Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy to coś złego?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
03-05-2013 02:48jestem6890 (3 punktów)Czy to coś złego?
Ocena 2 na 2
Czy to coś złego ze we wszystkim doszukuję się sensu i dobija mnie fakt, że nie mogę go znaleźć? Że dla mnie człowiek jest czymś w rodzaju programu, maszyny, która istnieje tylko po, to by wydać potomstwo. Ogniwem w niemającej żadnego celu ani sensu ewolucji. I zarazem marną istotą, której celem jest śmierć, gdy stanie się bezużyteczna. Istotą, która pragnie żyć, bo tak została "zaprogramowana". Która pragnie mieć potomstwo, bo tak ma "zakodowane" w mózgu. Która jest tylko zwykłą materią.

Czy to coś złego, że nie jestem jak każdy -, że moim celem życia nie jest plotkowanie, przejmowanie się wyglądem, podrywanie dziewczyn, imprezy, noszenie modnych ciuchów, interesowanie się sportem, trenowanie na siłowni lub granie w piłkę na wfie, gadanie bez przerwy z innymi, jaranie się cyckami, chęć bycia bogatym, chęć posiadania rodziny, chęć bycia sławnym, posiadanie pierdyliona znajomych na facebooku?

Czemu jestem upośledzonym społecznie kretynem, który myśli, mimo że nie powinien tylko powinien żyć jak każdy bez zastanawiania się, bez myślenia i powinien przestać zaśmiecać internet normalnym ludziom
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

pawel_wr (4297 punktów)
>Czy to coś złego ze we wszystkim doszukuję się sensu i dobija mnie fakt, że nie >mogę go znaleźć?

Nie , to nie jest nic złego.

>Czy to coś złego, że nie jestem jak każdy -, że moim celem życia nie jest plotkowanie, przejmowanie
>się wyglądem, podrywanie dziewczyn, imprezy, noszenie modnych ciuchów, interesowanie się sportem,
>trenowanie na siłowni lub granie w piłkę na wfie, gadanie bez przerwy z innymi, jaranie się cyckami,
>chęć bycia bogatym, chęć posiadania rodziny, chęć bycia sławnym, posiadanie pierdyliona znajomych na
>facebooku?
Osób do Ciebie podobnych jest znacznie więcej , niż się Tobie
wydaje.

Indywidualiści są w mniejszości.

[..]
03-05-2013 14:57 
 Ocena 3 na 3
MadameDeVoltaire (1428 punktów)
>Osób do Ciebie podobnych jest znacznie więcej, niż się Tobie
>wydaje.

Po prostu nie próbują na każdym kroku pokazać jacy są hipsta

bang bang, shot you dead
vifix (2315 punktów)
>Czy to coś złego ze we wszystkim doszukuję się sensu i dobija mnie fakt, że nie mogę go znaleźć?

Ja się nie dziwie bo go nie ma.

>I zarazem marną istotą, której celem jest śmierć

To nie cel tylko naturalna konsekwencja urodzin.

>Czy to coś złego, że nie jestem jak każdy -, że moim celem życia nie jest plotkowanie, przejmowanie, się wyglądem, podrywanie dziewczyn, imprezy, noszenie modnych ciuchów, interesowanie się sportem, trenowanie na siłowni lub granie w piłkę na wfie, gadanie bez przerwy z innymi, jaranie się cyckami, chęć bycia bogatym, chęć posiadania rodziny, chęć bycia sławnym, posiadanie pierdyliona znajomych na facebooku?

Nie, nie ma w tym niczego złego, a jeśli ktoś Ci powie, że jest, to nie zasługuje na Twoje towarzystwo i sympatie.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Czy to coś złego ze we wszystkim doszukuję się sensu i dobija mnie fakt, że nie mogę go znaleźć?
Bo to wszystko musi mieć sens? Poza tym to, że nie możesz go znaleźć nie oznacza, że go nie ma.
>Że dla mnie człowiek jest czymś w rodzaju programu, maszyny, która istnieje tylko >po, to by wydać potomstwo.
Bardzo smutne musi być Twoje życie, skoro uważasz, że istniejesz tylko po to aby wydać na świat potomstwo.
>I zarazem marną istotą, której celem jest śmierć, gdy stanie się bezużyteczna.
Nie celem tylko konsekwencją życia.
>Która jest tylko zwykłą materią.
A można być niezwykłą materią?

>Czy to coś złego, że nie jestem jak każdy -, że moim celem życia nie jest plotkowanie, przejmowanie
>się wyglądem, podrywanie dziewczyn, imprezy, noszenie modnych ciuchów, interesowanie się sportem,
>trenowanie na siłowni lub granie w piłkę na wfie, gadanie bez przerwy z innymi, jaranie się cyckami,
>chęć bycia bogatym, chęć posiadania rodziny, chęć bycia sławnym, posiadanie pierdyliona znajomych na
>facebooku?
Pewien jesteś, że powyższe działania to cel życia innych? Czy może raczej sposób na spędzenia części wolnego czasu? Tu widać raczej jakieś kompleksy, czy chęć dowartościowania się kosztem innych. Ci pospolici ludzie, nic tylko siłownia i laski, a ja się sensem istnienia zajmuje.
MadameDeVoltaire (1428 punktów)
>Czy to coś złego, że nie jestem jak każdy

Każdy lubi udowadniać jaki to nie jest alternatywny i inny niż jakiś dziwny twór określany jako "każdy"

bang bang, shot you dead
03-05-2013 19:26 
 Ocena 1 na 1
Grey (2102 punktów)
>Każdy lubi udowadniać jaki to nie jest alternatywny i inny niż jakiś dziwny twór określany jako "każdy"

Ja nie lubię. Wręcz przeciwnie - wmawiam ludziom, że jestem taki jak wszyscy. A jak już ktoś powie, że jestem inny, to ja mówię, że każdy jest inny.
panTeista (6808 punktów)
>Czy to coś złego ze we wszystkim doszukuję się sensu i dobija mnie fakt, że nie mogę go znaleźć?

To że szukasz sensu to jeszcze nic złego, możesz to potraktować jako element budowania własnej tożsamości.
Gorzej że nie znajdujesz. Mam nadzieję że nie wywołuje to u Ciebie niechęci do życia.

>Że dla mnie człowiek jest czymś w rodzaju programu, maszyny, która istnieje tylko po, to by wydać
>potomstwo.

Tu mam inny pogląd. Jeśli uświadomisz sobie, że każdy człowiek jest inny, może zmienisz zdanie że jakoby był maszyną.
Potomstwo nie jest powieleniem/ wypadkową rodziców, jakie jest zależy nie tylko od genów. Dążenie do zmiany kolejnych pokoleń na lepsze może być jednym z sensów życia.

>I zarazem marną istotą, której celem jest śmierć, gdy stanie się bezużyteczna.

Istoty ludzkie nie żyją dlatego iżby były dla kogoś użyteczne, ich istnienie jest przypadkiem losu. Człowiek żyje przede wszystkim dla siebie- ma prawo do realizacji własnych celów- pracuje by żyć, a nie z obowiązku użyteczności. Śmierć nie jest celem ale przeznaczeniem, cele obieramy sobie sami.
Np. Świadkowie Jehowy obierają sobie za cel/ sens życia dążenie do ogólnoświatowego państwa w którym wszyscy ludzie mieliby żyć zgodnie z naukami Chystusa. Osobiście nie polecam- zachaczyłem o tę sektę gdy szukałem sensu życia.

> Istotą, która pragnie żyć, bo tak została "zaprogramowana". Która pragnie mieć potomstwo, bo tak ma "zakodowane" w mózgu. Która jest tylko zwykłą materią.

"Program" który mamy w genach nie stanowi całości człowieka, to od nas zależy czym wypełnimy swoje mózgi, jakie postawimy sobie cele, z kim wchodzimy w relacje. Budujemy siebie sami, wpływają na nas rodzice (wychowawcy) i ludzie z którymi wchodzimy w relacje (bezpośrednie lub poprzez ich dzieła).
U mnie poszukiwanie sensu/ celów/ drogi życia trwało kilka lat. Częściowo za sprawą buddyzmu postanowiłem nie mieć dzieci.
Ludzie nie są zwykłą materią, są materią świadomą, rozwijającą się, potrafiącą przekazywać wzajemnie i dzieciom swoje myśli i wiedzę.

>Czy to coś złego, że nie jestem jak każdy -, że moim celem życia nie jest plotkowanie, przejmowanie
>się wyglądem, podrywanie dziewczyn, imprezy, noszenie modnych ciuchów, interesowanie się sportem,
>trenowanie na siłowni lub granie w piłkę na wfie, gadanie bez przerwy z innymi, jaranie się cyckami,
>chęć bycia bogatym, chęć posiadania rodziny, chęć bycia sławnym, posiadanie pierdyliona znajomych na
>facebooku?

Wręcz przeciwnie, to bardzo dobrze że chcesz iść własną drogą, w zgodzie z własną osobowością. Naśladowanie innych, stereotypowe życie, jest zatraceniem siebie i powoduje niezadowolenie. Poszukiwanie sensu/ celu życiowego jest poszukiwaniem własnej drogi życia, określaniem co będzie dla mnie ważne.

>Czemu jestem upośledzonym społecznie kretynem, który myśli, mimo że nie powinien tylko powinien żyć
>jak każdy bez zastanawiania się, bez myślenia i powinien przestać zaśmiecać internet normalnym
>ludziom

Przypuszczam że ktoś Ci powiedział (mówi), że nie powinieneś zastanawiać się nad sensem/ celami życiowymi, wyborem drogi, bo niby skąd te słowa "powinien żyć jak każdy". Byłaby (jest) to próba narzucenia podejścia do życia i świata. Próba raczej nieuprawniona, każdy ma prawo do samookreślenia. Stanowi więc naruszenie Twoich granic intymności, być może nieświadome ale jednak naruszenie granic.

Można poprawić swoją komunikację interpersonalną (a więc i relacje międzyludzkie) zapoznając się z podręcznikiem "Mosty zamiast murów" redaktor John Stewart. Polecam wszystkim czytelnikom Racjonalisty.
O manipulacjach innymi, podatności na manipulacje, granicach intymności, pisze Nina Brown w książce "Czyje to właściwie życie?".

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
Grey (2102 punktów)
>Istoty ludzkie nie żyją dlatego iżby były dla kogoś użyteczne, ich istnienie jest przypadkiem losu.

Obydwie te wersje są dla mnie prawdziwe, każda ukazuje inny aspekt sprawy.
Człowiek jest użyteczny dla genów i dlatego żyje.
A jak przestaje być użyteczny, bo jest stary, to umiera.
Można "załatwić" geny w ten sposób:
"Fajnie, że wytworzyłyście mnie, ale tym razem wam się nie udało, nie mam zamiaru wam służyć"
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Czy to coś złego ze we wszystkim doszukuję się sensu i dobija mnie fakt, że nie mogę go znaleźć? Że
>dla mnie człowiek jest czymś w rodzaju programu, maszyny, która istnieje tylko po, to by wydać
>potomstwo. Ogniwem w niemającej żadnego celu ani sensu ewolucji. I zarazem marną istotą, której

Absolutnego celu może nie ma, ale sens można dostrzec. Po drodze są też małe, indywidualne lub społeczne cele i to powinno wystarczyć.

>celem jest śmierć, gdy stanie się bezużyteczna. Istotą, która pragnie żyć, bo tak została
>"zaprogramowana". Która pragnie mieć potomstwo, bo tak ma "zakodowane" w mózgu. Która jest tylko
>zwykłą materią.

Dla mnie to żaden problem. Wręcz przeciwnie. Brak odgórnego, absolutnego celu daje mi większą wolność do cieszenia się życiem.

>Czy to coś złego, że nie jestem jak każdy -, że moim celem życia nie jest plotkowanie,

Nie powinno być celem, ale się przydaje. Plotkowanie jest pradawną formą zbierania informacji o potencjalnych partnerach seksualnych.

> przejmowanie się wyglądem, podrywanie dziewczyn,

Popieram Twoje podejście. Dyskwalifikujesz się jako moja konkurencja do podrywania dziewczyn i jest mi to na rękę.

> imprezy, noszenie modnych ciuchów,

Zależy co kto lubi. Imprezy są dobre, ale trudno o dobre towarzystwo.

> interesowanie się sportem,

Też się nie interesuję sportem uprawianym przez obcych mi ludzi. To prymitywne.

>trenowanie na siłowni lub granie w piłkę na wfie, gadanie bez przerwy z innymi, jaranie się cyckami,
>chęć bycia bogatym, chęć posiadania rodziny, chęć bycia sławnym, posiadanie pierdyliona znajomych na
>facebooku?

Mi to zupełnie nie przeszkadza. Możesz nawet zamknąć się w piwnicy na dziesięć lat i zapewniam Cię, że jeśli o mnie chodzi to jest OK.

>Czemu jestem upośledzonym społecznie kretynem, który myśli, mimo że nie powinien tylko powinien żyć
>jak każdy bez zastanawiania się, bez myślenia i powinien przestać zaśmiecać internet normalnym
>ludziom

Myślenie nie wyklucza korzystania z radości życia. Nie wiem jaki cel ma osiągnąć samoumartwianie się, wyobcowanie, snobizm itp sposoby zwrócenia uwagi na fakt posiadania mózgu?
oportunista (1711 punktów)
Sam fakt pojawienia się na tym forum, świadczy o tym, że jesteś zupełnie kimś zwyczajnym, tuzinkowym, niczym specjalnie nie wyróżniającym się z tłumu. Jesteś jak my wszyscy podobnie zaprogramowany, bardzo mocno pragniesz kierować się pewnymi i sprawdzonymi rozwiązaniami problemów życiowych, tyle że takich rozwiązań uniwersalnych nie ma. Wszyscy poniekąd zdani jesteśmy na intuicję i los, nie jesteś w stanie ogarnąć świata, nikt z nas tego nie potrafi. Wiele prościej i łatwiej zająć się prozą dnia codziennego. Owczy pęd chroni nas przed osamotnieniem i alienacją. W stadzie zachowujemy się być może jak idioci, ale poza nim wcale nas nie ma. Chwalisz się posiadaniem umiejętności myślenia, cóż każdy rozumie to pojęcie po swojemu, jedni dużo myślą, tyle że bez sensu, inni niewiele myśląc, dokonują rzeczy wielkich i wzniosłych. Samo rozmyślanie bez mądrości prowadzi zazwyczaj na manowce, przebywając już na nich czas równie ciekawie może płynąć jak na niebieskich migdałach.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365