Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co z tymi narkotykami

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
16-12-2008 00:39kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Co z tymi narkotykami
Ocena 4 na 6
Dzisiaj przysłuchiwałem i przyglądałem się dyskusji na temat narkotyków co to są środkami kolekcjonerskimi . Odbyła się również dyskusja dlaczego narkotykom mówimy tzn rządzący mówią NIE.

Poseł Nitras na uwagę prowadzących, że wódeczka to jeszcze większa zaraza odpowiedział przecież byłoby absurdem zakazanie wódeczki wszak to tradycja i nasza kultura, a że ten nowy narkotyk jest nowy więc nie jest ani tradycją ani kulturą. Cóż argument, że możemy sobie szkodzić tradycyjnymi szkodnikami, a nowymi nie bo nie należą do naszej kultury jest dopiero absurdem, bo oznacza jedno, że nasza kultura się nie rozwija i jest w stagnacji, a państwo zakazuje rozwoju kultury i szeroko pojętego człowieka. Co się dzieje jeśli kultura się nie rozwija to mamy tego świadectwo w krajach muzułmańskich jak to ktoś powiedział , wszystko było tam ok tylko jest jeden mały problem 2 tys lat temu zatrzymali się w rozwoju.

No ale wróćmy do narkotyków. Zakazywanie posiadania czy też spożywania substancji walących w łeb jest absurdem. No bo weźmy takiego muchomora jest jak najbardziej substancją psychotropową i narkomani używają sobie grzybków. Zatem co, zakazać muchomorkom rosnąć w lesie i wysyłać ekipy wycinające muchomorki ?

Będąc w podstawówce miałem kilku kolegów lubiących sobie "ziuchnąć" i czego używali ? A no kleju butapren i farby srebrzanki,rozpuszczalnika (to tyle co wiedziałem, a pewnie to nie wszystkie środki). Więc co zakazać sprzedaży i produkcji tych środków ? Jeśli odpowiemy sobie na to pytanie TAK, wtedy można zadać następne pytanie. Np czy po wypiciu paliwa lotniczego (a wiem, że są tacy co piją ) człowiek się upija , odpowiedź brzmi TAK. Czy więc zakazać picia paliwa lotniczego ? Bo wali w łeb ino wióry lecą. Do czego zmierzam. Proszek do prania jak go sobie zjem to pewnie od niego wyciągnąć kitę można, zatem co zakazać spożywania proszku do prania ?

Substancji po spożyciu których mogę mieć wizje i wyciągnąć po nich kopyta jest pełno, więc dlaczego zakazują spożywania substancji , które mnie nie zabiją , a wprost mają przeznaczenie uzyskiwania wizji . Wąchanie kleju pewnie bardziej jest szkodliwe niż palenie trawki. Poza tym zasadnicze pytanie dlaczego to niby nie mogę sobie szkodzić ? Dlaczego państwo zakazuje mi spożywania różnego rodzaju środków ? Przecież to totalitaryzm jest. Wyskoczenie przez okno z 4 piętra jest szkodliwe to co zakazać wyskakiwania przez okno ? Dlaczego to niby nie mogę sobie szkodzić ? Tym bardziej, że niektóre formy szkodzenia sobie są dozwolone, a niektóre nie. Jazda samochodem jest szkodliwa wiem sam po sobie dwa razy już się rozwaliłem więc powinno się zakazać jazdy pojazdami mechanicznymi, bo to niebezpieczne jest.

Na razie to były rozważania z punktu czysto filozoficznego ale są skutki społeczne w postaci przestępczości zorganizowanej. Wiadomym jest, że jeśli na wolnym rynku jest zapotrzebowanie na coś to znajdą się tacy, którzy to dostarczą. Nielegalność narkotyków nabija kasę przestępcom, a nawet ich tworzy, a my płacimy państwu za to żeby ścigali tych przestępców. Totalny brak logiki w takim postępowaniu. Mało tego nielegalność tego procederu sprawia, że na rynek trafia towar nieprzebadany i kiepskiej jakości.

Legalizacja narkotyków (pomijam już tutaj jej formę) sprawiłaby ,że :

1. zmniejszona przestępczość
2. wpływy z podatków
3. zwiększenie jakości narkotyków
4. spadek ich cen jak to na wolnym rynku
5. pracę dla ludzi
6. wyjście z szarej strefy, a więc większe bezpieczeństwo

Nadmienię tylko, że nie jestem narkomanem i w ogóle mnie narkotyki nie kręcą, więc nie walczę tu o swój interes bo jak dla mnie to mogłoby narkotyków w ogóle nie być ale chodzi o zasady i logikę i wolność człowieka w zażywaniu tego na co ma ochotę.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Scorp (5381 punktów)

>Dzisiaj przysłuchiwałem i przyglądałem się dyskusji na temat narkotyków co to są środkami
>kolekcjonerskimi . Odbyła się również dyskusja dlaczego narkotykom mówimy tzn rządzący mówią NIE.

Nie tylko rządzący mówią NIE, rządzeni również, w tym:

- rodzice narkomanów, którzy patrzą jak ich dziecko degraduje się fizycznie i psychicznie.
- rodzeństwo narkomanów, z podobnych powodów, ich brat lub siostra zaczynały od pierwszej małej dawki.
- dzieci narkomanów, które chcą, żeby śniadanie dla nich było ważniejsze niż strzykawka rodziców
- sąsiedzi narkomanów
- ich opiekunowie, nawet jeżeli biorą pieniądze za swoją pracę
- podatnicy, to znaczy ci, którzy fundują im leczenie, a jest ich bardzo dużo
- policja
- ofiary wypadków drogowych spowodowanych pod wpływem narkotyków
itd

Powiedz im wszystkim, że

>... chodzi o zasady i logikę...

i że uważasz, że narkotyki powinny być jeszcze bardziej dostępne.

Jeżeli nie jesteś narkomanem i nie masz w tej sprawie doświadczenia, a brak Ci wyobraźni i

> w ogóle mnie narkotyki nie kręcą,

To dodaj sobie jeszcze jeden punkt
- osoby uzależnione od narkotyków, którym udało się wyrwać z nałogu. Tych słuchaj najbardziej uważnie.

> więc nie walczę tu o swój interes

Ale w interesie producentów tego s**tu? Tylko o wolności nie gadaj za wiele, bo narkotyki to nie wolność, ale zniewolenie, dla jednych od pierwszej dawki, dla innych po pewnym czasie.
-
16-12-2008 09:50 
 Ocena 1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>>Dzisiaj przysłuchiwałem i przyglądałem się dyskusji na temat narkotyków co to są środkami
>>kolekcjonerskimi . Odbyła się również dyskusja dlaczego narkotykom mówimy tzn rządzący mówią NIE.
>Nie tylko rządzący mówią NIE, rządzeni również, w tym:
>- rodzice narkomanów, którzy patrzą jak ich dziecko degraduje się fizycznie i psychicznie.
>- rodzeństwo narkomanów, z podobnych powodów, ich brat lub siostra zaczynały od pierwszej małej dawki.
>- dzieci narkomanów, które chcą, żeby śniadanie dla nich było ważniejsze niż strzykawka rodziców
>- sąsiedzi narkomanów
>- ich opiekunowie, nawet jeżeli biorą pieniądze za swoją pracę
>- podatnicy, to znaczy ci, którzy fundują im leczenie, a jest ich bardzo dużo
>- policja
>- ofiary wypadków drogowych spowodowanych pod wpływem narkotyków
>itd
>Powiedz im wszystkim, że
>>... chodzi o zasady i logikę...

Toż właśnie mówię to wszystkim.
>i że uważasz, że narkotyki powinny być jeszcze bardziej dostępne.
>Jeżeli nie jesteś narkomanem i nie masz w tej sprawie doświadczenia, a brak Ci wyobraźni i
>> w ogóle mnie narkotyki nie kręcą,
>To dodaj sobie jeszcze jeden punkt
>- osoby uzależnione od narkotyków, którym udało się wyrwać z nałogu. Tych słuchaj najbardziej uważnie.

Nie każdy może pić wódkę jak i nie każdy może brać narkotyki. A uzależnić to się można od wszystkiego, również od tego forum , więc to słaby argument.
>> więc nie walczę tu o swój interes
>Ale w interesie producentów tego s**tu? Tylko o wolności nie gadaj za wiele, bo narkotyki to nie wolność, ale zniewolenie, dla jednych od pierwszej dawki, dla innych po pewnym czasie.
>-

No właśnie o wolności będę gadał, przecież o krasnoludkach nie będę się rozwodził. Wolność ma to do siebie, że sam wybieram sobie pana, a nie pan wybiera mnie. Zniewolenie to jest zakazywanie mi spożywania czegokolwiek.

A poza tym co to jedno zniewolenie chcesz zastępować innym ? Przecież to niepoważne jest
16-12-2008 13:53 
 Ocena 4 na 4
ingenue (123 punktów)
Ależ my nie mówimy o legalizacji amfetaminy czy heroiny - mówimy o marihuanie.
Polecam bardzo ciekawy artykuł na ten temat napisany przez Mariusza Agosiewicza.
www.racjonalista.pl/kk.php/s,666/q,O.marihuanie

Wg mnie powinno sie i tak zalegalizować narkotyki, jak i aborcje czy eutanazje. To jest mój wybór co chce zrobić z moim ciałem i nikt nie powinien mi czegoś zabraniać - w końcu to jest kraj demokratyczny, a każdy z nas umie myśleć.
Co do argumentów o dzieciach, rodzicach i rodzeństwie narkomanów - spójrzmy na dzieci, rodziców i rodzeństwo osób będących alkoholikami. Jeśli by brać pod uwagę takie kryteria, to powinno sie zabronić wszystkich używek - alkoholi, tytoniu( powoduję choroby serca) można też sięgnąć dalej - gry komputerowe( mogą byc nałogiem i niszczyć życie rodzinne), filmy pornograficzne itd.

Dałam Ci przez przypadek plusa za wypowiedź, mimo iż sie z Tobą nie zgadzam- pomyliłam - miałam nacisnąć 'odpowiedz' ( ręka była szybsza od głowy).
16-12-2008 19:18 
 Ocena 1 na 1
Scorp (5381 punktów)

>Wg mnie powinno sie i tak zalegalizować narkotyki, jak i aborcje czy eutanazje. To jest mój wybór co chce zrobić z moim ciałem i nikt nie powinien mi czegoś zabraniać - w końcu to jest kraj demokratyczny, a każdy z nas umie myśleć.

Czy na pewno każdy równie mądrze? Czy nie spotkałaś różnych głupoli?

Ale w ogóle, to rozumiem Twoje stanowisko. Wolność, wolność! Jak to napisał zakładający wątek Kanik 'Poza tym zasadnicze pytanie dlaczego to niby nie mogę sobie szkodzić ?' Bardzo inteligentne pytanie. Niech sobie Kanik szkodzi, jak mu na tym zależy, jest wolność, prawda?

Ale tak naprawdę, to za wolność trzeba płacić, zresztą za głupotę też. Kto więc ma płacić za leczenie narkomanów, Twoim zdaniem? Czy wolność - dla nich - używania narkotyków nie oznacza przymusu - dla całej reszty podatników - oddawania pieniędzy na wszystkie koszty ponoszone w związku z ich upodobaniem? Czy takiego początkującego narkomana, jeszcze w okresie małych dawek i miękkich narkotyków, ale już pewnym krokiem zmierzającego ku samozniszczeniu należy leczyć, czy patrzeć jak on 'umiejąc myśleć' (wg Ciebie) korzysta ze swojej wolności? A jeżeli leczyć to kto płaci? On sam, rodzina (chyba, że rodzina tak jak Ty uważa, że jest wolny, to niech robi co chce), czy społeczeństwo? Z jakiej racji?

>Co do argumentów o dzieciach, rodzicach i rodzeństwie narkomanów - spójrzmy na dzieci, rodziców i rodzeństwo osób będących alkoholikami.

No właśnie, spójrz. I odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz, żeby rodzin zniszczonych przez nałóg było więcej, czy mniej? A może jest Ci to obojętne? Odpowiedz sobie na to pytanie i wyciągnij wnioski. Każdy umie myśleć, jak twierdzisz.

>Jeśli by brać pod uwagę takie kryteria, to powinno sie zabronić wszystkich używek - alkoholi, tytoniu( powoduję choroby serca) można też sięgnąć dalej - gry komputerowe( mogą byc nałogiem i niszczyć życie rodzinne), filmy pornograficzne itd.

Czy widziałaś kiedyś nałogowca gier komputerowych albo filmów pornograficznych siedzącego w zimie w przejściu podziemnym i trzęsącego się z zimna w pozycji półstojącej - półsiedzącej, o nic nie proszącego, nawet nie czekającego na czyjąś litość? Może jednak to narkotyki?

A może ci uzależnieni, dziewczyny albo chłopcy, co w przedziałach kolejowych żebrzą 'na bilet, bo mi zabrakło', to naprawdę zbierają na nowy filmik, albo na konsolę do gier? Może też narkotyki?

Są różne nałogi. Twierdzisz, że każdy umie myśleć. No to używaj tej możliwości.

>Dałam Ci przez przypadek plusa za wypowiedź, mimo iż sie z Tobą nie zgadzam- pomyliłam - miałam nacisnąć 'odpowiedz' ( ręka była szybsza od głowy).
>
Daj mi dziesięć minusów, ale przestań powtarzać jak papuga o wolności, a zacznij widzieć rzeczy, jakimi są. Konkrety, Szanowna Rozmówczyni!
-
16-12-2008 20:22 
 Ocena 4 na 4
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Wybacz stary ale nawet jeśli jestem głupcem to nic Ci do tego. Nie rozumiem czemu zapodajesz głodne kawałki o tych narkomanach wyciągających rączki po kaskę ja jakoś więcej pijaczków spotkałem chcących żeby im dołożyć bo im brakuje 2 PLN do czegoś tam.

Za alkoholików leczenie płacimy i jakoś nie protestujesz więc czemu mamy za narkomanów nie płacić ? Jeśli ktoś opłaca składki na ubezpieczenie zdrowotne to mu się należy leczenie jak psu kiełbasa niezależnie z jakich przyczyn zachorował, tym bardziej, że jak ktoś nie choruje to nie zwracają mu kasy. Czyli następuję tu ryzyko po obu stronach , nie chorujesz nikt Ci kasy nie zwraca, zachorujesz to ubezpieczyciel ma pecha.

Ja nie korzystam z usług służby zdrowia wcale więc podejrzewam, że moje składki idą na Twoje leczenie ewentualne diagnozowanie się. Więc pytam dlaczego ja mam płacić za Twoje diagnozowanie się ? Idąc Twoim tokiem rozumowania to może żeby zaoszczędzić kasy naszej wspólnej to może zamiast ubezpieczać kogoś od ręki to może zbadajmy go najpierw czy to się państwu opłaca, bo jak już jest chory na coś poważnego to lepiej nie wciągać go do ubezpieczenia, zapłaci mało, a wyciągnie dużo. Niech zdycha będzie taniej i nie będziemy ponosić kosztów społecznych, a jeszcze jak się prowadził niestosownie i niezgodnie z Twoim światopoglądem to od razu kulkę w łeb mu władować, wyrwać chwasta i tyle.

Stwierdzasz, że za wszystko się płaci. No płaci się i jeśli taki narkoman płaci to ma prawo do leczenia. Równie dobrze mógłbym Ci powiedzieć tak jak z tymi cukrzykami taniej nogę upierdzielić niż leczyć to upierdzielmy ją i tyle. Zaoszczędzimy kaski.

A w ogóle jak już chcesz takiej sprawiedliwości społecznej to powinieneś dostać tyle leczenia na ile uzbierałeś składek, bo niby czemu ja mam dopłacać do Twojego leczenia co to ja matka Teresa ? A całą kasę niewykorzystaną po mojej śmierci powinni dostać wskazani przeze mnie ludzie, bo niby czemu ja mam innych i Ciebie sponsorować ?

Więc albo umową społeczną zapewniamy leczenie każdemu kto go potrzebuje albo idziemy po bandzie i każdy płaci za siebie, bo nie widzę powodu dlaczego miałbym nie płacić na narkomana , a płacić na Ciebie.

I równie dobrze mogę rzec, że nie zamierzam płacić na leczenie chorych na hiv'a. Używali sobie, sprawiali sobie przyjemność, a teraz ja mam za to płacić ? Wolne żarty, niech się bujają i zdychają pod płotem, za wolność trzeba płacić. I tym którzy pojechali do tropików lub Afryki i przywieźli jakieś badziewie , ja mam za to płacić ? Za ich przyjemności i wypoczynek ?

No stary albo się zgadzamy na pewne rzeczy albo się nie zgadzamy i nie ma wybiórczego osądzania , że za to , to będziemy płacić, a za to, to nie bo Tobie się to nie podoba.
16-12-2008 21:28 
 Ocena 2 na 2
ingenue (123 punktów)

>Czy na pewno każdy równie mądrze? Czy nie spotkałaś różnych głupoli?

Każdy ma równe szanse. Dlaczego miałabym ich ograniczać ?
Czy to może oznacza , że jeśli mam znajomego kleptomana to mam chodzić za nim i łapać za ręce jak będzie je wyciągał w sklepie?

>Kto więc ma płacić za leczenie narkomanów, Twoim zdaniem?
A kto płaci za alkoholików ?

> Czy takiego początkującego narkomana, jeszcze w okresie małych dawek i miękkich narkotyków, ale już pewnym krokiem zmierzającego ku samozniszczeniu należy leczyć, czy patrzeć jak on 'umiejąc myśleć' (wg Ciebie) korzysta ze swojej wolności?

Przecież marihuana nie musi prowadzić do narkotyków ciężkich typu heroina.
To tak jakby kobieta po pierwszym stosunku miała zostać nimfomanką, a mężczyzna gwałcicielem, jakby każde wypite piwo zbliżało nieuchronnie do momentu, aż będziesz spać gdzieś na ławce w parku odurzony tanim winem lub nalewką.

.
>No właśnie, spójrz. I odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz, żeby rodzin zniszczonych przez nałóg było więcej, czy mniej?
Nie mogę zarządzać tymi ludźmi, to nie moja bajka co oni robią. Nie mogę byc niczyim aniołem stróżem.

>Czy widziałaś kiedyś nałogowca gier komputerowych albo filmów pornograficznych siedzącego w zimie w przejściu podziemnym i trzęsącego się z zimna w pozycji półstojącej - półsiedzącej, o nic nie proszącego, nawet nie czekającego na czyjąś litość? Może jednak to narkotyki?

Moge powiedzieć z pewnością, że nie palił marihuany
Mam znajomego, który palił codziennie przez 3 miesiące. Stwierdził, że dużo łatwiej przyszło mu zaprzestanie palenia trawki, niz rzucenie papierosów. Marihuana nie powoduje uzależnienia psychicznego ani fizycznego.

>A może ci uzależnieni, dziewczyny albo chłopcy, co w przedziałach kolejowych żebrzą 'na bilet, bo mi zabrakło', to naprawdę zbierają na nowy filmik, albo na konsolę do gier? Może też narkotyki?
A może na alkohol ?

Wydaje mi się, że o ile ludzie będący alkoholikami, gdyby nie mieli styczności z alkoholem, to i tak zostaliby nałogowcami, tylko wybrali by coś innego, np internet. Nie mogę poprzeć tego żadnymi badaniami, ale to tak jakby 'dziś kocham Romka, ale gdyby go nie było to równie mocno, mocno kochałabym Tomka'
Scorp (5381 punktów)
>>Czy na pewno każdy równie mądrze? Czy nie spotkałaś różnych głupoli?
>Każdy ma równe szanse.

Jakie równe szanse? Jeden ma bogatych rodziców i jeździ na wakacje na Karaiby, u drugiego jest w domu ośmioro i telewizja ich pokazuje, bo mieszkają w pokoju z kuchnią. Jednego rodzice kochają, dbają i rozmawiają z nim, a drugi z rodziny patologicznej rozmawia tylko z kumplami od piwa i trawki. Jakie równe szanse?

>Czy to może oznacza , że jeśli mam znajomego kleptomana to mam chodzić za nim i łapać za ręce jak będzie je wyciągał w sklepie?

Co tu ma do rzeczy kleptoman?

>Kto więc ma płacić za leczenie narkomanów, Twoim zdaniem?
>A kto płaci za alkoholików ?

Unikasz odpowiedzi zadając kolejne pytanie.

Nudzi mnie już taka rozmowa. Daremny futer, jak mówią na Śląsku.
-
17-12-2008 00:13 
 Ocena 2 na 2
ingenue (123 punktów)

>Jakie równe szanse? Jeden ma bogatych rodziców i jeździ na wakacje na Karaiby, u drugiego jest w domu ośmioro i telewizja ich pokazuje, bo mieszkają w pokoju z kuchnią. Jednego rodzice kochają, dbają i rozmawiają z nim, a drugi z rodziny patologicznej rozmawia tylko z kumplami od piwa i trawki. Jakie równe szanse?

Każdy z nich dokonuje wyborów. Pieniądze maja niewiele wspólnego z narkomanizmem , prócz tego że trzeba je mieć żeby kupować narkotyki. Wydaje Ci sie, że narkotyki są tylko w patologicznych środowiskach -tu sie mylisz. Ilu studentów ( czego nie popieram) na dzień przed ważnym egzaminem wspomaga sie czymś.

>Co tu ma do rzeczy kleptoman?
To było w odniesieniu do głupców, którzy nas otaczają. Skoro sami nie potrafią 'poprawnie' ocenić rzeczywistości, to czy ja powinnam pilnować tego co robią. Wydaje mi się, że było by to błędem z mojej strony. Raz, że on sam wyciąga tą rękę, bo chce, a dwa że kiedy nie będę patrzeć i tak coś może wziąść.
Dlaczego sie tak boisz pozwolić decydować ludziom samym o sobie ? Stwarzasz wizje, jakoby najlepszy byłby świat gdzie wszystko jest ograniczone, a ludzie rozliczani ze swojego postępowania.

>Unikasz odpowiedzi zadając kolejne pytanie.
Bo nie rozumiem różnicy pomiędzy narkomanem, a alkoholikiem. W czym niby alkoholik może byc lepszy od narkomana, że zasłużył na naszą pomoc, a narkoman na potępienie ?

>Nudzi mnie już taka rozmowa. Daremny futer, jak mówią na Śląsku.

I tak nie dojdziemy do żadnych wspólnych wniosków.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
I tak go nie przegadasz. Zapraszam za to do Wrocławia na jointa pokoju:D


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
17-12-2008 00:26 
 Ocena 1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)

>Nudzi mnie już taka rozmowa. Daremny futer, jak mówią na Śląsku.
>-

Uczestniczysz w niej dobrowolnie.
17-12-2008 06:48 
 Ocena 1 na 1
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
Cytat:
będziesz spać gdzieś na ławce w parku odurzony tanim winem lub nalewką.


Wypraszam sobie!

"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
17-12-2008 14:01 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Pozwól, że coś Ci przedstawię:

>Nie tylko rządzący mówią NIE, rządzeni również, w tym:
>- rodzice narkomanów, którzy patrzą jak ich dziecko degraduje się fizycznie i psychicznie.

Rodzice ALKOHOLIKÓW, którzy patrzą jak ich dziecko degraduje się fizycznie i psychicznie.

>- rodzeństwo narkomanów, z podobnych powodów, ich brat lub siostra zaczynały od pierwszej małej dawki.

Rodzeństwo ALKOHOLIKÓW, z podobnych powodów, ich brat lub siostra zaczynały od pierwszej małego piwka.

>- dzieci narkomanów, które chcą, żeby śniadanie dla nich było ważniejsze niż strzykawka rodziców

Dzieci ALKOHOLIKÓW, które chcą, żeby śniadanie dla nich było ważniejsze niż butelka rodziców.

>- sąsiedzi narkomanów

Sąsiedzi ALKOHOLIKÓW. Wszak w tej społeczności częściej dochodzi do awantur, bo ktoś, kto odurzy się trawką czy jakimś tam "dopalaczem" odpływa w swój własny świat i nie ma raczej ochoty na kłótnie i bójki.

>- ich opiekunowie, nawet jeżeli biorą pieniądze za swoją pracę

Tu niczego nie trzeba zmieniać, jeśli pamiętamy, że mówię o alkoholikach.

>- podatnicy, to znaczy ci, którzy fundują im leczenie, a jest ich bardzo dużo

Według mnie (oraz licznych statystyk) więcej wydajemy na leczenie skutków nadużywania alkoholu.

>- policja

Nie łudź się. Oni to mają wiesz gdzie??

>- ofiary wypadków drogowych spowodowanych pod wpływem narkotyków

Ofiary wypadków drogowych spowodowanych pod wpływem ALKOHOLU. Nieporównywalnie więcej, czyż nie?

>itd

itd.

>Powiedz im wszystkim, że
>>... chodzi o zasady i logikę...
>i że uważasz, że narkotyki powinny być jeszcze bardziej dostępne.
>Jeżeli nie jesteś narkomanem i nie masz w tej sprawie doświadczenia, a brak Ci wyobraźni i
>> w ogóle mnie narkotyki nie kręcą,
>To dodaj sobie jeszcze jeden punkt
>- osoby uzależnione od narkotyków, którym udało się wyrwać z nałogu. Tych słuchaj najbardziej uważnie.

Mnie w tych sprawach doświadczenia nie brakuje, ale leję na te wszystkie FunShop'y. To jakieś dziwne substytuty. Swoje powyższe zdanie podtrzymuję. Nie jestem narkomanem, nie zawalam pracy ani nie zaniedbuję rodziny, przyjaciół, szkoły, etc. z powodu narkotyków. Będąc na haju nikogo nie zabiłem, nie zgwałciłem, nie obrabowałem, nie napadłem, nie myślałem o popełnieniu samobójstwa czy zrobieniu komukolwiek krzywdy. Powiedzieć Ci ile znam osób, które co najmniej jedno (rzadko się to zdarza, zazwyczaj minimum 2) z powyższych wykroczeń dopuściło się, bądź dopuszcza się regularnie po spożyciu alkoholu?

>> więc nie walczę tu o swój interes
>Ale w interesie producentów tego s**tu? Tylko o wolności nie gadaj za wiele, bo narkotyki to nie wolność, ale zniewolenie, dla jednych od pierwszej dawki, dla innych po pewnym czasie.

Tak jak alkohol i papierosy, ale te są opodatkowane, więc państwo nie nakręca na nie złej propagandy. Dla mnie narkotyki nie są wolnością, ale możliwość wyboru, możliwość wejścia do takiego sklepu bądź (piękna wizja) możliwość kupienia Marihuany legalnie i zadanie sobie pytania: "Wziąć, czy nie?", "Kupić, czy nie?" ze świadomością, że nie grożą mi żadne konsekwencje ze strony prawa niezależnie, jak na te pytania odpowiem. To jest dla mnie wolność. Nieskrępowana przez państwo i rząd możliwość wyboru. Skoro dajemy taką możliwość przy alkoholu, to zabranianie jej przy takich używkach jak marihuana jest czystą i jawną hipokryzją z podłożem finansowym (sprzedaż alkoholu to czysty zysk dla Skarbu Państwa). Teraz podam Ci przykład. Ile razy słyszałaś (eś) o człowieku, który katował, zabił lub zamęczył kobietę, dziecko, inną słabszą od siebie osobę pod wpływem alkoholu? Ja słyszę o tym prawie codziennie. A ile razy słyszałaś (eś) o podobnej sytuacji z udziałem człowieka upalonego gandzią?? Ja jeszcze ani razu, a trochę tych wiosen się już przeżyło.

Mam nadzieję, że wytłumaczyłem Ci, że problem nie leży w narkotykach, a w tym, że ludzie próbują w ten sposób zmniejszyć zły wpływ alkoholu na społeczeństwo przez wyolbrzymienie złego wpływu narkotyków. Wypowiedz sobie teraz na głos słowo "NARKOTYKI" i zastanów się, czy nie brzmi ono źle, bo tak nauczono Cię je odbierać??

Nie zrozum mnie źle. Nie uważam, że dragi są cacy. Uważam, że o wiele większym zabójcą i destruktorem społeczeństwa jest alkohol, ale że Rząd ma z tytułu sprzedaży tegoż wielkie dochody, nakręca takich jak Ty przeciwko narkotykom, żeby owe dochody utrzymać. Społeczeństwo ma z czym walczyć, a kasa i tak trafia do ich kieszeni. Nikogo nie obchodzi to, że alkohol niszczy nasze społeczeństwo o wiele bardziej i szybciej. Taka propaganda.

Pozdrawiam serdecznie.
Ojciec Dyrektor.

P.S.: Jeśli chcesz mi dać minusa za tę wypowiedź, to proszę, uzasadnij. Dość mam furiatów, którzy bez opamiętania rzucają na prawo i lewo minusami tylko za to, że ktoś im przedstawił logiczne argumenty, Których nie są w stanie przebić. Niemoc rodzi przemoc (w tym wypadku szał minusów). Z góry dziękuję.


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Scorp (5381 punktów)
>Mam nadzieję, że wytłumaczyłem Ci, że problem nie leży w narkotykach, a w tym, że ludzie próbują w ten sposób zmniejszyć zły wpływ alkoholu na społeczeństwo przez wyolbrzymienie złego wpływu narkotyków.

Twoja logika, Ojcze Dyrektorze, powala mnie.

Alkohol jest bardzo zły, szkodliwy, niszczący - i to jest argument, żeby narkotyki też były dozwolone. Gratuluję argumentu. Logiczny, że ręce składają się do oklasków.

Albo - patrz wyżej: 'ludzie próbują zmniejszyć wpływ alkoholu' (jak? zażywając narkotyki? walcząc z nimi?) i w tym leży problem. Nie w narkotykach. Za głupi jestem na takie argumenty.

I jeszcze ta teoria spiskowa - Rząd, który mnie nakręca przeciwko narkotykom... Też perełka! Znowu dowiedziałem się czegoś o sobie.

Nie wątpię, że jesteś inteligentnym człowiekiem, ale Twoje argumenty mają mleko pod nosem, a może dopiero przechodzą mutację.

>Nikogo nie obchodzi to, że alkohol niszczy nasze społeczeństwo o wiele bardziej i szybciej.

Na pewno nikogo? - Czy znowu cos palnąłeś w stylu młodzieżowym?
-
17-12-2008 17:44 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>>Mam nadzieję, że wytłumaczyłem Ci, że problem nie leży w narkotykach, a w tym, że ludzie próbują w ten sposób zmniejszyć zły wpływ alkoholu na społeczeństwo przez wyolbrzymienie złego wpływu narkotyków.
>Twoja logika, Ojcze Dyrektorze, powala mnie.

Miło mi to słyszeć

>Alkohol jest bardzo zły, szkodliwy, niszczący - i to jest argument, żeby narkotyki też były dozwolone. Gratuluję argumentu. Logiczny, że ręce składają się do oklasków.

Nie, to jest argument, żę skoro w tym względzie mamy wybór pić, czy nie, i jest to legalne, to zabranianie narkotyków, których destrukcyjne skutki (mówię o Marihuanie i tzw. legalnych dopalaczach) są mniejsze, jest hipokryzją.

>Albo - patrz wyżej: 'ludzie próbują zmniejszyć wpływ alkoholu' (jak? zażywając narkotyki? walcząc z nimi?) i w tym leży problem. Nie w narkotykach. Za głupi jestem na takie argumenty.

Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. W tej wypowiedz miałem na myśl, że przez nagonkę na dragi nie zauważamy o wiele większego problemu i jako społeczeństwo milcząc (a raczej krzycząc na inny temat) dajemy na to przyzwolenie.

>I jeszcze ta teoria spiskowa - Rząd, który mnie nakręca przeciwko narkotykom... Też perełka! Znowu dowiedziałem się czegoś o sobie.

To nie jest teoria spiskowa tylko stwierdzenie aktu, że ktoś na tym wszystkim trzepie niezłą kasę.

>Nie wątpię, że jesteś inteligentnym człowiekiem, ale Twoje argumenty mają mleko pod nosem, a może dopiero przechodzą mutację.

:D To mi się spodobało

>>Nikogo nie obchodzi to, że alkohol niszczy nasze społeczeństwo o wiele bardziej i szybciej.
>Na pewno nikogo? - Czy znowu cos palnąłeś w stylu młodzieżowym?

Wyolbrzymienie, zwykły zabieg literacki. Nie rozumiesz? To patrz powyżej na fragment o mleku i mutacji.

Ogólnym założeniem mego postu, do którego odnosi się ta dyskusja było wskazanie, że nagonka na dragi jest efektem tego, że większość społeczeństwa nie posiada żadnej, lub posiada, ale bardzo ogólnikową wiedzę na ten temat, a zapał, jaki jest w to wkładany mógłby zdziałać o wiele więcej, jeśli by go nakierować na inne problemy społeczne. W tym wypadku podałem przykład alkoholizmu jako analogię do narkomanii (hasło, którego używa się przy rozmowie o Gandzi, a nigdy nie pada podczas rozmowy o np. papierosach czy alkoholu, które, uwaga, również mają działanie narkotyczne, a nawet z medycznej definicji można wprost nazwać je narkotykami!!).

Przepraszam, jeśli uraziłem. Cieszę się, jeśli sprowokowałem do dyskusji.

Pozdrawiam.


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
17-12-2008 19:00 
 Ocena 1 na 1
Scorp (5381 punktów)

>>Alkohol jest bardzo zły, szkodliwy, niszczący - i to jest argument, żeby narkotyki też były dozwolone. Gratuluję argumentu. Logiczny, że ręce składają się do oklasków.

>Nie, to jest argument, żę skoro w tym względzie mamy wybór pić, czy nie, i jest to legalne, to zabranianie narkotyków, których destrukcyjne skutki (mówię o Marihuanie i tzw. legalnych dopalaczach) są mniejsze, jest hipokryzją.

Uprzejmie z Twojej strony, że nie zaprzeczasz mojej niekompetencji w ocenie Twoich (i Waszych) błyskotliwych argumentów, których wartości nijak nie mogę wydobyć.

Jak ze złego - tu się przecież zgadzamy - dla społeczeństwa i zabójczego dla niektórych alkoholu, uzyskać argument o dopuszczalności narkotyków, które - też się zgodzisz - są, choćby nawet mniejszym - ale złem, ponieważ powodują narkomanów? Jak z tego, że ludzie palą rakotwórczy tytoń uzyskać argument o otwarciu drzwi dla innych używek wdychanych do płuc albo przyjmowanych dojelitowo?

Jeżeli porównując 'wolność' do picia wódki z jej brakiem do narkotyków, wystawiasz argument o hipokryzji, to jest to argument małego Kazia, który domaga się papierosa, bo jego brat już pali. A propos małego Kazia: jeżeli narkotyki są takie 'mniej szkodliwe', to może dla nich obniżyć granicę wieku? Niech dzieciaki też cieszą się większym zakresem wolności? Argument, no nie?

Szlaban, Dyrektorze, koniec dyskusji. Żadne gadanie nie przekona mnie, że im więcej narkotyków tym lepiej, im bardziej powszechne, tym więcej wolności.
-
17-12-2008 19:29 
 Ocena 1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Odpowiedź na Twoje dylematy jest prosta. Skoro zezwalamy na trucie się jednym badziewiem jest hipokryzją i idiotyzmem zakazywać trucia się innym badziewiem.

No i podstawowa sprawa, nie można nikomu zabronić trucia się. To niehumanitarne po prostu .
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Uprzejmie z Twojej strony, że nie zaprzeczasz mojej niekompetencji w ocenie Twoich (i Waszych) błyskotliwych argumentów, których wartości nijak nie mogę wydobyć.
>Jak ze złego - tu się przecież zgadzamy - dla społeczeństwa i zabójczego dla niektórych alkoholu, uzyskać argument o dopuszczalności narkotyków, które - też się zgodzisz - są, choćby nawet mniejszym - ale złem, ponieważ powodują narkomanów? Jak z tego, że ludzie palą rakotwórczy tytoń uzyskać argument o otwarciu drzwi dla innych używek wdychanych do płuc albo przyjmowanych dojelitowo?
>Jeżeli porównując 'wolność' do picia wódki z jej brakiem do narkotyków, wystawiasz argument o hipokryzji, to jest to argument małego Kazia, który domaga się papierosa, bo jego brat już pali.

Domagam się wolności posiadania Marihuany i używania jej, ponieważ wolność da jest dana osobnikom o większym destrukcyjnym działaniu. Nie widzę powodu do ograniczania mnie, skoro nie ogranicza się alkoholików. Wystarczy? To jest dla Ciebie klarowne i przejrzyste?

>A propos małego Kazia: jeżeli narkotyki są takie 'mniej szkodliwe', to może dla nich obniżyć granicę wieku? Niech dzieciaki też cieszą się większym zakresem wolności? Argument, no nie?

Odpowiedź jest prosta: NIE, ponieważ nie potrafiłyby ich używać oraz kontrolować siebie podczas odmiennego stanu umysłu. Właśnie dla tego alkohol też oficjalnie nie jest sprzedawany nieletnim, choć z mojego podwórka mogę Ci podać naprawdę setki przypadków codziennego łamania tegoż zakazu.

>Szlaban, Dyrektorze, koniec dyskusji. Żadne gadanie nie przekona mnie, że im więcej narkotyków tym lepiej, im bardziej powszechne, tym więcej wolności.

Nie mówię, że im więcej narkotyków, tym lepiej. Tym bardziej, że zwiększona ich powszechność spowoduje więcej wolności (choć nie wykluczam, że u większej ilości osób poczucie wolności się pojawi. Ba! to nawet pewne). Mówię, że:
- zioło jest mniej szkodliwe od alkoholu
- jako osoba paląca Marihuanę chcę mieć prawo posiadania jej i spożywania takie samo, jak Ci, któż piją alkohol (znacznie gorzej wpływający na obecny stan bezpieczeństwa i ogólny obraz społeczności w Polsce).

Oto kwintesencja moich wymagań od rządu. Szlabany możesz zakładać, jak się jako dróżnik zatrudnisz, a podczas rozmowy dwóch kulturalnych osób (bo za takiego uważam siebie, oraz Ciebie) żadna z nich nie powinna kończyć dyskusji w taki sposób.

Poza tym, dyskusja sama w sobie nie zakłada z góry przekonania kogoś do swoich racji (jest to jeden z możliwych efektów tejże), lecz wymianę poglądów na dany temat. Takie są założenia dyskusji, rozmowy, dysputy, etc. Niestety w naszym przegniłym moralnie społeczeństwie wyżej wymienione przeze mnie pojęcia już dawno straciły tę wartość a służą raczej do narzucania komuś swojego zdania i jako forma wyeksponowania swojej, najczęściej wątpliwej, racji ("moja racja jest bardziej mojsza niż Twoja jest Twojsza", chciałoby się tu zacytować pewien fragment z polskiej kinematografii).

Pozdrawiam naprawdę serdecznie.


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> o wiele większym zabójcą i destruktorem społeczeństwa jest alkohol

Brawo! Nie dam plusa, bo dostarczyłeś ważnego argumentu chyba wbrew własnym intencjom. Byłem dotychczas przeciwnikiem prohibicji, gdyż oceniałem ją jako poważne źródło zorganizowanej przestępczości. Jako liberał z przekonania byłem prostym zwolennikiem wolności i legalności wszystkiego, co nie łamie cudzych praw. Podobnie bezkrytycznie oceniałem świat z perspektywy historycznej, przyjmując przez domniemanie, że wszystko, co wymyślili Holendrzy, jest zmianą na lepsze - jest wzorem dla innych narodów.

Ale zadałem sobie pytanie: dlaczego? Dlaczego to alkohol jest tak strasznym niszczycielem ludzi, a wszystkie inne narkotyki razem wzięte mają marginalny wpływ? Twoje spostrzeżenia są niewątpliwe słuszne. Liczba maltretowanych i gwałconych żon i dzieci przez mężów i kunkubentów (i ich kumpli) uzależnionych od alkoholu jest przerażająca, liczba zabójstw drogowych, zwanych eufemistycznie "wypadkami", liczba zbrodni i mniejszych przestępstw, dokonanych pod wpływem alkoholu, liczba ludzi chorych... Dlaczego inne narkotyki nie mają choćby w przybliżeniu podobnie złego wpływu na ludzkość, mimo że jeśli przyjrzeć się pojedynczym przypadkom uzależnienia, to wiele innych narkotyków jest nawet bardziej niebezpiecznych i niszczących zdrowie niż alkohol?

Odpowiedź nasuwa się sama. Dlatego, że alkohol jest legalny i łatwo dostępny dla wszystkich, a na inne bardzo szkodliwe na narkotyki mamy prohibicję. Stąd masowość zatruwania się alkoholem i rzadkość zatruwania się innymi narkotykami.

Teraz mam problem: Jak pogodzić moje liberalne poglądy z hipotezą, że powyższa odpowiedź jest prawdziwa? Czy jutro będę jeszcze nazywał siebie liberałem? Czy prohibicja nie jest w ostatecznym rozrachunku dobrym rozwiązaniem?

Po raz kolejny przekonuję się, jak cudownym wynalazkiem jest wolne forum dyskusyjne, szczególnie gdy dyskutują ludzie spostrzegawczy i myślący. Dla mnie możliwość rozwijania i zmieniania swoich poglądów na lepsze jest czymś wspaniałym.

Drodzy twórcy Racjonalisty i PSR, bardzo Wam dziękuję.

doku
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Drogi kolego. Oczywiście miałbyś w tym wiele racji, gdyby nie fakt, że marihuana po prostu nie wzbudza agresji tak jak alkohol, więc gdyby zacząć masowo "truć się" marihuaną zamiast alkoholem, daję sobie paznokcie obciąć, że efekt byłby pozytywnie zaskakujący.

Zwróciłeś uwagę na to, czego jeszcze nikt tutaj nie zauważył, mianowice proporcje w powszechności obu używek. Ja mówię, że nic to, ponieważ nie w tym tkwi problem, a w reakcjach (agresyw przy alko, błogi spokój przy ziółku) jakie wywołują na człowieku.

Ja dziękuję Tobie za wprowadzenie ciekawego wątku do rozmowy.
Pozdrawiam.


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>gdyby zacząć masowo "truć się" marihuaną zamiast alkoholem, daję sobie paznokcie obciąć, że efekt byłby pozytywnie zaskakujący.

Pomysł mi się podoba - alkohol dopisać do listy zakazanych narkotyków, a marihuanę uczynić legalną jak tytoń. A skoro się zgadzamy, to skąd pomysł sformułowania: "... miałbyś w tym wiele racji, gdyby nie..."?

Pozdrawiam

doku
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Klejem też mogę się naćpać, to co dopisać klej do listy środków zabronionych. Dlaczego niby trucie się ma być zabronione ? Jak ktoś chce się truć to niech się chociaż truje środkami przeznaczonymi do tego, a nie zbiera muchomorki, wącha klej czy też rozpuszczalnik lub też kupuje jakieś badziewie niewiadomego pochodzenia i składu.

Motto na dziś : trujmy się świadomi i nie byle czym
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Motto na dziś : trujmy się świadomi i nie byle czym

To już działa. Trujemy się alkoholem.


doku
szperacz (2861 punktów)
>Legalizacja narkotyków (pomijam już tutaj jej formę) sprawiłaby ,że :
>1. zmniejszona przestępczość
>2. wpływy z podatków
>3. zwiększenie jakości narkotyków
>4. spadek ich cen jak to na wolnym rynku
>5. pracę dla ludzi
>6. wyjście z szarej strefy, a więc większe bezpieczeństwo
>Nadmienię tylko, że nie jestem narkomanem i w ogóle mnie narkotyki nie kręcą, więc nie walczę tu o
>swój interes bo jak dla mnie to mogłoby narkotyków w ogóle nie być ale chodzi o zasady i logikę i
>wolność człowieka w zażywaniu tego na co ma ochotę.

Nasz, polski ciemnogród nie jest przygotowany na tak szeroko pojmowaną wolność. Logika logiką, a życie toczy się swoimi koleinami. Gdyby brać pod uwagę tylko logikę, to można by dojść do wniosku, że samo życie nie ma sensu, a już starość na pewno. Istnieje jednak coś takiego jak rachunek prawdopodobieństwa. Istnieje prawdopodobieństwo, graniczące z pewnością, że ilość żywych obywateli naszego kraju drastycznie by się obniżyła po uwolnieniu narkotyków. Polacy nie potrafią korzystać z wolności co pokazuje nasza historia. W Biblii można znaleźć takie mądre zdanie: wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Może jednak w tej sprawie nie warto kierować się wyłącznie logiką?
16-12-2008 11:04 
 Ocena 3 na 3
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Nie możemy uzależniać czynienie czegokolwiek od pożyteczności tej czynności i od tego czy ma to sens czy nie ma. Wolność człowieka pozwala mu na czynienie bezsensownych poczynań. Obowiązuje tylko jedna zasada, że czyny czynione przeze mnie nie naruszają wolności drugiego człowieka i to wszystko. Co mnie obchodzi to, że ktoś sobie główeczką wali codziennie w ścianę ? Mało to sensowna czynność ale skoro tak lubi to niech sobie wali ile wlezie, jego sprawa.

Poza tym naprawdę nie rozumiem dlaczego zabraniać ludziom czegoś co oni chcą robić ? Bo przecież jakby nie chcieli to nie byłoby tematu. To tak jak z walkami w klatkach jak to do nas przyszło to wielkie oburzenie, że to niebezpieczne bla bla bla. A co to kogo obchodzi, że dwóch gości umawia się w klatce żeby nawalać się po mordach. Robią to dobrowolnie i co to komu przeszkadza.

Zadaniem państwa nie jest wymyślaniem co raz to większej ilości zakazów tylko ochrona wolności obywatela, również wolności tych co chcą się nawalać po pyskach i tych którzy nie chcą być nawalani po pysku żeby ich po tym pysku nie nawalano.

Problem w tym, że niektórzy uzurpują sobie prawo do pouczania innych i narzucania im swojego poglądu na rzeczywistość na siłę. To tak jak z aborcją, totalnie nie potrafię zrozumieć dlaczego najbardziej o jej zakaz walczą ci, których to w ogóle nie dotyczy. Przecież nikt im nie nakazuje czynienia aborcji i jak nie chcą nie muszą tego robić ale dlaczego chcą zakazywać tego drugiemu człowiekowi ? Tym bardziej, że nie mają oni nic wspólnego z tym drugim człowiekiem, a i z jego ciążą również. Stosując tu zasadę, że nie wolno naruszać wolności drugiego człowieka więc jak przyzwolenie na aborcje może naruszyć np wolność posła Marka Jurka .
szperacz (2861 punktów)
>Nie możemy uzależniać czynienie czegokolwiek od pożyteczności tej czynności i od tego czy ma to sens czy nie ma. Wolność człowieka pozwala mu na czynienie bezsensownych poczynań. Obowiązuje tylko jedna zasada, że czyny czynione przeze mnie nie naruszają wolności drugiego człowieka i to wszystko.

W porządku. Zgadzam się. Jaką jednak dasz gwarancję, że twoje zachowanie po zażyciu narkotyku nie naruszy wolności drugiego człowieka? Gdy będziesz już w stanie całkowitego zamroczenia, w jaki sposób będziesz kontrolował swoje czyny, aby być w zgodzie z jedyną, obowiązującą i proponowaną przez Ciebie zasadą?
16-12-2008 12:24 
 Ocena 4 na 4
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Ludzie się zabijają, okradają i podstawiają świnie bez jakiegokolwiek zamroczenia więc to nie jest argument tym bardziej, że jeśli jeden osobnik narusza prawo drugiego więc ten naruszający idzie za to siedzieć.

Poza tym wódeczka jest przyczyną zamroczenia i różnych działalności naruszających wolności drugiego człowieka i nie jest zakazana. Nie widzę powodu dla którego jedne "zamroczacze" mają być legalne, a inne nie.

Naruszasz wolność drugiego człowieka idziesz siedzieć. I to jest rozwiązanie Twojego dylematu w tym względzie. Wcześniej napisałem , że nie wnikam w formę zezwolenia na narkotyki ale tu właśnie też jest cała masa możliwości. Np wyznaczone miejsca do ćpania itd.

Kolejarze na ten przykład zablokowali tory i to bez zamraczaczy czym naruszyli wolność pasażerów, którzy za bilety zapłacili czyli zapłacili za usługę, której nie otrzymali. Więc co zabronić prawnie blokady torów ? Nie , po prostu karać tych, którzy ograniczają wolność innych, a robią to bez dopalaczy
szperacz (2861 punktów)
Nie odpowiedziałeś na moje pytania.

>Ludzie się zabijają, okradają i podstawiają świnie bez jakiegokolwiek zamroczenia więc to nie jest argument tym >bardziej, że jeśli jeden osobnik narusza prawo drugiego więc ten naruszający idzie za to siedzieć.

Myślę jednak, że przy ogólnodostępnych narkotykach będzie tych przypadków znacznie więcej.

>Poza tym wódeczka jest przyczyną zamroczenia i różnych działalności naruszających wolności drugiego człowieka i >nie jest zakazana. Nie widzę powodu dla którego jedne "zamroczacze" mają być legalne, a inne nie.

Widzisz, po wypiciu masz kaca i najpóźniej po dwóch dniach jesteś pełnosprawny. Nie grozi to uzależnieniem. Z narkotykami nie jest tak różowo. Narkotyki szybciej uzależniają i wyrządzają więcej szkód. Alkoholik może dożyć (średnio) sześćdziesiątki. Wydaje mi się, że narkoman ma niewielkie szanse na czterdziestkę (średnio).

>Naruszasz wolność drugiego człowieka idziesz siedzieć. I to jest rozwiązanie Twojego dylematu w tym względzie. >Wcześniej napisałem , że nie wnikam w formę zezwolenia na narkotyki ale tu właśnie też jest cała masa >możliwości. Np wyznaczone miejsca do ćpania itd.

Twoja propozycja wiąże się z budową dodatkowych miejść odosobnienia. To dodatkowe koszty, które będą ponosić niećpający.
Pewnego pięknego dnia możesz się obudzić i stwierdzić, że połowę społeczeństwa zamknąłeś w więzieniach. Stać Cię będzie na ich utrzymywanie?
Ja jednak wolę dotychczasowy stan. No, może z niewielkimi modyfikacjami.
16-12-2008 15:47 
 Ocena 3 na 3
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)

>Widzisz, po wypiciu masz kaca i najpóźniej po dwóch dniach jesteś pełnosprawny. Nie grozi to uzależnieniem. Z narkotykami nie jest tak różowo. Narkotyki szybciej uzależniają i wyrządzają więcej szkód. Alkoholik może dożyć (średnio) sześćdziesiątki. Wydaje mi się, że narkoman ma niewielkie szanse na czterdziestkę (średnio).

Wybacz ale jakoś mało mnie interesuje czy ktoś ma szanse dożyć czterdziestki czy też pięćdziesiątki. To tak jakbyś wprowadził obowiązek przeżywania do osiemdziesiątki. Jedni żyją dłużej inni krócej. Nie mi decydować kto ile ma żyć. Każdy niech sobie żyje tyle ile chce, wszak powiesić się można mając lat dziesięć. Nie widzę powodu żeby ograniczać komukolwiek prawo do decydowania ile chce żyć.

Poza tym nie wyobrażam sobie, że można prawnie zakazywać uzależniania się od czegokolwiek. Uzależnić się można od wszystkiego. Niespełnione miłości również prowadzą do katastrofalnych skutków to co zakazać zakochiwania się ? .

Każdy człowiek ma rozum własny i nie rozumiem dlaczego jedni uznając się za mądrzejszych mają mówić niby tym głupszym czego mają nie robić. Dla jednego szczytem szczęścia jest się naćpać dla innego pooglądać porno nie mi nakazywać komu co ma sprawiać przyjemność.
G.K. (1679 punktów)
Ten pan odpowiada na wszystkie Twoje pytania:

www.youtube.com/watch?v=0Fko88ZYKAo


Każdy bóg umiera wraz ze śmiercią jego ostatniego wyznawcy.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Dziękuję Ci za ten link. Dołączam tego człowieka do loży szyderców obok Georga Carlina


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
Popieram Cię całkowicie.
Zawsze mnie zastanawiało, czemu niektóre substancje są zakazane, skoro ludzie chcący je kupić i tak dostają je bez problemu. Kto zarabia na zakazie sprzedaży narkotyków? Ich nielegalni producenci, przestępcy, mafia. Traci państwo.
Wszystkie te argumenty o uzależnieniu, agresywnym zachowaniu itd. są kompletnie nieadekwatne w stosunku do marihuany - alkohol jest bardziej uzależniający, wzmaga agresję, podczas gdy marihuana uspokaja, a mimo to jest legalny.

"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
16-12-2008 19:26 
 Ocena 3 na 3
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)

>Kto zarabia na zakazie sprzedaży narkotyków? Ich nielegalni producenci, przestępcy, mafia. Traci państwo.

   Widzę tutaj inną rolę dla państwa oprócz dochodów z podatku, bo takowym na pewno substancje o których mowa zostałyby obłożone. Tą rolą jest kontrola składu narkotyków. Kupując wódkę w sklepie masz gwarancję, że po jej wypiciu nie oślepniesz, co może się zdarzyc po konsumpcji alkoholu z nielegalnego źródła. Chcący zażywac narkotyki korzystaliby z legalnych zakupów, których skład byłby kontrolowany. A tak spożywają tablety, które wytwarzane są w garażu i z tego, co w tym garażu się w pojemnikach trzyma.
Działalności mafii by to niestety nie wykluczyło. Produkowałaby coś tańszego.
   
16-12-2008 20:00 
 Ocena 2 na 2
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Dodałbym do tego, że wiadomo by było jak to używać itd. Tak jak z lekami, jak całą paczkę jakiś piguł weźmiesz to kitę możesz wywinąć, a tak idziesz kupujesz sobie sprawdzony produkt, z instrukcją obsługi. Jak by tak było to sam bym sobie spróbował coś ziuchnąć
16-12-2008 20:11 
 Ocena 2 na 2
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>wiadomo by było jak to używać itd.
>idziesz kupujesz sobie sprawdzony produkt, z instrukcją obsługi.

   Obywatelu kanik, wódkę i papierosy sprzedają bez instrukcji obsługi, a nabywający wiedzą jak aplikować. I to coraz młodsi.
My po prostu chcemy pić, palić i ćpać na "legalu". I chcemy, żeby nas to za wcześnie nie zabiło. Musi być kontrola nad produkcją. Dlatego rząd, parlament i Kaczyński muszą zalegalizować to, co wprawia nas w stan oszołomienia.
   
16-12-2008 20:33 
 Ocena 1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Zgadzam się z Tobą w 100% . Stworzyć miejsca gdzie można sobie ćpać legalnie i niech sobie ćpają aż się posrają .

A że do fajek i wódy nie ma instrukcji obsługi to kwestia że tak powiem 1000 letniego doświadczenia przekazywanego z dziada pradziada .
16-12-2008 20:37 
 Ocena 1 na 1
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>niech sobie ćpają aż się posrają .

   Ćpającym chyba nie o taki efekt chodzi.
   
16-12-2008 20:45 
 Ocena 1 na 3
Lewica (70 punktów)
(zablokowany)
>>niech sobie ćpają aż się posrają .
>   Ćpającym chyba nie o taki efekt chodzi.
Też mi temat, a kogo obchodzi co chcą narkomani? chce się naćpać -ćpa ,tylko co dalej ? ..na ulice z nożem, bo psycha siadła? - ginie niewinny człowiek , bo takiemu akurat naćpać się zachciało? i ja mam się przejmować ,o co chodzi ćpunowi?
16-12-2008 21:01 
 Ocena 4 na 4
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
> a kogo obchodzi co chcą narkomani?

   Niestety mało kogo to obchodzi. Człowiek uzależniony nie jest obywatelem drugiej kategorii i państwo nie może pozostawić go na pastwę losu. Dokonał pewnego wyboru - sięgnął po substancje silnie uzależniające. Pan szanowny może wypiąć swój szanowny tyłek na takiego człowieka. Państwo zaś ma moralny obowiązek troszczyć się o obywatela bez względu na to, po co zdarzyło mu się sięgnąć i od czego uzależnić. W mojej ocenie terapia nie wystarcza. Należy zalegalizować narkotyki i kontrolować ich produkcję. W ten sposób mózgi ćpających nie będą się lasować od preparatów, które służą zwykle do mycia samochodów.
   
16-12-2008 21:28 
 Ocena 1 na 3
Lewica (70 punktów)
(zablokowany)

>   Niestety mało kogo to obchodzi. Człowiek uzależniony nie jest obywatelem drugiej kategorii i państwo nie może pozostawić go na pastwę losu. Dokonał pewnego wyboru - sięgnął po substancje silnie uzależniające. Pan szanowny może wypiąć swój szanowny tyłek na takiego człowieka. Państwo zaś ma moralny obowiązek troszczyć się o obywatela bez względu na to, po co zdarzyło mu się sięgnąć i od czego uzależnić. W mojej ocenie terapia nie wystarcza. Należy zalegalizować narkotyki i kontrolować ich produkcję. W ten sposób mózgi ćpających nie będą się lasować od preparatów, które służą zwykle do mycia samochodów.
>   
Zgadza się ,narkoman nie jest człowiekiem drugiej kategorii. Zatem ,jeżeli narkoman już zabije człowieka i ktoś taki jak Ty? To dlaczego Ty dostaniesz 25 lat ,a on z 5? bo co? bo stwierdzą że chory psychicznie? Przecież nikt tu nie jest pierwszej lub drugiej kategorii?.Ja osobiście uważam, że narkotyki powinny być bardzo drogie i niedostępne.Zresztą tak naprawdę to bez różnicy co Ja uważam ,teraz nie trzeba brać narkotyków. Są tabletki, zwykłe lekarstwa ,które w nadmiarze odurzają i już jest "fajnie".I taki polski lek "grypo-lek" zawiera efedrynę, którą jest pochodną amfetaminy , wystarczy z 20 tabletek i " power maksymalny"- tak uważam ,bo gdy byłam chora wzięłam jedną na noc i efekt -lepsze samopoczucie i oczy jak (5 zł)pewnie gdybym gorączki przy tym nie miała ,to kto wie ,może okna bym jeszcze w nocy umyła. Nawet jeśli stanąłbyś na głowie, świata nie zmienisz, podejścia państwa do tego też nie.
A sam narkoman ,żeby mógł się leczyć to najpierw musi wyrazić na to zgodę.
17-12-2008 18:04 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>chce się naćpać -ćpa ,tylko co dalej ? ..na ulice z nożem, bo psycha siadła? - ginie niewinny człowiek , bo takiemu akurat naćpać się zachciało?

Ile znasz takich przypadków? Zapraszam do Wrocławia na osiedle Gaj. Pokażę ci tabuny ludzi, którzy po "kilku głębszych" napadają na innych i niejednokrotnie pozbawiają ich zdrowi oraz telefonu, portfela i innych cennych tzw. "fantów". Osobiście ani razu nie spotkałem się z przypadkiem naćpanego kolesia, który celowo wyrządził krzywde innemu. Owszem, zdarzają się takie przypadki, nie przeczę. Różnica tylko taka, że to po naprawdę ciężkich specyfikach, a Ci, którzy je biorą są marginesem społecznym. Z, czy bez dragów i tak będą napadać, bo nie potrafią zaakceptować innej formy zdobycia dóbr materialnych. Ta jest najprostsza, skuteczna, więc po co szukać innej? Żeby było jasne. Nie mam zamiaru legalizować kokainy czy brown'a. Chcę zwrócić uwagę, że Marihuana jest mało szkodliwa społecznie (na pewno mniej, niż alkohol).

Pozdrawiam.


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
16-12-2008 21:57 
 Ocena 2 na 4
Kaniczka (70 punktów)
(zablokowany)
>
Tak ni w kij ni w oko - pozdrawiam Pana
17-12-2008 14:05 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>My po prostu chcemy pić, palić i ćpać na "legalu". I chcemy, żeby nas to za wcześnie nie zabiło.

Pięknie powiedziane (no może pominąłbym słowo "ćpać", bo w dzisiejszym ciemnogrodzie wciąż wywołuje wyraz oburzenia na twarzy).


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
A masz plusa Ojcze Dyrektorze wszak Twoja telewizja sprawia mi tyle radości .
17-12-2008 18:09 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Popieram Cię całkowicie.
>Zawsze mnie zastanawiało, czemu niektóre substancje są zakazane, skoro ludzie chcący je kupić i tak dostają je bez problemu. Kto zarabia na zakazie sprzedaży narkotyków? Ich nielegalni producenci, przestępcy, mafia. Traci państwo.
>Wszystkie te argumenty o uzależnieniu, agresywnym zachowaniu itd. są kompletnie nieadekwatne w stosunku do marihuany - alkohol jest bardziej uzależniający, wzmaga agresję, podczas gdy marihuana uspokaja, a mimo to jest legalny.



I na myśl nasuwa się pytanie: gdzie tu sens? Gdzie logika? Przejaw ludzkiej skłonności do autodestrukcji?? (tu już przesadziłem i to konkretnie, ale nie mogłem się powstrzymać:D)

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
diogenes (42753 punktów)
>Legalizacja narkotyków (pomijam już tutaj jej formę) sprawiłaby ,że :
>1. zmniejszona przestępczość
>2. wpływy z podatków
>3. zwiększenie jakości narkotyków
>4. spadek ich cen jak to na wolnym rynku
>5. pracę dla ludzi
>6. wyjście z szarej strefy, a więc większe bezpieczeństwo

ad 5. czy lobbujesz za grabarzami?
16-12-2008 23:17 
 Ocena 2 na 2
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>>Legalizacja narkotyków (pomijam już tutaj jej formę) sprawiłaby ,że :
>>1. zmniejszona przestępczość
>>2. wpływy z podatków
>>3. zwiększenie jakości narkotyków
>>4. spadek ich cen jak to na wolnym rynku
>>5. pracę dla ludzi
>>6. wyjście z szarej strefy, a więc większe bezpieczeństwo
>ad 5. czy lobbujesz za grabarzami?

lobbuje za rozwojem gospodarki. a więc mamy producentów prochów, dystrybutorów,sprzedawców,domy pogrzebowe,szpitale,lekarze,prawnicy i konsumenci. To tak po łebkach kto odniesie z tego korzyści. No i że też wspomnę ogromne wpływy z podatków (podobnie jak z wódeczki i papierosków), które to można przeznaczyć na budowę dróg, placów zabaw dla dzieci + kilka kościołów żeby było gdzie odbyć pokutę .

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365