 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-12-2011 02:45 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | Co z tym Nowym Rokiem? | Próbując znaleźć racjonalne podstawy dość nieracjonalnego kalendarza, a w szczególności dlaczego początek roku przypada na dzień, na który przypada, a który określa się jako 1 stycznia, znalazłem trochę racjonalnych wyjaśnień. Najlepsze na stronie konkurencyjnej: www.koscio(*)/article/20031231181542749.htm"Juliusz Cezar wprowadzając nowy kalendarz, upatrywał początek roku na przesilenie wiosenne. Nie zgodził się na to senat, który tradycyjnie rozpoczynał obrady od przesilenia zimowego. Tę walkę przegrał Cezar - i 1 stycznia został oficjalnie ogłoszony pierwszym dniem roku. Dla nas niebagatelne znaczenie ma fakt, że w 45 r.p.n.e. "przesilenie zimowe było 1 stycznia"." Z czasem, jak sami możemy zaobserwować, wszystko popieprzono. Naprawa autorstwa Grzecha Wielkiego też była połowiczna. W rezultacie przesilenia są gdzie są, czyli ni w pięć, ni w dziesięć, a na codzień nigdy nie wiem jaki jest dzień. Albo nie wiem, jaka data, albo jaki dzień tygodnia. Przy okazji znalazłem, że obecnie można by rozpoczynać rok od przejścia Ziemi przez perihelium. www.pierpaoloricci.it/dati/peri-ter_eng.htm W 2012 wypadnie 5 stycznia. W 1997 wypadło 1 stycznia. Niestety, przejście Ziemi przez perihelium nie jest stałym punktem w czasie. 2 tys. lat temu miało miejsce 1 grudnia (wg. kalendarza gregoriańskiego), a za kolejne 2 tys. lat przypadnie na początku lutego. A po przejściu na emeryturę jedynym stałym punktem będzie dzień, w ktorym przyjeżdża "wóz od śmieciów" i trzeba na czas wystawić te śmieci. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Z czasem, jak sami możemy zaobserwować, wszystko popieprzono. Naprawa autorstwa Grzecha Wielkiego >też była połowiczna. W rezultacie przesilenia są gdzie są, czyli ni w pięć, ni w dziesięć, a na >codzień nigdy nie wiem jaki jest dzień. Albo nie wiem, jaka data, albo jaki dzień tygodnia. -Kalendarz wymyślili ludzie z półkuli północnej daleko od równika. Robili to dla siebie ze swojego siedziska. Więc tak wygląda jak wygląda, jakoś się już wszyscy przyzwyczaili. Choć nawet w porach roku można mieć zastrzeżenia, bo czerwiec to raczej lato niż wiosna, a grudzień zima nie jesień, choć kalendarz pokazuje inaczej bo bardziej liczą się przesilenia.
"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
|
|
1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >A po przejściu na emeryturę jedynym stałym punktem będzie dzień, w ktorym przyjeżdża "wóz od śmieciów" i trzeba na czas wystawić te śmieci. Po przejściu na emeryturę ważny będzie przyjazd śmieciarki, aby zdążyć przed nią dopaść śmieci, żeby wygrzebać cokolwiek do jedzenia.
Europa to taki mały półwysep na drugim końcu Azji. (Mao Tse-tung)
|
|
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | |
|
 | | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > Może to rozjaśni sytuacje z kalendarzemKalendarz ten faktycznie wygląda elegancko. henry.pha.jhu.edu/hanke.henry.pdfAle już słyszę głosy malkontentów: ten to nie tylko urodził się w niedzielę, ale i imieniny ma zawsze w sobotę, a ja muszę obchodzić w poniedziałki.
|
|
1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Wprowadzenie nowego kalendarza nakazał Grzegorz XIII, Chrzanowski podaje mylnie Grzegorza III. (Bulla Inter gravissimas curas.) Grzegorzem Wielkim był Grzegorz I. Z kalendarzem nie miał nic wspólnego. Więcej z grzechem pierworodnym i czyśćcem.
|
|
 | 2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > Grzegorzem Wielkim był Grzegorz I. Z kalendarzem nie miał nic wspólnego. Więcej z grzechem pierworodnym i czyśćcem.Ale wtopa.  Powinienem to sprawdzić. Ale Grzechu I faktycznie był Grzechem Wielkim, skoro "Potępił także kształcenie wszystkich ludzi z wyjątkiem duchownych, gdyż inną sytuację uważał za głupotę i nikczemność."
|
|
kombi (1112 punktów) (zablokowany) | Kalendarz i Nowy rok mamy w spadku po starożytnych Egipcjanach. W Sylwestra 2000r i dokładnie o północy Syriusz stał idealnie na południku głównym w Gizie. Zabawne, że widać go przez południowy kanał w piramidzie Cheopsa - w 2000r, nie w -2000r. Wynikałoby z tego, że tak sobie celowali reformatorzy kalendarza, znaczy ustawili nowy rok wg korelacji piramidy i Syriusza na 2000r... trochę śmiesznie, ale chyba możliwe.  Jest też druga możliwość i chyba bardziej sensowna, ale dość przewrotna: Syriusz stoi w jednym punkcie na niebie cały czas, bo nie widzę powodów żeby budowniczy piramid celowali tym kanałem w Syriusza, akurat w naszym 2000r (przyszłych reform naszych kalendarzy chyba nie znali). ... Dobra, chyba już wiem o co to biega... no, ale to jest niemiłosiernie skomplikowany problem geometryczny. Gdy zamiast precesji osi Ziemi z okresem 26000 lat wstawimy sobie rewolucję środka masy całego Układu Słonecznego, i chyba do tyły (przeciwnie do kierunku ruchu planet). Wówczas gwiazdy będą stać w miejscu - to nam załatwia problem pozycji Syriusza w nowy rok. Ale dalej: mierzymy lata orbitami dookoła Słońca, które teraz biega dookoła (czego?), a my przecież zawsze za nim... No, i tyle w zasadzie wystarczy, bo w tym momencie już wszyscy się pogubili kompletnie w tych obrotach, i o to chodziło.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|