 |
Kwestia konkordatu we Francji Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-11-2009 11:37 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Kwestia konkordatu we Francji
6 na 6 | Mam wrażenie, że to ważny temat. Większość moich dyskutantów uważa, że konkordat służy laickości tego państwa. Niedawno spotkałem się z argumentem, że Napoleon wraz z doradcami jako konsul Republiki Francuskiej w 1801 ograniczył władzę kościoła we Francji za pomocą konkordatu. Jest to dość kuriozalne. Rewolucja Francuska zerwała stosunki Francji z kościołem, zaś dokument z 1801 roku oznaczał ich przywrócenie. Nie przypadkowo w roku 1804 Pierwszy Konsul kraju został przez papieża koronowany na cesarza, a Ludwik van Beethoven złamanym z nerwów ołówkiem wykreślił dedykację dla Napoleona ze swojej III Symfonii zwanej "Heroiczną". Heros przestał być herosem... Idąc dalej - uważam, że laickie państwo nie powinno posiadać konkordatu, który stawia kler katolicki w sytuacji uprzywilejowanej wobec reszty obywateli. A już z pewnością nie jest konkordat krokiem na rzecz laickości!! W państwie laickim każdy obywatel powinien posiadać takie same prawa, niezależnie od tego, czy jest księdzem, szewcem, czy informatykiem. Sprawy wyznaniowe powinno regulować wewnętrzne prawo państwa, choć nie ma oczywiście żadnych przesłanek co do tego, żeby księża, imamowie czy popi byli zwolnieni z podatków, podobnie jak nie są z nich zwolnieni astrologowie, uzdrawiacze i właściciele cyrków. W dyskusji o konkordacie francuskim z 1801 pojawił się inny kuriozalny argument. Oto Napoleon zyskał wpływ na mianowanie biskupów! A po co przywódca laickiego państwa chciałby mieć taki wpływ?? Czy to jest osiągnięcie w stronię laicyzacji?? Oczywiste jest, że zarówno księża, jak i wróżbiarze mogą sobie w swoim gronie wybierać autorytety. Może się odbyś zjazd astrologów mianujący astrologa roku - co do tego miałoby mieć laickie państwo? I dodam jeszcze jedną rzecz - spotkanie prezydenta Francji z papieżem nie świadczy o laickości państwa. Tym bardziej, jeśli prezydent nie spotyka się (a z pewnością tego nie czyni) z innymi głowami ruchów religijnych na świecie. Watykan jest mniejszy od San Marino. Na spotkania z przywódcami San Marino wysyła się przeważnie polityków niższego szczebla. Czytamy w Gazecie: Cytat:Papież Benedykt XVI został wczoraj z honorami powitany w Paryżu, a we Francji ożywiła się i tak gorąca debata o granicy wpływów Kościoła w państwie. - Pozbawienie się religii byłoby szaleństwem - podkreślał prezydent Nicolas Sarkozy
Niemieckiego papieża, który dobrze zna francuski i Francję, lecz odwiedza ją po raz pierwszy jako głowa Kościoła katolickiego, powitał na lotnisku prezydent Nicolas Sarkozy i jego żona Carla Bruni-Sarkozy.
Nie musieli tego robić. Wizyta ma bowiem raczej charakter pielgrzymki niż odwiedzin głowy obcego państwa. Sarkozy zrobił jednak wszystko, by Benedykt XVI poczuł się mile widziany. I tu pojawiają się pytania. Na przykład - od czego jest dyplomacja? Czy prezydent "laickiej" Francji powinien witać papieża na lotnisku? I mówić to co powiedział (niezależnie od swoich prywatnych religijnych przekonań)? Rozumiem, że odmowa spotkania z papieżem też mogłaby być dyplomatycznym samobójem. Ale przecież papież mógłby (na własną prośbę) odwiedzić Sarkozego w pałacu prezydenckim (co zresztą zrobił na prośbę prezydenta). I wtedy byłoby to laickie. Ale nie było... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | lotrek (14275 punktów) | > Mam wrażenie, że to ważny temat. Większość moich dyskutantów uważa, że konkordat służy laickości tego państwa.Ważny, ale zacznijmy od wyjaśnienia, co to takiego jest Konkordat. A więc jest to umowa międzynarodowa zawarta z państwem Watykan. Cytat:Konkordat (łac. concordatum: uzgodniony) - umowa międzynarodowa zawierana między państwem a Stolicą Apostolską, regulująca sprawy interesujące obie strony (pozycja Kościoła katolickiego w danym państwie, kwestie własności, nauczania religii, ważności małżeństw sakramentalnych, wpływu władz państwowych na obsadę stolic biskupich itp.) pl.wikipedia.org/wiki/Konkordat> A już z pewnością nie jest konkordat krokiem na rzecz laickości!!To przecież zależy od tego jakie są w nim zawarte uzgodnienia. Przynajmniej teoretycznie...jak każda umowa międzynarodowa, powinna być korzystna dla obu stron. Nie dotyczy to oczywiście Polski, bo premierzyca Suchocka podpisywała go na kolanach. > I dodam jeszcze jedną rzecz - spotkanie prezydenta Francji z papieżem nie świadczy o laickości państwa.Papież jest "głową kościoła", ale też i "głową państwa". Być może z tego drugiego powodu było to spotkanie. Inne "głowy ruchów religijnych na świecie" nie mają tego statusu (nie wiem jak jest z Dalajlamą). A wielkość państwa Watykan nie ma w stosunkach międzynarodowych żadnego znaczenia.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
 | 3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Konkordat (łac. concordatum: uzgodniony) - umowa międzynarodowa zawierana między państwem a Stolicą Apostolską, regulująca sprawy interesujące obie strony (pozycja Kościoła katolickiego w danym państwie, kwestie własności, nauczania religii, ważności małżeństw sakramentalnych, wpływu władz państwowych na obsadę stolic biskupich itp.) A czy państwo laickie powinno się interesować kwestiami własności kościoła na innych warunkach niż w zgodzie z obowiązującymi w danym państwie laickim prawami własności? Co różni własność sklepu z obuwiem od własności kościoła w perspektywie laickiej? Nauczanie religii? Po co do tego konkordat? Po co władze państwa laickiego mają mieć wpływ na obsadę stolic biskupich? Jeśli dana osoba nie złamała prawa, może w obrębie swojej grupy zainteresowań (w tym momencie "religia katolicka") robić co chce. Nie rozumiem potrzeby konkordatu w państwie laickim. Cytat:Papież jest "głową kościoła", ale też i "głową państwa". Być może z tego drugiego powodu było to spotkanie. Inne "głowy ruchów religijnych na świecie" nie mają tego statusu (nie wiem jak jest z Dalajlamą). A wielkość państwa Watykan nie ma w stosunkach międzynarodowych żadnego znaczenia. Sarkozy z papieżem nie mówił o umowach handlowych z Watykanem, ale o religii katolickiej wyrażając swoją gorącą i niezbyt laicką do tejże sympatię w imieniu nie tylko swoim (jego prawo) ale całego kraju (w państwie laickim wykroczenie przeciwko konstytucji). Jakie znaczenie może mieć papież dla laickiego prezydenta, którego kwestie wyznaniowe nie powinny obchodzić w godzinach pracy??
|
|
3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Spotkanie to na pewno nie było hołdem poddańczym, co różni Francję od Polski. Konkordatu nie potrzebujemy, bo księża są w przeważającej części obywatelami Polski. Nawet jeśli przez wzgląd na tradycję miały by być utrzymane pewne przywileje dla kleru nie widzę sensu, by Watykan miał być tu stroną. Pozdrawiam
|
|
 | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Tym niemniej Sarkozy złamał zasady laickości państwa. W następnych dniach 350 tysięcy Francuzów uczestniczyło w mszy przy Pałacy Inwalidów, protestów przeciwko wizycie papieża w zasadzie nie było, nikt też chyba nie wniósł oskarżenia wobec prezydenta o złamanie rozdziału kościoła od państwa (który ponoć we Francji istnieje - jak jest w praktyce - widać na tym przykładzie).
|
|
|  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >Tym niemniej Sarkozy złamał zasady laickości państwa. Złamał. >W następnych dniach 350 tysięcy Francuzów uczestniczyło w mszy przy Pałacy Inwalidów, protestów przeciwko wizycie papieża w zasadzie nie było, nikt też chyba nie wniósł oskarżenia wobec prezydenta o złamanie rozdziału kościoła od państwa (który ponoć we Francji istnieje - jak jest w praktyce - widać na tym przykładzie). Wydaje się jednak, że we Francji papież przyjedzie i pojedzie i nic się nie zmieni. Nikt z tej okazji nie zbuduje pomnika ani kościoła, ani o antykoncepcji nie przestaną mówić w szkołach. Tak mi się przynajmniej wydaje. Pozdrawiam
|
|
| |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Miejmy nadzieję, że nie zaczną stawiać pomników etc. Ale możliwe, że nadal z procesu laicyzacji miejsc publicznych wyłączani będą chrześcijanie.
|
|
| Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:We Francji ze względu na ściśle rozumianą laickość państwa religia nie jest nauczana w szkole. Uczniowie uczestniczą w katechizacji na terenie parafii w środy, które w tym celu są wolne od zajęć szkolnych. Jedynie we wschodnich departamentach Alzacji i Lotaryngii istnieje obowiązkowe nauczanie religii w szkole, a jej nauczyciele są opłacani przez państwo z: teologia.a(*)religii-w-krajach-europejskichTym niemniej we francuskiej wikipedii znalazłem informację, że religia może być nauczana w każdej szkole. Cytat:Nauczanie religii w szkołach podstawowych zasadniczo odbywa się w pomieszczeniach szkolnych. We Francji uczniowie szkół publicznych uczą się religii poza szkołą, najczęściej w budynkach kościelnych w dzień wolny od nauki w szkole. Poza salami szkolnymi pobierają też lekcje religii uczniowie francuskich szkół średnich (chyba, że rodzice zadeklarują inaczej) - w przeciwieństwie np. do ich belgijskich, hiszpańskich czy włoskich kolegów.
W większości państw unijnych nauczyciele religii - świeccy i duchowni są wynagradzani przez państwo tak jak inni nauczyciele. We Francji koszty nauczania religii w szkołach publicznych pokrywają rodzice. Za programy nauczania odpowiedzialne są władze kościelne. One też delegują odpowiednich kandydatów do nauczania religii, których władze szkolne mianują na nauczycieli, po stwierdzeniu odpowiednich kwalifikacji teologicznych i pedagogicznych. Nauczycieli religii traktuje się najczęściej jako integralną część personelu dydaktycznego szkoły, na równych prawach z innymi nauczycielami. To znalazłem na www.polskokatolicki.pl/W_UE/UE2.htmz uwagi na Alzację i Lotaryngię wiemy już, że jest to nieprawdziwa informacja.
|
|
| Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Religia jako przedmiot szkolny lub na zasadzie "kółka zainteresowań" jest nauczana w szkołach wszystkich krajów UE prócz Francji, która rozumie świeckość państwa jako pełną nieobecność religii w instytucjach publicznych. We Francji wyjątkiem jest tylko Alzacja i Lotaryngia, które na mocy poniemieckiego konkordatu utrzymują lekcje religii w szkołach. Jednak zgodnie z trendem, nad którym ubolewa Watykan, od lat 80. są one raczej lekcjami etyki chrześcijańskiej niż regularną katechezą. To znajdujemy na stronie Gazety wyborcza.p(*)lekcji_religii_w_szkolach.htmlNie jest to do końca prawdziwa informacja, gdyż poza Alzacją i Lotaryngią religia może być nauczana w szkole przynajmniej na wniosek rodziców, co wynika z wcześniejszej informacji.
|
|
| Jacek Tabisz (30006 punktów) | Tutaj znalazłem dyskusję po angielsku o zakazie turbanów sikhijskich we francuskich szkołach: www.religi(*)6-religion-french-schools.htmlCo ciekawe, w Strasburgu, religia jest obowiązkowa w szkołach, gdyż należy on do strefy objętej konkordatem bez prawa z 1905 roku. Można dodać, że obok Paryża i okolic, rzeczone regiony należą do najgęściej zaludnionych części Francji. Przy przeglądaniu stron bardzo często spotykam się z dezinformacjami - "we Francji nie można prowadzić w szkołach lekcji religi", "nie są one finansowane przez państwo" (w Alzacji i Lotaryngii są), "nie można nosić krzyżyków w szkołach" (choć ustawa Chiraca z 2004 mówi o "ostentacyjnych" znakach religijności, w związku z tym jest nazywana "anty hijabową"  ). Itd. To bardzo złożony temat. Bez pomocy kogoś, kto dobrze zna prawo francuskie skazani jesteśmy na gdybanie. Na przykład ustawa o rozdziale religii i państwa z 1905 była modyfikowana kilkukrotnie, nie sposób dojść jak, i które regulacje zostały cofnięte.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|