Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wyznanie? Brak! - Narodowy Spis Powszechny 2011

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
01-04-2011 23:32slik (20011 punktów)Wyznanie? Brak! - Narodowy Spis Powszechny 2011
Ocena 7 na 7
nsp2011.spis.gov.pl/nsp.form/
formularz umożliwiający spisanie się przez internet
UWAGA: pytanie o wyznanie znajduje się w rozszerzonej (reprezentacyjnej) wersji spisu, do wypełnienia tej wersji wylosowana ok. 20% Polaków

Pytanie o przynależność do Kościoła lub związku wyznaniowego pojawi
się w Narodowym Spisie Powszechnym Ludności i Mieszkań zaplanowanym
na rok 2011.

Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego podaje, że 95,8% Polaków to katolicy. Z kolei Główny Urząd Statystyczny wylicza, że ochrzczonych jest tak naprawdę tylko (aż?) 88,4%.

Przy czym jest to wyłącznie liczba ochrzczonych, do których należę i ja, i pewnie Ty, i tysiące innych niewierzących.

Jaki procent Polaków to niewierzący? Nie wie nikt.

Po raz pierwszy od 1931 roku będzie można wiarygodnie odpowiedzieć na to pytanie.

"Do jakiego wyznania religijnego (kościoła lub związku wyznaniowego) Pan(i) należy?" - tak będzie brzmiało pytanie zadawane w czasie NSP.

"Wyznanie (przynależność wyznaniowa) to formalne uczestnictwo lub emocjonalny związek osoby z określonym wyznaniem religijnym (kościołem lub związkiem wyznaniowym). Wyznanie powinno być określane na podstawie dobrowolnej deklaracji, w tym także - wyrażającej brak związku z jakimkolwiek wyznaniem (bez wyznania)."

Pamiętaj, to, że ochrzczono Cię w niemowlęctwie, a KK do tej pory przetrzymuje i wykorzystuje Twoje dane osobowe bez zgody, nie oznacza, że należysz do jakiegokolwiek wyznania.

Po raz pierwszy będzie można dokonać samospisu przez internet.

Więcej informacji o spisie tutaj:
www.stat.gov.pl/gus/nsp_PLK_HTML.htm

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ammet (1428 punktów)
Ciekawa jestem efektów tego spisu, nie powiem, że nie.
02-04-2011 00:39 
 Ocena 2 na 2
prokionis (55 punktów)

Też jestem ciekaw i cieszę się, gdyż dla mnie spis będzie dobrą okazją do świadomego i publicznego okazania swoich poglądów.
Obawiam się, że nie każdy kto jest ateistą zdecyduje się na apostazję ze względu na czas i ,co by nie mówić, trochę mozołu, które trzeba przeznaczyć na pokazanie - "nie jestem wielbłądem".Ja będąc ateistą nie mam czasu ani, tym bardziej, ochoty wdawać się jeszcze z klerem w jakieś kontakty. Podziwiam tych, którzy to zrobili albo zrobią, jednakże osobiście wolę unikać przykrych okoliczności. Wiem, że wiele osób apostazję odczuwa jako wyzwolenie i to rozumiem. Ja konieczność bycia petentem wobec jakiegoś proboszcza odczuwałbym jako upokorzenie.
Co do spisu, to gdy dowiedziałem się, że będzie pytanie o wyznanie to się bardzo ucieszyłem. Spis może być naprawdę dobrym i obiektywnym sprawdzianem stanu ducha polskiego społeczeństwa. Chodzi jedynie o to, żeby ludzie zdawali sobie sprawę z tego jak to pytanie jest ważne. Po spisie kościół nie będzie mógł się powoływać na swoje dane na podstawie liczby chrztów. Chrzest nie ma nic wspólnego z wiarą człowieka a jedynie otoczeniem kulturowym miejsca w którym się urodził. W Polsce można chociaż wpisać adnotację w księgach.( bo cofnąć wpisu się nie uda, tak jak nie można cofnąć usunięcia napletka).
Jeśli się nie da cofnąć czegoś, to trzeba tworzyć nowe fakty. Ich się też kiedyś nie da cofnąć. Jacek Kuroń powiedział kiedyś: Nie palcie ich komitetów, organizujcie swoje.
02-04-2011 11:36 
 Ocena 2 na 2
slik (20011 punktów)
>W Polsce można chociaż wpisać adnotację w księgach.( bo cofnąć wpisu się nie uda, tak jak nie można cofnąć usunięcia napletka).
>Jeśli się nie da cofnąć czegoś, to trzeba tworzyć nowe fakty. Ich się też kiedyś nie da cofnąć. Jacek Kuroń powiedział kiedyś: Nie palcie ich komitetów, organizujcie swoje.
>
Parafrazując Jacka Kuronia należało by powiedzieć - "Nie palcie kościołów zakładajcie własne!"
Najbardziej wzięli to "do serca" gangsterzy Baryła i Przeszczep, zakładając kościół z siedzibą w barze, w którym wymuszali haracz, po to by korzystać z przywilejów jakie miały kościoły. Nie pamiętam, który z nich, ze śmiechem opowiadał, jak jeden z Prezydentów RP (litościwie pominę który) całował go, jako Biskupa w pierścień. Wywiadu udzielał w celi, bo siedział za klasyczną gangsterkę. Bo jego kościół jest legalny po dzisiejszy dzień i figuruje w wykazie MSW
A apostazja?
Czarni wpisują nam do papierów, że "system i kościół się nam nie podoba" i dalej zbierają o nas informacje (również te wrażliwe), ze szczególny, ukierunkowaniem na "haki"
Nikt nie usuwa, nie zaciera..
Inne bazy trzeba rejestrować, zapewniać ochronę danych, w większości zapewniać możliwość wglądu i weryfikacji danych, a tu wszystko dzieje się bez naszej wiedzy, zgody i z naruszeniem praw człowieka. Ale kto by się takimi rzeczami przejmował w Państwie Wyznaniowym
02-04-2011 15:29 
 Ocena 4 na 4
i.czaplicka (5782 punktów)

>Czarni wpisują nam do papierów, że "system i kościół się nam nie podoba" i dalej zbierają o nas informacje (również te wrażliwe), ze szczególny, ukierunkowaniem na "haki"
>Nikt nie usuwa, nie zaciera..
>Inne bazy trzeba rejestrować, zapewniać ochronę danych, w większości zapewniać możliwość wglądu i weryfikacji danych, a tu wszystko dzieje się bez naszej wiedzy, zgody i z naruszeniem praw człowieka.
Dokładnie. Trzy lata temu złożyłam oświadczenie o apostazji. Ksiądz dal mi do zrozumienia, ze dalej będą zbierali moje dane, i ja nie mam nic do powiedzenia.
Wymogłam na nim potwierdzenie przyjęcia papierów na moich kopiach. Do tej pory nie dostałam żadnej wiadomości. Wysłałam do kurii zapytanie, co z moją apostazją. Tez zero odpowiedzi.
03-04-2011 14:28 
 Ocena 1 na 1
slik (20011 punktów)
>Dokładnie. Trzy lata temu złożyłam oświadczenie o apostazji. Ksiądz dal mi do zrozumienia, ze dalej będą zbierali moje dane, i ja nie mam nic do powiedzenia.
>Wymogłam na nim potwierdzenie przyjęcia papierów na moich kopiach. Do tej pory nie dostałam żadnej wiadomości. Wysłałam do kurii zapytanie, co z moją apostazją. Tez zero odpowiedzi.
Tak to właśnie działa - przeraża buta tych ludzi i pogarda dla polskiego prawa.
GIODO, tak jak nieomal wszystkie instytucje państwa są na kolanach.
Żyjemy w kraju wyznaniowym - takim Iranie w środku Europy.
04-04-2011 09:28 
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)

>Dokładnie. Trzy lata temu złożyłam oświadczenie o apostazji. Ksiądz dal mi do zrozumienia, ze dalej będą zbierali moje dane, i ja nie mam nic do powiedzenia.
Ależ masz. Możesz złożyć skargę do GIODO.
Artykuł 27 (fragmenty) Ustawy o ochronie danych osobowych:
Cytat:
Art. 27. 1. Zabrania się przetwarzania danych ujawniających pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub filozoficzne, przynależność wyznaniową, partyjną lub związkową, jak również danych o stanie zdrowia, kodzie genetycznym, nałogach lub życiu seksualnym oraz danych dotyczących skazań, orzeczeń o ukaraniu i mandatów karnych, a także innych orzeczeń wydanych w postępowaniu sądowym lub administracyjnym.
2. Przetwarzanie danych, o których mowa w ust. 1, jest jednak dopuszczalne, jeżeli:
...
4) jest to niezbędne do wykonania statutowych zadań kościołów i innych związków wyznaniowych, stowarzyszeń, fundacji lub innych niezarobkowych organizacji lub instytucji o celach politycznych, naukowych, religijnych, filozoficznych lub związkowych, pod warunkiem, że przetwarzanie danych dotyczy wyłącznie członków tych organizacji lub instytucji albo osób utrzymujących z nimi stałe kontakty w związku z ich działalnością i zapewnione są pełne gwarancje ochrony przetwarzanych danych,

Jako że złożyłaś akt apostazji, nie jesteś członkiem i ksiądz nie ma prawa gromadzić i przetwarzać Twoich danych.
Art. 32:
Cytat:
Art. 32. 1. Każdej osobie przysługuje prawo do kontroli przetwarzania danych, które jej dotyczą ... a zwłaszcza prawo do:
...
6) żądania uzupełnienia, uaktualnienia, sprostowania danych osobowych, czasowego lub stałego wstrzymania ich przetwarzania lub ich usunięcia, jeżeli są one niekompletne, nieaktualne, nieprawdziwe lub zostały zebrane z naruszeniem ustawy albo są już zbędne do realizacji celu, dla którego zostały zebrane

Krótko mówiąc, ksiądz łamie prawo i kuria też łamie prawo.

Źródło cytatów: www.giodo.gov.pl/144/id_art/386/j/pl/


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
04-04-2011 21:48 
 Ocena 2 na 2
sztejkat (4743 punktów)
>>(....)
>Jako że złożyłaś akt apostazji, nie jesteś członkiem i ksiądz nie ma prawa gromadzić i przetwarzać Twoich danych.(...)

Nie nie nie.

ŻADNA POZA KOŚCIELNA regulacja nie ustala w jaki sposób wstępuje się i występuje z kościołów. Nie istnieje ŻADEN pewny sposób określenia, kto jest członkiem kościoła. ŻADEN urząd nie ma prawa zadać kościołowi takiego pytania (właśnie ta ustawa to reguluje), gdyż byłoby to zbieraniem danych na temat wyznania. W związku z tym GIDO nie ma możliwości sprawdzenia, czy ma miejsce naruszenie wspomnianego artykułu. Także apostata nie ma takiej możliwości, gdyż jako osobie odrzuconej przez społeczność kościoła nie przysługują mu prawa przynależne członkom, a więc prawa do wglądu w akta kościelne. Choć z tym akurat można się spierać.

To raz.

Dwa - akt apostazji jest aktem zaparcia się wiary ewentualnie smutnie zaakceptowanym i zanotowanym przez Kościół. Członkiem kościoła w sensie jak najbardziej dlań elementarnym, wedle jego własnych zasad, stajesz się wraz z chrztem i pozostajesz, jako, że chrzest zamazywalnym nie jest po wsze czasy. Ergo: cytowane zastrzeżenie pozostaje w mocy.

Moim zdaniem jedyną ewentualną podstawą do sporu prawnego jest odmowa dostępu do informacji o samym sobie i odmowa jej korekty. Zakładając niekorzystnie, że nadal, mimo formalnej apostazji de facto jest się członkiem kościoła, jedyne prawo jakie ustawowo można gwarantować to prawo do tego by móc sprawdzić co jest napisane w aktach i zażądać umieszczenia tam wpisu o apostazji. Przysługuje bowiem wówczas prawo do wglądu i korekty nieprawdziwych danych a nie do usunięcia danych.

Dotychczasowe reakcje GIDO wskazują zdaje się, że wskazana przeze mnie interpretacja jest bliska prawdzie.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
05-04-2011 07:49 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
Tak piszesz, jakby kościół nie podlegał polskiemu prawu. Nie podlega?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
05-04-2011 08:10 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz (5685 punktów)
>Tak piszesz, jakby kościół nie podlegał polskiemu prawu. Nie podlega?
Odpowiedź będzie zależała od tego czy masz na myśli teorię czy tzw. stan faktyczny. Jeśli to drugie to popatrz sobie jak działała Komisja Majątkowa (brak możliwości odwołania, po latach ktoś się skapnął czy aby na pewno jest to zgodne z prawem... problem umarł śmiercią naturalną bo KM się rozwiązała po "oddaniu" KRK wszystkiego co się dało) albo jak nasz wymiar sprawiedliwości działa w odniesieniu do ojca Rydzyka (oskarżenia od nielegalnych zbiórek pieniędzy po szerzenie antysemityzmu, ostatnio zrobiono mu za to prawie darmową reklamę skazując na 3500 PLN grzywny).
10-04-2011 19:59 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
Jak najbardziej podlega.

Póki jednak JAKIKOLWIEK aspekt prawny zależy od przynależności bądź nie przynależności do Kościoła/kościoła ORAZ nie jest określona w prawie procedura wstępowania/występowania ( a obecnie nawet - zakazane jest zbieranie takich informacji ) póty kwestia kto jest w kościele a kto nie będzie kwestią gustu udzielającego odpowiedzi. Ergo - kwestia zastosowania zapisów prawa będzie zależeć od widzimisię je stosującego. Ostatecznym arbitrem jest tu sąd i wyrok będzie zależał od osobistych poglądów sędzi.

Zwróć uwagę na paradoks: mówi się o zezwoleniu na przetwarzanie danych osobowych członków związku wyznaniowego/kościoła i jednocześnie ZAKAZUJE zbierania takich informacji. Oznacza to, że ustawodawca celowo odebrał możliwość sprawdzenia zasadności i rzetelnego stosowania wyjątkowego pozwolenia na przetwarzanie wrażliwych danych osobowych.

W tym zakresie ustawa o ochronie danych osobowych nadaje się wyłącznie do wymiany. Jeśli jednak chcemy się na nią powoływać trzeba być świadomym najbardziej niekorzystnej interpretacji. I to staram się pokazać.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
WojtekP (505 punktów)
>Póki jednak JAKIKOLWIEK aspekt prawny zależy od przynależności bądź nie przynależności do Kościoła/kościoła ORAZ nie jest określona w prawie procedura wstępowania/występowania ( a obecnie nawet - zakazane jest zbieranie takich informacji ) póty kwestia kto jest w kościele a kto nie będzie kwestią gustu udzielającego odpowiedzi. Ergo - kwestia zastosowania zapisów prawa będzie zależeć od widzimisię je stosującego. Ostatecznym arbitrem jest tu sąd i wyrok będzie zależał od osobistych poglądów sędzi.
>Zwróć uwagę na paradoks: mówi się o zezwoleniu na przetwarzanie danych osobowych członków związku wyznaniowego/kościoła i jednocześnie ZAKAZUJE zbierania takich informacji. Oznacza to, że ustawodawca celowo odebrał możliwość sprawdzenia zasadności i rzetelnego stosowania wyjątkowego pozwolenia na przetwarzanie wrażliwych danych osobowych.

Gdyby tak było: Zakładam kościół; ogłaszam, że wszyscy do niego należą i już mogę zbierać dowolne dane o wszystkich ludziach?

Pozdrawiam,
Wojtek
11-04-2011 19:12 
 Ocena 2 na 2
sztejkat (4743 punktów)
Tak. A widzisz dla władz jakąś legalną i wiążącą metodę sprawdzenia kto jest członkiem Twojego kościoła?

Tomasz Sztejka
02-04-2011 17:36 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>cieszę się, gdyż dla mnie spis będzie dobrą okazją do świadomego i publicznego okazania swoich poglądów.

Nie wiadomo czy będziesz miał okazję wypowiedzieć się bo pytanie o wyznanie jest kierowane do co piątej osoby.

>Co do spisu, to gdy dowiedziałem się, że będzie pytanie o wyznanie to się bardzo ucieszyłem. Spis może być naprawdę dobrym i obiektywnym sprawdzianem stanu ducha polskiego społeczeństwa. Chodzi jedynie o to, żeby ludzie zdawali sobie sprawę z tego jak to pytanie jest ważne.

Spis da wyniki przybliżone ze względu na kierowanie pytania o wyznanie do wylosowanych 20% osób.


Kaczyński i PiS to groźba rządów autorytarnych i państwa wyznaniowego.
TyDraniu (6569 punktów)
>Przy czym jest to wyłącznie liczba ochrzczonych, do których należę i ja, i pewnie Ty, i tysiące innych niewierzących.
>Jaki procent Polaków to niewierzący? Nie wie nikt.
>Po raz pierwszy od 1931 roku będzie można wiarygodnie odpowiedzieć na to pytanie.

A co z Makaronową Macką??

Chcecie zaprzeć się wiary w Latającego Potwora Spaghetti?!

Zgodnie z Prawdą, w rubryce "Wyznanie" powinniście pisać: Pastafarianizm.
yamaneko (1 punktów)
Oj, nie podniecajcie się tak spisem. W wersji tzw. pełnej nie ma pytania o wyznanie. Wersja reprezentacyjna jest reprezentacyjna, czyli przeznaczona dla 20% odpowiednio wybranych reprezentantów Narodu, którzy w roku beatyfikacji Wielkiego Polaka nie zrobią obciachu, i nie będą podawać, że są np. bezwyznaniowi. Tak więc mamy pewność na 95% żarliwych katolików
slik (20011 punktów)
>Oj, nie podniecajcie się tak spisem. W wersji tzw. pełnej nie ma pytania o wyznanie. Wersja reprezentacyjna jest reprezentacyjna, czyli przeznaczona dla 20% odpowiednio wybranych reprezentantów Narodu, którzy w roku beatyfikacji Wielkiego Polaka nie zrobią obciachu, i nie będą podawać, że są np. bezwyznaniowi. Tak więc mamy pewność na 95% żarliwych katolików
Te 20% jest efektem losowania, przez bezduszny i bezbożny komputer, Myślę, że w tej kwestii, najbardziej zbliżone do prawdy będą wyniki dokonane metodą samospisu. W obecności spisującego ludziom może być trudno przyznać się do ateizmu. Rodzice pod wpływem obcego człowieka też mogą mieć pokusę robienia ze zbuntowanych dzieci, wzorowych katolików
Marcin G (7819 punktów)
Moim zdaniem pytanie o wiarę jest źle sformułowane i czuje, że maczał w tym łapska Episkopat (albo popadam w paranoję). Pytanie brzmi: "Do jakiego związku wyznaniowego należysz?" przez co większość ochrzczonych "nie katolików" odpowie, że do Kościoła Katolickiego, co zresztą będzie zgodne z prawdą. I dzięki temu klechy ogłoszą, że w Polsce liczba wiernych pozostaje na nie zmienionym poziomie.
sztejkat (4743 punktów)
A jak powinno brzmieć pytanie?

Tomasz Sztejka
08-05-2011 20:19 
 Ocena 1 na 1
Marcin G (7819 punktów)
Może tak: "Czy jesteś wierzący?" - odp: "Tak" - następne pytanie: "Z jaką religią (związkiem wyznaniowym) czujesz się związany?"
sztejkat (4743 punktów)
>Może tak: "Czy jesteś wierzący?" - odp: "Tak" - następne pytanie: "Z jaką religią (związkiem wyznaniowym) czujesz się związany?"
>
Konstytucja RP:
Cytat:

(...)Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania(...)


Jakiekolwiek pytanie o wyznanie jest więc co najmniej śliskie jako, że organ dokonujący spisu powszechnego jest organem państwowym. Podobne ograniczenia stawia ustawa o ochronie danych osobowych. Fakt późniejszego anonimizowania odpowiedzi nie ma tu znaczenia - do ujawnienia wyznania i tak przecież dochodzi.

Pytanie: "Do jakiego związku wyznaniowego należysz?" jest zaś dopuszczalne - nie pyta bowiem o wyznanie, a o to, do jakiego związku, z dowolnych, także ze stricte konformistycznych względów, przynależysz. W grę oczywiście wchodzą też tylko te religie, które mają status związku wyznaniowego!

Implikacje są oczywiste, jak wskazuje przedmówca.

Państwo jednak NIE MOŻE zbierać danych o WYZNAWANEJ przez obywateli WIERZE. Może zaś, a nawet powinno, zbierać dane o przynależności do związków wyznaniowych. Kwestia co znaczy "przynależność" nie jest niestety określona na drodze ustaw państwowych. Zważcie jednak, że i tak pytanie jest dość dobre - zapytuje się bowiem potencjalnego członka związku, a nie władze związku. Oznacza to, że apostaci, nawet ci, którzy nie dopełnili pełnego rytuału wymaganego przez związek wyznaniowy, mogą odpowiedzieć: "nie należę", mimo, że związek wyznaniowy zapytany o to samo odpowiedziałby: "należy".

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
PanBuk (6257 punktów)
>Kwestia co znaczy "przynależność" nie jest niestety określona na drodze ustaw państwowych. Zważcie jednak, że i tak pytanie jest dość dobre - zapytuje się bowiem potencjalnego członka związku, a nie władze związku. Oznacza to, że apostaci, nawet ci, którzy nie dopełnili pełnego rytuału wymaganego przez związek wyznaniowy, mogą odpowiedzieć: "nie należę", mimo, że związek wyznaniowy zapytany o to samo odpowiedziałby: "należy".

czyli jak zawsze mała manipulacja? bo meritum nie w tym co ja odpowiem, tylko jak to zinterpretują/wycenią?

i gdzie będzie tzw prawda? (kiedyś chyba było tak z należeniem do PZPR )


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
09-05-2011 13:00 
 Ocena 1 na 1
Marcin G (7819 punktów)

> Pytanie: "Do jakiego związku wyznaniowego należysz?" jest zaś dopuszczalne - nie pyta bowiem o wyznanie, a o to, do jakiego związku, z dowolnych, także ze stricte konformistycznych względów, przynależysz. W grę oczywiście wchodzą też tylko te religie, które mają status związku wyznaniowego!
Jeżeli jest dopuszczalne, to dlaczego z zastrzeżeniem, że nie musimy na nie odpowiadać, bo na inne chyba musimy?
Myślę, że autorowi pytania nie chodziło o nie zmuszanie nikogo do nieujawniania swojego światopoglądu czy przekonań religijnych, On celowo pyta o "PRZYNALEŻNOŚĆ do związku" a nie światopogląd.
Marcin G (7819 punktów)
"...nie zmuszanie nikogo do nieujawniania swojego światopoglądu..."
...nie zmuszanie nikogo do ujawniania swojego światopoglądu...
I czy, w takim razie, ja jako własciciel firmy mam prawo zadawać pytanie o przynależność do związku wyznaniowego kandydatom do pracy?
PanBuk (6257 punktów)
>I czy, w takim razie, ja jako własciciel firmy mam prawo zadawać pytanie o przynależność do związku wyznaniowego kandydatom do pracy?

no a jak ustalić im inaczej dzień wolny od pracy? skoro różne związki to i różnie dni świętowania... chyba ?


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
09-05-2011 20:30 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>I czy, w takim razie, ja jako własciciel firmy mam prawo zadawać pytanie o przynależność do związku wyznaniowego kandydatom do pracy?

Nie. Ustawa o ochronie danych osobowych ściślej specyfikuje włączając także w prost "dane ujawniające (...) przynależność wyznaniową(...)". Istnieje jednak różnica między ustawą a konstytucją: ustawa mówi o danych osobowych, to jest danych powiązanych z informacjami umożliwiającymi identyfikację osoby podczas gdy konstytucja mówi o ujawnianiu, niezależnie od tego, czy możliwa jest identyfikacja, czy nie. Pierwsza okoliczność ma miejsce podczas rozmowy o pracę. Druga moim zdaniem nie ma miejsca podczas dokonywania spisu jeśli pytać o przynależność a nie o wyznanie.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
wmbt (45 punktów)
>I czy, w takim razie, ja jako własciciel firmy mam prawo zadawać pytanie o przynależność do związku wyznaniowego kandydatom do pracy?

Jasne, zaraz po nim (lub nawet przed) zadaj pytanie o preferencje i orientację seksualną. Chroń mie bóg przed takim szefem jak ty. By ci zaś światopogląd nieco rozjaśnić informuję, że dni wolne od pracy, póki co, reguluje stosowna ustawa.
Pozdrowaśki
anake joni (5 punktów)
>>I czy, w takim razie, ja jako własciciel firmy mam prawo zadawać pytanie o przynależność do związku wyznaniowego kandydatom do pracy?
>Jasne, zaraz po nim (lub nawet przed) zadaj pytanie o preferencje i orientację seksualną. Chroń mie bóg przed takim szefem jak ty. By ci zaś światopogląd nieco rozjaśnić informuję, że dni wolne od pracy, póki co, reguluje stosowna ustawa.
>Pozdrowaśki
-------------------------------------------------------------------------------------
A ja bym się chętnie kandydata zapytała czy wierzy w homeopatie i czy będzie ją stosował w moim gabinecie. Czy wykonna zabiegi a nie zakryje się formułką,że światopogląd mu tego zabrania.

W wyznaniu wpisze nie niewierząca ( bo wierzę w ludzi i postęp) ale napisze racjonalista .
18-05-2011 22:38 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>A ja bym się chętnie kandydata zapytała czy wierzy w homeopatie i czy będzie ją stosował w moim gabinecie. Czy wykona zabiegi a nie zakryje się formułką,że światopogląd mu tego zabrania.

Dopóki homeopatia nie zyska statusu religii, nie naruszysz - zdaje się - żadnego paragrafu takim pytaniem
Ania... (14138 punktów)
>>A ja bym się chętnie kandydata zapytała czy wierzy w homeopatie i czy będzie ją stosował w moim gabinecie. Czy wykona zabiegi a nie zakryje się formułką,że światopogląd mu tego zabrania.
>Dopóki homeopatia nie zyska statusu religii, nie naruszysz - zdaje się - żadnego paragrafu takim pytaniem
Obym takich czasów nie doczekała, że zyska
19-05-2011 15:09 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>Dopóki homeopatia nie zyska statusu religii, nie naruszysz - zdaje się - żadnego paragrafu takim pytaniem
>Obym takich czasów nie doczekała, że zyska

Na razie intesywnie domaga się, by ją uznawać za naukę. Nie wiem czy to lepsze
19-05-2011 15:16 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>>Dopóki homeopatia nie zyska statusu religii, nie naruszysz - zdaje się - żadnego paragrafu takim pytaniem
>>Obym takich czasów nie doczekała, że zyska
>Na razie intesywnie domaga się, by ją uznawać za naukę. Nie wiem czy to lepsze
Lepsze. Z tym przynajmniej wolno dyskutować bez narażenia się na pręgierz
19-05-2011 15:42 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>Lepsze. Z tym przynajmniej wolno dyskutować bez narażenia się na pręgierz

Może rzeczywiście

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365