Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wojna informacyjna

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
29-03-2022 16:00romaro (25211 punktów)Wojna informacyjna
Ocena 1 na 1
Wojna informacyjna rozgrywa się na ekranach smartfonów. To właśnie tam, w cyberprzestrzeni, toczy się walka propagandowa. Ale nie wszystko jest przygotowywane w niedostępnych ośrodkach o najwyższym poziomie bezpieczeństwa w Kijowie, Moskwie, Brukseli czy Waszyngtonie.
W 25-piętrowym wieżowcu w Kijowie, z widokiem na pole walki w miastach podstołecznych na północnym zachodzie, Ołeksij Stanczewski także bierze udział w tej bitwie, podczas gdy w tle słychać odgłosy wystrzałów z linii frontu.
Bronią tego 28-letniego dziennikarza są sieci społecznościowe, głównie Telegram i Viber. Należy on do ściśle współpracującej siatki aktywistów rozsianych po całej Ukrainie, którzy starają się zapewnić ochronę przed rosyjską dezinformacją kanałom, którymi wiadomości o bieżącej sytuacji wojennej docierają do opinii publicznej. Zdają sobie dobrze sprawę, że przepływ danych, którymi się posługują, oraz ludność, do której mają dostęp, są również celem intensywnych działań Rosjan.
- Oczywiście, nasze stanowisko jest jednoznacznie proukraińskie. Więc nie możemy powiedzieć, że to, co robimy, jest wciąż obiektywnym dziennikarstwem, ale jest to praca, którą wykonujemy, aby bronić naszego kraju przed agresją, więc nie możemy ujawniać wszystkich informacji, jakie mamy - wyjaśnia Stanczewski.
Oznacza to, że unika się podawania informacji o pozycjach oddziałów ukraińskiej armii, dokładnych miejscach ataków, a także publikowania zdjęć zabitych lub bardzo drastycznych obrazów, które mogłyby podkopać morale obywateli. - Chcemy dawać ludziom nadzieję i poczucie bezpieczeństwa oraz trzymać ich z dala od plotek. Otrzymujemy wiele nagrań, których po prostu nie możemy opublikować - przyznaje, nie zaprzeczając ich prawdziwości.
Rosjanie, świadomi znaczenia mediów społecznościowych i ich zasięgów w społeczeństwie napadniętego kraju, wykorzystują je na swoją korzyść na dużą skalę.
- Tak było już na obszarach, które dostały się pod ich kontrolę, takich jak Berdiansk i Melitopol na południu kraju, gdzie udało im się wprowadzać w błąd mieszkańców i próbować ich przekonać do siebie - podkreśla Stanczewski.
- Rosjanie mają swoją taktykę: po zajęciu miasta starają się rozpoznać i kontrolować lokalną infrastrukturę, udają się do lokalnych dziennikarzy, a jeśli ci nie współpracują, zdobywają hasła do ich profili na portalach społecznościowych i przejmują kanały komunikacji - wyjaśnia.
Organizacja Reporterzy bez Granic potępiła ostatnio porwanie przez Rosjan ojca dziennikarki Swietłany Zalizeckiej w celu wymiany go za kontrolę nad prowadzoną przez nią agencją RIA-Melitopol. I faktycznie, 75-latek został ostatecznie zwolniony w piątek wieczorem, ale Zalizecka nie kontroluje już agencji, którą prowadziła - podają Reporterzy bez Granic (RSF).
Na rosyjskojęzycznym nowym kanale Telegram o nazwie Berdiansk Jutro, który ma około 6 tys. obserwatorów, można zobaczyć człowieka, który ogłosił się nową władzą w tym mieście, odkąd dostało się ono w ręce rosyjskie: zwraca się do mieszkańców, jakby był kimś w rodzaju burmistrza. Nowe władze wydają komunikaty, w których starają się przekonać mieszkańców, że życie w mieście wróciło do normy, a także o przywróceniu działania służb miejskich. Zapowiadają również uruchomienie rosyjskojęzycznych kanałów radiowych i telewizyjnych, publikację informacji o ofiarach wśród ukraińskich żołnierzy w imieniu rosyjskiego ministerstwa obrony oraz komunikaty "demaskujące" działania rządu Ukrainy i prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, którego oskarżają o bycie "faszystą" i wykorzystywanie ukraińskich cywili jako ludzkich tarcz. Emitowano tam już nawet filmy z przemówieniami prezydenta Rosji Władimira Putina.
Z kolei grupa Berdiansk Dziś, mająca 43 tys. obserwujących, ostrzega o możliwych atakach lotniczych, o tym, jak otrzymać pomoc humanitarną, jak działają banki, o drogach ewakuacji, o adresach czynnych sklepów i firm oraz rozkładach jazdy autobusów. - Krótko mówiąc, informujemy, jak żyć w mieście w stanie wojny - zauważa Stanczewski.
Niektórzy z Ukraińców, z którymi rozmawiałem w ostatnich tygodniach, przyznają, że kanały, do których mają dostęp z telefonów komórkowych, są dla nich głównym źródłem informacji i że w życiu codziennym podejmują decyzje na podstawie tego, co tam czytają.
Np. kobieta z obwodu mikołajowskiego powiedziała mi, że wraz z dziećmi została ewakuowana do Lwowa dzięki liście zorganizowanej przez lokalne władze za pośrednictwem Telegramu.
Stanczewski nie dysponuje większymi środkami do prowadzenia swojej działalności niż każdy inny obywatel. W niektóre dni nie ma nawet dostępu do elektryczności i internetu w domu. Nie zniechęca się jednak. On i inni aktywiści od miesięcy przygotowywali się na to, co nadeszło 24 lutego, kiedy to Putin wydał rozkaz inwazji na Ukrainę. Wśród raportów, którymi się zajmował, jest m.in. "Model obrony terytorialnej Ukrainy", opublikowany przez ukraiński think tank Instytut Przyszłości. Przyznaje jednak, że jego praca odbywa się teraz na ulicach i w Telegramie. - Koncentrujemy się na pozytywnych treściach, aby nie denerwować ludzi. Codziennie wieczorem publikujemy rozładowujący napięcie dowcip lub mem, aby ludzie mogli w miarę spokojnie zasnąć.

Luis de Vega, El Pais 28 marca 2022 |

elpais.com(*)y-el-control-de-las-redes.html


Graficzne przedstawienie strat wojsk rosyjskich w wojnie w Ukrainie
www.minusrus.com/en
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.



Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365