Racjonalista - Strona głównaDo treści
...faktem jednak jest.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-05-2009 07:34atre (971 punktów)...faktem jednak jest.
Ocena 1 na 1
Cytat:
Faktem jednak jest, że wielu ateistów po prostu nie przyjęło wierzeń, jakie im oferuje kultura, więc nie ma powodu, aby się tłumaczyli z tego, że nie wierzą w jakąś konkretną religię - tak jak ty się nie tłumaczysz, dlaczego nie wierzysz w reinkarnację. Z punktu widzenia ateisty to wierzący powinni się tłumaczyć, dlaczego przyjmują twoje tezy.


Popatrzmy:

lista.racjonalista.pl/?s=poczatek-full

Jasno z tekstu deklaracji tego dokumentu wynika iż:

"Tworząc niniejszą Listę agnostyków i ateistów, na którą każdy chcący się otwarcie przyznać do swego niereligijnego światopoglądu... itd."

A może ateiści nie rozumieją tego co sami napisali? No bo przecież stoi jak byk: "do swego niereligijnego światopoglądu".

Co to znaczy niereligijnego światopoglądu"? Popatrzmy:

"Wierzymy, że prawdziwy humanizm jest wspólną ideą ludzkości, a nie kodem danym nam odgórnie. Jakiż to bowiem humanizm, który uznaje człowieka jedynie za nośnik boskich idei? Czy narzędzie może osiągnąć pełnię człowieczeństwa? Czy zatem religia nie degraduje naszego człowieczeństwa?"

Ja tu nie dostrzegam braku argumentów, założeń stricte filozoficznych, teologicznych, jak i wyrwanych żywcem zagadnień ze ścisłego kręgu dziedziny zwanej metafizyką. Jak więc widać ateistą nie można się stać "bo się nie wierzy". Trzeba jeszcze umieć powiedzieć w co się nie wierzy. I to jak widzę ateiści umieją. A jednak. Cóż za ulga.

Więcej, zgadzam się ze wszystkim co w tym cytowanym fragmencie napisano... oprócz jednego: ostatniego zdania. Nie widzę bowiem żadnego związku z nim i poprzednimi. A jeśli ateista widzi, no to należałoby przynajmniej aby sam odpowiadał sobie na swoje własne pytania.

Dalej:

"Marzy nam się bowiem kraj, gdzie wyznacznikiem norm współżycia społecznego będą rozum i humanizm, a nie "wartości" których pochodzenie i jakość są mocno wątpliwe."

MOCNO WĄTPLIWE.

Któż by jednak skłonił ateistę do myślenia... skoro nawet ateista nie.

Dalej:

"Kraj, w którym wyznawana religia jest prywatną sprawą, a fundamentalizm religiijny jest tylko hasłem w encyklopedii."


Czy jeśli się pod tym podpiszę... to znaczy że już jestem ateistą?

Dalej:

"Internetową Listą Ateistów i Agnostyków chcemy również uczcić tych, którzy potrafili oddać swoje życie za ideały, które są nam wszystkim wspólne."

Jeżeli tymi ideałami jest: wiara w człowieka i potęgę jego rozumu (patrz w tekście tejże deklaracji), to nie widzę powodu abym i pod tym się nie podpisał. ...no więc, już jestem ateistą, czy jeszcze nie? A może powinienem najpierw wpisać się na ową listę, dać składkę na PSR? ....................................................................................
....................................................................................
Jest w tym jednak pewien kruczek: skoro wartości ateistów są mi również bliskie jak i tożsame z wartościami "których pochodzenie i jakość są mocno wątpliwe"... to o co tu właściwie chodzi? Co ma do tego Bóg? ...szanowni ateiści. Skąd ten ateizm? Bo ja go nie widzę.

(Jeszcze jedno: warto najpierw uważnie przeczytać dokument, pod którym się podpisuje... tak na przyszłość, aby nie było już podobnych nieporozumień... no i postarać się z tego wywiązać, co się podpisało:

"Uznaliśmy, że nie wystarczy odejść i milczeć."

...a może to miał być tylko "pusty gest? Czcza manifestacja?")
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

finerbijk (17282 punktów)
> "Marzy nam się bowiem kraj, gdzie wyznacznikiem norm współżycia społecznego będą rozum i
>humanizm, a nie "wartości" których pochodzenie i jakość są mocno wątpliwe."
MOCNO WĄTPLIWE.

Deklaratywne wartości ogólne są zawsze nieprecyzyjne z samej natury. Czy to będzie "rozum i humanizm", "miłość i prawda", "prawo i sprawiedliwość". "bolek i...", a to już nie. (Jakoś tak zawsze lubią występować parami.)
No bo czyj rozum? czyja miłość? czyje prawo? oczywiście nasze.
atre (971 punktów)
Cytat:
Deklaratywne wartości ogólne są zawsze nieprecyzyjne z samej natury.


Sprecyzowane nadal nimi są.
patrycjag (-36 punktów)
nie ma ludzi niewierzących, są tylko ci, którzy boją sie przyznać do wiary
07-05-2009 12:00 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>nie ma ludzi niewierzących, są tylko ci, którzy boją sie przyznać do wiary
>
Wiary w co?
07-05-2009 12:11 
 Ocena 8 na 8
finerbijk (17282 punktów)
>nie ma ludzi niewierzących, są tylko ci, którzy boją sie przyznać do wiary

Nie ma prawdziwych katolików, są tylko ci, którzy się boją przyznać do ateizmu
07-05-2009 15:37 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>nie ma ludzi niewierzących, są tylko ci, którzy boją sie przyznać do wiary
>

Lub nieświadomych tego faktu.

"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
webmaster (moderator)
Kolejny raz mieszasz różne zagadnienia. Po pierwsze, sztucznie zawężasz pojęcie ateizmu, nie podając jednak używanej definicji. A przecież ateizm to szeroki wachlarz postaw od zwyczajnego, praktycznego braku wiary w bogów (który jest, siłą rzeczy, starszy niż teizm), do ateizmu głoszącego własne, pozytywne wartości, np. humanistyczne, czy nawet ateizmu o charakterze religijnym (vide religie ateistyczne). A wypada jeszcze wspomnieć o agnostykach - równie szeroki wachlarz.

Po drugie, z tego, że ateiści uznają pewne wartości (czy wierzą w pewne wartości itp.) nie wynika, że jest to wiara religijna. Jest to mimo wszystko inny rodzaj wiary, nawet na poziomie psychicznym.

Po trzecie, manifestujesz jakiś problem osobistej relacji do ludzi niewierzących, a tego nie mogę komentować.

PS Poprawka, miło być: "..przyjmują swoje tezy".
PS1 Cieszę się, że tak wiele swojego czasu przeznaczasz na nasz portal
michiko (596 punktów)
>Jest w tym jednak pewien kruczek: skoro wartości ateistów są mi również bliskie jak i tożsame z wartościami "których pochodzenie i jakość są mocno wątpliwe"... to o co tu właściwie chodzi? Co ma do tego Bóg? ...szanowni ateiści. Skąd ten ateizm? Bo ja go nie >widzę.

No nie mów,
finerbijk ma rację twierdząc, że są deklaratywne i ogólne.
Jeśli wypowiem lub napiszę słowa 'szacunek dla życia', gdyż życie jest jedną z najważniejszych obiegowych wartości w naszej kulturze, usłyszysz lub przeczytasz te same słowa. Ale będą to tylko słowa, którym sam nadasz własny sens i znaczenie, zgodne z wyznawanym przez siebie porządkiem wartości.
Dla ciebie, nie-ateisty (jak rozumiem) wartości są przeżyciem emocjonalnym w kontekście twojej wiary, więc nie pytaj:
> co ma do tego Bóg?
atre (971 punktów)
Cytat:
finerbijk ma rację twierdząc, że są deklaratywne i ogólne.


A ja mu odpowiedziałem: Sprecyzowane, czy nie - nadal nimi są.

Cytat:
Jeśli wypowiem lub napiszę słowa 'szacunek dla życia', gdyż życie jest jedną z najważniejszych obiegowych wartości w naszej kulturze, usłyszysz lub przeczytasz te same słowa. Ale będą to tylko słowa, którym sam nadasz własny sens i znaczenie, zgodne z wyznawanym przez siebie porządkiem wartości.


Proszę więc o nadanie im przez ciebie "własnego sensu". Zobaczymy te różnice, które sugerujesz, ale których nie chcesz wskazać.

Zresztą, posłuchaj sam siebie:

"Ale będą to tylko słowa, którym sam nadasz własny sens i znaczenie, zgodne z wyznawanym przez siebie porządkiem wartości."

To jest tak zwane "masło maślane". Mówisz iż taka wartość jak "szacunek dla życia" to tylko słowa "którym sam nadasz własny sens i znaczenie, zgodne z wyznawanym przez siebie porządkiem wartości.| Ciekawe skąd wziąłeś te drugie "wyznawane przez siebie" wartości, którymi nadasz dopiero sens tym pierwszym.

Cytat:
Dla ciebie, nie-ateisty (jak rozumiem) wartości są przeżyciem emocjonalnym w kontekście twojej wiary, więc nie pytaj:
> co ma do tego Bóg?


To, co chciałem przez to powiedzieć, wynika z kontekstu w którym zadałem to pytanie.
08-05-2009 12:05 
 Ocena 1 na 1
michiko (596 punktów)
>A ja mu odpowiedziałem: Sprecyzowane, czy nie - nadal nimi są.
Są-pustymi znakami.
Więc musisz sprecyzować ich znaczenie. W znaczeniu ateisty będą takie same, jak teisty albo agnostyka, albo Piętaszka z zagubionej wyspy? Nawet w tej chwili nie wiem, jakie znaczenie nadajesz tym słowom, stąd moja prośba.

Mogę jedynie wyobrazić sobie ich sens dla osoby wierzącej, i tu pytanie jak to możliwe? Nie dlatego, że jest on obiektywny, spływając aktem strzelistym, ale poprzez internalizację, kiedy przyswaja się normy i wartości, funkcjonujące w jakiejś kulturze, i którymi kultura jest przesiąknięta.

Np. w reklamach występują symbole religijne, bo są powszechnie rozumiane.Dla wspomnianego wyżej Piętaszka pozostaną tylko serią kolorowych obrazków, a określenie 'niereligijny światopogląd ' niezrozumiałe, podobnie jak słowo 'religijny'.Zarzuty, które kierujesz do ateistów, są chybione, bo zarówno ich poglądy, jak i pojęcie Boga są elementami tej samej kultury, a więc należą do tego samego obszaru zrozumiałych znaczeń.

>Proszę więc o nadanie im przez ciebie "własnego sensu". Zobaczymy te różnice, które sugerujesz, ale których nie chcesz wskazać.
Jedno słowo:
aborcja - myślisz, że obydwoje nadajemy mu taki sam sens, oczywiście w kontekście wartości szacunku dla życia? Piszę skrótowo, bo różnice odmiennych stanowisk są ogólnie znane.

>Ciekawe skąd wziąłeś te drugie "wyznawane przez siebie" wartości, którymi nadasz dopiero sens tym pierwszym.

Mogę napisać tak:
wybrałAM je z zasobów naszej wspaniałej kultury, wystarczająco zróżnicowanej , jak widać
by móc identyfikować się ze świeckim porządkiem, czyli niereligijnym światopoglądem.

Z drugiej strony zadaję pytanie:
nie wiem, o czym mówisz? Czy o szeregu znaków na papierze, a w tym przypadku na ekranie monitora, czy o przeżyciu emocjonalnym posiadanych wartości?

W pierwszym przypadku możesz mieć jeden znak, lub więcej, możesz ustalić regułę wg której pojawiają się przed twoimi oczami, drugi przypadek jest inny. Nie mówisz: w tym momencie nabywam taką a taką wartość, albo kolejną przyswoję za pięć dni. Nabieranie przekonań, przyswajanie wartości nie jest procesem liniowym, jak pisanie liter w ściśle określonej kolejności.
Jeśli masz jedno przekonanie - masz ich wiele itd. Spróbuj ustalić 'początek' każdego z nich. To, co składa się na światopogląd podlega nieustannie zmianom i weryfikacjom, a wartości kompromisom (nawiasem mówiąc).
A ty się pytasz, co było najpierw jajo czy kura?
atre (971 punktów)
Cytat:
W znaczeniu ateisty będą takie same, jak teisty albo agnostyka, albo Piętaszka z zagubionej wyspy? Nawet w tej chwili nie wiem, jakie znaczenie nadajesz tym słowom, stąd moja prośba.


To takie trudne? Odpowiedziałem: sprecyzowane, czy nie - nadal nimi są. Jakkolwiek nie sprecyzujesz "szacunku do życia", "wolności", "odpowiedzialności", "miłości", "wiedzy", "rozumu" itd. - mnie już nie będą obowiązywać? Tylko ciebie? I tylko jego, a to znowuż tylko jego, itd.? To po co ta cała Deklaracja, "wspólne idee i wartości", "zrzeszanie się", "liczenie"? Kogo, czego, w imię czego? Cóż to za partykularne wartości?

Cytat:
Zarzuty, które kierujesz do ateistów, są chybione, bo zarówno ich poglądy, jak i pojęcie Boga są elementami tej samej kultury, a więc należą do tego samego obszaru zrozumiałych znaczeń.



Nie traktuje tego jak zarzutów, bynajmniej. To jednak iż nie chybiłem potwierdziłeś nawet sam, mówiąc dalej: "zarówno ich poglądy, jak i pojęcie Boga są elementami tej samej kultury, a więc należą do tego samego obszaru zrozumiałych znaczeń." No i zgadzam się.

Wspomniałeś też dalej o aborcji odnośnie "szacunku do życia". A z tym jest tak, że bez względu na to czy będziesz np. za aborcją, jej definicja się nie zmieni. I to dlatego świadomi tej niezmienności definicji aborcji próbują ustalać od kiedy płód można traktować jak człowieka, aby wytrącić z tej definicji zarzut o łamanie piątego przykazania... Twoje sprecyzowanie je zapewne zmieni. ...no i na początku będzie jajo.
09-05-2009 10:53 
 Ocena 2 na 2
michiko (596 punktów)
>Odpowiedziałem: sprecyzowane, czy nie - nadal nimi są.
W jaki sposób są i w którym miejscu, w takim razie, skoro uważasz, że istnieją gdzieś namacalnie?
Przecież nie sprecyzujesz ich nie dysponując własnym czyli subiektywnym układem pojęć. Nadajesz im więc własny sens.

Twoja reakcja na znaczenie słowa 'aborcja' powinna ci uświadomić, że nadajemy mu właśnie ten inny sens. Przecież chciałeś dojrzeć tę różnicę i oto ją masz. To w systemie pojęciowym istnieją przekonania, za pomocą których uzasadnia się inne nabywane przekonania, odnoszące się do poczucia słuszności lub racjonalności. Nie gdzieś poza nim. Nie jest tak, że istnieje jeden uprzywilejowany kontekst, czy układ przekonań, np. twój.
Przecież spotykasz się z tym w życiu codziennym, spotykasz ludzi inaczej myślących i czujących.
Co cię tak dziwi? Czy to, że ludzie o podobnych poglądach w pewnych sytuacjach podejmują wspólne działania dla osiągnięcia wyznaczonego celu? Dla przykładu stworzenie takiego portalu jak ten?

W twojej wypowiedzi dostrzegam dużo złości i frustracji, dlaczego uważasz, że tylko tak możesz rozmawiać?
Rozchmurz się.
atre (971 punktów)
Cytat:
W jaki sposób są i w którym miejscu, w takim razie, skoro uważasz, że istnieją gdzieś namacalnie?
Przecież nie sprecyzujesz ich nie dysponując własnym czyli subiektywnym układem pojęć. Nadajesz im więc własny sens.

Twoja reakcja na znaczenie słowa 'aborcja' powinna ci uświadomić, że nadajemy mu właśnie ten inny sens. Przecież chciałeś dojrzeć tę różnicę i oto ją masz.


Nic oprócz sugestii iż nie jest tak jak mówię nie potrafisz powiedzieć, jak widzę. Twierdzisz, poza tym - jak rozumiem - że sprecyzowane już nimi nie są? Czy tak? A jeśli nie to czemu to podważasz.
Po drugie, dyskusja była o tym co ma wspólnego ateizm z wartościami - i ani ty, ani nikt nie wykazał, że ma... czyli że są takie wartości których, nie będąc ateistą, nie mógłbym przyjąć. Autorzy deklaracji odnosili się do "wartości i ideałów" i pod tym sztandarem chcą "zrzeszać" ateistów. A gdy próbują sprecyzować owe "wartości i ideały" to ja nie zobaczyłem niczego, ani się nawet nie potrafię domyślić, czego jako nie-ateista nie mógłbym uznać. Po co więc mieszać to z ateizmem? Już tłumaczyłem co to jest ateizm i do czego każdego rozumnego człowieka zobowiązuje... reszta to krzywdzące, chorobliwe opinie (dotyczące ogólnie samej religii), a to wszystko wynikające z uprzedzeń itd. Innymi słowy autorzy deklaracji odwołują się - pod maską jakichś sugerowanych "wartości i ideałów" - do uprzedzeń i nieprzeprowadzonych do końca obiektywnie i uczciwe refleksji. Precyzując (skoro już tak bardzo to lubisz) autorzy deklaracji sugerują wręcz wprost (i pod takim sztandarem chcą się zrzeszać i działać) iż religia (jakakolwiek, więc po prostu chodzi o wiarę) wypacza owe "wartości i ideały". Skoro jednak idee Nietzschego tak są bliskie autorom deklaracji to niech się do nich odwołują bezpośrednio, a nie mydlą oczy jakimiś "wartościami i ideałami" z Archiwum X, bo ja innych nie znam.

Ateiści chcieliby działać, tylko że jak i w imię czego (gdzie te wspólne idee i wartości których nie mógłby przyjąć człowiek wierzący?????), to już nie wiadomo, tajemnica poliszynela. Zgaduj zgadula, okaże się w praniu... tylko że wtedy może być już za późno. A historia właśnie tego uczy.

Cytat:
W twojej wypowiedzi dostrzegam dużo złości i frustracji, dlaczego uważasz, że tylko tak możesz rozmawiać?


Jeśli już to stanowczość, a nie złość i frustracja.
michiko (596 punktów)
>Nic oprócz sugestii iż nie jest tak jak mówię nie potrafisz powiedzieć, jak widzę

Jesteś zabawny.
Przypomnę od czego się zaczęło, bo się pogubiłeś:

>Jest w tym jednak pewien kruczek: skoro wartości ateistów są mi również bliskie jak i tożsame z wartościami "których pochodzenie i jakość są mocno wątpliwe"... to o co tu właściwie chodzi? Co ma do tego Bóg? ...szanowni ateiści. Skąd ten ateizm? Bo ja go nie >widzę.

Wskazałam ci, że nie jest tak, jak mówisz.
W przeciwnym razie musiałbyś zrelatywizować wartości, a w związku z tym, nie mógłbyś powoływać się na wyższość przykazań, co uczyniłeś, niestety...
Z wartościami jest podobnie, jak ze znakami drogowymi-trzeba poznać obowiązującą wykładnię, aby prawidłowo je interpretować - w ramach tej wykładni.
Ale jak już stwierdziłeś - dla ciebie to masło maślane.
jkl; (5859 punktów)
>Jest w tym jednak pewien kruczek: skoro wartości ateistów są mi również bliskie jak i tożsame z wartościami "których pochodzenie i jakość są mocno wątpliwe"... to o co tu właściwie chodzi?

Chodzi o to, że wyznajesz sprzeczne poglądy.
Nic nadzwyczajnego.
atre (971 punktów)
Cytat:
>>Jest w tym jednak pewien kruczek: skoro wartości ateistów są mi również bliskie jak i tożsame z wartościami "których pochodzenie i jakość są mocno wątpliwe"... to o co tu właściwie chodzi?
>Chodzi o to, że wyznajesz sprzeczne poglądy.
>Nic nadzwyczajnego.
>


Sprzeczne poglądy, czy sprzeczne... wartości? To przecież autorzy deklaracji sugerują iż wyznaję wartości "których pochodzenie i jakość są mocno wątpliwe". Chcę więc wiedzieć jakie to wartości. Nic więcej. I czym one się różnią od twoich, czy też autorów deklaracji. Tylko tyle.
diogenes (42753 punktów)
Czy możesz powiedzieć, o co chodzi?
atre (971 punktów)
Cytat:
>Czy możesz powiedzieć, o co chodzi?


W każdej chwili.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365