazera? No dobra, mogłaś nie czytać bo to tak nudne, że tylko tacy pasjonaci jak Malinowski Bronisław mogli się tym zachwycić, ale Sto lat samotności Marqueza gorąco polecam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
> To ty nie czytałaśNo przecież ja w ogóle nic nie czytam. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Pier Nietzsche (251 punktów) (zablokowany) | No, to przeczytaj rozdział czwarty Magia i religia z Frazera.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Autografka (10638 punktów) | > No, to przeczytaj rozdział czwarty Magia i religia z Frazera.Jak groch o ścianę! Dosłownie! 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:> A tak naprawdę, jedno z drugim nie musiało mieć nic wspólnego. W ogóle, brzmi to jak opis spełnionej przepowiedni. Dlatego skojarzyło mi się z myśleniem magicznym. A co ma wspólnego magia z nauką? Od jakiegoś czasu powtarzałem dobremu znajomemu: "Nie wsiadaj za kierownicę po kieliszku, bo stracisz prawo jazdy albo jakąś tragedię spowodujesz", on nie słuchał, z pięć razy mu mówiłem, prosiłem, żeby zostawiał kluczyki jak przychodzi do mnie na wódkę itd. Z miesiąc temu... zabrali mu prawo jazdy. To taka sama "spełniona przepowiednia"... To nie żadne "proroctwo", tylko odrobina doświadczenia i przewidywania... Jeśli ktoś uważa, że mordowanie innych w wojnach może być "użyteczne", to oczywiście nakazu: "To czyńcie innym, co chcielibyście aby oni wam czynili" nie uznaje za prawdziwy... Otwarcie jednak tego nie powie, bo oficjalnie nawet Hitler mówił o swoich "pokojowych siłach zbrojnych" przeznaczonych do "obrony". Skoro więc nie może atakować argumentu, bo zostałby potępiony, najprawdopodobniej zaatakuje osobę... To logiczna konsekwencja, nie myślenie magiczne... Przecież to jest esencją i jedną z głównych treści nauk tego "durnego potomka pasterzy" - Jezusa wyjaśnianą przez Niego w dość "łopatologiczny" sposób... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | >Przecież to jest esencją i jedną z głównych treści nauk tego "durnego potomka pasterzy"
Jeżeli to jedyny powód owej niezgody, to masz pole do działania.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Od jakiegoś czasu powtarzałem dobremu znajomemu:> "Nie wsiadaj za kierownicę po kieliszku, bo stracisz prawo jazdy albo jakąś tragedię spowodujesz", on nie słuchał, z pięć razy mu mówiłem...> To nie żadne "proroctwo", tylko odrobina doświadczenia i przewidywania... Gdybyś powtarzał nawet i sto razy, ale tylko, że spowoduje tragedię, to by się nie spełniło. Gdybyś powtarzał, że się utopi, bo po pijanemu nie zdąży zahamować na brzegu Pacyfiku, na plaży w Ułan Bator... to nie spełniłoby się jeszcze bardziej.  Masz jeszcze jakieś doświadczenia do trafnych przewidywań? > "To czyńcie innym, co chcielibyście aby oni wam czynili"> Przecież to jest esencją i jedną z głównych treści nauk tego "durnego potomka pasterzy" - Jezusa wyjaśnianą przez Niego w dość "łopatologiczny" sposób... To nic innego, jak altruizm odwzajemniony wynaleziony przez ewolucję na parę latek przed twoim Jezuskiem.  To on nawet esencję ewolucji ukradł? <
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > > Od jakiegoś czasu powtarzałem dobremu znajomemu:> >"Nie wsiadaj za kierownicę po kieliszku, bo stracisz prawo jazdy albo jakąś tragedię spowodujesz", on nie słuchał, z pięć razy mu mówiłem...> >To nie żadne "proroctwo", tylko odrobina doświadczenia i przewidywania...> Gdybyś powtarzał nawet i sto razy, ale tylko, że spowoduje tragedię, to by się nie spełniło.> Gdybyś powtarzał, że się utopi, bo po pijanemu nie zdąży zahamować na brzegu Pacyfiku, na >plaży w Ułan Bator... to nie spełniłoby się jeszcze bardziej. Ale powiedziałem, że spowoduje tragedię ALBO zabiorą mu prawo jazdy..., nie, że będzie miał wtedy na sobie zielony berecik i czerwone slipki. Statystyka mówi, że jazda po pijanemu kończy się wypadkiem albo utratą prawa jazdy i to są najczęstsze przypadki. > Masz jeszcze jakieś doświadczenia do trafnych przewidywań?Tak, jeśli zaczniesz rzucać monetą, to wcześniej, czy później wypadnie reszka... > To nic innego, jak altruizm odwzajemniony wynaleziony przez ewolucję na parę latek >przed twoim Jezuskiem. Fajna ta ewolucja. Tyle rzeczy wynalazła. Siedzi sobie i wynajduje biedulka a niektórzy mimo wszystko nie chcą się do niej modlić... > To on nawet esencję ewolucji ukradł?Z pewnością ewolucja będzie miała okazję się upomnieć o swoje, jeśli da radę wyartykułować żądania.
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Ale powiedziałem, że spowoduje tragedię ALBO zabiorą mu prawo jazdy... No, to se wybrał. > ... nie, że będzie miał wtedy na sobie zielony berecik i czerwone slipki. Racja, po co pijanemu za kierownicą zielone slipki i czerwony berecik. > Statystyka mówi, że jazda po pijanemu kończy się wypadkiem... Jasne, trudno, by jazda po pijanemu zaczynała się wypadkiem. No i często statystyka tylko mówi. > Tak, jeśli zaczniesz rzucać monetą, to wcześniej, czy później wypadnie reszka... Poproszę później - bardzo lubię orła. > Fajna ta ewolucja. Tyle rzeczy wynalazła. Siedzi sobie i wynajduje biedulka a niektórzy mimo wszystko nie chcą się do niej modlić... Ale statystyka znowu przemówiła, że tylko zdrowi. > Z pewnością ewolucja będzie miała okazję się upomnieć o swoje, jeśli da radę wyartykułować żądania. A Jezusek już wyartykułował? No tak, ogniem i mieczem, bo ponoć niepiśmienny był, gamoniek.  <
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Z pewnością ewolucja będzie miała okazję się upomnieć o swoje, jeśli da radę wyartykułować żądania. A Jezusek już wyartykułował? No tak, ogniem i mieczem, bo ponoć niepiśmienny był, gamoniek. O ile wogóle była jakakolwiek tego typu postać, która dała początek owej "Jedynie Słusznej i Jakże Dobrej" religii. A swoją drogą te zarzuty wobec ewolucji są naprawdę zabawne. "Jeśli da radę wyartykułować żądania"...  Biedna, biedna niema ewolucja.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:To nic innego, jak altruizm odwzajemniony wynaleziony przez ewolucję na parę latek >przed twoim Jezuskiem. Fajna ta ewolucja. Tyle rzeczy wynalazła. Siedzi sobie i wynajduje biedulka a niektórzy mimo wszystko nie chcą się do niej modlić... No popatrz... A taka jest właśnie prawda. Zupełnie coś innego, niż w bajkach piszą... Poza tym ewolucja ma jeszcze jedną zaletę - nie gniewa się, bo nie może, nie siedzi na żadnym tronie i nie obchodzi jej prawa, ani lewa strona.
|
|
| | | | | | |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > zadziwia mnie fakt, że osoby manipilujące informacją w jezuicki sposób, jak to czyni Vancalar,Gdzie mu tam do jezuitów!  > mają czelność mówić o etyce i dobrym wychowaniu.Mnie to nawet nie dziwi. Jak przyjrzeć się starannie taktykom polemicznym teistów, wychwycić można, że ostatecznym ich zagraniem, po nieuchronnym zapędzeniu w kozi róg, jest argument "z Dobra", którego oni ogłaszają się rzecznikami, bo tak i już! (w swym mniemaniu korzystnie odróżniając się tym samym od antagonistów, których można z tej pozycji komfortowo oskarżać o całe zło świata). W skrócie: "co prawda bredzę, ale jestem Dobry, ty ch.ju!" > Do tego oczywiście należy dodać kompletnie nieuzasadnione obrażanie wybitnego naukowca, jakim jest Dawkins, czynione z satysfakcją i pychą "znawcy prawdy".Ktoś kiedyś może poda ścisłą matematyczną formułę na znaną prawdę, że poziom zadufania odzwierciedla z grubsza proporcjonalnie poziom ignorancji. Ale Vancalar i tak nie zrozumie... .
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Mnie to nawet nie dziwi. Jak przyjrzeć się starannie taktykom polemicznym teistów, wychwycić można, że ostatecznym ich zagraniem, po nieuchronnym zapędzeniu w kozi róg, jest argument "z Dobra", którego oni ogłaszają się rzecznikami, bo tak i już! (w swym mniemaniu korzystnie odróżniając się tym samym od antagonistów, których można z tej pozycji komfortowo oskarżać o całe zło świata). W skrócie: "co prawda bredzę, ale jestem Dobry, ty ch.ju!" Wspaniale uchwyciłeś istotę problemu! Ale z jakich założeń wychodzili tak naprawdę jezuici? Z tych samych. Uczyli się po prostu bredzić doskonale, tak bredzić, żeby nikt im nie mógł sprostać, nawet w miejscach, gdzie inkwizycja była słabo zorganizowana.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > z jakich założeń wychodzili tak naprawdę jezuici? Z tych samych. Uczyli się po prostu bredzić doskonale, tak bredzić, żeby nikt im nie mógł sprostać, nawet w miejscach, gdzie inkwizycja była słabo zorganizowana.Zainspirowałeś mnie do ponownego przejrzenia "Prowincjałek" Pascala  - dzięki!  Tylko kiedyż będę miał czas je od deski do deski przeczytać?
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Uważam, że Jacek ma rację. Jedyną racjonalnie braną pod uwagę możliwością jest to, że bogami byli tzw. kosmici. Przecież w historii ludzkości pojawiło się mnóstwo religii, mnóstwo bogów. Dlaczego uważasz, że Bóg chrześcijański jest bardziej prawdziwy od innych? Dałoby się to streścić słowami "punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia". Gdybyś urodził się w starożytnej Grecji, z pewnością równie żarliwie wyznawałbyś wiarę w innych bogów. Już bardziej racjonalne (jeśli w ogóle można dokonać jakiejś gradacji) jest uznanie istnienia jednego(wielu?), nie związanego z żadnymi świętym księgami boga, istniejącego mimo tych ksiąg. Ludzkość poszukiwała go przez tysiąclecia, wyobrażała go sobie na różne sposoby(czego efekty widzimy), religie rodziły się i umierały. Tak, jak wiara bądź niewiara w Jego istnienie, nie ma żadnego wpływu na sam fakt. Ty znalazłeś swoją drogę, inni znaleźli swoje - ważne, że cel jest wspólny. Pomyśl o tym Waldku. Pozdrawiam Cię - Zbyszek 
"Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne" (2 Koryntian 4:18).
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Już bardziej racjonalne (jeśli w ogóle można dokonać jakiejś gradacji) jest uznanie istnienia jednego(wielu?), nie związanego z żadnymi świętym księgami boga, istniejącego mimo tych ksiąg. Zgadzam się z tobą Zbyszku. Jeśli jakikolwiek deizm jest w ogóle możliwy, to właśnie taki. Wydaje mi się to niezwykle mało prawdopodobne, ale i tak przy prawdopodobieństwie którejś z istniejących religii to niemal "pewniak".
|
|
| | | |  | 3 na 5 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:P.S: Według mnie książki Dawkinsa są skierowane do szerokiego kręgu odbiorców, określiłbym je jako popularnonaukowe z akcentem na "popularno". Nieprawda. Samolubny gen jest ceniony przez wielu znakomitych biologów jako znakomita praca naukowa. Wystarczy rozejrzeć się po bibliotece i po internecie. Moim zdaniem to wspaniałe, że przynajmniej w tym jednym wypadku udało się Dawkinsowi połączyć literaturę popularnonaukową z cenną i nowatorską pracą naukową.
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | awitu (7627 punktów) | >Nie prawda. Samolubny gen jest ceniony przez wielu znakomitych biologów jako znakomita praca naukowa. Wystarczy rozejrzeć się po bibliotece i po internecie. Moim zdaniem to wspaniałe, że przynajmniej w tym jednym wypadku udało się Dawkinsowi połączyć literaturę popularnonaukową z cenną i nowatorską pracą naukową.
Masz rację Jacku. Dla mnie zarzut że są to książki popularnonaukowe, a nie podręczniki akademickie, świadczy jedynie o mistrzostwie Dawkinsa jako propagatora nauki. Dzięki temu, że są one napisane językiem dostosowanym do przeciętnego odbiorcy, że zawierają łatwe do zrozumienia porównania i dodatkowo są ciekawe także dla laika, nawet ktoś kto nie ma pojęcia o naukach biologicznych łatwo zrozumie czym jest ewolucjonizm. Nie mają jednak jednej cechy którą posiada ogromna ilość publikacji popularnonaukowych, Dawkins nie kusi się na zbytnie uproszczenia, kosztem wiedzy. Dlatego też te książki czyta się bardzo dobrze i wiele się z ich lektury wynosi, a jednak nie przysypia się nad nimi. To jest zaleta, bo współcześnie niewielu naukowców potrafi nie tylko wykładać dla studentów, ale i nauczać laików.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Dla mnie zarzut że są to książki popularnonaukowe, a nie podręczniki akademickie, świadczy jedynie o mistrzostwie Dawkinsa jako propagatora nauki.To nie był żaden zarzut, to był komplement(umiejętność popularyzowania nauki). > Dzięki temu, że są one napisane językiem dostosowanym do przeciętnego odbiorcy, że zawierają łatwe do zrozumienia porównania i dodatkowo są ciekawe także dla laika, nawet ktoś kto nie ma pojęcia o naukach biologicznych łatwo zrozumie czym jest ewolucjonizm.I właśnie o to mi chodziło, cieszę się, że zrozumiałaś.  Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Mam dwóch kolegów na niwie astronomicznej, którzy posiedli ten dar. Jednym z nich jest Jurek Rafalski, astronom z Torunia a drugim dr Marek Muciek. Można ich słuchać godzinami z otwartą buzią. Gdyby nauczyciele w szkołach potrafili to, co potrafią oni - poziom edukacji/absolwentów byłby o niebo wyższy.
"Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne" (2 Koryntian 4:18).
|
|
| | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Cieszę się jednak, że się zgadzamy i dalej ponawiam zaproszenie do napisania recenzji książek  Wolne żarty, nie czytuję książek naukowych.  Pozdrawiam - Zbyszek 
"Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne" (2 Koryntian 4:18).
|
|
| | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | > >Cieszę się jednak, że się zgadzamy i dalej ponawiam zaproszenie do napisania recenzji książek  > Wolne żarty, nie czytuję książek naukowych.  Chyba mogą być też popularnonaukowe? Tak zrozumiałam z zaproszenia Awitu. Nad jedną recenzją już pracuję  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >>Cieszę się jednak, że się zgadzamy i dalej ponawiam zaproszenie do napisania recenzji książek  > >Wolne żarty, nie czytuję książek naukowych.  > Chyba mogą być też popularnonaukowe? Tak zrozumiałam z zaproszenia Awitu. Nad jedną recenzją już pracuję  Ja też, nad "Przygodami Koziołka Matołka". Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 5 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
> >Chyba mogą być też popularnonaukowe? Tak zrozumiałam z zaproszenia Awitu. Nad jedną recenzją już pracuję  > Ja też, nad "Przygodami Koziołka Matołka".Każdy dostosowuje sobie lektury do swojego poziomu.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >>Chyba mogą być też popularnonaukowe? Tak zrozumiałam z zaproszenia Awitu. Nad jedną recenzją już pracuję  > >Ja też, nad "Przygodami Koziołka Matołka".> Każdy dostosowuje sobie lektury do swojego poziomu.Pod ciebie to pisane. Nie musiałem na reakcję długo czekać. Jak ja znam Dudę. >
|
|
| | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Chyba mogą być też popularnonaukowe? Tak zrozumiałam z zaproszenia Awitu.Jasne, zgadzam się. Jednak awitu położyła nacisk na ich aspekt naukowy: Cytat:...znasz wiele bardziej naukowych publikacji poświęconych teorii ewolucji... ... zrecenzujesz nam bardziej naukowe, a mniej "popularno", książki poświęcone ewolucjonizmowi. a do mojego poziomu bardziej pasują te popularnonaukowe. Odebrałem ich ( awitu oraz Jacka) propozycje jako żart(uśmiałem się serdecznie). > Nad jedną recenzją już pracuję  Z niecierpliwością czekam na efekty.  Pozdrawiam - Zbyszek 
"Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne" (2 Koryntian 4:18).
|
|
| | | |  | 4 na 4 | awitu (7627 punktów) | > P.S: Według mnie książki Dawkinsa są skierowane do szerokiego kręgu odbiorców, określiłbym je jako popularnonaukowe z akcentem na "popularno".Rozumiem Zbyszku, że skoro wydałeś taką ocenę znasz wiele bardziej naukowych publikacji poświęconych teorii ewolucji i w wątku " wyzwanie czytelnicze" zrecenzujesz nam bardziej naukowe, a mniej "popularno", książki poświęcone ewolucjonizmowi.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ja też bardzo chętnie zobaczę twoje propozycje Zbyszku. Chciałbym cię też prosić o omówienie jakości ilustracji w każdej z nich, bo niektóre zagadnienia biologiczne źle się mają bez przykładów graficznych. Mnie na przykład brakuje tego rodzaju pozycji. Cieszę się Awitu, że też lubisz Dawkinsa! Myślę, że zasłużył sobie po wielokroć.
|
|
|  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > "Bóg urojony" to najgorsza książka Dawkinsa i nic dziwnego, że nie sięgnąłeś potem po inne. Nie mam porównania, ale jeśli masz taką opinię o tej pozycji, to nie słyszałem lepszej rekomendacji do sięgania po następne. > Polecam jednak "Samolubny gen" jako jedną z najważniejszych pozycji naukowych dwudziestego wieku. Względy naukowe mają akurat dla mnie najmniejsze znaczenie - mam wyjątkowy talent do unikania nauki bez przyjemności, co mi się z powodzeniem- jak widać- udaje już od pacholęcia.
|
|
|  | 3 na 5 | Vancalar (1804 punktów) | > > Wprawdzie przeczytałem tylko "Boga urojonego".> "Bóg urojony" to najgorsza książka Dawkinsa i nic dziwnego, że nie sięgnąłeś potem po inne.> Polecam jednak "Samolubny gen" jako jedną z najważniejszych pozycji naukowych dwudziestego >wieku.> Naprawdę warto.> Łukaszewicz. W odróżnieniu do wielu osób na tym forum, które wypowiadają się o Biblii znając ją tylko z opinii innych, (nie jest to oczywiście przytyk w Twoją stronę, nie wiem, nie znam Twoich wypowiedzi, nie osądzam) nie pozwalam sobie na zabieranie głosu na temat książek, których nie czytałem. "Boga urojonego", "Samolubny Gen", "Wspinaczkę na szczyt ...", "Ślepego zegarmistrza" mam "zaliczone", jest jedna pozycja, "Opowieści przodków" o której wspomniał Jacek Tabisz a która jest przede mną. Może i inne, lubię czytać Dawkinsa, ze względu na swobodny styl ale bardzo często wywołuje mój niesmak argumentami Ad Personam i pogardą, jaką żywi do ludzi o odmiennych poglądach... Póki co nikt nie ma dowodów ani na "naturalne" i przypadkowe "powstanie wszystkiego" ani na Boską interwencję. Możemy używać argumentów i przekonywać się nawzajem. Można też jak to jest w zwyczaju na tym forum powiedzieć "moja prawda jest mojsza a Ty fanatyku jesteś gupi". Cóż.. Nie podoba mi się to.
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| |  | 5 na 5 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie tak dawno "dowodziłeś", że bóg jest prawdopodobny niemal na 100%. Do tego natychmiast dokleiłeś ewangelie, które obdarzasz równie wysokim prawdopodobieństwem. Wiele osób rozmawiało z tobą na temat miałkości twoich wyliczeń prawdopodobieństwa, lecz twoje hasła pozostały nienaruszone. Ergo - nie sądzę, abyś istotnie dopuszczał do swojego umysłu inne od twoich sposoby myślenia.
Zamiast odnieść się do ewolucji jako argumentu zdecydowanie przeczącego wszelkim teizmom (gdzie deizm jest jeszcze minimalnie prawdopodobny, bo rzeczywiście jeszcze nie wszystko wiemy), wklejasz zmanipulowany wywiad z Dawkinsem. To nazywasz dyskusją?
|
|
| | |  | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | > Nie tak dawno "dowodziłeś", że bóg jest prawdopodobny niemal na 100%. Do tego natychmiast >dokleiłeś ewangelie, które obdarzasz równie wysokim prawdopodobieństwem. Wiele osób rozmawiało >z tobą na temat miałkości twoich wyliczeń prawdopodobieństwa,Stwierdzając, że są miałkie, bo są miałkie... Może przykład podasz ? > lecz twoje hasła pozostały nienaruszone. Ergo - nie sądzę, abyś istotnie dopuszczał do swojego >umysłu inne od twoich sposoby myślenia.Jeśli poparte argumentami...
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Oblicz mi za pomocą swojej metody liczenia prawdopodobieństwa Jowisza i Jahwe. Czy są tak samo prawdopodobni? Jeden mniej, drugi bardziej? Prosiłbym też o omówienie poszczególnych operacji logicznych, jakich dokonujesz przy takich wyliczeniach.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | > Oblicz mi za pomocą swojej metody liczenia prawdopodobieństwa Jowisza i Jahwe. Czy są tak samo prawdopodobni? Jeden mniej, drugi bardziej? Prosiłbym też o omówienie poszczególnych >operacji logicznych, jakich dokonujesz przy takich wyliczeniach.Musimy chyba najpierw ustalić definicje, bo zdaje się, że różnie rozumiemy pojęcie "prawdopodobieństwo". Dla mnie wynika ono z liczb: pl.wikipedia.org/wiki/Prawdopodobieństwo W przypadku Jowisza i Jahwe będzie to więc wyjście symulowanego neuronu, w którym wagi poszczególnych wejść czyli wszelkich informacji zaprzeczających oraz potwierdzających możliwość np. zdefiniowanej uprzednio boskości Jowisza należy zsumować i wyliczyć prawdopodobny wynik. Dla Ciebie z kolei, jak sam piszesz: Cytat: "Podobnie pytanie o to, czy istnieje osobowy Bóg, czy też nie istnieje nie polega na wyborze między 50% prawdopodobieństwem a 50%. Nie! Odkrycie ewolucji naturalnej tłumaczy fakt powstania życia i osobowości a także lęku przed śmiercią i płynących z niego wierzeń w tak znakomity sposób, że obala możliwość istnienia osobowego Boga. Istnienie osobowego Boga jest wysoce mało prawdopodobne, prawdziwość teorii ewolucji jest niemalże stuprocentowa. Istnienie osobowego Boga i ewolucji zarazem jest jeszcze mniej prawdopodobne niż obalenie teorii ewolucji i wykazanie boga bez niej."
( www.racjonalista.pl/forum.php/s,104794#w105053 ) Wytłumaczenie czegoś w "znakomity" Twoim zdaniem sposób określa prawdopodobieństwo. Dopóki nie ustalimy stanowiska w tej sprawie, trudno będzie mi z Tobą dyskutować... Dopóki "znakomite wytłumaczenie" będziesz uważał za stuprocentowy dowód ("że obala możliwość istnienia osobowego Boga") , dyskusja jest trochę bez sensu...
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Daj spokój tym manipulacjom. Chcę z tobą dyskutować i stoję na twoim gruncie (patrz jaki jestem wyrozumiały!). Zakładam więc dla twojej przyjemności teizm. Mamy zatem dwóch bogów (Jowisza i Jahwe), których kryteria są sprzeczne ze sobą. Etyka Rzymian była inna od chrześcijańskiej. Obyczaje również. Sposób czczenia bóstwa również. To nie to samo.
Cytujesz w kółko ewangelie. W którymś momencie pogroziłeś mi wizją "stanięcia przed bogiem". Ja zapytałem - "a skąd wiesz, ze to nie będzie Jowisz?". I dalej o to pytam. Jakie wyliczenie prawdopodobieństwa pozwala ci cytować ewangelie z pominięciem Iliady, ale też ksiąg buddyjskich, wed, etc.?
Aby uniknąć czegoś denerwującego, z góry cię uprzedzam, że każda święta księga (bądź ustna tradycja religijna) ma to do siebie, że zakłada to o czym mówi. Owszem, w Bibli spotykasz uwagi dotyczące prawdziwości Jahwe i Chrystusa. Tak samo w wedach masz uwagi na temat prawdziwości Rudry (Sziwy) i Wisznu, w Iliadzie zaś mówi się o Zeusie (Jowiszu) i Atenie (Minerwie), uznając ich za prawdziwych bogów. Żadna z tych tradycji nie opiera się na łatwym do uchwycenia jednym źródle.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Wytłumaczenie czegoś w "znakomity" Twoim zdaniem sposób określa prawdopodobieństwo. Owszem, bardzo często. W XIX wieku wielu naukowców uważało, że Słońce jest wielką bryłą węgla, która się spala. Mieli z tym jednak problem, bo im starsza się okazywała być Ziemia, tym większe takie węglowe Słońce musiałoby być. Tym niemniej, dopóki nie poznali (dzięki geologii) wieku naszej planety, mogli uważać węglowe słońce za coś dość prawdopodobnego. Dopiero w XX wieku poznaliśmy prawdziwe działanie Słońca. Możemy teraz ze 100% dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że Słońce działa dzięki reakcjom termojądrowym. Prawdopodobieństwo tlącej się w kosmosie bryły węgla spadło do zera, podobnie jak koncepcja boga słońca na rydwanie. Tak samo stało się z teizmem pod wpływem odkrycia Darwina. Widzimy, ze życia na ZIemi nikt nie stworzył. Odkryliśmy proces, który wyjaśnia tę zagadkę i służy biologii jako nauce. Oczywiście "obiektywne" pradopodobieństwo wydarzeń nie zależy od naszego "widzi mi się" ale od znajomości wszystkich elementów zdarzenia, którego prawdopodobieństwo ma być liczone. Na bazie niepełnych danych możemy określać tylko szacunkowe prawdopodobieństwo. Ale istnieją przesłanki, które potrafią ograniczyć dowolność ocen prawdopodobieństwa. Na bazie ewolucji naturalnej i innych odkryć nauki możemy stwierdzić, że opisywani przez różne religie bogowie są zupełnie nieprawdopodobni. Natomiast jakiś deistyczny bóg (nie znany ludziom i nie zajmujący się nimi) wydaje się ogromnie wątpliwy, gdyż osobowość jest wynikiem ewolucji, a nie jej przyczyną.
|
|
| | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | Ergo - nie sądzę, abyś istotnie dopuszczał do swojego umysłu inne od twoich sposoby myślenia.
Zwłaszcza takiego, który nic nie zakłada, a wszystko wie, poprzez patrzenie w chmury.
|
|
|  | 4 na 6 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | " Cytat:Bóg urojony" to najgorsza książka Dawkinsa i nic dziwnego, że nie sięgnąłeś potem po inne. Nie zgadzam się. To jedna z najlepszych prac pokazujących bezsens teizmu. Dopiero biologia, a nie filozofia czy fizyka były w stanie pokazać to w sposób przejrzysty i w zasadzie niemożliwy do odparcia dla osoby myślącej.
|
|
| |  | 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Nie zgadzam się. To jedna z najlepszych prac pokazujących bezsens teizmu.
Jeżeli chodzi o bezsens teizmu - tak.
> Dopiero biologia, a nie filozofia czy fizyka były w stanie pokazać to w sposób przejrzysty i w zasadzie niemożliwy do odparcia dla osoby myślącej.
I książką traktującą o biologii jest właśnie "Samolubny gen". Dla wielu jest to książka rewolucyjna.W nauce o ewolucji jest taką pozycją jak: "O obrotach sfer..."w astronomii czy z "Principia" w fizyce.
Przesadziłem?
Łukaszewicz.
|
|
| | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Dla mnie jest rewolucyjna. I bardzo dobrze napisana.
|
|
| |  | 2 na 2 | Bartek Górecki (1514 punktów) | > Dopiero biologia, a nie filozofia czy fizyka były w stanie pokazać to w sposób przejrzysty i w zasadzie niemożliwy do odparcia dla osoby myślącej.Nie umniejszałbym roli fizyki, która - tak na ten przykład - mnie doprowadziła do ateizmu, polecam wykład'A Universe From Nothing' by Lawrence Krauss
"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Dziękuję Bartku za wskazanie ciekawej lektury. Chodziło mi z biologią o to, że wskazuje ona na to, skąd się biorą "potrzeby boga"... Ale oczywiście, ja też utwierdzałem się w moim ateizmie dzięki zamiłowaniu do astronomii, z biologią przez duże B jeszcze wtedy się nie zetknąłem.
A przede wszystkim biologia wykazuje, jak świat żywych stworzeń rozwinął się bez potrzeby żadnego autora.
|
|
10 na 10 | Aleksander Głowacki (1725 punktów) | > Jakiś czas temu natknąłem się na wypowiedź pana Dawkinsa, w której przyznaje on, że genetyka (...)
Uważam, że to zwykłe "czepania się za słówka". W moim odczuciu chodzi tu o to, jeśli ktoś chce znaleźć dowody w genetyce to wykorzystując liczne luki w naszej wiedzy, dowody te po prostu znajdzie. Druga sprawa, Dawkins uważa że takim projektantem jest ewolucja.
>Jeśli pan Dawkins uważa Biblijnego Boga za postać mitologiczną, skąd tyle niechęci, wręcz >nienawiści do bohatera powieści? Czy to racjonalne ?
A co nieracjonalnego jest w tym że ktoś nie lubi jakieś wymyślonej postaci? Ja nie lubię Szkieletora (tego z he-man'a) bo jest małoskowy, złośliwy, zwolennk czystek etnicznych...
|
|
14 na 14 | dstr (1474 punktów) | Dawkins wielokrotnie przestrzegał przed, jak to nazywa, quote mining. Kreacjoniści często przywołują wypowiedź Darwina o oku, cytując tylko pierwsze zdanie, z którego wynika, że Darwin wątpi w słuszność swojej teorii, a które w rzeczywistości jest zabiegiem retorycznym i wstępem do dalszego wywodu.
> Jak powiązać to z serią wydanych przez niego książek, które taki projekt wykluczają ? Wypowiedź włożona w całokształt pracy R.D. daje na to odpowiedź, co, jak widzę, inni forumowicze raczyli już zauważyć.
>Jeśli pan Dawkins uważa Biblijnego Boga za postać mitologiczną, skąd tyle niechęci, wręcz nienawiści do bohatera powieści? Niechęci? Chyba najwyżej do małostkowego mordercy ze Starego Testamentu. Dawkins w wielu wykładach i wywiadach przyjmuje postawę kpiny wobec tego fikcyjnego boga. Ta postawa częścią jego humoru, chociaż nie wszyscy go rozumieją, a szczególnie osoby religijne.
> Czy to racjonalne? Pytanie źle zadane. Sugeruje odpowiedź na poprzednie pytanie, a poprzednie sugeruje odpowiedź na to pytanie.
> Zapraszam do dyskusji To ja już się zamknę...
|
|
5 na 5 | spray (5875 punktów) | > Jakiś czas temu natknąłem się na wypowiedź pana Dawkinsa, w której przyznaje on, że genetyka> dostarcza mocnych przesłanek na to, że nasze DNA zostało zaprojektowane:> www.youtube.com/watch?v=H7OWwLURQnUAch, a ja w youtubie widzialam Leppera w Klewkach witajacego biskupa z Alfy Centauri!!!
|
|
7 na 9 | Pontifex Maximus (3006 punktów) |
Twój wniosek jest absurdalny. Jest taki pan Mironowicz na forum, który twierdzi, że Papież jest agnostykiem. To wniosek wyciągnięty z interpretacji wypowiedzi. Ale spójrzmy: Pan Mironowicz napisał: > Na zakończenie jeszcze uwaga. Wielu z Was uważa się za agnostyków. Brzmi to bardzo taktycznie. Jeśli chodzi o pogląd, że nie posiadamy dowodu na istnienie Boga, to chyba Papież też jest agnostykiem, a ja na pewno. Cóż bardziej agnostyckiego nad stwierdzenie "nie wiem, ale wierzę"?Czyli Dawkins jest takim samym deistą jak Papież agnostykiem  Racjonaliści są też po drugiej stronieNie klękamy przed bakterią
|
|
 | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | > Twój wniosek jest absurdalny.Całkiem możliwe. > Jest taki pan Mironowicz na forum, który twierdzi, że Papież >jest agnostykiem. To wniosek >wyciągnięty z interpretacji wypowiedzi.A jak Ty byś tę wypowiedź zinterpretował ? Co takiego pan Dawkins miał na myśli (bo co powiedział, to każdy może usłyszeć...) Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
|  | 1 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:A jak Ty byś tę wypowiedź zinterpretował ? Wydaje mi się, że Big_Zyd najlepiej wyjaśnił zaistniałe nieporozumienie. Teraz być może kolej na kolejne interpretacje. Spróbujmy. Podpowiem. Dlaczego polski tłumacz tak dziwnie przetłumaczył angielski oryginał? Dlaczego angielski oryginał był pocięty? Proszę - interpretuj. Zachęcam i życzę powodzenia
|
|
| |  | -1 na 3 | Vancalar (1804 punktów) | > Cytat:A jak Ty byś tę wypowiedź zinterpretował ? > Wydaje mi się, że Big_Zyd najlepiej wyjaśnił zaistniałe nieporozumienie. Teraz być może kolej na kolejne interpretacje. Spróbujmy. Podpowiem. Dlaczego polski tłumacz tak dziwnie przetłumaczył angielski oryginał? Dlaczego angielski oryginał był pocięty? Proszę - >interpretuj. Zachęcam i życzę powodzenia  Tłumacz, to tłumacz, jedni są lepsi inni gorsi. Jak bardzo by ten "oryginał" nie był "pocięty", każdy może usłyszeć co i kiedy mówi Dawkins... I otwierając wątek WAS pytam o interpretację. Słyszę tylko, że Dawkins właściwie powiedział co innego niż można usłyszeć i "pytania były tendencyjne"... Proszę Cię... Jak TY uważasz, co takiego powiedział Dawkins i dlaczego oraz o czym to świadczy ?
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | |  | 3 na 3 | TyDraniu (6569 punktów) | >Słyszę tylko, że Dawkins właściwie powiedział co innego niż można usłyszeć i "pytania były tendencyjne"... Proszę Cię...
Nikt tego w tym wątku nie napisał (w szczególności nie ja). Po raz kolejny widzę, że masz problem z interpretacją cudzych wypowiedzi. Proszę, żebyś ich nie przeinaczał wedle własnego widzimisię.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Dawkins powiedział dokładnie to samo, co i ja swego czasu ci powiedziałem. Jedyna możliwość inteligentnego projektu to zaawansowani kosmici, którzy też wyrośli z ewolucji pokrewnej tej Darwinowskiej. Żadni bogowie. Nie ma jednakże powodu, aby szczególnie przejmować się tą hipotezą, bo nic na nią nie wskazuje. To samo powiedzieć chciał Dawkins, lecz w materiale, który przytoczyłeś, słyszę komentarze jakiegoś narratora, którego nie było w trakcie nakręconej rozmowy. Znając poglądy Dawkinsa nie sądzę też, aby na pytanie o źródło początków replikacji chętnie opowiadał o kosmitach. Po prostu dopuścił taką możliwość, która jest prawdopodobna, choć raczej w niewielkim stopniu. Życzyłbym sobie natomiast z twojej strony wyjaśnienia mi trzech rzeczy.
1. Na youtubie jest mnóstwo filmików z Dawkinsem. Dlaczego wybrałeś akurat ten? 2. Dlaczego oryginalny materiał anglojęzyczny poddany jest demagogicznym korektom? Dlaczego ci się to podoba? 3. Dlaczego jakiś Polak z wypiekami na twarzy przetłumaczył to naciągając treść oryginału i zinterpretował w duchu swojego "tłumaczenia"?
Do tego można dodać kolejne pytanie. Co widzisz etycznego w teistycznym celu uświęconym przez środki, bo z tym przecież mamy tu do czynienia, jak również w wypadku wielu twoich wypowiedzi w innych miejscach.
|
|
| | | |  | -2 na 2 | Vancalar (1804 punktów) | > Dawkins powiedział dokładnie to samo, co i ja swego czasu ci powiedziałem. Jedyna możliwość >inteligentnego projektu to zaawansowani kosmici, którzy też wyrośli z ewolucji pokrewnej tej >Darwinowskiej.To wcale nie jest JEDYNA możliwość. > 1. Na youtubie jest mnóstwo filmików z Dawkinsem. Dlaczego wybrałeś akurat ten? Dyskutujesz ze mną od jakiegoś czasu, wielokrotnie zwracam po prostu uwagę na fakt, że mamy tylko dwie możliwości, albo ktoś inteligentny ingerował w nasz wszechświat albo nie... Moje argumenty mogą być "głupie", bo są moje i nie jestem dla nikogo autorytetem. BYĆ MOŻE te same słowa w ustach kogoś, kto zapewne JEST autorytetem wielu z Was spowodują, że ktoś się zastanowi i ZROZUMIE, że odrzucanie jednej z możliwości tylko dlatego, że Ci nie "pasuje" jest prostym błędem logicznym. Twoje, czy moje "chcenie" lub nie nie ma tu najmniejszego wpływu na fakty. A faktem jest, że Bóg MOŻE istnieć a nie wiadomo nawet, czy "spontaniczny wielki wybuch" MOŻE "sam z siebie" się wydarzyć. Dawkins mówi co mówi, bo nie chce się zwyczajnie ośmieszać mówiąc, że to niemożliwe. Tymczasem wniosek jaki mi się nasuwa po przeczytaniu Waszych wypowiedzi: Sugerujecie, że Dawkins wcale nie powiedział tego, co powiedział, ktoś go zmanipulował do tej wypowiedzi albo zmusił... To jest racjonalizm ??? Dla mnie to fanatyzm... Super, że jesteś pewny swoich racji... Ale co będzie jeśli się po prostu mylisz? Jeśli ja się mylę, to zgniję dokładnie tak samo jak Ty gdzieś za miedzą zjedzony przez robaki. A co zrobisz, jeśli staniesz przed Bogiem?? Przecież nie będziesz mógł nawet powiedzieć: "ale ja nie wiedziałem, nikt mi nic nie mówił". Choćby ja Ci mówię, że to nie jest wcale takie czarno-białe... > 2. Dlaczego oryginalny materiał anglojęzyczny poddany jest demagogicznym korektom? Dlaczego >ci się to podoba?Zapewne chodzi Ci o komentarz do jego wypowiedzi, sam bym tak skomentował. > 3. Dlaczego jakiś Polak z wypiekami na twarzy przetłumaczył to naciągając treść oryginału i >zinterpretował w duchu swojego "tłumaczenia"?Zapewne z tego samego powodu, dla którego inni Polacy z wypiekami na twarzy i z różnym skutkiem dodają napisy do wypowiedzi Dawkinsa... Każdy używa argumentów na podbudowanie swojej wiary. Teiści - w Boga, Ateiści - w Dawkinsa i przypadek. Nie oczekujesz chyba, że ktoś zechce używać argumentów z którymi się nie zgadza? > Do tego można dodać kolejne pytanie. Co widzisz etycznego w teistycznym celu uświęconym przez środki, bo z tym przecież mamy tu do czynienia, jak również w wypadku wielu twoich wypowiedzi w innych miejscach.> Jaki jest mój cel, wytłumaczyłem kilka linijek wyżej. I jeszcze taki, powtórzę jeszcze raz: Jestem tylko świadkiem. Naprawdę wolałbym być świadkiem Twej obrony a nie oskarżenia... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | |  | 6 na 8 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:To wcale nie jest JEDYNA możliwość. I ty to piszesz? A kiedy na innym wątku ktoś ci wyjaśniał, że przecież mogło być dwóch a nie jeden bogów stworzycieli, albo trzech, albo milion, wtedy słowo JEDEN brzmiało cośkolwiek inaczej w twoich ustach celem uświęconych Cytat:faktem jest, że Bóg MOŻE istnieć i do tego być autorem ewangelii. Z wężami, Ewą... Wszystko to prawie na 100% sobie zakładasz, a przy tym masz otwarty umysł. Bardzo ciekawe. A załóż sobie, że Jowisz istnieje i ma na pieńku z chrześcijanami. I co wtedy zrobisz? Cytat:Sugerujecie, że Dawkins wcale nie powiedział tego, co powiedział, ktoś go zmanipulował do tej wypowiedzi albo zmusił... Ja mówię o tym, co Dawkins powiedział. Istnieje minimalne prawdopodobieństwo kosmicznej panspermii via kosmici. Co jest zgodne z prawdą, owszech istnieje minimalne prawdopodobieństwo czegoś takiego. Natomiast wyciąganie z tego wniosku, iż "Dawkins wierzy, że życie na Ziemi zaprojektowali kosmici" to już twoja działka. Ja nie mam celów, które uświęcają środki. Cytat:A co zrobisz, jeśli staniesz przed Bogiem?? Cóż, jeśli to będzie Jowisz, pogratuluje mi zamiłowania do eposów Homera i Wergiliusza, i będziemy się razem z Gromowładnym zastanawiać, do jakiego kręgu Tartaru odesłać takich obrońców ewangelii jak ty. Bo jest chyba dla ciebie logiczne, że Jowisz nie lubi osób, które wyrżnęły jego ostatnich wyznawców i zburzyły wszystkie świątynie. Pomyśl sobie, co zrobisz, gdy staniesz przed Jowiszem?? Pocieszę cię tym, że nie sądzę, abyśmy po naszych zgonach mieli przed kimkolwiek stanąć. Cytat:Zapewne chodzi Ci o komentarz do jego wypowiedzi, sam bym tak skomentował. Cóż - więc z otwartą przyłbicą uważasz, że cel uświęca środki. Mam nadzieję, że nie będziesz miał okazji palić ludzi na stosach. Cytat:Nie oczekujesz chyba, że ktoś zechce używać argumentów z którymi się nie zgadza? To nie to samo, co przekręcanie czyichś wypowiedzi. Czyżby twój "Jedyny" sprawił, że jesteś ślepy na takie "niuanse"?? Cytat:Jestem tylko świadkiem. Naprawdę wolałbym być świadkiem Twej obrony a nie oskarżenia... Ok. Obronię się pytaniem. Czy Jowisz jest (twoim zdaniem) mniej prawdopodobny niż Jahwe?
|
|
| | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > Cytat:To wcale nie jest JEDYNA możliwość. > I ty to piszesz? A kiedy na innym wątku ktoś ci wyjaśniał, że przecież mogło być dwóch a nie >jeden bogów stworzycieli, albo trzech, albo milion, wtedy słowo JEDEN brzmiało cośkolwiek >inaczej w twoich ustach celem uświęconychMoże i milion, coś na to wskazuje ? > Cytat:faktem jest, że Bóg MOŻE istnieć > i do tego być autorem ewangelii. Z wężami, Ewą... Wszystko to prawie na 100% sobie zakładasz, a przy tym masz otwarty umysł. Bardzo ciekawe. A załóż sobie, że Jowisz istnieje i >ma na pieńku z chrześcijanami. I co wtedy zrobisz?Sprawdzę, czy coś wiadomo o Jowiszu i co ma do powiedzenia... Zdaje się, że masz jakieś informacje na ten temat ?? Podziel się... > Ja nie mam celów, które uświęcają środki.A jakie masz cele ? > Pocieszę cię tym, że nie sądzę, abyśmy po naszych zgonach mieli przed kimkolwiek stanąć.Zorientowałem się już, jesteś tego tak pewien, że stawiasz na to własne życie... > Cytat:Zapewne chodzi Ci o komentarz do jego wypowiedzi, sam bym tak skomentował. > Cóż - więc z otwartą przyłbicą uważasz, że cel uświęca środki. Mam nadzieję, że nie będziesz >miał okazji palić ludzi na stosach.Nie, mam takie samo zdanie o Dawkinsie jak Stein... natomiast jeśli chodzi o "palenie na stosach", czy to nie Ty niedawno porównywałeś wierzących do psów ?? > To nie to samo, co przekręcanie czyichś wypowiedzi. Czyżby twój "Jedyny" sprawił, że jesteś >ślepy na takie "niuanse"??Sugerujesz, że to nie Dawkins się wypowiada ? > Ok. Obronię się pytaniem. Czy Jowisz jest (twoim zdaniem) mniej prawdopodobny niż Jahwe?Tak, przeczytaj Biblię i Tablice Iguwińskie, zbierz argumenty, pogadamy...
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:>Może i milion, coś na to wskazuje ? A na jednego wskazuje coś w większym stopniu? Cytat:>Sprawdzę, czy coś wiadomo o Jowiszu i co ma do powiedzenia... Zdaje się, że masz jakieś informacje na ten temat ?? Podziel się... A czemu ty się dzielisz wiadomościami rodem z ewangelii? Lepsze są? Bardziej prawdopodobne? Dlaczego? Bardzo mi przykro swoją drogą, że nie odniosłeś się do problemu teizmu "jakiego boga wybrać". Cytat:>>Pocieszę cię tym, że nie sądzę, abyśmy po naszych zgonach mieli przed kimkolwiek stanąć. >Zorientowałem się już, jesteś tego tak pewien, że stawiasz na to własne życie... A Jowisz? Taki jesteś pewny, że go obrażasz? Oj, nieładnie. To na żarty (choć teista nie powinien się śmiać z tych żartów), a poza tym w jaki sposób ja stawiam własne życie? Pisząc o tym, że jesteśmy istotami śmiertelnymi? Cytat:>Nie, mam takie samo zdanie o Dawkinsie jak Stein... natomiast jeśli chodzi o "palenie na stosach", czy to nie Ty niedawno porównywałeś wierzących do psów ?? Raczej tak samo jak Stein manipulujesz wypowiedzią i uświęcasz środki celem. Nigdy nigdzie nie porównywałem ludzi wierzących do psów. Z wielu przyczyn. Po pierwsze uważam, że jest to dla niektórych obelga, za którą nie stoją żadne argumenty (i słusznie). Po drugie nie uważam psa za materiał do przezwiska. To przeważnie ładne, sympatyczne zwierzę. Cytat:>>Ok. Obronię się pytaniem. Czy Jowisz jest (twoim zdaniem) mniej prawdopodobny niż Jahwe? >Tak, przeczytaj Biblię i Tablice Iguwińskie, zbierz argumenty, pogadamy... To, że twórcy Biblii nie wierzyli w Jowisza jest dla mnie oczywiste. Ale to niczego nie dowodzi. Zapewniam cię, że Rzymianie i Grecy nie wierzyli w Chrystusa zanim nie zaczęli ich nawracać pierwsi chrześcijanie. A tych co nie nawrócono, wyrżnięto. Jaki ma związek z myśleniem, logiką i wartościowym człowieczeństwem powoływanie się na argument mówiący o tym, że o większym prawdopodobieństwie Jahwe świadczy li tylko święta księga jego wyznawców? I że to wystarczy? Mówiłeś niedowno o początkach wszechświata i dowodziłeś, że był stwórca u zarania. Z tego nie wynika, że była Biblia.
|
|
| | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > A czemu ty się dzielisz wiadomościami rodem z ewangelii? Lepsze są? Bardziej prawdopodobne? >Dlaczego? Bardzo mi przykro swoją drogą, że nie odniosłeś się do problemu teizmu "jakiego >boga wybrać".Cały prawie wątek "siła urojenia" temu poświęciłem, pewnie Ci umknęło... > Cytat:>>Pocieszę cię tym, że nie sądzę, abyśmy po naszych zgonach mieli przed kimkolwiek stanąć. >>Zorientowałem się już, jesteś tego tak pewien, że stawiasz na to własne życie... > A Jowisz? Taki jesteś pewny, że go obrażasz?Obrażam ? W jaki sposób ? > Oj, nieładnie. To na żarty (choć teista nie powinien się śmiać z tych żartów), a poza tym w >jaki sposób ja stawiam własne życie? Pisząc o tym, że jesteśmy istotami śmiertelnymi?Jesteś pewien, że nie masz duszy ? A sumienia ? > Raczej tak samo jak Stein manipulujesz wypowiedzią i uświęcasz środki celem.Na przykład ? > Nigdy nigdzie >nie porównywałem ludzi wierzących do psów. Z wielu przyczyn. Po pierwsze >uważam, że jest to >dla niektórych obelga, za którą nie stoją żadne argumenty (i słusznie). >Po drugie nie uważam >psa za materiał do przezwiska. To przeważnie ładne, sympatyczne >zwierzę.Wiele rzeczy Ci "umyka" : www.racjonalista.pl/forum.php/s,259263#w260184> >Tak, przeczytaj Biblię i Tablice Iguwińskie, zbierz argumenty, pogadamy...[/cytat]> To, że twórcy Biblii nie wierzyli w Jowisza jest dla mnie oczywiste. Ale to niczego nie dowodzi. Zapewniam cię, że Rzymianie i Grecy nie wierzyli w Chrystusa zanim nie zaczęli ich nawracać pierwsi chrześcijanie. A tych co nie nawrócono, wyrżnięto. Jaki ma związek z myśleniem, logiką i wartościowym człowieczeństwem powoływanie się na argument mówiący o tym, że o większym prawdopodobieństwie Jahwe świadczy li tylko święta księga jego wyznawców? I że to wystarczy? Mówiłeś niedowno o początkach wszechświata i dowodziłeś, że był stwórca u >zarania.Wskażesz ile źródeł mówi o Jowiszu, jakich argumentów na jego Boskość używa, kiedy zostały napisane, porównamy to z Biblią, podyskutujemy...
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Wskażesz ile źródeł mówi o Jowiszu, jakich argumentów na jego Boskość używa, kiedy zostały napisane, porównamy to z Biblią, podyskutujemy... Liczysz po ilości źródeł - nie wiem czy to żart, czy szaleństwo, ale Mahabharata, Ramajana, Wedy, Upaniszady to ocean tekstów a i argumentów tam znajdziesz ogromne ilości. Na wyższym poziomie niż w twoich ulubionych "wynikach" "wyliczeń" "prawdopodobieństwa"... Do tego teksty hinduistyczne są starsze i nowsze od wszystkich ksiąg Biblii. Ale nie zachęcam cię do hinduizmu, tylko do myślenia.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat: >Liczysz po ilości źródeł - nie wiem czy to żart, czy szaleństwo, ale Mahabharata, Ramajana, Wedy, Upaniszady to ocean tekstów a i argumentów tam znajdziesz ogromne ilości. Na wyższym poziomie niż w twoich ulubionych "wynikach" "wyliczeń" "prawdopodobieństwa"... Do tego teksty hinduistyczne są starsze i nowsze od wszystkich ksiąg Biblii. Ale nie zachęcam cię do hinduizmu, tylko do myślenia.
O, Indyjskie Wedy to znacznie większe pole do popisu i tu rzeczywiście, można by toczyć długie dyskusje. Masz chęć ??? A Jowisz ?? Masz coś ciekawego do powiedzenia na temat jego istnienia i Boskości ??
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ratunku!! Szczerze mówiąc nie wiem, jak się odnieść do tego co wyżej napisałeś. Zapewniam cię, że to, co masz ciekawego do powiedzenia na temat Jahwe i jego boskości jest ciekawe w nad wyraz subiektywny sposób. I myślę, że to nie ciekawość każe ci wierzyć, ale na przykład lęk przed śmiertelnością. Poczucie bycia lepszym od innych (co zresztą popierasz cytatami - tak, tak, ty będziesz się czuł świetnie "gdy staniesz przed bogiem")
|
|
| | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Wiele rzeczy Ci "umyka" : www.racjonalista.pl/forum.php/s,259263#w260184 Hmm... Czy aby na pewno wyzywam wierzących od psów? Czy raczej idę dalej za metaforą psa Pawłowa, aby pobawić się PPP - dwuznacznym na moje nieszczęście skrótem  . Ale punkt dla ciebie, na przyszłość będę uważał nawet na takie rzeczy.
|
|
| | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Jesteś pewien, że nie masz duszy ? A sumienia ? Skąd ci się, na Jowisza, wzięło równanie "dusza = sumienie"? Posiadam swoje zasady etyczne, żadnej zaś duszy nie mam, jak zresztą nikt inny. Jeśli za "sumienie" uważasz zasady etyczne, to jak najbardziej mam sumienie. Dlatego z tobą rozmawiam o Dawkinsie i popieraniu przez ciebie manipulacji w imię uświęcającego środki celu. Moje sumienie czuje się po trzykroć zgwałcone. 1. Umysłem ludzkim, który tak dramatycznie woli nie myśleć, niż myśleć. 2. Naginaniem prawdy i wypowiedzi innych osób dla "Jedynie Słusznej Wiary". Pomijaniem dla niej niewygodnych wypowiedzi. 3. Chęcią znaleziania przez zniewolony umysł towarzyszy niewoli, gdyż "dobra wiara" pełna jest wątpliwości, które zaspokaja jedynie jednomyślność sąsiadów.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > Cytat:Jesteś pewien, że nie masz duszy ? A sumienia ? > Skąd ci się, na Jowisza, wzięło równanie "dusza = sumienie"? Posiadam swoje zasady etyczne,O tak, niewątpliwie posiadasz "swoje" zasady etyczne: www.racjonalista.pl/forum.php/s,105875#w106129> żadnej zaś duszy nie mam, jak zresztą nikt inny.Jak głęboko w to wierzysz? Czy ta wiara wynika z lektury książek Dawkinsa? > Moje sumienie czuje się po trzykroć zgwałcone.> 1. Umysłem ludzkim, który tak dramatycznie woli nie myśleć, niż myśleć.> 2. Naginaniem prawdy i wypowiedzi innych osób dla "Jedynie Słusznej Wiary". Pomijaniem dla >niej niewygodnych wypowiedzi.> 3. Chęcią znaleziania przez zniewolony umysł towarzyszy niewoli, gdyż "dobra wiara" pełna jest >wątpliwości, które zaspokaja jedynie jednomyślność sąsiadów.Zadziwiający przejaw samokrytyki! Czyżbyś zaczynał rozumieć na czym polega Twoje fanatyczne zafascynowanie Dawkinsem ?
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Podstawy zachowań etycznych są wynikiem instynktów, ewolucji zwierząt stadnych, w tym wypadku naszego gatunku. Profesor Dawkins nie jest dla mnie prorokiem. Pokazuje umiejętnie zagadnienia związane z ewolucją naturalną, która jest faktem, a nie kwestią wiary. Jako taka ewolucja naturalna nie potrzebuje ani wyznawców, ani proroków.
Wrzuciłeś tu linka, żeby obnażyć moje "zło". Zapewne aż puchniesz z radości, z jakim to diabełkiem walczysz na internetowych stroniczkach. I jaki to ty dobry jesteś. Jaki wspaniały. Jedyne co ci mogę napisać, to - cytując twoją ulubioną lekturę - "sądź drzewo po jego owocach". Nie wiem, z czego skradli to autorzy ewangelii i twórcy (ubarwiacze) Jezusa, ale zrób to. Osądź swoje drzewo.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 7 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > >Ok. Obronię się pytaniem. Czy Jowisz jest (twoim zdaniem) mniej prawdopodobny niż Jahwe?> Tak, przeczytaj Biblię i Tablice Iguwińskie, zbierz argumenty, pogadamy...A mówiąc o prawdopodobieństwie... Cytat:12) Które z poniższych wydarzeń jest najbardziej prawdopodobne, I DLACZEGO? a) Romulus był synem Boga, urodzonym przez ludzką dziewicę, b) Dionizos zmieniał wodę w wino, c) Apoloniusz z Tiany wskrześił dziewczynkę ze zmarłych, d) Jezus Chrystus był synem boga, urodzonym przez ludzką dziewicę, zmieniał wodę w wino i wskrzesił mężczyznę ze zmarłych. www.sadist(*)ostateczny-egzamin-vt18854.htmPoza tym można kombinować, w końcu od czego jest teologia?  Jahwe i opowieści o nim są mniej prawdopodobne, gdyż są kompilacją wierzeń i bogów będących przed nim. Twierdząc, że jest on bardziej prawdopodobny od bogów, od których został zaczerpnięty to tak jakby powiedzieć, że mix Hitlera, Stalina, Obamy i Kaczyńskiego jest bardziej prawdopodobny niż wszyscy wyżej wspomnieni osobno. No więc powiedz mi: Dlaczego uważasz, że prawdopodobieństwo istnienia boga posiadającego syna jest większe od prawdopodobieństwa istnienia boga posiadającego córkę*? Jako, że Jowisz = mniej więcej Zeus, a Córką Zeusa narodzoną w niecodzienny sposób była Atena. Jako, że wyjście z głowy jest równie prawdopodobne jak urodzenie mężczyzny przez kobietę "sam z siebie" nie wiem dlaczego pierwsze ma być mniej prawdopodobne...
Zerwałam żelazne łańcuchy, o Panie. Lochów twych bezdenne otchłanie Opuszczam na skrzydłach myśli oświeconych...
|
|
| | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Brawo! Masz rację, że coś, co przynajmniej było pierwowzorem jest mniej nieprawdopodobne niż plagiat. To samo dotyczy zapożyczeń odegipskich w Biblii - Re jest z pewnością bardziej prawdopodobny niż Jahwe (również dzięki Bibli, choć nie wprost), co nie znaczy, że jest choć minimalnie prawdopodobny
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Jedyna możliwość inteligentnego projektu to zaawansowani kosmici, którzy też wyrośli z ewolucji pokrewnej tej Darwinowskiej.Również tak uważam. Pozdrawiam - Zbyszek 
"Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne" (2 Koryntian 4:18).
|
|
10 na 10 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Vancalarze. Dawkins uważa Jahwę za postać zmyśloną przez ludzi. Jednocześnie ci, którzy po tysiącach lat są wierni temu zmyśleniu, uważają, że Jahwe (postać literacka) jest wcieleniem dobroci. Wystarczy poczytać Biblę, aby zobaczyć, że owo wcielenie dobroci jest bardzo wątpliwe. Dziwi mnie twoja postawa. Aż płoniesz chęcią znalezienia tu współwyznawców. Rozumiem, że wiara wymaga tłumu skandującego tę samą bzdurę. Ale to że rozumiem, nie oznacza, że popieram. Cytat:że genetyka dostarcza mocnych przesłanek na to, że nasze DNA zostało zaprojektowane: Przeczytaj "Samolubny Gen" i "Opowieści Przodków". Zobaczysz, czy Dawkins tak uważa. Całkiem możliwe, że w jednym z wielu wywiadów mógłby się przejęzyczyć odpowiadając wciąż na te same, mechaniczne i chutliwe pytania. Mógłby też oszaleć, bo przecież nie jesteśmy ze skały. Presja obłąkanych religijnie mas potrafi oddziaływać morderczo na jednostkę (co pokazuje bez końca historia Homo sapiens). No i co z tego? Tego szukacie wy, wierzący?? Podany wyżej wywiad nie jest najzręczniejszy jak na Dawkinsa, jest też pocięty w odpowiedni sposób. Ale wielki biolog mówi po prostu, że możliwe jest do pewnego stopnia zaprojektowanie ewolucji naturalnej na Ziemi przez inne istoty z kosmosu, które musiały mieć swoją ewolucję. Nie wiem czemu o tym mówi, jestem przekonany, że spory fragment przed tą wypowiedzią został wycięty. Vancalarze - czy czujesz podziw dla osoby która przeprowadzała wywiad? Pana Steina? Chciałbyś mieć takich przyjaciół? Polecam czytanki: forum.rich(*)net/viewtopic.php?f=14&t=98402forum.rich(*)net/viewtopic.php?f=14&t=98176forum.rich(*)net/viewtopic.php?f=14&t=97795
|
|
 | 7 na 7 | Adamiak (36436 punktów) | > Aż płoniesz chęcią znalezienia tu współwyznawców. Nie tylko Vancalarowi nudno wśród chorych na tę samą, bożą grypę.
|
|
|  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ehm... ehm... no dobra, chciałem udawać mądrego, ale w końcu zapytam. A co chodzi?
|
|
| |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Ehm... ehm... no dobra, chciałem udawać mądrego, ale w końcu zapytam. A co chodzi? Żadnej tu zagadki, po prostu takich z ciągotami do nawracania jest więcej. Pewnie się zdziwisz, ale i u Ciebie takie zapędy dostrzegłem.  Za tę spostrzegawczość podaną w ciekawej formie Pijany Emil Delete, czy jakoś tam, dostał ode mnie plusa. P.S. Może i sam mam takowe? Cholera mnie wie.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Za bardzo wierzysz sam w siebie! Stawiasz na skrajny indywidualizm i dlatego dziwisz się, że ja myślę o społeczeństwie. Poza tym mówiąc o tym, że przekonywanie kogoś do zrozumienia procesu ewolucji jest tożsame z przekonywaniem kogoś do uwierzenia w Jahwe nie masz racji. Po prostu są rzeczy, które naprawdę istnieją i są takie, które są wyssane z palca. W innym miejscu stwierdziłeś, że jak ktoś sobie wierzy i jest szczęśliwy, nie ma sprawy. Ale jak myślisz, czy to nie z obrony tak pojętego szczęścia rodzi się nietolerancja? Uważam, że zwłaszcza religie misyjne wraz z ich członkami zbyt drogo każą płacić innym za to "szczęście w urojeniu".
No i ogólnie trochę mi przykro z uwagi na twoje porównanie. Naprawdę uważasz, że siedzę na tej samej grzędzie z Miłującym Prawdę i Vancalarem? Myślę, że i ich takie porównanie powinno obruszyć, choć nie bardziej niż moje wypowiedzi.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Za bardzo wierzysz sam w siebie! Nie wydaje mi się.  > Stawiasz na skrajny indywidualizm i dlatego dziwisz się, że ja myślę o społeczeństwie. Nie dziwię się, tylko wiem, że społeczeństwo składa się z egoistycznych jednostek. Różnica tkwi tylko w stopniu świadomości tego faktu. Więc po prostu zakładam Twoją nieświadomość (co niezbyt mi do Ciebie pasuje), lub niechęć do przyznania się, przed samym sobą również, co jest zjawiskiem nader częstym. > Poza tym mówiąc o tym, że przekonywanie kogoś do zrozumienia procesu ewolucji jest tożsame z przekonywaniem kogoś do uwierzenia w Jahwe nie masz racji. Nigdy tak bezpośrednio nie porównałem, ale stanowczy ton Twojego twierdzenia + całokształt tego, co czytałem też mnie w moich spostrzeżeniach utwierdza. Choć mam na myśli ogólne spostrzeżenia, bez wchodzenia w nieważne szczegóły "kto, kogo, do czego". > Po prostu są rzeczy, które naprawdę istnieją i są takie, które są wyssane z palca. Oczywiście, ale kwestia ich uznania nie jest dla wszystkich sprawą rozumu, stąd wiary przeróżnego autoramentu oparte na tym samym zjawisku > W innym miejscu stwierdziłeś, że jak ktoś sobie wierzy i jest szczęśliwy, nie ma sprawy. Bo uważam, że nie ma. A jest? > Ale jak myślisz, czy to nie z obrony tak pojętego szczęścia rodzi się nietolerancja? Nie. Uważam, że nietolerancja bierze się (m/innymi) ze zbytniego przejmowania "cudzym" szczęściem, choć genezy doszukiwałbym się jeszcze głębiej. > Uważam, że zwłaszcza religie misyjne wraz z ich członkami zbyt drogo każą płacić innym za to "szczęście w urojeniu". Jeśli mówisz o dorosłych osobnikach, to nic mi do tego - każdy ma rozum lub wiarę na jakie sobie zapracuje, lub jakich chce. > No i ogólnie trochę mi przykro z uwagi na twoje porównanie. Przeprosiny nie będą szczere, bo nie widzę do nich powodu.  > Naprawdę uważasz, że siedzę na tej samej grzędzie z Miłującym Prawdę i Vancalarem? Owszem, dostrzegam podobieństwa w zacięciu do obdarowywania szczęściem innych. Lub bardziej tym, co za szczęście uważacie. > Myślę, że i ich takie porównanie powinno obruszyć, choć nie bardziej niż moje wypowiedzi. A co mnie to obchodzi?
|
|
| | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Nie dziwię się, tylko wiem, że społeczeństwo składa się z egoistycznych jednostek. Różnica tkwi tylko w stopniu świadomości tego faktu. Więc po prostu zakładam Twoją nieświadomość (co niezbyt mi do Ciebie pasuje), lub niechęć do przyznania się, przed samym sobą również, co jest zjawiskiem nader częstym. Powyższe stwierdzenie najprawdopodobniej nie jest prawdziwe. Z kilku względów. Na przykład z uwagi na instynkt społeczny i macierzyński. Prawdziwszym byłoby stwierdzenie, że społeczeństwo składa się z egoistycznych grup, albo też rodzin. Tymczasem piszesz: NIE DZIWIĘ SIĘ, TYLKO WIEM... Jak widzisz, również potrafisz wyrażać swoje poglądy dość mocno, a być może nie argumentujesz ich znów tak bardzo.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > > Nie dziwię się, tylko wiem, że społeczeństwo składa się z egoistycznych jednostek.> Powyższe stwierdzenie najprawdopodobniej nie jest prawdziwe. Mam pogląd, jak na wstępie. > Na przykład z uwagi na instynkt społeczny i macierzyński. Co to jest "instynkt społeczny"? Bo o macierzyńskim słyszałem, ale też nie widzę związku ze społeczeństwem, tylko z instynktem rozrodczym. > Prawdziwszym byłoby stwierdzenie, że społeczeństwo składa się z egoistycznych grup, albo też rodzin. Możliwe, tylko, że swój pogląd uważam za prawdziwy, a nie "prawdziwszy".  Tymczasem piszesz: > NIE DZIWIĘ SIĘ, TYLKO WIEM... Nawet się nie gniewam za manipulację, bo przypuszczam, iż w zbożnym celu poczynioną...  > Jak widzisz, również potrafisz wyrażać swoje poglądy dość mocno... Owszem, tym mocniej, im bardziej jestem do nich przekonany, ale raczej nie staram się ich wmawiać innym, jako lepszy sposób na szczęście - po prostu o nich informuję. > ... a być może nie argumentujesz ich znów tak bardzo. Masz rację, ale argumentowałem już wielokrotnie- zresztą nie tylko ja- na tym forum również - na życzenie poszukam i powklejam linki.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > Co to jest "instynkt społeczny"? Też pierwsze słyszę.
> Bo o macierzyńskim słyszałem, ale też nie widzę związku ze społeczeństwem, tylko z instynktem rozrodczym. Nie istnieje instynkt macierzyński. A dokładniej, to co się za niego uważa, nie jest instynktem. Troska i opieka nad dzieckiem to zachowania wyuczone, co udowodniono w badaniach (dość przykrych dla małych małpek...)
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Nie istnieje instynkt macierzyński. A dokładniej, to co się za niego uważa, nie jest instynktem.> Troska i opieka nad dzieckiem to zachowania wyuczone, co udowodniono w badaniach (dość przykrych dla małych małpek...) Byłbym wdzięczny za źródła, bo na razie uważam, że opieka nad potomstwem jest dziedziczona, jako zachowanie apetencyjne, wyzwalane m/innymi "chemią ciąży", że tak nazwę po dekarsku.
|
|
| | | | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | Moje źródło pewnie kurzy się gdzieś w bibliotece, ale eksperyment Harlow`ów to psychologiczna klasyka i nie trudno poczytać o nim w internecie. Na przykład. Problem w tym, że przedstawia się go w kontekście "jak ważna dla dziecka jest matka" i pomija się tę część w której wychowywane w izolacji małpki same zostają matkami, nieinteresującymi się swoimi dziećmi, nie wiedzącymi co z nimi zrobić i będące agresywne wobec nich. Żebyś mi tak całkiem nie wierzył na słowo: www.eko.uj.edu.pl/molecol/studenci/kursy/wyklad3.rtf (końcówka)
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ja proponuję prostszy eksperyment. Sprawdź, czy kobieta, która nie ma dziecka może produkować mleko (sorki za dosłowność, ale jesteśmy ssakami). Badanie instynktów jednego gatunku na bazie innego też jest, moim zdaniem, nie do końca profesjonalne. Inna rzecz - to że instynkt jest pobudzany przez obecność dziecka, nie przeczy temu instynktowi. Jednocześnie nie może być to dowolne dziecko, choć nawet dowolne dziecko może wzbudzać lekki instynktowny zachwyt.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Inna rzecz - to że instynkt jest pobudzany przez obecność dziecka, nie przeczy temu instynktowi. Uważam, że wręcz potwierdza, bo obecność dziecka jest mechanizmem uwalniającym i prowadzącym do zaspokojenie potrzeby, w tym wypadku opieki nad dzieckiem.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Dziękuję za profesjonalne uzupełnienie
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | jkl; (5859 punktów) | Podstawową cechą instynktu jest to, że jest wrodzony. Nie można tego powiedzieć o "instynkcie macierzyńskim" co zostało wykazane choćby we wspomnianym przeze mnie eksperymencie. Trudno by przeprowadzono go na ludziach... Ale skoro opieka nad dzieckiem jest zachowaniem wyuczonym u zwierząt, to u tak skrajnie społecznych istot jak ludzie tym bardziej.
W swoim wcześniejszym poście pisałeś o umiejętności mówienia. Bardzo dobry przykład. Niewątpliwie każdy człowiek jest zdolny do używania mowy. Ale musi się jej nauczyć i to w przeciągu kilku pierwszych lat, potem to już niemożliwe. Predyspozycje do mówienia mamy więc wrodzone, ale nie można nazwać mowy "instynktem".
>to że instynkt jest pobudzany przez obecność dziecka, nie przeczy temu instynktowi. Instynktowne jest reagowanie na "dziecięcość" ale to nie jest równoznaczne z wywołaniem zachowań macierzyńskich. Musimy się nauczyć co robić z tym dzieckiem, które nam instynktownie wydaje się słodkie.
>Ja proponuję prostszy eksperyment. Sprawdź, czy kobieta, która nie ma dziecka może produkować mleko Może, jeśli adoptuje noworodka. Ale nie mieszaj zachowań instynktownych z reakcjami fizjologicznymi. Laktacja to nie zachowanie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Podstawową cechą instynktu jest to, że jest wrodzony. Oczywiście. > Nie można tego powiedzieć o "instynkcie macierzyńskim" co zostało wykazane choćby we wspomnianym przeze mnie eksperymencie. Trudno by przeprowadzono go na ludziach... Ale skoro opieka nad dzieckiem jest zachowaniem wyuczonym u zwierząt, to u tak skrajnie społecznych istot jak ludzie tym bardziej. Wydaje mi się, że popełniasz błąd polegający na myleniu form opieki nad dzieckiem, z zachowaniami instynktownymi. Wynikiem działania instynktu jest np. laktacja, postrzegana jako zachowanie spełniające w wyniku uprzednich "działań" apetencyjnych, jak choćby dbanie o atrakcyjność płciową, budowanie gniazda, poszukiwanie partnera, zapłodnienie i wreszcie ciąża, ale przytulanie czy drapanie za lewym uchem już nie. Bo przytulanie dla zapewnienia ciepła nie wypływa z zachowań instynktownych, tylko uprzednie zbudowanie ciepłego gniazda, jeszcze przed ciążą. W takim ujęciu zwierzęta z więziennego eksperymentu nie były obiektami wiarygodnymi, bo w nienaturalnych warunkach każde zwierzę zachowa się naturalnie nienaturalnie. > Może, jeśli adoptuje noworodka. Ale nie mieszaj zachowań instynktownych z reakcjami fizjologicznymi. Laktacja to nie zachowanie. Właśnie laktacja jest wynikiem zachowań instynktownych, jak produkcja spermy i wzwód prącia w wyniku działań instynktu rozrodczego, albo wydzielanie śliny efektem działania instynktu przetrwania. Ciekawostka: poza tym każdy z następnych bodźców automatycznie redukuje wpływ bodźców poprzedzających. I tak np. ciąża redukuje czynniki powodujące dbanie o atrakcyjność, vide kobieta w ciąży z tłustymi włosami jest instynktownie niezadbana, a ta z czystymi kieruje się zachowaniami wyuczonymi. Więc odczepcie się od instynktownie niezadbanych kobiet! Naturalnie.  Edycja. W takim kontekście laktacja w wyniku adopcji dziecka jest raczej działaniem upustowym.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | > Wydaje mi się, że popełniasz błąd polegający na myleniu form opieki nad dzieckiem, z zachowaniami instynktownymi.Usiłuję Cię przekonać, że jedno nie jest drugim. Jaką "formą opieki" jest odrzucenie i agresja? Opieki musimy się uczyć, tego nie ma w pakiecie gotowych instrukcji. > Wynikiem działania instynktu jest np. laktacja,Takim samym jak miesiączka. Też ją na upartego podciągniesz pod instynkt rozrodczy, i też niesłusznie. To reakcja organizmu, a nie działanie instynktowne A tak na marginesie.> postrzegana jako zachowanie spełniające w wyniku uprzednich "działań" apetencyjnych, jak choćby dbanie o atrakcyjność płciową, budowanie gniazda, poszukiwanie partnera, zapłodnienie i wreszcie ciąża, ale przytulanie czy drapanie za lewym uchem już nie.O, a czemu nie przytulanie? Dbanie o atrakcyjność płciową, poszukiwanie partnera, przytulanie czy drapanie za lewym uchem wpisuje się w proces szukania środków do celu jakim jest przekazanie genów. Wszystko to jest realizacją instynktu rozrodczego, ale samo w sobie zachowaniem instynktownym nie jest. Dokładnie jak macierzyństwo. > Bo przytulanie dla zapewnienia ciepła nie wypływa z zachowań instynktownychPrzytulanie dla zapewnienia ciepła jest instynktowne np. u młodych w gnieździe. > W takim ujęciu zwierzęta z więziennego eksperymentu nie były obiektami wiarygodnymi, bo w nienaturalnych warunkach każde zwierzę zachowa się naturalnie nienaturalnie.Czyli chcąc zbadać jak zwierzę zachowuje się w izolacji, broń Boże nie można go izolować, bo to nie naturalne? Tylko w takich warunkach było możliwe wykazanie co jest zachowaniem instynktownym a co wyuczonym. (Eliminując uczenie). > Właśnie laktacja jest wynikiem zachowań instynktownych, jak produkcja spermy i wzwód prącia w wyniku działań instynktu rozrodczego, albo wydzielanie śliny efektem działania instynktu przetrwania. Tak, istotnie w tym samym stopniu. > I tak np. ciąża redukuje czynniki powodujące dbanie o atrakcyjność, vide kobieta w ciąży z tłustymi włosami jest instynktownie niezadbana, a ta z czystymi kieruje się zachowaniami wyuczonymi.Ciąża redukuje czynniki powodujące dbanie o atrakcyjność? Ha, wtedy to dopiero trzeba starań by ojciec nie uciekł!  Aha, czy liczebność próby na której prowadziłeś obserwację była istotna statystycznie?...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Jaką "formą opieki" jest odrzucenie i agresja? Odrzucenie i agresja jest formą rozładowania stresu spowodowanego niewolą. > Opieki musimy się uczyć, tego nie ma w pakiecie gotowych instrukcji. Ale udostępnianie piersi do ssania jest znane wszystkim ssakom, instynktownie. W pakiecie z laktacją i odruchem ssania (samozachowawczym) dziecka. > > Wynikiem działania instynktu jest np. laktacja,> Takim samym jak miesiączka. Też ją na upartego podciągniesz pod instynkt rozrodczy, i też niesłusznie. To reakcja organizmu, a nie działanie instynktowne A tak na marginesie. Więc możliwość sztucznego wywołanie efektu występującego jako naturalne zjawisko przeczy naturalności tegoż zjawiska...?  > >postrzegana jako zachowanie spełniające w wyniku uprzednich "działań" apetencyjnych, jak choćby dbanie o atrakcyjność płciową, budowanie gniazda, poszukiwanie partnera, zapłodnienie i wreszcie ciąża, ale przytulanie czy drapanie za lewym uchem już nie.> O, a czemu nie przytulanie? Chodzi o przytulanie dziecka. > Dbanie o atrakcyjność płciową, poszukiwanie partnera, przytulanie czy drapanie za lewym uchem wpisuje się w proces szukania środków do celu jakim jest przekazanie genów. Wszystko to jest realizacją instynktu rozrodczego... Jasne. > ... ale samo w sobie zachowaniem instynktownym nie jest. "Instynkt (...) jest dziedziczną zdolnością zwierząt i ludzi do wykonywania łańcucha różnych rodzajów zachowania się, napędzanych przez popędy i sterowanych przez odpowiednie bodźce zewnętrzne, prowadzących do skutków koniecznych dla przeżycia osobnika lub utrzymania gatunku (a więc - biologicznie celowych); z fizjol. punktu widzenia jest to uwarunkowany genetycznie, hierarchicznie zorganizowany, funkcjonalny system ośrodków nerwowych - popędowych i związanych z nimi mechanizmów wyzwalających oraz efektorów (np. ruchowych, służących wokalizacji, wydzielaniu substancji itp.) w ośrodkowym układzie nerwowego, odpowiedzialnych za przejawianie się łańcucha działań instynktowych związanych z jednym zadaniem biologicznym."> Dokładnie jak macierzyństwo. Co wg Ciebie znaczy "macierzyństwo"? > Czyli chcąc zbadać jak zwierzę zachowuje się w izolacji, broń Boże nie można go izolować, bo to nie naturalne? Owszem, ale nie w celu wyciągania wniosków, jak się zachowuje cała populacja na wolności. > Tylko w takich warunkach było możliwe wykazanie co jest zachowaniem instynktownym a co wyuczonym. (Eliminując uczenie). Też żałuję, że nie wymyślili nic lepszego. > >I tak np. ciąża redukuje czynniki powodujące dbanie o atrakcyjność...> Ciąża redukuje czynniki powodujące dbanie o atrakcyjność? Ha, wtedy to dopiero trzeba starań by ojciec nie uciekł! Miałem na myśli kobiety mniej zaawansowane intelektualnie, ale i tak się zastanawiam, czy gratulacje przyjmiesz jako nietakt...? > Aha, czy liczebność próby na której prowadziłeś obserwację była istotna statystycznie?... Aha.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Moje źródło pewnie kurzy się gdzieś w bibliotece... Szkoda, bo tekst z tego linku: > Na przykład. ... zupełnie przeczy Twojej tezie. Choćby akapit: " Następnie w swoich badaniach Harlow, aby sprawdzić jak ważna jest miłość macierzyńska skupił się nad konskwencjami pozbawienia miłości we wczesnych etapach rozwoju. Okazało się, że brak kontaktów z osobnikami własnego gatunku w pierwszych miesiącach życia prowadzi do poważnych konsekwencji." wyraźnie mówi mi o tym, że potrzeba macierzyństwa u dziecka jest uwarunkowana genetycznie. Wniosek z tego prosty, że mamine macierzyństwo również. > Problem w tym, że przedstawia się go w kontekście "jak ważna dla dziecka jest matka" i pomija się tę część w której wychowywane w izolacji małpki same zostają matkami, nieinteresującymi się swoimi dziećmi, nie wiedzącymi co z nimi zrobić i będące agresywne wobec nich. No, tez żałuję. > Żebyś mi tak całkiem nie wierzył na słowo: Ależ wierzę, jak na ateistę przystało.  > www.eko.uj.edu.pl/molecol/studenci/kursy/wyklad3.rtf> (końcówka) Zakładam, że chodzi Ci głównie o wniosek z zachowań rezusów po całkowitej izolacji (jeśli nie, to mnie popraw) w brzmieniu: " Do prawidłowego rozwoju niezbędny jest fizyczny kontakt między osobnikami", oraz drugi: " Kluczowe dla prawidłowego rozwoju jest poznanie całego spektrum zachowań społecznych gatunku" ? Otóż uważam, że w warunkach ewidentnego stresu w jakim były przeprowadzane eksperymenty, zachowania mogą ulegać zakłóceniu, poprzez złą interpretację bodźców kluczowych na poziomie podstawowym - po prostu stres powoduje dominację bodźców instynktu samozachowawczego nad rozrodczym. Zachowaniem spełniającym staje się więc agresja wobec innego osobnika bez względu na stopień pokrewieństwa. Ale są to wyłącznie dywagacje spowodowane możliwością dowolnej interpretacji (nie z mojej winy) "Twoich" źródeł z powodu wadliwie przeprowadzonych (moim zdaniem) eksperymentów. A co najmniej tendencyjnie wysnutych (przez Ciebie?) wniosków, bo takie przesłanki: "Zachowanie wykazywane przez rezusy po całkowitej izolacji 1.Stereotypowe sztywne poruszanie się 2.Tłoczenie się w kącie klatki 3.Gryzienie bądź szczypanie się nawzajem 4.Strach przed innymi osobnikami 5.Nadmierna agresja 6.Nieprawidłowe zachowania płciowe i rodzicielskie 7.Często obojętność lub postawa odstręczająca wobec własnych młodych
... mają się do Twojej tezy tak, jak wniosek radzieckiego uczonego: "po wyrwaniu czwartej nogi pchła ogłuchła, bo nie reaguje na komendę: skacz!". Więc tytuł podlinkowanego wykładu: " Pewne specyficzne zachowania mogą zmieniać się w trakcie rozwoju zwierzęcia" ... zmieniłbym na: "Jeśli zwierzę zaczniesz kopać, to spodziewanie się objawów ekstazy jest zbyt daleko posuniętym idealizmem" *. Wspomogłem się też materiałami dodatkowymi, choć znalazłem ich niewiele. * - nie dotyczy rezusów-masochistów.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | > Okazało się, że brak kontaktów z osobnikami własnego gatunku w pierwszych miesiącach życia prowadzi do poważnych konsekwencji." wyraźnie mówi mi o tym, że potrzeba macierzyństwa u dziecka jest uwarunkowana genetycznie. Dziecko instynktownie dąży do bliskości z matką. Tak. Inaczej by nie przeżyło. >Wniosek z tego prosty, że mamine macierzyństwo również. Bardzo prosty i bezpodstawny. Wszystkie dzieci "kochały" matki, nie wszystkie matki "kochały" dzieci. Już tu widać co jest instynktem, a co wymaga wyuczenia.
> Zakładam, że chodzi Ci głównie o wniosek z zachowań rezusów po całkowitej izolacji (jeśli nie, to mnie popraw) w brzmieniu: " Do prawidłowego rozwoju niezbędny jest fizyczny kontakt między osobnikami", oraz drugi: " Kluczowe dla prawidłowego rozwoju jest poznanie całego spektrum zachowań społecznych gatunku" ? Poprawię, chodzi mi o: >6.Nieprawidłowe zachowania płciowe i rodzicielskie >7.Często obojętność lub postawa odstręczająca wobec własnych młodych Gdzież ta "instynktowna" miłość do dziecka?
> Otóż uważam, że w warunkach ewidentnego stresu w jakim były przeprowadzane eksperymenty, zachowania mogą ulegać zakłóceniu, poprzez złą interpretację bodźców kluczowych na poziomie podstawowym - po prostu stres powoduje dominację bodźców instynktu samozachowawczego nad rozrodczym. Na tej zasadzie to wszystkie badania zwierząt g. warte, począwszy od dżdżownic w labiryncie. Ale wytłumacz mi proszę, jak "dominacja instynktu samozachowawczego" u matki sprawia, że jest agresywna w stosunku do dziecka? Stanowi dla niej zagrożenie?
> Ale są to wyłącznie dywagacje spowodowane możliwością dowolnej interpretacji (nie z mojej winy) "Twoich" źródeł z powodu wadliwie przeprowadzonych (moim zdaniem) eksperymentów. No tak, w przeciwieństwie do Twoich dywagacji nie popartych niczym, poza własnym przeczuciem braku kompetencji eksperymentatorów.
> Więc tytuł podlinkowanego wykładu: > "Pewne specyficzne zachowania mogą zmieniać się w trakcie rozwoju zwierzęcia" > ... zmieniłbym na: "Jeśli zwierzę zaczniesz kopać, to spodziewanie się objawów ekstazy jest zbyt daleko posuniętym idealizmem" Jakie kopanie, jaka ekstaza? Pozamieniać możesz sobie wszystko na wszystko, a argumentu z tego nie wyciśniesz.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Dziecko instynktownie dąży do bliskości z matką. Tak. Inaczej by nie przeżyło.> >Wniosek z tego prosty, że mamine macierzyństwo również.> Bardzo prosty i bezpodstawny. Wszystkie dzieci "kochały" matki, nie wszystkie matki "kochały" dzieci. Bo matki przeżywały dominujący stres niewoli - dla dzieci niewola była naturalnym otoczeniem, bo się w niej urodziły. > Już tu widać co jest instynktem, a co wymaga wyuczenia. Nie zauważyłem akapitu, zdania nawet, o braku instynktownej laktacji u matek. > Poprawię, chodzi mi o:> >6.Nieprawidłowe zachowania płciowe i rodzicielskie> >7.Często obojętność lub postawa odstręczająca wobec własnych młodych> Gdzież ta "instynktowna" miłość do dziecka? Nigdzie, bo też o "miłości" tak nagle, jak manipulacyjnie zaczynasz pisać.  No i spodziewasz się prawidłowych odruchów w nieprawidłowych warunkach? > > Otóż uważam, że w warunkach ewidentnego stresu w jakim były przeprowadzane eksperymenty, zachowania mogą ulegać zakłóceniu, poprzez złą interpretację bodźców kluczowych na poziomie podstawowym - po prostu stres powoduje dominację bodźców instynktu samozachowawczego nad rozrodczym.> Na tej zasadzie to wszystkie badania zwierząt g. warte, począwszy od dżdżownic w labiryncie. Z dżdżownicami to może przesadziłaś, bo o naczelnych gadamy, ale labirynt Twoich myśli bym nieco sprostował - zgadzam się z Tobą z jedną różnicą: ja uważam, że wszystkie badania nad zachowaniem zwierząt w niewoli i przenoszenie wyników na całą populację są gówno warte.  > Ale wytłumacz mi proszę, jak "dominacja instynktu samozachowawczego" u matki sprawia, że jest agresywna w stosunku do dziecka? Stanowi dla niej zagrożenie? Już Ci tłumaczę, otóż po pierwsze: chyba(?) nie rozumiesz, że wybiórcze cytowanie wyników eksperymentu nie ma wpływu na zachowanie rezusów, ani na zmianę mojego poglądu, może nie tylko o nich.  Drugie jest implikacją pierwszego - wybiórczo przytaczasz tylko 2 ostatnie z tych punktów: " Zachowanie wykazywane przez rezusy po całkowitej izolacji 1.Stereotypowe sztywne poruszanie się 2.Tłoczenie się w kącie klatki 3.Gryzienie bądź szczypanie się nawzajem 4. Strach przed innymi osobnikami 5.Nadmierna agresja 6.Nieprawidłowe zachowania płciowe i rodzicielskie 7.Często obojętność lub postawa odstręczająca wobec własnych młodych"... ... pomijając 5 poprzednich, w których jak krowi rezus stoi, że są agresywne w stosunku do całego otoczenia. > No tak, w przeciwieństwie do Twoich dywagacji nie popartych niczym, poza własnym przeczuciem braku kompetencji eksperymentatorów. Popieram logicznym wnioskowaniem czego i Tobie tak serdecznie, jak bezskutecznie życzę. > Jakie kopanie, jaka ekstaza? Pozamieniać możesz sobie wszystko na wszystko, a argumentu z tego nie wyciśniesz. W ten, hm, poetycko-kopany sposób napisałem po raz wtóry, że zachowanie zwierząt w niewoli nie ma nic wspólnego z ich zachowaniem na wolności. Jeśli zwierzę jest zagrożone, to walczy o swoje życie, a nie szuka dzieci do głaskania, by sprawić "eksperymentatorom" czy jkl;'ce przyjemność. Pewnie się nie zdziwisz, jak Ci napiszę, że w rozmowie z Tobą to nie pierwszy raz zamieniasz rezusa w dżdżownicę, "Boska" jkl;'ko.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > Pewnie się nie zdziwisz, jak Ci napiszę, że w rozmowie z Tobą to nie pierwszy raz zamieniasz rezusa w dżdżownicę, "Boska" jkl;'ko. Nie po raz pierwszy dyskusja z Tobą zamienia się w urocze, ale dość jałowe przekomarzanie. Krótko: Opieka nad dzieckiem nie jest zachowaniem instynktownym, więc określenie "instynkt macierzyński" jest niepoprawne. Nie uwierzyłeś mi, więc podałam linki do badań, które to potwierdzają a kilka pokoleń psychologów nie ma co do tego wątpliwości. Większość ludzi powiedziałaby "Aha, tak to wygląda, dziękuję za wyjasnienie". Czemu Ty uparłeś się z tym polemizować nie wnikam i nie będę Ci więcej przeszkadzać w trwaniu w błędnym poglądzie. Cześć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Krótko: Aha. > Opieka nad dzieckiem nie jest zachowaniem instynktownym, więc określenie "instynkt macierzyński" jest niepoprawne. Te formy opieki, które ty uparcie przytaczasz, owszem, ale ja pisałem o nieco innych, niż drapanie za uchem. Np. laktacja. Laktacja jest elementem opieki nad już urodzonym potomstwem, czy nie? Czy też jest wyuczona? Jako kontrargument podałaś link, że można laktację wywołać sztucznie... Powódź też i co z tego? Wniosek, że Ziemia jest nienaturalna? > Nie uwierzyłeś mi, więc podałam linki do badań, które to potwierdzają... Tak, pierwszy link potwierdza moją tezę w całej rozciągłości, ale wytłumaczyłaś mi, że niekompletny trochę. Szkoda, że akurat o te szczegóły, które miały potwierdzić Twoją tezę. Drugi link do eksperymentu wykazującego, że "Pewne specyficzne zachowania mogą zmieniać się w trakcie rozwoju zwierzęcia" - dodam od siebie nieskromnie, że w trakcie rozwoju klatkowego. > ... a kilka pokoleń psychologów nie ma co do tego wątpliwości. Kilka pokoleń komunistów też mnie nie przekonało, że szynka wystana w dwugodzinnej kolejce jest słusznie smaczniejsza od kupionej nienormalnie, bo bez kolejki. > Większość ludzi powiedziałaby "Aha, tak to wygląda, dziękuję za wyjasnienie". Przepraszam, ale nie obiecuję zmienić się w większość, z poniedziałku na wtorek.  > Cześć. Ja Ciebie też.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > Te formy opieki, które ty uparcie przytaczasz, owszem, ale ja pisałem o nieco innych, niż drapanie za uchem. Np. laktacja. O tak, głównie piszesz o "innych". Jeśli wrzuca się do jednego worka z napisem "instynkt macierzyński" co popadnie, mieszając dokładnie instynkty, reakcje, odruchy i Bóg wie co jeszcze to żadnego wniosku się nie wyciągnie.
> Laktacja jest elementem opieki nad już urodzonym potomstwem, czy nie? Niekoniecznie. Jest elementem żeńskiej fizjologii u ssaków. Mówimy o "instynkcie macierzyńskim" jako o opiekuńczym zachowaniu matki wobec dziecka (laktacja i inne fizjologiczne reakcje to ani zachowanie ani instynkt, wszakże można mieć dużo mleka i nadal odrzucać dziecko- laktacja nie ma żadnego związku z potrzebą opieki nad dzieckiem, to tylko odpowiedź na bodźce.)
Sprzątanie po bałaganie jaki robisz jest już nudne. Masz dowody, że matka opiekuje się dzieckiem instynktownie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > > Laktacja jest elementem opieki nad już urodzonym potomstwem, czy nie?> Niekoniecznie. Jest elementem żeńskiej fizjologii u ssaków. Aha, więc pewnie jest wyuczona, jako dumna riposta Matek-Polek na chorobę wściekłych krów. > Sprzątanie po bałaganie jaki robisz jest już nudne. To dobry argument, szczególnie na zamaskowanie swoich śmieci, co one niby Twoje nie są. > Masz dowody, że matka opiekuje się dzieckiem instynktownie? Przypomnę cierpliwie, że to nie ja zgłaszałem zastrzeżenia.  Na razie nie wkleiłaś niczego sensownego, prócz wniosków z dwóch doświadczeń na małpach w niewoli, z których jeden wyraźnie Twojej tezie przeczy, a drugi jest nie na temat, oraz kilku dżdżownic, które- w przeciwieństwie do Ciebie- nie lubią pływać, nawet w gmatwaninie, którą stworzyłaś.  No, i z czegoś Ci się kurzy, ale nie chcę konfabulować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > >Niekoniecznie. Jest elementem żeńskiej fizjologii u ssaków.> Aha, więc pewnie jest wyuczona,Po prostu nie jest zachowaniem, więc tylko z tego powodu nie jest instynktem, rozumiesz? > >Masz dowody, że matka opiekuje się dzieckiem instynktownie?> Przypomnę cierpliwie, że to nie ja zgłaszałem zastrzeżenia.I je od razu, na Twoją prośbę, uzasadniłam. A skoro nie podoba Ci się uzasadnienie, to teraz ja czekam na linki do badań potwierdzające odmienny pogląd. > Na razie nie wkleiłaś niczego sensownego, prócz wniosków z dwóch doświadczeń na małpach w niewoliPo raz kolejny powtórzę -niewola nie ma tu nic do rzeczy, badania spełniały kryteria naukowe. Te doświadczenia potwierdzają to co mówię, a to, że je odrzucasz kierując się własnym prywatnym kaprysem świadczą jeśli nie o głupocie, to przynajmniej o bezsensownym uporze. > ...z których jeden wyraźnie Twojej tezie przeczy, a drugi jest nie na temat,Nieee, nie będę tłumaczyć po raz kolejny. Przeczytaj wszystko jeszcze raz. > oraz kilku dżdżownic, które- w przeciwieństwie do Ciebie- nie lubią pływać, nawet w gmatwaninie, którą stworzyłaś. Tonący dżdżownicy się chwyta...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Po raz kolejny powtórzę -niewola nie ma tu nic do rzeczy... Aaaa, to mów! > ... badania spełniały kryteria naukowe. Aaaa, to mów, że kryteria są do du*y, a reszta się zgadza. > Te doświadczenia potwierdzają to co mówię, a to, że je odrzucasz kierując się własnym prywatnym kaprysem świadczą jeśli nie o głupocie, to przynajmniej o bezsensownym uporze. Eeee tam, świadczą tylko o moim, prywatnym i kapryśnym mniemaniu, że przy pomocy wyrwania nogi pchle nie da rady udowodnić kategorycznie, że pchła ma kłopoty ze słuchem. > Tonący dżdżownicy się chwyta... A widzisz? Pisałaś, że dżdżownica nie pływa. Pływa. Wystarczy ją tylko zapudłować, jak małpę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > >Te doświadczenia potwierdzają to co mówię, a to, że je odrzucasz kierując się własnym prywatnym kaprysem świadczą jeśli nie o głupocie, to przynajmniej o bezsensownym uporze.> Eeee tam, świadczą tylko o moim, prywatnym i kapryśnym mniemaniu, że przy pomocy wyrwania nogi pchle nie da rady udowodnić kategorycznie, że pchła ma kłopoty ze słuchem.Badania wykazały, że jak się wyrwie pchle nogi to nie chodzi. Ty się upierasz, że chodziłaby gdyby badanie przeprowadzono na wolności...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > ... przy pomocy wyrwania nogi pchle nie da rady udowodnić kategorycznie, że pchła ma kłopoty ze słuchem.> Badania wykazały, że jak się wyrwie pchle nogi to nie chodzi. Też bez rozkazu, czy słuch jej wrócił? > Ty się upierasz, że chodziłaby gdyby badanie przeprowadzono na wolności...  Owszem, ale wolno - jak każda, wolna dżdżownica.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Kilka pokoleń komunistów też mnie nie przekonało, że szynka wystana w dwugodzinnej kolejce jest słusznie smaczniejsza od kupionej nienormalnie, bo bez kolejki Ale ona naprawdę była lepsza! Kiełbasy też były lepsze. To potwierdzali wszyscy ci co z "zachodu" wtedy przyjeżdżali. Teraz mówią , że mamy to samo świństwo co oni.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > > ... szynka wystana w dwugodzinnej kolejce jest słusznie smaczniejsza od kupionej nienormalnie, bo bez kolejki> Ale ona naprawdę była lepsza! Kiełbasy też były lepsze. To potwierdzali wszyscy ci co z "zachodu" wtedy przyjeżdżali. Teraz mówią , że mamy to samo świństwo co oni. Masz świętą rację, choć nie byłbym sobą, gdybym najświętszej nie miał.  Otóż najlepsze szynki i kiełbasy robiłem sam, lub wspólnie z zaprzyjaźnianym corocznie i 45%, rzeźnikiem.  P.S. Aha, zapomniałbym: jakiś argumencik na rzecz lepszości przez wykolejenie...?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | PS > Bo matki przeżywały dominujący stres niewoli - dla dzieci niewola była naturalnym otoczeniem, bo się w niej urodziły.Matkami które odrzucały swoje dzieci były właśnie małpki, które już się w niewoli urodziły i były poddane izolacji. Grupą kontrolną były również małpki urodzone w niewoli, ale nie oddzielane od matek i te po urodzeniu własnych młodych nie miały problemu z opieką nad nimi. Niezrozumienie eksperymentu wyjaśnia niezrozumienie wniosków...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Niezrozumienie eksperymentu wyjaśnia niezrozumienie wniosków...  To naprawdę nie moja wina, że nie znalazłaś bardziej wiarygodnych źródeł, niż eksperymenty przeprowadzane w niewoli.  Twoja może też nie.  ...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > To naprawdę nie moja wina, że nie znalazłaś bardziej wiarygodnych źródeł, niż eksperymenty przeprowadzane w niewoli.Tego typu badania można przeprowadzić wyłącznie w niewoli (by mieć nad nimi pełną kontrolę), a owa niewola nie wypacza wyniku. Jeśli dwie grupy małp wychowanych w niewoli zachowują się różnie, to zadziałał czynnik który je różnił, a nie ten który był wspólny. Nie jest moją winą, że to dla Ciebie za trudne. Naprawdę badano proces uczenia się dżdżownic. Bardzo bym chciała zobaczyć jak przeprowadzasz to badanie na wolności...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Tego typu badania można przeprowadzić wyłącznie w niewoli (by mieć nad nimi pełną kontrolę), a owa niewola nie wypacza wyniku. Aha. > Jeśli dwie grupy małp wychowanych w niewoli zachowują się różnie, to zadziałał czynnik który je różnił, a nie ten który był wspólny. To nic, że ten czynnik może zupełnie inaczej działać w naturalnych warunkach, bez stresu niewoli. > Nie jest moją winą, że to dla Ciebie za trudne. I nie moja, że tak łatwo to łykasz. > Naprawdę badano proces uczenia się dżdżownic. Bardzo bym chciała zobaczyć jak przeprowadzasz to badanie na wolności... Mogę wkleić fotkę z nauki pływania. Jestem wędkarzem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) |
> >Jeśli dwie grupy małp wychowanych w niewoli zachowują się różnie, to zadziałał czynnik który je różnił, a nie ten który był wspólny.> To nic, że ten czynnik może zupełnie inaczej działać w naturalnych warunkach, bez stresu niewoli.Czynnik nie działa w naturalnych warunkach, bo małpka odizolowana od matki i stada nie doczekuje się własnego potomstwa tylko szybko zdycha. Ale widać nalegasz by próbować... > >Nie jest moją winą, że to dla Ciebie za trudne.> I nie moja, że tak łatwo to łykasz.Tak, nazywam to nieignorowaniem wyników badań naukowych. > >Naprawdę badano proces uczenia się dżdżownic. Bardzo bym chciała zobaczyć jak przeprowadzasz to badanie na wolności... > Mogę wkleić fotkę z nauki pływania.> Jestem wędkarzem.No tak, woda jest naturalnym, niestresującym środowiskiem życia dżdżownic.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > No tak, woda jest naturalnym, niestresującym środowiskiem życia dżdżownic. Dokładnie, jak klatka dla małp.
|
|
| | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Jesteś pewien JKL? Nie słyszałem o wynikach takich badań. Czy to, że instynkt macierzyński (i związanie z nim chormony, plus karmienie mlekiem etc) nie istnieje zostało potwierdzone przez większość zajmujących się tego typu zagadnieniami naukowców? Czy rozwój języka polegał na odkryciu jakiegoś dawnego geniusza i wszyscy go wdrożyli? Czy raczej Homo sapiens rozwijał się (wraz z poprzedzającymi go gatunkami) również w oparciu o relacje społeczne? Dlaczego pamiętamy lepiej twarze niż imiona ludzi? Dlaczego nasza pamięć twarzy (i pewnych cech) napotkanych ludzi działa instynktownie?
Te wszystkie rzeczy nagle okazały się nie istnieć? Jaki wielki uczony to obalił?!
|
|
 | -2 na 4 | Vancalar (1804 punktów) | > Przeczytaj "Samolubny Gen" i "Opowieści Przodków". Zobaczysz, czy Dawkins tak uważa."Opowieści przodków" ? Tego nie czytałem. "Boga urojonego", "Samolubny Gen", "Wspinaczkę na szczyt ...", "Ślepego zegarmistrza" i owszem. > Całkiem możliwe, że w jednym z wielu wywiadów mógłby się przejęzyczyć odpowiadając wciąż na >te >same, mechaniczne i chutliwe pytania. Mógłby też oszaleć, bo przecież nie jesteśmy ze >skały.Myślę, że dorosły człowiek, w dodatku "wielki biolog" powinien bez trudu i w sposób klarowny odpowiadać na pytania w wywiadzie, którego sam zdecydował się udzielić... > Presja obłąkanych religijnie mas potrafi oddziaływać morderczo na jednostkę (co pokazuje bez >końca historia Homo sapiens). No i co z tego? Tego szukacie wy, wierzący??To samo mogę powiedzieć o presji obłąkanych Darwinizmem mas które nawołują do wyniszczenia "gorszych" ewolucyjnie Żydów czy innych nacji > Podany wyżej wywiad nie jest najzręczniejszy jak na Dawkinsa, jest też pocięty w odpowiedni >sposób. Ale wielki biolog mówi po prostu, że możliwe jest do pewnego stopnia zaprojektowanie >ewolucji naturalnej na Ziemi przez inne istoty z kosmosu, które musiały mieć swoją ewolucję. >Nie wiem czemu o tym mówi, jestem przekonany, że spory fragment przed tą wypowiedzią został >wycięty.Proszę Cię. Powiedział, co powiedział... Czy Dawkins nie wie co mówi ?? > Vancalarze - czy czujesz podziw dla osoby która przeprowadzała wywiad? Pana Steina? >Chciałbyś mieć takich przyjaciół?Podziw?? Facet zadaje spokojnie pytania... Zadawane pytań jest "atakiem" ? Od kiedy ?? Słyszałem, że nie ma głupich pytań... Odpowiedzi i owszem, zdarzają się
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
|  | 2 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Proszę Cię. Powiedział, co powiedział... Czy Dawkins nie wie co mówi ?? Dawkins wie co mówi. Jednakże materiał i tłumaczenie zostały tak przygotowane, abyśmy mieli co do tego wątpliwości. Powiedz mi, na ile cel uświęca środki twoim zdaniem? Dodałem też, że nawet gdyby z przyczyn zmęczenia, lub słabego zdrowia raz nie wiedział co mówi, to co chciałbyś osiągnąć wyszukując wśród setek jego wypowiedzi taką wpadkę? Czy to właśnie wtedy twój prawdopodobny prawie na 100% bóg nawraca swoje owieczki? Kiedy ktoś jest zmęczony, upije się, albo dostanie w łeb?
|
|
|  | 4 na 4 | awitu (7627 punktów) | > Podziw?? Facet zadaje spokojnie pytania... Zadawane pytań jest "atakiem" ? Od kiedy ??Nie wiem, ale to chyba ten sam Stein, którego widzimy w "Expelled: No Intelligence Allowed". A może ten filmik na youtube, to fragment owego filmu? Jeśli tak to polecam poczytać w Wikipediii na stronie, może wtedy zrozumiesz jakich technik użyli realizatorzy filmu byś usłyszał to co usłyszałeś. Te techniki mają swoją nazwę 
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| |  | 1 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Obawiam się, że tutaj kończy się ciekawość Vancalara, bo i ja, na samym dole tej dyskusji dałem dwa dotyczące tego samego zagadnienia odnośniki.
|
|
| | |  | -1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | > Obawiam się, że tutaj kończy się ciekawość Vancalara, bo i ja, na samym dole tej dyskusji >dałem dwa dotyczące tego samego zagadnienia odnośniki.Mówię o krótkim filmiku, nie dyskutuję o tym, czy jest on "fragmentem" czy nie.
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | awitu (7627 punktów) |
>Mówię o krótkim filmiku, nie dyskutuję o tym, czy jest on "fragmentem" czy nie.
E... a kto tu dyskutuje o tym czy to fragment czy nie? Linki moje i Jacka dotyczą się rzetelności argumentacji i działań pana Steina. Widzę że bierzesz przykład z Bena Steina i posługujesz się tymi samymi metodami. Powodzenia, niestety wyklucza Cię to z grona poważnych rozmówców.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | No więc pojawiła się teza, że jest odpowiednio spreparowanym fragmentem z dodanym komentarzem. Dawkins go nie spreparował, nie miał wpływu na komentarz, więc o czym chcesz dalej rozmawiać?
|
|
| | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > No więc pojawiła się teza, że jest odpowiednio spreparowanym fragmentem z dodanym komentarzem. >Dawkins go nie spreparował, nie miał wpływu na komentarz, więc o czym chcesz dalej rozmawiać?Czyli ktoś Dawkinsa zmusił żeby się wypowiadał? Nie mówię o komentarzu, tylko o słowach Dawkinsa...
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Drogi Vancalarze. Poczytaj wypowiedzi na tej stronie i zapoznaj się ponownie z przytoczonym przez ciebie materiałem. Otóż nie jest prawdziwym stwierdzenie - "Dawkins wierzy w inteligentny projekt", tak samo jak "Dawkins uważa, że przyczyną życia na Ziemi są kosmici". Jeszcze raz powtórzę - istnieje drobne prawdopodobieństwo odziaływania kosmitów (o ile ci istnieją) na powstanie życia na Ziemi. Jakie? Nie wiadomo, bo nie mamy danych, aby je policzyć. Na bazie różnych poszlak możemy założyć, że niskie. To wszystko. Nie pomijaj niewygodnych dla ciebie wypowiedzi. To o co pytasz, zostało już wyjaśnione. Dawkins nie mówi na twoim materiale nic, co przeczyłoby jego poglądom, które są dobrze znane dzięki jego publikacjom.
Być może uważasz, że uwagi a propos angielskiego Big_Zyda są niesłuszne? No to chwytaj za słowniki i uzasadnij dlaczego tak uważasz. A jeśli zgadzasz się z uwagami Big_Zyda, to chyba nie ma o czym mówić. Bo pomiędzy trybem przypuszczającym a oznajmującym istnieje powszechnie przyjęta różnica.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Vancalar (1804 punktów) | > Drogi Vancalarze. Poczytaj wypowiedzi na tej stronie i zapoznaj się ponownie z przytoczonym przez ciebie materiałem. Otóż nie jest prawdziwym stwierdzenie - "Dawkins wierzy w inteligentny >projekt", Gdzie tak powiedziałem ? To komentarz Steina. Dawkins potwierdza, że inteligentny projektant mógłby być rzeczywiście jakąś możliwością , intrygującą możliwością rozwiązania niektórych zagadnień dotyczących genetyki. Przytoczenie tego linku miało na celu tylko i wyłącznie zaproszenie do dyskusji tych, którzy zgadzają się, że nie należy takiej możliwości odrzucać, bo nawet najbardziej "wojujący" ateiści nie mogą po prostu powiedzieć, że wszystko jest takie jasne i proste. Wynika z tego fakt, że odrzucanie takiego scenariusza jako "niemożliwego" jest po prostu błędne. Że akurat znalazły się tam komentarze Steina którego nie lubisz, to się znalazły. Nie drążę tego tematu bo to nie ma najmniejszego znaczenia. Wcale nie twierdzę, że DAWKINS WIERZY w kosmitów. Twierdzę, że ON SAM przyznaje, że należy taką ewentualność brać pod uwagę. I to jest istotą racjonalnego podejścia a nie nazywanie głupcami tych, którzy poważnie tę możliwość rozważają. Być może nie zrozumiałeś moich intencji, nie wiem. Tyle, że już któryś raz to piszę. Nie obchodzi mnie, czy Dawkins "dostał baty" czy nie, za to kierunek, w jakim popchnąłeś tę dyskusję doprowadził do takich a nie innych odpowiedzi na inne Twoje posty  . Chcesz porozmawiać o tych "niektórych zagadnieniach" : Z CHĘCIĄ I PRZYJEMNOŚCIĄ. Chcesz z kolegami typu Big zrobić "małe polowanko na czarownice" - nie piszę się na to i będę używał podobnych chwytów erystycznych. Gdyby istniała wypowiedź Dawkinsa "bez komentarzy" to z pewnością bym JĄ właśnie przytoczył. Tyle że dla tego wątku pyskówki między kreacjonistami a ateistami nie mają znaczenia co zdaje się dobitnie podkreśliłem moimi złośliwymi wypowiedziami w niektórych postach. Chcę porozmawiać z kimś, kto ma wystarczającą wiedzę i chęci, żeby wyjaśnić te "niektóre zagadnienia". Period. Chcesz sobie "po kimś pojeździć" - znajdź kogoś innego albo przygotuj się na taki sam "poziom" odpowiedzi. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Dziękuję za normalną wypowiedź i daję ci plusa. Oczywiście nikt nie zakłada, że prawdopodobieństwo zaprojektowania ewolucji przez kosmitę jest zerowe. Jest bardzo niskie, lecz nie wiemy jak niskie, bo nie mamy dostatecznej ilości danych. Przeciwko takiemu zdarzeniu przemawia brak jakichkolwiek ingerencji w sam proces ewolucji, oraz śladów pobytu kosmitów na Ziemi. Można też się zastanawiać nad sensem tego typu działań. Ale kosmita to nie bóg. Zaprojektowanie ewolucji przez kosmitę jest tylko przeniesieniem procesu ewolucji na inną planetę - to wszystko. Nie oznacza to, że jakikolwiek kosmita stworzył sam proces ewolucji.
|
|
| | | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | >Dawkins potwierdza, że inteligentny projektant mógłby być rzeczywiście jakąś możliwością , intrygującą możliwością rozwiązania niektórych zagadnień dotyczących genetyki. Przytoczenie tego linku miało na celu tylko i wyłącznie zaproszenie do dyskusji tych, którzy zgadzają się, że nie należy takiej możliwości odrzucać, bo nawet najbardziej "wojujący" ateiści nie mogą po prostu powiedzieć, że wszystko jest takie jasne i proste. Wynika z tego fakt, że odrzucanie takiego scenariusza jako "niemożliwego" jest po prostu błędne.
Mam nadzieję, że zwolennicy Inteligentnego Projektu podzielą Twój punkt widzenia i uznają "samodzielną" ewolucję za intrygującą możliwość, której nie można odrzucić, bo wszystko nie jest takie jasne i proste, a z góry uznanie jej za "niemożliwe" po prostu błędne.
|
|
|  | 1 na 1 | metsys (1088 punktów) |
>Podziw?? Facet zadaje spokojnie pytania... Zadawane pytań jest "atakiem" ? Od kiedy ?? >Słyszałem, że nie ma głupich pytań... Odpowiedzi i owszem, zdarzają się
Pytanie: Kogo wziął misiu idąc drogą w łódce? Odpowiedź: Słoń nie ma pasków na trąbie.
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| |  | | Vancalar (1804 punktów) | > >Podziw?? Facet zadaje spokojnie pytania... Zadawane pytań jest "atakiem" ? Od kiedy ??> >Słyszałem, że nie ma głupich pytań... Odpowiedzi i owszem, zdarzają się> Pytanie: Kogo wziął misiu idąc drogą w łódce?> Odpowiedź: Słoń nie ma pasków na trąbie.Właśnie, świetny przykład 
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
7 na 7 | Bartek Górecki (1514 punktów) | Helloł Vancalar!
> Jakiś czas temu natknąłem się na wypowiedź pana Dawkinsa, w której przyznaje on, że genetyka >dostarcza mocnych przesłanek na to, że nasze DNA zostało zaprojektowane: > Jak powiązać to z serią wydanych przez niego książek, które taki projekt wykluczają?
RD precyzyjnie wyjaśnia jednak, że rzeczone "zasiewanie kosmosu za pomocą DNA" nie wyjaśnia jak powstała "zasiewająca złożoność". W tym kontekście jest to pogląd spójny z jego publikacjami.
>Jeśli pan Dawkins uważa Biblijnego Boga za postać mitologiczną, skąd tyle niechęci, wręcz nienawiści do bohatera powieści? Czy to racjonalne?
Szanowni Przedmówcy w zasadzie wyczerpali temat. Od siebie dodam argument ekonomiczny - smok wawelski nie jest tak kosztowany dla budżetu państwa jak ziemskie autorytety z zakresu wykładni woli boskiej.
Pozdrawiam
"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
|
|
6 na 6 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | |
|
2 na 2 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > natknąłem się na wypowiedź pana Dawkinsa, w której przyznaje on, że genetyka> dostarcza mocnych przesłanek na to, że nasze DNA zostało zaprojektowane:> www.youtube.com/watch?v=H7OWwLURQnUNie mam cierpliwości przedzierać się przez bełkot w tym linku, szczególnie że przeczytałem wszystkie książki Dawkinsa wydane po polsku i nie mam wątpliwości, że albo nie zrozumiałeś wypowiedzi, albo ktoś ją kłamliwie przytoczył, albo... To drugie wydaje mi się najbardziej prawdopodobne, gdyż Dawkins jest obiektem zmasowanego ataku sił zła z całego świata. Jedno jest całkowicie pewne - Dawkins nie ma takich poglądów. Zacytuj tę wypowiedź, pośmiejemy się z głupoty nieuczciwych kreacjonistów.
doku
|
|
 | | Vancalar (1804 punktów) |
> Nie mam cierpliwości przedzierać się przez bełkot w tym linku,Nareszcie ktoś nazywa wynurzenia Dawkinsa po imieniu!  > szczególnie że przeczytałem wszystkie książki Dawkinsa wydane po polsku i nie mam wątpliwości, >że albo nie zrozumiałeś wypowiedzi, albo ktoś ją kłamliwie przytoczył, Czyli nawet nie obejrzałeś tego filmiku? No tak, po co  Wystarczy przeczytać wszystkie książki Dawkinsa i obojętnie co on powiedział, ktoś to spreparował albo "kłamliwie przytoczył". Ciekawostka, jak technika się posunęła naprzód, doszło do tego, że można "kłamliwie przytoczyć" czyjąś wypowiedź przed kamerą... Może Sarkozy im pomagał.. On się lubi bawić Photoshopem. > albo... To drugie wydaje mi się najbardziej prawdopodobne, gdyż Dawkins jest obiektem >zmasowanego ataku sił zła z całego świata.Wow! "Zmasowany atak sił zła!" Aaaameeeeen
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
|  | 3 na 3 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Wow! "Zmasowany atak sił zła!"
Prawda, że ładnie to ująłem
doku
|
|
|  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Kolejny raz zgłaszam cię do moderacji. Za manipulowanie wypowiedzi. Wprowadziłeś mnie w błąd - myślałem, że zechciało ci się rozmawiać, ale nie. Przecież kilka osób niczym zajadłe papugi tłumaczy ci, że nawet w tym spreparowanym materiale nic wielkiego (dla ciebie) się nie dzieje.
|
|
| domen (2 punktów) | Cześc Wam. Jestem nowy na tej stronie, ale czuje że spędzę przy niej wiele miłych wieczorów w poszukiwaniu prawdy. I na początku mam do Was pytanie, myślę że w dobrym miejscu pisze. Gdzieś przeczytałem(chyba słowa właśnie Dawkinsa) że Staro Testamentowy Bóg jest Tyranem rządnym krwi itp. Zgodzę się z tym. Trochę czytałem testamentu i książek. Ale powiedzcie mi dlaczego nazywany jest także postacią mającą chorobową obsesje na tle restrykcji seksualnych? Skąd to słowo seks i Bóg razem przy sobie?
|
|
 | | Mistrz Ironii (138 punktów) | >Ale powiedzcie mi dlaczego nazywany jest także postacią mającą chorobową obsesje na tle restrykcji seksualnych? Skąd to słowo seks i Bóg razem przy sobie?
Zajrzyj do Księgi Kapłańskiej, którą ostatnio analizowałem z lekkim niedowierzaniem.
Pozdrawiam.
|
|
|  | | domen (2 punktów) | Odnalazłem fragmenty dotyczące "Nieczystości seksualnych"? Np że jeżeli mężczyzna będzie miał wylew nasienia to musi umyć ciało w wodzie i mimo to będzie miał ciało "nieczyste" do wieczora? i jeśli będzie obcował z kobietą to też po stosunku będą nieczyści aż do wieczora? W sumie to sporo wyjaśnia, ale nie wiem czy trafiłem w sedno, które miał na myśli Dawkins.
|
|
1 na 1 hierofant (90 punktów) (zablokowany) | > Jakiś czas temu natknąłem się na wypowiedź pana Dawkinsa, w której przyznaje on, że genetyka> dostarcza mocnych przesłanek na to, że nasze DNA zostało zaprojektowane:> www.youtube.com/watch?v=H7OWwLURQnU> Jak powiązać to z serią wydanych przez niego książek, które taki projekt wykluczają ?> Jeśli pan Dawkins uważa Biblijnego Boga za postać mitologiczną, skąd tyle niechęci, wręcz> nienawiści do bohatera powieści? Czy to racjonalne ?> Zapraszam do dyskusji> Jest tak jak z Einsteinem. Najlepsze są dwie teorie wzajemnie przeciwne. Teoria 1. DNA jest zaprojektowane. Teoria 2. DNA jest niezaprojektowane. Teoria 3. DNA jest zaprojektowane ale od teg oczasu zmienia się samo. Teoria 4. DNA jest niezaprojektowane lecz wygląda jakby ktoś zaprojektował. Potrzeba 1. Istnieje konieczność zmiany pojęcia - projektowanie - bo wyniki teorii 1 lub 2 nie pasują do "uznawanej prawdy". Potrzeba 2 Istnieje konieczność dopuszczenia do sytuacji przyjęcia człowieka za omylnego. Niezależnie od tego kim jest.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|