 |
Pornografia jak hamburger? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-04-2009 20:42 | Canon (433 punktów) | Pornografia jak hamburger?
6 na 6 | Tak ostatnio się zastanawiam nad kwestią pornografii. Czy to internet, czy prasa, czy jakieś multimedia, z lewej na prawą jesteśmy wręcz atakowani obrazami pobudzającymi jedne z najbardziej intymnych reakcji jakie "przypisane" są do człowieka. Tak bardziej kolokwialnie- wszędzie wirują cycki, dupy i cała reszta- nie wzbudza w Was to może nie tyle odrazy co mieszanych uczuć? Rozumiem, że pożądanie seksualne jest normalne więc nie ma sensu z nim walczyć, poza tym "nic co ludzkie nie jest mi obce" jak mawia maksyma, lecz czy tak wszechobecna nagość i wręcz brutalne ukazanie ciała kobiet(ale i mężczyzn też), wymuszające na nas reakcje nie do końca zależne od nas, nie są w pewnym sensie przekroczeniem pewnych granic? Nigdy nad tym poważnie się nie zastanawiałem, akceptowałem całe to iście cyrkowe zabawianie tłumu, ale teraz kiedy poświęcam chwilę na zadumę dostrzegam milowej długości uwsteczniający krok nie tylko dla jednostki, co dla społeczeństwa. Pornografię można pozornie porównać z prostytucją, choć odnoszę wrażenie, że jednak ta ogólna dostępność materiałów typu gazet, filmów czy stron porno jest większym podeptaniem moralności człowieka niż "sprzedaż własnych usług". Jakie jest Wasze zdanie w tym temacie? Może nie macie nic przeciw sprzedawaniu seksu jak hamburgera w Macdonaldzie, a może odczuwacie to jako przekroczenie granic nie tylko dobrego smaku, ale moralności? Może jeszcze inaczej do tego podchodzicie? Z chęcią poznam Wasze opinie. Pozdrawiam.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 | liliac (147340 punktów) | Czasami faktycznie przekracza granice dobrego smaku (ale te, jak wiadomo mało precyzyjne są), często bywa po prostu nudna, ale generalnie jako zjawisko mi nie przeszkadza.
|
|
3 na 3 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Mam tyle przemyśleń na ten temat, że nie wiem od czego zacząć. Kiedy byłem o wiele młodszy, nie mogłem się pogodzić z takim zjawiskiem, podobnie jak z istnieniem prostytucji. Bardzo przeżywałem, że takie coś istnieje i czułem się z tym źle. Potem jakoś mi przeszło, odsunąłem te myśli. Co jakiś czas wracają. Czasem jest mi to obojętne, wydaje mi się, że końcu dorośli ludzie, wiedzą na co się decydują, a czasami mam poczucie winy, bo jednak myślę, że jest to upodlenie człowieka. Sam nie wiem co o tym myśleć.
Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
 | 2 na 2 | Vytautas (4394 punktów) | >Kiedy byłem o wiele młodszy, nie mogłem się pogodzić z takim zjawiskiem, podobnie jak z istnieniem prostytucji. Bardzo przeżywałem, że takie coś istnieje i czułem się z tym źle. Nie dziwota. Księżulkowie zdążyli Ci już tyle nawtłaczać do głowy... A, że to brudne, a że się Bozia gniewa, że jeśli się dziewczyna nie zachowuje skromnie, to jest... och, wstydzę się powiedzieć.
>Potem jakoś mi przeszło, odsunąłem te myśli. Co jakiś czas wracają. Czasem jest mi to obojętne, wydaje mi się, że końcu dorośli ludzie, wiedzą na co się decydują, a czasami mam poczucie winy, bo jednak myślę, że jest to upodlenie człowieka. >Sam nie wiem co o tym myśleć. Radziłbym pomyśleć racjonalnie. Według mego widzimisię, tę gadkę o upodleniu wymyślili księżulkowie, a Tyś się dał w to wrobić. Seks to największa radość, jaką może przeżyć człowiek. Jeżeli nikomu nie przynosi krzywdy (np. gdy za skokiem w bok żonkosia nie idzie opuszczenie rodziny i krzywda dzieci), do kontaktów seksualnych należy dążyć, kiedy i jak się da! Początkiem przygody seksualnej jest kontakt wzrokowy. Widzisz kobietę wcześniej, niż dotrą do ciebie jej feromony. Nie ma takiej pani, która nie eksponuje swoich walorów wzrokowych. Dekolt, opinające pupę spodenki, krótka spódniczka, a nawet... uśmiech. Czyż panie nie uśmiechają się częściej niż mężczyźni? Kobiety chcą się podobać i dziękować im trzeba za to, że chcą coś ze swojej urody pokazać, a najpiękniej wygląda kobieta, gdy jest naga, a jeśli do tego pięknie upozowana? Któż tego nie lubi, panowie?! Biedakom, którym nie wiedzie się w kontaktach trzeba pomóc jakoś żyć. Czy nie przyjemniej smakuje onanizm, gdy się taki przygląda obrazkowi, a jeszcze lepiej filmowi, na którym ludzie robią to, o czym on, biedak, tylko marzy?
|
|
|  | 3 na 3 | jkl; (5859 punktów) | > Biedakom, którym nie wiedzie się w kontaktach trzeba pomóc jakoś żyć. Czy nie przyjemniej smakuje onanizm, gdy się taki przygląda obrazkowi, a jeszcze lepiej filmowi, na którym ludzie robią to, o czym on, biedak, tylko marzy?W takim ujęciu panienki ze "świerszczyków" to niemalże siostry miłosierdzia...
|
|
|  | 4 na 4 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) |
> Kobiety chcą się podobać i dziękować im trzeba za to, że chcą coś ze swojej urody pokazać, a najpiękniej wygląda kobieta, gdy jest naga, a jeśli do tego pięknie upozowana? Któż tego nie lubi, panowie?!Ty piszesz o pięknie nagiej kobiety a ja o pornografii i prostytucji, Prostytucja często jest pod przymusem, mnóstwo przypadków jest porywania kobiet i ich zmuszania do prostytucji. Dla mnie to nie jest okej. Naga kobieta jest piękna, to jest super, ale film porno gdzie laskę obrabia 20 facetów na raz, albo gdzie pokazują porozciągane odbyty, albo rekord polski gdzie laska leży i zalicza ją chyba ok 500 facetów, to wybacz nie jest dla mnie normalne. Widziałem film dokumentalny o branży porno i wielu aktorów psychicznie jest pokieraszowanych czy też nawet zdarzają się choroby weneryczne, albo są to ludzie robiący to z desperacji. Takich, którzy to lubią jest mniejszość. Chciałoby się rzec, że masz wyidealizowany obraz filmów porno  Świadomość tego co się kryje za kulisami nie pozwala mi się beztrosko cieszyć takimi obrazami. Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Świadomość tego co się kryje za kulisami nie pozwala mi się beztrosko cieszyć takimi obrazami. Masz szczęście, Adamie, że nie znasz kulisów produkcji np. dżemów czy bułek... w życiu byś "tego" do ust nie wziął.
|
|
| |  | 6 na 6 | awitu (7627 punktów) | > Ty piszesz o pięknie nagiej kobiety a ja o pornografii i prostytucji,> Prostytucja często jest pod przymusem, mnóstwo przypadków jest porywania kobiet i ich zmuszania do prostytucji. Dla mnie to nie jest okej.Adamie to, że prostytucja związana jest z porywaniem, przymuszaniem i stręczycielstwem wynika w dużej części z faktu, że postrzegana jest jako zajęcie nieakceptowane społecznie, a w części świata nielegalne. Gdyby ten zawód nie był społecznie napiętnowany, nie kojarzyłby się z czymś niemoralnym, obarczonym grzechem itd. przymuszanie, porywanie nie byłoby tak powszechną praktyką. Seks zawsze był tabu i wszystko, co z nim związane zawsze było napiętnowane, dlatego nawet, gdy odrzucamy moralność wynikającą z religii, pozostaje nam jeszcze tabu społeczne. Ale popatrzymy na to inaczej Wszak np. pojawienie się kobiet w rozkładówce "Playboya" także już nie jest dla większości z nas czymś oburzającym - a to też jest zarabianie na seksie. Modelki także zarabiają swoim ciałem, a jednak na nie spoglądamy dużo przychylniej. Jaka jest różnica? Tylko taka, że sex potraktowany dosłownie nas oburza, ten opakowany w społecznie akceptowane normy, nie oburza a wręcz predysponuje do bycia pewnego rodzaju autorytetem dla mas. > Naga kobieta jest piękna, to jest super, ale film porno gdzie laskę obrabia 20 facetów na raz, albo gdzie pokazują porozciągane odbyty, albo rekord polski gdzie laska leży i zalicza ją chyba ok 500 facetów, to wybacz nie jest dla mnie normalne.Widzisz i tu ocieramy się o gusta i nasze subiektywne podejście, co jest normalne. Dla jednych normą będzie tylko seks w pozycji misjonarskiej po ślubie, dla innych sex party czy rożnego rodzaju inne zabawy. Ale czy nasz subiektywny gust może być ogólnospołecznym wyznacznikiem? A może lepszym wyznacznikiem jest założenie, że póki ludzie bawiący się w ten sposób czerpią z tego przyjemność, zgadzają się na to, póki nie robią sobie wzajemnie krzywdy to jest ok. Wszak nikt nas nie zmusza do oglądania erotyki, pornografii, która nie jest zgodna z naszymi upodobaniami. Zastanów się też, nad słownictwem, którego używasz. Ono wiele zdradza. "obrabiana laska", "zaliczać laskę". Kto bawi się tu w uprzedmiotowienie tej kobiety? Czy ona z własnej woli grająca w tym filmie, czy Ty? O tym można już poczytać u Freuda, ma to też ładna ogólnie znaną nazwę. Powiedz mi też, skoro Cię oburzają sceny o jakich piszesz, to skąd o nich wiesz? Musiałeś je oglądać by mieć świadomość że istnieją. Wszak takie obrazki nie są publikowane w serwisach "softporno". Musiałeś podjąć decyzję, wejść na stronę o takiej tematyce, więc coś skłoniło cię do podjęcia takiej decyzji. Człowiek, o ile nie ma specyficznych skłonności, nie dąży do oglądania nieprzyjemnych dla niego obrazów, a wręcz unika ich. > Widziałem film dokumentalny o branży porno i wielu aktorów psychicznie jest pokieraszowanych czy też nawet zdarzają się choroby weneryczne, albo są to ludzie robiący to z desperacji. Takich, którzy to lubią jest mniejszość. Chciałoby się rzec, że masz wyidealizowany obraz filmów porno  > Świadomość tego co się kryje za kulisami nie pozwala mi się beztrosko cieszyć takimi obrazami.Ja widziałam osobiście wielu pokiereszowanych nauczycieli, lekarzy, żołnierzy itd, których praca psychicznie pokiereszowała, którzy nabawili się przeróżnych chorób związanych z wykonywanym zawodem, którzy pracują z desperacji. Problem z prostytucją i pornografią, nie tkwi w tym, że ona istnieje, bo istnieć będzie dopóki ludzie będą lubić seks. Będzie ona przybierać formy takie, jakie są potrzeby ludzi. Problem tkwi w tym by dokonać dekryminalizacji tej sfery, a do tego niezbędne jest zdrowe podejście do seksu, uwolnienie go z otoczki "niemoralności" i "brudnego zajęcia", akceptacji, że seksualność ludzka przybiera rożne formy i różnie się przejawia.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | |  | 2 na 2 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Masz rację.
Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
11 na 11 | lotrek (14275 punktów) | >Tak ostatnio się zastanawiam nad kwestią pornografii. >Jakie jest Wasze zdanie w tym temacie? Może nie macie nic przeciw sprzedawaniu seksu jak hamburgera >w Macdonaldzie, a może odczuwacie to jako przekroczenie granic nie tylko dobrego smaku, ale >moralności? Może jeszcze inaczej do tego podchodzicie? Z chęcią poznam Wasze opinie.
Nie mam nic przeciwko pornografii, jak i prostytucji, oczywiście w zgodzie z KK. Zarówno jedno, jak i drugie jest towarem, który znajduję nabywców. Co do dobrego smaku...., jest to sprawa indywidualna i podobnie, jak o gustach nie dyskutuję się. Ani się dziwię, ani oburzam - moralność jest indywidualną sprawą każdego wolnego człowieka. I co najbardziej mnie cieszy, że jako ateista mogę oglądać pornografię, czy korzystać z usług prostytutek, bo wiem, że nie grzeszę. Jak tylko mam ochotę... Kiedyś założę wątek o wyższości moralności ateistów, nad teistami....w kontekście wolności wyboru człowieka. Bo nam nikt nic nie narzuca, kierujemy się własnymi zasadami a nie zakazami.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
 | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Nie mam nic przeciwko pornografii, jak i prostytucji, oczywiście w zgodzie z KK. Ja też, wszystko musi być w zgodzie z Kościołem Katolickim.
|
|
|  | 3 na 3 | Vytautas (4394 punktów) | > >Nie mam nic przeciwko pornografii, jak i prostytucji, oczywiście w zgodzie z KK.> Ja też, wszystko musi być w zgodzie z Kościołem Katolickim.  Morał z tej historii taki, że skrótów nie należy używać. KK to zarówno Kościół Katolicki, jak Kodeks Karny.
|
|
11 na 11 | Adamiak (36436 punktów) | >Jakie jest Wasze zdanie w tym temacie? Może nie macie nic przeciw sprzedawaniu seksu jak hamburgera >w Macdonaldzie, a może odczuwacie to jako przekroczenie granic nie tylko dobrego smaku, ale >moralności? Może jeszcze inaczej do tego podchodzicie? Z chęcią poznam Wasze opinie.
Nie rozumiem, dlaczego nie traktować seksu jak towaru? Sam porównujesz sprzedaż artykułów porno z MacDonaldem gdzie sprzedają jedzenie.
Seks i głód to główne popędy człowieka więc dlaczego jeden jest dobry a drugi bee? Albo czemu jeden jest dobry, ale tylko w ciemności alkowy? Takie stawianie sprawy uważam za nieporozumienie i hipokryzję. Jasne, że uwarunkowania kulturowe nie przyzwalają na uprawianie seksu w miejscach publicznych, jak to jest z jedzeniem, ale nie wyobrażam też sobie pokątnej sprzedaży artykułów porno.
Gdzieś czytałem, że największą przyjemnością człowieka jest właśnie seks z jedzeniem na drugim miejscu i tak też to odbieram.
Każdy popyt rodzi podaż, więc całkiem normalną rzeczą jest handel gadżetami porno.
|
|
 | 2 na 6 | jarcio (1198 punktów) | > Nie rozumiem, dlaczego nie traktować seksu jak towaru?
Gdybym miał kiedykolwiek powiedzieć mojej kobiecie "to co mi dajesz, jest tak banalne jak butelka piwa czy płyta DVD - jesteś jak towar z półki w sklepie" to byłyby to słowa pożegnania. Nie wiem pewnie i są ludzie "publiczni", którzy wszystko mają na sprzedaż i za każde pieniądze można takich ludzi kupić.
> Seks i głód to główne popędy człowieka więc dlaczego jeden jest dobry a drugi bee? Albo czemu jeden jest dobry, ale tylko w ciemności alkowy? Takie stawianie sprawy uważam za nieporozumienie i hipokryzję.
Autor wątku pisał o pornografii, a nie o seksie. Pornografia to robienie z czynności najbardziej intymnych i prywatnych zjawiska jak najbardziej powszechnego i nie mającego nic szczególnie wspólnego z uczuciem dwojga ludzi. Wówczas to się zamienia w produkt. Pary w sypialni nie produkują towarów na sprzedaż, a umacniają swój związek, zazwyczaj.
> Każdy popyt rodzi podaż, więc całkiem normalną rzeczą jest handel gadżetami porno.
Normalną rzeczą, z punktu widzenia ekonomii, było robienie pieniędzy przez IBM na dostarczaniu technologii usprawniającej kontrolę nad obozami koncentracyjnymi za panowania III Rzeszy. Z tym, że autor nie pytał o to czy na pornografii da się zarobić, ale o to jaki to ma wpływ na społeczeństwo.
|
|
|  | 2 na 8 Jarosław Ziółkowski (972 punktów) (zablokowany) | >Gdybym miał kiedykolwiek powiedzieć mojej kobiecie "to co mi dajesz, jest tak banalne jak butelka piwa czy płyta DVD - jesteś jak towar z półki w sklepie" to byłyby to słowa pożegnania. Stopień poszanowania i subiektywnej oceny nabytego towaru jest funkcją wartości zainwestowanych środków. Płacąc za seks w agencji nie musisz podziwiać dostawczyni. Kupujesz tylko dziurę do spuszczania się. Będąc w związku inwestujesz dużo więcej i inaczej oceniasz stosunek. Ot, różnica. Zróbmy inne porównanie: wątpię, by, kupując bilet, ktokolwiek oczekiwał luksusów w komunikacji miejskiej, czy przywiązywał się do autobusu. Jednak, kiedy ta osoba ma kupić sobie samochód, sprawa wygląda dużo inaczej.
|
|
| |  | | jarcio (1198 punktów) | > Stopień poszanowania i subiektywnej ...
Bredzisz - to w ogóle nie jest odpowiedź na to o czym ja pisałem.
|
|
|  | 8 na 8 | wojtek. (1061 punktów) | >Gdybym miał kiedykolwiek powiedzieć mojej kobiecie "to co mi dajesz, jest tak banalne jak butelka piwa czy płyta DVD - jesteś jak towar z pułki w sklepie" to byłyby to słowa pożegnania.
Pomieszałeś trochę. Kolega Adamiak napisał, że sam akt seksualny może być traktowany jako swego rodzaju towar. Nigdzie natomiast nie napisał (tego co Ty zasugerowałeś), że jako towar należy traktować osoby które świadczą usługi seksualne ( mam tu na myśli zarówno prostytutki jak i aktorki czy aktorów porno). Również nigdzie Adamiak nie przyrównał seksu do butelki piwa ani płyty DVD. Porównał jedynie seks do jedzenia które jest podstawową potrzebą człowieka ( a więc nie ma w tym niczego banalnego).
> Nie wiem pewnie i są ludzie "publiczni", którzy wszystko mają na sprzedaż i za każde pieniądze można takich ludzi kupić.
To co robią prostytutki czy ludzie grający w filmach pornograficznych jest ich pracą i to, że w taki czy inny sposób handlują seksem nie oznacza, że mają na sprzedaż wszystko i, że za każde pieniądze można ich kupić. Tak się składa akurat, że niejedna z "niewinnych i grzecznych" pozornie kobiet jest bardziej zdemoralizowana od zwykłej aktorki porno. Prostytutki to również często zwykłe, normalne kobiety którym życie potoczyło się tak a nie inaczej a prostytucja stała się dla nich zawodem. Zamiast odsądzania ich od czci i wiary potrzebują raczej trochę ciepła, zrozumienia i normalnego traktowania. Proponowałbym więc powstrzymać się w ferowaniu podobnych do Twoich wyroków tylko dlatego, że ktoś jest prostytutką, gra w filmach porno czy pozuje do rozbieranych zdjęć.
>. Pornografia to robienie z czynności najbardziej intymnych i prywatnych zjawiska jak najbardziej powszechnego i nie mającego nic szczególnie wspólnego z uczuciem dwojga ludzi. Wówczas to się zamienia w produkt. Pary w sypialni nie produkują towarów na sprzedaż, a umacniają swój związek, zazwyczaj.
Każe Ci ktoś z tego produktu w postaci pornografii korzystać, zmusza Cię ktoś do tego? Jeśli chcesz to traktuj seks jako coś co ma związek z uczuciem i zacieśnia relacje między partnerami, ale nie broń innym podchodzić do seksu, jak do przyjemnego towaru prowadzącego po prostu do zaspokojenia zwykłej ludzkiej potrzeby.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | 2 na 2 | jarcio (1198 punktów) | >Kolega Adamiak napisał, że sam akt seksualny może być traktowany jako swego rodzaju towar.
Autor wątku napisał o pornografii pytając o wpływ tegoż zjawiska na społeczeństwo. Natomiast kolega Adamiak stwierdził iż nie rozumie z jakich to powodów należałoby się oburzać na seks. A kto tutaj się oburza na seks ? Pytanie jest o wpływ pornografii (czyli bardzo konkretny przykład), a nie seksu (zjawisko ogólniejsze). Natomiast jeśli ktoś zadaje pytanie z jakich to powodów nie należy traktować seksu jako towaru to udzielam tego typu odpowiedzi jaką teraz cytujesz. Seks bywa towarem.
>Również nigdzie Adamiak nie przyrównał seksu do butelki piwa ani płyty DVD.
Adamiak odpowiedział zdaniem pytającym, a nie twierdzącym więc oczywiście nigdzie nie przyrównał piwa do płyty DVD - i ja też nigdzie tego nie sugeruje. Adamiak spytał się o to dlaczego tak nie robić. No to ja odpowiadam, wedle mojej oceny, dlaczego tego nie robić. Pytanie "dlaczego nie traktować seksu jak towaru" jest pytaniem ogólnym odnoszącym się w ogóle do seksu. Pytanie o pornografie powinno wyglądać mniej więcej tak: "dlaczego w pewnych przypadkach nie traktować seksu jak towaru". No przecież to jest proste.
>To co robią prostytutki czy ludzie grający w filmach pornograficznych jest ich pracą i to, że w taki czy inny sposób handlują seksem nie oznacza, że mają na sprzedaż wszystko i, że za każde pieniądze można ich kupić.
Ty uważasz, że jak kobieta oddaje się wielu mężczyznom publicznie (czy też mężczyzna publicznie uprawia seks z dowolną ilością kobiet) by zarabiać na tym pieniądze to nie można takiego człowieka kupić. Ja mam inne zdanie.
>Tak się składa akurat, że niejedna z "niewinnych i grzecznych" pozornie kobiet jest bardziej zdemoralizowana od zwykłej aktorki porno.
Nie bardzo rozumiem tego słowotoku - sugerujesz, że istnienie bardziej zdemoralizowanych ludzi nobilituje aktorki porno, czy tak ? Wyborna logika - w takim razie istnienie morderców nobilituje złodziei. Złodzieje nie są tacy źli ...
>Prostytutki to również często zwykłe, normalne kobiety którym życie potoczyło się tak a nie inaczej a prostytucja stała się dla nich zawodem.
Ja nie wiem może i kobiety którymi się otaczasz w porównaniu z aktorkami porno dają się umieścić w kanonie "normalnych", ale, znowu, moje ocena "normalnej" kobiety jest inna. Może za dużo pornosów się naoglądałeś skoro dostrzegasz tutaj normalność ?
>Zamiast odsądzania ich od czci i wiary potrzebują raczej trochę ciepła, zrozumienia i normalnego traktowania.
No i tym się diametralnie różnymi. Ja uważam, że na szacunek i zrozumienie to trzeba sobie zapracować. I nie jest to postawa na którą powinien liczyć każdy człowiek.
>Każe Ci ktoś z tego produktu w postaci pornografii korzystać, zmusza Cię ktoś do tego? >Jeśli chcesz to traktuj seks jako coś co ma związek z uczuciem i zacieśnia relacje między partnerami, ale nie broń innym podchodzić do seksu, jak do przyjemnego towaru prowadzącego po prostu do zaspokojenia zwykłej ludzkiej potrzeby.
A jakbyś zaoferował mniej tonu moralnego oburzenia, bo ktoś obraził twoja wiarę, a więcej logiki to jeszcze dałoby się z tym dyskutować. Wyraźnie stwierdziłem, że seks może być towarem w przypadku jaki opisałem. Ja nic nie sugeruje kto co powinien robić, a jedynie jak nazywać takie postępowanie. Dla mnie to możesz sobie dowolnie dysponować swoim życiem. Obchodzi mnie to tyle co suma rocznych opadów w Chinach. >
|
|
| | |  | 4 na 4 | jad11 (18783 punktów) |
>Ty uważasz, że jak kobieta oddaje się wielu mężczyznom publicznie (czy też mężczyzna publicznie uprawia seks z dowolną ilością kobiet) by zarabiać na tym pieniądze to nie można takiego człowieka kupić. Ja mam inne zdanie. Kupić kogoś to bardzo szerokie pojęcie. Na przykład mój pracodawca mnie kupił i zgadzam się za pieniądze przychodzić do pracy i robić, co do mnie należy choć nie zawsze mam na to ochotę. Podobnie robią aktorzy porno. Ja sprzedaję swoje ciało w ten sposób, oni w inny, Ty, podejrzewam, jeszcze inaczej. W każdym razie każdy kogoś kupił i każdy został kupiony.
>Nie bardzo rozumiem tego słowotoku - sugerujesz, że istnienie bardziej zdemoralizowanych ludzi nobilituje aktorki porno, czy tak ? Wyborna logika - w takim razie istnienie morderców nobilituje złodziei. Złodzieje nie są tacy źli ... Ja w ogóle tych aktorów czy te aktorki nie uważam za zdemoralizowane ale pewnie moja moralność ma inne granice od Twojej.
>Ja nie wiem może i kobiety którymi się otaczasz w porównaniu z aktorkami porno dają się umieścić w kanonie "normalnych", ale, znowu, moje ocena "normalnej" kobiety jest inna. Może za dużo pornosów się naoglądałeś skoro dostrzegasz tutaj normalność ? Może za mało masz koleżanek skoro dostrzegasz tutaj nienormalność.
>No i tym się diametralnie różnymi. Ja uważam, że na szacunek i zrozumienie to trzeba sobie zapracować. I nie jest to postawa na którą powinien liczyć każdy człowiek. A według mnie, powinien. Ewentualnie może sobie zapracować na to, żeby mój szacunek stracić.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | jarcio (1198 punktów) | >Kupić kogoś to bardzo szerokie pojęcie. Na przykład mój pracodawca mnie kupił i zgadzam się za pieniądze przychodzić do pracy i robić, co do mnie należy choć nie zawsze mam na to ochotę. Podobnie robią aktorzy porno. Ja sprzedaję swoje ciało w ten sposób, oni w inny, Ty, podejrzewam, jeszcze inaczej. W każdym razie każdy kogoś kupił i każdy został kupiony.
Ja nie wiem co Ty robisz w pracy, ale moja praca, w odróżnieniu od twojej, nie ma nic wspólnego z pornografią bo ja swojego ciała nie sprzedaję. Ty sprzedajesz siebie, bo widocznie to co robisz w pracy to jesteś cały Ty. Ja sprzedaje to co potrafię zrobić - a więc produkt pracy mojego umysłu. Ekonomia już stosunkowo dawno temu wyjaśniła różnicę między sprzedażą myśli czy pracy ludzkiej, a sprzedażą ciała czy osoby. No, ale portal racjonalista.pl to zrzeszenie ludzi dla których nazwiska Karol Marks czy Gomułka wciąż cieszą się niebywale większą popularnością od Adama Smitha czy Ludwiga von Misesa. Tak więc w ogóle mnie nie zdziwiłeś. Natomiast fakt iż pewni ludzie w demokracji dobrze się z tym czują iż ktoś ich kupił, jest dla mnie banałem. Analizę tego syndormu przeprowadzono już dość dawno temu. Oczywiście nazwisk ludzi, którzy przeanalizowali owe zjawisko też nie znasz bo i po co.
>Ja w ogóle tych aktorów czy te aktorki nie uważam za zdemoralizowane ale pewnie moja moralność ma inne granice od Twojej.
No tego to ja jestem pewien.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | jad11 (18783 punktów) | >>Kupić kogoś to bardzo szerokie pojęcie. Na przykład mój pracodawca mnie kupił i zgadzam się za pieniądze przychodzić do pracy i robić, co do mnie należy choć nie zawsze mam na to ochotę. Podobnie robią aktorzy porno. Ja sprzedaję swoje ciało w ten sposób, oni w inny, Ty, podejrzewam, jeszcze inaczej. W każdym razie każdy kogoś kupił i każdy został kupiony. >Ja nie wiem co Ty robisz w pracy, ale moja praca, w odróżnieniu od twojej, nie ma nic wspólnego z pornografią bo ja swojego ciała nie sprzedaję. Ty sprzedajesz siebie, bo widocznie to co robisz w pracy to jesteś cały Ty. Ja sprzedaje to co potrafię zrobić - a więc produkt pracy mojego umysłu. Ekonomia już stosunkowo dawno temu wyjaśniła różnicę między sprzedażą myśli czy pracy ludzkiej, a sprzedażą ciała czy osoby. Moja praca nie ma nic wspólnego z pornografią oprócz tego, że też używam do niej ciała i umysłu. Ty do swojej również nawet jeśli jest to tylko klepanie w klawiaturę czy wygadywanie mądrości. Ten, kto Ci płaci kupuje od Ciebie jakąś usługę podobnie jak ktoś inny kupuje od prostytutki czy aktorki porno. Nie zgadzam się z twierdzeniem, że ktoś kupuje tu człowieka a jeśli tak chcesz to nazywać to znaczy, że sam też jesteś kupowany. Możesz uważać, że rodzaj usług, jakie świadczysz stawia Cię wyżej niż aktorki porno ale tak nie jest.
>No, ale portal racjonalista.pl to zrzeszenie ludzi dla których nazwiska Karol Marks czy Gomułka wciąż cieszą się niebywale większą popularnością od Adama Smitha czy Ludwiga von Misesa. Sam jesteś częścią tego portalu więc gratuluję.
> Analizę tego syndormu przeprowadzono już dość dawno temu. Oczywiście nazwisk ludzi, którzy przeanalizowali owe zjawisko też nie znasz bo i po co. Ty oczywiście znasz nazwiska wszystkich ludzi, którzy przeanalizowali jakieś zjawiska, żebym czasem nie mógł Ci zarzucić, że jest inaczej. Czy tak?
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Kupić kogoś to bardzo szerokie pojęcie. Na przykład mój pracodawca mnie kupił... Myślę, że pracodawca kupuje Twoją pracę, jadzie11, nie Ciebie.  > Podobnie robią aktorzy porno. Tak samo - aktorzy porno sprzedają swoją pracę.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Zyga (1539 punktów) | > >Kupić kogoś to bardzo szerokie pojęcie. Na przykład mój pracodawca mnie kupił...> Myślę, że pracodawca kupuje Twoją pracę, jadzie11, nie Ciebie. Zależy jak kto jest zatrudniony.  Ja sprzedałem 8 godzin, życia dziennie. Czasem mi troszkę smutno, że (to + sen) zabiera mi większość życia, w którym i tak nie zdążę wszystkiego co bym chciał. Tyle w tym dobrego, że mało śpię.
|
|
| | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > >>Kupić kogoś to bardzo szerokie pojęcie. Na przykład mój pracodawca mnie kupił...> > Myślę, że pracodawca kupuje Twoją pracę, jadzie11, nie Ciebie. > Zależy jak kto jest zatrudniony.  > Ja sprzedałem 8 godzin, życia dziennie.> Czasem mi troszkę smutno, że (to + sen) zabiera mi większość życia, w którym i tak nie zdążę wszystkiego co bym chciał. Tyle w tym dobrego, że mało śpię. Rozumiem, nie lubisz spać.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | jad11 (18783 punktów) | > >Kupić kogoś to bardzo szerokie pojęcie. Na przykład mój pracodawca mnie kupił...> Myślę, że pracodawca kupuje Twoją pracę, jadzie11, nie Ciebie. Kupuje pracę, którą muszę wykonać ja więc kupuje mnie pośrednio na ten czas gdy będę ją wykonywał ale to tylko kwestia nazwania zjawiska i nie ma sensu się o to spierać. Chodzi głównie o to, że właściwie nie ma pod tym względem różnicy między aktorką porno a hydraulikiem na przykład, co jak widzę dostrzegasz  Pozdrawiam.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >>Kupić kogoś to bardzo szerokie pojęcie. Na przykład mój pracodawca mnie kupił...> > Myślę, że pracodawca kupuje Twoją pracę, jadzie11, nie Ciebie. > Kupuje pracę, którą muszę wykonać ja więc kupuje mnie pośrednio na ten czas gdy będę ją wykonywał ale to tylko kwestia nazwania zjawiska i nie ma sensu się o to spierać. Możemy się nie spierać tak, jak Ty nie "musisz" wykonać pracy którą pracodawca od Ciebie kupił.  Uważam, że pracodawca kupuje wykonanie określonego produktu, a nie Ciebie czy Twój czas - możesz w tym czasie jednocześnie robić coś innego, np. myśleć. > Chodzi głównie o to, że właściwie nie ma pod tym względem różnicy między aktorką porno a hydraulikiem na przykład, co jak widzę dostrzegasz  Dostrzegam tylko oczywistą różnicę w produkcie, jaki ktoś sprzedaje lub kupuje za określoną cenę, a raczej w zaangażowanych do wytworzenia tego produktu przez usługodawcę, środkach. Miłego dnia.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | jad11 (18783 punktów) |
> Możemy się nie spierać tak, jak Ty nie "musisz" wykonać pracy którą pracodawca od Ciebie kupił. > Uważam, że pracodawca kupuje wykonanie określonego produktu, a nie Ciebie czy Twój czas - możesz w tym czasie jednocześnie robić coś innego, np. myśleć.Pod warunkiem, że praca nie wymaga dużego zaangażowania umysłu. Wtedy raczej myśleć możesz tylko o tym, za co Ci płacą. Niewolnik, w pełnym tego słowa znaczeniu, również może wykonywać niewolniczą pracę i rozmyślać sobie w międzyczasie. Według mnie, różnica polega na tym, że ja sprzedaję swoją pracę dobrowolnie- sam się na to zgodziłem i mogę z tej pracy zrezygnować. Nikt mnie nie zastrzeli albo nie wybatoży. Niewolnik takiego wyboru nie ma. > Dostrzegam tylko oczywistą różnicę w produkcie, jaki ktoś sprzedaje lub kupuje za określoną cenę, a raczej w zaangażowanych do wytworzenia tego produktu przez usługodawcę, środkach.I w satysfakcji z dobrze wykonanej pracy  > Miłego dnia. Dziękuję, przyda się. Wzajemnie.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >>Kolega Adamiak napisał, że sam akt seksualny może być traktowany jako swego rodzaju towar. >Autor wątku napisał o pornografii pytając o wpływ tegoż zjawiska na społeczeństwo. Natomiast kolega Adamiak stwierdził iż nie rozumie z jakich to powodów należałoby się oburzać na seks. A kto tutaj się oburza na seks ? Pytanie jest o wpływ pornografii (czyli bardzo konkretny przykład), a nie seksu (zjawisko ogólniejsze).
Jeżeli nie oburza cię seks, jako zjawisko, to dlaczego oburzasz się na towar z tym zjawiskiem związany?
Jeśli nie oburza cię łaknienie, jako jeden z popędów, to czemu też nie oburzasz się na bułkę z mielonym?
Wynika z tego, że twoja dezaprobata dla zjawisk związanych z popędami jest wybiórcza... czyż nie tak?
Możesz napisać z jakich przyczyn handel gadżetami związanymi z popędem łaknienia (bułki) jest gorszy od handlu gadżetami pochodnymi od popędu płciowego (pornografia)?
|
|
| | |  | 8 na 8 | wojtek. (1061 punktów) | > Ty uważasz, że jak kobieta oddaje się wielu mężczyznom publicznie (czy też mężczyzna publicznie uprawia seks z dowolną ilością kobiet) by zarabiać na tym pieniądze to nie można takiego człowieka kupić. Ja mam inne zdanie.Wydaje Ci się, że wiesz dużo, w swoich komentarzach jesteś złośliwie ironiczny (w stosunku do mnie i innych rozmówców), na lewo i prawo używasz słowa "logika", ale w gruncie rzeczy pojęcia o logice za bardzo nie masz a i z wiedzą u Ciebie ubogo. W rzeczywistości nawet prostego zdania ze zrozumieniem przeczytać nie potrafisz w wyniku czego imputujesz mi coś czego nigdzie nie stwierdziłem, o czym poniżej. Ja napisałem jedynie, że jeśli ktoś jest prostytutką lub osobą grającą w filmach pornograficznych TO NIE OZNACZA TO , że ludzie ci mają na sprzedaż wszystko i, że za każde pieniądze można ich kupić. Nigdzie natomiast nie napisałem, że żadnego człowieka z takiej branży kupić NIE MOŻNA . Zapewne znajdą się osoby, mające na sprzedaż wszystko, ale na pewno nie wszyscy z tej branży są tacy i dlatego nie należy pakować wszystkich prostytutek czy porno aktorów do jednej szufladki bo to jest niesprawiedliwe. O kobietach które są prostytutkami napisałem również, że są CZĘSTO (a więc nie zawsze) zwykłymi, normalnymi kobietami. Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie generalizuje. > Nie bardzo rozumiem tego słowotoku - sugerujesz, że istnienie bardziej zdemoralizowanych ludzi nobilituje aktorki porno, czy tak ? Wyborna logika - w takim razie istnienie morderców nobilituje złodziei. Złodzieje nie są tacy źli ...To, że Ty czegoś zrozumieć nie jesteś w stanie nie oznacza, że to coś jest bezsensownym słowotokiem, choć nie wątpię, że w swojej megalomanii i uwielbieniu własnym za słowotok uważasz wszystko co przekracza Twoje zdolności pojmowania ( zapewne Twoja megalomania nie pozwala Ci uważać, że dla Twego "światłego" umysłu istnieje w ogóle możliwość przekroczenia zdolności pojmowania). Pisząc : " że niejedna z "niewinnych i grzecznych" pozornie kobiet jest bardziej zdemoralizowana od zwykłej aktorki porno " miałem na myśli to, iż są kobiety uważane za porządne a w gruncie rzeczy są bardziej zdemoralizowane od tych które powszechnie się za zdemoralizowane uważa, czyli od prostytutek albo aktorek z filmów pornograficznych. Nie uważam aby przejawem zdemoralizowania było występowanie w filmach pornograficznych czy bycie prostytutką a więc wedle mnie te kobiety nobilitacji nie potrzebują. > Ja nie wiem może i kobiety którymi się otaczasz w porównaniu z aktorkami porno dają się umieścić w kanonie "normalnych", ale, znowu, moje ocena "normalnej" kobiety jest inna. Może za dużo pornosów się naoglądałeś skoro dostrzegasz tutaj normalność ?Oczywiście Twoja ocena "normalności" kobiet jest " jedynie słuszna" a wszyscy którzy się z nią nie zgadzają i w prostytutkach czy aktorkach porno widzą często normalne kobiety muszą oglądać dużą ilość pornosów! Ja nie zabieram się za ocenę ludzi tylko na podstawie tego co jest ich pracą, zakładając oczywiście, że swoją pracą nikogo świadomie nie krzywdzą. Prostytutki ani porno aktorki czy aktorzy krzywdy nikomu swoją pracą nie wyrządzają. Nie odbieram tym ludziom prawa do bycia normalnymi. Czy za dużo się tych filmów naoglądałem tego nie wiem. Wiem natomiast tyle, że każdy z tych pornosów miał więcej sensu i merytorycznej wartości niż Twoje posty. > No i tym się diametralnie różnymi. Ja uważam, że na szacunek i zrozumienie to trzeba sobie zapracować. I nie jest to postawa na którą powinien liczyć każdy człowiek.A u mnie z szacunkiem jest tak, jak z domniemaniem niewinności, dopóki ktoś mi nie dowiedzie, że na szacunek nie zasługuje, dopóty go szanuje. > Wyraźnie stwierdziłem, że seks może być towarem w przypadku jaki opisałem. Ja nic nie sugeruje kto co powinien robić, a jedynie jak nazywać takie postępowanie.Nigdzie nie stwierdziłem, że Ty stwierdziłeś, że seks nie może być towarem. Jedyne co zasugerowałem to abyś powstrzymał się od kategorycznego oceniania ludzi którzy handlują seksem. > Dla mnie to możesz sobie dowolnie dysponować swoim życiem. Obchodzi mnie to tyle co suma rocznych opadów w Chinach.Nie rób mi tego! Twe okrutne słowa są niczym stalowy nóż przeszywający me serce .... Przyjdzie mi teraz chyba umrzeć we łzach z bezgranicznej rozpaczy ...  Nie rozśmieszaj mnie takimi tekstami. Gdyby napisała to osoba którą na racjonaliście cenię i lubię to byłoby mi przykro, ale akurat Twoje wywody na temat tego czy według Ciebie mogę swobodnie dysponować swoim życiem czy nie, mam delikatnie mówiąc w bardzo głębokim poważaniu. Żegnam.
|
|
| | | |  | | czes (4083 punktów) | Witaj Wojtku, Wiedziałem, że potrafisz pięknie pisać i wielokrotnie dawałem temu wyraz. Zresztą, jesteś jednym z najwyżej ocenianych/punktowanych forumowiczów. Ale po raz pierwszy, widzę że potrafisz się zezłościć i przyłożyć.  Tak na wszelki wypadek; pamiętaj, że ja jestem twoim przyjacielem! OK?  Pozdrawiam Cię. Czesiek
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
|  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > > Nie rozumiem, dlaczego nie traktować seksu jak towaru?> Gdybym miał kiedykolwiek powiedzieć mojej kobiecie "to co mi dajesz, jest tak banalne jak butelka piwa czy płyta DVD - jesteś jak towar z pułki w sklepie" to byłyby to słowa pożegnania. Napisałem dość jasne "tłumaczenie", ale mi "wcięło" tekst przez nieuwagę, więc tylko zasygnalizuję temat: mam zupełnie inny pogląd na te sprawy i zauważyłem, że niezbyt zdajesz sobie sprawę z tego, iż Twoja sypialnia tak właściwie różni się od MacDonalda tylko powierzchnią i asortymentem towaru...  Odpiszę Ci obszerniej po powrocie z pracy.
|
|
| |  | 1 na 1 | jarcio (1198 punktów) | > mam zupełnie inny pogląd na te sprawy i zauważyłem, że niezbyt zdajesz sobie sprawę z tego, iż Twoja sypialnia tak właściwie różni się od MacDonalda tylko powierzchnią i asortymentem towaru...  Ja po prostu dosłownie traktuje określenia. W interpersonalnych stosunkach ludzie albo nabywają towary albo też obligują się do świadczenia jakichś usług czy też wykonywania określonych czynności pisanymi bądź niepisanymi umowami. Ja towar definiuje tak jak nakazuje to ekonomia, a nie jakiekolwiek potoczne rozumienie tego słowa. Towar jest powszechny, masowy. Natomiast niepisana umowa wymaga pewnego stopnia znajomości drugiej osoby i zaufania jaką ją darzymy. Towar każdy może kupić i każdy może to dostać. Na niepisaną umowę trzeba zapracować sobie czymś więcej aniżeli tylko pieniędzmi. To jest różnica między masowością, a czymś bardzo szczególnym dla danej osoby. To jak demokracja kontra republika. Rezultat jest z góry przesądzony.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > mam zupełnie inny pogląd na te sprawy i zauważyłem, że niezbyt zdajesz sobie sprawę z tego, iż Twoja sypialnia tak właściwie różni się od MacDonalda tylko powierzchnią i asortymentem towaru...  > Ja po prostu dosłownie traktuje określenia. Można i tak. > W interpersonalnych stosunkach ludzie albo nabywają towary albo też obligują się do świadczenia jakichś usług czy też wykonywania określonych czynności pisanymi bądź niepisanymi umowami. Jasne. > Ja towar definiuje tak jak nakazuje to ekonomia, a nie jakiekolwiek potoczne rozumienie tego słowa. Wolno ci. > Towar jest powszechny, masowy. A to w jakiej ekonomii wyczytałeś? Towar bywa masowy, ale jest też "produktem przeznaczonym na sprzedaż" 14.pl/encyklopedia-towar A co powiesz o takich "towarach masowych" 14.pl/towary_masowe ?  > Natomiast niepisana umowa wymaga pewnego stopnia znajomości drugiej osoby i zaufania jaką ją darzymy. Jasne. > Towar każdy może kupić i każdy może to dostać. Te powyżej też każdy? > Na niepisaną umowę trzeba zapracować sobie czymś więcej aniżeli tylko pieniędzmi. To jest różnica między masowością, a czymś bardzo szczególnym dla danej osoby. Co nie zmienia faktu, że seks jest towarem, pornografia czyli graficzne przedstawienie seksu - też, a problem tkwi tylko i wyłącznie w tym, że masz osobistą awersję do nazywania rzeczy po imieniu, co wolno każdemu tak, jak cieszyć się z oglądania pornografii.
|
|
| |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Odpiszę Ci obszerniej po powrocie z pracy. > A to masz inną niż pisanie na forum??? Cuda, cuda ogłaszają...
|
|
| | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > Odpiszę Ci obszerniej po powrocie z pracy.> >> A to masz inną niż pisanie na forum???> Cuda, cuda ogłaszają... Odpowiem ci na to cud-pytanie(?), ale proponuję po kolei: jeszcze nie odpowiedziałeś na to www.racjonalista.pl/forum.php/s,171884#w172306
|
|
| | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Jakiś Ty pamiętliwy! Tamten watek jest zamknięty. Odpowiadam: 1.Uzasadnienie - poznał swój swego. 2.Do ogółu.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Tamten watek jest zamknięty.
Nie zawsze taki był.
>Odpowiadam: >1.Uzasadnienie - poznał swój swego.
Jaki zarzut, takie uzasadnienie - razem warte ich autora.
>Jakiś Ty pamiętliwy!
Pisaniem na forum ćwiczę pamięć, przydatną w późniejszej identyfikacji osobników bez pamięci... również.
|
|
| | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Barycki
|
|
| | | | | | |  | belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Barycki
Dla ciebie, ramo: Pan Barycki. Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | No proszę!!!! Sagittarius!!!
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Barycki > Możesz precyzować "myśli"?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >>Barycki >> > Możesz precyzować "myśli"? > Kiedyś dawno moja sympatia powiedziała do mnie "nie rżnij głupa" zrozumiała co powiedziała nim przestałem. Nie jesteś moja sympatią więc bez ryzyka straty napiszę Ci nie rżnij głupa Adamiaku/Adasiu Barycki. Znawca CO2 belvedere też może sobie darować. Bez odbioru.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > >>Barycki> >>> > Możesz precyzować "myśli"?> >> Kiedyś dawno moja sympatia powiedziała do mnie "nie rżnij głupa" zrozumiała co powiedziała nim przestałem. No widzisz, jakiś krnąbrny i rozwydrzony bachorek - nie przestałeś.  > Nie jesteś moja sympatią... Naprawdę nie żałuję...  ... ale nie zechce mi się tego co roku świętować.  > ... więc bez ryzyka straty napiszę Ci... Wiem, że tylko do trzymania drzwi się ledwo nadajesz.  > ... nie rżnij głupa Adamiaku/Adasiu Barycki. Dzięx, podobno Barycki dość popularny tu był.  > Znawca CO2 belvedere też może sobie darować. CO2 pozdrowię, ale belvedercię sam się pofatyguj - nie będę ci przyjemności zabierał.  Bez odbioru. Też nie żałuj, jotesiku...
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Canon (433 punktów) | A ja proponuję zakończyć tą wymianę zdań, bo zaraz do rękoczynów dojdzie  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > A ja proponuję zakończyć tą wymianę zdań, bo zaraz do rękoczynów dojdzie  Luuuzik, jotesik z tych, co zza węgła i najlepiej cudzymi łapkami...  Pozdrawiam.
|
|
|  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > > Nie rozumiem, dlaczego nie traktować seksu jak towaru? Pisałem ten tekst wczoraj po ciężkiej pracy, więc pewnie ze zmęczenia napisałem zbyt enigmatycznie. > Gdybym miał kiedykolwiek powiedzieć mojej kobiecie "to co mi dajesz, jest tak banalne jak butelka piwa czy płyta DVD... Masz rację, ja też nie byłbym ani chwili z kobietą, gdybym uważał ją za banalną. > ...jesteś jak towar z pułki w sklepie" to byłyby to słowa pożegnania. A tu już pozwolę się nie zgodzić - znam kobiety, które uwielbiają być traktowane towar, widocznie tak lubią. Świat jest ciekawszy niż myślisz.  > Nie wiem pewnie i są ludzie "publiczni", którzy wszystko mają na sprzedaż i za każde pieniądze można takich ludzi kupić. Podobno kupno każdego człowieka jest tylko kwestią ceny, ale gdyby chodziło o mnie to chciałbym się głębiej zastanowić.  > > Seks i głód to główne popędy człowieka więc dlaczego jeden jest dobry a drugi bee? Albo czemu jeden jest dobry, ale tylko w ciemności alkowy? Takie stawianie sprawy uważam za nieporozumienie i hipokryzję.> Autor wątku pisał o pornografii, a nie o seksie. Pornografia to robienie z czynności najbardziej intymnych i prywatnych zjawiska jak najbardziej powszechnego i nie mającego nic szczególnie wspólnego z uczuciem dwojga ludzi. Czy znasz sposób na oddzielenie seksu od pornografii? Pornografia to przedstawianie ludzkich zachowań seksualnych w filmach, rysunkach czy innych mediach. Niekoniecznie też między dwojgiem ludzi, że wspomnę choćby o poligamii, poliandrii czy zjawiskach typu swingers. Świat naprawdę jest ciekawy.  Zupełnie nieprzypadkowo autor wątku powiązał pornografię z MacDonaldem, otóż popęd seksualny i łaknienia to podstawowe instynkty człowieka, lecz w naszym kręgu kulturowym seks jest tematem tabu w odróżnieniu od jedzenia, którego reklamy i wizerunki są ogólnodostępne i powszechnie akceptowane. Są kraje, gdzie jedzenie jest tematem tabu i wcale nie są one tak nieliczne 14.pl/tabu_pokarmowe - słyszałem o plemieniu w którym jedzenie jest czynnością nader wstydliwą i uskutecznianą tylko w "mrokach jadalni", więc rodzaj instynktów dopuszczalnych w publicznej symbolice jest tylko kwestią kultury, a nie moralności. > Wówczas to się zamienia w produkt. Pary w sypialni nie produkują towarów na sprzedaż, a umacniają swój związek, zazwyczaj. Seks nie musi zmieniać się w produkt, bo "produktem" w związku jest. Każdy związek to wspólnota w świadczeniu sobie przeróżnych usług na wielu poziomach, w tym również usług seksualnych. Umacnianie związku, jak to nazwałeś, to nic innego, jak codzienna troska o dobry bilans w "podaży i popycie" - można to nazwać dbaniem o równowagę w relacjach. > > Każdy popyt rodzi podaż, więc całkiem normalną rzeczą jest handel gadżetami porno.> Normalną rzeczą, z punktu widzenia ekonomii, było robienie pieniędzy przez IBM na dostarczaniu technologii usprawniającej kontrolę nad obozami koncentracyjnymi za panowania III Rzeszy. Z tym, że autor nie pytał o to czy na pornografii da się zarobić, ale o to jaki to ma wpływ na społeczeństwo. Pamiętam o co pytał autor wątku i zacytuję jego sugestię: "dostrzegam milowej długości uwsteczniający krok nie tylko dla jednostki, co dla społeczeństwa." Nie jestem historykiem, ale intuicja mi mówi, że jest zupełnie odwrotnie: okresy największego rozkwitu cywilizacyjnego w dziejach ludzkości można powiązać z okresami największej swobody obyczajów, manifestowanej również bezpruderyjną pornografią, czego spektakularnym dowodem jest choćby rozkwit Cesarstwa Rzymskiego. Żeby jakoś zgrabnie spiąć ten przydługi tekścik, to napiszę jeszcze, że rozwój pornografii jest nieodłącznie związany z ogólnie pojmowaną wolnością, bo... hamburgerów też nie wynaleziono w ZSRR.  P.S. Oglądanie i uczestnictwo w obrocie artykułami potocznie nazywanymi "pornograficznymi" nie jest obowiązkowe.
|
|
| |  | 1 na 1 | jarcio (1198 punktów) | > >...jesteś jak towar z pułki w sklepie" to byłyby to słowa pożegnania.> A tu już pozwolę się nie zgodzić - znam kobiety, które uwielbiają być traktowane towar, widocznie tak lubią. Świat jest ciekawszy niż myślisz.  Ja nie twierdzę, że takich kobiet w ogóle nie ma. Ja twierdzę, że takich kobiet nie ma w moim najbliższym otoczeniu. > Czy znasz sposób na oddzielenie seksu od pornografii?Ja nie oddzielam seksu od pornografii. Pornografia mieści się w zbiorze "seks" - to jest jedynie konkretna część rzeczywistości w której seks się pojawia. Jednakże seks to pojęcie znaczące coś więcej aniżeli jedynie mówiące o pornografii. > Pornografia to przedstawianie ludzkich zachowań seksualnych w filmach, rysunkach czy innych mediach. Niekoniecznie też między dwojgiem ludzi, że wspomnę choćby o poligamii, poliandrii czy zjawiskach typu swingers. Świat naprawdę jest ciekawy.  To naprawdę wyborne, że tyle muszę się nauczyć od Ciebie, ale ja nie o tym pisałem. Pornografia to coś więcej aniżeli jedynie przedstawienie samych zachowań. W książce od biologii też masz informację o zachowaniu seksualnym człowieka. W pornografii chodzi o inny, szczególny cel - nastawione to jest na publiczne pobudzanie zmysłów. > Zupełnie nieprzypadkowo autor wątku powiązał pornografię z MacDonaldem, otóż popęd seksualny i łaknienia to podstawowe instynkty człowieka, lecz w naszym kręgu kulturowym seks jest tematem tabu w odróżnieniu od jedzenia, którego reklamy i wizerunki są ogólnodostępne i powszechnie akceptowane.Seks w XXI wieku tematem tabu ?! No to przecież już od dziecka bez problemu można usłyszeć słownictwo związane ze sferą seksualną. Człowiek pójdzie na miasto i bach, jeden bilbord za drugim z gołą dupą i cyckami. Telewizja to samo. Wejdziesz na internet by odebrać pocztę albo poczytać wiadomości i znowu SEKS, SEKS, SEKS. Aby nie mieć styczności z nachalnymi obrazami dotyczącymi seksualności człowieka to musiałbyś chyba do lasu albo jakies inne odosobnione miejsce wyjechać. Seks się świetnie sprzedaje i już dawno przestał być tematem tabu. Tematem tabu to w Polsce jest prawdziwa natura demokracji czy ekonomii. Na wiedzę ekonomiczną ludzie w tym kraju mają niebywałą odporność. No i dlatego tak łatwo politycy robią wyborców w bambuko. > Seks nie musi zmieniać się w produkt, bo "produktem" w związku jest.Ja napisałem, że seks bywa towarem. Produkt, a towar to słowa, które znaczą coś innego. Nie każdy produkt jest towarem. > okresy największego rozkwitu cywilizacyjnego w dziejach ludzkości można powiązać z okresami największej swobody obyczajów, manifestowanej również bezpruderyjną pornografią, czego spektakularnym dowodem jest choćby rozkwit Cesarstwa Rzymskiego.No to w takim razie nie znasz historii Ameryki. Dopiero w drugiej połowie XX wieku, za przyczyną rewolucji seksualnej, społeczeństwo amerykańskie odeszło od tego tradycyjnego spojrzenia na seksualność. > Żeby jakoś zgrabnie spiąć ten przydługi tekścik, to napiszę jeszcze, że rozwój pornografii jest nieodłącznie związany z ogólnie pojmowaną wolnościąNie wiem o czym piszesz. I nawet nie będę w to wnikał. Nie ma po prostu siły.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >>Pornografia to przedstawianie ludzkich zachowań seksualnych w filmach, rysunkach czy innych mediach. Niekoniecznie też między dwojgiem ludzi, że wspomnę choćby o poligamii, poliandrii czy zjawiskach typu swingers. Świat naprawdę jest ciekawy. >To naprawdę wyborne, że tyle muszę się nauczyć od Ciebie, ale ja nie o tym pisałem.
Nie...? A w zdaniu: >Pornografia to robienie z czynności najbardziej intymnych i prywatnych zjawiska jak najbardziej powszechnego i nie mającego nic szczególnie wspólnego z uczuciem dwojga ludzi. ... to o kim pisałeś, jeśli nie o dwojgu ludzi?
>Pornografia to coś więcej aniżeli jedynie przedstawienie samych zachowań. Więc uświadom mnie, "co więcej".
>W pornografii chodzi o inny, szczególny cel - nastawione to jest na publiczne pobudzanie zmysłów. Jedynym "szczególnym" celem w pornografii jest zysk z jej sprzedaży i póki ma odbiorców, póty będzie sprzedawana. A co rozumiesz przez " publiczne pobudzanie zmysłów"?
>Seks w XXI wieku tematem tabu ?! No to przecież już od dziecka bez problemu można usłyszeć słownictwo związane ze sferą seksualną. Człowiek pójdzie na miasto i bach, jeden bilbord za drugim z gołą dupą i cyckami. Telewizja to samo. Wejdziesz na internet by odebrać pocztę albo poczytać wiadomości i znowu SEKS, SEKS, SEKS... Taaa... więc skąd wziął się temat wątku? A twoje zdanie: >Pornografia to robienie z czynności najbardziej intymnych i prywatnych zjawiska jak najbardziej powszechnego i nie mającego nic szczególnie wspólnego z uczuciem dwojga ludzi. ... to niby o czym świadczy, jeśli nie o pruderii wynikającej z traktowania seksu jako tabu? Przecież to nie twoje życie intymne filmują, więc czemu się bulwersujesz? Myślę, że chciałbyś ograniczyć lub zakazać innym, bo to jest tabu dla ciebie.
>Tematem tabu to w Polsce jest prawdziwa natura demokracji czy ekonomii. Na wiedzę ekonomiczną ludzie w tym kraju mają niebywałą odporność. No i dlatego tak łatwo politycy robią wyborców w bambuko. Dział "ekonomia" piętro niżej.
>> Żeby jakoś zgrabnie spiąć ten przydługi tekścik, to napiszę jeszcze, że rozwój pornografii jest nieodłącznie związany z ogólnie pojmowaną wolnością >Nie wiem o czym piszesz.
Właśnie o tym piszę, że im więcej wolności tym mniej tematów tabu... i więcej ludzi to rozumiejących.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | jarcio (1198 punktów) | >>W pornografii chodzi o inny, szczególny cel - nastawione to jest na publiczne pobudzanie zmysłów. > Jedynym "szczególnym" celem w pornografii jest zysk z jej sprzedaży i póki ma odbiorców, póty będzie sprzedawana. A co rozumiesz przez " publiczne pobudzanie zmysłów"?
Cechą charakterystyczną gospodarki towarowo-pieniężnej, jest masowość produktu, którego celem, jest zaspokojanie najróżniejszych potrzeb ludzkich. Skoro tak to oczywistością jest, że towar, jest wytwarzany by trafił do jak najszerszego grona odbiorców. A do tego pornografia przekazywana, jest w formie obrazów czy filmów. Skąd więc to zdziwienie, że dopatruje się w pornografii cech jak najbardziej publicznych ? Przecież ja tutaj niczego nie oceniam - nie wartościuje. Nazywam rzeczy po imieniu.
> Taaa... więc skąd wziął się temat wątku? A twoje zdanie:
Bo ten temat nie jest o seksie w ogóle, a o pornografii w szczególe. Nie rozmawiamy o tym jak robi się dzieci; jakie są techniki uprawiania seksu; jakie wzorce życia partnerskiego dominują dzisiaj, a jakie w ogóle w historii się zdarzały; o metodach antykoncepcji czy wstrzemięźliwości; o dopuszczalnym kulturowo czy naturalnie wieku inicjaji, itd. Zrozum, że pornografia, jest zaledwie jednym z wielu obszarów życia w jakich seks się przejawia. Jeszcze raz powtarzam: to jest temat o pornografii w szczególe, a nie o seksie w ogóle. No jaśniej tego napisać się nie da.
> ... to niby o czym świadczy, jeśli nie o pruderii wynikającej z traktowania seksu jako tabu? Przecież to nie twoje życie intymne filmują, więc czemu się bulwersujesz? Myślę, że chciałbyś ograniczyć lub zakazać innym, bo to jest tabu dla ciebie.
Gdzie ja się oburzam na istnienie pornografii ? Ja rozumiem pojęcie tolerancji zupełnie inaczej aniżeli to forsuje nomenklatura postępowców i innych lewaków. W medycynie, jest pojęcie tolerancji na lek. Tak i ja pojmuję tolerowanie pornografii.
> Właśnie o tym piszę, że im więcej wolności tym mniej tematów tabu... i więcej ludzi to rozumiejących.
Nie dostrzegam związku między łamaniem w XXI wieku tabu (a to niby coś się jeszcze w XXI ostało czego jeszcze "wolnościowcy" nie opluli ?J), a wzrostem wolności.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > >>W pornografii chodzi o inny, szczególny cel - nastawione to jest na publiczne pobudzanie zmysłów.> > Jedynym "szczególnym" celem w pornografii jest zysk z jej sprzedaży i póki ma odbiorców, póty będzie sprzedawana. A co rozumiesz przez " publiczne pobudzanie zmysłów"?> Cechą charakterystyczną gospodarki towarowo-pieniężnej... A do tego pornografia przekazywana, jest w formie obrazów czy filmów. Skąd więc to zdziwienie, że dopatruje się w pornografii cech jak najbardziej publicznych ? Ano stąd, że mnie "publiczne pobudzanie zmysłów" kojarzy się z publicznym rozpowszechnianiem, lecz dla pewności zajrzałem do Wiki i z "rzeczy publicznych" znalazłem tylko: zamówienia publiczne, finanse publiczne, zdrowie publiczne, przetargi publiczne, bezpieczeństwo publiczne, dobra publiczne, roboty publiczne, prawo publiczne... żadnego z tych pojęć do "pornografii publicznej" przykleić nie mogę. Znalazłem także "publiczny" znaczy taki, który dotyczy ogółu ludzi, społeczności, więc też mi do pornoli nie pasuje. Bibliotek Publicznych nie brałem pod uwagę, choć mam nadzieję, że takich czasów doczekam...  > Przecież ja tutaj niczego nie oceniam - nie wartościuje. Nazywam rzeczy po imieniu.> Gdzie ja się oburzam na istnienie pornografii ? To twoje słowa: > Ty uważasz, że jak kobieta oddaje się wielu mężczyznom publicznie (czy też mężczyzna publicznie uprawia seks z dowolną ilością kobiet) by zarabiać na tym pieniądze to nie można takiego człowieka kupić. Ja mam inne zdanie.> Nie bardzo rozumiem tego słowotoku - sugerujesz, że istnienie bardziej zdemoralizowanych ludzi nobilituje aktorki porno, czy tak ? Wyborna logika - w takim razie istnienie morderców nobilituje złodziei. Złodzieje nie są tacy źli ...> Ja nie wiem może i kobiety którymi się otaczasz w porównaniu z aktorkami porno dają się umieścić w kanonie "normalnych", ale, znowu, moje ocena "normalnej" kobiety jest inna.> Nie wiem pewnie i są ludzie "publiczni", którzy wszystko mają na sprzedaż i za każde pieniądze można takich ludzi kupić. ...oraz ten, w odpowiedzi na mój tekst: > >>Każdy popyt rodzi podaż, więc całkiem normalną rzeczą jest handel gadżetami porno.> Normalną rzeczą, z punktu widzenia ekonomii, było robienie pieniędzy przez IBM na dostarczaniu technologii usprawniającej kontrolę nad obozami koncentracyjnymi za panowania III Rzeszy. Mam rozumieć, że w przytoczonych powyżej, twoich tekstach, nie ma złego słowa o pornografii? > Ja rozumiem pojęcie tolerancji zupełnie inaczej aniżeli to forsuje nomenklatura postępowców i innych lewaków. W medycynie, jest pojęcie tolerancji na lek. Tak i ja pojmuję tolerowanie pornografii. ...tolerancja na lek (tachyfilaksja), farm. niekorzystne (z punktu widzenia terapii) zjawisko polegające na osłabieniu działania leku w wyniku wielokrotnego podawania (tzw. przyzwyczajenie)... znaczy boisz się, że się przyzwyczaisz do pornografii? > > Właśnie o tym piszę, że im więcej wolności tym mniej tematów tabu... i więcej ludzi to rozumiejących.> Nie dostrzegam związku między łamaniem w XXI wieku tabu (a to niby coś się jeszcze w XXI ostało czego jeszcze "wolnościowcy" nie opluli ?J), a wzrostem wolności. Nie dziwię się, że nie dostrzegasz, bo piszę o dokładnie odwrotnym zjawisku i to niekoniecznie XXI wiecznym. P.S. To oplucie w ostatnim zdaniu do jeszcze jedna pochwała pornografii, ma się rozumieć, zgodnie z tematem wątku... pochwała, bo oburzać się nie masz w zwyczaju, jak deklarujesz.  Swoją drogą na kogo jeszcze plujesz w ramach aprobaty? Czy, oczywiście prócz plucia, znasz inne argumenty? P.S.2. Nie wiem, co "wolnościowcy" tobie nabroili, bo przecie nie chcesz przez to powiedzieć, że o niektórych rzeczach po prostu "nie wypada mówić"?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | jarcio (1198 punktów) | >Ano stąd, że mnie "publiczne pobudzanie zmysłów" kojarzy się z publicznym rozpowszechnianiem, lecz dla pewności zajrzałem do Wiki i z "rzeczy publicznych" znalazłem tylko:
Ja nie wiem co Ty znalazłeś na stronach "Wiki" i nie bardzo mnie to interesuje. Być może uważasz, że jeśli nie napisze o tym "Wiki" to już pornografia do sfery publicznej nie przenika. Wedle tej piorunującej logiki, opinia publiczna ni cholery nie wie co to takiego pornografia, jak i nie potrafi rozpoznać obrazów z tym zjawiskiem związanych bo w "Wiki" nic o tym nie napisali. Co więcej pornografia nie jest nastawiona na publiczne pobudzanie zmysłów (bowiem jak to mistrzowsko wydedukowałeś, "Wiki" nie informuje o kontakcie pornografii ze sferą publiczną) i wobec tego zamyka się tylko w pobudzaniu bezpośrednio zainteresowanych tym aktorów czy tam producentów. Pornografia zatem nie jest publicznie rozpowszechniona i w ogóle cholera wie, gdzie tej pornografii szukać. Czy można to zobaczyć na wystawach blisko działu "prasa" w Empiku ? Ależ skąąąąd. Czyżby można zobaczyć to przez szybę byle jakiego kiosku ? No nieeee. W internecie ? Ni cholery. W "Wiki" nic na ten temat nie napisali. Pornografia na pewno nie przeniknęła i w ogóle nie przenika do sfry publicznej, jak i w ogóle producenci tego zjawiska na to nie liczą.
> Mam rozumieć, że w przytoczonych powyżej, twoich tekstach, nie ma złego słowa o pornografii?
Nie masz rozumieć, że złe słowo o czymś nie staje sie automatycznie słowem oburzenia. Ale jak rozumie dla Ciebie to zbyt skomplikowana konstrukcja.
>>Ja rozumiem pojęcie tolerancji zupełnie inaczej aniżeli to forsuje nomenklatura postępowców i innych lewaków. W medycynie, jest pojęcie tolerancji na lek. Tak i ja pojmuję tolerowanie pornografii. > znaczy boisz się, że się przyzwyczaisz do pornografii?
No, jasne dokładnie o tym pisałem. Ja z tobą skończyłem dialog. To absolutna strata czasu.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Być może uważasz, że jeśli nie napisze o tym "Wiki" to już pornografia do sfery publicznej nie przenika. Nigdzie nie napisałem, że tak uważam, bo tak nie uważam. > Wedle tej piorunującej logiki, opinia publiczna ni cholery nie wie co to takiego pornografia, jak i nie potrafi rozpoznać obrazów z tym zjawiskiem związanych bo w "Wiki" nic o tym nie napisali. Trochę przesadzasz z tym "piorunowaniem". > Co więcej pornografia nie jest nastawiona na publiczne pobudzanie zmysłów (bowiem jak to mistrzowsko wydedukowałeś... Aleś... cięty, no, no.  > ..."Wiki" nie informuje o kontakcie pornografii ze sferą publiczną) i wobec tego zamyka się tylko w pobudzaniu bezpośrednio zainteresowanych tym aktorów czy tam producentów.> p>Coś ty się tej nieszczęsnej Wiki tak uczepił... chyba jej nie lubisz. > Pornografia zatem nie jest publicznie rozpowszechniona i w ogóle cholera wie, gdzie tej pornografii szukać. Czy można to zobaczyć na wystawach blisko działu "prasa" w Empiku ? Ależ skąąąąd. Czyżby można zobaczyć to przez szybę byle jakiego kiosku ? No nieeee. W internecie ? Ni cholery. W "Wiki" nic na ten temat nie napisali. Pornografia na pewno nie przeniknęła i w ogóle nie przenika do sfry publicznej, jak i w ogóle producenci tego zjawiska na to nie liczą. Zaczynam powoli (bo mi się nie śpieszy  ) rozumieć co chciałeś powiedzieć przez napisanie: "publiczne pobudzanie zmysłów", bo o to sformułowanie właśnie mi chodziło. Mnie taki zwrot kojarzy się z czymś trochę innym, niż z okładką pisma czy płyty za szybą w kiosku. > > Mam rozumieć, że w przytoczonych powyżej, twoich tekstach, nie ma złego słowa o pornografii?> Nie masz rozumieć, że złe słowo o czymś nie staje sie automatycznie słowem oburzenia. Ale jak rozumie dla Ciebie to zbyt skomplikowana konstrukcja. Wiele jest rzeczy dla mnie niezrozumiałych, ale dlatego pytam i czytam.  Zdania powyżej też zupełnie nie zrozumiałem ze względu na nader egzotyczną konstrukcję właśnie - złe słowo staje się, czy się nie staje "słowem oburzenia"...? > >>Ja rozumiem pojęcie tolerancji zupełnie inaczej aniżeli to forsuje nomenklatura postępowców i innych lewaków. W medycynie, jest pojęcie tolerancji na lek. Tak i ja pojmuję tolerowanie pornografii.> > znaczy boisz się, że się przyzwyczaisz do pornografii?> No, jasne dokładnie o tym pisałem. Zrozumiałem z tego, że dla ciebie "tolerancja" to obawa przed przyzwyczajeniem się do czegoś w odróżnieniu od lewaków, którzy się tego nie boją... tak? Pytam, bo to dla mnie zupełnie nowe postrzeganie "tolerancji", tak nowe, jak "publiczne pobudzanie zmysłów" w twojej interpretacji. > Ja z tobą skończyłem dialog. To absolutna strata czasu. Dialogi ze mną nie są obowiązkowe, ale jeśli chcesz mnie przekonać do swoich racji, to bez dialogu cieniutko to widzę.  Na razie dostrzegam w twoich tekstach tylko hipokryzję w odniesieniu do popędów człowieka, z akcentem na te, będące nadal tematami tabu dla sporej ilości osobników w naszym kręgu kulturowym... ... co nie przeszkadza mi życzyć miłego dnia.
|
|
7 na 7 | Bardzozły (3161 punktów) | Cytat:Tak bardziej kolokwialnie- wszędzie wirują cycki, dupy i cała reszta- nie wzbudza w Was to może nie tyle odrazy co mieszanych uczuć? Nie. Cytat:Rozumiem, że pożądanie seksualne jest normalne więc nie ma sensu z nim walczyć, poza tym "nic co ludzkie nie jest mi obce" jak mawia maksyma, lecz czy tak wszechobecna nagość i wręcz brutalne ukazanie ciała kobiet(ale i mężczyzn też), wymuszające na nas reakcje nie do końca zależne od nas, nie są w pewnym sensie przekroczeniem pewnych granic? Każda reklama produktu wymusza na nas reakcje nie do końca zależne od nas i nic na to nie poradzimy. Mam zacząć się awanturować z powodu zapachów dochodzących z pobliskiej piekarni, bo zaczynam się ślinić? Zabronię restauratorowi rozprowadzania ulotek z apetycznymi fotkami? Każda reklama ma nas zachęcić do kupna, podsycić naszą żądzę, albo wywołać ją. Cytat:Pornografię można pozornie porównać z prostytucją, choć odnoszę wrażenie, że jednak ta ogólna dostępność materiałów typu gazet, filmów czy stron porno jest większym podeptaniem moralności człowieka niż "sprzedaż własnych usług". Podeptanie moralności człowieka... A co to jest ta moralność człowieka i na czym polega jej deptanie? Cytat:Jakie jest Wasze zdanie w tym temacie? Może nie macie nic przeciw sprzedawaniu seksu jak hamburgera w Macdonaldzie, a może odczuwacie to jako przekroczenie granic nie tylko dobrego smaku, ale moralności? Może jeszcze inaczej do tego podchodzicie? A cóż w tym dziwnego, że ktoś chce za pieniądze zaspokoić moje potrzeby? McDonald zaspokaja potrzebę jedzenia, producent porno zaspokaja potrzebę seksu. Co do dobrego smaku - zgoda - McDonald to prawie jedzenie, a porno to "prawie seks". Ale gdzie tu miejsce dla moralności? Obij paszczę Bardzozłemu
|
|
8 na 8 | anna r (849 punktów) | Osobiście nie mam nic przeciwko łatwo dostępnej pornografii, jedynie nachalność jej reklamowania w niezbyt odpowiednich miejscach rzeczywiście czasem obrzydza, a czasem śmieszy. Trzeba z niej korzystać tak jak z alkoholu na przykład. Na co dzień większość ludzi i tak ją ignoruje, bo nie ma na nią czasu. Ale nie widzę niczego złego w urozmaiceniu filmem nocy z partnerem. Ogólna dostępność i niska, a często prawie żadna cena sprawia, że nie muszę się frustrować, że facet wydaje na to pieniądze i traci czas na załatwianie materiałów. Rozumiem też, że niektórych może irytować fakt, że nie muszą z trudem zdobywać treści pornograficznych, bo zabrany zostaje ten smaczek zakazanego owocu i skrywania się, co niektórych może kręcić, więc w obecnych czasach takie osoby nie mają zabawy.
Co do golizny, to sądzę, że seks to nie tylko nagość, to też barwa głosu, sposób poruszania się, mimika, gesty, ubiór. Nieco uproszczę, gdy napiszę, że o wiele bardziej podniecający jest dla mnie ubrany od stóp do głów, dodatkowo w płaszcz Keanu Reeves w Matrixie (tak, tak, słyszałam, że przypisuje się mu orientację homoseksualną, a jednak...) niż jakiś rozebrany osiłek machający tym, no, majtami z zawartością. Wiem, kwestia smaku, no i tego, że jestem kobietą, ale to tylko potwierdza, że golizna naokoło niekoniecznie robi wrażenie i do czegoś przymusza czy nakłania. Tak oddzielnie to lubię patrzeć na piękne ciała kobiet z tego względu, że motywują mnie do pomyślenia o własnym ciele i na przykład zaniechania obżarstwa podczas obiadu.
|
|
 | 3 na 3 | Aleksandra Stolc (550 punktów) | > Ale nie widzę niczego złego w urozmaiceniu filmem nocy z partnerem.Dokładnie. Mam to samo zdanie. Taka słodka edukacja poszerzająca horyzonty życia seksualnego. > Co do golizny, to sądzę, że seks to nie tylko nagość, to też barwa głosu, sposób poruszania się, mimika, gesty, ubiór. Nieco uproszczę, gdy napiszę, że o wiele bardziej podniecający jest dla mnie ubrany od stóp do głów, dodatkowo w płaszcz Keanu Reeves w Matrixie (tak, tak, słyszałam, że przypisuje się mu orientację homoseksualną, a jednak...) niż jakiś rozebrany osiłek machający tym, no, majtami z zawartością.Mnie również zdecydowanie bardziej kręci ubrany facet (np. w garnitur i okularki na czubku nosa  ). Taka tajemniczość wzmaga głód ciała. Brzydzą mnie naoliwieni striptizerzy w slipach- jajościskach  > Tak oddzielnie to lubię patrzeć na piękne ciała kobiet z tego względu, że motywują mnie do pomyślenia o własnym ciele i na przykład zaniechania obżarstwa podczas obiadu.Ot, dokładnie. Dodatkowo można kupić seksowny ciuszek, podobny do tego z filmu...
|
|
5 na 5 | Autografka (10638 punktów) |
No cóż, może też być tak, że jeżeli ktoś nie ma dobrego pomysłu - na reklamę, gazetę, program telewizyjny itp. itd., to zawsze może w miejsce tego dobrego pomysłu, którego mu brak, wstawić gołą babę. No i jak widać wstawia ją często i gęsto. I nie mam tu na myśli wydawnictw pornograficznych, czy erotycznych. W tych, z racji podejmowanej tematyki, pokazywanie gołej baby jest jak najbardziej stosowne. Najbardziej jaskrawym i zarazem najgłupszym przykładem wstawienia gołej baby, z którym się zetknęłam, był katalog pewnego sklepu meblowego, gdzie na kanapie (a meble przeważnie wybierają kobiety) leżała nie goła wprawdzie, ale półgoła baba - i to wcale niezbyt ładna  Moim zdaniem, epatowanie seksem bez ładu i składu zakrawa, najdelikatniej rzecz ujmując, na intelektualne prostactwo.
|
|
1 na 5 Jarosław Ziółkowski (972 punktów) (zablokowany) | >Tak ostatnio się zastanawiam nad kwestią pornografii. Czy to internet, czy prasa, czy jakieś multimedia, z lewej na prawą jesteśmy wręcz atakowani obrazami pobudzającymi jedne z najbardziej intymnych reakcji jakie "przypisane" są do człowieka. Jeśli celem jest zwrócenie uwagi, to najpierwotniejszy bodziec (z klasy przyjemnych) jest najskuteczniejszy. Jeżeli facet wyobrazi sobie siebie otoczonego takimi panienkami dzięki zakupowi czegośtamcokolwiekbyniebyłoreklamowane, to pewnie podświadomie będzie miał na to ochotę. Nie wiem, jak na to reagują kobiety, ale zapewne pokusa aby się upodobnić do idealnej szprychy z reklamy również może je pchać do niepotrzebnych zakupów.
|
|
7 na 7 | jad11 (18783 punktów) | > lecz czy tak wszechobecna nagość i wręcz brutalne ukazanie ciała >kobiet(ale i mężczyzn też), wymuszające na nas reakcje nie do końca zależne od nas, nie są w pewnym >sensie przekroczeniem pewnych granic? Mi się nie podoba raczej brutalny nakaz zasłaniania ciała. Na plaży na przykład.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
6 na 6 | Fizyk (17637 punktów) | > Tak bardziej kolokwialnie - wszędzie wirują cycki, dupy i cała reszta - nie wzbudza w Was to może nie tyle odrazy co mieszanych uczuć?
Podejrzewam, że nudyści nie mają tych problemów.
|
|
3 na 3 | Kowalski (1042 punktów) | Krótko -- poruszasz dwie różne rzeczy.
Pierwsza, to pornografia jako taka. Uważam jej zwalczanie za niecelowe -- rozumiem obiekcje estetyczne, ale też rozumiem, że pornografia pociąga -- odwołuje się wyraźnie do czegoś instynktownego. I te dwie reakcje -- niesmak i przyciąganie -- mogą funkcjonować jednocześnie u tego samego odbiorcy.
To zaś o czym przede wszystkim piszesz, to wykorzystanie bodźców erotycznych w reklamie. (Należy ją rozumieć szeroko -- np. okładka też jest reklamą pisma.) Nie podoba mi się to szczególnie (choć krzywię się na więcej reklam, nie tylko te 'erotyczne'), ale przyznaję, że irytuje mnie o wiele mniej od podkładu muzycznego, czy dźwiękowego w reklamach. Niechciana reklama to coś, od czego mogę odwrócić wzrok, czy tylko przebiec pospiesznie szukając czegoś dla mnie ważnego -- nie mogę jednak selektywnie zamknąć uszu na atakujące mnie dźwięki. A chyba właśnie tu -- w narzucaniu niechcianej formy -- tkwi problem.
|
|
| Piątkowski (5131 punktów) | A mnie bardzie interesuje czemu ludzie mają zapotrzebowanie na pornografię, zamiast praktykować w "realu", to oglądają czyiś seks i go sobie wyobrażają...a chyba oczywistym jest że prawdziwa/y partner/ka lepiej zaspokoi potrzeby seksualne niż tandetna gazetka czy filmik, który często z "prawdziwym" seksem ma niewiele wspólnego, a przynajmniej, nie jest technicznie możliwy do wykonania przez zwykłych zjadaczy chleba... Powód dla którego jest to nam serwowane na każdym kroku jest banalny...kasa i jeszcze raz kasa... tak długo jak długo seks i golizna jest tematem tabu, tak długo stanowi to najlepszą reklamę i napędza to zyski producentów porno...
|
|
 | 5 na 5 | lotrek (14275 punktów) | > A mnie bardzie interesuje czemu ludzie mają zapotrzebowanie na pornografię, zamiast praktykować w "realu",To proste...oglądasz świerszczyki, bo nie wiesz jeszcze, na co aktualnie masz ochotę. Na młodą a może starszą...blondynkę, czy też brunetkę..a może jakiś trójkąt? To coś, jak czytanie menu w restauracji. Czytasz, zaczyna pracować ci wyobraźnia i już wiesz, co będzie obiektem twojej konsumpcji. Następnie sięgasz po telefon i zamawiasz. Kobiety rzadziej oglądają świerszczyki, ale czasami postępują podobnie, naoglądają się seriali o miłości, pełnych słodkich pocałunków....a potem dzwonią. W zależności na co mają ochotę , do jakiegoś zaprzyjaźnionego Kazia, który jest świetny w miłości, nie wiedzieć czemu zwanej "francuską", albo do jakiegoś innego Iksińskiego słynnego wśród przyjaciółek z doskonałych "warunków fizycznych", albo też do Igrekowskiego, znanego posiadacza dobrego serca, na którego zawsze można liczyć, gdyż pacierza i kobietom nigdy nie odmawia.  A właściwie, to po co ja to wszystko piszę.... tego powinni uczyć w szkole . 
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
|  | 7 na 7 | Piątkowski (5131 punktów) | ..a może Ci ludzie mają problemy w realu, bo nabijają sobie głowę wypaczonym obrazem seksu jaki jest prezentowany w pornolach i świerszczykach? Wiedza o seksie jak najbardziej jest wskazana, ale to co widzimy na takich filmach to jakaś fikcja... nie sądzę abym mógł bez przerwy przez 2 godziny sobie używać z atrakcyjnymi kobietami na zmianę, albo w trójkącie, czworokącie i innych układach , bo pomijając czas w jakim osiąga się orgazm w przypadku mężczyzny, to jest jeszcze coś takiego jak zmęczenie fizyczne... W przypadku kobiet, to chyba musiały by mieć nawilżanie jakimś najlepszym olejem silnikowym  , albo wyściółkę pochwy z teflonu  , aby nie zrobić sobie krzywdy po takich długotrwałych ekscesach, obsypanych złotymi orgazmami... w dodatku, zawsze jest ukazany seks, który kończy się pełnym sukcesem i satysfakcją...co już jest przekłamaniem... i powoduje że człowiek ma większe oczekiwania co do tych spraw niż realne możliwości...
|
|
| |  | 3 na 3 | Aleksandra Stolc (550 punktów) | Panie Piątkowski, gdybym mogła, postawiłabym 10 plusów za tę wyściółkę z teflonu  > nie sądzę abym mógł bez przerwy przez 2 godziny sobie używać z atrakcyjnymi kobietami na zmianę, albo w trójkącie, czworokącie i innych układach , bo pomijając czas w jakim osiąga się orgazm w przypadku mężczyzny, to jest jeszcze coś takiego jak zmęczenie fizyczne...To prawda. Warto zauważyć, że w filmach porno (teraz zapewne padnie w moją stronę pytanie- a skąd Ty, dziecko, wiesz tyle o pornolach?!  ), że te sceny z używaniem sobie na zmianę są kręcone z przerwami. Żaden facet nie wytrzymałby takiej dawki rozkoszy przez 2 godziny intensywnej "młócki"  Poza tym nie raz kobity w tych filmach są naprawdę niczego sobie, a faceci to wszak wzrokowcy  > w dodatku, zawsze jest ukazany seks, który kończy się pełnym sukcesem i satysfakcją...co już jest przekłamaniem... i powoduje że człowiek ma większe oczekiwania co do tych spraw niż realne możliwości...To też się zgadza. I nie wydaje mi się, żeby przede wszystkim kobiety były zawsze ukontentowane. Zastanawiam się, czym motywuje się kobieta uprawiająca seks przed kamerą z Ronem Jeremy'm, wyjątkowo brzydkim i opasłym gwiazdorem porno? "Pamiętaj- to sto tysięcy dolarów, sto tysięcy dolarów, sto tysięcy dolarów!"  Nawiasem pisząc, przypomniała mi się pewna zabawna scena z Chłopaki Nie Płaczą: "a gdy klient jest wyjątkowo brzydki wyobrażam sobie, że bzykam się z Di Caprio"
|
|
| |  | 4 na 4 | lotrek (14275 punktów) | > ..a może Ci ludzie mają problemy w realu, bo nabijają sobie głowę wypaczonym obrazem seksu jaki jest prezentowany w pornolach i świerszczykach?Masz rację, ale to nie jest wątek o kręceniu pornola. W pornolu seks jest "markowany", jak ciosy w filmach karate. Dlatego takim powodzeniem cieszą się pornole amatorskie, kręcone jedną kamerą z ręki, aktorzy bez upiększeń i makijażu. Ekologia w czystej postaci, co najwyżej wspomagana viagrą i setą. 
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
|  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) |
>To proste...oglądasz świerszczyki, bo nie wiesz jeszcze, na co aktualnie masz ochotę. Albo odwrotnie- wiesz na co masz ochotę, tylko że to jest fizycznie niedostępne. Niedostępne w tym sensie, że (mam nadzieję) nadal istnieją mężczyźni, którzy za seks płacić nie chcą.
>Kobiety rzadziej oglądają świerszczyki, A jeśli, to z tych samych powodów.
>ale czasami postępują podobnie, naoglądają się seriali o miłości, pełnych słodkich pocałunków....a potem dzwonią. W zależności na co mają ochotę , do jakiegoś zaprzyjaźnionego Kazia, który jest świetny w miłości, nie wiedzieć czemu zwanej "francuską", albo do jakiegoś innego Iksińskiego słynnego wśród przyjaciółek z doskonałych "warunków fizycznych", albo też do Igrekowskiego, znanego posiadacza dobrego serca, na którego zawsze można liczyć, gdyż pacierza i kobietom nigdy nie odmawia.
Bardzo wątpię, czy przeciętna kobieta po obejrzeniu "M jak miłość" jest tak napalona, by szukać zaspokojenia w ramionach telefonicznego ogiera. Jeśli już gdzieś dzwoni, to do przyjaciółki, by się użalić, że jej chłop jest namiętny jak śnięta ryba i podobnież romantyczny...
>A właściwie, to po co ja to wszystko piszę.... tego powinni uczyć w szkole . Znaczy czego? Instrumentalnego traktowania płci przeciwnej?
|
|
| |  | 4 na 4 | lotrek (14275 punktów) | > (mam nadzieję) nadal istnieją mężczyźni, którzy za seks płacić nie chcą.Ależ oczywiście, przecież ja nie uogólniam. Są mężczyźni co nie tylko nie chcą płacić, ale w ogóle seksu nie uprawiają i podobno nic im nie jest. > A jeśli, to z tych samych powodów.Jak wyżej... > Bardzo wątpię, czy przeciętna kobieta po obejrzeniu "M jak miłość" jest tak >napalona, by szukać zaspokojenia w ramionach telefonicznego ogiera.Nie pisałem o polskich serialach, w każdym występuję jakiś ksiądz, albo zakonnica. A już na pewno na planie filmowym maja kapelana na etacie. Ale takie seriale jak "Seks w wielkim mieście, czy "Gotowe na wszystko", sądząc po tytułach, powinny być całkiem wesołe. Same tytuły działają na wyobraźnie. > Jeśli już gdzieś dzwoni, to do przyjaciółki, by się użalić, że jej chłop jest namiętny jak śnięta rybaMoże być na rybach "a tu gore!!", nie słyszałeś o tz. kole ratunkowym o nazwie "telefon do przyjaciela"? Albo do przyjaciółki? Od tego ma się przyjaciół, by nie chodzić "po prośbie". > Znaczy czego? Instrumentalnego traktowania płci przeciwnej?Zgroza!!! O czym Ty sobie pomyślałaś!!! Miałem namyśli, że powinni uczyć w szkole, jak sobie radzić w życiu. Tym życiu 
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | |  | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | > >(mam nadzieję) nadal istnieją mężczyźni, którzy za seks płacić nie chcą.> Ależ oczywiście, przecież ja nie uogólniam. Są mężczyźni co nie tylko nie chcą płacić, ale w ogóle seksu nie uprawiają i podobno nic im nie jest.Są też tacy co nie płacą, uprawiają i hodują w tym celu kozę. Co to ma do rzeczy? Uogólniłeś w momencie stwierdzenia, że pornografię ogląda się po to, by coś wybrać w realu. A ja myślę, że po to by ten real zastąpić, a inne motywy są wyjątkami od reguły. > Nie pisałem o polskich serialach, w każdym występuję jakiś ksiądz, albo zakonnica. A już na pewno na planie filmowym maja kapelana na etacie. Ale takie seriale jak "Seks w wielkim mieście, czy "Gotowe na wszystko", sądząc po tytułach, powinny być całkiem wesołe. Same tytuły działają na wyobraźnie.Tu się poruszam po grząskim gruncie, bo z seriali oglądam tylko House'a, ale tak na oko więcej polskiej rzeczywistości jest w tych rodzinno-kościelno-wsiowych polskich serialach niż w wesołych przygodach amerykańskich nimfomanek. > >Jeśli już gdzieś dzwoni, to do przyjaciółki, by się użalić, że jej chłop jest namiętny jak śnięta ryba> Może być na rybach "a tu gore!!", nie słyszałeś o tz. kole ratunkowym o nazwie "telefon do przyjaciela"?A jak mu nie będą brały i wróci wcześniej? Nie wchodząc w szczegóły są bezpieczniejsze i dyskretniejsze sposoby na takie "palące" sytuacje... > Miałem namyśli, że powinni uczyć w szkole, jak sobie radzić w życiu. Tym życiu  W prawdziwym życiu. Bo edukacja na filmach skończy się tym, że dziewczyny uznają, że trzeba zmieniać partnera w tempie serialowym, a chłopcy uwierzą, że ta brutalnie używana Azjatka naprawdę jęczy z rozkoszy.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | lotrek (14275 punktów) |
> Są też tacy co nie płacą, uprawiają i hodują w tym celu kozę. Co to ma do rzeczy?Nic, oprócz tego, że każdy sobie jakoś radzi. I pewnie nic bym nie miał przeciwko miłośnikom pięknych i bardzo sympatycznych kóz, gdy nie Kodeks Karny. > Uogólniłeś w momencie stwierdzenia, że pornografię ogląda się po to, by coś wybrać w realu.Może nie tyle uogólniłem, co podałem jeden z licznych powodów, dla których ludzie oglądają pornografię. Jeśli uważasz, że to ma sens...mogę podać i inne. A jakie by Cię interesowały? > tak na oko więcej polskiej rzeczywistości jest w tych rodzinno-kościelno-wsiowych polskich serialach niż w wesołych przygodach amerykańskich nimfomanek.Podobnie jak i Ty, mam w tej dziedzinie spore braki, jednak same tytuły są fascynujące. > A jak mu nie będą brały i wróci wcześniej?To zmieni wędkarza... na rybaka dalekomorskiego  > Nie wchodząc w szczegóły są bezpieczniejsze i dyskretniejsze sposoby na takie "palące" sytuacje...I bardzo dobrze, inteligencja kobiet nie jedno ma oblicze. Za to je też cenię  > Bo edukacja na filmach skończy się tym, że dziewczyny uznają, że trzeba zmieniać partnera w tempie serialowym, a chłopcy uwierzą, że ta brutalnie używana Azjatka> naprawdę jęczy z rozkoszy.Pornole nie są filmami edukacyjnymi i nie do tego powinny służyć. Od edukacji seksualnej są np. sąsiadki....przynajmniej chłopców. Jak w porzekadle, "nie da ci ojciec, nie da ci matka, tego co może dać ci sąsiadka". Nie traktuj tego oczywiście, jako uogólnienia. Naukę można czerpać z rożnych źródeł  Na temat edukacji dziewczyn się nie wypowiadam, staremu belfrowi nie przystoi.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >Może nie tyle uogólniłem, co podałem jeden z licznych powodów, dla których ludzie oglądają pornografię. Jeśli uważasz, że to ma sens...mogę podać i inne. Mnie chodziło o to, że większość powodów można sprowadzić do "zastępstwa" dla żywej partnerki, z braku innej możliwości w konkretnym momencie. To właśnie podany przez ciebie przykład traktowania pornografii jako "menu" dla telefonicznych zamówień, wydaje mi się raczej marginalny. Ale go nie wykluczam, tak samo jak nie wykluczam istnienia dendrofilów którzy oglądają pornusy by się podniecać drzewami na trzecim planie.
>Pornole nie są filmami edukacyjnymi i nie do tego powinny służyć. I tu się zgadzamy, tylko Twoja uwaga "o tym powinni uczyć w szkole" padła w kontekście pochwały pornografii i użyteczności sextelefonów. I stąd moje pytanie- CZEGO uczyć.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > I tu się zgadzamy, tylko Twoja uwaga "o tym powinni uczyć w szkole" padła w kontekście pochwały pornografii i użyteczności sextelefonów.> I stąd moje pytanie- CZEGO uczyć. Wykręcania numerów.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Ale takie seriale jak "Seks w wielkim mieście" czy "Gotowe na wszystko", sądząc po tytułach, powinny być całkiem wesołe. Same tytuły działają na wyobraźnie.Podobno w tych serialach seksu jest tyle, co kot napłakał, a chodzi w nich o co innego. Nie wiem, nie oglądam, przytaczam zasłyszaną opinię
|
|
| | | |  | 1 na 1 | lotrek (14275 punktów) |
> Podobno w tych serialach seksu jest tyle, co kot napłakał, a chodzi w nich o co innego. Nie wiem, nie oglądam, przytaczam zasłyszaną opinię  Pewnie masz racje, mnie jednak chodziło o same tytuły....działające na wyobraźnie. I pewnie o to chodziło.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| |  | 7 na 7 | Adamiak (36436 punktów) | > >To proste...oglądasz świerszczyki, bo nie wiesz jeszcze, na co aktualnie masz ochotę.> Albo odwrotnie- wiesz na co masz ochotę, tylko że to jest fizycznie niedostępne. Albo całkiem w "poprzek" - oglądanie pornoli dostarcza bodźców zupełnie innego rodzaju niż seks w tzw. realu. Podobnie jest z masturbacją - samogwałt nie zawsze jest seksem zastępczym, bardzo często jest po prostu innym seksem , innym niż z partnerem. > >A właściwie, to po co ja to wszystko piszę.... tego powinni uczyć w szkole .> Znaczy czego? Instrumentalnego traktowania płci przeciwnej? Zupełne pomylenie pojęć. Osobnik który instrumentalnie traktuje (lub chce traktować) płeć przeciwną wcale nie potrzebuje do tego pornoli, wystarczą mu predyspozycje psychiczne i sama chęć. Sadysta nie musi przestudiować definicji sadyzmu popartej podręcznikiem porno, by stać się sadystą; zoofil może nawet nie wiedzieć jak się nazywa jego "przyjaźń" z sympatyczną kózką, że o wcześniejszym oglądaniu porno na temat takich... związków nie wspomnę.
|
|
| | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) |
> >Albo odwrotnie- wiesz na co masz ochotę, tylko że to jest fizycznie niedostępne.> Albo całkiem w "poprzek" - oglądanie pornoli dostarcza bodźców zupełnie innego rodzaju niż seks w tzw. realu.Napisałeś dokładnie to samo co ja, tylko od strony odczuć, a nie celu. I cokolwiek mało odkrywczo.  > Podobnie jest z masturbacją - samogwałt nie zawsze jest seksem zastępczym, bardzo często jest po prostu innym seksem , innym niż z partnerem.A teraz podałeś definicję seksu zastępczego... > >>A właściwie, to po co ja to wszystko piszę.... tego powinni uczyć w szkole .> >Znaczy czego? Instrumentalnego traktowania płci przeciwnej?> Zupełne pomylenie pojęć.> Osobnik który instrumentalnie traktuje (lub chce traktować) płeć przeciwną wcale nie potrzebuje do tego pornoli, wystarczą mu predyspozycje psychiczne i sama chęć. Sadysta nie musi przestudiować definicji sadyzmu popartej podręcznikiem porno, by stać się sadystą;Gdzie tu widzisz pomylenie pojęć? Fakt, że dewiantów nie trzeba uczyć ich upodobań, nie znaczy, że nie można. Nauka instrumentalnego traktowania partnera zaowocuje większą częstością takich zachowań. Inna rzecz, że nie wiem, czy o to chodziło Lotrekowi, stąd znak zapytania.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >>Albo odwrotnie- wiesz na co masz ochotę, tylko że to jest fizycznie niedostępne.> > Albo całkiem w "poprzek" - oglądanie pornoli dostarcza bodźców zupełnie innego rodzaju niż seks w tzw. realu.> Napisałeś dokładnie to samo co ja, tylko od strony odczuć, a nie celu. I cokolwiek mało odkrywczo. Napisałem zupełnie co innego - bodźce, których dostarcza mi oglądanie pornoli, są dla mnie dostępne, jak najbardziej. Coś mi się wydaje, że trudno jest mieć niedostępne bodźce, czego nie można powiedzieć o "niedostępnych kobietach".  > > Podobnie jest z masturbacją - samogwałt nie zawsze jest seksem zastępczym, bardzo często jest po prostu innym seksem , innym niż z partnerem.> A teraz podałeś definicję seksu zastępczego... Hm, mnie się wydaje, że pisałem o seksie innym niż z partnerem, co nie wyklucza jego zastępczości. > > Osobnik który instrumentalnie traktuje (lub chce traktować) płeć przeciwną wcale nie potrzebuje do tego pornoli, wystarczą mu predyspozycje psychiczne i sama chęć. Sadysta nie musi przestudiować definicji sadyzmu popartej podręcznikiem porno, by stać się sadystą;> Gdzie tu widzisz pomylenie pojęć? Fakt, że dewiantów nie trzeba uczyć ich upodobań, nie znaczy, że nie można. Nauka instrumentalnego traktowania partnera zaowocuje większą częstością takich zachowań... ... co będzie bardzo "na rękę" lubiącym takie traktowanie, przy czym "rękę" można tu potraktować jako "metaforę, fizycznie zastępczą".
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > Napisałem zupełnie co innego - bodźce, których dostarcza mi oglądanie pornoli, są dla mnie dostępne, jak najbardziej.> Coś mi się wydaje, że trudno jest mieć niedostępne bodźce, czego nie można powiedzieć o "niedostępnych kobietach". Nie ma niedostępnych kobiet, są tylko mało wytrwali mężczyźni...  Bodźce, których dostarcza Ci oglądanie pornoli są substytutem bodźców których dostarcza żywa kobieta i bardzo się cieszę, że widzisz różnicę. > Hm, mnie się wydaje, że pisałem o seksie innym niż z partnerem, co nie wyklucza jego zastępczości.To jest tak: Jak baca z owcą bo on na hali a baba daleko w dolinie, to jest seks zastępczy. Jak baca woli z owcą, chociaż baba pod ręką, to jest dewiacja. Z oglądaniem pornoli jest tak samo. Pzdr.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > > Napisałem zupełnie co innego - bodźce, których dostarcza mi oglądanie pornoli, są dla mnie dostępne, jak najbardziej.> > Coś mi się wydaje, że trudno jest mieć niedostępne bodźce, czego nie można powiedzieć o "niedostępnych kobietach". > Nie ma niedostępnych kobiet, są tylko mało wytrwali mężczyźni... Właśnie to napisałem, tylko ładniej.  Próbujesz ominąć swoją pomyłkę - to jak z tymi "niedostępnymi bodźcami", nadal twierdzisz, że można je mieć (jak każdą kobitę  ) czy nie, "odkrywcza jotkaelko; ? > Bodźce, których dostarcza Ci oglądanie pornoli są substytutem bodźców których dostarcza żywa kobieta i bardzo się cieszę, że widzisz różnicę.> > Hm, mnie się wydaje, że pisałem o seksie innym niż z partnerem, co nie wyklucza jego zastępczości.> To jest tak: Jak baca z owcą bo on na hali a baba daleko w dolinie, to jest seks zastępczy. Jak baca woli z owcą, chociaż baba pod ręką, to jest dewiacja. Przyjrzałbym się babie, bo może to nie dewiacja tylko racjonalizm. > Z oglądaniem pornoli jest tak samo. Też tak myślę.  P.S. To jak? Z tym też nie wiesz co zrobić: "mnie się wydaje, że pisałem o seksie innym niż z partnerem, co nie wyklucza jego zastępczości"... ?
|
|
| | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | > Próbujesz ominąć swoją pomyłkę - to jak z tymi "niedostępnymi bodźcami", nadal twierdzisz, że można je mieć (jak każdą kobitę ) czy nie, "odkrywcza jotkaelko; ?Niedostępnym bodźcem jest kobieta, ale raczej w sensie jej nieobecności, niż jej oporu. Dlatego zastępuje się ten niedostępny bodziec dostępnym, czyli pornografią. Czego w tym nie rozumiesz? > >To jest tak: Jak baca z owcą bo on na hali a baba daleko w dolinie, to jest seks zastępczy. Jak baca woli z owcą, chociaż baba pod ręką, to jest dewiacja.> Przyjrzałbym się babie, bo może to nie dewiacja tylko racjonalizm.Jeśli baba brzydsza od owcy, to też można to podciągnąć pod brak bodźców, a więc seks zastępczy! > P.S. To jak? Z tym też nie wiesz co zrobić: "mnie się wydaje, że pisałem o seksie innym niż z partnerem, co nie wyklucza jego zastępczości"... ?Jeśli nie zastępczość, to zaburzenie. Jeśli to miałeś na myśli mówiąc "inny seks", to wszystko ok.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Próbujesz ominąć swoją pomyłkę - to jak z tymi "niedostępnymi bodźcami", nadal twierdzisz, że można je mieć (jak każdą kobitę ) czy nie, "odkrywcza jotkaelko; ?> Niedostępnym bodźcem jest kobieta, ale raczej w sensie jej nieobecności, niż jej oporu. Dlatego zastępuje się ten niedostępny bodziec dostępnym, czyli pornografią.> Czego w tym nie rozumiesz? Ja jeszcze staram się nadążyć za twoimi krętactwami  , choć uparcie lansujesz oglądanie pornografii jako bodźce "zamiast" czy w zastępstwie realnych partnerów... przypomnę co zakwestionowałaś: "oglądanie pornoli dostarcza bodźców zupełnie innego rodzaju niż seks w tzw. realu"... otóż dla mnie słowo "inne" niekoniecznie znaczy "zastępcze".  > >>To jest tak: Jak baca z owcą bo on na hali a baba daleko w dolinie, to jest seks zastępczy. Jak baca woli z owcą, chociaż baba pod ręką, to jest dewiacja.> > Przyjrzałbym się babie, bo może to nie dewiacja tylko racjonalizm.> Jeśli baba brzydsza od owcy, to też można to podciągnąć pod brak bodźców, a więc seks zastępczy! A jeśli baca lubi w poniedziałek z babą (bez względu na jej urodę) a wtorki upiększa z owieczką (tyż pikną  ), to też jest "zamiast"? Czy jest w poniedziałek dewiantem a we wtorek już nie, czy odwrotnie? > >P.S. To jak? Z tym też nie wiesz co zrobić: "mnie się wydaje, że pisałem o seksie innym niż z partnerem, co nie wyklucza jego zastępczości"... ?> Jeśli nie zastępczość, to zaburzenie. Jeśli to miałeś na myśli mówiąc "inny seks", to wszystko ok. Zaburzenie czego? Dla ułatwienia (przypomnienia  ) - pisząc inny seks miałem na myśli inny seks.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > "oglądanie pornoli dostarcza bodźców zupełnie innego rodzaju niż seks w tzw. realu"... otóż dla mnie słowo "inne" niekoniecznie znaczy "zastępcze". Aaa, już wiem w czym Twój problem. Znowu mylisz odczucia związane z oglądaniem pornografii z celem dla jakiego się to robi. Otóż celem jest zastępstwo, ewentualnie stoją za tym zaburzenia w realizacji popędu. Natomiast w sensie odczuć, to oczywiście jest to "inny seks" ale- uwaga- wtedy nie możesz mówić o zastępstwie! To nie ta kategoria. > A jeśli baca lubi w poniedziałek z babą (bez względu na jej urodę) a wtorki upiększa z owieczką (tyż pikną ), to też jest "zamiast"? Czy jest w poniedziałek dewiantem a we wtorek już nie, czy odwrotnie?To jest zoofilem bigamistą.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > "oglądanie pornoli dostarcza bodźców zupełnie innego rodzaju niż seks w tzw. realu"... otóż dla mnie słowo "inne" niekoniecznie znaczy "zastępcze". > Aaa, już wiem w czym Twój problem. Znowu mylisz odczucia związane z oglądaniem pornografii z celem dla jakiego się to robi.> Otóż celem jest zastępstwo, ewentualnie stoją za tym zaburzenia w realizacji popędu.> Natomiast w sensie odczuć, to oczywiście jest to "inny seks" ale- uwaga- wtedy nie możesz mówić o zastępstwie! To nie ta kategoria. Tak wdzięcznie, jak bezsensownie projektujesz swój problemik na moją skromną osobę (  ) : nie potrafisz uzasadnić błędnie, "na odczepnego" i w poczuciu wszechwiedzy wszelakiej rzuconych zdań, które pozwoliłem sobie pogrubić wcale nie z chęci podkreślenia Twojej bezradności oraz infantylnych uników, ale gwoli przypomnienia o co chodzi, bo od kilku postów wykazujesz wybiórczą "pomroczność forumową niejasną": > >Albo odwrotnie- wiesz na co masz ochotę, tylko że to jest fizycznie niedostępne.> Albo całkiem w "poprzek" - oglądanie pornoli dostarcza bodźców zupełnie innego rodzaju niż seks w tzw. realu.> >Napisałeś dokładnie to samo co ja, tylko od strony odczuć, a nie celu. I cokolwiek mało odkrywczo . Dla ułatwienia (kolejnego) dodam, że w moim zdaniu chodziło również o inny cel, niż seks w realu, tylko cokolwiek mało rezolutnie tego nie skojarzyłaś.  > > A jeśli baca lubi w poniedziałek z babą (bez względu na jej urodę) a wtorki upiększa z owieczką (tyż pikną ), to też jest "zamiast"? Czy jest w poniedziałek dewiantem a we wtorek już nie, czy odwrotnie?> To jest zoofilem bigamistą .>  Iście "kobieca logika", by nie rzec: "seksistowskie chciejstwo" - przecie nigdzie nie napisałem, że baca jest z którąkolwiek owieczką po ślubie...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Szymańska (191 punktów) |
> Iście "kobieca logika", by nie rzec: "seksistowskie chciejstwo" - przecie nigdzie nie napisałem, że baca jest z którąkolwiek owieczką po ślubie... nie nudzi to Ciebie ? nie szkoda Tobie czasu ? dla samej zasady bym oprotestowała równość "kobieca logika" i "seksistowskie chciejstwo" zapędzasz się, Jureczku Napisz lepiej jakąś perełeczkę do czytania, zamiast tu się marnować bez sensu Pozdrowionka
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Iście "kobieca logika", by nie rzec: "seksistowskie chciejstwo" - przecie nigdzie nie napisałem, że baca jest z którąkolwiek owieczką po ślubie... > nie nudzi to Ciebie ?> nie szkoda Tobie czasu ? Czasami nudzi, ale gdyby było szkoda czasu - nie pisałbym.  > dla samej zasady bym oprotestowała równość "kobieca logika" i "seksistowskie chciejstwo"> zapędzasz się, Jureczku Nie wydaje mi się, by facet tak automatycznie i bezrefleksyjnie skojarzył seks z małżeństwem.  > Napisz lepiej jakąś perełeczkę do czytania, zamiast tu się marnować bez sensu Dzięki za komplement, Basiu, ale nie czuję się tu "marnowany"...  > Pozdrowionka Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Szymańska (191 punktów) |
> >zapędzasz się, Jureczku> Nie wydaje mi się, by facet tak automatycznie i bezrefleksyjnie skojarzył seks z małżeństwem.  niektóre kobiety też tego nie robią > >Napisz lepiej jakąś perełeczkę do czytania, zamiast tu się marnować bez sensu> Dzięki za komplement, Basiu, ale nie czuję się tu "marnowany"... ok  nie dyskutuję > >Pozdrowionka> Pozdrawiam.>
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Nie wydaje mi się, by facet tak automatycznie i bezrefleksyjnie skojarzył seks z małżeństwem.  > niektóre kobiety też tego nie robią Się podpisuję pod "niektóre"...  > Pozdrowionka Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | Nagadał się, nagadał, a i tak widać, że nic nie łapie. Ewentualnie za nic nie przyznasz się do błędu, co biorąc pod uwagę Twoje niskie mniemanie o mojej wiedzy, jest całkiem prawdopodobne. No trudno, kolejny raz tłumaczyć nie będę.
Adamiaku, doszliśmy do momentu, gdy to co piszesz ma za mało sensu, by traktować jako poważny komentarz i za mało jest śmieszne, by uznać za dowcip.
Pzdr.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Nagadał się, nagadał, a i tak widać, że nic nie łapie. Chciałabyś.  > Ewentualnie za nic nie przyznasz się do błędu, co biorąc pod uwagę Twoje niskie mniemanie o mojej wiedzy, jest całkiem prawdopodobne. Moje wysokie mniemanie o Twojej wiedzy jest wprost proporcjonalne do wiedzy o Twoim zadufaniu.  > No trudno, kolejny raz tłumaczyć nie będę. Konstatuję Twój brak argumentów + niechęć przyznania się do pomyłki.  > Adamiaku, doszliśmy do momentu, gdy to co piszesz ma za mało sensu, by traktować jako poważny komentarz i za mało jest śmieszne, by uznać za dowcip. Miłego dnia...
|
|
| | | |  | 4 na 4 | lotrek (14275 punktów) | > Nauka instrumentalnego traktowania partnera zaowocuje większą częstością takich zachowań.> Inna rzecz, że nie wiem, czy o to chodziło Lotrekowi, stąd znak zapytania.Pod instrumentalne traktowanie partnera można podciągnąć wiele rzeczy, np. jak żona każe wysypać mi śmieci.....to ja lecę do psychoanalityka, walę się na kozetkę i płaczę, że mnie w domu traktują instrumentalnie.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | lotrek (14275 punktów) | > Powinieneś zaakceptować swoje "ja z kubłem" Moja terapeutka też mi to radzi 
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Fakt, że dewiantów nie trzeba uczyć ich upodobań, nie znaczy, że nie można. Wg tej zasady można nauczać homoseksualizmu, czemu w wątkach o homoadopcji energicznie przeczono. .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > Wg tej zasady można nauczać homoseksualizmu, czemu w wątkach o homoadopcji energicznie przeczono.A nie. Bo czym innym jest orientacja seksualna, a czym innym sposób jej realizacji.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Bo czym innym jest orientacja seksualna, a czym innym sposób jej realizacji.Czyli dałoby się wyuczyć homoseksualistów by swoją orientację realizowali w sposób heteroseksualny?  .
|
|
| | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | > >Bo czym innym jest orientacja seksualna, a czym innym sposób jej realizacji.> Czyli dałoby się wyuczyć homoseksualistów by swoją orientację realizowali w sposób heteroseksualny? Nie, to znaczy, że ewentualnie mogliby zwalczyć fetyszystyczne uzależnienie od czerwonych butów. Ale bose nogi nadal byłby męskie.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> >>Bo czym innym jest orientacja seksualna, a czym innym sposób jej realizacji.> >Czyli dałoby się wyuczyć homoseksualistów by swoją orientację realizowali w sposób heteroseksualny? > NieNie???  Więc czemu tu twierdziłaś, iż "Fakt, że dewiantów nie trzeba uczyć ich upodobań, nie znaczy, że nie można"? W dyskusji z Adamiakiem seksualnych upodobań można było uczyć, a w dyskusji ze mną już nie? To jakiś relatywizm personalny jest? Najpierw wprowadziłaś rozróżnienie między samą orientacją a sposobem jej realizacji, a teraz ze wszystkiego hurtem się wycofujesz? > ewentualnie mogliby zwalczyć fetyszystyczne uzależnienie od czerwonych butów. Ale bose nogi nadal byłby męskie.Zostaw na razie w spokoju czerwone buty na bosych męskich nogach, bo jeszcze nie ustaliłaś czy można uczyć upodobań seksualnych. Więc jak - można czy nie? .
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >Zostaw na razie w spokoju czerwone buty na bosych męskich nogach, bo jeszcze nie ustaliłaś czy można uczyć upodobań seksualnych. Zależy co rozumiesz przez "upodobania".
Napisałam Ci wyraźnie, że nie można nauczyć orientacji seksualnej. Nie można "wyleczyć" homoseksualisty z pociągu do płci przeciwnej, tak samo jak nie można "wyleczyć" heteroseksualisty. Tu niczego nie da się niczego nauczyć- albo się ma określone preferencje albo nie.
Natomiast dewiacje seksualne to zupełnie co innego. Mogą dotyczyć zarówno homo- jak i hetero-. Zarówno jedni jak i drudzy mogą być np. fetyszystami i jeśli ów fetyszyzm będzie im przeszkadzać, to można go leczyć. (Bo dewiacje są nabyte) Można też go uczyć- zachęcanie do fetyszyzmu mogłoby spowodować zwiększenie się liczby ludzi z tą dewiacją.
Czy już Ci rozjaśniłam?
(W związku z czym nie mam nic przeciwko adopcji przez normalnych homoseksualistów, ale absolutnie nie zgodziłabym się na adopcję przez heteroseksualnych dewiantów...)
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> >jeszcze nie ustaliłaś czy można uczyć upodobań seksualnych.> Zależy co rozumiesz przez "upodobania".Niby co od tego zależy, przecież to Ty użyłaś tego terminu. Tutaj.Upodobanie to "skłonność do czegoś, zamiłowanie, zainteresowanie". Wg tej definicji heteroseksualista ma upodobanie do płci przeciwnej, homoseksualista do własnej, pedofil do osobników niedojrzałych, a sadysta do znęcania się. Jeśli się z tym nie zgadzasz, podaj własną definicję upodobania. > Napisałam Ci wyraźnie, że nie można nauczyć orientacji seksualnej."Wyraźnie" to robisz się opryskliwa. Link poproszę do tego wyraźnego twierdzenia. > Nie można "wyleczyć" homoseksualisty z pociągu do płci przeciwnej, tak samo jak nie można "wyleczyć" heteroseksualisty.No ale to nie ja twierdziłem, iż "Fakt, że dewiantów nie trzeba uczyć ich upodobań, nie znaczy, że nie można". > Czy już Ci rozjaśniłam?Wprost przeciwnie. Z jednej strony twierdzisz, że można dewiantów uczyć ich upodobań, a z drugiej, że nie można "wyleczyć" homoseksualistów z ich pociągu. Więc może się zdecyduj które upodobania seksualne są do wyuczenia, a które nie do "wyleczenia" i dlaczego. > normalnych homoseksualistów"Homoseksualizm" wyklucza "normalność". Normą jest heteroseksualizm. .
|
|
| | | | | | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | > Niby co od tego zależy, przecież to Ty użyłaś tego terminu.Osnowo, nie piszę tu rozprawy naukowej i używam zwrotów potocznych. Jeśli wyrwiesz je z kontekstu stracą sens. > Wg tej definicji heteroseksualista ma upodobanie do płci przeciwnej, homoseksualista do własnej, pedofil do osobników niedojrzałych, a sadysta do znęcania się.Jeśli już tak chcesz to widzieć, to musisz rozgraniczać przyczyny tych upodobań. Ale szczerze wolę byś przyjął podział który podałam Ci w poprzednim poście. Tak jest i czytelniej i bardziej prawidłowo. > >Napisałam Ci wyraźnie, że nie można nauczyć orientacji seksualnej.> Link poproszę do tego wyraźnego twierdzenia.Masz je wyżej, jeszcze wyżej i a jak trzeba to powtórzę. Czytaj uważniej. > > Nie można "wyleczyć" homoseksualisty z pociągu do płci przeciwnej, tak samo jak nie można "wyleczyć" heteroseksualisty.> No ale to nie ja twierdziłem, iż "Fakt, że dewiantów nie trzeba uczyć ich upodobań, nie znaczy, że nie można".I nadal tak twierdzę. Tylko, że homoseksualizm nie jest dewiacją. (O czym pisałam już w poprzednim poście, ale widocznie nie dość prosto) > "Homoseksualizm" wyklucza "normalność". Normą jest heteroseksualizm.Ale potrafisz dostrzec różnicę między homoseksualistą, szczęśliwym, normalnie funkcjonującym człowiekiem, a pedofilem którego "upodobanie" jest w całości nabyte, na podłożu kompleksów, lęków i innych zaburzeń? Wszystko zależy jak się pojmuje normę. Tak jak człowiek bez nogi -w pewnym sensie- może być uznany za zdrowego, tak samo za normalnego można uznać homoseksualistę. Albo jeszcze inaczej: Jeśli stałą cechą populacji jest podział 90% hetero, 10% homo, to dopiero odchylenie w jedną lub drugą stronę jest zaburzeniem normy. A nie samo istnienie tych 10%. Czy uznałbyś rudych za nienormalnych, bo jest ich mniej i są inni?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Czy uznałbyś rudych za nienormalnych, bo jest ich mniej i są inni? Gdyby okazało się, że te ich rude włosy nie pełnią podstawowej funkcji jaką włosy mają pełnić - tak.
Podobnie homoseksualiści - gdyby mieli dzieci - byliby normalni.  A skoro homoseksualizm normalnym nie jest, to jest dewiacją, zatem wracając do Twojego twierdzenia o możliwości uczenia dewiantów ich upodobań, mamy tu prosty wniosek, że można heteroseksualistów uczyć homoseksualizmu. .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | > Gdyby okazało się, że te ich rude włosy nie pełnią podstawowej funkcji jaką włosy mają pełnić - tak.> Podobnie homoseksualiści - gdyby mieli dzieci - byliby normalni.Czyli wszystkie bezdzietne pary są nienormalne, bo nie spełniają podstawowej funkcji? Zresztą, jak wiesz, homoseksualiści chcą tą funkcję spełniać. Tylko inną metodą. > A skoro homoseksualizm normalnym nie jest, to jest dewiacją,O Jezu. Nie. Definicja dewiacji (parafilii). Ile razy mam tłumaczyć, że może to dotyczyć zarówno homo- jak i hetero- a brak takich zaburzeń to jest właśnie normalność? > zatem wracając do Twojego twierdzenia o możliwości uczenia dewiantów ich upodobań, mamy tu prosty wniosek, że można heteroseksualistów uczyć homoseksualizmu.Tak, powinieneś częściej wracać do moich twierdzeń i trochę dłużej zastanawiać się nad odpowiedzią.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Czyli wszystkie bezdzietne pary są nienormalne, bo nie spełniają podstawowej funkcji?Oczywiście. A nienormalna jest w nich patologia powodująca brak potomstwa mimo rozrodczego wieku. U bezpłodnych odchyleniem od normy jest bezpłodność, u homoseksualistów - homoseksualizm. > >A skoro homoseksualizm normalnym nie jest, to jest dewiacją,> O Jezu. Nie.> Definicja dewiacji (parafilii). Ile razy mam tłumaczyć, że może to dotyczyć zarówno homo- jak i hetero- a brak takich zaburzeń to jest właśnie normalność?Z wyłączeniem Twojej interpretacji wszystko się zgadza. Napisali jak byk, że parafilia, czyli zaburzenie preferencji seksualnych, to rodzaj zaburzenia na tle seksualnym, w którym wystąpienie pełnej satysfakcji seksualnej uzależnione jest od pojawienia się specyficznych przedmiotów, rytuałów czy sytuacji. No a w przypadku homoseksualistów, podobnie jak w przypadku pedofilów, występuje uzależnienie od specyficznego partnera seksualnego. W klasyfikacji zboczeń Wikipedii homoseksualizm pominięto wbrew logice. Zatem w owej klasyfikacji podważam właśnie logikę i czekam, czy znajdzie się na forum ktoś, kto moje rozumowanie podważy. Nie musisz to być Ty, zwłaszcza, jeśli czujesz, że podważanie Wikipedii Cię przerasta. Natomiast Twoja połajanka "ile razy mam powtarzać" to dydaktyka na poziomie przedszkola. Możesz ją prezentować tam właśnie, albo u siebie w domu. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > Oczywiście. A nienormalna jest w nich patologia powodująca brak potomstwa mimo rozrodczego wieku. U bezpłodnych odchyleniem od normy jest bezpłodność, u homoseksualistów - homoseksualizm.U łysych łysina, u szczerbatych brak zębów. W takim pojęciu normy całkiem "normalnych" nie ma wcale. Mnie chodzi o normę w sensie zdrowia psychicznego- przystosowania społecznego, odpowiedzialności, zdolności tworzenia trwałych więzi itp, czyli tego wszystkiego co z punktu widzenia adopcji jest ważne. > Napisali jak byk, że parafilia, czyli zaburzenie preferencji seksualnych, to rodzaj zaburzenia na tle seksualnym, w którym wystąpienie pełnej satysfakcji seksualnej uzależnione jest od pojawienia się specyficznych przedmiotów, rytuałów czy sytuacji. No a w przypadku homoseksualistów, podobnie jak w przypadku pedofilów, występuje uzależnienie od specyficznego partnera seksualnego.Napisali jak byk: "specyficznych przedmiotów, rytuałów czy sytuacji" O partnerze ani słowa. > W klasyfikacji zboczeń Wikipedii homoseksualizm pominięto wbrew logice. Zatem w owej klasyfikacji podważam właśnie logikę i czekam, czy znajdzie się na forum ktoś, kto moje rozumowanie podważy. Nie musisz to być Ty, zwłaszcza, jeśli czujesz, że podważanie Wikipedii Cię przerasta.Nie Wikipedii, tylko Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD-10). > Natomiast Twoja połajanka "ile razy mam powtarzać" to dydaktyka na poziomie przedszkola.Bo to trochę irytujące, gdy forsujesz ten sam błędny pogląd konsekwentnie ignorując wcześniejsze odpowiedzi, które Ci ten błąd wskazują. Ale na osłodę ciekawostka. W klasyfikacji chorób nie ma (już) homoseksualizmu, ale zostawiono pewną furtkę: "orientacja seksualna niezgodna z ego". Tzn, jeśli ktoś jest homoseksualistą, ale nie chce i nie potrafi tego zaakceptować, przeszkadza mu to i chce się zmienić- to może się zgłosić na terapię.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>U łysych łysina, u szczerbatych brak zębów. >W takim pojęciu normy całkiem "normalnych" nie ma wcale. Bo normalnych "w ogóle" nie ma. Szczerbaty heteroseksualista seksualnie jest w normie. Stomatologicznie - nie.
>Mnie chodzi o normę w sensie zdrowia psychicznego- przystosowania społecznego, odpowiedzialności, zdolności tworzenia trwałych więzi itp, czyli tego wszystkiego co z punktu widzenia adopcji jest ważne. Przecież dopiero ustalamy na czym polega normalność seksualna, dla niej szukamy normy.
>Napisali jak byk: "specyficznych przedmiotów, rytuałów czy sytuacji" >O partnerze ani słowa. I tylko w tabelkach jak drugi byk stoi: pedofilia - kontakt z osobami, które nie weszły w okres dojrzewania.
>jeśli ktoś jest homoseksualistą, ale nie chce i nie potrafi tego zaakceptować, przeszkadza mu to i chce się zmienić- to może się zgłosić na terapię. Znaczyłoby, że można homo zmienić w hetero, zatem pewnie i odwrotnie. To są dobre wieści dla ewentualnych zainteresowanych, ale dla homoadopcyjnych kandydatów - złe. .
|
|
|  | 2 na 2 | Vytautas (4394 punktów) | > Kobiety rzadziej oglądają świerszczyki, ale czasami postępują podobnie, naoglądają się seriali o miłości, pełnych słodkich pocałunków....a potem dzwonią. W zależności na co mają ochotę , do jakiegoś zaprzyjaźnionego Kazia, który jest świetny w miłości, nie wiedzieć czemu zwanej "francuską", albo do jakiegoś innego Iksińskiego słynnego wśród przyjaciółek z doskonałych "warunków fizycznych", albo też do Igrekowskiego, znanego posiadacza dobrego serca, na którego zawsze można liczyć, gdyż pacierza i kobietom nigdy nie odmawia.  Był (a może i jest) we Francji kolorowy periodyk ELLE (ona), który był lubiany za świetne tzw. rozkładówki -- dwie strony w środku czasopisma na których widniały piękne zdjęcia nagich pięknych pań w pozach ponętnych bardzo. Jakieś panie o feministycznych poglądach uznały to za jawny seksizm, a w konsekwencji zaczęły wydawać czasopismo LUI (on) z rozkładówką na której powiewa panu jak Apollo z tenisową rakietą w dłoni podczas skoku. Periodyk sprzedawał się mizernie, a badania rynkowe pokazały, że tych kilka egzemplarzy, które dały się sprzedać kupili panowie, którzy wolą chłopców. To kobiety uwodzą wyglądem. P. S. Mam nadzieję, że wszyscy panowie to Ygrekowscy. Odmawianie kobiecie, to zupełny brak kultury.
|
|
| |  | 3 na 3 | lotrek (14275 punktów) | Odmawianie kobiecie, to zupełny brak kultury. Chamstwo i drobnomieszczaństwo.....(cokolwiek to znaczy).
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| |  | 4 na 4 | Gosia (9452 punktów) |
> Odmawianie kobiecie, to zupełny brak kultury. Stare, ale jare: Mężczyzna który chce, ale nie może - impotent Mężczyzna który może, ale nie chce - swołocz
|
|
| | |  | 2 na 2 | lotrek (14275 punktów) |
> Mężczyzna który chce, ale nie może - impotentNie ma mężczyzn impotentów, są tylko leniwe kobiety.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
6 na 6 | Aleksandra Stolc (550 punktów) | Faktycznie rażąca jest ta porcja cycków i tyłków w reklamach internetowych (takowe co jedynie zdarzają się na zagranicznych i podejrzanych stronach, bo na polskich raczej rzadko), bo człowiek ma wrażenie, że im więcej tych cycków ogląda, tym ciało bardziej powszednieje; Nie ma elementu tajemniczości, który jest tak podniecający w seksownie ubranej kobiecie (czy mężczyźnie, whatever. Wiadomo jednak, że to raczej kobiety częściej się rozbierają). Istnieje jednak taki rodzaj pornografii (sprzedawany choćby na płytach DVD- chodzi mi konkretnie o filmy), który w zupełności mi nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie- podoba mi się. Takie, można powiedzieć, ekskluzywne porno to edukacja seksualna, dlatego z umiarem nie mam nic przeciwko oglądaniu takich rzeczy. A jeśli chodzi o samo aktorstwo- skoro kobieta czy facet to lubią, dlaczego by im tego zabronić? Poza tym, filmy pornograficzne sprzedają się w monstrualnych nakładach. Więc moralne, niemoralne, wiele osób pokątnie je kolekcjonuje
|
|
2 na 2 | Zyga (1539 punktów) | Popyt rodzi podaż.
|
|
4 na 4 | NdwZ (265 punktów) | Pornografia? Są ludzie którzy chcą siedzieć w tej branży i są ludzie którzy chcą korzystać z wyników ich pracy. Co w tym złego? Nic. Sam od czasu do czasu korzystam z tej formy "rozrywki" czy to samotnie czy z kobietą. Innym tematem jest poziom pornografii. Większość filmów jest do bólu wtórnych prezentuje jeden utarty schemat, aktorzy i aktorki często są nie atrakcyjni. Facetów do tych filmów to wybierają chyba tylko na podstawie pewnego fragmentu ciała (a i w nie jednym filmie zdarza się żę nawet ta stosunkowo nie wielka część ciała jest po prostu brzydka czy odrażająca i to zarówno z perspektywy kobiety jak i mężczyzny) przez co większość filmów nie interesuje nawet tych kobiet co lubią sobie czasami oglądnąć jakiegoś pornoska. Z aktorkami jest trochę lepiej ale nie znaczy to ze jest dobrze. Większość aktorek jest "sztucznych" i to zarówno dosłownie jak i w przenośni. Ogólnie żeby oglądnąć dobry film trzeba się nieźle naszukać a już w szczególności jeśli ten film chce też oglądnąć partnerka. Prostytucja? Są ludzie którzy chcą to robić i ci co chcą z tego korzystać. Kwestia tylko warunków pracy, jakby zalegalizować prostytucje założyć jakieś związki zawodowe, wprowadzić "zakładową" opiekę medyczną i kontrole jakości (nie nie, nie chodzi o faceta który będzie próbował wszystkie dziewczyny i jeszcze będą mu za to płacić  chodzi o kontrole warunków sanitarnych, zdrowotną etc. ) i wtedy można by nawet z czystym sumieniem powiedzieć że to jest dobre  albo że przynajmniej nie szkodzi nikomu. W obecnej sytuacji... Są ci co za to zapłacą i ci co za to wezmą pieniądze, chyba oczywiste że będzie do tego dochodzić  Tak ogólnie to co do prostytucji to chyba trzeba pamiętać że ten sex jest inny niż sex z partnerem. Czyste stymulowanie bez głębszych emocji, coś jak masturbacja tylko za pieniądze i jest w "pobliżu" ktoś jeszcze, można by żartobliwie powiedzieć że ktoś za kase odwala za nas "mokrą robotę"  . Chociaż tutaj teoretyzuje bo nie mam własnych doświadczeń, moje wyobrażenia mogą się trochę różnic od rzeczywistości ale no jednak napewno sex prostytutką to nie to samo co sex z ukochaną osobą bądź po prostu partnerką.
|
|
 | | Vytautas (4394 punktów) | >Innym tematem jest poziom pornografii. Większość filmów jest do bólu wtórnych prezentuje jeden utarty schemat, aktorzy i aktorki często są nie atrakcyjni. Facetów do tych filmów to wybierają chyba tylko na podstawie pewnego fragmentu ciała (a i w nie jednym filmie zdarza się żę nawet ta stosunkowo nie wielka część ciała jest po prostu brzydka czy odrażająca i to zarówno z perspektywy kobiety jak i mężczyzny) przez co większość filmów nie interesuje nawet tych kobiet co lubią sobie czasami oglądnąć jakiegoś pornoska. >Z aktorkami jest trochę lepiej ale nie znaczy to ze jest dobrze. Większość aktorek jest "sztucznych" i to zarówno dosłownie jak i w przenośni. >Ogólnie żeby oglądnąć dobry film trzeba się nieźle naszukać a już w szczególności jeśli ten film chce też oglądnąć partnerka. A niby po co aktorzy pornosów mają być piękni? Toż przy oglądaniu pornosa, tak jak każdego innego filmu widz chciałby się identyfikować z bohaterem (aktorem). Coś mi się wydaje, że pornosy oglądają panowie, którzy urodą nie przypominają młodych bogów. A niby po co aktorki w pornosach mają być piękne? Widzowie pornosów nie tęsknią za pięknymi kobietami, bo wiedzą, że piękne kobiety są wyniosłe, pyszne i opryskliwe. Nieraz tego doświadczyli.
|
|
|  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > A niby po co aktorzy pornosów mają być piękni? Toż przy oglądaniu pornosa, tak jak każdego innego filmu widz chciałby się identyfikować z bohaterem (aktorem). Mam nadzieję, że piszesz tylko za siebie, a pisanie w trzeciej osobie to taka... "sympatyczna" maniera?
>Coś mi się wydaje, że pornosy oglądają panowie, którzy urodą nie przypominają młodych bogów. Możesz uzasadnić zależność potrzeby oglądania pornosów od urody widza? Bo mnie się zdaje, że piszesz piramidalne brednie.
> A niby po co aktorki w pornosach mają być piękne? Widzowie pornosów nie tęsknią za pięknymi kobietami, bo wiedzą, że piękne kobiety są wyniosłe, pyszne i opryskliwe. Nieraz tego doświadczyli. Znowu maniera "trzecioosobowa" czy przeprowadzałeś ankietę? A może to zwierzenia grupowe? Czy wprost jasnowidzenie? O "bredniach egipskich" było wyżej.
|
|
 | 2 na 2 | Aleksandra Stolc (550 punktów) | > Ogólnie żeby oglądnąć dobry film trzeba się nieźle naszukać a już w szczególności jeśli ten film chce też oglądnąć partnerka.To się zgadza. Nie wszystkie kobiety mają ochotę oglądać w telewizji grubego Niemca z sumiastym wąsem, który z werwą, ekhm, kocha swoją partnerkę w białych skarpetach i czarnych mokasynach z frędzelkami
|
|
3 na 3 | Kelly (2051 punktów) | >(...) wymuszające na nas reakcje nie do końca zależne od nas, nie są w pewnym sensie przekroczeniem pewnych granic? Przede wszystkim trzeba odróżnić pornografię od erotyki. Lubię sobie poprzeglądać "Playboya", bo znajdujące się tam zdjęcia nie wymuszają na mnie żadnych niepożądanych reakcji, a czasem są po prostu ładne. Co tu dużo mówić, ludzkie ciało jest ładne samo w sobie, a co dopiero sfotografowane w odpowiednim świetle i na deser wyidealizowane Photoshopem. W tej postaci, nagość może być moim zdaniem ogólnodostępna bez szkód dla moralności. Przed dziećmi chowałabym raczej obrazki pełne przemocy, którą nasza kultura (i nie tylko nasza) jest niestety przesiąknięta.
|
|
 | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >(...) wymuszające na nas reakcje nie do końca zależne od nas, nie są w pewnym sensie przekroczeniem pewnych granic?> Przede wszystkim trzeba odróżnić pornografię od erotyki. Literatura przedmiotu jest pełna prób takiego rozróżnienia. Problem polega na relatywizmie pojęcia "pornografia". > Lubię sobie poprzeglądać "Playboya", bo znajdujące się tam zdjęcia nie wymuszają na mnie żadnych niepożądanych reakcji... Na mnie żadne fotki czy filmy nie wymuszają niczego... przecież bym ich nie oglądał.
|
|
4 na 4 | Szymańska (191 punktów) | > Tak ostatnio się zastanawiam nad kwestią pornografii. Czy to internet, czy prasa, czy jakieś> multimedia, z lewej na prawą jesteśmy wręcz atakowani obrazami pobudzającymi jedne z najbardziej> intymnych reakcji jakie "przypisane" są do człowieka. dla nas intymne jest również sikanie, "kupanie", bekanie i puszczanie bąków  Są kultury, gdzie takie czynności nie są intymne  > cycki, dupy i cała reszta- nie wzbudza w Was to może nie tyle odrazy co mieszanych uczuć? Skoro czujesz taką odrazę do cycków, dup i innych części ciała - to , o czym w ogóle piszesz ? Poza tym, istnieją ładniejsze określenia dla tychże w naszym języku, mimo jego "ubogości" akurat w tym zakresie.Rozumiem, > że pożądanie seksualne jest normalne więc nie ma sensu z nim walczyć, poza tym "nic co ludzkie nie> jest mi obce" jak mawia maksyma, lecz czy tak wszechobecna nagość i wręcz brutalne ukazanie ciała> kobiet(ale i mężczyzn też), wymuszające na nas reakcje nie do końca zależne od nas, nie są w pewnym> sensie przekroczeniem pewnych granic? Co zmusza Ciebie do "reakcji nie do końca zależnych od Ciebie" ? Reklama jogurciku truskawkowego ? ! To raczej zastanów się nad sobą A nie nad zasadnością istnienia chwytu reklamowego ! a może odczuwacie to jako przekroczenie granic nie tylko dobrego smaku, ale > moralności? Może jeszcze inaczej do tego podchodzicie? Z chęcią poznam Wasze opinie.> Pozdrawiam. Dla kultury islamskiej posiadanie jednej żony jest niemoralne. O jakiej i czyjej moralności piszesz?
W pewnym plemieniu afrykańskim do dobrego tonu należy utuczenie panny młodej przed ślubem z 50 kg chuchra do 150 kg kobiety - czy to jest przekroczenie dobrego smaku ? I znowu zapytam - czyjego dobrego smaku ?
Przykłady można mnożyć. Wystarczy wysunąć trochę nos poza Polskę.> Nie będę więcej komentowała tego tematu. Opiszę tylko sytuację, która była dla mnie sporym zaskoczeniem  W gronie polsko-niemieckim rozmawialiśmy o sprawach "pożycia intymnego". Miałam tzw. "opad szczęki", gdy jeden z panów (Niemiec) stwierdził z dosyć dużym oburzeniem, że jak on chce seksu, to idzie do domu publicznego. I nie rozumie, jak my możemy nazywać współżycie z partnerem "uprawianiem seksu". Jednocześnie ten sam pan ubolewał, że jego żona TOLERUJE jego potrzeby intymne raz na miesiąc, na zasadzie: zrób swoje i spadaj. I teraz można się również zastanowić, co w takiej sytuacji jest "zdrowe". I czy akurat nazewnictwo jest tak ważne  Cóż, niektórzy nazywają pewną część ciała kobiecego - bułeczką  )) Jakby blisko do hamburgera  ))
|
|
4 na 4 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Nigdy nie widziałem związku d... z moralnościa. (To jeden z powodów dla których nie jestem katolikiem) Jeżeli wszystkie uczestniczące osoby biorą udział świadomie i dobrowolnie to wszystko jest w porządku.
|
|
4 na 4 | Vytautas (4394 punktów) | Dwie są cechy psychiczne, które odróżniają homo sapiens od reszty zwierząt. Pierwsza to zdolności psychiczne o cały rząd wielkości różniące nas od naszych najbliższych krewniaków, szympansów. Druga cecha, dzielona z szympansami bonobo, to pożądanie, które trwa cały czas, nie tylko w okresie rui i traktowanie seksu jako zabawy, nie tylko jako sposobu na przedłużenie gatunku. >Tak bardziej kolokwialnie- wszędzie wirują >cycki, dupy i cała reszta- nie wzbudza w Was to może nie tyle odrazy co mieszanych uczuć? A w Tobie, biedaku budzi to odrazę (przepraszam -- mieszane uczucia). U żydów przykazania "nie cudzołóż" i "nie pożądaj żony (jak domu, osła itp.)" miało sens taki, że kobieta jak wół, osioł i niewolnik są rzeczą, a że należą do bliźniego twego, więc pożądanie jej jest chęcią kradzieży, a cudzołóstwo -- kradzieżą. Dlatego czyny te są niemiłe bogu Jahwe i w Dekalogu potępione. Katolicyzm poszedł dalej. Duchowni katoliccy na skutek męczarni celibatu doprowadzani są do zboczenia. Drażniło ich to, że ich owieczki żyły normalnie i normalnie korzystały z radości seksu. To budziło i budzi w nich zawiść. Jakże to, byle laik może mieć więcej radości w życiu niż ja, pomazaniec boży, kapłan boga jedynego? Stąd właśnie cała ta akcja obrzydzania seksu, gadki o grzechu nieczystości, wykrzywianie gąb, wzdychanie nad grzesznością natury ludzkiej itp. itd. itp.. Akcja ta, trwająca już od stuleci, ciągle doskonalona daje jak widać skutki.
>Rozumiem, że pożądanie seksualne jest normalne więc nie ma sensu z nim walczyć, poza tym "nic co ludzkie nie >jest mi obce" jak mawia maksyma, lecz czy tak wszechobecna nagość i wręcz brutalne ukazanie ciała >kobiet(ale i mężczyzn też), wymuszające na nas reakcje nie do końca zależne od nas, nie są w pewnym >sensie przekroczeniem pewnych granic? O, tak, to przekroczenie granic narzuconych przez Kościół rzymsko-katolicki!
>Nigdy nad tym poważnie się nie zastanawiałem, akceptowałem >całe to iście cyrkowe zabawianie tłumu, ale teraz kiedy poświęcam chwilę na zadumę dostrzegam >milowej długości uwsteczniający krok nie tylko dla jednostki, co dla społeczeństwa. Pornografię >można pozornie porównać z prostytucją, choć odnoszę wrażenie, że jednak ta ogólna dostępność >materiałów typu gazet, filmów czy stron porno jest większym podeptaniem moralności człowieka niż >"sprzedaż własnych usług". >Jakie jest Wasze zdanie w tym temacie? Może nie macie nic przeciw sprzedawaniu seksu jak hamburgera >w Macdonaldzie, a może odczuwacie to jako przekroczenie granic nie tylko dobrego smaku, ale >moralności? Moralności??? Niemoralne jest to, co przynosi zło innemu człowiekowi. Pozbawia go zdrowia, majątku, ale także przyjemności. Niemoralne jest stanowisko duchownych i przez nich otumanionych bojowników przeciwko paskudztwu zwanemu seksem!
|
|
| Moonrow (10 punktów) | Jako pewien rodzaj pornografii odbieram wszelkie formy nagości, ukazywane choćby w reklamach. Wybór seksu na motor napędowy spotu jest pójściem na łatwiznę, wykorzystaniem najsilniejszych bodźców jakie odczuwamy oraz gwałtem na naszą wolność. Jesteśmy tym obecnie bombardowani ze wszystkich stron, nie trudno więc się dziwić, że wielu do określenia naszych czasów używa słów "epoka seksu". Jest to moda, stworzona przede wszystkim przez producentów, którzy nie liczą się z kondycją moralną społeczeństwa. Zaś sama prostytucja.. cóż, najstarszy zawód świata. Niektórzy mogą to robić w imię wyższych wartości, poświęcając swoje ciało, np dla zagwarantowania minimalnych środków do życia swojej rodzinie. Są i tacy, którzy po prostu to lubią. Osobiście wiążę to z pewnego stopnia wyuzdaniem moralnym, spłyceniem pewnych wartości, takich jak: wierność, miłość, szacunek.
|
|
 | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | >Jako pewien rodzaj pornografii odbieram wszelkie formy nagości, ukazywane choćby w reklamach. Ja nie.
>Wybór seksu na motor napędowy spotu jest pójściem na łatwiznę... Widocznie taki motorek dobrze działa, pomijając to, że nie jest zakazany.
>...wykorzystaniem najsilniejszych bodźców jakie odczuwamy oraz gwałtem na naszą wolność. Mów za siebie - ja nie czuję się gwałcony.
>Jesteśmy tym obecnie bombardowani ze wszystkich stron... Ilu was jest? Ja nie jestem "bombardowany".
>...nie trudno więc się dziwić, że wielu do określenia naszych czasów używa słów "epoka seksu". Jest to moda, stworzona przede wszystkim przez producentów, którzy nie liczą się z kondycją moralną społeczeństwa. Gdyby nie było zapotrzebowania na takie formy reklamy czy taką modę, to producenci porno już dawno przestawiliby się na wytwarzanie szkaplerzy i różańców.
>Zaś sama prostytucja.. cóż, najstarszy zawód świata. Niektórzy mogą to robić w imię wyższych wartości, poświęcając swoje ciało, np dla zagwarantowania minimalnych środków do życia swojej rodzinie. Są i tacy, którzy po prostu to lubią. Osobiście wiążę to z pewnego stopnia wyuzdaniem moralnym, spłyceniem pewnych wartości, takich jak: wierność, miłość, szacunek. Dla mnie prostytucja jest zawodem jak każdy inny z tym, że bardzo obrzydzonym przez bogobojne matrony traktujące seks jak przykry obowiązek, więc upatrujące w prostytutkach niebezpiecznej konkurencji. Obrzydzanym też przez stulecia przez kler, żerujący na poczuciu winy w sprawach, ogólnie, doczesno-cielesnych, by wzbudzić sztuczne zainteresowanie swoją ofertą "nieśmiertelności".
|
|
|  | 6 na 6 | Szymańska (191 punktów) |
> >Zaś sama prostytucja.. cóż, najstarszy zawód świata. Niektórzy mogą to robić w imię wyższych wartości, poświęcając swoje ciało, np dla zagwarantowania minimalnych środków do życia swojej rodzinie. Są i tacy, którzy po prostu to lubią. Osobiście wiążę to z pewnego stopnia wyuzdaniem moralnym, spłyceniem pewnych wartości, takich jak: wierność, miłość, szacunek.> Dla mnie prostytucja jest zawodem jak każdy inny z tym, że bardzo obrzydzonym przez bogobojne matrony traktujące seks jak przykry obowiązek, więc upatrujące w prostytutkach niebezpiecznej konkurencji. Obrzydzanym też przez stulecia przez kler, żerujący na poczuciu winy w sprawach, ogólnie, doczesno-cielesnych, by wzbudzić sztuczne zainteresowanie swoją ofertą "nieśmiertelności".> Jureczku, jesteś pewien, że to jest portal dla normalnych ludzi ? Zdecydowanie zaczynam mieć wątpliwości i zdecydowanie zaczyna we mnie rosnąć przekonanie, że to jakiś bogobojno-zakłamany kretynizm i należy ten wrzód na dupie przeciąć i usunąć paskudną ropną wydzielinę i zostawić oczyszczone, piękne i zdrowe ludzkie ciało. Naprawdę mam ochotę, czytając, niektóre tutaj wypociny, popędzić natychmiast do łóżka z jakimś interesującym i sprawnym mężczyzną  i rozładować za pomocą seksu narosły we mnie stres i wściekłość na głupotę i ... Szkoda słów .... Jałowa pseudodyskusja ...
|
|
| |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > Jureczku, jesteś pewien, że to jest portal dla normalnych ludzi ? Owszem, ten portal nie jest enklawą, li tylko, racjonalistów, dostęp mają (na szczęście) różne opcje w tym świętoszkowato-nawracające... bo to Polska właśnie.  > Zdecydowanie zaczynam mieć wątpliwości i zdecydowanie zaczyna we mnie rosnąć przekonanie, że to jakiś bogobojno-zakłamany kretynizm i należy ten wrzód na dupie przeciąć i usunąć paskudną ropną wydzielinę i zostawić oczyszczone, piękne i zdrowe ludzkie ciało. Mam podobne zdanie z tym, że jest kłopot z identyfikacją tej "dupy" - adwersarze solidarnie wskazują naprzeciw.  > Naprawdę mam ochotę, czytając, niektóre tutaj wypociny, popędzić natychmiast do łóżka z jakimś interesującym i sprawnym mężczyzną  Tutaj moja solidarność z Tobą się kończy, Basiu - sprawny mężczyzna nie jest dla mnie szczytem marzeń... zaryzykuję stwierdzenie, że im bardziej sprawny tym mniej wymarzony.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Szymańska (191 punktów) | > >Jureczku, jesteś pewien, że to jest portal dla normalnych ludzi ?> Owszem, ten portal nie jest enklawą, li tylko, racjonalistów, dostęp mają (na szczęście) różne opcje w tym świętoszkowato-nawracające... bo to Polska właśnie. > >Zdecydowanie zaczynam mieć wątpliwości i zdecydowanie zaczyna we mnie rosnąć przekonanie, że to jakiś bogobojno-zakłamany kretynizm i należy ten wrzód na dupie przeciąć i usunąć paskudną ropną wydzielinę i zostawić oczyszczone, piękne i zdrowe ludzkie ciało.> Mam podobne zdanie z tym, że jest kłopot z identyfikacją tej "dupy" - adwersarze solidarnie wskazują naprzeciw. > >Naprawdę mam ochotę, czytając, niektóre tutaj wypociny, popędzić natychmiast do łóżka z jakimś interesującym i sprawnym mężczyzną  > Tutaj moja solidarność z Tobą się kończy, Basiu - sprawny mężczyzna nie jest dla mnie szczytem marzeń... zaryzykuję stwierdzenie, że im bardziej sprawny tym mniej wymarzony.  Pisałam o sobie
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >>Naprawdę mam ochotę, czytając, niektóre tutaj wypociny, popędzić natychmiast do łóżka z jakimś interesującym i sprawnym mężczyzną  > > Tutaj moja solidarność z Tobą się kończy, Basiu - sprawny mężczyzna nie jest dla mnie szczytem marzeń... zaryzykuję stwierdzenie, że im bardziej sprawny tym mniej wymarzony.  > Pisałam o sobie>  Uffffffffff...
|
|
9 na 9 | michiko (596 punktów) | Powiem tak: zamiast biernego oglądania, wolę aktywność w tym temacie. Mam nadzieję, że tym wyznaniem nie wykroczyłam poza granice dobrego smaku, jako kobieta. Zauważyłam, że wartościujesz swoje nastawienie do pornografii ze względu na płeć: >wręcz brutalne ukazanie ciała kobiet(ale i mężczyzn też), Lepiej byłoby użyć określenia 'ludzkiego ciała' - jest ogólne, nie niesie innych znaczeń, wobec ciała kobiety i mężczyzny, uwarunkowanych kulturowo. Wykluczając z rozważań czynności, które są określane jako przestępstwa na tle seksualnym, słowo 'brutalne' pozostaje dla mnie niezrozumiałe. Czy chodzi o brutalne pokazanie budowy, dla przykładu, ludzkiego ucha, czy też inne części ciała są od niego gorsze, na przykład chociażby nasze rozkoszne zakamarki? >kiedy poświęcam chwilę na zadumę dostrzegam milowej długości uwsteczniający krok nie tylko dla jednostki, co dla społeczeństwa. Ja myślę inaczej. Wg mnie, zainteresowanie pornografią, to zainteresowanie seksem, to w pewnym sensie jak nieustające świętowanie ludzkiej erotyki. A seks to radość, witalność, satysfakcja, szczęście itd. Nie mieszajmy do dyskusji prostytucji czy moralności, to zupełnie inny zakres tematyczny, dobry dla wątku pod tytułem: dlaczego uprawiając seks mam nieustające poczucie winy? Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | Szymańska (191 punktów) | dobry dla wątku pod tytułem: dlaczego uprawiając seks mam nieustające poczucie winy? > Pozdrawiam> Mam nadzieję, że to tylko przykładowy tytuł i nie odczuwasz czegoś tak głupiego  Pozdrawiam
|
|
|  | 2 na 2 | michiko (596 punktów) |
> Mam nadzieję, że to tylko przykładowy tytuł i nie odczuwasz czegoś tak głupiego  > Pozdrawiam W kwestii formalnej odpowiem:oczywiście, nie. Również pozdrawiam.
|
|
| |  | 2 na 2 | Szymańska (191 punktów) | > >Mam nadzieję, że to tylko przykładowy tytuł i nie odczuwasz czegoś tak głupiego  > >Pozdrawiam>  > W kwestii formalnej odpowiem:oczywiście, nie.> Również pozdrawiam.Dziękuję  już zaczęłam mieć wątpliwości  Cieszę się, że jest następny ktoś normalny
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Szymańska (191 punktów) | > > już zaczęłam mieć wątpliwości  >  > Ale właściwie dlaczego, swoje myśli wyraziłam jasno.> Przynajmniej tak mi się zdawało...  > przepraszam, ale , jak poczytasz na jeden raz więcej wypowiedzi, to można zacząć wątpić we wszystko
|
|
3 na 3 | exeqtor (359 punktów) | Zostaliśmy wychowani w kulturze "odzieży", jest sporo regionów świata gdzie damskie cyce zwisają swobodnie, na nikim to nie robi wrażenia bo tak zostali wychowani. Sytuacja którą teraz mamy wydaje sie dziwna, bo wkracza do nas pewna nowość, ale i ona stanie sie wkrótce normalnością i nie będziemy zwracać na nią z poirytowaniem uwagi. Cytat:wymuszające na nas reakcje nie do końca zależne od nas, nie są w pewnym sensie przekroczeniem pewnych granic? boimy sie instykntu który wywołuje apetyt na pewne bodzce, apetytu który jest jakby odruchem bezwarunkowym na widok zdrowej, powabnej, silnej samicy/samca. Nagie fotografie nie wzbudzają we mnie odczuć niemoralnych. Często jednak są wielkim komercyjnym kiczem, być może przez gusta.
|
|
 | | plamka123 (-15 punktów) | A teraz ciekawostka tylko 0,2 procent prostytutek jest zmuszana do tej pracy. Prawda jest taka ze prostytutki to lubią i czują z tego satysfakcje przymus bycia seksu jest w tych czasach wysoki Teraz dziewczyny uważają dziewictwo za problem wstyd. A ja się czuje DUMNA ze jestem dziewicą i mam 23 lata Dziewico to najcenniejsza rzecz kobiety nie traci się go z kaprysu i chwilowego pożądania traci się ją z człowiekiem wyjątkowym dla którego warto strącić dziewictwo a nie z pierwszym lepszym
|
|
|  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > A teraz ciekawostka tylko 0,2 procent prostytutek jest zmuszana do tej pracy. Przed chwilką policzyłem - dokładnie 0,2123.  > Prawda jest taka ze prostytutki to lubią i czują z tego satysfakcje Spytałem się - mówią, że nie tylko to czują.  > przymus bycia seksu jest w tych czasach wysoki Wiem - jestem dekarzem.  > Teraz dziewczyny uważają dziewictwo za problem wstyd. Z dziewczynami tak zawsze.  > A ja się czuje DUMNA ze jestem dziewicą i mam 23 lata Też byłem dumny, że jestem z dziewicą, jak miałem 23 lata.  > Dziewico to najcenniejsza rzecz kobiety Mężczyzny też, tato mi mówił.  > ...nie traci się go z kaprysu i chwilowego pożądania Tak, pożądanie powinno być niechwilowe.  > traci się ją z człowiekiem... Można. > ...dla którego warto strącić dziewictwo a nie z pierwszym lepszym Jasne - lepiej strącić z drugim gorszym.  P.S. Aha, jak na faceta to sporo wiesz o kobiecych pożądaniach niechwilowych, "plamko123".
|
|
| |  | 1 na 1 | Szymańska (191 punktów) |
> >A ja się czuje DUMNA ze jestem dziewicą i mam 23 lata> Też byłem dumny, że jestem z dziewicą, jak miałem 23 lata. wyrazy współczucia > >Dziewico to najcenniejsza rzecz kobiety> Mężczyzny też, tato mi mówił. cieszę się, że moje córki nauczyłam czegoś innego> >...nie traci się go z kaprysu i chwilowego pożądania> Tak, pożądanie powinno być niechwilowe. tu się zgodzę > >traci się ją z człowiekiem...> Można cudowny złośliwiec  > >...dla którego warto strącić dziewictwo a nie z pierwszym lepszym > Jasne - lepiej strącić z drugim gorszym. > lepiej nie strącać, bo i tak ta kropla w spodnie .....
|
|
| | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > >>A ja się czuje DUMNA ze jestem dziewicą i mam 23 lata> > Też byłem dumny, że jestem z dziewicą, jak miałem 23 lata. > wyrazy współczucia Dzięx. Zapomniałem - prócz dumy to już nic więcej.  > >>Dziewico to najcenniejsza rzecz kobiety> > Mężczyzny też, tato mi mówił. > cieszę się, że moje córki nauczyłam czegoś innego Nigdy nie byłem ulubioną córką mojego taty.  > >>traci się ją z człowiekiem...> > Można> cudowny złośliwiec  Ten przymiotnik by wystarczył... > >>...dla którego warto strącić dziewictwo a nie z pierwszym lepszym > > Jasne - lepiej strącić z drugim gorszym. > >> lepiej nie strącać, bo i tak ta kropla w spodnie .....  Jak to u każdego faceta, "plamki123" też.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Szymańska (191 punktów) |
> >>>Dziewico to najcenniejsza rzecz kobiety> >> Mężczyzny też, tato mi mówił. > > cieszę się, że moje córki nauczyłam czegoś innego> Nigdy nie byłem ulubioną córką mojego taty. mam nadzieję, że nie napawa to Ciebie smuteczkiem ...  > >>>traci się ją z człowiekiem...> >> Można> > cudowny złośliwiec  > Ten przymiotnik by wystarczył... słonko, przecież trzeba go było upodmiotowić ....
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >> cieszę się, że moje córki nauczyłam czegoś innego> > Nigdy nie byłem ulubioną córką mojego taty. > mam nadzieję, że nie napawa to Ciebie smuteczkiem ...  Niee... przyzwyczaiłem się.  > >> cudowny złośliwiec  > > Ten przymiotnik by wystarczył...> słonko, przecież trzeba go było upodmiotowić .... Nie jestem aż tak wymagający...
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Szymańska (191 punktów) |
> >>> cudowny złośliwiec  > >> Ten przymiotnik by wystarczył...> > słonko, przecież trzeba go było upodmiotowić .... > Nie jestem aż tak wymagający... a ja, i owszem
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | plamka123 (-15 punktów) | całe nasze spoleczenstwo  Nie ma juz prawdziwych wartosci na tym swiecie ale i tak jestem Dumna  i nikt tego nie zmieni
|
|
| | | | | | | |  | | plamka123 (-15 punktów) | > całe nasze spoleczenstwo Nie ma juz prawdziwych wartosci na tym swiecie> ale i tak jestem Dumna i nikt tego nie zmienimeżczyzna tez jest wart a ale nie wszyscy sa warci
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > całe nasze spoleczenstwo Nie ma juz prawdziwych wartosci na tym swiecie> ale i tak jestem Dumna i nikt tego nie zmieniTaaak  Tak strasznie dumna, że aż z dużej litery
|
|
|  | 8 na 8 | awitu (7627 punktów) |
> A ja się czuje DUMNA ze jestem dziewicą i mam 23 latai to jest ok, Twój wybór > Dziewico to najcenniejsza rzecz kobiety nie traci się go z kaprysu i chwilowego pożądania> traci się ją z człowiekiem wyjątkowym dla którego warto strącić dziewictwo a nie z pierwszym lepszym Chcesz mi powiedzieć, że najcenniejszą rzeczą jaką w życiu posiadałam było kilka cm2 błony zamykającej kanał rodny? Ja znalazłabym parę tyś cenniejszych rzeczy, zaczynając od życia, inteligencji, wzroku, dłoni, emocji, radości itd. Robienie z dziewictwa jakiegoś świętego Graala, decydującego o wartości kobiety poniża same kobiety. Sprowadza ją do poziomu "obiektu seksualnego", o którego wartości stanowi to czy przeszła już inicjację seksualną czy nie. zaklinając w ten sposób rzeczywistość wcale nie sprawia się, że seks jest bardziej intymny, cenniejszy. Właśnie w ten sposób robimy z seksu "materialną wartość". Seks przestaje być emocją pomiędzy dwojgiem ludzi, a staje się rodzajem zapłaty i nagrody. W tym wszystkim jest jeszcze dodatkowy haczyk, Inicjacja seksualna wcale nie musi polegać na klasycznym stosunku. To, że chcesz przeżyć swój pierwszy raz z człowiekiem wyjątkowym, to miłe i rozsądne. Miło gdy pierwszy seks jest na tyle fajny by go pamiętać jako coś szczególnego, bo może mieć to wpływ na nasze dalsze życie seksualne. Tyle, że Ty władasz mieczem o dwóch ostrzach, nie chodzi Ci tylko o to, by ten pierwszy seks był dla Ciebie czymś wyjątkowym, ale także by był nagrodą dla twego wybranka. On nie musi dowieść że jest wyjątkowym człowiekiem, by być z Tobą, by zagościć w Twym życiu, by szanować Cię jako kobietę, ale po to by zdobyć Twój najcenniejszy skarb. Ma Cię szanować jako dziewicę, bo dziewictwo jest dla Ciebie czymś najcenniejszym, Twoją DUMĄ. Tylko co potem... gdy Graal zostanie już zdobyty? Pomyśl jak poczujesz się gdy ten do tej pory wyjątkowy człowiek okaże się kolekcjonerem artefaktów.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | |  | -2 na 2 | plamka123 (-15 punktów) | > teraz wiadomo ze dlaczego dzieci maja dzieci jak traktuja dziewictwo jako tylko kilkucentyemtrowa błone az płakac sie chce jacy ludzi maja poglady
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) | > >teraz wiadomo ze dlaczego dzieci maja dzieci > jak traktuja dziewictwo jako tylko kilkucentyemtrowa błone> az płakac sie chce jacy ludzi maja poglady> Wybacz, ale sprowadzanie wartości człowieka do błony między nogami jest dla mnie rzeczą dość obrzydliwą. Nieważne, czy jesteś człowiekiem dobrym i mądrym. Ważne czy masz błonę czy nie. Parafrazując byłego premiera - obrzydliwa obrzydliwość
|
|
| | | |  | 9 na 9 | awitu (7627 punktów) | > >teraz wiadomo ze dlaczego dzieci maja dzieci A ja myślałam, że to efekt braku edukacji seksualnej i nie stosowania środków antykoncepcyjnych. No, ale można zawsze uważać, że tylko DUMA z własnego dziewictwa chroni przed niechcianą ciążą  > jak traktuja dziewictwo jako tylko kilkucentyemtrowa błone> az płakac sie chce jacy ludzi maja pogladyPodać chusteczkę? Czyżbyś płakała nad twórcami słownika języka polskiego? Dziewictwo to fizjologiczny stan kobiety do pierwszego stosunku płciowego. Warto znać znaczenie słów, jakich się używa, a tym bardziej, z czego się jest DUMNYM. Warto także uważnie przeczytać post, na który odpowiada. Pisałam i dziewictwie i o inicjacji seksualnej. Weź głęboki wdech dorosła kobieto, polecam kilka użytecznych funkcji, np "edytuj", zawsze możesz dopisać coś do napisanego już postu, nie musisz sama sobie odpowiadać. Warto także sprawdzić pisownię i składnię tego, co się napisało.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | plamka123 (-15 punktów) | dobrze nie wazne ja i tak mojego zdania nie zminie a wy waszego a dla mnie jest obrzydliwe jak 15 lata idzie do łóżka  a jeszcze bardziej jest obrzlidliwy facet pełnoletni który to robi z 15 latka fuj  istny pedofil
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 |
| | | | | |  | 6 na 6 | awitu (7627 punktów) | > dobrze nie wazne ja i tak mojego zdania nie zminie a wy waszego> a dla mnie jest obrzydliwe jak 15 lata idzie do łóżka ma sypiać na podłodze? A tak poważnie, to ja widzę dużą rozbieżność 15 a 23 lata. Rozumiem, że 16latka aktywna seksualnie, już nie budzi Twego obrzydzenia, a może dopiero 24latka? I dlaczego tylko 15latka, a 15 latek już nie? To w końcu o co chodzi o metrykę czy o to, że dziewictwa Twoim zdaniem " nie traci się go z kaprysu i chwilowego pożądania traci się ją z człowiekiem wyjątkowym dla którego warto strącić dziewictwo a nie z pierwszym lepszym". Czyżby wyjątkowość człowieka rosła z jego wiekiem? > a jeszcze bardziej jest obrzlidliwy facet pełnoletni który to robi z 15 latka fuj istny pedofil Pełnoletnia kobieta, która uprawia seks z 15letnim partnerem/partnerką już nie jest obrzydliwa dla Ciebie? Skąd ten dziwaczny podział płci? Fakt pani Robinson raczej nie wywołuje obrzydzenia. Jak uprawia seks z 15latką to raczej osoba efebofilią z korofilią, a nie pedofil. Tak na pocieszenie, jeśli tak obnosisz się ze swoją DUMĄ, to masz szanse że Twój wybranek będzie osobą z partenofilią. No ale to już Twój gust. EOT
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Tak na pocieszenie, jeśli tak obnosisz się ze swoją DUMĄ, to masz szanse że Twój wybranek będzie osobą z partenofilią. No ale to już Twój gust.
Tak się zastanawiam... A co pocznie (wiadomo, że nic, jeśli poczęcie zrozumiemy jako nowe życie, ale nie o to znaczenie słowa mi chodzi) 30-letnia dziewica, której mąż w noc poślubną oświadczy, iż jej dziewictwo jest dla niego tak wielką wartością, że nie będzie go jej pozbawiał do końca jej dni na tym łez padole? Ucieszy się?
To bardzo ciekawy problem; nie tylko etyczny...
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | awitu (7627 punktów) |
>Tak się zastanawiam... >A co pocznie (wiadomo, że nic, jeśli poczęcie zrozumiemy jako nowe życie, ale nie o to znaczenie słowa mi chodzi) 30-letnia dziewica, której mąż w noc poślubną oświadczy, iż jej dziewictwo jest dla niego tak wielką wartością, że nie będzie go jej pozbawiał do końca jej dni na tym łez padole? Ucieszy się? >To bardzo ciekawy problem; nie tylko etyczny...
W tym wypadku jednak bardziej interesuje mnie psychika.
Teoretycznie są inne wyjścia, można być seksualnie czynną dziewicą. Większość młodych kobiet, które głośno mówią o DUMIE ze swego dziewictwa, przyznaje się właśnie do tego, że nie są nieaktywne seksualnie, ale że preferują inne rodzaje aktywności seksualnej, pozostawiając ten "zaszczyt" pozbawienia ich dziewictwa temu jedynemu. Teoretycznie, można żyć szczęśliwie w ten sposób aż do śmierci. Większy problem, gdy duma z dziewictwa, pokrywa się z ideą "idealnej czystości" i abstynencją seksualną. Wtedy problem będzie ogromny. Niezależnie czy z czasem pojawi się frustracja u jednego czy obojga partnerów, czy się nie pojawi w ogóle, i będzie trwał "kult czystości" to będziemy mieli, moim zdaniem, do czynienia z uczuciem ogromnej alienacji społecznej i niemożnością prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie.
Dla mnie jest jeszcze jeden problem. Co się stanie, gdy dziewczyna złapie się na tym, że rynek potencjalnych partnerów zaczyna się kurczyć, bo przekroczyła pewien wiek i będzie coraz trudniej znaleźć: tego "wartościowego", skłonnego założyć monogamiczną klasyczną rodzinę, bo Ci już mają żony i dwójkę dzieci? Jaki dramat przeżyje, gdy okaże się, że jej DUMA, nie jest już walutą, za którą można kupić wybranka, a stanie się ciężarem i przeszkodą?.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Dla mnie jest jeszcze jeden problem. Co się stanie, gdy dziewczyna złapie się na tym, że rynek potencjalnych partnerów zaczyna się kurczyć, bo przekroczyła pewien wiek i będzie coraz trudniej znaleźć: tego "wartościowego", skłonnego założyć monogamiczną klasyczną rodzinę, bo Ci już mają żony i dwójkę dzieci? Jaki dramat przeżyje, gdy okaże się, że jej DUMA, nie jest już walutą, za którą można kupić wybranka, a stanie się ciężarem i przeszkodą?.
Tak. To jest wielki problem (kobiecy).
Punkt widzenia przeciętnego mężczyzny:
Dla mężczyzn dziewictwo jest wielką wartością (atrakcją) u bardzo młodych kobiet. Każdy (prawie) chciałby być "tym pierwszym". To wynika poniekąd z praw ewolucji, której podporządkowana jest również kultura. Jest to także aspekt psychologiczny, ambicjonalny. Kiedy jednak okazuje się dziewicą kobieta już dojrzała, u mężczyzn "zapala się lampka ostrzegawcza": "widocznie nikt jej nie chciał z jakichś względów" i także zaczynają ją omijać wielkim łukiem bez wnikania w przyczyny takiego stanu rzeczy. Istnieje też aspekt czysto praktyczny: "mężczyzna z przeszłością" ma jakąś skalę porównawczą w zakresie satysfakcji seksualnej i wie, że dziewica prawie zawsze przegra rywalizację w tym względzie z "kobietą po przejściach"; przynajmniej w pierwszym etapie takiego związku. Chyba, że traktuje sprawę właśnie w kategoriach ambicjonalnych na wzór "Pigmaliona".
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | > Kiedy jednak okazuje się dziewicą kobieta już dojrzała, u mężczyzn "zapala się lampka ostrzegawcza": "widocznie nikt jej nie chciał z jakichś względów" i także zaczynają ją omijać wielkim łukiem bez wnikania w przyczyny takiego stanu rzeczy.To ja sobie pozwolę cytat wstawić na temat  Rzecz pochodzi z relacji podróżnika Ibrahima ibn Jakuba zawartej w dziele al-Bekriego "Kitab al-mamalik wal-masalik" (Księga dróg i krajów) z 9wieku, z fragmentu poświęconego Słowianom: "A kiedy małżonek poślubi dziewczynę i znajdzie ją dziewicą, mówi do niej: gdyby było w tobie co dobrego, byliby cię pożądali mężczyźni i z pewnością byłabyś wybrała sobie kogoś, ktoby był wziął twoje dziewictwo. Potem ją odsyła i uwalnia się od niej."
|
|
| | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> "A kiedy małżonek poślubi dziewczynę i znajdzie ją dziewicą, mówi do niej: gdyby było w tobie co dobrego, byliby cię pożądali mężczyźni i z pewnością byłabyś wybrała sobie kogoś, ktoby był wziął twoje dziewictwo. Potem ją odsyła i uwalnia się od niej."Dziwny męski konformizm seksualny się tu opisuje i w pewnym stopniu głosi. Serio uważacie, że przeciętny mężczyzna aż po własne wyrzeczenie będzie się na zdanie innych oglądał?  .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >"A kiedy małżonek poślubi dziewczynę i znajdzie ją dziewicą, mówi do niej: gdyby było w tobie co dobrego, byliby cię pożądali mężczyźni i z pewnością byłabyś wybrała sobie kogoś, ktoby był wziął twoje dziewictwo. Potem ją odsyła i uwalnia się od niej."> Dziwny męski konformizm seksualny się tu opisuje i w pewnym stopniu głosi. Serio uważacie, że przeciętny mężczyzna aż po własne wyrzeczenie będzie się na zdanie innych oglądał? > .Hej, nie nadinterpretuj  Nie twórz dziwnych teorii  Ja tylko rzuciłam cytatem ze źródła historycznego komentującego mentalność seksualną średniowiecznych Słowian
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Hej, nie nadinterpretuj Nie twórz dziwnych teorii Ja tylko rzuciłam cytatem ze źródła historycznego komentującego mentalność seksualną średniowiecznych Słowian Jeden post wyżej MAM wspomniał o czerwonej lampce, a jeszcze wcześniej awitu konkluduje, że fizyczne dziewictwo z czasem staje się balastem. W tym kontekście Twój cytat jest wkładem w budowanie dziwnej teorii. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >Hej, nie nadinterpretuj Nie twórz dziwnych teorii Ja tylko rzuciłam cytatem ze źródła historycznego komentującego mentalność seksualną średniowiecznych Słowian > Jeden post wyżej MAM wspomniał o czerwonej lampce, a jeszcze wcześniej awitu konkluduje, że fizyczne dziewictwo z czasem staje się balastem. W tym kontekście Twój cytat jest wkładem w budowanie dziwnej teorii.> .Moja wina, że wczesnośredniowieczni Słowianie tak myśleli? A tak poważnie- to bez przesady  Nie traktowałabym takiej luźnej wymiany poglądów jako jakiejś szczególnej promocji jakiejkolwiek idei
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >30-letnia dziewica, której mąż w noc poślubną oświadczy, iż jej dziewictwo jest dla niego tak wielką wartością, że nie będzie go jej pozbawiał do końca jej dni na tym łez padole? Ucieszy się? >To bardzo ciekawy problem; nie tylko etyczny...
Są ludzie, którzy wpadają na jeszcze ciekawsze pomysły. Oto w jednym z dwóch kościołów mariawickich (chyba polsko-katolickim) istnieje przepis kościelny, zgodnie z którym w parafii winno być dwoje duchownych, ksiądz i ksieni. Sypiają ze sobą, ale nie wolno im dopuścić do tego, aby ksieni straciła dziewictwo. Przerwanie błony dziewiczej może nastąpić jedynie wskutek porodu.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > ...nie musisz sama sobie odpowiadać. Warto także sprawdzić pisownię i składnię tego, co się napisało. Morał z tego taki: im starsza dziewicza błona, tym bardziej wzrok psuje ona.
|
|
2 na 2 | exeqtor (359 punktów) | Cytat:całe nasze spoleczenstwo Nie ma juz prawdziwych wartosci na tym swiecie ale i tak jestem Dumna i nikt tego nie zmieni bo wartości nigdy nie były prawdziwe, wszystkie urojone przez ludzi  . Prawa naturalne są stałe więc i prawdziwe, czasem zmieniają się środki do osiągniecia celu ale on jest ten sam. Prawdziwą wartością jest popęd.
|
|
 | -4 na 4 | plamka123 (-15 punktów) | jak pomyli ze jej nikt nie chciał to troszke malo dojrzały ten facet ?:P Oczywiscie ze pani pełnoletnia zabierajaca sie za 15 latka to tez obrzydliwe babsko tylko w tym przypadku tak kobieta musi troszke miec nie chalo 18 latka czy wyzej bioraca sie za 15 latka to juz wogóle makabra  przestancie juz z ta ortografia i skladnia to juz nudne oklepane i smieszne
|
|
|  | 6 na 6 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > przestancie juz z ta ortografia i skladnia to juz nudne oklepane i smieszne Jak nauczysz się poprawności językowej, to - obiecuję - przestaniemy. Póki co, to czytanie czegoś takiego jest niezmiernie trudne, obrzydliwe i zniechęcające do Ciebie i Twoich przemyśleń.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
|  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>jak pomyli ze jej nikt nie chciał A jak już pomyli, to zechcą pomyśleć że się pomylili? .
|
|
|  | 3 na 3 | Szymańska (191 punktów) | > jak pomyli ze jej nikt nie chciał to troszke malo dojrzały ten facet ?:P> Oczywiscie ze pani pełnoletnia zabierajaca sie za 15 latka to tez obrzydliwe babsko> tylko w tym przypadku tak kobieta musi troszke miec nie chalo 18 latka czy wyzej bioraca sie za 15 latka> to juz wogóle makabra > przestancie juz z ta ortografia i skladnia to juz nudne oklepane i smieszne > nie umytego, dojrzałego mężczyzny też bym nie chciała Wolałabym, żeby go pomyli, skoro już sam nie umie  Odnoszę wrażenie, że Twoja wypowiedź na piśmie, ma niewiele wspólnego z myśleniem Pozdrawiam
|
|
 | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Prawdziwą wartością jest popęd....i agresja?  Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > ortografia mnie nie interesuje wiec sobie daruj bo nie zamierzam sie jej uczyc > dla twojej informacji co sie tak denerwujecie to nie od dzisi wiadomo ze facet idacy z 15 latka do łózka to pedofil z ato powinno sie zamykac > Minus za tekst o ortografii. A pomiędzy 15- i 16- latką takiej znowuż dużej różnicy biologicznej nie ma. A poza tym, plamko, jesteś zarejestrowany/na jako mężczyzna- zatem nie dziewica, tylko prawiczek. I tym bardziej powodu do Dumy przez duże "d" nie widzę, skoro nie możesz się kwestii własnej płci zdecydować.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > tak jako mezczyzna nie widziałam rejestrowałam sie na szybko Tak się śpieszyłaś w publicznym wyznaniu cnoty? Biedactwo. A może wszyscy chłopcy po kolei ci nie wierzą i potrzebowałaś na piśmie? Czy ten tik "  " to jedyna mina jaką potrafisz? Jeśli tak, to wróżę ci długą karierę w cnocie i krótką na tym forum.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> tak jako mezczyzna nie widziałam rejestrowałam sie na szybko To zwolnij, poczytaj regulamin i zmień swój stosunek do ortografii. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | | Jankowski agnostyk (405 punktów) | Mnie intryguje najbardziej że 12 latek bez przeszkód może wejść na stronę z pornografią jak tylko potwierdzi że ma 18 lat. I że w filmach jest wiele scen pobudzających zmysły, a napisy od 16 lat się nie sprawdzają, wszystko zależy od wychowania. Ale dzieci wychowuje nie tylko rodzina, a także i podwórko.
|
|
| |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Podpiąłeś/podpięłaś się pod moim postem, nie pisałem nic o ortografii - odpowiadałem na post exeqtora. Uważam, że jesteś trollem. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
-4 na 4 | plamka123 (-15 punktów) | mezczyzni sie oburzaja ale prawda jest taka ze faceci sa potrzbni tylko do dzieci:P sa tylko wtedy kiedy jest dobrze jak ejst zle to ich nigdy nie ma meczyzn denerwuje to ze dla niektórych kobiet so oni wogołe nie przydatni
|
|
 | 1 na 1 | jad11 (18783 punktów) | > mezczyzni sie oburzaja ale prawda jest taka ze faceci sa potrzbni tylko do dzieci:P> sa tylko wtedy kiedy jest dobrze jak ejst zle to ich nigdy nie ma> meczyzn denerwuje to ze dla niektórych kobiet so oni wogołe nie przydatni Analfabeta czy troll?
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
 | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
Jeśli nie zaczniesz pisać po polsku, zostaniesz zbanowany.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
-3 na 5 | plamka123 (-15 punktów) | jednak cos w tym musi byc prawdy bo zawszo sie denerwuja  pisze po polsku jakbys nie zauwazył ale moge zaczac po angielski
|
|
 | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > jednak cos w tym musi byc prawdy bo zawszo sie denerwuja > pisze po polsku jakbys nie zauwazył ale moge zaczac po angielski Choroba. Plamce chciałam dać minusa, ale mi się przesunęło i plus poszedł  Przepraszam wszystkich.
|
|
|  | -2 na 2 | plamka123 (-15 punktów) | ale co wy chcecie przecież to prawda ze 15 latki idące do łóżka w tym wieku są obrzydliwe a ci co są pełnoletni i je namawiają to pedofile przecież taka jest prawda i nikt tego nie zmieni  na oglądają się tacy tych pornosów i im na mózg idzie  powinno w ogóle czegoś takiego jak pornografia nie istnieć bo to demoralizuje młodzież. Potem idzie im na głowę i dzieci maja dzieci lepiej by o antykoncepcji popisali choć i tak takie uważają się za dojrzałe a boja się iść do ginekologa hehehhe a chłopaki boja sę iść po prezerwatywę  i oni maja być dorośli
|
|
| |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > ale co wy chcecie przecież to prawda ze 15 latki idące do łóżka w tym wieku są obrzydliwe> a ci co są pełnoletni i je namawiają to pedofile przecież taka jest prawda i nikt tego nie zmieni > na oglądają się tacy tych pornosów i im na mózg idzie powinno w ogóle czegoś takiego jak pornografia nie istnieć> bo to demoralizuje młodzież. Potem idzie im na głowę i dzieci maja dzieci lepiej by o antykoncepcji popisali> choć i tak takie uważają się za dojrzałe a boja się iść do ginekologa hehehhe a chłopaki boja sę iść po prezerwatywę i oni maja być dorośli Ja wychodzę z założenia, że dorosły człowiek zna i stosuje zasady pisowni obowiązujące w języku, którego używa. Mam na myśli ortografię, interpunkcję, gramatykę. Dobrze, jeśli stylistycznie też "trzyma poziom", ale tu się mniej czepiam, bo de gustibus... W kwestii 15-latek już ci odpowiadałam. Wydaje mi się, że większości społeczeństwa pornografia "na mózg nie idzie". Jeśli ty masz z pornografią problem, walcz z nim, ale nie wymuszaj jakichś rozwiązań na wszystkich
|
|
| |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
Z polszczyzną idzie Ci już nieco lepiej, ale sporo jeszcze pozostało do zrobienia. Mam nadzieję, że jednodniowy ban zdopinguje Cię do dalszej pracy.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 3 na 3 | awitu (7627 punktów) | > Choroba. Plamce chciałam dać minusa, ale mi się przesunęło i plus poszedł Przepraszam wszystkich.liliac nie płacz, ja właśnie skasowałam sobie cały długi post zamiast edytować
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
|  | 1 na 1 | Gosia (9452 punktów) |
> Choroba. Plamce chciałam dać minusa, ale mi się przesunęło i plus poszedł Przepraszam wszystkich.Choroba. I znowu muszę nadwerężyć swój osobisty janielski palec .* *(kobity, plus, plusów - wstaw sobie zamienniki gdzie trzeba)
|
|
-5 na 5 | plamka123 (-15 punktów) | oj oj wy z ta ortografia tylko szkoda ze czasem przestaje to działac:P zbyt czesto uzywane staje sie nudne:P i wcale nie denerwuje hihihih
|
|
 | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > oj oj wy z ta ortografia tylko szkoda ze czasem przestaje to działac:P> zbyt czesto uzywane staje sie nudne:P i wcale nie denerwuje hihihih > Za to nas denerwuje. Rażące "byki" ortograficzne, gramatyczne, interpunkcyjne są przejawem braku szacunku dla nas i dla języka polskiego. A to nie jest forum dla dzieciaków wychowanych na esemesach. Postaraj się trochę.
|
|
|  | -5 na 5 | plamka123 (-15 punktów) | wybacz nie jestem patryjotką uważam ze każdy szanujący obywatel powinien umieć co najmniej jeden język obcy polski jest zbędny  dlatego te uwagi mnie nie denerwują  w dzisiejszych czasach byc polakiem to wstyt i hanba
|
|
| |  | 2 na 2 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > wybacz nie jestem patryjotką uważam ze każdy szanujący obywatel powinien umieć co najmniej jeden język obcyA co ma piernik do wiatraka? To jakby powiedzieć: "uważam, że ptaki latają dlatego nie jestem sprzedawcą hotdogów"  > polski jest zbędny If you want we can talk in English  > dlatego te uwagi mnie nie denerwują No wiendz jeźli chcerz morzemy PiSaDź Do cIeBjE SłItAśNiE I KuL Bo To TrEndi JeZt, :**** > w dzisiejszych czasach byc polakiem to wstyt i hanba Why you always use polish language? You said that this is stupid
|
|
| | |  | -5 na 5 | plamka123 (-15 punktów) | mozesz pisac nawet po chinsku  jak dla mnie:P mozesz pisac nawet curka przez u otwarte nie przeszkadza mi to
|
|
| | | |  | 5 na 5 | jad11 (18783 punktów) | > mozesz pisac nawet po chinsku jak dla mnie:P> mozesz pisac nawet curka przez u otwarte nie przeszkadza mi to Nie masz nic sensownego do powiedzenia i robisz niepotrzebne zamieszanie wokół własnej osoby dlatego postanowiłem wykorzystać mój dzienny przydział minusów oceniając Twoje wypowiedzi.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nie masz nic sensownego do powiedzenia i robisz niepotrzebne zamieszanie wokół własnej osoby dlatego postanowiłem wykorzystać mój dzienny przydział minusów oceniając Twoje wypowiedzi. Ja też straciłam cierpliwość...
|
|
| | | | | |  | 1 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > >Nie masz nic sensownego do powiedzenia i robisz niepotrzebne zamieszanie wokół własnej osoby dlatego postanowiłem wykorzystać mój dzienny przydział minusów oceniając Twoje wypowiedzi.> Ja też straciłam cierpliwość... Chciałem się z nudów przyłączyć, ale okazuje się, że nie tylko do szkoły się spóźniałem...
|
|
| | |  | 1 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Why you always use polish language? You said that this is stupid>  I think there's just one problem - she just doesn't know either of the languages proposed properly... See, she has disappeared!  Nothing better to scare the troll away but roaring in his own way... 
and that's it.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|