Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kreacjoniści nie dają za wygraną. Nowy argument z projektu.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
15-10-2011 16:43Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Kreacjoniści nie dają za wygraną. Nowy argument z projektu.
Ocena 7 na 7
Wiem, że to już nudne, ale wydaje mi się, że powinniśmy, z tymi wciąż nowymi, argumentami się zapoznawać:
www.nauka-(*)ismo/pdf/download.php?file=207 , jednocześnie wzajemnie wzmacniać naszą racjonalistyczną argumentację.

Serdecznie pozdrawiam.

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Meretseger (61860 punktów)
Strona nie daje się otworzyć, zaraz spróbuję naprawić.
No, już. To jest plik pdf.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
15-10-2011 16:50 
 Ocena 1 na 1
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Strona nie daje się otworzyć, zaraz spróbuję naprawić.
To dokument pdf, u mnie otwiera sie poprawnie.
Meretseger (61860 punktów)

>To dokument pdf, u mnie otwiera sie poprawnie.
U mnie już też

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
15-10-2011 16:51 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>Strona nie daje się otworzyć, zaraz spróbuję naprawić.

Zauważyłem i poprawiłem.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
Meretseger (61860 punktów)
Ach, to to. Bóg zaprojektował DNA. Już to kiedyś czytałam.
O, tu było.
Czym oni się w tej Zielonej Górze zajmują...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
15-10-2011 17:41 
 Ocena 6 na 6
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Czym oni się w tej Zielonej Górze zajmują...
Ja bym zadał inne pytanie: dlaczego niektórzy ludzie odczuwają przemożną potrzebę "udowadniania" istnienia Boga/Stwórcy? Czyżby mniej lub bardziej świadomie zdawali sobie sprawę, że ich wiara jest bezsensowna?


Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
15-10-2011 17:56 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ach, to to. Bóg zaprojektował DNA.
>Czym oni się w tej Zielonej Górze zajmują...

Marne widoki przed nimi, bo na rynek sacrum w Zielonej już się raczej nie wcisną.
Z Falubazem nie mają szans .
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Ponieważ nie da się DNA i teorii ewolucji za przeproszeniem obrzucać błotem, bo to one są centrum badań nad człowiekiem i nadzieją na leki, zdrowie, długość życia - już dziś wykorzystuje się wiedzę o DNA i t.e. w praktyce - pozostaje próbować je włączyć w poglądy religijne.
W zlinkowanym tekście podjęta została taka próba - i nic to, że DNA zmienia się losowo w toku ewolucji, i nic to, że nie ma adresata. Jednostronność twierdzeń nie jest problemem dla autorów tekstu. Starają się oni wielce, by przypominał tekst naukowy i poniekąd tak jest w porównaniu do reszty materiałów kreacjonistycznych. Niemniej i tak oddają pola nauce. Tekst jest próbą zachowania twarzy po rejteradzie z pozycji ataku na t.e. i znaczenie DNA.

Pozdrawiam

Hmm. Jaka jest najmniejsza liczba niezależnych od siebie kategorii?
15-10-2011 19:16 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>nic to, że DNA zmienia się losowo w toku ewolucji,
Tak to zaprojektował Bóg.

>i nic to, że nie ma adresata.
Ma. Są nim aminokwasy w białkach.


Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
16-10-2011 08:42 
 Ocena 4 na 4
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>nic to, że DNA zmienia się losowo w toku ewolucji,
>Tak to zaprojektował Bóg.
... co to za wiadomość, co zmienia sie po drodze? Głuchy telefon?

>>i nic to, że nie ma adresata.
>Ma. Są nim aminokwasy w białkach.
Które tworzą się dzięki zapisom w DNA. DNA nie dość, że najpierw stwarza adresata, to później do niego mówi. ... DNA jest bogiem ...

Pozdrawiam

Hmm. Jaka jest najmniejsza liczba niezależnych od siebie kategorii?
16-10-2011 19:10 
 Ocena-1 na 3
Parys (592 punktów)
(zablokowany)
Ewolucjonizm bez kreacji nie ma sensu: to co nie istnieje nie może ewoluować.

Jeśli twierdzimy ,że An powstało w wyniku ewolucji An-1 a An-1 w wyniku ewolucji An-2 itd. to powstaje realny ciąg wstecz w czasie nieskończony co jest absurdem :

nieskończony ciąg wstecz w czasie nie ma początku bo jest nieskończony -a jeśli nie ma początku to nie może realnie istnieć.

Czyli jeśli ten ciąg istnieje realnie ( co odkryła nauka) to nie jest nieskończony a więc ma początek.

Początkiem tego ciągu jest kreacja pierwszego jego elementu.

Uwaga: na tym portalu nie materialistów się z reguły wyśmiewa co powoduje ,że portal racjonalistów zamienił się w poratal ideologiczny broniący idei fix: jesli coś istnieje to tylko materia co jest oczywistym absurdem.
16-10-2011 19:39 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Ewolucjonizm bez kreacji nie ma sensu: to co nie istnieje nie może ewoluować.
Całkowicie bez sensu i to od początku są wypowiedzi Pana Parysa. Materia istnieje odwiecznie i od początku ewoluuje. Szczytem idiotyzmu jest włączanie jakiegoś początku, że starym panem z długą siwą brodą. Wymyślonego przez starożytnych, gdy nauka była w powijakach. Trzeba mieć umysł bardzo ograniczony religią żeby w takie bzdury wierzyć w XXI wieku.

Myślę, że ten portal nie jest przeznaczony dla irracjonalnych fideistów, klepiących permanentnie te same od lat absurdalne bzdury, ale oczywiście mogę się mylić. Może już racjonaliści odrzucający wszelkie mity (religijne i ideologiczne) i myślący samodzielnie powinni się zacząć wstydzić.

Sam już nie wiem?

Widzę, że przegrywamy w Polsce z głupotą (także religijną) na całej linii.

Miłego dnia.

@@@
.
16-10-2011 19:44 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)
>Ewolucjonizm bez kreacji nie ma sensu: to co nie istnieje nie może ewoluować.
>Jeśli twierdzimy ,że An powstało w wyniku ewolucji An-1 a An-1 w wyniku ewolucji An-2 itd. to powstaje realny ciąg wstecz w czasie nieskończony co jest absurdem :
Nooo ,masz racje, taki ewolucjonizm jaki zaprezentowałeś nie ma sensu i jest absurdem . Gdzie Cie tego nauczyli ? na lekcji religii? Ewolucja nie zajmuje się nieistniejącym ino już istniejącym.
16-10-2011 20:01 
 Ocena 4 na 4
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Twoje rozważanie jest akademickie. Jeśli coś istniało przed Wielkim Wybuchem, to jakbyś tego nie nazywał - bogiem, wielką pradawną świnią czy chaosem - do owego czegoś również stosuje się pytanie o powód owego czegoś istnienia. Ani o krok nie przybliża nas takie rozumowanie do odpowiedzi, skąd się wzięło istnienie. Rozciąga to tylko ów absurdalny ciąg nieskończonego poszukiwania - a właściwie metaświatów zamkniętych jeden w drugim.
Jeśli istnieją jakieś odpowiedzi, to dostać je możemy tylko wówczas, gdy odkryjemy jak dokładnie działa nasz (wszech)świat i jakie były jego "warunki początkowe".
Oczywiście możesz też trafić strzelając, ale nie udowodnisz, że trafiłeś.

Pozdrawiam

Hmm. Jaka jest najmniejsza liczba niezależnych od siebie kategorii?
Michał (2046 punktów)
Cały "nowy argument" to po prostu...

Charles Thaxton, Nowy argument z projektu:
Cząsteczki DNA (i białka) mają identyczną strukturę jak wiadomości
pisane. Ponieważ jedyną znaną z doświadczenia przyczyną wiadomości
pisanych jest inteligencja, zastosowanie metody abdukcyjnej
implikuje, że DNA i białka powstały za sprawą inteligentnej przyczyny.


...argument z analogii. Jeśli ktoś szukał czegoś specjalnego, to się rozczaruje. Kłania się cała słabość argumentów z analogii.

Poza tym sekwencje DNA nie są kształtowane przez inteligentną przyczynę, lecz przez przypadkowe mutacje w połączeniu z doborem naturalnym lub dryfem genetycznym - zupełnie naturalne i dobrze znane procesy.

Teza: "DNA i białka powstały za sprawą inteligentnej przyczyny" jest zwyczajnie fałszywa, bowiem z pokolenia na pokolenie obserwujemy mutacje, które "piszą" naszą "wiadomość genetyczną".

Pozdrawiam!
15-10-2011 22:25 
 Ocena 11 na 11
webmaster (moderator)
Młody świerk idealnie pasuje jako świąteczna ozdoba mieszkania. Ponieważ jedyną znaną z doświadczenia przyczyną pasowania przedmiotu do bycia choinką jest inteligencja, zastosowanie metody abdukcyjnej implikuje, że świerk powstał w tym celu, aby być choinką. q.e.d.
16-10-2011 09:50 
 Ocena 3 na 3
Sarif (2786 punktów)
Kreacjoniści nie zauważają że sami stwarzają sobie coraz większe problemu w żałosnej próbie udowadniania swoich żałosnych pomysłów ponieważ dlaczego ich inteligencja musi być bogiem. Dlaczego nie wzięli na przykład bogów egipskich albo greckich - przecież bardziej prawdopodobne jest że za cały ten inteligentny projekt odpowiada grupka inteligentnych ,,bogów" zamiast jednego. No i dlaczego zabawa kończy się na tym że nasz inteligentny architekt nie ma stwórcy ? Tak samo z DNA i ich mutacjami - kreacjoniści zaraz wymyślą że ich bóg na bieżąco nadaje nowe wiadomości zmieniając budowę starych.

W ogóle z kreacjonistami nie ma co zaczynać rozmowy bo po prostu można paść podczas niej z śmiechu i wyjść na niepoważnego

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
kadykianus (557 punktów)
>"Cząsteczki DNA (i białka) mają identyczną strukturę jak wiadomości
pisane"

- to cytat z tego artykułu.

Co to znaczy? Nie wiem. To, że można zastosować do języka i do DNA ten sam aparat matematyczny (np. entropię Shannona) to nie znaczy, ze ktoś napisał DNA.

Poza tym nie rozumiem, co właściwie Projektant zrobił? Stworzył cztery zasady azotowe?

Połączył je w ciąg kodujący białko? Wszystkie białka? Ale ja mogę wziąć bakterie zrobić jej nieukierunkowana mutagenezę i wyselekcjonować mutanty oporne na wyższą temperaturę. Nowe mutanty będą miały zmienione DNA przynajmniej w kilku miejscach. Ja nie wskazałem paluchem W KTÓRYCH, a jednak wyhodowałem nowa odmianę badanego przeze mnie gatunku bakterii. To co takiego właściwie jako projektant zrobiłem? Napisałem nową wiadomość? Nie.

Sama się napisała w wyniku losowych zmian. Ja tylko NIELOSOWO wybrałem bakteryjne kultury do dalszego namnażania. Nielosowo wybrałem jedną z powstałych losowo wiadomości. Ale to nie żaden projekt, tylko sztuczny dobór. Przyroda za oknem robi to samo. Ewolucja to się nazywa
Jacholek (5699 punktów)
>Wiem, że to już nudne
Stara to piosenka ktorej tekst dopasowuje sie stale do rozwijajacej sie wiedzy naukowej. Kiedys za gromy bezposrednio odpowiedzialny byl poirytowany Zeus, teraz Bog zszedl do roli dyskretnego projektanta ktory wymyslil pewne reguly gry i wystartowal caly program symulacji by zobaczyc co z tego wyjdzie. No i o dziwo cos wypalilo w malym zakatku wszechswiata po kilkunastu miliardach lat. Bingo ! No ale kto zaprojektowal tegoz projektanta ? Tylko teolodzy sa w stanie dac na to odpowiedz.
Cala fundacja Templetona sluzy do zachecania naukowcow by wysilali sie na "godzenie" nauki z religia na podstawie "dowodow" ze ktos jednak musial byc odpowiedzialny za takie a nie inne prawa nauki... Przykladem ksiazka - Cosmic Impressions (Walter Thirring).
Zeusxamp (196 punktów)
To jest jak walka z wiatrakami, albo walka z "UFO".
Ten tekst nawet nie leżał koło nauki. Czyta się go strasznie i nie wiem ni cholerę nie mogę dojść do tych wniosków z tekstu.
Temat zawężony do struktury DNA. Jak dokładnie się z tekstem zapoznam, zapewne wyjdzie reszta.
Jak ktoś napisał, próba wchłonięcia nauki przez religię.
sztejkat (4743 punktów)
A mnie się ten kolejny krok podoba.

Jeszcze bowiem chwila, tyci, tyciusieńki maleńki kroczek i wreszcie może kreacjonizm dotrze do prawdziwej esencji kreacji: ewolucji.

Po cóż bowiem spierać się o takie pierdoły jak DNA? Ewolucja jest, była i będzie. Da się zaobserwować nie tylko w świecie biologii, ale także w świecie techniki. Da się ująć w ramy abstrakcji matematycznej. Jej istnienie jako procesu jest nie do podważenia.

Kreacjoniści powinni wreszcie przestać się kopać z koniem i pójść po rozum do głowy. Zacząć szukać Twórcę tam, gdzie jego miejsce: u podstaw procesów.

Czy bowiem Twórca musiał doprawdy stwarzać każdy element świata osobno? Czy musiał korygować swoje dzieła krok po kroku, zostawiając ślady łatania i sztukowania?

Nie musiał.

Twórca mógł, i raczej tak właśnie zrobił, stworzyć reguły i uruchomić procesy, które radykalnie zmniejszając pracochłonność etapu realizacji projektu zajęły się realizacją i dostrajaniem szczegółów zamiast Niego. Twórca stworzył, tworząc fizykę/matematykę na jakiej oparte jest nasze - w sensie: naszego wszechświata - istnienie, także podstawy procesu zwanego ewolucją. Raz stworzona i puszczona w ruch ewolucja, czy to w świecie fizyki, czy w świecie biologii, zrobi to, czego Twórca oczekuje, a on w tym czasie może spokojnie sobie siedzieć, wcinać chipsy i oglądać w necie nagie panienki.

Nie bez kozery piszę o Twórcy w rodzaju męskim - pośrednio bowiem fakt istnienia ewolucji jest dowodem męskości Twórcy. Bo kto jak kto, ale jedynie leniwy mężczyzna może wpaść na pomysł, by poświęcić mnóstwo pracy tworząc coś co pozwoli mu przez jakiś czas nic nie robić.

Moim zdaniem tego rodzaju koncepcja kreacji jest jak najbardziej na miejscu i wyjątkowo trudna do obalenia. Oczywiście nadal jest to mnożenie bytów nad potrzeby, jednak tym razem nie stoi w żadnej sprzeczności z faktami i najspokojniej w świecie pozwala wywieść specjalną rolę człowieka. Czyli to, o co w kreacjonizmie rzeczywiście chodzi.

Może jeszcze trochę wody upłynie, ale widzę, że powoli kreacjonizm zmierza ku temu jedynemu sensownemu rozwiązaniu.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
Marcuch (664 punktów)
(...)
>Pozdrawiam,

No właśnie. Mnie też ta zawierucha dziwi, tym bardziej, że rzeczywistym zjawiskom przeciwstawia się abstrakcyjny projekt, jakby abstrakt miał wykluczać konkret. Nazwać "projektem" tę część matematyki, którą się używa do opisu zjawisk i wszyscy zadowoleni.
Chyba, że spór jest w rzeczywistości o źródło sensu owego projektu (Rozum vs Bóg)?
budweiser (39 punktów)
Czy ta cała skomplikowana gama przyczyn jakie musiały po sobie nastąpić by życie mogło zaistnieć nie jest jednocześnie oznaką braku projektu? Wygląda to tak, jakby sam wszechmogący musiał przebrnąć przez prawa od niego niezależne byśmy tu mogli sobie podyskutować. Nie mógł pstryknąć czy tam piardnąć byśmy tu raptem pojawili się w jednym momencie? Musiało minąć kilkaset tysięcy lat by zabłysły gwiazdy ,miliony dla galaktyk i w końcu kilkanaście miliardów ,które musiały minąć by pojawił sie ktoś zdolny ten misterny plan odgadywać?!.No i w końcu: gdzie ten kreacjonistyczny pożądek? W pasie kuipera jest jakiś? Na andromedzie? A jakiż to cel ma projek w DNA, którego wynikiem są śmiertelne choroby, albo w "lepszym" wypadku cierpienie przez całe życie? Nawet jeśli to projekt, to projektant nie stworzył świata udanego na tyle, bym mógł stwierdzić, że jest wszechmogący...

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365