Chciałoby się zapytać autora owych wywodów ( księdza mam tu na myśli )- co on bierze ? Acz nie miało by to sensu, odpowiedż znamy - odurzony Chrystusem. Swoją drogą, czytając, oglądając tudzież słuchając tu i ówdzie takowych wywodów zawsze niezmiennie zadaję sobie pytanie : jakąż pogardę muszą oni żywić do swoich ( wielbiących ich jako ziemski substytut imaginacji ) owieczek, wciskając im takie pierdy ?
|