Racjonalista - Strona głównaDo treści
O "Cudzie w Sokółce" raz jeszcze - wstrząsające fakty ;-)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
12-12-2009 23:04baldus (14 punktów)O "Cudzie w Sokółce" raz jeszcze - wstrząsające fakty ;-)
Ocena 6 na 6
Z wywiadu podanym w linku dowiadujemy się wielu niezwykłych szczegółów na temat tkanki mięśnia sercowego w hostii. Czyżby naturalizm metodologiczny stosowany we współczesnej nauce potrzebował rewizji? Nie sądzę, ale dla sceptyków rzecz godna uwagi.

www.naszdz(*)at=20091212&typ=wi&id=wi01.txt
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

e.coli (338 punktów)Odp: O "Cudzie w Sokółce" raz jeszcze - wstrząsające fakty ;
A ja dalej będę czekał, aż zbada to "coś" zespół niezależnych i niezwiązanych z Kościołem ekspertów. Co za kuriozalna sytuacja- dwóch ludzi widziało, czym tak naprawdę jest ten rzekomy cud, zdjęć oczywiście nie ma, minął prawie rok, więc "tkanki serca" też nie ma. A może o to chodziło? Zataić wyniki do momentu, gdy żaden inny naukowiec nie będzie mógł powtórzyć badania i powoływać się na autorytet dwóch lekarzy?
Mimo wszystko pozostanę niedowiarkiem do momentu dostarczenia przekonywających dowodów...
13-12-2009 00:37
 Ocena 16 na 16
plodzien (7378 punktów)
>Z wywiadu podanym w linku dowiadujemy się wielu niezwykłych szczegółów na temat tkanki mięśnia
>sercowego w hostii. >
Cytat:
> W podsumowaniu przeprowadzonej ekspertyzy, w protokole złożonym do kurii archidiecezjalnej stwierdziliśmy: "Przysłany do oceny materiał (...) w ocenie dwóch niezależnych patomorfologów jest zadowalający; >

Jak sobie robię od czasu do czasu wassermana to wynik jest pozytywny bądź negatywny.
Ani razu nie napisano, że zadowalający bądź nie.
I słusznie, bo moje niezadowolenie z wassermana mogłoby być powodem zadowolenia sąsiada, z którym źle żyję (jeszcze wierzę, że charakter jego znajomości z moją żoną nie jest tego typu, że mógłby podzielać moje niezadowolenie).
Nie sądzę też, żeby wyniki takich badań były bardzo zadowalające dla wykonującej je laborantki. Zgaduję, że może być z nich zadowolona tylko w tym sensie, że wykonując je - zarabia pieniądze.
Zresztą jej subiektywny stosunek do mojego wassermana nic mnie nie obchodzi i poddając się badaniom oczekuję, żeby napisała jak jest, a nie co ona o tym myśli.
W moim przekonaniu, pojęciem "zadowolenie" w badaniach naukowych i ekspertyzach może się raczej posługiwać Lew Starowicz. Natomiast nie odbiegający od normy patolog może, choć nie musi odczuwać zadowolenia raczej przed lub po badaniach. Na kozetce na przykład.
13-12-2009 04:37 
 Ocena 14 na 14
pavvel (8272 punktów)
Twierdzenie, że materiał jest zadowalający oznacza tylko, że opinia wystawiona przez "naukowców" jest dokładnie taka jakiej oczekiwano. Świadczy to tylko o niskich kompetencjach i wysokiej dyspozycyjności badających. Szkoda, że tytuły naukowe nie są jak prawo jazdy. Za przekroczenie pewnego poziomu bredni powinno się je odbierać.
13-12-2009 11:24 
 Ocena 2 na 2
plodzien (7378 punktów)
> Twierdzenie, że materiał jest zadowalający oznacza tylko, że opinia wystawiona przez "naukowców" jest dokładnie taka jakiej oczekiwano. >
Sie wie.
Ale żeby tak to wyraźnie napisać? Chyba nie myślą, że "Nasz Dziennik" czytajają (!) wyłącznie czytelnicy Naszego Dziennika?
Pozdrawiam
13-12-2009 17:49 
 Ocena 3 na 3
pavvel (8272 punktów)

>Ale żeby tak to wyraźnie napisać? Chyba nie myślą, że "Nasz Dziennik" czytają (!) wyłącznie czytelnicy Naszego Dziennika?

Najwyraźniej mają to gdzieś. Wiedzą, że moherowym się spodoba, a reszta ich nie obchodzi.
Przecież pani psorka była do bólu szczera w swoich wypowiedziach. Przyznała, że dzwoniono do niej, wiedząc że pomoże.
Możemy też wnioskować, że poproszono ją o wybór drugiego, równie obiektywnego "eksperta", bo przyznaje, że to ona psora do współpracy wciągnęła.

>Pozdrawiam

Również pozdrawiam
webmaster (moderator)
Polska nauka ma się coraz gorzej, to wiadomo i bez takich akcji.
Jeżeli ktoś, kto określa się mianem specjalisty, od zdania "a przynajmniej ze wszystkich tkanek żywych organizmu najbardziej ją przypomina" przechodzi do tezy, że to kawałek ciała mężczyzny zmarłego 2000 lat temu, to trzeba zadać pytanie: gdzie tu logika? Jej brak widać też w tej wypowiedzi: "Gdyby łączenie nauk przyrodniczych z teologią nie było możliwe, to wśród ludzi wykształconych nie byłoby osób wierzących" - co ma piernik do wiatraka? Jak ktoś jest wędkarzem i dentystą, to czy to znaczy że dentystyka łączy się z wędkarstwem? Jest też trochę niewierzących teologów, więc z tego nic nie wynika.
13-12-2009 00:44 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Jak ktoś jest wędkarzem i dentystą, to czy to znaczy że dentystyka łączy się z wędkarstwem?

   W tym porównaniu coś mi zgrzyta.
webmaster (moderator)
Masz okazję wymyślić lepsze
13-12-2009 01:52 
 Ocena 5 na 5
Eliath (1441 punktów)
>"a przynajmniej ze wszystkich tkanek żywych organizmu najbardziej ją przypomina"

Z ilustrowanym podręcznikiem w łapce to pewnie i dziecko dało by radę.

> piernik do wiatraka?

"Ilość liter" się za szczeniactwa odszczekiwało

Uważam, że na obecnym etapie rozwoju wiedzy nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć badanego zjawiska tylko i wyłącznie w oparciu o nauki przyrodnicze.

Pewnie nie. Jakaś socjologia z pomocą historii, by sobie poradziły zapewne.
Ewentualnie dobry karnista

Swoją droga ciekawych rzeczy o procedurach badań i niezależności naukowej się dowiedziałem:

Komisji Rozpoznania Relikwii - Recognitio Reliquiarum - obecnie błogosławionego księdza Michała Sopoćki

"obecnie" czyli jest nadzieja na awans? To przecież jakaś komunikacja musi z góry iść (metaforycznie, kk już wie ze gwiazdy to nie aniołki).

Za zaangażowanie w przeprowadzoną ekspertyzę otrzymaliśmy także oficjalne podziękowanie księdza arcybiskupa, za które także tą drogą pragniemy wyrazić naszą wdzięczność.

Może nieco nietaktownym, ale chyba zasadnym, jest pytanie:
Ile wynosi, na dzień dzisiejszy, podziękowanie Jego Ekscelencji?

Parafrazując specjalistów:
Jeżeli ktoś chce uwierzyć, to choćby i zamknął oczy- zobaczy.

Na nieszczęście lata obowiązywania jednej, jedynie słusznej ideologii mamy jeszcze przed sobą.


Rzeczywistość jest kłamstwem
13-12-2009 09:04 
 Ocena 8 na 8
Adamiak (36436 punktów)
>Masz okazję wymyślić lepsze

   Proszsz.

   Jeśli ktoś jest szczerbatym wędkarzem i dentystą, czy to może oznaczać, że mniej zgrzyta?
pavvel (8272 punktów)
Pani profesor sama przedstawia nam swoje kompetencje:

Jeśli chodzi o wybór mojej osoby, domyślam się, iż nie bez znaczenia była również moja wcześniejsza współpraca z kurią, kiedy to we wrześniu 2008 roku uczestniczyłam w zamknięciu procesu beatyfikacyjnego czcigodnego Sługi Bożego księdza Michała Sopoćki. (...)
Kiedy więc ksiądz arcybiskup zwrócił się do mnie z prośbą o zbadanie Hostii, nie byłam już dla niego osobą anonimową. Znał mnie jako specjalistę w konkretnej dziedzinie, która mogła być w tym przypadku użyteczna.


   
   A już odchodząc od tematu: od kiedy to pisząc hostia lub komunikant zaczynamy te słowa wielką literą?
13-12-2009 09:46 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)
>A już odchodząc od tematu: od kiedy to pisząc hostia lub komunikant zaczynamy te słowa wielką literą?
Pewnie to dlatego, że to przedmiot czci religijnej. Tak jak Ołtarz, Obraz Święty, Kadzielnica, Ambona, i - last but not least - Ksiądz
Z Szałajski (163 punktów)
A ja chciałbym wiedzieć:
1. Jeśli "niezależną ekspertyzę" wykonał zaproponowany przez prof. Sobaniec-Łotowską prof. Stanisław Sulkowski to, czy taką ekspertyzę można uznać za niezależną?
2. Jakiego materiału do badań może jeszcze spodziewać się katolik z próbki przechowywanej w tabernakulum?
3.Ile kroków dzieli Z-d Patomorfologii Ogólnej od Zakładu Patomorfologii Lekarskiej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku?
4. Skoro "[...] analizowany materiał w całości stanowi tę tkankę [...]" to z czym była ona tak ściśle i cudownie połączona?
(wytłuszczenie moje ZS)
13-12-2009 17:29 
 Ocena 4 na 4
hocker (57 punktów)
>A ja chciałbym wiedzieć:
> 1. Jeśli "niezależną ekspertyzę" wykonał zaproponowany przez prof. Sobaniec-Łotowską prof. Stanisław Sulkowski to, czy taką ekspertyzę można uznać za niezależną?
> 2. Jakiego materiału do badań może jeszcze spodziewać się katolik z próbki przechowywanej w tabernakulum?
> 3.Ile kroków dzieli Z-d Patomorfologii Ogólnej od Zakładu Patomorfologii Lekarskiej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku?
> 4. Skoro "[...] analizowany materiał w całości stanowi tę tkankę [...]" to z czym była ona tak ściśle i cudownie połączona?
> (wytłuszczenie moje ZS)
Od dzisiaj pierwszym pytaniem jakie zadam lekarzowi ,wchodząc do gabinetu , będzie:"Czy studiował/a Pan/ Pani na Katolickim Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku?".Jeśli odpowiedź będzie twierdząca to zrezygnuję z usług takowego lekarza.Nie będę tracił czasu, albowiem sam kontakt z człowiekiem , który ukończył tę świętobliwą uczelnię będzie uzdrawiający.
Nie wiem ile kasy za to wzięli ale jest to jedyna ewentualność, która świadczyłaby o tym, że ta dwójka konowałów ma dodatni iloraz inteligencji.Pozostałe przesłanki ich działania (spreparowanie próbki przez KRK oraz przesłanki religijne)umieszczają ich na naukowym i medycznym dnie.
Wstydziłbym się ,będąc studentem, przyznać, że zdobywam wiedzę na uczelni , która zatrudnia takie naukowe śmieci.
14-12-2009 14:02 
 Ocena 3 na 3
agamn (143 punktów)
>Od dzisiaj pierwszym pytaniem jakie zadam lekarzowi ,wchodząc do gabinetu , będzie:"Czy studiował/a Pan/ Pani na Katolickim Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku?".Jeśli odpowiedź będzie twierdząca to zrezygnuję z usług takowego lekarza.Nie będę tracił czasu, albowiem sam kontakt z człowiekiem , który ukończył tę świętobliwą uczelnię będzie uzdrawiający.
>Wstydziłbym się ,będąc studentem, przyznać, że zdobywam wiedzę na uczelni , która zatrudnia takie naukowe śmieci.

Ja bym się też pewnie wstydziła będąc studentką UKSWordu, za to że dali doktorat analfabecie Rydzykowi. Myślę od razu o całej uczelni, bo ani nikogo tam nie znam, ani nie miałam z tą szkołą żadnych związków.
Jednak Uniwersytet (d. Akademia) Medyczny w "mieście Białymstoku" ma opinię jednej z lepszych uczelni medycznych w kraju. Mój dobry kolega zrobił tam doktorat i jest - o ile mi wiadomo - bardzo dobrym praktykującym chirurgiem. Nie wrzucajmy więc wszystkich do jednego worka. Ze sposobu, w jaki cała historia została opisana nawet w "Nie-Naszym Dzienniku" odnoszę wrażenie, że badająca "cud" parka jest raczej odosobniona w swoich działaniach.
Swoją drogą, przy najbliższej okazji spróbuję zasięgnąć języka w sprawie "badaczy".
stilgar (7322 punktów)

>Od dzisiaj pierwszym pytaniem jakie zadam lekarzowi ,wchodząc do gabinetu , będzie:"Czy studiował/a Pan/ Pani na Katolickim Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku?".Jeśli odpowiedź będzie twierdząca to zrezygnuję z usług takowego lekarza.Nie będę tracił czasu, albowiem sam kontakt z człowiekiem , który ukończył tę świętobliwą uczelnię będzie uzdrawiający.

A czemu od razu zamierzasz sie obrażać na wszystkich absolwentów danej uczelni? Jeśli studiowałeś cokolwiek, powinieneś wiedzieć, że na każdej uczelni pracują i studiują różne dziwne, inteligentne, głupie, ekscentryczne, chamskie, miłe czy jakiekolwiek inne osoby. Niektórzy wykładowcy tak dobrze prowadzą wykłady, że sala zapełnia sie sama bez prowadzenia list a inni wiedzą mniej od studentów których uczą, ale swoją ignorancję próbują maskować buractwem.

Byłem półtora roku temu na UM w Białymstoku z rodziną, chcielismy po prostu obejrzeć sobie budynek, który jest bardzo ładny. Jakiś profesor a może doktor czy nawet sam rektor nas zaczepił ( nie przedstawił się ) i nas oprowadził po całym budynku opowiadając jednocześnie jego historię - mówił, że odwdzięcza się za to, jak go jakaś nieznajoma osoba oprowadziła po Lwowie . Zaprowadził nas nawet do takiego małego pokoju gdzie była figurka Matki Boskiej i opowiadał, jak to było, kiedy gościł Aleksandra Kwaśniewskiego w tym pokoju. Ogólnie, po liscie osób, które tu gościł wnioskowałem, że to jakaś gruba ryba, a z rozmowy wynikało, że ma bardzo konserwatywne i katolickie poglądy. Może jest tutaj ktoś, kto studiował/pracował na UM w Białymstoku i mi powie, któż to taki mógł być
19-12-2009 21:04 
 Ocena 1 na 1
hocker (57 punktów)
>>Od dzisiaj pierwszym pytaniem jakie zadam lekarzowi ,wchodząc do gabinetu , będzie:"Czy studiował/a Pan/ Pani na Katolickim Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku?".Jeśli odpowiedź będzie twierdząca to zrezygnuję z usług takowego lekarza.Nie będę tracił czasu, albowiem sam kontakt z człowiekiem , który ukończył tę świętobliwą uczelnię będzie uzdrawiający.[/color]
>A czemu od razu zamierzasz sie obrażać na wszystkich absolwentów danej uczelni?
Tak naprawdę nie chciałbym aby obrazili się nawet PP. Profesorowie ,którzy na opłatku znaleźli fragment serca konającego,być może, Elvisa P.
Ale jeśli kadra naukowa jakiejkolwiek uczelni chce być poważnie traktowana przez kolegów po fachu oraz laików no to może ,któryś z pracowników naukowych tej, lub innej uczelni wydaliby z siebie jakieś , skąpe chociaż oświadczenie na ten temat.

>>Jeśli studiowałeś cokolwiek, powinieneś wiedzieć, że na każdej uczelni pracują i studiują różne dziwne, inteligentne, głupie, ekscentryczne, chamskie, miłe czy jakiekolwiek inne osoby. ...


Nie studiowałem .Ale podobne wrażenia odnoszę pijąc jabcoka na ławce. Na każdej ławce jest jak na każdej uczelni.
19-12-2009 22:28 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Ale jeśli kadra naukowa jakiejkolwiek uczelni chce być poważnie traktowana przez kolegów po fachu oraz laików no to może ,któryś z pracowników naukowych tej, lub innej uczelni wydaliby z siebie jakieś , skąpe chociaż oświadczenie na ten temat.

Zdaje się, że wydali- kierownik Zakładu Patomorfologii i część współpracowników.

A niesmak- w rzeczy samej- odczuwam, jako przedstawicielka tej samej profesji co rzeczeni "eksperci".
hocker (57 punktów)
>>Ale jeśli kadra naukowa jakiejkolwiek uczelni chce być poważnie traktowana przez kolegów po fachu oraz laików no to może ,któryś z pracowników naukowych tej, lub innej uczelni wydaliby z siebie jakieś , skąpe chociaż oświadczenie na ten temat.
>Zdaje się, że wydali- kierownik Zakładu Patomorfologii i część współpracowników.
>A niesmak- w rzeczy samej- odczuwam, jako przedstawicielka tej samej profesji co rzeczeni "eksperci".
Muszę nieco zrewidować moje zdanie o kadrze naukowej UM Białystok . Oto urywek artykułu ze stronki:
www.porann(*)=/20091030/BIALYSTOK/886090372
"Teraz okazało się, że badania były nielegalne, bo uniwersytet nic o nich nie wiedział.
- Nie widziałem pobranej tkanki, nie mogę się na ten temat wypowiadać. Ale badania przeprowadzali poważni naukowcy - przyznaje prof. Chyczewski. Zaproponował kurii, że uczelnia przeprowadzi testy genetyczno-molekularne. Pokazałyby rodzaj tkanki i czy pochodzi od człowieka. Arcybiskup odmówił.
- Usłyszałem, że na to trzeba czasu - dodaje Lech Chyczewski."

Jest tam więcej artykułów na ten temat.
Mam coś jeszcze:
www.wspolc(*)091028/CUD_W_SOKOLCE/652426856
"Zdaniem Lecha Chyczewskiego, prof. Stanisław Sulkowski w ogóle nie badał tkanki.
- Prof. Sobaniec-Łotowska poprosiła go jedynie o konsultację, bo ma swój gabinet tuż obok niej - twierdzi.
Oboje specjaliści badający fragmenty tkanki nie chcą komentować słów prof. Chyczewskiego. Stanisław Sulkowski jest jednak zaskoczony słowami swego kolegi."

Ale to nie koniec działań KoKatu.
ks. Andrzej Kakareko, kanclerz białostockiej kurii
Decyzja o nieprzekazaniu dokumentacji z badań do Stolicy Apostolskiej ma pozwolić na to, aby przyszłość sama pokazała, co uczynić dalej z tą sprawą. Może przyszłe wydarzenia, które pojawią się wokół tego zjawiska, podpowiedzą, jak powinniśmy interpretować ten znak. Być może miejsce w Sokółce zostanie otoczone kultem.
CZARNE TO CZARNE
lodowy (1486 punktów)

>Od dzisiaj pierwszym pytaniem jakie zadam lekarzowi ,wchodząc do gabinetu , będzie:"Czy studiował/a Pan/ Pani na Katolickim Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku?".Jeśli odpowiedź będzie twierdząca to zrezygnuję z usług takowego lekarza.
Czy mógłbyś napisać jaką Ty skończyłeś szkołę?

>Nie wiem ile kasy za to wzięli ale jest to jedyna ewentualność, która świadczyłaby o tym, że ta dwójka konowałów ma dodatni iloraz inteligencji.Pozostałe przesłanki ich działania (spreparowanie próbki przez KRK oraz przesłanki religijne)umieszczają ich na naukowym i medycznym dnie.
>Wstydziłbym się ,będąc studentem, przyznać, że zdobywam wiedzę na uczelni , która zatrudnia takie naukowe śmieci.

Przegiąłeś, z tym tekstem powyżej. Tak sobie możesz gadać ze znajomym przy piwie. Za tak ostre teksty możesz zostać pozwany za znieważenie. Poza tym zapoznaj się § 15 Regulaminu Forum Racjonalisty.
19-12-2009 17:40 
 Ocena 3 na 3
hocker (57 punktów)
Czy mógłbyś napisać jaką Ty skończyłeś szkołę?
Studium rolnicze , specjalność: "Technolog naturalnego uzysku mleka". A czy to ma duże znaczenie wg. Ciebie? Czy myślisz , że przez to , iż nie posiadam wykształcenia medycznego na poziomie profesorskim,współczynnik rozpoznawalności cudów jest u mnie niższy?
>>Nie wiem ile kasy za to wzięli ale jest to jedyna ewentualność, która świadczyłaby o tym, że ta dwójka konowałów ma dodatni iloraz inteligencji.Pozostałe przesłanki ich działania (spreparowanie próbki przez KRK oraz przesłanki religijne)umieszczają ich na naukowym i medycznym dnie.
>>Wstydziłbym się ,będąc studentem, przyznać, że zdobywam wiedzę na uczelni , która zatrudnia takie naukowe śmieci.
>Przegiąłeś, z tym tekstem powyżej. Tak sobie możesz gadać ze znajomym przy piwie. Za tak ostre teksty możesz zostać pozwany za znieważenie. Poza tym zapoznaj się § 15 Regulaminu Forum Racjonalisty.
Tym paragrafem piętnastym zostałem zdruzgotany. Moja młodzieńcza wyobraźnia przedstawiła mi sceny aresztowania mnie , przez organy wymiaru i mój długoletni pobyt w miejscu odosobnienia przeznaczonym dla takich dewiantów społecznych jak ja. PRZEPRASZAM PANI PROFESORKO I PANIE PROFESORZE z Białegostoku, których to nazwiska stres wymazał z mojej pamięci.IV Rzeczypospolita może być dumna z takich naukowców , a ja na pewno podejmę leczenie u pracowników polskiej służby zdrowia,którzy są wychowankami białostockiej uczelni . Takie ,se, tylko jajcochy robiłem. Niech się święci i rozwija nasza katolicka ojczyzna.......Jja nnie chcę doo wiwięzienia.

lodowy (1486 punktów)
> Czy mógłbyś napisać jaką Ty skończyłeś szkołę?
>Studium rolnicze , specjalność: "Technolog naturalnego uzysku mleka". A czy to ma duże znaczenie wg. Ciebie?
Tak, duże. Postanowiłem nie pić mleka.

>Tym paragrafem piętnastym zostałem zdruzgotany. Moja młodzieńcza wyobraźnia przedstawiła mi sceny aresztowania mnie , przez organy wymiaru i mój długoletni pobyt w miejscu odosobnienia przeznaczonym dla takich dewiantów społecznych jak ja. PRZEPRASZAM PANI PROFESORKO I PANIE PROFESORZE z Białegostoku, których to nazwiska stres wymazał z mojej pamięci.IV Rzeczypospolita może być dumna z takich naukowców , a ja na pewno podejmę leczenie u pracowników polskiej służby zdrowia,którzy są wychowankami białostockiej uczelni . Takie ,se, tylko jajcochy robiłem. Niech się święci i rozwija nasza katolicka ojczyzna.......Jja nnie chcę doo wiwięzienia.

Twoja wyobraźnia jest rzeczywiście młodzieńcza. Możesz nie wierzyć, ale pewna osoba w mojej bliskiej rodzinie dostał wyrok 2 lat w zawiasach za nieostrożną, choć prawdziwą publiczną wypowiedź. Ta osoba jest naprawdę zdruzgotana, bo nikomu do głowy nie przyszło, że może się to skończyć tak poważnie. Czytając jednak Twoje wypowiedzi i uwzględniając dojrzałość Twojej młodzieńczej wyobraźni nie spodziewam się, żeby coś do Ciebie dotarło.
hocker (57 punktów)
>> Czy mógłbyś napisać jaką Ty skończyłeś szkołę?
>>Studium rolnicze , specjalność: "Technolog naturalnego uzysku mleka". A czy to ma duże znaczenie wg. Ciebie?
>Tak, duże. Postanowiłem nie pić mleka.
No co Ty? Lodowy , nie schizuj . Pij mleko,będziesz wielki. Poza tym ja nie pracuję w tym zawodzie.

>Twoja wyobraźnia jest rzeczywiście młodzieńcza.
Dzięki ...stary.
> Możesz nie wierzyć, ale pewna osoba w mojej bliskiej rodzinie dostał wyrok 2 lat w zawiasach za nieostrożną, choć prawdziwą publiczną wypowiedź.
Ja bym wybrał odsiadkę .Zrobiłbym z tego sprawę o podłożu religijnym. Poprosiłbym Rosję, lub któreś z innych państw niekatolickich, o azyl.Skierował sprawę do Sztrasburga. Założyłbym kośćiół i zarobił na tym parę groszy.
Ale jak bliska Ci osoba powiedziała, np do policjanta, że jest ch... chudy i to w obecności świadków, to do kogo ma pretensje?
> Ta osoba jest naprawdę zdruzgotana, bo nikomu do głowy nie przyszło, że może się to skończyć tak poważnie.
No co Ty, Lodzio ? Dwa kalendarze w zawiasach to poważna sprawa?
> Czytając jednak Twoje wypowiedzi i uwzględniając dojrzałość Twojej młodzieńczej wyobraźni nie spodziewam się, żeby coś do Ciebie dotarło.
No to nie czytaj , nie uwzględniaj i się spodziewaj. Nara.
Smith (10069 punktów)
Moim zdaniem to najprawdopodobniej sprawiły kłopoty na łączach syn, ojciec i duch.
Skoro syn powiedział: "Błogosławieni ci co nie widzieli a uwierzyli" to zupełnie nie rozumiem po co ojciec i duch pokazują te cuda.
Chyba, że Jasiu limit błogosławionych wyczerpał na to tysiąclecie czy jak?
darlove (2804 punktów)
Ech... Jest mi cholernie przykro, że tytuły naukowe zostały w Polsce tak zszargane. Dziś nie można już na podstawie tytułu darzyć człowieka zaufaniem i uznawać jego autorytet. No, może w przypadku tytułów w takich dziedzinach jak matematyka, fizyka, chemia. Kierunki ścisłe - jednym słowem. Reszta to barachło, uogólniając, oczywiście. Z drugiej strony, takie profesory i doktory w stylu "dra" Rydzyka myślą, że wszyscy się będą im kłaniać ze względu na tytuł właśnie. Mają wszystkich, nie tylko swoje baranki, za debili. Niedoczekanie. Jestem za tym, aby wprowadzić w Polsce nie tylko podawanie tytułów przed imieniem i nazwiskiem, ale także z czego doktorat został zrobiony i opcjonalnie na jakiej uczelni. Wówczas wszystko będzie jasne i klarowne. Np. doktor teologii moralnej KUL XXX, doktor matematyki komputerowej UW XXX. Jak widać, pierwszy tytuł można spokojnie zignorować, drugi wzbudza rewerencję. Tyle w temacie.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
13-12-2009 17:33 
 Ocena 6 na 8
Adamiak (36436 punktów)
>Jestem za tym, aby wprowadzić w Polsce nie tylko podawanie tytułów przed imieniem i nazwiskiem, ale także z czego doktorat został zrobiony i opcjonalnie na jakiej uczelni. Wówczas wszystko będzie jasne i klarowne. Np. doktor teologii moralnej KUL XXX, doktor matematyki komputerowej UW XXX. Jak widać, pierwszy tytuł można spokojnie zignorować, drugi wzbudza rewerencję.

   Proponuję uprościć - pisać przed nazwiskiem "wrc", "ata", "agn" oraz "nicyba", czyli odpowiednio: wierzący, ateista, agnostyk i niezrzeszona cywilbanda, tak będzie najlepiej.
   Będzie wiadomo przed kim ściągać czapkę, przy kim spodnie, a pod kim dołek pogłębić.

>Tyle w temacie.
   Jo, jak mawiają ata, wrc, agn oraz nicyba Kaszëbë.
   Najbardziej nicyba.
17-12-2009 02:19 
 Ocena 1 na 1
darlove (2804 punktów)
Wiem, że masz kompleks na punkcie wykształcenia wyższego, bo go nie masz. Nie powinieneś mieć kompleksów, ale też nie powinieneś się wypowiadać na temat czegoś, co ciebie nie dotyczy.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
17-12-2009 08:52 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Wiem, że masz kompleks na punkcie wykształcenia wyższego, bo go nie masz.
   Ktoś mi to musiał w końcu powiedzieć.

>Nie powinieneś mieć kompleksów...
   Dziękuję, dobry człowieku.

>... ale też nie powinieneś się wypowiadać na temat czegoś, co ciebie nie dotyczy.
   Dziękuję w dwójnasób, dobry i wykształcony człowieku.

>
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.

   Nie wiem, czy wolno mi to komentować, ale to prawda - przy tobie zgubiłem kompleks i znalazłem spokój.
   Prócz swojego miejsca w szeregu.

   Życzę miłego dnia.

   P.S. Plusik. Za wykształcenie, ma się rozumieć.
darlove (2804 punktów)
To nie miało Cię urazić. Wkurzyło mnie, że nie widzisz tego, jak bardzo tytuły naukowe się zdewaluowały. A szkoda, bo miały naprawdę coś znaczyć.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
18-12-2009 18:44 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>To nie miało Cię urazić.
   Nie wiem, co miało, wiem, że nie uraziło.

>Wkurzyło mnie, że...
   Mnie wiele rzeczy wkurza. Bywa, że ludzie z wykształceniem, choć nie mylę ich z wykształconymi.

>... nie widzisz tego, jak bardzo tytuły naukowe się zdewaluowały.
   Pisz za siebie, bo tytuły naukowe mogły się tobie zdewaluować - dla mnie miały zupełnie inną funkcję już dawno przed twoją dewaluacją.

>A szkoda, bo miały naprawdę coś znaczyć.
   Nie chce mi się współczuć.
14-12-2009 07:45 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>Dziś nie można już na podstawie tytułu darzyć człowieka zaufaniem i uznawać jego autorytet. No, może w przypadku tytułów w takich dziedzinach jak matematyka, fizyka, chemia. Kierunki ścisłe - jednym słowem. Reszta to barachło, uogólniając, oczywiście.
Tak? Lepiej nie uogólniaj.
darlove (2804 punktów)
>>Dziś nie można już na podstawie tytułu darzyć człowieka zaufaniem i uznawać jego autorytet. No, może w przypadku tytułów w takich dziedzinach jak matematyka, fizyka, chemia. Kierunki ścisłe - jednym słowem. Reszta to barachło, uogólniając, oczywiście.
>Tak? Lepiej nie uogólniaj.

Uogólniam. Pozwolę sobie mieć inne zdanie.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
17-12-2009 13:25 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>>>Dziś nie można już na podstawie tytułu darzyć człowieka zaufaniem i uznawać jego autorytet. No, może w przypadku tytułów w takich dziedzinach jak matematyka, fizyka, chemia. Kierunki ścisłe - jednym słowem. Reszta to barachło, uogólniając, oczywiście.
>>Tak? Lepiej nie uogólniaj.
>Uogólniam. Pozwolę sobie mieć inne zdanie.

Ja pozwolę sobie mieć inne zdanie od twojego w kwestii zakresu barachła. Wspomnę ponadto, że twoje zdaje mi się być zasadniczo pozbawione logicznych podstaw.
darlove (2804 punktów)
To nie o logikę idzie tym razem, a o fakty.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
18-12-2009 17:29 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>To nie o logikę idzie tym razem, a o fakty.
>
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.


To może porozmawiajmy o faktach nakazujących określić badania archeologiczne czy biomedyczne mianem barachła.
stilgar (7322 punktów)
>>Dziś nie można już na podstawie tytułu darzyć człowieka zaufaniem i uznawać jego autorytet. No, może w przypadku tytułów w takich dziedzinach jak matematyka, fizyka, chemia. Kierunki ścisłe - jednym słowem. Reszta to barachło, uogólniając, oczywiście.
>Tak? Lepiej nie uogólniaj.

Ja tam sie z nim zgadzam, jaki jest sens w nadawaniu tytułu naukowego z czegoś, co nie jest nauką?
17-12-2009 09:41 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>Ja tam sie z nim zgadzam, jaki jest sens w nadawaniu tytułu naukowego z czegoś, co nie jest nauką?
Z czegoś, co nie jest matematyką, fizyką, chemią. No więc ja się nie zgadzam. Swoją dziedzinę uważam za naukę, interdyscyplinarną w dodatku.
stilgar (7322 punktów)
>>Ja tam sie z nim zgadzam, jaki jest sens w nadawaniu tytułu naukowego z czegoś, co nie jest nauką?
>Z czegoś, co nie jest matematyką, fizyką, chemią. No więc ja się nie zgadzam. Swoją dziedzinę uważam za naukę, interdyscyplinarną w dodatku.

A jaka to dziedzina i badaniem czego się zajmujesz?
Meretseger (61860 punktów)

>A jaka to dziedzina i badaniem czego się zajmujesz?
Archeologia
17-12-2009 12:10 
 Ocena 2 na 2
stilgar (7322 punktów)
>>A jaka to dziedzina i badaniem czego się zajmujesz?
>Archeologia

Zgadzam się, to istotnie jest dziedzina nauki Wydawało mi sie, że on tam po tych trzech dziedzinach dodał "itp"

Chodziło mi tylko o to, że nie rozumiem, czemu teologia jest uważana za naukę.
17-12-2009 13:14 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Zgadzam się, to istotnie jest dziedzina nauki Wydawało mi sie, że on tam po tych trzech dziedzinach dodał "itp"
Niestety, nie dodał... Wrzucił do jednego worka teologię z archeologią, historią, geologią, paleontologią, medycyną i biologią.
>Chodziło mi tylko o to, że nie rozumiem, czemu teologia jest uważana za naukę.
Bo ma "-logia" w nazwie?
17-12-2009 14:21 
 Ocena 2 na 2
stilgar (7322 punktów)

>>Chodziło mi tylko o to, że nie rozumiem, czemu teologia jest uważana za naukę.
>Bo ma "-logia" w nazwie?

Astrologia też ma
17-12-2009 14:43 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Astrologia też ma
A mało takich, co ją za naukę uważają?
17-12-2009 13:26 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Zgadzam się, to istotnie jest dziedzina nauki Wydawało mi sie, że on tam po tych trzech dziedzinach dodał "itp"

Nie dodał.

>Chodziło mi tylko o to, że nie rozumiem, czemu teologia jest uważana za naukę.

A tu się zgadzam.
17-12-2009 13:13 
 Ocena 5 na 5
Gosia (9452 punktów)
>>Ja tam sie z nim zgadzam, jaki jest sens w nadawaniu tytułu naukowego z czegoś, co nie jest nauką?
>Z czegoś, co nie jest matematyką, fizyką, chemią. No więc ja się nie zgadzam. Swoją dziedzinę uważam za naukę, interdyscyplinarną w dodatku.

Genetyka jest i tak najważniejszą z nauk, czy się to komuś podoba czy nie. dr Tekla
Ale niech Ci się nieźle wiedzie i w archeo.
17-12-2009 14:23 
 Ocena 5 na 5
stilgar (7322 punktów)
>>>Ja tam sie z nim zgadzam, jaki jest sens w nadawaniu tytułu naukowego z czegoś, co nie jest nauką?
>>Z czegoś, co nie jest matematyką, fizyką, chemią. No więc ja się nie zgadzam. Swoją dziedzinę uważam za naukę, interdyscyplinarną w dodatku.
>Genetyka jest i tak najważniejszą z nauk, czy się to komuś podoba czy nie. dr Tekla
>Ale niech Ci się nieźle wiedzie i w archeo.
>

Sorry, nie moglem sie powstrzymać
darlove (2804 punktów)
Hehe... W świetle tego, że bez matematyki nie ma innych przedmiotów (zaznaczam: poważnych przedmiotów), to rzeczywiście twój obrazek jest śmieszny. Śmiejmy się razem W końcu logika jest dziedziną matematyki. Już nie wpominam o liczbach... Pozdro.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
hocker (57 punktów)
>Z wywiadu podanym w linku dowiadujemy się wielu niezwykłych szczegółów na temat tkanki mięśnia
>sercowego w hostii. Czyżby naturalizm metodologiczny stosowany we współczesnej nauce potrzebował
>rewizji? Nie sądzę, ale dla sceptyków rzecz godna uwagi.
>www.naszdz(*)at=20091212&typ=wi&id=wi01.txt
Ludzie bądźcie spokojni profesorka Sobaniec - Łotowska stwierdza: "Takie zmiany powstają jedynie we włóknach niemartwiczych i odzwierciedlają szybkie skurcze mięśnia serca w okresie przedśmiertnym, agonalnym..." Tzn. że czarni zabawiali się nieboszczykiem ( miejmy nadzieję, że niewłasnej produkcji).Czyli po pierwsze primo: Jezus nie mógł zmartwychwstać bo brakuje mu kawał serducha.A po drugie: czarne zabawia się ze sztywniakami od dwóch tysiącleci a i tak nie jest w stanie zapobiec swojemu rozpadowi.
Oczywiście pierwsze primo miałoby zastosowanie gdyby czarne utrzymywało, iż jest to serce ww.Jezusa.No, zawsze mogą wysnuć tezę,że serducho jest integralną(?) częścią JPII.
Grzegorz (5685 punktów)
>Tzn. że czarni zabawiali się nieboszczykiem ( miejmy nadzieję, że niewłasnej produkcji).
Sugerujesz zabawę w krwawe ofiary tak jak Aztekowie z wyrywaniem serca ofierze ? Czyli domniemany cud miałby być jedynie efektem ubocznym zabaw naszych okupantów...
hocker (57 punktów)
>>Tzn. że czarni zabawiali się nieboszczykiem ( miejmy nadzieję, że niewłasnej produkcji).
>Sugerujesz zabawę w krwawe ofiary tak jak Aztekowie z wyrywaniem serca ofierze ? Czyli domniemany cud miałby być jedynie efektem ubocznym zabaw naszych okupantów...
Ależ Grzegorzuuuu... Jestem optymistą i przypuszczam że tak daleko przewodnia siła naszego narodu jeszcze się nie posunęła.Ale wypadki się zdarzają. Jakieś zadławienie hostią, czy też nadużycie wina mszalnego i nieszczęście gotowe.
Z nieszczęścia demontujemy fragment serca. W prestigitatorski ( trudne słowo) sposób umieszczamy na komunikancie . Robimy wokół tego szumek medialny . Prosimy znajomych profesorów aby ,"na fuchę", przebadali nasze dziełko i rewolucyjny wynalazek zaistniał. Wcześniej wspomniana rewolucyjność polega na tym, iż wyprodukowaliśmy cud boży, który posiada certyfikat naukowy, co do tej pory nie było koniecznością , ale trzeba iść z postępem. No czyż pieniądze nie leżą na podłodze...kościelnej? Za kilkanaście lat wybuduje się w tym miejscu sanktuarium, które sfinansuje nasze państwo zgodnie z którymś, właściwie dowolnym , paragrafem konkordatu.A skoro zapłaci państwo to tak jakbyś Grzegorzu zapłacił Ty albo ja lub też dowolny obywatel , który ww. sanktuarium ma głęboko w du...u.
Ps. Nie potwierdzam, ani nie zaprzeczam ,że brakujące litery to "psk" w związku z tym prawdopodobnie nie złamałem żadnego paragrafu Regulaminu Forum.
No i co ....lodowy, da się?
Madman (7811 punktów)
>Czyżby naturalizm metodologiczny stosowany we współczesnej nauce potrzebował rewizji?
Cytat z artykułu:
Stwierdzenie utkania mięśnia sercowego w próbce pochodzącej z opłatka jest dowodem na cud i trzeba by mieć mocne dowody naukowe, żeby to podważyć.

Ja zawsze uważałem, że ciężar dowodzenia spoczywa na stawiającym tezę.
Teza pani prof. dr hab. med. Mar. Elż. Sob.-Łot. brzmi mniej więcej tak:
Jest to cud, wypiek z mąki pszennej za sprawą boskiej interwencji przemienił się cudownie w kawałek mięśnia sercowego, należącego do żydowskiego proroka imieniem Jezus.
Zastanówmy się, jakie 'mocne dowody' posiada pani "profesor".
Otóż potwierdziła ona tylko, na dodatek bez całkowitej pewności, że badana próbka jest mięśniem sercowym. Czy to dowód na cud? Nie. Czy możemy wykluczyć udział bakterii serratia marcescens ? Nie. Czy mamy dowód na to, że domniemana tkanka sercowa powstała na opłatku samoistnie? Nie. Czy mamy dowód na boską interwencję? Nie. Czy mamy dowód na to, że serce należy do zmarłego wieki temu żydowskiego przywódcy religijnego? Nie. Czy mamy dowód na cokolwiek? Nie. Wiemy tylko, że przedłożona próbka przypomina pani Sobaniec-Łotowskiej mięsień sercowy. Doprawdy, trzeba by mieć mocne dowody naukowe, żeby to podważyć.

W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
- Fryderyk Nietzsche
webmaster (moderator)
>Wiemy tylko, że przedłożona próbka przypomina pani Sobaniec-Łotowskiej mięsień sercowy. Doprawdy, trzeba by mieć mocne dowody naukowe, żeby to podważyć.
Najważniejsze jest to, o czym wszyscy niemal zapominają: nawet brak wyjaśnienia na gruncie nauki nie oznacza niczego dla religii. Brak wyjaśnienia nie oznacza żadnej nadnaturalnej interwencji czy innych wymysłów. To nadal tylko brak wyjaśnienia. Próby zawłaszczenia przez religię różnych fenomenów jako nadnaturalnych kończyło się zawsze niepomyślnie dla religii.
15-12-2009 06:36 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Próby zawłaszczenia przez religię różnych fenomenów jako nadnaturalnych kończyło się zawsze niepomyślnie dla religii.

   Ciii... Już tego nie powtarzaj, bo się rozniesie i B-16 się dowie.
16-12-2009 23:47 
 Ocena 5 na 5
Myflowers (2721 punktów)

>Najważniejsze jest to, o czym wszyscy niemal zapominają: nawet brak wyjaśnienia na gruncie nauki nie oznacza niczego dla religii. Brak wyjaśnienia nie oznacza żadnej nadnaturalnej interwencji czy innych wymysłów. To nadal tylko brak wyjaśnienia.

Jezus, Maria, Rydzyk - a było co wyjaśniać? Mohairy uwierzyły , bo im to mohairowa pani psorka wyjaśniła, księża niech se to w złoto otoczą i wiernym na tacę za dostąpienie możliwość ucałowania świętego strzępka rzucać cosik nakazują, kto chce niech wierzy, kto nie chce niech nie wierzy. Ignorantów i nawiedzonych i tak w dyskusji nie przekonasz, tak jak Giertycha do ewolucji...

Próby zawłaszczenia przez religię różnych fenomenów jako nadnaturalnych kończyło się zawsze niepomyślnie dla religii.

Tu bym się nie zgodziła. A mało to obrazów płaczących, świętych źródełek , sanktuariów św. Teresek i różnych innych z całego kalendarza . Przecież to właśnie na tych fenomenach niewyjaśnionych KK stoi i dobrze się trzyma...
M.


(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
Kowalska (14008 punktów)
   A klechy już kręcą lody

Cytat:
Czytając książkę można poczuć duchowy klimat małego miasteczka, w którym Bóg objawił swoją moc. I razem z wiernymi, którzy gromadzą się w kościółku w Sokółce, przeżywać modlitewne skupienie. Tym bardziej, że w książce znajdują się także modlitwy do Najświętszego Sakramentu, za wstawiennictwem których można upraszać łaski.
Nasi dziennikarze dotarli też do świadków cudownych wydarzeń - księdza Jacka Ingielewicza, który podniósł z ziemi cudowną hostię, a także ludzi, którzy doznali łaski za wstawiennictwem Najświętszego Sakramentu.
Książkę będzie można kupić za jedyne 7 zł 50 gr - w kioskach będzie dostępna od wtorku. A na internetowym portalu Literia.pl jest dostępna już.


www.efakt.(*)ne-fakty,artykuly,59813,1.html

   Kupujcie, jedyne 7,50 zeta Kocham gazetę FAKT

Cytat:
To będzie fascynująca lektura! W naszej książce "Cud w Sokółce" publikujemy nieznane fakty i historie związane z przemianą hostii we fragment serca ludzkiego


19-12-2009 18:13 
 Ocena 3 na 3
lukaszewicz (5674 punktów)
> modlitwy do Najświętszego Sakramentu, za wstawiennictwem których można upraszać łaski.

Modlitwy, które się za Ciebie wstawią za 7'50 to całkiem niedrogo.

A cud już się zdarzył, bo choć książeczka ma ukazać się we wtorek, już dziś widziałem ją w kiosku.

Marek.
hocker (57 punktów)
>    A klechy już kręcą lody
> Cytat:
To będzie fascynująca lektura! W naszej książce "Cud w Sokółce" publikujemy nieznane fakty i historie związane z przemianą hostii we fragment serca ludzkiego

A Ty im w tym pomagasz. Gratula Kowalska.
20-12-2009 17:52 
 Ocena 4 na 4
Kowalska (14008 punktów)
>>    A klechy już kręcą lody
>> Cytat:
To będzie fascynująca lektura! W naszej książce "Cud w Sokółce" publikujemy nieznane fakty i historie związane z przemianą hostii we fragment serca ludzkiego


>A Ty im w tym pomagasz. Gratula Kowalska.

   Bo ja zawsze pomagam Kościołowi. Ci co mnie znają wiedzą, że nie ma większej bojowniczki o prawa tej instytucji.

Kowalska - rocznik '75. Od najmłodszych lat związana z Kościołem i ruchem Oazowym. Po raz pierwszy zasnęła na mszy w 1991w czasie przymusowych rekolekcji. Na pytanie księdza dlaczego śpi odparła, że wcale nie, że kontempluje. Już jako dziecko miała skłonności do ryzyka, dlatego w czasie spowiedzi przed komunią w 1984 zmyślała grzechy, żeby dostać większą pokutę. Jako jednostka wybitnie aspołeczna nie poszła do bierzmowania, z nadzieją, że za ten czyn wszyscy się jej wyprą. Tak się jednak nie stało, i Kowalska przez dłuższy czas była w depresji. Z tego stanu odrętwienia wyrwała ją dopiero wizyta księdza z kolędą. Na pytanie duchownego, co u ciebie córko, Kowalska odparła, że ze złodziejami nie rozmawia. Wierna słuchaczka Radia Maryja, znajoma księdza Grzegorza M.
hocker (57 punktów)
> Kowalska - rocznik '75. Od najmłodszych lat związana z Kościołem i ruchem Oazowym. Po raz pierwszy zasnęła na mszy w 1991w czasie przymusowych rekolekcji. Na pytanie księdza dlaczego śpi odparła, że wcale nie, że kontempluje. Już jako dziecko miała skłonności do ryzyka, dlatego w czasie spowiedzi przed komunią w 1984 zmyślała grzechy, żeby dostać większą pokutę. Jako jednostka wybitnie aspołeczna nie poszła do bierzmowania, z nadzieją, że za ten czyn wszyscy się jej wyprą. Tak się jednak nie stało, i Kowalska przez dłuższy czas była w depresji. Z tego stanu odrętwienia wyrwała ją dopiero wizyta księdza z kolędą. Na pytanie duchownego, co u ciebie córko, Kowalska odparła, że ze złodziejami nie rozmawia. Wierna słuchaczka Radia Maryja, znajoma księdza Grzegorza M.
Słuchajcie Kowalska.Na sanktuarium to Wy jeszcze nie zasługujecie, możemy pomyśleć o wpisaniu Was do " Żywotów Świętych". Czyńcie tak dalej.Dobra Kowalska, dobra...A znajoma księdza to w jakim sensie...że coś..teges?
adamsson (61 punktów)
Mając na uwadze dotychczasowe wydarzenia nie dziwiłem się umorzeniom śledztwa jak i wszelkim krętactwom jakie towarzyszyły temu wydarzeniu. Czytając tego newsa www.efakt.(*)na-laski,artykuly,59986,1.html też się nie dziwie, bo chyba od początku chodziło o kasę.
Dziwię się tylko sobie i mi podobnym, bo trwam w tym otoczeniu i biernie się przyglądam tej grotesce. Zastanawiam się czy nie lepiej było w owczym pędzie spakować się z innymi i pojechać tam gdzie racjonalne myślenie nie jest dziwactwem.

Pozdrawiam racjonalistów.
22-12-2009 12:46 
 Ocena 1 na 1
hocker (57 punktów)
>Mając na uwadze dotychczasowe wydarzenia nie dziwiłem się umorzeniom śledztwa jak i wszelkim krętactwom jakie towarzyszyły temu wydarzeniu.
Umorzenie śledztwa oraz słowa prof. Lecha Chyczewskiego, bezpośredniego przełożonego Sobaniec-Łotowskiej, świadczą o tym iż może to być serce np. szczura i tego obawia się KoKat nie dopuszczając do dalszych badań.Mogłoby wyjść na jaw ,że np. Jezus był gryzoniem.
>Czytając tego newsa www.efakt.(*)na-laski,artykuly,59986,1.html też się nie dziwie, bo chyba od początku chodziło o kasę.
Jak nie wiadomo co chodzi to ...
>Dziwię się tylko sobie i mi podobnym, bo trwam w tym otoczeniu i biernie się przyglądam tej grotesce. Zastanawiam się czy nie lepiej było w owczym pędzie spakować się z innymi i pojechać tam gdzie racjonalne myślenie nie jest dziwactwem.
To się nie dziw i nie przyglądaj się ...biernie.Nie wyjeżdżaj bo współczynnik mohairowy będzie w społeczeństwie wzrastał.Wszędzie jest dobrze gdzie nas nie ma.
Antoni.Izydor.były.kapitan.SB (74 punktów)
(zablokowany)
>Z wywiadu podanym w linku dowiadujemy się wielu niezwykłych szczegółów na temat tkanki mięśnia
>sercowego w hostii. Czyżby naturalizm metodologiczny stosowany we współczesnej nauce potrzebował
>rewizji?

To są zabobony ciemnego ludu oczadzonego religią. Należy skupić się na rozwoju nauki.
Dlaczego osiągnięcia na polu Nauki mają mniej czasu antenowego i miejsca w publicystyce, niż jakieś:"cudy-biologiczne brudy"?
Promuje się bajki kosztem Nauki.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365