Racjonalista - Strona głównaDo treści
Europejskie Centrum Humoru

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
16-07-2010 09:05-jad- (18783 punktów)Europejskie Centrum Humoru
Ocena 8 na 8
Nowy wątek z kawałami, historyjkami, filmikami, obrazkami itp. Bo śmiech to zdrowie. Zapraszam wszystkich do wklejania i pisania. Do czytania, oglądania i turlania się po podłodze.
Do dzieła!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

16-07-2010 09:31
 Ocena 13 na 13
Adamiak (36436 punktów)
>Do dzieła!

Właściciel baru dał ogłoszenie: "Zatrudnię bramkarza"
Tego wieczoru, kiedy lokal huczał wypełniony po brzegi, przedarł się do barmana knypek - półtora metra wzrostu - i mówi:
- Jestem Krzyś, ja w sprawie pracy...
Barman zlustrował go od stóp do głów, zaśmiał ironicznie i wracając do wycierania szklanek rzucił krótko:
- Wypierdalaj!
Krzyś wzruszył ramionami, podciągnął rękawy, rozejrzał się po sali i zaczął od kolesi przy drzwiach.
16-07-2010 10:09 
 Ocena 16 na 16
Adamiak (36436 punktów)
Do baru wchodzi kaczka. Wskakuje na krzesło i mówi do barmana:
- Setę i śledzia!
Barman zaskoczony podaje kaczce gorzałę i śledzia, kaczka wypija, wciąga śledzika i mówi do barmana:
- Słuchaj stary, jestem majstrem-murarzem na budowie opodal tego baru i przez jakiś czas będę tutaj wpadał około 15:00 na wódeczkę i śledzika. Pomyśl nad jakimś małym rabacikiem. Tego samego dnia barman zadzwonił do zaprzyjaźnionego dyrektora cyrku:
- Janek! Nie dasz wiary! Przychodzi do mojego baru kaczka, która mówi ludzkim głosem, pije gorzałę i żre śledzie. Dyrektor chcąc zobaczyć to na własne oczy, przyszedł przed 15:00 do baru, siadł przy stoliku i czeka. 0 15:00 w drzwiach pojawia się kaczka. Wskakuje na krzesło i mówi do barmana:
- Jak zawsze, wódeczkę i śledzika proszę. Jak tam? Przemyślałeś sprawę zniżki?
Do kaczki podchodzi w tym momencie dyrektor cyrku i mówi:
- Chcę pana zatrudnić! Jestem dyrektorem cyrku.
- Zaraz, zaraz cyrku powiadasz?
- Tak panie kaczko, cyrku.
- Cyrk... hmm... cyrk... to taki wielki namiot?
- Dokładnie.
- Z takimi drewnianymi ławeczkami?
- Właśnie.
- Z taką okrągłą arenką z piachem i trocinami?
- Oczywiście!
- W takim razie na ch*uj wam murarz?
setarkos (10757 punktów)

[Nie wiem czy się nadaje, bo to autentyk]

Zaawansowany student matematyki po kilku w tym dniu wykładach znalazł się na przystanku tramwajowym. Tramwaj opóźniał się. Sprawdziwszy rozkład jazdy postanowił w międzyczasie oszacować oczekiwany czas oczekiwania. Utworzył odpowiednią przestrzeń probabilistyczną, wyeksponował i scałkował wariancję rozkładu częstotliwości jego linii, coś tam zlogarytmował i wyszło mu 4 minuty - akurat na jednego papierosa. Tramwaj faktycznie przyjechał jednocześnie z gaszeniem niedopałka. W drodze do domu, zadowolony ze swych rachunków, postanowił ponownie je sprawdzić. Wykrył błąd tak straszny, że chłód odczuł na policzkach i ciarki na grzbiecie. Jęknął w myślach: "o boże" (choć jest ateistą) i stwierdził: "przecież jest skończenie wiele tramwajów!"

[Nie ręczę za wierność tłumaczenia jego rozumowania (ręczę za niewierność)), ale uderzającej 'faktyczności' jego relacji nie potrafię zapomnieć.]
16-07-2010 11:55 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Jęknął w myślach: "o boże" (choć jest ateistą)

   Dlatego jęknął małą literą.
   Bez przecinka po "o" - matematyk na 100%.
16-07-2010 18:13 
 Ocena 4 na 4
setarkos (10757 punktów)
Ów znajomy ma w zwyczaju staranność językową. W opisanej sytuacji nie potrafił widocznie inaczej wyrazić swego skokowego 'zejścia na Ziemię' i dlatego tak szpetnie zaklął.
Przy okazji warto może wspomnieć, że w jego otoczeniu (podobnie jak w moim z racji wspólnych znajomych) wiele było osób swobodnie posługujących się wulgaryzmami. Raz zdarzyło się mu nawet być przyczyną .. bezpośredniego języka.
Uczestnicząc otóż w wieku licealnym (za późnego Gierka) w kursie na prawo jazdy, miał kłopot z opanowaniem sztuki ruszania z miejsca samochodem marki polski fiat. Instruktor nie wykazał się cierpliwością ani elokwencją, bo już przy dwunastej próbie rozpoczęcia jazdy użył był prostego słownictwa: "gaz k...a i c..j!". Mniejsza o to, że na niewiele się to wówczas zdało, ale sformułowanie zastosowane przez instruktora zda się warte zapamiętania jako najprostsza instrukcja działania.
16-07-2010 19:29 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>... dlatego tak szpetnie zaklął.
   Łagodny jesteś dla braku przecinków.

> "gaz k...a i c..j!". Mniejsza o to, że na niewiele się to wówczas zdało, ale sformułowanie zastosowane przez instruktora zda się warte zapamiętania jako najprostsza instrukcja działania.
   Też jestem za prostotą instrukcji.

PS
   Po co on dodał "gaz"?
23-07-2010 20:43 
 Ocena 4 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Tramwaj faktycznie przyjechał jednocześnie z gaszeniem niedopałka.
No i już wiadomo, że to zmyślona historia. W praktyce jest tak, że jak się zapali, to tramwaj/autobus przyjeżdża zanim wypali się papierosa do końca.


Preparat zawiera w składzie kompleks sylimarynowo-fosfolipidowy o zawartości 30% flawonolignanów w przeliczeniu na sylibinę.
24-07-2010 01:56 
 Ocena 6 na 6
Elka I Ponura (7473 punktów)
Oczywiście. Jest to niskopoziomowy summon. Nie wymaga many, za to trzeba mieć przy sobie odpowiednie artefakty. ST: 2, przy rzucie wyższym niż 6 wehikuł pojawia się zza rogu natychmiast. Niestety taka akcja wymusza stratę jednego artefaktu.
Podpisano: RPG nerd.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
marcin1902 (3438 punktów)

>Do dzieła!

Humor rosyjski

- To co, chłopaki, po pięćdziesiątce?
- Nie, może dzisiaj jakieś młodsze zamówimy?

Wyobraź sobie miasto: nie ma korupcji, nie ma podatków, chuligani nie rządzą na ulicach, można spacerować spokojnie i w dzień, i w nocy, wszędzie zieleń, cisza, spokój....
Jest takie miasto.
Czernobyl.

Ostatnio wypuszczono Ładę Kalinę w wersji z automatem.
A w bardziej wypasionym wariancie - z granatnikiem.

Kto rano wstaje, ten ma daleko do pracy.
16-07-2010 20:55 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)

>Kto rano wstaje, ten ma daleko do pracy.
Kto rano wstaję, ten leje jak z cebra .


"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
16-07-2010 16:57
 Ocena 14 na 14
lotrek (14275 punktów)
Zawsze słyszymy o "zasadach" ze strony kobiet. Teraz parę zasad widzianych od strony mężczyzn

Proszę zauważ... ze wszystkie są jako numer "1" - to celowe!
1.Cycki są do patrzenia na nie i dlatego to robimy. Nie próbuj tego zmieniać
1.Spróbuj nauczyć się obsługi deski klozetowej. Jesteś dużą dziewczynką. Jeżeli jest podniesiona to ją opuść. My potrzebujemy aby była podniesiona ty potrzebujesz aby była opuszczona. My nie narzekamy, że zostawiasz ja opuszczoną.
1.Sobota = sport. To takie oczywiste jak pełnia księżyca. Niech tak zostanie.
1.Zakupy to NIE sport. I nigdy, ale to nigdy nie myślimy inaczej.
1.Płacz jest szantażem.
1.Proś o co chcesz ale wiedz:
Domysły nie działają!
Mocne argumenty!
Oczywiste sprawy nie działają!
PO PROSTU TO POWIEDZ!
1.'Tak' i 'Nie' to są doskonałe odpowiedzi na większość twoich pytań.
1.Przyjdź do nas z problemem jeżeli chcesz usłyszeć nasze rozwiązanie. Oto co robimy. Współczucie zostaw swoim koleżankom.
1.Ból głowy który trwa dłużej niż 17 miesięcy jest problemem. Idź do lekarza.
1.Jeśli myślisz że jesteś gruba to prawdopodobnie jesteś. Nas nie pytaj.
1.Jeśli coś co mówimy może zostać zinterpretowane w dwójnasób i jedno może wywołać smutek lub żal to my myślimy o tym drugim.
1.Możesz zarówno poprosić nas o zrobienie czegoś lub powiedzieć jak to zrobić
Nigdy jednocześnie.
Jeśli wiesz jak to zrobić lepiej, to po prostu zrób to.
1.Jeśli to co chcesz powiedzieć jest ważne, mów podczas przerw na reklamę.
1.Krzysztof Kolumb nie potrzebował wskazówek - i my też nie.
1.WSZYSCY mężczyźni widzą tylko w 16 kolorach, jak ustawienia domyślne Windows'ów.
Brzoskwinia na przykład, to owoc nie kolor. Dynia także.
Nie wiemy co to jest bolerko.
1.Jeśli coś swędzi to trzeba podrapać. Właśnie to robimy.
1.Jeżeli pytamy co się stało, a ty odpowiadasz nic, to my postępujemy jakby nic się nie stało. Wiemy, że kłamiesz ale nie zawracaj nam głowy.
1.Jeżeli zadajesz pytanie na które nie oczekujesz odpowiedzi, oczekuj odpowiedzi której nie chcesz usłyszeć.
1.Jeżeli chcesz gdzieś wyjść to wszystko co masz na sobie jest super. Naprawdę.
1.Nie pytaj nas co o tym sądzimy dopóki nie jesteś przygotowana na rozmowę na temat:
Seksu,
Sportu, lub
Samochodów
1.Masz wystarczającą ilość ubrań.
1.Masz za dużo butów.
1.Jestem w formie. Okrąg to forma.
1.Dziękuję że to przeczytałyście. Wiem, że dzisiaj będę musiał spać na kanapie w salonie, ale wiesz facetom to nie przeszkadza, to jest jak kemping.
1.Przekażcie to do jak największego grona kobiet, aby się czegoś nauczyły.

"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
17-07-2010 14:05 
 Ocena 13 na 13
lotrek (14275 punktów)
Ukrainiec żenił się z Rosjanką.

Przed nocą poślubną ojciec radzi synowi:
- Złap mocno żonę i z całej siły pchnij na łóżko, niech wie, że Ukraina jest mocna
- Potem pokaż jej swojego ogiera, niech wie , że Ukraina jest wielka.

Nagle wtrąca się dziadek i mówi:
- a potem zwal se konia, niech wie, że Ukraina jest niezależna

"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
17-07-2010 14:17 
 Ocena 14 na 14
lotrek (14275 punktów)




"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
18-07-2010 00:03 
 Ocena 3 na 3
immune.ltd (1783 punktów)
Świetny rysunek i jaki na czasie , naprawdę nic dodać nic ująć _ plusik za kreatywność
18-07-2010 06:45 
 Ocena 10 na 10
lotrek (14275 punktów)
TO TYLKO SEN?

A gdy odchodził w chmurny dzień
Najlepszy Syn Narodu,
To zgasło Słońce! Nastał cień,
Od wschodu do zachodu!

A kiedy umarł Wielki Wódz,
Kazano wszystkim wioskom
Stawiać posągi, żeby móc
Oddawać mu cześć boską

A kiedy minął pierwszy ból,
To stał się równy Bogom
I zaczął go otaczać kult,
Bo kroczył słuszną drogą.

Jego imieniem nazwą skwer,
I Stadion Narodowy.
A ty? Bierz przykład! Chwyć za ster!
Ćwicz krok defiladowy!

Musisz rozwijać światłą myśl,
Kontynuować dzieło,
Bo wszystko, co najlepsze dziś,
Od Niego się zaczęło.

To On rozstrzyga, niczym Bóg,
Ten spór toczony o to,
Kto razem z nami? A kto wróg?
Kto prawym jest patriotą?

Tu się zbudziłem! Zrywam się
I przebłysk mam nadziei,
Że to nie u nas, tylko w śnie
Znalazłem się w Korei.

Oddycham z ulgą! Straszny sen!
W zdumieniu trwam przez chwilę,
Bo nie wiem, czemu Kim Ir Sen
Śni mi się z Kim Dzong Ilem?

W historii wiele trudnych chwil
Zna polityczna scena.
Czy zawsze musi Kim Dzong Il
Zastąpić Kim Ir Sena?

Nie wszystko kupi ciemny lud,
Jak grają - nie zatańczy.
Nie każdy Polak - próżny trud
- Chce żyć jak Koreańczyk.

WOJCIECH DĄBROWSKI


"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
18-07-2010 09:30 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Nie każdy Polak - próżny trud
>- Chce żyć jak Koreańczyk.

   Jasne, bo tylko 35 milionów.
25-03-2011 16:30 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>A kiedy umarł Wielki Wódz,
>Kazano wszystkim wioskom
>Stawiać posągi, żeby móc
>Oddawać mu cześć boską
>A kiedy minął pierwszy ból,
>To stał się równy Bogom
>I zaczął go otaczać kult,
>Bo kroczył słuszną drogą.


Toż prawie... reaktywacja...
Drobner, prawdopodobne nadal w Matrixie.
sisi1913 (201 punktów)
>
Zawsze słyszymy o "zasadach" ze strony kobiet. Teraz parę zasad widzianych od strony mężczyzn

> Proszę zauważ... ze wszystkie są jako numer "1" .................................................................................
>1.Przekażcie to do jak największego grona kobiet, aby się czegoś nauczyły.
>
"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"


Bardzo mi się wszystkie te zasady podobały, ale myślę, że u kilku moich koleżanek przedstawienie ich naprawdę wywołałoby kwasy.
lotrek (14275 punktów)

>Bardzo mi się wszystkie te zasady podobały, ale myślę, że u kilku moich koleżanek przedstawienie ich naprawdę wywołałoby kwasy.
Problemy z nadkwasotą? To nie przekazuj ich, może im tylko bardziej zaszkodzić

"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
Angelika1 (109 punktów)
Rewelacja. I to wyczucie. Pewnie pisała to mężatka.

Ps. Najbardziej podobał mi się punkt 1.
16-07-2010 17:00
 Ocena 10 na 10
finerbijk (17282 punktów)
Lata 60-te, południe Stanów.

Na ulicy leży martwy murzyn. Postrzał w plecy, dziesięć ran kłutych, rozbita czaszka, częściowo spalone ciało.
Wokół niego kręci się ekipa dochodzeniowa.

Po chwili szeryf mówi do koronera: dwadzieścia lat jestem szeryfem, ale jeszcze nie widziałem tak brutalnego samobójstwa.
16-07-2010 18:35
 Ocena 14 na 14
Gosia (9452 punktów)



Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
20-07-2010 15:02 
 Ocena 1 na 1
immune.ltd (1783 punktów)
Sam Mickiewicz nie użyłby tej ilustracji w " Dziadach " , toż to odstraszy każdego nawet zbłąkanego turystę hahahah. Dobre, bardzo dobre +
29-07-2010 00:01 
 Ocena 14 na 14
Gosia (9452 punktów)




Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
10-08-2010 17:53 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)
Ktoś chętny na piwo?


Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
15-10-2010 09:46 
 Ocena 1 na 1
drHaust (737 punktów)
Rozwiąż skrót PiS
Pomniki i Sarkofagi

pogodzinac(*)/2010/10/13/rozwiaz-skrot-pis/


Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
15-10-2010 10:22 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
>Rozwiąż skrót PiS
>Pomniki i Sarkofagi
>pogodzinac(*)/2010/10/13/rozwiaz-skrot-pis/
>
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją


Paranoja i Schizofrenia?
15-10-2010 10:31 
 Ocena 3 na 3
Almentyna (417 punktów)
>Paranoja i Schizofrenia?

To są czcigodne choroby, do leczenia a nie obśmiewania.
Może:
Paprać i Spadać?
14-04-2011 17:33 
 Ocena 8 na 8
Drobner (19539 punktów)
>Rozwiąż skrót PiS

Drobner, niewinny i osiadły.
15-04-2011 12:51 
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)
>>Rozwiąż skrót PiS

PEPESZA i SZMAJSER
17-07-2010 09:40
 Ocena 17 na 17
marcin1902 (3438 punktów)

>Do dzieła!



źródło: "Fakty i Mity"

Znicz olimpijski mnie rozwalił
20-07-2010 15:07 
 Ocena 2 na 2
immune.ltd (1783 punktów)
>Znicz olimpijski mnie rozwalił

Zwróć uwagę z jakim spokojem odpalany znicz się zachowuje, to się nazywa prawdziwa wiara , dostrzegam jeszcze coś. W drugim rysunku narciarz nieprawidłowo wykonuje slalom ! Nie widzę momentu zatrzymania i padnięcia na kolana przed każdą kapliczką z osobna . Moim zdaniem to zawodnika dyskwalifikuje z tej konkurencji
20-07-2010 15:21 
 Ocena 3 na 3
marcin1902 (3438 punktów)

>Zwróć uwagę z jakim spokojem odpalany znicz się zachowuje, to się nazywa prawdziwa wiara , dostrzegam jeszcze coś. W drugim rysunku narciarz nieprawidłowo wykonuje slalom ! Nie widzę momentu zatrzymania i padnięcia na kolana przed każdą kapliczką z osobna . Moim zdaniem to zawodnika dyskwalifikuje z tej konkurencji

W rysunku trzecim zawodnik także popełnia błąd, zamiast stylu "V" przy skoku powinien skrzyżować(!) narty.
20-07-2010 15:52 
 Ocena 2 na 2
immune.ltd (1783 punktów)
>W rysunku trzecim zawodnik także popełnia błąd, zamiast stylu "V" przy skoku powinien skrzyżować(!) narty.

Słuszna uwaga, że też w pierwszej chwili nie zwróciłem uwagi na ten heretycki czyn, niegodny prawdziwego Polaka ! . Toż z nim hajda pod Sąd kościelny i kuria jako organizator powinna mu cofnąć wszelkie odpusty, nawet te sowicie opłacone.
20-07-2010 17:24 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>W rysunku trzecim zawodnik także popełnia błąd, zamiast stylu "V" przy skoku powinien skrzyżować(!) narty.

   On już frunie na innej Wysokości - Victory.
20-07-2010 22:36 
 Ocena 1 na 1
marcin1902 (3438 punktów)

>   On już frunie na innej Wysokości - Victory.

Ale myślę, że przy lądowaniu telemark zamieni na przyklęknięcie i paciorek. Chyba, że dostąpi wniebowzięcia...
marcin1902 (3438 punktów)

>Do dzieła!

Przeczytałem bajeczkę o afrykańskim terroryście-samobójcy: "Murzynek Bomba".

Ugandyjski kaznodzieja: Pogada Zambony.

Trwa konflikt między inspekcją przeciwpożarową a służbą więzienną o usunięcie krat z okien.

Wspinając się na piechotę do swojego mieszkania na XIV piętrze student do końca wierzył, że zapach pieczonego kurczaka dobiega właśnie stamtąd...

Spotykają się dwie blondynki po kilku latach, po czym następuje wymiana zdań.
-Co słychać, tak dawno się nie widziałyśmy.
-A wiesz, od 2 lat nie jestem z mężem, żyje samotnie.
-Zupełnie sama, a co z seksem, żadnego kochanka?
-Nie, nie, postanowiłam sobie kupić skunksa.
-Jak to skunksa?
-No wiesz, on ma taki szorstki języczek, jak mi tam wejdzie, wyłotoszy to lepsze niż seks.
-No dobrze ale co z tym smrodem?
-Aaa wiesz, dwa dni rzygał, potem się przyzwyczaił

Trzech ludożerców umówiło się w sobotę na grilla.Umówionego dnia dwóch już rozpala ogień.Pierwszy piecze smakowite kobiece udko,drugi przyniósł duże i muskularne męskie ramie z łopatka.W końcu nadchodzi też trzeci kanibal, niesie urnę z prochami.
- Coś Ty przyniósł?! A gdzie mięsko? - pytają koledzy.
- Ja mam dietę, dzisiaj tylko Gorący Kubek.
20-07-2010 10:14 
 Ocena 19 na 19
lotrek (14275 punktów)
TAKI MIELIŚMY WYBÓR


Z tygodnika "Fakty i Mity".

WARTO POSŁUCHAĆ

Tomasz Jachimek - "Temat tabu"....




"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
20-07-2010 13:49 
 Ocena 11 na 11
marcin1902 (3438 punktów)
> TAKI MIELIŚMY WYBÓR

I jeszcze taki:




źródło:"Fakty i Mity"
20-07-2010 15:12 
 Ocena 2 na 2
immune.ltd (1783 punktów)
> TAKI MIELIŚMY WYBÓR
>
>

Genialne hahahah . Artysta zwrócił uwagę na każdy szczegół i z jaką ekspresją przedstawił obu Panów, toż to majstersztyk hahaha.

20-07-2010 15:43 
 Ocena 6 na 6
marcin1902 (3438 punktów)
>>Do dzieła!

Z serii dla inteligentnych


Idą dwie łodzie podwodne przez las.
Nagle jedna krzyczy:
- Ty, patrz! Leci telewizor!
- Pewno gdzieś tu ma gniazdko - dodaje druga.
_____

Wyjechał chłop kombajnem na pole, walnął się w czoło i mówi:
- O kurde, zapomniałem zasiać!
_____

Urzędnik do interesanta:
- Codziennie mówię panu, żeby pan przyszedł jutro, a pan zawsze przychodzi dzisiaj...
_____

Usłyszał leśniczy jakiś hałas za oknem, wygląda, patrzy, a tam ścieżka biegnie do lasu.
_____

Wziął facet udział w zawodach balonowych i nieźle wypadł.
_____

Wstaje koleś rano, pełno krwi na dywanie - patrzy: a tam ranne pantofle.
_____

Siedzi baba w pokoju, nagle słyszy jakieś trzaski. Otwiera drzwi do drugiego pokoju, patrzy a to dziadka łamie reumatyzm.
_____

Do okna Kowalskiego w środku nocy puka jakiś facet i pyta:
- Potrzebny panu węgiel?
- Nie! - odpowiada zaspany mężczyzna.
Rano Kowalski idzie do piwnicy. Patrzy, a tam nie Ma węgla...
_____

Przychodzi zajączek do sklepu i pyta:
- Są trampki?
- Są, ale tylko białe.
- Eee, jak białe, to dla mnie za duże.
_____

Siedzi facet w domu, a tu nagle słyszy ogromny huk za oknem - patrzy, a tam ciśnienie spadło...
_____

Facet miał tak niskie mieszkanie, że mógł jeść tylko naleśniki.
_____

- Tato co to jest?
- To są czarne jagody synku.
- A dlaczego są czerwone?
- Bo są jeszcze zielone.
_____

Wpada chłopiec do sklepu i mówi:
- Ble blebubu woao bleble PEPSI.
A sprzedawca do niego:
- Dwie butelki czego?
_____

Dwie baby siedziały i robiły na drutach...
Przejechał tramwaj i spadły.
_____

Przychodzi typ do budki z wodą sodową
-poproszę wodę bez soku
-bez jakiego
-może być bez malinowego.
_____

Wchodzi facet do windy, a tam wąż na schodach nogi myję.
27-07-2010 03:33 
 Ocena 8 na 8
-jad- (18783 punktów)
Takie głupoty mi się przy okazji przypomniały-

Poszedł facet po mleko i dostał z bańki.

Szedł facet po pustyni, nie miał nic do picia a Piciu i tak mu wpierdolił.

Orze rolnik pole a tam w gruncie rzeczy.

Bajka o panterze:

Pan tera wysiada!

Bajka o Mojżeszu:

Mojżesz mi naskoczyć!

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
20-07-2010 10:18
 Ocena 15 na 15
Meretseger (61860 punktów)
Kocie prawa fizyki

Prawo Kociej Inercji
Kot będzie dążył do pozostania w spoczynku, jeśli nie będzie na niego działać żadna zewnętrzna siła, jak na przykład otwieranie puszki z kocim jedzeniem lub przebiegająca mysz.
Prawo Kociego Ruchu
Kot będzie się poruszał po prostej, dopóki nie zaistnieje dobry powód do zmiany kierunku.
Prawo Kociego Magnetyzmu
Niebieskie bluzki i czarne swetry przyciągają kocią sierść wprost proporcjonalnie do nasycenia czerni w materiałach, z jakich są zrobione.
Prawo Kociej Termodynamiki
Ciepło przepływa z cieplejszego do chłodniejszego ciała, za wyjątkiem kota, gdzie całe ciepło przepływa do kota.
Prawo Kociego Przeciągania
Kot wyciągnie się na długość wprost proporcjonalną do długości drzemki, z której się przebudził.
Prawo Kociego Snu
Koty śpią z ludźmi, gdy tylko jest to możliwe, w pozycji tak niewygodnej dla ludzi, jak to tylko możliwe dla kota.
Prawo Kociej Długości
Kot może wydłużyć swoje ciało tak, by dosięgnąć dowolnej krawędzi, za którą może kryć się coś ciekawego.
Prawo Kociego Przyspieszenia
Kot zwiększa swą prędkość ze stałym przyspieszeniem, dopóki nie postanowi się zatrzymać.
Prawo Obecności Przy Stole
Kot będzie uczestniczył przy wszystkich posiłkach, jeśli tylko podawane będzie coś smacznego.
Prawo Ułożenia Dywanika
Żaden dywanik nie pozostanie długo w swym zwykłym płaskim ułożeniu.
Prawo Oporności Na Polecenia
Koci opór jest wprost proporcjonalny do ludzkiej chęci zmuszenia kota do czegokolwiek.
Pierwsze Prawo Zachowania Energii
Koty wiedzą, że energia nie może zostać stworzona lub zniszczona, więc zużywają tak mało energii, jak to tylko możliwe.
Drugie Prawo Zachowania Energii
Koty wiedzą również, że energia może być zachowana tylko poprzez długie drzemki.
Prawo Obserwacji Lodówki
Jeśli kot wystarczająco długo obserwuje lodówkę, w końcu pojawi się ktoś i wyciągnie coś dobrego do jedzenia.
Prawo Przyciągania Elektrycznego Kocyka
Włącz elektryczny kocyk, a kot wskoczy na niego z prędkością zmierzającą do prędkości światła.
Prawo Losowego Poszukiwania Wygody
Kot zawsze będzie poszukiwał i zwykle przejmował najbardziej wygodne miejsce w dowolnym pomieszczeniu.
Prawo Zajętości Pudełek i Toreb
Wszystkie torby i pudełka w dowolnym pomieszczeniu będą zawierać w środku kota w najbliższej możliwej nanosekundzie.
Prawo Kociego Zakłopotania
Kocia irytacja zwiększa się wprost proporcjonalnie do jego zakłopotania i ilości ludzkiego śmiechu.
Prawo Konsumpcji Mleka
Kot wypije tyle mleka, ile sam waży, podniesione do kwadratu, tylko po to, by pokazać, że potrafi.
Prawo Wymiany Mebli
Kocia chęć porysowania mebli jest wprost proporcjonalna do ich ceny.
Prawo Kociego Lądowania
Kot zawsze wyląduje w najmiększym możliwym miejscu.
Prawo Wyporności Płynów
Kot zanurzony w mleku wyprze tyle, ile sam zajmuje, minus ilość spożytego mleka.
Prawo Kociego Zaciekawienia
Poziom kociego zaciekawienia jest odwrotnie proporcjonalny do ludzkiego wysiłku przy próbach zwrócenia jego uwagi.
Prawo Odrzucenia Pigułki
Każda pigułka dana kotu ma energię potencjalną wystarczającą do osiągnięcia pierwszej prędkości kosmicznej.
Prawo Kociej Kompozycji
Kot składa się z materii, antymaterii i fanaberii.
Prawo Kociej Nieoznaczoności
Iloczyn niepewności jednoczesnego poznania aspektów charakteru i zachowania kota jest tym większy, im większą ilość jedzenia spożywa.
20-07-2010 13:24 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
> Kocie prawa fizyki Prawo Kociej InercjiKot będzie dążył do pozostania w spoczynku, jeśli nie będzie na niego działać żadna zewnętrzna siła, jak na przykład otwieranie puszki z kocim jedzeniem lub przebiegająca mysz.
> Prawo Kociego RuchuKot będzie się poruszał po prostej, dopóki nie zaistnieje dobry powód do zmiany kierunku.
> Prawo Kociego MagnetyzmuNiebieskie bluzki i czarne swetry przyciągają kocią sierść wprost proporcjonalnie do nasycenia czerni w materiałach, z jakich są zrobione.
> Prawo Kociej TermodynamikiCiepło przepływa z cieplejszego do chłodniejszego ciała, za wyjątkiem kota, gdzie całe ciepło przepływa do kota.
> Prawo Kociego PrzeciąganiaKot wyciągnie się na długość wprost proporcjonalną do długości drzemki, z której się przebudził.
> Prawo Kociego SnuKoty śpią z ludźmi, gdy tylko jest to możliwe, w pozycji tak niewygodnej dla ludzi, jak to tylko możliwe dla kota.
> Prawo Kociej DługościKot może wydłużyć swoje ciało tak, by dosięgnąć dowolnej krawędzi, za którą może kryć się coś ciekawego.
> Prawo Kociego PrzyspieszeniaKot zwiększa swą prędkość ze stałym przyspieszeniem, dopóki nie postanowi się zatrzymać.
> Prawo Obecności Przy StoleKot będzie uczestniczył przy wszystkich posiłkach, jeśli tylko podawane będzie coś smacznego.
> Prawo Ułożenia DywanikaŻaden dywanik nie pozostanie długo w swym zwykłym płaskim ułożeniu.
> Prawo Oporności Na PoleceniaKoci opór jest wprost proporcjonalny do ludzkiej chęci zmuszenia kota do czegokolwiek.
> Pierwsze Prawo Zachowania EnergiiKoty wiedzą, że energia nie może zostać stworzona lub zniszczona, więc zużywają tak mało energii, jak to tylko możliwe.
> Drugie Prawo Zachowania EnergiiKoty wiedzą również, że energia może być zachowana tylko poprzez długie drzemki.
> Prawo Obserwacji LodówkiJeśli kot wystarczająco długo obserwuje lodówkę, w końcu pojawi się ktoś i wyciągnie coś dobrego do jedzenia.
> Prawo Przyciągania Elektrycznego KocykaWłącz elektryczny kocyk, a kot wskoczy na niego z prędkością zmierzającą do prędkości światła.
> Prawo Losowego Poszukiwania WygodyKot zawsze będzie poszukiwał i zwykle przejmował najbardziej wygodne miejsce w dowolnym pomieszczeniu.
> Prawo Zajętości Pudełek i TorebWszystkie torby i pudełka w dowolnym pomieszczeniu będą zawierać w środku kota w najbliższej możliwej nanosekundzie.
> Prawo Kociego ZakłopotaniaKocia irytacja zwiększa się wprost proporcjonalnie do jego zakłopotania i ilości ludzkiego śmiechu.
> Prawo Konsumpcji MlekaKot wypije tyle mleka, ile sam waży, podniesione do kwadratu, tylko po to, by pokazać, że potrafi.
> Prawo Wymiany MebliKocia chęć porysowania mebli jest wprost proporcjonalna do ich ceny.
> Prawo Kociego LądowaniaKot zawsze wyląduje w najmiększym możliwym miejscu.
> Prawo Wyporności PłynówKot zanurzony w mleku wyprze tyle, ile sam zajmuje, minus ilość spożytego mleka.
> Prawo Kociego ZaciekawieniaPoziom kociego zaciekawienia jest odwrotnie proporcjonalny do ludzkiego wysiłku przy próbach zwrócenia jego uwagi.
> Prawo Odrzucenia PigułkiKażda pigułka dana kotu ma energię potencjalną wystarczającą do osiągnięcia pierwszej prędkości kosmicznej.
> Prawo Kociej KompozycjiKot składa się z materii, antymaterii i fanaberii.
> Prawo Kociej NieoznaczonościIloczyn niepewności jednoczesnego poznania aspektów charakteru i zachowania kota jest tym większy, im większą ilość jedzenia spożywa.

kiedy ty zdazylas mojego kota tak prawidlowo przeanalizowac?

28-07-2010 11:10 
 Ocena 7 na 7
Madman (7811 punktów)
>> Kocie prawa fizyki [...]

Wycinaj niepotrzebne cytaty!!!
20-07-2010 14:43 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
> Prawo Kociego ZaciekawieniaPoziom kociego zaciekawienia jest odwrotnie proporcjonalny do ludzkiego wysiłku przy próbach zwrócenia jego uwagi.
> Prawo Wymiany Mebli
> Kocia chęć porysowania mebli jest wprost proporcjonalna do ich ceny.

Te dwa prawa nie dotyczą moich Kotów. Obydwa reagują na każde zawołanie (prawda, często tylko leniwym spojrzeniem albo mrukiem, ale równie często przychodzą...) i nie niszczą mebli. Wiem, to podejrzane



Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
20-07-2010 23:23 
 Ocena 3 na 3
salek (4701 punktów)
>Te dwa prawa nie dotyczą moich Kotów.

To pewnie dlatego, że Ty masz Koty.
26-08-2010 21:13 
 Ocena 4 na 4
Beatus (2528 punktów)

Idą dwa koty przez pustynię. Jeden mówi do drugiego:
- Stary, nie ogarniam tej kuwety.
21-07-2010 12:58
 Ocena 11 na 11
Meretseger (61860 punktów)
Pewien człowiek przeczytał w mądrej książce, że jeśli chce żyć długo, to powinien codziennie rano jeść płatki owsiane z odrobiną prochu strzelniczego.
Facet postanowił tego przestrzegać i dożył wieku 98 lat. Pozostawił po sobie 6 dzieci, 17 wnucząt, 31 prawnucząt i 5-metrowa dziurę w ścianie krematorium.
marcin1902 (3438 punktów)

"Ksiądz szerzy prawdę o pedałach"

www.joemon(*)siadz_szerzy_prawde_o_pedalach
21-07-2010 18:42 
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)
>"Ksiądz szerzy prawdę o pedałach"
>www.joemon(*)siadz_szerzy_prawde_o_pedalach
To wcale nie jest śmieszne.
21-07-2010 23:25 
 Ocena 2 na 2
marcin1902 (3438 punktów)

>To wcale nie jest śmieszne.
>

Idiota gadający bzdury, jak dla mnie jest zabawny. Ta jego chęć palenia na stosach przypomina szczekanie szczerbatego psa, który z czasem może już tylko oślinić, a nie zrobić realną krzywdę...
23-09-2010 06:27 
 Ocena 3 na 3
kogut59 (3090 punktów)
>"Ksiądz szerzy prawdę o pedałach"
na lekcji religii
ksiądz; może ty masz inną orientację
uczeń; to nie ja chodzę w sukience..
de Vill (1165 punktów)
finerbijk (17282 punktów)
(Podobno autentyk)

Jeden z pracowników lokalnej Gazety Wyborczej zadzwonił do przedsiębiorcy w sprawie reklamy.
Po przedstawieniu się usłyszał.
- Z Żydami nie rozmawiam.
- O, przepraszam. Zaraz poproszę kolegę Aryjczyka.
22-07-2010 21:28
 Ocena 10 na 10
Piękny Lolo (2082 punktów)
   
- No, jeśli dalej pogna w tym tempie, to w Zurychu będzie raz dwa - pomyślał Stirlitz obserwując swojego kuriera oddalającego się z lawiną.

Stirlitz podszedł do okna i wysmarkał się w firankę. Nie był to żaden tajny sygnał, po prostu chciał się przez chwilę poczuć pułkownikiem Isajewem.

Stirlitz się zamyślił.
Spodobało mu się to, więc zamyślił się jeszcze raz.

Stirlitz gnał swoim 600-konnym Mercedesem do Berlina. Obok niego pędzili ss-mani na motocyklach.
- Paparazzi - pomyślał Stirlitz.

Stirlitz, powiedzcie proszę ...
- Proszę - odpowiedział Stirlitz, chcąc szybko udzielić odpowiedzi.

Stirlitz wszedł do kawiarni Elefant.
- To Stirlitz. Zaraz będzie zadyma - powiedział jeden z siedzących przy stole.
Stirlitz wypił kawę i wyszedł.
- Nie - odpowiedział drugi. - To nie on.
- Jak to nie!? To Stirlitz!!! - krzyknął trzeci.
Zaczęła się zadyma.

Gratulujemy urodzenia syna - przeczytał Stirlitz zaszyfrowaną depeszę.
Rozczulił się.
Przecież już dwanaście lat mija, jak opuścił ojczyznę...

Hitler i Bormann stoją przed mapą i planują ważną akcję. Wchodzi Stirlitz z pomarańczami, wyciąga ogromny aparat fotograficzny, robi zdjęcia mapy i wychodzi. Hitler zdziwiony pyta Bormanna:
- Kto to był?
- Stirlitz, radziecki szpieg.
- Czemu go nie aresztujesz?
- Nie ma sensu. Znów się wykręci. Powie, że przyniósł pomarańcze.
   
marcin1902 (3438 punktów)

>Stirlitz wszedł do kawiarni Elefant.
>- To Stirlitz. Zaraz będzie zadyma - powiedział jeden z siedzących przy stole.
>Stirlitz wypił kawę i wyszedł.
>- Nie - odpowiedział drugi. - To nie on.
>- Jak to nie!? To Stirlitz!!! - krzyknął trzeci.
>Zaczęła się zadyma.

To dobre
29-11-2010 15:30 
 Ocena 4 na 4
Kuba K. (3909 punktów)
Idąc nocą przez gęsty las Stirlitz ujrzał jarzące się w mroku oczy.
- sowa - pomyślał Stirlitz
- Stirlitz - pomyślała sowa

W kantynie RSHA Stirlitz zawsze brał swój eintopf poza kolejnością, budząc powszechne oburzenie. Oburzenie niesłuszne, bo Bohaterowie Związku Radzieckiego są uprawnieni do zakupów bez konieczności stania w kolejce.
23-07-2010 09:41
 Ocena 12 na 12
lotrek (14275 punktów)
Z okazji święta E. Wedla (22 lipiec) w trybie przyspieszonym odbyła się kanonizacja nowego świętego, który będzie nam teraz miłościwie patronował i obroni przez wszelką zgnilizną.
Dominus vobiscum !


Święty Jarek


"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
> Z okazji święta E. Wedla (22 lipiec) w trybie przyspieszonym odbyła się kanonizacja

a jakby tak z boku na chmurce Lech&Mary z błogosławieństwem filowali... to już byłby cudowny obraz i nawet byłoby jedno uzdrowienie mogło być odnotowane... Imiennie!
24-07-2010 01:48
 Ocena 12 na 12
Elka I Ponura (7473 punktów)



Ubiło mnie. The real Dark Side... Szkoda, że nikt nie dodał zdjęcia z chwili później, z miną kamerzysty


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
18-11-2010 12:46 
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)
Islandczykom się podobało.
Swoją drogą, Islandia to piękny kraj. Doroczna procesja kapłanów dominującej religii i te towarzyszące im tłumy wiernych...
Reakcja pastorów też godna podziwu, chapeau bas.
27-07-2010 20:07
 Ocena 10 na 10
Adamiak (36436 punktów)
Student na miesiąc przed egzaminem zabiera się za naukę. Nagle odzywa się głos:
- To ja twoja intuicja, odpręż się, idź na piwo, masz dużo czasu.
Dwa tygodnie przed egzaminem student znów zaczyna się uczyć. Odzywa się ten sam głos:
- Człowieku, jest impreza, idź! Masz czas, nauczysz się...
Dwa dni przed egzaminem student znów sięga po książki. Odzywa się intuicja:
- Daj spokój po co się będziesz uczył, przecież to jest łatwe, jesteś zdolny. Wyluzuj się, wypij coś, zaru*chaj. Bez nerwów!
Rano w dzień egzaminu student postanowił jednak coś poczytać. Znów odzywa się intuicja:
- Co się przemęczasz ja ci pomogę, siądź sobie, zapal, zrób kawę...
Student wchodzi na egzamin i widzi leżące na stole profesora kartki z pytaniami. Intuicja:
- Bierz pierwszą z lewej i czytaj...
Student:
- O ku*rwa!
Intuicja:
- O ja pier*dolę!
27-07-2010 20:47
 Ocena 16 na 16
-jad- (18783 punktów)
Przychodzi Kazio do lekarza i prosi gorąco o powiększenie penisa. Lekarz wstrzykuje mu zastrzyk z hormonami pobranymi z trąby młodego słonia. Zabieg się udał, Kaziowi sporo podrosło. Szczęśliwy - postanowił to oblać. Zaprosił swoją laskę Kicię do super restauracji. Przystawki, zakąski - atmosfera. Po kilku koktajlach Kazio czuje, że jego przyrodzenie wypełza ze spodni i wspina się na stół. Zaczyna wąchać po obrusie, łapie bułkę z talerzyka i... szybko znika w spodniach!
Kicia robi okrągłe oczy i zszokowana pyta:
- Kaziu, co to k...a było?! Zanim Kazio otwarł gębę, penis pokazał się znowu, złapał drugą bułkę i równie szybko zniknął w spodniach. Dopiero po dłuższej chwili dziewczyna odzyskała mowę.
- KAZIU K...A, SUPER! Pokaż ten numer jeszcze raz!
- Kicia, chciałbym, ale nie wiem czy w mojej dupie zmieści się jeszcze jedna bułka!!

Podział restauracji na część dla palących i niepalących ma taki sam sens jak podział basenu na "Można sikać" i "Nie można sikać".

Wsadzili kolesia do pierdla. Konkretnie: do więzienia w Rawiczu. Szczegół istotny: ośmioosobowa cela. Siedzi se koleś i dłubie w nosie.
- Hej, hej, hej... podchodzi do niego "szef" celi. Nie dłub w nosie, ch..u! To niekulturalnie.
Koleś nic sobie z tego nie robi, dłubie dalej.
- Kutasie złamany, nie dłub w nosie! - nie daje za wygraną szefu.
- Bo co?
- Jajco! A nie wiesz, żłobie, że jest taka zasada dziwna, ale ku..a się sprawdza, że jak ty tu siedzisz i dłubiesz w nosie, to ktoś akurat dyma twoją żonkę?!
- Pie...lisz?!
- Nie, tak jest!
- Gdzie telefon?!
- Na stołówce.
Poleciał i dzwoni:
- Kryśka?
- Taaaa....
- Krycha, słuchaj. Możesz się dymać i dawać, ale ku..a, jak tylko kiedyś ZACZNIESZ DŁUBAĆ w NOSIE, zabiję!

Czym się różni wódka od prezydenta?
-Wódka nie spada z nieba

Dwa psy, pudel miniaturka i owczarek spotykaja się u weterynarza.
Owczarek pyta pudelka:
- A ty tu co robisz?
- Miałem pecha. Nasikałem na dywan w salonie i państwo postanowili
mnie uspić. A ty?
- Zobaczyłem pania, gdy pastowala podłoge, tyłek w niebo, żadnych majtek. Nie mogłem się powstrzymać!
- I co, teraz ciebie uśpia? - pyta pudelek.
- Nie. Dlaczego? - dziwi się owczarek - maja mi tylko spiłowac pazury..

Sahara, 50 st. Celsjusza.
Przez wydmy ida dwie ledwie zywe jaszczurki.
Mimo upału jedna ciągnie na pasku strzelbę, druga plecak.
Dochodza do oazy, na środku której stoi stara kamienna studnia z tabliczką: "czarodziejskie źródełko".
Jaszczurki wpatrują się przez chwilę w arabski tekst.
- napluję do środka - mówi ta ze strzelbą
-ja p*****lę, Rafał, -złości się druga - nie starczy ci że rano nasrałeś do lampy Alladyna?

- I pamiętaj! E-mail nie cieszy, tak jak zwykły list! - rzekł do kobiety listonosz, z szelmowskim uśmiechem dopinając spodnie.

Do baru przychodzi facet. Za ladą siedzi super laska, na
ścianie menu:
kanapka z serem - 2,30,
kanapka z szynką - 3,00,
zwalenie konia dłonią - 5,00
Mężczyzna patrzy na seksowną sprzedawczynie i pyta:
- To ty walisz klientom konia rękami ?
- Tak skarbie - mruczy uwodzicielsko laska
- To umyj dobrze łapska i daj mi kanapkę z serem

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
28-07-2010 10:45
 Ocena 14 na 14
Adamiak (36436 punktów)
Do firmy przyjmują kilku kanibali. Właściciel firmy wygłasza do nich krotką mowę zapoznawczą:
- Panowie! Płacimy dobrze, mamy stołówkę firmowa- jeśli ktoś jest głodny, dają tam świetne obiady. Bardzo was proszę o dostosowanie się do tych zwyczajowi nie niepokoić mi innych pracowników!
Kanibale przytakują, ze zrozumieli i wszystko jest OK. Po kilku tygodniach właściciel znów wzywa kanibali do siebie i mówi:
- Jestem bardzo zadowolony z waszej pracy, spisujecie się na medal. Ale mam jeden problem - od wczoraj wszystkie biura są brudne i nieposprzątane, wygląda na to, ze gdzieś zniknęła jedna ze sprzątaczek. Wiecie coś na ten temat?
Kanibale zarzekają się, że w życiu, nic, zielonego pojęcia nie maja, co się mogło stać. Właściciel wychodzi, a naczelny kanibal mówi do pozostałych:
- Który kretyn zeżarł sprzątaczkę?
Jeden niechętnie podnosi rękę i mówi, że on.
- IDIOTO! - ryczy naczelny kanibal - przez miesiąc jedliśmy dyrektorów, kierowników, marketingowców, producentów i managerów, i nikt się kur*wa nie zorientował! A ty musiałeś zeżreć akurat sprzątaczkę?!?
marcin1902 (3438 punktów)

>Do dzieła!

No to taki filmik Kabaretu Limo:"Mojżesz: Kozak w sandałach"

www.youtube.com/watch?v=bixWbJaFkns

and:

www.youtube.com/watch?v=AuGrqVQZhZk


31-07-2010 12:03
 Ocena 13 na 13
Meretseger (61860 punktów)
- Tato, szpara u kobiety na "P"?
- Poziomo czy pionowo?
- Poziomo...
- To będzie "pysk".
31-07-2010 12:04 
 Ocena 12 na 12
Meretseger (61860 punktów)
Przychodzi staruszka do banku, podejmuje wszystkie pieniądze z konta. Wychodzi. Po pięciu minutach wraca i znów wpłaca całą kwotę na swój rachunek. Pracownik banku pyta ją, po co to robiła, na co babcia:
- A, z wami to nic nie wiadomo! Przeliczyć musiałam...
-jad- (18783 punktów)
Idzie facet przez plac zabaw. Mija karuzele, drabinki rozmaite, huśtawki, w końcu dochodzi do piaskownicy. Zauważa, że w piaskownicy ktoś leży, podchodzi więc bliżej i widzi, że wszystko w piaskownicy i dookoła niej jest przekopane. Doły ogromne. Góry piasku i czarnoziemu pousypywane dookoła, wielkie drzewo wykopane razem z korzeniem leży obok, a z alejek przy piaskownicy zdjęty jest asfalt...
W piaskownicy na plecach, z zamkniętymi oczami, leży dziewczynka. W jednej rączce trzyma malutkie różowe wiaderko z piaskiem, w drugiej pomarańczową, mocno podrapaną i startą do połowy łopatkę.
- Dziewczynko, co ci się stało?
- k***a, nabawiłam się...


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
Meretseger (61860 punktów)
- Jak mogłeś powiedzieć swoim kolegom, że ożeniłeś się ze mną dla pieniędzy? Przecież ja nie miałam żadnych pieniędzy!
- A co miałem im powiedzieć?

Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy. Nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi:
- No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!

Spotyka się dwóch kumpli z wojska. Dawno się nie widzieli.
- A co tam u ciebie?
- A ożeniłem się.
- I co, dobrze ci? Nie narzekasz?
- Nie narzekam...
- A to limo pod okiem to skąd?
- A to jak narzekałem...

Kobieta budzi się rano po Sylwestrze, patrzy w lustro i szturcha w bok wymęczonego imprezą męża:
- Wiesz, kochanie, jaka ja już jestem stara! Twarz mam całą pomarszczoną, biust obwisły, oczy sine i podkrążone, fałdy na brzuchu, grube nogi i tłuste ramiona... Kochanie! Proszę cię, powiedz mi coś miłego, żebym się lepiej poczuła w nowym roku...
- Eee... no... wzrok to ty masz rewelacyjny

Dwaj koledzy przy piwie.
- Nie ożeniłbym się nigdy z mądrą kobietą.
- I słusznie, małżeństwa powinny być dobrane...
01-08-2010 13:12 
 Ocena 12 na 12
Meretseger (61860 punktów)
5-minutowy Kurs Zarządzania

Lekcja 1
Mąż wchodzi pod prysznic w chwili, gdy jego żona wychodzi z łazienki.
W tym momencie słychać dzwonek do drzwi. Żona szybko zawija się w ręcznik i biegnie otworzyć. Za drzwiami stoi Bob, sąsiad z naprzeciwka.
Zanim kobieta zdążyła się odezwać, Bob mówi: "Dam ci $ 800, jeżeli zrzucisz z siebie ten ręcznik."
Po chwili zastanowienia kobieta zrzuca ręcznik i staje naga przed Bobem. Po kilku sekundach Bob wręcza jej $800 i odchodzi.
Kobieta ponownie zawija się w ręcznik i idzie na górę.
Kiedy wchodzi do łazienki, mąż pyta: "Kto to był ?"
"To Bob z naprzeciwka" - odpowiada żona
"To świetnie" - mówi mąż - "Czy on może oddał te $800, które ode mnie pożyczył?"
Morał z tej historii:
Jeżeli masz istotne informacje dotyczące kredytowania i ryzyka z tym związanego - podziel się tymi wiadomościami ze współwłaścicielami akcji zawczasu.

Lekcja 2
Ksiądz oferuje zakonnicy podwiezienie. Zakonnica wsiadła i założyła nogę na nogę, przez co kawałek kolana stał się widoczny.
Ksiądz mało nie spowodował wypadku.
Po odzyskaniu kontroli nad samochodem, mimochodem położył jej rękę na nodze.
Na to zakonnica: "Ojcze, a pamiętasz Psalm 129 ?"
Ksiądz zabrał rękę, ale przy zmianie biegów, znów ręka mu się ześlizgnęła na nogę zakonnicy.
Ta ponownie zapytała: "Ojcze, pamiętasz Psalm 129 ?"
Ksiądz przeprosił "Wybacz siostro, ale ciało jest słabe"
Po dojechaniu do klasztoru zakonnica westchnęła ciężko i wysiadła.
Kiedy ksiądz dojechał do swojego kościoła, czym prędzej zaczął szukać Psalmu129.
Brzmiał on " Idź śmiało i szukaj, im wyżej zajdziesz, tym większa radość"
Morał tej historii:
Jak za dobrze nie znasz się na swojej pracy, to łatwo stracisz interesującą okazję.

Lekcja 3:
Przedstawiciel handlowy, urzędniczka administracji i kierownik idą razem na lunch. Na ulicy znajdują starą lampę. Kiedy jej dotknęli, z lampy wyszedł dżin i obiecał spełnić jedno życzenie każdego z nich.
"Ja pierwsza, ja pierwsza" krzyknęła urzędniczka "Chcę być na Bahamach i płynąć motorówką, nie myśląc o całym świecie!"
I puff - znikła.
"Teraz ja, teraz ja" krzyknął przedstawiciel handlowy "Chcę być na Hawajach, odpoczywać na plaży, z osobistą masażystką i zapasem pinacolady"
Puff - zniknął.
"No dobrze, Teraz ty" mówi dżin do kierownika.
A ten na to: "Chcę, żeby ta dwójka stawiła się w biurze zaraz po lunchu".
Morał z tej historii:
Zawsze pozwól, aby twój szef mówił pierwszy.

Lekcja 4
Orzeł siedział sobie na drzewie, odpoczywał i nic nie robił.
Mały królik zobaczył orła i zapytał : "Czy ja też mogę sobie tak usiąść i nic nie robić?"
Na to orzeł: "Pewnie, dlaczego nie"
Więc królik usiadł pod drzewem I odpoczywał.
Nagle pojawił się lis, skoczył na królika i zjadł go.
Morał z tej historii:
Żeby siedzieć i nic nie robić, trzeba siedzieć odpowiednio wysoko.

Lekcja 5
Indyk rozmawiał z bykiem. "Chciałbym móc wzlecieć na szczyt tego drzewa, ale nie mam tyle siły"
Na to byk: "Może byś tak podziobał trochę moje odchody, jest w nich dużo odżywczych składników."
Indyk wskoczył na kopczyk odchodów, pojadł i udało mu się wzlecieć na najniższą gałąź.
Następnego dnia, po zjedzeniu jeszcze więcej udało mu się usiąść na drugiej gałęzi.
Po czterech dniach indyk dumnie zasiadł na szczycie drzewa.
I zaraz zobaczył go farmer, wziął za strzelbę i zestrzelił indyka.
Morał tej historii:
Dzięki g*nu możesz wejść na szczyt, ale ono cię tam nie utrzyma.

Lekcja 6
Mały ptaszek uciekał przed zimą na południe. Ale że było bardzo zimno, ptaszek zmarzł i spadł na ziemię. Kiedy tak leżał, przechodziła krowa i upuściła na niego trochę "placka".
Ptaszek leżał sobie w krowich odchodach i poczuł, że robi mu się ciepło. Było mu tak przyjemnie, że zaczął śpiewać z radości.
Przechodzący kot usłyszał ptasie śpiewy i podszedł zbadać sprawę.
Odkrył ptaszka pod krowim plackiem, szybko go odkopał i zjadł.
Morał z tej historii:
1. Nie każdy kto narobi na ciebie jest twoim wrogiem.
2. Nie każdy, kto wydobędzie cię z g*a jest twoim przyjacielem.
3. Jak siedzisz głęboko w g*nie, to lepiej trzymaj buzię na kłódkę.
01-08-2010 15:11
 Ocena 13 na 13
marcin1902 (3438 punktów)
Russia:

W jednym z rejonów podmoskiewskich funkcjonariusze milicji spalili ponad 10 ha pola konopi indyjskich. Śmiechu było co niemiara.

____

Moskwa, u szewca:
- Przyszedłem odebrać buty z naprawy.
- Płaci pan 20 rubli.
- Tak mało? Na kwicie jest napisane, że mam do zapłaty 40 rubli.
- Jeden but zgubiliśmy.

____

Lata dziewięćdziesiąte. Z katastrofy rosyjskiego statku na dziką wyspę przypływa szalupą garstka uratowanych marynarzy. Z krzaków wypadają ludożercy, otaczają ich i oznajmiają, że zostaną wszyscy zjedzeni. Najstarszy stopniem bosman zaczyna negocjacje:
- Czy u was rewolucja była?
- Nie - odpowiada zaskoczony kacyk.
- A kolektywizacja? - drąży bosman.
- Nie - coraz bardziej niepewnym głosem mówi kacyk.
- A kult jednostki?
- Nieee!!!!
- A czyny społeczne w dzień urodzin Lenina? Też nie???
- Nie.
- No to skąd w was takie, k***a, zezwierzęcenie?

____

Wiecie jaka jest różnica między rosyjskim optymistą, pesymistą i realistą?
- Optymista, uczy się angielskiego.
- Pesymista chińskiego,
- Realista siedzi w domu i czyści Kałasznikowa.

____

Koniec XIX w. w przedziale sypialnym pociągu Moskwa - St. Petersburg siedzą: carski generał, jego adiutant, pop z żoną i małoletnią córką. W pewnym momencie wstaje adiutant i rzecze do generała:
- Panie generale wyjdę i się odleję!
Po wyjściu adiutanta pop zwraca się ze zgorszeniem do generała:
- Panie generale jak ten adiutant tak może! Jak on do pana się zwraca: się odleję! Do pana generale, u którego pierś cala w orderach za zasługi na polu chwały, a on do pana: się odleję! Jak on przy mnie, który co wieczór modli się za wasze zdrowie i zwycięstwo w okopach może tak powiedzieć: się odleję! Jak śmie przy mojej żonie, która jako dziewica ślubowała mi
wierność, i która w swych nieskalanych myślach prosi jedynie Boga o zdrowie wasze tak powiedzieć: się odleję! Córka moja niewinna duszyczka, w cnocie chowana i na chwalę naszych zwycięstw na froncie modląca się do Najwyższego, a on przy niej mówi: się odleję! To tak być nie może! Panie generale proszę uszanować swój i nas honor. Proszę porozmawiać z adiutantem tak od serca, tak po wojskowemu!
Wraca adiutant i mówi:
- Panie generale się odlałem, legnę sobie!
A generał na to:
- A co ty sobie myślisz chuju psi, że ja to kto, swołocz jaka?! Pierś mam całą w orderach za zapierdol na froncie, a ty tu do mnie mówisz: się odleję!!!! A tu, u popa na głowie to krowi placek, czy łysina, którą ma z troski i modlenia się co wieczór za nasze p*****lone grzechy na froncie, i ty przy nim: się odleję!!!! A żona jego to kurew jaka przydrożna, która jako młódka dupy nie dawając okolicznym sąsiadom poświeciła się życiu pobożnemu, a ty przy niej: się odleję! A to pachole nieletnie i niewinne to szkapa jaka nie wyjebana, które nawet i chuja w paszczu nie miało, a ty przy nim: się odleję!!!! s********j na górę kutasie niemyty i zakaz lania do samego St. Petersburga!

____

Do Władimira Putina dzwoni prezes Coca-Cola Co.
- Panie prezydencie, mam propozycję. Co sądzi pan o zmianie flagi Rosji z niebiesko-biało-czerwonej na czerwoną? Jak za dobrych czasów w ZSRR. My za taką reklamę oferujemy, powiedzmy, 5 miliardów dolarów rocznie. Putin odpowiada:
- Pozwoli pan, że przemyślę propozycję.
Odkłada słuchawkę, wykręca numer swojego asystenta i mówi:
- Wania, kiedy dokładnie kończy się nam umowa z Aquafresh?

____

Umiera stary Gruzin. Przy łożu śmierci siedzi jego wnuk. Umierający mówi:
- Kiedyś, gdy umarł Lenin, umarł i leninizm... Kiedy umarł Stalin, umarł stalinizm...
- Dziadku Onanie, nie umieraj!

____

W czasie pomarańczowej rewolucji Putin dzwoni do sztabu Juszczenki i mówi, umożliwimy wam przejęcie władzy, ale musicie nam dać Lwów i Kijów. W sztabie lekka konsternacja, po chwili odpowiadają:
- Ok, damy wam kijów, ale lwów musicie sobie sami nałapać.

____

Wojska rosyjskie mają stacjonować obok wojsk ONZ. Dowódca wojsk rosyjskich mówi do żołnierzy:
- Francuzi wymieniają bieliznę co tydzień. Anglicy wymieniają bieliznę co trzy dni. Amerykanie wymieniają bieliznę co dwa dni. Wy będziecie wymieniać codziennie. Po chwili dodaje: A kto z kim będzie zmieniać, to już sami sobie ustalicie.

____
02-08-2010 20:36 
 Ocena 8 na 8
marcin1902 (3438 punktów)
>Russia:

part 2:

Z okazji 100-lecia urodzin Lenina znany polski malarz miał namalować obraz pt. "Lenin w Polsce". Partyjna delegacja przyjeżdża z Moskwy, aby obejrzeć gotowe dzieło. Obraz przedstawia żonę Lenina - Nadieżdę Krupską w niedwuznacznej sytuacji z Dzierżyńskim.
- No dobrze... A gdzie jest Lenin?
- Jak to gdzie? W Polsce!

____

- Czy to prawda, że po katastrofie w Czarnobylu nie można jeść jabłek?
- Nieprawda. Jabłka można jeść ile się chce, natomiast ogryzki należy zakopywać w ziemi na głębokość co najmniej dwóch metrów.

____

Pułkownik zwraca się do żołnierzy mających jechać na wojnę do Czeczenii:
- Za każdą głowę Czeczeńca będę wam płacił po 3 dolary, zrozumiano? A teraz rozejść się.
Po kwadransie do pułkownika przychodzi kilkunastu żołnierzy. Każdy z nich trzyma po kilka ludzkich głów. Pułkownik:
- Nie przesadzacie, chłopaki? Przecież jesteśmy jeszcze pod Moskwą!

____

Radziecki statek podpływa do afrykańskiego portu. Marynarz rzuca linę cumowniczą na brzeg, krzycząc do Murzyna stojącego na nabrzeżu:
- Dierżi linu!
Murzyn nie rozumie. Rosjanin znów rzuca linę, krzycząc: "Dierżi linu!". Murzyn stoi bez ruchu. Rosjanin pyta:
- Gawari pa ruski?
Cisza.
- Parlez vous francais?
Cisza.
- Sprechen Sie Deutsch?
Cisza.
- Do you speak English?
- Yes, I do!
- No to dierżi linu!!!

____

Majorka, lotnisko. Z samolotu wysiada "nowy Ruski": obwieszony złotem i pilnowany przez dwóch goryli. Na ramieniu niesie narty.
- Przepraszam ale szanowny pan chyba się pomylił - zwraca mu uwagę pracownik lotniska - Tu u nas, na Majorce, jest gorąco, tu nie ma śniegu.
Rosjanin uśmiecha się cynicznie.
- Spakojno, grażdanin, mój śnieg przyleci następnym.

____

Z polowania wracają Rosjanie, ciągnąc za sobą niedźwiedzia. Zauważa ich Amerykanin i wskazując na misia pyta:
- Grizli?
- Niet, strelali!

____

Rybacy z Władywostoku złowili wieloryba. Zmierzyli go i okazało się, że od ogona do głowy ma 25m, a od głowy do ogona 30m. Zwrócili się do instytutu w Moskwie z zapytaniem, dlaczego tak jest. Po pewnym czasie przyszła odpowiedź, że na razie nie wiadomo dlaczego, ale nauka radziecka zna podobne przypadki. Na przykład poniedziałek od piątku dzielą cztery dni, a piątek od poniedziałku tylko trzy.

____

W czasie zimnej wojny amerykanie wyszkolili szpiega i zrzucili go na Syberii. Szpieg trafił do chaty tubylca, który zaproponował mu nocleg. Na drugi dzień tubylec mówi:
- Nu, ty gawarisz kak nasz, ty pijesz kak nasz, nu ale ty nie nasz!
- paczemu ty tak dumajesz? - pyta skonsternowany Amerykanin.
- a potomu, szto u nas cziornych niet!

____

Z fabryki odkurzaczy w ZSRR odchodzi najstarsza pracownica. Dyrektor wygłasza mowę:
- Była pani z nami najdłużej ze wszystkich. Była pani najlepszą pracownicą. Tak więc w dowód uznania zasług dla kraju, za zgodą KC KPZR otrzymuje pani dyplom "Zasłużony dla socjalizmu" oraz Order Przodownika Pracy.
- A czy nie mogłabym w zamian dostać odkurzacza?
- Nie ma pani odkurzacza? Ani jednego pani nie wyniosła? Dobrze wiemy, wszyscy wynoszą.
- A wyniosłam, wyniosłam. Kilkanaście ich było... Ale co w domu złożyłam, to zawsze był Kałasznikow.

____

Jakie były ostatnie słowa towarzysza Koncuniewa przed popełnieniem samobójstwa?
- Towarzysze! Nie strzelajcie!

____

Wczoraj w godzinach wieczornych na podmoskiewskim cmentarzu rozbił się samolot transportowy. Generał Jakimow na dzisiejszej konferencji powiedział, że dzięki szybkiej reakcji służb ratowniczych i użyciu ciężkiego sprzętu udało się do tej pory odnaleźć 14,5 tyś ciał.

____
29-11-2010 15:47 
 Ocena 2 na 2
Kuba K. (3909 punktów)
Z "radzieckiej półki"

Centrum dowodzenia strategicznymi wojskami rakietowymi, gdzieś na dalekiej Syberii. W głęboko pod ziemią położonym bunkrze dwóch generałów przysypia w fotelach i z nudów przyglądają się pracy sprzątaczki, która brudną ścierą przeciera pulpity sterownicze służące odpalaniu rakiet. Nagle jeden z generałów zrywa się na równe nogi i wrzeszczy:
- poszła w pizdu!
- kto, ja? - pyta oburzona sprzątaczka
- niet, nie wy... Giermania.
01-08-2010 21:02
 Ocena 12 na 12
immune.ltd (1783 punktów)
>Do dzieła!
Na sympozjum spotkali się duchowni wielu wyznań i trzech z nich prowadzi ożywioną dyskusję przy koniaczku na temat, który Bóg jest ważniejszy. Pierwszy wypowiada się ksiądz katolicki z namaszczeniem trzyma kieliszek koniaku w dłoni i opowiada, tak:
1. Lecę samolotem do Watykanu, wiozę ważne dokumenty dla administracji Watykańskiej, a tu nagle jeden silnik stanął, drugi stanął i samolot pikuje w dół. Reszta pyta i co i co dalej, a on popija z kieliszka jedynie odrobinę i powiada tak: Padam na kolana między fotelami w przejściu wznoszę ręce do mojego Boga i się modlę, modle się i mówię. Panie Boże kochany nie ważny jestem ja i moje życie, ale pomyśl o tych papierach. Na tą modlitwę Bóg sprawiedliwy i jedyny zareagował i silniki zaczęły znowu pracować, samolot wylądował.
Rozległ się chrzęk na sali i zapadła krótka cisza. Nie wytrzymał Pop prawosławny i powiada tak:
2. Płynę sobie po wołdze swobodnie łagodny zefirek w żagle dmie, a tu nagle jak się nie zerwie nawałnica, istny sztorm ! Żagle porwane, a łódź tonie. A ja wtedy padam na kolana już po szyję w wodzie i wznosząc dłonie do góry modlę się. Panie Boże kochany podaruj mi życie przecież Ci wiernie służę. Na to Bóg litościwy również zareagował i uratował i mnie i łódź .
Tu dopiero zapada długa cisza już nie do zniesienia, aż tu nagle rabin wyciąga dłoń po całą buteleczkę pije z gwinta i powiada tak:
3. Jest sobota, a jak sobota to wiadomo szabas ! Wychodzę Ci ja przed swój i patrzę a tu na progu stoi walizek. Kurczę dziś jest szabas to ja darów przyjąć nie mogę, ale zaglądam do środka i patrzę, a tam w środku 5 milion dolar ! Co ja wówczas robię, zapytacie a to: Padam na kolana i żarliwie modlę się do swego Boga i zaraz po modlitwie otwieram oczy, rozglądam się dookoła, patrzę i co widzę, a tu wokół środa
Meretseger (61860 punktów)
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze ,mam cukrzycę, nadciśnienie, niedowład prawej ręki, grzybicę, miażdżycę, reumatyzm, skoliozę...
- Mój Boże! A czego pani nie ma? - pyta lekarz.
- Zębów, panie doktorze.
kogut59 (3090 punktów)
kogut59 (3090 punktów)
Co z tymi deskami w Warszawie teraz będzie ?

marcin1902 (3438 punktów)

Pogrzeb. Trumna spoczęła w grobie, rodzina i znajomi rzucają kwiaty. Nagle coś uderza w wieko. Facet, który rzucił coś ciężkiego zmieszany mówi:
- Przepraszam bardzo, kwiaciarnia była już zamknięta, to kupiłem bombonierkę...

____

Michael Jackson to jedyny solista, który się rozpadł.

____

Dopiekło facetowi życie, postanowił się powiesić...
Zmajstrował stryczek, przymocował go do żyrandola, wlazł na stołek, wsadził głowę w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka wódki stoi!
- Co się ma wódka zmarnować? - pomyślał sobie.
Wysunął głowę ze stryczka, przystawił stołek do szafy, patrzy, a tam jeszcze zapomniane pół paczki papierosów.
- O! - pomyślał - i życie zaczyna się układać!

____

Małego niedźwiadka Aleksa uniosła kra na środek morza.
Pewnie by umarł z głodu i chłodu, gdyby lodołamacz "Arktyka" nie wkręcił go w śrubę...

____

Pogrzeb - wdowa chowa swego męża. Grabarz pyta:
- Ile lat miał mąż?
- 98.
- A pani ile ma?
- 97.
- To opłaca się pani wracać do domu?

____

Idzie pogrzeb. Tragarze niosą trumnę przekręconą na bok.
- Kogo chowają? - pyta przechodzień.
- Teściową - odpowiada jeden z żałobników.
- A czemu trumnę niesiecie bokiem?
- Bo jak ją przekręcić na plecy, to zaczyna chrapać.

____

Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...

____

Pewnego wieczoru lord John wpada na herbatkę do lorda Toma. Siedzą i piją w
milczeniu, aż John pyta:
- A gdzie lady Mary?
- Lady Mary leży na górze - odpowiada lord Tom.
- W takim razie wpadnę do niej na chwilę - mówi, wstając lord John.
Wchodzi po schodach i znika w jednym z pokoi. Po dłuższej chwili wraca,
dyskretnie poprawia garderobę i siada w milczeniu naprzeciw lorda Toma. Rozmowa
nie klei się, więc unosi filiżankę do ust i łyka odrobinę herbaty. Po czym,
wykrzywiając się z niesmakiem, mówi:
- Zimna jakaś!
Na to lord Tom odpowiada z flegmą:
- No cóż, nic dziwnego, już trzy dni jak nie żyje...

____

Bandyta do dziecka:
- Dawaj 50 zł!
- A ma pan wydać z 200?

____

- Tato dlaczego pies sąsiadów już nie szczeka?
- Nie pyskuj smarkaczu, tylko jedz kotlety!

____
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
immune.ltd (1783 punktów)
>Nowy wątek z kawałami, historyjkami, filmikami, obrazkami itp. Bo śmiech to zdrowie. Zapraszam

Swego czasu na urlopie słyszałem taki kawał
Na Hawajach płyną sobie dwa rekiny, jeden duży drugi mały i tak sobie prowadzą ożywiona dyskusję na temat jak najlepiej zjeść sobie człowieczka . Mały w pewnym momencie mówi tak: Ja bym tak od razu proszę ja Ciebie wyskoczył otworzył paszczkę i łąąąąąłłłłąaaaa i zjadłbym sobie takie człowieczka, a co tak bym bardzo chciał mniam. Na to z zadumą i przekąsem duży mu odpowiada: No coś człowieczka z gównem byś jadł ! Jak to odpowida mały jak to, a niby jak ? Na to duży wyłuszcza małemu tak: Najpierw pokazujesz płetwę, potem wyskakujesz nad powierzchnię wody i robisz swoje łąąąąąłłłłąaaaa i tak przynajmniej ze dwa razy i gwarantuje Ci, że człowieczek się wczesniej zesra, a Ty masz przekąskę bez gówna
krutki (1550 punktów)

Żyd wysyła swojego syna do Izraela. Po jego powrocie pyta się:
-I jak było?
-Wspaniale tatku. Naprawdę dobrze się bawiłem, spędziłem tam świetnie czas! Ale jest coś o czym muszę Ci powiedzieć. Zostałem chrześcijaninem.
Zszokowany ojciec udał się natychmiast po poradę do rabina. Ten słysząc co się stało odpowiedział:
-Cóż za zbieg okoliczności! Pół roku temu też wysłałem swojego syna do Izraela i też został chrześcijaninem!
Obaj sfrustrowani udali się czym prędzej do synagogi na modły. Nagle z światłości wyłonił się Bóg i rzekł:
-Cóż za zbieg okoliczności! Dwa tysiące lat temu też wysłałem swojego syna do Izraela i też został chrześcijaninem!


Photons have mass? I didn't even know they were Catholic. Woody Allen
30-12-2010 19:57 
 Ocena 2 na 2
TyDraniu (6569 punktów)
>-Cóż za zbieg okoliczności! Dwa tysiące lat temu też wysłałem swojego syna do Izraela i też został chrześcijaninem!

- To co my mamy teraz zrobić?!
- To co Ja. Napiszcie Nowy Testament .
marcin1902 (3438 punktów)
Z cyklu: "Zakazane reklamy"



09-08-2010 20:26 
 Ocena 3 na 3
marcin1902 (3438 punktów)
>Z cyklu: "Zakazane reklamy"

>


10-08-2010 12:14 
 Ocena 3 na 3
kogut59 (3090 punktów)
>>Z cyklu: "Zakazane reklamy"


[Załącznik]
Nowa czapka Benny Boy (sponsorowana przez Producentów)
finerbijk (17282 punktów)
www.wykop.(*)w-jest-grzmot-a-pozniej-blysk/

Dlaczego najpierw słychać grzmot, a potem widać błysk?
["Polecamy fizyków z naszej szkoły"]
10-08-2010 12:10 
 Ocena 3 na 3
kogut59 (3090 punktów)


10-08-2010 12:55 
 Ocena 8 na 8
kogut59 (3090 punktów)

>Dlaczego najpierw słychać grzmot, a potem widać błysk?
>["Polecamy fizyków z naszej szkoły"]

Egzaminy
Pierwszy kandydat wchodzi do pokoju. Prof: "Co jest szybsze, dźwięk lub światło?" światło odpowiada student. Prof: dlaczego? Student włączam radio jest pierwsze światło a dźwięk później Prof: "Precz!"

Drugiego kandydata. To samo pytanie. Odpowiedź: dźwięk. Prof: "Dlaczego?" Student włączam telewizor jest dźwięk i obraz później. Prof. Won !
Profesor się zastanawia czy studenci są zbyt głupi, czy też pytania są zbyt skomplikowane.

Trzeciego kandydata. Prof: "stoisz na wzgórzu. Na przeciwnym wzgórzu jest armata, po wystrzale widzisz błysk czy pierwsze słyszysz huk wystrzału? błysk jako pierwsze odpowiada student. Prof raduje się i pyta: "Czy możesz uzasadnić to?" student mówi: No, oczy są bardziej na przedzie jak uszy.
11-08-2010 15:03 
 Ocena 7 na 7
Myflowers (2721 punktów)
Różnica pomiędzy profesorem a jego asystentem - magistrem;
Wchodzi student na egzamin. Egzaminuje profesor, asystent skromnie przysiadł na boku.
Student ogląda wyciągniętą kartkę z pytaniami, ogląda, po chwili prosi o jej zmianę. druga kartka tez coś mu nie podchodzi, pyta czy jeszcze raz może ją zamienić, profesor wyraża zgodę.Zamienia, po chwili jeszcze raz prosi o możliwość zamiany. Profesor tym razem nie zgadza sie na zamianę, ale bierze od niego indeks, wpisuje zaliczenie, student uradowany dziękuje i wychodzi.
-Panie profesorze - odzywa się wzburzony asystent magister - ja przepraszam, ze sie wtrącam, ale obligatoryjnie należy stwierdzić, że student nic nie umiał!!!!
- Panie kolego, nie bądźmy tacy kostyczni, przecież on tam jednak czegoś szukał...

(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
11-08-2010 08:59
 Ocena 11 na 11
Meretseger (61860 punktów)


-jad- (18783 punktów)
W szpitalu leży kobita w śpiączce. Pielęgniarka zauważyła, ze gdy myje jej miejsca intymne wykres fal mózgowych się zmienia. Poinformowała o tym męża z propozycja ze mógłby zastosować stymulację polegająca na seksie oralnym. Maz początkowo miał opory, ale w Końcu się zgodził. Wszedł do pokoju zony, a pielęgniarka obserwowała monitory. Nagle wykres stal sie zupełnie plaski. Pielęgniarka wpada do
pokoju, a mąż zapinając spodnie:
- Chyba się udławiła...

...Jezus na krzyzu , glowa spuszczona i krzyczy w dol:
- Spierdalać! ale juz , no s********jcie!!!
- za chwile krzyz sie przewraca , a Jezus wypluwając piasek z ust...
_ tfuu , p*****lone bobry !!!

Wprowadzają faceta do celi. Facet patrzy, a tam na pryczy siedzi olbrzymi Murzyn. Facet siada cichutko w kącie...
Po chwili Murzyn mówi:
- Pobawimy się w rodzinę. Kim chcesz być: mamą czy tatą?
Facet myśli, jak tu odpowiedzieć, żeby nie narobić sobie kłopotów. Po momencie odpowiada:
- Chcę być tatą.
Zapada cisza... Po chwili Murzyn mówi:
- To teraz Tata zrobi laskę Mamie.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
12-08-2010 08:49
 Ocena 13 na 13
Meretseger (61860 punktów)
Warszawiak, poznaniak i Kaszub na wakacjach w Egipcie płynąc łódką wyłowili z wody gliniany dzban z dziwną pieczęcią. Złamali pieczęć, no i oczywiście z dzbana wyleciał dżinn.
- Dobra, uwolniliście mnie, to macie wasze trzy życzenia. Po jednym na każdego starczy.
Kaszub: - Ja tak kocham Kaszuby... Niech zawsze woda w jeziorach będzie czysta, ryb pod dostatkiem, a turyści porządni i bogaci.
Dżinn: - Nudnawe życzenie, ale jak chcesz. Zrobione.
Warszawiak: - Wybuduj dookoła Warszawy ogromny mur, żeby odgrodzić moje miasto od reszty tego zacofanego kraju i żeby żadni wsiowi mi TU nie przyjeżdżali.
Dżinn: - OK. Zrobione.
Poznaniak: - Powiedz mi coś więcej o tym murze.
Dżinn: - No, otacza cale miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr i szeroki na trzy metry u podstawy. Mysz się nie prześlizgnie.
Poznaniak: - To nalej wody do pełna...
12-08-2010 08:51 
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)
Wysokie góry. Drogą nad przepaścią jedzie autokar z turystami.
- I co, boicie się? - pyta przewodniczka.
- Tak! - krzyczą pasażerowie.
- To proszę robić to, co kierowca!
- A co robi kierowca?
- Zamyka oczy.

-----------------

Dżentelmen rozmawia z sąsiadką:
- Madame, słyszałem wczoraj, jak pani śpiewała.
- To dla zabicia czasu - odpowiada zawstydzona dama.
- Straszną broń pani wybrała, madame!
12-08-2010 10:59 
 Ocena 5 na 5
Gosia (9452 punktów)
Żona do męża:
-Możesz mi wytłumaczyć, dlaczego kiedy tylko zaczynam śpiewać, wychodzisz na balkon?
-Żeby sąsiedzi nie myśleli, że się nad tobą znęcam


Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
12-08-2010 15:24 
 Ocena 7 na 7
Myflowers (2721 punktów)
Nie wiem czy się nie powtarzam, ale dżin mi przypomniał coś przypomniał:

Do jednego z pubów od paru dni przychodzi facet w towarzystwie strusia. Któregoś dnia barman nie wytrzymuje i pyta :
- Panie, dlaczego ten struś tak za panem łazi?
- A bo to było tak - powiada gość.- Byłem na rybach, wyłowiłem złota rybkę, jak zwykle otrzymałem propozycje trzech życzeń...No i, cholera, w jednym zażyczyłem sobie, żeby wszędzie towarzyszyła mi dupa na długich nogach...

(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
marcin1902 (3438 punktów)
Taki mały skeczyk o świętym Rychu:

www.youtub(*)1ABB75D352E&playnext=1&index=2
immune.ltd (1783 punktów)
>Nowy wątek z kawałami, historyjkami, filmikami, obrazkami itp. Bo śmiech to zdrowie. Zapraszam

Przychodzi koń do pubu siada na wysokim stołku, kopyta kładzie leniwie na bufecie i do barmana mówi: Poproszę piwo, na to barman osłupiały cały stoi i słowa z siebie wydusić nie może, widząc to koń nachyla się do niego i pyta. O co chodzi ? Na to barman no wie Pan Panie koniu, rzadko tu mamy konia na piwie. Koń na to ze spokojem, a co się dziwisz po prostu drogo macie
12-08-2010 20:35 
 Ocena 7 na 7
Myflowers (2721 punktów)
W pubie wszystkie miejsca zajęte, ludzie piją piwo, gadają,szum, gwar, jednym słowem, atmosfera jak najbardziej wesoła
Nagle do pubu wpełza żółw:
- Poooprooooszszszę szszklaaaankę wooooody...
Bierze wodę, wychodzi. Wraca po paru godzinach:
- Poooprooooszszszę szszklaaaankę wooooody...
Mija parę godzin, żółw wpełza do pubu bardzo zmęczony:
- Poooprooooszszszę szszklaaaankę wooooody...
Barman wręcza mu szklankę z woda i pyta:
- Żółwiu, a co ty tak z ta wodą?
- A booooo wyyyyy tu gaaaaadu, gaaaaadu a tam się paaaaaaali....

(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
immune.ltd (1783 punktów)
Przypomniałem sobie jeszcze taki:

Przychodzi Pan do drogerii i prosi ekspedientkę o pomoc w zakupie upominku urodzinowego, ale zaznacza, że to tylko dla żony ! Pani ochoczo się krząta za ladą i wskazuje perfumy Dior za 320 zł min, a on na to, że mówił wyraźnie, że dla żony. Na to ekspedientka pokazuje z półeczki niżej krem nivea za 89 zł, a on swoje powtarza, że to dla żony i że za drogo. Patrzy a na samym dole leży w papierze szare mydło, a to proszę Pani to mydełko ile kosztuje ? Pani odpowiada, że za 1 szt zapłaci 1 złotówkę i widzi w kliencie zainteresowanie i aprobatę. Idzie już na zaplecze pakować to szare mydło, a Pan mówi, że weźmie pół tego mydła i zapłaci tylko 50 gr tak sobie to przemyślał. Na to Pani wściekła wpadła na zaplecze siekierą przerąbała mydło na pół zapakowała i do kokardy dołożyła paczkę prezerwatyw. Na to klient się oburzył i mówi, że za pół mydła zapłaci, a prezerwatyw nie zamawiał ! Ekspedientka ze stoickim spokojem mu odpowiada: Te prezerwatywy to prezent od firmy, żeby się już Pan więcej nie rozmnażał !
marcin1902 (3438 punktów)

>Do dzieła!

Trochę Mleczka, albo Mleczki


















-jad- (18783 punktów)
Dyrekcja jednej z warszawskich szkól miała problem z grupką 12-letnich dziewcząt, które zaczynały malować usta szminką. Właściwie nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że dziewczyny malowały się w szkolnych łazienkach, a następnie przyciskały usta do luster zostawiając na nich codziennie dziesiątki odcisków. Każdego wieczoru sprzątaczka wiele czasu poświęcała, aby je wyczyścić, a następnego dnia były one znowu brudne. W końcu dyrektor zdecydował, ze coś z tym trzeba zrobić i zwołał wszystkie dziewczyny do łazienki. Następnie zawołał sprzątaczkę, i poprosił by pokazała dziewczynom ile pracy kosztuje ją takie zmywanie. Sprzątaczka wzięła mopa, zanurzyła go w ubikacji i za jego pomocą usunęła z luster wszystkie, ostatnie już w tej szkole, ślady szminki...

Płaci pani mandat! - mówi dwóch policjantów, zatrzymując samochód,
jadący z nadmierną prędkością.
- A czy nie mogłabym zapłacić w naturze?
- Co to znaczy: "w naturze"?
- No, wiecie, musiałabym zdjąć majtki i wam dać...
Policjant odwraca się do kolegi i pyta:
- Potrzebne ci są majtki?
- Nie!
- Mnie też nie

Wchodzi Amerykanin do baru w Polsce i mówi:
- Słyszałem, że wy, Polacy to jesteście straszni pijacy. Założę się o 500$, że żaden z was nie wypije litra wódki jednym haustem. W barze cisza. Każdy boi się podjąć zakład. Jeden gościu nawet wyszedł. Mija kilka minut, wraca ten sam gościu, podchodzi do Amerykanina i mówi:
- Czy twój zakład jest wciąż aktualny?
- Tak. Kelner! Litr wódki podaj!
Gościu wziął głęboki oddech i fruuu... z litra wódki została pusta butelka. Amerykanin stoi jak wryty, wypłaca 500$ i mówi:
- Jeśli nie miałbyś nic przeciwko, mógłbym wiedzieć, gdzie wyszedłeś kilka minut wcześniej?
- A, poszedłem do baru obok sprawdzić, czy mi się uda...

Garbaty z Jąkałą jadą tramwajem:
-Siemanko, gdzie to jedziesz kolego-zagaił Garbaty
-Na.. ko..ko..konkurs re..recytatorski, a ty?
-Paszport robię, jadę se fote machnąć.
Mija chwila, Garbaty nie wytrzymuje:
-Ty, na chuj ty tam jedziesz? Przecież nawet
ci czasu nie starczy żebyś ten swój wierszyk
wydukał, pojebało cię?
-Se le..le..lepiej z p..p..profilu fote strzel, bo pa..paszportu nie domkniesz..

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
15-08-2010 15:43 
 Ocena 4 na 4
Myflowers (2721 punktów)
Łysy do rudego:- Nie dała Bozia włosków, nie dała...
_ Dawała, ale rude i nie wziąłem....

P.S. Stare to , ale nikt jeszcze tego nie przypomniał...

(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
16-08-2010 07:37 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>Łysy do rudego:- Nie dała Bozia włosków, nie dała...
>_ Dawała, ale rude i nie wziąłem....
Hi, hi, spaliłaś kawał, ale to nic, i tak plus
16-08-2010 10:03 
 Ocena 4 na 4
Myflowers (2721 punktów)
>>Łysy do rudego:- Nie dała Bozia włosków, nie dała...
>>_ Dawała, ale rude i nie wziąłem....
>Hi, hi, spaliłaś kawał, ale to nic, i tak plus

A bo mnie (łyse) zmyliły(Seksmisja)
Jak spalić kawał, czyli ta sama historia opowiedziana dwa razy;
Jak złapać strusia?(wersja męska)
Ano, łysego faceta należy zakopać w piasku tak, żeby mu głowę było widać. Struś biegnie, biegnie, widzi łepetynę, myśli, ze to jajo, siada, a my go cap za nogi i już...
Jak złapać strusia? (wersja damska)
- Wiesz, kochanie jak złapać strusia? Trzeba łysego faceta zakopać w piasku tak, żeby mu jaja było widać..struś biegnie, biegnie, siada... a my go cap... tylko, kochanie ja tak do końca nie mogę zrozumieć dlaczego ten facet musi być łysy...

No i jeszcze starszeczas pralek FRANIA)

Siedzi sobie towarzystwo męskie przy piwku, humory świetne, dowcipy się sypią jak z rękawa, wszystkie chłopaki ryczą ze śmiechu, no, prawie wszystkie, bo jeden to siedzi i ani mu mięsień na twarzy nie drgnie...
- A tobie co się stało - pytają go w końcu koledzy.- Takie fajne kawały...

-Eee tam, to mają być kawały? Wczoraj to moja teściowa pranie robiła i cycek jej się w wyżymaczkę wkręcił...

(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
16-08-2010 10:53 
 Ocena 4 na 4
Myflowers (2721 punktów)
Wybór prezydenckich doradców - podstawianie nazwisk jest dowolne

Breżniew rozmawia z Nixonem
-Powiedz mi Nixon, jak to jest - Masz tyle stanów, i chociaż każdy autonomiczny, to i tak ciebie słuchają i wszystko u ciebie gra. U mnie republiki trzymane za mordę, a burdel taki, ze lepiej nie mówić...
- Widzisz Leonid, wszystko zależy od mądrego doradcy. Jak doszedłem do władzy, to każdemu to kandydatowi na doradcę zadawałem jedno pytanie:
Kto to jest, syn twojego ojca, ale nie twój brat? No i tylko Haig mi odpowiedział prawidłowo: "to ja jestem"... Zrobiłem z niego doradcę i niczym nie muszę się martwić...
Wraca Breżniew do Moskwy, woła Gromykę;
- Gromyko, kto to jest, syn twojego ojca, ale nie twój brat?
Pozwólcie towarzyszu, dajcie mi trzy dni - znajdę s*******na...
Mijają trzy dni, Gromyko pokornie staje przed Breżniewem:
- Wybaczcie towarzyszu, łeb urwijcie, przeszukałem republiki, więzienia, gułagi - nie znalazłem

- Oj Gromyko, Gromyko , jakiś ty głupi, przecież to jest Haig - z politowaniem popatrzył na Gromykę Breżniew

(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
16-08-2010 13:02 
 Ocena 16 na 16
lotrek (14275 punktów)
Podobno....
Wczoraj, gdy pod pałacem prezydenckim w Warszawie koło wiadomego
krzyża stali ludzie z transparentem: "Nie zapomnimy o mordzie naszego
prezydenta" podeszła do nich starsza osoba i powiedziała: "Trudno
będzie o niej zapomnieć, bo taka sama morda siedzi w pierwszym rzędzie w
... Sejmie" .

"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
16-08-2010 11:11 
 Ocena 3 na 3
Gosia (9452 punktów)

>Hi, hi, spaliłaś kawał

À propos - znajoma zabłysła spaleniem kawału, które uznaliśmy jednogłośnie za lepsze od oryginału:
Kowboj na prerii spotyka żabę i żaba mówi do kowboja - jak spełnisz moje trzy życzenia, to cię pocałuję.
Zebrała za to burzę oklasków, ale po wnikliwszej analizie doszliśmy do wniosku, że na prerii łatwiej o żółwia niż żabę, więc w wersji rozpowszechnianej zamieniliśmy żabę na żółwia - regionalnie panzerżaba.


Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
06-09-2010 18:20 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)



Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
marcin1902 (3438 punktów)

Stoi Jasiu na holu i powtarza: to bez sensu, bez sensu!
Podchodzi sprzątaczka i pyta:
- O co Ci chodzi Jasiu?
Jasiu na to:
- Jak byłem w klasie puściłem bąka i pani kazała mi wyjść z klasy a
sami siedzą w tym smrodzie.

_____

- Co może zrobić ateista poproszony o odmówienie modlitwy?
- Odmówić i nie odmówić albo nie odmówić i odmówić.

_____

- Kto tam?!
- Lotny Patrol Katechetyczny do Walki z Ateizmem!
- Nie wierzę!
- My właśnie w tej sprawie...

_____

- Mamo, mamo, widziałem Matkę Boską!!!
- Mama z niedowierzaniem - jak to synku, gdzie widziałeś?
- Na Plebani widziałem - ksiądz ją wypuszczał tylnymi drzwiami i mówił do niej: Matko Boska, żeby cię tylko tu nikt nie zobaczył!

_____

- Jaka jest najpobożniejsza część ciała?
- Dupa!
- Dlaczego?
- Bo pod krzyżem leży.

_____

Dzwoni telefon na komendzie:
- Ratunku! Tu matka przełożona od Urszulanek! W naszym klasztorze zdarzył się gwałt!
- Rety, a kto został zgwałcony?!
- Listonosz...

_____

Zarządca pola golfowego miał wieczne problemy z pracownikami, więc w końcu kupił super-mega-cool cztery roboty, sam kevlar i stal nierdzewna - automatyczne koszenie, zbieranie śmieci itd. Właściciel klubu spotkał go miesiąc później i mówi:
- Wie pan, jestem pod wrażeniem - idealny porządek, ani jedna trawka nie odstaje, dołki świetnie utrzymane - rewelacja. Jest tylko jeden problem - niektórzy gracze skarżą się, że słońce się od tych pana robotów odbija i potrafi oślepić podczas uderzenia....
- Nie ma problemu - powiedział zarządca - to akurat jest do rozwiązania w jeden dzień.
Wskoczył w samochód, kupił cztery wiadra czarnej olejnej i machnął roboty na czarno. Następnego dnia trzy z nich nie stawiły się do pracy a czwarty obrabował biuro i uciekł.

_____

Pewne trzy parafie nawiedziła plaga wiewiórek. Całe dziesiątki rudych zwierzątek zamieszkały w murach kościołów.
Członkowie pierwszej parafii uznali to za wole Boga i wiewiórki zostały.
W drugiej parafii delikatnie wyłapano wszystkie co do sztuki i wywieziono do lasu, ale po trzech dniach wróciły.
Tylko w trzeciej parafii znaleziono właściwe rozwiązanie. Wiewiórki zostały ochrzczone i wpisane do rejestrów parafialnych. Od tamtej pory nikt ich w kościele nie widział.

_____

Chrześcijanie zawsze uczestniczyli w igrzyskach, teraz tylko nieco zmodyfikowali ich formułę.

_____

W tramwaju tłok. Nagle motorniczy gwałtownie hamuje a młoda dziewczyna utraciwszy równowagę z impetem siada na kolanach księdza. Spogląda na kapłana z podziwem i mówi:
- Ho ho ho, proszę księdza !!!
- To nie jest żadne ho ho ho, tylko klucz od zachrystii.

_____

Prałatowi Henrykowi ktoś ukradł z klatki ptaszka. Podczas niedzielnej mszy prałat pyta parafian:
- Kto ma ptaszka?
Podnosi się las męskich rąk.
- Nie o to mi chodzi - mówi prałat. - Kto widział ptaszka?
Podnosi się las kobiecych rak.
Prałat wkurzony:
- Nie o to pytam! Kto widział mojego ptaszka?
Wszyscy ministranci podnoszą ręce.

_____

Przychodzi facet do spowiedzi i mówi, że zgwałcił nieletnią.
Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie ona Ciebie, mój synu, sprowokowała...
- Tak, proszę księdza.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Przychodzi drugi facet i mówi, że zgwałcił staruszkę.
Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie to był jej ostatni raz w życiu, więc zrobiłeś dobry uczynek, synu.
- Tak, proszę księdza.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Przychodzi trzeci facet:
- Zgwałciłem księdza z sąsiedniej parafii!
Ksiądz - waląc pięścią w konfesjonał: Pamiętaj,tu jest twój ksiądz, tu jest twoja parafia!

_____

Na granicy Izraelsko/Egipskiej patrol zatrzymuje dwie osoby - kobietę w ciąży jadącą na wielbłądzie i jej męża. Proszą o paszporty. Z papierów wynika, że kobieta ma na imię Maria a mężczyzna Józef.
- Dokąd państwo jadą?
- Do Jeruzalem.
- Taaa, a syna pewno nazwiecie Jezus?
- Proszę pana, czy my wyglądamy na portorykańców?

_____

Żydzi mają ukamienować Magdalenę. Nagle wychodzi przed nich Jezus i mówi:
- Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.
Nagle leci kamień i TRACH... w Magdalenę!
Jezus odwraca się i mówi:
- Matko, jak ty mnie czasami denerwujesz...

_____

Młody ksiądz spowiada po raz pierwszy. Przychodzi dziewczyna:
- Ciągnęłam druta.
Ksiądz zaaferowany, nie wie co powiedzieć i biegnie do ministrantów i pyta:
- Co proboszcz daje za ciągnięcie druta?
- Po Snickersie...

_____

Dlaczego Mojżesz przeprowadził Żydów przez morze?
- Ponieważ wstydził się iść z nimi przez miasto.

_____

Koło Gospodyń Wiejskich zorganizowało wycieczkę do Warszawy. Po powrocie kobiety poszły do spowiedzi. Każda po kolei opowiada o wycieczce i każda mówi, ze zdradziła męża. W pewnym momencie ksiądz się zdenerwował, walnął ręką w konfesjonał i zawołał:
- Cholera, jak jest dobra wycieczka to księdza nie zabiorą!

_____

Polska, rok 2011:
Siedzi facet przed TV i strasznie zdenerwowany przełącza programy:
Pierwszy kanał: msza święta...
Drugi kanał: transmisja na żywo pasterki z Watykanu...
Trzeci kanał: transmisja z chrztu 35 dziecka Wałęsy...
Gość denerwuje się coraz bardziej bo chciałby obejrzeć cos normalnego.
Czwarty kanał: film pt. "Jak to Maryja została dziewicą"
Piąty kanał: siedzi ksiądz i mówi: "I czego palancie przełączasz kanały?!!!"

_____

Wchodzi do fryzjera ksiądz. Ten go przystrzygł i mówi:
- Od duchownych nie biorę zapłaty!
Na drugi dzień ksiądz przysłał mu paczkę kubańskich cygar. Następnego dnia do fryzjera przyszedł pastor. Fryzjer zrobił swoje i mówi:
- U mnie duchowni nie płacą.
Wieczorem pastor przysłał mu wspaniały koniak. Trzeciego dnia zjawił się u fryzjera rabin. Fryzjer przystrzygł to, co u rabina przystrzyc można (pejsy i broda nie mogą byl przycinane) po czym powiedział o panującej w jego zakładzie zasadzie. Na drugi dzień rabin przysłał do niego swojego kolegę - innego rabina.
lotrek (14275 punktów)
PRZYSŁOWIA PRAWIE NOWE




"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
-jad- (18783 punktów)
Przychodzi kobieta do ginekologa. Ten rozpoczyna badanie i pyta:
- Ilu pani miała partnerów?
- Pięciu. No, może sześciu...
- To nie tak znów wielu...
- Cóż - słaby weekend...

Kto jest najbardziej zdruzgotany szybko rosnącym alkoholizmem wśród
młodzieży?
Kolumbijscy handlarze narkotyków.

- Najdroższa, to jak, będziemy sie kochać?
- Za chwile, kochanie, tylko powycieram kurz i zmyje naczynia.
- Juz sie nie mecz, dam sobie rade sam.

Siedzą sobie dwie myszki polne przy worku ziarna w stodole i jedna mówi:
- Wiesz, poznałam wczoraj super faceta, jest taki przystojny,
inteligentny, doskonale się dogadujemy, o wiesz, mam nawet jego zdjęcie -
popatrz.
Druga mysz patrzy uważnie na zdjęcie:
- Przecież to cholerny nietoperz!
- Buuuuuuuu, a mówił, że jest pilotem!!!

- Mamo, jestem w ciąży!
- Słyszałeś, stary, Marysia jest w ciąży!
- Nie patrz tak na mnie. Ja sie zawsze zabezpieczam...

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
20-08-2010 05:26 
 Ocena 9 na 9
lotrek (14275 punktów)




"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
20-08-2010 08:39 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
Biznesmen zakochał się w wampirzycy. Pobrali się. Żyli długo i szczęśliwie. Dorobili się gromadki dzieci. Wszystkie pracują w skarbówce.

--------

- Halo! Czy to Stacja Krwiodawstwa?
- Nie. Izba Skarbowa.
- A to przepraszam, pomyłka.
- Nie szkodzi. Dużo się pani nie pomyliła.

--------

- Jaka jest ulubiona kolęda niemowlaków?
- Dzisiaj w bet lejem.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
LadyTilly (613 punktów)
Pytanie - jak powstają duchy? co sprawia, że ludzie w nie wierzą?
Patrz link demotywatory.pl/631393/Jak-zrobic-sobie-zjawe
20-08-2010 20:36 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
Skoro już jesteśmy przy duchach, to polecam ten filmik.
Nie pamiętam czy już wrzucałem a jest to jeden z najlepszych kawałów, jakie widziałem

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
spray (5875 punktów)
>Nowy wątek z kawałami, historyjkami, filmikami, obrazkami itp. Bo śmiech to zdrowie. Zapraszam
>wszystkich do wklejania i pisania. Do czytania, oglądania i turlania się po podłodze.
>Do dzieła!
OK. To niech będzie najzabawniejszy kawał świata
www.kciuk.(*)niejszy-kawal-swiata-PL-a22819
Był jeszcze najzabawniejszy kawał w najzabawniejszym baraku obozu KDL, ale obóz zlikwidowano i kawał przepadł.
-jad- (18783 punktów)
- Poruczniku, jeśli pan mnie kocha, powinien pan od dziś traktować wszystkich ludzi tak, ja by pan chciał, żeby oni pana traktowali! - powiedziała Natasza Rostowa podejmując kolejną próbę ucywilizowania porucznika Rżewskiego.
- Znaczy co, Nataszeńka? Mam wszystkim robić laskę?! - zdziwił się porucznik.

Porucznik Rżewski jadąc z rozkazami specjalnymi, zatrzymał się w pewnej wiosce. Po kolacji, poszedł do stajni podrzucić siana swojej kobyłce i tam natknął się na córkę gospodarza, która też przypadkiem wyszła jakby w tym samym celu. Widząc odwróconą tyłem zgiętą w pół młodą, słusznych rozmiarów kobietę, która nabierała owsa do miarki, mało nie zarżał. Podszedł, zadarł sukienkę i wprawnym ruchem wszedł na całą długość.
- Blad!... wyszeptał.
- Co się stało poruczniku?
- Toż ona luźniejsza, niż u mojej kobyłki!
- Bo waszej kobyłki jeszcze nasz ogier nie zaskoczył - wesoło odparła kobieta, nagarniając dalej owies.

Pewien farmer oprowadzał po swoim gospodarstwie potencjalnego
nabywcę. Doszli do pasieki.
- Czemu ta pasieka stoi tak blisko drogi? Przecież pszczoły mogą
użądlić przechodniów! - narzeka kupiec.
- Te ule stoją tu od 10 lat i nigdy nic takiego się nie
zdarzyło! - odpowiada farmer.
Po krótkiej dyskusji postanowili się założyć - zainteresowany
rozbierze się do naga i zostanie przywiązany do rosnącego w
pobliżu pasieki drzewa na cały dzień. Jeżeli do wieczora użądli
go pszczoła, dostanie farmę za darmo, w przeciwnym razie zapłaci
podwójną cenę. Wieczorem farmer idzie odwiązać kupca i z daleka
widzi, że facet jest blady i słania się na nogach.
- Cholera, przegrałem chyba zakład - klnie pod nosem farmer,
biegnąc do niego.
- Co się stało, gdzie ugryzła? - pyta, rozcinając więzy.
- Nigdzie nie ugryzła, to nie to - szepcze cicho potencjalny
nabywca - ale czy to cholerne ciele nie ma matki?

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
22-08-2010 13:01 
 Ocena 4 na 4
Praprababka (403 punktów)
(zablokowany)
>- Poruczniku, jeśli pan mnie kocha, powinien pan od dziś traktować wszystkich ludzi tak, ja by pan chciał, żeby oni pana traktowali! - powiedziała Natasza Rostowa podejmując kolejną próbę ucywilizowania porucznika Rżewskiego.
>- Znaczy co, Nataszeńka? Mam wszystkim robić laskę?! - zdziwił się porucznik.
Zaś w §.25.f) Regulaminu Forum określono, że uczestnik ma " starać się traktować innych Uczestników dyskusji nie gorzej, niż sam chciałby być traktowany".

www.racjon(*)9a445fc54bb909dd50b1a984z38257
Za zarejestrowanie się na Racjonaliście.pl z użyciem tego adresu - nagroda.
Meretseger (61860 punktów)
Katastrofa na morzu. Uratowało się tylko czterech rozbitków: 20, 30, 50, 60-latek. Po kilku dniach zauważyli na sąsiedniej wyspie ładną dziewczynę.
20-latek mówi:
- Panowie, płyniemy.
30-latek:
- A może zbudujemy tratwę?
50-latek:
- A może zaczekamy i ona sama przypłynie?
60-latek:
- Panowie, po co płynąć, ja mam lornetkę.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
24-08-2010 09:16 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
Kumpel do kumpla:
- Wygrałem milion złotych w totka!
- Gratulacje! A co na to twoja żona?
- Odebrało jej mowę!
- Zazdroszczę ci. Tyle szczęścia na raz...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
24-08-2010 09:21 
 Ocena 5 na 5
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>- Wygrałem milion złotych w totka!

Facet do żony:
- Kochanie, co byś zrobiła gdybym wygrał w lotka?
- Wzięłabym połowę i odeszła od ciebie - odpowiedziała rozmarzona żona.
- To masz tu 7,50 i s********j! - rzekł uradowany facet.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
24-08-2010 09:17 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)
- Co jest najważniejsze w lesie?
- Papier toaletowy. Zwłaszcza w iglastym...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Meretseger (61860 punktów)
- Odwróć się i zdejmij majtki!
- Nie, Leszek, nie chcę w pupę!
- Nie bój się, Sylwia, to nie boli.
- A Ksenia mówiła, że boli!
- Ksenia się wierciła, nie mogłem trafić to i może zabolało.
- Leszek... wstydzę się...
- Sylwia, znamy się przecież od lat... Przecież nie możesz się mnie wstydzić, Sylwia!
- To... to... to zamknij oczy, Leszek!
- Kurna, jak zamknę, to nie trafię!
- Leszek, to weź jakoś... inaczej!
- Inaczej... inaczej! Otwórz usta! Weź do buzi, łyknij! Dobrze.... A teraz idź do poczekalni i powiedz, żeby weszła następna. Powariowały te baby!! Jak się one tej szczepionki od grypy boją! Tylko: 'tabletka' i 'tabletka'...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
25-08-2010 08:09 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
Rozmawiają dwie sąsiadki:
- Od dawna namawiałam męża do kupna roweru, mówiłam mu, że bardzo by mi się przydało trochę pedałowania na świeżym powietrzu...
- I co, jak do tego podszedł?
- Wystawił mi maszynę do szycia na balkon...

Dziewczyna przyprowadziła swojego chłopaka, aby poznała go matka.
Po wizycie matka mówi:
- Bardzo źle wychowany ten twój chłopak, jak z nim rozmawiałam, to ziewnął z 10 razy.
- Mamo, on nie ziewał, on próbował się odezwać!

Przychodzi kobieta do apteki:
- Macie jakiś naprawdę skuteczny środek na odchudzanie?
- Tak. Plastry.
- A gdzie się je przykleja?
- Na usta....

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
25-08-2010 08:10 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
Blondynka zaczęła pracę jako szkolny pedagog. Już pierwszego dnia zauważyła chłopca, który nie biega po boisku razem z innymi, tylko stoi samotnie. Podchodzi do niego i pyta:
- Dobrze się czujesz?
- Dobrze.
- To dlaczego nie biegasz z innymi za piłką?
- Bo jestem bramkarzem.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
25-08-2010 08:12 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
Mieszkający od lat w Stanach Zjednoczonych stary Arab ma 5-hektarowe pole ziemniaków, nadszedł czas sadzenia, ale jego jedyny syn został aresztowany jako podejrzany o terroryzm. Załamany Arab wysyła telegram do syna do więzienia:
"Drogi Abdulu,
Tu pisze twój ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedł czas sadzenia ziemniaków, ale ja już jestem po prostu za stary, żeby przekopać pole i pozasadzać sadzonki. Wiem, że jakbyś tu był, tobyś mi pomógł.
Kochający cię ojciec Muhammad."
Po kilku godzinach przychodzi telegram z więzienia: "TATO NIE KOP NIGDZIE NA POLU, TAM SCHOWAŁEM CAŁY TROTYL, WIRÓWKĘ DO REAKTORA ORAZ BUTLE Z GAZEM I BAKTERIAMI!"
Pięć minut po telegramie przyjeżdża 300-osobowa ekipa z FBI z psami, koparkami i łopatami. Przeszukiwali i przekopywali całe pole przez dwa tygodnie, nic nie znaleźli, więc przeprosili i odjechali. Na następny dzień przychodzi telegram:
"Drogi Ojcze,
Tu pisze kochający cię syn Abdul. Pole przekopane, możesz sadzić sadzonki. Zważywszy zaistniałe trudne okoliczności więcej zrobić nie mogłem.
Kochający cię syn Abdul."


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
25-08-2010 09:07 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
ZAPROSZENIE NA WARSZTATY DLA MĘŻCZYZN
Kurs jest dwudniowy i obejmuje następujące zagadnienia:

DZIEŃ PIERWSZY
1. JAK WYKONAĆ KOSTKI LODU.
Instrukcja krok po kroku wraz z prezentacją.
2. PAPIER TOALETOWY - CZY WYRASTA NA UCHWYTACH?
Dyskusja.
3. RÓŻNICE POMIĘDZY KOSZEM NA PRANIE A PODŁOGĄ.
Ćwiczenia praktyczne z pomocą zdjęć i wykresów.
4. NACZYNIA I SZTUĆCE: CZY LEWITUJĄ, SAMODZIELNIE KIERUJĄC SIĘ DO ZMYWARKI ALBO ZLEWU?
Debata panelowa z udziałem ekspertów.
5. PILOT DO TELEWIZORA - UTRATA PILOTA.
Linia pomocy i grupy wsparcia.
6. NAUKA ODNAJDYWANIA RZECZY na swoich miejscach
a przewracanie domu do góry nogami w takt rytmicznego pokrzykiwania.
7. ZAPAMIĘTYWANIE WAŻNYCH DAT I POWIADAMIANIE W WYPADKU SPÓŹNIENIA.
Pamiętaj o zabraniu własnego kalendarza lub telefonu komórkowego.

DZIEŃ DRUGI
1. PUSTE KARTONY I BUTELKI - LODÓWKA CZY KOSZ?
Dyskusja w grupach i ćwiczenia praktyczne.
2. ZDROWIE - PRZYNOSZENIE JEJ KWIATÓW NIE JEST GROŹNE DLA ZDROWIA.
Prezentacja PowerPoint.
3. PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI PYTAJĄ O KIERUNEK, KIEDY SIĘ ZGUBIĄ.
Wspomnienia tych, którzy przeżyli.
4. CZY MOŻNA SIEDZIEĆ CICHO, GDY ONA PROWADZI.
Gra na symulatorze.
5. DOROSŁE ŻYCIE - PODSTAWOWE RÓŻNICE POMIĘDZY TWOJĄ MATKĄ A TWOJĄ PARTNERKĄ.
Ćwiczenia praktyczne i odgrywanie ról.
6. JAK BYĆ IDEALNYM PARTNEREM NA ZAKUPACH.
Ćwiczenia relaksacyjne, medytacja i techniki oddechowe.
7. TECHNIKI PRZEŻYCIA - JAK ŻYĆ, BĘDĄC CAŁY CZAS W BŁĘDZIE.
Dostępni indywidualni psychoterapeuci.
8. CHOINKA - CZY MUSI STAĆ DO WIELKANOCY?
Telekonferencja z udziałem Świętego Mikołaja.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
26-08-2010 09:11 
 Ocena 8 na 10
lotrek (14275 punktów)
Wycieczka po Pałacu Prezydenckim w Warszawie w roku 2020

- Uwaga, dzieci, dochodzimy do ulicy Lecha Kaczyńskiego, która przez wiele
lat była nazywana Krakowskim Przedmieściem -- mówi pani nauczycielka.
- Jak to? Przecież przed chwilą byliśmy na ulicy Lecha Kaczyńskiego!
- Oj, Piotrusiu, znowu nie uważałeś. To nie była ulica, tylko aleja, i nie
Lecha Kaczyńskiego, tylko Prezydenta Kaczyńskiego.
- A co to za budynek?
- To Sanktuarium Lecha Kaczyńskiego Jedynego Prezydenta IV RP.. Chciałabym
wam zwrócić uwagę na stojące przy bramie krzyże. Wiecie skąd się wzięły?
- Nie wiemy, psze pani.
- No przecież macie w tygodniu po 5 lekcji z historii życia Lecha
Kaczyńskiego.
- No tak, ale w podstawówce przerabia się tylko młodzieńcze lata.
- Jak to młodzieńcze lata? A reszta?
- Resztę żywota Lecha Kaczyńskiego przerabia się dopiero w gimnazjum i
liceum, psze pani.
- Aaaa, chyba że tak. No więc słuchajcie, drogie dzieci. Ten wielki
krzyż postawiono tu po śmierci pana prezydenta, aby oddać cześć jego
pamięci i przez długie lata toczono walki, aby mógł tu pozostać.
- A ten mniejszy krzyż to skąd?
- Ten mniejszy postawiono, aby uczcić pamięć tych, którzy bronili tego
dużego krzyża. Nie możemy wejść do sanktuarium, bo akurat jest tam malowany
fresk, taki jak w kaplicy Sykstńskiej.
-A co to jest fresk ?
- Jak to, Wojtusiu? Nie byłeś z nami rok temu na wycieczce "Śladami
Wielkiego Męża Stanu -- misje zagraniczne Lecha Kaczyńskiego"?
- Nie, bo byłem wtedy chory.A co będzie na tym fresku namalowane?
- Arcydzieło, moje drogie dzieci. Będzie na nim przedstawione jak Bóg
przekazuje Lechowi Kaczyńskiemu berło i koronę, aby zaprowadził porządek na
Ziemi.
- Ooo, a co to są za tablice?
- To 14 stacji przedstawiających mękę Lecha Kaczyńskiego, jaką przeszedł w
czasie swojego życia.
- O kurcze! Patrzcie to! Co to za wielkie bryły, psze pani?
- Oj, Piotrusiu, przecież widać, że to buty.
- A po co ktoś postawił taki wielki pomnik butom?
- To nie jest pomnik butów, tylko pierwszy element budowanego pomnika Lecha
Kaczyńskiego..



"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
26-08-2010 15:13 
 Ocena 7 na 7
lotrek (14275 punktów)
Dwóch facetów po długiej nocy spędzonej w barze nad ranem wsiada do samochodu. Po kilku minutach w okno pasażera stuka stary mężczyzna.
- Zobacz, w oknie jest duch! - krzyczy pasażer.
Kierowca dodaje gazu, ale twarz nie znika. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta:
- Czego chcesz?
- Macie może papierosy? - pyta stary mężczyzna.
Pasażer rzuca przez okno paczkę i krzyczy do kierowcy zamykając ze strachem okno:
- Przyspiesz!
Kilka minut później uspokojeni zaczynają śmiać się i żartować z poprzedniego strachu. Nagle w oknie znów pojawia się ta sama twarz.
- To znowu on! - krzyczy pasażer. Otwiera okno i drżąc ze strachu pyta:
- Tak?
- Macie ognia? - dopytuje się stary mężczyzna.
Pasażer wyrzuca zapalniczkę przez okno i krzyczy:
- Przyspiesz jeszcze!
Kierowca wciska gaz do podłogi, straszliwa twarz znika z okna. Pasażer z kierowcą powoli dochodzą do siebie po spotkaniu z duchem, kiedy w oknie znowu pojawia się postać tego samego starego mężczyzny. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta:
- Co znowu?
- Może pomóc wam wyjechać z tego błota?

"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
25-08-2010 09:09 
 Ocena 12 na 12
Meretseger (61860 punktów)
Wraca mąż do domu i od progu woła do żony:
- Rozbieraj się i do łóżka!
Żona nieco zdziwiona, 20 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał...
Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz-dwa pozbył się ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą razem z głowami i pokazuje:
- Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
25-08-2010 11:11 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)
Generałowi urodził się wnuk, więc postanowił wysłać swego adiutanta do szpitala, aby się dowiedział czegoś więcej. Po powrocie adiutanta generał pyta:
- I jak wygląda?!
Na to adiutant:
- Jest bardzo ładny... Podobny do pana generała.
- Podać więcej szczegółów!
- Melduję, że niski, łysy i bez przerwy drze mordę.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
marcin1902 (3438 punktów)
Jasio przychodzi do taty i pyta: tato co to jest polityka? Tato mówi:polityka synku to: -kapitalizm, ja jestem kapitalizm bo ja zarabiam -twoja mama to rząd bo rządzi pieniędzmi -dziadek to związki zawodowe bo nic nie robi -pokojówka to klasa robocza bo sprząta i pracuje - ty synku jesteś ludem bo tworzysz społeczeństwo -a twój mały braciszek to przyszłość Jasio mówi: tato ja się z tym prześpię i może zrozumiem Jasio poszedł spać.w nocy budzi go płacz małego brata który zrobił w pieluszkę.Jasio poszedł do pokoju po mamę, ale nie mógł jej obudzić więc poszedł do pokoju pokojówki. Wchodzi a pokojówka zajęta z tatą,a przez okno zagląda dziadek, Jasia nikt nie zauważył bo szybko wyszedł, wrócił do swojego pokoju uspokoił braciszka i poszedł spać.Rano Jasio wstał i zszedł na dół tato mówi do niego: -no i co jasiu już wiesz co to jest polityka ? -tak tatusiu wiem -Kapitalizm wykorzystuje klasę roboczą, związki zawodowe się temu przyglądają podczas gdy rząd śpi, lud jest ignorowany, a przyszłość leży w gównie. To jest polityka tatusiu.
-jad- (18783 punktów)
- Oszust! Podlec! Wyzywam was na pojedynek!
- Dobrze, szpada czy pistolet?
- Szpada!
- To ja wezmę pistolet

W pewnym ogrodzie zoologicznym żyła młoda małpa bardzo rzadkiego i cennego gatunku. Któregoś dnia podczas rutynowego badania weterynarz stwierdził, że małpa jest w stanie silnej depresji, która nieleczona doprowadzi ją do niechybnej śmierci. Powodem depresji jest brak partnera. Niestety, ani w krajowych, ani zagranicznych ogrodach zoologicznych nie było samca tego gatunku. W końcu dyrektor zoo przypomniał sobie o panu Mieciu, który karmił małpę i czyścił jej klatkę.
- Może on, w końcu z małpą zżyty...
- pomyślał i postanowił zaproponować panu Mieciowi trzysta złotych za stosunek z małpą. Wezwał go na dywanik i tłumaczy, że małpa musi mieć seks, inaczej zdechnie.
- Czy zgadza się pan to zrobić za trzysta złotych?
Pan Miecio na to, że i owszem, ale ma trzy warunki.
- Po pierwsze, może przy tym być tylko jeden świadek, bo wstydliwy jestem. Po drugie, będę ją brał od tyłu.
- OK, panie Mieciu, one lubią tylko od tyłu, sprawę świadka też załatwimy. A jaki jest trzeci warunek? - pyta lekko zaniepokojony dyrektor.
- Chodzi o pieniądze... Te trzy stówy dam wam dopiero po wypłacie...

Jak zatytułować obrazek :
Czterech Murzynów na polu bawełny.
Odp : "Stare dobre czasy"

Samochodem jadą Murzyn i Meksykanin.
Kto prowadzi?
Odp: policja.

Co wyjdzie ze skrzyżowania ośmiornicy z Murzynem?
- dokładnie nie wiadomo.....
Wiadomo jednak, że zajebiście będzie zbierało bawełnę.

Przychodzi facet do sex shopu i szuka dmuchanej lali.
Szuka długo, sprawdza różne parametry - usta, oczy, nos, włosy.
Wreszcie znajduje, niesie do ekspedientki i prosi, by zapakować.
- Może pani jeszcze sprawdzić datę produkcji?
- 9 stycznia 2005r.
- Oj to fatalnie - Koziorożec...


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
Meretseger (61860 punktów)




Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
01-09-2010 06:25 
 Ocena 14 na 14
lotrek (14275 punktów)




"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
27-08-2010 16:41
 Ocena 11 na 11
i.czaplicka (5782 punktów)

Pokłóciły się części ciała. No, bo kto tu rządzi?
- Toż jasnym jest, że ja - burknął mózg - to ja tu myślę i wszystko kontroluję.
- Badura! - zaprotestowały ręce - my tu robimy najwięcej, zarabiamy na wasze utrzymanie.
- Ech - westchnęły nogi - to nasza rola rządzić, to my decydujemy jaki kierunek obrać i dążyć w słusznym kierunku.
- My - odparły oczy - myśmy szefami - my wszystko widzimy i naprawdę nic nam nie umyka.
- Bzdura - odparł żołądek - to ja tu rządzę, wytwarzam wam wszystkim energię, ciężko pracuję i trawię. Beze mnie zginiecie...
- JA BĘDĘ SZEFEM - nagle odezwała się milcząca dotąd dupa - I JUŻ.
Śmiech ogólny, że całe ciało się nie może pozbierać.
- DOBRA - odpowiedziała dupa - jak tak, to STRAJK.
I przestała robić cokolwiek.
Minęło kilka godzin. Mózg dostał gorączki. Ręce opadły. Nogi zgięły się w kolanach, oczy wyszły na wierzch. Żołądek wzdęło i spuchł z wysiłku.
Szybko zawarto porozumienie. Szefem została dupa.
I tak to już jest drodzy moi: Szefem może zostać tylko ten, co gówno robi!
27-08-2010 20:33 
 Ocena 1 na 1
marcin1902 (3438 punktów)

>I tak to już jest drodzy moi: Szefem może zostać tylko ten, co gówno robi!
>

I od tej pory Szef tylko siedział i popierdywał w fotel.
Meretseger (61860 punktów)
Wspomnienie z wakacji

"Wyjechałem na urlop w góry. Przez dwa tygodnie przemokłem do suchej nitki, skręciłem nogę, okradli mnie, zapłaciłem mandat, dostałem wpierdziel od miejscowych, miałem biegunkę i ukąsiła mnie żmija. Wróciłem totalnie zrelaksowany - nie oglądałem TV, nie słuchałem radia, nie przeglądałem netu."

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
-jad- (18783 punktów)

Podjeżdża beemka pod blok, wysiada dres i wrzeszczy:
- Izaaabbeeela!
Na balkon na piątym piętrze wypada teflonowa blondynka
- Co?
- Zrób se grę wstępną, zara przyjde.

Facet spędza popołudnie u kochanki. Niespodziewanie do domu wraca mąż. Kochanka szybko bierze worek ze śmieciami, daje stojącemu w drzwiach mężowi i mówi:
- kochanie proszę cię wynieś śmieci.
Facet w tym czasie wymknął się niepostrzeżenie, a idąc w drodze do domu myśli o swojej kochance w samych superlatywach: ta moja kochanka jest inteligentna, sprytna, ale ona to wymyśliła.
Wchodzi do domu, a tu żona daje mu worek ze śmieciami i mówi:
- kochanie proszę cię wynieś śmieci.
Facet nic nie mówiąc bierze worek, idzie w kierunku śmietnika i mruczy do siebie pod nosem: k***a mać, cały dzień w domu siedzi i nawet nie może śmieci wynieść.

Stary Żyd pyta rabina:
- Rebe, co to jest dylemat?
- Myślę, że darmowa słonina...

Port w Świnoujściu. Przy redzie wielki prom pasażerski.
Zziajany facet z wielkim plecakiem biegnie wzdłuż brzegu ile ma pary w nogach.
W biegu rzuca plecak za burtę promu.
Bierze rozbieg i skacze.
Łapie się za burtę; po chwili, ostatkiem sił podciąga się i przełazi na pokład.
- Ufff, k***a fak... - dyszy. - Zdążyłem.
- Brawo, bravissimo - mówi kapitan. - A nie lepiej było poczekać, aż przycumujemy?

Wchodzi babuleńka do okulisty i zaczyna ściągać hajdawery.
- Ależ babciu, ja jestem lekarzem od oczu!
- No tak, panie doktorze. A mnie u dupy takie farfocle wiszą i co je pociągnę, to mi łzy w oczach stają.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
05-09-2010 09:46 
 Ocena 3 na 3
kogut59 (3090 punktów)

>Facet spędza popołudnie u kochanki. Niespodziewanie do domu wraca mąż. Kochanka szybko bierze worek ze śmieciami, daje stojącemu w drzwiach mężowi i mówi:
>- kochanie proszę cię wynieś śmieci.
>Facet w tym czasie wymknął się niepostrzeżenie, a idąc w drodze do domu myśli o swojej kochance w samych superlatywach: ta moja kochanka jest inteligentna, sprytna, ale ona to wymyśliła.
>Wchodzi do domu, a tu żona daje mu worek ze śmieciami i mówi:
>- kochanie proszę cię wynieś śmieci.
>Facet nic nie mówiąc bierze worek, idzie w kierunku śmietnika i mruczy do siebie pod nosem: k***a mać, cały dzień w domu siedzi i nawet nie może śmieci wynieść.

Przychodzi maż z pracy patrzy zona z kochankiem w łóżku. Otwiera usta , chce coś na to powiedzieć ale zona go uprzedza mówiąc; tam jest krzesło, siadaj! ucz się !
marcin1902 (3438 punktów)
Król Artur szykował się na krucjatę i zawołał jednego ze swoich podwładnych i powiedział:
- Tu jest klucz do pasa cnoty mojej żony. Jeśli nie wrócę wciągu 10 lat, możesz go użyć.
Jego wysokość minął drewniany most i ruszył przed siebie zakurzona drogą. Zatrzymał się, zawrócił konia i ostatni raz spojrzał na zamek. Nagle zobaczył biegnącego w jego stronę podwładnego, który krzyczał:
- Stop, najjaśniejszy panie! Całe szczęście udało mi się jeszcze zdążyć! To zły klucz!

__

Dwóch Anglików w średnim wieku gra w golfa. w pewnej chwili obok pola golfowego przechodzi kondukt żałobny. Jeden z grających odkłada kij i zdejmuje czapkę.
- Cóż to - dziwi się drugi - przerywa pan grę?
- Proszę mi wybaczyć, ale, bądź co bądź, byliśmy 25 lat małżeństwem.

__

Archeologom udało się całkowicie odszyfrować napis na płytach darowanych Mojżeszowi. Okazało się, że przykazanie było tylko jedno:
"Nie z czasownikami pisze się osobno. Na przykład: nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż, itd."

__

Archeolodzy odnaleźli na głębokości 20 m szkielet mamuta. To kolejny dowód
na to, że mamuty żyły w norach.

__

- Jasiu zaprowadź panów archeologów tam, skąd przyniosłeś te stare monety!
- Dzisiaj nie mogę!
- Dlaczego nie?!
- Bo dzisiaj muzeum jest zamknięte.

__

Jedzie Czapajew w przedziale pociągu z dwiema damami.
- Niech pani nie kładzie jaj na srebro - radzi jedna z pań drugiej. - Od tego srebro matowieje.
- Trzeba się uczyć przez całe życie - powiedział Czapajew i przełożył papierośnicę z kieszeni spodni do marynarki.
05-09-2010 15:51 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
Rozmowa telefoniczna:
- Kochanie, co wolisz - banany czy truskawki?
- Na bazarze jesteś, skarbie?
- Nie, w aptece.

Pewnego dnia wrócił późno w nocy do domu bardzo zalany gość. Zjadł czerstwy jak diabli tort stojący na stole i położył się do łóżka. Rano szarpie go za rękę trzyletni synek:
- Tato, tato! Nie widziałeś gdzieś mojego bębenka?!

Do baru wchodzi facet i siada na stołku. Barman patrzy na niego i pyta:
- Co będzie?
- Poproszę siedem kieliszków whisky, podwójnej.
Barman podaje mu trunki i patrzy, a facet wychyla jeden kieliszek, drugi, trzeci... wszystkie znikają równie szybko, jak się pojawiły. Barman gapi się niedowierzając i pyta go, dlaczego tak szybko wypił wódkę.
- Też byś wypił tak szybko, gdybyś miał to, co ja.
- A co masz, stary?
- Jednego dolara.

Ojciec pyta syna:
- Co robiliście dziś na matematyce?
- Szukaliśmy wspólnego mianownika.
- Coś podobnego! Kiedy ja byłem w szkole, też szukaliśmy wspólnego mianownika! Że też nikt go do tej pory nie znalazł...

Wędkarz poszedł na ryby. Jak zwykle złapał złotą rybkę. Rzekła mu:
- Zapomnij o trzech życzeniach... ale mogę dać Ci jedną radę...
- Wal śmiało!
- Rzadziej tu przychodź.... rogaczu...

Ojciec szóstki dzieci wygrał zabawkę w loterii. Zawołał swoje dzieciaki i spytał, które z nich powinno otrzymać prezent:
- Kto jest najbardziej posłuszny? - spytał - Kto nigdy nie pyskuje mamie? Kto robi wszystko, co każe?
Sześć głosików odpowiedziało jednocześnie:
- Dobra, tato, możesz zatrzymać zabawkę.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia klasie nowego ucznia:
- To jest Nguyen Dong z Wietnamu. Od dziś będzie waszym kolegą.
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Zobaczymy, ile pamiętacie z historii Polski. Kto wypowiedział słowa: "Mieczów ci u nas dostatek"?
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Nguyen podnosi rękę i mówi:
- Władysław Jagiełło do posłów krzyżackich przed bitwą pod Grunwaldem, lipiec 1410.
- No i proszę, nie wstyd wam? Nguyen jest Wietnamczykiem, a historię Polski zna lepiej niż wy. Czy chcecie udowodnić, że "Polak przed szkodą i po szkodzie głupi". No, jaki poeta to napisał?
Znowu wstaje Nguyen.
- Jan Kochanowski w pieśni o spustoszeniu Podola, 1586.
Nauczycielka z wyrzutem spogląda na uczniów. W klasie zapada cisza. Nagle słychać czyjś szept:
- Bierz d..e w troki i spier do swojego gów....nego kraju.
- Kto to powiedział?! - krzyczy nauczycielka, na co Nguyen podnosi rękę i recytuje:
- Józef Piłsudski do generała Michaila Tuchaczewskiego na przedpolach Warszawy, sierpień 1920.
W klasie robi się jeszcze ciszej. Słychać tylko, jak ktoś mruczy pod nosem:
- Możesz mnie pocałować w d..
Nauczycielka, coraz bardziej zdenerwowana:
- Przesadziliście. Kto tym razem?
Znów wstaje Nguyen.
- Andrzej Lepper do Anety Krawczyk na IV krajowym zjeździe Samoobrony, Warszawa, styczeń 2004.
Tego jest już dla nauczycielki za wiele. Biedna kobieta opada na krzesło,jęcząc:
- Boże, daj mi sile,...
Nguyen, nie czekając na pytanie:
- Papież Jan Paweł II na widok pielgrzymki Rodziny Radia Maryja, plac św. Piotra w Rzymie, marzec 1994.
Nauczycielka mdleje. Klasa podnosi dziki wrzask. Po chwili drzwi się otwierają i wbiega wkurzony dyrektor:
- Co wy, do diabla, wyprawiacie?! Takiej bandy debili jeszcze w życiu nie widziałem!
Na co Nguyen:
- Nicolas Sarkozy do polskiej delegacji, szczyt Unii Europejskiej w Brukseli, październik 2008 rok.
06-09-2010 00:38 
 Ocena 3 na 3
Praprababka (403 punktów)
(zablokowany)
Fajny, sprawdzony dowcip.

Forumowy pewniak.

מנא ,מנא, תקל, ופרסין


www.racjon(*)9a445fc54bb909dd50b1a984z38257
Za zarejestrowanie się na Racjonaliście.pl z użyciem tego adresu - nagroda.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Fajny, sprawdzony dowcip.

To było z cyklu pt. "Władza czuwa"
lotrek (14275 punktów)
>Fajny, sprawdzony dowcip.
Warto go było przypomnieć

"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
06-09-2010 13:02 
 Ocena 3 na 3
Praprababka (403 punktów)
(zablokowany)
>>Fajny, sprawdzony dowcip.
>Warto go było przypomnieć

Klient skarży się na infolinii operatora komórkowego:
- Nie docierają do mnie wiadomości!
- To może spróbuje pan jeszcze raz przeczytać?


www.racjon(*)9a445fc54bb909dd50b1a984z38257
Za zarejestrowanie się na Racjonaliście.pl z użyciem tego adresu - nagroda.
marcin1902 (3438 punktów)
Może już go wklejałem, ale podoba mi się, taki krótki ale się podoba mi bardzo:

- Panie kapitanie, przyniosłem wniosek o przepustkę!
- Wstaw do lodówki.
07-09-2010 06:44 
 Ocena 8 na 8
lotrek (14275 punktów)
Żydowski humor szmoncesowy...
W łaźni miejskiej
- Uj, Samuś, jaki ty jesteś brudny!
- Daj spokój, Natan, ty jesteś jeszcze brudniejszy.
- Tak, ale ja jestem od ciebie o dwa lata starszy!

W biurze
Właściciel firmy, pan Srul Kugelszwanc, mówi do praktykanta, Mośka Rotfelda:
- I znów Pan przychodzisz do pracy w brudnej koszuli. Czy nie mógłbyś Pan przynajmniej przewrócić kołnierzyka na drugą stronę?
- Ja bardzo Panu przepraszam... ale od kiedy kołnierzyk ma trzy strony?

Pracownicy
- Panie Żółtko, ilu masz Pan ludzi zatrudnionych w biurze?
- Dwunastu... a właściwie jedenastu... bo z tych dwunastu to zawsze jeden siedzi na wychodek.

Interesy a przyjaźń
- Panie Aron, co sze stanęło? Od dwunastu lat Pan prowadzisz interes razem z Majerbachem i żyliście zgodnie, jak bracia, a teraz takie kłótnie?
- Zgadza sze! Ale ostatnio nasz interes zaczął przynosić dochody.

Spostrzegawczy
- Powiedz mi, Icek, dlaczego się kazałeś wichrzcić na ewangielika, a nie na katolika?
- Bo wśród katolików jest już za dużo... Żydów.

Tryskający subtelnym humorem i delikatną ironią fragment przedwojennej szmoncesowej sztuki teatralnej
Załmuś: Skąd ty masz taki rumieniec na oblicze?
Fajga : Wyobraź sobie, że był tu Icek... i zalecał sie do mnie.
Z: A to bidle i cham. Z czym on sie do ciebie zalecał?
F: Z rekami. On mnie objął!
Z: W pół?
F: Nie. W trzy ćwierci.
Z: I?
F: I uszczypnął mi.
Z: W twarz?
F: Nie, wprost przeciwnie.
Z: Żeby ja miałem rewolwer, to ja bym go... spoliczkował!
F: I jeszcze opowiadał bardzo nieprzyzwoite dowcipy. Gdyby nie to, że znam wszystkie na pamięć, to musiała bym się rumienić.
Z: Ja nie wytrzymam! Taka hańba! Co na to powiedzą moje kupione u Gutmajera przodki?
F: Ale jeden dowcip był całkiem śmieszny. Tak się śmiałam, że o mało co nie wypadliśmy z łóżka.

Kilka autentycznych szyldów z przedwojennej Polski kresowej

Krawiec D. Rozenkranc
Tu sze reperuje stare dziury - wichodzą jak nowe.

Z powodu tego śklepu zamknięty dziadek umarł.

Tu sze reperuje maszyny do szycia, rowery i wszystko.

Tu obie dajut, dzierżat' zakuśki i urzynajut.

Na antysemityzmie też mozna zarobić!

- Panie Hosenduft, jak Pan może takie antysemickie świństwa sprzedawać u siebie w kiosku?
- Panie Malinowski, ja z każdej takiej broszurki mam 20 groszy zysku... to one dla mnie już nie są takie antysemickie...

"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
07-09-2010 09:42 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
Słoń i mrówka poszli do cudzego ogrodu, aby podkraść trochę jabłek.
Nagle mrówka przykłada ucho do ziemi i słyszy głośne tupanie. Mówi:
- Słoniu, słoniu, ogrodnik idzie! Co będzie, jak nas przyłapie?
- Nie wiem! Tylko cud nas uratuje!
- Już wiem! Schowaj się za mną! Ja się mniej rzucam w oczy!


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
07-09-2010 09:45 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Pociąg gwałtownie zahamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. Usprawiedliwia się zmieszana:
- Przepraszam, tak szybko stanął....
- Ależ skąd, moje dziecko, to jest klucz od plebanii.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
marcin1902 (3438 punktów)

>Z: Żeby ja miałem rewolwer, to ja bym go... spoliczkował!

Dobre
07-09-2010 10:23
 Ocena 11 na 11
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Murzyn modli się do Boga:
- Dlaczego dałeś mi czarną skórę, Boże?
- Abyś podczas polowania w dżungli był niewidoczny - odpowiada uprzejmie Bóg - i aby nie spaliło cię afrykańskie słońce.
- A czemu mam takie kręcone włosy?
- Aby ścięte krótko przylegały do skóry głowy i nie mogły zaplątać się w zarośla, gdy biegniesz przez sawannę.
- Rozumiem - odpowiada Murzyn - a możesz mi jeszcze powiedzieć, dlaczego urodziłem się w Chicago?

***


Polak, Rosjanin i Norweg spierają się u kogo w kraju jest najzimniej.
- U nas to jest tak zimno - mówi Rosjanin - że jak się wystawi flaszkę na dwór, to po pięciu minutach wódka jest zamarznięta na kość.
- U nas - mówi Norweg - to jest taki mróz, że Golfsztrom zamarza.
A Polak na to:
- I dobrze tak staremu Żydowi.

***


Wchodzi ślepy do kuchni i szuka szklanki. W pewnym momencie natrafia ręką na tarkę do warzyw. Maca chwilę, dotyka, po czym mówi do siebie:
- Cholera, takich głupot to dawno już nie czytałem.
Meretseger (61860 punktów)
Jasio wraca do domu i szlocha rozpaczliwie.
- Co się stało?! - pyta mama.
- Łowiliśmy z tatą ryby i trafiła mu się naprawdę wielka sztuka, ale kiedy zaczął ją wyciągać, to się zerwała i uciekła.
- Daj spokój, Jasiu. To nie jest powód do płaczu! Powinieneś się raczej śmiać z tego.
- I tak właśnie zrobiłem, mamusiu...

- Dlaczego chce się pani rozwieść z mężem? - pyta sędzia podczas rozprawy - Czy ma pani jakiś poważny powód?
- Tak, wysoki sądzie. Za każdym razem, gdy mu siadam na kolanach, zaczyna mi dyktować listy!

Jaś, Małgosia, Monika i Kazio dyskutują, kim chcieliby zostać, jak dorosną.
- Ja chciałbym być prawnikiem i móc bronić moich rodaków - zaczyna Kazio.
- A ja chciałbym być posłanką i tworzyć prawa korzystne dla moich rodaków - mówi Monika.
- Ja marzę, żeby być lekarką i leczyć moich rodaków - zwierza się Małgosia.
- A ty, Jasiu? - pytają dzieci - Kim chciałbyś być?
- Hmm, a ja? Chciałbym być rodakiem - odpowiada Jaś.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
07-09-2010 12:52 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)
Wchodzi babcia do autobusu i pyta kierowcę:
- Synku, chcesz orzeszka?
- Poproszę.
Na drugi dzień to samo, kierowca dostał orzeszka, ale mówi do babci:
- To niech pani też zje.
- Chłopcze, ja już nie mam zębów.
Trzeci dzień znowu:
- Synku, chcesz orzeszka?
Kierowca zaciekawiony pyta:
- Babciu, a skąd masz takie dobre orzeszki?
- Z Toffifee...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
07-09-2010 12:53 
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)
Z pamiętnika pasażerki:

Dzień pierwszy - przedstawiono mi kapitana.
Dzień drugi - kapitan jest dla mnie bardzo miły.
Dzień trzeci - kapitan zaprosił mnie na spacer po pokładzie.
Dzień czwarty - zostałam zaproszona przez kapitana na kolację do jego kajuty.
Dzień piąty - kapitan zagroził, że zatopi statek, jeśli będę się mu dłużej opierała.
Dzień szósty - Uff! Uratowałam życie sześciuset pasażerów...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
07-09-2010 13:25 
 Ocena 9 na 9
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Z pamiętnika pasażerki:

   Z pamiętnika studenta:

Poniedziałek - jestem głodny.
Wtorek - jestem głodny.
Środa - dostałem stypendium.
Czwartek - nic nie pamiętam.
Piętek - nic nie pamiętam.
Sobota - nic nie pamiętam.
Niedziela - jestem głodny.
Poniedziałek - jestem........

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
07-09-2010 14:25 
 Ocena 9 na 9
lotrek (14275 punktów)


>Jaś, Małgosia, Monika i Kazio dyskutują, kim chcieliby zostać, jak dorosną.
>- Ja chciałbym być prawnikiem i móc bronić moich rodaków - zaczyna Kazio.
>- A ja chciałbym być posłanką i tworzyć prawa korzystne dla moich rodaków - mówi Monika.
>- Ja marzę, żeby być lekarką i leczyć moich rodaków - zwierza się Małgosia.
>- A ty, Jasiu? - pytają dzieci - Kim chciałbyś być?
>- Hmm, a ja? Chciałbym być...
...specjalista od dewiacji seksualnych!
- A co to takiego Jasiu ? - pytają dzieci.
Wyjaśnię to wam na przykładzie. Ulicą idą trzy kobiety z lodami na patyku. Jedna loda liże, druga ssie a trzecia gryzie. Powiedzcie mi, która z nich jest mężatką?
Małgosia mówi, że ta co liże, Monika z kolei twierdzi, że ta co ssie, Kazio natomiast obstawia tą co liże...
Nieprawda - mówi Jasiu. Mężatką jest ta co ma obrączkę na palcu a to o czym wy myślicie, to są właśnie dewiacje seksualne


"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
07-09-2010 22:01 
 Ocena 7 na 7
lotrek (14275 punktów)
Sprawy damsko męskie...

Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka:
- Kochany, czy kupisz mi futro?
- Kupię.
- Tak się cieszę!
- Nie ma z czego.
- Dlaczego?
- Bo ja mówię przez sen.

- Słuchaj, czy patrzysz swojemu mężowi w oczy podczas stosunku?
- Hmm... Raz spojrzałam... Stał w drzwiach.

Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku.
- Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabla, jest?!?
- Mój mąż ma racje - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa?

- Kochanie, co ci kupić na imieniny? -pyta żona.
- Nic mi nie kupuj! Nie mam pieniędzy.

Młoda żona do męża przy śniadaniu:
- Wiesz, kochanie, śniło mi się...
Mąż wzdycha i pyta: - Ile ci na to potrzeba?

- Kto ci podbił oko?
-Wyciągałem dziewczynę z wody...
- I ona cię tak urządziła?
- Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki...

-Czemu tak krzyczałeś w nocy?
- Miałem straszny sen. Śniło mi się, że musze się ożenić!
- Z kim?
- Znów z tobą!!!

Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi:
- Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż!
- No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?!

Córka wraca wieczorem do domu. Ojciec informuje ją:
- Był ten Twój wielbiciel i chciał prosić Cię o rękę.
- To bardzo miłe z jego strony, tylko jak ja mogę opuścić mamusię?
- Możesz ją sobie zabrać.

Rozmowa dwóch kumpli:
- Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną?
- To był przypadek, nawet nie ma kogo winić*

PS. *pewnie ateista



"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
08-09-2010 08:14
 Ocena 11 na 11
Meretseger (61860 punktów)
Jak prawidłowo przydzielić obowiązki nowym pracownikom?

1. W zamkniętym pokoju umieścić 400 cegieł.
2. Wpuścić nowo zatrudnionych do pokoju z cegłami, zamknąć drzwi.
3. Zostawić ich samych sobie, wrócić po 6 godzinach.
4. Ocenić sytuację:

a. Jeżeli liczą cegły, dać ich do księgowości.
b. Jak liczą po raz drugi, dać ich do audytu.
c. Jak porozrzucali cegły po całym pokoju, dać ich do działu inżynieryjnego.
d. Jak układają cegły w przedziwnym porządku, dać ich do planowania.
e. Jak rzucają w siebie cegłami, dać ich do działu obsługi.
f. Jak śpią, dać ich do działu zabezpieczeń.
g. Jak pokruszyli cegły na gruz, dać ich do działu informatyki.
h. Jak siedzą bezczynnie, dać ich do kadr.
i. Jak mówią, że przetestowali różne kombinacje i szukają dalszych, ale nie ruszyli ani jednej cegły, dać ich do sprzedaży.
j. Jak już wyszli do domu, dać ich do marketingu.
k. Jak się gapią przez okno, dać ich do planowania strategicznego.
l. Jak gadają między sobą, a nie przełożyli ani jednej cegły, pogratulować im i dać ich do zarządu.
m. Jak się obłożyli cegłami w taki sposób, żeby nie było ich widać ani słychać - dać ich na listy wyborcze do parlamentu.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
08-09-2010 08:18 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)

Stoi dwóch górali po dwóch brzegach Dunajca. Jeden krzyczy do drugiego:
- Głęboka?!
A że było słabo słychać, bo szum wody i w ogóle, drugi się drze:
- To nie Oka, to Dunajec!
Tamten wchodzi, po chwili wpada po szyję i porywa go nurt wody. Jakimś cudem się ratuje, przepływa na drugi brzeg, podchodzi do drugiego górala:
- Ja ci k** dam "do jajec"!

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
08-09-2010 08:21 
 Ocena 11 na 11
Meretseger (61860 punktów)
U lekarza:
- Pali pan?
- Nie.
- Pije pan?
- Też nie!
- Co się pan tak cieszy... I tak coś znajdę...

Idzie sobie mały kurczak ulicą i pali papierosa. Spotyka go dorosły kogut:
- Ty smarkaczu, jak tylko spotkam twojego ojca, to mu powiem, że palisz papierosy...
- Wiesz co, mam to w nosie. Jestem z wylęgarni.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
08-09-2010 09:15 
 Ocena 15 na 15
plodzien (7378 punktów)

09-10-2010 20:32 
 Ocena 1 na 1
kogut59 (3090 punktów)
>
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

Myli się Pani piłem z moimi kotami i psami zawsze bruderschaft
www.longst(*)/sonstiges/besoffene_katze.jpg
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>- Co się pan tak cieszy... I tak coś znajdę...
   Bo, jak mawiają interniści, nie ma ludzi zdrowych. Są tylko niedobadani.

Żadna religia nie jest ważniejsza niż ludzkie szczęście
— Budda
marcin1902 (3438 punktów)
Ksiądz dostał cynk od znajomego proboszcza z innej parafii, że ma do niego przyjechać biskup na wizytację.
Poszedł więc na targ kupić coś do jedzenia.
Zauważywszy wielką rybę mówi do sprzedawcy:
- Jaka piękna duża ryba!
- No sam tego skurwiela złowiłem!
- Ależ pan jest wulgarny!
- Niech się ksiądz nie denerwuje, to taka nazwa tej ryby tak jak szczupak czy okoń.
Ksiądz kupił rybę i zaniósł na plebanię gdzie była zakonnica.
- Jaka piękna duża ryba! - powiedziała zakonnica.
- No, a ciężki skurwiel!
- Ale się ksiądz wyraża!
- Ale siostro to taka nazwa tej ryby tak jak choćby sum czy płoć. Niech siostra oskrobie tę rybę.
Zakonnica zaczęła pracę kiedy do kuchni weszła kucharka.
- Jaka piękna rybka!
- No, jak ja tego skurwiela oskrobię to pani go usmaży.
- A skąd u siostry takie słownictwo dzisiaj?!
- To taka nazwa tej ryby jest, jak szczupak czy coś...
Na wieczór siedzą przy stole Biskup, proboszcz i zakonnica a kucharka wnosi gotową rybę.
- Jaka piękna duża ryba! - zachwyca się biskup.
- Ja tego skurwiela kupiłem!
- A ja tego skurwiela skrobałam!
- A ja tego skurwiela usmażyłam!
Ksiądz biskup wyciąga z teczki 0,7 litra i mówi:
- k***a!!! Widzę, że tu sami swoi!!!
-jad- (18783 punktów)
Wróciły dzieci z wakacji na wsi. Jedno z nich opowiada:
- Mamusiu, widzieliśmy taaaką grubą świnię, jeszcze grubszą niż ty!
Matka posmutniała i zaczęła popłakiwać. Widząc to podeszło młodsze z nich, córeczka, i mówi:
- Nie płacz mamusiu, to nieprawda - nie ma grubszej świni od ciebie...

- Jaki jest przykład murzyńskiej gry wstępnej?
- Nie krzycz albo cie potnę suko

Przychodzi dziewczyna do spowiedzi.
- Grzeszę co noc - mówi do księdza.
- Ale jak? - pyta spowiednik.
- No.. rozbieram się... leżę naga... i tak wodzę paluszkiem...
- I co?! - pyta ksiądz.
- Najpierw piersi..., później schodzę niżej... niżej... niżej...najniżej...
- I co...?! I co dalej...?!
- I wydłubuję brud spomiędzy palców i wącham.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
marcin1902 (3438 punktów)


-jad- (18783 punktów)
Zadzwonili dziś do mnie ze szkoły.
Nauczycielka powiedziała:
- Pana syn non stop kłamie!
Odpowiedziałem:
- Powiedzcie mu, że jest w tym zajebiście dobry, bo ja nie mam syna.

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
MarcinK (9189 punktów)
Henryka Krzywonos w walce z komunizmem zatrzymała tramwaj. Co zatrzymał Jarosław Kaczyński?

Taksówkę. Przecież to głupie babsko zatrzymało wszystkie tramwaje.
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)

>Henryka Krzywonos w walce z komunizmem zatrzymała tramwaj

Bzdura.
Tramwaj wyłączono w zajezdni przez odcięcie prądu w południe.
Strajk trwał od wczesnego rana....
Jarosław Kaczyński był wówczas w areszcie we Wrocławiu.
Meretseger (61860 punktów)
Kobieta składa życzenia sławnemu aktorowi:
- Sławy panu nie życzę bo pan ma, pieniędzy panu nie życzę bo pan ma, zdrowia panu nie życzę bo pan ma, no to życzę panu żeby pana żona nie zdradzała.

- Czy nie widziała pani mojego męża? Godzinę temu poszedł utopić w rzece kota...
- Skoro pani wie, gdzie jest, to czemu pani pyta ?
- Bo kot właśnie wrócił do domu.

Przedstawiciel handlowy puka do drzwi. Otwiera mu kobieta.
- Dzień dobry, uszanowanie, łaskawa pani. Czy pozwoli pani, że przedstawię jej nasz najnowszy hit z dziedziny urządzeń gospodarstwa domowego, o którym pani sąsiadka twierdzi, że nie może sobie pani na niego pozwolić?

Dorastająca córka pyta matkę:
- Mamusiu, co się dzieje z miodem z miodowego miesiąca?
- Wsiąka w męża i tak powstaje stary piernik.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
14-09-2010 09:58 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)
- Stachu! Słyszałeś, co w niedziele w kościele na mszy zrobił Janek Nowak?
- Nie słyszałem.
- Kościelny szedł zbierać ofiarę, a Janek zasnął w ławce i głośno chrapał. Kościelny go potrząsa za ramię, a ten na cały głos krzyczy: "Odczep się, mam miesięczny!"

Byłem na mszy.
Kobieta w ławce obok mnie zapaliła papierosa.
Gdy to zobaczyłem, to mi z wrażenia piwo wypadło z ręki...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
14-09-2010 09:59 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
Juhas widzi bacę prowadzącego duże stado owiec.
- Dokąd je prowadzicie?
- Do domu. Będę je hodował.
- Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie będziecie je trzymać?
- W mojej izbie.
- Toż to straszny smród!
- Trudno, będą się musiały przyzwyczaić.

W Morskim Oku, w przerębli kąpie się baca.
- Baco, nie zimno wam?! - pytają turyści.
- Ni.
- Ciepło?
- Ni.
- A jak wam jest?
- Jędrzej.

- Baco, czy można tu gdzieś kupić części zamienne do samochodu?
- Zaraz za wioską jest ostry zakręt nad urwiskiem, a części leżą na dole...


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Meretseger (61860 punktów)
Rano w biurze:
- Stary, skąd masz takie limo pod okiem?!
- A, bo jak się wczoraj wieczorem modliliśmy przy stole i właśnie mówiliśmy "ale zbaw nas ode złego", to niechcący spojrzałem na teściową...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Kuba Śruba aka B2BW (3184 punktów)
Ostatnio na widelcu.pl ukazał się wspaniały filmik o satanistach profanujących świętości chrześcijan (po ang):
Sataniści z widelca.pl
Ze starszych materiałów uwielbiam "piekielny" skecz Jasia Fasoli (tez po ang, ale ang napisy ułatwiają zrozumienie):
Atkinson in hell


Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)


Zbigniew Mazur (292 punktów)
Walking-for exercise.


Zdecydowałem się na nowy program ćwiczeń. Nie wiedziałem, że maszerowanie z drugą osobę jest takie pobudzające.
Nie rozmawiamy zbyt wiele w czasie marszów. Sąsiadka idzie 3 metry przede mną.



Tylko w tym tygodniu zrobiłem łącznie 16 km i schudłem 5 kg.
01-10-2010 17:14 
 Ocena 6 na 6
Zbigniew Mazur (292 punktów)
Przed knajpę zajechał super wóz sportowy, a z niego wyszedł szałowo ubrany extra facet.Podszedł do niego żebrak - brudny, śmierdzący prosi o kasę:
- Daj trochę forsy, bo umrę z głodu ja i moje dzieci.
Po chwili zastanowienia, facet sięga do kieszeni i wyciąga
banknot 100$, podaje...., ale cofa rękę i mówi:
- Na pewno przepijesz!!??
- Nieeee!!!!! Ja jestem abstynentem, nie piłem wódki już od 10 lat!
Znowu facet podaje żebrakowi banknot, ale ponownie cofa rękę i mówi:
- Na pewno przepalisz!!???
- Nieee!!!! Ja nigdy nie paliłem papierosów!!!!!
Znowu facet podaje pieniądze i ponownie cofa rękę:
- To stracisz na dziwki!!??
- W życiu, nie interesują mnie żadne kobiety, tylko moja żona i dzieci!
Po namyśle facet otwiera drzwi od swojej gabloty i mówi:
- Wsiadaj!!
- Ja??!!?!!? Przecież jestem brudny i śmierdzący pobrudzę ci samochód!!!!!
- Wsiadaj!!!!!!!!! Pojedziemy do mojej żony....
Chcę jej pokazać, jak wygląda facet, który nie pije, nie pali i nie chodzi na dziwki.
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
W zakonie:
- Jedna z was ma kochanka.
- Wszystkie - Oh!
- Jedna - hi, hi, hi!
- Uprawia z nim seks.
- Wszystkie - oh!
- Jedna - hi, hi, hi!
- Znaleziono prezerwatywę.
- Wszystkie - oh!
- Jedna - hi, hi, hi!
- Była pęknięta.
- Wszystkie - hi, hi, hi!
- Jedna - Oh!
-jad- (18783 punktów)
Turysta zabłądził w górach. Spotyka bacę niosącego owieczkę.
- Gdzie jest Dolina Kościeliska? - pyta.
- Potrzymajcie ponocku owiecke.
Turysta bierze owieczkę... Baca rozkłada ręce i mówi:
- Pojęcia ni mom.

-Dlaczego Cyganie wstają codziennie o 5 rano?
-Żeby się dłużej opierdalać.

Mały Murzynek pyta się ojca:
- Tatusiu, a dlaczego uciąłeś mi nóżki?
- Żebyś synku głodny nie chodził

Wojna. Getto. Idzie sobie może dziesięcioletnia dziewczynka z opaską z sześcioramienną gwiazdą.
Przechodzący obok niemiecki żołnierz zagaduje złośliwie:
- Co, Żydówka?
- Nie, k***a, Strażnik Teksasu!

Na łące opala się nago kobieta, nagle pomiędzy jej nogami z ziemi wyłania się krecik, tak się rozgląda i nagle patrzy w wiadome miejsce i woła:
-Jeżyk ?!
Cisza, podchodzi bliżej i zaś woła:
-Jeżyk?!?!
Zaś cisza, więc podchodzi jeszcze bliżej, wącha i pyta:
-Jeżyk żyjesz?

Rżewski do hrabiny:
-Opowiem pani taki kawał, że odpadną pani cycki ze śmiechu.
Po czym przyjrzawszy się hrabinie, mruknął:
-Chyba już opowiadałem...


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
marcin1902 (3438 punktów)
Usunięte przez moderatora
05-10-2010 14:43
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)
- Mówicie, że nie ma kosmitów? To skąd się wzięły tabliczki - "Obcym wstęp wzbroniony"?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
05-10-2010 17:21 
 Ocena 4 na 4
Gosia (9452 punktów)
>- Mówicie, że nie ma kosmitów? To skąd się wzięły tabliczki - "Obcym wstęp wzbroniony"?

To skandaliczne poczynania jakiś kosmofobów. Trza napisać w tej sprawie do Radziszewskiej...


Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
05-10-2010 18:04 
 Ocena 8 na 8
spray (5875 punktów)
>- Mówicie, że nie ma kosmitów?

Widziałam kiedyś uroczy rysuneczekk - bodajże Lutczyna:
lokaj otwiera dzrwi, przed drzwiami "typowy" kosmita, w chmurce tekst lokaja:
- Panie hrabio, jakiś obcy do pana!
06-10-2010 08:44 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
Babcie rozmawiają o swoich wnukach:
- Mój będzie lekarzem - ciągle bawi się w robienie zastrzyków...
- Mój będzie ogrodnikiem - stale przesiaduje w ogrodzie...
- Mój chyba zostanie pilotem - często macza szmatkę w benzynie, wącha i mówi: "Babciu, ale odlot..."

Na ulicy Kowalski pyta przechodnia:
- Jak trafić do fryzjera?
- Pójdzie pan prosto, potem skręci w lewo, a dalej poprowadzą pana ślady krwi na chodniku.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
i.czaplicka (5782 punktów)
Kolega, który jest kierowcą tira kiedyś opowiadał mi :

- Jadę z Opola do Częstochowy i widzę gościa łapiącego okazję. Zatrzymałem się, a on mówi, że
bardzo potrzebuje podwózki i że nie ma grosza, i czy bym mu nie pomógł. Zabieram go, sadzam obok siebie i zaczynamy luźną rozmowę
Od słowa do słowa wychodzi na to, że gość właśnie wyszedł z pierdla, gdzie spędził parę lat za
rozboje, napady itp. Zrobiło się nieswojo, nawet zacząłem się nieco bać. Ale patrzę, a tu jeszcze jeden
koleś łapie stopa, więc pomyślawszy, że tamten nic mi nie zrobi przy świadku, przesadziłem pasażera na tylną kanapę a nowego zaprosiłem na miejsce obok siebie. No i jedziemy, rozmawiamy, jest ok.
Po jakimś czasie koleś z boku (drugi wsiadający) wyciąga odznakę, blankiecik i mówi, że jest
policjantem, a ja dostaje mandat 300,- zł i ileś tam punktów, bo tu i tu przekroczyłem prędkość, tyle a tyle razy wyprzedzałem na skrzyżowaniu i jeszcze coś tam i jeszcze coś tam. Tak mnie zaskoczył, że niewiele myśląc przyjąłem mandat, oczywiście wkurwiony do czerwoności.
Chwilę później gliniarz każe się wysadzać. Nic nie odezwawszy się wysadziłem go tam, gdzie chciał i nadal czerwony pojechałem dalej. Po
niedługim czasie gostek z tylnej kanapy, dotychczas milczący, prosi abym go wyrzucił tam i tam, kiedy wysiadł wyjął portfel i daje mi 3, słownie: trzy, stówy.
Ja na to:
- Przecież umawialiśmy się, że podwiozę pana za darmo, nie chcę tej forsy.
On odpowiada:
- Bierz Pan, będzie na ten mandat.
Ja na to:
- Ale jak to? Przecież mówił Pan, że nie ma pieniędzy. Poza tym to był mandat dla
mnie i przecież nic Panu do tego.
A on:
- Chciał Pan być uprzejmy? Życzliwy? Podwozi pan człowieka z dobrego serca, a ten kutas mandat Panu wypisuje? To mu zajebałem portfel!
i.czaplicka (5782 punktów)


Ø I asked God for a bike, but I know God doesn't work that way. So I stole a bike and asked for forgiveness.

Ø Do not argue with an idiot. He will drag you down to his level and beat you with experience.

Ø I want to die peacefully in my sleep, like my grandfather, not screaming and yelling like the passengers in his car.

Ø Going to church doesn't make you a Christian any more than standing in a garage makes you a car.

Ø The last thing I want to do is hurt you, but it's still on the list.

Ø Light travels faster than sound. This is why some people appear bright until you hear them speak.

Ø If I agreed with you we'd both be wrong.

Ø We never really grow up, we only learn how to act in public.

Ø War does not determine who is right, only who is left.

Ø Knowledge is knowing a tomato is a fruit; wisdom is not putting it in a fruit salad.

Ø The early bird might get the worm, but the second mouse gets the cheese.

Ø Evening news is where they begin with "Good evening" and then proceed to tell you why it isn't.

Ø To steal ideas from one person is plagiarism. To steal from many is research.

Ø A bus station is where a bus stops. A train station is where a train stops. On my desk, I have a work station.

Ø How is it one careless match can start a forest fire, but it takes a whole box to start a campfire?

Ø Some people are like Slinkies ~ not really good for anything, but you can't help smiling when you see one tumble down the stairs.

Ø Dolphins are so smart that within a few weeks of captivity, they can train people to stand on the very edge of the pool and throw them fish.

Ø I thought I wanted a career, turns out I just wanted pay cheques.

Ø A bank is a place that will lend you money, if you can prove that you don't need it.

Ø Whenever I fill out an application, in the part that says "If an emergency, notify:" I put "DOCTOR".

Ø I didn't say it was your fault, I said I was blaming you.

Ø I saw a woman wearing a sweat shirt with "Guess" on it, so I said "Implants?"

Ø Why does someone believe you when you say there are four billion stars, but check when you say the paint is wet?

Ø Women will never be equal to men until they can walk down the street with a bald head and a beer gut, and still think they are sexy.

Ø Why do Americans choose from just two people to run for president and 50 for Miss America?

Ø Behind every successful man is his woman. Behind the fall of a successful man is usually another woman.

Ø A clear conscience is usually the sign of a bad memory.

Ø You do not need a parachute to skydive. You only need a parachute to skydive twice.

Ø The voices in my head may not be real, but they have some good ideas!

Ø Always borrow money from a pessimist. He won't expect it back.

Ø A diplomat is someone who can tell you to go to hell in such a way you look forward to the trip.

Ø Hospitality: making your guests feel like they're at home, even if you wish they were.

Ø Money can't buy happiness, but it sure makes misery easier to live with.

Ø I discovered I scream the same way whether I'm about to be devoured by a great white shark or if a piece of seaweed touches my foot.

Ø Some cause happiness wherever they go, others whenever they go.

Ø There's a fine line between cuddling and holding someone down so they can't get away.

Ø I used to be indecisive, now I'm not sure.

Ø I always take life with a grain of salt, plus a slice of lemon, and a shot of tequila.

Ø When tempted to fight fire with fire, remember that the Fire Department usually uses water.

Ø You're never too old to learn something stupid.

Ø To be sure of hitting the target, shoot first and call whatever you hit the target.

Ø Nostalgia isn't what it used to be.

Ø Some people hear voices, some see invisible people, others have no imagination whatsoever.

Ø A bus is a vehicle that travels twice as fast when you run after it as it does when you are in it.

Ø If you are supposed to learn from your mistakes, why do some people have more than one child?

Ø Change is inevitable, except from a vending machine.
spray (5875 punktów)

>Ø You're never too old to learn something stupid.


..
P.S. Jaki jest kolor niewidoczny na tle tej strony??
-jad- (18783 punktów)
Jasio kopie dół w ogródku. Zaciekawiony sąsiad pyta:
- Co robisz??
- Kopie grób dla mojej złotej rybki.
- Ale czemu taki duży?
- Bo jest w twoim p*****lonym kocie!

Matematyk, fizyk i inżynier dostali po kawałku siatki do ogrodzeniowej i zadanie by ogrodzić jak największy teren.
Inżynier ogrodził elegancki kwadrat.
Fizyk obliczył że najlepszy stosunek powierzchni do obwodu ma koło i rozstawił siatkę w okrąg.
Natomiast matematyk rozstawił siatkę byle jak, wszedł do środka i powiedział że jest na zewnątrz.

Żona wraca do domu o drugiej nad ranem. W progu wita ją zdenerwowany mąż:
- Gdzieś ty była? Przecież o dwudziestej dzwoniłaś, że wyjeżdżasz od koleżanki.
- Parkowałam.

Siedzą sobie mąż i żona na kanapie i w pewnym momencie mąż odzywa się do żony:
- Przypominasz mi cebulę...
- Bo mam tyle warstw charakteru?
- Nie...
- Aha, oki, to może to coś głupiego - sprawiam, że płaczesz, kiedy mnie trzymasz?
- Nie...
- OK, OK, już wiem - wolałbyś, żebym leżała drętwo w worku?
- Nie...
- Kochasz mnie, albo mnie nienawidzisz? Jestem dobra w małych dawkach? Mogę być zbyt mocna?
- Nie...
- No dobra, to dlaczego?
- Śmierdzisz cebulą.

- Dlaczego dziewczyny z Politechniki nie noszą spódniczek?
- Żeby im kutasy nie wystawały.


w pustej szklance pomarańcze- to dobytek mój
12-10-2010 15:31
 Ocena 11 na 11
lotrek (14275 punktów)
Urzędniczka reprezentująca United Airlines w Denver powinna zostać odznaczona medalem za szybka reakcje oraz dowcip z jakim "osadziła " aroganckiego pasażera.

Otóż samolot linii United Airlines został odwołany. Reprezentantka linii robiła wszystko by pomoc pasażerom przepisać bilety na następny samolot, a kolejka była długa. Nagle jeden z pasażerów pominąwszy cala kolejkę podszedł zły do stoiska i rzucając na ladę bilety mówi:
-"Ja chce lecieć tym samolotem i to ma być pierwsza klasa. Zrozumiano?"
Pani uśmiechnęła się i mówi :
-"Pan wybaczy ale najpierw muszę pomoc tym pasażerom którzy stoją w kolejce. Jeśli przyjdzie pana kolej to z przyjemnością panu pomogę i myślę ze znajdziemy jak najlepsze dla pana rozwiązanie."
Pasażer niezadowolony z odpowiedzi głośno, tak by wszyscy słyszeli, pyta :
-"Czy pani wie kto ja jestem???"
Nadal uśmiechając się pani wzięła do reki mikrofon i zwracając się do pasażerów mówi:
-"Proszę państwa chwile uwagi, zaczęła." Jej głos rozniósł się po całym terminalu.
-" Przy wyjściu nr 14 mamy pasażera który nie wie kim jest. Jeśli ktoś z państwa mógłby pomoc temu panu odnaleźć jego tożsamość to bardzo proszę o zgłoszenie się do wyjścia nr 14. Dziękuje za uwagę."
Podczas gdy pasażerowie zwijali się ze śmiechu, pasażer przeszywał wściekłym wzrokiem panią za lada i takimże głosem głośno mówi:
-"FUCK YOU !!!"
Na to pani bez mrugnięcia okiem odpowiada:
-"Bardzo mi przykro ale i za tym musi się pan ustawić w kolejce."

"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
12-10-2010 16:05 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Tę anegdotę należałoby włączyć do materiałów instruktażowych dla policji na okoliczność kontaktu z arcybiskupem .
14-10-2010 05:57 
 Ocena 5 na 5
Madman (7811 punktów)
A i spotkania z prymasem mogą się skończyć nieciekawie...
wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,4583024.html
15-10-2010 07:22 
 Ocena 2 na 2
drHaust (737 punktów)
>A i spotkania z prymasem mogą się skończyć nieciekawie...
>wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,4583024.html
a nie można z tego wątku jakiegoś zrobić? bo takie rzeczy strasznie "chyłkiem przemykają", Polska jest odporna na normalność... coraz bardziej!


Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
14-10-2010 16:36 
 Ocena 7 na 7
lotrek (14275 punktów)
Porucznik Rżewski

Po nocnej burzy i wielkiej pijatyce wyczołguje się z namiotu porucznik Rżewski.
Rozgląda się wokół i filozoficznie ogłasza wszem i wobec:
- Boże, jaka mgła!
Za nim wychodzi z namiotu Natasza i mówi, ziewając:
- Poruczniku! Na początek zdejmijcie z głowy prezerwatywę, a potem prowadźcie tą dyskusję dalej...

James Bond spotyka się z porucznikiem Rżewskim
- I'm Bond... James Bond.
Ch*j... Idź w ch*j...

Na balu. Nataszo, mam do Nataszy trzy pytania:
- w odbyt nie dam!
- a to tylko dwa...

Pewnego dnia Rżewski bardzo zaniemógł. Udał się, więc do lekarza pułkowego. Diagnoza była krótka:
- Niewiele mogę tu pomóc. Proszę jednak pić codziennie litr spirytusu i starać się d*pczyć co sześć godzin.
- To pomoże?! - krzyknął uradowany Rżewski.
- Nie, ale przynajmniej nie zepsuje pan sobie opinii przed śmiercią.

Bal. Jedna z dam opowiada swój sen:
- Miałam dzisiaj straszny sen. Tak jak zawsze wkładam mały palec do buzi... - a tam nie mam ani jednego zęba!
Rżewski:
- Madam - na pewno włożyła pani palec do buzi?

Rżewski i Natasza jadą sobie w kolasce. Wtem jeden z koni puścił przeciągłego i głośnego bąka.
- O Boże! - wyszeptała zmieszana Natasza.
- Nathalie, to było doprawdy niepotrzebne! Gdyby pani milczała, pomyślałbym, że to koń!

Porucznik Rżewski ubierając się na bal wkłada do prawej kieszeni spodni banana.
- Na co wam banan w spodniach, poruczniku ? - pytają go.
- Ot, cóż...zatańczę z jakąś damą ona przylgnie do mnie, poczuje banana i przesunie się tak by przytulić się z drugiej strony....I tuśmy jej czekali!!!

Nataszo, chodź, pójdziemy w nocy wykąpać się nago w morzu...
- Ale poruczniku, ja nie umiem pływać!
- Przecież nie będziemy...

Rżewski i Wasiljew jechali konno na obchód garnizonu. Wasiljew był wczorajszy, więc wyciągnął z torby butelkę staropolskiej wódki.
- Poruczniku Rżewski! Jebniemy "siwuchę"?
- Niee... ja już gniadą dzisiaj jebał...

Rżewski tańczy na balu z 17-letnią Olgą Iwanowną:
- A skądże u panienki takie białe i gładkie rączki?
- Bo ja noszę zawsze białe rękawiczki.
- A to panienka, za przeproszeniem, farmazony jakieś opowiada, bo ja od dwudziestu lat noszę białe kalesony, a dupa czerwona i pryszczata



"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
14-10-2010 23:30 
 Ocena 5 na 5
Zella (1321 punktów)
>p<Lotrek Odgrzewasz kawały?

    Tez odgrzany!
>Polak je sobie spokojnie śniadanie. Przysiada sie do niego żujacy gumę
Amerykanin.
o wy w Polsce jecie cały chleb? - pyta Amerykanin.
No tak.
Bo my w USA jemy tylko środek. Skórki odkrajamy, zbieramy do
pecjalnych pojemnikow, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na croissanty i
sprzedajemy do Polski - stwierdza pogardliwie Amerykanin, żując swoją gumę. Polak nic.
- A marmoladę jecie? - pyta dalej Amerykanin.
- No, tak.
- Bo my w USA jemy tylko swieże owoce. Skórki, pestki i tak dalej zbieramy
do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na dżem i
sprzedajemy do Polski - mówi i dalej żuje gumę.
- A seks w USA uprawiacie? - pyta Polak.
No oczywiście.
- A z prezerwatywami co robicie?
- Wyrzucamy.
- Bo my w Polsce to swoje zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do
recyclingu, przerabiamy na gumę do żucia i sprzedajemy do USA. Have a nice day !
>

Meretseger (61860 punktów)
Niesamowite puzzle:

telewizor.tv/film,id,18912,Intrygujące_puzzle

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
26-10-2010 08:36 
 Ocena 1 na 1
i.czaplicka (5782 punktów)
Spać przez to nie mogę.Napisałam do "wszystkowiedzącego" kolegi. Oto co mi odpisał
Cytat:
Znam ten numer z ukladanka, z tym ze sa inne figury i raz pole powierzchni wynosi 64 a raz 65 cm. To jest wytlumaczalne matematycznie. Z tego co pamietam to chyba jest nawet wynalazek polskiego przedwojennego matematyka ze Lwowa - niejakiego Banacha. Mielismy silna matematyke - patrz ENIGMA.


Moze osobny wątek- niech bardziej kumaci użytkownicy spróbują wyjaśnić jak to się dzieje?
27-10-2010 07:50 
 Ocena 1 na 1
Michał (2046 punktów)
>Spać przez to nie mogę.

   Być może przyczyna jest bardziej prozaiczna. Z koleżanką doszliśmy do wniosku, że elementy układanki mogą być ściśliwe, a nawet wyglądają jak gąbka. W układzie z pustym kwadratem w środku widać, że układający musi bardziej wciskać puzzle, podczas gdy w pełnym układzie jest więcej luzu. Moim zdaniem uzyskanie pustej przestrzeni nie byłoby możliwe, gdyby puzzle były ze sztywnego materiału.
lotrek (14275 punktów)
Grzech i pokuta

Pewien człowiek zmarł i normalną koleją rzeczy stanął przed świętym Piotrem. Ten mówi:
- Niestety, przyjacielu - Popełniłeś w życiu straszny grzech i nie zostaniesz wpuszczony do nieba, zanim za niego nie odpokutujesz. Oszukiwałeś mianowicie na podatku dochodowym od osób fizycznych. Twoja kara będzie polegała na tym, że wrócisz na Ziemię i spędzisz pięć lat z obrzydliwą, zaniedbaną babą, ze wszystkimi małżeńskimi obowiązkami włącznie. Jeśli ci się uda, wejdziesz do nieba.
Człowiek uznał, że pięć lat to niewiele wobec perspektywy wieczności w niebie, wrócił na Ziemię i żył z kaszalotem, którego mu święty Piotr przeznaczył. Któregoś dnia, idąc z nią po ulicy, zobaczył swego przyjaciela,idącego z naprzeciwka w towarzystwie tak odrażającego babsztyla, że w porównaniu z nią kobieta naszego bohatera była niczym erotyczny sen nastolatka.
- Czołem, stary! Jak to się stało, że urzędujesz z takim paździerzem?!
- Hm, no wiesz, zmarło mi się niedawno i Święty Piotr powiedział mi, że popełniłem straszliwy grzech, oszukując na podatku dochodowym od osób fizycznych, przez co narżnąłem rząd na grubą kasę, i że muszę odpokutować, przeżywając pięć lat na Ziemi z tym czymś, co koło mnie widzisz.
Panowie uścisnęli sobie dłonie w pełnym zrozumieniu i obiecali wspomagać się nawzajem w biedzie. Kiedy już mieli się rozejść, zauważyli wspólnego znajomego, idącego ulicą w towarzystwie kobiety pięknej jak marzenie, o boskiej figurze, seksownej jak wszyscy diabli.
- Hej, stary! Rany boskie, skąd żeś ty, stary kawaler, dorwał taką lufę?
- Hm, szczerze mówiąc nie wiem. Pewnego razu obudziłem się, a ona po prostu leżała koło mnie. Od paru lat mam wszystko, o czym mogę marzyć: piękną kobietę, cudownie prowadzony dom i obłędny, naprawdę bajeczny seks. Nie wiem tylko, dlaczego zawsze, kiedy skończymy się kochać, ona odwraca się do ściany i mruczy:
"Jebany podatek dochodowy od osób fizycznych !!!".

"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
Meretseger (61860 punktów)
Mecz finałowy Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Siedzi facet. Obok niego puste miejsce.

Podchodzi do niego inny facet i pyta czy ktokolwiek siedzi obok niego.
- Nie, to miejsce jest wolne.
- Niesamowite, kto mógłby mieć tak wspaniałe miejsce na finałach i nie przyjść na mecz!
- No cóż, to miejsce należy do mnie. Miała przyjść moja żona, ale zmarła... To pierwszy finał, na którym nie jesteśmy razem.
- Bardzo mi przykro, ale... przecież mógł pan znaleźć kogoś na jej miejsce, krewnego, znajomego czy nawet sąsiada...
- Niestety, nie dało rady - wszyscy są na pogrzebie...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
14-11-2010 14:33 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)
Giełda. Pokój z mnóstwem komputerów i stadem ganiających się ludzi w czerwonych szelkach. Z każdej strony słychać okrzyki:
- Podnieś do dwóch!
- Kupuj!
- Kupuj wszystko!
- Opuść dziesięć i sprzedawaj!
- Cztery w dół!
- Puszczaj!
Jeden makler zamyślony patrzy w okno i nagle mówi melancholijnie:
- Śnieg spadł...
Chwila ciszy, zaskoczenie na sali, nagle jeden z maklerów krzyczy do zamyślonego kolegi:
- To sprzedawaj, człowieku!!!

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Kowalska (14008 punktów)
Rozmawia trzech informatyków. Jak zwykle, I/O, motherboardy, IEEE, Firewire, czy SATA 2.0 jest lepsze od IDE itd. W końcu jeden nie wytrzymuje i mówi:
- Słuchajcie, jesteśmy trzema facetami, siedzimy w pubie po pracy. Może byśmy pogadali o dupach?
Na to jeden po chwili milczenia:
- Moja karta graficzna jest do dupy.


"Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
Everyday is...


18-11-2010 05:43 
 Ocena 7 na 7
lotrek (14275 punktów)
Pewna żwawa, 80-letnia staruszka wchodzi do apteki:
- Czy ma pan środki przeciwbólowe?
- Tak, proszę pani.
- Czy ma pan leki na reumatyzm?
- Tak, proszę pani.
- Czy ma pan viagrę?
- Tak, proszę pani.
- Czy ma pan maść na hemoroidy?
- Tak, proszę pani.
- Czy ma pan leki na serce?
- Tak, proszę pani.
- Czy ma pan leki wspomagające pamięć?
- Taaak, proszę pani...
- Czy ma pan pieluchy dla dorosłych?
- Taaak, proszę pani...
- Czy ma pan....
- Niech pani przestanie,
Jest pani przecież w aptece,
Mamy TU wszystkie potrzebne środki.
Co pani potrzebuje?
- Pod koniec miesiąca wychodzę za mąż za mojego długoletniego przyjaciela Leona.
On ma 95 lat.
Chciałabym Po prostu wiedzieć,
Czy możemy u pana zostawić listę prezentów ślubnych.

"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
18-11-2010 07:29 
 Ocena 5 na 5
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Everyday is...


23-11-2010 23:18 
 Ocena 4 na 4
Gosia (9452 punktów)
A bo to, panie, wszystko przez to diabelskie GMO.


sirBuk_PanBuk (6257 punktów)

AdamGr (3037 punktów)
Ty myślisz że te młodziaki przeczytają cyrylicę ?
Toż one słowiańskich się nie uczą , jeno germańszczyzna anglo-saska.
18-11-2010 12:53 
 Ocena 7 na 7
Gosia (9452 punktów)
W uzupełnieniu:

"Można żyć bez jaj, ale smutno..."
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Nowy wątek

marek milczewski (2335 punktów)
Czy to prawda, że poszarpał cię rekin?
- Prawda.
- A gdzie?
- A to już nieprawda.

Patrycja, po litrze to z ciebie nawet niezła laska...
- Roman, och*jałeś? To ja, Bronek!
Jeśli kobieta w nocy nie jęczy, to w dzień warczy.
Jaka jest różnica między zwykłym zającem a latającym? - Latający ma na plecach orła.

Mały chłopak bawi się na podwórku. Nagle dobiega go okrzyk:
- Wowa, do domu!
- Zaraz, mamo!
- Nie mama woła, a tata!
- A kto by tam was, pedałów, rozróżnił...

Mam nieprzepartą ochotę włożyć penisa w obieraczkę ziemniaków - zwierza się mąż żonie.
- Absolutnie nie rób tego! - Krzyczy kobieta. - To się źle dla ciebie skończy.
Po kilku dniach facet wraca do domu blady, strój w nieładzie, włos zwichrzony.
- To było silniejsze ode mnie - mów. - Zrobiłem to.
- Włożyłeś ch*ja w obieraczkę ziemniaków?! - pyta przerażona żona. - I co?!
- Zwolnili mnie z pracy - odpowiada mąż.
- A co z obieraczką?
- Ją też zwolnili...

Szpital. Budzi się facet, cały w gipsie. Sąsiad go pyta:
- Co ci się stało?
- Pamiętam, że pode mną się zatrzęsło, potem cały pokój zaczął chodzić. Podrzucało mnie pod sufit i spadałem, i tak wiele razy. Słyszałem krzyki, jęki, płacz... Potem mnie ścisnęło w pół i straciłem przytomność. Obudziłem się tutaj.
- Rany, to co to była za impreza?
- Żadna impreza, żona orgazm miała.

Twoja siostra jest ruda?
- Nie, blond.
- To czemu wołają ją Wiewióra?
- Lubi żołędzie...

Państwowa telewizja meksykańska nakręci sequel filmu "Cichy Don" o tytule "Cichy Don Pedro".

Chirurg do pacjenta:
- Jest pan przesądny?
- Nie, dlaczego pan pyta?
- Bo od jutra będzie pan wstawał tylko lewą nogą.

Kurna, stary, ale wczoraj fajnie było, paliliśmy trawę, postanowiliśmy dać kotu też się sztachnąć.
- No i co?
- A nic, posiedział z nami, pośmiał się.

Dres przywiózł z wycieczki do Afryki małe Murzyniątko.
Ona: - A na cholerę nam ten maluch?
On: - Sie go przytrzyma troche, jak podrośnie to będzie dzieci angielskiego uczył.

Jaro ma być pochowany na Wawelu.
- Stary, nie wkurwiaj mnie!
- Ale pojutrze.
- A, to w porzo...

Zagubiona na peryferiach powiatu hrubieszowskiego wieś. Na jej skraju dwa stojące obok siebie domostwa:
- Kargulak - słychać męski głos dobiegający z sieni jednego z zabudowań - Przyjdź no do mnie.
- Zajęty żem - dobiega z okna drugiej chałupy
- Przyjdź, wypijem cóś...
- Potem.
- Wódeczkę zimną żem ze studni wyciągnął i kiełbasę swojską z komory.
- Nie mogę... Żonę r*cham... Żeby ją szlag trafił..

Jedzie facet samochodem, patrzy, a na klifie stoi znana mu dziewczyna. Chce skoczyć i się zabić.
Wysiada i podbiega do niej.
- Co ty robisz? - pyta.
- Pamiętasz, jak poznaliśmy się na imprezie?
- No...
- Wziąłeś mnie na plażę, powiedziałeś, że nigdy ci się z nikim tak nie rozmawiało, że gada ci się ze mną jak z kumplem...
- No, pamiętam.
- Jak potem zaczęlismy się kochać?
- No...
- Zaszłam wtedy w ciążę z tobą. Mam zrujnowane życie...
Chłopak zamilkł. Podszedł do niej, klepnął ją lekko w ramię i mówi:
- I chcesz się zabić? Naprawdę, zajebisty z ciebie kumpel..

ak zgodnie zeznają sąsiedzi tajemniczo zamordowanego lokatora w bloku:
- Nie mamy pojęcia kto to zrobił. To był bardzo spokojny człowiek. Z nikim się nie widywał. Rozmawiał tylko ze swoimi roślinami. Całymi godzinami rozmawiał. Niedawno doszedł do wniosku, że są głuche więc kupił megafon... Nie wiemy kto to zrobił.

Mąż wraca do domu i mówi do żony:
- Dziś wypróbujemy nową pozycję... misjonarską.
- A jaka to jest??
- Ja się położę na łóżku...a ty wyp*ierdalaj do Afryki

W dniu 51 "urodzin" Misia Uszatka odwiedził reporter Gazety Wyborczej. Rozmowa przebiegła w sympatycznej atmosferze. Na koniec dziennikarz zapytał misia " Co sądzi o byłym premierze Jarosławie Kaczyńskim?"
- No cóż - powiedział miś - Pan Jarosław Kaczyński to doskonały strateg, optymalnie wybierający kierunki rozwoju Polski, umiejący dobierać doskonałych fachowców na kluczowe stanowiska, a jednocześnie na tyle twardy, żeby w odpowiednim momencie odstawić ich na boczny tor....
A co Miś Uszatek pomyślał naprawdę, tego się nikt nie dowie, gdyż jest on bardzo dobrze wychowany.

Proszę pana, czemu ta krowa nie ma rogów? - zapytało młode dziewczę farmera.
Tenże zamyślił się na moment i powolutku, spokojnym tonem zaczął odpowiadać:
- Wie pani, bydło może narobić wiele szkód rogami, dlatego czasami po prostu je ucinamy piłą. Czasami, gdy zwierzęta są jeszcze młode, załatwiamy sprawę za pomocą kilku kropel kwasu w miejscach, gdzie rosną rogi. Niech panienka pamięta też, że niektóre rodzaje bydła w ogóle nie mają rogów, bo nie są im do niczego potrzebne. A ta krowa na przykład nie ma rogów z tego prostego powodu, że to koń...

Zapytano Papuasa :
- A jak wy te kokosy z drzew zbieracie?
- Nie zbieramy. Jak duży wiatr wieje, same spadają.
- A jak długo wiatru nie ma?
- No to mamy nieurodzaj.

Jechał sobie facet w górach samochodem. Nagle, na wirażu zarzuciło autem tak, że się wóz zaczął zjebywać w przepaść. Gostek w ostatniej chwili otworzył drzwi, wyskoczył, złapał się za krzak i wisi nad przepascią. Wisi i krzyczy:
- Pomocyyyy! Jeeeeest tu kto?! Ratuuuunkuuu!
Nagle rozstępują się chmury, widać wielką jasność i słychać grzmiący głos:
- Nie bój się, jestem tutaj! Puść krzak i spokojnie spadnij. Jeszcze dzisiaj będziesz ze mną w raju!
A koleś drze japę:
- Ratuuunku! Czy jest tu ktoś JESZCZE?!

Po srogiej imprezie, do pracy przychodzi facet bez jednej ręki. Koledzy w szoku.
- Stary, co się stało, gdzie twoja ręka???
- Spiliśmy się wczoraj jak świnie, od północy niewiele pamiętam. Rano się budzę, a na mojej ręce śpi baba, dobrze ponad sto kilo, brzydka jak śmierć i noc listopadowa razem wzięte.
- I co?
- Po cichu odgryzłem sobie rękę, żeby się nie obudziła, i spierdol*łem...

Telefon do biura podróży:
- Dzień dobry, akurat tak się złożyło, że mamy z żoną urlop. I chcielibyśmy odpocząć...
- Oczywiście. Dobrze się składa. Jaką kwotą państwo dysponują?
- Mamy 500 złotych.
- Aaaa... to se odpoczywajcie.
18-11-2010 20:38 
 Ocena 7 na 7
marek milczewski (2335 punktów)
Opowiada Czesław jak było na safari:
- ... a kiedy raz dopadł mnie lew, to tylko powąchał i se poszedł. Pewnie pomyślał, żem słoń.
- A czemu słoń, Czesław?
- Bo zrobiłem wtedy kupę jak słoń.

Wczoraj śmialiśmy się z dziadkiem do utraty tchu. Dziadek wygrał...\

Do sypialni, w momencie zakładania przez tatę prezerwatywy, bezceremonialnie wkracza mały Jasio.
Żeby ukryć swój stan, tata udając, że niby nic się nie dzieje schyla się i szuka czegoś pod łóżkiem.
- Co robisz? - pyta Jasio
- A szukam kota - odpowiada tatuś.
- I co, będziesz go ruchał?!

- Jak nazywają się zęby małego murzynka?
- Kiełki bambusa

Tramwaj przejechał człowieka i uciął mu głowę. Głowa przeturlała się za tory i leży. A tułów biega tam i z powrotem; tryska krwią i się trzęsie.
- Tu jestem! Tu jestem! - krzyczy głowa.
I po chwili mruczy:
- Po cholerę się tak wydzieram? Przecież uszy są tutaj...

Co to jest, nie świeci i nie mieści się w dupie?
???
chińskie urządzenie do świecenia w dupie.

W stogu siana leży Jasiek z Maryśką i obserwują jak ogier pokrywa kobyłę.
- Jasiek - pyta Maryśka - po czym ten koń poznaje, że klaczy chce się?
- A bo ja wiem... - odpowiada Jasiek - Może po zapachu.
Po pięciu minutach dialog rozpoczyna Maryśka:
- Jasiek, czy ty masz katar?

Co ci się stało w oko?
- Dostałem śrubokrętem od sąsiadki.
- Przez przypadek?
- Nie, przez dziurkę od klucza.

Dwaj kolesie - recydywista, wielki chłop cały w tatuażach i intelektualista, chudziutki w okularkach - uratowali się z katastrofy morskiej i trafili na bezludną wyspę.
Siedzą, milczą. Nagle okularnik zagaja:
- A jakie kobiety pan lubi - szczupłe czy przy kości?
- Oj nie przeżywaj tak, nie przeżywaj... przywykniesz...

Co to jest: wchodzi jednym uchem, wychodzi drugim, a mimo to pozostaje w głowie?
- Kilof.

Żona wyjechała na dłużej.
- Fuj, kasza! - stwierdził mąż zajrzawszy pierwszego dnia w porze obiadu do lodówki.
Drugiego dnia: Fuj, kasza!
Trzeciego dnia: Łał, kasza!

Moja żona znowu urodziła - posępnie obwieścił Wania kompanom. - To już piąte dziecko! Jeśli urodzi jeszcze jedna - chyba będę się musiał powiesić!
Dwa lata później żona Wanii znowu leży na porodówce. Przyjaciele przypominają Wani o jego postanowieniu sprzed dwóch lat.
- Prawie wypełniłem to postanowienie - odpowiada Wania. - Wbiłem hak w ścianę, przywiązałem linę, zrobiłem pętlę, stanąłem na stołku, włożyłem głowę w pętlę i...
- I co?
- W ostatnim momencie pomyślałem sobie: a może ja wieszam nie tego człowieka???

Ksiądz, pastor i rabin dyskutują, od kiedy zaczyna się ludzkie życie.
Ksiądz:
- Ludzkie życie zaczyna się od połączenia się komórki jajowej z plemnikiem.
Pastor:
- Ludzkie życie zaczyna się od zagnieżdżenia się zygoty w macicy.
Rabin:
- Ludzkie życie, panowie, zaczyna się, jak pies zdechnie, a dzieci dorosną i pójdą sobie z domu...

Jeśli drogę przebiegnie ci czarna babcia, czarna wnuczka, czarny Mruczek, czarna Kicia, czarna kurka, czarna gąska, czarny bociek, czarna żabka, a na ostatku kawka, też czarna, to znaczy, że dziadek zamiast rzepki wyciągnął kabel wysokiego napięcia.

Zbiera sobie facet w lesie grzyby, a tu zza krzaka wychodzi staruszka z dubeltówką:
- Pan mnie, młody człowieku, na pewno zgwałcić chciałby?
- Skąd, co też babci do głowy przychodzi?!!!
- A tu trzeba będzie

dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
19-11-2010 01:25 
 Ocena 10 na 10
liliac (147340 punktów)
To ja trochę okołomedycznych podeślę:

Po co człowiekowi 12m jelit? Żeby sobie dupy gorącą herbatą nie poparzył...

Przyszedł pacjent na USG. Położył się, lekarz go bada i mówi:
- Taaak... Wątroba powiększona. Bardzo powiększona. Koszmarnie powiększona. No cóż... trzeba będzie usunąć płuco.
Przerażony pacjent:
- A płuco czemu?
- No jak to czemu? Przecież wątroba musi gdzieś się zmieścić!

Co łączy misia pandę i ginekologa krótkowidza?
- mokry nosek

- Siostro, pobrała pani krew od pacjentka spod szóstki?
- Tak, pobrałam, wyszło dokładnie 5,2 litra.

Na egzaminie zaliczeniowym anatomię zdają student i studentka. Pytanie:
- Jaki narząd u człowieka może powiększyć swoją średnicę dwukrotnie?
Student: Źrenica
Studentka: Penis
Profesor: Panu gratuluje zdanego egzaminu, a pani wspaniałego chłopaka.

Na egzaminie końcowym z anatomii w akademii medycznej profesor zadaje studentce wydziału lekarskiego pytanie:
- Jaki narząd, proszę pani, jest u człowieka symbolem miłości?
- U mężczyzny czy u kobiety? - usiłuje zyskać na czasie studentka...
- Mój Boże! - wzdycha profesor i w zadumie kiwa sędziwą głową. - Za moich czasów było to po prostu serce.

Facet po wypadku budzi się w szpitalu.
- Doktorze, nie mogę wyczuć moich nóg!
- Wszystko w porządku. Nie może Pan ich znaleźć, bo amputowaliśmy panu obydwie ręce.

- Pan mi poda tę wielką, pluszową d*pę.
- Proszę pana, jak pan może, to jest serce!
- Synu, od dwudziestu lat jestem kardiochirurgiem, więc podaj mi tę wielką, pluszową d*pę.

- Podczas tych zajęć dowiecie się, jakie są dwie najważniejsze rzeczy cechujące lekarza. Po pierwsze: brak jakiegokolwiek obrzydzenia.
Po tych słowach lekarz wpycha palec w dupę topielca, po czym go wyjmuje i, ku obrzydzeniu studentów, oblizuje.
- Teraz - mówi - wszyscy, którym zależy na zaliczeniu mają to powtórzyć!
...Studenci medycyny podchodzą i robią, co im profesor kazał: palec topielcowi w odbyt, palec w buzię. Co drugi nie daje rady i po wszystkim wymiotuje. Gdy wszyscy skończyli profesor mówi:
- I tak dochodzimy, do drugiej istotnej cechy dobrego lekarza: umiejętność obserwacji. Ja wsadziłem środkowy palec, a oblizałem wskazujący. Na przyszłość proszę o więcej uwagi!
19-11-2010 18:04 
 Ocena 3 na 3
marek milczewski (2335 punktów)
>To ja trochę okołomedycznych podeślę:

Studentka na praktyce w szpitalu ma po raz pierwszy wykonać zastrzyk. Podchodzi do chorego mówiąc:
- Proszę obnażyć swój musculus gluteus!
Mężczyzna ze strachem w oczach przykrywa dłońmi swoje przyrodzenie i mówi:
- Gluteusa nie dam!!! Już wolę w du*ę...

Murzyn z Polakiem chwalą się, jakie mają dlugie ch*je.
- Mój ma 28 cm - mówi Murzyn.
- A mój 37 - mówi Polak.
- O, fak, nieźle! A czym zmierzyłeś?
- Termometrem.

dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
Meretseger (61860 punktów)
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, dziękuję za wspaniałe leczenie!
- Ale przecież ja leczyłem pani męża, a nie panią - mówi lekarz.
- Tak, ale teraz ja po nim wszystko dziedziczę i to dzięki panu!

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
Pozdrowienia z Afganistanu!




Na wszystko jeszcze raz popatrzę I pójdę nie wiem gdzie na zawsze...
19-11-2010 23:18 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>Pozdrowienia z Afganistanu!
>

   O kur...... Znaczy dla nich to jak nasze chorągiewki na 1 Maja?

Ale jazda......


"Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
Stasiek spotyka kolegę i mówi:
- Słyszałeś Franek? Kościół zezwolił na używanie prezerwatyw !
- Coś ty!
- Serio, ale muszą mieć dziurawe końce.
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
Ksiądz zatrzymał się na noc w motelu.
W środku nocy zadzwonił po kobietę z recepcji, a kiedy przyszła,
zaczął się do niej przystawiać.
- Ależ proszę księdza, tak nie wypada - protestuje kobieta.
- Można - odpowiada ksiądz - tak jest napisane w biblii.
Nad ranem kobieta pyta:
- No to pokaż mi gdzie to jest napisane?
Na to ksiądz bierze egzemplarz Biblii, który był w pokoju i pokazuje
pierwszą stronę, na której ktoś napisał ołówkiem:
"Ta laska z recepcji daje wszystkim".
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
Ateista po śmierci trafił do piekła. Puka do bram, otwiera diabeł w garniturze od Armaniego, woń Hugo Bossa...
- Dzień dobry, zapraszam pana, oprowadzę po naszym piekle. Tutaj są sypialnie, tu natryski, sauna, solarium, jackuzzi, można korzystać do woli.
Ateista zdziwiony, nie wie, o co chodzi.
Wchodzą do następnego pomieszczenia. Długi stół, najlepsze alkohole, fura żarcia, chętne dziwki się kręcą, ludzie balują... ateista czuje, że musi być jakiś hak.
Następne pomieszczenie - biblioteka ze wszystkimi książkami, jakie na świecie wydano, diabły pilnują ciszy, ludzie w skupieniu czytają. Ateista nie wie, o co chodzi.
Kolejny lokal - kotły, ludzie w smole się prażą, nieludzkie wycie, diabły widłami popychają tych, którzy chcą uciec. Ateista nie wytrzymał:
- Panie Diable, ale o co chodzi, tu impreza, tu czytelnia, a
tu kotły, smoła...
- A nie, na tych niech pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak wymyślili, tak mają.
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
- Mamo, nie wyjdę za Zbyszka. Co z tego że jest bogaty ? Ale to ateista!
- Po kilku tygodniach z tobą uwierzy przynajmniej w piekło.
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$

Na wszystko jeszcze raz popatrzę I pójdę nie wiem gdzie na zawsze...
Meretseger (61860 punktów)
Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch uweniretasytch nie ma zenacznia kojnolesc ltier przy zpiasie dengao solwa.

Nwajzanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia lteria byla na siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i w dszalym cąigu nie pwinono to sawrztać polbemórw ze zozumierniem tksetu.

Dzijee sie tak datgelo, ze nie czamyty wyszistkch lteir w sołwie, ale cłae sołwa od razu.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
23-11-2010 20:18 
 Ocena 2 na 2
kogut59 (3090 punktów)
>Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch uweniretasytch nie ma zenacznia kojnolesc ltier przy zpiasie dengao solwa.
Priming ? znany z psychologi (Bargh )to hyba lata 80-te
Deiczi i doorsli zle caytjaczy siobe z tym cbcya nie prozada.
24-11-2010 14:55 
 Ocena 10 na 10
lotrek (14275 punktów)
CNN News:
Luksemburg rozpoczął wycofywanie swego żołnierza z Iraku.


"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
Po porannym skrobaniu szybek, czas na uśmiech...
1.

2.

3.


Cywilizacja to niekończący się ciąg potrzeb, których nie potrzebujemy. Marek T.
-jad- (18783 punktów)
Kaznodzieja wygłasza niedzielne kazanie na temat przebaczenia. Po płomiennej przemowie pyta zgromadzonych:
- Ilu z was, bracia, przebaczy swoim wrogom?
Połowa wiernych podnosi ręce do góry. Niezadowolony kaznodzieja kontynuuje kazanie. Mija 20 minut i znowu pyta:
- Ilu z was, bracia, przebaczy swoim wrogom? Tym razem zgłasza się jakieś 80%. Kaznodzieja jeszcze zawiedziony wraca do kazania. Mija kolejne 30 minut. Kaznodzieja znowu pyta:
- Ilu z was, bracia, przebaczy swoim wrogom?
Ponieważ wszyscy już myślą o obiedzie, wszyscy podnoszą ręce do góry. Wszyscy z wyjątkiem staruszki z drugiego rzędu. Kaznodzieja pyta:
- Dlaczego pani nie chce przebaczyć wrogom?
- Nie mam żadnych.
- Jakie to niezwykłe! Ile pani ma lat?
- 93.
- Niech pani wyjdzie na środek i powie wszystkim jak to możliwe, żeby w takim sędziwym wieku nie mieć żadnych wrogów.
Staruszka nieśmiało wychodzi na środek, bierze mikrofon i mówi:
- Przeżyłam wszystkich s*******nów!

Na leśnej polanie spotyka się jeż i skuns. Jako że wcześniej nie znali swoich gatunków to badają teren.
Skunks - Ooo!Pierwszy raz Cię tutaj widzę. Jesteś taką małą kuleczką, masz na sobie kolce...hmmm...ty musisz być jeż.
Jeż - Tak dokładnie,jestem jeżykiem. Szczerze mówiąc ja ciebie też tutaj nie widziałem. Ale widzę, że jesteś jakiś taki ciemny, śmierdzisz jak chuj-to musisz być Rumun.

Jak udowodnić, że bóg ma poczucie humoru?
-40 lat prowadził naród wybrany przez pustynie i w końcu zostawił ich w
jedynym miejscu bez ropy...


w pustej szklance pomarańcze- to dobytek mój
28-11-2010 08:18
 Ocena 10 na 10
lotrek (14275 punktów)
Najskrytsze marzenia MĘŻCZYZNY:

1. Córka na okładce "Cosmopolitan"
2. Syn na okładce "Przeglądu Sportowego"
3. Kochanka na okładce "Playboya"
4. Żona w programie "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...

"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
Meretseger (61860 punktów)
Winnetou i Old Surehand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Surehand mówi do swego przyjaciela:
- Wystrzel, może nas ktoś usłyszy.
Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Surehand mówi znów:
- Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy.
Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie pojawia.
- Wystrzel jeszcze raz!!
- Dobrze, ale to już ostatnia strzała!

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
marcin1902 (3438 punktów)
Jest to jeden z moich ulubionych kawałów, ktoś kto go wymyślił powinien dostać jakąś nagrodę... No chyba, że to nie kawał tylko historia prawdziwa...
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
taki staroć:

Ostatnia wieczerza.
Wchodzi skupiony Jezus patrzy a tu impreza na całego: drogie i wino i jedzenie.
- Zaraz zaraz! miało być skromnie poważnie, skąd wzięliście na to wszystko pieniądze?
- Nie wiem - mówi Piotr - ale podobno Judasz coś sprzedał...

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
16-02-2011 22:18 
 Ocena 2 na 2
Appenzeller (3118 punktów)
>- Nie wiem - mówi Piotr - ale podobno Judasz coś sprzedał...
Też staroć. Dialog na ostatniej wieczerzy:
- Jeden z was dziś mnie zdradzi...
- Ty, Jezu, jak sobie podpijesz, to zawsze się do mnie przyp...


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
-jad- (18783 punktów)
- Co to jest: Wchodzi jednym uchem, wychodzi drugim a zostaje w głowie?
.
.
.
- Kilof.

Parka bzyka się ostro od tylu na łóżku.
Gość daje z siebie wszystko, lupie ja jak moze najmocniej, ona wniebowzięta az wyje z rozkoszy.
W pewnym momencie typ zastyga w bezruchu z dziwna mina na twarzy na 2 minuty po czym wznawia z niemniejszym zapalem
Panna zla na maksa przerywa mu i pyta
-a co to niby mialo byc ?!!
gosc odpowiada
-.. a widzisz =] nie poznalas się, to ta nowa technika, ktorej nauczylem się z tych pornosow, ktore ogladam na necie.
Ona jeszcze bardzej rozwscieczona pyta
-a jak to się niby nazywa, co ?!!
-buforowanie

Nad rzeczką był camping. Taki sobie zwyczajny - kilka domków, parę namiotów i kible nad woda. Poniżej rzeczka wpływała do lasu. W lesie, na pochylonym tuż nad wodą pniu, siedziały dwie wiewiórki i majtały nóżkami. Duża i mała. Duża - ojciec wiewiórka mówi do mniejszej:
- Synu, nauczony doświadczeniem wielu pokoleń, wieloma rozczarowaniami i upokorzeniami, chcąc oszczędzić ci ewentualnych przykrych chwil, oto przekazuję ci jedną z ważniejszych wskazówek. Popatrz tam - Pokazuje łapką coś płynącego woda. - Widzisz, to brązowe?
- Widzę.
- To NIE jest szyszka...

w pustej szklance pomarańcze- to dobytek mój
30-11-2010 09:54 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
Morze Północne, wieje lodowaty wicher.
Na mostku radzieckiego okrętu dwaj marynarze.
- W taką pogodę z gołą głową? - pyta jeden. - Gdzie masz nauszniki?
- Nie noszę ich od czasu nieszczęśliwego wypadku.
- Jakiego wypadku?
- Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie słyszałem...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
-jad- (18783 punktów)
A co tam- wrzucę. Może ktoś nie zna..


w pustej szklance pomarańcze- to dobytek mój
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)





Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
-jad- (18783 punktów)
Facet zapisał się do ekskluzywnego klubu nudystów.
Podczas pierwszej wizyty na plaży postanowił się trochę rozejrzeć.
Rozebrał się I poszedł na spacer. Po drodze zauważył rewelacyjną kobietę
I momentalnie mu stanął. Kobieta to zauważyła podeszła I pyta: - Wzywał
mnie pan? Facet na to: - Nie, o co chodzi??? Kobieta uśmiechnęła się I
mówi: - Pewnie jest pan tu nowy. Tu jest taka zasada że jak komuś stanie
to znaczy że mnie wzywał Nie bawiąc się w dalsze wyjaśnienia kobieta
zrobiła gościowi loda. Facet uchachany idzie dalej myśli sobie, że warto
by było saunę też zwiedzić. Tak więc wszedł do sauny usiadł sobie I
pierdnął. Po chwili pojawił się wielki zarośnięty koleś I pyta: - Wzywał
mnie pan? Facet na to: - Nie, o co chodzi??? Zarośnięty koleś uśmiechnął
się I mówi:- Pewnie jest pan tu nowy. Tu jest taka zasada że jak ktoś
pierdnie to znaczy że mnie wzywał. Następnie nie bawiąc się w dalsze
wyjaśnienia koleś wyruchał nowego członka klubu nudystów. Obolały facet
idzie do biura klubu gdzie wita go uśmiechnięta, naga recepcjonistka: -
Czym mogę służyć? Facet na to: - Tu moja karta członkowska I klucz do
szafki na ubrania. Możecie zatrzymać 500$wpisowego Recepcjonistka na to:
- Ale jest pan tu dopiero od kilku godzin. Nawet nie poznał pan naszych
wszystkich atrakcji!!! - Słuchaj paniusiu mam 58 lat.Staje mi raz na
miesiąc, ale pierdzę przynajmniej trzydzieści razy dziennie.

Hrabia rozluźniony w kąpieli puszcza bulgoczącego bąka.
Po chwili pojawia się kamerdyner z flaszką i kieliszkiem.
Zdziwiony Hrabia pyta: - czy tobie aby się nie pomieszało? Mam pić od
samego rana?
Na co kamerdyner: - Jaśnie Hrabio! Wyraźnie słyszałem: Bring a bottle of
burbon Bob!

Spotyka się dwóch żonatych facetów i jeden pyta drugiego:
-Walisz czasem swoją żone w drugą dziure?
-Zgłupiałeś?po co?żeby w ciąże zaszła?

Przychodzi facet do apteki, pokazuje dłoń i mówi:
- Pięć.
- Co pięć? - pyta aptekarz
- Pięć tabletek viagry. Zaprosiłem pięć fajnych lasek na wieczór.
Następnego dnia ten sam facet przychodzi znowu i pokazuje dwie dłonie.
- Co? Dziesięć? - pyta aptekarz
- Nie, krem do rąk. Nie przyszły...

Idzie Czerwony Kapture przez las, a tu zza krzaka wyskakuje Wilk, rzuca Kapturka na ziemie i zaczyna gwałcić. Kiedy Wilk skończył, Kapturek pyta:
- Wilku, Ty draniu jak mogłeś to zrobić?? Masz chociaż jakieś papiery, że nie masz HIV'a, rzerzączki i kiły??
- A mam. - Mówi Wilk i pokazuje Kapturkowi.
- No to teraz możesz se je w dupę wsadzić.

- Skąd Meksykanin wie, że jest głodny ?
- Po prostu, przestaje go palić dziura w dupie


w pustej szklance pomarańcze- to dobytek mój
-jad- (18783 punktów)
Odświeżająca maseczka do twarzy:
Bierzemy trochę kiszonej kapusty. Układamy ją na talerzu. Dodajemy odrobinę posiekanej w kostkę cebuli i ćwierć startego jabłka. Polewamy delikatnie olejem rzepakowym.
Tak przygotowaną kapustą zagryzamy dwie pięćdziesiątki wódki.
Twarz błogo się uśmiecha i odświeża.

Rosyjscy naukowcy po wielu latach badań ustalili, że gdyby całą wodę ze wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków i wodę zawartą w atmosferze wpuścić do rurki o średnicy 1 cm, to ta rurka musiałaby mieć taką długość, że ja p*****lę.

W domu spokojnej jesieni, trzech dziadkow toczy rozmowe przy sniadaniu.
Pierwszy mowi:
- Mam kamienie czy co? Nie moge rano zrobic siku. Wstaje o 7-ej i pol godziny musze sie meczyc aby cos polecialo.
Drugi mowi:
- Ja wstaje tez o 7-ej, siadam na kiblu i nie moge zrobic kupy! Po godzinie wreszcie cos zrobie!
Na to trzeci dziadek:
- Ja tam nie mam zadnych problemow. Sikam o 5-ej, wale kupsko o 6-ej, i budze sie o 7-ej.

To sa wypisy z kart pacjentow
1. Pacjent ma dwoje nastoletnich dzieci, lecz poza tym nie
wykazuje objawów choroby psychicznej.
2. Pacjent uskarża się na ból w klatce piersiowej po ośmiu
miesiącach leżenia na lewym boku.
3. Podczas badania kolano było zaczerwienione i
obrzęknięte, a na drugi dzień zniknęło.
4. Pacjentka nieustannie szlocha i płacze, wygląda także
nieco depresyjnie.
5. Pacjentka cierpi na depresję od czasu pierwszej wizyty u
mnie w 1996.
6. Wyjątek z wypisu ze szpitala: Żywy, ale bez mojego
zezwolenia
7. Wyglądający zdrowo zgrzybiały 70-letni mężczyzna, wysoce
sprawny umysłowo, zaawansowany Alzheimer.
8. Pacjent odmówił sekcji.
9. Denat twierdzi że nie miał poprzednich historii
samobójstw.
10. Pacjent twierdzi, że białe krwinki zostawił do badania
w innym szpitalu.
11. Historia medyczna pacjenta wygląda zdumiewająco dobrze,
przybrał jedynie na wadze 20 kg w ciągu trzech ostatnich dni.
12. Pacjent miał na śniadanie kanapki, a po południu
anoreksje.
13. Notatka z konsultacji: Tak miedzy nami mówiąc, powinno
nam się udać zapłodnić te pacjentkę.
14. Ponieważ pacjentka nie może zajść w ciążę z mężem,
powinniśmy za niego nad nią popracować.

Rozmowy Warszawskiej Policji
- Niech jakiś wolny radiowóz pojedzie do parku. Lata tam jakaś goła baba.
Tylko nie pojedźcie, tak jak ostatnio, wszyscy na raz!!!
- Podjedz ul. Poselską, tam jakieś dzieciaki rzucają petardy. Wytłumacz im,
gdzie mają sobie je wsadzić.
- 51, jak będziesz wolny, to podjedź do parku. Tam w krzakach jest
jakaś para. Podejdź dyskretnie i posłuchaj, czy ta pani mówi, że jej
dobrze, czy może krzyczy ratunku.
- Jakiejś kobiecie wyrwali dziecko z wózka i bawią się w berka.
- Przyślij mi tu grupę, bo na ulicy leży facet i wygląda, że mu coś
strzeliło do głowy.
- Co takiego !?
- Nie znam się na tym, ale wygląda mi to na dwie kule kaliber 9mm.
- Podjedź pod domy towarowe, tam czai się nasza obserwacja i biją ich
chuligani. Trzeba im pomóc.
- Na placu Zgody stoi czerwony Zaporożec z niemieckimi znakami bojowymi,
zobacz co to jest.
- Chciałbym przypomnieć, że nie wolno używać słów przez radiostację!
- To jak mam mówić?
- Przed chwilą sprzed komisariatu skradziono radiowóz, oznakowany.
Wygląda tak, jak każdy inny.
- Jakiś nachlany łazi, samochodom w jeździe przeszkadza. Nadaj mu
kierunek.
- Ostrobramska przy P.C.O, na pasie zieleni leży. Tu trzeba trójek.
("trójki" - 3033 - policyjna Nyska do zbierania pijaków, zawozi
ich do izby wytrzeźwień).
- Trójki?
- Tak, zgłaszam się.
- Podjedz i zabierz leżaczka do Betlejem.
- No cóż, taki los taksówki bagażowej...
- Jagiellońska 42, mają gwałcić, zdążyła przedzwonić.
- Przy mieszkaniu leży i śpiewa.
- Może artysta?
- Sprawdź, czy go do izby, czy na festiwal.
- Podjedź, tam jest kolizja i winny jest, ale się nie zgadza, chce
policji. Przynajmniej za 500. Zobacz tego pana i sprawdź, czy ma prawo
jazdy.
Pisz: 9 kwietnia, ul. Chałubińskiego, 1.5 promila, zabrane prawo jazdy
i zaraz potem, w maju w Wołominie, 1.1 promila, zabrane drugie prawo
jazdy. Może ma fabrykę?
- Podaję komunikat za pojazdem: Mercedes pięćsetka, czarny, numer
rejestracyjny XXXX, tym samochodem porusza się mafia z Wołomina.
- No, no, nie mów tak, oni maja lepszą łączność z nami niż my ze
sobą.
- Podjedź na Wiatraczną , tam jakiejś kobiecinie wybili szybę i
sprawcy ponoć są w parku i ona ci wskaże.
- Wiatraczna w penetracji wynik negatywny. Pouczono: do szklarza.
- Kiedy wreszcie dowieziesz zatrzymanego do prokuratury? Tam czekają
już 3 godziny!
- Jak tylko pomocnik dowiezie mi benzynę tramwajem.
- Gdzie stoisz?
- Nie wiem, nigdy tu nie byłem.
- Przy Belwederskiej jest konkurs na najlepszego policjanta, bodajże
z ruchu drogowego, tam są próby kierowania ruchem i korek się robi
straszny.


w pustej szklance pomarańcze- to dobytek mój
05-12-2010 10:02 
 Ocena 5 na 5
lotrek (14275 punktów)
Jest to oryginalna rozmowa Lotniskowca USS

Prawdziwa rozmowa nagrana na częstotliwości morskiej alarmowej canal 106
pomiędzy Hiszpanami a Amerykanami w październiku, 16 X 1997 roku


Hiszpanie:
w tle słychać trzaski)...Tu mówi A-853, prosimy zmieńcie kurs o 15
stopni aby uniknąć kolizji, idziecie wprost na nas, odległość 25 mil
morskich.

Amerykanie:
(trzaski w tle)...Sugerujemy wam zmianę kursu o 15 stopni na północ, aby
uniknąć kolizji

Hiszpanie:
Negatywnie...Powtarzamy : zmieńcie swój kurs o 15 stopni na południe,
aby uniknąć zderzenia....

Amerykanie

(słychać inny glos) Tu mówi kapitan jednostki morskiej Stanów
Zjednoczonych Ameryki, w dalszym ciągu sugerujemy, zmieńcie swój kurs o
15 stopni na północ, aby uniknąć kolizji.

Hiszpanie:
Nie możemy podjąć takiej decyzji, gdyż nie uważamy jej za słuszną, ani
możliwą w tym momencie!!!
Zmieńcie swój kurs o 15 stopni na południe inaczej dojdzie do
kolizji...!!!!

Amerykanie:
TU MÓWI KAPITAN RICHARD JAMES, KTÓRY DOWODZI LOTNISKOWCEM USS LINCOLN,
MARYNARKI WOJENNEJ STANÓW ZJEDNOCZONYCH...!!!! DRUGIEGO CO DO WIELKOŚCI
OKRĘTU FLOTY AMERYKAŃSKIEJ, JEDNOCZEŚNIE INFORMUJE, ŻE JESTEŚMY
ESKORTOWANI PRZEZ 4 OKRĘTY PODWODNE, 6 NISZCZYCIELI I 2 KRĄŻOWNIKI,
UDAJEMY SIĘ W KIERUNKU ZATOKI PERSKIEJ W CELU PRZEPROWADZENIA MANEWRÓW.!
NIE SUGERUJĘ, JA ŻĄDAM, ABYŚCIE ZMIENILI KURS O 15 STOPNI!!!! W
PRZECIWNYM RAZIE BĘDZIEMY MUSIELI PODJĄĆ DZIAŁANIA KONIECZNE ABY
ZAGWARANTOWAĆ BEZPIECZEŃSTWO TAK OKRĘTU, JAK ZJEDNOCZONEJ SIŁY TEJ
KOALICJI. WY NALEŻYCIE DO PAŃSTWA SPRZYMIERZONEGO, JESTEŚCIE CZŁONKIEM
NATO I TEJ KOALICJI...ŻĄDAM STANOWCZO PODPORZĄDKOWANIA I ZMIANY
KURSU...!!!!

Hiszpanie:
TU MÓWI JUAN MANUEL SALAS ALCANTARA, JESTEŚMY WE DWÓCH, ESKORTUJE NAS
NASZ PIES, MAMY ZE SOBĄ NASZE JEDZENIE, DWA PIWA I KANARKA, KTÓRY TERAZ
ŚPI...MAMY ZA SOBĄ POPARCIE RADIA LA CORUNA I KANAŁU 106 - ALARMÓW
MORSKICH...NIE UDAJEMY SIĘ W ŻADNE MIEJSCE I MÓWIMY DO WAS Z LĄDU STAŁEGO, Z LATARNI MORSKIEJ A-853,
Z WYBRZEŻA GALICJI.
NIE MAMY ŻADNEJ GÓWNIANEJ INFORMACJI, KTÓRE MIEJSCE ZAJMUJEMY W RANKINGU
WŚRÓD HISZPAŃSKICH LATARNI MORSKICH...MOŻECIE PRZEDSIĘWZIĄĆ ŚRODKI NA
JAKIE TYLKO WAM PRZYJDZIE OCHOTA, ABY ZAPEWNIĆ BEZPIECZEŃSTWO WASZEGO
ZASRANEGO OKRĘTU, KTÓRY ZA CHWILĘ ROZBIJE SIĘ O SKAŁY, DLATEGO RAZ
JESZCZE SUGERUJEMY ZMIANĘ KURSU O 15 STOPNI NA POŁUDNIE, ABY UNIKNĄĆ KOLIZJI.
OK. ????


"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
05-12-2010 10:17 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
> Jest to oryginalna rozmowa Lotniskowca USS Prawdziwa rozmowa nagrana na częstotliwości morskiej alarmowej canal 106
>pomiędzy Hiszpanami a Amerykanami w październiku, 16 X 1997 roku


Czytałem już tyle wersji tej oryginalnej rozmowy (również m-y samolotem a wieżą kontrolną), że musi być w tym choć ziarno prawdy


w pustej szklance pomarańcze- to dobytek mój
17-01-2011 08:27 
 Ocena 6 na 6
lotrek (14275 punktów)
Dobrymi radami jest ponoć piekło wybrukowane

Mówią iż należy codziennie jeść jedno jabłko ze względu na żelazo i
jednego banana ze względu na potas. I też jedną pomarańczę na wit. C i pół
melona żeby poprawić trawienie, oraz filiżankę zielonej herbaty bez cukru
aby zapobiegać cukrzycy.
Każdego dnia należy pić dwa litry wody (tak, a potem je wysikać na co
schodzi dwukrotnie więcej czasu niż na wypicie)
Codziennie należy pić Activię lub inny jogurt, żeby mieć L. Casei
Defensis, i choć nikt nie wie co to za g.. jest, wygląda na to że jeśli
codziennie nie zjesz półtora miliona, zaczynasz widzieć ludzi niewyraźnych..
Codziennie jedną aspirynę żeby zapobiegać zawałowi i lampkę czerwonego
wina w tym samym celu, plus jeszcze jedną białego na układ nerwowy. I jedno
piwo już nie pamiętam na co. Jeśli wypijesz to wszystko razem, to nawet
jeśli od razu dostaniesz wylewu, to nie masz się co przejmować, bo nawet się
nie zorientujesz..
Codziennie trzeba jeść błonnik. Dużo, ogromne ilości błonnika, aż
zdołasz wypróżnić cały sweter. Należy przyjmować między sześcioma a ośmioma
posiłkami dziennie, lekkimi, i oczywiście nie zapominając o dokładnym
pogryzieniu sto razy każdego kęsa. Robiąc małe obliczanko już na samo
jedzenie zejdzie Ci z pięć godzinek.
A, po każdym posiłku należy umyć zęby, to znaczy po Activii, i błonniku
zęby, po jabłku zęby, po bananie zęby... i tak dokąd starczy zębów..
Lepiej powiększ łazienkę i wstaw sprzęt audio, ponieważ między wodą,
błonnikiem i zębami spędzisz tam dziennie wiele godzin..
Trzeba spać osiem godzin i pracować kolejne osiem, plus pięć jakie
potrzebujemy na jedzenie = 21. Jeśli nie spotka Cię coś niespodziewanego
zostają Ci trzy. Wg statystyk oglądamy telewizję trzy godziny dziennie. No
dobrze, już nie możesz, bo codziennie trzeba spacerować co najmniej pół
godziny (dane z doświadczenia - lepiej po 15 minutach wracaj, bo inaczej z
pól godziny zrobi Ci się godzina)
Należy dbać o przyjaźnie, gdyż są jak rośliny, należy je podlewać
codziennie, i jak jedziesz na wakacje, to jak sądzę również. Ponadto należy
być dobrze poinformowanym, więc trzeba czytać co najmniej dwa dzienniki i
jeden artykuł z czasopisma, żeby skontrastować informacje. A! trzeba
uprawiać sex każdego dnia, ale bez popadania w rutynę, trzeba być
innowatorskim, kreatywnym, odnowić uczucie pożądania. To wymaga swojego
czasu. A co dopiero jeśli ma to być sex tantryczny! (celem przypomnienia: po
każdym posiłku myjemy zęby!)
Na koniec z moich obliczeń wychodzi mi jakieś 29 godzin dziennie. Jedyne
rozwiązanie jakie przychodzi mi do głowy to robienie kilku rzeczy na raz, na
przykład : bierzesz prysznic się w zimnej wodzie i z otwartymi ustami, w ten
sposób połykasz 2 litry wody .
Wychodząc z łazienki ze szczoteczką do zębów w ustach uprawiasz sex
(tantryczny ) ze swoim partnerem/partnerką, który w międzyczasie
ogląda telewizję, i
opowiada Ci co się dzieje na ekranie, w czasie gdy szczotkujesz zęby,masz
jeszcze jedną wolną rękę? Zadzwoń do przyjaciół!! I do rodziców!! Wypij wino
(po telefonie do rodziców przyda się)
Uff.. Jeśli zostały Ci jeszcze dwie minuty, to prześlij to dalej do
przyjaciół (których trzeba podlewać jak rośliny). A teraz już Cię zostawiam,
bo z jogurtem, połową melona, piwem, pierwszym litrem wody i trzecim
posiłkiem z błonnikiem, nie wiem już co zrobić, ale pilnie potrzebuję
ubikacji. A! po drodze wezmę szczoteczkę do zębów..
Jeśli już wcześniej to wstawiłem, to wybaczcie...pewnie Alzheimer,
którego mimo tylu środków zapobiegawczych nie uniknąłem..

"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
malinmac (353 punktów)
Idzie sobie dwóch Rosjan 31 grudnia wieczorem ulicami Moskwy. Patrzą, a tu na poboczu facet leży zalany, metr dalej kobieta nawalona na ulicy. Jeden do drugiego wzdychając mówi:
- Zobacz Misza ludzie już się bawią, a my dopiero z roboty wracamy.

Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?
malinmac (353 punktów)
W pewnej parafii ktoś nagminnie kradł proboszczowi sadzonki drzewek. Proboszcz zwrócił się do kościelnego, by ten czatował w nocy i zobaczył kto to robi. Rano wraca niewyspany kościelny z posterunku, a ksiądz pyta:
- I co wiesz kto kradnie te sadzonki?
- Tak, proszę księdza to Meksykanie.
- Jak to Meksykanie?
- Słyszałem jak rozmawiali. Jeden pyta "kończyta", a oni mu na to "jeszcze tekilka".


Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?
05-12-2010 13:46 
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)
Te kłopoty z werbalną komunikacją...
Meretseger (61860 punktów)
24 grudnia. Dwa wygłodniałe wilki postanowiły coś upolować w zasypanej śniegiem puszczy. Złapały trop łosia. Pogoń trwała kilka godzin, aż zagnały rogacza w pułapkę bez wyjścia.
- Dobra - powiedział ludzkim głosem (jak to w Wigilię) zadyszany łoś. - Wygraliście. Zabijcie mnie, ale mam ostatnią prośbę. Wczoraj moja stara zrobiła mi na tyłku tatuaż, powiedziała, że to niespodzianka i że odczyta mi to dopiero po kolacji wigilijnej. Jeśli mam przedtem umrzeć, to powiedzcie mi, co tam jest napisane - i rogacz odwrócił się do nich tyłem, wypinając zad. Wilki schowały kły i podeszły zaciekawione do łosia. W tym momencie rogacz wyprostował się i z ogromną siłą walnął tylnymi kopytami w dwa kosmate wilcze łby. Obaj prześladowcy wylecieli w powietrze jak wystrzeleni z katapulty. Po paru minutach jeden z nich poruszył się lekko, otworzył oko i patrząc na martwego kolegę wymamrotał:
- On to zawsze był głupi, ale po ch*j ja podchodziłem? Przecież ja ku*wa czytać nie umiem!

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
06-12-2010 10:17 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)
Nauczycielka w szkole pyta Jasia:
- Jasiu, powiedz, co mamy z gąski?
- Smalec.
- No dobrze Jasiu, ale co jeszcze?
- Smalec.
- Dobrze, powiedz mi, co masz w poduszce?
- Dziurę.
- A co jest w tej dziurze?
- Pierze.
- No to co mamy z gąski?
- Smalec.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
06-12-2010 10:19 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
Mężczyzna przychodzi do lekarza i mówi:
- Doktorze, bardzo mnie niepokoi fakt, że mój syn przespał się z taką jedną dziewczyną... i ona zaraziła go taką jedną, wstydliwą chorobą...
- Niech przyjdzie do mnie, coś poradzimy - odpowiedział doktor.
- Ale to jeszcze nie wszystko... Syn zaraził służącą!
- Nieprzyjemna sytuacja...
- I to jeszcze nie wszystko, doktorze. Ja zaraziłem żonę...
- No patrz pan - wykrzyknął z oburzeniem doktor. - Jedna dziwka, a zaraziła tylu przyzwoitych ludzi!


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
i.czaplicka (5782 punktów)
-Otwierać, policja!!!
-Nie zamawialiśmy policji, tylko prostytutki.
-To sąsiedzi wzywali.
-Jak sąsiedzi wzywali, to niech sąsiedzi ruchają..
-jad- (18783 punktów)
- Pies jest najlepszym przyjacielem faceta.
- A kobieta?
- Walczy z lodówką o 9-te miejsce.

Przepowiednia Majów mówi - 21.12.2012 - koniec świata. A już
25.12.2012 - Kevin sam na Ziemi w telewizji.

Mimo że jesteś taka zimna to zawsze mnie zaskoczysz w łóżku -
powiedział drogowiec spoglądając rano przez okno na zimowy
krajobraz.

Szef firmy dyktuje sekretarce list do kontrahenta:
- "Jest pan podłym oszustem! Jeśli pan natychmiast nie zapłaci za wyłudzone towary, zgłoszę doniesienie do prokuratury."
Sekretarka przerywa:
- Szefie, list przyjdzie akurat na święta. Czy nie uważa pan, że słowa są trochę za ostre?
- Ma pani rację. Proszę dopisać pod spodem: "Wesołych Świąt".


w pustej szklance pomarańcze- to dobytek mój
07-12-2010 12:30 
 Ocena 9 na 9
Gosia (9452 punktów)
Areszt w Koszalinie:


15-12-2010 08:39 
 Ocena 4 na 4
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
coś ciężki dzień jak widzę, zamiast słów chyba trzeba obrazkami...







Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
Dwaj uczniowie jeszybotu zastanawiają się nad teorią Einsteina.
- Jednego nie mogę w żaden sposób zrozumieć - przyznaje się Dawid - W jaki sposób dwie równe rzeczy mogą być jednocześnie różne?
- Ja ci to zaraz wytłumaczę - odzywa się Josel - Gdyby ci gorąca dziewczyna w cienkiej koszuli usiadła na kolanach, to każda godzina wydawałaby ci się chwilą. Gdybyś jednak ty sam w cienkiej koszuli usiadł na gorącej płycie kuchennej, to każda chwila wydawałaby ci się godziną. Jasne, prawda?
$$$
Na lekcji religii katecheta pyta dzieci kogo należy najbardziej czcić. Kto przyniesie nazajutrz najlepszą odpowiedz, ten dostanie 10 złotych na cukierki. Nazajutrz:
- No, kto pierwszy? Powiedz ty Jasiu.
- Mamę!
- A ty Rysiu?
- Tatusia!
- A ty Małgosiu?
- Dziadków!
- No a ty?
- Jezusa Chrystusa!
- Świetnie! Ale jak ty się właściwie nazywasz? Pierwszy raz cię tutaj widzę!
- Mosiek Goldberg!
- A skąd ty się tutaj wziąłeś?
- Słyszałem że tu można zarobić, więc przyszedłem.
$$$
Rozmawiają rabin i ksiądz.
- Niech mnie ksiądz powie, czy u was można zrobić karierę?
- Można, najpierw się jest parę lat wikarym, potem się awansuje, zostaje sie proboszczem.
- A wyżej?
- Wyżej to można zostać dziekanem.
- A jeszcze wyżej?
- Jeszcze wyżej, no, to po wielu latach można zostać biskupem.
- A wyżej?
- No, to jak ktoś jest już naprawdę wybitny, może zostać kardynałem.
- A jeszcze wyżej?
- Potem to już tylko można być wybranym na papieża.
- A jeszcze wyżej?
- Cóż się tak rebe pyta, wyżej i wyżej! Panem Bogiem się już nie zostanie!
- A widzi ksiądz - a jednemu z naszych sie udało...
$$$


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Ania... (14138 punktów)
- Kiedy wypada dzień dziecka?
- Proste, pierwszego czerwca!
- A kiedy wypada dzień pedofila?
- Nie wiem, ja się nie znam na tych kościelnych świętach!
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
$$$$$
Nauczycielka pyta dzieci o ich zwierzątka. Podchodzi do Jasia i pyta:
- Jasiu, masz może pieska?
- Mieliśmy kiedyś psa, ale go zabiliśmy, bo ja mięsa nie jadłem, ojciec nie jadł i matka też nie jadła, a dla jednego psa nie będziemy mięsa kupować.
- Jasiu, to straszne. A kotka nie masz?
- Mieliśmy też i kotka, ale go zabiliśmy bo ja mleka nie piłem, ojciec i matka też nie, a dla jednego kota nie będziemy mleka kupować.
- Jasiu, co ty mówisz?! To straszne! Przyjdź jutro z mamą!
- Miałem kiedyś mamę, ale się jej z tatą pozbyliśmy, bo ja jeszcze nie bzykam, tata już nie może, a dla sąsiada towaru nie będziemy trzymać.
$$$$$
W pierwszej klasie szkoły podstawowej, podczas lekcji biologii nauczycielka pyta dzieci:
- Jakie dźwięki wydaje krowa?
Małgosia podnosi rękę:
- Muuuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze, Małgosiu. A jaki odgłos wydają koty?
Grześ podnosi rękę:
- Miauuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze, Grzesiu, bardzo dobrze. A jaki dźwięk wydają psy?
Jasio podnosi rękę.
- No Jasiu, powiedz - zachęca pani.
- "Gleba ku...a, gleba! Ręce na głowę i szeroko nogi!".
$$$$$$
Na lekcji Pani pyta dzieci :
- Jak spędziłyście rocznicę Rewolucji Pażdziernikowej ?
Dzieci:
- U mnie na obiad były pierogi ruskie.
- U mnie był barszcz ukraiński.
Pytanie dochodzi do Jasia: Ty jak?
- Proszę Pani... wraz z moim Tatą bawiliśmy się w Ruskich żołnierzy!
Pani:
- Wspaniale Jasiu! Na czym ta zabawa polegała?
- Poszliśmy do sąsiadki , ojciec ją wydutkał, a ja jej zegarek ukradłem!
$$$$
Po czym się poznaje, ze polityk kłamie?
- Po tym, ze porusza ustami...
$$$$

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
Jako, że śnieg już spadł, idą święta - skutkiem tego niebawem zapuka... To ja ostrzegę, jak może być w tym roku!



Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Meretseger (61860 punktów)
- Witam sąsiada, w nocy to poszaleliście z żoną. Mało mi żyrandol nie zleciał.
- Panie sąsiedzie, tak się właśnie rodzą plotki, mnie w nocy to nawet w domu nie było!


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>- Witam ....

Simon's Cat 'Snow Business'



Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
Pod wpływem tematu: "Seksistowskie bąki Prezydenta Komorowskiego"

Mnie średnio śmieszy, ale przyznaję - kilka razy się uśmiechnąłem:

Jak powinien wyglądać modelowy prezydent III RP


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
W temacie ZIMA:

Jakiej pierwszej rzeczy w życiu uczy się mały Eskimos?
- Żeby nie jeść żółtego śniegu.

W temacie BLONDYNKA:
Blondynka i prawnik siedzą obok siebie w samolocie. Prawnik pyta
blondynkę, czy nie zechciałaby zagrać z nim w ciekawą grę. Blondynka
mówi, że jest zmęczona, odwraca się do okna i próbuje zasnąć. Ten
jednak nalega i wyjaśnia, że "gra" jest bardzo prosta i wesoła.
Mianowicie, będą zadawać sobie pytania i jeśli któreś nie zna
odpowiedzi - płaci 5$. Blondynka ponownie odmawia i znów próbuje
zasnąć, ale prawnik nie daje jej spokoju i proponuje inny układ - jeżeli
ona nie będzie znała odpowiedzi - płaci 5$, jeśli natomiast on nie
będzie znał odpowiedzi - płaci 5000$. To przykuwa jej uwagę, poza tym i
tak zdaje sobie sprawę, że on nie da jej spokoju, dopóki nie zagrają w
tą grę, więc zgadza się. Prawnik zadaje pierwsze pytanie:
- Jaka jest odległość pomiędzy Ziemią a Księżycem?
Blondynka bez słowa sięga do portfela i wyjmuje banknot 5$.
- Ok - mówi prawnik. - Twoja kolej...
- Co to jest, wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
Prawnik jest zaskoczony, wytęża umysł i nic, dzwoni do znajomych,
wysyła maile, przeszukuje internet i nic. Po godzinie poddaje się i
wypisuje czek na 5000$, ona przyjmuje, odwraca się i próbuje zasnąć.
Prawnik jest jednak ciekaw odpowiedzi i pyta:
- Co to jest, co wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
Blondynka odwraca się i wyciąga banknot 5$.

I dla studentów - kiedy ta sesja?:
Czterech studentów miało pisać ważny egzamin. Ale że poprzedniej nocy
popili sobie, zaspali na niego. Wymyślili więc, że wkręcą wykładowcę,
iż nie udało im się dojechać na egzamin, bo złapali gumę w kole.
Wykładowca kazał im przyjść następnego dnia rano. Studenci szczęśliwi,
że udało im się wyjść z opresji, przychodzą następnego dnia na egzamin.
Wtedy wykładowca usadza ich w 4 oddzielnych salach i daje arkusz, na
którym jest 5 banalnych pytań za 1 pkt. każde i jedno za 95 pkt.: "Które koło??"


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
liliac (147340 punktów)
Do nieba trafia dwójka małych dzieci, białe i czarne. Przyjmuje je Św.Piotr.
Bierze białe dziecko na ręce i mówi:
- O, jakie ty masz śliczne białe nóżki, a jakie śliczne białe rączki, a jakie śliczne białe uszka, jaki masz śliczny biały nosek! Masz tu skrzydełka będziesz aniołkiem !
Potem bierze czarne dziecko i mówi:
- O jakie masz śliczne czarne kolanka, a jakie śliczne czarne rączki, a jakie śliczne czarne ramionka, a jakie śliczne czarne policzki... Masz tu skrzydełka będziesz... muchą!
14-12-2010 23:04 
 Ocena 4 na 4
Gosia (9452 punktów)
Trzy dziewoje pukają do raju bram. Otwiera św. Piotr
- Uprawiałyście seks?
- No jasne i to wiele razy
- Piekło!
- Ja tylko kilka razy i nie podobało mi się
- Czyściec!
- Ja nigdy, nic z tych rzeczy
- Niebiańskie łąki! I masz tu jeszcze parę skrzydeł...
- Ojej! To będę aniołkiem?
- Nie, głupią gęsią!
Meretseger (61860 punktów)
Mąż jak zwykle czyta gazetę przy obiedzie. Żona skarży się:
- Dzieci dzisiaj znowu strasznie rozrabiały. A najgorszy był Wiesio.
Mąż odrywa wzrok od gazety:
- Co ty powiesz? To my mamy i Wiesia?

***

W sklepie chce zatrudnić się sprzedawca, kierowniczka pokazuje, jak ma postępować z klientami, aby zwiększyć sprzedaż.
- W czym mogę pomóc? - pyta kierowniczka klientkę.
- Chciałam kupić płyn do prania firanek.
- Proszę, oto płyn do prania firanek, ale proponuję jeszcze pani płyn do mycia okien, przy okazji prania firanek może pani również umyć okno.
- Dziękuję bardzo.
Podchodzi inna klientka, kandydat na sprzedawcę pyta:
- Czego sobie pani życzy?
- Potrzebuję podpasek.
- Są ze skrzydełkami, bez skrzydełek, i multipack po 60 sztuk.
- Wezmę te 60 sztuk - mówi klientka. Sprzedawca na to:
- Proszę jeszcze wziąć płyn do mycia szyb, bo kiedy nie będzie mogła pani uprawiać seksu, to chociaż okna pani umyje...

***

Karol i Hela spędzają powtórny miodowy miesiąc, na uczczenie 40. rocznicy ślubu. Lecą sobie do Australii. Nagle głos pilota:
- Drodzy pasażerowie, silniki odmówiły posłuszeństwa. Możemy lądować awaryjnie na wyspie przed nami, ale prawdopodobieństwo, że ktoś nas odnajdzie jest bliskie zeru. Dziękujemy za wyrozumiałość.
Karol drapie się w głowę i mówi do Heli:
- Kochanie, opłaciłaś rachunki za mieszkanie?
- Tak, najmilszy, uregulowałam tuż przed wyjazdem.
- A za telefony?
- Też zapłaciłam, najdroższy.
Karol myśli, myśli, myśli...
- A ZUS-y nasze popłaciłaś?
- O Boże, kochanie, na śmierć zapomniałam! Och, dowalą nam karę!
Karol całuje ją tak, jak nie całował od lat 30, śmieje się, wrzeszczy jak wariat:
- Przeżyjemy! Znajdą nas! Oni nas znajdą nawet na końcu świata!


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
Papież Ben16: "BigGumkaBen"



Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
18-12-2010 00:38
 Ocena 10 na 10
liliac (147340 punktów)
Pielęgniarka rozwiązuje krzyżówkę i pyta koleżankę:
- Jadźka, co to jest tutaj 3 poziomo: "Myli się tylko raz"?
Druga myśli, myśli ... i odpowiada:
- Pisz: Brudasy!

- Skąd się wzięło powiedzenie "trzy razy przymierz, raz utnij"?
- Z błędów przy obrzezaniu.

- Jak poznać ginekologa na kongresie medycznym?
- Po zegarku na bicepsie.

Mechanik zdejmował głowicę cylindra w Harleyu, którego klient zostawił poprzedniego dnia. Gdy naprawiał usterkę i czyścił całość, do sklepowej części warsztatu wszedł lekarz. Gdy obsługa nie reagowała na jego dzwonki i wołania, mechanik postanowił że zada mu pytanie:
-Doktoru, pozwolisz na słówko?
-Słucham ? - zapytał le...karz podchodząc do mechanika
-Popatrz, -wskazał silnik- to jest serce tego motoru, otwarłem go, naprawiłem, wyczyściłem, a teraz popatrz - zakręca wszystko z powrotem i odpala motor - poskładałem wszystko do kupy i działa. Dlaczego więc, jeśli oboje jesteśmy specjalistami od serc, nasze pensje różnią się tak bardzo? Lekarz zamyślił się, a uśmieszek zawitał na jego twarzy. Nachylił się i wyszeptał mechanikowi do ucha:
-Spróbuj przy włączonym silniku

Mężatka w katolickiej poradni małżeńskiej pyta zakonnicy:
-jakie są najskuteczniejsze metody antykoncepcji?
-naturalne, bezkonkurencyjny jest kalendarzyk małżeński
-a są jakieś skutki uboczne?
-wymioty i zmienne nastroje, ale tylko do czwartego miesiąca.

Mężczyzna mówi do kobiety:

- Gdy tak patrzę na pani uśmiech, myślę że złoży mi pani wizytę.
- Podrywacz z pana?
...
- Nie, dentysta.

-Panie doktorze, jak się leczy owsiki?
-A co, kaszlą?

Komisja wojskowa.
- Nowak!
- Jestem!
...
- Majtki w dół i pochylić się!
Potencjalny żołnierz posłusznie pochylił się i czeka.
Doktor kątem oka zerknął i dalej wypełnia formularz
- Podnieście jajka!
Poborowy pochylony, zacisnął zęby, poczerwieniał, z pod ściany doszedł go delikatny chichot siedzących pielęgniarek.
- Jajka podnieście!
Zacisnął pięści, aż kłykcie pobielały, zsiniał z wysiłku, i ciężko począł oddychać.
- Nie mogę! - wycharczał ostatkiem sił.
Lekarz popatrzył zza okularów
- RĘKOMA!

Przychodzi facet do lekarza.
- Panie doktorze, sikam alkoholem.
- Dziwne - mówi lekarz biorąc do ręki szklaneczkę. - Proszę tu nasikać.
Po chwili lekarz wącha napełnioną szklaneczkę i stwierdziwszy, ze pachnie alkoholem wypija jej zawartość.
...- Nieprawdopodobne! Prawdziwy alkohol! Spróbujmy jeszcze raz!
Po raz drugi szklaneczka napełnia się, a lekarz wypija jej zawartość.
- Wie pan co? No to na trzecia nóżkę!
Facet:
- O, nie! Tym razem, to już z gwinta!
spray (5875 punktów)
Cytat:
-Spróbuj przy włączonym silniku


Łojezuuu.... boskie !
:D
19-12-2010 00:28 
 Ocena 7 na 7
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Łojezuuu.... boskie !

Pewien ginekolog nazwiskiem Iksiński znudził się swoim zajęciem i wypalił zawodowo, postanowił więc rzucić wszystko w diabły i przekwalifikować się do jakiegoś atrakcyjnego płacowo, prostego, męskiego zajęcia. Padło na zawód mechanika samochodowego. Przeszedł wszystkie kursy i szkolenia i stanął w końcu wraz z grupą innych stażystów przed komisją przyznającą uprawnienia zawodowe czy inne dyplomy i certyfikaty. Komisja przedstawiła zadania egzaminacyjne: oczyścić silnik, wyregulować zapłon, naprawić uszkodzoną instalację elektryczną i doprowadzić do używalności wycieraczki w przygotowanych samochodach, każde za 25 pkt. Komisja uważnie przyglądała się pracy zdających egzamin, a po jego zakończeniu przeszła do samochodów, starannie je sprawdziła, a po chwili narady zabrała się do ogłaszania wyników. Po kolei wymieniane były nazwiska i punktacje, aż na sam koniec padło nazwisko ginekologa: "-- Iksiński... 200 punktów!". W tym momencie pozostali mechanicy popatrzyli po sobie, a po chwili jeden z nich zapytał: "-- Bardzo przepraszam, no ale jak to? 200 punktów na 100 możliwych?". Przewodniczący komisji poskrobał się po głowie i odpowiedział: "-- No cóż, w przypadku pana Iksińskiego komisja postanowiła przyznać specjalną premię. Pan Iksiński wszystkie zadania wykonał przez rurę wydechową".
Madman (7811 punktów)
>Pan Iksiński wszystkie zadania wykonał przez rurę wydechową".
A to nie był proktolog czasem?
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>Pan Iksiński wszystkie zadania wykonał przez rurę wydechową".
>A to nie był proktolog czasem?

A może i spaliłem.
Madman (7811 punktów)
>A może i spaliłem.
Raczej nie. Słyszałem ten żart kilkadziesiąt razy i zawsze to był ginekolog. A ja za każdym razem się zastanawiałem, dlaczego nie proktolog.
liliac (147340 punktów)


kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
Merry 25 Dec






from: www.b3ta.com/
19-12-2010 12:23 
 Ocena 2 na 2
kogut59 (3090 punktów)
AdamGr (3037 punktów)
Łeheheheh , łohohoho, heheh , hihihi *

* Podkreśl wymagane/oczekiwane.
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
...



Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
M.M.M (1158 punktów)
Jezus vs Święty Mikołaj

sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
W nawiązaniu do jednego z tematów forum...

i innego...



Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
i.czaplicka (5782 punktów)
Sisters Mary Catherine, Maria Theresa, Katherine Marie, Rose Frances and Mary Kathleen left the Convent on a trip to St Patrick's Cathedral in New York City and were sight-seeing on a Tuesday in July.

It was hot and humid in town and their traditional garb was making them so uncomfortable, they decided to stop in at Patty McGuire's Pub for a cold soft drink.

Patty had recently added special legs to her barstools, which were the talk of the fashionable eastside neighbourhood. All five Nuns sat up at the bar and were enjoying their Cokes when Monsignor Riley and Father McGinty entered the bar through the front door.

They, too, came for a cold drink and they were shocked and almost fainted at what they saw.
(scroll down)
â-Š
â-Š
â-Š
â-Š
â-Š
â-Š
â-Š
â-Š
â-Š
â-Š
â-Š
â-Š
â-Š
â-Š
â-Š
â-Š
â-Š
â-Š
Tlumaczenie: (nie moje) Piec zakonnic pojechalo do Nowego Jorku, zeby zobaczyc katedre Sw. Patryka. Bylo goroco wiec weszly do Irlandzkiego pubu, usiadly przy barze i zamowily Coca-cole.

Wlascicielka, zeby uatrakcyjnic pub powymieniala nogi od stolkow.

Kiedy dwoch ksiezy weszlo do pubu ....................... zaniemowili ....................


sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
Kalendarz - => Świąteczny <=


...czego niekoniecznie życzę...

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
jkl; (5859 punktów)
M.M.M (1158 punktów)
Tak wigilijnie:

Siedzi Pinokio nad brzegiem rzeki i filozofuje:
- Dziwna to sprawa... i poczęcie niepokalane, i ojciec - cieśla...
16-02-2011 20:24 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
... i dziurki w rękach...
Meretseger (61860 punktów)
Facet ogląda Discovery, spiker z ekranu:
- Pandy mają ich 16, rekiny 100, a u człowieka norma to 32 zęby.
Facet podrywa się z fotela i wrzeszczy:
- Jezus Maria! Jestem pandą! Jestem pandą!

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
27-12-2010 13:59 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)




Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
27-12-2010 14:03 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)
Lata słusznie minionego ustroju.
Sekretarz partii przychodzi do proboszcza.
- Pożyczcie, proboszczu, trochę kościelnych ławek na zebranie partii.
- Nie pożyczę - odpowiada proboszcz.
- Nie pożyczycie? Dobrze, to my nie będziemy nieśli baldachimu na procesji.
- Nie będziecie nieśli? To ja nie napiszę wam przemówienia na 1 maja.
- Nie napiszecie? To my nie będziemy chodzić do spowiedzi i g***no będziecie wiedzieli, co się dzieje w partii.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
27-12-2010 14:17 
 Ocena 4 na 4
coreless (16088 punktów)

Zasłyszane w telewizji. Jeden z aktorów wypowiada się na temat swojej roli w filmie katastroficznym, w którym dochodzi do zdemolowania całej Ziemi wraz z najbliższymi okolicami. Jest wyraźnie pod wrażeniem rozmachu przedsięwzięcia i zastosowanych efektów specjalnych:

"Na początku sądziłem, że będzie to najwyżej coś w rodzaju spalenia Rzymu przez Kleopatrę..."

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
Kowalska (14008 punktów)
   Bry, Kruszynki Wy moje. Mam nadzieję, że wszyscy wrócili z tych jakże rodzinnych świąt w zdrowiu, pokoju i pełni życzliwości.

   Takie coś dostałam na maila. Fajne, to się podzielę, gdyż też życzliwości jestem pełna wszelakiej.

Inspekcja

W nocy nieoczekiwanie zgoła
Przyszedł do mnie święty Mikołaj.
Stanął w progu, przyjrzał się Mani
I zapytał: - A co to za pani?
Mania ślicznie zarumieniona
Powiedziała z wdziękiem: - Narzeczona...
Dociekliwy jak większość staruszków
Święty na to: - Czegoż ona w łóżku?
Uszy mi zapłonęły z gorąca
I odrzekłem głupio: - A bo śpiąca...
Ten argument wcale nie pomógł:
- Czemuż nie śpi u siebie w domu?
Chytra Mania szepnęła słodko:
- Bo ja jestem bezdomną sierotką...
Dobry święty się podrapał po nosie:
- W takim razie gdzież ty śpisz, młokosie,
Jeśli łóżko odstąpiłeś pannie?
- Na słomiance, proszę pana, albo w wannie!
Święty brodą ze wzruszeniem porusza:
- Ot, szlachetna jakaś z ciebie dusza,
Obydwoje warciście prezentów...
Tutaj sięgnął do worka z brezentu.
Wręczył Mańce kawałek piernika,
A mnie dał popiersie Kopernika.
Spojrzał jeszcze na Mańki nogę,
Którą właśnie opuściła na podłogę,
I powiedział wychodząc za dźwierze:
- Pax vobiscum, cześć, ciężki frajerze!

[Andrzej Waligórski]


Myślenie jest głupie.
30-12-2010 19:14
 Ocena 12 na 12
i.czaplicka (5782 punktów)
Co to jest Moctruch?
A Moctruch to jest takie zwierzątko, które leje gdy Pan Bóg się rodzi. Bóg się roooooodzi, Moooooctruch leeeeeeeje...
30-12-2010 23:33 
 Ocena 7 na 7
Gosia (9452 punktów)
>Co to jest Moctruch?
>A Moctruch to jest takie zwierzątko, które leje gdy Pan Bóg się rodzi. Bóg się roooooodzi, Moooooctruch leeeeeeeje...

O, konkurent dla niemowlaków!
Dzisiaj w bet lejem...
17-01-2011 18:21 
 Ocena 5 na 5
Gosia (9452 punktów)
Tatuś spaceruje z kilkuletnią latoroślą. Nagle się potyka i mruczy pod nosem: dupa.
- Co powiedziałeś tato?
- Eeee...powiedziałem.... duduś
- A co to jest duduś?
- Takie zwierzątko.
- A jak on wygląda?
- Ma rączki i nóżki.
- A dzieci ma?
- Tak.
- A jak się nazywają?
- Dudusiątka.
- A co jedzą?
- Owoce.
- A jakie owoce?
- Jabłka i gruszki.
- A gdzie mieszkają du...
- DUPA!!!! POWIEDZIAŁEM DUPA!!!!
17-01-2011 18:28 
 Ocena 7 na 7
Gosia (9452 punktów)



Survival dla wyjątkowych twardzieli?
16-02-2011 16:28 
 Ocena 3 na 3
Gosia (9452 punktów)
Geneza celtyckiego tańca .
10-03-2011 23:36 
 Ocena 6 na 6
Gosia (9452 punktów)


10-03-2011 23:41 
 Ocena 6 na 6
Gosia (9452 punktów)
Z serii "Kolędy polskie"
i.czaplicka (5782 punktów)


kogut59 (3090 punktów)
Meretseger (61860 punktów)
- Gdybyśmy przed baranem postawili wiadro z wodą i z alkoholem, to czego się napije baran? - pyta prelegent usiłujący różnymi przykładami przekonać słuchaczy, że picie alkoholu jest szkodliwe.
- Wody! - odkrzykują słuchacze.
- Tak! A dlaczego?!
- Bo baran!!!


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Kuba Śruba (3184 punktów)
Chyba tego jeszcze nie wklejałem na forum:

skecz Catherine Tate "Tłumaczka"
- początek po angielsku, ale resztę to każdy zrozumie


Człowiek bez Boga jest jak ryba bez roweru. - R. A. Wilson
Meretseger (61860 punktów)




Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
-jad- (18783 punktów)
Bacowa budzi swojego męża w środku nocy.
- Anto, pchła mi chodzi po plecach, złap ją i zabij.
- Zapal światło - doradza zaspany baca. - Jak cię zobaczy, to sama zdechnie ze strachu.

We wsi wylądowało UFO. Sołtys zwołał zebranie i instruuje, jak należy postępować:
- To są małe, zielone stworki. Kiedy je zobaczycie, należy podejść na bezpieczną odległość i powoli do nich mówić.
Kiedy więc Kowalski, wracając wieczorem przez las do domu, zauważył w krzakach zielonego ludzika, podszedł i przemówił:
- Ja... jestem... Kowalski... i... wracam... do... domu...
- A ja jestem gajowy i sram!

-Co jest gorsze od robaka w jabłku?
-Pół robaka

Teściowa, która przyjechała ze wsi, pyta zięcia:
- Co to było w rondlu? Ledwie doszorowałam.
- Powłoka teflonowa, mamo...

Jakie słowa ludzie najczęściej wypowiadają przed śmiercią?

oto przykłady:

Patrz, ten krokodyl wygląda jak żywy!
Patrz jak długo wytrzymam pod wodą!
Patrz, bez trzymanki!
Patrz, jestem torreadorem! Ole!
Raz... Dwa... Trzy... Bungeeeeeeeee!
Mowiłaś, że twój mąż jest na delegacji!
Nie bój się, nie spadnę!
Pyszny ten Big Mac!
To tylko draśnięcie.
Siostro, ale ja mam RH minus...
Jedź, prawa wolna.
Do wesela się zagoi.
To tylko kot hałasuje w ogródku.
Lekarz mowi, że najgorsze już minęło.
Ta bomba to robota amatora.
Popatrz, zaraz dziadek zrobi fikołka.
A co mi tam! Zabije albo wyleczy!
To był najlepszy seks w moim życiu.
Na pewno nie jest nabity.
Nie zastrzelisz człowieka patrząc mu prosto w oczy.
Nigdy nie czułem się lepiej.
Ten gatunek nie jest jadowity.
Spójrz, nauczyłem się prowadzić jedną reką.
Patrzę, czy lufa jest dobrze wyczyszczona.
Nie wiedziałem, że to pańska żona.
Oczywiście mam nadzieję, że mimo wszystko zostaniemy przyjaciółmi.
Wchodzę do wody, tu nie ma żadnych rekinów.
Raz kozie śmierć.
Przecież ci mowię, głupia babo, że to nie jest pod prądem.
Ojej... przepraszam, chyba pobrudziłem panu dres!!!


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
marcin1902 (3438 punktów)
Mój ulubiony Mleczko:




















Nie wiem czy się z jakimś nie powtarzam, jeśli tak to zgadzam się na dobrowolne pójście do piekła, lub przedawkowanie leków homeopatycznych
lotrek (14275 punktów)
Katolicki racjonalizm



"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
28-01-2011 08:38 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.

Czy się ożenisz czy nie, będziesz żałował swego wyboru.

- Sokrates


@@@
.
-jad- (18783 punktów)
Co mówi Amerykanin widząc w nocy lewitujący telewizor?
-Zostaw to czarnuchu!

James Bond, agent 007 wchodzi do knajpy, siada przy barze i zamawia wódkę Martini, wstrząśniętą, nie mieszaną. Rozgląda się uważnie po lokalu i spostrzega wprost nieprzeciętnej urody kobietę, siedzącą przy stoliku w drugim końcu baru przy ścianie. Nie podchodzi jednak do niej tylko wymieniają spojrzenia. Nieznajoma nie wytrzymała jednak długo, podeszła do Bonda i przedstawiła się. James skinął głową i powiedział:
- Jestem Bond, James Bond...
Widząc, że dalsza rozmowa się nie klei, kobieta zaczepia Bonda i mówi:
- Ale masz extra zegarek.
Bond popatrzył...
- Ten zegarek pokazuje mi to, czego ludzkie oko nie widzi
Kobieta ze zdziwieniem:
- Jak to jest możliwe?
Bond:
- Pokażę pani... o, na przykład widzę, że pani nie ma na sobie majtek...
Kobieta patrzy z lekkim uśmiechem i mówi:
- Ten zegarek jest chyba zepsuty, bo ja akurat mam na sobie majtki
Bond lekko zmieszany, podwija rękaw, puka w szybkę zegarka i mówi:
- O cholera! Znowu spieszy się o godzinę!

Brytyjscy uczeni odkryli mołdawskich uczonych.

Poborowy do poborowego:
- Jechałem na przepustkę do domu. Wchodzę do przedziału a tam - przecudnej urody blondynka. Biust - duża "trójka", nogi do samej ziemi. Jedziemy tak sami w przedziale. W końcu wyjąłem flaszkę, zagrychę, wypiliśmy, zapoznaliśmy się, od słowa do słowa... W każdym razie sex z nią był wspaniały. I nagle ona zaczyna płakać! I mówi mi, że ma męża, przystojnego, wiernego, bogatego, i że go kocha i nigdy nie zdradziła, a tu diabeł jakiś ją podkusił... I tak płacze... tak płacze, że aż ja się rozpłakałem...
- I co później?
- Później? No i tak całą drogę już jechaliśmy - beczenie, ruchanko, beczenie, ruchanko...

"Problem z cytatami w internecie jest taki, że ludzie od razu wierzą w ich prawdziwość." - Abraham Lincoln


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
Ag-nes (2295 punktów)
www.joemon(*)1332/Jak_kosciol_okrada_Polske
Aktualnie może to nie wszystkich śmieszyć
ale może kiedyś będziemy się śmiali z absurdów religii tak jak teraz śmiejemy się z absurdów np:PRL.
Ag-nes (2295 punktów)

Pewnego dnia zabrałam ze sobą mojego dziadka do sklepu w centrum miasta
aby kupić mu nowa parę butów.
Zatrzymaliśmy się aby kupić sobie coś szybkiego do przekąszenia.
Kiedy podchodziłam do stolika gdzie siedział mój dziadek, zauważyłam jak on
przygląda się nastolatkowi z nastroszonymi różnokolorowymi włosami.
Mój dziadek przyglądał mu się uważnie aż w końcu młody chłopak bardzo
wulgarnie mówi do dziadka:
- Co k***a stary dziadku, nigdy w życiu nie zrobiłeś nic zwariowanego?
Znając mojego dziadka szybko połknęłam kawałek pizzy który miałam
w ustach aby się nie zakrztusić podczas wypowiedzi mojego dziadka.
Bardzo spokojnie i bez przymrużenia oka odpowiedział:
"Tak....raz się upiłem i wyruchałem pawia, i właśnie się zastanawiam
czy nie jesteś przypadkiem moim synem".
Ag-nes (2295 punktów)
Z PAMIĘTNIKA PRAWDZIWEGO MĘŻCZYZNY

PIĄTEK 19.06.
Obudziłem się z nagle z przeświadczeniem, że odkryłem coś epokowego. No, może nie na miarę Nagrody Nobla, ale przynajmniej na jakieś porządne wyróżnienie bym zasłużył. Rzekomo najlepsze pomysły wpadają do głowy podczas snu. Postanowiłem pisać pamiętnik i przyśniło mi się, że kobieta jest jak automatyczna pralka. Każdą da się odpowiednio zaprogramować i będzie działa zgodnie z oczekiwaniami. Odpowiednie słowa, trochę ciepła i czułości, kwiaty, miła kolacja itd. itp. i program działa. Zawsze wiadomo, co, kiedy i jak się stanie, i na co i jak zareaguje. Pralka i kobieta są w swym działaniu identyczne, z tą tylko różnicą, że pralki nie da się zapakować od tyłu.

SOBOTA 20.06.
Nie rozumiem dlaczego kobitom do seksu są potrzebne czułe słowa? Przecież gadanie podczas seksu to zbędne marnowanie czasu. Słowa rozpraszają, przeszkadzają i zmuszają do myślenia. A po cholerę przy seksie myśleć? Wczoraj kochałem się z żoną. Milczałem jak zawsze, no bo o czym tu gadać? O Księdzu Rydzyku i jego finansach, czy o fajansiarskiej polskiej piłce nożnej? O. Rydzyka nie lubię, a na piłce nożnej Stara się nie zna. No to milczę. A ona do mnie:
-Wiesz kochanie - a ja ją bzykam od tyłu - w Tobie już nie ma takiej czułości jak dawniej. Zaniedbujesz mnie. Mógłbyś chociaż czasami do mnie powiedzieć coś pieszczotliwie?
-Dupa wyżej KOCHANIE!!!
(Lekarz powiedział, że szczęka może boleć jeszcze ze dwa tygodnie, ale złamania nie było.)

PONIEDZIAŁEK 22.06.
Ja wciąż nie rozumiem kobiet, a swojej żony w szczególności mimo tylu lat małżeństwa. Wiecznie narzekają na swój wygląd. Za te jej maseczki, szmineczki, kremiki, piźdzki, to już bym sobie dawno mercedesa albo inne volvo kupił. Wczoraj narzekała, że ma małe piersi. Mówię jej:
-Kobieto nie masz większych zmartwień?
A ona mi narzeka, że się źle czuje, że powinna mieć większe, że może dałbym jej na silikony? Porąbało babę, jak nic. Więc jej mówię:
-Pocieraj sobie kilka razy dziennie papierem toaletowym między piersiami?
-A to pomoże? Będą większe?
-Dupie pomogło.
(Dentysta powiedział, że tę jedynkę to da się wstawić, ale tylko na metalowym implancie. Z dwójką nie będzie problemów, bo się tylko trochę uszczerbiła.)

WTOREK 23.06.
Dziś rano córka przyszła, żebym jej pomógł zawiązać buciki. No, to wiążemy i wiążemy. Uczę ją o zajączkach i pętelkach, o motylkach zawiązujących skrzydełka, na kokardkę i takich tam sznurówkowych historyjkach, a ona mnie nagle pyta:
-Tato!! A dlaczego dziewczynki mają mniejsze stópki od chłopców?
-Aby w przyszłości mogły stać bliżej zlewu.
(Chłopakom w pracy powiedziałem, że mi szczapa przy rąbaniu drewna
odbiła. Swoją drogą widać, że to mamy córcia - ma to walnięcie gówniara.)

PIĄTEK 24. 07
Kochany Pamiętniczku, przepraszam, że mnie tu tak długo nie było. Ale w niedzielę przy śniadaniu w zeszłym miesiącu rozmawialiśmy z żoną na tematy religijne. Żona twierdziła, że kobieta to lepszy "produkt" Boga niż mężczyzna. Więc jej przypomniałem, że to mężczyznę stworzył Bóg jako pierwszego. A ona mi na to:
-Taaa... bo musiał zacząć od zera.
No szlag mnie trafił na gadzinę jedną hodowaną na mym męskim łonie to jej odszczeknąłem:
-Yhm. A jak chciał stworzyć kobietę to się potknął i powiedział
"Kur.a". I słowo ciałem się stało.
(Na OIOM-ie trzymali mnie tylko przez tydzień. Chirurg szczękowy powiedział, że miałem szczęście, że szczęka mi się w mózg nie wbiła. Mój wstrząs mózgu to byłby przy tym pikuś. Dopiero wczoraj mnie wypisali.)

SOBOTA 25.07.
Kobiety to zawsze mają jakieś pretensje. Wiecznie coś im się nie podoba i nie wiedzą czego chcą. Pamiętam jak byłem przy urodzeniu córki. Żona darła się jak głupia:
-Zróbcie coś z tym. Dajcie mi jakieś lekki. Ratunku to boli!!! To Ty powinieneś tu leżeć za mnie i skręcać się z bólu!!! To Ty mi to zrobiłeś!!!
Nie chciałem być niczemu winny jak zawsze, więc jej przypomniałem:
-Nie pamiętasz? Chciałem ci go wsadzić w pupę, ale powiedziałaś, że to będzie zbyt bolesne.
(Lekarz wylądował na urazówce. Mnie nie sięgnęła. Wróciłem po dwóch tygodniach,jak wytrzeźwiałem, a ona się uspokoiła. Baby to zawsze zwalają winę na nas.)

NIEDZIELA 26.07.
Niech mi ktoś powie, że kobiety nie myślą permanentnie, tak jak mężczyźni, o seksie.
Idziemy z kolegą do baru. Podchodzę i zamawiam dwie szklanki Whisky. A barmanka do mnie:
-Z lodem czy bez?
-Bez loda. - odpowiedziałem - Kolega nie będzie czekał.
I co? Nawet barmance lody w głowie. I niech mi któraś teraz powie, że tylko faceci ciągle myślą o seksie.

ŚRODA 29.07.
Po wczorajszej akcji poszedłem do pracy. Tym razem się udało. Miałem tylko pobite oko i rozcięte usta. Nie chciałem znowu sprzedawać, że to od rąbania drewna, więc przyznałem się, że to żona mnie pobiła. Chłopaki pytali: Za co? No więc, powiedziałem im, że za to, że podczas seksu powiedziałem, do niej na "Ty". Nie uwierzyli. A co? Miałem im powiedzieć, że w trakcie ona do mnie powiedziała:
- No już ze trzy miesiące się nie kochaliśmy.
A ja jej odpowiedziałem:
-Chyba Ty.

PIĄTEK 31.07.
Kochany pamiętniczku dzisiaj robię eksperyment. Chcę sprawdzić kto jest moim najlepszym przyjacielem: pies czy żona? Zamknę oboje na noc w bagażniku mojego Zaporożca. Zobaczymy, kto się będzie cieszył rano, że mnie znowu widzi?
Ag-nes (2295 punktów)
www.youtube.com/watch?v=3H2FLRUtdmU
W naszym życiu też pełno takich dylematów, życzę dobrej zabawy.
Pozdrawiam.
marcin1902 (3438 punktów)
Może były, ale:

Koło Gospodyń Wiejskich zorganizowało wycieczkę do Warszawy. Po powrocie kobiety poszły do spowiedzi. Każda po kolei opowiada o wycieczce i każda mówi, ze zdradziła męża. W pewnym momencie ksiądz się zdenerwował, walnął ręką w konfesjonał i zawołał:
- Cholera, jak jest dobra wycieczka to księdza nie zabiorą!

Na budowie słychać okrzyk:
- Franek, podaj kurw* tą cegłę!
Przechodzący ksiądz zwraca uwagę:
- Może tak delikatniej...
- Dobra - Franek, podaj kurw* cegiełkę!

Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez wstępów pyta:
- Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie?
- Co ksiądz mówi?
- Kto mi mąkę kradnie?
- Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista.
- Co ty opowiadasz!
- Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy.
Zamienili się miejscami.
- A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? - pyta Antek.
- Rzeczywiście, tu nic nie słychać.

Polska, rok 2004:
Siedzi facet przed TV i strasznie zdenerwowany przełącza programy:
Pierwszy kanał: msza święta...
Drugi kanał: transmisja na żywo pasterki z Watykanu...
Trzeci kanał: transmisja z chrztu 35 dziecka Wałęsy...
Gość denerwuje się coraz bardziej bo chciałby obejrzeć cos normalnego.
Czwarty kanał: film pt. "Jak to Maryja została dziewicą"
Piąty kanał: siedzi ksiądz i mówi: "I czego palancie przełączasz kanały?!!!"

Jadą zakonnice na rowerach po wybojach. W pewnym momencie przełożona mówi:
- Dość luksusów! Zakładać siodełka!

Obiad w domu dla zakonnic (plebani, czy jak mu tam):

- Siostry, dziś na obiad marchewka!

- Hurra!
- Ale pokrojona!
- Eeeee...

Wchodzą dwie zakonnice do mięsnego:
- Poproszę dwie parówki!
Towarzyszka odciąga kupującą na bok:
- Kup trzy, jedna zjemy!

Ksiądz ze zdziwieniem ogląda na dwóch piszczałkach organów kościelnych
naciągnięte prezerwatywy. Wzywa organistę:
-Co tu robią te prezerwatywy?
-Jak to co?! Na opakowaniu pisało: "Przed użyciem naciągnąć na organ"
16-02-2011 14:56
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)
Pewnego dnia Jezus zwołał w niebie swoich apostołów, i powiedział:
- Na ziemi źle się dzieje. Słyszałem o rozprzestrzeniającej się tam pladze narkomanii, musimy coś z tym zrobić, lecz problem w tym, że niezbyt wiele o tym zjawisku tak naprawdę tutaj wiemy. W związku z tym wysyłam was wszystkich z misją na ziemię: idźcie i zdobądźcie próbki różnych narkotyków. Kiedy to się wam uda, wróćcie tutaj do mnie i razem przyjrzymy się z czym mamy do czynienia.
Jak postanowił, tak się też stało. Apostołowie udali się na ziemię i po jakimś czasie zaczęli powracać ze zdobytymi narkotykami.
Puk, puk! - rozległo się u drzwi Jezusa.
- Kto tam?
- Święty Piotr.
- Co przytargałeś?
- Marihuanę z Kolumbii.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam?
- Święty Marek.
- Co przytargałeś?
- Haszysz z Amsterdamu.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam?
- Święty Paweł.
- Co przytargałeś?
- Konopie z Indii.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam?
- Święty Łukasz.
- Co przytargałeś?
- Opium z Indonezji.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam
- Święty Krzysztof.
- Co przytargałeś?
- LSD i trochę trawki z jakichś akademików w Europie.
- Ok. Wchodź.
I tak po pewnym czasie zebrał się już prawie cały komplet.
Puk, puk! Rozległo się raz jeszcze.
- Kto tam?
- Judasz.
- Co przytargałeś?
- FBI!!! Łapska w górę, gębami do ściany i nie ruszać się!!!

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Appenzeller (3118 punktów)
Dowcip irlandzki, ale jak polski.

W piękny słoneczny poranek ksiądz wybrał się na spacer do lasu. Przechodził właśnie przez mały strumyk, gdy zauważył bardzo smutno wyglądającą żabkę siedzącą na muchomorze.

-Co ci się stało - zapytał ksiądz.

-No - odparła żaba, - powodem tego, ze siedzę tak smutno w tak piękny dzionek jest to, że nie zawsze byłam żabą.

-Naprawdę? - zdziwił się ksiądz. - Możesz wyjaśnić?

-Kiedyś byłam 11-letnim chłopcem z chóru w lokalnym kościele. Też wędrowałem tak przez ten las, kiedy nagle spotkałem wstrętną wiedźmę z tego lasu. 'Daj mi przejść' krzyknąłem, ale to nie pomogło. Nazwała mnie bezczelnym smarkaczem i machnięciem różdżki zamieniła mnie w taką żabę, jaką teraz widzisz.

-Niezwykła historia - powiedział ksiądz. - A czy jest jakiś sposób odwrócenia czaru, który rzuciła na ciebie wiedźma?

-Tak - odparła żaba. - Powiedziano, że jeśli miła osoba podniesie mnie, zabierze do domu, dam mi jeść i ogrzeje, to po przespaniu całej nocy obudzę się znów jako chłopiec.

-Dziś jest twój szczęśliwy dzień - powiedział ksiądz, podniósł żabę i zaniósł do domu. W domu dał żabie w bród jedzenia, umieścił ją przy kominku i na noc umieścił żabę na poduszce obok siebie. Gdy ksiądz zbudził się, zobaczył obok siebie w łóżku 11-letniego chłopca z chóru.

- I taka, Wysoki Sądzie, jest linia naszej obrony...


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
-jad- (18783 punktów)
- Mojsze, a skąd ty masz taki ładny zegarek?
- Podoba się, co? Tate mi sprzedał jak umierał.

Jedzie dwóch Rosjan za czasów ZSRR koleją transyberyjską. Jak na prawdziwych komunistów przystało dyskutują o osiągnięciach radzieckiej gospodarki. W pewnym momencie jeden pyta:
-Dokąd jedziecie towarzyszu?
-Jadę z Moskwy do Władywostoku. A wy?
-Ja z Władywostoku do Moskwy...
Zapadła cisza. W pewnym momencie jeden z podróżnych mruknął pod nosem:
-Ot, technika...

Gość wsiada do taksówki, taryfiarz zaczyna "opowieści o życiu".
Kierowca:
- Moja robota nie jest zła, sam sobie jestem szefem...
Pasażer:
- Tu w lewo.

Zoo. Jeden z opiekunów zagląda w rozdziawioną paszczę krokodyla. Drugi podchodzi i pyta:
- Co z nim?
- Nie wiem, weterynarz już pół godziny nie wraca.

- Szefie, jakiś facet czeka na pana w sprawie niezapłaconej faktury, ale nie chciał się przedstawić.
- A jak wygląda?
- Wygląda tak, że lepiej zapłacić...

- Magda, pójdziemy do kina?
- Możemy iść.
- A twój chłopak nie będzie miał nic przeciwko temu?
- Nie mam chłopaka. Mój mąż go zabił...

Maż wraca od innej o czwartej nad ranem. Zapala światło i widzi żonę z wałkiem w ręce.
- Zwariowałaś! O czwartej rano kluski robisz?!

Trzech gości postanowiło założyć spółkę cywilną. Pierwszy mówi:
- Ja wniosłem 60% naszego kapitału, więc będę prezesem.
- Ja wniosłem 38% kapitału - mówi drugi - więc będę wiceprezesem do spraw ekonomicznych.
- A ja - mówi trzeci - tylko dwa procent wniosłem, ale też chcę kimś być!
Tamci dwaj się naradzili i mówią mu:
- Ty będziesz wiceprezesem do spraw seksualno-muzycznych.
- A co to oznacza?
- Jak będziemy potrzebowali twojej jebanej rady, to na ciebie zagwizdamy.

Dwóch przebogatych ruskich spotyka się na obiedzie w restauracji:
- Stary, jaką sobie furę kupiłem! Ma wszystkie najnowsze wypasy, dwa telewizory, pozłacane klamki...
- Taa... A ja sobie kupiłem Wołgę.
- A po chuj ci Wołga?
- Jak to po co?! Będę sobie po niej jachtem pływał.

Panie doktorze żona mnie zdradza a mnie wcale nie rosną rogi . Lekarz wie pan z tymi rogami to tylko tak się mówi, no to kamień z serca, bo już myślałem, że mam niedobór wapnia.

Moskwa. Sroga zima. Spotyka się dwóch znajomych na ulicy. Jeden z wielkim dobermanem na smyczy.
- Cześć Wasia.
- Siema Jura .
- Zimno co?
- k***a zimno!
- Chcesz się rozgrzać?
- A masz coś?
- Mam!
- To dawaj!
- BORYS!!! BIERZ GO!!!

- Kochanie, czy nie powinniśmy darować sobie nawzajem swoistego aktu miłości, aby w pełni uświadomić sobie naszą jedność i harmonię, odrzucając jednocześnie głupie uprzedzenia i wykraczając tym samym poza granice tego, co dozwolone?
- O nie, w dupę nie dam !


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
Kowalska (14008 punktów)
   Obejrzyjcie to. KONIECZNIE!!!!! Ja się popłakałam ze śmiechu

www.youtube.com/watch?v=fgQVyc8xObQ


"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
-jad- (18783 punktów)
U nas na plaży czasem tak wieje, że można kutrem w ryj dostać.

Mąż uważnie obserwuje działania żony w czasie robienia makijażu.
- Weź mi powiedz o co tu chodzi?
- Najpierw specjalny płyn do mycia twarzy. Potem peeling. Usuwam stary naskórek. Potem tonik. Krem podkładowy. Krem nawilżający... puder...
- I po co to wszystko?
- Jak to po co?! ŻEBY MIEĆ NATURALNĄ CERĘ!!!

Mieszkała u nas na osiedlu dziewczyna, którą nazywali Krokodylem.
Nie dlatego, że była brzydka.
Ale dlatego, że pewnego razu zaciągnęła antylopę do rzeki i ją zjadła.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
marcin1902 (3438 punktów)
Jeśli jakiś był, to przepraszam

Russia:

Lata 70. Pomiędzy ambasadami USA i ZSRR zorganizowano wymianę sekretarek. Po dwóch tygodniach amerykańska sekretarka pisze depeszę do swoich:
- Moi drodzy, tu jest okropnie. Zero automatyzacji, ciągle robię czaj szefowi,
a spódnicę to dostałam taką długą, że ledwo chodzę.
W tym samym czasie wędruje depesza do Rosji:
- Moi drodzy, tu jest okropnie. Wszędzie te komputery, światełka, guziki, nie mam co robić, nudzę się. A spódnicę to mi dali taką krótką, że mi chyba widać jajca
i kałacha.

Dzwoni znajomy z Moskwy do kolegi w Nowosybirsku i pyta:
- Ile u was mrozu?
- No jakieś 25 stopni poniżej zera.
- Tak? A w radiu podawali 40.
- To chyba na dworze.

W kremlowskim gabinecie Breżniewa trwa narada dotycząca problemów kosmonautyki.
- Amerykanie niestety wyprzedzili nas - stwierdził Breżniew. Wylądowali na księżycu. My musimy polecieć na słońce.
- A nie spłoniemy? - spytał któryś z kosmonautów.
- Nie trzeba się martwić - odparł Breżniew. Pomyśleliśmy o wszystkim - polecicie nocą.

Rosyjski kosmonauta podczas lotu wokół Ziemi stracił oko. Po powrocie na Ziemię otrzymał z firmy ubezpieczeniowej 5 tysięcy rubli i kupił sobie za nie radio. Siedzi sobie w fotelu, słuchając radia, nagle mówi do żony:
- Irina, muszę jeszcze raz polecieć w Kosmos.
- Po co?
- Jeśli stracę drugie oko kupimy sobie telewizor.

"Oj, ciężkie czasy!" - powiedział Ruski zdejmując zegar, z wieży ratuszowej.

Iwan i Pietrow wchodzą do sklepu monopolowego.
- Dwie weźmiemy czy trzy?
- Dwie. Wczoraj wzięliśmy trzy i jedna została.
- Dobrze... Proszę więc Cztery butelki wódki i dwie bułki.

Tylko w rosyjskich hotelach w pokoju dwuosobowym jest jedno krzesło i cztery szklanki.

Przychodzi Rosjanin do sex-shopu i pokazując na dmuchaną lalę pyta:
- Ile ta kobieta?
- 150 rubli - odpowiada sprzedawczyni.
- Drogo...
- ....A ja biorę tylko setkę...

Amerykański szpieg dostał od swoich szefów zadanie w Rosji. Przebrany za Rosjanina miał wkraść się do wioski przy bazie wojskowej. Przez kilka miesięcy szlifował mowę, kulturę i zwyczaje rosyjskie.
Po wylądowaniu na spadochronie, ruszył do wioski. Spotkał po drodze drwala.:
-Zdrastwuj, amerykański szpiegu.
Zdziwiony agent dotarł do wioski, ale każdy mieszkaniec wołał do niego - Zdrastwuj, amerykański szpiegu.
- Skąd wiecie, że jestem amerykańskim szpiegiem? Przecież doskonale znam wasz język, kulturę i zwyczaje.
- Bo ciarnych u nas niet.

Arabscy terroryści uprowadzili mały samolot, w którym lecieli Amerykanin i Rosjanin. Przywódca terrorystów o imieniu Abdul pyta Amerykanina:
- Jakie jest twoje ostatnie życzenie?
- Chciałbym zjeść hot-doga i napić się Coca-coli.
Amerykanin dostał to, co chciał.
- A jakie jest twoje życzenie? - Abdul pyta Rosjanina.
- Kopnij mnie z całej siły w d... .
Abdul kopnął Rosjanina, ten błyskawicznie uwolnił ręce z więzów, wyciągnął z kieszeni pepeszę i jedną serią zabił wszystkich terrorystów.
Zdziwiony Amerykanin pyta:
- Dlaczego nie zrobiłeś tego wcześniej?
- Ruskie nie agriesory!

W czasie pomarańczowej rewolucji Putin dzwoni do sztabu Juszczenki i mówi, umożliwimy wam przejęcie władzy, ale musicie nam dać Lwów i Kijów. W sztabie lekka konsternacja, po chwili odpowiadają:
- Ok, damy wam kijów, ale lwów musicie sobie sami nałapać.

"Twierdzi się, że promieniowanie X zostało odkryte przez Rentgena, jednak już kilka wieków temu rosyjski bojar Morozow pisał do żony: Przejrzałem cię na wylot, przeklęta szmato!"

Wowa tłumaczy ojcu, dlaczego dostał dwóję z matematyki.
- Zapytał mnie, ile jest dwa razy trzy, powiedziałem, że sześć. No to on mnie zapytał, ile jest trzy razy dwa...
- A to nie jeden ch..?!
- Tak mu i powiedziałem...

Dyskoteka w Niemczech, bawi się Rosjanin, z napisem na koszulce "TURCY MAJĄ TRZY PROBLEMY". Nie trwało długo, stanął przed nim Turek, byczysko chłop:
- Ty, a w dziób chcesz?
- To jest pierwszy z waszych problemów - odpowiedział Rosjanin - agresja. Ciągle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu. Dyskoteka się skończyła, Rosjanin wychodzi, a tam na niego tłum Turków czeka.
- No, teraz się z tobą policzymy - warknęli Turcy gremialnie.
- A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie potraficie załatwiać spraw po męsku sam na sam, tylko zawsze musicie zwoływać wszystkich "swoich".
- Zaraz nam to odszczekasz! - wrzasnęli Turcy wyciągając noże.
- I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin - zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami...

Majorka, lotnisko. Z samolotu wysiada "nowy Ruski": obwieszony złotem i pilnowany przez dwóch goryli. Na ramieniu niesie narty.
- Przepraszam ale szanowny pan chyba się pomylił - zwraca mu uwagę pracownik lotniska - Tu u nas, na Majorce, jest gorąco, tu nie ma śniegu.
Rosjanin uśmiecha się cynicznie.
- Spakojno, grażdanin, mój śnieg przyleci następnym.

Radziecki statek podpływa do afrykańskiego portu. Marynarz rzuca linę cumowniczą na brzeg, krzycząc do Murzyna stojącego na nabrzeżu:
- Dierżi linu!
Murzyn nie rozumie. Rosjanin znów rzuca linę, krzycząc: "Dierżi linu!". Murzyn stoi bez ruchu. Rosjanin pyta:
- Gawari pa ruski?
Cisza.
- Parlez vous francais?
Cisza.
- Sprechen Sie Deutsch?
Cisza.
- Do you speak English?
- Yes, I do!
- No to dierżi linu!!!

Wojska rosyjskie mają stacjonować obok wojsk ONZ. Dowódca wojsk rosyjskich mówi do żołnierzy:
- Francuzi wymieniają bieliznę co tydzień. Anglicy wymieniają bieliznę co trzy dni. Amerykanie wymieniają bieliznę co dwa dni. Wy będziecie wymieniać codziennie. Po chwili dodaje: A kto z kim będzie zmieniać, to już sami sobie ustalicie.
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
The passion of Christ Alternative ending:

23-02-2011 14:48 
 Ocena 5 na 5
lotrek (14275 punktów)
Proboszcz pewnej małej wioski świętuje 25-tą rocznicę święceń kapłańskich.
Na specjalnie wynajętej sali zebrało się pokaźne grono miejscowych
znakomitości.
Proboszcz, siedzący za specjalnym stołem na podwyższeniu,
zwraca się do przybyłych parafian:

-Kochani moi!... Nie łatwo jest osobie takiej jak ja, mówić o rzeczach
nie związanych z naszą wiarą. Dlatego potraktujmy to spotkanie na wesoło!
Gdyby nie "tajemnica spowiedzi" mógłbym was tutaj rozbawić,
zacznę jednak poważniej.
W pierwszym dniu po przybyciu tutaj, zmuszony byłem
zadać sobie pytanie: gdzie ja trafiłem?
Pierwszą osobą, którą wyspowiadałem był młody mężczyzna,
który wyznał, że zdradza żonę z jej siostrą.
Wyznał również, że zaraził się chorobą weneryczną od sekretarki swojego
szefa.
Jednak z upływem czasu nabrałem przekonania, że mieszkający
tutaj ludzie są dobrzy i uczciwi, a to co przedstawiłem to był tylko
incydent.
Po 20 minutach na salę wchodzi zdyszany wójt, który bardzo przeprasza za
spóźnienie. Siada na miejscu obok proboszcza i poprawiając wąsa
zaczyna mówić:

- Doskonale pamiętam dzień, w którym nasz dostojny jubilat
zawitał do naszej parafii. Zresztą nie będę się chwalił, ale
miałem zaszczyt być pierwszą osobą, którą nasz proboszcz wyspowiadał !!!

MORAŁ:
Kto się spóźnia, niech się lepiej nie odzywa....




"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
lotrek (14275 punktów)
Na granicę polską przyjeżdża David Coperfield. Celnik pyta:
- Czym się pan zajmuje?
- Jestem iluzjonistą.
- A co to takiego?
- A pokażę.
Przykrył swojego merca płachtą, zamachał rekami, zdjął płachtę,
a tu
stoi BMW.
Celnik na to:
- Łeee tam... widzisz tego tira ze spirytusem?
- No widzę.
Celnik przystawiając pieczątkę na dokumentach:
No a teraz jest tir z mlekiem w proszku.
------------------------------------------------------------
Zajęcia z savoir-vivre'u.
Prowadzi kobieta, wśród uczestników sami panowie.
Pani zadaje pytanie:
- Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne
miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką swą chwilową
nieobecność.
- Idę się wysikać - padła propozycja z sali.
- No niestety - odparła prowadząca, słowo "wysikać" może zostać uznane
za prostackie i grubiańskie.
- Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny
uczestnik.
- No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno
zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły?
- Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się
uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji.
------------------------------------------------------------------
Przychodzi facet do sklepu i mówi:
- Poproszę jakieś bardzo trudne puzzle.
- Proszę bardzo. Samochód, 500 puzzli.
- Eee tam, 5 minut. Nie ma pan czegoś trudniejszego?
- Pustynia. 1000 puzzli.
- Eee tam, 10 minut. Nie macie naprawdę czegoś bardzo trudnego?
- Morze. 1500 sztuk puzzli.
- Eeee, to przecież 15 minut! Wy naprawdę nie macie czegoś bardzo
trudnego?
- Panie! Idź pan do piekarni, kup sobie pan bułkę tartą i poskładaj


"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
25-02-2011 08:48 
 Ocena 6 na 6
lotrek (14275 punktów)
- W życiu nie uwierzę, że za komuny na półkach był tylko ocet i olej... Może w jakichś małych sklepach, ale w Carrefourze???
_____________________________________

- Co może być gorszego od kamyczka w bucie?
- Ziarenko piasku w prezerwatywie.
_____________________________________

- Światem rządzi miłość. Ja na przykład kocham wypić.
_____________________________________

- Sąsiedzie, czemu pańska żona tak w nocy płakała? Czyżby pan się z nią źle obszedł?
- Wręcz przeciwnie, obszedłem się bez niej!
_____________________________________

W sprzedaży pojawiły się prezerwatywy o smaku mentolowym i eukaliptusowym.
Zalecane szczególnie dla kobiet chorych na gardło.
_____________________________________

Adam i Ewa spacerują po raju
- Adam, kochasz mnie?
- A co tu robić...
_____________________________________

- Dzisiaj rano jechałem jak zwykle do pracy Trasą Łazienkowską. Przede mną, lewym pasem nowiusieńkim BMW jechała blondynka...
Przy prędkości 130 km/h.... siedziała z twarzą tuż przy lusterku i... malowała sobie rzęsy. Ledwie na moment odwróciłem głowę, a kiedy spojrzałem znowu na BMW oczywiście okazało się, że blondynka (wciąż zajęta makijażem!!!) już jest połową auta na moim pasie! I chociaż jestem naprawdę twardym facetem, to tak się przestraszyłem, że i golarka i kanapka wypadły mi z rąk. Kiedy próbowałem kolanami opanować kierownicę tak, aby wrócić na swój pas ruchu komórka wleciała mi akurat prosto do kubka z gorącą kawą, który trzymałem między nogami. Kawa naturalnie się wylała, poparzyła moja męskość, zrujnowała mój telefon i przerwała bardzo ważną rozmowę!!!
Jak ja, k..wa, nienawidzę kobiet za kierownicą....
_____________________________________

Złapał wilk zająca.
- Proszę, proszę wilku, nie zabijaj mnie, zrobię co zechcesz!
- To zrób mi loda!
- Nie umiem!
- Rób loda!!
- Kiedy nie umiem!!
- To rób, jak umiesz!
- Chrup, chrup, chrup.
_____________________________________
80-latek chce się kochać z żoną.
- Ale tylko z prezerwatywą - zaznacza żona.
- Przecież w twoim wieku nie grozi Ci ciąża - przekonuje mąż.
- Ale salmonella od starych jaj
__________________________________________________
- Synku, jesteś taki niegrzeczny, weź przykład z tatusia
- Mama, ale tata siedzi w więzieniu...
- Tak, ale niedługo wyjdzie za dobre sprawowanie!


"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
lotrek (14275 punktów)
Blog Marka Siwca - Posła do Parlamentu Europejskiego
Dowcip europejski
mareksiwiec.salon24.pl/280478,dowcip-europejski
Ag-nes (2295 punktów)
Żona wróciła z wczasów,
- Czy byłaś mi wierna?
- Tak samo jak ty mnie...
- No to moja droga, ostatni raz byłaś na wczasach.

- Co robi ten młody człowiek pod twoim łóżkiem? - krzyczy mąż do żony.
- Nie mam pojęcia, ale żebyś ty wiedział, co on robił w łóżku!

Dwóch staruszków siedzi w parku na ławce. Na sąsiedniej siadają dwie piękne, młode dziewczyny.
- Podrywamy dupcie? - pyta jeden z nich.
- Nie, posiedźmy jeszcze trochę - proponuje drugi.

Pijany facet załatwia sie na moście. Podchodzi policjant i zwraca mu uwagę.
- Panie, a tutaj można tak lać?
- A lej pan!

Nauczycielka zadała dzieciom wypracowanie pt.:"Co mój tatuś robi po pracy?". Pisze Jaś, syn policjanta.
"Tato po pracy zawsze bierze gazetę i idzie do ubikacji. Chyba będzie srać bo czytać przecież nie umie..."

Żona szyje, a mąż przypatruje się jej w skupieniu.
Po chwili mówi:
- Jednego nie rozumiem...
- Czego?
- Jak to się dzieje, że igłę nawlekasz bez problemów, a gdy wyprowadzasz samochód z garażu, to zawsze któryś zderzak jest uszkodzony...
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Del Finał jak kryminał

Instrukcja obsługi statku kosmicznego Dżiordżio Pierdżiordżio Pieńć łamane przez Pieńć
Jest czas siedem osiem dwa pięć cztery i inne szmery bajery. Sytuacja została opanowana. Paliwa starczy nam na podbój jeszcze jednej planety typu XYZ łamane przez Wu. Niestety do kabiny pilota wdał się wirus i tu uwaga, wirus ten przypomina w porywach radzieckiego bojownika o pokój, ład i sprawiedliwość. Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wirus ten pochodzi ze struktur zbliżonych do innej zbombardowanej przez nas radosną twórczością planety.
Planeta ta była w stylu "wylemykype Dżindżiru" i już od dawna planowaliśmy jej podbój. Niestety udało nam się to dopiero w ostatniej chwili po uprzedniej demaskacji pozycji siedem osiem wu wu wu.
Kapitan Donald Kaczyński podchodzi do pulpitu:
- Nazywam się Donald Kaczyński i podeszłem tudzież podszedłem do pulpitu!
Kapitan Donald Kaczzyński podszedł, tudzież podeszedł do pulpitu.
- Nazywam się Donalad Kaczyński i chciałem zwrócić Państwa uwagę, iż w zaistniałych okolicznościach i z racji faktu, iż warto rozmawiać, a wręcz powtórzę tę hipo hipertezę, iż naprawdę warto rozmawiać, to ja Donald Kaczyński, prezes prawie wszystkich prezesów, chciałem powiedzieć, że są takie głosy, że to niby muszę jakoś w trybie pilnym odejść, ale to nie prawda. Od momentu, gdy zostałem czołowym turbomotylem podpierdzielaczem o kryptonimie Pimpuś Sadełko umiejscowionym w pempku wszechświata, skąd uciekają ode mnie wszystkie galaktyki, a na co wskazują prawie wszystkie dowody Teorii Wielkiego Niewypału, czyli Jednej Wielkiej Teorii Typu Nikt Nic nie wie, to suma summarum są trudne decyzje. Te trudne decyzje są, były i nawet w porywach będą i muszę z pełną premedytacją, a nawet z połowiczną odpowiedzialnością powiedzieć, że ja te decyzje podejmę.
Tu zapanowała konsternacja. Wiadomo było, że Dżon Dla Wielu Żon, Donald Kaczyński nie chciał odejść, więc zamierzał odpalić torpedy.
Zrobił to...
Czy tym samym zniszczył planetę XYV łamane przez wuwuwubarabarafigofagopeelturboteledupeerele? Czy tym samym unicestwił cywilizację Alicjigacioterusów Normalusów Łebkiwusów i Worków Na Wodę? Jaki będzie dalszy finał opowieści o Pimpku Sadełko zadecydujecie Wy, wysyłając pustego sesemesa pod dowolny numer, wpisując w opcji hasło: "Jeszcze Polska nie tąpnęła, ale my ją dobijemy!"...

Malum est talis potens qualis eius causae timor
Trust me... My cap is foolish..
Medieval (3004 punktów)

Minister Nowych Technologii Wicepremier Grzegorz Napieralski.
Ag-nes (2295 punktów)
Bardzo często w pracach naukowych pojawiają się dziwne sformułowania.
Oto, jak należy je interpretować:

1. Od dawna wiadomo, że ... - Nie chciało mi się szukać pracy źródłowej ...
2. ... można dostrzec wyraźną tendencję ... - ... trudno wyciągnąć sensowne wnioski...
3. ... o wielkim znaczeniu teoretycznym i praktycznym - ... mnie to interesuje
4. Znalezienie ostatecznej odpowiedzi na te pytania nie było na razie możliwe - Eksperyment się nie udał, ale może uda się kiedyś opublikować wyniki.
5. Trzy spośród zestawów danych wybrano do szczegółowej analizy - ... pozostałe się nie nadawały
6. Przedstawione są typowe wyniki - Są to najlepsze wyniki
7. Najdokładniejsze wyniki otrzymał Nowak - Nowak to mój asystent
8. uznaje się, że... - ja uważam, że...
9. powszechnie uznaje się, że... - paru facetów tak uważa...
10. Jest jasne, że wiele dalszej pracy należy włożyć, zanim pełna odpowiedź stanie się możliwa - Nic z tego nie rozumiem
11. ... poprawne z dokładnością do rzędu wielkości... - ... źle...
12. Oczekuje się, ze niniejszy artykuł pobudzi zainteresowania tą dziedziną - Ten artykuł jest marny, ale inne w tej dziedzinie są podobne
13. Staranna analiza posiadanych wyników... - Trzy strony notatek zamazały się, gdy potrąciłem szklankę z piwem i weź to potem odczytaj...
14. ... bardzo ważne pole odkrywczych badań - ... bezużyteczny temat zasugerowany przez zwierzchników
15. Składam podziękowania mgr. Nowakowi za pomoc w pracy doświadczalnej, a dr. Kowalskiemu za cenne dyskusje - Nowak odwalił czarną robotę a Kowalski wyjaśnił mi, co znaczą wyniki
marcin1902 (3438 punktów)
Przychodzi nowo Ruski do lekarza:
- No, koniecznie trzeba będzie gips założyć....
- Panie, zakładaj pan marmur, ja płacę...
_____

Dwóch "nowych Ruskich" stoi pod pomnikiem "Sława poległym marynarzom":
- Ty, patrz, fajny koleś ten Sława, taki pomnik marynarzom postawił...
_____

Pułkownik zwraca się do żołnierzy mających jechać na wojnę do Czeczenii:
- Za każdą głowę Czeczeńca będę wam płacił po 3 dolary, zrozumiano? A teraz rozejść się.
Po kwadransie do pułkownika przychodzi kilkunastu żołnierzy. Każdy z nich trzyma po kilka ludzkich głów. Pułkownik:
- Nie przesadzacie, chłopaki? Przecież jesteśmy jeszcze pod Moskwą!
_____

W czasie wojny Niemcy złapali trzech żołnierzy: Anglika, Rosjanina i Francuza. Chcąc uzyskać informacje o ich oddziałach zaczęli ich torturować. Pierwszy załamał się Francuz, a następnie Anglik. Tylko Rusek pomimo strasznych tortur nic nie wyjawił. Któregoś dnia strażnik usłyszawszy w celi Ruska rytmiczny stukot, podszedł i zajrzał przez judasza. Zobaczył jak Rusek waląc głową w ścianę powtarza w kółko:
- Przecież jak sobie nie przypomnę, to oni mnie zabiją...
_____

II wojna światowa, Niemcy złapali 3 partyzantów: rosyjskiego, ukraińskiego i białoruskiego. Powiesili wszystkich trzech, po czym udali się spacyfikować wioskę. Po pacyfikacji powrócili pod szubienicę i zauważyli, że Rosjanin i Ukrainiec umarli, natomiast Białorusin dycha. Pozostawili go dychającego i udali się spacyfikować kolejną wioskę. Po pacyfikacji wrócili a Białorusin dalej dycha. Ruszyli spacyfikować kolejną wioskę, wracają - Białorusin dycha. Zdziwieni odcinają go i pytają:
- Białorusinie, jak to możliwe, rosyjski i ukraiński partyzant już dawno zmarli, a ty dalej żyjesz?
Na to białoruski partyzant:
- Na początku było ciężko, ale potem się przyzwyczaiłem.
_____

Na wieść o śmierci Stalina dwóch robotników wyskoczyło z Pałacu Kultury. Jeden po wódkę, drugi po zakąskę.
kogut59 (3090 punktów)
lotrek (14275 punktów)
Przychodzi pięcioletni chłopczyk, ze zdechłą żabą na smyczy i skarbonką pod pachą do burdelu. Podchodzi do burdel-mammy i pyta:
- Czy można prosić dziewczynę z AIDS?
- Mały przecież ty masz 5 lat? Co ty byś z nią zrobił i dlaczego z AIDS? Nie, my nie mamy dziewczyn z AIDS!
- Ale ja naprawdę potrzebuję - mówi i rozbija skarbonkę.
Szefowa widząc pieniądze staje się bardziej skłonna do negocjacji.
- No dobrze, ale, po co ci ta dziewczyna z AIDS?
- Potrzebna!
- Powiedz, to może coś się znajdzie...
- No dobra. Chodzi o to, że jak zrobię to z dziewczyną z AIDS to będę miał AIDS. I jak wrócę do domu to moja opiekunka, która mnie wiecznie molestuje też będzie miała AIDS.
A potem jak mój tatuś ją odwozi to ona mu daje na tylnym siedzeniu...
I on tez będzie miał AIDS.
A jak tatuś wraca to w nocy grzmocą się z mamusią...
i ona też będzie miała AIDS.
A rano jak tato wychodzi do pracy, to przyjeżdża pan od zbierania śmieci, wpada do nas i mamusia daje mu dupy.
I on tez będzie miał AIDS.
I O TEGO GNOJA MI CHODZI, BO MI ŚMIECIARKĄ ŻABĘ PRZEJECHAŁ!!!!

"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
08-03-2011 07:52 
 Ocena 9 na 9
lotrek (14275 punktów)
JAK PODAĆ KOTU TABLETKĘ

1. Weź kota na ręce, otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma niemowlę. Umieść palec wskazujący i kciuk prawej ręki po obu stronach pyszczka i naciśnij, lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach prawej ręki. Gdy kot otworzy pysk, wpuść tabletkę, pozwól mu zamknąć pysk i przełknąć.

2. Podnieś tabletki z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz.

3. Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmemłaną tabletkę.

4. Wyjmij nową tabletkę z opakowania. Otocz kota lewym ramieniem, jednocześnie trzymając lewą ręką wierzgające tylne łapy. Rozewrzyj pysk kota i palcem wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko, jak się da. Przytrzymaj kotu zamknięty pysk i policz do dziesięciu.

5. Wyciągnij tabletkę z akwarium, a kota z garderoby. Zawołaj do pomocy żonę.

6. Przyduś kota do podłogi, klinując go kolanami, a jednocześnie trzymając wierzgające przednie i tylne łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie, warczące odgłosy, wydawane w tym czasie przez kota. Niech żona przytrzyma jego głowę, jednocześnie wpychając mu drewnianą linijkę między zęby. Następnie wsuń tabletkę między rozwarte żeby i intensywnie pogłaszcz kota po gardle, co skłoni go do przełknięcia.

7. Rozpakuj następną tabletkę. Ściągnij kota z karniszy. Zanotuj sobie, żeby kupić nowe firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy, możesz je sobie posklejać później.

8. Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona położy się na kocie tak, aby spod jej pachy wystawała tylko jego głowa. Umieść tabletkę w środku plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka otwórz kotu pysk i wcisnąwszy rurkę między rozwarte zęby, mocno wydmuchnij tabletkę do środka.

9. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi. Wypij jedną butelkę piwa, żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w ustach. Zabandażuj żonie ramię, a następnie przy pomocy wody z mydłem usuń plamy krwi z dywanu.

10. Przynieś kota z altanki sąsiada. Rozpakuj następną tabletkę. Przygotuj następną butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach kredensu tak, żeby przez szczelinę wystawała mu tylko głowa. Rozewrzyj mu pysk łyżeczką od herbaty i za pomocą gumki recepturki strzel tabletką między rozwarte zęby.

11. Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek. Wypij piwo. Wydobądź butelkę wódki. Nalej do kieliszka, wypij. Przyłóż zimny kompres policzka i sprawdź, kiedy ostatnio byłeś szczepiony na tężec. Przemyj policzek wódką w celu zdezynfekowania rany i wypij kolejny kieliszek, aby ukoić ból. Podartą koszulę możesz już wyrzucić.

12. Zadzwoń po straż pożarną, żeby ściągnęli tego pieprzonego kota z drzewa. Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w płot, usiłując ominąć kota przebiegającego przez ulicę. Wyjmij z opakowania kolejną tabletkę.

13. Skrępuj drania za pomocą sznurka od bielizny, związując razem przednie i tylne łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu. Weź grube, skórzane rękawice ogrodnicze. Wciśnij kotu tabletkę, popychając dużym kawałkiem polędwicy. Przytrzymaj głowę kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody wprost do gardła, żeby spłukać tabletkę.

14. Wypij pozostałą wódkę - możesz wprost z butelki. Pozwól żonie zawieźć się na pogotowie. Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zszyć ci ramię i wyjąć resztki tabletki z oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i kup nowy stół.

15. Sprawdź, czy w pobliskim sklepie zoologicznym nie mają chomików.

PS. JAK PODAĆ TABLETKĘ PSU

1. Zawiń tabletkę w plasterek szynki i zawołaj psa.

"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
PanBuk (6257 punktów)
...niejaki Sajgon uznał swoje linie telefoniczne:
sajgon
jako atrakcje TURYSTYCZNE:
koszulka
ech....
nawet w tym polu nam nie wychodzi...


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
rajcelem (383 punktów)
W czasie rutynowego obchodu nieba Jezus zauważył starszego, siwogłowego, mądrze wyglądającego człowieka. W następnych tygodniu zdarzyło się, że też przechodził w pobliżu i nadal ten człowiek wyglądał na bardzo zasmuconego.
Przy następnej okazji Jezus podszedł do niego i mówi:
"Hej przyjacielu, jesteśmy w niebie, słońce przygrzewa, mamy wszystko co potrzebujemy, jedzenie wspaniałe, dlaczego siedzisz taki smutny?"
Mężczyzna odpowiada: "Widzisz, byłem stolarzem na Ziemi i wcześnie straciłem mojego ulubionego syna, i tutaj miałem wielką nadzieję go odnaleźć"
Jezusowi zakręciły się łzy w oczach - ojcze! - zawołał.
Stary człowiek skoczył na równe nogi, cały w łzach woła: Pinokio!
PanBuk (6257 punktów)
Żona do męża:
- Piszą, że woda podrożała...
- O, wreszcie i abstynentom się do dupy dobrali!
==========
Dziesięć przykazań ma 279 słów.
Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych 300 słów.
Dyrektywa Unii Europejskiej w sprawie przewozu cukierków karmelkowych 25 911
słów.
=========
Sierżant zebrał kompanię i mówi:
- Kto chce pojechać na wykopki ziemniaków na polu siostry generała?
Zgłosiło się dwóch. Sierżant skomentował:
- Dobra, pozostali pójdą na piechotę.
==========
Ładna dziewczyna w metrze. Siedzący naprzeciwko facet "rozbiera" ją wzrokiem.
Dziewczyna udaje, że tego nie zauważa. W końcu jednak zwraca się do niego z
przekąsem:
- Powoli może pan mnie zacząć ubierać. Na następnej stacji wysiadam...
===========
Spotykają sie koledzy:
- Stasiu, co tam w pracy?
- A nic... W zeszłym tygodniu nasz szef utknął w windzie.
- I co zrobiliście?
- Nic. Ciągle się zastanawiamy.
=========
Myśliwi znoszą na polanę ustrzeloną zwierzynę. Nagle spostrzegają, że wśród
trofeów leży jakiś człowiek. Natychmiast wezwano pogotowie. Lekarz
stwierdził zgon, a na karcie napisał: "Lekka rana postrzałowa. Śmierć
nastąpiła wskutek wypatroszenia".
===========
ewolucja
Facet ogląda Discovery. Spiker z ekranu:
- Pandy mają ich 16, rekiny 100, a u człowieka norma to 32 zęby.
Facet podrywa się z fotela i wrzeszczy:
- Jestem pandą!!!Jestem pandą!!!
===========
Dla miłośników biegania
Bogdan baraszkował w najlepsze z kochanką, gdy usłyszał, że samochód jej
męża wjeżdża na podjazd.
Niewiele myśląc złapał swoje ubranie I wyskoczył przez okno, mimo że na
zewnątrz padał deszcz.
Traf chciał, ze ulicą przebiegał własnie maraton.
Bogdan postanowił dla niepoznaki dołączyć do zawodników.
- Zawsze biegasz nagi? - zapytał go po przebiegnięciu kilku kilometrów
jeden z biegaczy.
- Tak - odparł Bogdan. - Czuję się wtedy naprawdę wolny, a drobny deszcz
przyjemnie chłodzi moją skórę.
- To dlaczego biegniesz z ubraniem pod pachą? - dopytuje się sportowiec.
- Po zakończonym biegu mogę od razu ubrać czyste ciuchy - wyjaśnił Bogdan.
- A zawsze biegasz z nałożoną prezerwatywą? - zapytał zawodnik.
- Nie, tylko kiedy pada
============
ech ta nuda


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
09-03-2011 14:21 
 Ocena 9 na 9
lotrek (14275 punktów)
Zaczęła się elementarna nauka Jasia. Ojciec posłał go do szkoły
publicznej. Po miesiącu nauczycielka wzywa ojca Jasia i mówi mu, że Jasiu jest diabłem wcielonym wszyscy się go boją, dziewczynki nie mogą spać po nocach po jego wybrykach i w związku z tym usuwa Jasie ze
szkoły.
Ojciec więc zapisał Jasia do szkoły prywatnej. Po miesiącu nauczycielka wzywa ojca i historia się powtarza - o powieść o
znerwicowanych kolegach i koleżankach , o połamanych meblach w szkole itp. Ojciec wymyślił żeby Jasia zapisać do szkoły Jezuitów (że Bóg to
ostatnia deska ratunku dla Jasia). Jak wymyślił tak i zrobił. Po
miesiącu wzywają Jezuici ojca Jasia na wywiadówkę. Ojciec przygotowany na najgorsze ... przychodzi i słyszy, że dawno takiego porządnego ucznia jak Jasiu nie mieli. Pomaga kolegom, zawsze jest przygotowany,
uczy się pilnie itp.
Ojciec w szoku, że syn takiej przemiany doznał , postanowił Jasia
zapytać co ją spowodowało !?
Jaś na to:- ojciec, bo tam jest tak: wchodzisz do szkoły a tam na
korytarzu człowiek na krzyżu, idziesz na stołówkę - wisi człowiek na krzyżu, u dyrektora człowiek na krzyżu. Ojciec ...!!! Tam się z ludźmi nie pier......ą !!!

"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
09-03-2011 14:30 
 Ocena 4 na 4
PanBuk (6257 punktów)
to teraz rozumiem!
po co w urzędzie w szkole ... na komisariacie: bo tam się z człowiekiem nie! p..ą!
Genialnie PROSTE!


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
czes (4083 punktów)

Kowalski mówi do szefa:
- Panie kierowniku, proszę wybaczyć, lecz w tym miesiącu nie dostałem
premii...
Kierownik odpowiada:
- Wybaczam Panu.

Do pracy przyjmują nowego pracownika.
- Jak długo był pan w poprzednim zakładzie?
- Trzy lata.
- Opuścił go pan wskutek wypowiedzenia?
- Nie, dzięki amnestii!

- Ale nasz dyrektor jest wściekły! Mówią, że zwolni pół zakładu.
- Spokojnie, nas to nie dotyczy. Pokłócił się z żoną, więc zwalnia jej
krewnych.

Pracownik często spóźniał się do pracy, bo zasypiał. Kierownik zagroził
chłopu zwolnieniem i biedak kupił sobie kilka budzików. Któregoś dnia budzi
sie rano 8:15 (do pracy na 8). Budziki nawet nie gdaknęły. Przerażony leci
do sąsiada - dentysty i mówi:
- Rwij pan 4 zęby z przodu i pomaż Pan mi twarz krwią. Powiem, że miałem
wypadek.
Po zabiegu pyta dentysty, ile się należy. Ten mówi - 400 zł. Gość zdziwiony
mówi, że normalnie jest 40 zł. od sztuki, dentysta na to:
- Tak ale dzisiaj jest niedziela..

Kowalski idzie do swojego przełożonego.
- Szefie - mówi - mamy jutro generalne porządki w domu i moja żona
potrzebuje mojej pomocy przy przesuwaniu i przenoszeniu różnych przedmiotów
na strychu i w garażu.
- Nie mamy rąk do pracy - mówi szef - Nie mogę dać Ci wolnego.
- Dzięki, szefie - odpowiada Kowalski - Wiedziałem, że mogę na pana liczyć!

Szef wrócił z lunchu w bardzo dobrym humorze i zwołał wszystkich
pracowników, by wysłuchali kilku dowcipów, które usłyszał. Wszyscy śmiali
się do rozpuku, oprócz jednej dziewczyny.
- O co chodzi? - przyczepił się szef - Nie masz poczucia humoru?
- Nie muszę się śmiać - odpowiedziała dziewczyna - Odchodzę w piątek.

Dyrektor do sekretarki:
- Czy dała pani ogłoszenie, że szukamy nocnego stróża?
- Dałam.
- I jaki efekt?
- Natychmiastowy... Ostatniej nocy okradziono nasz magazyn.

Szef przyjmuje nowego pracownika:
- W naszym zakładzie obowiązują dwie zasady. Pierwsza to czystość. Czy
wytarł Pan buty przed wejściem do gabinetu?
- Oczywiście.
- Druga to prawdomówność. Przed moimi drzwiami nie ma wycieraczki.

Do ruszającego z przystanku autobusu podbiega mężczyzna, krzycząc:
- Ludzie, zatrzymajcie ten autobus, bo się spóźnię do pracy!
- Panie kierowco - wołają pasażerowie - niech pan stanie! Jeszcze ktoś chce
wsiąść!
Kierowca zatrzymuje autobus, mężczyzna zadowolony wsiada i z ulgą mówi:
- No, nie spóźniłem się... Bilety do kontroli proszę!

Dwóch kumpli ginie w wypadku samochodowym, jeden z nich idzie do nieba,
drugi do piekła. Spotykają się po paru miesiącach i rozmawiają:
Ten z nieba: No, jak Ci tam w piekle!
Ten z piekła: Mam już dość! Codziennie balangi, kobiety, orgie, alkohol. Nie
mam już sił! A tobie jak tam w niebie?
Ten z nieba: Praca, praca, praca i jeszcze raz praca.
Ten z piekła: A co Wy tak pracujecie?
Ten z nieba: Mało ludzi, mało ludzi!

Rozmowa dwóch szefów:
- Dlaczego twoi pracownicy są zawsze tak punktualni?
- Prosty trick! 30 pracowników a tylko 20 miejsc na parkingu...

- Chcę rozmawiać z dyrektorem!
- Dyrektora nie ma.
- Przecież przed chwilą widziałem go w oknie?
- Dyrektor też pana widział.

Prezes poważnej firmy miał wygłosić ważny referat na konferencji, na której
zebrali się przedstawiciele całej branży. Kiedy wrócił z imprezy do biura,
dyszał z wściekłości.
- Po jaką cholerę napisałaś mi godzinne przemówienie?! - wrzasnął na swoją
sekretarkę. Połowa ludzi wyszła z sali zanim skończyłem.
- Ależ panie prezesie, napisałam referat trwający 20 minut. No i dołączyłam
dwie kopie na wszelki wypadek, tak jak pan kazał...

- Co robi Japończyk, gdy chce otrzymać podwyżkę?
- Pracuje jeszcze lepiej niż dotychczas.
- A co robi Polak, gdy chce dostać podwyżkę?
- Strajkuje.

Na terenie zakładu dyrektor spotyka pracowników, którzy pchają w trójkę
pusty wózek.
- Czy musicie w trójkę pchać ten wózek?
- Tak Panie dyrektorze, bo ten czwarty jest na chorobowym.

Poranek, w zadymionej kuchni siedzi młody człowiek z długimi włosami. W
rękach trzyma gitarę i brzdęka jakąś melodię.

Do kuchni wchodzi może pięcioletni malec i patrząc na scenę pyta.

- Tato, a Ty jak dorośniesz, to kim chcesz zostać ?

* * * * *

- Kochanie, marzy mi się, żeby założyć na plażę coś takiego, co

sprawiłoby, że wszyscy by osłupieli.
- Moze załóż łyżwy...

* * * * *

- Tato, opowiedz bajeczkę... - Dobrze, synku. Jutro przyjdę do domu prosto
po pracy, trzeźwy, mamie kupię kwiaty, a tobie rower.

* * * * *

Para staruszków uprawia seks. On ciężko dyszy i wywraca oczami. Ona pyta:

- Skarbie, dochodzisz czy odchodzisz?

* * * * *

- Panie doktorze. Kupiłam tę gruszkę do lewatywy jak Pan sugerował i co ja
mam z nią zrobić ?

- Napełnia ją Pani ciepłą wodą i wsadza ją sobie pani w d ... a potem ....

- Oj dobra. Jutro zadzwonię. Widzę, że Pan dzisiaj nie w humorze!


Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
15-03-2011 18:49 
 Ocena 6 na 6
plodzien (7378 punktów)
Zawsze się tak pechowo chłopu zdarzało, że jadąc orać pole położone bardzo daleko od domu - zapominał albo papierosów, albo zapałeczek.
W końcu, wybierając się któryś raz z rzędu do roboty, starał się pamiętać o wszystkim.
Jedzie, jedzie i od czasu do czasu poklepuje z zadowoleniem to lewą, to prawą kieszeń, mrucząc: papiroski są - fajnie , zapałecki są, nnoo! Wio, wio!
Zapałecki są, papieroski są, nno.
Zadowolony zajechał w końcu na swoje poletko, wyprzęga konia z wozu, rzuca okiem na wóz i krzyczy: k...rwa! Pługa zapomniałem!
---
W restauracji je obiad starsze małżeństwo.
Niezdarny ruch pani powoduje, że oblewa się zupą! Wyciera sukienkę serwetką i stwierdza: wyglądam jak świnia.
Zamyślony małżonek dodaje: no, i zupą się oblałaś.
PanBuk (6257 punktów)
BUTKI JARKA

...Zapoczątkował on tym samym nowe trendy mody poselskiej....

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
PanBuk (6257 punktów)
Cała - Naga - prawda o wypadku Kubicy:

W gabinecie przewodniczącego Ka. zebrał się komitet polityczny. Głos zabrał Antoni Ma.:
-Pragnę zauważyć, że sprawa wygląda bardzo podejrzanie!
Ustaliłem, że obok Kubicy w zespole jeździ niejaki Pietrow!
- Rosjanin?? - przewodniczący aż podskoczył na fotelu.
- Tak. I nie lubili się z Kubicą - kontynuował Ma.
- Pietrow zazdrościł!!! sukcesów naszemu kierowcy..
- Czy to problem dla KGB, by odpowiednio postawić zaporę na drodze
wypuścić sztuczna mgłę, zakłócić pracę układu kierowniczego samochodu? - Beata Ke. nagle wszystko zrozumiała.
- Ale jest i druga hipoteza! - kontynuował Ma. - Wiecie kto zastąpi Kubicę? Heidfeld!
-Niemiec!?!?! - przewodniczący znów podskoczył - To zrobili Rosjanie
ręka rękę z Niemcami! Rękami (drogami!) Włochów! Historia zatoczyła kolejny...
-Pakt Ribentrop-Mołotow! tym razem w Formule 1!!! - oburzył się
wyraźnie zainspirowany błyskotliwą syntezą Joachim Br.

List powstał w jakieś dwadzieścia minut. Oprócz ujawnienia prawdy o rzekomym wypadku Kubicy, zawierał też wystosowaną pod adresem polskiego kierowcy propozycje wstąpienia do PiS. obietnicę pierwszego miejsca na liście wyborczej w Krakowie oraz ofertę zostania kierowcą samego przewodniczącego. Ustalono też. że Antoni Ma. powoła specjalną komisie śledczą w Sejmie i uda się do USA, szukając tam poparcia dla ujawnienia prawdy oraz zażąda się międzynarodowego śledztwa w sprawie zamachu na naszego kierowcę.

Ledwie skończono ze sprawą Kubicy. do gabinetu nagle wtargnął Mariusz Bł.
-Jest sensacja! ? wołał od progu. ? Meller skrytykował PO i zapowiedział, że tym razem nie zagłosuje na nich!
-Kto to ten Meller? ? zdziwił się przewodniczący Ka.
-Naczelny pisma... pisma... a! - Playboy!! - pospieszył z wyjaśnieniem Bł.
-Nie znam ? - posmutniał i zmartwił się prezes Ka.
-Nie wchodząc w szczegóły, jest to pismo, które specjalizuje się
w ujawnianiu nagiej prawdy - wytłumaczył jak zwykle niezawodny Mariusz Bł.
- A to rozumiem! Coś jak "Gazeta Polska"? Zuch chłopak! - pochwalił nieznanego redaktora Jarosław Ka. Sekretariat koniecznie musi mi zaprenumerować to pismo!

c.d.n.n...

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
11-03-2011 12:12 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>Cała - Naga - prawda o wypadku Kubicy:W gabinecie przewodniczącego Ka. zebrał się komitet polityczny. Głos zabrał Antoni Ma.:
(...)

   PanBuk, Ty to sama? To jest super!

>c.d.n.n...

   O nie. Ja się domagam żebyś pisała dalej! Pozdrawiam serdecznie i weny życzę

Dawkins jest moim idolem. I nieprawdą jest, że pinezki na krzesłach przed wykładami podkładam mu ja.
11-03-2011 15:45 
 Ocena 1 na 1
PanBuk (6257 punktów)
ja tylko ortografie troszkę.. jakoś... reszta... hm... zerż... nie mylić z "żorż"...
przepraszam, ale jak znów będzie wódka na kartki - zacznę pisać!
Mniemam iż nastąpi to niebawem...



Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
23-03-2011 07:57 
 Ocena 2 na 2
PanBuk (6257 punktów)
cóż... nie jest to jak tamto, ale zawsze...

Cytat:

Pierwszy rozdział do nowo powstającej powieści Prezesa "Kod Kaczyńskich" już zaczyna pisać się sam. Najpierw bożek Jaromysł strąca do piekieł zbuntowane anioły, które niedocenione i niedopieszczone, zaczęły pokazywać, że nie tylko mają skrzydła ale i mózgi. Zapomniały o hierarchii i kręgach niebiańskich. A tego Jaromysł tolerować nie mógł bo system, któremu przewodził był całkowicie i bezwzględnie monoteistyczny a on sam, na domiar wszystkiego, był monogamicznym singlem. Tylko ON i już!
I tak grupa zbuntowanych, pod przewodem radosnej....


wiecej...


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
24-03-2011 12:21 
 Ocena 6 na 6
PanBuk (6257 punktów)
nudy dziś...

------------------------------------------------------------------------------------------
Matka przyprowadziła swoją osiemnastoletnią córkę do lekarza, informując go, że córka nieustannie cierpi na mdłości. Lekarz po zbadaniu córki stwierdził, że jest ona mniej więcej w czwartym miesiącu ciąży.
- Co też pan mówi, panie doktorze, moja córka nigdy nie miała do czynienia z żadnym mężczyzną! Prawda, córeczko?
- Prawda, nawet się nigdy nie całowałam - zapewniła córeczka.
Lekarz bez słowa podszedł do okna i zaczął intensywnie wypatrywać w dal.
- Panie doktorze, czy coś nie tak? - pyta po pięciu minutach zaniepokojona mamuśka.
- Nie, nie! Po prostu w takich wypadkach zazwyczaj na wschodzie ukazuje się jasna gwiazda i przybywają trzej królowie. No więc stoję i czekam...
------------------------------------------------------------------------------------------
Młody hipis wsiada do autobusu i zauważa młodą i bardzo ładną zakonnicę. Siada więc koło niej i pyta czy nie chciałaby z nim uprawiać seksu.
- Nie! - odpowiada zakonnica. - Jestem poślubiona Bogu. - Wstaje i zmieszana wysiada na następnym przystanku.
Kierowca autobusu, który słyszał całe zamieszanie odwraca się i mówi:
- Jeśli naprawdę chcesz się z nią przespać to mogę ci powiedzieć jak.
- Nawijaj! - odpowiada hipis.
- Ona codziennie chodzi o północy na cmentarz na nocne modlitwy. Wystarczy, że ubierzesz się w białą szatę z kapturem, obsypiesz brodę świecącym proszkiem, wyskoczysz znienacka i powiesz, że jesteś Bogiem!.
Tak też hipis zrobił. Przebrał się, wyskoczył zza na nagrobka i powiedział, że jest Bogiem i chce się przespać z zakonnicą. Zakonnica zgodziła się bez gadania ale poprosiła żeby był to stosunek analny bo musi ona pozostać dziewicą. Hipis zgodził się a gdy skończył zrzucił kaptur i krzyknął:
- Ha, ha, jestem hipisem!
- Ha ha! - krzyknęła "zakonnica" - Jestem kierowcą autobusu!
------------------------------------------------------------------------------------------
Wychodzi Jezus z budynku IPN-u. Smutny idzie, z opuszczoną głową. W końcu mówi sam do siebie:
- A ja przez dwa tysiące lat myślałem, że to Judasz.
------------------------------------------------------------------------------------------
W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do środka wpada młoda zakonnica.
Biegnie prosto do matki przełożonej:
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
- Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona
- Pomoże???
- Pomoże, nie pomoże... ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.
------------------------------------------------------------------------------------------
Zakonnica stoi przy drodze i zatrzymuje samochody. Chce dostać się do klasztoru. Nagle zatrzymuje się nowy Mercedes, zakonnica wsiada. Za kierownicą siedzi niezła laska. Jadą tak, a zakonnica rozgląda się po samochodzie:
- Ładny samochód, pewnie męża?
- Nie, to od kochanka - odpowiada kobieta.
- Śliczną ma pani biżuterię, pewnie mąż kupił?
- Nie, to od innego kochanka.
Zakonnica na chwilę zamilkla, ale widzi futro z tyłu na siedzeniu, więc mówi:
- Śliczne futerko, pewnie mąż kupił?
- Nie, to od trzeciego kochanka - odpowiada kobieta.
Resztę drogi zakonnica już nic nie mówi, tylko rozmyśla. Podjeżdżają pod klasztor, zakonnica wysiada i idzie do swojej celi. Zamyka się w niej i myśli, nagle słychać cichutkie pukanie do drzwi:
- Siostro Łucjo, to ja: ksiądz Marek, niech siostra mnie wpuści.
Na to siostra wybucha:
- Niech sobie ksiądz te bombonierki w dupę wsadzi!
------------------------------------------------------------------------------------------
Lekcja religii w szkole. Ksiądz mówi dzieciom o małżeństwie.
- Wiecie, że Arabowie mogą mieć kilka żon? To się nazywa poligamia. Natomiast chrześcijanie mają tylko jedną żonę. Czy ktoś z was wie jak się nazywa ten system?
W klasie cisza, nikt nie podnosi ręki.
- To się nazywa - podpowiada ksiądz - mono... mono...
Jaś podnosi do góry rączkę:
- Monotonia!
------------------------------------------------------------------------------------------
Idzie ksiądz przez pustynię i napotkał głodnego lwa. Pada na ziemię i zaczyna się modlić:
- Boże, spraw, aby to stworzenie miało choć trochę chrześcijańskich uczuć!
Lew nagle klęka i również zaczyna się modlić. Ksiądz woła:
- Dzięki Ci, Panie!
Lew na to:
- Pobłogosław Panie ten posiłek...
---------------------------------------------------------------------------------------------

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
24-03-2011 12:59 
 Ocena 3 na 3
Ag-nes (2295 punktów)
>nudy dziś...
nudy...nic się nie dzieje...

Ksiądz przed kazaniem polecił w pierwszym rzędzie usiąść dziewicom, w drugim rzędzie kobietom, które nie zdradziły swojego męża, w trzecim tym, które zdradziły raz, w czwartym dwa razy, w piątym...
- Słyszałaś ten dowcip??
- Nie..
- Musiałaś stać za daleko!!!

Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podróż, wiec aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, że takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę. W pewnej chwili odzywa się kobieta:
- Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, cześć ciała kobiety, na pięć liter, pierwsza "p", ostatnia "a".
- Pięta - odpowiada chłopak.
- Eeee... czy ktoś z państwa ma gumkę? - pyta ksiądz.

Siostra Małgorzata przez pomyłkę trafiła do piekła. Przerażona dzwoni do świętego Piotra i mówi:
- Tu siostra Małgorzata! Popełniono straszny błąd!
Wyjaśniła całą sytuację i uzyskała obietnicę, że pomyłka szybko zostanie naprawiona. Niestety, święty Piotr w natłoku obowiązków najwyraźniej o niej zapomniał. Następnego dnia siostra Małgorzata znów dzwoni:
- Proszę, zabierzcie mnie stąd natychmiast! Na dzisiejszy wieczór zaplanowana jest orgia! Obecność obowiązkowa...
Święty Piotr przejął się losem siostry Małgorzaty i obiecał jak najszybciej sprawę załatwić. Niestety, zapomniał i tym razem. Przypomniał sobie dopiero nazajutrz, gdy usłyszał dzwonek telefonu. Z drżącym sercem podnosi słuchawkę i słyszy:
- Cześć Piotrek, tu Gosia. Nie zawracaj sobie głowy...

Pewne trzy parafie nawiedziła plaga wiewiórek. Całe dziesiątki rudych zwierzątek zamieszkały w murach kościołów.
Członkowie pierwszej parafii uznali to za wolę Boga i wiewiórki zostały.
W drugiej parafii delikatnie wyłapano wszystkie co do sztuki i wywieziono do lasu, ale po trzech dniach wróciły.
Tylko w trzeciej parafii znaleziono właściwe rozwiązanie. Wiewiórki zostały ochrzczone i wpisane do rejestrów parafialnych. Od tamtej pory nikt ich w kościele nie widział.

Cztery katoliczki piją kawę. Pierwsza mówi:
- Mój syn jest księdzem. Kiedy wchodzi do pokoju, ludzie mówią: "Ojcze".
Druga mówi:
- Mój syn jest biskupem, kiedy wchodzi do pokoju, ludzie mówią: "Wasza miłość".
Trzecia na to:
- Mój syn jest kardynałem, kiedy wchodzi do pokoju, ludzie mówią: "Wasza ekscelencjo".
Ponieważ czwarta w milczeniu sączy kawę, delikatnie ją zachęcają:
- No...?
- Mój syn jest wspaniale umięśnionym tancerzem. Kiedy wychodzi na scenę, kobiety wołają: "O mój Boże!"

Jeszcze dziś wiele osób pisze ręcznie cyfrę 7 z poziomą kreską w połowie wysokości.
Kreska ta zanikła w większości stylów pisma maszynowego i komputerowego - co można było zauważyć powyżej. Ale czy wiecie dlaczego ta kreska przetrwała do naszych czasów?
Trzeba powrócić do czasów biblijnych, kiedy to Mojżesz wspiął się na górę Synaj.
Gdy zostało mu podyktowane 10 przykazań zszedł do swego ludu i zaczął odczytywać im donośnym głosem każde przykazanie. Gdy doszedł do siódmego odczytał:
"Nie wolno Ci cudzołożyć" - na co z tłumu odezwały się liczne głosy:
"Skreśl siódemkę, skreśl siódemkę!".
(dekalog wg. tradycyjnego, żydowskiego podziału)
25-03-2011 13:28 
 Ocena 2 na 2
PanBuk (6257 punktów)
Ksiądz złapał złotą rybkę. Rybka prosi by ją wypuścić. Ksiądz korzystając z okazji odpowiada:
-Dobrze, ale pod warunkiem, że spełnisz moje 3 życzenia.
-Dwa!
-Niech będzie, ksiądz uśmiecha się chytrze...
I mówi:
-Nie chcę być księdzem.
5 sekund, sutanna zniknęła.
Ksiądz wypowiada drugie życzenie:
-A teraz spraw, żebym był bogaty, ale nie musiał nic robić.
5 sekund, sutanna wróciła.


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Ag-nes (2295 punktów)
Krótki przewodnik po religiach świata...

Taoizm - Zdarza się wdepnąć w gówno
Konfucjonizm - Konfucjusz powiada: "zdarza się wdepnąć w gówno".
Islam - Jeśli wdepnie się w gówno to jest to wola Allacha
Buddyzm - Jeśli wdepnie się w gówno, to nie jest to gówno.
Katolicyzm - Wdeptujesz w gówno, bo jesteś grzeszny.
Kalwinizm - Wdeptujesz w gówno, bo się opieprzasz.
Judaizm - Dlaczego w to gówno wdeptujemy właśnie my ?
Luteranizm - Jeśli wdeptujesz w gówno, uwierz, a nie wdepniesz więcej.
Prezbiterianizm - Jeśli ktoś ma wdepnąć w gówno, to niech to nie będę ja.
Zen - Czym jest gówno ?
Jezuityzm - Jeśli wdepniesz w gówno i nikt tego nie poczuje, to czy ono prawdę śmierdzi?
Christian Science - Jeśli wdepniesz w gówno, nie przejmuj się - to samo przejdzie.
Hedonizm - Jeśli wdepniesz w gówno - raduj się.
Adwentyści Dnia Siódmego - Jedynie w soboty nie wdeptuje się w gówno.
Hare Krishna - Równo w gówno. Rama, rama, om, om...
Rastafarianizm - Sztachnijmy się tym gównem.
Hinduizm - Wdeptywało się już w to gówno.
Mormonizm - Wdeptywało się już w to gówno i wdeptywać się będzie.
Ateizm - Nie ma w co wdepnąć.
Agnostycyzm - Może jest w co wdepnąć, a może nie.
Stoicyzm - No i wdeptuje się w gówno. Co z tego ? Nie rusza mnie to.
Świadkowie Jehowy - Wpuść nas, a powiemy ci, dlaczego wdeptuje się w gówno.
16-03-2011 18:23 
 Ocena 2 na 2
marcin1902 (3438 punktów)
>Krótki przewodnik po religiach świata...

>Ateizm - Nie ma w co wdepnąć.

Skąd tu ateizm, na Boga!

Jak Boga kocham, odkąd jestem ateistą nikt mnie tak nie obraził...
PanBuk (6257 punktów)
- Gdzie jest najstarsze Tesco w Polsce?
- W Świebodzinie!
- Jak w Świebodzinie?
- No... powstało 5 lat przed Chrystusem...



Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Ag-nes (2295 punktów)
Mogło już coś być, dużo tego.

Spotyka się dwóch ateistów. Jeden pyta się drugiego:
- Co tam u ciebie?
- Byłem w kościele.
- I co? Jak tam było?
- Jedno wielkie oszustwo!!! Wszyscy śpiewają, wszyscy robią zrzutkę, A PIJE TYLKO JEDEN!!!

Przychodzi ateista do sklepu z artykułami religijnymi i pyta:
- Przepraszam, ile kosztuje ten mały samolocik?
- To nie samolocik, to krzyżyk!
- Nic nie szkodzi. A ile kosztuje ten z pilotem?

(K)atolik próbuje wytłumaczyć (A)teiście, co to jest cud:
K - nooo, na przykład jak jakiś człowiek spadnie z 50 m wieży i nic mu się nie stanie.
A - nooo... to jest przypadek.
K - ok, a jak on wyjdzie na ta wieżę, skoczy i dalej nic się nie stanie?
A - mmmm... to jest szczęście.
K - o rany, a jak trzeci raz skoczy z tej wieży i nic??!
A - przyzwyczajenie.

- Kto tam?!
- Lotny Patrol Katechetyczny do Walki z Ateizmem!
- Nie wierzę!
- My właśnie w tej sprawie...

Co może zrobić ateista poproszony o odmówienie modlitwy?
- Odmówić i nie odmówić albo nie odmówić i odmówić.

Ateista po śmierci trafił do piekła. Puka do bram, otwiera diabeł w gajerze
od Armaniego, woń Hugo Bossa...
-dzień dobry, zapraszam Pana, oprowadzę po naszym piekle. Tutaj są sypialnie, tu natryski, sauna, solarium, jacuzzi, można korzystać do woli.
Ateista zdziwiony, nie wie, o co chodzi.
Wchodzą do następnego pomieszczenia. Długi stół, najlepsze alkohole, fura
żarcia, `chętne dziewczyny' się kręcą, ludzie balują.....ateista czuje, że
musi być jakiś hak.
Następne pomieszczenie - biblioteka ze wszystkimi książkami, jakie na
świecie wydano, diabły pilnują ciszy, ludzie w skupieniu czytają. Ateista
nie wie, o co chodzi.
Kolejny lokal - kotły, ludzie w smole się prażą, nieludzkie wycie, diabły
widłami popychają tych, którzy chcą uciec. Ateista nie wytrzymał
- Panie Diable, ale o co chodzi, tu impreza, tu czytelnia, a tu kotły, smoła...
- A nie, na tych niech Pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak wymyślili, tak
mają.
Kuba4012 (405 punktów)
-Mógłbyś mi poświęcić minutkę? To jest naprawdę ważna sprawa.
-Nie będę święcił herbaty!
Kuba4012 (405 punktów)
Lenin na łożu śmierci. Przychodzi do niego Stalin. Lenin pyta:
- Stalinie..., a Ci wszyscy ludzie to pójdą za Tobą?
- Jak nie pójdą za mną, to za Tobą Leninie.
-jad- (18783 punktów)
Moja żona wybiegła z sypialni trzymając w ręku ogromny wibrator, moje zdjęcia w damskiej bieliźnie i ogromną kolekcją męskiej pornografii.
- Czy jest coś, co chciałbyś mi powiedzieć? - krzyknęła.
- Tak - odpowiedziałem. - Jesteś gruba.

Wczoraj wieczorem miała miejsce katastrofa podczas próby naprawy magistrali kanalizacyjnej w Omsku. Hydraulikom nieoczekiwanie skończył się zasób wulgaryzmów.

Zatyczki do uszu - dla szybkiej, efektywnej ulgi w czasie bólów miesiączkowych.

Po czym poznać mężczyznę chcącego kupić w aptece prezerwatywy?
- Ogląda zioła.

- Ilu surrealistów trzeba, by zmienić żarówkę ?
- Czterech: jeden trzyma żyrafę, drugi parska kalarepę, a szóste nie kradnij.

Nieprawdopodobna historia na meczu Azerbejdżan - Czechy. Jeden z arabskich zawodników usiadł na ławce pod zadaszeniem i zaczął sprzedaż mandarynek.

- Jaki jest twój ulubiony bohater z gier komputerowych?
- Długi klocek z Tetrisa.

Lato, kąpielisko nad jeziorem.
W pewnym momencie zaczyna tonąć jeden z plażowiczów. Ratownik natychmiast rzuca się do wody, wyciąga tonącego na brzeg i rozpoczyna akcję reanimacyjną.
Masaż serca, sztuczne oddychanie usta-usta...
Po chwili do ratownika podchodzi mały chłopiec, stuka go nieśmiało w plecy i mówi:
-Proszę pana, ale tamten nie miał łyżew...

Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Nowy

Kuba4012 (405 punktów)
Kuba4012 (405 punktów)
PanBuk (6257 punktów)
Wiosna...
I Libia i 10 kwietnia... i maj, i wybory i kto wie co jeszcze! - może zainwestować... w KASK?


więcej:
KASKI

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
-jad- (18783 punktów)
Przychodzi jąkała do piekarni. Powiada: proszę ch..ch...ch...Chuj, mogą być bułki.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
24-03-2011 17:48 
 Ocena 7 na 7
Gosia (9452 punktów)
Prośba Penisa o podwyżkę.

Ja, Penis, zwracam się z prośbą o podwyżkę wynagrodzenia z następujących powodów:

Wykonuję pracę fizyczną i to głową.
Pracuję na dużych głębokościach.
Pracuję w skrajnie wilgotnym pomieszczeniu.
Pracuję w pomieszczeniu bez światła i wentylacji.
Pracuję w wysokich temperaturach.
Nie mam wolnych weekendów i świąt.
Nie mam płacone za nadgodziny i noce.
Podczas wykonywania obowiązków jestem narażony na choroby zakaźne.

Odpowiedź Administracji.

Po zapoznaniu się z podaniem petenta i rozważeniu przedstawionych argumentów Administracja odmawia jego prośbie z następujących powodów:

Nie pracuje osiem godzin w trybie ciągłym.
Zasypia w miejscu pracy po krótkiej aktywności zawodowej.
Nie zawsze spełnia wymagania dyrekcji.
Schodzi ze stanowiska pracy i pałęta się po innych działach.
Odpoczywa przed wyznaczoną przerwą.
Brak mu inicjatywy - aby przejawił chęć do pracy, trzeba go stymulować i wywierać nacisk.
Nie dba o czystość i porządek w pomieszczeniu po skończeniu dniówki.
Zdarza mu się łamać przepisy bezpieczeństwa i higieny pracy.
Zdarza się, że opuszcza stanowisko pracy przed ukończeniem wyznaczonego zadania.
Nie czeka na wiek emerytalny przed przejściem na emeryturę.
I, jakby tego było mało, widuje się go bez przerwy wchodzącego i wychodzącego z miejsca pracy z dwiema podejrzanymi torbami.
Ag-nes (2295 punktów)
Coś z ekonomii religijnej:

Pod ścianą płaczu modli się cała kupa Żydów (cicho, w skupieniu, każdy sobie coś pod nosem szemrze) wśród nich jeden Amerykanin głośno zawodzi:
- Panie Boże daj mi $100, co to dla Ciebie! Tylko $100, proszę itd.
Po chwili podchodzi do niego wzburzony jeden ze Żydów, wciska mu setkę w rękę i mówi:
- Masz tu swoja setkę i spadaj stąd, bo nam, cholera Boga rozpraszasz, a my się tu o ciężkie miliardy modlimy!

Umarł banknot 200 złotowy. Przychodzi do nieba i Bóg, w swej wielkiej dobroci mówi mu: Do piekła! Zasmucony banknot udaje się do kotła piekielnego, z którego widzi, jakby było wspaniale w niebie... Umarł banknot 100 zlotowy. Pan Bóg znów go do piekła wysyła. Umarł banknot 50 zlotowy. I znów do piekła. Podobnie z dwudziestozłotowym i dziesięciozłotowym. Umarła pięciozłotówka, ale i ona trafiła do piekła, tak jak i dwuzłotówka, i złotówka. Gdy przed Panem Bogiem stanęła pięćdziesięciogroszówka, ten uradowany wziął ją do siebie i po prawicy posadził. Inne nominały zaczęły krzyczeć:
- Dlaczego ona jest z tobą Panie, a my nie?
A Pan Bóg popatrzył na nich i zapytał:
- A kiedy ja was ostatni raz w kościele widziałem?

Rozmawia sobie trzech głównych przedstawicieli kościołów. Ksiądz kościoła katolickiego, ksiądz kościoła protestanckiego i rabin. Opowiadają oni sobie co robią z pieniędzmi zebranymi na tacę. Najpierw chwali się ksiądz katolicki:
- No ja rysuję na ziemi koło i w pewnym momencie podrzucam te pieniążki do góry, co spadnie do środka tego koła to idzie dla pana boga.
Następnie chwali się ksiądz kościoła protestanckiego:
- No, ja rysuję na ziemi linię i podrzucam pieniądze, co spadnie po prawej stronie tej linii to jest dla pana boga.
W końcu chwali się rabin:
- No, a ja podrzucam pieniądze i co pan bóg sobie złapie to jego.

Ostatnia wieczerza. Wchodzi skupiony Jezus, patrzy a tu impreza na całego, drogie wino i jedzenie.
- Zaraz, zaraz miało być skromnie, poważnie, skąd wzięliście na to pieniądze?
- Nie wiemy, podobno Judasz coś sprzedał.

Żonaty facet podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Miałem romans z kobietą... Prawie.
- Co masz na myśli mówiąc "prawie"? - pyta ksiądz.
- No, rozebraliśmy się, pocieraliśmy się o siebie, ale potem przestałem.
- Pocieranie to to samo, co wkładanie. Nie spotkasz się więcej z tą kobietą, zmówisz pięć zdrowasiek i włożysz 50 złotych do skrzynki na ofiarę.
Facet odchodzi, siada w ławce, modli się, potem podchodzi do skrzynki. Czeka chwilę, potem zbiera się do wyjścia. Ksiądz, który go obserwował, podbiega do niego i mówi:
- Widziałem, że nie włożyłeś pieniędzy do środka!
- No, ale potarłem je zamiast tego, przecież ksiądz powiedział, że to jest to samo, co wkładanie!

Kiedy byłem dzieckiem co wieczór modliłem się o rower. Potem uświadomiłem sobie, że Bóg nie działa w ten sposób, więc ukradłem rower i modliłem się o przebaczenie.
PanBuk (6257 punktów)
Jako iż, że:
...nadchodzi czas Świąt Wielkiej Nocy - być może przyda się komuś w celu nawrócenia!
(Z grzesznej drogi Racjonalizmu!)

!!! Spowiedź online !!!

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
i.czaplicka (5782 punktów)


Kuba4012 (405 punktów)

Kuba4012 (405 punktów)

25-03-2011 16:28 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)
Pieskie życie shih tzu:

Badania DNA okazały się niezbędne, aby udowodnić mieszkańcowi Żar (Lubuskie) kradzież psa rasy s**t shu.
PanBuk (6257 punktów)



Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
24-03-2011 13:02
 Ocena 10 na 10
Kowalska (14008 punktów)
Francuz dobiera się wieczorem do żony.
- Jacques... Jestem zmęczona. Zrób do kubka, rano wypiję.

Siedzi facet wieczorem w domu i słyszy pukanie do drzwi. Otwiera, a tam stoją: Zielony Smok, Niedźwiedzica, Klaun, Facet od Hot Dogów, Chuck Norris i Jożin z Bażin.
Facet pyta:
- Aaaaaleeee.... O co chodzi???
- Policja!!! Mieliśmy doniesienie o narkotykach!!!


W 1986 roku byłam z Dawkinsem na nartach w St. Moritz. Nie potrafił wytłumaczyć, skąd ma kombinezon. Ja też się nie przyznałam do pinezek.
Drobner (19539 punktów)


Che?

Che, che, che... Drobner
Ag-nes (2295 punktów)
My favorite american comedian:
www.youtube.com/watch?v=SWZ59qIwXGY
Ag-nes (2295 punktów)
Nowy ksiądz był spięty jak prowadził swoją pierwszą mszę w parafii, więc prosił kościelnego żeby mógł do świętej wody dołożyć kilka kropelek wódki, aby się rozluźnić.I tak się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się tak dobrze(a nawet lepiej)jak na pierwszej mszy, ale gdy wrócił do pokoju, znalazł list:
DROGI BRACIE!!!
- Następnym razem dołóż kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki,
- Na początku mówi się "Niech będzie pochwalony", a nie "kur** mać",
- Jezusa ukrzyżowali Żydzi, a nie Indianie,
- Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla,
- Po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy,
- Na koniec mówi się "Bóg zapłać" a nie "Ciao",
- Krzyż trzeba nazwać po imieniu a nie to "duże T",
- Nie wolno na Judasza mówić "ten s*******n",
- Na krzyżu jest Jezus a nie Che Guevara,
- Jest 10 przekazań a nie 12,
- Jest 12 apostołów a nie 10,
- Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie "w pizdu",
- Inicjatywa aby ludzie klaskali była imponująca ale tańczyć makarenę i robić "pociąg" to przesada,
- Opłatki są dla wiernych a nie na deser do wina,
- Pamiętaj że msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut,
- Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą a nie sku*wiałą dziwką,
- Jezusa ukrzyżowali, a nie "zajebali",
- Ten obok w "czerwonej sukni" to nie był transwestyta, to byłem ja, Biskup.
- I w końcu Jezus był pasterzem a nie p*****lonym domokrążcą.

Benedykt XVI ma wszystkie teksty obcojęzyczne zapisane fonetycznie po niemiecku. Podczas zakończenia nabożeństwa chciał zwrócić się do Plaków. Szuka po kieszeniach, notatkach i nic. Po angielsku, francusku, hiszpańsku. Nagle znajduje jakąś starą kartkę i czyta:
-Obhroncy Westerplatte! Poddajcie się! Nie macie schadnych schans!

Na lekcji religii:
-Co to jest? Małe, je orzeszki, ma rudą kitę i skacze po drzewach?
Zgłasza się Jasiu.
-Na 99 % wiewiórka, ale jak siostrę znam to może być JP II.

Z okazji przyjazdu Benedykta XVI do Polski pielgrzymi zaśpiewają "Barkę" po niemiecku. Tytuł brzmi: "Das Boot".

4 prawdy wiary:
1. Muzułmanie nie uznają Żydów za naród wybrany.
2. Żydzi nie uznają Jezusa za Mesjasza.
3. Protestanci nie uznają papieża za przywódcę wszystkich chrześcijan.
4. Katolicy nie poznają się w barze ze striptizem.
Tibor (1012 punktów)
-Bernadetto, ruchasz się ?
-Nie mam na imię Bernadetta.
-Nie o to pytałem.
Meretseger (61860 punktów)
Pewnej niezamężnej kobiecie zadano pytanie:
- Dlaczego nie ma pani męża?
- A po co mi mąż: mam psa, który warczy, papugę, która przeklina i kocura, który włóczy się po całych nocach.

Blondynka do swojego chłopaka:
- Słuchaj. Znamy się już bardzo długo. Może przedstawiłbyś mi swoją rodzinę?
- Chciałbym, ale żona z dziećmi wyjechała...

- Wczoraj wyznałem wszystkie grzechy swojej dziewczynie.
- I co?
- Nie pomogło, za trzy tygodnie ślub.

Zięć spotyka teściową:
- A mama dzisiaj bez stanika?
Kobieta lekko zasłania ubrany tors rękoma i pyta:
- A Ty skąd to u licha wiesz?
A zięciaszek z dumą w głosie:
- Bo się mamusi zmarszczki na twarzy i szyi wygładziły ...

- Postanowiłem dać żonie więcej swobody - mówi kumpel do kumpla.
- W jaki sposób?
- Powiększam kuchnię...


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Piękny Lolo (2082 punktów)
   
- Wiesław, coś taki markotny?

- Nie wiesz?! Benek nie żyje!

- No coś ty?! Jak to?!

- Wrócił przedwczoraj do domu, wypił, położył się do łóżka, zapalił szluga, pościel się zajęła;

- I spalił się?!

- Nie. Zdążył okno otworzyć i wyskoczyć.

- I połamał się na śmierć?

- Nie. Straż przyjechała. Strażacy rozciągnęli takie koło z gumy i na nie skoczył.

- Pękło?

- Nie. Jakoś tak się od tego odbił i z powrotem wskoczył do chałupy.

- I się spalił.

- Nie! Odbił się od framugi i spadł;

- Rozbijając się?

- Otóż nie!. Stał tam wóz strażacki. Z plandeką. Trafił w to, odbił się i znowu wskoczył do okna.

- Zginął?

- Nie. Spadł, odbił się znów od tej gumy i wleciał do mieszkania!

- Żesz w ryj! To jak ten Benek zginął?!

- Zastrzelili go, bo ich zaczął wkurwiać.
   
Elka I Ponura (7473 punktów)
Słuchajcie, bo nie będę powtarzać - autentyk z dyskusji, bezpośrednie ctrl+c, ctrl+v.
Ómarłam.

"Otóż czerpałem więdzę na temat napisze dużymi literami TEORII ewolucji. To że tego nauczają jako dogmatu w szkołach to też faszyzm i agresywne metody ateizmu. Jest to teoria, która nie potwierdza się, ponieważ błędne są i metody badawcze i same dowody sfałszowane.
Dlaczego ktoś na siłę chce żebym uwierzył w te bajki?
To że ziemia jest okrągła można udowodnić naukowo (czyli konstruując teorię i potwierdzając ją w warunkach laboratoryjnych) tego że czlowiek pochodzi od małpki i że jest jakaś tam ewolucja nie.
To że jest grawitacja podobnie. Dlatego to się nazywa TEORIĄ wciąż. Gwarantuje garnek złota temu kto udowodni naukowo, porządnie że te bzdury to prawda ( z resztą nie tylko ja bo jak ktoś tego dowiedzie zarobi wiele miliardów)"

Plus klasyka gatunku typu "nie pochodzę od małpy", "przychodzi mi faszysta z eu i mówi że nie moge uczyć dziecka religii" etc. Ale to! To... to jest szczyt formy.

Wracam się położyć, coś sobie chyba zrobiłam z przeponą...

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
01-04-2011 15:03 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>Słuchajcie, bo nie będę powtarzać - autentyk z dyskusji, bezpośrednie ctrl+c, ctrl+v.
>Ómarłam.

"Otóż czerpałem więdzę na temat napisze dużymi literami TEORII ewolucji. To że tego nauczają jako dogmatu w szkołach to też faszyzm i agresywne metody ateizmu. Jest to teoria, która nie potwierdza się, ponieważ błędne są i metody badawcze i same dowody sfałszowane.
Dlaczego ktoś na siłę chce żebym uwierzył w te bajki? /.../"


>Wracam się położyć, coś sobie chyba zrobiłam z przeponą...
Pani Elu, tu niema z czego się śmiać! Czy naprawdę daleko od tego autentyku jest poniższa wypowiedź (z 22 marca 2011 r.) inicjująca wątek na naszym forum.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,406153

Może warto by z okazji 1 kwietnia ogłosić konkurs na najciekawsze "wejścia" na nasz portal.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
01-04-2011 17:06 
 Ocena 5 na 5
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Pani Elu, tu niema z czego się śmiać! Czy naprawdę daleko od tego autentyku jest poniższa wypowiedź (z 22 marca 2011 r.) inicjująca wątek na naszym forum.

Panie Andrzeju, ja wszystko zrozumiem - ja jestem dość wyrozumiała. Ktoś może nie łapać TE w lot, to w końcu wymaga chwili myślenia. Głębsze zrozumienie wymaga do tego wiedzy biologicznej. Ale przypadek, który cytuję, zaprzecza grawitacji. Twierdząc do tego, że ta teoria jest niesprawdzona. Jest to absolutnie poważny post, żaden tam aprylis. No to co ja mogę robić, jeśli nie turlać się ze śmiechu? Co ja mogę?


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
01-04-2011 17:35 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>Jest to absolutnie poważny post, żaden tam aprylis. No to co ja mogę robić, jeśli nie turlać się ze śmiechu?
>Co ja mogę?

Rozumiem jest to jest przez ,

Ale co Pani powie na to?

amu.edu.pl/~zbigonys/

To chluba polskiej współczesnej nauki, a nie jakiś byle internauta, który kompromituje tylko własny nick.

Serdecznie pozdrawiam.

@@@
.
02-04-2011 12:24 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)

>Co ja mogę?

Zaprosić ałtora owej wypowiedzi na szczyt krasnala świebodzińskiego i zaproponować skok w przestrzeń. Może poleci...
02-04-2011 12:42 
 Ocena 9 na 9
Gosia (9452 punktów)
Sympozjum naukowe:
- Więc twierdzi kolega, że jeśliby wystarczająco długo obcinać krowom ogony, to zaczęłyby się rodzic bezogoniaste cielaki?
- Tak jest.
- Jak więc kolega wytłumaczy fakt, że wciąż rodzą się dziewice?
Kuba4012 (405 punktów)

marcin1902 (3438 punktów)
- Dlaczego nie ma sensu wysyłać lekarstw do Afryki?
Bo trzeba je zażyć po posiłku.

Trwa wesele, wszyscy zdrowo nawaleni. Nagle drużba rzuca hasło.
- Kto jeszcze nie walił pani młodej?
Wszyscy umilkli, a z pod stołu wychodzi pan młody z uniesioną ręką.
- Ja Ja.

- słuchaj, dziś koleś skoczył z dachu mojego bloku, wyślę Ci zdjęcie
(...)
- tragedia
- wiem, zrobione iphonem

- nie ma prawa jazdy,
- ma kota,
- nie ma konta w banku
- nigdy nie miał dziewczyny
- upierdliwy i humorzasty

kto to?



Gargamel... a myślałeś/aś że kto?



Dzwoni gość do pracy:
- Szefie nie mogę dziś przyjść do roboty... jestem tak skacowany, że i tak nie będę mógł pracować, więc chyba wezmę zwolnienie lekarskie.
Szef na to:
- No co ty, na kaca jest super sposób. Ja zawsze jak mam kaca to proszę moją żonę żeby zrobiła mi laskę i potem czuję się doskonale. Powinieneś to wypróbować.
- Hmm... OK spróbuję.
Po godzinie pracownik przychodzi na swoje stanowisko w pełni sił.
Szef podchodzi i zagaduje:
- I co, jak działa mój sposób ?
- Doskonale, a w ogóle to fajną ma szef chałupę.

Rozmowa dwóch studentów:
-Jeżeli dziekan nie odwoła swoich słów to jutro wypierdalam z tej uczelni!
-Jak to? A co on takiego powiedział?!?
-"Wypierdalaj z tej uczelni!"

Przychodzi załamany turek do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, nie wiem co mi jest, od paru miesięcy chodzę załamany, nie chce mi się żyć i chyba jebnę się z mostu
Na to lekarz:
- Mam coś co Panu pomoże. Proszę do woreczka foliowego wsadzić; śledzie, ser, stare skarpety, wymiociny, gówno, dosypać soli i na to wszystko naszczać, taki szczelnie zamknięty worek proszę położyć na tydzień na kaloryfer a później się tym inhalować co dwie godziny
Zdziwiony turek zrobił tak jak lekarz kazał. Po miesiącu przychodzi do lekarza uradowany, zadowolony i mówi:
-Panie doktorze skąd Pan wiedział, jak Pan tego dokonał?
Na to lekarz odpowiada z zadowoleniem:
- Widzi Pan... to była po prostu tęsknota za krajem ...

Chilijski górnik kochający się ze swoją żoną po raz pierwszy od uwolnienia:
- Możemy zgasić światło...?
- Oczywiście, kochanie.
- Mogę cię wziąć od tyłu...?
- Wszystko, czego pragniesz, mój odważny mężczyzno...
- Mogę ci mówić Pedro...?

Pewien student wybrał się do teatru na sztukę dla mężczyzn. W pewnej chwili zachciało mu się za potrzebą, więc poszedł szukać ubikacji. I tak chodzi korytarzami i szuka... i szuka... i szuka, aż w końcu nie wytrzymuje i sika do wazonu. Potem wraca na widownię i pyta faceta który siedzi obok:
- Co przegapiłem?
A facet na to:
- Nic, była tylko taka głupia scenka: wchodzi facet na scenę, sika do wazonu i wychodzi.


Deszcz meteorytów.
Obserwują zięć i teściowa.
Zięć pomyślał życzenie.
Teściowa nie zdążyła...

- Przez tę przeklętą butelkę mam przeciętą przednią oponę!
- A nie zauważyłeś jej na drodze?
- Skąd! Ten p*****lony murzyn miał ją w kieszeni...

Zmarł znany kardiolog i urządzono mu bardzo uroczysty pogrzeb.
Podczas ceremonii za trumną było ustawione olbrzymie serce, całe pokryte kwiatami.
Kiedy skończyły się modlitwy i przemówienia, serce otworzyło się i trumna wjechała do środka. Następnie serce zamknęło się i tak ciało doktora pozostało w nim na zawsze...
W tym momencie ktoś z obecnych wybuchnął głośnym śmiechem. Wszystkie oczy zwróciły się na niego, więc powiedział:
- Bardzo przepraszam, ale wyobraziłem sobie swój własny pogrzeb. Jestem ginekologiem.
Proktolog zemdlał...

Ojciec z synem idą ulicą.
Dziecko całą drogę marudzi:
- Tato, kup mi lody, no kup mi lody, no kup...
Ojciec w końcu nie wytrzymuje:
- Ja też bym zjadł loda, ale pieniądze mamy tylko na wódkę

Plemniki płyną sobie do komórki jajowej...nagle jeden krzyczy: "Panowie, zdrada, jesteśmy w dupie...". Wszystkie się wróciły, a ten co krzyczał i został mówi: "I tak rodzą się geniusze...".

Synek do mamy:
- Mamo mogę iść na imprezę?
- A będzie tam alkohol?
- Oczywiście, że nie!
- No to po co tam idziesz?

Tato.. ja juz więcej nie chce iść z Toba na sanki!
- Nie p*****l, tylko ciągnij!

W kinie siedzą chłopak z dziewczyną. Trwa film, chłopak nagle się odzywa:
- Minęła już godzina a Ty mnie nawet nie pocałowałaś...
-Przecież zrobiłam Ci loda!
- Mi ???!!!

Ksiądz został postrzelony i natychmiast przewieziony do szpitala. Odzyskując przytomność zobaczył przy sobie pielęgniarkę i cicho spytał "Siostro, czy ja jestem w niebie?"
"Nie proszę księdza, zrobiliśmy tylko skrót przez oddział dziecięcy."


"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
-jad- (18783 punktów)

Reklama:
Piwo Carlsberg - tradycja od 1625 roku.
Piwo Heineken - receptura z XII wieku.
Piwo Staropramen - produkowane od 1783 roku.
Piwo Karpackie - 1 zł 30 gr.

- Siema Zygmunt, dwa lata się nie widzieliśmy! Co tam u ciebie? Co nowego?!
- Pół kilo cukru kupiłem...

Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
Kuba4012 (405 punktów)
Drobner (19539 punktów)
Jesus Christ, the Musical
Drobner, ocalały
11-04-2011 14:34 
 Ocena 3 na 3
Kuba4012 (405 punktów)
>Jesus Christ, the Musical

Kto prowadził autobus? ........................ Judasz
Meretseger (61860 punktów)




Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
11-04-2011 14:50 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Tu inny pies też nieopatrznie powiedział "TY":

Drobner, psiarz.
Kuba4012 (405 punktów)
Jezus umie chodzić po wodzie, ale Chuck Norris umie pływać po ziemi.
Kuba4012 (405 punktów)
-jad- (18783 punktów)
Co powinienem zobaczyć?


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
Kuba4012 (405 punktów)
Fajny efekt schodzenia się wszystkiego do środka.
16-04-2011 00:22 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
Aha. Nie widzę. Coś nie tak z oczami albo z mózgiem

Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
coreless (16088 punktów)
lotrek (14275 punktów)
Fachowcy z Ukrainy przyjechali na gospodarstwo do Irlandii wymalować facetowi dom. Jako że byli z Ukrainy mieli w zwyczaju przed robotą chlapnąć ze dwie sety, ale niestety nie mieli za co.
Sprzedali więc farbę, kupili flaszkę, drugą, trzecią. i w końcu przepili wszystko.
Po jakimś czasie fachowcy widząc że zbliża się właściciel domu, szybko resztką farby wysmarowali koniowi mordę.
Właściciel się pyta:
- dlaczego nic nie jest pomalowane
-bo koń wypił całą farbę!
Właściciel bez zastanowienia wyciąga strzelbę i strzela koniowi w łeb
-dlaczego od razu tak brutalnie? pytają fachowcy ze zdumieniem
- a na cholerę mi taki koń. Ostatnio jak byli tu murarze z Polski to 10 worków cementu zeżarł.


"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
finerbijk (17282 punktów)
Na ławce w parku siedzi piękna, młoda i elegancka dziewczyna, czyta książkę.
Podchodzi do niej podpity stary menel, chwiejąc się sięga ręką do kieszeni i mówi, bekając.
- Pój.. pój... pójdziemy... za pięćdziesiąt złotych?
- Zjeżdżaj stary zboczeńcu, cały śmierdzisz.
Menel zawiedziony.
- Szko...szkodaa. Przydałyby mi się te pieniądze.
Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
Made in MyPC

marcin1902 (3438 punktów)
- Co by robił Lech Kaczyński gdyby żył?
- Drapał wieko z trumny...

"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
kogut59 (3090 punktów)
Facet do lekarza; doktorze sram do łózka denerwuje mnie to.
lekarz;3 x dziennie Valium i za tydzień proszę do kontroli
Po tygodniu przy kontroli
Lekarz pyta i co pomogło ?
Doktorze sram nadal do łózka ale się już tak nie wkurzam.
marcin1902 (3438 punktów)
Takich filmików kilka:

www.youtube.com/watch?v=-FQIqIiABoU

www.youtub(*)?v=buOXXo09rYc&feature=related

www.youtub(*)?v=ca1nQa2Feb0&feature=related

www.youtub(*)?v=tb1VcGYGCi8&feature=related

ps. tak na marginesie, od dłuższego czasu gdy wchodzę do tego wątku często wyskakuje mi błąd Jak to wygląda u Was?


"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
Kuba4012 (405 punktów)
>ps. tak na marginesie, od dłuższego czasu gdy wchodzę do tego wątku często wyskakuje mi błąd Jak to wygląda u Was?
U mnie wszystko w porządku.
16-04-2011 22:52 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>ps. tak na marginesie, od dłuższego czasu gdy wchodzę do tego wątku często wyskakuje mi błąd

Jeszcze ktoś? Jeśli tak, zakładam nowy wątek. Trzeba od czasu do czasu, gdy bieżący zbytnio się rozrośnie.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
17-04-2011 07:18 
 Ocena 5 na 5
lotrek (14275 punktów)
>Jeśli tak, zakładam nowy wątek.

Załóż jadzie, jedyny to wątek do którego jeszcze zaglądam

"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
17-04-2011 11:10 
 Ocena 3 na 3
marcin1902 (3438 punktów)

> Załóż jadzie, jedyny to wątek do którego jeszcze zaglądam

W związku z powyższym, proszę jak wyżej.


"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
17-04-2011 16:45 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>> Załóż jadzie, jedyny to wątek do którego jeszcze zaglądam
>W związku z powyższym, proszę jak wyżej.

Jeśli Twoja przeglądarka nie przekieruje Cię sama w ciągu dwudziestu minut, kliknij na poniższym linku.

-Heh-

Jednocześnie proszę moderatorów o zamknięcie tego wątku

Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365