Podział w społeczeństwie polskim nasila się. Ważne jest nie dać się zamknąć w jednym sposobie myślenia...
Wg chrzescijan to w co wierza,odgórne wartosci, które mocno nakierowuja na pewna droge zycia,która jest poprawna,jest dobra,jest to swoista filozofia milosci,zrezygnowanie z propagowania tego,odrzucenie(zapominaja ze odrzucenie zazwyczaj polega na odrzuceniu bajeczki o jezusie),oznacza przejscie na druga, opozycyjna strone barykady,a z niej drogi prowadza tylko do zla.Rzeczywisice po "drugiej stronie" widac pustynie wartości i rozpasanie(zazwyczaj uczestnicza w nim i ci co na swieta pójda do kosciola).Dlatego wiec nie toleruja ich,pomimo braku przykazania "nie ufaj tym, ktorzy nie zyja w chrystusie",coraz bardziej sie odcinaja i zamykaja w swym swiecie.Jednak zauwazmy-jest to odpowiedz na coraz czestsze nagonki na religie katolicka i katolikow.Akcja rodzi reakcje.
Tu tez mozna zapytac-to naprawde nie oni zaczeli?W jakims stopniu na pewno tak.Od zawsze byl brak akceptacji bycia niewierzącym,a to wynika z... lęku o drugą osobę."Przeciez to jest najswietsza prawda o swiecie, jedyna DOBRA sciezka, nie bedziesz zbawiony, ja w moim kodeksie moralnym i miloscia do ciebie nie moge sie z tym pogodzic".Jezus by chyba zrobił inaczej (gdyby oczywiscie istniał

)...Czyż nie był mega miłosierny i tolerancyjny?Oczywiscie do czasu.Zawyczaj pozniej ta osoba sie zmieniala na dobra i nie bylo problemu..Ok,oni nas (mnie)nie akceptują.Tylko czy my(ja) ich akceptujemy?"Toleruje twoje poglady i wierzenia, dopóki nie bedą przeszkadzać moim".A teraz gdy w Polsce, zwłaszcza polityce,jest tak ważne czy jest się katolikiem czy nie,podział musi być.Nasz kraj jest katolicki,taką ma historię i tradycje,mysle,ze nie wynika z niej wiele zła,zazwyczaj wynika dobro,bo co innego moze wynikac z takiego Dekalogu?Czasem katolicy są ograniczeni w myśleniu,zaślepieni na swej własnej,nieprzemyślanej i nie poddawanej w wątpliwość wierze-pytanie czy wynika to z tego jakimi są osobami,ograniczonymi,o niewysokiej inteligencji,czy wynika to z ich praktykowania wiary i zakochaniu w religii?Wg mnie raczej to pierwsze.Na początku człowiek jest człowiekiem dopiero później katolikiem.Sprawa jest szeroka i głęboka,zasupłania,ale rzecz w tym, żeby nawzajem się nie pluć,bo to do niczego dobrego nie doprowadzi.