 |
Realne szanse na kontakt z inną cywilizacją w kosmosie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-11-2011 20:09 | ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | Realne szanse na kontakt z inną cywilizacją w kosmosie
-1 na 1 | Raz na około 80 milionów lat Słońce mija się w odległości nie większej niż miesiąc świetlny z jakąś inną gwiazdą. Wynika to w prosty sposób ze średniej gęstości gwiazd w naszym rejonie Galaktyki oraz ze średniej prędkości wzajemnego dryfowania (nie wykluczone, że zdestabilizowany przez takie mnięcie obiekt został wtedy skierowany na Ziemie jako ta planetoida, która 65 milionów lat temu dobiła dinozaury).
W zasadzie tylko wtedy można liczyć na pojawienie się znaczącej ilości sond od obcych lub zauważalnych transmisji radiowych lub świetlnych (laserowych).
Znany wzór na rozbieżność wiązki transmitowanej z urządzenia w przestrzeń (zależy ona od średnicy nadajnika i długości fali elektromagnetycznej) czyni transmisje na "realne" odległości niewykonalnymi! Na dystansie kilkudziesięciu lat świetlnych następuje kolosalne poszerzenie przekroju wiązki i tym samym ogromne rozproszenie kwantów. Dla fal radiowych jest to całkowicie druzgocące. Teoretycznie ogromny laser świetlny może rozproszyć się na obszar "zaledwie" układu planetarnego ale to nadal jest ogromne rozproszenie ponadto kwanty światła widzialnego są trudne do odróżnienia od naturalnego światła wystepującego przy gwiazdach (i Słońcu).
Dlatego naprawdę realną drogą wzajemnego powiadamiania o sobie (przez cywilizacje) jest emitowanie wielkich ale niezwykle prostych sygnałów - analogicznie do wystrzelenia przez rozbitka czy marynarza na tonącym statku kilku rac w górę (może ktoś zobaczy).
W praktyce sprowadza się to (od strony obserwatora - fotografowanie nocnego nieba za pomocą różnych instrumentów) do zarejestrowania, krótkich błysków (pojaśnień) w spokojnym miejscu i do tego w bardzo nieprzypadkowych odstępach czasu. W dobie obecnej fotografowie nieba polują (niestety) głównie na supernowe. Niemniej z czasem zapewne rozwinie się staranne fotografowanie i wyszukiwanie na seriach fotografii drobnych rozbłysków (obecnie pojedynczy taki punkcik może być uważany przez oceniającego zdjęcie za artefakt czyli efekt "szumu"/przypdek/zaśmiecnie obrazu).
W szczególności jeśli taki rozbłysk w pobliżu jakiejś gwiazdy (im dalej od niej tym lepiej - to już zależy od inwencji i możliwości nadających) powtórzył by się na przykład po 1, 4, 9, 16 i 25 godzinach to było by to bardzo zastanawiające. Zapewne są inne ewidentnie nienaturalne interwały czasowe (np kolejne liczby pierwsze)?
W zasadzie nie jest (dla nas - w tym momencie) istotne czym błyskać? Czy bombami wodorowymi (odpalanymi gdzieś poza układem planetarnym) czy innymi "gwałtownymi" emitentami światła. Jest to kwestia techniczna, która może mieć wiele rozwiązań. Ciekawsze jest tu jak je wykrywać?
W sumie sprawa wzajemnego wykrywania się cywilizacji jest niezwykle trudna (zakłada "altruistyczne" duże przedsięwzięcie rozgłoszeniowe jednej z nich) i dlatego nie powinno dziwić, że jeszcze żadnej nie znaleźliśmy.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Chyba, że obca cywilizacja opanowała teleportację kwantową lub umie nadawać w paśmie ciemnej materii lub inne cudo, które jest dla nas niewyobrażalne, tak jak niewyobrażalne było radio dla mieszkańców Starożytności. Wtedy trudnością staje się nasza możliwość odbioru, a nie odległości międzygwiezdne.
Pozdrawiam
Grądy, łęgi, olsy, bory i buczyny.
|
|
 | -1 na 1 ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | Obawiam się, że nawet gdy wykraczamy poza klasyczne rozwiązania to nadal pozostaje problem rozpraszania sygnału. Udowodnię Ci to w prosty sposób. Samo trafienie (jakimś "superlaserm ciemnej materii") w gwiazdę odległą o kilkadziesiąt lat świetlnych jest wielkim problemem. Przecież i ona i my dryfujemy względem siebie. A światło (ups "sygnał ciemnej materii") doleci w tamten rejon za wiele lat! Ponadto MY jeszcze nie umiemy odbierać takich "magii" więc może jednak fotografujmy?
Pozdrawiam
|
|
|  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Fotografujemy. Jakiej mocy obliczeniowej komputerów potrzeba by ogarnęły rozbłyski mrowia gwiazd w naszej galaktyce? Być może nie da się na dziś nawet tego zrobić.
Pozdrawiam
Grądy, łęgi, olsy, bory i buczyny.
|
|
| |  | ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | > Fotografujemy. Jakiej mocy obliczeniowej komputerów potrzeba by ogarnęły rozbłyski mrowia gwiazd w naszej galaktyce? Być może nie da się na dziś nawet tego zrobić.Kilka dni temu przewineła się informacja, że planuje się odkrywanie obcych poprzez obserwacje nocnego zaświetlenia planet ! www.kosmon(*)iologia/zycie-egzoplanety.html Skoro to jest "wykonalne" to tym bardziej - z racji sporej rozdzielczości teleskopów(astrografów itp) wykorzystywanych do fotografowania - da się (najpewniej) zarejestrować ewidentny błysk sporo sporo dalej od gwiazdy. Liczę, że obcy (i my) te "bomby błyskowe" odpalimy na pojeździe kosmicznym jak już tych ładnych kilka dni świetlnych odleci. A z tym mrowiem to nie przesadzaj. Nie sięgajmy od razu na drugi koniec Naszej Galaktyki. No i komputery sporo "siły" (AI) już mają  p.s. przy okazji poskarżę sie tu ,że jakiś limit uniemożliwia mi tu dodawnie obrazków, a nie ma nigdzie jasnych reguł ile punktow na ile MB trzeba uzbierać itp. A może bym nawet pokasował stare obrazki aby mieć "limit" na nowe - no nie wiem
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
> przy okazji poskarżę sie tu ,że jakiś limit uniemożliwia mi tu dodawnie obrazków, a nie ma nigdzie jasnych reguł ile punktow na ile MB trzeba uzbierać itp. A może bym nawet pokasował stare obrazki aby mieć "limit" na nowe - no nie wiem  Zdaje się, że da się obrazki wstawiać z imageshare bez limitu. Limit chyba pojawial się przy wstawianiu obrazka, o ile pamiętam. Co do głównego tematu. Planety wyszukuje się na podstawie zmienności jasności gwiazd, to i widocznie można rozważać nocne oświetlenie planety (jakby przy okazji poszerzając odrobinę algorytm). Jednak się celuje w konkretną gwiazdę. Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| | |  | | father Tucker (99 punktów) |
> Kilka dni temu przewineła się informacja, że planuje się odkrywanie obcych poprzez obserwacje nocnego zaświetlenia planet !> www.kosmon(*)iologia/zycie-egzoplanety.html A co jeśli kosmici wyewoluowali z nocnych stworzeń? i w dzień śpią sobie z zasłoniętymi żaluzjami?
|
|
 | | asmodai (2845 punktów) | > Chyba, że obca cywilizacja opanowała teleportację kwantową lub umie nadawać w paśmie ciemnej materii lub inne cudo, które jest dla nas niewyobrażalne, tak jak niewyobrażalne było radio dla mieszkańców Starożytności. Wtedy trudnością staje się nasza możliwość odbioru, a nie odległości międzygwiezdne.> Pozdrawiam> Grądy, łęgi, olsy, bory i buczyny.No tak jak kumple kapitana Kirka i Picarda. Dodajmy jeszcze do tego, prędkości warp i już nie ma problemów z kontaktem między gatunkowej. Panie Data, kurs układ moherian warp 6
|
|
 | | asmodai (2845 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Raz na około 80 milionów lat Słońce mija się w odległości nie większej niż miesiąc świetlny z jakąś inną gwiazdą. Słucham?!
Jak człowiek chce zabłysnąć, to najpierw z reguły musi zaiskrzyć. (Miś Yogi)
|
|
 | -1 na 1 ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | >Raz na około 80 milionów lat Słońce mija się w odległości nie większej niż miesiąc świetlny z jakąś inną gwiazdą. >Słucham?!
Wbrew potocznym wyobrażeniom gwiazdy nie wiszą sobie nieruchomo względem siebie w kosmosie. Cała lokalna populacja wykonuje ruch dookoła centrum Galaktyki. Oprócz tego ruchu one względem siebie poruszają się w sposób chaotyczny. I ta wzgledna prędkość (wzajemnego dryfowania) jest znana (bodajże 17km/sek). W promieniu 15 lat świetlnych od Słońca naliczono ileś gwiazd. To daje pewną gęstość.
Takie nasycenie i ruchy dają (statystyka) trafienie w sześcian o boku o średnicy dwóch miesięcy świetlnych innej gwiazdy (od "obserwowanego" w jego centrum Słońca) średnio co niecałe 80 milionów lat.
Kiedyś to liczyłem i skonfrontowałem z fachowcami (fizyk teoretyczny nadal w zawodzie, informatyk).
Analogia: Jeśli w pustej kostce Rubika lataja przypadkowo powoli dwa punkty (z określonymi prędkościami) to co jakis czas znajdą sie oba w tym samym sześcianiku (jednej z 9-ciu kostce składowej). Bo one co jakiś czas zmieniaja "uklad" obecności. Przesuwają się NIEUCHRONNIE do innej kostki składowej.
Objetość dla której policzono gestość gwiazd też można potraktować (przeliczyć) jako wielki sześcian - rozbity pojeciowo na sześcianiki o boku o długości miesiąca świetlnego.
Pełne obliczenia są nieco dłuższe - obiecuję za jakiś czas lub w przypadku licznych próśb. Choć po tych wskazówkach to pewnie nie jeden z forumowiczów z łatwością to obliczy. Wykorzystuje się tu rachunek prawdopodobieństwa (po ilu miesiacach brakuje układów z separacjami).
Co ciekawe wielkie impakty na Ziemię też zdarzają się średnio nie rzadziej niż co 100 milionów lat - to ciekawa zbieżność (zapewne wynikająca z destabilizacji grawitacyjnej - podczas mijania sie z innym układem planetarnym/gwiazdą - obłoku Oorta lub planetoid(itp) w innym miejscu Układu Słonecznego).
Pozdrawiam
|
|
|  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Pełne obliczenia są nieco dłuższe - obiecuję za jakiś czas lub w przypadku licznych próśb. W oczekiwaniu na te liczne prośby proponuję konsultację z psychiatrą.
Jak człowiek chce zabłysnąć, to najpierw z reguły musi zaiskrzyć. (Miś Yogi)
|
|
| |  | ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | Napisałem "w przypadku próśb" tylko dlatego że chciałem oszczędzić forum POTĘŻNEGO postu, a nie po to żeby mnie proszono. Mimo to bardzo Cię przepraszam jeśli poczułeś się dotknięty (że natychmiast nie odpowiadam w pełny sposób). W sumie to mam nadzieję że obaj najbardziej interesujemy się sprawą ewentualnego stwierdzania innych cywilizacji. Pozdrawiam. Well - oto idea obliczeń:
Sześcian o boku 6 lat świetlnych da sie podzielic na zaledwie 72*72*72= 373248 szescianików o boku miesiąc świetlny. To jest cała przestrzeń w jakiej może się znaleźć słonce pomiędzy ośmioma TYPOWO rozłożonymi gwiazdami - w narożach owego sześcianu. Typowo - wynika z gęstości podawanej przez fachowców - około 31 gwiazd w kuli o promieniu 12 km. Osiem z tych sześcianików - tuż przy naroznikach dużego sześcianu - oznacza chwilowe, bardzo bliskie położenie Słońca przy innej gwieździe. Daje to 8/373248 czyli 1 przypadek pozytywny na 46566.
Ze statystyczego punktu widzenia jest obojetne czy Słońce jakby stoi a porusza się osiem owych gwiazd czy odwrotnie (jak tu).
ZATEM gdy w naszym rejonie galaktyki spojrzymy w około 47000 miejsc sześciennych o boku 6 lat świtelnych to w jednym z nich praktycznie na pewno ROZPATRYWANA gwiazda - (np najbardziej podobna do słonca) - będzie akurat mijała sie z inną gwiazdą o około miesiąc świetlny!
Jeżeli gwizdy mają prękości względne (wobec lokalnej tendencji ogólnej) zaledwie 1 km/sek to po 33000 lat pokonują drogę do sąsiedniego sześcianika miesięcznego (1.32 miesiąca świetlnego - przeciętna odległość między środkami sąsiednich sześcianików - konkretnie wynosi 1 oraz 1.41 oraz 1.55).
Zatem po 33000 lat układ na pewne ulega zmianie, bo wszystkie gwiazdy zmieniły swoje miejsce (komórkę).
Jeżeli wtedy znowu spojrzymy w 47000 miejsc to znowu w jednym z nich mamy mijanie!
Jeżeli w ten sposób popatrzymy w sumie około 47000 razy to w koncu w tym jednym sześcianie6x6x6lat (gdzie błąka sie nasze Słońce) tez najprawdopodobniej trafimy na jedno mijanie. Albowiem żaden z tych sześcianów nie był lepszy ani gorszy od innych.
Skoro spoglądaliśmy co 33000 lat to oznacza, ze, na mijanie sie o około miesiac świetlny naszego słonca z inna gwiazdą, gdy predkosci "spacerowe" gwiazd sa 1km/sek., czekamy najprawdopodobniej 33000 * 47000 czyli 1 miliard 537 milionów lat.
Jest to tak samo pewne jak to ze wielokrotnie rzucajac kostka na szóstke czekamy srednio 6 rzutów! (to samo zjawisko statystyczne).
Poniewaz fachowcy na pytanie o "dyspersję" wspomnają o predkosciach znacznie wiekszych niz 1 km/sek bardziej realne (ale nadal ostrozne) jest przyjecie 10 km /sek. Wtedy Słonce mija sie o miesiac swietlny z inną gwiazdą raz na 153 milionów lat.
Znana obserwacja ruchu pewnej bliskiej gwiazdy i oszacowanie miniecia przez nią Słonca zaledwie o rok świetlny w ciągu około półtora miliona lat nie podważa podanego wcześniej - górnego (pesymistycznego) okresu mijania. Wielokrotne Występowanie zjawiska "bliskiego miniecia" podczas życia gwiazdy podobnej do Słońca można zatem uznac za pewne.
Zatem słonce najprawdopodobniej mija sie co sto milionów lat lub co kilkaset milionow lat z jakaś gwiazda zaledwie o około miesiac swietlny!
____________________________________________________________________________ UWAGA: precyzyjniejsze dane o predkosciach i gestosci - ktore prowadzą do wyniku 80 mln lat zdobylem potem. (Tu przyjmowałem najpierw 1km/sek potem 10km/sek a ostatecznie okazało się - można znaleźć w internecie - ze jest ok 20km/sek względna prędkość "dryfowania"). Ten dryf/dyspersja czyli lokalne wzajemne prędkości gwiazd można dokładniej opisać tak: Prędkość swoista wynosi ok. 22 km/s i jest to prędkość wokół układu odniesienia związanego z okolicznymi gwiazdami. Nie z jakąś konkretną, ale tak średnio z okolicznymi gwiazdami. Wikipedia podaje ok. 20 km/s.
|
|
|  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > Wbrew potocznym wyobrażeniom gwiazdy nie wiszą sobie nieruchomo względem siebie w kosmosie. Cała lokalna populacja wykonuje ruch dookoła centrum Galaktyki. Oprócz tego ruchu one względem siebie poruszają się w sposób chaotyczny. I ta wzgledna prędkość (wzajemnego dryfowania) jest znana (bodajże 17km/sek). W promieniu 15 lat świetlnych od Słońca naliczono ileś gwiazd. To daje pewną gęstość.> Takie nasycenie i ruchy dają (statystyka) trafienie w sześcian o boku o średnicy dwóch miesięcy świetlnych innej gwiazdy (od "obserwowanego" w jego centrum Słońca) średnio co niecałe 80 milionów lat.To tak nie działa. Gwiazdy tworzą pary, grupy, gromady itd. Chaos to taki stan umysłu - głównie z braku wiedzy.
|
|
| |  | ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | >Gwiazdy tworzą pary, grupy, gromady itd. W moim dużym poście (tuż nad Twoim) na końcu zacytowałem informacje pozyskane z dwóch różnych, niezaleznych źródeł. I są one (jak widać) sprzeczne z domniemaniem, że Słońce "maszeruje równo" z kilkudziesięcioma gwiazdami, które znajdują się w promieniu kilkunastu lat świetlnych. Rzecz jasna generalnie cała populacja okrąża Galaktyke ale tę (wspólną) składową prędkości wobec całego kosmosu oczywiście pominięto - gdy wyznaczono owe 20 km/sek. względnego dryfowania (dyspersji) względem uśrednionego centrum gromady.
|
|
| | |  | 2 na 2 kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > >Gwiazdy tworzą pary, grupy, gromady itd.> W moim dużym poście (tuż nad Twoim) na końcu zacytowałem informacje pozyskane z dwóch różnych, niezaleznych źródeł. I są one (jak widać) sprzeczne z domniemaniem, że Słońce "maszeruje równo" z kilkudziesięcioma gwiazdami, które znajdują się w promieniu kilkunastu lat świetlnych. Rzecz jasna generalnie cała populacja okrąża Galaktyke ale tę (wspólną) składową prędkości wobec całego kosmosu oczywiście pominięto - gdy wyznaczono owe 20 km/sek. względnego dryfowania (dyspersji) względem uśrednionego centrum gromady.Nie mówię o orbitowaniu Galaktyki. Gwiazdy przecież nie stoją w tych grupach, np. Syriusz ma prędkość chyba z 8 km/s do nas, i w bok 1.333'' / rok, co można sobie przeliczyć na km/s: v_t = w*r = 1.333'' / rok * 8.6 ly = 16.6 km/s. Ale nie wiemy jak on jedzie względem galaktyki - to są prędkości do nas mierzone, znaczy pomiędzy nami. Może nawet krążymy tu dookoła z Syriuszem i jeszcze wspólnie z setką, czy nawet tysiącami, innych gwiazd tworzymy jakiś tam wir... przecież problemu 10000-body nie rozwiążesz. Są jakieś pomysły, że prędkość Słońca wynosi 16 km/s, ale względem lokalnego bąbla, czy czegoś tam. Raczej mało sensowne... może to ta prędkość styczna z Syriusza?  No, może masz rację. Jakieś takie tasowanie tych gwiazd musi być, niezależnie od ruchu... stadnego.
|
|
6 na 6 | Rafał Poniecki (7132 punktów) |
>W sumie sprawa wzajemnego wykrywania się cywilizacji jest niezwykle trudna (zakłada "altruistyczne" >duże przedsięwzięcie rozgłoszeniowe jednej z nich) i dlatego nie powinno dziwić, że jeszcze żadnej nie znaleźliśmy. > Dzięki Bogu, jak mawiają ateiści, żadna cywilizacja nami się jeszcze nie zainteresowała i mam nadzieję, że się nie zainteresuje. W naszym najlepiej zrozumianym interesie leży siedzenie cicho. Mamy dość własnych problemów. Na żadną pomoc nie liczę, z naiwności już wyrosłem, a jeśli jakaś niezbyt odległa cywilizacja przypomina choć trochę tę ziemską, to niech nas przed nią ręka boska chroni.
|
|
 | | Matix (5786 punktów) | Co innego, gdyby byli na etapie jaskiń. Można by ich podbić i zniewolić.
|
|
 | ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | > Dzięki Bogu, jak mawiają ateiści, żadna cywilizacja nami się jeszcze nie zainteresowałaTakim zainteresowaniem wcale nie musimy się martwić. I spokojnie moglibyśmy (mając fundusze) zrealizować taki projekt "powiadamiający o nas" z kilkoma bombami wodorowymi w kosmosie. Nikt nigdy do nas bowiem nie przyleci. Otóż przestrzeń kosmosu wcale nie jest pusta. Wszędzie wypełnia ją rozrzedzona bardzo materia. Jest to jakby taki rzadki gaz. Otóż rakieta lecąca z prędkościa bliską prędkości światła (czyli korzystająca z efektu relatywistycznego skrócenia czasu dla załogi) przy takiej prędkości doznawała by z racji nadlatywania protonów tej materii miedzygwiezdnej potężnego napromieniowania. To zostało obliczone kilka lat temu przez dwóch znanych fizyków i ogłoszone jako (smutna) bariera takich podróży. W efekcie rakieta rozgrzewała by się szybko i wszystko ulegało zniszczeniu. Teoretycznie mogła (powinna) by mieć wielokilometrowe ołowiano-betonowe osłony ale rozpędzanie (a potem wyhamowanie!) sztucznej PLANETOIDY do prędkości bliskiej światłu to już energetyczna fantastyka  Prędkości nawet tylko o kilka procent mniejsze od światła już nie dają znaczącego spowolnienia czasu. Zatem obcy którzy chcieli by tu przylecieć musieli by lecieć najprawdopodobniej setki lat, a taka wyprawa rodzi inne, oczywiste, gigantyczne problemy - poczynając od znalezienia chętnych na smierć ze starości po drodze. Przy tym ta śmierć jest prawie pewna i z inych przyczyn. O ile bowiem tu pisałem o szkodliwym wpływie protonów o tyle juz przy maleńkich (choć dla nas dziś prawie nieosiągalnych - z wyjątkiem koncepcji silników jonowych) prędkościach typu 500 km/sek (czyli podróż trwająca miliony lat!) trafienie rakiety w maleńkie ciało - kamyk o średnicy kilku centymetrów - to już jest jakby trafienie bombą (z racji energii wynikającej z takiej różnicy prędkości). Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | Kamil Ciura (762 punktów) | Powód jest bardziej prozaiczny: nie mamy gwarancji, że jakakolwiek cywilizacja istot inteligentnych rozwinęła się w przedziale czasowym, pozwalającym na odebranie od nich sygnału (bo tak na logikę rzecz biorąc, musieliby pojawić się długo przed nami i zacząć nadawać), ani że cywilizacje które ewentualnie się rozwinęły podążają/ły tą samą drogą rozwoju technicznego (inna biologia, inne warunki, inne zasoby - inna technologia).
Dla przykładu: rasa istot inteligentnych o wyjątkowo słabym wzroku (co byłoby skutkiem np. życia ich przodków w tunelach podziemnych zapewniających schronienie przed drapieżnikami), czy w ogóle nie posiadająca organów przystosowanych do odbioru bodźców świetlnych, nawet po osiągnięciu znacznego stopnia rozwoju, mogłaby nie wpaść na to, by używać światła jako źródła przekazu informacji. I z naszych rozbłysków żaden pożytek, a oni by do nas przez kosmos nie mrugali.
Tak więc: o ile nie istnieje jakiś niepoznany sposób przenoszenia materii/energii na kolosalne odległości w niewielkiej jednostce czasu, cała ufologia i poszukiwania obcych to strata czasu i pieniędzy. Ludzkość powinna kierować swój wzrok w gwiazdy - ale w celu lepszego poznania natury wszechświata, ewentualnie wykorzystania i zbadania innych satelitów Słońca. Wysiłek włożony w poszukiwanie cywilizacji pozaziemskich to jak wysiłek włożony w poszukiwanie krasnoludków. Nie ma szans na osiągnięcie pozytywnego rezultatu. O ile w krasnoludki wierzyć nie warto, o tyle można dopuszczać istnienie "obcych" w przepastnej objętości kosmosu - który nie zawęża się tylko do naszej galaktyki (o dziwo, wiele osób myśląc "kosmos" wyobraża sobie Drogę Mleczną).
|
|
| |  | ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | > Powód jest bardziej prozaiczny: nie mamy gwarancji, że jakakolwiek cywilizacja istot inteligentnych rozwinęła się w przedziale czasowym, pozwalającym na> odebranie od nich sygnału (bo tak na logikę rzecz biorąc, musieliby pojawić się długo przed nami i zacząć nadawać),Tu akurat niesłuszny pesymizm. Otóż ja postulowałem obserwowanie okolic gwiazd odległych "zaledwie" o kilkadziesiąt lat świetlnych. Takich gwiazd jest sporo. Tam położone cywilizacje wcale a wcale nie musiały rozwinąć się na długo przed nami. Wystarczy, że są starsze o kilkadziesiąt lat. To jest NIC wobec czasu ewolucji i rozwoju gatunku tworzącego cywilizację techniczną. To jest praktycznie cywilizacja równoczesna z nami. Czyli miała tyle samo czasu na wyewoluowanie (jeśli tworząca się ich planeta skorzystała z podobnych warunków początkowych w tym rejonie galaktyki 5 miliardów lat temu). Ponadto pisałem o dosyć nietypowym "nadawaniu". Sporadycznym "błyskaniu". To nie jest aż takie trudne - właśnie dlatego, że sporadyczne. Na przykład raz na 50 lat relizują takie "fajerwerki" gdzieś na peryferiach swojego ukladu planetarnego lub nieco dalej. Zgadzam sie natomiast , że mało kto zdaje sobie sprawę z ogromu miejsc na potencjalne życie. W szczególności mało kto wie o najbliższej naszej Drogi Mlecznej galaktyce Andromedy. Ta posiada aż 4 biliony gwiazd. Chciało by się zacytować Stuhra z "Seksmisji": Idźmy na wschód - tam musi być jakaś cywilizacja!  Pozdrawiam
|
|
4 na 4 | RadRado (1047 punktów) | Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja jest to, że się z nami nie kontaktują. Albert Einstein
|
|
 | 1 na 1 | baszarteg (2319 punktów) | Dobre  a mnie się zawsze podobało ""Twierdzę,że tak dlugo poszukiwane ogniwo pośrednie między zwierzęciem a prawdziwym czlowiekiem -to wlaśnie my!" Konrad Lorenz .
|
|
| kub44 (190 punktów) | Polecam przeczytać "Głos Pana" pióra Stanisława Lema i dopiero później zastanawiać się nad kontaktami z obcą cywilizacją  Pozdrawiam
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|