Ateiści to są szuje Zwykłe dranie i w ogóle Jeden z drugim Bogu pluje W twarz!
Taki Darwin na ten przykład To ostatnia wesz przebrzydła Porównywać nas do bydła! Łgarz!
Albo Einstein, ta kanalia Tak poplątać nam realia Czasoprzestrzeń? Anomalia! Pas!
Ten Vanini też był mendą Dobrze że się nim zajęto I wyrwano z mocą świętą Chwast!
Lem i jego pisanina Toż to przecież czysta kpina Podróż po gwiezdnych krainach? Śmiech!
A Skłodowska? Dobry Panie! Po co nam promieniowanie? Toż to boże jest skaranie! Grzech!
Lub Gombrowicz, typ ponury Antynarodowe bzdury Bez znaczenia dla kultury Dno!
A Religa? Jeszcze gorzej! Czy to jest po myśli bożej By wycinać serce nożem? Zło!
No, a Korczak, ten agnostyk? Chować dzieci tak bez chłosty? Gdzie tu respekt dla dorosłych? Strach!
Już nie wspomnę o Dawkinsie Bo odszczeka sukinsyn się Niech go także wszyscy diabli W piach!
|