Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Portal skojarzeniowy"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
10-05-2011 14:21aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
"Portal skojarzeniowy"
Większość portali społecznościowych polega na tym, że wchodząc na nie musimy utrzymywać komunikację, co jest uciążliwe i nie wiemy wogóle z kim się kontaktować, aby nasze kontakty były "owocne". Możemy nie "dobrać" się do kogoś i najczęściej wtedy korzystamy z portali randkowych. Co jednak, jeśli chcielibyśmy się dobrać w biznesie i znaleźć kogoś, kto do nas pasuje charakterem, osobowością i temperamentem.
Proponuję projekt "portalu skojarzeniowego"
Strona, którą proponuję polega na tym, że użytkownik musi podczas rejestracji wypełnić prosty test, który określa, czy jest on cholerykiem, sangwinikiem, melancholikiem, czy flegamtykiem, a kiedy to zrobi uzupełnia swoją "wizytówkę" z danymi o sobie, czy np. linkami do autorskich sklepów e-commerce (książki publikowane za darmo "print-on-demand, czy sklepy z "koszulkami" typu spreadshirt).
Strona zapewnia dobór:
-melancholików z sangwinikami, albo flegmatykami
-sangwiników z melancholikami, albo flegamtykami
-flegmatyków z sangwinikami, albo melancholikami
-choleryków z cholerykami
Polega to na swataniu ludzi...
Miałaby min. wyszukiwarkę ludzi w zależności od ilości kilometrów oddalenia od naszego miejsca zamieszkania. Wchodząc na stronę moglibyśmy znaleźć partnerów towarzyskich i biznesowych tylko odpowiadającego nam typu.
Podobnie działają serwisy randkowe, które określają na podobnych podstawach procent dopasowania (20%, 50%, 90% itp. - w tych wartościach oscylują te wartości). Ja proponuję uproszczenie tego mechanizmu i strona nie jest portalem społecznościowym, a bardziej przypomina serwis randkowy. Jest "szybka" i nie trzeba z niej korzystać, aby "podtrzymywać kontakty" ze znajomymi. Zakładanie profilu byłoby bezpłatne, a strona utrzymywałaby się z reklam.
Z niecierpliwością oczekuję sugestii.
p.s.
W sumie to można zatrudnić sztab psychologów, odpowiednio im zapłacić, abo skonstruowali skomplikowany test i określić, że potrzebujemy doboru rzędu 70%+... a na to samo wyjdzie. Strona nie dobiera tylko towarzysko i nie każdy musi na niej dobierać się pod kątem partnera życiowego. Koncentruje się tylko na doborze osób, które pasują do siebie pod względem charakteru, temperamentu, czy osobowości i sprawia, że wszelkie kontaktu międzyludzkie stają się bardziej konstruktywnymi.
Portal przekierowywałby nas tylko do osób odpowiadających nam typów (Jeszcze raz) nie byłoby na nim komunikacji między użytkownikami, a tylko wizytówka, która uwzględniałaby dane kontaktowe.
Jako pomysłodawca chcę tylko jednego - reklamy dla mojej książki, gdyż jestem pisarzem... ksiązka nie została jeszcze opublikowana.
Co o tym myślicie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Hodża (11172 punktów)
>Jako pomysłodawca chcę tylko jednego - reklamy dla mojej książki, gdyż jestem pisarzem... ksiązka
>nie została jeszcze opublikowana.
>Co o tym myślicie?

Myślę, że to dobry pomysł.
P.S. Jaki tytuł ma ta książka? Czy to tylko o normalnym seksie czy może coś bardziej hardcorowego? Są zdjęcia?
Powodzenia!
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
>>Jako pomysłodawca chcę tylko jednego - reklamy dla mojej książki, gdyż jestem pisarzem... ksiązka
>>nie została jeszcze opublikowana.
>>Co o tym myślicie?
>Myślę, że to dobry pomysł.
>P.S. Jaki tytuł ma ta książka? Czy to tylko o normalnym seksie czy może coś bardziej hardcorowego? Są zdjęcia?
>Powodzenia!
Po namyśle i wniosku, że i tak większość ludzi (przynajmniej tak mi się wydaje) trudno dopasować ot tak.. na podstawie prostego testu... mój powinien koncentrować się na dopasowaniu procentowym, a wyszukiwarka osób przedstawiałaby tych najbardziej dopasowanych. Od kilku dni staram się znaleźć osoby, które pomogłyby mi zrealizować ten pomysł i jak na razie jako tako idzie... to szukanie.

Książka miała być o fizyce, tyle że jako typowy sangwinik i lanser nie potrafiłem racjonalnie przedstawić tej koncepcji. Chcę nadal pracować nad tą książką. Ostatecznie wszystko to, co chciałem zawrzeć, zawrę najprawdopodobniej również w slap-sticku, gdzie jeden z bohaterów będzie fizykiem.
Książkę po części napisałem, choć z bólem... - zdecydowałem się ją pisać "strona dziennie" metodą drobnych kroczków, aby nie zawrzeć w niej wszystkiego na czterdziestu stronach w dwa dni i zastanawiać się czemu tak wolno idzie... mam do tego tendencje. Mimo obietnic, czasami przekraczałem znacząco limit.
Książka przedstawia alternatywny do dzisiaj propagowanego obraz fizyki. Głównie koncentruję się na tak niskim poziomie, jak "budowa fotonu".. gdyż mój model doskonale tłumaczy dyfrakcję, rozchodzenie się fotonów po prostych i istnieje szansa wykazania na podstawie moich modeli, że foton "jakoś tam wygląda" i nie jest tylko "kwantem energii" przez zbierzność moich modeli z tym co wiemy o zjawisku światła.
Dlaczego taki model byłby potrzebny?
Żyję wielkim marzeniem, że kiedyś ludzkości uda się skonstruować napęd, który umożliwiałby podróże z prędkościami większymi niż prędkość światła. Oczywiście musiałem założyć, że to niemożliwe, ale dodałem, że po prostu jeśli coś jest uważane za niemożliwe, to tyle możliwe, co problematyczne, a przełomy w nauce się zdarzały. Mi najbardziej zapadł w pamięć ten, który zainicjował Stanley Miller, najmłodszy noblista w historii (proszę wybaczyć, jeśli "noblista" pisze się z dużej litery). Ja ograniczyłem się do jakiejś tam wizji "napędu wysiłkowego", która uwzględnia mechanizm przełożenia zjawisk związanych z magnetyzmem na mechanikę. Nie jest to konecja w stylu "ale kolorowo... wszyscy lewitujemy...".
Jestem kompletnie niezdolny do zrównania ze sobą teorii kwantowych i relatywistycznych, gdyż takie "pogodzenie" ich wymagałoby zapewne, przynajmniej od strony świata nauki, podejścia matematycznego. Natomiast staram się jakoś wykazać, że wszystkie prędkości do 1c to tzw. "pierwszy kwant", podczas gdy przejście do każdego kolejnego wiązałoby się z całkiem nową "dziedziną hiperprzestrzeni". Stąd nie warto byłoby się martwić o gigantyczne przyspieszenia przy przechodzeniu do kolejnych "kwantów".

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
Hodża (11172 punktów)
>Ostatecznie wszystko to, co chciałem zawrzeć, zawrę najprawdopodobniej również w slap-sticku, gdzie jeden z bohaterów będzie fizykiem.

A obsmaruj ich tam , w mordę im tortem. Ja też nie uważam, by to były jakieś święte krowy.

>Książkę po części napisałem, choć z bólem... - zdecydowałem się ją pisać "strona dziennie" metodą drobnych kroczków, aby nie zawrzeć w niej wszystkiego na czterdziestu stronach w dwa dni i zastanawiać się czemu tak wolno idzie... mam do tego tendencje.

Ja swoją książkę chcę zatytułować "Ogólna teoria Wszystkiego i Jeszcze Więcej". Pierwotny tytuł miał brzmieć po prostu "Teoria Wszystkiego", ale dr Jan Pająk był szybszy, potem przyszło olśnienie i taki tytuł mam teraz.
Zbieram wszelkie interesujące dane naukowe, z fizyki, chemii, biologii itd. aby znaleźć jakiś schemat i to opiszę.

>Mimo obietnic, czasami przekraczałem znacząco limit.

Sky is the limit.

>Książka przedstawia alternatywny do dzisiaj propagowanego obraz fizyki.

Im większy wybór teorii, tym lepiej. Nie można narzucać jedynego możliwego obrazu świata.

>Żyję wielkim marzeniem, że kiedyś ludzkości uda się skonstruować napęd, który umożliwiałby podróże z prędkościami większymi niż prędkość światła. Oczywiście musiałem założyć, że to niemożliwe, ale dodałem, że po prostu jeśli coś jest uważane za niemożliwe, to tyle możliwe, co problematyczne, a przełomy w nauce się zdarzały.

Dr Jan Pająk przystąpił do decydującego etapu swoich badań...

>Mi najbardziej zapadł w pamięć ten, który zainicjował Stanley Miller, najmłodszy noblista w historii (proszę wybaczyć, jeśli "noblista" pisze się z dużej litery). Ja ograniczyłem się do jakiejś tam wizji "napędu wysiłkowego", która uwzględnia mechanizm przełożenia zjawisk związanych z magnetyzmem na mechanikę. Nie jest to konecja w stylu "ale kolorowo... wszyscy lewitujemy...".

...i zaczął budowę pierwszego wehikułu czasu.

>Jestem kompletnie niezdolny do zrównania ze sobą teorii kwantowych i relatywistycznych, gdyż takie "pogodzenie" ich wymagałoby zapewne, przynajmniej od strony świata nauki, podejścia matematycznego. Natomiast staram się jakoś wykazać, że wszystkie prędkości do 1c to tzw. "pierwszy kwant", podczas gdy przejście do każdego kolejnego wiązałoby się z całkiem nową "dziedziną hiperprzestrzeni". Stąd nie warto byłoby się martwić o gigantyczne przyspieszenia przy przechodzeniu do kolejnych "kwantów".

Może się warto z nim skontaktować, gdyż podejrzewam, że Panowie mieliby mnóstwo do omówienia a i przypuszczam, że w tym wehikule znajdzie się miejsce dla pasażera.

>
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..


Wehikuł czasu jak i wehikuł nadświetlny niewątpliwie zgwałcą wszelkie możliwe prawa fizyki. Jest więc o co się bić.
Pozdrawiam
Kowalska (14008 punktów)
>Co o tym myślicie?

   Zobaczyłam tytuł "Portal skojarzeniowy". Ha! Myślę sobie, będą zagadki, rebusy i takie tam. Przeczytałam całość i stwierdziłam, że już kojarzyć nie umiem. Także tego...

"Historia przyznała rację papieżowi. Afryka doznała jedzenia."
liebes (612 punktów)
>Co o tym myślicie?

Jako zatwardziały singiel z pewną wstydliwą przypadłością, czyli wpadaniem w "depresję" raz w roku (zwykle w październiku) miałam swoje momenty w serwisach randkowych. I moim skromnym zdaniem, jako - można by rzec - praktyka, powiem tak: pomysł by chwycił. Dlaczego? Bo to coś nowego; bo bazowałoby na innych wielkościach.
Ale, ale! By mieć z tego stałe profity, to za mało. Ile tych serwisów jest "na rynku"? Pojawiają się, znikają, na większości jest garstka osób... Jest jeden serwis, który się utrzymuje, pomimo faktu, że nie jest darmowy. Jego siłą jest reklama, stałość i mnóstwo użytkowników. Nie wiem, czy proponowany przez Ciebie wzór wytrzymałby konkurencję.
Ale jeśli serwis się pojawi, daj znać. Chętnie się zarejestruję.

Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją - Woody Allen

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365