Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ludowy ateizm

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
11-05-2009 22:22diogenes (42753 punktów)Ludowy ateizm
Ocena 5 na 5
Wiemy czym jest ludowa religijność, teizm na ludowo. Odpusty, msze za urodzaj, noszenie obrazów... Spalony na stosie Savonarola dał mu nawet teoretyczną wykładnię: dewotka ma więcej pojęcia o religii niż Platon.
Czy obok takiej dewocji istnieje w jakiejś formie ludowy, siermiężny ateizm? Czy spotkaliście się z takim zjawiskiem, zwłaszcza na wsi? Czy jest coś takiego jak etnografia ateizmu?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

pavvel (8272 punktów)

Ciekawe pytanie. Wydaje mi się, że raczej jest to mało prawdopodobne.
No chyba, że uznamy za przejawy ateizmu siermiężnego wszelkie gusła i zabobony niezgodne z nauką KK. Ale takich chyba coraz mniej, bo KK skutecznie wrzuca do obrządku dawniej pogańskie zwyczaje.
A może jednak się mylę? Mam nadzieje, że znajdzie się ktoś lepiej zorientowany i zrobi nam mały wykładzik...
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
   
Polska ludowa religijność, to albo klerykalizm, czyli zastąpienie Boga przez księdza, albo jeden z dwóch kultów: tzw. Matki Boskiej lub Jana Pawła II.

Tak czy siak jest to bliżej ateizmu niż teizmu.

   
12-05-2009 02:36 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
>   Polska ludowa religijność, to albo klerykalizm, czyli zastąpienie Boga przez księdza, albo jeden z dwóch kultów: tzw. Matki Boskiej lub Jana Pawła II.
>Tak czy siak jest to bliżej ateizmu niż teizmu.

>   
Wątpię by kult Madonny, Ciccone czy tej starszej, albo innego JP2 był bliższy ateizmowi niż wierze w naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Mnie osobiście trudno sobie w ogóle wyobrazić zjawisko ludowego ateizmu. Jedyne co mi przychodzi do głowy to albo ateizm w ZSRR - ale tam boska cześć dotyczyła po prostu Stalina, do którego ikon nawet się modlono, albo ateizm w krajach buddyjskich, gdzie z kolei jednak Buddę ludność niejako automatycznie zaczynała traktować jak boga właśnie a nie jak buddę powinna.
Patty Matheson (2087 punktów)
>Tak czy siak jest to bliżej ateizmu niż teizmu.

Co z tego, czy bliżej ateizmu czy teizmu, skoro przede wszystkim - bliżej głupoty? Chyba problemem nie jest to, że ludzie wierzą w bogów, tylko to, że czczą jakieś wymysły? Że mnożą dogmaty i zasady. Że otaczają kultem ludzi, jakkolwiek wybitni by nie byli. Że poddają się rytuałom, o których znaczeniu dla siebie nie mają pojęcia. Ateizm czy teizm to chyba nie jest jakaś wielka sprawa, skoro i tak nie możemy uznać, że któryś pogląd jest poprawny. Wartością chyba nie jest (nie)wiara w bogów, lecz racjonalność zachowań.


Pozdrawiam
Madman (7811 punktów)
>Czy obok takiej dewocji istnieje w jakiejś formie ludowy, siermiężny ateizm?
Wątpię. Na pewno istnieje siermiężny antyklerykalizm, ale do tej postawy ateizm nie jest konieczny.
12-05-2009 10:27 
 Ocena 5 na 5
Vytautas (4394 punktów)
>Na pewno istnieje siermiężny antyklerykalizm, ale do tej postawy ateizm nie jest konieczny.
>
   Zdarzyło się mojej żonie być 'na saksach' we Włoszech. Była zdziwiona stosunkiem Włochów, a przynajmniej tej włoskiej rodziny, dla której pracowała i u której mieszkała do religii. W mieszkaniu nie brakowało na ścianach krzyży i 'świętych obrazów', co rano i co wieczór rodzina klękała do wspólnej modlitwy, modlono się także przed obiadem. Jednocześnie na samo wspomnienie księży lub kościoła Włosi plują z obrzydzenia, a świątynie boże omijają szerokim łukiem.
   Rzecz jak sądzę w tym, że inaczej ułożyła się historia kościoła katolickiego w naszych krajach. Włosi nie mogą zapomnieć papiestwu oporu przeciwko zjednoczeniu państwa i flirtu duchowieństwa z reżimem Mussoliniego. Polski kler podobnie haniebnymi czynami się nie splamił, ba, dał radę wmówić Polakom, że jest ostoją polskości.
szperacz (2861 punktów)
>Czy obok takiej dewocji istnieje w jakiejś formie ludowy, siermiężny ateizm? Czy spotkaliście się z
>takim zjawiskiem, zwłaszcza na wsi? Czy jest coś takiego jak etnografia ateizmu?

Istnienie ateizmu na wsi wydaje się jeszcze niemożliwe. Nadal wieś to miejsce gdzie wszyscy o wszystkich, wszystko wiedzą. Sytuacja taka powoduje silną presję na osobowość mieszkańców. Choćby nie chciał i miał inne zdanie, to jednak idzie w niedzielę do kościoła, bo "co by ludzie powiedzieli". Jeśli ktoś traci wiarę, to automatycznie ucieka ze wsi. W mieście staje się anonimowy i ma dużą swobodę działania.
jad11 (18783 punktów)

>Istnienie ateizmu na wsi wydaje się jeszcze niemożliwe. Nadal wieś to miejsce gdzie wszyscy o wszystkich, wszystko wiedzą. Sytuacja taka powoduje silną presję na osobowość mieszkańców. Choćby nie chciał i miał inne zdanie, to jednak idzie w niedzielę do kościoła, bo "co by ludzie powiedzieli". Jeśli ktoś traci wiarę, to automatycznie ucieka ze wsi. W mieście staje się anonimowy i ma dużą swobodę działania.

Trochę przesadzasz. Znam rodzinę, która mieszkała w jednej wsi, potem przeprowadziła się dwie wsie dalej. Nikt z nich nie chodzi do kościoła i nie przeszkadza im to żyć w zgodzie z sąsiadami. Mają sklep w jeszcze innej, nieodległej wsi i tam również nie mają problemu- ludzie nie plują na ich widok, szyb nie wybijają, opon nie przebijają.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
szperacz (2861 punktów)
> Znam rodzinę, która mieszkała w jednej wsi, potem przeprowadziła się dwie wsie dalej. Nikt z nich nie chodzi do kościoła i nie przeszkadza im to żyć w zgodzie z sąsiadami. Mają sklep w jeszcze innej, nieodległej wsi i tam również nie mają problemu- ludzie nie plują na ich widok, szyb nie wybijają, opon nie przebijają.

Wypada się tylko cieszyć, że małymi krokami, ale jednak idzie "nowe".
Na razie istnienie wyjątków potwierdza tylko regułę.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Mają sklep w jeszcze innej, nieodległej wsi i tam również nie mają problemu- ludzie nie plują na ich widok, szyb nie wybijają, opon nie przebijają.
Mają tez z pewnością w sklepie zeszyt 'na krechę' to im nikt nie podskoczy
Fizyk (17637 punktów)
> Czy obok takiej dewocji istnieje w jakiejś formie ludowy, siermiężny ateizm?

Owszem, istnieje, w Anglii jest on powszechny. Prości ateiści nie wierzą w Boga, nie chodzą do kościoła, nie znają Biblii ani katechizmu, nie mówiąc już o jakichś filozoficznych argumentach. Traktują religię jak zbieranie grzybów - nie znają się na tym i ich to nie interesuje.
metsys (1088 punktów)
Czy jest coś takiego jak etnografia ateizmu?

Ateizm w naszym kraju najczęściej wynika z posiadanej wiedzy. Jaką wiedzę o funkcjonowaniu świata posiada przeciętny rolnik? Gdzie fizyka, biologia, matematyka? Ten obszar wypełnia religia. Jest łatwiejsza, podana na talerzu i daje więcej niż wymagające skomplikowanego myślenia, twórcze zgadywanie świata.
Ta zasada obowiązuje dla każdej religii i w każdym miejscu na świecie. Prawdziwa wiedza nie jest domeną wszystkich. Nawet wykształcony w kierunku nauk ścisłych technik, lub inżynier lotnictwa lub matematyk nie otrzymał wiedzy z zakresu biologii, czy filozofii. Jego obraz świata może być niepełny pod kątem nauki. Tę lukę także, może i często, wypełnia religia. A cóż może zrobić człowiek, którego edukacja kończy się na szkole zawodowej ukończonej z miernymi wynikami.


jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
12-05-2009 15:22 
 Ocena 1 na 1
Liss (2003 punktów)
>Czy jest coś takiego jak etnografia ateizmu?
>Ateizm w naszym kraju najczęściej wynika z posiadanej wiedzy. Jaką wiedzę o funkcjonowaniu świata posiada przeciętny rolnik?
Tych których znam ,posiadają sporą wiedzę przyrodniczą a nawet ekonomiczną .
>Gdzie fizyka, biologia, matematyka?
to podstawy prowadzenia gospodarstwa rolnego .

> A cóż może zrobić człowiek, którego edukacja kończy się na szkole zawodowej ukończonej z miernymi wynikami.
W zawodówkach też można się sporo nauczyć .
12-05-2009 18:52 
 Ocena 1 na 1
metsys (1088 punktów)
>Tych których znam ,posiadają sporą wiedzę przyrodniczą a nawet ekonomiczną .

Spodziewałem się takiego głosu. To chlubne wyjątki. Schodząc na Ziemię zauważysz jednak, że większość reprezentuje mizerną wiedzę ogólną.

>>Gdzie fizyka, biologia, matematyka?
>to podstawy prowadzenia gospodarstwa rolnego.

Oczywiście. Tyle tylko, że to są właśnie podstawy. Wątpię, by agronom roztrząsał na co dzień lub nawet od święta istotę wirtualnych fotonów, warunków specjacji, czy używał nawet prostych całek.

>> A cóż może zrobić człowiek, którego edukacja kończy się na szkole zawodowej ukończonej z miernymi wynikami.
>W zawodówkach też można się sporo nauczyć .

Dlatego napisałem o miernych wynikach.
Nie chcę nikogo obrażać. Jedną z moich decyzji życiowych była budowa domu poza miastem. Mieszkam na wsi i widzę jak ona wygląda. Możecie mi nie wierzyć, ale nie spotkałem nikogo, kto potrafiłby rozmawiać używając naukowych argumentów tylko dlatego, że ich nie znają.
Oczywiście sytuacja się zmienia wśród młodzieży. W niej cała nadzieja. Niemniej tradycja i rodzinna doktryna nie pozwala swobodnie odejść od wiary w boga, ale zauważam już lżejsze podejście do innych wyznań i ateistów .

jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
gohna (5585 punktów)
Ksiądz kiedyś mówił, że stanie przed kościołem nie jest chodzeniem do niego i że osoby stojące przed kościołem nie praktykują. Może nie jest to rodowity ateizm, ten 'ruch' prawie sprzeciw dotyczy w większości mężczyzn (sądząc po liczebności panów przed kościołem), ale jest to na pewno jakiś przejaw "że do kościoła im się nie chce".

"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
Brzozowski (115 punktów)
Jeest, spotkałem się. Polega to na tym, że istnienie/niestnie nie Boga ma się głębokim poważaniu i żyje się bez szukania jakiegkolwiek głębszego sensu. Ewentualnie (rzadko, bo rzadko, ale znam jednego) chodzi tu o zdeklarowanych, bezkrytycznych marksistów-leninistów. Komunizm upadł, ateizm pozostał.

A skąd? Przemiany społeczne na wsi, zniknięcie "tradycyjnej kulutury wiejskiej" Polska Ludowa powoli, ale skutecznie obniżała autorytet księży, a skoro ksiądz proboszcz dla siermiężnej, prostej wiary był jedynym łącznikiem z Bogiem - upadła i wiara.

Nie jest to zjawisko częste, ale wystepuje.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365