Racjonalista - Strona głównaDo treści
Krótka i aktualna ocena energetyki jądrowej

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
09-12-2011 20:58ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Krótka i aktualna ocena energetyki jądrowej
Ocena -2 na 2
Wątek zamieszczam po części i dlatego, że sam posiałem tu kiedyś nadmierną może panikę odnośnie odpadów radioaktywnych, a temten wątek się przedawnił. Nie podaję liczb bo sporo w temacie siedzę (nieprzypakowo mam taki nick) ale nie chcę zasypać detalami lecz jedynie coś wnieść osobom co nie miały takiej (organizacyjnej) okazji jak ja badać ten temat.

Wady EA

1) Koliduje z systemem energetycznym uwzględniającym OZE [Odnawialne źródła energii]
ze względu na jej stałość pracy czyli trudność włączania i wyłaczania gdy powieje wiatr
lub poświeci słońce lub spada zapotrzebowanie w niektórych porach.
OZE (wiatraki, mikrowiatraki {nowość!}, kolektory słoneczne, panele fotowoltaiczne,
elektrownie słoneczne{zwierciadła}, biomasa{stała,biopaliwa,biogaz}, pompy ciepła).
wymagają wsparcia elektrowniami innymi - szybkozmiennymi - zwłaszcza gazowymi i/lub
"szczytowo-pompowymi" zupełnie nowej {tańszej} generacji [Niemcy najbardziej zaawansowani].

2) EA (w miarę bezpieczna) jest niesamowicie kosztowna i na obecnym etapie łatwo przegrywa
z elektrowniami na gaz - nawet przy najwyższych (o jakich sie wspomina) opłatach za CO2.
Koszty{wraz ze zmianami w infrastrukturze} - w przeliczeniu na uzyskaną jednostke energii
- są ogromne! I w żaden sposób nie da się uniknąć ostatecznego poniesienia ich przez państwo
czyli rząd (jakie by się sztuczki prawne z pseudo samodzielnymi firmami nie stosowało;
Gwarancje/dotacje/itd).
Są tak ogromne, że w najbliższym czasie Polski na to nie stać i wątek dla polaków jest TEORETYCZNY
(chyba, że Pawlak/PSL {największy orędownik i przyszły zarządca EA} przeforsuje jakieś
ultimatum typu EA albo koniec koalicji z PO. Po nas choćby potop).

3) Elektrownie na reaktory prędkie (powielające) okazały się technologicznie zawodne i w praktyce
zrezygnowano z nich więc problemy z cyklem paliwowym (zwłaszcza zaoptarzeniem) nie znikną,
a nawet ponarastają.

4) Bardzo niewielkia szansa ale na bardzo wielką katastrofę
Np: Wielokrotyny ostrzał z haubicy; Destrukcja scian basenów z prętami paliwowymi;
Nietypowy w danej okolicy kataklizm naturalny; Kilka błędów ludzkich w krótkim czasie;
CAŁY TEN PUNKT MOŻNA (na upartego) UZNAĆ ZA ZŁO KONIECZNE
dlatego uważam, że wypadek w Japonii nie należy uznawać za istoty argument przeciwko EA
i dlatego wymieniłem go na końcu jako względnie najdelikatniejszy.

Zalety

1) Odpady długookresowe (głównie tlenek plutonu) można dziś uznać za dawny przesadny straszak ekologów
gdyż są praktycznie nierozpuszczalne w wodzie[zaleta] i da się je rozsądnie zakopać
(i zapomnieć - zacierając ślad dla bezpieczeństwa - Finlandia ma taką właśnie sensowną koncepcję)
niemniej
gorące odpady, te które trzeba starannie przechowywać (a i często przepakowywać)
przez "zaledwie" kilkadziesiąt lat to natomiast jeden ze składników wspomnianych kosztów.
[Rosjanom się one czasem wymykają - do wód gruntowych ]

2) Brak emisji zanieczyszczeń do atmosfery (czystsze powietrze w okolicy i pozytywne skutki tego)

3) Brak opłat za CO2 (ale cóż z tego skoro droga)

Dygresja: zainstalowanie sporej porcji betonu i "metali" w i dookoła EA
to efekt może niezbyt ogromnej ale jednak emisji CO2 gdzieś wcześniej
- pewnie i dlatego jest taka droga (a nie tylko z racji kosztów zaawansowanej technologii).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Szarycz (622 punktów)
(zablokowany)
Witam, z tej dosyć chaotycznej wypowiedzi wyłania się obraz populistycznej wersji znajomości tematu: EA jest be bo może dojść do skażenia atmosfery, co robić z odpadami, no i - nie daj Panie Boże! - może dojść do wielkiego Buum!

Zatem, dlaczego na świecie jest tak dużo elektrowni jądrowych?

Współczesne konstrukcje posiadają doskonałe zabezpieczenia i są bardzo bezpieczne. Nie ma też technicznego problemu z odpadami.

Brak elektrowni jądrowych w Polsce ani o jotę nie zwiększa naszego bezpieczeństwa. Polska jest nimi dosłownie otoczona ze wszystkich stron i gdyby miało dojść do katastrofy w którejkolwiek - na pewno to odczujemy...

Pozdrawiam
09-12-2011 22:45 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>dlaczego na świecie jest tak dużo elektrowni jądrowych?

Bo świat jest mały,
ale żarłoczny jak pirania.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Wady EA
>1) Koliduje z systemem energetycznym uwzględniającym OZE [Odnawialne źródła energii]
> ze względu na jej stałość pracy czyli trudność włączania i wyłaczania gdy powieje wiatr
> lub poświeci słońce lub spada zapotrzebowanie w niektórych porach.
> OZE (wiatraki, mikrowiatraki {nowość!}, kolektory słoneczne, panele fotowoltaiczne,
> elektrownie słoneczne{zwierciadła}, biomasa{stała,biopaliwa,biogaz}, pompy ciepła).
> wymagają wsparcia elektrowniami innymi - szybkozmiennymi - zwłaszcza gazowymi i/lub
> "szczytowo-pompowymi" (...).

Rozpisywałem się kiedyś na łamach tegoż forum o energetyce jądrowej, pozwolę sobie zacytować fragmenty moich poprzednich wypowiedzi.
Cytat:
W związku z tym, że elektrociepłownie opalane gazem mają sens jedynie w gęsto zasiedlonych rejonach a poza tym gaz ziemny jest "szlachetnym paliwem" i drogim w stosunku do wartości opałowej (...).


Odgórnie zaznaczam, że mowa jest o elektrociepłowniach gazowych, bo tylko te mają akceptowalną sprawność termodynamiczną. Biomasa jest nieetyczna, tutaj artykuł znajdujący się na portalu racjonalista: www.racjon(*)6/q,Inwestycje.w.czarnowidztwo
Elektrownie szczytowo- pompowe również wywierają znaczący wpływ na środowisko i wymagają sprzyjającej alokacji. Nie wiem jak dalece da się pogodzić ochronę przyrody w Polsce- często koncentrującą się w dorzeczach i rejonach górskich z budową takiej siłowni.
Alternatywne źródła energii nie będą w stanie zaspokoić zapotrzebowania na energię w przeważającym procencie. Pozostają elektrownie atomowe, lub węglowe- które (co pomija się często milczeniem) także produkują odpady radioaktywne a ponadto podlegają limitom emisji.

>2) EA (w miarę bezpieczna) jest niesamowicie kosztowna i na obecnym etapie łatwo przegrywa
> z elektrowniami na gaz - nawet przy najwyższych (o jakich sie wspomina) opłatach za CO2.
> Koszty{wraz ze zmianami w infrastrukturze} - w przeliczeniu na uzyskaną jednostke energii
> - są ogromne! (...)

Cytat:
Energetyczny czas amortyzacji elektrowni (zwrot energii włożonej w budowę):

Na węgiel kamienny (sprawność termodynamiczna 43%): 3,6 miesiąca;
Na węgiel brunatny (sprawność termodynamiczna 40%): 2,7 miesiąca;
Elektrociepłownia opalana gazem ziemnym (sprawność termodynamiczna 57,6%): 0,8 miesiąca;
Elektrownia atomowa: 2,9 miesiąca;
Elektrownia fotowoltaiczna: 107 miesięcy;
Turbina wiatrowa (ustawiona w optymalnym miejscu, średnia prędkość wiatru: 5,5 m/s): 7,3;
Elektrownia wodna: 13,7 miesiąca.
Dane za: "Maszyny i napędy turbinowe" Thomas Carolus


>3) Elektrownie na reaktory prędkie (powielające) okazały się technologicznie zawodne i w praktyce
> zrezygnowano z nich więc problemy z cyklem paliwowym (zwłaszcza zaoptarzeniem) nie znikną,
> a nawet ponarastają.

O ile się nie mylę- pozostają w użyciu w: Rosji, Japonii, Indiach, Chinach; dodatkowo: planowane i w fazie realizacji- w Stanach Zjednoczonych, Japonii, Rosji, Francji, Korei Południowej. Problem z zaopatrzeniem polega głównie na braku ośrodków przerobu odpadów radioaktywnych. Chiny o ile pamiętam przejawiają bardzo wysokie zainteresowanie reaktorami szybkimi powielającymi.

>Zalety
>1) Odpady długookresowe (głównie tlenek plutonu) można dziś uznać za dawny przesadny straszak
>ekologów
> gdyż są praktycznie nierozpuszczalne w wodzie[zaleta] i da się je rozsądnie zakopać
> (i zapomnieć - zacierając ślad dla bezpieczeństwa - Finlandia ma taką właśnie sensowną koncepcję)
> niemniej
> gorące odpady, te które trzeba starannie przechowywać (a i często przepakowywać)
> przez "zaledwie" kilkadziesiąt lat to natomiast jeden ze składników wspomnianych kosztów.

Rozwiązaniem jest być może technologia reaktorów działających w szeregu torowym, które zdolne są "przepalać" część odpadów z konwencjonalnych reaktorów szeregu uranowego.

Fabricati Diem, Pvnc!
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Realna (zaopatrująca w prąd ludność, a nie eksperymentalna - "łatana za wszelka cenę" ze względów militarnych = PLUTON i prestiżowych) elektrownia na reaktor prędki powielający została w Japonii kilka lat temu zamknięta na wieki
po poważnym wypadku z płynnym sodem.
Rozważania o reaktorach prędkich to optymistyczne(że ktoś stworzy bezawaryjną) zgadywanie przyszłości
i nie ma nic wspólnego z EA, która (teoretycznie) może pojawić się w Polsce czy cywilizowanej Europie.

Forumowicz Szarycz tak poodwracał moja wypowiedź, że aż trudno odpowiedzieć. Panie Szarycz:
1) nie pisałem o żadnym "BUM"
2) uznałem odpady za możliwe do technologicznego opanowania
3) napisałem że Elektrownia Atomowa ma jedną zaletę - czyni powietrze czystym w rejonie, w którym ją zbudowano (lub sąsiednim) bo gdzieś indziej znika elektrownia konwencjonalna emitująca dymy.

>Energetyczny czas amortyzacji elektrowni (zwrot energii włożonej w budowę)
Takie "zbijanie" mojego argumentu kosztowego to albo grube nieporozumienie albo ... nie wiem co???
Przecież Pan tu pisze o kompletnie innej sprawie Z ZUPEŁENIE INNEJ BAJKI
To są oblicznia naukowe (czysto teoretyczne) dotyczące wydatku energetycznego na budowę takiej czy innej elektrowni.To jest świat jednostek fizycznych energii(J,MWH) policzonych dla urządzeń i materiałów użytych w budowie. W przypadku EA stosowane są PROJEKTY, materiały i rozwiązania inżnierskie o takiej jakości że CENY "na jedną kolowatogodzinę" są z zupełnie innej półki (wręcz z innego "kosmosu").

W Europie ceny OZE spadają, wchodzą inteligentne sieci elektryczne (smart gridy) więc uwaga o niewydajności OZE dezaktualizuje się z każdym rokiem ostatnio. Napisałem w cydzysłowiu "szczytowo-pompowe". Chodzi o nowoczesne rozwiązania [temat na osobny wątek] pozwalajace magazynować nadwyżki energii oddawane do inteligentnej sieci (NIEMCY już sporo tego mają i rozwijają - bo muszą) przez - na przykład - mirkowiatraki w małej firmie czy dużym gospodarstwie domowym zainstalowane.

Koszty (ceny) uruchomienia nowej elektrowni atomowej - nawet przed Fukushimą - były już ogromne.
Planowane w Polsce 4 bloki jądrowe o mocy po 1.6 GW już wtedy szacowano na 100 MLD zł {to jest mniej wiecej cena wszystkich budynków mieszkalnych czyli mieszkań całego miasta Wrocław!!!). Teraz standardy bezpieczeństwa wzrosły i eksperci szacuja już koszt takich czterech bloków na 48 Miliardów Euro. Ale nie upierając sie przy tej czy owej liczbie - każda jest ogromna, a niechby i 20% mniej.

Natomiast taka sama moc (4x1.6 GW) z bloków na gaz ziemny wymaga przeznaczenia na budowę środków wielokrotnie (niektórzy podają, że dziesięciokrotnie) mniejszych i - co ważne - od projektu do uruchomienia produkcji energii czeka się około jeden rok a nie prawie 15 lat (jak przy EA).
Fakt, że potem trzeba płacić za spalany gaz ale mimo wszystko - przeliczając na wyprodukowaną jedną MWH gazowa (nawet z opłatami za CO2) łatwo wygrywa [obliczenia dla kongresu USA].

Proponuję jednak nie delibrować nad tymi cenami bo pomyłka przedmówcy była oczywista, a ceny za EA i za elektrownie gazowe są powszechnie znane i NA PEWNO bardzo odmienne!
10-12-2011 16:50 
 Ocena 2 na 2
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Realna (zaopatrująca w prąd ludność, a nie eksperymentalna - "łatana za wszelka cenę" ze względów militarnych = PLUTON i prestiżowych) elektrownia na reaktor prędki powielający została w Japonii kilka lat temu zamknięta na wieki
>po poważnym wypadku (...).
>Rozważania o reaktorach prędkich to optymistyczne(...)zgadywanie przyszłości
>i nie ma nic wspólnego z EA, która (...) może pojawić się w Polsce czy cywilizowanej Europie.

Skreślanie jakiejkolwiek technologii tylko dlatego, że przejawia problemy wieku dziecięcego nie ma niestety wiele wspólnego z racjonalnym podejściem. Poza tym: jak pisałem, między innymi Chiny wykazują zainteresowanie tą technologią a energetyka jądrowa wchodzi w Chińskiej Republice Ludowej w okres intensywnego rozwoju. Zapóźnienie Europy ("cywilizowanej Europy") na tym polu wynika niestety z ekspansywnego "atomowego straszaka" używanego jako motor polityczny. Ten sam populizm niestety doprowadził w latach 70-tych do zarzucenia badań nad obiecującą technologią reaktorów szeregu torowego (vide RFN i "zielona rewolucja").

>>Energetyczny czas amortyzacji elektrowni (zwrot energii włożonej w budowę)
>Takie "zbijanie" mojego argumentu kosztowego to (...) grube nieporozumienie(...). Przecież Pan tu pisze o kompletnie innej sprawie (...)
>To są oblicznia naukowe (czysto teoretyczne) dotyczące wydatku energetycznego na budowę takiej czy innej elektrowni.

Jest to pewną miarą opłacalności siłowni. Celem elektrowni jest wytwarzanie energii, nie zaś jej pochłanianie, ergo energetyczna stopa zwrotu jest miarą dobroci konstrukcji. Biorąc pod uwagę stale rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną trzeba zatem myśleć naprzód- w perspektywie 10, 15, czy 20 lat.
Zacytowane przeze mnie dane świadczą także o niewielkiej opłacalności m.in. ogniw fotowoltaicznych, gdyż czas ich amortyzacji energetycznej leży niebezpiecznie blisko ich okresu trwałości, stąd wynika wysokie ryzyko wystąpienia negatywnego zwrotu energetycznego, czyli w uproszczeniu: więcej energii (także z konwencjonalnych, zanieczyszczających źródeł) zostanie w nie włożone, niż się uzyska. Ergo- służą raczej naszemu dobremu, eko-samopoczuciu, niż realnej ochronie środowiska naturalnego.

>W przypadku EA stosowane są PROJEKTY, materiały i rozwiązania inżnierskie o takiej jakości że CENY "na jedną kolowatogodzinę" są z zupełnie innej półki (wręcz z innego "kosmosu").

Jest w tym odrobina przesady, wypracowano już pewne schematyczne rozwiązania inżynieryjne do których można się uciekać bez potrzeby prowadzenia drogich prac badawczych. Ponadto społeczeństwo samo przykłada rękę do tej ceny: protesty, kampanie społeczne, utrudnianie transportu odpadów przyczyniające się do wzrostu nakładów na ochronę tychże, opóźnianie terminów budów siłowni i składowisk zmuszające do korzystania z drogich, prowizorycznych rozwiązań.

>W Europie ceny OZE spadają, wchodzą inteligentne sieci elektryczne (smart gridy) więc uwaga o niewydajności OZE dezaktualizuje się z każdym rokiem ostatnio.

Smart- gridy wymagają niestety budowy ogniw galwanicznych- n.p. wanadowych, do gromadzenia wyprodukowanej energii elektrycznej. Wydobycie i oczyszczanie rudy wanadu jest bardzo kosztowne, niszczy i zanieczyszcza środowisko naturalne w bardzo dużym stopniu oraz pochłania gigantyczne nakłady energii de facto niwelując cały wysiłek włożony w ochronę środowiska naturalnego

Napisałem w cydzysłowiu "szczytowo-pompowe". Chodzi o nowoczesne rozwiązania (...) pozwalajace magazynować nadwyżki energii oddawane do inteligentnej sieci (...).

Więc proszę sprecyzować, nie da się dyskutować mając do dyspozycji tylko półprawdy.

>Koszty (ceny) uruchomienia nowej elektrowni atomowej - nawet przed Fukushimą - były już ogromne.(...) Teraz standardy bezpieczeństwa wzrosły i eksperci szacuja już koszt takich czterech bloków na 48 Miliardów Euro.(...) Natomiast taka sama moc (4x1.6 GW) z bloków na gaz ziemny wymaga przeznaczenia na budowę środków wielokrotnie (...) mniejszych i - co ważne - od projektu do uruchomienia produkcji energii czeka się około jeden rok a nie prawie 15 lat (jak przy EA).

Jak pisałem wcześniej: elektrociepłownie gazowe mają sens tylko w gęsto zaludnionych i zurbanizowanych rejonach. Ciekaw jestem, czy mieszkańcy dużej metropolii tak łatwo dadzą się przekonać do sąsiedztwa takiego zakładu. Bloki gazowe są dobrym uzupełnieniem- fakt- sieci energetycznych, dzięki wspomnianej przez Pana właściwości prostoty regulacji oddawanej mocy w krótkim czasie. I powinny być racjonalnie budowane i integrowane w sieć energetyczną celem wspomagania siłowni korzystających z alternatywnych źródeł energii, tudzież: można je także integrować w bloki węglowe celem podniesienia ich sprawności termodynamicznej (m.in. wykorzystując ciepło resztkowe spalin z turbiny gazowej do podgrzewania skroplin w układzie regeneracji bloku węglowego celem Carnotyzacji obiegu lub do międzystopniowego podgrzewania pary między stopniami turbin).

>Fakt, że potem trzeba płacić za spalany gaz ale mimo wszystko - przeliczając na wyprodukowaną jedną MWH gazowa (nawet z opłatami za CO2) łatwo wygrywa [obliczenia dla kongresu USA].

Primo: poproszę o źródła.
Secundo: celem budowy siłowni jądrowej nie jest w pierwszej kolejności produkcja taniej energii (z resztą odnosi się to także do alternatywnych źródeł energii, stąd zupełnie nie rozumiem podwójnej moralności przeciwników siłowni jądrowych i apologetów energii odnawialnej). Celem budowy siłowni jądrowej jest uniezależnienie cen energii elektrycznej od podlegającym silnym wahaniom cen gazu. Ponadto: jak Pan sam zauważył, budowa takiej siłowni trwa około 10-15 lat, stąd jest to inwestycja w przyszłość, biorąc pod uwagę, że ceny paliw ropopochodnych będą wzrastać- tak samo jak opłaty emisyjne dotykające także siłowni węglowych.

Fabricati Diem, Pvnc!
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>Smart- gridy wymagają niestety budowy ogniw galwanicznych- n.p. wanadowych, do gromadzenia wyprodukowanej energii elektrycznej. Wydobycie i oczyszczanie rudy wanadu jest bardzo kosztowne, niszczy i zanieczyszcza środowisko naturalne w bardzo dużym stopniu oraz pochłania gigantyczne nakłady energii de facto niwelując cały wysiłek włożony w ochronę środowiska naturalnego.
[najpierw z innej beczki - proponuję nie przesadzać z "per Pan"]

Gdybyś miał rację już by o tym Zieloni lub inni w Niemczech krzyczeli.

Rzeczywiście w rozwiązaniach smart-gridowych zachęca sie do posiadania samochodu elektrycznego.
Gdyż może on czerpac energię z sieci gdy ta jest tania (w namiarze).

Natomiast posiadanie akumuatora w gospodarstwie jest tylko opcją w obszarach i dla ludzi panicznie
obawiających sie odłączeń typu powódź, huragan. Oraz w krajach trzeciego świata (słabo zelektryfikowane).

O tyle nie wierzę w te akumulatory, że po coś w Niemczech instaluje się te liczniki dwukierunkowe
i szuka metod scentralizowanego przechowywania energii. Jest oczywiste, że po to żeby lokalna firma
czy duże gospodarstwo domowe, mająca chwilowe nadwyżki energii z OZE, mogła natychmiast i bez przeszkód
oddać je do sieci, a nie mgazynowała w swoich akumulatorach. To się bilansuje zatem na szczeblu regionu
lub kraju i tam dopiero "upycha" w odpowiednich odbiornikach prądu.

Nowe magazynowanie energii(skoro się dopytywałeś) to - co do idei - elastyczne pojemniki (worki) umieszczone
w dużych jeziorach oraz w morzu, do których tłoczone jest powietrze, a potem (w razie potrzeby)
wypuszczane przez turbiny prądotwócze. Źródło? Nie ma! Bo to nowość w Niemczech wymyślona ale jeszcze słabo
"publikowana" (może chodzi o patenty?). Wiem to od rzetelnego niemca.

Inne rozważane tam rozwiązanie to zapożyczany z USA pomysł sprężania powietrza - choć tu wystepują nieco
większe straty i (oby łatwy do ominięcia) problem "mrożenia" przy rozprężaniu.

W ostateczności można pójść w dwukierunkowo wykorzystywane pompy ciepła nad jakimś (np wodnym-podziemnym)
magazynem ciepła (Jak w Sztokholmie). Gdyby jednak jakimś cudem system nie mogł już odbierać prądu
od "prosumentów" (tak się nazywają "naukowo" użytkownicy sieci inteligentnej) to domowy przełącznik powinen
włączać grzałkę zbiornika wody wykorzystywanej w gospodarstwie domowym czy firmowym.

>Primo: poproszę o źródła.
>Secundo: celem budowy siłowni jądrowej nie jest w pierwszej kolejności produkcja taniej energii

Heinrich-Boell-Stiftung
G.Rosenkranz. Mity energetyki jądrowej. 2010. Załączam skan.
"Konkurencyjność nowych siłowni jądrowych byłaby mozliwa dopiero przy cenie 100 dolarów za tone CO2.
Jak ustalił MIT w 2003. Służba Badawcz amerykańskiego Kongrsu wyliczyła w 2008 roku ceny energii wytwarzanej przy użyciu wszystkich ... Jednak nawet w przypadku (drastycznego opodatkowania emisji CO2) wyniklo, że nowoczesne elektrownie gazowe będą tańsze."

[Załącznik]
11-12-2011 14:49 
 Ocena 1 na 1
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>[najpierw z innej beczki - proponuję nie przesadzać z "per Pan"]

Postaram się zmienić, acz nie robię tego złośliwie, zwyczajowo "panuję" na forum z racji mojego młodego wieku.

>Gdybyś miał rację już by o tym Zieloni lub inni w Niemczech krzyczeli.

Zieloni niestety nie krzyczą o wielu rzeczach: m.in. w turbinach wiatrowych stosowane są magnesy neodymowe. Główny ciężar wydobycia neodymu ponoszą Chiny a wiąże się ono z toksycznymi i radioaktywnymi odpadami górniczymi. Tak, radioaktywnymi: neodym "chętnie" występuje w minerałach razem z innymi lantanowcami i często aktynowcami.

>Rzeczywiście w rozwiązaniach smart-gridowych zachęca sie do posiadania samochodu elektrycznego. (...) Natomiast posiadanie akumuatora w gospodarstwie jest tylko opcją (...).

Nie miałem w ogóle na myśli małych, "przydomowych" akumulatorów galwanicznych. Farmy wiatrowe- żeby w pełni wykorzystywać ich potencjał, t.j. włączać do sieci energię przez nie wyprodukowaną jeśli szczyt produkcji nie pokrywa się ze szczytem zapotrzebowania w optymalny sposób wymagają wielkich ogniw galwanicznych. Nie tylko w Niemczech z resztą, w Los Angeles znajduje się "największa bateria świata"- wybudowana właśnie w tym celu.
Chociaż bardzo dobrze, że wspomniane zostały samochody elektryczne- bo warto zastanowić się, jaki wpływ na środowisko będzie miał wielki boom na EV. Wszak wszystkie będą potrzebowały akumulatorów opartych na technologii pierwiastków ziem rzadkich.

>Nowe magazynowanie energii(...) to - co do idei - elastyczne pojemniki (...) umieszczone w dużych jeziorach oraz w morzu, do których tłoczone jest powietrze, a potem (...) wypuszczane przez turbiny prądotwócze. Źródło? Nie ma! Bo to nowość w Niemczech wymyślona ale jeszcze słabo
>"publikowana" (...)

Zasadniczo nic nowego. Hydrostatyczne akumulatory energii były już w Londyńskim Tower Bridge.

>"Konkurencyjność nowych siłowni jądrowych byłaby mozliwa dopiero przy cenie 100 dolarów za tone CO2.
>Jak ustalił MIT w 2003. Służba Badawcz amerykańskiego Kongrsu wyliczyła w 2008 roku ceny energii wytwarzanej przy użyciu wszystkich ... Jednak nawet w przypadku (drastycznego opodatkowania emisji CO2) wyniklo, że nowoczesne elektrownie gazowe będą tańsze."

Dane za NYMEX (New York Mercantile Exchange): w przeciągu ostatniej dekady ceny gazu podlegały drastycznym wahaniom, nawet między 3 a 13 dolarów w ciągu roku za MBTU. W tym świetle przytoczony fragment nie jest w żaden sposób informatywny, gdyż nie wiem, jaki poziom cen gazu jest tutaj układem odniesienia.


Fabricati Diem, Pvnc!
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>Nie miałem w ogóle na myśli małych, "przydomowych" akumulatorów galwanicznych. Farmy wiatrowe- żeby w pełni wykorzystywać ich potencjał, t.j. włączać do sieci energię przez nie wyprodukowaną jeśli szczyt produkcji nie pokrywa się ze szczytem zapotrzebowania w optymalny sposób wymagają wielkich ogniw galwanicznych.

To jest nawiązywanie do "starego" stanu sprzed kilku lat.
W ogólnokrajowej inteligentnej sieci energetycznej ta sprawa (konieczności wielkiego akumulatora) może wyglądać inaczej. Po prostu zmagazynuje się ją gdzie indziej w miarę najlepszy sposób (jakie wspominiałem, niekoniecznie w akumulatory aut - choć ekologia tych aut to spory temat na dyskusję - może nawet osobny Twój wątek ).

A ważne jest i to, że farmy wiatrowe będa zmniejszać swój udział.
Docelowym rozwiązaniem są dziesiątki milionów i więcej (na kraj) mikrowiatraków. Ich masowa produkcja i ulepszanie i prostsza instalacja uczyniły już z nich urządzenia wydajniejsze technicznie (od dużych wiatraków) i rozsądnie kosztujące.

Wracajac do tematu wątku. Właśnie dlatego co tu powyżej pisałem oprócz kosztów drugim zarzutem do EA jest budowa systemu praktycznie eliminującego rozwój OZE i rozwój rozproszonego wytwarzania energii
czyli wejście w drogą, scentralizowaną "monokulturę" energetyczną.

Eliminuje on OZE z energetyki elektrycznej jako niepasujące/zbędne
jak i jako pożeracz finansów które mogły by pójść na ewentulane wsparcie rozwoju całej OZE wraz z jej zapleczem
czyli takich rzeczy jak kolektory, mikrobiogazownie, mikrowiatraki, rekuperatory, itd (sporo tego).

Całe szczęście że EA jest (na dziś) dla Polski za droga.
11-12-2011 18:27 
 Ocena 1 na 1
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>To jest nawiązywanie do "starego" stanu sprzed kilku lat.
>W ogólnokrajowej inteligentnej sieci energetycznej ta sprawa (konieczności wielkiego akumulatora) może wyglądać inaczej. Po prostu zmagazynuje się ją gdzie indziej w miarę najlepszy sposób (...).

MOŻE wyglądać inaczej? Nie dalej jak parę postów temu krytykował mnie Pan za przytaczanie czysto teoretycznych obliczeń naukowych a sam operuje Pan niczym nie popartymi przypuszczeniami i założeniami?

>A ważne jest i to, że farmy wiatrowe będa zmniejszać swój udział.
>Docelowym rozwiązaniem są dziesiątki milionów i więcej (na kraj) mikrowiatraków. Ich masowa produkcja i ulepszanie i prostsza instalacja uczyniły już z nich urządzenia wydajniejsze (i technicznie i w stosunku do ceny za kwh).

Proszę się więc ustosunkować do tego, co pisałem o wiatrakach i ich wpływie na środowisko: kwestiach wydobycia i przetwarzania rud neodymu, a także infradźwiękach i (niechętnie wymieniam, gdyż to nadal kwestia dość sporna) wpływie wiatraków na faunę, w szczególności ptaki. Tak się składa, że mam pewne doświadczenie techniczne w związku z użytkowaniem mikrowiatraków i kwestiami ich wydajności oraz opłacalności, które- niestety- wyglądają różowo jedynie na papierze. Sprawność wiatraków jest na poziomie eta= 50% a uzyskiwana moc na wale (nie elektryczna), w optymalnych warunkach konstrukcyjnych, wynosi P=eta*(1/3)*(1/2)*ro*A*c^3, gdzie: eta- sprawność, ro- gęstość powietrza, A- pole powierzchni rotoru, c- prędkość wiatru, czyli, w uproszczeniu: P=0,08(3)*ro*A*c^3 i jest wprost proporcjonalna do trzeciej potęgi prędkości wiatru w związku z tym wpływ wahań prędkości wiatru jest ogromny i nie ma żadnej gwarancji, że potrzebna moc zostanie wygenerowana, jako że prędkość wiatru jest zjawiskiem podlegającym zmianom w ramach stochastyki.

>Wracajac do tematu wątku. Właśnie dlatego co tu powyżej pisałem oprócz kosztów drugim zarzutem do EA jest budowa systemu praktycznie eliminującego rozwój OZE i rozwój rozproszonego wytwarzania energii
>czyli wejście w drogą, scentralizowaną "monokulturę" energetyczną.
>Eliminuje on OZE z energetyki elektrycznej jako niepasujące/zbędne
>jak i jako pożeracz finansów które mogły by pójść na ewentulane wsparcie rozwoju całej OZE wraz z jej zapleczem (...).

OZE także są pożeraczem finansów w dodatku z wątłą pewnością zwrotu w świetle danych, które na łamach tego wątku naświetliłem. Ponadto: popierając energetykę jądrową nie postuluję powstrzymania rozwoju alternatywnych źródeł energii. Jednym z gwarantów bezpieczeństwa energetycznego i racjonalnej strategii rozwoju sektora energetyki jest pluralizm. Całkowita zależność od pojedynczego źródła energii: zarówno węgla, gazu, atomu czy wiatru jest zwyczajną głupotą.

Fabricati Diem, Pvnc!
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>Proszę się więc ustosunkować do tego, co pisałem o wiatrakach i ich wpływie na środowisko: kwestiach wydobycia i przetwarzania rud neodymu, a także infradźwiękach
Bez przesady z tymi rzeczami. Mikrowiatraki mają to w skali mikro. A makrowiatraki sytuuje się z głową!

"Zamiast akumulatorów" - A co jest teoretycznego w sprężaniu powietrza, balonach podwodnych i/lub miejskich magazynach-pompach-ciepła? To są technologie prawie gotowe.

>Całkowita zależność od pojedynczego źródła energii: zarówno węgla, gazu, atomu czy wiatru jest zwyczajną głupotą.

Otóż właśnie!
Rozproszone źródła energii, a w szczególności OZE to nie jest - nigdy - "pojedyncze źródło energii".
Nie tylko wiatrak. Spalarnia biomasy, Biogazownia, Panele, ...

Więc - wspierając je - nie pozostaniemy nigdy z "jednym źródłem energii"

Natomiast kilka potężnych elektrowni atomowych (i kontynuowane węglowe bo już na nic innego nie starczy pieniędzy) to już jest problem jak coś z nimi się stanie.
Lub okażą sie boleśnie droższe niż wyjściowo PGE pośpiewa

Ponadto energetyka z OZE słabo pasuje do systemu z EA więc to są teoryje o jednoczesnym rozwoju.
11-12-2011 20:26 
 Ocena 1 na 1
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>"Zamiast akumulatorów" - A co jest teoretycznego w sprężaniu powietrza, balonach podwodnych i/lub miejskich magazynach-pompach-ciepła? To są technologie prawie gotowe.

Nie widzę nic zdrożnego w niegalwanicznej akumulacji energii. Choć, muszę przyznać, jest trochę za późno dziś, żebym wyprowadzał obliczenia dla sprawności podwodnych balonów- hydroforów i wskazywał na trudności z tym związane. O godzinie wieczornej kołaczą mi się po głowie: głębokość, na której musiałyby się znajdować takie balony, by być w stanie zasilać jakąkolwiek turbinę. A co za tym idzie: oddalenie od linii brzegowej i idące za tym straty ciśnienia podczas przetłaczania przez długi rurociąg do turbiny. Można też- zamiast w głębokość, idąc za prawem Pascala, stawiać na pole powierzchni, ale czy jest to nadal ochrona środowiska? Biotopy w europejskich basenach wodnych kurczą się i bez tego.
Pompy ciepła mają wciąż niezadowalającą sprawność termodynamiczną.

>Otóż właśnie!
>Rozproszone źródła energii, a w szczególności OZE to nie jest - nigdy - "pojedyncze źródło energii".
>Nie tylko wiatrak. Spalarnia biomasy, Biogazownia, Panele, ...

Biomasa- nieetyczna,
Panele fotowoltaiczne- nieopłacalne,
Wiatraki- nieprzewidywalne,
Elektrownie wodne- obciążone brzemieniem zmian w przyrodzie.

Rozwiązań doskonałych nadal brak.

>Natomiast kilka potężnych elektrowni atomowych (i kontynuowane węglowe bo już na nic innego nie starczy pieniędzy) to już jest problem jak coś z nimi się stanie.

Znów szeroko pojęte "gdybanie".

>Lub okażą sie boleśnie droższe niż wyjściowo PGE pośpiewa
>Ponadto energetyka z OZE słabo pasuje do systemu z EA więc to są teoryje o jednoczesnym rozwoju.

Nie widzę związku. Zakładając, że energetyka jądrowa będzie zapewniała n.p. pokrycie zapotrzebowania na energię nocą (lub jego część), w okresach szczytowego zapotrzebowania nadal pozostaje miejsce na znaczący wkład innych rodzajów siłowni, w tym OZE.


Fabricati Diem, Pvnc!
10-12-2011 12:51 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
>Rozwiązaniem jest być może technologia reaktorów działających w szeregu torowym, które zdolne są "przepalać" część odpadów z konwencjonalnych reaktorów szeregu uranowego.

Tylko czemu tak mało osób propaguje rozwój technologii przetwarzania paliwa torowego, a zamiast tego "modlą się" o cud zimnej fuzji?
10-12-2011 16:57 
 Ocena 1 na 1
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Tylko czemu tak mało osób propaguje rozwój technologii przetwarzania paliwa torowego, a zamiast tego "modlą się" o cud zimnej fuzji?

Ponieważ słowo "reaktor" nabrało pejoratywnego wydźwięku społecznego a technologie oparte na rozszczepianiu jąder atomowych bywają często bezwarunkowo i nierozsądnie potępiane, jakie by one nie były. "Elektrownia atomowa" i "Czernobyl" wciąż straszą. Zimna fuzja natomiast nie budzi u większości żadnych skojarzeń (o słodka ignorancjo, a gdyby zacząć popularyzować fakt, że chodzi o kontrolowaną reakcję termojądrową i pokazywać przy tym nagrania z testów na archipelagu Bikini jaki byłby skutek społeczny?), dodatkowo: nie ma żadnych radioaktywnych odpadów, więc nie ma irracjonalnego straszaka.

Fabricati Diem, Pvnc!
emilpromil (184 punktów)

>2) EA (w miarę bezpieczna) jest niesamowicie kosztowna i na obecnym etapie łatwo przegrywa
> z elektrowniami na gaz - nawet przy najwyższych (o jakich sie wspomina) opłatach za CO2.
> Koszty{wraz ze zmianami w infrastrukturze} - w przeliczeniu na uzyskaną jednostke energii
> - są ogromne! I w żaden sposób nie da się uniknąć ostatecznego poniesienia ich przez państwo
> czyli rząd (jakie by się sztuczki prawne z pseudo samodzielnymi firmami nie stosowało;
> Gwarancje/dotacje/itd).
> Są tak ogromne, że w najbliższym czasie Polski na to nie stać i wątek dla polaków jest TEORETYCZNY

Dlaczego to rząd ma budować elektrownie ?
Uwolnić rynek energetyki jądrowej, i konsumenci sami wybiorą najlepsze źródło energii.

Elektrownie atomowe to elektrownie cieplne i zamiast budować molochy na jakimś zadupiu, lepiej budować mniejsze elektrociepłownie w miastach.

BTW
Czy wymiana kotła na reaktor to duży problem ?
Jestem w temacie laikiem , ale taki reaktor CANDU nie wyglądaj na bardziej skomplikowany od współczesnego kotła węglowego.
i może by wystarczyła modernizacja elektrowni węglowych poprzez wymianę kotła,
ewentualnie turbin, ale część elektrotechniczna i budowla została by ta sama.
11-12-2011 15:03 
 Ocena 1 na 1
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Dlaczego to rząd ma budować elektrownie ?
>Uwolnić rynek energetyki jądrowej, i konsumenci sami wybiorą najlepsze źródło energii.

Myślę, że nie przyjęłoby się niestety. Opinia publiczna raczej nie powierzyłaby tak kontrowersyjnej sprawy, jak budowa siłowni jądrowej w prywatne ręce. Aczkolwiek warto na przykład zrobić sondę uliczną i być może obalić tę tezę.

>Elektrownie atomowe to elektrownie cieplne i zamiast budować molochy na jakimś zadupiu, lepiej budować mniejsze elektrociepłownie w miastach.

Jest parę interesujących projektów umożliwiających budowę siłowni jądrowych w mniejszej skali i lepszą integrację w sieć energetyczno- cieplną, m.in. www.popula(*)/nuclear/4273386?click=main_sr

>BTW
>Czy wymiana kotła na reaktor to duży problem ?
>Jestem w temacie laikiem , ale (...) może by wystarczyła modernizacja elektrowni węglowych poprzez wymianę kotła, ewentualnie turbin, ale część elektrotechniczna i budowla została by ta sama.

Niestety raczej spory, reaktor musi być ze względów bezpieczeństwa chroniony żelbetową konstrukcją. Taniej (i zapewne bezpieczniej) wychodzi stawiać ją od fundamentów, niż kombinować z przebudową.

Fabricati Diem, Pvnc!

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365