 |
Wątpliwość dotycząca horyzontu zdarzeń Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-10-2011 12:57 | Hodża (11172 punktów) | Wątpliwość dotycząca horyzontu zdarzeń
4 na 4 | Moja wątpliwość to wątpliwość laika i stąd na wstępie bardzo proszę się nie śmiać, jeśli coś śmiesznego niechcący napiszę. Otóż horyzont zdarzeń jest definiowany jako sfera otaczająca czarną dziurę, spod której nie może się wydostać żadna informacja. Ale skoro tak, to skąd wiemy, że masa czarnych dziur przyrasta w toku ich ewolucji? Przecież obserwujemy oddziaływanie grawitacyjne będące nośnikiem informacji o masie znajdującej się pod horyzontem zdarzeń, co więcej, wiemy też, że supermasywne czarne dziury nie powstały w jednym kolapsie tylko na drodze trwającego miliony zasysania okolicznej materii. Mamy więc dwie informacje, które się wydobywają spod horyzontu zdarzeń - o aktualnej masie i o historii jej zmian. To by oznaczało, że pole grawitacyjne nie należy do tej samej kategorii obiektów fizycznych, co pola np. elektromagnetyczne. Przepraszam, jeśli się za bardzo obnoszę ze swoją ignorancją  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| muladen (154 punktów) | > > To by oznaczało, że pole grawitacyjne nie należy do tej samej kategorii obiektów fizycznych, co >pola np. elektromagnetyczne. > Oczywiście nie należy.W fizyce kwantowej niepodzielną jednostką jest 1 grawiton.Strukturę próbuje nieporadnie wyjaśnić teoria strun.
|
|
2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >(...) Mówi sie, że z horyzontu zdarzeń nie wydostaje się światło.
> To by oznaczało, że pole grawitacyjne nie należy do tej samej kategorii obiektów fizycznych, co pola np. elektromagnetyczne. Według Einsteina jest samą "gęstością" przestrzeni. Według głównych nurtów kwantów szukamy bozonu Higgsa.
Samo pytanie o "informację", którą czarna dziura komunikuje się z otaczającym światem bardzo fajne. Plus.
Pozdrawiam
Gdyby ludzie rozmawiali tylko o tym, co rozumieją... nad światem zapadłaby wielka cisza. A.Einstein
|
|
 | | muladen (154 punktów) |
>Według głównych nurtów kwantów szukamy bozonu Higgsa. Dobrze, że napisał Pan że szukamy na razie to teoria podobnie jak teoria strun próbująca opisać całość.
|
|
|  | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) | >>Według głównych nurtów kwantów szukamy bozonu Higgsa. > Dobrze, że napisał Pan że szukamy na razie to teoria podobnie jak teoria strun próbująca opisać całość. Nie do końca. Higgs jest częścią modelu standardowego. Model standardowy nie próbuje opisać wszystkiego – nie ma w nim np. grawitacji. Argumentem za tym, że Higgsa powinno się dać w końcu znaleźć jest fakt, że model standardowy świetnie działa, w przeciwieństwie do teorii strun, która jak dotąd nie dała żadnych weryfikowalnych rezultatów.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | | muladen (154 punktów) | >>>Według głównych nurtów kwantów szukamy bozonu Higgsa. >> Dobrze, że napisał Pan że szukamy na razie to teoria podobnie jak teoria strun próbująca opisać całość. > Nie do końca. Higgs jest częścią modelu standardowego. Model standardowy nie próbuje opisać wszystkiego – nie ma w nim np. grawitacji. > Argumentem za tym, że Higgsa powinno się dać w końcu znaleźć jest fakt, że model standardowy świetnie działa, w przeciwieństwie do teorii strun, która jak dotąd nie dała żadnych weryfikowalnych rezultatów. > Pozdrawiam.
Zgoda ale piszący wątek poruszył również grawitację i dlatego podałem teorię strun próbującą opisać całość.
|
|
 | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | > Samo pytanie o "informację", którą czarna dziura komunikuje się z otaczającym światem bardzo fajne.Kiedyś dużo się mówiło o "Wielkiej Unifikacji" w której udałoby się połączyć w jedną teorię grawitację z pozostałymi oddziaływaniami. Możliwe więc, że dla grawitacji niemożliwy jest opis przewidujący istnienie "fal grawitacyjnych". Kilka tygodni temu "wpadła mi w ucho" w radiu wiadomość, że, ku rozczarowaniu fizyków z LHC, nie udało się zaobserwować niczego, co by podważało Model Standardowy. Dalej pojawiło się stwierdzenie, że "zagadka niedoboru antymaterii" nadal pozostaje nierozwiązana. Ale czy aby nie jest to właśnie dobra wiadomość - jak rozumiem, brak antymaterii wnioskuje się z obserwacji cząstek promieniowania kosmicznego (bo chyba nie ma innej metody stwierdzenia, że np. Mgławica Andromedy nie jest antymaterialna). Ja bym wobec tak pięknej zgodności teorii z eksperymentem jednak snuł wnioski na temat możliwych miejsc, w których antymateria się zgromadziła. Możliwe jest przecież istnienie jakiejś wielkoskalowej symetrii - symetrii w znaczeniu położenia materii i antymaterii w przestrzeni. Być może jest tak, że istnieje jakaś megastruktura, która dzieli Wszechświat na części materialną i antymaterialną - to z kolei by dawało asumpt do przypuszczeń, że przynajmniej niektóre "błyski gamma" pojawiają się w obszarze przejściowym jako wyniki anihilacji dużych obiektów złożonych z tych dwóch odmian materii. Izotropia rozmieszczenia tych rozbłysków na sferze niebieskiej nie wyklucza moim zdaniem takiego wielkoskalowego rozdzielenia tych dwóch części Wszechświata. Zaletą ludzkiej niewiedzy jest możność fantazjowania i spekulowania, com właśnie uczynił 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 3 na 3 | Marian (5438 punktów) | >Kiedyś dużo się mówiło o "Wielkiej Unifikacji" w której udałoby się połączyć w jedną teorię grawitację z pozostałymi oddziaływaniami. Możliwe więc, że dla grawitacji niemożliwy jest opis przewidujący istnienie "fal grawitacyjnych". Jeśli chodzi o fale grawitacyjne, to wynikają one z równania pola Einsteina. Kłopot pojawia się, kiedy próbujemy je skwantować. Okazuje się, że np. energia samooddziaływania (czyli jeśli jakaś cząstka emituje grawitony i po chwili sama je absorbuje) staje się nieskończona.
>Dalej pojawiło się stwierdzenie, że "zagadka niedoboru antymaterii" nadal pozostaje nierozwiązana. No właśnie, ja tego wciąż nie rozumiem. Antyatomy, złożone z antyprotonu i pozytronu, mają identyczne spektrum i właściwości, co zwykłe atomy. Ich fizyka jest identyczna, więc gwiazdy z nich złożone byłyby nierozróżnialne od tych ze zwykłej materii. Jasne, że materia i antymateria nie mogą współistnieć, bo by się anihilowały, więc naturalnym zdaje mi się powstanie swego rodzaju „domen”. Byłyby to względnie stabilne wyspy złożone głównie z materii lub antymaterii, oddzielone kosmicznymi odległościami. Mi się osobiście wydaje, że asymetria materia-antymateria może być tylko lokalna. Za każdym razem kiedy słyszę o „zagadce niedoboru antymaterii” zadaję sobie pytanie „ale skąd oni wiedzą, że jest niedobór?” Jak do tej pory nie znalazłem odpowiedzi.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > Mi się osobiście wydaje, że asymetria materia-antymateria może być tylko lokalna. Za każdym razem kiedy słyszę o „zagadce niedoboru antymaterii” zadaję sobie pytanie „ale skąd oni wiedzą, że jest niedobór?” Jak do tej pory nie znalazłem odpowiedzi.Tu masz odpowiedź: en.wikipedia.org/wiki/CP_violationPo prostu hipoteza Big Bang potrzebuje niesymetrycznej anihilacji... no, i zarazem symetrycznej, bo przecież to jest część modelu standardowego.
|
|
| | |  | | Marian (5438 punktów) | > >Za każdym razem kiedy słyszę o „zagadce niedoboru antymaterii” zadaję sobie pytanie „ale skąd oni wiedzą, że jest niedobór?” Jak do tej pory nie znalazłem odpowiedzi.> Tu masz odpowiedź:> en.wikipedia.org/wiki/CP_violation Heh. Przecież to nie jest odpowiedź. Artykuł tylko stwierdza Cytat:One of the unsolved theoretical questions in physics is why the universe is made chiefly of matter, rather than consisting of equal parts of matter and antimatter. Moje pytanie brzmiało: a skąd to wiadomo? Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | 1 na 1 kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > Heh. Przecież to nie jest odpowiedź. Artykuł tylko stwierdza> Cytat:One of the unsolved theoretical questions in physics is why the universe is made chiefly of matter, rather than consisting of equal parts of matter and antimatter. Moje pytanie brzmiało: a skąd to wiadomo?Przecież tam napisali: z bariogenezy, czyli z Big Bang. Ale chyba ilość energii w CMB jest zgodna z syntezą 25% wodoru w hel, i tyle jest akurat helu, zatem nie ma śladu takowej niesymetrycznej anihilacji - self-contradiction? Ponadto taka energia jest obserwowana teraz, czyli ona musi być zachowywana bez zmian: ile materia absorbuje, tyle zaraz emituje. No, a odnośnie istnienia antymaterialnych galaktyk: raczej odpada, bo obserwujemy mnóstwo kolizji galaktyk, pomostów materii pomiędzy nimi, itd. Prawdopodobieństwo że kolidują tylko materialne z materialnymi i anty z antkami jest raczej znikome. Pewna szansa może jest, ale raczej katastrofalna dla modelu standardowego: antymateria odpychała się grawitacyjnie z materią. Prawdopodobnie antymateria to tylko kolejna iluzja.
|
|
| | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | > No, a odnośnie istnienia antymaterialnych galaktyk: raczej odpada, bo obserwujemy mnóstwo kolizji galaktyk, pomostów materii pomiędzy nimi, itd.> Prawdopodobieństwo że kolidują tylko materialne z materialnymi i anty z antkami jest raczej znikome.Elementarne, Watsonie !  Tak też dedukowałem (dałem przykład galaktyki, z którą przecież za jakiś czas się zderzymy. Swoją drogę ciekawe, czy CNN zrobi z tej okazji "Breaking News"  ) > Pewna szansa może jest, ale raczej katastrofalna dla modelu standardowego: antymateria odpychała się grawitacyjnie z materią.Dlaczego dołączyłem antymaterię do wątku o czarnych dziurach - jeśli czarne dziury posiadają jakikolwiek wyróżnik, charakterystykę fizyczną o symetrii różnej od symetrii kuli (czyli np. symetrie osiowa pola magnetycznego) wtedy można snuć dalej hipotezy na temat ten, że te osobliwości rzeczywiście generują kolejne wszechświaty a my jesteśmy jednym z nich. Możliwe, że takie wszechświaty w jakiś sposób zachowują część informacji o swoim poprzedniku, stąd np. materia i antymateria rozdzielona byłaby na dwa potomne wszechświaty, których symetria w jakiś sposób byłaby wywołana istniejącym polem magnetycznym macierzystej czarnej dziury. Bardzo mi się podoba ta hipoteza ewoluującego multiwszechświata. Kto wie, może dałoby się znaleźć silne po temu argumenty, a brak supersymetrii jest "dobrym symptomem" ? > Prawdopodobnie antymateria to tylko kolejna iluzja.Nie, bo pozytony są obserwowane np. w komorze Wilsona. Dlaczego jednak w ogóle są obserwowane i nie anihilują przy pierwszym uderzeniu w cząsteczkę pary - to dla mnie kolejna zagadka. Eh, jakby tak mieć z trzysta lat na początek, można by się przyjrzeć dokładniej paru ciekawym sprawom tego świata 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | |  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > >Prawdopodobnie antymateria to tylko kolejna iluzja.> Nie, bo pozytony są obserwowane np. w komorze Wilsona. Dlaczego jednak w ogóle są obserwowane i nie anihilują przy pierwszym uderzeniu w cząsteczkę pary - to dla mnie kolejna zagadka. Eh, jakby tak mieć z trzysta lat na początek, można by się przyjrzeć dokładniej paru ciekawym sprawom tego świata  Chyba jednak można wyjaśnić ten brak symetrii (więcej materii). Po prostu anihilacja nie polega na pełnej destrukcji, lecz na neutralizowaniu: elektron + pozytron = neutralna para + 2mc^2; Powrót do stanu podstawowego - analogia utworzenia atomu wodoru z wolnych e i p. Potem można ten proces odwrócić, czyli normalnie rozerwać wiązanie tej pary. Protony i anty p nie tworzą takich par - one przecież nie są elementarne. Anihilacja protonów to bardzo złożony proces... Proton jest pewnie tylko wyizolowanym pozytronem, ale otoczonym gęsto parami e-q, i w pewien szczególny sposób, co gwarantuje stabilność. .qe/ qe| q |eq eq .qe\ tak dookoła - sferycznie i warstwami... q - pozytron, qe - para o wiązaniu 2mc^2 (to nie jest energia przemiany masy w energię!). Ten jeden q nie może anihilować, znaczy utworzyć parki qe, bo nie ma z kim - wszystkie elektrony dookoła są już zajęte. Tych warstw sferycznych dookoła jest pełno, taka wada w sieci periodycznej, która zanika stopniowo... no, stąd oczywiście kwantowane orbity w atomach. en.wikipedia.org/wiki/Aperiodic_tilingTu są zaledwie płaskie sieci a jakie problemy z nimi - najwięksi matematycy wysiadają. Przestrzenne sieci tego typu są już praktycznie zupełnie poza zasięgiem mocy przerobowych mózgu człowieka. W celach porównawczych popatrzmy na geometrię trójkąta - najprostsza figura 2D! en.wikipedia.org/wiki/TriangleIle tam zależności... normalnie w pale się nie mieści! A teraz najprostszy brył - czworościan: en.wikipedia.org/wiki/Tetrahedron--------- OK, ale co z tego wynika - co to ma do niesymetrycznej anihilacji? Bardzo dużo. Zupełnie eliminuje ten problem, i kilka innych przy okazji. To jest w zasadzie już GUT, znaczy Great Unification Theory. Można już bić brawa, i otwierać szampany.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) | >Przecież tam napisali: z bariogenezy, czyli z Big Bang. Chyba się nie rozumiemy. Ja pytam o empiryczne dowody na to, że faktycznie Wszechświat składa się głównie ze zwykłej materii. Bariogeneza mogłaby to najwyżej wyjaśnić; poprzez łamanie symetrii CP mogłoby dojść do powstania nadwyżki materii nad antymaterią lub odwrotnie. Ale jeśli się nie wykaże eksperymentalnie takiej nadwyżki, to nie ma co wyjaśniać. Więc gdzie są te dowody?
>No, a odnośnie istnienia antymaterialnych galaktyk: raczej odpada, bo obserwujemy mnóstwo kolizji galaktyk, pomostów materii pomiędzy nimi, itd. Po pierwsze, galaktyki składają się głównie z pustki; odległości między gwiazdami są rzędu lat świetlnych, więc podczas kolizji galaktyk zderzanie gwiazd nie jest zbyt prawdopodobne. Po drugie, owe „domeny” powinny były powstać na bardzo wczesnym etapie ewolucji Wszechświata, więc raczej asymetria powinna być na poziomie supergromad galaktyk.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >>No, a odnośnie istnienia antymaterialnych galaktyk: raczej odpada, bo obserwujemy mnóstwo kolizji galaktyk, pomostów materii pomiędzy nimi, itd. > Po pierwsze, galaktyki składają się głównie z pustki; odległości między gwiazdami są rzędu lat świetlnych, więc podczas kolizji galaktyk zderzanie gwiazd nie jest zbyt prawdopodobne.
Ale jest jeszcze pył, którego w galaktykach jest sporo. Wtedy takie zderzające się galaktyki na pewno byłyby wypełnione poświatą gamma.
> Po drugie, owe „domeny” powinny były powstać na bardzo wczesnym etapie ewolucji Wszechświata, więc raczej asymetria powinna być na poziomie supergromad galaktyk.
To możliwe.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | | |  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > > Po drugie, owe „domeny” powinny były powstać na bardzo wczesnym etapie ewolucji Wszechświata, więc raczej asymetria powinna być na poziomie supergromad galaktyk.> To możliwe.Brednie. Wówczas byłoby pełno kolizji w tym wczesnym etapie, zatem pozostałby ślad w postaci promieniowania, którego przecież nie ma. Nie było i nie ma antymaterii. Statystycznie była szansa 1:1 że przeważy materia. No i co? Przeważyła antymateria, ale minusy są nadal ujemne... a plusy dodatnie.  Zapytajmy GUT! Gdy powstał pierwszy proton, wówczas prawdopodobieństwo powstawania kolejnych pewnie wzrasta! A dlaczego? Konsekwencje geometryczne. Np. kryształy jak rosną? Zaczynają od zarodka...
|
|
| | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | >Gdy powstał pierwszy proton, wówczas prawdopodobieństwo powstawania kolejnych pewnie wzrasta! >A dlaczego? Konsekwencje geometryczne.
Kolejna teoria pola morficznego?
|
|
| | | | | | | | |  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > Kolejna teoria pola morficznego?A co to jest? Ja mówię o 'prostej' sieci przestrzennej opartej na parach electron-pozyton, czyli eter Diraca. e + q albo q + e jak kto woli.
|
|
3 na 3 | Marian (5438 punktów) | >Otóż horyzont zdarzeń jest definiowany jako sfera otaczająca czarną dziurę, spod której nie może się wydostać żadna informacja. Nie informacja, światło. Obecnie uważa się, że informacja może się wydostać w procesie kwantowej teleportacji przez horyzont zdarzeń i być obserwowalna w formie promieniowania Hawkinga.
>Ale skoro tak, to skąd wiemy, że masa czarnych dziur przyrasta w toku ich ewolucji? Każda czarna dziura „z zewnątrz” cechuje się trzema charakterystykami: masą, która jest związana z powierzchnią horyzontu zdarzeń; krętem (horyzont zdarzeń rotującej czarnej dziury wybrzusza się na równiku) i ładunkiem. Fakt, że trzy wielkości jednoznacznie opisują każdą czarną dziurę wyraża się czasem stwierdzeniem „czarna dziura nie ma włosów”. Tak więc, czarna dziura nie „połyka” wszystkich informacji o sobie.
> To by oznaczało, że pole grawitacyjne nie należy do tej samej kategorii obiektów fizycznych, co pola np. elektromagnetyczne. Nie bardzo; informacja o ładunku wewnątrz czarnej dziury również manifestuje się na zewnątrz, podobnie jak masa.
Pozdrawiam.
|
|
 | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > Nie bardzo; informacja o ładunku wewnątrz czarnej dziury również manifestuje się na zewnątrz, podobnie jak masa.
Czy więc i pole magnetyczne wydostaje się na zewnątrz? Chyba nie, nie wyobrażam sobie pola wskazującego położenie biegunów magnetycznych czarnej dziury. Chyba nawet można to uzasadnić - jakiekolwiek pole magnetyczne byłoby właśnie informacją o procesach zachodzących wewnątrz. Pole elektryczne nie jest wynikiem jakiegoś procesu, magnetyczne - tak (przepływu ładunków elektrycznych).
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) | Z tego, co wiem, po prostu kiedy naładowana materia wpada do czarnej dziury, ta zaczyna przyciągać materię przeciwnego znaku aż się zneutralizuje. Czarna dziura raczej nie powinna mieć własnego pola magnetycznego, bo jak słusznie zauważyłeś, pole magnetyczne bierze się z prądów ładunku elektrycznego. W jaki sposób czarna dziura może oddziaływać elektrycznie, skorą nie mogą z niej się wydostać nośniki tego oddziaływania (fotony), wydaje się jednak być dobrym pytaniem. Muszę się o to przy najbliższej okazji wypytać znajomych, którzy się zajmują grawitacją  Pozdrawiam.
|
|
|  | 6 na 6 | waligóra (961 punktów) | >Nie bardzo; informacja o ładunku wewnątrz czarnej dziury również manifestuje się na zewnątrz, podobnie jak >masa. Sprawa nie jest taka prosta. Może sytuacje nieco wyjaśni następujacy cytat [ Frolov, Nowikov - "Fizyka czarnych dziur" ] ( rozdział pt. "elektrodynamika czarnych dziur" )
"W elektrodynamice czarnych dziur rozpatrujemy procesy zachodzące tylko na zewnątrz horyzontu zdarzeń. Dlatego w celu rozwiązania równań elektrodynamiki oprócz zadania warunków brzegowych w oddali od czarnej dziury, koniecznym jest zadanie jeszcze warunków brzegowych na jej powierzchni. Formalnie ta sytuacja nie różni się niczym od sytuacji związanej np. elektrodynamika pulsarów, w której również koniecznym jest zadanie warunków brzegowych na powierzchni gwiazdy neutronowej. Jednakże w sytuacjach tych występują zasadnicze różnice. W odróżnieniu od gwiazdy neutronowej, dla czarnej dziury nie występuje żadna materialna powierzchnia, oddzielająca ją od otaczającej ją przestrzeni. Formalnie dla zbudowania pełnego obrazu pola EM należałoby rozwiązać równania Maxwella dla całej czasoprzestrzeni - zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz czarnej dziury, przy czym bez jakiś specjalnych warunków na horyzoncie. Odpowiednie warunki należałoby odnieść do osobliwości wewnątrz czarnej dziury. Jest jednak jasne, że jeśli interesujemy się tylko zjawiskami zachodzącymi na zewnątrz czarnej dziury i przypomnimy sobie, że obszar czasoprzestrzeni wewnątrz niej nie może wpływać na te zjawiska, to powinno istnieć poprawne postawione zagadnienie dotyczące elektrodynamiki na zewnątrz czarnej dziury o odpowiednio dobranymi warunkami brzegowymi na horyzoncie zdarzeń. Ponieważ generatorami horyzontu zdarzeń są geodezyjne zerowe i te linie są również charakterystykami dla równań Maxwella to, powinniśmy rozwiązywać zagadnienie o zadanych warunkach brzegowych na tych charakterystykach. Odpowiednie warunki brzegowe zostały sformułowane przez Znajek'a (1978) i Damour'a (1978). Okazało się ,że możnaje przedstawić bardzo poglądowo, mianowicie można przyjąć, że na powierzchni czarnej dziury znajduje się fikcyjny powierzchniowy ładunek elektryczny σH, kompensujący powierzchniowy strumień pola elektrycznego oraz fikcyjny powierzchniowy prąd elektryczny ĴH, zamykający prądy rzeczywiste, przecinające horyzont i kompensujący składowe styczne pola magnetycznego na horyzoncie. Takie podejście zostało nazwane "formalizmem membranowym" [ Thorne (1986), Thorne i inni (1986) ]"
Ogólnie mamy zatem pewien formalizm, który w sposób poglądowy mówi nam jak z punktu widzenia elektrodynanmiki zachowuje się naładowana CD. ( szczegóły zobacz np. książka "Czarne dziury - w ujęciu na membranach" ( Black holes - The membrane paradigm ) -- Kip. S. Thorne, Richard H. Price, Douglas A. Mcdonald
|
|
 | | Scorp (5381 punktów) | > Obecnie uważa się, że informacja może się wydostać w procesie kwantowej teleportacji
Absurd, moim zdaniem, albo fantasy. Za dużo Harrego Pottera. -
|
|
|  | | Hodża (11172 punktów) | > > Obecnie uważa się, że informacja może się wydostać w procesie kwantowej teleportacji> Absurd, moim zdaniem, albo fantasy. Za dużo Harrego Pottera.Czy absurd, czy nie zadecydują długoletnie obserwacje. Chodzi tu o promieniowanie Hawkinga, które pojawia się w silnym polu grawitacyjnym blisko horyzontu zdarzeń (w spontanicznej kreacji par cząstka-antycząstka z niezerowym prawdopodobieństwem jedna z nich może opaść poniżej horyzontu a druga "uciec" - tak to zrozumiałem z Wiki). A co do Harry'ego to mam nadzieję, że należysz do Jego przyjaciół 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | | Marian (5438 punktów) | > > Obecnie uważa się, że informacja może się wydostać w procesie kwantowej teleportacji> Absurd, moim zdaniem, albo fantasy. Za dużo Harrego Pottera. Wstrzymałem się od swojego prywatnego osądu na ten temat, bo nie uznałem tego za ważne. Taki wydaje się być konsensus wśród ludzi, którzy się tym zajmują (a ja się do nich nie zaliczam). Aczkolwiek, jeśli interesuje Cię moja prywatna opinia, jestem sceptyczny, bo nie rozumiem mechanizmu w jaki to miałoby działać. Do teleportacji kwantowej potrzebny jest klasyczny kanał informacyjny, co nie jest możliwe przez horyzont zdarzeń. Dotąd widziałem tylko argumenty termodynamiczne na ten temat. Jednak, jak zaznaczyłem wcześniej, interesuję się tym tylko hobbistycznie; może się nie znam  Pozdrawiam.
|
|
 | | zachaj (5239 punktów) | > Nie informacja, światło. Obecnie uważa się, że informacja może się wydostać w procesie kwantowej teleportacji przez horyzont zdarzeń i być obserwowalna w formie promieniowania Hawkinga.
Promieniowanie Hawkinga to nie teleportacja kwantowa. Tu chodziło raczej o to, że część energii potrafi się wydostać. Z tego co pamiętam to pewnym procesie jakaś cząsteczka zostaje wchłonięta, a druga w tym samy czasie promieniuje na zewnątrz.
|
|
|  | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) | >Promieniowanie Hawkinga to nie teleportacja kwantowa. Zgadzam się. Jednak trzeba przyznać, że pewne podobieństwo istnieje. Pary wirtualne, tworzące się w pobliżu horyzontu zdarzeń są splątane i na tej podstawie kilka lat temu Horowitz i Maldacena wymyślili, że informacja wewnątrz może się w jakiś sposób teleportować na zewnątrz dzięki temu.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | 2 na 2 | zachaj (5239 punktów) | >>Promieniowanie Hawkinga to nie teleportacja kwantowa. > Zgadzam się. Jednak trzeba przyznać, że pewne podobieństwo istnieje.
Słyszeliśmy ostatnio o naukowcach, którym udało się teleportować cząstkę, więc na pewno nie możemy ignorować teleportacji. Jednak mam wrażenie, że za teleportację każdy z nas uważa coś innego, a jeszcze inaczej jest to opisane w ramach fizyki kwantowej. Jest to mocno mylące dla kogoś kto nie ma przygotowania w zakresie fizyki kwantowej. Ta sfera nauki dopiero wchodzi w fazę eksperymentalną, później będziemy musieli poczekać jeszcze aż ktoś to przełoży na język książek popularnonaukowych.
|
|
1 na 1 | Celecrin (6386 punktów) |
> Otóż horyzont zdarzeń jest definiowany jako sfera otaczająca czarną dziurę, spod której nie może >się wydostać żadna informacja. Nigdy nie słyszałem o takim postulacie. W zasadzie zdanie, iż czarna dziura jest obiektem, który nie pozwala się wydostać żadnej informacji jest sprzeczne. Skoro nie wydostaje się żadna informacja, czemu rozmawiamy o czarnej dziurze?
Sądzę, że połączyłeś "wydostawanie się informacji" z "anihilacją informacji" i " nie wydostawaniem się nawet światła", podkreśliłem nawet, ponieważ dosłownie w każdym zdaniu na ten temat używa się go w taki wymowny sposób.
Nauka postuluje anihilację informacji wewnątrz czarnej dziury, co oznacza bardzo prostą sprawę. Nie wiemy co dzieje się za horyzontem zdarzeń, stąd do ich opisu wystarcza, masa, pęd i ładunek czarnej dziury (co jest dość solidną informacją nieprawdaż?). >To by oznaczało, że pole grawitacyjne... Pole grawitacyjne to pole sił według OTW, tak jak pole elektromagnetyczne. Działa tak samo, to znaczy na jednostkę masy działa jednostkowa siła...Opis fizyczny jest inny. Według OTW grawitacja wcale nie przyciąga, a tworzy swego rodzaju dołek do którego wpadają mniej masywne ciała...
|
|
2 na 2 | waligóra (961 punktów) | >Otóż horyzont zdarzeń jest definiowany jako sfera otaczająca czarną dziurę, spod której nie może >się wydostać żadna informacja. Definicji HZ ( horyzont zdarzen ) jest co najmniej kilka, w istocie sa one równoważne lub prawie że równoważne. Za każym razem nalezy jednak pamiętac w jakim kontekście i przy jakich warunkach autor definiuje to pojęcie. Trzeba miec napawdę sporo wiedzy, aby pośród takich definicji zrozumieć i powiązać istotne dla nich informacje. Dla potrzeb popularnych można przyjąc nastepujacą definicje : HZ jest to taki obszar czasoprzestrzeni (CP), który formalnie (tj. nie jest to żaden obszar, który cechuje się jakąś fizyczną niezwykłością np. w postaci niezwykle silnych pól, lub nawet barierą matrialną ) oddziela tę częśc CP w której możliwe są dowolne ruchy np. pojazd kosmiczny może poruszać się w dowolnym kierunku, od cześci CP w której możliwy jest jedynie ruch w jednym kierunku ( ku osobliwości, lub w szczególnym przypadku asymptotczynie spowrotem ku HZ ). I teraz możemy przyjąc, że mówimy o ruchach - na pewno ciał materialnych o niezerowej masie spoczynkowej ( tj. materii ) i ruchach cząstek o zerowej masie spoczynkowej np. fotonów. Aby nie komplikować sprawy, możemy przyjąc, że pole grawitacyjne nie ma natury kwantowej tylko klasyczną, wynikajacą z OTW, zatem przejawia się ono w postaci zakrzywienia CP. Nie ma zatem problemu "wyciekajacych z CD " grawitonów. Zatem, dla wszystkich pól ( oprócz pola grawitacyjnego jako pola o szczególnych własnościach ) i cząstek HZ pełni rolę półprzepuszczalnej membrany.
|
|
2 na 2 | zachaj (5239 punktów) | > Otóż horyzont zdarzeń jest definiowany jako sfera otaczająca czarną dziurę, spod której nie może >się wydostać żadna informacja. Ale skoro tak, to skąd wiemy, że masa czarnych dziur przyrasta w toku >ich ewolucji? Przecież obserwujemy oddziaływanie grawitacyjne będące nośnikiem informacji o masie >znajdującej się pod horyzontem zdarzeń,
Bo oddziaływania grawitacyjne największych, tzw. super-masywnych, czarnych dziur, sięgają daleko poza horyzont zdarzeń. Tak duże obiekty znajdują się wyłącznie w centrach galaktyk i cała materia znajdująca się w galaktyce krąży wokół najcięższego ciała czyli czarnej dziury. Horyzont zdarzeń to nie miejsce gdzie zaczynają się oddziaływania grawitacyjne ale miejsce w którym oddziaływania te są nie do pokonania, nawet dla fotonów światła.
>co więcej, wiemy też, że supermasywne czarne dziury nie >powstały w jednym kolapsie tylko na drodze trwającego miliony zasysania okolicznej materii.
Gdy dwie galaktyki karłowate zderzają się, a właściwie dwie czarne dziury w ich centrach, to mówimy wtedy o jednym kolapsie i powstaniu super-masywnej czarnej dziury. Ale istnieje też inna droga trwająca nawet miliony lat kiedy to czarna dziura jednostajnie zasysa otaczający ją pył, skrajnymi i niesamowicie widowiskowymi obiektami tej kategorii są kwazary.
> To by oznaczało, że pole grawitacyjne nie należy do tej samej kategorii obiektów fizycznych, co >pola np. elektromagnetyczne.
Pole grawitacyjne to najmniej zbadane oddziaływanie.
|
|
| Paweł Rek (rexus) (2343 punktów) | Czarne dziury pewnie nieźle wirują, stąd ta ich niewyobrażalna moc. Są małe więc mogą naprawdę robić tyle obrotów co młynek do kawy. Pytanie sam sobie zadaję, jakim cudem promieniowanie Hawkinga może istnieć. Przecież taka fala musiałby mieć ogromną częstotliwość tysiąckrotnie większą od znanych nam gamma, by wyleźć z horyzontu a po jego opuszczeniu przez długi czas się odklejać i tracić częstotliwość aż do fal nam obserwowanych tych całych Hawkinga. Ale mnie nurtuje coś zupełnie innego. Czasami obrywam po uszach, ale dalej nie mogę przyjąć tego do wiadomości. Skąd się biorą kwanty? I czy mają wspólny fundament z materią?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|