Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pytanie o "cud" w Sokółce

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
12-10-2011 08:35revelati (3 punktów)Pytanie o "cud" w Sokółce
Chciałbym się zapytać forumowiczów o sytuację "cudu" w Sokółce.

Jak z postępowaniem w prokuraturze?

Jak z postępowaniem kościelnym? Czy wydarzenie to zostało już uznane za "cud"?

Czy ktoś badał DNA zawarte w znalezionej tkance serca? Można by określić płeć, ustalić przynależność filogenetyczną (np. w oparciu o 16S rRNA czy mitDNA), wykryć jakieś wady genetyczne.

Również interesuje mnie sytuacja "cudu" eucharystycznego w Buenos Aires z 1996 r.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

astrotaurus (12445 punktów)
>Chciałbym się zapytać forumowiczów o sytuację "cudu" w Sokółce.
Coś było ostatnio na forum tutaj i tutaj.

>Jak z postępowaniem w prokuraturze?
Żartujesz chyba.

>Czy ktoś badał DNA zawarte w znalezionej tkance serca? Można by określić płeć, ...
Żartujesz chyba.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Grzegorz (5685 punktów)
>>Czy ktoś badał DNA zawarte w znalezionej tkance serca? Można by określić płeć, ...
Możnaby, ale tylko pod warunkiem że jest tam rzeczywiście DNA i że pochodzi ono od osoby płci męskiej

Co prawda "eksperci" już bezsprzecznie zdiagnozowali obecność tkanki mięśnia sercowego i to pochodzącego od osoby w agonii, ale być może prawdziwych ekspertów od DNA jest jeszcze u nas na tyle mało że trudno znaleźć "odpowiedniego" (czytaj: u którego wiara będzie na tyle mocna, że będzie rzutować na wyniki testów).
12-10-2011 21:26 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>>>Czy ktoś badał DNA zawarte w znalezionej tkance serca? Można by określić płeć, ...
>Możnaby, ale tylko pod warunkiem że jest tam rzeczywiście DNA i że pochodzi ono od osoby płci męskiej
No i tu jest piękna kwintesencja katolicyzmu, ale i innych religii.
Może zbadajmy, ale zbadamy dopiero jak będziemy mieli pewność, że wyniki nie namieszają nam w szykach

>Co prawda "eksperci" już bezsprzecznie zdiagnozowali obecność tkanki mięśnia sercowego i to pochodzącego od osoby w agonii, ale być może prawdziwych ekspertów od DNA jest jeszcze u nas na tyle mało że trudno znaleźć "odpowiedniego" (czytaj: u którego wiara będzie na tyle mocna, że będzie rzutować na wyniki testów).
Ciekawe, że wyniki badań znowu nie są udostępnione, tylko cytowane są w tekstach nazwijmy to mało profesjonalnych. Mnie osobiście interesuje metodyka badań, ale nie podaje się szczegółów, a bez tego badanie uznaję zwykle za "spam".
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Chciałbym się zapytać forumowiczów o sytuację "cudu" w Sokółce.
>Jak z postępowaniem kościelnym? Czy wydarzenie to zostało już uznane za "cud"?

Postępowanie przy udziale Watykanu trwa zwykle wiele lat. Jest proces, zbierane są świadectwa . Musi też być instytucja zwana "advocatus diaboli ", która stara się obalić argumenty przemawiające za "cudem". Tak badano wszystkie uznane objawienia prywatne, m.in. Bernadette Soubirou czy Faustyny Kowalskiej. Nic nie wiadomo o takim procesie w sprawie Sokółki. Obawiam się, że tu chodzi raczej o lokalny interes. Miejsce cudu to pielgrzymki - ożywienie gospodarki, zmniejszenie bezrobocia. Można otworzyć szereg pensjonatów z noclegami, punkty gastronomiczne, sklepy z pamiątkami . I więcej wpływów będzie na tacę
>
liliac (147340 punktów)
>Jak z postępowaniem w prokuraturze?

Prokuratura sprawę olała.

>Jak z postępowaniem kościelnym?

Formalnie? Powoli.

>Czy wydarzenie to zostało już uznane za "cud"?

Oficjalnie? Nie. Ale lokalnej gawiedzi to nieszczególnie przeszkadza.

>Czy ktoś badał DNA zawarte w znalezionej tkance serca? Można by określić płeć, ustalić
>przynależność filogenetyczną (np. w oparciu o 16S rRNA czy mitDNA), wykryć jakieś wady genetyczne.

Oczywiście, że nie
O ile mi wiadomo, od strony technicznej nic się nie zmieniło od ostatniego komunikatu PAP w tej sprawie:

Cytat:
Uniwersytet Medyczny odcina się oficjalnie od wyników tych badań i podkreśla, że uczelnia ich nie firmuje. Takie jest stanowisko rektora uczelni, które prof. Chyczewski, jako rzecznik prasowy, prezentuje w najnowszym numerze wydawanego na uczelni pisma "Medyk białostocki". W czwartek stanowisko udostępnił PAP.

"Myśmy tego nie robili, jako uczelnia" - powiedział PAP Chyczewski i dodał, że badania zostały przeprowadzone w sposób nielegalny, "po cichu", poza oficjalną drogą. Miało to miejsce w Akademickim Zakładzie Diagnostyki Patomorfologicznej. Chyczewski podkreśla, że uczelnia nie miała żadnego zlecenia do wykonania tych badań, badanie nie zostało nigdzie zarejestrowane. "Proszę nie przypisywać diagnozy żadnemu konkretnemu zakładowi działającemu w instytucji zwanej Uniwersytetem Medycznym" - napisał Chyczewski w stanowisku.


Cytat:
"Są doświadczonymi patologami, więc z dużym prawdopodobieństwem badana przez nich tkanka pochodzi z mięśnia serca. Nasuwa się pytanie: z czyjego serca?" - pisze rzecznik Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Podkreśla, że badanie histopatologiczne nie da tu odpowiedzi, a wątpliwości rozwiałoby badanie genetyczno-molekularne. Prof. Chyczewski uważa, że koledzy, którzy podjęli się diagnozy popełnili "szkolny błąd", polegający na tym, że próbowali połączyć teologię i biologię, a to jego zdaniem jest niemożliwe.

Rzecznik poinformował też, że w rozmowie z metropolitą białostockim abp. Edwardem Ozorowskim zaproponował przeprowadzenie szczegółowych oficjalnych badań nad tkanką, ale metropolita miał odmówić, tłumacząc, że sprawa wymaga spokoju. Chyczewski powiedział, że są też oferty badań od innych doświadczonych specjalistów z innych ośrodków, np. Bydgoszczy.

Już kilka tygodni temu, gdy informacja o badaniach została nagłośniona, arcybiskup Ozorowski mówił: "Mamy do czynienia z materią niezwykle subtelną. Jeśli wyznajemy, że jest to ciało Chrystusa, to nie można tak sobie ciąć na kawałki i poddawać badaniom. Trzeba zachować ostrożność i swoistą bojaźń".

13-10-2011 00:08 
 Ocena 4 na 4
Elka I Ponura (7473 punktów)
Cytat:
Już kilka tygodni temu, gdy informacja o badaniach została nagłośniona, arcybiskup Ozorowski mówił: "Mamy do czynienia z materią niezwykle subtelną. Jeśli wyznajemy, że jest to ciało Chrystusa, to nie można tak sobie ciąć na kawałki i poddawać badaniom. Trzeba zachować ostrożność i swoistą bojaźń".


No i jasne. Nie można sprawdzić, czy to serce Chrystusa, bo to może być serce Chrystusa. Klasyczna religijna logika. Ja się, kurna, poddaję...


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
13-10-2011 00:34 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)
>No i jasne. Nie można sprawdzić, czy to serce Chrystusa, bo to może być serce Chrystusa. Klasyczna religijna logika. Ja się, kurna, poddaję...

Całkiem logiczne (tzn. logiczne podejście do sprawy, a nie wypowiedź biskupa). Bo skoro pierwsze "badanie" (od którego oficjalna nauka odcina się ustami rektora) potwierdziło co trzeba, to po co drugie badanie, i to tym razem na poważnie?
Przecież kto chciał uwierzyć już dawno to zrobił, a reszta nawet po (hipotetycznej) pozytywnej weryfikacji wg naukowych standardów i tak poszuka bardziej racjonalnych wyjaśnień (jak np. profanacja zwłok).
13-10-2011 08:07 
 Ocena 1 na 1
revelati (3 punktów)
>Cytat:
(...) Jeśli wyznajemy, że jest to ciało Chrystusa, to nie można tak sobie ciąć na kawałki i poddawać badaniom. Trzeba zachować ostrożność i swoistą bojaźń".


Bardzo wygodne i dyplomatyczne wyjaśnienie, żeby uniemożliwić rozwikłanie sprawy do końca. W końcu jest już "cud pełnej tacy" i szkoda byłoby psuć ten efekt.
immune.ltd (1783 punktów)
Parafianie pchają się tam drzwiami i oknami od tego czasu i nie zastanawiają się nad tym co robią . Kwestia czasu i powstanie tam odłam religijny w przypadku nie uznania tego dziwactwa za cud przez oficjalnych przedstawicieli krk _ STANDARD
TyDraniu (6569 punktów)
Pani patomorfolog, wielokrotnie sprawdzona na polu wiary, dostała tę tkankę z prikazem: Wyznajemy, że jest to serce Chrystusa, więc ani myśl, by je wkładać pod jakiś mikroskop, czy inne takie.

Nie było więc żadnych badań, wnoszę to po braku zleceń, sprawozdań, publikacji. (Kiedy jeszcze pracowałem w PAN-ie, każde zlecenie było okazją do napisania publikacji w recenzowanym piśmie). Był tylko komentarz dla prasy.

W związku z tym, prokuratura nie zamierzała marnować czasu i pieniędzy podatników na coś, co jest oczywistym i mało szkodliwym humbugiem.




Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365