Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak durny feminizm upadla kobiety

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
16-04-2013 23:34kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Jak durny feminizm upadla kobiety
Ocena 14 na 14
Cytat:
Kolejna prowokacja w świecie mody. Marka znana z kontrowersyjnych sesji reklamowych znów zwróciła na siebie uwagę mediów.
Brytyjska organizacja Advertising Standards Authority zwróciła uwagę na dwa nowe zdjęcia reklamowe, które American Apparel umieściła na swojej stronie internetowej.
Zdaniem Advertising Standards Authority reklamy American Apparel 1) sprowadzają kobietę do roli obiektu seksualnego, 2) zbliżone są do pornografii, 3) promują przemoc na tle seksualnym i 4) przedstawiają kobietę jako przedmiot. (źródło)

Wyjaśniam, że cyferki 1-4 zostały dodane do tekstu przeze mnie po to, aby odnieść się do stwierdzeń Advertising Standards Authority:

ad 1) Kobiety bywają obiektami seksualnego zainteresowania. Na szczęście dla przetrwania ludzkości.
ad 2) Jeśli fotografia nie do końca ubranej kobiety kojarzy się komuś z pornografią, to ten ktoś ma problem, który powinien skonsultować z psychologiem.
ad 3) Ludziom bez problemów psychicznych/psychiatrycznych fotografie kobiet nie nasuwają skojarzeń ze stosowaniem przemocy wobec kobiet.
ad 4) Aczkolwiek bywają fotografie przedstawiające kobiety jako przedmiot (np. jako część stolika), to jeśli dla kogoś innego rodzaju fotografie kobiet wzbudzają skojarzenie kobieta=przedmiot, to najwyraźniej ma problemy psychiczne/psychiatryczne.

Dla mnie na negatywną ocenę zasługują zupełnie inne reklamy, które są najbardziej popularnym przedstawieniem kobiety jako kompletnej idiotki albo/i obowiązkowo kury domowej. W takich reklamach widzimy bezradną kobietę w zasyfionej łazience/kuchni, używającą nieskutecznego środka czyszczącego; piorącą ciuchy męża/dzieci w niedziałającym proszku; lepiącą się do faceta używającego odpowiedniego dezodorantu; wcinającą batony, gdy jest trochę głodna; gotującą wspaniały obiad z torebki itd. itp. - kto ogląda tv, ten wie o co chodzi.

Oburzenie Advertising Standards Authority znakomicie wpisuje się w propagowanie bezmyślności kobiet.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Selanos (12869 punktów)
Zawsze kiedy czytam takie rzeczy myślę sobie, że jestem strasznie nienormalny. Przecież oglądałem krwawe firmy, grałem w wojenne gry komputerowe, jestem otoczony "nieprzyzwoitymi" reklamami, a mimo tego nie kradnę, nie gwałcę i nie zabijam. A co gorsza, takich ludzi jak ja jest całe mnóstwo! Czy to jakieś zbiorowe szaleństwo?

>Dla mnie na negatywną ocenę zasługują zupełnie inne reklamy, które są najbardziej popularnym przedstawieniem kobiety jako kompletnej idiotki albo/i obowiązkowo kury domowej. W takich reklamach widzimy bezradną kobietę w zasyfionej łazience/kuchni, używającą nieskutecznego środka czyszczącego; piorącą ciuchy męża/dzieci w niedziałającym proszku;

Reklama jest skierowana do konkretnej grupy odbiorców. Tak długo to kobiety będą w większości odpowiedzialne za sprzątanie i gotowanie w domu, tak długo reklamy środków czyszczących, cudownych kostek rosołowych i innych takich będą kierowane do kobiet.

Proponuje przestać oglądać TV, ja przestawiłem się na internet, przynajmniej łatwiej można wyłączyć reklamy, albo je ignorować.
17-04-2013 00:44 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Reklama jest skierowana do konkretnej grupy odbiorców. Tak długo to kobiety będą w większości odpowiedzialne za sprzątanie i gotowanie w domu, tak długo reklamy środków czyszczących, cudownych kostek rosołowych i innych takich będą kierowane do kobiet.
OK, w większości gospodarstw domowych to kobiety sprzątają, gotują i piorą częściej niż mężczyźni, ale to nie jest wytłumaczeniem przedstawiania w reklamach takich kobiet jako kompletnych idiotek, ani też nie jest wytłumaczeniem dlaczego feministki czepiają się reklam z wizerunkami kobiet w bieliźnie/bez spodni/spódnicy a zupełnie nie interesuje ich reklamowy wizerunek kobiety - bezmyślnej kury domowej. Na tym forum feministek nie brakuje, więc być może któraś z nich wytłumaczy ten fenomen.
17-04-2013 07:47 
 Ocena 20 na 20
Meretseger (61860 punktów)
>Na tym forum feministek nie brakuje, więc być może któraś z nich wytłumaczy ten fenomen.[/color]
Szczerze? Nie umiem tego wytłumaczyć.
Zdjęcie sobie obejrzałam i nie ma w nim właściwie nic zdrożnego. Ot, dziewczyna imieniem Trudy z gołymi nogami w górze, ubrana w sweter (nb. ładny kolor, lubię takie szarości). Ani to pornograficzne, ani skłaniające do przemocy, nawet to łóżko nie nasunęło mi żadnych skojarzeń seksualnych - ot, wstała rano i się ubiera (oczywiście w ciuchy konkretnej firmy). Rzeczywiście, widywałam już gorsze reklamy, choćby samochodów, kierowane raczej do mężczyzn (półnaga albo i nawet nie "pół" panienka, rozłożona w zachęcającej pozie na masce), no i te idiotki, z głupawym uśmieszkiem gotujące zupę w proszku, brrr... Nie mówiąc nawet o tym, że naprawdę są ważniejsze problemy, dotyczące kobiet, niż jakaś całkiem przyzwoita reklama (nie całkiem dobrowolna pornografia, wykorzystywanie, gwałty, niski status, handel kobietami, a choćby i polskie, rodzime bicie po wypiciu). Jako autentyczna, a nie ometkowana feministka staram się zwalczać raczej problemy, nie reklamy.
17-04-2013 16:32 
 Ocena 1 na 1
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
Sweter, może być... Ale te nogi! Joj!

17-04-2013 17:16 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>OK, w większości gospodarstw domowych to kobiety sprzątają, gotują i piorą częściej niż mężczyźni, ale to nie jest wytłumaczeniem przedstawiania w reklamach takich kobiet jako kompletnych idiotek

Widać grupie docelowej to nie przeszkadza, skoro te reklamy nadal istnieją. Albo po prostu ludzie przestali to zauważać.

>ani też nie jest wytłumaczeniem dlaczego feministki czepiają się reklam z wizerunkami kobiet w bieliźnie/bez spodni/spódnicy a zupełnie nie interesuje ich reklamowy wizerunek kobiety - bezmyślnej kury domowej.

Może dlatego, że po wywalczeniu praw wyborczych, równych pensji itd. niektóre feministki po prostu się nudzą, nie wiedzą za co się zabrać i czepiają się najdziwniejszych rzeczy?
18-04-2013 09:00 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>Albo po prostu ludzie przestali to zauważać.
Myślę, że większość przestała zauważać. Jak się zaczyna w telewizji blok reklamowy, ludzie wychodzą do łazienki, do kuchni zrobić herbatę, skaczą po kanałach (niewiele pomaga, bo przeważnie na wszystkich kanałach reklamy są w tym samym czasie) albo czepiają się dzieci, czy odrobiły lekcje
>Może (...) niektóre feministki po prostu się nudzą
Chwała Ci przynajmniej za użycie słowa "niektóre"
18-04-2013 15:30 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>feministki czepiają się reklam z wizerunkami kobiet w bieliźnie/bez spodni/spódnicy a zupełnie nie interesuje ich reklamowy wizerunek kobiety - bezmyślnej kury domowej.

Jak to nie interesuje, skoro interesuje?

Nie wiem czy Magdalena Środa jest dla ciebie wystarczająco feministyczną feministką, ale:

Cytat:
Kobiety występują jednak najczęściej jako 'istoty domowe', a więc pozbawione nie tylko seksualności, ale i inteligencji. Kobieta domowa jest istotą bardziej infantylną niż dziecko, które w reklamach traktuje się z całą powaga. Rozmawia z pralką, przechodzi przez egzystencjalny kryzys, gdy natrafi na plamę, której nie potrafi usunąć, załamuje się kompletnie na widok brudu w kuchni (wszelako walka z nim staje się sensem jej istnienia), komunikuje się z produktami czyszczącymi, a w wolnych chwilach pisze listy do proszku do prania (słynna reklama 'Drogie Omo!').


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
18-04-2013 20:41 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Padł tu argument, że takie reklamy, jaki "target", z czego wynika, że forma przedstawiania kobiet w reklamach odpowiada lub co najmniej nie przeszkadza większości pań oglądającym te reklamy. Może więc nie ma o co kruszyć kopii?
17-04-2013 08:42 
 Ocena 3 na 3
szarley (54908 punktów)

>Reklama jest skierowana do konkretnej grupy odbiorców. Tak długo to kobiety będą w większości odpowiedzialne za sprzątanie i gotowanie w domu, tak długo reklamy środków czyszczących, cudownych kostek rosołowych i innych takich będą kierowane do kobiet.

Nawet w domach w których mężczyzna wykonuje połowę obowiązków, o zakupach i tak decyduje kobieta, więc reklama zawsze będzie skierowana do niej.
17-04-2013 11:33 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
>>Reklama jest skierowana do konkretnej grupy odbiorców. Tak długo to kobiety będą w większości odpowiedzialne za sprzątanie i gotowanie w domu, tak długo reklamy środków czyszczących, cudownych kostek rosołowych i innych takich będą kierowane do kobiet.
>Nawet w domach w których mężczyzna wykonuje połowę obowiązków, o zakupach i tak decyduje kobieta, więc reklama zawsze będzie skierowana do niej.

Nieszczególnie interesuje mnie jakie mój Mężczyzna kupuje kostki rosołowe, płyn do mycia naczyń czy proszek do prania, dopóki jego wybory mieszczą się w rozsądnych granicach finansowych. Pewnie ma jakieś swoje ulubione marki, nie ingeruję w to zazwyczaj.

Zastanawia mnie skąd pomysł wiecznego i uniwersalnego (niemalże obligatoryjnego, po powyższej wypowiedzi sądząc) zaangażowania kobiet w zakupy, zwłaszcza te z kręgu tzw. chemii gospodarczej

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
Selanos (12869 punktów)
>Zastanawia mnie skąd pomysł wiecznego i uniwersalnego (niemalże obligatoryjnego, po powyższej wypowiedzi sądząc) zaangażowania kobiet w zakupy, zwłaszcza te z kręgu tzw. chemii gospodarczej

Mam wrażenie, że kobiety jednak spędzają dużo więcej czasu w sklepach, więc być może te zakupy chemii gospodarczej to tak przy okazji :> Oczywiście mogę się mylić, to tylko moje nie do końca obiektywne obserwacje.
17-04-2013 18:14 
 Ocena 1 na 1
szarley (54908 punktów)

>Zastanawia mnie skąd pomysł wiecznego i uniwersalnego (niemalże obligatoryjnego, po powyższej wypowiedzi sądząc) zaangażowania kobiet w zakupy, zwłaszcza te z kręgu tzw. chemii gospodarczej

Wezwany do tablicy odpowiadam:
Z doświadczenia

W wielu sprawach kobiety potrafią lepiej decydować. Dlatego uważam że zawsze pod kobiecymi rządami jest lepiej
17-04-2013 18:46 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>W wielu sprawach kobiety potrafią lepiej decydować. Dlatego uważam że zawsze pod kobiecymi rządami jest lepiej
Czy ja wiem? To chyba zbytnie uogólnienie. Obecnie na przykład jestem pod własnymi rządami i nie uważam aby jakaś kobieta mogła moim życiem zarządzać lepiej niż ja.
Odnosząc zaś te słowa do rządów i państw również uważam je za zbyt duże uogólnienie.
17-04-2013 18:56 
 Ocena 3 na 3
szarley (54908 punktów)
>Czy ja wiem? To chyba zbytnie uogólnienie. Obecnie na przykład jestem pod własnymi rządami i nie uważam aby jakaś kobieta mogła moim życiem zarządzać lepiej niż ja.
>Odnosząc zaś te słowa do rządów i państw również uważam je za zbyt duże uogólnienie.

Ja też zazwyczaj jestem pod własnymi rządami, ale podjąłem pewien (nieudany) eksperyment i od września, przez rok uczę w szkole. Jedynym powodem dla którego żal mi z tej szkoły odchodzić jest szefowa
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ja też zazwyczaj jestem pod własnymi rządami, ale podjąłem pewien (nieudany) eksperyment i od września, przez rok uczę w szkole. Jedynym powodem dla którego żal mi z tej szkoły odchodzić jest szefowa
Przynajmniej szefowa dobra. Zresztą z nieudanych decyzji również można się uczyć.
Pozostaje tylko życzyć miłej - mimo wszystko - pracy.
szarley (54908 punktów)
>>Ja też zazwyczaj jestem pod własnymi rządami, ale podjąłem pewien (nieudany) eksperyment i od września, przez rok uczę w szkole. Jedynym powodem dla którego żal mi z tej szkoły odchodzić jest szefowa
>Przynajmniej szefowa dobra. Zresztą z nieudanych decyzji również można się uczyć.
>Pozostaje tylko życzyć miłej - mimo wszystko - pracy.

Praca jest miła, tylko chyba uczniowie mają mniejszy pożytek niz powinni
Cóż... nauczycielka postanowiła przez rok odpocząć od nauki przy pieluchach....
Z umowy do czerwca się wywiążę, potem dam im spokój Trezba umieć przyznać sie do nieumiejętności
18-04-2013 08:00 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>uczę w szkole.
Wyrazy współczucia Ja bym się nie podjęła za żadne pieniądze.
szarley (54908 punktów)
>Wyrazy współczucia Ja bym się nie podjęła za żadne pieniądze.

Teraz to ja już też nie
Myślałem, że łatwiej jest zaciekawić fizyką jeśli się ją wykłada nierutynowo. Niestety pomyliłem się. Za to udało mi się poczynić pewne obserwacje młodzieży i mam duuuuuży materiał do przemyśleń.
18-04-2013 10:59 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>uczę w szkole.
>Wyrazy współczucia Ja bym się nie podjęła za żadne pieniądze.

Ja tam wprost przeciwnie - dobrze wspominam czasy, kiedy w szkołach uczyłem. Jedyny problem jest w tym, żeby "melodię" złapać (to czasem trwa dosyć długo) ale potem - samo leci...

...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
18-04-2013 11:14 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Moja przyjaciółka mówi to samo Opowiada o pracy z takim entuzjazmem, że oczy mi się robią jak spodki
Wolę pracować z przedmiotami. Nie pyskują i nie zadają pytań, od których włos się jeży
18-04-2013 16:31 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Wolę pracować z przedmiotami. Nie pyskują i nie zadają pytań, od których włos się jeży

Ja też nigdy nie miałam cierpliwości do żywych/kompletnych pacjentów

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
19-04-2013 18:13 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)
>Wolę pracować z przedmiotami. Nie pyskują i nie zadają pytań, od których włos się jeży
Też uciekłem z dydaktyki.
No cóż. Jedni Mogą, a inni Nie Mogą (trawestacja Kubusia P.)

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
Tomek Fiedorek (5805 punktów)

>Odnosząc zaś te słowa do rządów i państw również uważam je za zbyt duże uogólnienie.

Ojej, jeszcze nie ostygł wątek o liberalnej konserwatystce(?!)M.T, której rządy z niemal pobożnym uniesieniem wspominają libertarianie i anarcho-kapitaliści, a Ty piszesz, że to zbyt duże uogólnienie.
18-04-2013 09:47 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>>Odnosząc zaś te słowa do rządów i państw również uważam je za zbyt duże uogólnienie.
>Ojej, jeszcze nie ostygł wątek o liberalnej konserwatystce(?!)M.T, której rządy z niemal pobożnym uniesieniem wspominają libertarianie i anarcho-kapitaliści, a Ty piszesz, że to zbyt duże uogólnienie.
Owszem, niezależnie od opinii na temat rządów Margaret Thatcher uogólnienie wciąż jest zbyt duże. Nawet jeśli założyć, że jej rządy były wspaniałe, to nie ma żadnej gwarancji, iż rządy kogoś innego nie byłyby lepsze.
18-04-2013 12:39 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>Z doświadczenia
>W wielu sprawach kobiety potrafią lepiej decydować. Dlatego uważam że zawsze pod kobiecymi rządami jest lepiej

Dziecięciem będąc, chętnie posługiwałam się - zwłaszcza na polu tzw. prac porządkowych czy opieki nad młodszym rodzeństwem - argumentem "z niższych kompetencji" ("X na pewno zrobi to lepiej"), być może dlatego teraz trudniej jest mnie namówić do wykonywania czynności mało interesujących, a uciążliwych, którymi się zajmować nie muszę, przy pomocy zapewnień, że niewątpliwie świetnie się przy nich sprawdzę

Zaszczytną funkcję królowej domowych porządków czy mistrzyni aprowizacji chętnie odstępuję innym. Na pewno też dadzą radę.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
DyktaFon (9281 punktów)

>W wielu sprawach kobiety potrafią lepiej decydować. Dlatego uważam że zawsze pod kobiecymi rządami jest lepiej
>
Jednak zostańmy przy określeniu "w wielu sprawach"... Zgoda?
szarley (54908 punktów)
>>W wielu sprawach kobiety potrafią lepiej decydować. Dlatego uważam że zawsze pod kobiecymi rządami jest lepiej
>>
>Jednak zostańmy przy określeniu "w wielu sprawach"... Zgoda?
>

Lubię się zgadzać
18-04-2013 10:56 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Nieszczególnie interesuje mnie jakie mój Mężczyzna kupuje kostki rosołowe,

Jakby co, podsuwam niniejszym pomysł z bulionem na żeberkach z Winiar - jest naprawdę znakomity i wszelkie inne kostki rosołowe o 3 głowy przerasta, a mało kto (przynajmniej u mnie) o tym wie, bo w mało którym sklepie jest.

>płyn do mycia naczyń

Fairy dobrze się sprawdza...

>czy proszek do prania,

Hmmm... no tu się poddaję niestety...


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
Appenzeller (3118 punktów)
>>czy proszek do prania,
>Hmmm... no tu się poddaję niestety...
Z przykrością potwierdziłem sobie miejską legendę grasującą kiedyś, że proszki sprzedawane na rynku polskim są pośledniejsze. Istotnie proszki do prania bezpośrednio z Niemiec są lepsze, i znam aktywne jednoosobowe przedsiębiorstwa przydrożne sprzedające własny import zza Odry. Polecam.


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
19-04-2013 18:33 
 Ocena 3 na 3
Tomek Fiedorek (5805 punktów)

>Z przykrością potwierdziłem sobie miejską legendę grasującą kiedyś, że proszki sprzedawane na rynku polskim są pośledniejsze.

No nie! Zygmunt idź na całość Chajzer kłamie?
Ja sprawdzałem wiele proszków do prania. Prałem zagranicznymi i krajowymi. Doszedłem do jednego, moim zdaniem najważniejszego, wniosku. Po każdym praniu ubranie było czyste.
24-04-2013 21:34 
 Ocena 1 na 1
Ignorancja (4718 punktów)

>Hmmm... no tu się poddaję niestety...

Persil.Ale nie ten w opakowaniach XXL. Maly tobolek z mikrogranulkami.
Niebieskie (granulki) do prawnia uniwerslanego, rozowe do koloru.

Do koloru w sumie uzywam Persila w plynie (niebieska barwa, zielona jest uniwersalna). Do tego osobne plyny (do prania) do welny i jeszcze inne do tylko czarnych rzeczy.

Sa jeszcze proszki, ale tylko do naprawde bialych rzeczy, z dodatkiem kwasu cytrynowego.

Mam nadzieje, ze Marysia udzielila w miare konkretnych porad.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
24-04-2013 21:23 
 Ocena 1 na 1
Ignorancja (4718 punktów)
>Zastanawia mnie skąd pomysł wiecznego i uniwersalnego (niemalże obligatoryjnego, po powyższej wypowiedzi sądząc) zaangażowania kobiet w zakupy, zwłaszcza te z kręgu tzw. chemii gospodarczej

Coz. Moze dlatego, ze jednak mieszczac sie w standardzie to kobiety bardziej zwracaja uwage na czystosc.
Facetowi (srednia krajowa) nie przeszkadza noszenie tej samej koszuli dwa, trzy dni pod rzad (a sa jeszcze wyjatki patologiczne -tymi sie nie zajmujmy, bo to pewne ekstremum). Kobieta jednak zwraca wieksza uwage na swoj image. Rozni to samice homo sapiens znaczaco od samic innych gatunkow, w ktorych to samce sie ozdabiaja i chca pokazac jak najlepszy wizerunek zewnetrzny.

A chemia gospodarcza jednak jest srodkiem bardzo istotnym w utrzymaniu tego pokazu na odpowiednim poziomie.

Notabene. Moj byly maz,juz sporo po rozwodzie, walnal mi komplement, ze musi przyznac, iz to ja nauczylam go,co naprawde oznacza czystosc. Teraz zneca sie nad biednymi pracownikami hehe.
W sumie samymi facetami. Ale jak mi poczta pantoflowa doniosi malzonki owych sa zadowolone.

Co do samych reklam. To ja, ze sie tak zgrabnie wyraze, mam daleko gdzies doszukiwanie sie w nich seksizmu. Sa istotniejsze aspekty w zyciu,gdzie ten seksizm moze byc faktycznie problemem.

Co prawda mozna sie doczepic, iz reklamy propaguja pewien stereotyp, ale i tak miedzy dwojgiem doroslych i dojrzalych osobnikow nie spowoduja one zbytnich zawirowan. Nawet piorac recznie skarpetki partnera nic nie strace ani na szacunku ani nie bede traktowana jak przedmiot, jesli ow szacunek potrafie zdobyc.
Reklama sobie, a zycie sobie.
Wszystko jest indywidualnym podejsciem i indywidualnym wywalczeniem sobie pozycji.
I jakos nie mam ochoty brac w obrone kur domowych, ktore sie obrazaja na reklame, a nic nie robia same, by nie byc traktowane tylko, jak kury domowe.


>
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )




Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
facet (344 punktów)
Kula. Daj se spokój. Takie durne czasy. Prezydent najpotężniejszego kraju kaja się jak chłopczyk bo powiedział o jakiejś babce, że jest ładna a ty co? Tu? Chcesz coś zawalczyć?
17-04-2013 00:45 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Chcesz coś zawalczyć?
Nie.
szarley (54908 punktów)
>ad 1) Kobiety bywają obiektami seksualnego zainteresowania. Na szczęście dla przetrwania ludzkości.


Na szczęście mężczyźni też bywają

>ad 2) Jeśli fotografia nie do końca ubranej kobiety kojarzy się komuś z pornografią, to ten ktoś ma
>problem, który powinien skonsultować z psychologiem.

Jeśli pokazane w wątku zdjęcie kojarzy się komuś z pornografią, to to ten ktoś powinien iść nie do psychologa ale do ortopedy

>ad 3) Ludziom bez problemów psychicznych/psychiatrycznych fotografie kobiet nie nasuwają skojarzeń
>ze stosowaniem przemocy wobec kobiet.

No niestety , modelka jest taka jakaś smutna... może doświadczyła przemocy?

>Dla mnie na negatywną ocenę zasługują zupełnie inne reklamy, które są najbardziej popularnym
>przedstawieniem kobiety jako kompletnej idiotki albo/i obowiązkowo kury domowej. W takich reklamach
>widzimy bezradną kobietę w zasyfionej łazience/kuchni, ...

Niestety... ale to działa
Agnieszka Kaleta (307 punktów)
Jasne, autorzy reklam wcale nie chcieli wywołać żadnych skojarzeń. Płacą im za to, żeby odbiorcy dostrzegli jedynie ładną buzię i sweterek. Nie, wcale się nie napracowali, żeby stworzyć reklamę na granicy soft porno, która zagra na nosie "durnym" (bo przecież innych nie ma)feministkom, reklamę, która przez swoje wyrafinowanie nie będzie NIEKTÓRYM przypominać reklam blachodachówek...
Irracja (4721 punktów)
    ... Ty się lepiej dowiedz, ile Advertising Standards Authority (i kto) "zgarnęła kasy" za rozreklamowanie dość marnej (w tym przypadku) reklamy American Apparel. Dziś wszystko jest na sprzedaż...

    ... o reszcie chyba nie trzeba pisać?...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
O to to!

Środki czyszczące (oraz piorące) mają faktycznie najdurniejsze reklamy. Pospołu z ... jogurtami. Już mnie trzepie z obrzydzenia, kiedy widzę te (najczęściej) kobiety wydające orgazmiczne jęki po wsunięciu w usta łyżeczki z jakąś jogobellą, czy innym mlekopodobnym, owoconośnym produktem.

A American Apparel zawsze bawiło się reklamami z lekkim zabarwieniem erotycznym. Są zdecydowanie mniej pornograficznie, niż coponiektóre polskie plakaty promujące kleje do glazury, czy gładzie szpachlowe. Przynajmniej te, które szpecą krajobraz pobocza dróg krajowych.

Fabricati Diem, Pvnc!
17-04-2013 14:49 
 Ocena 4 na 4
finerbijk (17282 punktów)
>Środki czyszczące (oraz piorące) mają faktycznie najdurniejsze reklamy. Pospołu z ... jogurtami.
I ubezpieczeniami od śmierci. Aż się chce umierać płacąc tylko złotówkę dziennie
kultywator (288 punktów)


I would love to change the world, but they won't give me the source code.
19-04-2013 18:26 
 Ocena-1 na 3
Appenzeller (3118 punktów)
No tak, nie są, a już na pewno nie wszystkie.
Albowiem (cytat) wszystkie kobiety są piękne, tylko najwyżej nie po każdej to widać.
(U mężczyzn jest podobnie).


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
nm123 (423 punktów)
Heh no zgadzam się z tobą. Czasami zmienia się w groteskę np "facet na górze podczas stosunku, to jest hardcorowa dyskryminacja"
Ja tam nie pojmuję zjawiska feminizmu jako jednej zbitej(hmm) organizacji. Niektóre części tego ruchu są mądrzejsze a niektóre głupsze. Nie jestem wrogiem ruchów feministycznych, bo w sumie jak się jest ich wrogiem , to jest to błąd. Po prostu dopóki feministki(feminiści?)trzymają się racjonalnych przesłanek, to jest wszystko ok. Co nie znaczy, że tą dobrą grupą feministek jest ta, co siedzi cicho (często słyszę to o ateistach arghhh)
19-04-2013 13:35Nie na temat 
 Ocena-1 na 5
matekkk (134 punktów)
>Nie jestem wrogiem ruchów feministycznych, bo w sumie jak się jest ich wrogiem , to jest to błąd.

Za jakiś czas kobiety będą stały z batem nad facetami, krzycząc że nadal nie ma równouprawnienia. Feministek nie obchodzi równouprawnienie, tylko prawa i przywileje które są w stanie zagarnąć pod hasłem walki z dyskryminacją.

Czy znajdzie się jedna feministka, która przyzna, że parytety nie są fair, że jest to przejaw dyskryminacji? Ależ skąd, wszystkie jak jeden mąż są zgodne, że parytety kobietom się NALEŻĄ. Cóż za zgodność, 100- procentowa. Gdyby nie chodziło tu o partykularne interesy ale faktycznie o równouprawnienie, to przynajmniej jakaś niewielka część feministek przyznałaby, że parytety są co najmniej kontrowersyjne. Ale kogo obchodzi równość, liczy się to żeby zagarnąć jak najwięcej dla siebie
19-04-2013 13:46 
 Ocena 7 na 9
Meretseger (61860 punktów)
Oho! zabrał głos ten, który wie lepiej, co obchodzi feministki. Zupełnie jak ksiądz, który wie lepiej, co dla ludzi dobre.
matekkk (134 punktów)
>Oho! zabrał głos ten, który wie lepiej, co obchodzi feministki. Zupełnie jak ksiądz, który wie lepiej, co dla ludzi dobre.

Podałem przykład. Znajdź mi jedną feministkę, która nie zgadzałaby się z ideą parytetów. Nie znajdziesz.
Jesteście aż tak jednomyślne? Czy może to nie jest walka o równouprawnienie, a o wasze interesy?
22-04-2013 07:41 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>Znajdź mi jedną feministkę, która nie zgadzałaby się z ideą parytetów.
To nie jest takie proste. Gdyby istniało faktyczne równouprawnienie w znaczeniu równego dostępu do stanowisk, parytety zupełnie mijałyby się z celem. Nie byłyby potrzebne. Parytety traktuję jako rozwiązanie przejściowe, niezbyt szczęśliwe i na pewno do likwidacji po stłuczeniu szklanego sufitu. Służą głównie do tego, by przekonać ludzi (i mężczyzn, i kobiety) do tej prostej prawdy, że kobiety, jeśli da im się możliwość, doskonale sprawdzają się na wszelkich stanowiskach, na których liczą się umiejętności, inteligencja, wykształcenie, znajomość rzeczy. Jasne, tam, gdzie wymagana jest siła fizyczna, statystycznie lepiej sprawdzi się mężczyzna, ale tam, gdzie potrzebny jest wyłącznie mózg, nie ma znaczenia płeć biologiczna. Parytety to sposób na zmniejszenie różnic między płciami kulturowymi w dostępie do dóbr tego świata, może nie najszczęśliwszy sposób, ale innego na razie nie wynaleziono. Mam nadzieję, że spełnią swoje zadanie i jak najszybciej znikną.
Naprawdę lepsze są parytety od obcinania języków szowinistom, mówiącym "baby do garów"
matekkk (134 punktów)
Rozumiem Twoją argumentację, ale się z nią nie zgadzam.

Przyznam się, że nie wiem ile jest kobiet w partiach politycznych w Polsce. Z braku tych informacji rozpatrzę dwa przypadki.

Pierwszy z nich : kobiet w partiach jest wyraźnie mniej niż mężczyzn. Dodając do tego rzecz raczej bezsporną, że statystyczny Kowalski, nie mający ambicji politycznych interesuje się polityką w większym stopniu niż statystyczna, pozbawiona takich ambicji Kowalska( wystarczy na przykład posłuchać o czym rozmawiają kobiety, a o czym mężczyźni), jasne stanie się, że z jakiegoś powodu kobiet polityka mało interesuje. Może więc warto byłoby najpierw zainteresować kobiety polityką, zamiast dawać wam przywileje które gwałcą równouprawnienie i dają miejsca na listach wg płci a nie przydatności?

Drugi przypadek: Kobiet w partiach jest tyle samo ile mężczyzn. Wtedy trzeba zastanowić się, dlaczego, pomimo zainteresowania kobiet polityką, ich reprezentacja na listach wyborczych jest tak mała. Feministki uważają, że powodem tego jest sieć powiązań i układów, a może po prostu szowinizm mężczyzn którzy nie akceptują kobiet w polityce. Hipoteza ciekawa, ale nie wiem czy należycie uzasadniona.
Mam inną, nie wiem czy lepszą, na pewno tak samo nieudowodnioną. Pojęcie kompetencji, szczególnie w polityce, to nie tylko kwestia przygotowania merytorycznego, ale też predyspozycji. Dobrze pojęta agresja, ambicja, chęć władzy, również bezwzględność, umiejętność liderowania czy tworzenia "zaplecza" to cechy, które pozwalają budować pozycję w partii. Być może kobiety w mniejszym stopniu posiadają te cechy i to powoduje, że nie potrafią się przebić?
Apokalipsus (72 punktów)
W sumie to irytujące jest to, że większość feminizmu, z którym się spotkałem (gazet, net itp.) sprowadza całą sprawę do wojny płci. Czy na prawdę odsłonięcie nóg jest o tyle bardziej złe i dyskryminujące niż noszenie na sobie worka na śmieci, gdy tylko wyjdzie się poza dom?

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365